FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Mistrz Gry
2020-11-07, 23:57
Ostatnie starcie z mrokiem
Autor Wiadomość
Viliar
Bóg



Płeć: Samiec
Dołączył: 14 Mar 2020
Posty: 16
Wysłany: 2020-03-22, 11:02   Ostatnie starcie z mrokiem

Dziś nastał ten dzień, kiedy zemsta miała się dokonać, kiedy smocza krew miała hojnie zrosić arenę. Kiedy gady zgładzą cień rzucany przez ich własne niedoskonałości. Wystarczy już bezczynności, wystarczy już przygotowań, bo oto przybyła zemsta w żywej postaci! Okryta czarowną łuską z krwią buzująca pod łuskami, z mięśniami rwącymi się do walki. Wylądował on, bóg wojny, na środku pustej przestrzeni udeptanej setką łap, setką upadków. A gdy to jego łapy uderzyły o ziemię, tumany kurzu wezbrały się w powietrze, skrywając w czerni potężną sylwetkę. I jak na życzenie rozbryzgła się fala energii uwolniona z ciała boga. Skrzące iskry przebiegły po pazurach i napiętnowały grunt pod Viliarem niczym okropna blizna. W zaciśniętej pięści trzymał kryształ, ledwie powstrzymując się przed zmiażdżeniem go tu i teraz. Zmiażdżeniem, pożarciem, wypluciem, spaleniem.
- Ścierwo - zawarczał gardłowo, z czystą nienawiścią w głosie. Patrzenie, jak jego wyznawcy rozszarpują cień na strzępy, będzie niczym innym jak przyjemnością.
Viliar ryknął. Nie, on zagrzmiał, rozdzierając ciszę w pół. Nie było tu słów, monologów czy tłumaczeń, to było wezwanie do wszystkich, którzy odczuwali ten sam rezonans gniewu i goryczy - to był okrzyk bojowy pierwszego berserka, nim ten rzuci się w bój, samotnego wilka zwołującego watahę na wspólne polowanie. Zarzewie pożogi. Kurz zdążył opaść... a czerwonołuski stał na Grani Gapiów i czekał.

// W temacie mogą się już zjawić postaci z obiecanym miejscem - dodatkowi uczestnicy dołączą z rekrutacji po 23.03.
 
 
Sztorm 
Samotnik
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 92
Rasa: skrajny (morski x górski)
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważna wdowa
Wiek: 71
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1815
Wysłany: 2020-03-23, 13:30   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Prs,MP,MA,MO,Śl,O: 1| Pł,Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Pechowiec, Pamięć przodka, Bestiobójca, Otoczona, Wszechstronna


Woń zgnilizny i krwi dotarła do jej nozdrzy zanim zdążyła wylądować. No tak. Bóg trzymał demona w krysztale, jak zabawkę na sznurku, gotową wyskoczyć i przerazić ich... Na śmierć.
Sztorm zakołowała i wylądowała zwinnie na Grani Gapiów. Kiedy składała skrzydła nie mogła powstrzymać się od lekkiego uśmieszku, wyjątkowo złowrogiej i nieprzyjemnej natury. Sztorm była córką Daru, co czyniło z niej wnuczkę Dzikiej. Nawet jeśli nie zgadzała się z poglądami babki, ten Cień zabrał życie członkowi jej rodziny. Zabrał nie tylko matkę jej ojca, ale też jej starszego brata, ukochanego Szarpiącego Obłoki. Na koniec zaś przelał czarę goryczy zabierając Przywódcę, który przygarnął ją, gdy zbiegła z Wody. Zew Płomieni, ciepłego choć nieco sarkastycznego smoka, który nadał jej życiu nowy sens. Brata jej ukochanego Ducha.
Tak. Jeśli ktokolwiek miał prawo zatopić szpony w tym potworze, to ona.
Wyprostowała się i uroczyście skinęła łbem emanującemu mocą smokowi, który musiał być Viliarem.
_________________

Łowca z zawodu, Wojownik z zamiłowania, Uzdrowiciel z wyboru, Piastun z przypadku.
...
═══════════════════════════════════════════════
...
❄ ❄ Sztorm Stulecia ❄ ❄ ❄ Orkan Wieków ❄ ❄
...
═══════════════════════════════════════════════
Pechowiec, po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji.
...
Pamięć przodka, -2 ST do walki z drapieżnikami.
...
Samotny medyk, Samotny medyk: może szukać konkretnych ziół na polowaniu
...
Otoczony, możliwość walki z dodatkowym przeciwnikiem/zwierzyną za cenę +1 ST
...
Wszechstronny, -1 ST do testów umiejętności opierających się na [Moc] i [Percepcja]
═══════════════════════════════════════════════
Awantura - KK, kelpie
...
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 1
U: B,Pł,Skr,Kż,Śl,MP: 1| MA,MO: 2

═══════════════════════════════════════════════
❅ Błysk przyszłości ❅
następne użycie - 23.06
...
Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: widoczny ubytek w masie mięśniowej lewego barku (+1 ST do akcji fizycznych)
Mechaniczne protezy: pełna proteza ogona, zwieńczona szerokim, metalowym grotem; proteza .......
...............................................................................
prawej łapy do łokcia z ruchomymi szponami.
Ostatnio zmieniony przez Sztorm 2020-03-31, 14:57, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: nie
 
Szara Rzeczywistość 
Uzdrowiciel Plagi
Jaahvfadh Gorliwy



Stado: Plagi
Płeć: Samiec
Księżyce: 54
Rasa: Góski
Partner: Zorza
Wiek: 52
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 3207
Wysłany: 2020-03-23, 13:53   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 5| P: 3| A: 1
   U: L,Pł,O,A,MO,Kż,Skr,Śl,Prs,MA: 1| B,W,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Pechowiec; Szczęściarz; Błyskotliwy, Wybraniec Bogów; Uzdolniony


Poszła Eurith, poszły szwagry, teść i poszła siostra, która zarazem była też w połowie rodziną Eurith, o ironio. Przyszedł więc i on, żaden z niego wojownik, ale nie mógłby znieść myśli, że wszyscy ryzykowali życie dla dobra innych, a on w tym czasie co...? Siedzi na zadzie w leżu i czeka na rezultat? Nie pozwoli sobie na to i chociaż ma zginąć tutaj jako niepotrzebny to przynajmniej ściągnie na siebie jeden atak, który mógłby cień skierować na kogoś innego.
Wylądował obok wszystkich plagusów, ale wysunął się nieco w bok, stając bliżej siostry. Warto wspomnieć, że dziś również wymalował sobie pysk krwią, przyjął jakieś dziwaczne krwiste barwy wojenne na pysk.
- Jeśli dasz się zabić jeszcze raz to znajdę cie w zaświatach i cie zatłukę siostro... Pamiętaj o tym
Posłał jej lekki uśmiech, szturchnął łapą w bark na szczęście, a następnie nieco zbliżył się do Eurith, stanął niedaleko, ale nie tak blisko, aby jej przeszkadzać.
- Cisza przed burzą,
Duma przed upadkiem,
Krew pod moimi ślepiami,
Brud pod szponami,
Mam diamentowe serce.
Tak, jestem gotów na ten taniec

Uśmiechnął się patrząc w stronę boga o którym mu opowiadano nieco więcej kiedy ten szykował kryształ do walki. Nie patrzył na Eurith, nie chciał jej pokazywać, ze tak na prawdę boi się i to nie o siebie, tylko o nią i to co mogło się stać po walce, jeśli ktokolwiek z rodziny zginie... Miał już dość trupów, których samica musiała opłakiwać.
_________________


    Pechowiec : Po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji

    Szczesciarz : 1 sukces zamiast niepowodzenia raz na 2 tygodnie. Ostatnie użycie możliwe po: 11.09

    Blyskotliwy : -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran

    Wybraniec bogów : Raz tydzień w leczeniu + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST. Następne użycie możliwe po: 29.09

    ZŁY(KK)
    A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
    U: B,O,A,Skr: 1


    Fullbody||Głos Smoka || Theme ||

  PK: 1 Niespodziewajki: tak
 
Nierozważny Duch 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Płeć: jaskiniowy
Księżyce: 109
Rasa: samiec
Opiekun: Dotyk Cienia [*]
Partner: Sztorm Stulecia
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 593
Wysłany: 2020-03-23, 15:30   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,W,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 1|MO,MP: 2|MA: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Nieparzystołuski, Nieugięty, Utalentowany, Wybraniec Bogów


On również odpowiedział na wezwanie boga wojny i już z powietrza widział licznie przybyłe smoki Plagi. Zmrużył ślepia, podnosząc nieznacznie wypustki na grzbiecie, jednocześnie zbierając się do wylądowania bliżej Sztorm niżeli reszty towarzystwa. Uderzył twardo łapami o ziemie i otrzepawszy skrzydła, złożył je ciasno na grzbiecie.
Zlustrował powolnym spojrzeniem smoki z sojuszniczego stada, zatrzymując na dłużej wzrok na Szydercy. Byli tu z tego samego powodu co on, aby zemścić się na Cieniu za utratę kogoś bliskiego. Nie zmieniało to jednak faktu, że ani on nie lubił ich, ani oni zapewne nie pałali do niego sympatią. Odwrócił ostatecznie ślepia od kolczastego samca i podszedł bliżej do swojej partnerki, kiwając jedynie głową na powitanie jej bratu oraz z większym szacunkiem samemu bogu.
Trącił delikatnie nosem szyję Sztorm, posyłając jej krótki, łagodny uśmiech, aby zaraz znowu spoważnieć i skupić się całkowicie na sylwetce Viliara. To on trzymał uwięzionego potwora, którego dziś uda im się na dobre pokonać.
_________________


❛ boski ulubieniec ❜
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę
większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego


❛ nieparzystołuski ❜
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy
+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy


❛ nieugięty ❜
Mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.

❛ wybraniec bogów ❜
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na dwa tygodnie w misji/polowaniu.
 
 
Posępny Czerep 
Starszy Ognia
Haunted by Haresis



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 104
Rasa: północno-zwyczajny
Opiekun: Haresis'Dea
Mistrz: Haresis'Dea
Partner: Haresis'Dea
Wiek: 23
Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 1737
Wysłany: 2020-03-24, 21:49   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: L,Pł,W,MA,MP,Kż,Skr,Prs: 1| B,A,Śl: 2| O:3
   Atuty: Okaz zdrowia; Empatia; Twardy jak diament; Pierwotny odruch; Wybraniec bogów


Viliar jednak odpowiedział, przyzwalając Aank na zemstę.
Tak jak więc obiecała - przywitała arenę już jako Wojownik.
Kroczyła powoli, ale stanowczo, kłaniając lekko łeb przed Bogiem i pierwszy raz chyba ignorując absolutnie wszystkich zebranych. Nie zwróciła uwagi nawet na tak dawno nie widzianą, a jakże pokiereszowaną twarz - Karmina. Patrzyła się prosto na najistotniejszego teraz czerwonołuskiego i dzierżonego przez niego kryształ.
Kiedy jej białe źrenice przecięły się z artefaktem wiążącym w swych trzewiach cienistą bestię, krew płynąca w żyłach smoczycy zawrzała. Jej futro jeżyło się, jakby przeszedł po nim prąd, drobne, wyrobione palce rozszerzyły się i zacisnęły intensywnie w gruncie, a biczowaty ogon nieświadomie trzasnął za nią. Była niesamowicie skoncentrowana. Nie liczyło się już nic więcej, niż ubić tego bydlaka.
_________________
Niemechaniczny kompan: Grohiik, pampasowiec grzywiasty

Haresis'Dea - Latawiec - KK
|S:1|W:1|Z:1|M:1|P:2|A:1|
|L,Skr,A,O:1|


ATUTY:
I: Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
II: Empatia: - 2 ST do mediacji, -2 ST do nakładania więzi
III: Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
IV: Pierwotny odruch: raz na walkę -2 ST do obrony
V: Wybraniec bogów: raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST



Fabularne, zwykle noszone na sobie: naszyjnik z wilczych kłów na rogu
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne


Ostatnio zmieniony przez Posępny Czerep 2020-03-24, 21:50, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: nie
 
Sztorm 
Samotnik
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 92
Rasa: skrajny (morski x górski)
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważna wdowa
Wiek: 71
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1815
Wysłany: 2020-03-24, 22:29   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Prs,MP,MA,MO,Śl,O: 1| Pł,Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Pechowiec, Pamięć przodka, Bestiobójca, Otoczona, Wszechstronna


Niedługo za nią wylądował brat i partner. Uśmiechnęła się półgębkiem, widząc podchodzącego do niej Godnego. Przyjęła szturchnięcie ze spokojem, wyszczerzyła tylko do niego kły w drapieżnym uśmiechu.
- Powodzenia. Z ostatniej wizyty pamiętam tyle, że było tam cholernie ciemno. - basowy pomruk, pełen rozbawienia dotarł do samca, a wraz z nim wystrzeliła łapa, tarmosząc błony na jego łbie, poufałym gestem - Nie zgiń mały. Ktoś musi dalej nieść dziedzictwo naszej krwi wyklętej.
Skrzywiła pysk ironicznie i obróciła się do Ducha, przyjmując pieszczoty. Obserwowała, jak coraz bardziej podobny do niej syn Kaskady wita się z innymi. Plaga, hm? Zaraz jednak odwróciła łeb i posłała partnerowi pokrzepiający uśmiech.
Przybyła i Perspektywa. Zjeżona i wściekła, patrząc na jej stan Sztormowi zrobiło się jej nieco żal. Chociaż sama niosła w sercu żagiew zemsty, to była Łowczyni zawsze wydawała jej się stroniącą od przemocy i wymagającą ochrony.
Posłała jej impuls. Nie słowa, raczej myśl samą, koncepcję. Wieczność nie była tu sama. Wspomnienie wspólnych walk na polowaniach, poczucie solidarności popłynęło do umysłu północnej. W walce i w żałobie. Byli tu z nią.
_________________

Łowca z zawodu, Wojownik z zamiłowania, Uzdrowiciel z wyboru, Piastun z przypadku.
...
═══════════════════════════════════════════════
...
❄ ❄ Sztorm Stulecia ❄ ❄ ❄ Orkan Wieków ❄ ❄
...
═══════════════════════════════════════════════
Pechowiec, po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji.
...
Pamięć przodka, -2 ST do walki z drapieżnikami.
...
Samotny medyk, Samotny medyk: może szukać konkretnych ziół na polowaniu
...
Otoczony, możliwość walki z dodatkowym przeciwnikiem/zwierzyną za cenę +1 ST
...
Wszechstronny, -1 ST do testów umiejętności opierających się na [Moc] i [Percepcja]
═══════════════════════════════════════════════
Awantura - KK, kelpie
...
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 1
U: B,Pł,Skr,Kż,Śl,MP: 1| MA,MO: 2

═══════════════════════════════════════════════
❅ Błysk przyszłości ❅
następne użycie - 23.06
...
Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: widoczny ubytek w masie mięśniowej lewego barku (+1 ST do akcji fizycznych)
Mechaniczne protezy: pełna proteza ogona, zwieńczona szerokim, metalowym grotem; proteza .......
...............................................................................
prawej łapy do łokcia z ruchomymi szponami.
  Niespodziewajki: nie
 
Viliar
Bóg



Płeć: Samiec
Dołączył: 14 Mar 2020
Posty: 16
Wysłany: 2020-03-25, 13:18   

Smoki odpowiedziały, a w ich krwi czuć było determinacje. Część z nich stwierdziła, że da sobie chwilę na pogawędki... Cóż, Viliar nie zamierzał czekać na nikogo więcej, dlatego zwrócił na siebie uwagę głośnym warknięciem, które aż biło po bębenkach.
- Mam nadzieje, że rozprostowaliście dobrze skrzydła i macie rozgrzane łapy, bo to nie będzie lekki spacerek po Księżycowej Łące - zamruczał z lekko prześmiewczym wyrazem, jednak zaraz drapieżnie oblizał kły i uśmiechnął się krzywo. Drgania niewidzialnej siły otoczyły arenę szeroką kopułą. Smoki poczuły również coś innego, gdy Bóg Wojny zawieszał na kilka uderzeń serca swój wzrok na ich pyskach... Ci, którzy polegali na sile swoich mięśni, poczuli jak te spinają się mocno bez kontroli, a niewinne drapnięcie pazurami po ziemi niesie ze sobą moc łamania gnatów. Pozostali, znani nie z morderczej siły a szybkich ruchów tancerze areny, poczuli dziwne mrowienie w palcach. Niby nic, lecz wystarczyło podnieść łapę, by powietrze rozchodziło się pod ich szponami. Na pół. A tkacze maddary? Ich energia zakręciła się agresywnie, ściskając w pewnej chwili nawet gardziel, gotowa wydostać się i siać chaos.
- Dostaliście cząstkę mojej potęgi, dzięki czemu wasze pazury będą mogły zranić bestię, a jej moc nie zamieni żadnego z was w kamienną ozdóbkę. To dzisiaj wy jesteście myśliwymi! Pokażcie temu samozwańczemu bożkowi, gdzie jego cholerne miejsce. - Viliar zawarczał po raz ostatni, a w jego ślepiach błysnęły iskierki ekscytacji, oczekiwania rozlewu krwi i pokazu najokrutniejszej przemocy.
Wyciągnął przed siebie łapę ze szkarłatnym kryształem i wypuścił z niego monstrualny cień.
 
 
~ Mistrz Gry.
Smoków Wolnych Stad



Dołączył: 08 Sty 2014
Posty: 1192
Wysłany: 2020-03-25, 13:54   

Znienacka kryształ pękł z hukiem. Czerwone kawałki jak deszcz sypnęły się na wszystkie strony, raniąc ramię trzymającego. Z brzdękiem osiadły na piachu areny w posoce boga, jak gdyby pasożytując na niej. Cisza dnia zmielona warknięciem Viliara brzmiała dalej, jakoby nic nie miało jej przerwać.

Cherlawy dym zatlił się wśród kurzu. Wydał z siebie roztrzęsiony, cienki kwik, zakręcił się w miejscu i rzucił do obłąkańczej ucieczki w zarysy areny, pędząc w cień. Uderzył szaleńczo o magiczną ścianę. Dym zrejterował okrężnie, wyjąc żałobnie w bólu. Uderzył raz jeszcze, z całej siły, a pole magnetyczne odrzuciło z trzaskiem szarą istotę, która buchnęła o ziemię. I miało się wrażenie, że umierała z cierpienia, płonąc w szlochu.

Grzbiet Mroku wybałuszył się z sykiem, a on sam raptem przybrał postać człowieka, to smoka, a nawet czegoś pomiędzy, skacząc od formy do formy. Cień nabierał masy. Jego ciało robiło to powoli i boleśnie. Najpierw pojawił się kręgosłup, później wyrosły z niego żebra, kilka razy poprawiając figurę pęknięciami. Drgał w konwulsjach, wyciągając błagalnie łapy do Boga. Pod źle uformowanymi żebrami plasnęły krwiste płuca, rozedrgane przez bijące prędko serce. Krew lała się z niego jak pot, tryskając z niezamkniętych wyrw. Trupi odór spowił jego bezwładną, skurczoną sylwetkę. Z każdą sekundą łuski na jego ciele albo odpadały, albo prędko odrastały, by znów odpaść. Każda w innej strukturze, innym kolorze. Potwór podkulił tylne łapy, czy to nogi, które ześlizgiwały się z piachu areny, zaś jego twarz była wbita z jękiem w ziemię. Nie mógł wstać. Coraz to większe łapy, nieuformowane kością, odmawiały posłuszeństwa. Milion ścięgien z wyciem rozluźniło więzy. Łzy skropliły ziemię, choć oczy chowały się w nadmiarze tłuszczu. I nim stworzenie, ongiś zwane Mrokiem, zamieniło się w rosnącą górę zlepionego mięsa, spojrzało ono w oczy zebranych z gniewem i żałością… bodajże za to, co mogło zrobić.

Ryk, jaki wydał z siebie Mrok, był głośniejszy od wszystkich istniejących przedtem. Aż chmury posypały się z niebios.

Cała obślizgła góra była w ruchu. Nie wiadomo, co było czym. Nie miało to końca, a kręgi szyjne stworzenia trzasnęły. Spod skóry eksplodował tłuszcz, z cyst plując białą mazią, a spod tłuszczu pęczniały mięśnie, rozrywając go całego z jazgotem. Niezliczona ilość kończyn wiła się po ziemi, mięsiste skrzydła łopotały bezsilnie. Żyły ledwo co bulgotały na ścięgnach. Z opadającej piersi rodziły się kolejne palce. Każdy palec u tych łap miał swoje własne łapy i swe własne szpony, pluskające głucho o siebie nawzajem; z barków wylęgały się zalążki skrzydeł, a z nich mięsne ogony. Wewnętrzne części jelit tryskały spod fałd brzucha, a Mrok siedział, z bólem rozrastając się dalej.

Stwór podskoczył, pchnięty własną siłą. Zmiażdżona tylna łapa pod tym wszystkim napęczniała mięśniem, tworząc oddychający placek posoki i rozlewającego się tłuszczu. Raptem kolano, jedno z wielu na tej kończynie, wypuściło z siebie jeszcze jedną mackę w kierunku Zamąconego Błysku. Mroczna masa usiłowała złapać go za prawą, przednią łapę i pociągnąć do przodu: tam, gdzie znajdował się zębaty otwór gębowy bestii.

Mrok z pisklęcym łkaniem runął niczym za duży, podpalony stos gałęzi, a prawy bok - na którym miał wylądować - rozerwał się z chrobotem, krwią smagając arenę. Ropa chlusnęła na pysk jednego z Ziemnych. Żywe wnętrze Mroku cieniem przysłoniło Tezę Obłędu, a ruchliwe mięso wokół tego rozerwania miało ogrodzić i pożreć wojownika podobnie jak Błysk. Pulsująca forma chciała leniwie miażdżyć połkniętego smoka… i to zrobi, jeżeli Tweed nie ucieknie w porę.

Z wyciem Mrok upadł. Tumany kurzu spowiły prawą, mokrą część jego bulgoczącego ciała, przylepiając się do niej z automatu.
Jedna macka ścięgna wyskoczyła na miarę pięści, rozdrabniając się na dwie części i wirując z mlaśnięciem w powietrzu, by z impetem rozerwać łeb, przeciąć głęboko szyję i oderwać ją od ciała Sztormu Stulecia.
Druga macka posunęła się w stronę Perspektywy Wieczności, jednym smagnięciem chcąc ją zmiażdżyć jak zwierzę - z całej siły uderzyć w grzbiet nad miednicą, idąc od lewej strony. Sprawić, że Aank padnie wgnieciona do ostatku.

Mrok wyglądał jak magma, wijąc się w miejscu i rozlewając jeszcze dalej. Viliar musiał stać w kałuży osocza, lejącego się z łzawych oczu stworzenia. I gdyby spojrzeć w górę, napęczniała gardziel jaśniała płomieniem, a ryj złudnie przypominał oskórowany pysk jednego z wojowników Ziemi, znanego ze swojej ponadprzeciętnej wytrzymałości. Źrenica skierowała się na ziemię, mierząc bezsilnie każdego z zebranych. Ogień runął ruczajem przez kąciki rozwartego w tęgim ryku pyska, zaś flara z sykiem miała spopielić pysk Nierozważnego Ducha.

Ale jedna z nóg wyciągnęła się spod brzucha; każdy palec podniósł się jeden po drugim, i każdy szpon nieomal pękł. Mięcho ruszyło się topornie o krok, wstrząsając ziemią, mimo że nadal leżało w skowycie. Tym samym znów powiększył swoją objętość, zbliżając się niebezpiecznie do Płomienia Wiary. Mrok nie cofnął się, nacierał dalej, tworząc ocean masy; mięsisty ogon, jeden z wielu, wychodzący z przedramienia... Zaczął raptem oplatać się wokół szyi samca - jeszcze chwila, a będzie mógł go udusić.

Jednak wyciągnięte ramię szło dalej, rzucało się do przodu z oblanymi krwią palcami i chciało je wydłużyć, przebić nimi na wylot Klepiącą Łuskę, dziurawiąc jej brzuch i wychodząc znad ogona. I bez względu na to, czy Mrok osiągnął sukces, nasłał tę samą łapę na Krwawe Oko. Wyciągał chciwie szpony w kierunku jego szyi, w kierunku tej jednej łuski, którą tak bardzo cenił Wojownik. Wyrwie mu ją razem z resztą skóry.

____________

Główne zasady:
    1. Od momentu odpisu MG uczestnicy mają 48h na wysłanie swojego posta. Czas trwania kolejki może zostać skrócony dla przyspieszenia eventu, jeśli zgodzą się na to wszyscy przytomni uczestnicy.
    2. Uczestnik może fabularnie wycofać się z walki, ale na jego miejsce nie wejdzie żadna nowa postać.
    3. Bóg Thahar wesprze uzdrowicieli w leczeniu krytyków i śmiertelnych, jeśli medyk użyje maksymalnej ilości ziół, a pacjent nie oberwał raną w wyniku kontry lub nieudanego twardego bloku.

Jak walczyć z potworem?
    1. Potwór jest materialną, zmiennokształtną masą. Próbuje wyglądać jak żywa istota, ale słabo mu to wychodzi. Da się go normalnie dotykać. Jego główne ciało można nazwać "tułowiem", a liczne macki i łapy "kończynami".
    2. Potwór może atakować fizycznie i magicznie. Smoki mogą wykonywać zręcznościowe uniki, tworzyć tarcze/inne magiczne obrony oraz odpychać siłowo przeciwnika lub jego kończyny.
    3. Na potrzeby eventu obronę poprzez obcięcie/zniszczenie pojedynczej kończyny potwora kategoryzujemy jako twardy blok.
    4. Potwór nie będzie atakować wszystkich w każdej kolejce, dlatego smoki mogą bronić pozostałych uczestników i pomagać im w ich atakach, a także próbować unieruchomić potwora.
    5. Użycie przedmiotów: maks po jednym z każdego rodzaju runy i eliksiru + maks jeden przedmiot w stylu unikalnych nagród z loterii.
    6. Wszystkie atuty uczestników (oraz błysk przyszłości) są gotowe do użycia bez względu na cooldowny z innych walk/polowań itp.
    7. Statystyki i przedmioty postaci liczymy z dnia pierwszego posta MG.

Zasady odnośnie umierających i nieprzytomnych:
    1. Uzdrowiciel ma 3 kolejki (mniej-więcej 6 dni) na wyleczenie ran krytycznych, inaczej ranny zginie.
    2. Jeśli uzdrowiciel podejmie się leczenia pod magiczną kopułą Viliara, naraża się na utratę życia - jest znacznie bardziej podatny na ataki potwora, bo bóg wojny nie podzielił się z nim swoją mocą.
    3. Nie macie gwarancji, że potwór przestanie atakować nieprzytomne smoki, ale możecie je wyciągnąć spod kopuły - wtedy potwór już ich nie dosięgnie, bo tylko on nie może opuścić pola siłowego, a uzdrowiciel będzie mógł pracować w spokoju.
    4. Rannych mogą przenosić tylko smoki z siłą lub mocą na poziomie 3 i więcej, i liczy się to jako jedna akcja. (Kiedy pomagacie rannym, nie możecie robić nic innego w tej kolejce.)
    5. Jeden przytomny smok przenosi maks jednego zemdlonego.
    6. Bez względu na miejsce leczenia, uzdrowiciel wysyła swojego posta w tym temacie. W ciągu jednej kolejki może leczyć maks jedną osobę.
    7. Wyleczone smoki są zbyt osłabione, żeby wrócić do walki.
 
 
Nierozważny Duch 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Płeć: jaskiniowy
Księżyce: 109
Rasa: samiec
Opiekun: Dotyk Cienia [*]
Partner: Sztorm Stulecia
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 593
Wysłany: 2020-03-26, 15:43   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,W,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 1|MO,MP: 2|MA: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Nieparzystołuski, Nieugięty, Utalentowany, Wybraniec Bogów


Czując na sobie wzrok smoków z Plagi, Duch mimowolnie mocniej zacisnął zęby. Jednak mimo to jego ślepia nie odbiegły od krwistej sylwetki Viliara, który chwilę po przybyciu Perspektywy zabrał głos.
Reth słuchał cierpliwie, dopóki nie zauważył, że moc jego maddary zaczęła szaleńczo wzrastać. Źródło wypełniło się po brzegi i jeszcze bardziej, aż miał wrażenie, że nigdy nie przestanie do niego docierać coraz to więcej wzmocnień magicznych. Ponowne odezwanie się boga rozwiało dezorientacje i wyjaśniło powód tego niesamowitego fenomenu. Starszy czarodziej musiał przyznać, że posiadanie praktycznie nieziemskiej władzy nad tworzeniem było bardzo przyjemne.
Lekki uśmiech pojawił się na jego pysku, aby momentalnie zniknąć przy ujrzeniu monstra, z którym mieli się zmierzyć. Cokolwiek to było w żadnym stopniu nie przypominało Cieni spotykanych dziko w lasach. Było to góra mięsa z wylewającym się tłuszczem i mackami, a na dodatek ciągle się rozrastała wyglądając coraz to bardziej groteskowo.
Jaskiniowy zmarszczył obrzydzony takim paskudnym obrazem i na szybko rozejrzał się po pozostałych, aby zorientować się co tak właściwie się dzieje. Otóż według niego to był kompletny chaos i każdy smok był czymś atakowany, a przynajmniej tak mu się wydawało. Jemu trafił się ogień prosto w pysk, przed którym wypadałoby się obronić.
Duch zaczął wyobrażać sobie półprzezroczystą barierę, zakrywającą cały pysk, ale i część grzbietu oraz klatki piersiowej, gdyż nie wiedział, jak duży zasięg ataku ma ten potwór. Ochrona ta mieniła się złocistym blaskiem i wpierw niczym delikatna bańka okryła narażone na atak części ciała, a następnie znieruchomiała zmieniając konsystencje na twardą jak diament. Twór ten był odporny na najgorętsze płomienie i dla bezpieczeństwa też na chłód oraz kwas w razie, gdyby to monstrum potrafiło zmieniać to czym zieje w jednej chwili. W kontakcie z czymkolwiek co w nią trafi bariera miała zneutralizować zagrożenie tak, jakby go wcale nie było. Przygotowując się na pierwsze starcie sił, Duch przelał maddarę w twór.
_________________


❛ boski ulubieniec ❜
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę
większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego


❛ nieparzystołuski ❜
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy
+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy


❛ nieugięty ❜
Mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.

❛ wybraniec bogów ❜
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na dwa tygodnie w misji/polowaniu.
 
 
Posępny Czerep 
Starszy Ognia
Haunted by Haresis



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 104
Rasa: północno-zwyczajny
Opiekun: Haresis'Dea
Mistrz: Haresis'Dea
Partner: Haresis'Dea
Wiek: 23
Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 1737
Wysłany: 2020-03-26, 16:19   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: L,Pł,W,MA,MP,Kż,Skr,Prs: 1| B,A,Śl: 2| O:3
   Atuty: Okaz zdrowia; Empatia; Twardy jak diament; Pierwotny odruch; Wybraniec bogów


Impuls od Sztormu był czymś, czego się nie spodziewała. Zastrzygła uchem i ukradkiem zerknęła na nią. Nawet nagi ogon na moment przestał się wściekle wić za jej grzbietem, spięty, oczekujący, jak cała ona - z pewnym zaskoczeniem wymalowanym na twarzy. Wsparcie? Obecność? Wizje bratających chwil? O co chodzi? Skąd ta litość?
Nic nie przebiło się przez osłonę jej nienawiści. Ta była jak wielka czarna dziura, otchłań, zasysająca wszystko.
Jedynie tylko coś zdało się zalśnić za nią.
Blady, ciepły punkcik, bliźniak którego miał zalśnić w głowie Stulecia.
Drobna, krucha, ale jednak - nadzieja na nadchodzącą przyszłość.
Pierwsza, może i jedyna, która dała jej blade wrażenie, że może jej własny świat nie skończy się po dokonaniu jedynej misji.

Wtedy jednak wybuchło i rozpoczął się spektakl.
Aank uniosła szponiastą dłoń o długich palcach, mając wrażenie, jakby naładowane powietrze śmigało wokół jej stóp. Czuła chyżość nad chyżości, zwinność jakiej sama z siebie niedościgła przez całe życie ciągłego prześciganiu się z własną sprawnością. Moc która przeszła przez jej ciało było ostatnim, czego potrzebowała, by na zawszę odrzucić z siebie ducha dawnego Bojaźliwego adepta, zostawiając, po raz pierwszy - pewną siebie, zajadłą Wojowniczkę. Była nią tylko dla tej chwili. Oby więc było warto.

Nie miała czasu nadziwić się bestii. Ta ledwo zaczęła się przepoczwarzać, puchnąć i marnieć - by zaraz wszystkimi możliwymi środkami zaatakować i usiłować pożreć smoczy ród. Należało działać. Żeby zabić - trzeba nie dać się zjeść.
Kiedy więc macka nadlatywała z góry, całym swym jestestwem zwiastując śmierć w męczarniach - Aank instynktownie wykonała unik. Ponieważ biodra były tylną częścią jej ciała - wystarczyło dość daleko odskoczyć przed siebie, byle jeszcze pamiętać o sterczącym za zadem ogonem. Ugięte łapy miały z dużą mocą odrzucić wyciągnięte ciało jak najdalej po za zasięg metamorficznego ścierwa, by następnie gładko zamortyzować upadek. Ogon dołem prześlizgnął się między nogi, by wyłącznie w ramach obrony skulić się jak u wystraszonego zwierzęcia, którym już nie była.
_________________
Niemechaniczny kompan: Grohiik, pampasowiec grzywiasty

Haresis'Dea - Latawiec - KK
|S:1|W:1|Z:1|M:1|P:2|A:1|
|L,Skr,A,O:1|


ATUTY:
I: Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
II: Empatia: - 2 ST do mediacji, -2 ST do nakładania więzi
III: Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
IV: Pierwotny odruch: raz na walkę -2 ST do obrony
V: Wybraniec bogów: raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST



Fabularne, zwykle noszone na sobie: naszyjnik z wilczych kłów na rogu
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne


  Niespodziewajki: nie
 
Sztorm 
Samotnik
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 92
Rasa: skrajny (morski x górski)
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważna wdowa
Wiek: 71
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1815
Wysłany: 2020-03-26, 22:21   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Prs,MP,MA,MO,Śl,O: 1| Pł,Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Pechowiec, Pamięć przodka, Bestiobójca, Otoczona, Wszechstronna


Poczuła jak dziwna moc napełnia ją samą... Nigdy nie należała do smoków rządnych przygód, nigdy łapy nie poniosły ją za barierę. Nie mogła więc poznać dotknięcia boskiej łaski, zanim nie spłynęła na nich moc Viliara. Przeciągnęła łapą w powietrzu, a ruch jej szponów rozmazał się w smugę. Mruknęła z uznaniem i skinęła łbem bogowi wojny.
I wtedy rozpętało się piekło.
Brzmi nieco dramatycznie, ale jak inaczej ująć ten groteskowy koszmar, przypominający najgorsze wizje pędzonych gorączką snów Axarusa? Zastygła na moment, patrząc jak dym przybiera kształty, jak w cieniu pojawiają się kolejne oblicza i postacie. A potem nie było już postaci, była tylko makabra i smród rozkładających się ciał.
Nie widziała co działo się z resztą, kątem oka zobaczyła jak ogień bucha na Ducha. Podoła, na pewno podoła. Ona i Perspektywa miały inne kłopoty. Macka leciała wprost na jej szyję, jakby wiedziała dokładnie jak poprzednio Wojowniczka zakończyła swój żywot. Na tą myśl Sztorm, spinająca mięśnie do uniku, nie mogła powstrzymać się od sarkastycznego uśmiechu półgębkiem.

Spięła wszystkie łapy i odbiła się z nich jak piłka, skacząc w tył raz i drugi. Byle poza zasięg tego cięcia, wtedy można będzie atakować. Postawna smoczyca, a jednocześnie zwodniczo zwinna... Jak tygrys. Obserwowała rozdwojoną mackę, która próbowała ją dekapitować. Nie spuszczała z niej wzroku i najlepiej jak potrafiła, próbowała uniknąć tej samej śmierci co ostatnio. Doprawdy, czuła się jakby oszukiwała przeznaczenie...
_________________

Łowca z zawodu, Wojownik z zamiłowania, Uzdrowiciel z wyboru, Piastun z przypadku.
...
═══════════════════════════════════════════════
...
❄ ❄ Sztorm Stulecia ❄ ❄ ❄ Orkan Wieków ❄ ❄
...
═══════════════════════════════════════════════
Pechowiec, po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji.
...
Pamięć przodka, -2 ST do walki z drapieżnikami.
...
Samotny medyk, Samotny medyk: może szukać konkretnych ziół na polowaniu
...
Otoczony, możliwość walki z dodatkowym przeciwnikiem/zwierzyną za cenę +1 ST
...
Wszechstronny, -1 ST do testów umiejętności opierających się na [Moc] i [Percepcja]
═══════════════════════════════════════════════
Awantura - KK, kelpie
...
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 1
U: B,Pł,Skr,Kż,Śl,MP: 1| MA,MO: 2

═══════════════════════════════════════════════
❅ Błysk przyszłości ❅
następne użycie - 23.06
...
Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: widoczny ubytek w masie mięśniowej lewego barku (+1 ST do akcji fizycznych)
Mechaniczne protezy: pełna proteza ogona, zwieńczona szerokim, metalowym grotem; proteza .......
...............................................................................
prawej łapy do łokcia z ruchomymi szponami.
  Niespodziewajki: nie
 
Berius 
Gracz



Stado: Waham się
Płeć: Samiec
Księżyce: 87
Rasa: Zwyczajny
Opiekun: Rudzik Płowy
Mistrz: Spękany Kamień/ Sztorm senpai
Wiek: 23
Dołączył: 15 Mar 2019
Posty: 846
Wysłany: 2020-03-28, 20:35   
   A: S: 1| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 2
   U: W,B,L,MP,MO,MA,Skr,Kż: 1 | O,Śl: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Chytry przeciwnik, Twardy jak diament, Uzdolniony, Wybraniec Bogów


Gdy kryształ pękł Krwawy odskoczył lekko do tyłu, wszystko działo się szaleńczo szybko. Aż w końcu bestia się ukształtowała chociaż i to było zbyt dużym słowem zważając na jej wygląd.Ryk tego wybryku natury sprawił że wojownikowi stanęło serce. Jeszcze nigdy nie mierzył się z czymś takim. Duchy czy driady to jedno ale to? To było coś zupełnie innego. Krwawy wojownik przełknął gorzką ślinę i wtedy się zaczęło. Widok nadchodzącej kończyny szybko otrzeźwił go i zmusił do działania.

Dokładnie w tej samej chwili gdy kończyna Mroku znalazła się w jego polu widzenia on sam ugiął kończyny by być gotowym do odskoku. Gdy była już wystarczająco blisko jego mięśnie zadziałały automatycznie. Prawe kończyny momentalnie się wyprostowały a lewe niczym opóźnione lustrzane odbicie zrobiły to samo tylko nieco wolniej, sprawiając że odskoczył on z drogi ataku na swoją lewą stronę zadzierając lekko głowę i szyję w tę samą stronę by być pewnym że uniknie zranienia. Miał zamiar wylądować miękko obok kończyny cały czas mając ją na widoku.

Tutaj nie chodziło już nawet o ochronę łuski. Ta była tylko symbolem, teraz liczyło się życie nie tylko jego ale i przyszłych pokoleń. To od tej walki zależy bezpieczna przyszłość wszystkich czterech stad. Dla krwawego nie było nic lepszego niż walka razem z smokami które kiedyś były jego nauczycielami, wrogami czy nadal są przyjaciółmi. Teraz byli równi sobie, byli drużyną.
_________________
→ Zwinny - brak

→ chytry przeciwnik - +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy

→ uzdolniony - brak.

→ twardy jak diament - -1 ST do testów na Wytrz.

→ wybraniec bogów - +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.



Walki wygrane:7 Remisy:1 Wygrane walki bez rany:4
 
 
Horyzont Świata
Starszy Ognia
zakochany w słońcu



Stado: Ognia
Płeć: samiec
Księżyce: 104
Rasa: skrajny
Opiekun: Feria
Mistrz: samouk
Partner: Światłość Wspomnień
Wiek: 22
Dołączył: 11 Cze 2019
Posty: 1821
Wysłany: 2020-03-29, 20:43   
   A: S: 4| W: 3| Z: 3| M: 1| P: 3| A: 1
   U: Prs,MA,MO,MP,Skr,Kż,Śl,W,B,Pł,L: 1 | A,O: 3
   Atuty: Ostry wzrok, Trudny cel, Twardy jak diament, Nieulękły, Utalentowany


Teza... stał i patrzył na tą zarazę. Zszokowany? Trochę. Zdegustowany? Też w sumie... Mieszane uczucia ale wiedział, że naprawdę miał teraz okazję pokazania co potrafi. Był tutaj jego dawny uczeń oraz nemezis, czyli Krwawe Oko... I ta nieznana mu smoczyca z jego stada. Smoków z ognia niestety nie znał, jeszcze, ale jeśli nie zemdleje w pierwszych dwóch uderzeniach, to pokaże się tym smokom z dobrej strony. A to... ważne, zwłaszcza patrząc na to, że Urzi jest jego partnerką teraz.
Jego wzrok już przywykł do widoku kreatury, która pluła posoką, ropą, wnętrznościami i roztaczała po okolicy aurę śmierdzącej grozy.

Kiedy to coś zbliżyło się do niego, cholera wie z jakim dokładnie zamiarem, Teza nie zlekał za długo. Przyjął pozycję, jaką zawsze przyjmował podczas pojedynków. Uniósł w górę swoje ciało, ciężar ciała opierając teraz na tylnych łapach i położonym na ziemi ogonie. Swoje przednie łapy zaś zamierzał wbić w ciało mroku, czymkolwiek było, jednak nie tak aby pazurami go zranić. Na razie. Jego celem było "złapanie" kreatury przednimi łapami i z całej siły odepchnięcie od siebie aby ta nie zrobiła tego, co zamierzała.
_________________
A.:Atuty:...
AI Ostry wzrok - dodatkowa kość przy szukaniu kamieni szlachetnych
AII Turdny cel - +1 ST do ataków fizycznych przeciwnika, drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej
AIII Twardy jak diament - stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
AIV Nieulękły - smok ma pierwszy ruch w walce, a przeciwnik ma +1 ST w pierwszej turze

. [Jaskinia] .:. [Teczka Postaci] .:. [ Amulet od Urzary] .:.
x
AKK - Se'ze (żywiołak powietrza)
AS:1 l W: 1 l Z: 1 l M: 2 l P: 3l A: 1
ASkr,L: 1 l MA,MO: 2
Ostatnio zmieniony przez Horyzont Świata 2020-03-29, 20:43, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Klepiąca Łuska 
Adept Ziemi
mini boss



Stado: Waham się
Płeć: Samica
Księżyce: 52
Rasa: Skrajny
Partner: Mrok:)
Wiek: 39
Dołączyła: 12 Mar 2020
Posty: 76
Wysłany: 2020-03-29, 21:13   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,W,A,O,Skr,Śl,MP: 1 | MA,MO: 2
   Atuty: Bogata z rodu; Niestabilna; Nieugięta; Furia Niebios


Wylądowała nuż między nimi, przysłaniając się piachem areny. Spod tej kurtyny wyskakiwały różne kolory, dźwięki klekotu błon oraz kakofonia syczących wyładowań, które gięły jej ciało w konwulsjach. Roześmiała się, skacząc rozszalałym wzrokiem po każdej z twarzy, której nie kojarzyła... a następnie wyjrzała zza obrzydliwej masy na Viliara. Nie zdążyła na jego pokrzepiającą przemowę, choć z dalekich pól widziała już, że coś tkał w kłach. Świeżo z Grani Gapiów. Przekręciła łeb z grzechotem kręgów, unosząc ciekawsko łuk brwiowy, zaś resztka woni bzu zniknęła całkowicie w chropowatej strukturze płatków na zmoczonym języku... a nawet i głębiej, gdyż grdyka pociągnęła zielsko wgłąb rozedrganego przełyku. Niektórzy już-- tańczyli! Uśmiechnęła się szeroko, samej tuptając łapą.
Pociągnęła nosem, grzebiąc szponem w ziemi, a łeb unosząc hen wysoko w zielone ślepia stworzenia. Był rozumny, to na pewno, nie zrobił jej jeszcze krzywdy, choć na pewno będzie chciał, lecz to nie w jej obowiązku ranić go z powrotem. Jeszcze nie!
I rzuciwszy myśli chrapliwie na wiatr, smagnęła ogonem, czując jak szorstka powierzchnia zamienia się w ocean krwi, osocza oraz łoju, a łapa runęła na ziemię. Nie miała już w czym grzebać. Stała po kostki w wydzielinach żywego truchła. Ciecz trysnęła jej prosto w ślepia, jednak nim podniosła równie brudny nadgarstek - stwór ryknął tak, że każda jej łuska na ciele stanęła dęba, kiszki wykręciły się raz jeszcze, chcąc zwrócić każdy zażyty lek w kaskadzie soków żołądkowych, godząc widok o kolejną, gęstą masę o widmie białego światła.
Jej łeb targał się na miarę flagi na przeżartym maszcie, lecz głuche bicie wzmożone było przez sztorm uciekający z jej wnętrza. Ryknęła matowo - ciało podążyło jak zgrzytający mechanizm. Każdy płat orchidei na szyi fuknął w powietrze milcząco, uwalniając wyjące, tańczące pioruny, które miały godność gromem poskramiać jej złotą pierś.
Raptem morze tłuszczu uniosło się w wyrzucie maddary Cykuty. Zebrało się w jedną falę i trysnęło o swe boki, do złudzenia będąc fontanną. Czarodziejka uniosła się na tylne łapy, ramiona pociągnęła do szyi, a fala wrzasnęła, rozdarła się w morskich odgłosach.
Wybałuszyła oczy; wzięła chciwie haust powietrza.
Grzywacz wydzielin rzucił się w tył cały nabuzowany, zabierając lśniącą Cykutę ze sobą w nawałnicy dławiącej cieczy. Jej światło utknęło pod kocem wydzielin. Cykuta kasłała skotłowana rdzawą taflą, wyrzucona siłą własnego czaru pod samą ścianę bariery.


//furia niebios
_________________
═══ ═══
Furia Niebios
„Chciałbym jak piorun, uderzyć i zginąć, ale o gwiazdy zaczepić w locie.“
raz na walkę, wyładowanie elektryczne Cykuty zadaje ranę lekką przeciwnikowi

═══ ═══

═══ ═══
Nieugięta
mdlejąc, Cykuta może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do obrony
═══ ═══
Niestabilna
+1 kostka do akcji magicznych, w przypadku niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję
☳ +1ST do akcji fizycznych ☳
Ostatnio zmieniony przez Klepiąca Łuska 2020-03-29, 22:27, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Błysk Przeszłości 
Starszy Ziemi
Od dziś na zawsze.



Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 83
Rasa: Morski
Opiekun: Świadek Puszczy
Mistrz: Teza Obłędu
Partner: Morska Bryza
Wiek: 21
Dołączył: 30 Maj 2019
Posty: 1529
Wysłany: 2020-03-29, 21:38   
   A: S: 5| W: 3| Z: 1| M: 3| P: 3| A: 4
   U: B,W,Prs,L,Śl,Skr,Kż,MA,MO: 1| Pł,A,MP: 2 | O: 3
   Atuty: Okaz Zdrowia, Adrenalina, Tancerz, Pierwotny Odruch, Magiczny Śpiew


Skupił się tylko i wyłącznie na walce. Nie miał przecież dla kogo walczyć, robił to tylko dla siebie. Żaden z jego znajomych przecież nie ucierpiał z powodu tej szkaradnej, cuchnącej bestii. Może to i nawet lepiej, bo przynajmniej nie będzie miał żadnych wyrzutów sumienia oraz rozkojarzeń, gdy mutujące się na wszystkie kształty ciało spróbuje uformować kogoś znajomego wszystkim innym. A dodatkowo, jeśli przeżyje, co szczerze ostatnio było dla niego dość obojętne, wykaże się przynajmniej na ślepiach pozostałych osób, które na pewno będą obserwować to piekło z większej odległości.

Widząc, jak nikczemna macka abominacji wystrzeliła w stronę jego prawej, przedniej łapy, wojownik zamierzał podnieść tą [łapę] po drugiej stronie tak, aby złapać dłonią mackę jeszcze nim ta zdoła go pochwycić. Ale nie tylko. Dla pewności, nie dość, że chciał ją złapać, to dodatkowo jeszcze samiec spróbowałby przygwoździć ją do ziemi i tak przytrzymać, przenosząc na nią swój ciężar. By nie mogła uciec. Ciągle tą lewą, przednią łapą. W trakcie wykonywania tego ruchu jego zadek wraz z ogonem jakoś dziwnie skręcił się bardziej, niż to potrzebne, na lewo... Jakby wraz z ruchem lewej łapy tworzył spójną choreograficzną całość. Pierwszy krok w tańcu, jakim zawsze była dla niego walka.


// tancerz
_________________
Narracja: #787A6F | Dialog: #7698B5 | Mentalka: #567885

Isn't this what we really wanted...?
W: 9 | R: 1 | P: 6 | V: 11
      Okaz Zdrowia- odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
      Adrenalina - dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia - rana ciężka
      Tancerz - stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną
      Pierwotny Odruch - raz na walkę -2 ST do obrony
      Magiczny śpiew- raz na pojedynek/2 tygodnie polowania, odejmuje 2 sukcesy przeciwnika
      - - - - - ·
      Błysk Przyszłości - Automatyczne powodzenie akcji/rana ciężka dla przeciwnego smoka

Motywy muzyczne:
Motyw Główny | Walka | Z przyjaciółmi
Kalectwa:
uszkodzone skrzela (+1 ST do akcji pod wodą)
Karta kompana:
Irys
#8080DD
S 1 | W 1 | Z 1 | M 3 | P 2 | A 1
L, MA, MO, Skr 1
  Niespodziewajki: tak
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 15