FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Mistrz Gry
2020-11-07, 23:57
Ostatnie starcie z mrokiem
Autor Wiadomość
Berius 
Gracz



Stado: Waham się
Płeć: Samiec
Księżyce: 87
Rasa: Zwyczajny
Opiekun: Rudzik Płowy
Mistrz: Spękany Kamień/ Sztorm senpai
Wiek: 23
Dołączył: 15 Mar 2019
Posty: 846
Wysłany: 2020-04-12, 17:37   
   A: S: 1| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 2
   U: W,B,L,MP,MO,MA,Skr,Kż: 1 | O,Śl: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Chytry przeciwnik, Twardy jak diament, Uzdolniony, Wybraniec Bogów


Z każdym uderzeniem skrzydeł jego ciało coraz bardziej odmawiało współpracy w pewnym momencie mimowolnie zaczął się zniżać. Wylądował trochę dalej niż Perspektywa ale w odpowiednim momencie by usłyszeć jej słowa. Wściekłość ogarnęła jego ciało. Jak mógł tak łatwo dać uciec temu monstrum. I dodatkowo te gadanie że przegrali. Krwawy warknął tylko. I gwałtownie odwrócił łeb do Perspektywy
Zamknij się!! Nie przegraliśmy Mrok jest teraz ranny i pewnie gdzieś się ukryje mamy szanse go dopaść. Tylko trzeba go wyśledzić. Przegrasz jeśli teraz się poddasz. Ja nadal będę go gonił. I przegram wtedy gdy umrę!
Mówiąc to powoli podchodził do samicy. Widać że był bardzo zdenerwowany całąsytuacją ale kilka głębokich oddechów później uspokoił się. Zwrócił wzrok w stronę areny tam powinni wrócić teraz by uleczyć rany i przedyskutować co robić dalej. W między czasie skontaktował się z Honi.
Mrok zabrał dwóch naszych. My wracamy.
Nie chciał mówić więcej. Będzie się tłumaczył dlaczego nie zdołał ich uratować jak się z nią spotka. Następnie zwrócił się do pozostałych.
Powinniśmy wrócić i sprawdzić co z Viliarem potem kto chce może ze mną ruszyć za Mrokiem. Nie obchodzi mnie czy w ogóle bierzecie do siebie co mówię ale pamiętajcie. Jeszcze nie przegraliśmy.
Po tych wiadomościach mentalnych Krwawy rozłożył obolałe skrzydła i resztkami sił zaczął powoli lecieć w stronę areny.
_________________
→ Zwinny - brak

→ chytry przeciwnik - +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy

→ uzdolniony - brak.

→ twardy jak diament - -1 ST do testów na Wytrz.

→ wybraniec bogów - +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.



Walki wygrane:7 Remisy:1 Wygrane walki bez rany:4
Ostatnio zmieniony przez Berius 2020-04-12, 17:39, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
Absurd Istnienia



Stado: Ziemi
Płeć: samiec
Księżyce: 100
Rasa: morski
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*], Aderyn
Wiek: 21
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1631
Wysłany: 2020-04-12, 18:17   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 3| P: 3| A: 4
   U: Pł,W,MP,MO,Kż,Śl,Skr.Prs: 1 | B,O,MA: 2 | A: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny Śpiew, Pojemne Płuca, Wiecznie Młody


Żer zacisnął wściekle zębiska. Idioci, których nie można zostawić samych. Tak się kończy spóźnienie, tak się kończy nie mieszanie się w cudze sprawy. Z skrzywionym pyskiem i skrzywionymi zębiskami morski stanął na arenie, wbijając pazury w skrwawiony grunt. Warknął wściekle.
- ...Przez księżyce, uczyłem się dobroci i opanowania... Ale mam już dość bawienia pokornego smoka. - zawarczał przez ledwie podniesione zębiska. Jadowite ślepia zlustustrowały poobijane sylwetki walczących. Samiec dumnie uniósł pysk. Niestety najbardziej interesująca jednostka nie miała zamiaru wracać na ziemię. Szkoda.
~Burdigu, ewidentnie porozumiewałes się z tą istotą. Na jakim poziomie określasz poziom jej inteligencji i czy dowiedziałeś się czegoś? ~ zapytał mentalnie po czym spojrzał na pozostałych.
- Pozwólcie, że się wtrace do waszych rozwścieczonych umysłów. Mamy do czynienia z inteligentną istotą. Dodatkowo ta istota nie atakuje swoich "sprzymierzeńców", co znaczy, z jest podatny na podstęp. Może nie z waszej strony, ale myślę, że mi mogło by się to udać. - uśmiechnął się szarmancko lecz z ewidentną drwiną w ślepiach, a ton głosu był lodowaty i stanowczy. Mówił na głos ale używał magii by przekazać mentalnie wiadomość wszystkim nieobecnym tutaj walczącym prosto do ich łepetyn.
- Viliarze, czy mógłbyś stworzyć jeszcze jeden kryształ, byśmy mogli naprawić to co po raz kolejny spieprzyliśmy? - westchnął z cynicznością skierowaną ku smoczemu rodzajowi i lekko skinął łbem Bogu. - Albo czy potwór będzie chciał tu wrócić? Mamy większe szanse na własnym terenie niż w dziczy. - mruknął.
_________________

| DREAMLESS SLEEP |_Follows the Nowhere King

_______________when his kingdom comes, darkness is nigh
_
_______________głos theme błysk przyszłości 04.04
        ..{ boski ulubieniec }
        raz na polowanie spotyka duszka, który daje mu 2 kamienie/równoważnik

        x
        ..{ adrenalina }
        dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia akcji ciężka

        x
        ..{ nieugięty }
        mdlejąc, Świat może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji

        x
        ..{ magiczny śpiew }
        raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnikowi

        x
        ..{ pojemne płuca }
        raz na pojedynek/polowanie -2 ST do ataku, ale +1 ST w następnej turze

        x
        ..{ wiecznie młody }
        brak kary ST 100+ księżyców. Zachowana płodność.
Foczka - lew morski
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
Pł, A, O, Kż: 1

_

Nawojka
(cień, niemechaniczny)
Gaoth - żywiołak powietrza, motyl
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
L, Skr, MA, MO: 1

_
Ostatnio zmieniony przez Światokrążca 2020-04-12, 18:18, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak - tylko dla kompanów
 
Ruda Ciocia 
Starszy Plagi
Burdig Zmysłowy



Stado: Plagi
Płeć: samiec
Księżyce: 91
Rasa: północny
Opiekun: Fia
Partner: Rawr Szydź
Dołączyła: 09 Wrz 2019
Posty: 1194
Wysłany: 2020-04-12, 18:49   
   A: S: 3| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 4| A: 5
   U: Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl: 1| B,L,A: 2| Prs: 3
   Atuty: Atrakcyjny; Szczęściarz; Altruista; Opiekun; Magiczny śpiew


Stanęła mu przed ślepiami sylwetka Północy, gdy szczerzył do niej kły w złości. Uśmiechała się szyderczo, odrzucając zastygły w powietrzu kawałek lodu - Malutki, niezbyt dobrze uformowany bowiem piętnastoksiężycowy smok niezbyt przykładał wagę do ziania. Przez prawie całe jego życie gruczoły nie były mu do niczego potrzebne a wtedy bez wahania zaatakował.

- Huh. No proszę jak ładnie wytrenowałaś sobie swojego pieska. Szkoda że niedługo się z nim pożegnasz..


Nie uciekał przed nim, to też Piastunowi wydawało się że tym razem.. Może... O łuskę jest blisko...
....
Kiedy Mrok wyślizgnął mu się z łap, Burdig nie próbował go łapać za wszelką cenę. Zamarł, kiedy musnął jego bok i dał mu namiętną obietnice ponownego spotkania a skrzydła, te które zazwyczaj pięknie komponowały się w tańcu z niebem, teraz były sztywne jak gdyby pierwszy raz znajdował się w powietrzu, niczym nieporadne pisklę, bowiem nawet jego kończyny szamotały się na wszystkie strony. Zaczął spadać, niby niekontrolowanie a jednak... Jednak specjalnie.
Wróci po niego. Obiecuje.
- Ha...Hahahah...HAHAHAH....HAHAHAHHAHAHAHAHAHA!! - śmiech szaleńca rozniósł się po arenie gdy Chochlik prawie dotknął jej gruntu pyskiem, w ostatnim momencie odbijając się jednak i szybując znów w górę. Nie był jednak śmiechem triumfu a.. Obłąkania i strachu. Świrował w powietrzu, niczym wściekła pszczoła zataczając wielkie kółka nad zebranymi.
- Wróci..wróciwróciwróciwrócidlaczego...dlaczegominiepowiedziałaś..dlaczegodlaczegoże to takie POTĘŻNE!!! Smoki nie znają zaklęć, smoki nie znają zaklęć, mówiłaś - Maddara a Źródło to dwie różne rzeczy, mówiłaśmówiłaśmówiłaś..........-- - urwał na moment, zapowietrzając się w swoim szaleńczym monologu gdy impuls mentalny od Żeru musnął jego umysł. Zbłąkane ślepia spojrzały w dół, kiedy samiec już wręcz mechanicznie powtarzał kolejne okrążenie. Wyglądał jak bardzo ale to bardzo niepokojąca, nawiedzona figurka, kiedy błękitne ślepia patrzyły na Ziemistego bez mrugania ze ścierpniętym od uśmiechu pyskiem. Ale nim wybił się z tego rytmu i odbił by skierować niezgrabnym lotem do Cierniowej Doliny, skupił maddare na tyle na ile mógł.
~ Chole-rnie inteligentny. Z-z-Zdawało mi się że re-agu-je jak zwierzę. Ale wręcz przeciwnie. Jest...Inny-y. Jakby-y miał.... Duszę. - posłał w odpowiedzi a potem prawie rozbijając się o jedno z drzew, wrócił na tereny Plagi jakby przed czymś uciekał.

[zt]
_________________
..................
..................
..Life is nothing if you're not obsessed. I only think terrible thoughts, I do not live them... Yet.
    ALTRUISTA
    ....-2 ST do wszystkich akcji towarzysza Piastuna na misji/polowaniu.
    SZCZĘŚCIARZ
    ....odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na dwa tygodnie.
    OPIEKUN
    ....-2 ST dla każdej akcji kompanów.
..Na pozór silna dziewczyna a w środku ledwo się trzyma.
..______________________________________

..MORTADELKA (bies) - karta kompana -
.....S: 3| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
.....B,A,O,Skr: 1

..BERLINKA (hipogryf) - karta kompana -
.....S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
.....B,L,A,O,Skr: 1


.............Tema musical para Burek
Ostatnio zmieniony przez Ruda Ciocia 2020-04-12, 18:57, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Nierozważny Duch 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Płeć: jaskiniowy
Księżyce: 109
Rasa: samiec
Opiekun: Dotyk Cienia [*]
Partner: Sztorm Stulecia
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 593
Wysłany: 2020-04-12, 19:17   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,W,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 1|MO,MP: 2|MA: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Nieparzystołuski, Nieugięty, Utalentowany, Wybraniec Bogów


Do diabła z tym wszystkim. Mógł lecieć tak szybko i machać, ile sił w skrzydłach, a to bydle i tak odleciało z dwójką swych zwierzaczków. Na jakiej zasadzie zbierały się te smoki? Połowa Ziemistych okazała się nawet nie bezużyteczna, a zdradziecko wkurzająca. Oh ciekawe czy zamierzają ich ratować? Może jeszcze ich przyprowadzą z powrotem i dadzą jakąś nikłą karę i zero poważnych konsekwencji.
Zawisł w powietrzu z wbitymi ślepiami pełnymi złości w odlatującą maszkarę. Nie słyszał słów Perspektywy i odpowiedzi obcego wojownika. Parsknął kłębem dymu i zawrócił do oh jak wspaniałego Viliara, boga wojny i kto wie czego jeszcze, którego najwyraźniej musieli bronić nędzni śmiertelnicy.
Na śpiewaka z Plagi nawet nie spojrzał, bo szczerze miał głęboko w poważaniu, co się stało między nim a mrokiem i dlaczego bestia nie chlasnęła go jedną z macek przy pierwszej okazji. To coś ma dziwne gusta, jeśli chodzi o adoracje smoków.
Uderzył w ziemię akurat przy przybyciu jakiegoś kolorowego staruszka z Ziemi, którego chyba kiedyś widział, ale tylko przelotnie. Nastawił uszy na jego słowa i w ciszy przyjmował każde wypowiedziane zdanie. Coś w nim drgnęło, ale tylko sapnął do siebie, przywołując neutralny wyraz pyska
-Oh czyli chcesz się z nim dogadać? No oczywiście, a co innego chciałby smok z Ziemi? - powiedział podchodząc nieco bliżej. -Dwójka z was tak dobrze się z nim dogadała, że aż wybrali się na wycieczkę krajoznawczą poza barierę - machnął ogonem w irytacji, choć głos pozostawał spokojny.
-Wasz uzdrowiciel połknął iskrę i sprowadził to nam na łby, a teraz czarodziejka postanowiła ogłosić go bohaterem i zamiast bić jego to próbowała okładać nas. Nawet nie wiem czemu ten morski gad nie puścił się łapy tego monstrum i po prostu odleciał, bo chyba mi nie powiesz, że tego nie potrafi? - zapytał dobitnie starszego samca. -Dlatego wybacz, że nie mam zbyt dużego zaufania do pomysłów wychodzących od Ziemistych smoków- dokończył, przyglądając mu się w zastanowieniu. To był ich przywódca? W sumie to sam nie wiedział. Nie znał nikogo z tego stada, więc ciężko było mu myśleć o czymś poza zdradą.
_________________


❛ boski ulubieniec ❜
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę
większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego


❛ nieparzystołuski ❜
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy
+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy


❛ nieugięty ❜
Mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.

❛ wybraniec bogów ❜
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na dwa tygodnie w misji/polowaniu.
Ostatnio zmieniony przez Nierozważny Duch 2020-04-12, 19:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berius 
Gracz



Stado: Waham się
Płeć: Samiec
Księżyce: 87
Rasa: Zwyczajny
Opiekun: Rudzik Płowy
Mistrz: Spękany Kamień/ Sztorm senpai
Wiek: 23
Dołączył: 15 Mar 2019
Posty: 846
Wysłany: 2020-04-12, 19:32   
   A: S: 1| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 2
   U: W,B,L,MP,MO,MA,Skr,Kż: 1 | O,Śl: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Chytry przeciwnik, Twardy jak diament, Uzdolniony, Wybraniec Bogów


Kilka Chwilę później na arenę zjawił się też Krwawy. W jego głowie echem odbijały się słowa Żera które po raz kolejny go zirytowały. Gdy wylądował rzucił mu zmęczone groźne spojrzenie. Miał już dosyć tego smoka. Już wystarczająco napsuł mu nastroju by mógł dalej słuchać tego dziada w milczeniu.
Siedziałeś całą walkę i tylko patrzyłeś. Nie chciało ci się nawet ruszyć zadu by nam pomóc a teraz schodzisz tu nieproszony i mądrzysz się jak byś był pie****ym wszechwiedzącym. Z łaski swojej nie wtrącaj się w sprawy innych i wracaj na miejsce z którego patrzyłeś jak tchórz.
Nie czekał nawet na jego odpowiedź kiedy spokojnym krokiem podszedł do Viliara i z lekkim ukłonem zaczął mówić do niego mentalnie.
Wybacz mi nie udało mi się dotrzymać słowa i pozwoliłem tej bestii uciec. Jeśli się zgodzisz od razu zacznę poszukiwania i ubije Mrok gdy tylko go znajdę. Jeśli będzie trzeba to nawet przyniosę ci jego oko jako dowód. Tylko w pierw daj mi zebrać smoki bo nie dokonam tego sam.
Mimo iż bardzo chciał teraz podejść do Honi i Tezy wolał najpierw załatwić ważne rzeczy a potem zdać raport z tego co się zadziało przywódczyni.
_________________
→ Zwinny - brak

→ chytry przeciwnik - +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy

→ uzdolniony - brak.

→ twardy jak diament - -1 ST do testów na Wytrz.

→ wybraniec bogów - +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.



Walki wygrane:7 Remisy:1 Wygrane walki bez rany:4
 
 
Posępny Czerep 
Starsza Ognia
Haunted by Haresis



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 104
Rasa: północno-zwyczajny
Opiekun: Haresis'Dea
Mistrz: Haresis'Dea
Partner: Haresis'Dea
Wiek: 24
Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 1740
Wysłany: 2020-04-12, 19:59   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: L,Pł,W,MA,MP,Kż,Skr,Prs: 1| B,A,Śl: 2| O:3
   Atuty: Okaz zdrowia; Empatia; Twardy jak diament; Pierwotny odruch; Wybraniec bogów


Gdy tylko usłyszała warknięcie nieopodal, spięła się i obróciła gwałtownie łeb. W samą porę, by dostać monologiem zadufanego w sobie pseudo-dowódcy, który już kolejny raz postanowił ją wpienić.
Ale nie spodziewała się, że aż tak.
Kiedy padło "zamknij się" - całe jej ciało nabrało objętości, jeżąc się. Pokazała wszystkie zęby, powoli wstała.
Kiedy gadał dalej - odbiła się od ziemi, wcześniej nisko do niej przyczepiona, jak polująca puma - skacząc tuż przed niego. Jej łapa jeszcze kiedy była w powietrzu uniosła się i gdy była tuż tuż: zdzieliła go płaską dłonią w pysk. Bez pazurów, bez użycia siły. Bez chęci choćby draśnięcia.
Nie fizycznie.
- Jak śmiesz chodzić za mną jak zawszony kundel i wydawać mi rozkazy! Kim ty do cholery jesteś, co ty sobie myślisz?!
...
Chociaż tyle, że przyjął to bez słowa i odleciał... Krzyczeć na innych.
Smoczyca stała na napiętych łapach, oddychając ciężko i kręcąc łbem. Oby nie musiała mieć z nim nic więcej wspólnego. Oby nie musieli wszyscy ciągle walczyć między sobą.
Coś innego jednak odwróciło jej uwagę.
Burek spadał, bardziej jeszcze lawirując, niż ona chwilę temu. Śmiał się... Jakoś... Dziwnie.
Zmarszczyła pysk, ale jej spojrzenie nie wyglądało na gniewne. Była raczej... Zdezorientowana.
Odleciał jednak, nie kierując się w stronę areny.
"Aniele, nie spadaj..." - posłała za nim jedynie ostatnią ciepłą myśl jaką miała w głowie, pełną troski i mającą mieć w sobie coś z kotwicy, przywracającej go do rzeczywistości. Czy mógł ją jednak usłyszeć? Nie była pewna.

Rozejrzała się. Reth także leciał w stronę Areny. Szukała wzrokiem Sztorm. Poczekałaby na nią najchętniej, ale z drugiej strony... Miała tak ciężko dość wszystkich smoków. Dość wszystkiego.
Była ranna, przeżyła dziś zbyt wiele silnych emocji i... I zbyt wiele nadziei straciła.
To mdłe, aż ciepłe światełko, które zaoferowała jej Stulecie, zanim rozpoczęli walkę - zostało zgniecione jak mucha, kiedy ta dobiegła końca.
I darcie pyska kolejnego chorego Ziemistego tego nie zmieni.

Tak więc w przeciwieństwie do reszty ich jakże radosnej drużyny - nie zamierzała lecieć już nigdzie więcej. Zwinęła ostrożnie skrzydła na grzbiecie i lekko krzywiąc się - ruszyła nieśpiesznym truchtem w stronę Areny.
Jedynym smokiem, którego opinia teraz ją naprawdę interesowała - był Viliar.
_________________
Niemechaniczny kompan: Grohiik, pampasowiec grzywiasty

Haresis'Dea - Latawiec - KK
|S:1|W:1|Z:1|M:1|P:2|A:1|
|L,Skr,A,O:1|


ATUTY:
I: Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
II: Empatia: - 2 ST do mediacji, -2 ST do nakładania więzi
III: Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
IV: Pierwotny odruch: raz na walkę -2 ST do obrony
V: Wybraniec bogów: raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST



Fabularne, zwykle noszone na sobie: naszyjnik z wilczych kłów na rogu
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne


  Niespodziewajki: nie
 
Gasnący Wiciokrzew 
Starszy Ziemi
Miodowa Cesarzowa



Stado: Ziemi
Płeć: samica
Księżyce: 99
Rasa: bagienny
Mistrz: Feeria Ciszy i Dar Tdary
Partner: Grabieżca Fal
Wiek: 21
Dołączyła: 27 Cze 2019
Posty: 854
Wysłany: 2020-04-12, 20:04   
   A: S: 1| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 1
   U: Śl,Skr,Kż,B,Pł,MO,Prs,A,O,MP: 1 | Pł,W: 2 | MA: 3
   Atuty: Okaz Zdrowia, Szczęściarz, Mistyk, Wszechstronna, Przezorna


Dobiegła bliżej towarzystwa.
- Plinuj języka. - rzuciła natychmiast w stronę Oka. Rozżaleni wojownicy pozbawieni Mroku zdali się być od krok od wyładowania agresji na sobie.
- Viliara podratowałam jak mogłam, ale mimo wszystko nie jestem w stanie ręczyć za gojenie się rozprutego podbrzusza. Uzdrowicielstwo też ma limit, gdzie przechodzi w wiarę.
Gorączka nie zdążyła jeszcze opaść, oczywiście, że nie zdążyła, a na domiar złego oliwy do ognia musiał dolać Żer. Nie chciał źle, ale chciał tego za wcześnie. Nawet nie zdążyła poświęcić zbyt wiele uwagi odlatującemu... kto to był? Czy to nie przypadkiem ten cały Chochlik, za którym tak szaleje Riavelo? Chyba... Chyba tak, ale nie mogła uciąć sobie teraz łapy.
~ Kochanie, wujek Dig może potrzebować teraz twojej piastuńskiej asysty. Słyszałeś ten ryk, wcześniej? Dużo się działo. Bardzo dużo, za dużo dla twojego mistrza. - posłała wiadomość do swojego syna - och, tego najstarszego, skoro teraz miała już ich... więcej. I spojrzała na Oko.
- Tylko spokojnie. - zawołała znów za Okiem. Raz samobójca zawsze samobójca, co? Ale nie można siedzieć na zadach, musiała przyznać. Westchnęła ciężko i przeniosła wzrok na Czarodzieja Ognia.
- Jaki jest więc twój pomysł, Ognisty? - wstała i spokojnym krokiem podeszła bliżej Czarodzieja, aby usiąść przed nim - zachowując oczywiście stosowną odległość. Głównie chodziło jej, aby nie dopuścić Starszego do dalszej dyskusji, bo obawiała się kpin budzących dalszą nienawiść - Jestem Przywódczynią Ziemi i jako jedynie obserwator samej końcówki, który przyszedł, aby wyleczyć rannych chcę nic więcej jak ruszyć za nimi i odzyskać swojego Wojownika. Nie ważne jaką niemocą i nieudolnością się według ciebie zachował. - nie ma zostawiania swoich. Co ciekawe, nic nie wspomniała o drugiej sprawczyni. Druga sprawczyni za szybko wskoczyła w wir wydarzeń, by Ziemia mogła ją uznawać za swoją. Powstrzymała westchnięcie i przyglądając się uważniej ranom samca, posłała ten obraz i informacje o miejscu do Przebłysku Wspomnień, wraz z krótkim ostrzeżeniem, że chyba wszyscy są w nieprzyjemnych nastrojach.
Odwróciła się po reszcie.
- Wiem, że wszyscy mają teraz inne priorytety i inne... chęci, co zrobić dalej. Ochłońcie, proszę. Znacznie sprawniej się wszyscy dogadamy, jak będzie wyglądał następny krok. - pysk miała poważny, głos chłodny, ale spokojny. Traciła z każdym księżycem empatię, ale starała, się jak mogła.
_________________


Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu;

Szczęściarz: 1 sukces zamiast niepowodzenia raz na 2 tygodnie;
zużyty: 13.12

Mistyk: raz na walkę +1 sukces do ataku magicznego;

Wszechstronna: -1 ST do testów umiejętności opierających się na Percepcji i Sile;

Przezorna: +2 ST do kontrataków przeciwników;

Błysk przyszłości
zużyty: 13.10

Kalectwa:
Brak skrzydeł, niemożność Lotu;
Niedowład lewej przedniej łapy (+1 ST do akcji fizycznych);
Wzdęcia i bóle brzucha (+1 ST do wytrzymałości).

[teczka] | [rodzinka] | [theme]
Ostatnio zmieniony przez Gasnący Wiciokrzew 2020-04-12, 20:19, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Kres Pragnień 
Czarodziej Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 100
Rasa: Północny
Opiekun: Milknący Szept* Światłość Erycala*
Mistrz: Nierozważny Duch
Partner: Błękit Nieba
Wiek: 28
Dołączył: 30 Lip 2019
Posty: 743
Wysłany: 2020-04-12, 20:42   
   A: S: 2| W: 3| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 4
   U: B,Pł,L,A,O,W,MP,Kż,Skr,Śl,Prs: 1| MO: 2| MA: 3
   Atuty: Okaz zdrowia, Szczęściarz, Twardy jak diament, Magiczny Śpiew, Uzdolniony


Próbował pomóc, powstrzymać Mrok ale los był przeciw niemu. Sylwetka potwora tylko się oddalała, a on sam nawet nie czuł że jest w stanie to zmienić. Po pewnym czasie mimowolnego siłowania się z brutalną rzeczywistością, w końcu zauważył że część smoków wraca. Porażka wówczas była już pewna, nawet ci którym udało się zbliżyć do Mroku, nie byli w stanie go zatrzymać.
Smak tak sromotnej klęski był gorzki, poniekąd czuł ulgę że Ogień dał z siebie wszystko, czego nie można było powiedzieć o stadzie Ziemi. Byli ci co się starali i nie można było odmówić im waleczności, ale aż dwójka smoków odleciała z Mrokiem. Jedna z nich była tą przeklętą suką, zdrajczynią od której teraz wciąż boleśnie krwawił. Drugi zaś był tym bardziej dziwny skoro odleciał razem z Mrokiem i nic z tym nie zrobił. Bał się wysokości? Na prawdę dziwne zachowanie, ale nie żal mu go było jeżeli zginie. Nie było mu żal nikogo z Ziemi, zwłaszcza gdy też wylądował jako jeden z pierwszych - zwyczajnie miał blisko. Rozumiał wściekłość Aank i gdyby nie jego przeważnie spokojna natura oraz dodatkowo przepełniająca agonią rana, też by pewnie podobnie zareagował. Nie mógł też pogodzić się z tą porażką. Dlatego nie rozumiał naskoku wojownika z Ziemi na nią. Jego zwrócenie się do Perspektywy było wyjątkowo nie na miejscu.
Ale nie mówił nic. W czasie walki i pogoni przepełniony był mocą Viliara, ale nawet i bez niej ciało po wylądowaniu zaczęło się uspokajać, a ból który wcześniej uważał za potworny teraz brzmiał jakby chciał rozsadzić mu głowę od środka.
Więc nie mogąc nawet w żaden sposób zareagować, musiał słuchać tych wszystkich bredni od strony Ziemi które tylko jeszcze bardziej nasilały mu ból głowy. Płomień siedział więc przez jakiś czas, ostrożnie trzymając się za łeb chcąc chociaż trochę załagodzić swojemu bólu i w tym samym czasie udało mu się odkryć że jest gorzej niż myślał.
Sapnął głośno, puszczając łeb od strony rany. Chyba lepiej było tego w ogóle nie ruszać. Wyglądało na to że rana jest głębsza niż sądził, a zrobienie sobie jeszcze większej krzywdy byłoby bardzo niemądre.
Po chwili podszedł bliżej zebranych, akurat w momencie gdy głos zabrała Przywódczyni Ziemi. Dość szybko udało mu się zauważyć że ta rozmowa go nie dotyczyła, a mistrz wyglądał na zaangażowanego. Spojrzał się więc na niego przez chwilę by zaraz zacząć towarzyszyć Aank. Nic nie powiedział, ale pozwolenie na przeprowadzenie dalszych czynności od niego miał. Więc gdyby się go o to zapytał, albo nawet spojrzał pytająco, samiec po prostu skinąłby łbem.
- Aank, poczekaj. - Zwrócił się do niej, gdy tylko zauważył jak kieruje się od areny.
- Pójdę z tobą. - Dodał zaraz, wyrównując z nią krok i razem z nią udając się do areny by spotkać ponownie Viliara.

tl;dr Płomień exists
_________________


Kalectwa: osłabienie lewej przedniej łapy (+1 ST do akcji fizycznych)
Atuty:
 Okaz zdrowia 
Odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
 Szczęściarz 
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na dwa tygodnie
 Twardy jak diament 
-1 ST do testów na Wytrz.
 Magiczny Śpiew 
raz na walkę/polowanie, obniżenie liczby sukcesów przeciwnika: A 1-2 - -1 sukces, A 3-4 - -2 sukcesy, A 5 - -3 sukcesy.

CD Szczęściarz: 23.03.2021
CD Błysk Przyszłości: 04.07.2021

Za'warudo - Cień
S:1| W:1| Z:1| M:3| P:1| A:1
MA: 2 L,Pł.MO,Skr: 1

Liquire - Żywiołak Wody
S:1| W:1| Z:1| M:3| P:2| A:1
MA:2 B,Pł,MO,Skr: 1
Ostatnio zmieniony przez Kres Pragnień 2020-04-13, 11:20, w całości zmieniany 3 razy  
  Niespodziewajki: nie
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
Absurd Istnienia



Stado: Ziemi
Płeć: samiec
Księżyce: 100
Rasa: morski
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*], Aderyn
Wiek: 21
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1631
Wysłany: 2020-04-12, 20:44   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 3| P: 3| A: 4
   U: Pł,W,MP,MO,Kż,Śl,Skr.Prs: 1 | B,O,MA: 2 | A: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny Śpiew, Pojemne Płuca, Wiecznie Młody


Żer tylko parsknął widząc Ducha i zaciskając wargi w bolesnym grymasie.
- To coś zabiło moją siostre, a patrzenie na to co się tu odpierdzieliło, kiedy nie mogłem nawet ruszyć szponem było dość irytujące wiesz? Ale obserwowałem was wszystkich odkąd dotarłem na miejsce walki. W życiu nie widziałem tej samicy, ale pozwoliła nam się dowiedzieć czegoś więcej. Bo jak widać - łapą wskazał na horyzont - zwyczajne atakowanie mało co dało. A jeśli udałoby się zdobyć przewagę, dzięki wbiciu mu szponów w grzbiet... czemu by tego nie rozważyć? Można by też użyć przynęty w postaci Cho - spojrzał w górę gdzie piastun szaleńczo latał w kółko. - ... albo lepiej nie. - wtedy też Żer zmarszczył pysk i postawił uszy słysząc nieustajacy monolog - "Wróci?" - powtórzył, rozważając co też Plagijczyk powiedział. - Jak rozumiem, wasze błogosławieństwo się skończyło prawda? Jak szybko Viliar będzie mógł dać je znowu? Hmmm - zaczął w sumie to już nie mówić do zgromadzonych, a wypowiadać swoje myśli na głos.

A jeśli chodzi o Krwawego, który przed nim wylądował
- Uuu jeszcze się obraże - parsknął drwiąco i dramatycznie przyłożył sobie łapę do piersi, po czym wyszczerzył groźnie kły. - Więc stul pysk Krwawy, nie niszcz teraz swoim bredzeniem faktu, że dobrze się spisałeś w walce. Bez wsparcia Viliara nawet bym nie drasnął cienia, jeśli jeszcze to do ciebie nie dotarło. - po czym na pysku znów się pojawił drwiący uśmiech. - Ach to prawda, czasem bardzo żałuję, że się wszędzie wtrącam. Gdybym tego nie robił, pobiłbyś się z Godnym i miałbym za co się skazać. - powiedział ze sztuczną słodyczą. I nie Krwawy, sobie tak poprstu nie odszedł, bo Starszy zagrodził mu drogę póki mówił.
_________________

| DREAMLESS SLEEP |_Follows the Nowhere King

_______________when his kingdom comes, darkness is nigh
_
_______________głos theme błysk przyszłości 04.04
        ..{ boski ulubieniec }
        raz na polowanie spotyka duszka, który daje mu 2 kamienie/równoważnik

        x
        ..{ adrenalina }
        dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia akcji ciężka

        x
        ..{ nieugięty }
        mdlejąc, Świat może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji

        x
        ..{ magiczny śpiew }
        raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnikowi

        x
        ..{ pojemne płuca }
        raz na pojedynek/polowanie -2 ST do ataku, ale +1 ST w następnej turze

        x
        ..{ wiecznie młody }
        brak kary ST 100+ księżyców. Zachowana płodność.
Foczka - lew morski
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
Pł, A, O, Kż: 1

_

Nawojka
(cień, niemechaniczny)
Gaoth - żywiołak powietrza, motyl
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
L, Skr, MA, MO: 1

_
  Niespodziewajki: tak - tylko dla kompanów
 
Błysk Przeszłości 
Starszy Ziemi
Od dziś na zawsze.



Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 100
Rasa: Morski
Opiekun: Świadek Puszczy
Mistrz: Teza Obłędu
Partner: Morska Bryza
Wiek: 21
Dołączył: 30 Maj 2019
Posty: 1540
Wysłany: 2020-04-12, 21:35   
   A: S: 5| W: 3| Z: 1| M: 3| P: 3| A: 4
   U: B,W,Prs,L,Śl,Skr,Kż,MA,MO: 1| Pł,A,MP: 2 | O: 3
   Atuty: Okaz Zdrowia, Adrenalina, Tancerz, Pierwotny Odruch, Magiczny Śpiew


Wystarczy, że puści... jeden ruch łapą i wszystko będzie jak dawniej, będzie razem ze swoimi, nic się nie stanie... Ale się nie puszczał. Wiedział, że robiąc to, nie będzie można już nic uczynić w sprawie Mroku. Patrzył się na nieudolne próby reszty smoków, cicho jęcząc z bólu, jaki fundował mu przede wszystkim nieszczęsny nadgarstek i nieporadne morskie łapy. Na szczęście przez całe dzieciństwo używał ich do trzymania się gałęzi drzewa, na którym był cały czas trzymany przez aktualnego proroka. Co prawda wtedy zazwyczaj spadał, nie mając odpowiedniej ilości siły na utrzymanie swojego ciężaru, ale z biegiem czasu zdarzało się to coraz rzadziej. Oby tym razem łapy wytrzymały.
Smoki zwalniały... krzyczały... zawracały... zmieniały się w malutkie kropeczki. Wojownik cały czas walczył ze swoją chcącą opuścić go świadomością, jak i również z ciągle ześlizgującymi się łapami. W końcu udało mu się ustabilizować na tyle, że mógł wysilić się na próbę wysłania choć jednej, ostatniej wiadomości mentalnej... Nie wiedział, w jakim miejscu znajduje się reszta smoków, które znał. Wiedział natomiast, że na pewno Lepka znajduje się prawie na pewno wciąż w miejscu rozpoczęcia walki. Nie modląc się już, bo na to nie starczyłoby czasu, wysłał na prawdę szybką, chaotyczną wiadomość mentalną prosto do Przywódczyni Ziemi z nadzieją, że nie jest jeszcze za daleko.

- Wszystko naprawię, obiecuję, proszę, przekaż, głównie Zefirowi, Eurith i Perle... i reszcie, że nic mi nie jest. Walkę nie musi wygrać tylko jedna strona. Do zobaczenia. -
rozbrzmiał szybki komunikat w umyśle uzdrowicielki, a po nim nastąpiła cisza. Myślał jeszcze, czy nie powiedzieć, żeby się o niego nie martwili, ale... w sumie według niego nikogo nie powinno to martwić. No, może oprócz Zefira. Eurith pewnie ma to w nosie, bo znalazła już swoje szczęście... Perła? Ma na pewno wiele więcej rzeczy na łbie. Zarówno jak i reszta. Zamąconemu zdawało się, że każdy wokół niego znalazł już jakiś sens w swoim życiu. On nadal go szukał. Kto wie, może... za niedługo go znajdzie?

// zt oczywiście xD
_________________
Narracja: #787A6F | Dialog: #7698B5 | Mentalka: #567885

Isn't this what we really wanted...?
W: 9 | R: 1 | P: 6 | V: 11
      Okaz Zdrowia- odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
      Adrenalina - dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia - rana ciężka
      Tancerz - stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną
      Pierwotny Odruch - raz na walkę -2 ST do obrony
      Magiczny śpiew- raz na pojedynek/2 tygodnie polowania, odejmuje 2 sukcesy przeciwnika
      - - - - - ·
      Błysk Przyszłości - Automatyczne powodzenie akcji/rana ciężka dla przeciwnego smoka

Motywy muzyczne:
Motyw Główny | Walka | Z przyjaciółmi
Kalectwa:
uszkodzone skrzela (+1 ST do akcji pod wodą)
Karta kompana:
Irys
#8080DD
S 1 | W 1 | Z 1 | M 3 | P 2 | A 1
L, MA, MO, Skr 1
  Niespodziewajki: tak
 
Sztorm 
Samotnik
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 92
Rasa: skrajny (morski x górski)
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważna wdowa
Wiek: 71
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1815
Wysłany: 2020-04-13, 14:04   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Prs,MP,MA,MO,Śl,O: 1| Pł,Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Pechowiec, Pamięć przodka, Bestiobójca, Otoczona, Wszechstronna


Sztorm była zła.
Mrok uciekł. Samica goniła go nieco dłużej niż inni. Aż skrzydła nie przestały odmawiać posłuszeństwa. Zatrzymała się w powietrzu i zaryczała przeraźliwie, płosząc ptaki i zwierzynę z okolicznych terenów. Krzyczała wściekła, rykiem bez słów, a jedynie niskim brzmieniem furii i skondensowanej wściekłości. Patrzyła, jak kształt znika w oddali, próbując chociaż zapamiętać kierunek. Następnie zawróciła. Wiedziała, co musieli zrobić.
Wyszła z tego prawie bez szwanku. Prawy policzek porażony prądem i nieco przypalone łuski. Najbardziej ucierpiała jej duma, a śmiech szaleńca o różowych łuskach wciąż podburzał jej krew. Zakołowała na niebie i zapikowała na dół, między smoki.
Natychmiast zobaczyła smoczycę, którą wszyscy znali jako Przywódczynię Ziemi. Złożyła częściowo skrzydła, lądowała więc wciąż biegnąc po ziemi. Opadała jak jasnołuski demon, ostatnia i zmęczona, ale wciąż niesiona na skrzydłach furii. Przeszła długość dwóch ogonów od kiedy jej szpony musnęły ziemię, aż do momentu zatrzymania. A ten przypadł w miejscu, gdzie stała Lepka, pchając szeroką piersią w jej pierś, zmuszając ją do cofnięcia się chociaż o parę kroków, by Sztorm jej nie staranowała.
Spojrzała z góry na bagienną, a w niebieskich ślepiach wciąż igrały płomienie. Zadziwiające ile gorąca mogły przekazać takie kolory, jak coś rozgrzanego poza czerwoność i biel, teraz weszło w tony błękitu i granatu. Tak gorące, że aż zimne.
- Wiedziałaś?
Pytanie warknięte, tonem jaki przy prostszych umysłach niż smocze, przemawiał od razu do mięśni, bez udziału mózgu. Kazał natychmiast uginać łapy i obracać się na grzbiet, prosząc o łaskę. Budził dreszcz wzdłuż kręgosłupa i czerwone światło ostrzegawcze nad napisem "przetrwanie" w mózgu. Wrażenie potęgowało to, że po walce, gdzie smoki padały od ciężkich ran, ona choć rzucała się do ataku przy każdej okazji, stała prawie nietknięta.
Nie obchodziło ją, że Stado Ziemi ma wokół przewagę liczebną, że otacza ją dwójka doświadczonych Wojowników, z czego jeden w ogóle nie brał udziału w bitwie. Patrzyła na Lepką i tylko Lepką, czekając na jej odpowiedź, opierając pierś o jej pierś i z góry oddychając chłodnym, lodowym oddechem tuż nad jej pyskiem. Nie atakowała nikogo, stała tylko jak wcielenie Gniewu i Zemsty, wciąż przepełniona gniewem.
_________________

Łowca z zawodu, Wojownik z zamiłowania, Uzdrowiciel z wyboru, Piastun z przypadku.
...
═══════════════════════════════════════════════
...
❄ ❄ Sztorm Stulecia ❄ ❄ ❄ Orkan Wieków ❄ ❄
...
═══════════════════════════════════════════════
Pechowiec, po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji.
...
Pamięć przodka, -2 ST do walki z drapieżnikami.
...
Samotny medyk, Samotny medyk: może szukać konkretnych ziół na polowaniu
...
Otoczony, możliwość walki z dodatkowym przeciwnikiem/zwierzyną za cenę +1 ST
...
Wszechstronny, -1 ST do testów umiejętności opierających się na [Moc] i [Percepcja]
═══════════════════════════════════════════════
Awantura - KK, kelpie
...
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 1
U: B,Pł,Skr,Kż,Śl,MP: 1| MA,MO: 2

═══════════════════════════════════════════════
❅ Błysk przyszłości ❅
następne użycie - 23.06
...
Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: widoczny ubytek w masie mięśniowej lewego barku (+1 ST do akcji fizycznych)
Mechaniczne protezy: pełna proteza ogona, zwieńczona szerokim, metalowym grotem; proteza .......
...............................................................................
prawej łapy do łokcia z ruchomymi szponami.
  Niespodziewajki: nie
 
Gasnący Wiciokrzew 
Starszy Ziemi
Miodowa Cesarzowa



Stado: Ziemi
Płeć: samica
Księżyce: 99
Rasa: bagienny
Mistrz: Feeria Ciszy i Dar Tdary
Partner: Grabieżca Fal
Wiek: 21
Dołączyła: 27 Cze 2019
Posty: 854
Wysłany: 2020-04-13, 14:48   
   A: S: 1| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 1
   U: Śl,Skr,Kż,B,Pł,MO,Prs,A,O,MP: 1 | Pł,W: 2 | MA: 3
   Atuty: Okaz Zdrowia, Szczęściarz, Mistyk, Wszechstronna, Przezorna


Nie wsłuchiwała się w rozmowę Żera i Oka. Może powinna. Ale była to kontynuacja sprawy, która ciągnęła się od dawien dawna i której nie rozumiała w pełni. Szukać teraz jej początku było nie na miejscu.
Co naprawdę nią wstrząsnęło była wiadomość. Od Mętnego. Niemal zapomniała, co powiedział Beri, niemal czekała tylko, aż i on zaraz wróci. Ale... nie wróci, prawda? Stłumiła w sobie drżenie na tą myśl. To tylko Mrok. Odbiją Wojownika.
~ Naprawimy, Błysk. Nigdy nie jesteś sam. Bądź dzielny, pójdziemy po ciebie. - posłała natychmiast odpowiedź, zanim odległość zabroni. Zefir, Eurith, Perła. Plagową widziała jak ta była jeszcze pisklęciem. Perłę? Nie była nawet pewna, gdzie zacząć szukać. Ale przekaże wszystkim, och przekaże, ostatnie wole trzeba spełniać...
- Świecie, Krwawy. Bestia zabrała Zamąconego, żywego. Zdążył wysłać mi wiadomość. Czy bylibyście w stanie tolerować się przez chwilę i wspólnie obmyślić... nie wiem, plan wyruszenia za tą bestią? Żer - - spojrzała na Starszego - Chcesz ją poznać, Oko - ty już trochę jej uświadczyłeś. Na pewno dałoby się jakoś wytropić miejsce jej lądowiska i znaleźć naszego.
I wpadło niewychowane bydlę, które nie potrafiło używać słów. Honi widząc, jak chce na nią naprzeć, wstała, odstępując Ognistego Czarodzieja na jeszcze parę kroków, aby uniknąć starcia z błękitnym zwierzęciem. Na jej pełen złości pysk odpowiedziała tylko pyskiem... zmęczonym. Prostackie zastraszenia nie robiły na Uzdrowicielce wrażenia. Ton zimy i wyzuty, pełen potęgi, och tak - ale warczenie? I co, pobije ją? A proszę. Będzie to lepszą alternatywą niż bezowocne próby rozumowania z takim brutalem. Raz, Dwa. Pozory, Honi, trzeba szanować innych, trzeba zakładać samo najlepsze, trzeba...
- Wiedziałam co? - spytała udawanym-spokojnym tonem, żeby nie brzmieć na znużoną. Nie miała na to czasu. Pisklęciu jeszcze można wytłumaczyć, że trzeba się nauczyć radzić sobie z porażkami, a dorosłej samicy? Zaklęła w myślach. Raz, dwa. Pobłądziła oczyma za Płomieniem. ktokolwiek z logicznym planem, pomysłem?
_________________


Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu;

Szczęściarz: 1 sukces zamiast niepowodzenia raz na 2 tygodnie;
zużyty: 13.12

Mistyk: raz na walkę +1 sukces do ataku magicznego;

Wszechstronna: -1 ST do testów umiejętności opierających się na Percepcji i Sile;

Przezorna: +2 ST do kontrataków przeciwników;

Błysk przyszłości
zużyty: 13.10

Kalectwa:
Brak skrzydeł, niemożność Lotu;
Niedowład lewej przedniej łapy (+1 ST do akcji fizycznych);
Wzdęcia i bóle brzucha (+1 ST do wytrzymałości).

[teczka] | [rodzinka] | [theme]
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Viliar
Bóg



Płeć: Samiec
Dołączył: 14 Mar 2020
Posty: 18
Wysłany: 2020-04-14, 10:57   

Viliar znajdował się w bardzo niekomfortowej pozycji, bo głównym zajęciem boga wojny było zadawanie ran, a nie opatrywanie ich. I choć nie powiedziałby tego na głos, nie mógł obejść się bez pomocy innego boga… albo śmiertelnika. To dopiero było uwłaczające, pozwalać zwykłemu smoku grzebać w jego wnętrznościach - a jednak nie odtrącił od siebie Lepkiej Ziemi, kiedy ta zabrała się do pracy. Zaciskał tylko zęby, czekając niecierpliwie na koniec zabiegu. A kiedy w końcu wrócił do zdrowia, przekazał smoczycy krótką mentalną wiadomość:
“Dobrze się spisałaś”
Robił to w ten sposób, bo dzięki magii nie musiał publicznie ogłaszać swojego uznania dla kogokolwiek. Nawiasem mówiąc, Lepka nie znalazła w jego flakach podwójnej wątroby czy innych cudów, których można było się spodziewać po istocie nadnaturalnej. Szkoda?

Viliar popatrzył do góry - sięgał boskim wzrokiem coraz dalej i dalej, aż zobaczył to, jak jego wróg przedostaje się na tereny nieodkryte. Wspaniale. Po prostu fantastycznie! Wiwat, dzielni herosi, obrońcy Wolnych Stad!
- A niech by ich wszystkich szlag trafił - Viliar wycharczał w kierunku pustej przestrzeni, ale teraz pozostawało mu już tylko czekać, aż jego bezużyteczne jaszczurki wrócą na arenę jedna po drugiej.

Na miejscu zjawił się też gad, który nie brał udziału w walce - a zdecydowanie powinien. Parszywy tchórz, który chciał się teraz znaleźć w centrum uwagi.
- No proszę, wreszcie odpowiedziałeś na moje wezwanie - Viliar mruknął do Trzęsienia. - Nie, Światokrążco, nie będzie nowego kryształu ani nowego błogosławieństwa. Kiedy dam wam drugą szansę, przyjdziecie i po trzecią. - Viliar przemawiał już do wszystkich zebranych, krzywiąc pysk z odrazą. - Nie zasługiwaliście na moją moc. - Splunął na ziemię. Tylko najbardziej spostrzegawcze smoki mogły wychwycić w jego zachowaniu cień fałszu, jakby Viliar robił wszystko, by nie pokazywać po sobie innych uczuć. A kiedy Krwawy zaproponował Viliarowi, że przyniesie mu ślepię bestii, bóg tylko parsknął śmiechem.
- Kolejna obietnica bez pokrycia? Niczego się nie uczysz, co? Ależ śmiało, pozdrów ode mnie potwora, kiedy to on będzie wydłubywał twoje oczy. - Uśmiechnął się krzywo.
 
 
Sztorm 
Samotnik
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 92
Rasa: skrajny (morski x górski)
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważna wdowa
Wiek: 71
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1815
Wysłany: 2020-04-14, 11:20   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Prs,MP,MA,MO,Śl,O: 1| Pł,Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Pechowiec, Pamięć przodka, Bestiobójca, Otoczona, Wszechstronna


Trafne spostrzeżenie Lepkiej, bowiem Stulecie była w tym momencie zwierzęciem. Żądnym krwi i targanym gniewem. Ślepia miotające pioruny zwęziły się znacznie.
- Wiedziałaś, że masz w Stadzie zdrajczynię Wolnych Stad. - odpowiedziała Sztorm, nie odstępując o krok, ale pozwalając Przywódczyni się wycofać. Wtedy odezwał się Viliar, a Sztorm z warknięciem zwróciła się ze swoją furia w stronę boga.
Jego słowa zapiekły do żywego i dolały paliwa na płomienie wściekłości, które już zaczynały przygasać. O nie, nie, nie... Ta parszywa samica mogła im przeszkodzić w wykonaniu zadania, ale nie obróci przeciwko nim Boga Wojny.
- Nie wszyscy zasługiwaliśmy. - wycedziła niskim głosem potwierdzenie, przez zaciśnięte kły. Miała oczywiście na myśli Czarodziejkę Ziemi, której śmiech wciąż dzwonił w uszach Wojowniczki. Odsunęła się od Lepkiej, a szpony gniewnie przeryły ziemię, kiedy zwróciła tors do Viliara - Zostaliśmy zdradzeni. Nie oceniaj nas przez pryzmat tej... Demonicznej wypluwki. - na podkreślenie słów, splunęła na bok. Szczerzyła kły ze złością, ale nie agresją, w stronę Viliara. Była miotana wściekła bezsilnością. Wciąż jednak pamiętała, że ma przed sobą Boga, dodała więc - Proszę. Byliśmy gotowi położyć tu życie. Od teraz to jest wojna! Ruszymy za tym czymś w pościg i dorwiemy ich oboje. Zasmakują zemsty z naszych łap...
Ostatnie słowa zaakcentowała ruchem ogona, błyskawicznym uderzeniem ostrym skostnieniem o ziemię. Grudki gleby prysnęły na boki, a Stulecie obróciła się, dopiero jakby teraz dostrzegając Ducha i jego obrażenia. Chłód strachu, że mogła go stracić, nieco przygasił jej furię, ale nie złamał ducha walki. Takie było życie Czarodzieja czy Wojownika. Westchnęła.
~ Wspomniana, bardzo przydasz się nam tutaj. Nasi są ranni. ~
Mentalny komunikat poszedł, a Sztorm podeszła do partnera i obejrzała jego rany. Delikatnie trąciła go nosem w bok pyska.
- Przebłysk nas połata i ja ruszam... Dasz radę? Czy wszyscy dacie? - podniosła nieco głos na ostatnie pytanie, by dosięgnął Płomienia i Perspektywy. Nie oczekiwała, że pójdą z nią. Ale ona szła na pewno. Nic nie zatrzyma jej pod barierą, kiedy wciąż czuła w pysku smak drwiny tamtej pokraki.
_________________

Łowca z zawodu, Wojownik z zamiłowania, Uzdrowiciel z wyboru, Piastun z przypadku.
...
═══════════════════════════════════════════════
...
❄ ❄ Sztorm Stulecia ❄ ❄ ❄ Orkan Wieków ❄ ❄
...
═══════════════════════════════════════════════
Pechowiec, po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji.
...
Pamięć przodka, -2 ST do walki z drapieżnikami.
...
Samotny medyk, Samotny medyk: może szukać konkretnych ziół na polowaniu
...
Otoczony, możliwość walki z dodatkowym przeciwnikiem/zwierzyną za cenę +1 ST
...
Wszechstronny, -1 ST do testów umiejętności opierających się na [Moc] i [Percepcja]
═══════════════════════════════════════════════
Awantura - KK, kelpie
...
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 1
U: B,Pł,Skr,Kż,Śl,MP: 1| MA,MO: 2

═══════════════════════════════════════════════
❅ Błysk przyszłości ❅
następne użycie - 23.06
...
Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: widoczny ubytek w masie mięśniowej lewego barku (+1 ST do akcji fizycznych)
Mechaniczne protezy: pełna proteza ogona, zwieńczona szerokim, metalowym grotem; proteza .......
...............................................................................
prawej łapy do łokcia z ruchomymi szponami.
  Niespodziewajki: nie
 
Berius 
Gracz



Stado: Waham się
Płeć: Samiec
Księżyce: 87
Rasa: Zwyczajny
Opiekun: Rudzik Płowy
Mistrz: Spękany Kamień/ Sztorm senpai
Wiek: 23
Dołączył: 15 Mar 2019
Posty: 846
Wysłany: 2020-04-14, 11:48   
   A: S: 1| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 2
   U: W,B,L,MP,MO,MA,Skr,Kż: 1 | O,Śl: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Chytry przeciwnik, Twardy jak diament, Uzdolniony, Wybraniec Bogów


Gdy Viliar przemawiał z każdą sekundą gdy mówił o nich coraz bardziej Krwawy był zdenerwowany. Zawiódł go i teraz musi to naprawić. Pazury Oka wbiły się w ziemie.
W takim razie damy sobie radę bez ciebie Viliarze. Nie chcesz moich obietnic, dobrze. Ale i tak je dostaniesz.
Słysząc krzyki Sztorm do jego ciała napłynęła nowa energia. Był gotów pójść za nią na tą wojnę nawet jak by to miała być jego ostatnia. Wolnym krokiem podszedł do swojej dawnej nauczycielki.
Ma racje! Nie możemy się poddać dopóki ten potwor nadal żyje. Pójdę za tobą na tą wojnę. Ale najpierw
Następnie zwrócił wzrok na Perspektywę i ukłonił się jej krótko i zwrócił się do niej z żalem w głosie.
Chcę cię przeprosić jeśli w czasie walki cię wkurzałem. Chciałem tylko byśmy walczyli razem a nie osobno. Wiem że ta samica nas zdradziła, ale Ziemie też to zabolało i jeśli o mnie chodzi to ona dla mnie nie zasługuje nawet na miano smoka.
Po raz kolejny odwrócił się do Sztorm i z uśmiechem też jej się ukłonił.
I tak jak powiedziałem pójdę za tobą jako twój wojownik. Chciałbym tylko byśmy przestali się kłócić podczas tej misji. Ode mnie w zamian możecie oczekiwać że zabiję potwora albo umrę próbując.
Po tych słowach odszedł trochę na bok i podszedł do swojej przywódczyni by zdać jej raport.
Wiem że Mętny został zabrany. Widziałem to i żałuje że nie udało mi się go uratować. Ale przysięgam na Życie że go sprowadzę z powrotem. Masz słowo swojego wojownika i przyjaciela
_________________
→ Zwinny - brak

→ chytry przeciwnik - +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy

→ uzdolniony - brak.

→ twardy jak diament - -1 ST do testów na Wytrz.

→ wybraniec bogów - +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.



Walki wygrane:7 Remisy:1 Wygrane walki bez rany:4
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 18