FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Mistrz Gry
2020-11-07, 23:57
Ostatnie starcie z mrokiem
Autor Wiadomość
Strażnik Gwiazd 
Prorok
Drzewo



Stado: Prorocy
Płeć: Samiec
Księżyce: 28
Rasa: Drzewny
Opiekun: Lato
Partner: ...
Wiek: 24
Dołączyła: 03 Kwi 2018
Posty: 2106
Wysłany: 2020-04-14, 11:50   
   A: S: 4| W: 3| Z: 3| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1 | O: 2 |A:3
   Atuty: Zwinny, Szczęściarz, Twardy jak diament, Uczony, Znawca terenów


Strażnik nie miał wątpliwości, że przegrawszy bitwę, smoki nie będą szczególnie zachwycone widząc kolejnych gapiów wpadających na zakrwawioną, zdrapaną szponami arenę, ale nawet jeśli Sennah była zdolna przekazać mu parę informacji, nie chciał do samego końca trzymać się z dala od zdarzenia. Musiał na żywo zobaczyć co planują, gdzie pragną się udać, no i jaki jest ich nastrój, bo wiedział, że nieciekawy.
Smoki nie obchodziły go jednak tak jak Viliar, czerwony bóg który musiał być leczony przez śmiertelną samicę. Jak to możliwe, że mrok zranił go tak dotkliwie? Czy to prawdopodobne zatem, że jego potężna postać, patrząca na inne smoki z pogardą, również była możliwa do unicestwienia? Co powiedziałby na to Kaltarel, osoba która zasiała w nim tak samo wątpliwości, jak wiarę w kompetencję bogów. Lub nie tyle kompetencję, co świadomość i wynikający z niej spokój. Pewne zdarzenia były nieuniknione, niezależnie od starań dusz wciśniętych w mięso.
Nie spodziewał się zobaczyć, że bogowie podlegają podobnym zasadom, choć nie upierał się przy tym na długo, korygując samego siebie, że to przecież wyłącznie fizyczna forma, a w przeciwieństwie do reszty smoków, bogowie nie byli do niej ograniczeni.
Nie wpychał się z łapami w środek zgromadzenia, lecz wylądował niedaleko, na tyle żeby krótki spacerek doprowadził go do Viliara w pobliżu którego zamierzał przystanąć. Tym razem nie był jednak sam, gdyż zafascynowana bitwą Lato trzepotała drobnymi skrzydłami zaraz za nim. Nie musiała tego robić, lecz skoro tak sobie zażyczyła, mógł jedynie na tym skorzystać. Teraz pozostało odpowiedzieć na pytanie, dlaczego jeden bóg decydował się stać u boku "śmiertelnych", a reszta, w tym jego własna patronka nie brała w tym żadnego udziału. Czyli każdy był poniekąd interesowną bestią, tyle że istoty posiadające większą moc mogły pozwolić sobie tak samo na współpracę, jak jej brak. W końcu nie jeden smok umarł, gdy byli obecni, nie jeden został niesłusznie zamordowany, bądź skrzywdzony. Patrząc na to z tej perspektywy, jasnym było nawet, dlaczego czasem ginęli ich prorocy. Byli ponad śmierć, a więc wszystko było wyłącznie grą, w której każdy z bogów wyznaczał własne zasady. Drużyna, którą wybrał Viliar nie spisała się wedle jego założeń, więc kto wie, być może przegrał w ten sposób zakład z inną siłą i to dlatego był zły. Zraniona duma musiała boleć bardziej niż rozerwany brzuch. Nie wiedział w każdym razie, jaka była prawda, ale nie zamierzał pytać
-
Jeśli nie zdołaliście zabić go teraz, w towarzystwie Viliara, jaka jest szansa, że uda wam się pokonać cień w jego nowym schronieniu?- odezwał się do Sztorm, ale pytał retorycznie, jakby prędzej chciał ją skłonić do przebudowania swojej strategii, niż otrzymać odpowiedź. Jeśli bóg nie wiedział jakie będzie ostateczne rozwiązanie tej wyprawy, a i tak zgodziłby się żeby smoki na nią wyruszyły, przecież nic by na tym nie stracił. Jedynie ciała. Borze, jak bardzo ten ogrom nowości czynił go apatycznym. Ledwie dopuszczał do siebie świadomość, że jeśli nic z tym nie zrobią, on także może być w jakiś sposób narażony. Z drugiej strony nie był przecież lepszy od Dzikiej, prawda?
Pasja smoków, żeby cokolwiek robić była niesamowita. Naiwna, ale niesamowita. On nie miał na nią teraz siły, patrząc na wszystkich obojętnie, jakby żadnego z tych smoków nie znał. Nie obruszył się nawet zniknięciem Mętnego. Nie był na nich zły, bo nie miał za co.
_________________
.
Kazes
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
U: B, A, O, Kż: 1
» s z c z ę ś c i a r z :..........................................................................
.odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na 2 tygodnie w misji.
» t w a r d y... j a k... d i a m e n t :......................................................
stałe -1 ST do testów na Wytrzymałość........................................................
.... » z n a w c a... t e r e n ó w :..................................................................
znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła
.......raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie
.....................................................
.
[color=#788787] [color=#70645c] [color=#918167] [color=#af9d6a]
[color=#8a4128] [color=#981717]
.

Złote łuski po prawej stronie piersi i złota, solidna obroża od Sennah
Kalectwo: Niewydolność płuc: brak ziania, +2st do wytrzymałości, +1 do akcji fizycznych


Ostatnio zmieniony przez Strażnik Gwiazd 2020-04-14, 14:54, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak
 
Sennah 
Bóg


Płeć: Samica
Księżyce: 10
Rasa: Pustynny
Dołączyła: 28 Gru 2019
Posty: 55
Wysłany: 2020-04-14, 13:04   

    Oczywiście że Lato była zafascynowana! Jednak Strażnik mógł poczuć, że najbardziej zainteresowała się tym, jak Viliar oberwał. Z jakiegoś nieznanego dla Proroka powodu Lato nie darzyła go pozytywnymi odczuciami... Jednak nigdy nie wnikała w to bardziej, zachowując powody niechęci dla siebie. Gdy wylądowała, udało jej się zasłyszeć plucie Viliara na wojowników, na co zmarszczyła pysk. Strażnik mógł usłyszeć w swoim umyśle słowo układające się w zdanie "Co za niewdzięczny PIIIP" i to niecenzuralne słowo w jakimś stopniu mogło go nawet zszokować. Westchnęła głośno, bez większej krępacji podchodząc do Viliara, by klepnąć go mocno w zad, ponieważ tam w tym swoim kilkuksiężycowym ciałku dosięgała. - No już, Tłusty Wojaku, nie unoś się tak, bo Ci żyłka w zadzie pęknie. Prawda jest taka, że bez nich ty również nie byłbyś w stanie zadać mu żadnej rany. Nie wyżywaj się na nich przez to, że przegrali z czymś, co dotkliwie zraniło samego Boga! - w ostatnim zdaniu wręcz syknęła jadowicie, mijając Czerwonego Boga bez mrugnięcia. I tak poświęciła mu już za dużo uwagi.
    - Dobrze się spisaliście. Był to niezmiernie mocarny przeciwnik i samo to, że przyszliście tutaj gotowi oddać życie, było czymś godnym pochwały. Lepka Ziemio, muszę przyznać, że nie doceniłam wcześniej twojego uzdrowicielskiego kunsztu, za co przepraszam. Wojownicy Wolnych Stad! Macie w sobie zapał i determinację by dorwać nie tylko Mrok ale i również tą, która zwróciła się przeciwko wam. Imponuje mi to i taką postawę pochwalam! Skoro Viliar postanowił się gorzko na was obrazić, to ja wam pomogę. Gdy będziecie gotowi wyruszyć, przyjdźcie do Świątyni - Narażanie waszego zdrowia było już wystarczająca zadatkiem więc nie musicie wnosić opłaty. Strażnik się wami zajmie, prawda? - odwróciła łebek do Proroka, uśmiechając się szeroko.
 
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
Absurd Istnienia



Stado: Ziemi
Płeć: samiec
Księżyce: 100
Rasa: morski
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*], Aderyn
Wiek: 21
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1631
Wysłany: 2020-04-14, 13:38   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 3| P: 3| A: 4
   U: Pł,W,MP,MO,Kż,Śl,Skr.Prs: 1 | B,O,MA: 2 | A: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny Śpiew, Pojemne Płuca, Wiecznie Młody


Słysząc słowa Lepkiej zastrzygł uchem i splotł odpowiedź maddarą.
~ Oczywiście, ale jeśli jeszcze raz zobaczę, że ten niewdzięczny idiota zrobi coś durnego a potem będzie się wykłucać, że to durne nie było to nie ręczę za siebie. Albo właściwe? Zwyczajnie dam mu zrobić co zechce i z miłą chęcią ujżę jak tonie. Szkoda tylko, że zazwyczaj ciągnie ze sobą w dół wszystkich obecnych. ~ Posłał Lepkiej szeroki, szyderczy i przesłodzony uśmiech. A chwilę później w przestrzeń osobistą Przywódczyni wbiła się Sztorm Stulecia, co spowodowało złowrogie zmarszczenie pyska u Starszego. Nie spodziewał się, żeby taki gest wywołał na Lepkiej jakiekolwiek wrażenie, ale w razie czego... był w pobliżu.
Żer z zainteresowaniem wysłuchał słów boga, który odmówił im dalszej pomocy, na co morski tylko uśmiechnął się drwiąco. Zabawne, bo miał wrażenie, że gdyby faktycznie się zjawił na czas na to wyzwanie skończyłby podobnie do Klepiącej bądź Mętnego, a teraz bardziej zdenerwowała go sama przegrana smoków niźli ucieczka Mroku. Może Duch jednak miał rację? Kto wie.
Swoją drogą czy Viliar nie był seksowny... znaczy się co?
_________________

| DREAMLESS SLEEP |_Follows the Nowhere King

_______________when his kingdom comes, darkness is nigh
_
_______________głos theme błysk przyszłości 04.04
        ..{ boski ulubieniec }
        raz na polowanie spotyka duszka, który daje mu 2 kamienie/równoważnik

        x
        ..{ adrenalina }
        dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia akcji ciężka

        x
        ..{ nieugięty }
        mdlejąc, Świat może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji

        x
        ..{ magiczny śpiew }
        raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnikowi

        x
        ..{ pojemne płuca }
        raz na pojedynek/polowanie -2 ST do ataku, ale +1 ST w następnej turze

        x
        ..{ wiecznie młody }
        brak kary ST 100+ księżyców. Zachowana płodność.
Foczka - lew morski
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
Pł, A, O, Kż: 1

_

Nawojka
(cień, niemechaniczny)
Gaoth - żywiołak powietrza, motyl
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
L, Skr, MA, MO: 1

_
Ostatnio zmieniony przez Światokrążca 2020-04-14, 14:08, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak - tylko dla kompanów
 
Nierozważny Duch 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Płeć: jaskiniowy
Księżyce: 109
Rasa: samiec
Opiekun: Dotyk Cienia [*]
Partner: Sztorm Stulecia
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 593
Wysłany: 2020-04-14, 13:44   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,W,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 1|MO,MP: 2|MA: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Nieparzystołuski, Nieugięty, Utalentowany, Wybraniec Bogów


Nim dostał odpowiedź od kolorowego gada ustawiła się przed nim smoczyca, na którą wcześniej nie zwrócił uwagi. Choć patrząc na to, że nadal większą część pyska miał poparzoną i widział wszystko z jak pod przymrużonych ślepi to nic dziwnego, iż nie bardzo orientował się w całym obecnym towarzystwie.
Gdy tu leciał nawet nie czuł swych ran, ale bitewne emocje zaczynały opadać i wraz z nimi powrócił uporczywy ból, przypominający Duchowi, że wcale nie był w pełni zdrów, jak się obnosił. Nastawił uszy, wysłuchując co ta ma do powiedzenia i skrzywił się nieznacznie na pytanie o jego pomysł. Nie należał do najlepszych taktyków i odezwał się nie myśląc za bardzo o planie starszego Ziemistego. Zaraz jednak i ten się odezwał, więc powstrzymał się na razie od komentarzy.
Zanim Ziemiści wrócili do krzyczenia na siebie nawzajem Duch zdążył zrozumieć, że ich celem będzie ratowanie nieporadnego wojownika, a nie walniętej czarodziejki. Dobre i tyle, iż raczej pozwolą im się nią zająć bez większych problemów.
Otwierał już pysk, żeby coś odpowiedzieć, kiedy na spotkanie wpadła Sztorm, która najwyraźniej nadal nie ochłonęła ze swej wściekłości. Naparła na przywódczynie Ziemi, co zapewne nie pomoże w uspokojeniu sytuacji, lecz nie dziwił się zbytnio reakcjom partnerki. To musiało być frustrujące, że pomimo paru prób nawet nie zadrapała zdradzieckiej smoczycy. Na razie nikogo nie atakowała, więc i Reth nie interweniował w żaden sposób, dając jej samej ochłonąć.
Słysząc słowa Viliara, jedynie przewrócił oczami. Cóż a przynajmniej chciał to zrobić, bo przy próbie gwałtowniejszego poruszenia łbem poczuł falę bólu, która skutecznie zniechęciła go od dalszego kombinowania.
Sztorm i pomarańczowy wojownik na zmianę przekonywali boga wojny, że jeśli da im kolejną szansę to tym razem poniosą zwycięstwo. Duch przysłuchiwał się w milczeniu, dopóki smoczyca do niego nie podeszła.
-Pewnie, że dam radę. - odpowiedział ciszej jedynie do ukochanej, posyłając jej delikatny uśmiech -Miewałem gorsze rany, a coś takiego jak spalony nie powstrzyma mnie przed pogonią za tym monstrum – te słowa wypowiedział już głośniej -Dziękuje Sennah za twe wsparcie. Zrobimy co w naszej mocy, aby dorwać mrok i jego szalone zwierzątko również. - rzekł do bogini lata, ignorując pytanie Strażnika, bo sam nie za bardzo wiedział, jak to zrobią i czy dadzą radę teraz skrzywdzić mrok, ale zawsze warto spróbować.
_________________


❛ boski ulubieniec ❜
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę
większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego


❛ nieparzystołuski ❜
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy
+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy


❛ nieugięty ❜
Mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.

❛ wybraniec bogów ❜
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na dwa tygodnie w misji/polowaniu.
 
 
Światłość Wspomnień 
Starszy Ognia
Majsterklepka



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 97
Rasa: pustynny
Opiekun: Poszept/Światłość
Mistrz: Wieczna/Światłość
Partner: Horyzont Świata
Wiek: 27
Dołączyła: 28 Lip 2019
Posty: 798
Wysłany: 2020-04-15, 10:34   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 3
   U: W,B,Pł,Prs,L,MA,MO,A,O,Kż,Śl: 1|Mp,Skr: 2 | Lecz: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Zielarz, Wybraniec Bogów, Opiekun


Kiedy dostała wiadomość od Lepkiej, leciała jak najszybciej jak tylko mogła. Jej kompan równie biegł, niosąc jej przybory. Jedynie Sztorm odpowiedziała, mogła usłyszeć "Zaraz będę, jestem już blisko"... I tak też było. Wylądowała jak tylko zobaczyła grupę smoków. Ukłoniła się wszystkim nisko. Szczególnie przed bogami, jednakże zaraz usadowiła się a jej wierny jeleń obok, kładąc się by Urzara mogła ze spokojem przygotować swoje stanowisko -Poprosiłabym ognistych do siebie. Tych bardziej cierpiących na sam początek -powiedziała dość głośno, by mogli usłyszeć. Zajmie się nimi szybko, a później będą mogli wrócić do swoich obowiązków. Urzara wyłożyła średniej wielkości misę z grzbietu swojego kompana i zaczęła zbierać wodę z powietrza, skraplając ją do środka i wypełniając po brzegi. Takie jej małe źródełko bo zapowiadało się że będzie potrzebowała wody i to dużo. Wpierw zaprosiła do siebie Nierozważnego. Jak to jest, że jego spotyka ostatnio najczęściej? No nic, takie chyba szczęście z tym panem jest.
Urzara na początek rozgniotła macierzankę którą rozłożyła na jego ranie równomiernie, by ta robiła swoje. Później do swej łapy złapała miskę, do której wsypała lulka i zaczęła rozcierać tłuczkiem na proch. Wzięła odrobinę wody i zamieszała, podając mu do wypicia. A później, oczyściła miseczkę i wzięła do niej troszkę wody. Nie za dużo. Widziała że jego oczy też ciut ucierpiały, więc wzięła trochę ostróżeczki. Jej płatki sparzyła i schłodzone położyła mu na nich -Niech leżą, za chwilę powinny odpaść -powiedziała do niego. A potem położyła łapę na jego ramieniu, zaczynając wtem leczenie magiczne
    Zmusiła magię do wstąpienia w ciało Ducha, od razu biorąc się za miejsce najmocniej dotknięte. Starała się pousuwać martwe tkanki jak i zniszczone spopielone łuski. Próbowała robić to najdelikatniej by nie czuł nie potrzebnie nadmiernego bólu. Starała się też złagodzić zaczerwienienia spowodowane poparzeniem, żeby skóra poczuła ulgę. Zmusiła też swoją maddarę by ta pomogła też w wchłonięciu się tych wszystkich powstałych bąbli. Następnie pobudziła miejsce poparzenia do szybszej regeneracji jak i próbowała doprowadzić krew, tam gdzie jej brakło. Kiedy zrobiła dla niego co mogła, wyszła maddarą.


Kolej była na Płomień Wiary. Do niego podeszła, podając na początek cztery jagody jałowca wskazując, żeby je zjadł. Poczekała aż to zrobi. Tymczasem, Urzara wzięła babkę lancetowatą, którą rozgniotła w swoich łapach i delikatnie nałożyła na jego ranę. Odczekała, licząc swoje bicie serca a później ściągnęła babkę. A na koniec wzięła sobie czystą miskę do której wzięła sobie trochę wody, i zagotowała ją. Do środka, wkroiła plastry tasznika, parząc go jedynie. Ostudzone, zaczęła nakładać mu na ranę, żeby sobie działały. Teraz, położyła mu jedynie łapę na ramieniu, rozpoczynając etap magiczny
    Urzara ponownie wpuściła swoją maddarę do jego ciała, od razu lecąc do jego pęknięcia. Nie wyglądało to za dobrze, ale starała się już powoli umieszczać kość na swoim miejscu. Tak by nie uszkodzić czegoś przypadkiem, bo mogła zauważyć pewnie że niektóre kości uciskają delikatny organ. Kiedy się udało, zabrała się za łączenie ich ze sobą, namnażając tkanki. Później, oczyściła dookoła ranę, z zeschniętej krwi i brudu, chciała zmusić naczynia krwionośne do regeneracji, a później łączyła ranę, zaczynając od najgłębszej, po wierzchnią warstwę kończąc. I tu, zakończyła leczenie, wychodząc maddarą i dając przywódcy robić jego rzeczy


Kolejna była Perspektywa. Wzięła do łap misę, wyciągnęła z swojej podróżnej torby liście Ślazu i Nawłoci , które zaczęła zaraz ucierać by ładnie połączyły się ze sobą. Taką też masę nałożyła na jej ranę. A kiedy ona sobie leżała na jej ramieniu, ona sama dotknęła futra siostry, zaczynając wtem leczenie magiczne
    Magia po raz kolejny poszła w ruch, na początku skupiła się na pęknięciu. Zebrała okruchy i połączyła je, chciała umieścić je w kości i namnożyć tkanki by złączyły się ze sobą. Później, chciała też wygoić naruszone tkanki jak i naczynia krwionośne, by te nie wylewały więcej krwi, jak i też naruszone nerwy żeby te nie wysyłały więcej bólu. Oczyściła też ranę dookoła. Później, zaczęła powoli łatać ranę, od najgłębszej po wierzchnią warstwę. Naciągnęła skórę i złączyła ją ze sobą. Po tym całym leczeniu opuściła ją maddarą


A na końcu, Sztorm. Podeszła do smoczycy z oczyszczoną miską. Do niej wrzuciła Ślaz, który szybko zaczęła ścierać na maź. I to też nałożyła na jej poparzony policzek, żeby wygoniło reszki pozostałej maddary w ranie. I kiedy zioło sobie działa, ona ułożyła łapę na jej ramieniu
    I maddara znowu w ruch. Tym razem szybko poleciała do sparzonego policzka. Na początek pousuwała zniszczone tkanki, dając miejsce na regenerację nowych. Tak samo jak i łuski które przestały się trzymać. Była pewna że szybko na ich miejsce pojawią się nowe. Pobudziła skórę do regeneracji, jak i nieco schłodziła i rozmasowała to miejsce by nie piekło ani nie czuła dyskomfortu już więcej. Kiedy zrobiła dla niej co mogła, wyszła magią

~*~
Kiedy już zakończyła leczenie swoich przyjaciół, Urzara wycofała się trochę. Nie brała w tym udziału za bardzo więc nie chciała się wtrącać. Jedynie obserwowała na chwilę obecna, bo tylko to jej przecie pozostało.
_________________

Ostry Węch
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
Szczęściarz
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie,
raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/1 etapie leczenia. [następne użycie- 01.01]
Zielarz
+2 sztuki do zbieranych ziół. [zdobycz i zioła]
Wybraniec Bogów
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień
w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następne użycie- 04.09]

Opiekun
-2 ST dla kompana.
Bonus: -1st na wszystko w każdy wtorek, możliwość wyleczenia każdej rany [loteria]

Ciapek
|S:1|W:1|Z:1|M:2|P:3|A:1|
|Skr,MO,MA,B: 1|

━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
#F8C241||#C78D4A||#D66A2B
  Niespodziewajki: tak
 
Posępny Czerep 
Starsza Ognia
Haunted by Haresis



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 104
Rasa: północno-zwyczajny
Opiekun: Haresis'Dea
Mistrz: Haresis'Dea
Partner: Haresis'Dea
Wiek: 24
Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 1740
Wysłany: 2020-04-15, 16:30   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: L,Pł,W,MA,MP,Kż,Skr,Prs: 1| B,A,Śl: 2| O:3
   Atuty: Okaz zdrowia; Empatia; Twardy jak diament; Pierwotny odruch; Wybraniec bogów


Wydawałoby się, że nic nie poprawi jej grobowego humoru i zaciętej miny. Kiedy jednak wylądował obok niej brat - wpierw zmartwiła się, widząc powagę jego rany, a zaraz lekko uśmiechnęła, gdy zaproponował jej wspólne doczłapanie się do zebranych w jednym miejscu smoków i Bogów.
Podparła Płomień swoim skrzydłem, lekko tylko, bardziej pilnując, czy nie mdleje, po czym na szczęście w niepogorszonym stanie dotarli do reszty.
Ku jej zaskoczeniu, zrobiło się tu... Gęsto. Sztorm nacierała na ledwo kojarzoną przez nią, drobną, uroczą samicę, a Bogowie przepychali się między sobą. No, w każdym razie dotarło tylko do niej, jak Sennach naśmiewa się z Viliara, bo choć widziała, że bóg jest zły - nie zdążyła dotrzeć na jego reprymendę.
Ojej, jaka szkoda.
Tu jednak spotkało ją zaskoczenie. Zadufany samiec, który do tej pory tak ciężko ją irytował - przyszedł i przeprosił. Aank zamarła wpierw, czujna i gotowa do walki, kiedy ten do niej podszedł. Naglę okazało się jednak, że dotarło do niego, że jego zachowanie było pewnym przekroczeniem granic... Smoczyca niechętnie, lekko sztywno - ale jednak, skłoniła przed nim łeb, przyjmując przeprosiny. Nie wyglądała, jakby zamierzała naglę zacząć znów brać go pod uwagę w perspektywie parzenia się, ale chociaż nie gromiła go wzrokiem.

Wieczność dotuptała do Sztorm, zadarciem szyi i wyszczerzeniem kłów odpowiadając na jej pytanie, czy ktoś wybiera się z nią na odwet. Co za pytanie! Oczywiście, że była do tego pierwsza. Może chociaż teraz, może chociaż tak... Może jednak, może jednak nie jest stracone.
Oh, Sztorm naprawdę stawała się w jej oczach prawdziwą przyjaciółką, jakiej dawno jej brakowało. Motywowała ją, dawała nadzieje i wsparcie. dobrze, że była z nimi w Ogniu!

Z ciepłym uśmiechem przywitała Przebłysk i podziękowała jej od razu, gdy ta zabrała się za jej ranę. Współczuła natłoku pracy Uzdrowicielce, ale też podziwiała cierpliwość i pieczołowitość, z jaką wykonywała swoją pracę.
_________________
Niemechaniczny kompan: Grohiik, pampasowiec grzywiasty

Haresis'Dea - Latawiec - KK
|S:1|W:1|Z:1|M:1|P:2|A:1|
|L,Skr,A,O:1|


ATUTY:
I: Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
II: Empatia: - 2 ST do mediacji, -2 ST do nakładania więzi
III: Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
IV: Pierwotny odruch: raz na walkę -2 ST do obrony
V: Wybraniec bogów: raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST



Fabularne, zwykle noszone na sobie: naszyjnik z wilczych kłów na rogu
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne


Ostatnio zmieniony przez Posępny Czerep 2020-04-15, 16:38, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: nie
 
Gasnący Wiciokrzew 
Starszy Ziemi
Miodowa Cesarzowa



Stado: Ziemi
Płeć: samica
Księżyce: 99
Rasa: bagienny
Mistrz: Feeria Ciszy i Dar Tdary
Partner: Grabieżca Fal
Wiek: 21
Dołączyła: 27 Cze 2019
Posty: 854
Wysłany: 2020-04-15, 21:07   
   A: S: 1| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 1
   U: Śl,Skr,Kż,B,Pł,MO,Prs,A,O,MP: 1 | Pł,W: 2 | MA: 3
   Atuty: Okaz Zdrowia, Szczęściarz, Mistyk, Wszechstronna, Przezorna


Oczywiście, że dobrze się spisała. Ale i tak kiwnęła w podzięce Viliarowi z pozorną pokorą. Oj, nie dobrze się działo w życiu boga, co? Czy powinna oferować mu jakieś wsparcie, aby odstawić od nałogu? Szepnąć coś Mżawce, bardziej empatycznej, lepszej w rozmawianiu? Może Sennah, koleżankę o fachu Viliara? Uśmiechnęła się lekko rozbawiona na tę myśl.

A więc to przyjaciółkę Torwahrak miała na myśli Ognista samica? Taka z niej Ziemista jak z Honi Plagijka. Niczego nie zdążyła przysiąc. Ziemia więc nie będzie podstawiała gardła, aby ją ocalić.
- W stadzie mam jedynie Wojownika, którego muszę ocalić. - odpowiedziała błękitnej stanowczo. To chyba było dostatecznie informujące, jak "jej" była tamta Czarodziejka.
Samiec za nią się nie odezwał. Szkoda. Nie zaufałabym gorączkowym planom jego współstadnej choćby i samą Honi mieli ogłosić zdrajcą. Wszyscy powinni napić się lawendy... Najważniejsze, aby sobie nie przeszkadzali. Oni idą po zemstę. Ona po przyjaciela.

Ucieszył ją widok zmobilizowanego do działania Oka. Doskonale, mniej chęci umarcia za sprawę, więcej działania dla sprawy.
- Na nic nie jest za późno, Beri. Chyba, że na łatanie szyi. Usiądź sobie wygodnie.
    Rozlała wodę do dwóch misek, a raczej - skropiła, ciężko mówić o bliskości większego źródła wody. Do jednej wrzuciła trochę liści kozłka oraz mięty i zagotowała czarem całość, zostawiając chwilę aby się ładnie wysyciło mocą ziół - nad drugą roztarła w łapach na drobny pył kilka nasion lulka i wymieszała dokładnie, bez podgrzewania - i podała smokowi do wypicia. Na wywar poczekali chwilę, aż będzie gotowy, po czym zdjęła go z ognia, ale nie studziła, tylko podłożyła mu przed łapy, aby zniknął w oparach. Instrukcja ta, co zawsze, Uzdrowicielka lubiła używać tej mieszanki na uspokojenie, chyba każdy Ziemisty obeznany był już z ideą inhalacji.
    Po ziołach przyszło czas na leczenie. Położyła łapę na barku smoka i wniknęła w niego maddarą - impuls popłynął do rozdrapań na szyi, gdzie wzięła się najpierw za zamknięcie naczyń - odtworzyła wszystkie uszkodzone ścianki zarówno żył jak i tętnic, także tych przechodzących w włosowate. Gdy krew znów krążyła w zamkniętym obiegu, przyszła pora na gruntowne czyśczenie rany - zarówno ze strupów i wylanej krwi własnej, jak i obcej, a także wszelkich martwych tkanek, brudu i drobnożyjątek, skrupulatnie i powoli - coby niczego nie ominąć i nie ryzykować powrotem infekcji czy zapaleniem. Następnie przeszła do łatania mięśni - a szyja miała ich mnóstwo, to i tutaj nie miała jak przyśpieszyć pracy - tylko dokładnie przechodziła z jednego pęczku na drugi, pobudzając komórki do namnożenia się i wypełnienia luk w pasmach jak i całych brzuścach czy uszkodzonych ścięgnach - a potem w otulających je błonach, warstwewce tłuszczu, wreszcie skórze, pracowała od tkanek położonych najglębiej ku tym wyżej, także przy poziomach skóry - do tej żywej doprowadziła jeszcze ostatnie naczynka włosowate, jeszcze wyżej przywróciła gruczoły i receptory, ostatnią, zrogowaciałą warstwę poprowadziła w kierunku wytworzenia pomarańczowej łuski. Beri jak nowy! Wycofała się z ciała smoka.

~ A ja wyciągnę do niego łapę, całkiem dobrze pływam. ~ odpowiedziała Światokrążcy, z jasno słyszalnym lekkim rozbawieniem, albo nawet przekorą. Ona nie była tak antagonistycznie nastawiona do Krwawego, wręcz przeciwnie - ale z kim Uzdrowicielka się przyjaźni a z kim nie nie było sprawą Żera, tak jak jej nie było to, kogo nie lubi. Choć wspólna herbata i porozmawianie o Krwawym mogłoby być zbawienne dla całej trójki.

Nie rzucała się do odpowiedzi Strażnikowi, jako że nie pytał o jej interes. Może i powinna pomyśleć całościowo - wspomóc walkę z tym całym złem nawet, jeśli musiałaby odłożyć myśl o Ziemistym na bok - ale właśnie, z jakiej racji? Obiecała działać dla Ziemi, nie dla całego świata. Jeśli nie Oko i nie Zamącony, to kto jej zostawał? Kilkoro dzieci, które nie zdążyły jeszcze dorosnąć do podniesienia łapy? Promyczka nie ustawi na pierwszej linii, gdy przyjdzie się im bronić. O nie, musi wrócić z Błyskiem.
Z rozmyślań wybiła ją Sennah. No proszę, ile to się potrafi zmienić w ciągu kilku księżyców. Ciekawe, na co wyrośnie? Uzdrowicielka ukłoniła się jej jedynie lekko, z dużo szczerszym uśmiechem niż przy Viliarze - ale wciąż delikatnym.
- Dziękujemy, Sennah. - dołączyła, za... utraconych wojowników, utraconą dumę i to, co dopiero będą mogli utracić, co?
_________________


Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu;

Szczęściarz: 1 sukces zamiast niepowodzenia raz na 2 tygodnie;
zużyty: 13.12

Mistyk: raz na walkę +1 sukces do ataku magicznego;

Wszechstronna: -1 ST do testów umiejętności opierających się na Percepcji i Sile;

Przezorna: +2 ST do kontrataków przeciwników;

Błysk przyszłości
zużyty: 13.10

Kalectwa:
Brak skrzydeł, niemożność Lotu;
Niedowład lewej przedniej łapy (+1 ST do akcji fizycznych);
Wzdęcia i bóle brzucha (+1 ST do wytrzymałości).

[teczka] | [rodzinka] | [theme]
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Sztorm 
Samotnik
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 92
Rasa: skrajny (morski x górski)
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważna wdowa
Wiek: 71
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1815
Wysłany: 2020-04-16, 11:50   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Prs,MP,MA,MO,Śl,O: 1| Pł,Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Pechowiec, Pamięć przodka, Bestiobójca, Otoczona, Wszechstronna


Z chwili na chwilę gniew stygnął, cała ta wściekłość i furia nie były jednak na marne. W ich ogniach wyhartowała się żelazna wola, która teraz z chłodem stali przejęła kontrolę nad myślami Sztorm. Spojrzała z ukosa na Oko.
- Wyrósł z Ciebie nielichy Wojownik, Płomienny. - przyznała szczerząc kły łobuzersko i skinęła łbem, jakby przystając na jego ofertę.
Słowa Strażnika zignorowała kompletnie, bowiem zaraz po nich odezwała się Sennah. Stulecie odetchnęła, niedowierzająco i przeniosła wzrok na Viliara. Nie byłby zdolny...? Niemożliwe. Małej bogini coś się chyba pomyliło.
Oferta była jednak hojna, więc Sztorm uklękła na jedno kolano i skłoniła łeb ku ziemi w podziękowaniu. Skorzystają oczywiście z łaski Bogini Lata i ruszą w pogoń.
Przybyła i Wspomniana. Sztorm posłała jej ciepły uśmiech, pierwszy łagodny grymas jaki zawitał na jej pysku od kiedy wylądowała po nieudanej próbie pościgu. Obserwowała zręczne ruchy rąk medyczki i grzecznie czekała na swoją kolej, kiedy dodreptała do niej Perspektywa. Uśmiech Sztormu stał się nieco bardziej wilczy i Wojowniczka wyciągnęła łapę, by poczochrać byłą Łowczynię między rogami.
- Pamiętaj unikać szeroko, nie znamy zasięgu tych przeklętych macek. - mruknęła burczącym tonem do Wieczności, na swój sposób okazując troskę. Przejechała łapą po jej karku, lekko drapiąc samicę za uszami - Jeśli wyjdziemy z tego cało, to będzie chyba czwarty raz jak ratujemy sobie nawzajem życie. Siostry Krwi.
Na wargach dalej błąkał się drapieżny uśmiech, kiedy i je przywołała Przebłysk. Sztorm zabrała się i usiadła przed Uzdrowicielką mniej więcej w tym samym czasie, w którym Lepka zabierała się za Krwawiącego.
- Ziemia dopuściła do tak istotnej walki znajdę? Własnego Stada nie znacie, że nikt nie poznał w niej obcej? - nie podnosiła głosu, przemawiała przez nią niechęć, nie gniew. Pokręciła łbem z niedowierzaniem.
Zabieg został zakończony, więc poruszyła szczęką, do której powróciło czucie i kłapnęła zębami kilka razy na próbę.
- Dziękuję. - mruknęła do Wspomnienia, po czym przeniosła wzrok na bagienną. Zmrużyła ślepia, niechętnie - Musimy ruszać jak najszybciej, jeśli chcesz liczyć na to, że z Wojownika będzie co zbierać. Wszyscy! - obróciła się do reszty, przesuwając spojrzeniem po zebranych - Weźcie czego potrzebujecie i wracajcie tutaj. Za błogosławieństwem Sennah przez łapy Strażnika, nie zwlekajmy!
Następnie stanęła obok Ducha i nerwowo splotła jego ogon ze swoim. Jej spojrzenie mówiło to, czego nie odważyła się powiedzieć na głos. Co z dziećmi? Jeśli oboje nie wrócą, mają czwórkę maluchów w grocie i kolejne jaja, jeszcze niewyklute. Pozostawało im chyba liczyć na Poszept i Brzask...
_________________

Łowca z zawodu, Wojownik z zamiłowania, Uzdrowiciel z wyboru, Piastun z przypadku.
...
═══════════════════════════════════════════════
...
❄ ❄ Sztorm Stulecia ❄ ❄ ❄ Orkan Wieków ❄ ❄
...
═══════════════════════════════════════════════
Pechowiec, po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji.
...
Pamięć przodka, -2 ST do walki z drapieżnikami.
...
Samotny medyk, Samotny medyk: może szukać konkretnych ziół na polowaniu
...
Otoczony, możliwość walki z dodatkowym przeciwnikiem/zwierzyną za cenę +1 ST
...
Wszechstronny, -1 ST do testów umiejętności opierających się na [Moc] i [Percepcja]
═══════════════════════════════════════════════
Awantura - KK, kelpie
...
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 1
U: B,Pł,Skr,Kż,Śl,MP: 1| MA,MO: 2

═══════════════════════════════════════════════
❅ Błysk przyszłości ❅
następne użycie - 23.06
...
Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: widoczny ubytek w masie mięśniowej lewego barku (+1 ST do akcji fizycznych)
Mechaniczne protezy: pełna proteza ogona, zwieńczona szerokim, metalowym grotem; proteza .......
...............................................................................
prawej łapy do łokcia z ruchomymi szponami.
  Niespodziewajki: nie
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
Absurd Istnienia



Stado: Ziemi
Płeć: samiec
Księżyce: 100
Rasa: morski
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*], Aderyn
Wiek: 21
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1631
Wysłany: 2020-04-16, 14:55   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 3| P: 3| A: 4
   U: Pł,W,MP,MO,Kż,Śl,Skr.Prs: 1 | B,O,MA: 2 | A: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny Śpiew, Pojemne Płuca, Wiecznie Młody


~ To dobrze, od tego miałaś być. ~ odparł jej w myślach oschle ~ Gdybym nie widział w nim możliwości rozwoju już dawno bym go zabił, Lepka. Ale jego zidiocenie ma tendencje do psucia moich planów. A zakuty łeb, którym tak kocha walić o ściany bez pomyślunku nie rozumie co znaczy subtelność. ~


Obieżyświat spojrzał w niebo, uspokajając swój oddech i oczyszczając myśli z wściekłości i gniewu. Oh one tak lubią mu uprzykrzać życie. Zamknął oczy, wsłuchując się w zgiełk rozmów i leczeń. Ciężkich oddechów. Musiał się skupić i pomyśleć, bo jak tak dalej pójdzie to te smoki nie spotka nic innego jak śmierć. Błogosławieństwo Sennah? Cudownie, ale nie spodziewał się by dawało taką moc jak samego Boga Wojny. W skrócie, mają przes.rane jeśli spróbują użyć tej samej "strategii" co wcześniej. Zerknął na Ducha.
- Wiesz co? Może jednak miałeś rację co do mnie. - powiedział do niego spokojnie, z wzrokiem skierowanym gdzieś w przestrzeń jakby wciąż rozważał możliwe opcje. Pewnie stanął przed zgromadzonymi. Bo chociaż Sztorm była niezwykle charyzmatyczna i rozgrzewała serca nie powiedziała absolutnie nic wartego uwagi. No to czas na własną długą przemowę, która pewnie jak zwykle zostanie zignorowana bo smoki potrafią się skupić tyle co złota rybka.
- Chce z tą istotą porozmawiać. Może uda się dowiedzieć czegoś więcej i pokojowo odzyskać Zamąconego. Proponuję, żebyśmy wyszli ja i Lepka, ponieważ jeden samotny smok, który wyszedł na spotkanie z bestią jest mało prawdopodobny, a skoro ta istota jest inteligenta może zwęszyć, że coś jest nie tak. Za to dwa smoki, które nie brały udział w walce? Brzmi jak coś co faktycznie może się zdarzyć. Wtedy będziecie mieć wolną łapę do działania bo Błysk nie będzie zawadzał. Jeśli będzie się rzucał w obronie stwora Lepka może go uspać chmielem. Czarodziejka jest wasza, bo rozumiem waszą wściekłość chociaż nie uważam aby na to zasługiwała. Zobaczyła w tym stworze... coś więcej, a stwór odpowiedział. To doprawdy piękne i napawające nadzieją. Wyciągnąć światło z najobrzydliwszego mroku. Zmienić coś narodzonego z tortur i zdrady w coś przynoszącego zmianę na lepsze. - Spojrzał spokojnie, i chociaż rozluźniony gdy to mówił stał dumnie i pewnie spoglądając na resztę.
- Jeśli po tej rozmowie, zechcecie to coś zabić, pomogę. Ale jeśli uda naprawdę dostrzeć światło we wnętrzu a wy się z tym zgodzicie, że również je widzicie, będzie to zakończenie dużo szczęśliwsze. I z mniejszą ilością śmierci. Głównie po naszej stronie. - kontynuował, ale miał wrażenie, że dużo łatwiej będzie mu przekonać wielką, wielooczną bestie zrodzoną z Mroku do pokojowej współpracy niż tą bandę smoków.
- Ale jeśli zobaczę, że chociaż łuska spadła z Zamąconego osobiście wyrwę bestii flaki. - fuknął mrużąc ślepia. Nie był tutaj by ślepo brnąć w bagno, lecz by sprawdzić czy da się je przejść nie brudząc kostek. No a po chwili powrócił drwiący wyraz pyska - Dodatkowo stwór nie wyczuje kłamstwa w moim pokojowym nastawieniu jeśli to nie ja jestem osobą pragnącą mu wyrwać wszystkie łapy. Sytuacja idealna - mrugnął do nich jednym ślepiem. - Nie wiem również, jak dobrze ten stwór wyczuwa wibracje maddary i czy wysłanie wam wiadomości mentalnej, że to pora na atak go nie ostrzeże. Dlatego proponuję hasło lub gest, który będzie oznaczać "rozmowa skończona, czas na wpie.rdol". Jakieś preferencje?- rozbawiony uniósł kąciki pyska.
- Za to atakujacy powinni się podzielić na dwie drużyny. Dwa smoki zaatakują pierwsze, co zmusi Mrok do obrony. Następnie was i mnie, Mrok zaatakuje. Lepka powinna się w tym czasie ulotnić z Błyskiem, nie chce powtórki z walki z Pramatką. W tym czasie dwa ukryte smoki wyskakują i atakują mrok gdy jest zajęty atakowaniem reszty. Drobna przewaga, ale zawsze jakaś. Proponuję również atakować w miejsca już zranione. Nie wiem, jak działa ciało tej istoty, ale możemy założyć, że będą podatniejsze na obrażenia. - wyjaśnił.
- Czy ktoś ma jakieś uwagi? - zapytał spoglądając z zaintersowaniem na drużyne. Zamilkł na chwile i znów otworzył pysk. - Po za "po co to wszystko rzućmy się do walki bez pomyślunku i dajmy się zabić". - dodał monotonnym znudzonym głosem, lekko przymykając ślepia.
_________________

| DREAMLESS SLEEP |_Follows the Nowhere King

_______________when his kingdom comes, darkness is nigh
_
_______________głos theme błysk przyszłości 04.04
        ..{ boski ulubieniec }
        raz na polowanie spotyka duszka, który daje mu 2 kamienie/równoważnik

        x
        ..{ adrenalina }
        dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia akcji ciężka

        x
        ..{ nieugięty }
        mdlejąc, Świat może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji

        x
        ..{ magiczny śpiew }
        raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnikowi

        x
        ..{ pojemne płuca }
        raz na pojedynek/polowanie -2 ST do ataku, ale +1 ST w następnej turze

        x
        ..{ wiecznie młody }
        brak kary ST 100+ księżyców. Zachowana płodność.
Foczka - lew morski
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
Pł, A, O, Kż: 1

_

Nawojka
(cień, niemechaniczny)
Gaoth - żywiołak powietrza, motyl
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
L, Skr, MA, MO: 1

_
  Niespodziewajki: tak - tylko dla kompanów
 
Sztorm 
Samotnik
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 92
Rasa: skrajny (morski x górski)
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważna wdowa
Wiek: 71
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1815
Wysłany: 2020-04-17, 09:05   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Prs,MP,MA,MO,Śl,O: 1| Pł,Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Pechowiec, Pamięć przodka, Bestiobójca, Otoczona, Wszechstronna


Sztorm zdążyła się już nieco uspokoić. I bardzo dobrze, w przeciwnym wypadku brakłoby jej cierpliwości do słów byłego Przywódcy Ziemi. Zamiast tego zawarczała tylko głucho, ale nie skomentowała potrzeb Światokrążcy do moralnie wątpliwych konwersacji z wcieleniem zła i krzywdy, jakie nękały Stada od długich księżyców. Które rozpłatało brzuch ziemskiego wcielenia ich Boga.
- Zaatakowała Perspektywę, zdradziecko i od tyłu. - rzuciła krótko, niskim warkotem, podsumowując to całe "nie zasługiwała". Jednocześnie też nie spuszczając ślepi ze starego Wojownika. W jej głowie krążyło tylko jedno pytanie, czy mogli mu zaufać? Czy on też wbije im szpony między łopatki, gdy grupa odnajdzie Mrok i oba smoki Ziemi, omamione i szczęśliwe u jego boku. Niby potwierdził, że pomoże, ale na to Sztorm uśmiechnęła się tylko ironicznie, z powątpiewaniem.
- Stawiasz nam warunki, w których staniesz z nami lub przeciw nam? "Jeśli to lub tamto"... A może jeśli nie planujesz pomagać, to nie przeszkadzaj? - obnażyła kły i kłapnęła zębami, w geście irytacji - Czy zapomniałeś już ile smoków Mrok zabił, atakując bez powodu, uprzedzenia czy honoru? Jak Ziemia i Plaga płakały nad stratą Dzikiej? - jej oczy zwęziły się, świdrując morskiego samca i powiedziała nieco ciszej, z szacunkiem dla zmarłej - Byłam tam, na spotkaniu. Widziałam to wszystko. Widziałam Twój ból, rozpacz jej rodziny. A teraz chcesz z nim negocjować? - na koniec furknęła, a z nozdrzy wyleciała zimna mgła, bowiem nawet jej zimowe gruczoły były wzburzone. Pokręciła łbem, z niedowierzaniem i powątpiewaniem. Na koniec zaś, jego propozycję hasła podsumowała ironicznym - Ananas.
Skinęła jednak ostatecznie łbem, na plan ataku z ukrycia. Liczyła, że gdy przyjdzie co do czego, Wojownik nie zdradzi Wolnych Stad jak przybłęda-czarodziejka. Nie wystawi ich, siedzących jak kaczki w krzakach, na łaskę potwora i rzeczywiście jego łapy będą tam, gdzie jego słowa. Zerknęła na Krwawego, czekając na jego reakcję. Znał w końcu własnego ex-Przywódcę pewnie lepiej. Chociaż skoro Ziemia nie znała liczebności własnego Stada, to też ciężko powiedzieć...
_________________

Łowca z zawodu, Wojownik z zamiłowania, Uzdrowiciel z wyboru, Piastun z przypadku.
...
═══════════════════════════════════════════════
...
❄ ❄ Sztorm Stulecia ❄ ❄ ❄ Orkan Wieków ❄ ❄
...
═══════════════════════════════════════════════
Pechowiec, po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji.
...
Pamięć przodka, -2 ST do walki z drapieżnikami.
...
Samotny medyk, Samotny medyk: może szukać konkretnych ziół na polowaniu
...
Otoczony, możliwość walki z dodatkowym przeciwnikiem/zwierzyną za cenę +1 ST
...
Wszechstronny, -1 ST do testów umiejętności opierających się na [Moc] i [Percepcja]
═══════════════════════════════════════════════
Awantura - KK, kelpie
...
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 1
U: B,Pł,Skr,Kż,Śl,MP: 1| MA,MO: 2

═══════════════════════════════════════════════
❅ Błysk przyszłości ❅
następne użycie - 23.06
...
Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: widoczny ubytek w masie mięśniowej lewego barku (+1 ST do akcji fizycznych)
Mechaniczne protezy: pełna proteza ogona, zwieńczona szerokim, metalowym grotem; proteza .......
...............................................................................
prawej łapy do łokcia z ruchomymi szponami.
  Niespodziewajki: nie
 
Berius 
Gracz



Stado: Waham się
Płeć: Samiec
Księżyce: 87
Rasa: Zwyczajny
Opiekun: Rudzik Płowy
Mistrz: Spękany Kamień/ Sztorm senpai
Wiek: 23
Dołączył: 15 Mar 2019
Posty: 846
Wysłany: 2020-04-17, 13:02   
   A: S: 1| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 2
   U: W,B,L,MP,MO,MA,Skr,Kż: 1 | O,Śl: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Chytry przeciwnik, Twardy jak diament, Uzdolniony, Wybraniec Bogów


Słuchając tego co mówił Światokrążca nie miał nawet okazji mu przerwać. Wolał nie przeszkadzać Lepkiej w leczeniu. Kiedy jednak skończyła Krwawy spojrzał na Sztorm. Miło było dostać komplement od swojego dawnego nauczyciela. Teraz jednak nie mógł się jej odwdzięczyć tym samym bo rozpętała się walka na słowa pomiędzy nią a jego starym przywódcą. Wolał się nie mieszać w to wszystko lecz gdy ujrzał wzrok Sztorm wiedział że musi teraz zagrać swoją rolę. Ci którzy znali Krwawego od dłuższego czasu mogli być pewni że tym razem stanie za Światokrążcą i poprze spokojne rozmowy. Tak się jednak nie stało. Oko ukłonił się Lepkiej w podziękowaniu za leczenie i spojrzał na starszego ziemi z pewnego rodzaju odrzuceniem w oczach.
Jesteś obrzydliwy. Stajesz przed wszystkimi wygłaszasz przemowy jak byś był wielkim bohaterem. Masz się za niesamowitego smoka który jest lepszym od innych i mądrzejszy. I nawet nie próbuj wciskać komukolwiek tej gatki jak to nie poświęciłeś wiele dla stada pokazując na tą swoją bliznę jak by to było nie wiadomo jakie wyróżnienie.
Krwawy jednym płynnym ruchem wskazał na swoją szyję i bliznę na niej.
To jest też wynik twoich czynów. Może tym też będziesz się szczycił. Dowód tego że widzisz tylko czubek własnego nosa. Ale wiesz co jest najgorsze z tego wszystkiego? To że powiedziałeś że rzucisz się by rozerwać mrok gdy ten chociaż zadrapie Mętnego. Lecz ja wiem że tak na prawdę nie interesuje cię jego los. Chcesz tylko popatrzeć na dobre widowisko a potem zebrać wszystkie pochwały. Jak śmiesz używać Mojego przyjaciela jak przedmiot którym udowadniasz jaki to nie jesteś wspaniały. Nigdy nie widziałem cię choćby pytającego go jak się czuje. Ten smok ma słabą psychikę ale ma wielkie serce coś czego ty nigdy nie będziesz mieć
W kulminacyjnym momencie Oczy Krwawego płonęły czystym ogniem. Darzył tego smoka szczerą nienawiścią a gdy skończył mówić napluł dodatkowo mu pod łapy. Następnie odwrócił się do niego tyłem i podszedł do boku Sztorm rzucając do niego jeszcze na odchodne.
To jej rozkazów będę się słuchał w czasie misji nie twoich.
Zakończył dwoma głębokimi oddechami które pomogły mu się uspokoić
_________________
→ Zwinny - brak

→ chytry przeciwnik - +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy

→ uzdolniony - brak.

→ twardy jak diament - -1 ST do testów na Wytrz.

→ wybraniec bogów - +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.



Walki wygrane:7 Remisy:1 Wygrane walki bez rany:4
 
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
Absurd Istnienia



Stado: Ziemi
Płeć: samiec
Księżyce: 100
Rasa: morski
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*], Aderyn
Wiek: 21
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1631
Wysłany: 2020-04-17, 14:44   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 3| P: 3| A: 4
   U: Pł,W,MP,MO,Kż,Śl,Skr.Prs: 1 | B,O,MA: 2 | A: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny Śpiew, Pojemne Płuca, Wiecznie Młody


Sztorm na pewno była interesującą samicą. Swoją drogą
- Dokładnie. Pamiętasz mój ból po stracie Dzikiej więc nawet nie śmiej kwestionować mojego zachowania względem czegoś pod względem emocjonalnym, bo odczuwałem dokładnie to co wy i wybieram by postąpić inaczej. Nie interesuje mnie mszczenie poległych, bo to nie przywróci im życia. Nie przeszkadzanie sobie nawzajem, świetnie to się rozumiemy. Po za uratowaniem Błysku pragnę dwóch rzeczy odpowiedzi i żeby już nikt inny nie ucierpiał. I mam w zadzie czy oznacza to zaprzyjaźnienie się z tą breją czy ubicie ją raz na zawsze. Tyle, że nie udane morderstwo przynosi więcej problemów niż jego brak. A z tego co widzę jesteśmy na gorszej pozycji niż wcześniej. - odpowiedział jej. Kiedy zobaczył, że zerknęła w stronę Krwawego, Światokrążca tylko uśmiechnął się ironicznie oczekując już przeczącego wymachiwania łbem z strony tego samca. O a dostał jeszcze więcej.

- Krwawy staje przed wami bo nie mogę zdzierżyć widoku przegranej. - syknął na niego chłodno.
- Moją blizne? Którą moją blizne? Mam ich wiele i żadna z nich nie powstała przez poświęcenie dla stada. Każda z nich to ślad mojej głupoty, za którą zapłaciłem konsekwencjami. - zachichotał z szalonymk iskierami w ślepiach. Po czym przechylił lekko łeb. - Przepraszam czy to ja jestem odpowiedzialny za to, że postanowiłeś, że uciec ze stada bo byłeś zadufanym w sobie samyczykiem, który zaczął widzieć we mnie swojego wroga tylko dlatego, że nie pozwoliłem ci "heoricznie" zginąć równocześnie skazując całą drużynę, bo nie pozwoliłem by ktoś kto bez pomyślunku rzuca się do walki został przywódcą całego stada? Czy to moja wina, że oh nie kto by pomyślał, że opuszczenie stada sprawi, że innym smokom się to nie spodoba, że będzie im przykro, że je porzucasz. I oczywiście to moja wina, że przez to, że złamałeś serce mojej córki chciałeś się zabić. Choć raz weź odpowiedzialność we własne łapy. Bo robisz coś, a potem jesteś zdziwiony oczywistymi konsekwencjami. - Trzęsienie czuł się winny za to co się stało z Godnym. Ale ten napalony idiota? Wszystko to konsekwencją jego głupoty. - Miałem okazję by cię skazać Krwawy, sam sobie podłożyłeś łeb swoim szkodzącym stadu zachowaniem. No na wrzody Tarrama chciałeś lecieć zabić przywódcę Plagi zaraz po tym jak daliśmy ci drugą szanse. Ale wierzę w smoczy rozwój, zmianę i naukę na błędach. Już działasz lepiej niż kiedyś, jednak nie przestajesz się zachowywać jak rozwydrzone piekle w stosunku do mnie. -
Zmrużył jednak złowrogo ślepia gdy usłyszał kawałek o Mętnym.
- Więc mówisz mi, że śledzisz Zamąconego na każdym kroku, aby wiedzieć jak wygląda jego relacja ze mną? Daruj sobie. - odparł mu oschle.
_________________

| DREAMLESS SLEEP |_Follows the Nowhere King

_______________when his kingdom comes, darkness is nigh
_
_______________głos theme błysk przyszłości 04.04
        ..{ boski ulubieniec }
        raz na polowanie spotyka duszka, który daje mu 2 kamienie/równoważnik

        x
        ..{ adrenalina }
        dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia akcji ciężka

        x
        ..{ nieugięty }
        mdlejąc, Świat może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji

        x
        ..{ magiczny śpiew }
        raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnikowi

        x
        ..{ pojemne płuca }
        raz na pojedynek/polowanie -2 ST do ataku, ale +1 ST w następnej turze

        x
        ..{ wiecznie młody }
        brak kary ST 100+ księżyców. Zachowana płodność.
Foczka - lew morski
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
Pł, A, O, Kż: 1

_

Nawojka
(cień, niemechaniczny)
Gaoth - żywiołak powietrza, motyl
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
L, Skr, MA, MO: 1

_
Ostatnio zmieniony przez Światokrążca 2020-04-17, 14:45, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak - tylko dla kompanów
 
Posępny Czerep 
Starsza Ognia
Haunted by Haresis



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 104
Rasa: północno-zwyczajny
Opiekun: Haresis'Dea
Mistrz: Haresis'Dea
Partner: Haresis'Dea
Wiek: 24
Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 1740
Wysłany: 2020-04-17, 17:16   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: L,Pł,W,MA,MP,Kż,Skr,Prs: 1| B,A,Śl: 2| O:3
   Atuty: Okaz zdrowia; Empatia; Twardy jak diament; Pierwotny odruch; Wybraniec bogów


Aank aż drygła, kiedy podeszła do niej Sztorm i zaczęła ją... Czochrać? W pierwszej chwili zmarszczyła brwi, bo cienka, sztywna grzywa na jej czubku lubiła od takiego traktowania się wręcz łamać - no i nie przywykła do takich "braterskich" czułości... Zaraz potem została niezwykle miło podrapana za uszkiem, na co uniosła je lekko, jak i bródkę, przymykając oczy i mrucząc jak żbik.
- Czwarty - to będzie dopiero dobry początek - Wyszczerzyła się i parsknęła cicho. - Jesteśmy niemożliwe, zawsze pakujemy się w tarapaty...
Sielanka na chwilę się skończyła, gdy dwaj Ziemiści Wojownicy zaczęli potykać się między sobą na słowa. Aank usiadła na zadnich łapach, podkurczając przednie pod pochyloną pierś i przyglądając im się z przekręconym łbem. Nie rozumiała za bardzo co tu się wyprawiało, ale fakt faktem, oboje byli niezwykle wkurzający...
Wypuściła gorące powietrze przez nos i warknęła do pstrokatego bezskrzydłego:
- Jakby zabił Wam, zaledwie parę księżyców temu - Lepką Ziemię, tak jak nam odebrał Zew Płomieni - rozumiem, że tak samo chciałbyś z tym czymś pertraktować? - Spojrzała z niedowierzaniem na niego, a następnie w stronę Uzdrowicielki i Przywódczyni Ziemi, chcąc zrozumieć dziwaczne podejście tego Stada.
Potem pokiwała jedynie głową, gdy Stulecie za nią zwróciła uwagę, że niby-nie-Ziemista raniła ją bez ostrzeżenia.
I ahh, Sztorm... Co?
Ananas?
Co to do jasnej cholery jest anananas?

Siedziała więc, zastanawiając się, skąd jej przyjaciółka zna tak egzotyczne słowa, skoro ponoć urodziła się pod barierą. A może tylko jej się wydawało? W sumie nie wiedziała o niej zbyt wiele...
Słowa kłótni przemykała jej gdzieś nad głową, właściwie nawet nie czekała już odpowiedzi na swoje pytanie. To jedno dręczyło ją na tyle, że w końcu, omijając niemal skaczące sobie do gardła gady, podeszła nieśmiało od boku Sztorm i zapytała cichutko, jak spłoszone pisklę:
- Sztoooorrmmm... A co to jest ananas?
_________________
Niemechaniczny kompan: Grohiik, pampasowiec grzywiasty

Haresis'Dea - Latawiec - KK
|S:1|W:1|Z:1|M:1|P:2|A:1|
|L,Skr,A,O:1|


ATUTY:
I: Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
II: Empatia: - 2 ST do mediacji, -2 ST do nakładania więzi
III: Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
IV: Pierwotny odruch: raz na walkę -2 ST do obrony
V: Wybraniec bogów: raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST



Fabularne, zwykle noszone na sobie: naszyjnik z wilczych kłów na rogu
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne


  Niespodziewajki: nie
 
Sztorm 
Samotnik
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 92
Rasa: skrajny (morski x górski)
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważna wdowa
Wiek: 71
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1815
Wysłany: 2020-04-18, 12:32   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Prs,MP,MA,MO,Śl,O: 1| Pł,Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Pechowiec, Pamięć przodka, Bestiobójca, Otoczona, Wszechstronna


Sztorm zgrzytnęła zębami, słysząc słowa Światokrążcy. Słabość. Po prostu słabość ducha - tysiąckroć grosza od słabości ciała, brak woli walki i kompletny brak jakiejkolwiek godności. To są reprezentował, zniechęcając Stulecie do Ziemi coraz bardziej z każdym słowem. Po rozmowie z Apogeum, Sztorm nie paliła do tego Stada ciepłym uczuciem, co pogłębiła tylko smoczyca podszywająca się pod Czarodziejkę Ziemi - czemu, tak do końca Sztorm nie dowierzała, jakoby nikt jej nie znał i nie wiedział kim była. Waliła Ziemistymi na kilka ogonów, musiała biegać po ich Terenach od dawna, byli więc albo głupi i niekompetentni, albo po prostu kłamali.
Teraz obserwowała Krwawego i jego przemowę ze zdziwieniem, zmieszanym z nijaką dumą. Ogon za plecami Wojowniczki poruszył się lekko, samą końcówką, leniwie to w jedną, to w drugą stronę, zdradzając zainteresowanie. Ciekawe, ile podziałów istniało w Ziemi. Jej brwi drgnęły, gdy Oko splunął pod łapy Światokrążcy, po czym stanął obok niej. Powoli przeniosła spojrzenie na buńczucznego Wojownika, posyłając mu wilczy uśmiech i z powrotem na starego morskiego, unosząc brwi w minie mówiącej po prostu "Oh?".
Purpurowy wybuchnął jednak całą tryadą, a Sztorm poczuła jak znów wzbiera w niej gniew. Warknęła głośno, krótkim rykiem ucinając dyskusję i przenosząc spojrzenie z jednego na drugiego. Coś, co w jej mniemaniu powinna zrobić ich Przywódczyni. Bagienna była gorzej niż bezużyteczna, naprawdę.
- Wszyscy zgadzamy się więc, że jesteś głupi, stary smoku. Brudy prywatnego życia Stada proponuję wietrzyć przy innej okazji, tutaj odbywa się misja ratunkowa. Chyba, że nikt już o tym nie pamięta? - zgromiła zebranych spojrzeniem, nie szczędząc go nawet na tych, co stali spokojnie. Potężna samica łajała wszystkich po równo, aby było sprawiedliwie - Ratować będziemy Błysk i Wolne Stada. - "oraz dawno zapomniany relikt, jakim był honor Ziemi" dodała prawie, ale w porę ugryzła się w język. Chciała zatrzymać kłótnię, a nie ją podżegać. Swoje opinie zostawiła więc sobie. Zamiast tego obróciła się do Perspektywy i wyszczerzyła kły, w szerokim uśmiechu krokodyla, szaleńczym głosem oznajmiając, groźnie - Ananas to jest hasło, droga Aank. Znaczy "a na nas już pora, bo zaraz będzie wpie.rdol".
Następnie odepchnęła się łapami i zaryczała głośno, przejmująco i zagłuszając wszystko. Wzywając do walki. Do bitwy i śmierci w chwale lub zwycięstwa i powrotu w glorii. Opcji pośrednich nie było...
_________________

Łowca z zawodu, Wojownik z zamiłowania, Uzdrowiciel z wyboru, Piastun z przypadku.
...
═══════════════════════════════════════════════
...
❄ ❄ Sztorm Stulecia ❄ ❄ ❄ Orkan Wieków ❄ ❄
...
═══════════════════════════════════════════════
Pechowiec, po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji.
...
Pamięć przodka, -2 ST do walki z drapieżnikami.
...
Samotny medyk, Samotny medyk: może szukać konkretnych ziół na polowaniu
...
Otoczony, możliwość walki z dodatkowym przeciwnikiem/zwierzyną za cenę +1 ST
...
Wszechstronny, -1 ST do testów umiejętności opierających się na [Moc] i [Percepcja]
═══════════════════════════════════════════════
Awantura - KK, kelpie
...
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 1
U: B,Pł,Skr,Kż,Śl,MP: 1| MA,MO: 2

═══════════════════════════════════════════════
❅ Błysk przyszłości ❅
następne użycie - 23.06
...
Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: widoczny ubytek w masie mięśniowej lewego barku (+1 ST do akcji fizycznych)
Mechaniczne protezy: pełna proteza ogona, zwieńczona szerokim, metalowym grotem; proteza .......
...............................................................................
prawej łapy do łokcia z ruchomymi szponami.
  Niespodziewajki: nie
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 15