FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Kurhan Pamięci
Autor Wiadomość
Światokrążca
Starszy Ziemi
No mercy



Stado: Ziemi
Płeć: boski samiec
Księżyce: 100
Rasa: morski śledź
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*]
Wiek: 20
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1176
Wysłany: 2018-07-14, 00:36   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 4| P: 3| A: 3
   U: Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,Kż: 1| O,M,B: 2| A: 3
   Atuty: Boski ulubieniec, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny śpiew, Wybraniec bogów, Wiecznie Młody


Bystrymi oczami wpatrywał się w matkę gdy ta jakby już pogodzona z tym co się stanie tłumaczyła mu naturę wszechrzeczy. Wszystko kiedyś umrze i może, może jeśli ta istota będzie miała szczęście zostanie po niej wspomnienie. Czeluść chciał i by po Gonitwie zostały wspomnienia, wyraźne i żywe, tak dobre jak ona sama więc starał się ją zapamiętać najlepiej jak tylko potrafił. Skoro każdy kiedyś przeminie nie należało się tym przejmować a łapać każdą chwilę i sprawić by świat uklęknął przed tobą.
Drgnął wyrwany ze swoich przemyśleń i wpędzony w korytarz następnych. Dusza która się odradza, dusza niezależna od ciała i świadomości nieskończenie uwięziona w gwiazdach. Podniósł łeb zerkając w niebo zbyt jasne by cokolwiek dostrzec ale one tam były tak samo jak duch uwięziony w jego sercu.
- Mamo...czy jeśli czegoś nie widać to wciąż tam jest? - zapytał wciąż wpatrując się w pustkę próbując zrozumieć jak gwiazda może spaść. Wydawały mu się takie odległe i niewzruszone coś czego nigdy nie zdoła sięgnąć łapą a okazało się to być bliższe niż mógł sobie wyobrazić. - Czy my też jesteśmy spadłymi gwiazdami? I... i czy jesteśmy tymi samymi osobami co wtedy? - niech chciał być nikim poza sobą, nie chciał być kimś kogo nie pamięta, ale skoro nie pamięta to jak mógłby by być tamtą osobą? Ciarki przeszły mu po plecach, ponura aura cmentarza nie opuszczała go nawet na chwilę.
- A-ale... ale co to znaczy? To skąd wiedziałaś że... był? Czy wciąż tu jest? Nikogo nie czuje! - bo nikogo tu nie ma, już nie.

Przechylił łeb słysząc o drzewach.
- Skoro przodkowie to gwiazda albo... spadłe gwiazdy albo... duchy to chyba jednak nie drzewa? I skoro są młode... Mamo czy to ty je posadziłaś? Opowiedz mi o rodzinie! Kim jest moja ciocia? I kim jest babcia i opowiedz o babci babci i dziadku dziadka i dziadku dziadka dziadka! I... czy jest ktoś poza nami kto nie jest drzewkiem? - bycie drzewkiem. Co za cudowny, nowy eufemizm śmierci.
_________________
Gdy odpiszesz w mojej niespodziance napisz na disco Drago#1206/PW


I know everything about your dirty past.
And i will not just let you walk away.
Start to pray. We're gonna play.
And i will watch and laugh as you decay.
I will. Make you pay!
You'll understand what it means.
To feel pain.
I will drive. You insane.
    I. boski ulubieniec - raz na polowanie Świat spotyka duszka, który daje mu 2 kamienie/równoważnik
    II. adrenalina - dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia akcji ciężka
    III. nieugięty - mdlejąc, Świat może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.
    IV. magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnika
    IV. wybraniec bogów - +1 sukces raz na walke/polowanie
    LOTERIA. wiecznie młody - brak kary ST 100+ księżyców. Zachowana płodność.

    Ostatnie użycie błysku przyszłości - 20.12


    "Foczka" - lew morski
    S,Z,W,A,P,M: 1
    A,O,B,Kż

    Gael - duszek, Biały Jeleń
    S,W,Z: 1 / M:3 / P:2 / A:2
    B,Pł,MP,M: 1 / MA,MO: 2
    Drapieżniki nigdy go nie widzą, bo potrafi stać się niewidzialny.
    Nie zajmuje miejsca na kompana, po dwóch polowaniach wróci do Nawiedzonej Puszczy.

|| Żetony:Brąz x1(02.03.20),Srebro x5 (06.10.19)(17.01.20)(11.02.20)(Viliar x2), Złoto x1(wym kompan), Platyna x1 (09.12.19|| Theme || Głos
 
 
Gonitwa Myśli 
Starszy Ziemi
najlepsza córka



Stado: Ziemi
Płeć: Skrajny
Księżyce: 105
Rasa: Samica
Opiekun: Ziemia
Mistrz: Ziemia
Partner: Zmora Opętanych*
Dołączyła: 15 Sie 2016
Posty: 1194
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-07-16, 21:16   
   A: S: 2| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| O,A,W: 2
   Atuty: Zwinny, Szczęściarz, Czempion, Poświęcenie, Regeneracja


Patrzyła na syna, gdy ten zadarł brodę do góry. W poszukiwaniu gwiezdnych dusz, zapewne.
- Już, już, bo ci tak zostanie - położyła na czubku łba Czeluści i nacisnęła, zmuszając do opuszczenia głowy. - Poszukasz gwiazd jak będziemy wracać. Akurat pewnie zacznie się ściemniać - zapewniła luźno, i pokiwała łbem z entuzjazmem na pytanie młodego.
- Oczywiście. Są rzeczy, których nigdy nie da się poznać ślepiami. Magia taka jest, po części. Bo możemy jej nadać dowolny kształt w rzeczywistości, ale także przyjmuje ona formę jedynie w sferze... mentalnej. I... - zamilkła, na moment. No właśnie. Czy byli, w jakimś sensie, stopniu, smokami, które zdecydowały się powrócić do fizycznego wymiaru? Przechodziło jej to oczywiście przez myśl czasami, jak wiele innych rzeczy, ale nie zastanawiała się nad tym dużo.
- Tak, jesteśmy spadłymi gwiazdami. Ale od momentu, w którym się wykluwasz, to to, czego twoja dusza mogła doświadczać w przeszłości nie ma dla ciebie znaczenia. Teraz jesteś Czeluść, i poznajesz świat jako ty, a nie ktoś kto żył ileś ile księżyców temu. Ta dusza, która dała ci życie nie zmienia się. Ale to, jak rozumiesz świat już tak.
Wymyśliła w końcu. Na kolejne pytanie pozwoliła sobie delikatnie wzruszyć barkami. Sama nie rozumiała, co wtedy zaszło, i jak. Ale była pewna, że czuła konkretną obecność.
- No właśnie widzisz, teraz ja też niczego nie czuję. Ale wtedy jak najbardziej wiedziałam, że tata był ze mną. Tak, czułam po prostu. - uśmiechnęła się, przepraszająco, że nie potrafiła lepiej wytłumaczyć tamtego fenomenu.

Babcia babci, dziadek dziadka, i jeszcze więcej dziadków i babci. Oj, Czeluść, otwierasz puszkę pandory.
- Tak, posadziłam je. Przynajmniej część. Reszta była posadzona przez inne smoki Ziemi. Zebraliśmy się jednego dnia, aby w ten sposób uczcić wszystkich, których pamiętaliśmy. Może zmarli nie są dosłownie tymi drzewkami, ale jakaś ich część, pamięć o nich, została w tych drzewkach przez nas zapisana. A jeśli chodzi o rodzinę - westchnęła, teatralnie. - To długi temat. Może smutny. Wiesz, większość właśnie już nie żyje. Albo odeszła spod bariery. Niektórzy mają drzewka, inni nie, bo nie byli z naszego stada. Na przykład właśnie dziadek - wskazała łbem na kurhan Ognia. - Nazywał się Absurd Istnienia, był łowcą w Ogniu. Jego rodzice mieszkali natomiast za barierą, razem z siostrami i braćmi dziadka. Mieli własne stado. I kto wie... - odpłynęła na moment. Pielęgnowała w pamięci fakty o swojej rodzinie. Nawet te, które poznała dawno temu. - Może nadal gdzieś tam są. Jak moje rodzeństwo, w tym twoja ciocia. Ciocia była też łowczynią, jak dziadek. Ale w Cieniu, nazywała się Zorza Północy. Ale jakiś czas temu odeszła za barierę. Zorza miała córkę, Stłuczoną Klepsydrę. Klepsydra przyszła tutaj jako młoda smoczyca, w Cieniu została czarodziejką. Ale potem postanowiła wrócić do miejsca, w którym się wykluła. I... miałam jeszcze braci. Lwia i Żurawia, którzy byli w Ogniu, jak dziadek. Ale też postanowili odejść za barierę...
Już jakiś czas temu przestała łudzić się, że wrócą. I że przekaże im pamiątki po Absurdzie.
- W ogóle, sporo smoków z naszej rodziny odchodziło za barierę. Jak moja mama i ciocia. Pawiooka i Szeleszczące Leszczyny. Pawia była z Ziemi, była wojowniczką jak ja. A Szeleszcząca była w Wodzie. Obie odeszły, jak byłam młoda, do doliny, w której żyli ich rodzice. Moi dziadkowie, a twoi pradziadkowie, Modliszka i Trzmiel. I wiesz, chociaż żyli z dala od nas, Wolnych Stad, to swoje korzenie mieli tutaj. Kiedyś spotkałam pradziadka, Cichy Potok, ale... - skrzywiła się. - nie był to dobry smok. - wyjaśniła, po czym potrząsnęła łbem.
To nie koniec o familii!
- Jeśli jeszcze chodzi o drzewka, to jest twoje rodzeństwo. Błyskawica, Hila, Podżegająca i Ivara. Błyskawica była malutka, i umarła dawno temu. Hila jak ty był morski z krwi i kości, ale... morze zabrało go z powrotem. Podżegająca... zaginęła. A Ivara, podobnie jak Błyskawica, była mała gdy umarła.
Była smutna, oczywiście. I zgadzało się to z tonem jej głosu, i tęskniącym spojrzeniem. Ale pogodziła się już jakiś czas temu ze stratą. Rozumiała ją, jak i to, że już nie miała wpływu na fakt, że życie jej dzieci zostało zabrane. No, może nie Podżegającej, ale to tą wersję chciała podtrzymywać.
- No, ale nie wszyscy są drzewkami. Są jeszcze Dzika Ziemia i Popiół Przeszłości. Stare już z nich osły, ale nadal twoje rodzeństwo. I ich dzieci. Niektórzy są pewnie w twoim wieku, inni starsi. I z tego co wiem, w Cieniu są też dzieci Dzikiej. A, dla smoków z Cienia masz być dobry. Bo tak, mamy tam rodzinę, ale są z nami w sojuszu - pouczyła syna.
Ciekawe, jak tam rodzina w Cieniu...?
_________________
« « » »

× kalectwa ×
częściowa ślepota, niezdolność do mowy:
+1 ST do testów na wzrok, akcji fizycznych
+2 ST na zianie (uwzględniając ST do akcji fizycznych)

(Gonitwa mówi poprzez naśladowanie własnego głosu maddarą w powietrzu. "Normalną" mowę zaczynam myślnikiem, mentalne przekazy tyldą)

• szczęściarz • w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem daje automatyczny jeden sukces
• czempion • raz na walkę smok ma jeden dodatkowy sukces do ataku fizycznego
• poświęcenie • raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej
• regeneracja • raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran

« « » »

osiągnięcia adopcje relacje drzewko genealogiczne


1x srebrny [2018-04-05], 2x złoty [2018-05-27] [2018-06-03]
Ostatnio zmieniony przez Gonitwa Myśli 2018-07-16, 21:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
No mercy



Stado: Ziemi
Płeć: boski samiec
Księżyce: 100
Rasa: morski śledź
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*]
Wiek: 20
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1176
Wysłany: 2018-07-19, 22:05   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 4| P: 3| A: 3
   U: Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,Kż: 1| O,M,B: 2| A: 3
   Atuty: Boski ulubieniec, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny śpiew, Wybraniec bogów, Wiecznie Młody


Zachichotał cicho - To niemożliwe! - odparł rozbawiony na "pouczenie" od matki. Zrozumiał że to tylko pretekst by się skupił na rozmowie. Poszuka gwiazd później, choć ton głosu matki był luźny cichutki szept podświadomości powtórzył je inaczej, poszukasz ich później bo jeszcze nie czas, są ważniejsze sprawy, nie zwracaj na nie uwagi bo są rzeczy na ziemi, nie wiedział jak nazwać to uczucie bo nie znał pojęcia melancholii. Jeśli tylko niektóre dusze wracały na ziemie a wszystkie gwiazdy na nocnym niebie to ślepia przodków to czy smoki... kiedyś się skończą? Chciał zadać to pytanie na głos lecz nie sądził by ktokolwiek znał na nie odpowiedź.
Czy zostanie ostatni smok z garstką zimnych jaj. Będzie strapiony czekać na śmierć ze świadomością że nic z nich się nie wykluje, a gdy Ateral nareszcie weźmie go w swoje objęcia to dusza zostanie uznana za niewartą i zesłana na ziemie. I wtedy wykluje się samotne pisklę bez pamięci i wiedzy poprzednika, wiedzione instynktem i desperacją pożre leżące ciało, dorośnie samotne i dzikie jak zwierz napotykając szczątki dawnej cywilizacji ale nie będzie nad nimi płakać bo już dawno straciło wyższe funkcje poznawcze. Gdy umrze zaszczute jak pies niebo nocą będzie jasne jak dzień a smoki zostaną zapomniane. Czy Czeluść już jako młody szkrab miał tak mroczne wizje? Nie, jeszcze nie. Lecz ciężkie uczucie kosmicznego strachu i pustki już teraz było obecne.
Zatrząsł łbem próbując strącić nieprzyjemne uczucia i myśli.
- Czy... czy dziadek nie lubił um... ... życia...? Wybrał sobie bardzo smutne imię... - Nie podobało mu się to imię, szczególnie nie tutaj, na tym ponurym cmentarzu, kiedy czuł się tak dziwnie, nie kiedy wydawało się aż zbyt bliskie. Wystarczy tego, były inne ciekawe rzeczy na których może się skupić.
- Dlaczego ciocia była w Cieniu skoro dziadek był z Ognia a babcia z Ziemi? - zapytał zaciekawiony.
Mimo że cała historia historia rodziny opowiadała o śmierci bliskich i byciu ostatnim z rodu dla Czeluści nie była ona smutna ale pełna nadziei bo będzie o nich pamiętał a to znaczy że nie zginą tak całkowicie. Zostanie latarnią żarzącą się jasnym blaskiem, która będzie oświetlać drogę tym co błądzą w mroku a równocześnie zwodniczym ognikiem który naiwne smoki wciągnie na grząskie moczary i zaśmieje się im w pysk.
- Dlaczego pra pra dziadek był złym smokiem? Co zrobił? - Ploteczki, ploteczki Czeluść był wyraźnie zainteresowany wizją obgadywania przodka w mniej pochlebny sposób, każdy chyba lubi pikantne szczegóły i dramy rodzinne. Słysząc o swoim zmarłym rodzeństwie samczyk szturnchnął Gonitwe łbem a na pysku pojawił się zawadiacki uśmiech
- Co oznacza że jestem najlepszym dzieckiem i będziesz ze mnie bardzo dumna. A potem cie pokonam w walce bo masz super silnego syna! - zawołał, błyszczącymi ślepiami wodząc po pysku matki w poszukiwaniu aprobaty.
- CO!!? Przywódczyni i tata Maestra to moje rodzeństwo...?! hihihi... ciekawe co zrobi Przywódczyni gdy zawołam ją siostrzyczko na ceremonii! - nowe niecne plany już w czasie konstrukcji!
_________________
Gdy odpiszesz w mojej niespodziance napisz na disco Drago#1206/PW


I know everything about your dirty past.
And i will not just let you walk away.
Start to pray. We're gonna play.
And i will watch and laugh as you decay.
I will. Make you pay!
You'll understand what it means.
To feel pain.
I will drive. You insane.
    I. boski ulubieniec - raz na polowanie Świat spotyka duszka, który daje mu 2 kamienie/równoważnik
    II. adrenalina - dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia akcji ciężka
    III. nieugięty - mdlejąc, Świat może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.
    IV. magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnika
    IV. wybraniec bogów - +1 sukces raz na walke/polowanie
    LOTERIA. wiecznie młody - brak kary ST 100+ księżyców. Zachowana płodność.

    Ostatnie użycie błysku przyszłości - 20.12


    "Foczka" - lew morski
    S,Z,W,A,P,M: 1
    A,O,B,Kż

    Gael - duszek, Biały Jeleń
    S,W,Z: 1 / M:3 / P:2 / A:2
    B,Pł,MP,M: 1 / MA,MO: 2
    Drapieżniki nigdy go nie widzą, bo potrafi stać się niewidzialny.
    Nie zajmuje miejsca na kompana, po dwóch polowaniach wróci do Nawiedzonej Puszczy.

|| Żetony:Brąz x1(02.03.20),Srebro x5 (06.10.19)(17.01.20)(11.02.20)(Viliar x2), Złoto x1(wym kompan), Platyna x1 (09.12.19|| Theme || Głos
 
 
Gonitwa Myśli 
Starszy Ziemi
najlepsza córka



Stado: Ziemi
Płeć: Skrajny
Księżyce: 105
Rasa: Samica
Opiekun: Ziemia
Mistrz: Ziemia
Partner: Zmora Opętanych*
Dołączyła: 15 Sie 2016
Posty: 1194
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-07-23, 14:23   
   A: S: 2| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| O,A,W: 2
   Atuty: Zwinny, Szczęściarz, Czempion, Poświęcenie, Regeneracja


- Smutne...?
Strzygła uchem, na spostrzeżenie Czeluści. Absurd Istnienia... nie brzmiało to jak smutne imię, według Gonitwy. Pamiętała ojca jako smoka raczej... normalnego. W sensie: nie odstawał ze swoją melancholią i smutkiem od znanych wtedy Isdnir dorosłych. Przez to może i jego imię nie wywierało na smoczycy takiego wrażenia, jak na jej synu.
- Nie... nie wiem. Jak jeszcze żył, to nie miałam wrażenia, jakoby życia nie lubił. Dla mnie jego imię było... zabawne. Jak żart. Bo absurd istnienia, to... no. Absurdalne. Nie myśl o tym długo - poradziła, błyszcząc kłami w przelotnym uśmiechu.
- Ciocia miała inną mamę - wyjaśniła. - Pawia nie była jej mamą, ale jakaś inna smoczyca. Z Cienia. Ale nie wiem, kim ona była.
Wzruszyła barkami. Nie była tym jakoś wybitnie zainteresowana. Nie czuła, że jej relacja z siostrą miała być jakakolwiek inna przez fakt, że miały inne matki.
- A dziadek...
Zmarszczyła się. Nie lubiła tego tematu, ale niekoniecznie nie lubiła o nim mówić. To była część historii jej stada, stada Czeluści. Powinien ją znać.
- Zdradził swoją rodzinę. - zimny, odległy gniew odezwał się w tonie smoczycy. Pamiętała, jak pobłażliwie podchodziła do tej kwestii. Kiedyś, przed Szczerbatą i przed odzyskaniem terenów Ziemi. O, jaka była naiwna, wierząc w tłumaczenia Cichego Potoku.
- Bo widzisz, kiedyś nie było Wody. Znaczy była, ale rozpadła się, a spora część jej smoków włączyła się wtedy do Ziemi, która z tej okazji przybrała imię Życia. Ale obóz, tradycje, pozostały ziemiste, pomimo tej zmiany. To stado trwało przez jakiś czas, pod przywódcą Złudzeniem Życia. Gdy stary Złudzenie chciał przekazać władzę nad stadem dalej, kolejnym przywódcą miał zostać Słowo Prawdy. Z czym nie zgadzała się część stada. Ale zamiast rozwiązać ten problem razem, jak stado, jak rodzina, to praktycznie połowa stada odłączyła się od Życia, łamiąc swoje przysięgi jako Życiowi. Na czele tego... przewrotu, był Cichy Potok.
Mówiła powoli, żeby Czeluść zapamiętał, i z pogardą w głosie.
- Byli Życiowi określili się Wodą, pomimo tego, że nie mieli ze starą Wodą nic wspólnego. Ba, dwa smoki, które oryginalnie należały do starej Wody w trakcie tej farsy zdecydowali się zostać w Życiu. Pewnie wiedzieli, że tworzenie nowego stada przez Cichego to nic, tylko próba podbicia sobie ego. No, i dalej nowa "Woda" zagarnęła tereny Życia na zachód stąd, aż do morza. Znaczy, niby zostały im przekazane przez przywódcę, którym zamiast po Słowie, który nie rządził długo, zostało Leśne Życie. Ale nie sądzę, żeby Życie miało wtedy jakikolwiek wybór. Odejście zdrajców mocno osłabiło stado, bo Cichy wziął ze sobą kilku dorosłych i trochę piskląt. A gdy zaczęło być jasne, jak mocno ucierpiało Życie, Woda miała czelność wyjść im z "pomocą". Ślepi na to, że sami doprowadzili do takiego stanu swojej poprzedniej rodziny, chełpili się jako obrońcy słabego Życia przed Ogniem i Cieniem.
Pokręciła łbem, obrzydzona zachowaniem swojego przodka.
- Życie i Woda zawiązały wtedy sojusz. Albo: unię. Życie i Woda mogły swobodnie chodzić po swoich terenach, obozach... Aż trudno się nie zastanowić, na co to wszystko było Cichemu Potokowi, jeśli smoki i tak koniec końców żyły razem. Aaale... to nie wszystko, o Cichym. Gdy był już stary, postanowił znowu trochę zamieszać. Wymyślił sobie, że się obejdzie po stadach, zostając w każdym z nich na cztery księżyce. Pierwsza była Ziemia. Przyjął nasze przysięgi, zamieszkał w obozie. Ale było to równie puste i powierzchowne jak jego poprzedni wybryk. Wtedy też Woda wpadła na Szczerbatą Skałę i próbowała obalić poprzednią przywódczynię, Opokę Ziemi, pod pretekstem tego, że Opoka nie dba o Ziemię. A, bo zmieniliśmy też nazwę. Z Życia z powrotem na Ziemię, gdy byłam mała. Jak ty. - napomknęła. Te rozdział historii były nieco zawiłe.
- I, faktycznie, Ziemia nie była wtedy w najlepszej kondycji. Dorosłe zaledwie byłyśmy ja i Opoka, która teraz jej prorokinią, Zmierzchem Gwiazd. Była też nowa adeptka, Niewinna Łuska, i kilkoro piskląt. Ówczesny Przywódca Wody, Wzburzone Wody, wtargnął na szczyt Szczerbatej mówiąc z niej do zgromadzonych Ziemi i Wody. Okropne - znowu pokręciła łbem, tym razem z pewnym obrzydzeniem. Jaka wtedy była zła, jaką pasję czuła, gdy Wzburzone Wody ważył się mówić źle o Przywódcy Ziemi, siedząc na jego miejscu.
- Ziemia i Woda skłóciły się, a zastępca Wzburzonego mnie zaatakował. Wtedy Opoka stwierdziła, że dość, i zerwała unię z Wodą. I wezwała Cień. Słusznie, bo Ziemia przestała się czuć bezpiecznie w swoim własnym domu, w którym panoszyła się Woda. Z Cieniem natomiast przyszedł Ogień. I potem znowu były kłótnie, w trakcie których Cień zerwał swój wtedy sojusz z Ogniem. No i w końcu zaczęliśmy się bić. Przywódca Ognia tchórzliwie zaatakował Przywódczynię Cienia zza pleców, a Wzburzony mu zawtórował. Łeb Kapłanki Cienia, bo tak się nazywała wtedy ich przywódczyni, padł na ziemię, więc Cienie ruszyły do walki. My, ja i Opoka, z nimi, przeciwko Wodzie i Ogniowi. A Cichy, który wtedy był "ziemnym", stanął po stronie Wody - prychnęła. - Kolejny raz, gdy łamał swoje słowa i pluł na dumę Ziemi. Ale, tym razem za to zapłacił. Życiem. Jeden z Cieni go wtedy zabił.
Odetchnęła, a zimne powietrze uciekło z jej pyska. Wtedy mrugnęła, i zrozumiała, jak bardzo zboczyła z tematu.
- To... tak, tyle o Cichym. I, o, w trakcie tej wojny na Szczerbatej Skale straciłam oko - wskazała szponem ku swojemu prawemu oczodołowi. Może w próbie rozwiania tego napięcia, które sama stworzyła.

Drgnęła, gdy poczuła szturchnięcie. Spojrzała na syna, i uśmiechnęła się.
- Pewnie. Będę czekać na twoje wyzwanie - zapewniła, a w jej uśmiech wkradła się na moment nuta smutku.
- Ucieszy się, zapewne. Tylko nie w trakcie ceremonii. Nie chciałbyś zabierać komuś uwagi przywódczyni - pouczyła łagodnym tonem.
_________________
« « » »

× kalectwa ×
częściowa ślepota, niezdolność do mowy:
+1 ST do testów na wzrok, akcji fizycznych
+2 ST na zianie (uwzględniając ST do akcji fizycznych)

(Gonitwa mówi poprzez naśladowanie własnego głosu maddarą w powietrzu. "Normalną" mowę zaczynam myślnikiem, mentalne przekazy tyldą)

• szczęściarz • w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem daje automatyczny jeden sukces
• czempion • raz na walkę smok ma jeden dodatkowy sukces do ataku fizycznego
• poświęcenie • raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej
• regeneracja • raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran

« « » »

osiągnięcia adopcje relacje drzewko genealogiczne


1x srebrny [2018-04-05], 2x złoty [2018-05-27] [2018-06-03]
Ostatnio zmieniony przez Gonitwa Myśli 2018-07-23, 14:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
No mercy



Stado: Ziemi
Płeć: boski samiec
Księżyce: 100
Rasa: morski śledź
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*]
Wiek: 20
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1176
Wysłany: 2018-07-23, 23:24   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 4| P: 3| A: 3
   U: Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,Kż: 1| O,M,B: 2| A: 3
   Atuty: Boski ulubieniec, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny śpiew, Wybraniec bogów, Wiecznie Młody


Mówi to sporo o smokach tamtych czasów kiedy to Mgła unosiła się posępnie nad Wolnymi Stadami, powolne zagrożenie do którego część społeczeństwa się zdążyła przyzwyczaić. Targani wewnętrznymi problemami przodkowie wydają się tak odlegli zwykłemu pisklęciu, a działo się to ledwie sto księżycy temu. Zadziwiające jak wiele może się zmienić w przeciągu jednego lub dwóch pokoleń.
- Więc... To że coś nie ma sensu nie znaczy że jest złe czy smutne a po prostu... jest? To w sumie miłe. - powiedział zamyślony. Ta rozmowa z matką była dla niego niezwykle ważna, kształtowała jego światopogląd i wartości nawet jeśli nie było to zamiarem Gonitwy. To czego się dowiedział na przerażającym cmentarzysku zapamięta dokładnie i będzie się do tego odnosił nie jeden raz.
Historia pra pra dziadka była z jednej strony fascynująca a z drugiej okropna i parszywa. Raz Ziemia zawsze Ziemia, prawda?
- Szyszkowego też nie chciało pół stada a jednak nikt nie odszedł! Pra... Cichy Potok chyba nigdy nie był wierny. - oburzyło się pisklę. Na wieść o "sojuszu" pisklę szeroko otwarło ślepia, to było wprost poniżające. Trudno mu było uwierzyć że Ziemia albo wtedy Życie, było w tak żałosnym stanie skoro teraz byli tak silni. Kłapnął niezadowolony szczękami.
- Głupi przywódcy Wody. O! O! Dobrze że Cień go zabił dobrze że się z Cieniem lubimy. - warknął niezadowolony. Cieszył się chociaż że te wszystkie głupie smoki już dawno umarły. Zerknął na pysk matki, jakoś nigdy nie myślał o tym że nie ma oka, było to dla niego tak naturalne że aż zdziwił go fakt że kiedyś miała drugie. Podniósł długi tułów i spróbował chwycić swoimi króciutkimi łapkami pysk wojowniczki.
- Ale ty temu komuś wydłubałaś oba ślepia, prawda mamo? - zapytał z nadzieją w głosie. Nie chciał usłyszeć że ten kto skrzywdził jego matkę wyszedł z tamtej sytuacji bez szwanku.
Po zamienieniu jeszcze kilku słów z Gonitwą przeszedł kilka kroków i otrzepał się.
- Hej mamo może chodźmy już? Zaraz będą gwiazdy! - zaproponował oczekująco.
_________________
Gdy odpiszesz w mojej niespodziance napisz na disco Drago#1206/PW


I know everything about your dirty past.
And i will not just let you walk away.
Start to pray. We're gonna play.
And i will watch and laugh as you decay.
I will. Make you pay!
You'll understand what it means.
To feel pain.
I will drive. You insane.
    I. boski ulubieniec - raz na polowanie Świat spotyka duszka, który daje mu 2 kamienie/równoważnik
    II. adrenalina - dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia akcji ciężka
    III. nieugięty - mdlejąc, Świat może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.
    IV. magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnika
    IV. wybraniec bogów - +1 sukces raz na walke/polowanie
    LOTERIA. wiecznie młody - brak kary ST 100+ księżyców. Zachowana płodność.

    Ostatnie użycie błysku przyszłości - 20.12


    "Foczka" - lew morski
    S,Z,W,A,P,M: 1
    A,O,B,Kż

    Gael - duszek, Biały Jeleń
    S,W,Z: 1 / M:3 / P:2 / A:2
    B,Pł,MP,M: 1 / MA,MO: 2
    Drapieżniki nigdy go nie widzą, bo potrafi stać się niewidzialny.
    Nie zajmuje miejsca na kompana, po dwóch polowaniach wróci do Nawiedzonej Puszczy.

|| Żetony:Brąz x1(02.03.20),Srebro x5 (06.10.19)(17.01.20)(11.02.20)(Viliar x2), Złoto x1(wym kompan), Platyna x1 (09.12.19|| Theme || Głos
 
 
Remedium Lodu 
Czarodziej Wody
Szalony Geniusz



Stado: Wody
Płeć: Skrajny
Księżyce: 50
Rasa: Samiec
Opiekun: Wędrówka Słońca*
Mistrz: Dar Tdary
Partner: Serce Płomieni
Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 588
Wysłany: 2018-10-28, 13:29   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 5| P: 2| A: 1
   U: Pł,W,B,L,Śl,Skr,Kż,MO,M,A,O: 1| MA,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Ostry Węch, Szczęściarz, Skupiony, Wybraniec Bogów


___Tak, możliwość przywołania na świat kompletnej fantazji była tym, co od początku ciągnęło Kobalta ku zgłębieniu maddary. Niebieskołuski samczyk starał się wyssać esencję ze słów Zawierzonego Kolca bez utraty skupienia. Nie było to łatwe, lecz osiągalne i dlatego gdy jego nauczyciel wspomniał o drugorzędności logiki, młody uczeń mógł obserwować w swoim źródle doskonałe odzwierciedlenie zniesmaczenia, jakie wykwitło w jego głowie w odpowiedzi na te słowa. Wyobraźnia też musiała mieć swoją logikę, tylko opisywała inny wszechświat. Mogło jej brakować co najwyżej zdrowego rozsądku. Choć zapewne wiele smoków by się z nim nie zgodziło, prawdziwa logika zdaniem Kobalta była w ścisłym związku z wyobraźnią… przynajmniej tak długo, jak długo smok mógł zachować w sobie fascynację do świata i nie pozwalał swojemu móżdżkowi gnić w padlinie hermetycznie uszczelnionej wizji świata. Wtedy faktycznie świat widziany ślepiami choćby najzdolniejszego Czarodzieja musiał być odarty z twórczej fantazji.
___Ten spontaniczny nurt rozmyślań odnalazł sobie niebawem psute koryto, które akurat niebieskołuski musiał wypełnić jakimś pomysłem: pomysłem wyobrażenia swojej kuli, swojego pierwszego w życiu zaklęcia. Niechże nabierze ono jakiegoś sensu w swoim istnieniu! Spróbujmy więc nadać kształt tej właśnie idei twórczej logiki. Żeby ułatwić sobie dzieło Kobalt sięgnął do wizji swojego źródła i przeplótł kształt paru włókien tworząc z nich drobny kłębuszek. Następnie wyobraził sobie jak ów niecierpliwie pulsujący zlepek włókien wypuszcza na wszystkie strony splątaną sieć promienistych odnóg, które rozrastając się w zawiłym tańcu gwałtownie zesztywniały z chwilą, gdy dotknęły wyimaginowanej sfery o średnicy dwóch szponów. Dla pewności obok sfery wyobraził sobie dwa faktyczne szpony Zawierzonego Kolca, jako powiązanie swoich abstrakcyjnych wymiarów z rzeczywistością. Przypisawszy swój sens nierealnej przestrzeni, szpony zniknęły. Teraz Kobalt pozwolił swojej strukturze wciąż rozbłyskać wraz z przepływem jego myśli, jak czyniły to pierwotne włókna jego źródła, których formę wypożyczył do tworu. Nadał jej jednak cech materii, wyobrażając sobie jak nagle twardnieją, z cichym trzeszczeniem przyjmując formę krystalicznej struktury o zmieniającej swój kolor od zieleni, przez wszelkie odcienie niebieskiego aż po ciemny fiolet zapożyczony z barwy nocnych burzowych chmur. Kryształ był twardy niczym żyłkowane przerosty w kamieniu, które zdobiły ściany niektórych głębiej położonych grot w Nadwodnych Skałach, a które samczyk znał doskonale. Był przy tym dość kruchy, miał lekko mineralny posmak i zapach, uderzony sam w sobie odpowiedziałby dźwięczną wibracją.
___Mając tak labiryntowo złożony szkielet, Kobalt musiał wypełnić pozostałą przestrzeń, by uzyskać pełną kulę zgodnie z życzeniem nauczyciela. Wyobraził sobie, jak wszystkie splątane gałęzie jego tworu zaczynają wydzielać rosę, coraz szybciej i szybciej aż prędka, przeźroczysta ciecz idealnie wypełniła całą pozostałą objętość wzorcowej kuli. Wyobraził sobie, jak ciecz zamarza, definiując jej gęstość jako identyczną z gęstością wody, nadając jej delikatny, ożywczy smak i mineralny zapach kryształu który ją zrodził oraz lekko chłodną powierzchnię. Uzyskana twarda masa miała przewodzić drgania, pozwalając na wydobycie dźwięku z zamkniętej w jej wnętrzu migotliwej sieci.
___Jeszcze przez chwilę obracał w umyśle gotowy twór, odtwarzając całą historię jego powstania. Dzięki temu, że wyobraził sobie powstawanie kuli jako proces krok po kroku, znał jej budowę jak wnętrze swojej łapy a odniesienie skomplikowanej struktury w środku do wizji własnego źródła sprawiało, że była ona stabilna. Umieścił ją w teraz w świecie przed sobą, wyobraził sobie, jak pojawia się ona zawieszona w powietrzu na pięć szponów przed nim, w połowie wysokości pomiędzy jego własnym pyskiem a pyskiem Zawierzonego tak, by obaj mogli dogodnie sprawdzić cechy zmaterializowanego tworu.
___Skupiając się na swoim wyobrażeniu, na wszelkich aspektach o jakich pomyślał oraz na jego umiejscowieniu i zachowaniu w środowisku w którym miał się pojawić- transparentności i rozbłyskach- Kobalt uwolnił z sieci swojego źródła strumień maddary, który miał przelać się w materialną realizację jego wizji i utrzymywać ją w istnieniu nim Zawierzony nie wyda swojego werdyktu.
___Powoli otworzywszy ślepia, skierował spokojne spojrzenie na Zawierzonego… którego tak właściwie tutaj nie było. Ani jego towarzyszki Lonusso. Tak właściwie, to co on robił właśnie na cmentarzu? Ach, nieważne. Przynajmniej jest tutaj cicho. Tylko niby jak miałby dokończyć swoją naukę maddary? Poprosić o pomoc ducha Nieposkromionych Wód Oceanu? Zrobiło mu się smutno na myśl o takim odrzuceniu, że aż świat wysłał go nie wiadomo skąd na cmentarz :<
_________________
Ostry Węch Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
Szczęściarz Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/1 etapie leczenia
Skupiony -1 ST do pierwszego etapu leczenia, jeśli smok leczy z maksymalną liczbą rodzajów ziół
Wybraniec bogów +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji

══════════ Muzyka ══════════
Co jest na powierzchni
Co tkwi pod spodem

════════ Teczka Postaci ════════
Ostatnio zmieniony przez Remedium Lodu 2018-10-28, 13:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szabla Kniei
Starszy Ziemi



Stado: Ziemi
Płeć: Skrajny
Księżyce: 122
Rasa: Samica
Opiekun: Ostatnie Ogniwo
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Dołączył: 28 Lip 2017
Posty: 1086
Wysłany: 2018-10-28, 14:07   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,P,O,W,MA,MO,MP,Kż,M: 1| A,Skr: 2| Śl: 3
   Atuty: Spostrzegawcza, Szczęściarz, Poszukiwacz, Opiekun, Nieulękły


Potrącił ją jakiś gad. Zwiewał z okolic cmentarza tak szybko, jakby przypomniał sobie, że zostawił w grocie mięso na ogniu. Szabla już miała warknąć do niego coś nieuprzejmego, ale zanim otworzyła pysk, zauważyła między rzadkimi krzewami znajome niebieskie łuski. Pomasowała łapą obity bark, po czym ruszyła się z miejsca, by przywitać się z Kobaltowym. Jej syn tkał z maddary całkiem niezły twór, krok po kroku uzupełniając go nowymi elementami. Iluzja co jakiś czas się rozmywała lub drgała w niekontrolowany sposób, co wskazywało na niepełne opanowanie sztuki czarowania.
Widzę, że pilnie pracujesz, młody. – Wyszczerzyła zęby w uśmiechu. – A dałbyś radę wyczarować coś na wzór tego, co widzisz? – Podniosła z ziemi oderwaną gałąź z paroma listkami i podała ją synowi. – Weźmy na przykład tę gałązkę. Chętnie zobaczyłabym jej kopię w twoim wykonaniu. Z dodatkiem, hmm, kolorowych kwiatów? Kiedy skończysz, rzuć nią w moją stronę, tak żeby wpadła prosto w moje łapy.
W tej chwili stała blisko syna, ale żeby trochę utrudnić mu zadanie, cofnęła się o półtora ogona. Usiadła wygodnie na tylnych łapach i wyciągnęła przed siebie przednie.

// Raport z MP po Twoim poście
_________________
Chcesz mi wysłać PW? Ślij do Lekkości Wiatru.

II: Szczęściarz [ 1 sukces zamiast niepowodzenia ]
III: Poszukiwacz [ raz na tydzień +1 sukces do Percepcji ]
IV: Opiekun [ -2 ST do wszystkich akcji kompanów ]
IV: Nieulękły [ pierwszy ruch w walce należy do Szabli ]
+ [ w pierwszej turze +1 ST do akcji przeciwnika ]
 
 
Remedium Lodu 
Czarodziej Wody
Szalony Geniusz



Stado: Wody
Płeć: Skrajny
Księżyce: 50
Rasa: Samiec
Opiekun: Wędrówka Słońca*
Mistrz: Dar Tdary
Partner: Serce Płomieni
Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 588
Wysłany: 2018-10-28, 17:32   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 5| P: 2| A: 1
   U: Pł,W,B,L,Śl,Skr,Kż,MO,M,A,O: 1| MA,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Ostry Węch, Szczęściarz, Skupiony, Wybraniec Bogów


___Siedział więc sobie koło rozpływającej się w niebycie swojej pierwszej iluzji i odliczał: kocha; nie kocha; kocha; nie kocha;… o, ktoś jednak kocha! Maddarę, rzecz jasna. Miejsce Zawierzonego zastąpiła bowiem jego Matka, która pojawiła się na cmentarzysku niczym Szabla z jasnej Kniei. Kobalt odpowiedział swoim własnym uśmiechem- mieszanką przyjaźnie rozciągniętych pośrodku warg niczym u Wędrowca z wyszczerzonymi jak u wspomnianej rodzicielki kącikami pyska. - Mogę spróbować. - Obejrzał z teatralną powagą gałązkę którą otrzymał. Och, z kwiatkami? Taki mały, kwitnący krzew? W kącikach pyska błysnęła ciepła ironia.
___Mrugnął Odchrząknął. Choć spotkanie było zabawne w swych okolicznościach, musiał choć na chwilę powstrzymać swój nagły przypływ wesołości. Nauka przecież jeszcze nie dobiegła końca. Poznawszy empirycznie otrzymany obiekt zarówno w ogólnym zarysie budowy, jak i w jego cechach charakterystycznych, Kobalt zaczął wizualizować sobie rzeczoną gałązkę w umyśle: pierścieniowo przyrośnięte drewno, ściemniałe i włókniste w złamanym końcu, cienka kora o zielono-brązowej barwie i delikatnej fakturze, jakby dostała gęsiej skórki. Listki o wizualnie ostrych krawędziach, lecz miękkiej strukturze, pokryte woskiem, o wyblakłym od spodu kolorze. Ich świeży aromat mieszał się z lekko żywicznym i paprotnym zarazem aromatem drzewa… oraz przywodzącą lekko na myśl ziołową herbatę słodko-ożywczą wonią rozwiniętych pąków kwiatów, które Kobalt przydał na zakończeniach gałązek, w pobliżu listków. Pięć smukłych płatków, każdy o wyraźnej krzywiźnie schodzącej w szpic, wszystkie razem tworzące piękne w swej naturalnej niedoskonałości gwiazdki o pięciu ramionach- szeroko rozwierały się na zewnątrz, by ukazać aromatyczne żółte pręciki oraz słupek. Miałki, suchy pyłek łatwo osypywał się z pręcików i przyozdabiał kwiaty, których biel zaburzona była przez rozchodzące się od środka każdego z płatków różnobarwne smugi. Mistrzyni Pani Matka zażyczyła sobie kolory, więc każdy kwiat pociągnięty był smuga odmiennego koloru: tutaj szkarłat, tam nektarynka, tuż obok tamtego samotnego listka na końcu natomiast trio ciemnej purpury, ultramaryny i umbry. Gdyby nie te nienaturalne odcienie, kwiaty wyglądałyby w zasadzie identycznie jak kwiecie psianki. Wszystkie elementy otrzymały zgodne ze swymi prawdziwymi odpowiednikami cechy, takie jak twardość i struktura materiału, wilgotność, chłonność, dźwięk i zachowanie towarzyszące wyginaniu, łamaniu, skręcaniu, szarpaniu czy odrywaniu. Nawet liście i kwiaty miały puścić nieco naturalnego, wonnego i gorzkawego soku po zmiażdżeniu. W przeciwieństwie do poprzedniego tworu ten miał odwzorowywać przyrodę jak najwierniej.
___Mając zmapowaną w umyśle całą gałąź, wszystkie jej naturalne aspekty, Kobalt sięgnął do sieci swej maddary i żyłami tętniącymi źródłem wrósł w tą imaginację. Umiejscawiając ją w przestrzeni świata realnego wyciągnął własną łapę, by gałązka znalazła na niej oparcie po czym przelał w twór energię. Dopiero, gdy obiekt znalazł się przed nim i usatysfakcjonował swego twórcę, młody wyobraził sobie jak gałązka odbija się od jego łapy i leci w tempie smoczego stępu prosto w oczekujące na wydanie swego werdyktu objęcia Szabli. Gałązka i jej elementy naturalnie do swoich cech fizycznych uginały się lekko i powiewały od pędu. Zasilił lot kolejnym pulsem myśli, która wyrzeźbiła za sobą włókno dla sprawczej mocy. - Proszę. Mam nadzieję, że się podoba. - Powiedział, wciąż nie przerywając zasilania swego dzieła maddarą.
_________________
Ostry Węch Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
Szczęściarz Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/1 etapie leczenia
Skupiony -1 ST do pierwszego etapu leczenia, jeśli smok leczy z maksymalną liczbą rodzajów ziół
Wybraniec bogów +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji

══════════ Muzyka ══════════
Co jest na powierzchni
Co tkwi pod spodem

════════ Teczka Postaci ════════
 
 
Valerin 
Gracz



Płeć: Skrajny
Księżyce: 3
Rasa: Samiec
Wiek: 17
Dołączyła: 08 Lut 2019
Posty: 16
Wysłany: 2019-02-23, 00:25   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 3


(//Jak dobrze zrozumiałam to tu jeszcze chyba trzeba napisać, ale jeśli nie to kopać na pw >D)
I przybyli na miejsce. Valerin podczas podróży siedział spokojnie, jak to zawsze on. Dopiero po przybyciu na Kurhan prawie że od razu zaczął się rozglądać z ciekawością po otoczeniu. Ciekawiło bardzo go to miejsce, bo po raz pierwszy tu był, a po drugie chciał coś także znaleźć. W końcu po coś tu przybyli i coś powinno tu się kryć. Sam nie wiedział co to będzie, ale jak nie zacznie poszukiwań to się tego nie dowie.
Po chwili zszedł właśnie z grzbietu Wyśnionego Kolca i nastawił uważnie uszy. Wziął głęboki wdech by nabrać pewności siebie i po paru sekundach zaczął chodzić i rozglądać się uważnie po otoczeniu w poszukiwaniu jakiś poszlak, lecz głównie chciał skupić się na odgłosach. Sam nie wiedział czemu, ale skoro dźwięk go tu przyprowadził, to chyba coś może mieć z tym wspólnego, nie? Oczywiście również za daleko nie oddalał się od grupy, nie chciał przez przypadek się zgubić.
Ostatnio zmieniony przez Valerin 2019-02-23, 01:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Nierozważny Duch 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Płeć: samiec
Księżyce: 109
Rasa: jaskiniowy
Opiekun: Dotyk Cienia [*]
Partner: Sztorm Stulecia
Wiek: 19
Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 596
Wysłany: 2019-02-23, 02:15   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,W,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 1|MO,MP: 2|MA: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Nieparzystołuski, Nieugięty, Utalentowany, Wybraniec Bogów


/też myślę że trzeba tu napisać ;)

Dotarli na cmentarz bez większych przeszkód i teraz musieli tylko poszukać czegoś nietypowego. Reth nie miał pojęcia, co konkretnie mają znaleźć, bo dla niego było to kompletnie nowe miejsce i dosłownie wszystko mogło być tym źródłem zła czy co o co tam chodziło. Maluch, który wskazał im drogę, jako pierwszy zabrał się za rozglądanie po okolicy. On sam przez chwilę mu się przyglądał, jakby chciał sprawdzić czy znowu nie przekazuje im jakichś niemych znaków. Jednak pisklak wydawał się tak samo zagubiony w tej sytuacji jak starszy samczyk, więc zamiast marnować czas na wgapienie się w dzieciaka, też ruszył do rekonesansu. Powoli, krocząc nastawił uszy na wszelkie dźwięki, które mogłyby oznaczać potencjalne niebezpieczeństwo. Duszek ostrzegł ich, że na swojej drodze mogą napotkać różne trudności, dlatego powinni mieć się na baczności. Nie oddalał się zbytnio od reszty grupy i pozostawał w zasięgu głosu, żeby nie musieli do siebie krzyczeć.
Strzygąc uszami, zwrócił spojrzenie na brata, po czym przejechał wzrokiem po innych Cienistych –Macie jakiś pomysł czego szukamy? Powinnyśmy się skupić na zmysłach czy raczej użyć magii? A może na obu na raz? - zapytał, mając nadzieje, że dadzą radę jakoś się ze sobą porozumieć. W końcu wbrew temu co mówił duszek w ich grupie znalazły się smoki znacznie starsze od zwykłego adepta, a nawet od samej Aert, której starali się pomóc. Czy to będzie miało jakiś wpływ na powodzenie misji?
Oprócz samego nasłuchiwania Reth spróbował trochę powęszyć. Uniósł łeb wyżej, sprawdzając co niesie wiatr, jeśli w ogóle był. Nie trzymał się jednej pozycji i raz podnosił głowę, a raz przybliżał ją ku ziemi. Nie wiedział jaki zapach konkretnie próbuje wyłapać, ale zakładał, że będzie to coś specyficznego i zwracającego szczególną uwagę.
_________________


❛ boski ulubieniec ❜
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę
większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego


❛ nieparzystołuski ❜
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy
+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy


❛ nieugięty ❜
Mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.

❛ wybraniec bogów ❜
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na dwa tygodnie w misji/polowaniu.
Ostatnio zmieniony przez Nierozważny Duch 2019-02-23, 02:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~ Administrator 
Smoków Wolnych Stad



Dołączyła: 07 Sty 2014
Posty: 2982

Wysłany: 2019-02-23, 10:46   

    Drużyna III.

    Valerin i Chaotyczny Kolec z jakiegoś powodu byli jedynymi smokami, które tu dotarły. Reszta została na Skałach Pokoju tym razem. Musieliście uważać, żebyście się trwale nie rozdzielili, nie wszyscy z was byli samodzielni, nie wszyscy tak samo znali ziemie Wolnych Stad, i mogliście się potem nie być w stanie znaleźć. A któż wie jakiego rodzaju zło śledziliście. Być może było zdolne do wyrządzenia samotnym smokom krzywdy?
    Ale obecnie wyglądało, jakby ograniczyło się do zbezczeszczenia Kurhanów Pamięci.
    Pod monumentem poświęconym duszom z Cienia ktoś rozkopał śnieg i lód, a następnie ziemie, tworząc obszar o średnicy smoczego ogona, który wybitnie wyglądał, jakby najpierw ktoś wykopał tu dziurę, a potem ją zasypał. Ciemna, mokra i zmarznięta ziemia nie była tak zbita, jak to powinno wyglądać - już pomijając całkowity brak roślinności na niej, czy śniegu/lodu. To właśnie to miejsce wabiło (lub odstraszało) Valerina dziwaczymi wibracjami, które teraz przestały się przemieszczać, a miały swe źródło w kupie piachu. W jakiś tajemniczy sposób.
    Na pewno było to coś, co warto było zbadać.
_________________
[ HIENA | RIT | FAO ]

Jeżeli potrzebujesz pomocy, rady, zauważyłeś jakieś nieprawidłowości - sprawdź do kogo najlepiej się zwrócić!

Czasami lawina uzależniona jest od pojedynczego płatka śniegu. Czasami kamyk zyskuje szansę odkrycia, co mogłoby się stać, gdyby tylko odbił się w innym kierunku.
 
 
Skryta Łuska 
Adept Ognia
nieznana



Płeć: Skrajny
Księżyce: 63
Rasa: Samica
Wiek: 27
Dołączyła: 03 Kwi 2016
Posty: 181
Wysłany: 2019-02-23, 11:13   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 2
   U: B,L,A,O,W,MP,MA,MO,Kż,M: 1|Skr,Śl: 2
   Atuty: Zwinny, Oporny magik, Lekkostopy, Pechowiec


Nadeszła niedługo później, nerwowo oglądając się na resztę, która tak jak ona została z tyłu. Co jakiś czas rzucała zaniepokojone "pośpieszmy się", ale nie należała do smoków, które miały jakiś autorytet u innych i być może przez niektórych została nawet zignorowana.
Po przybyciu zauważyła rozkopany monument. Coraz mniej jej się to podobało. Zbliżyła się ostrożnie, zerkając na już obecne tu smoki. Tutaj przyprowadził ich pisklak, a miejsce zgadzało się z wonią, którą ona wyczuła wcześniej, a inne smoki posmakowały. Podeszła do dołu, zachowując bezpieczny dystans, ale znajdując się na tyle blisko, by móc skorzystać ze swojego zmysłu węchu, który już wcześniej jej pomógł. Wciągnęła powietrze przemieszczające się nad zmienioną ziemią, schylając do niej pysk. Spodziewała się wyczuć tą samą woń mokrej gleby i martwego ciała, lecz wiedziała, że może ich zaskoczyć wszystko, gdyż tereny pod barierą wcale nie były tak bezpieczne, jak się wydawały.
_________________
#FFF6DE


Wygląd Skowronka

I zwinny

II oporny magik
+1 ST do ataków magicznych przeciwnika.

III lekkostopy
+1 sukces do Skr raz na tydzień.

IV pechowiec
raz na walkę/bitwę/dwa tygodnie polowania/misji, po niepowodzeniu (zero sukcesów) następna akcja jest łatwiejsza o -2 ST.


Harrush
S: 1 |W: 1 |Z: 1 |M: 1 |P: 1 |A: 1
B,A,O,Skr: 1
karta kompana
 
 
 
Tejfe 
Gracz


Stado: Ognia
Rasa: Samica
Wiek: 19
Dołączyła: 28 Sie 2014
Posty: 2998
Wysłany: 2019-02-23, 20:39   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 3


///Nie napisałam tu wcześniej i po odpisie Naomi miałam zagwozdkę co napisać, że Valerin nagle znalazł się na przedzie przed Tejfe, który go niby niósł. xdddd

Noszenie Valerina na grzbiecie może nie było jednak najlepszym pomysłem przy jego obecnym stanie zdrowia. Czy już zawsze będę takim kaleką?- pomyślał niezadowolony, kiedy w trakcie noszenie na grzbiecie młodego pisklaka, możliwe że dziecka Aerthas, poczuł jak jego ciało przeszywa ból.
W pewnym momencie podroży oddał wiec pisklaka swojemu bratu, a jeśli ten nie mógł lub nie chciał go nosić, pozwolił by szedł sam. Mimo wszystko to ten mały samczyk musiał być na przodzie, on nie mógł opóźniać nawigacji całej grupy.
Sam natomiast trochę zwolnił, aż w końcu dogoniła go Skowronek. To z nią właśnie też doszedł do Cmentarza, gdzie od jakiejś chwili czekali na resztę Reth i właśnie Valerin.
Przepraszam, że nie doniosłem Cię do końca.- wysłał małemu wiadomość mentalną, zastanawiając się po raz kolejny, czy samczyk rozumie cokolwiek z jego słów.
Posłał uśmiech bratu, po czym rozejrzał się po miejscu, w którym się znaleźli.
Atmosfera tego miejsca nie była zbyt przyjemna. Może to właśnie stąd nagle w moich kościach pojawiły się te bóle? - pomyślał, patrząc na wykopaną w ziemi dziurę, która wyglądała tak jakby ktoś coś przed chwilą z niej wyjął.
Do tego myśl o tym zapachu trupa, który czuł wcześniej.
Skowronek zajęła się badaniem dziury w sposób naturalny, on z kolei wysłał w stronę dziury swoją magię. Aerthas nie przyjęła jego magicznej sondy, może chociaż więc gleba okaże sie bardziej łaskawa?
Za pomocą wyczarowanej maddarą sondy, którą w formie niewidzialnej energii wpuścił w wykopany dół, chciał sprawdzić czy nie ma tam pozostałości jakiejś innej, cudzej magii. Czy dół został wykopany łapami, czy za pomocą dodatkowej, magicznej siły. A jeśli była to magiczna siła, to czy jej źródło było podobne do tego, którego używają na co dzień smoki czy też inne - może potężniejsze, może bardziej mroczne?
Skupiony stał tuż obok węszącej Skowronek i przesyłał swoją maddarę w dziurę, by zdobyć jakieś źródło informacji o niej.
_________________
Konto aktywne od 2014 do 2019, na którym prowadzone były postacie:

Tehanu - Hipnotyzująca Łuska - Nadciągająca Wichura (ze stada Życia, później Ognia) Wygląd: od Oddechu Pustyni, Wichurka i Pożeracz -rysunek Arijki

Bursztyn - Rycerski Kolec (ze stada Wody) Wygląd: od Oddechu Pustyni

Daimon - Strzaskany Kolec - Nieprawidłowy Element (ze stada Ziemi)

Tejfe - Wyśniony Kolec - Rozświetlający Cienie - Tejfe (ze stada Cienia, później Ognia) Wygląd:moje, od Miraż Snów, od Szkarłat


W 2020 została też podjęta 1 dniowa próba powrotu smokiem, który miał nazywać się Enki, ale zrezygnowałam z gry po dwóch postach.

Przygoda z SWS była wspaniałą zabawą i jest jednym z najlepszych moich wspomnień, dziękuję wszystkim za wspaniałą grę! <3
 
 
Nierozważny Duch 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Płeć: samiec
Księżyce: 109
Rasa: jaskiniowy
Opiekun: Dotyk Cienia [*]
Partner: Sztorm Stulecia
Wiek: 19
Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 596
Wysłany: 2019-02-24, 17:59   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,W,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 1|MO,MP: 2|MA: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Nieparzystołuski, Nieugięty, Utalentowany, Wybraniec Bogów


Okazało się, że reszta grupy wcale nie przybyła na równi z nim i młodym samczykiem. Nieobecność innych Cienistych lekko go zaniepokoiła, ale na szczęście niektórym udało się do nich dołączyć. Odetchnął z ulgą na widok brata i odpowiedział na jego uśmiech tym samym przyjaznym gestem, po czym zwrócił swoją uwagę na rozkopaną ziemię, którą obwąchiwała już starsza szaro futra smoczyca. Zachowywała bezpieczną odległość, jakby obawiała się, iż czyha tam coś groźnego. Reth natomiast niespecjalnie się bał, ale to może dlatego, że poprzednio nie wyczuł żadnego dziwnego zapachu, ani posmaku w pysku. W jego ślepiach była to tylko niedokładnie zasypana dziura, która mogła skrywać jakiś ciekawy sekret.
Poczuł wibracje mocy i domyślił się, że to Tejfe postanowił przeanalizować glebę maddarą. Zachowywali środki ostrożności, co pewnie było dobre, ale komplikowało sprawę. Nie mogliby po prostu ponownie tego rozkopać i sprawdzić, co tam jest? Gdyby Reth był tu sam, bez namysłu podszedłby do monumentu i rozgarnąłby ziemię, nie zastanawiając się nad konsekwencjami. Jednak widząc, co robią starsze smoki, uznał, że też nie będzie aż tak bardzo ryzykował. Zamiast tego zbliżył się powoli do centrum zainteresowania i dotknął łapą powierzchni ziemi. Jeśli nic mu się nie stanie po dotknięciu tego tajemniczego wykopu, to będą mogli go lepiej przejrzeć, prawda? W każdej chwili był gotowy na odwrót, na wszelki wypadek, gdyby sytuacja się pogorszyła.
_________________


❛ boski ulubieniec ❜
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę
większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego


❛ nieparzystołuski ❜
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy
+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy


❛ nieugięty ❜
Mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.

❛ wybraniec bogów ❜
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na dwa tygodnie w misji/polowaniu.
 
 
Valerin 
Gracz



Płeć: Skrajny
Księżyce: 3
Rasa: Samiec
Wiek: 17
Dołączyła: 08 Lut 2019
Posty: 16
Wysłany: 2019-02-24, 20:40   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 3


Zdziwił się trochę, że reszta drużyny jeszcze nie przybyła. W końcu mieli ruszyć tu razem, a nie osobno, co było niebezpieczne. Na szczęście przynajmniej jednej smok z nim przybył. Chaotyczny Kolec, ten sam co jako pierwszy podszedł do młodego. No przynajmniej tyle, bo nie był sam a to już coś.
Na szczęście jednak reszta dość szybko przybyła, a w między czasie Valerin coś dostrzegł, no i teoretycznie usłyszał. Pod monumentem została rozkopana...ziemia. Śnieg i lód zresztą też, co trochę zaciekawiło młodego. Tak jak inni podszedł do tego by dokładniej się przyjrzeć i zbadać obiekt. Może i był młody, ale bardzo ciekawski, więc nikogo nie powinna zdziwić jego reakcja na to. Stanął tuż przed tą rozkopaną ziemią i przez chwilę wpatrywał się z ciekawością w nią. Nie wyglądała groźnie, w końcu co ziemia po której ogółem chodzi ma mu zrobić? Raczej nie oddychała, ani nie chodziła. Dlatego też gdy się rozejrzał i zauważył, że praktycznie każdy już coś zaczyna robić i to z taką wielką ostrożnością to go...mocno zdziwiło. Lekko przekręcił głowę w bok, nie rozumiał czemu tak boją się zwykłej ziemi. Po paru sekundach znów swój wzrok zwrócił na ten piach i nastawił uszy. Rzeczywiście ten dźwięk dochodził z tego, a na dodatek nie rozchodził się, a tkwił w tym piachu. Czyli coś musiało tutaj być. Wyprostował się i tak przez chwilę zastanawiał się co zrobić, skoro praktycznie wszyscy już zaczęli badać, to czy on też powinien? Chyba tak, ale powinien to zrobić porządnie, tak jak mu ciekawość podpowiada. Bo czuł gdzieś w kościach, że coś tam musi być, no a po drugie jak to pisklę kierował się głównie ciekawością; jak czegoś chce się dowiedzieć, to tego dowie się za wszelką cenę. Tak więc po chwili bez wahania jedną łapką spróbował odgarnąć trochę ziemi, tak na próbę. Co prawda zauważył kątem oka iż Chaotyczny Kolec robi coś podobnego, tylko że tamten dotknął ziemi, a Valerin postanowił od razu pójść o krok dalej czyli kawałek odgarnąć, czy po prostu zagarnąć w swoją stronę. Ten pierwszy nie był za duży, ale jeśli będzie mieć pewność, że nic mu się nie stanie, to znów będzie mógł zrobić to samo tylko, że dwiema łapkami, prawda? Choć mimo wszystko zachowywał odrobinę ostrożności, coś jak starsze smoki, w końcu one wiedziały lepiej co robią, więc powinien brać z nich przykład.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 15