FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Kurhan Pamięci
Autor Wiadomość
Pani Wojny 
Czarodziej Ognia
Kolorowy Kucyk



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 75
Płeć: Samica
Opiekun: brak
Mistrz: Jad Duszy
Partner: -
Dołączyła: 03 Maj 2014
Posty: 2559
Wysłany: 2014-06-19, 09:25   
   A: S: 2| W: 3| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 1
   U: L,A,O,M: 1| W,B,S,Śl: 2| MP,Skr: 3| MA,MO: 5
   Atuty: Inteligentny; niezdarny wojownik; mistyk; wybraniec bogów; poświęcenie


Runa nudziła się. Tak to chyba można było najlepiej określić. Ot, pewnego dnia obudziła się po słusznej drzemce i zabrakło jej czegokolwiek do roboty. Więc poszła na spacer.
Jej ostatnio wysmuklone łapy zabrały ją pod Kurhan Pamięci. Złoto-żółte spojrzenie mierzyło okolicę czujnie, ale nie wyglądało, by znajdowały się tu zagrożenia. Za to były tajemnicze kamienie, z jakimiś napisami na dodatek, a całe miejsce... zapraszało do kontemplacji.
Runa przysiadła przed kurhanem należącym do jej stada i z niejakim smutkiem przeczytała imiona tych, którzy odeszli. W ciszy pochyliła łeb, salutując im z respektem. To dzięki tym smokom mogła teraz być tam, gdzie była. To oni umożliwili istnienie Ognia.
Na pysku małej smoczycy pojawiła się zawziętość. Nie, nie zawiedzie ich. Zresztą, w jej naturze nie leżało zawodzenie kogokolwiek.
Uniosła łeb i spojrzała w górę, w niebo. Uśmiechnęła się lekko, z cichą radością. Oby przodkowie jej błogosławili.
_________________
Atuty:
Niezdarny Wojownik - Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Wybraniec bogów - Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie.

Kompan Runy: Żar - KK
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 1
MA: 1| MO: 1| Skr: 1


Inna wersja Runy.

Runa narysowana przez Spalonego Kolca.
 
 
 
Śnieżny Kolec.
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 19
Płeć: Samiec
Partner: Ulotne Wspomnienie
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 644
Wysłany: 2014-08-31, 21:43   
   A: S: 2 |W: 2 |Z: 1 |I: 2 |P: 1 |A: 2
   U: B,S,L,A,O,W,MP,Śl: 1| MA,MO: 3
   Atuty: wytrzymały; chytry przeciwnik


Khan obiecał ojcu, ze zajmie się ciałem Obłędu. Wrócił więc na arenę i zabrał stamtąd szczątki wojownika... Dziwnie było trzymać na grzbiecie bezwładne truchło smoka. Khan pierwszy raz spotkał się z czymś takim i nie będzie eto dobre wspomnienie. Z wiekiem młody Cienisty zaczynał zastanawiać się nad rzeczami, które nigdy dotąd nie zaprzątały mu łba. O, choćby właśnie teraz, gdy szedł uparcie przed siebie, czując ciężar ciała pobratymca na swych barkach. Zastanawiał się czy ktoś będzie za nim tęsknił... Stado straciło potężnego wojownika, to prawda, ale czy miał jakąś rodzinę? Kogoś, kto by go pochował? Dlaczego właściwie on to robił? Nie był dlań nikim bliskim... z poczucia obowiązku? Dlatego, że tak należało?
Ponure myśli kłębiły się w jego łbie, gdy zsuwał Obłęd na ziemię usianą cmentarnymi głazami. Unikał patrzenia na martwego wojownika, nie dlatego,z ę się brzydził, ale z poczucia jakiegoś dziwnego smutku. To jego ojciec pozbawił go życia, Khan wiedział, że przez przypadek i czuł, ze nie tak to powinno się odbywać. Z wiekiem stanowczo za dużo... czuł.
Nie posiłkował się magią przy wykopywaniu dołu. Jakoś odruchowo zaczął rozgarniać łapami rozmokłą ziemię. W uszach dudnił mu dźwięk uderzeń własnego serca i odgłos ciężkiego oddechu. Było tu stanowczo zbyt cicho...
_________________
Ashes to ashes
Dust to dust
Honor to glory
And iron to rust
Hate to bloodshed
From rise to fall
If I never have to die
Am I alive at all?


Atuty
Wytrzymały
Na stałe +1 do wytrzymałości
Chytry przeciwnik
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
 
 
Uśmiech Szydercy.
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 27
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3236
Wysłany: 2014-09-01, 12:17   

Khantar nie był długo sam. Gdy wykopał już całkiem spory dół, usłyszał trzepot skrzydeł, szelest błon, a następnie huk, gdy zwaliste, kolczaste cielsko Szydercy zwaliło się obok. Samiec miał na pysku chłód i opanowanie. Na grzbiecie niósł martwe ciało Esencji Maddary.
Ściągnął je z siebie magicznie i ułożył z najwyższą czcią obok ciała Obłędu.
- Przyszła do mnie, żeby się pożegnać - rzekł gardłowo do syna, niezwykle zachrypniętym głosem. Zimna maska nie schodziła mu z pyska.
Chwilę potem dołączył do syna, pomagając mu kopać dół w ciszy.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Śnieżny Kolec.
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 19
Płeć: Samiec
Partner: Ulotne Wspomnienie
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 644
Wysłany: 2014-09-01, 12:40   
   A: S: 2 |W: 2 |Z: 1 |I: 2 |P: 1 |A: 2
   U: B,S,L,A,O,W,MP,Śl: 1| MA,MO: 3
   Atuty: wytrzymały; chytry przeciwnik


Khan podniósł łeb z nad wilgotnego dołu spoglądając na lądującego przywódcę. Spodziewał się go, ale nie w takim... "towarzystwie" Z nieukrywanym zdziwieniem spojrzał na truchło Esencji... Kolejny smok. Przez chwilę przyglądał się dwóm nieruchomym ciałom jakby się nad czymś zastanawiał. I jak zwykle nie były to pozytywne myśli. Te dwa smoki pamiętał z pisklęcych czasów. Nigdy nie były mu bliskie, gdzie więc ci, dla których te smoki były kimś więcej niż stadnym bratem lub siostrą? Khan choć rozumiał pojęcie rodziny, sam nigdy nie przywiązywał wagi do nikogo więcej prócz ojca. Nie pozwoliłby nikomu go pochować. Dziwna myśl. Wojownik potrząsnął łbem opędzając się od natrętnej melancholii.
Gdy Szyderca zabrał się za kopanie dołu, bez słowa do niego dołączył. Czekało ich wykopanie dwóch grobów. Od czasu do czasu zerkał na jego pysk, ale Cień zdawał się być równie zimny co stojące tutaj głazy. Khantar odezwał się dopiero, kiedy dwa doły były już wykopane.
- Byliście sobie bliscy? ty i... oni? - Głos Wrzasku brzmiał dziwnie obco nawet dla niego samego. I słowa jakie padły też nie były dlań typowymi. Fioletowe ślepia spoczęły na tych gorejących czerwienią.
_________________
Ashes to ashes
Dust to dust
Honor to glory
And iron to rust
Hate to bloodshed
From rise to fall
If I never have to die
Am I alive at all?


Atuty
Wytrzymały
Na stałe +1 do wytrzymałości
Chytry przeciwnik
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
 
 
Uśmiech Szydercy.
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 27
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3236
Wysłany: 2014-09-01, 13:56   

Rozcapierzone, czarne szpony Kheldara wygarniały żwawo wilgotną, miękką ziemię. Samiec nie zdradzał po sobie żadnych emocji czy uczuć, jak pozbawiony emocji posąg.
Słysząc pytanie syna, skinął powoli łbem potwierdzająco. Milczał dłuższą chwilę, nim ponownie się odezwał.
- Obłęd był mi przyjacielem, jako jedyny przeszedł do nas z Wody, czym zyskał sobie mój szacunek i zaufanie, byliśmy wtedy obcym, nieznanym. Większość wybrała znaną sobie, bezpieczną Ziemię, bojąc się ryzyka. Był moim ulubionym przeciwnikiem na arenie, walczyliśmy wiele razy - mówił gardłowo, a jego głos, wyjątkowo zachrypnięty i gardłowy, brzmiał niezwykle zimno. - Był też idiotą. Choć poważnie ranny, skontrował. Dlaczego to zrobił? Chciał mnie wrobić we własne samobójstwo? - spytał, a ostatnie pytanie ociekało sarkazmem. Nie, ten smok był zbyt dumny, by mieć takie pomysły.
- Esencja również przeszła do nas z Wody. Miała odwagę porzucić rodzinę, zostawić ukochanego, który ją ignorował. Miała odwagę stawać mi na drodze, gdy chciałem popełnić głupotę. Była mi przyjaciółką i głosem rozsądku - rzekł cicho. Jej dobre, matczyne rady... Będzie mu ich brakowało. Do tego obdarzyła go córką.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Śnieżny Kolec.
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 19
Płeć: Samiec
Partner: Ulotne Wspomnienie
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 644
Wysłany: 2014-09-01, 23:42   
   A: S: 2 |W: 2 |Z: 1 |I: 2 |P: 1 |A: 2
   U: B,S,L,A,O,W,MP,Śl: 1| MA,MO: 3
   Atuty: wytrzymały; chytry przeciwnik


I tak oto Wrzask otrzymał odpowiedź na swoje pytanie... Te dwa truchła miały kogoś, kto był im bliski, choć nigdy Khan nie pomyślałby, ze może to być jego ojciec. Może dlatego, ze nigdy nie patrzył na Kheldara pod takim kątem... kątem współistnienia z innymi. To prawda, ze Khan wiele rzeczy się od niego nauczył, także pewnego chłodu, nieprzyjemnego dystansu, ale Szyderca nie nauczył syna współczucia i okazywania uczuć. Może dlatego wydawało mu się to tak nietypowe. Ojciec był tu nie tylko z powodu obowiązku... I gdy te myśli przebrzmiały, we łbie młodego wojownika pojawiło się pytanie, którego Khantar do tej pory ani razu nie zadał.
- Kim była moja matka? Kochałeś ją?
Pojęcie miłości było w umyśle Wrzasku niezwykle wypaczone, choć zrozumiałe. Pytanie o matkę pojawiło się tylko dlatego, że pierwszy raz ojciec wypowiedział się o jakiejś smoczycy w taki sposób. Wrzask nigdy nie czuł potrzeby by poznać swoją rodzicielkę, ale teraz zdradziła go ciekawość. Wojownik spojrzał Kheldarowi w pysk i tym razem to właśnie po młodym nie było widać żadnego uczucia. Właściwie niewiele ich było. Pytanie było suche, jak i wyraz jego pyska.
_________________
Ashes to ashes
Dust to dust
Honor to glory
And iron to rust
Hate to bloodshed
From rise to fall
If I never have to die
Am I alive at all?


Atuty
Wytrzymały
Na stałe +1 do wytrzymałości
Chytry przeciwnik
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
 
 
Uśmiech Szydercy.
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 27
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3236
Wysłany: 2014-09-02, 01:26   

Szyderca nie nauczył tego syna, bo sam nie był w tym dobry i właściwie sam przed sobą niechętnie przyznaje się do posiadania jakichś tam szczątkowych uczuć. Choć nie były one silne. Doświadczył już za dużo strat i widział zbyt wiele śmierci, by kolejne go poruszyły. Taka odporność była przydatna i znacznie ułatwiała życie, dlatego też nie miał zamiaru uczyć tego syna, bo według Kheldara była to niepotrzebna słabość.
Słysząc pytanie młodszego, uśmiechnął się cierpko.
- Nie - odparł bez wahania. Doskonale to pamiętał.
Nie przestawał kopać dołu, wygarniając szponami ziemię.
- Gdy polowaliśmy, równinni napadli na nasze samice. Wymordowali niemal wszystkie, w tym matkę Aidena i Atii. Przeżyła tylko Atia i Talaith. Zemściliśmy się. Zabiliśmy ich samców, a ich samice posłużyły nam jako zbiorniki. Dały nam jaja. Zasiliły nasze szeregi. A potem je zabiliśmy. Twoja matka była zabójczynią matki Aidena i Atii. Nie żyje, zabiłem ją - opowiedział wypranym z emocji głosem.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Śnieżny Kolec.
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 19
Płeć: Samiec
Partner: Ulotne Wspomnienie
Dołączył: 05 Kwi 2014
Posty: 644
Wysłany: 2014-09-11, 00:12   
   A: S: 2 |W: 2 |Z: 1 |I: 2 |P: 1 |A: 2
   U: B,S,L,A,O,W,MP,Śl: 1| MA,MO: 3
   Atuty: wytrzymały; chytry przeciwnik


Może taka informacja powinna nim wstrząsnąć. Żalem, gniewem albo smutkiem zareagowałoby prawdopodobnie większość smoków, ale... nie Khan. Beznamiętność nie ustąpiła, ale pojawiły się kolejne myśli. Już dawno młody wojownik patrzył na samice jedynie pod kątem przydatności, a teraz słowa Kheldara tylko go w tym utwierdziły. Być może było to krzywdzące dla samic, ale bądźmy szczerzy, czy Khantar kiedykolwiek przejmował się czyimiś uczuciami? Z jego pyska padło więc tylko jedno suche zdanie.
- Przynajmniej okazała się przydatna.
I odwrócił się do truchła Obłędu, które przysunął bliżej by za chwile złożyć je w jednym z dołów. Tym razem posiłkował się magią. Nie chciał wrzucać zwłok jak zwykłego mięsa, choć czy właśnie tym nie były? Zwyczaj jednak nakazywał im grzebać zmarłych, a Khan nigdy nie zastawiał się nad jego prawidłowością. Gdy ciało wojownika spoczęło w dole, Wrzask zaczął zagarniać nań wilgotną ziemię. Pochowanie Esencji zostawił swemu ojcu.
_________________
Ashes to ashes
Dust to dust
Honor to glory
And iron to rust
Hate to bloodshed
From rise to fall
If I never have to die
Am I alive at all?


Atuty
Wytrzymały
Na stałe +1 do wytrzymałości
Chytry przeciwnik
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
 
 
~ Administrator 
Smoków Wolnych Stad



Dołączyła: 07 Sty 2014
Posty: 14442
Wysłany: 2014-10-07, 19:21   

Gdyby smoki Ognia przybywały, aby złożyć cześć swoim zmarłym, szybko zauważyłyby, że cokół będący ich kurhanem został sprofanowany. Ktoś (lub kilka ktosi) podjął próbę zmazania wyrytych na nim imion, a także odłamał górną krawędź głazu, który teraz leżał wbity w ziemię z przodu pomnika. Wokół było sporo śladów, które koniec końców prowadziły nieco na północ, na ziemie Ognistych. Nie były to smocze ślady, ale aby je zidentyfikować, trzeba by się było im przyjrzeć. I powąchać. Któż to wiedział czym one pachniały, a zapach mógł zdradzić całą masę tajemnic.
_________________
[ HIENA | RIT | FAO ]

Jeżeli potrzebujesz pomocy, rady, zauważyłeś jakieś nieprawidłowości - sprawdź do kogo najlepiej się zwrócić!

Czasami lawina uzależniona jest od pojedynczego płatka śniegu. Czasami kamyk zyskuje szansę odkrycia, co mogłoby się stać, gdyby tylko odbił się w innym kierunku.
 
 
Echo Odwetu 
Zastępca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 29
Płeć: Samica
Opiekun: Jad Duszy
Mistrz: Pani Wojny
Wiek: 20
Dołączyła: 03 Sie 2014
Posty: 895
Wysłany: 2014-10-07, 19:55   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 4| P: 2| A: 1
   U: A,O,Kż: 1| B,S,L,Skr,Śl,M: 2| W,MO,MP: 3| MA: 4
   Atuty: inteligentny; kruszyna


Zmiana czysto teoretycznie nie przybyła tu, by oddać cześć zmarłym, raczej była ciekawa czy znajdzie tu imiona członków własnej rodziny. Chciała też zobaczyć, czy znajdzie tu imiona Weny, Popiołu i reszty rodzeństwa. Szła powoli, szukając wzrokiem czegoś znajomego. Całe miejsce sprawiało wrażenie... ponurego. Wtedy zobaczył coś, co wbiło ją w ziemie. Może i Ogniści nie należeli do najdelikatniejszych i nie sentymentalnych, ale ten kurhan nie miał prawa być w takim stanie. Podeszła bliżej, by móc się przyjrzeć zniszczeniom. Dlaczego ktoś chciał zmazać te imiona, dawny wróg Ognia? Ktoś, kto miał do niego uraz? Może dawni członkowie Wody, Wiatru lub Ziemi? I dlaczego odłamał kawałek głazu, musiał wpaść w gniew... albo dokładnie zaplanował to, co zrobi. Druga opcja była mniej prawdopodobna, ale młoda czarodziejka jej nie wykluczała. Najbardziej niepokojące były ślady. Czyżby to był któryś z Ognistych? Nie... to wykluczone. Pisklę nie byłoby w stanie zrobić czegoś takiego, Słodycz była Uzdrowicielką, nie posunęłaby się do zniszczenia kurhanu. Jad był wierny stadu, Runa pełniła rolę przywódczyni, Ćmienie była ranna, a nikt z adeptów zwyczajnie nie miał powodów... chociaż nie znała Umykającej, ani Czerwonego. Może któreś z nich miało rodzinę w Wodzie czy Wietrze? Ale wtedy ich ślady inaczej by wyglądy. Wywerny? Smoczyca obniżyła łeb, chcąc wychwycić woń i przyjrzeć się tropom tego, kto tak zniszczył kurhan Ognia.
_________________
Are you, are you
Coming to the tree
They strung up a man
They say who murdered three


Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at mid-
Night in the hanging tree


Are you, are you
Coming to the tree
Where dead man called out
For his love to flee


Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at mid-
Night in the hanging tree




Przedmioty
: cytryn, rubin

Pożywienie
: 1/4 mięsa, 1/4 owoców

kruszyna
- Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.


Jak ktoś chce kontynuować fabułę/naukę to walić na PW!
 
 
~ Administrator 
Smoków Wolnych Stad



Dołączyła: 07 Sty 2014
Posty: 14442
Wysłany: 2014-10-07, 20:22   

Ślady nie były podobne do smoczych łap ni w ząb. Nie były też podobne do żadnego drapieżnika czy zwierzyny łownej znanej Zmianie Nastawienia. Przypominały mocno spłaszczony owal i, prawdę mówiąc, dla smoczych oczu wyglądały bardziej jak ślady po kamieniach niż czyichś kończynach. Może to ktoś bez stóp?
Śladom, których chyba były dwie pary (wnioskować to można było na podstawie tego, że jedne były odrobinę większe od drugich) towarzyszył gryzący w nos zapach. Nie był to smród, ale zapach, który wywoływał nieprzyjemne skojarzenia. I coś w tym zapachu rzeczywiście przypominało wyvernę, którą tak wiele księżyców temu zademonstrował Uśmiech Cienia na spotkaniu.
Zmiana znalazła też miejsce, w którym ślady odrywały się od kurhanu. Zmierzały na zachód, w kierunku pustyni. Były całkiem świeże, więc istniała szansa powodzenia w wytropieniu sprawcy... Lub sprawców.
_________________
[ HIENA | RIT | FAO ]

Jeżeli potrzebujesz pomocy, rady, zauważyłeś jakieś nieprawidłowości - sprawdź do kogo najlepiej się zwrócić!

Czasami lawina uzależniona jest od pojedynczego płatka śniegu. Czasami kamyk zyskuje szansę odkrycia, co mogłoby się stać, gdyby tylko odbił się w innym kierunku.
 
 
Ćmienie Maddary 
Czarodziej Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 40
Płeć: Samica
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 668
Wysłany: 2014-10-07, 20:38   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 5| P: 1| A: 1
   U: L,S,B,Pł,M,MP,Skr,Śl,Kż,A,O,W: 3| MA,MO: 5
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny Wojownik; Mistyk


Cmentarz. Przybyła tu niosąc w zębach kuleczkę śnieżnobiałego futra. Mocno kulała na prawą łapę. Jednak... młoda zmarła na jej łapie. Nie widać było po niej choroby, zawsze żywa i energiczna, teraz Shino milczała. I milczeć będzie na wieki. Przyszła tutaj pełna bólu i żałoby. I jakby podkreślając zaniedbanie córki (któż mógł wiedzieć?!) silny ból w jej piersi pulsował jeszcze mocniej. Było to spowodowane jednak wędrówką, nie stratą. Dlatego teraz nawet już kulała z trudem. Słaba łapa nie dawała oparcia, a na wilgotnych kamieniach ślizgała się, gdy nie czuła na czym staje. Cała blizna, od piersi ku bark promieniowała wręcz, gdy pobliskie mięśnie walczyły o kolejny krok. W końcu dostrzegła kurhany. Minęła je kierując się do kurhanu Ognia. nieprędko stąd odejdzie. Potrzebuje odpoczynku.
To, co zobaczyła sprawiło, że o niemal ścisnęła zębami zimną już, a jeszcze nieco elastyczną skórkę swej córki na karku. A wśród tego stała Zmiana. Ale te wszystkie ślady nie były smocze. Odkryła kawałek ziemi wolnej od śladów i trucheł, by we wściekłym milczeniu pochować córeczkę. Usiadła na zadzie, by tylko lewą łapą z trudem odgarnąć całą ziemię, wykopać dół. W nim położyła puchatą kuleczkę swojej córki i zasypała na powrót ziemią. Gdy wstała spojrzała ze wściekłością na drugą czarodziejkę.
- Widziałaś sprawcę? - Zapytała bardzo suchym i twardym tonem. Zaraz potem podeszła bliżej kurhanu. Śladów było mnóstwo, więc bezcześcicieli grobów mogło być kilku. Teraz jej córka z pewnością nie zazna spokoju. Zamorduje sprawcę nie ważne czy był to Złudzenie Życia czy niedźwiedź. Choć to nie powinien być smok.
Podeszła do odłamka głazu by go obwąchać. Szkoda, że nie była tropicielem. Potem podeszła do tropów, ale nie weszła między nie. Stąpała tak, by ich nie uszkodzić. Nie mogła zniszczyć dowodu zbrodni!
- Myślisz, by poinformować Runę? Ślady prowadzą do obozu... Co chcesz zrobić? - Zapytała. Gniew szarpał jej zmysłami. Ale rzuciłaby się w pogoni za tymi istotami czy istotą. Zamorduje ją! I ogień w jej oczach mówił to bardzo, bardzo jasno. Zaciągała się zapachami okolicy szukając woni, która może należeć do tych zwierząt. Istot!
Gryzły jej nos. A istot mogło być dwie sztuki. Dorwie te stworzenia. Ich łapy były bardzo dziwne, ale zdążyła się już raz przyjrzeć humanoidalnym nogom. Widząc, że Zmiana przyjrzała się śladom w innym miejscom i zobaczyła, że ślady kierowały się na pustynie. Kto mądry szedłby na pustynię? Nigdy wcześniej nie widziała wywerny... Ślady były świeże, na rozum Ćmienia. Więc... - Idziemy? - Zapytała cicho. Pokuśtykała do drugiej czarodziejki nie mogąc wybaczyć zniszczenia kurhanu. Tylko Ognistego! Zamorduje go!
_________________
Od Harriet (czyli w powiększeniu brzydala): klik!

Posiadane:
Pożywienie: 3/4 kobolda
Kamienie: Rubin, szafir
Inne: Kwarcowy kryształ
PH: 6
~Wygrane: Oko Zmierzchu, Zmiana Nastawienia, Piekielna Łuska
~Przegrane: Ocean Ognia, Zatruty Płomień, Runa Ognia *kalectwo*
~Remisy: Znamię Chaosu

Atuty:
I ~ Inteligentny ~ Jednorazowo +1 do inteligencji ~
II ~ Niezdarny wojownik ~ +1ST dla fizycznie atakującego ~
III ~ Mistyk ~ +1 sukces do ataku magicznego w walce ~

Nauczę poziomu MA/MO (poziom IV i V) za jeden kamień szlachetny.
Gubię tematy, więc po upływie 48h spamcie Przypominajkami .-.
> Jak ktoś chce uśmiercić postać i nie widzi fabularnego wyjścia - pomogę fabularnie xD
 
 
 
Echo Odwetu 
Zastępca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 29
Płeć: Samica
Opiekun: Jad Duszy
Mistrz: Pani Wojny
Wiek: 20
Dołączyła: 03 Sie 2014
Posty: 895
Wysłany: 2014-10-07, 20:50   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 4| P: 2| A: 1
   U: A,O,Kż: 1| B,S,L,Skr,Śl,M: 2| W,MO,MP: 3| MA: 4
   Atuty: inteligentny; kruszyna


//najpierw jest, że ślady prowadzą na północ, do obozu Ognia, potem, że prowadzą na zachód na pustynię, prowadzą w oba kierunki?

Młoda czarodziejka w tym momencie żałowała, że nie spędziła więcej czasu na treningu umiejętności śledzenia. Może wtedy byłaby w stanie rozpoznać dokładnie właściciela śladu, chociaż kto to tam wie. Przekrzywiła delikatnie łeb, wpatrując się w ślady. Może ktoś miał do łap przywiązane płaskie kamienie? To był pewien pomysł. Wyverny chyba odpadały, miały tylko jedną parę łap, ale mogły poruszać się zarówno na nich i na skrzydłach. Ale czy nie byłoby śladu sunącego ogona? Mogły go podnieść. Zapach, który unosił się nad śladami drażnił nozdrza samicy. Nigdy nie spotkała go na polowaniu, ale nie wiedzieć czemu źle się kojarzył. Jakby... z czymś złym. W sensie niebezpiecznym, wrogim. A może to jej wyobraźnia? Wyverna? Ta odpowiedź wydawała się być coraz bardziej prawdopodobna. Może powinna czuć strach, ale w samicy górowała złość i ciekawość. Ale przede wszystkim to pierwsze. Cokolwiek to było, odważyło się sprofanować kurhan Ognia. I teraz miała dylemat. Iść na północ, do obozu by sprawdzić czy wszystko w porządku i ostrzec resztę, czy pójść na zachód, gdzie również prowadziły ślady? Była ranna, nie zdążyłaby więc pójść w jedną i drugą stronę. Również w razie walki miałaby pod górkę... ale bardziej skłaniała się do pójścia na zachód. Nie miała zamiaru dać uciec sprawcy... czy też sprawcom. I wtedy zobaczyła Ćmienie. Odwróciła łeb, zaskoczona. Odruchowo przyjęła pozę do obrony i nastroszyła pióra, przyczajając się. Dopiero po sekundzie potrząsnęła łbem, spuszczając wzrok. Wzięła czarodziejkę za tego, kto tak zniszczył to miejsce.
- Niestety nie... myślę, że to wyverna, albo kilka osobników z tego gatunku, ale to tylko spekulacja. Mogło to być coś podobnego do nich... - mruknęła cicho, nie mówiąc nic na temat pisklęcia, które pochowała Ćmienie. Pewnie córka rannej czarodziejki. - Na razie prawie nic nie mam... warto by było znaleźć coś jeszcze. - W głosie Zmiany można było usłyszeć gniew. Nie miała tu nikogo bliskiego, raczej chodziło o to, że ktoś w ogóle śmiał zrobić coś takiego. To był cios poniżej pasa.
- Ale jeśli ten ktoś poszedł do obozu, to młodsi Ogniści mogą być w niebezpieczeństwie. - Obie samice były ranne, żadna nie była w stanie szybko pójść lub lecieć. - Myślę, że powinnyśmy się rozdzielić. - Wtedy jedna mogłaby pójść na pustynię, a druga na północ. - Tobie pewnie łatwiej by wszyscy uwierzyli... masz doświadczenie. Mogłabyś pójść na północ i ostrzec Runę, Słodycz, Jad... wszystkich, którzy mogliby pomóc. - Dodała patrząc na Ćmienie.
_________________
Are you, are you
Coming to the tree
They strung up a man
They say who murdered three


Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at mid-
Night in the hanging tree


Are you, are you
Coming to the tree
Where dead man called out
For his love to flee


Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at mid-
Night in the hanging tree




Przedmioty
: cytryn, rubin

Pożywienie
: 1/4 mięsa, 1/4 owoców

kruszyna
- Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.


Jak ktoś chce kontynuować fabułę/naukę to walić na PW!
 
 
Ćmienie Maddary 
Czarodziej Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 40
Płeć: Samica
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 668
Wysłany: 2014-10-08, 10:02   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 5| P: 1| A: 1
   U: L,S,B,Pł,M,MP,Skr,Śl,Kż,A,O,W: 3| MA,MO: 5
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny Wojownik; Mistyk


Nie była tropicielką. Ale była czarodziejką. I była głupia. Albo odważna, ale głupia. Nie ważne co to było, miała zamiar to zabić, by jej dziecię mogło spoczywać w spokoju. Patrząc na ślady widziała wyraźnie dwie pary. I owe rozwidliły się, jak zauważyła Zmiana. Podeszła do obu par, wychodzącej na zachód i na północ. Obwąchała je, ale sądziła, że będą równie świeże. Skoro widniał tu zapach to te istoty były bardzo niedaleko. Niszczyły kurhan gdy tu szła! Gdyby była sprawna... Nie doszłoby do tego. Ten zapach wzbudzał w niej tylko złość i gniew.
Wywerna nie była straszna Ćmieniu, ale podejrzewała, że to inne stworzenie. I tak jej to niestraszne. Skinęła łbem rannej czarodziejce. Były porównywalnie silne w tej chwili, ale Zmiana poruszała się szybciej. Trzeba podjąć szybkie decyzje.
- Nie mam zmysłów łowcy. Rozpocznę zrazu pogoń za ofiarą. Ruszam na północ. - Ślady prowadziły niebezpiecznie w głąb Ognia... Podeszła do północnej odnogi, by zacząć tropić. Szła blisko tropu, ale nie na tropie. Nie chciała go zniszczyć. I węszyła. Wzrokiem podążała od odciśniętego kroku po kolejny. Deszczowa pogoda ułatwiała pójście po śladach. Byle teraz nie spadł deszcz. Rozmaże trop i zapach. - Obawiam się o pogodę, spieszmy się. - Powiedziała Zmianie nim oddaliła się kuśtykając. ~ Runo. Sprofagowano kurhan Ognia. Ślady prowadzą na nasze tereny, Obóz i Pustynię. Wracam do obozu, Zmiana podąża za drugą istotą. Jej jedyne podejrzenie to wiwerny. Strzeż się, nie wiemy co to jest. Z pewnością nie jest to drapieżnik naszych terenów. Runo, co planujesz począć? ~ Najlepiej nie wszczynać paniki... dlatego przesłała to tylko Runie. Też wizję zapachu i wyglądu tropów. Może wie więcej niż Ćmienie i Zmiana? Na razie ostrzegła obóz i zaczęła trójłapo gonić.
_________________
Od Harriet (czyli w powiększeniu brzydala): klik!

Posiadane:
Pożywienie: 3/4 kobolda
Kamienie: Rubin, szafir
Inne: Kwarcowy kryształ
PH: 6
~Wygrane: Oko Zmierzchu, Zmiana Nastawienia, Piekielna Łuska
~Przegrane: Ocean Ognia, Zatruty Płomień, Runa Ognia *kalectwo*
~Remisy: Znamię Chaosu

Atuty:
I ~ Inteligentny ~ Jednorazowo +1 do inteligencji ~
II ~ Niezdarny wojownik ~ +1ST dla fizycznie atakującego ~
III ~ Mistyk ~ +1 sukces do ataku magicznego w walce ~

Nauczę poziomu MA/MO (poziom IV i V) za jeden kamień szlachetny.
Gubię tematy, więc po upływie 48h spamcie Przypominajkami .-.
> Jak ktoś chce uśmiercić postać i nie widzi fabularnego wyjścia - pomogę fabularnie xD
 
 
 
Echo Odwetu 
Zastępca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 29
Płeć: Samica
Opiekun: Jad Duszy
Mistrz: Pani Wojny
Wiek: 20
Dołączyła: 03 Sie 2014
Posty: 895
Wysłany: 2014-10-08, 15:59   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 4| P: 2| A: 1
   U: A,O,Kż: 1| B,S,L,Skr,Śl,M: 2| W,MO,MP: 3| MA: 4
   Atuty: inteligentny; kruszyna


Zmiana skinęła łbem, zgadzając się ze starszą samicą.
- Niech tak będzie. Ruszam na zachód, ku pustyni. - Powiedziała złudnie opanowanym głosem. Komentarz o pośpiechu skomentowała jedynie zagadkowym spojrzeniem. Nie chciała się spieszyć nadmiernie, w końcu wtedy łatwo o błąd, wypadek lub przeoczenie czegoś. No i nie miała zamiaru wpaść w zasadzkę tego, kto zdewastował kurhan. Więc Ćmienie ruszyła na północ. Zmiana nie tracąc czasu skierowała swoje kroki na zachód, obserwując dziwne tropy i węsząc, aby móc się może dowiedzieć czegos nowego. Kto wie, może tamten zapach był fałszywy, stworzony dzięki magii, może to był kamuflaż, który ktoś dopiero później zrzucił? Czarodziejka wciąż pozostawała czujna, nie chcąc stracić śladów z oczu i nasłuchiwała, czy może właściciele tropów nie są blisko. Powinna się pewnie martwić o Ogień, i by się martwiła, ale aktualnie jedyne co ją wypełniało, to złość i odrobina ciekawości. Jad na pewno nie pozwoliłby skrzywdzić nikogo z jej rodzeństwa, podobnie jak pozostali rodzice, więc istniało ryzyko, ale nikłe. Młoda czarodziejka starała się iść na tyle szybko, by zdążyć przed możliwym popsuciem się pogody i na tyle wolno, by niczego nie przeoczyć. Szła na zachód, w kierunku pustyni. I bogowie jedni wiedzą czego jeszcze, prawdę mówiąc.
Po pewnym czasie zatrzymała się. Pogoda wyraźnie nie sprzyjała młodej czarodziejce, lada chwila pewnie zmyje dalsze ślady, zostawiając Zmianę na pustyni bez niczego. Obejrzała się za siebie, patrząc w stronę obozu Ognia. Mogłaby tam dotrzeć szybciej od Ćmienia, a Runie trzeba zaraportować o całym zdarzeniu. Po kilku sekundach Zmiana już pędziła w stronę obozu.
_________________
Are you, are you
Coming to the tree
They strung up a man
They say who murdered three


Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at mid-
Night in the hanging tree


Are you, are you
Coming to the tree
Where dead man called out
For his love to flee


Strange things did happen here
No stranger would it be
If we met at mid-
Night in the hanging tree




Przedmioty
: cytryn, rubin

Pożywienie
: 1/4 mięsa, 1/4 owoców

kruszyna
- Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.


Jak ktoś chce kontynuować fabułę/naukę to walić na PW!
Ostatnio zmieniony przez Echo Odwetu 2014-10-09, 16:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11