FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Kurhan Pamięci
Autor Wiadomość
Dar Tdary
Starszy Ziemi
Nie lubi Cię



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 104
Płeć: Samiec
Mistrz: Feeria
Wiek: 30
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1970
Wysłany: 2020-05-23, 19:54   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,W,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,MP,MO: 2 | MA: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Mistyk, Wybraniec bogów, Opiekun


Interakcje z innymi, czy zawsze były takie kłopotliwe? Już nie pamiętał... Godny stał jak głaz, nie ruszył się nawet kiedy Dar się zbliżał. Ach ta pewność siebie. Siedząc już i wysłuchując pierwszych słów syna, starzec przewrócił z lekka ślepiami. Tak, tak... każde dziecko podkreśla jak strasznie różni się od rodzica jakby to miało jakiekolwiek znaczenie.
- Fakt, obydwaj nie mieliśmy ojca. Ty wpatrywałeś się w wariata jak w obrazek, a mnie wychowywały nawiedzone samice.
rzucił pod nosem. Do zadu na ziemi dołączyły i przednie łapy. Nie przeszkadzał mu fakt, że już się należał w swoim życiu. Kości już jednak nie te same, musieli mu wybaczyć. Położył jedną łapę na drugiej i odetchnął ciężko.
- Czy to wielka różnica czy jestem czy nie?
powiedział szczerze. Przymknął ślepia wsłuchując się w szum wiatru i dalsze słowa syna.
- Nanshe... nie znałem tej samicy, ale cieszy mnie, że ty i Sztorm, nawet Kojąca macie swoje rodziny.
Spojrzał na pysk łowcy szukając jego myśli. Czy było mu lepiej w stadzie które stawiało na siłę? Zapewne tak. Oby było tam mniej szczeniąt niż w Ziemi. Sam przecież też myślał nad odejściem do Wody, do swojej partnerki. Ech... ciekawe czy pożyłaby chociaż kilka księżyców dłużej gdyby tak zrobił. Może nie doszłoby do farsy z tamtym samcem... byłbym partnerem Sztorm. Pokręcił łbem.
- Zawsze marzyłem by został po mnie ślad... ale nie w formie przekazanej dalej krwi. Nikt nie będzie o was mówił "potomek Daru i Kaskady" tylko ... nawet nie wiem jak cię nazywać, pewnie Plaga kazała ci wybrać nowe miano. Oni jakoś dziwnie lubią pisklęce imienia.
mlasnął granatowym jęzorem.
- Jest jak jest. Nie ukrywam, że po przymusowym oddaniu rangi nie za bardzo wiedziałem co ze sobą począć.
warknął pod nosem.
_________________


# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 14.11.]
# Mistyk #
+1 sukces do ataku magicznego raz na walkę
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 13.11.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (80ks) R.I.P. Best friend forever~

Naładowany Kryształ Ideału/ Gladiatora


Głos Daru || Muzyka Daru | złoty dublon 03.19, srebrny 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || Dialogi #789aa0
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-05-24, 09:09   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


To normalne chyba, że dzieci zawsze powtarzały sobie "nie będę taki jak rodzice" szczególnie jeśli Dar był bardzo gburowatym smokiem, który wydawał się zadowolony ze swojej samotności. Przewrócenie ślepiami wywołało nawet uśmiech na pysku... Godnego. Tyle księżyców już się tak nie nazywał...
-Mówisz o Trzęsieniu? Masz rację, byłem idiotą że w ogóle postrzegałem go jako... bohatera? Teraz zastanawiam się jakim cudem dostał on stanowisko przywódcy... A jeśli mówisz o sobie, to wiedz, że nigdy tak o Tobie nie myślałem. Jako szczenię chciałem Twoich pochwał, wydawało mi się to potrzebne do życia, a jednak zawsze miałeś rację... Pochwała nie buduje u pisklęcia poczucia własnej wartości. Jeśli rodzice i otoczenie zachowują się tak, jakbyś był najlepszy we wszystkim, to kiedy znajdziesz się w prawdziwym świecie możesz doznać szoku. Bo tam przecież znajduje się mnóstwo innych "najlepszych". Nagle otacza nas tłum smoków, które w swoich rodzinach byli "najlepsi". Rodzice, którzy w ten sposób hodują pisklęta, oddają im niedźwiedzią przysługę, bo one później nie potrafią zaakceptować, że życie może sprawiać ból, że smok może być rozczarowany i zły. Są jak wszystkożercy, którzy stwierdzają, iż nie będą jeść mięsa. To straszna sytuacja, która czyni z piskląt uczuciowe kaleki.
Jego wywód pewnie nie był potrzebny, jednak lubił gadać, filozofować, poza tym bardzo rzadko mógł pogadać z kimś o czymś więcej niż polowaniu... Mógł się podzielić wewnętrznym konfliktem z tym starym dziadem, który był jego ojcem. Zawsze go potrzebował, nawet teraz był przydatny, chociaż w roli biernego słuchacza. Po części nawet zaczął rozumieć zamiłowanie Strażnika do drzew jako słuchaczy... ale nic więcej... Tamten zdecydowanie przesadzał, no ale mniejsza.
-Twoja obecność i nieobecność bardzo mnie kształtowała, Darze. Nieobecność twa tworzyła niewypowiedzianą pustkę w stadzie i choć marzyłem o dniu, kiedy ja się zakocham, czułem lęk. A co, jeśli ktoś, kto pewnego dnia zawładnie moim sercem, również zniknie? Moje obawy się potwierdziły kilka księżyców później i kilka kolejnych później ona wróciła. Czy jesteś mi potrzebny do życia? Nie, ale twoja obecność w moim życiu jest dla mnie 'darem'.
Gra słów i ciepły uśmiech posłany w stronę starego ojca. Calad zwrócił się w stronę skały patrząc na to co napisał. Siostra odeszła i to szybciej niż ojciec. Nie życzył śmierci staremu uzdrowicielowi, jednak cykl życia był taki, że pisklęta nie powinny umierać przed rodzicami. Dlaczego więc Toń odeszła? Zawsze miała problemy z postrzeganiem świata, zawsze wykrzywiała go na złe odczucia... Ale żyła co teraz się zmieniło.
Wiadomość o tym, że ojciec nie znał swojej własnej córki nie była dla niego zaskoczeniem. Wiedział o tym, gdyż miał dość dobry kontakt z Tonią, przecież jakiś czas temu spotkali się wszyscy razem w jednym miejscu, ale brakowało własnie ojca... A mogłaby to być przełomowa chwila... Szkoda.
Calad w końcu odwrócił się w stronę ojca, na pysku nadal malował się lekki uśmiech.
- Nazwałem się "Calad" na ich modłę. Ty nadałeś mi imię "Hojny", a więc możesz i mnie tak nazywać. Jestem też twoim synem co możesz równie dobrze podkreślać. Ja jestem dumny z tego kim jesteś dla mnie. Dopóki byłeś czynnym uzdrowicielem to byłeś najlepszy, nie poznałem nigdy tak dobrego uzdrowiciela co ty... Ale czy pozostanie po Tobie, albo mnie ślad? Przez chwilę będą mówić o nas, będą dziwić się naszej śmierci, ale finalnie zapomną. Nie łudźmy się, tato, smoki pogrzebią nas w pamięci równie szybko, jak pogrzebią w ziemi nasze ciała, albo pozwolą nam zgnić w jaskini. Nasz ból, nasza miłość, wszystkie nasze pragnienia odejdą razem z nami i nie zostanie po nich nawet puste miejsce. Liczy się tylko "tu i teraz".
Przerwał i krótko się zasmiał.
- Tak dokładnie! Jest jak jest. Dlatego też odszedłem od Ziemi, bo tyrałem za trzech łowcow, a finalnie nasrali na mnie. Też nie wiedziałem co zrobić, ale w końcu musiałem ruszyć w przód. Jestem tchórzem, jak już niegdyś powiedziałeś, ale wolę tchórzliwie uciec gdzie jest po prostu lepiej, niż dźwigać ciężar porażki i wymagań, nie dostając zupełnie nic w zamian.
Westchnął głęboko, a następnie nastała cisza.
- Przykro mi z powodu Lothrica... Mam nadzieję, że jest szczęśliwy na wolności.
Rzucił krótko znów spoglądając na kurhan. Dla smoków utrata kompana nie była niczym wielkim, sam Calad już miał drugiego kompana... ale ognisty kozioł był dla ojca przeważnie ważniejszy od dzieci. Stracił go już dawno i też podejrzewał, iż jego utrata była dla ojca najcięższa. To raczej przez niego położył się na tyle księżyców... chyba.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Dar Tdary
Starszy Ziemi
Nie lubi Cię



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 104
Płeć: Samiec
Mistrz: Feeria
Wiek: 30
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1970
Wysłany: 2020-05-25, 17:08   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,W,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,MP,MO: 2 | MA: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Mistyk, Wybraniec bogów, Opiekun


Wysłuchał go nawet mu nie przerywając bo i po co. Jeszcze by usłyszał kolejną dawkę monologu od syna. Tak... tu na pewno dało się wyczuć podobieństwo do babki. Zaranna mogłaby gadać godzinami dopóki ktoś by nie zasnął. Dar wolał konkretny podobnie jak i Kaskada. Ach Gorycz, jest do ciebie bardzo podobny z wyglądu. Z charakteru jednak poza uporem, to jabłko potoczyło się bardzo daleko. To pragnienie miłości... Samiec nigdy nie potrafił tego pojąć.
- Wychowaj pisklę w szacunku do siebie, tylko o tyle i aż tyle cię proszę. Dość mam już patrzenia na smarki które uważają, że pozjadały wszystkie rozumy.
powiedział poważnie i rozciągnął na moment paliczki wszystkich łap. Ach zastał się trochę... potrząsnął łeb i znów spojrzał na Godnego.
- Już mi tak nie słodź, nie dostaniesz mojego spadku.
odgryzł się kłapiąc zębami. Jak łowca mógł jednak zauważyć na pysku jego ojca pojawił się uśmieszek. Jego staruszek rzucił żartem. Och... zdarzało mu się żartować! Najczęściej przy Kaskadzie i jej chudym zadku.
Skrzywił się lekko na kolejne słowa. Nie lubił myśli, że nie zostanie po nim nic. To było nieuniknione, ale mimo wszystko nie przepadał za tym. Ileż to smoków wyciągnął z objęć śmierci... ile Wodnych uleczył na spółkę z Ziemnymi. I Mahvran Wiecznie Wściekła, jak lubił ja nazywać w myślach, była jego dłużniczką.
- Jeszcze zostało mi nieco czasu. Jeśli walka z kamiennym gigantem, ochrona Wody przed równinnymi, wypędzenie niziołków czy jak się zwali i odnalezienie Iskry to nic... to pójdę do samego Aterala.
warknął pod nosem bardziej na siebie niż na syna. Chciał pokonać śmierć. To pragnienie żyło w nim nawet podczas koszmarów.
- Nie chwal się tym tak. Jest różnica pomiędzy szczerością, a głupotą.
skarcił go na koniec. Nie byłby sobą gdyby tego nie uczynił.
- Tchórze zdychają w zapomnieniu. Żyj jako bohater nawet jeśli tylko dla swojego pisklęcia, albo dla siebie.
powiedział poważnie. Z kolei na wspomnienie Lothrica nozdrza rozwarły się mocniej na boki. Jasny dym uleciał z pyska. Dar wstał milcząc. Silny podmuch mocy minął Godnego o kilka szponów i uderzył w odległy pień drzewa rozłupując go na pół. Drzazgi i kora posypały się na wszystkie strony, a huk wystraszył chyba wszystkie ptaki z okolicy.
Dar, nie zamierzał o tym rozmawiać. Z nikim. Dziursko jakie zostało w jego duszy było tak silne, że nawet brak Kobaltu się z tym nie równało. On i Lothric byli jednym. Teraz został sam Dar.
- Żegnaj.
stwierdził krótko i odwrócił się do syna tyłem.
_________________


# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 14.11.]
# Mistyk #
+1 sukces do ataku magicznego raz na walkę
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 13.11.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (80ks) R.I.P. Best friend forever~

Naładowany Kryształ Ideału/ Gladiatora


Głos Daru || Muzyka Daru | złoty dublon 03.19, srebrny 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || Dialogi #789aa0
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-05-25, 17:46   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Żart od ojca? Calad się najpierw skrzywił, a po chwili zrozumiał, że to jednak był faktycznie żart. Trudno było mu uwierzyć... niemniej jednak nic już więcej nie powiedział do staruszka. Był dla siebie takim samym bohaterem jak Dar dla siebie. A mimo swoich wyczynów byli tylko i wyłącznie ziarenkiem na pustyni. Liściem z drzewa w nieprzebytym lesie. Spadek? On już posiadał swój, który oddał córce ze względu na to, iż nie uważał bogactwa za coś potrzebnego mu do życia... No i samicy, którą kochał, a ta zaczynała bawić się w kreślenie run. Był tym pionkiem, którego ustawiali sobie jak chcieli, a on się dawał dopóki mu to pasowało.
Czy był tchórzem, a może tylko sobie również żartował ze starych słów ojca? Tchórz to ktoś, kto bardziej przejmuje się tym, co o nim mówią, niż tym, co jest słuszne. Nie jest się odważnym dlatego, że inni tak twierdzą. Chodzi o to, by samemu móc tak powiedzieć o sobie. Calad stoczył walkę z Mah i ją pokonał, chociaż ta próbowała go zabić, przeżył też starcie z kamiennym demonem, który zmiażdżył mu łeb, przeżył kilka też innych walk i nawet wychodził z nich zwycięsko, zdobył masę przedmiotów buszując po lasach i dorobił się na tym, posiadał kompana nie gorszego od żywiołaka.
Czuł się dobrze we własnej skórze, a przynajmniej jeśli chodziło o osiągnięcia życiowe. Jego życie towarzyskie natomiast pozostawiało wiele do życzenia. Od zawsze.
Teraz zobaczył reakcję ojca co chyba nie powinno go zdziwić, a jednak zdziwiło. Obejrzał się za ramię po niecelnym ataku, który i tak czuł, bo nie po to się uczył wyczuwać maddarę i ją kontrolować, aby teraz uznać to za faktyczny atak. Ojca bolała ta strata znacznie bardziej, niż utrata chociażby dziecka. Już dawno się z tym pogodził. Z westchnięciem wstał i powoli ruszył za ojcem. Ich rozmowy przeważnie tak wyglądały. Ojciec się denerwował, zaczynał odchodzić, a ten gadał dalej... Chociaż tym razem się coś zmieniło...
- Życie nie jest sprawiedliwe, ale to jak je przeżyjemy, to właśnie jest cudowne. To twój dar. A każdy dar jest inny, każda ścieżka jest inna. Ta z jakiegoś powodu jest bolesna i im szybciej się z tym pogodzisz, tym szybciej przestaniesz płakać i zaczniesz znów żyć, chociaż na te ostatnie księżyce życia...
Calad w końcu stanął w miejscu. Przecież go siłą nie powstrzyma, przecież nigdy nie miał na niego żadnego wpływu.
- Oby... nie na zawsze.
Dodał na odchodne i patrzył jak ojciec odchodzi.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Dar Tdary
Starszy Ziemi
Nie lubi Cię



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 104
Płeć: Samiec
Mistrz: Feeria
Wiek: 30
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1970
Wysłany: 2020-05-26, 17:23   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,W,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,MP,MO: 2 | MA: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Mistyk, Wybraniec bogów, Opiekun


Czyżby syn czytał mu w myślach, że nagle przymilkł? W każdym razie pogawędka mijała im w miarę szybko, aż Godny nie poruszył bardzo drażliwego tematu. Oczywiście Dar często się denerwował, ale nigdy tak... ostatni raz tak bardzo z równowagi wyprowadziła go Feeria. Ach, stara mistrzyni znała pewną tajemnicę którą uzdrowiciel już dawno zagrzebał głęboko w niepamięci. To samo chciał zrobić z Lothriciem. Łatwiej było odpychać od siebie coś co sprawiało ci ból. Zapytanie o kompana ze strony syna wcale nie pomogło. Splunął na bok odchodząc chwiejnym krokiem.
- I kto to mówi... życie nie jest sprawiedliwe. Jeszcze połowę masz przed sobą.
warknął pod nosem. Musiał ochłonąć bo tym razem faktycznie przywali synowi. Tamto zaklęcie nie miało uderzyć w Godnego. Dar może i był drażliwy, ale mógł co najwyżej użyć łapy, nie morderczego zaklęcia. Nie był przecież idiotą. Badanie niebezpieczeństw uznawał z kolei za naukę, nie głupotę.
Zatrzymał się i odetchnął ciężko. Łypnął na Godnego znad ramienia.
- Wiesz, że Strażnik obwiniał mnie za twój czyn? Bycie prorokiem sprawiło, że całkowicie postradał zmysły. Po Wolnych Ziemiach panoszy się coś z mojej winy, a on skupił się na tobie i Ziemi. Co jeszcze miało miejsce, że tak strasznie się wkurzył stanem stad. Mów wszystko co wiesz.
rzucił znów kierując się na syna. Zmarszczył brwi i siadł przed nim uderzając niecierpliwie ogonem o ziemię.
_________________


# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 14.11.]
# Mistyk #
+1 sukces do ataku magicznego raz na walkę
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 13.11.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (80ks) R.I.P. Best friend forever~

Naładowany Kryształ Ideału/ Gladiatora


Głos Daru || Muzyka Daru | złoty dublon 03.19, srebrny 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || Dialogi #789aa0
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-05-28, 17:52   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Oh, zatrzymał się i nawet skomentował. Może jak na starość mu odbijało i zaczynał wdawać się w dyskusje... Może jednak lepiej i tą kwestię przemilczeć? Nie wiedział ile jeszcze pożyje, jednak nie chciał zawieźć intuicji Daru. Apogeum poznał smak porażki, poznał smak rozczarowania i niesprawiedliwości, była tak gorzka, że nigdy nie zapomni tego. Mogło być gorzej, oczywiście. Niemniej uważał, że dopóki idzie przed siebie to jednak zmierza w stronę celu. Tylko jaki był cel? I tak nie miał już honoru po odejściu ze stada, nie miał też zbytnio przyjaciół... Ale miał Plagę, a plaga trzymała się razem. Miał też córkę i resztę sióstr. Prawdziwą rodzinę, którą stworzył Dar, ale mimo to starał się jej unikać.
Po kolejnych słowach wyglądał na zdziwionego, a po chwili syknął i krótko się zaśmiał.
- Strażnik? Pamiętaj, że temu drzewolubowi bogini odmłodziła ciało, ale nie wyszorowała kłów i nie wyplewiła chwastów z łba. Potrafi krytykować, a sam się jak ostatni gamoń dał zabić Mahvran. Dlatego też teraz chodzi w obroży ze złotą blizną. Coś też słyszałem, że drapieżniki Viliara pouciekały z areny. Stawiam cały ogon, że i on w tym maczał swoje pazury.
Rzekł spokojnym i melodyjnym głosem myśląc sobie o tym ile czasu spędził na dyskusjach z tym prorokiem i jakie one były jałowe, nie dające pożytku ani Strażnikowi, ani też Caladowi.
Samiec westchnął i podszedł kilka kroków do ojca.
-Jeśli Ty jesteś temu winny to on po dwakroć bardziej. Owszem, bolało żeś się nie odezwał na ceremonii wyboru przywódcy, ale po Tobie się tego spodziewałem, a Strażnik nawet nie pisnął słowem odnośnie tego, tylko rozdał tytuły i podkulił ogon. Czy tak postępuje smok martwiący się stanem stad?
Przerwał do chwili, aż zrównał się z ojcem. Lepiej niech nie wygina tak łba bo coś mu w karku jeszcze strzeli.
- Nie wiem czy martwi się o 'stada' czy raczej o 'stado'. Ziemia jest słaba, doskonale o tym wiesz. Najpierw Trzęsienie, który co zrobił za czasów swego panowania? Po prostu był. Stado po prostu 'było', ale nic nie pchał do przodu, a cofnął się tylko, bo miał dość dobre stosunki z Plagą, które popsuł. Dogadał się z Wodą, Fenem... przybranym synem Sztorm. I co z tego mają oprócz odwiedzin innych smoków na swoich terenach? Nie stawiał wymagań nikomu, byleby wszyscy jakoś żyli i tyle, użalał się jedynie jak ktoś umierał. Oh, przepraszam. Wprowadził podatek dla łowców, musiałem płacić za to, że poluje. Jakoś jednak dziwnym trafem tylko ja zawsze stawiałem się o czasie na opłaty, a resztę to trzeba było ścigać o nie, albo darowano... Tak przykładowo syn Strażnika... Rozrabiaka, dobrze pamiętam? Tak... Jemu odpuszczono, chociaż był znacznie starszy... Hm, co dalej? Ah, Ogień. Ten cały Mrok co żeśmy z Ciebie wyciągnęli to zabił wcześniejszego przywódcę Ognia. Ten co teraz jest to... w sumie nie wiem co robi i kim jest. W Pladze rządzi sprawiedliwie i niepodzielnie Uśmiech... No ale i tu są podziały przez jego seksualne zainteresowanie się Piastunem. Fen w Wodzie też jest... i tyle. Słyszałem, że odbyła się walka z mrokiem, którą wspomagał Viliar i smoki przegrały, mrok uciekł... Nawet Sztorm przypłaciła to łapą.
Przerwał, znów krótko westchnął.
- Co więcej mam powiedzieć? Przywódcy powinni mieć zdolność planowania i kreślenia drogi naprzód, a nie stać w miejscu i po prostu oczekiwać zakończenia swojego panowania. Lepka jest lepsza? Szczerze w to wątpię... Dlatego też rozumiem obawy Strażnika, ale sam w pochodzie tej słabości idzie na przodzie.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Dar Tdary
Starszy Ziemi
Nie lubi Cię



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 104
Płeć: Samiec
Mistrz: Feeria
Wiek: 30
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1970
Wysłany: 2020-05-31, 23:35   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,W,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,MP,MO: 2 | MA: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Mistyk, Wybraniec bogów, Opiekun


Szedł powoli kiwając się z lekka na boki. Nie od razu okazał wdzięczność, ale poczuł ją gdy syn się z nim zrównał. Posiadanie długiej szyi miało swoje minusy zwłaszcza w jego wieku. Odetchnął pod nosem i uniósł łeb wysoko. Nie, wiek nie powstrzyma go przed unoszeniem korony z rogów ku niebu. Przymknął lekko złote ślepia czując jak wiatr ciska w niego pył. Chrapnął głośno po czym zarechotał słysząc przywary Strażnika.
- Zaranna, twoja babka starała się wychować go na pewnego siebie przywódcę Ziemi. Wpajała mu wiedzę, ale nigdy nie była jego matką. On z resztą przybył do nas zza bariery. Nie radzi sobie w kontaktach z innymi smokami, nigdy tego nie potrafił. Uważa też, że szanując nasze tradycje przysporzy sobie zwolenników czy też postąpi słusznie, no cóż... historia to zweryfikowała. Mahvran? Mah...vran... Tak, tak to była uzdrowiciel Plagi prawda? Leczyłem ją i jej kompana kościotrupa.
nie skomentował tego jak uzdrowiciel zabił wojownika bo Kobalt już raz tego dokonał. Westchnął znów i oblizał pysk jęzorem. Zapaliłby pokierował więc kroki ku najbliższemu kępie drzew. Bez Lothrica czuł się jak bez łapy... a torby też z groty nie zabrał.
- Hm więc teraz nadrabia wtrącaniem się do stada za wszystkie księżyce wstecz.
stwierdził cierpko.
- Dzięki synu, od ciebie dowiedziałem się o sytuacji znacznie więcej niż od niego. Ucieczka drapieżników to, że faktycznie to "mój" Mrok zabił przywódcę, Sztorm straciła łapę? Tak... to do niej podobne. Nigdy nie cofała się przed walką. Podatki w Ziemi... dziękuje ci, że wywiązywałeś się z obowiązków. Tak jak tego od ciebie bym oczekiwał.
stała się rzecz może zdumiewająca jednak Dar pochylił łeb przed młodym synem. Dotknął wąsami niemal gruntu. Nie zmuszał się... wiedział jak sam by zirytował się podobna niesprawiedliwością. Wiedział też jak on by postąpił jako przywódca. To kroćset turzych odchodów co oni wyprawiali ze stadem jego matki i pradziada. I Strażnik śmiał mu mówić, że uważał iż stara świetność stada umarła. Uniósł łeb i ruszył dalej ku niewielkiemu laskowi.
- Muszę dorwać to coś. Jeśli trzeba będzie dam i swoja skórę by zdechło.
kłapnął szczękami z niesmakiem.
_________________


# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 14.11.]
# Mistyk #
+1 sukces do ataku magicznego raz na walkę
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 13.11.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (80ks) R.I.P. Best friend forever~

Naładowany Kryształ Ideału/ Gladiatora


Głos Daru || Muzyka Daru | złoty dublon 03.19, srebrny 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || Dialogi #789aa0
Ostatnio zmieniony przez Dar Tdary 2020-05-31, 23:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-06-03, 19:26   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Calad tylko westchnął i cynicznie się uśmiechnął, ale już nie zamierzał skomentować niczego o wychowywaniu i pochodzeniu Strażnika. Dla niego niezbyt był rozgarniętym smokiem, zdecydowanie za bardzo zadufany był w swoich przekonaniach, ale czy nie zasługiwał na bycie prorokiem? Nie mu to oceniać, chociaż gdyby zapytali się o niego w Pladze to wyśmialiby praktycznie wszyscy wybór nowej bogini Sennach.
- Oh, nawet nie wiedziałem, że była uzdrowicielką. Teraz jest czarodziejką. Poza tym teraz ma nieco więcej tych kompanów no i co ciekawsze... Dwa razy już wróciła od umarłych. Nie wiem czy to od siły woli czy Ateral maczał w tym pazury...
Mruknął jakby niezadowolony na wspomnienie o czarodziejce, której tak dawno temu skoczył do gardła. Teraz się tolerowali, chociaż z jego strony nie było tym nigdy wrogości, a raczej cenna lekcja dla samej Mah, że nawet słabeusz może okazać się być niebezpieczny.
Na kolejny komentarz pozostał bierny, po prostu ruszył powoli za ojcem powolnym krokiem.
- Nie wydaje mi się, żeby tak było. Ten Mrok nie jest Twój przecież. Pojawił się po tym co zrobiono Jadowi Dusz, chociaż Thahar nie chciał poruszać za bardzo tego tematu...
Rzekł spokojnie zarazem zdradzając ojcu, że Calad miał epizod rozmowy z bogiem, którego ojciec chciał... połknąć? Przejąć? Cokolwiek tam zamierzał, albo na co liczył. Kiedy ojciec się pochylił, ten się zatrzymał zdziwiony myśląc, że ten osłabł, potem iż coś dojrzał na ziemi. Finalnie nic z tych rzeczy, kiedy podniósł łeb mógł zobaczyć zdziwienie na pysku syna.
Łowca zrobił krok w stronę starego ojca i położył mu łapę na ramieniu. Dar mógł teraz wyczuć mocną woń Plagi, ale i również palonych ziół. Najwyraźniej jego synek naoglądał się tyle tego, że sam teraz popalał co jakiś czas.
- Wątpię, abym kiedykolwiek na to zasłużył.
Oznajmił stanowczo, a potem tylko smutno się uśmiechnął.
- To Twoje życie, ale wolałbym abyś się nie przemęczał już w tym wieku Tato.
[/b]
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Dar Tdary
Starszy Ziemi
Nie lubi Cię



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 104
Płeć: Samiec
Mistrz: Feeria
Wiek: 30
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1970
Wysłany: 2020-06-03, 20:05   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,W,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,MP,MO: 2 | MA: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Mistyk, Wybraniec bogów, Opiekun


- Czarodziejką... no proszę, w dzisiejszych czasach to coraz częstszy zabieg. Moja była uczennica Honi, również przemianowała się na maga. Podobnie jak i ja...
wypluł niemal ostatnie słowa i mlasnął jęzorem.
- Gdyby nie to szczenię dalej byłbym zapewne uzdrowicielem. Wróciłem i co? Nie było go. Oddałem coś nad czym pracowałem całe życie dla kogoś kto odszedł.
kłapnął tym razem szczękami i odetchnął ciężko. Nie było co się dręczyć. Widać nie pisane mu było leczyć do śmierci. Skoro nie mógł leczyć innych to chociaż stanie w obronie na starość.
- Dwa razy?
zmarszczył brwi i skrzywił się obrzydzony podobną wiadomością.
- Powinno się zabijać tych co wracają.
podsumował i spojrzał w dal. Powrót byłby dla niego najwyższą karą i udręką. Życie miało swój koniec i to było w nim najpiękniejsze.
- Czyli Thahar coś wie.
spojrzał w oczy syna. Ta informacja niezwykle go zainteresowała.
- I tak miałem złożyć mu wizytę po tym co zrobiłem. Powiem mu w pysk, że pragnąłem jego potęgi dla siebie, jego wiedzy... przede wszystkim wiedzy dla siebie. Co z tym zrobi? Albo padnę trupem albo wzruszy barkami jak większość bogów.
szedł powoli aż do momentu ukłonu. Czując zioła, Plagę i przede wszystkim łapę syna na ramieniu pokręcił łbem.
- Jesteś silnym członkiem stada który w końcu użył łba, a nie ruszył za głosem kogoś innego. Nie męcz mnie na starość skromnością, błagam.
rzucił pod nosem i ruszył czekając tylko by syn do niego dołączył. W lesie znalazł odpowiedniej grubości drewno które zaczął strugać maddarą na kształt fajki.
- Cenna uwaga. Moje życie. Zapewnię więc wam wszystkim bezpieczeństwo. Czym jest ziarno życia jakie mi pozostało w porównaniu do waszej pustyni.
powiedział to tonem poważnym skupionym jednak na struganiu. Przyglądał się jak powstają żłobienia o kształcie liści i owoców. Masz serce tam gdzie powinieneś. Wyobraził sobie Zaranną i jej ciepły uśmiech. Ten którym zawsze go darzyła, niezależnie czy był pisklęciem czy dorosłym. Tak go wychowała, chociaż tyle z niej miał.
_________________


# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 14.11.]
# Mistyk #
+1 sukces do ataku magicznego raz na walkę
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 13.11.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (80ks) R.I.P. Best friend forever~

Naładowany Kryształ Ideału/ Gladiatora


Głos Daru || Muzyka Daru | złoty dublon 03.19, srebrny 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || Dialogi #789aa0
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-06-06, 18:39   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


- Sam też przez pewien czas myślałem czy nie przemianować się na wojownika... Ale stwierdziłem jednak, że umrzeć wolę ze starości niż od głupiego ignorowania obrony na rzecz ataku... Bo tak przecież najczęściej giną smoki na walkach.
Skomentował z lekkim uśmiechem. Jak niewiele brakowało, żeby mianowali go wojownikiem... Przecież posiadał sprawne łapy i ostre pazury, ponadto trzymał się często nieźle przy nawet poważniejszych ranach. Potem ojczulek zaczął użalać się nad tym swoim biednym losem. Dawny Godny wyśmiałby go i zapewne stwierdził, iż sam jest sobie winny. Calad jednak był nieco bardziej opanowany. Obdarzył ojca tylko krótkim westchnięciem.
- Iphi odszedł? Szkoda dzieciaka. Chociaż to Honi go uczyła, przepraszam... Lepka. Wiem tyle, że zawsze z nim były jakieś problemy, bo nawet ona pytała o własnego ucznia. Niemniej postaraj się nie zabić na walkach.
Dręczyć nie było co... Tak Apogeum co Daru, temat powinien być już zamknięty...
Powinien? Dar powinien być wściekły na ostatnie decyzje Żeru. To przecież ten grubas odebrał mu tytuł przywódcy i pozbawił go rangi uzdrowiciela. No cóż...
- I tego samego życzysz własnej córce? Czy ważne jest ich powstanie z martwych skoro to tylko odwlekanie nieuniknionego? Finalnie i tak znajdziemy się w zaświatach wszyscy razem.
Głupie mądrości które nabrał już za pisklęcia kiedy spotkał duchy dawnych smoków. Przecież to był nieżywy dowód na to, iż śmierci nie należy się bać, przynajmniej nie w takim stopniu jak niektórzy to robią. To fakt, każde życie miało swój koniec, ale jeśli miały te smoki jeszcze coś do zrobienia tutaj to dlaczego im tego zabronić?
- No ale to kwestie dyskusyjne. Wcale nie musimy się ze sobą zgadzać, nie?
Następna wypowiedź wywołała uśmiech. Chciał stanąć przed bogiem i powiedzieć, że pragnie się jego siły? To tak jakby pisklę stanęło przed wybitnym wojownikiem. Po co to czynić? Po co rozdrapywać stare rany? Calad nie odpowiedział tylko wzruszył ramionami- niech staruszek robi co mu się żywnie podoba.
- No dobrze, tatuśku... Dziękuję za docenienie. I ja jestem pod wrażeniem, Twoja umiejętność dedukcji przewyższa jedynie Twój urok osobisty i wyjątkowa długość samczego organu rozrodczego...
Odpowiedział dość zaczepnie i powstrzymał się od prychnięcia. Dla łowcy skromność to jaskinia pełna wojowników broniąca piękna i cnoty. Podstawową cnotą jest niewinność, a drugą poczucie wstydu- Calad nie robił zupełnie nic ponadto co mu wpojono za młodu, czemuż miałby się z tego powodu puszyć?
Następna odpowiedź ojca była standardowym przedrzeźnieniem jego własnej odpowiedzi
- Dla innych? Niczym. Dla mnie jesteś sporym kawałkiem mnie, mojego serca. Nie potrzebujesz tego i nigdy do końca nie pojmiesz, ale tak po prostu jest.
I wtedy też zamilkł wpatrzony w to jak ojciec formuje swoją fajkę... sam czynił zresztą podobnie za każdym razem kiedy złamano mu starą. Eurith na prawdę nie przepadała za tym jak palił, a i tak to robił.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Dar Tdary
Starszy Ziemi
Nie lubi Cię



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 104
Płeć: Samiec
Mistrz: Feeria
Wiek: 30
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1970
Wysłany: 2020-06-06, 19:47   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,W,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,MP,MO: 2 | MA: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Mistyk, Wybraniec bogów, Opiekun


Przyjrzał się uśmiechowi syna i westchnął. Ile było smoków tyle było i podejść do życia. Fakt, mógł po prostu cieszyć się starością i w końcu nie robić nic. Tudzież badać... ale to nie było w jego stylu. To zabawne iż Strażnik rzucał w niego słowami w stylu "zawiodłem się na tobie, myślałem, że zależy ci na Ziemi". Komu bardziej zależało na Ziemi jak nie jemu... fakt, pragnął szacunku i Wody. Koniec końców jednak został w rodzinnym stadzie, ba, leżał nawet w grocie byłego przywódcy czego rzecz jasna nie wiedział.
- Racja, smoki nie przepadają już za sztuką obrony.
powiedział jedynie. Czy to ważne by mówić synowi o tym, że jeśli nie może leczyć to będzie robił co innego? To chyba przekleństwo starszych, niektórych starszych... boją się, że już nie będą potrzebni. Dar oczywiście nigdy nie powie tego na głos. Jednak fakt, że będzie silnym magiem i to może sprawić, że wróg pomyśli dwa razy zanim napadnie Ziemię napawało go satysfakcją.
- Nie zamierzam walczyć z motłochem.
wzruszył barkami.
- Co najwyżej sprawdzę na jakiej zasadzie działają drapieżniki Viliara.
Nie kontynuował tematu Iphi bo nadal uważał, że Żer źle zrobił oddają jego posadę jakiemuś pisklakowi. Z resztą ktokolwiek by to nie był, Dar i tak byłby niezadowolony.
- Tak. I nie będę o tym dyskutował z kimś kto i tak będzie stał przy swoim.
Gadaj z głupcem, a sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem. To dopowiedział sobie już w głowie, księżyce rozmów z Żerem dawały teraz swoje efekty. Branie Daru na litość też nie miało sensu. Dzieci zdechły i tak powinno zostać, a nie wracają. Kaskada jakoś nie wróciła. Zacisnął zęby i zmrużył nieco ślepia. Drażliwy temat lepiej było zostawić na boku.
Na mały żarcik przewrócił jedynie ślepiami. Smarki i ta ich nowoczesna gadanina. Do kroćset turzych odchodów kiedyś życie było prostsze. Dałby mu w pysk za brzydkie słowa i po problemie, ale Godny nie był już pisklęciem. Dar z kolei nie był idiotą żeby karcić dorosłego syna... na razie.
- I znów wracamy do braku szacunku.
westchnął ciężko i przyjrzał się skończonej fajce. Rozejrzał się teraz wkoło za odpowiednimi ziołami. Nie wolno mu było ich chyba zbierać... nie słyszał niestety o zniesieniu tego zakazu. W każdym razie - szukał.
- Szanuje to, że zmieniłeś stado, szanuje to że Żer jeszcze oddycha, czemu ty nie możesz uszanować moich wyborów? Zabiorę to coś ze mną w zaświaty i dzięki temu wszyscy będzie mogli bawić się w szczęśliwa rodzinę.
marudny starzec był gorszy od pisklęcia... ha! Znalazł coś. Siadł sobie i zaczął ucinać łodyżki granatowym szponem.
_________________


# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 14.11.]
# Mistyk #
+1 sukces do ataku magicznego raz na walkę
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 13.11.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (80ks) R.I.P. Best friend forever~

Naładowany Kryształ Ideału/ Gladiatora


Głos Daru || Muzyka Daru | złoty dublon 03.19, srebrny 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || Dialogi #789aa0
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-06-08, 13:50   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Niekiedy rozmowa z Darem była jak chodzenie po lesie zasypanym liśćmi- nie dość, że same w sobie szumiały to jeszcze mogły kryć pod sobą suche gałęzie, które były piekielnie głośne i płoszyły zwierzynę. Stary uzdrowiciel zdecydowanie swoje kładł na wierzchu każdej wypowiedzi syna, a przynajmniej tak on odczuwał, dlatego też ponownie zaczął wycofywać się, nie chcąc ciągnąć tematu, który mógł być bezowocny, albo wręcz zdenerwować tylko staruszka. Kiwnąl więc tylko barkami i zapatrzył w kurhan. W sumie ciekawe ile smoków stąd zmarło na skutek brawurowej głupoty pod tytułem "nie ma co się bronić przed morderczymi kłami, szponami i ogniem". Starcy są niepotrzebni... Zabawne, że Calad sam już zaczynał się tak czuć. Odchował córkę, jego samica była... nieobecna większość czasu, a stado traktowało go dobrze, jednak ostatnimi czasy raczej mijano go bez słowa. Zwykły, szary smok wykonujący swoje obowiązki... Nie lubił tego uczucia swojej marności, mógł od niego na chwilę uciekać kiedy karmił smoki i ich kompanów, ale prawda i tak znajdzie go za jakiś czas... Ale był przynajmniej jej świadomy. Zdmuchnie go i poleci jak pył tam gdzie zostanie zapomniany. Tego też nie należało mówić na głos, gdyż ojciec wyśmiałby go.
- No przynajmniej tyle... powodzenia więc...
Rzekł tylko i gdyby miał uszy to te pewnie opadłyby mu na poliki. Wcale nie podzielał 'entuzjazmu' walk z czempionami Viliara... skoro i tak nic za to się nie dostaje oprócz przywłosowego 'honoru wojownika'. Ten dla niego był raczej pewnym kodeksem, niż wytyczną.
Na kolejne słowa tylko westchnął i zawiesił wzrok na ojcu. To oczywiste, że ojciec nie przekona go do swojej racji tak samo jak i Calad tego nie zrobi ojcu. Oboje byli jak te barany, które mogli się zderzać łbami, byleby nie dać odrobiny pola drugiemu...
Niemniej...
- To nie brak szacunku, a próba odrobiny rozweselenia cie, staruszku.
Łowca powiedział to z lekkim uśmiechem nadal wlepiając wzrok w Dar. Czy on na prawdę nie potrafił czasami się rozluźnić? Niegdyś to mu zarzucano, że połknął gałąź i trzyma ją tam tak długo, że aż mu bokiem wychodzi... Widocznie odziedziczył to w większej lub mniejszej mierze po ojcu.
Na ostatnią wypowiedź zamilkł na dłuższą chwilę patrząc jakie zioło sobie ojciec wybrał. On tam ostatnio tylko popalał chmiel i kalinę, ale to zapewne były gusta każdego palacza. No ale my nie o tym. Jego słowa próbowały go zranić, czy sam siebie chciał nimi urazić?
- Postrzegasz to opacznie, ojcze. Czemu nie potrafisz pojąć tego, że jesteś dla mnie tak ważny jak Lothric był dla Ciebie... TAK WIEM, że to temat tabu dla Ciebie, nie chcesz o nim słyszeć, ale wbij sobie do łba, że jesteś dla mnie tak samo ważny. Może szanuj to, a nie posądzaj mnie za każdym razem o brak szacunku do Twojej osoby.
Calad mówił to bardzo spokojnym głosem i na czas tego tylko wbił wzrok w ojca. Nie był zły, ani też zadowolony... Po prostu chciał, aby ojciec przyjął to raz na zawsze do wiadomości. Był dla niego ważny pomimo tego, iż większość życia spędził bez niego.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Dar Tdary
Starszy Ziemi
Nie lubi Cię



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 104
Płeć: Samiec
Mistrz: Feeria
Wiek: 30
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1970
Wysłany: 2020-06-18, 17:21   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,W,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,MP,MO: 2 | MA: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Mistyk, Wybraniec bogów, Opiekun


Powolny spacer u boku syna, kto by pomyślał, że dożyje takiej chwili. Milczenie, utyskiwanie sobie, żarciki, nawet pokłon i prawie przytulenie? Miał chyba gotowy zestaw który mógł ze sobą zabrać teraz do grobu. Szczerze mówiąc czuł iż załatwił to co miał załatwić. Powinien niebawem zobaczyć się i z pozostała dwójką. Pożegnać, zobaczyć na jakie smoki wyrosły.
Czasem zachowywał się dziwnie, niepokoiło go to... dopóki jednak pamiętał jeszcze swoje zasady chciał się ich trzymać. Westchnął zerkając kątem oka na syna, nadal jednak mając wyprostowaną szyję. Bolała, ale nie zamierzał jej opuszczać.
Rozweselenie? Widząc uśmiech na pysku syna zwęził nieznacznie ślepia i ściągnął smocze wargi. Tak... zabawne. Odwrócił pysk skupiając się na fajce. Ciężko mu było się rozluźnić, myśli krążyły mu wokół iskry, śmierci i Mroku. Zaraz, czy nie miał spędzić tych chwil z synem? Zacisnął zęby i za pomocą maddary wysuszył zebranego przed chwilą lulka i miętę.
- Będziesz tak się przyglądać czy wyjmiesz swoją fajkę. Czuję od ciebie zioła na skoki. Gdybym nie wiedział powiedziałbym żeś uzdrowiciel.
rzucił pod nosem. W jego głowie brzmiało to o wiele zabawniej niż na głos. Może... powinien to inaczej zaintonować?
Wysłuchał wypowiedzi Godnego nawet nie niszcząc fajki po usłyszeniu jego imienia.
- Nie ośmieszaj się porównując więź kompana do więzi ze smokiem. Ze smokami łączyło mnie mało kiedy mało co. Kompani siedzą w naszych łbach, staja się częścią nas. Rozumieją bez potrzeby zadawania głupich pytań. Ciężko mi uwierzyć w szacunek skoro starasz się narzucić mi swoje pomysły na życie przy każdym spotkaniu.
powiedział spokojnie i zaczął nabijać fajkę.
- Sam jesteś ojcem, zobaczysz jakie to przyjemne gdy pisklęta chcą byś mówił i robił to czego one pragną.
Czy miał tu na myśli miłość? Może... Podświadomie nie chciał ranić Godnego, nic z tych rzeczy. Chciał się z nim pożegnać, ba, nacieszyć stare oczy tym, że jego syn ruszył własną ścieżką. Niestety bardzo nieumiejętnie dobierał słowa. Sądził, że to co mówił nie raniło smoków wokół.
- Cieszę się, że cię spotkałem synu.
dodał nagle jakby rzucając słowa w przestrzeń. Kaszlnął i skrzywił się czując rwanie w boku. Cholerne stare kości. Legł na boku kontynuując nabijanie fajki, powoli, nieco niezgrabnie.
_________________


# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 14.11.]
# Mistyk #
+1 sukces do ataku magicznego raz na walkę
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 13.11.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (80ks) R.I.P. Best friend forever~

Naładowany Kryształ Ideału/ Gladiatora


Głos Daru || Muzyka Daru | złoty dublon 03.19, srebrny 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || Dialogi #789aa0
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-06-22, 17:25   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Ha! Nawet Calad nie wierzył w to, że kiedykolwiek ojciec zechce przejść się przy nim chociażby dalej niż na ceremonię. Czasy się zmieniły, byli teraz w dwóch innych stadach... A jednak przyszło im chociaż ten jeden raz zwyczajnie się przejść.
Na uwagę o fajce nawet nie zwrócił większej uwagi, machnął tylko łapą kiedy ją uniósł, aby zrobić krok i przez dłuższą chwilę się nie odzywał. W końcu jednak należało przerwać ciszę.
- Nieczęsto palę, a jak już to przeważnie nosi mi ją mój kompan... Nie, nie ten kotołak, tylko bies. Także nie przejmuj się mną.
Jak się pochwalić zarazem odpowiadając? Własnie w taki sposób. Ovan może nie był zbyt bystry, ale zdecydowanie potrafił zrobić krzywdę niekiedy nie mniejszą od żywiołaków, a przy tym nie pochłaniał cennych kamieni szlachetnych jako posiłek. Był dumny z siebie do tej pory, że zdobył własnie takiego kompana... I to jeszcze za czasów przebywania na terenach Ziemi. Potem ewidentni ojciec się rozgniewał, chociaż mówił dość spokojnie co było nieco sprzeczne. Uśmiechnął się, ale nie spojrzał nawet na niego.
- Nie porównuje więzi, a porównuje uczucia, które czuję do tego co łączące Cie niegdyś z ognistym myśli. Może to i głupie, bo więź zawsze łączy dwie istoty, a ja mógłbym nigdy nie poczuć się... tak na prawdę twoim synem. Nie chodzi mi o to, aby narzucać, po prostu je wyrażam, a ty z nimi zrobisz co zechcesz. Przecież to bardzo prosty i delikatny układ.
Potem już pozostało tylko westchnąć i porzucić próby wytłumaczenia. Jego córka po prostu ruszyła w świat i dla niego było to wielki cios. Miał zupełnie inne podejście niż stary smok- on wolałby mieć Mimir przy sobie i móc dyskutować o planach, albo jakichś wydarzeniach. Pozostało mu jednak spotykać ją co jakiś czas i to musiało mu wystarczyć.
Cisze znów przerwał Dar. Calad spojrzał wreszcie na niego i lekko się uśmiechnął.
- I ja się cieszę, że znów mogłem Cie ujrzeć, chociażby to miał być ten ostatni raz tutaj, na ubitej ziemi. Jestem przekonany, że zobaczymy się jeszcze, ale być może akurat już nie tutaj, a pomiędzy gwiazdami...
Ojciec się położył, więc łowca się zatrzymał i usiadł na zadzie.
- Poznałem jedną prawdę... być może to jest moja prawda i tylko moja zostanie, nie każę Ci podzielać tego zdania... ale... ojcowie powinni się przed dziećmi spowiadać, jeśli pamięć o nich ma trwać... Pragnąłeś potęgi i w moich ślepiach zawsze byłeś gburem. Wierzę jednak, że nie zawsze tak było. Opowiedz mi o swoim całym życiu, dopóki jest jeszcze na to czas, tato...
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Dar Tdary
Starszy Ziemi
Nie lubi Cię



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 104
Płeć: Samiec
Mistrz: Feeria
Wiek: 30
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1970
Wysłany: 2020-06-29, 17:53   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,W,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,MP,MO: 2 | MA: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Mistyk, Wybraniec bogów, Opiekun


Pamiętał tego kota jak przez mgłę. Miał jakieś... niezbyt wysublimowane imię, ale nie pamiętał jakie. Dobrze chociaż, że w ogóle pamiętał iż Godny coś miał. Sukcesem mogło być posiadanie czegoś potężnego albo użytecznego. Niestety ale nie uważał kota za coś podobnego. Skinął łbem przyjmując słowa syna i pykał swoją fajkę w spokoju. Przymknął ślepia słuchając dalszych słów syna. Uczucia... to takie... nie samcze. I dlatego nigdy nie był jego ulubieńcem. Remedium nie mówił o takich rzeczach, był logiczny, był badaczem. Czasem zdarzało mu się coś rzucić, ale nie było to co drugie zdanie jak w przypadku Godnego. Dar nie czuł się komfortowo mówiąc o takich sprawach.
- Lepiej byłoby zachować swoje uczucia dla siebie, ewentualnie dla samicy, ale to też z umiarem Godny. Dlatego właśnie kompani są takim błogosławieństwem. Wiedzą co się z tobą dzieje bez słów, a i innym nie będą o tobie gadać.
stwierdził spokojnie i spojrzał w dal. Lothric... ach ileż by dał by znów poczuć obok siebie obecność tego kozła. Z nim łatwiej było rozmawiać ze smokami. Przejął za Dar funkcje okazywania emocji. Zmęczył się nagle... kolejny powód dla którego nie przepadał za takimi rozmowami.
Leżał, Godny siedział... rozmawiali jeszcze przez jakiś czas.
- Zobaczymy.
rzucił krótko. Sam nie wiedział gdzie trafi, a myśli o tym krążyły mu po głowie już od jakiegoś czasu.
Uśmiechnął się pod nosem z lekkim politowaniem. Nie, nic się ten Godny nie zmieni. Co prawda wybrał własną ścieżkę i miał rodzinę, ale spowiadaniem się przed pisklęciem? Do kroćset turzych odchów. Ani Raegranthur ani Zaranna się przed nim nie spowiadali. Gdzie zrobił błąd wychowując Godnego?
- Sądzisz, że jestem biednym, smutnym gburem, a kiedyś wesoło zbierałem kwiatki i lizałem samiczki po pyskach?
parsknął kręcąc głową.
- Nauka Godny, ona uratowała mnie nie jeden raz przed szaleństwem. Wiesz kim był twój dziadek? Rozwiązłym staruchem który poznawszy mnie uznał za stosowne pokazać mi jak "podrywa się" się samice. Jak kłamać by zdobyć to na czym mi zależy. Twoja babcia z kolei ciągle wierzyła w boski plan. Owszem kochała mnie, ale nie bardziej niż twoją ciotkę. Szalona wariatka prawie zabiła Strażnika. To dzieje się z samcami kiedy oddasz serce jakiejś samicy. Maestria była niespełna rozmów, zabiła prawie mnie i prawie Strażnika. Uczucia, ach te uczucia o których tak pleciesz. Uczucia sprawiły, że lepiej jest bez nich. Żer na ten przykład czyż nie jest to jedna wielka oślizgła kula uczuć? Honi i jej miękki zad. Podziękuje ci więc za tę cenną "naukę". I jeśli mogę ci coś powiedzieć przed śmiercią... jeśli możesz na kogoś liczyć, licz na siebie, a jeśli nie czujesz się szczęśliwy to znajdź kogoś kto umie słuchać.
Nie dokończył w jaki sposób słuchać. Nie chodziło mu o rozkazy, nic z tych rzeczy. Wszakże Remedium i Kaskada, nie wykonywali jego rozkazów... słuchali, potrafili słuchać na prawdę, bez narzucania swojego zdania, a nawet jeśli... Dar do tej pory nie wiedział jak to robili, że ... kochał spędzać czas w ich towarzystwie. Spojrzał na Godnego i westchnął ciężko, wstał powoli wypuszczając fajkowy dym z nozdrzy.
- Wyciągaj lekcje ze zdarzeń które będą miały miejsce i nie polegaj ciągle na uczuciach bo zdechniesz znacznie prędzej niż ja.
rzucił poważnie i zaczął odchodzić.
- Dziękuje za spotkanie synu. Żyj długo i zdrowo.
dodał na odchodne.
_________________


# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 14.11.]
# Mistyk #
+1 sukces do ataku magicznego raz na walkę
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 13.11.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (80ks) R.I.P. Best friend forever~

Naładowany Kryształ Ideału/ Gladiatora


Głos Daru || Muzyka Daru | złoty dublon 03.19, srebrny 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || Dialogi #789aa0
Ostatnio zmieniony przez Dar Tdary 2020-06-29, 17:56, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 11