FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Kurhan Pamięci
Autor Wiadomość
Szydercze Licho
Wojownik Cienia
Khagar Bezlitosny



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 33
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Sombre
Mistrz: Samouk
Partner: Ktoś, coś? x)
Wiek: 24
Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 699
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-03-10, 15:14   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Silny; Chytry Przeciwnik; Czempion;


Khagar siedział w bezruchu, zamyślony i z dość posępnym wyrazem pyska. W pewnej chwili usłyszał niedaleko siebie kroki, ale zarejestrował je dość późno jak na siebie, zbyt pochłonięty rozmyślaniami. Obrócił łeb dość szybko, jak gdyby spodziewając się ataku na siebie, ale zamarł, gdy ujrzał, kto zatrzymał się obok niego. Czarnołuski przyjrzał się starszemu samcowi bardzo uważnie.
W końcu uśmiechnął się lekko kącikiem pyska.
- Szczerze mówiąc, ja nie spodziewałem się tu nikogo - odezwał się dość gardłowym głosem. Zbyt warkliwym jak na tak młodego smoka.
Cmentarz w końcu to dość ciche miejsce. Może nie puste. W końcu są tu tłumy. Ale martwi nie mogą mówić. No... nie wszyscy.
- Leśny Szept. Nie spodziewałem się spotkać cię tu... żywego - rzekł z nutą złośliwości, ale bez wrogości. Nie dało się ukryć, że Cichy był w wieku wyższym znacznie niż średnia umierania smoków na tych ziemiach. - Młodość ciała, a młodość ducha to dwie różne sprawy - dodał Cienisty. - Wiesz coś o tym, nieprawdaż? - spytał retorycznie. Odchrząknął. - Jestem Khagar. Wojownik.
_________________
x



Atuty:
I. Silny
(jednorazowo +1 do Siły)
II. Chytry przeciwnik (w czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.)
III. Czempion (raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.)



x
 
 
Cichy Potok
Starszy Wody
Miedziak



Stado: Wody
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 88
Płeć: Samiec
Opiekun: Złudzenie Życia*
Mistrz: Zabójczy Umysł*
Partner: Jeździec Apokalipsy
Dołączył: 25 Paź 2014
Posty: 4590
Wysłany: 2017-03-12, 15:42   
   A: S: 1| W: 4| Z: 1| I: 5| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Kż,Śl,P,M,A,O: 2| W,Skr: 3| MP: 4| MA,MO: 6
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny wojownik, Mistyk, Wybraniec bogów, Utalentowany


Cichy zaśmiał się cicho, gdy zauważył to nagłe odwrócenie się młodego samca. Udało mu się go zaskoczyć, a to nowość. Zwłaszcza, że miedziany nie krył się ze swoją obecnością. Jak widać sam młodzik musiał być zamyślony nad czymś. Gdy zaś czarnołuski się odezwał, Cichy nieznacznie zmarszczył pysk. Głos miał zdecydowanie zbyt...dojrzały. Ale co on tam wie? Każdy dojrzewa inaczej, mimo że przed sobą widział bardzo młodego samca. Jego kolejne słowa wprawiły go w jeszcze większą konsternację. Nie było w zasadzie na ziemi smoka, który pamiętałby go ze starego, bardzo starego miana, którego pozbył się, gdy założył Wodę. Kultura jednak zwyciężyła i zamiast najpierw zapytać się o nurtującą go rzecz, skinął łbem i lekko się uśmiechnął. - A więc miło mi cię poznać, Khagarze - rzekł cicho, po czym zmrużył lekko ślepia. - Tak, prawdą jest, że w zasadzie już dawno powinienem oglądać ten padół łez z firmamentu...jednak dostałem od bogów szansę i próbuję ją wykorzystać. - odpowiedział, na w zasadzie pytanie, które wydwało się nie potrzebować tej odpowiedzi, ale Cichy i tak coś rzekł na ten temat, bo był czegoś ciekawy. Coś mu kiełkowało we łbie, ale nie był pewien i chciał to zbadać...- Leśny Szept to miano, które dawno nie jest już moim...zwą mnie teraz Cichym Potokiem, mogę wiedzieć skąd znasz moje stare imię? - zapytał zainteresowany wiedzą młodzika.
_________________
Cicha Woda brzegi rwie...


Atuty:

- niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie wojownikiem i łowcą.
- mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
- wybraniec bogów: Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie.


Duma (kelpie)
Atrybuty: S: 0| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O: 1|MA,MO: 3


Nero (kruk)
Atrybuty: S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O: 3


Cichy wg Trzech Odcieni, Cichy i Oczywisty Kolec wg Rahvik, Cichy wg Bezkresnej Galaktyki, Cichy wg Oddechu Pustyni, Cichy wg Bławatka, Cichy wg Szydercy, Cichy wg Błękitnego, Trójkąt Cichy,Ważka,Paraliż by Ważka, Cichy w barwach wojennych by Harriet, Cichy by Kalina, Cichy by Szydzia
 
 
Szydercze Licho
Wojownik Cienia
Khagar Bezlitosny



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 33
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Sombre
Mistrz: Samouk
Partner: Ktoś, coś? x)
Wiek: 24
Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 699
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-03-12, 15:54   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Silny; Chytry Przeciwnik; Czempion;


Khagar zainteresował się wspomnieniem o "szansie daną przez bogów". Uniósł lekko łuki brwiowe i parsknął cicho.
- Widzę, że każdy staruszek zyskał "dar od bogów" - rzekł z rozbawieniem. - Ty, Jad... ja - wymruczał cicho. Każdy na inny sposób. Cichego odmłodzono. Jad został Prorokiem i zyskał nieśmiertelność. A on sam dostał drugie życie. Choć wolał to nazywać raczej "darem od losu". Nadal nie lubił bogów.
Wiedział, że Cichy zada to pytanie, poniekąd na nie czekał. Zmrużył szkarłatne ślepia i wlepił je w jeden z omszałych, starych nagrobków.
- Jestem wspomnieniem minionej epoki - rzekł nieco posępnie i postukał szponem w zimny kamień, na którym wyryto imię 'Kheldar'. Uśmiechnął się krzywo. - Dano mi było niedawno odzyskać część wspomnień. Bogowie mają dziwne poczucie humoru... jeszcze nie potrafię stwierdzić, czy mi się ono podoba.
_________________
x



Atuty:
I. Silny
(jednorazowo +1 do Siły)
II. Chytry przeciwnik (w czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.)
III. Czempion (raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.)



x
 
 
Cichy Potok
Starszy Wody
Miedziak



Stado: Wody
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 88
Płeć: Samiec
Opiekun: Złudzenie Życia*
Mistrz: Zabójczy Umysł*
Partner: Jeździec Apokalipsy
Dołączył: 25 Paź 2014
Posty: 4590
Wysłany: 2017-03-12, 16:30   
   A: S: 1| W: 4| Z: 1| I: 5| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Kż,Śl,P,M,A,O: 2| W,Skr: 3| MP: 4| MA,MO: 6
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny wojownik, Mistyk, Wybraniec bogów, Utalentowany


Cichy był zdziwiony i zarazem spokojny, bowiem podświadomie wiedział, o co chodzi. Tylko zdziwiony był, że stary duch pamięta, może nie wszystko, ale jednak coś pamięta z poprzedniego życia. Jak widać nawet sporo, skoro pamiętał Cichego...A w końcu kiedy miedziany poznał Kheldara ten nie był już najmłodszy. Jeśli Khagar spodziewał się wielkich ślepi, szczęki na ziemi, to niestety nic takiego się nie wydarzyło, bo Cichy przyjął tę informację z niejakim spokojem. Po chwili, gdy już wszystko sobie ułożył we łbie pokiwał nim nieznacznie, przytakując że zrozumiał to, co powiedział mu młody-stary samiec. - Doprawdy...interesujące... - rzekł w końcu z niejakim rozbawieniem. - Faktycznie bogowie mają poczucie humoru. Ciekaw jestem tylko...czemu? I co konkretnie pamiętasz? - zapytał, bo to go faktycznie interesowało. Nie sam proces tego, że obecne ciało pamiętało życie poprzedniego, ale był ciekaw co pamiętał. Ot tak, powierzchowna ciekawość. Cichemu do szczęścia bowiem nie była wiedza jak to się wydarzyło, bo to już była sprawa bogów.
_________________
Cicha Woda brzegi rwie...


Atuty:

- niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie wojownikiem i łowcą.
- mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
- wybraniec bogów: Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie.


Duma (kelpie)
Atrybuty: S: 0| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O: 1|MA,MO: 3


Nero (kruk)
Atrybuty: S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O: 3


Cichy wg Trzech Odcieni, Cichy i Oczywisty Kolec wg Rahvik, Cichy wg Bezkresnej Galaktyki, Cichy wg Oddechu Pustyni, Cichy wg Bławatka, Cichy wg Szydercy, Cichy wg Błękitnego, Trójkąt Cichy,Ważka,Paraliż by Ważka, Cichy w barwach wojennych by Harriet, Cichy by Kalina, Cichy by Szydzia
 
 
Szydercze Licho
Wojownik Cienia
Khagar Bezlitosny



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 33
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Sombre
Mistrz: Samouk
Partner: Ktoś, coś? x)
Wiek: 24
Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 699
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-03-12, 16:56   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Silny; Chytry Przeciwnik; Czempion;


Khagar odetchnął cicho. Czuł się zadowolony, że spotkał tu akurat tego samca. Obaj byli poniekąd reliktami starej epoki. Dobrze było porozmawiać z kimś takim. Nie zdziwiła go też spokojna reakcja. Dorosłe, stare smoki wiedziały więcej niż młodziki. Szczególnie takie, które już z bogami do czynienia miały.
- Całkiem sporo. Stopniowo coraz więcej, choć na razie wszystko mi się miesza. Nowe miejsca i nowe smoki ze starymi - rzekł cicho. Dlatego przyszedł tu. Cmentarz się nie zmieniał, przybywało jedynie nagrobków, ale starych nie ubywało. Odszedłby stąd od razu, gdyby przyczepił się do niego jakiś młodzik. Ale Cichego znał, był więc tym "stałym" elementem. Niewiele smoków, które znał, nadal stąpało po ziemi. Cichy, Heulyn, Jad... Nauczyciel oczywiście. Kto jeszcze? Póki co nikogo nie spotkał. W obliczu tak małej liczby nadal żyjących starszych smoków łatwo można było pojąć proces przemijania.
- Może po prostu nadal jest coś do zrobienia na tym łez padole? Może trzeba wyrwać komuś krtań? Może trzeb stanąć do jeszcze jednego pojedynku? Cień nie miał żadnego Wojownika, a Czarodziejów od cholery. A to naprawdę nienormalne. - Parsknął z rozbawieniem. - Nieważne. Byle było ciekawie. Nigdy nie mogłem narzekać na nudę - wymruczał. Zerknął na Cichego uważnie. Mało się zmienił. Dziwnie było patrzeć na niego z dołu, zawsze był nieco większy. Pozostaje nadzieja, że za parę księżyców osiągnie normalne rozmiary, do jakich przywykł. - Opowiedz mi, co się działo. Jak to się stało, że założyciel Wody pachnie Ziemią?
_________________
x



Atuty:
I. Silny
(jednorazowo +1 do Siły)
II. Chytry przeciwnik (w czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.)
III. Czempion (raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.)



x
 
 
Cichy Potok
Starszy Wody
Miedziak



Stado: Wody
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 88
Płeć: Samiec
Opiekun: Złudzenie Życia*
Mistrz: Zabójczy Umysł*
Partner: Jeździec Apokalipsy
Dołączył: 25 Paź 2014
Posty: 4590
Wysłany: 2017-03-13, 12:13   
   A: S: 1| W: 4| Z: 1| I: 5| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Kż,Śl,P,M,A,O: 2| W,Skr: 3| MP: 4| MA,MO: 6
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny wojownik, Mistyk, Wybraniec bogów, Utalentowany


Cichy pokiwał głową w geście zrozumienia. Ale interesujące było to, czego właśnie doświadczał. Przed sobą miał tak młodego i starego smoka zarazem...że w zasadzie dziwnie mu było z tą myślą. Na jego kolejne słowa prychnął tylko. - Mam wrażenie, że z każdym kolejnym pokoleniem rodzą się coraz głupsze smoki dążące do autodestrukcji... - rzekł, nie wiedząc jeszcze że jego słowa są dosłownie sednem najbliższych wydarzeń. - Zawiść, tym się kierują i egoizmem, bo każdy z obecnych Przywódców ma klapki na oczy pod tytułem "ja i moje ego" - odpowiedział wzruszając barkami. Zaraz potem roześmiał się wesoło. - Jak to twoja Przywódczyni ujęła, na stare lata odbiło mi. A tak na poważnie to kładłem się już do grobu, gdy nagle...odmłodniałem dzięki łasce bogów. Stwierdziłem, że czas zrobić coś ze sobą i postanowiłem zwiedzić Wolne Stada. Stać się na jakiś czas częścią każdego jednego stada, jakie tu mamy i zrozumieć smoki w nim żyjące. Cóż, przez wiele księżyców sam byłem smokiem żyjącym zawiścią wobec Cienia, miałem rację, czy nie? Chcę się przekonać. Chcę też wiedzieć jakie są teraz smoki...choć z biegiem czasu stwierdzam, czy ma to sens? - zapytał retorycznie, z lekkim uśmiechem na pysku i zadumaniem w błękitnych ślepiach.
_________________
Cicha Woda brzegi rwie...


Atuty:

- niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie wojownikiem i łowcą.
- mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
- wybraniec bogów: Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie.


Duma (kelpie)
Atrybuty: S: 0| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O: 1|MA,MO: 3


Nero (kruk)
Atrybuty: S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O: 3


Cichy wg Trzech Odcieni, Cichy i Oczywisty Kolec wg Rahvik, Cichy wg Bezkresnej Galaktyki, Cichy wg Oddechu Pustyni, Cichy wg Bławatka, Cichy wg Szydercy, Cichy wg Błękitnego, Trójkąt Cichy,Ważka,Paraliż by Ważka, Cichy w barwach wojennych by Harriet, Cichy by Kalina, Cichy by Szydzia
 
 
Gonitwa Myśli 
Zastępca Ziemi
biased af



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 67
Płeć: Samica
Opiekun: Stado Ziemi
Mistrz: Stado Ziemi
Partner: Upiorny Rytuał
Dołączyła: 15 Sie 2016
Posty: 1542
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-27, 22:12   
   A: S: 2| W: 4| Z: 5| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,M,B,Kż,L,S,Skr,MP,Pł,Śl: 1| A,O,W: 2
   Atuty: Zwinny, Odporny magik, Twardy jak diament, Poświęcenie, Regeneracja


Smoczyca wylądowała ciężko na ziemi, a kości i pióra trzymane w splotach maddary przy jej boku zaklekotały głucho. Ziemna uniosła lekko łeb, składając skrzydła po grzbiecie i zamrugała lewym ślepiem.
Nie była jeszcze na cmentarzu Wolnych Stad. Przelatywała ponad kurhanami, widziała z daleka, gdy szła równiną terenów wspólnych. Ale poczuć ciężar imion, które smocze pazury i magia wyryły na przestrzeni księżyców, pór to było... coś innego.
Obejrzała się za siebie, aby upewnić się, że Ametystowa również dotarła. Skinęła lekko siostrze łbem, podchodząc w stronę kurhanów czterech stad.
Albo może pięciu...? Jeden z kurhanów wydawał się bardziej zaniedbany, imion było na nim mniej. Smoczyca przekrzywiła lekko głowę, rozpoznając w skale pomnik pamięci smoków Wiatru. Przeszedł ją dreszcz, który przy okazji przypomniał, co miała tu zrobić.
Odwróciła się od piątej, zapomnianej mogiły. Zamiast tego zwróciła spojrzenie ku innym słupom.
- "Pamiętajcie, że to były dzieci Ognia" - przeczytała cicho. Nie chciały składać szczątków ojca w ognisku, ale koniec końców pochowają go za kurhanem tego właśnie stada. I wyżłobią jego imię w skale czczącej zmarłych ognistych. Ale trudno. Stado go zawiodło, jednak na cmentarzu nie było mogiły przeznaczonej dla bezstadnych smoków. A imię Absurdu zasługiwało na jakąś pamięć.
Uwolniła zaklęcie, aby szczątki ojca opadły gładko na ziemię. Nie mogły jednak zacząć kopać dołku od razu pod sobą z Ametystową. Immanor raczył wiedzieć, czy smoki przypadkiem nie miały podobnych pomysłów pochówku. A natknięcie się przypadkiem na zakopane truchło innego smoka nie byłoby miłym doświadczeniem.
Przesunęła lewą łapę po ziemi, przymykając ślepie i ponownie koncentrując maddarę. Wyobraziła sobie falę odchodzącą od jej łapy, która rozchodziła się w ziemi na kilka ogonów wzdłuż i wszerz, a połowę ogona wgłąb. Impuls miał wykryć ewentualne kości obecne w ziemi, podpowiedzieć, gdzie lepiej byłoby nie kopać.
Odetchnęła cicho, gdy sonda wskazała dogodne miejsce. Nieco za kurhanem Ognia, ale nie za daleko. Wojowniczka spojrzała na siostrę, wskazując gestem łba miejsce.
Przesunęła kości i pióra po Absurdzie bliżej, zaczynając kopać. Dół był przede wszystkim głęboki, nie szeroki. Kości nie dbały o ustawienie i wygodę, inaczej byłoby ze świeższym ciałem, ale... takich luksusów nie miały. Rzecz jasna dała też miejsce przy kopaniu dołku Ametystowej, jeśli smoczyca zechciałaby zabrudzić łapy.
Gdy Gonitwa była zadowolona z dołka, popchnęła szczątki ojca ku dziurze. Spadły one bezdźwięcznie na dno świeżo przekopanej ziemi. Cicho, bez echa. Wszyscy prędzej czy później tak skończą. Nie ważne jak głośni za życia, każdy odchodzi bez słowa.
- Mogłabyś... zostawić mi czaszkę? - zapytała Ametystowej, chociaż nie spuszczając wzroku z dołku. Głos miała cichy, i mówiła staranniej, wolniej niż zwykle. Słowa wychodziły z jej pyska lekko i płynnie, zamiast w pośpiechu, jak to zwykle było.
_________________
« « » »

• oporny magik • kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST
• twardy jak diament • smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość; dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
• poświęcenie • raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej; musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
• regeneracja • po 24 godzinach od walki smok samoistnie leczy jedną ranę lekką.

Reia Karta Kompana
Atrybuty: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 0| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O,Skr: 1| Śl: 2


« « » »

Dziękuję Astralna *^*
Awatar od Mówiącej
Od Brutusa: to i to
osiągnięcia adopcje teczka drzewko genealogiczne
Ostatnio zmieniony przez Gonitwa Myśli 2017-04-27, 22:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Zorza Poranku
Łowca Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Zmora Opętanych
Dołączył: 24 Lis 2016
Posty: 287
Wysłany: 2017-04-29, 18:16   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 2| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,A,O,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka;


Podczas lotu podążała za siostrą w milczeniu, delikatnie trzymając czaszkę w łapach. Niegdy cwcześniej nie była na cmentzru Wolnych Stad - miała też nadzieję, że nie wróci na niego prędko. Gdyby ktoś z jej bliskich umarł, nie była pewna, czy zdołałaby wytrzymać ból, związany ze stratą; wiedziała oczywiście, że śmierć jest nieunikniona dla każdego, ale wolała, żeby czas innych nie kończył się zbyt szybko. Przecież niedawno przeżyła jedną, co prawda krótką żałobę, gdy jej matka, Kapłanka Cienia, zginęła na wojnie. Na szczęście jednak zmartwychwstała - Etain nadal nie mogła uwierzyć w to, co się stało, i nie była pewna, jaki wywarłoby to na niej wpływ. Pomimo wszystko, krótka śmierć Kaliny odcisnęła jakiś ślad w jej psychice.
Myśląc o Chaos i Jaspis, po prostu nie była w stanie wyobrazić sobie ich śmierci; były takie pełne życia i energiczne... A jako że były chyba jednymi z niajbiższych jej osób, była pewna, że jeśli odeszłyby, na pewno nie przyjęłaby tego dobrze. NA myśl o Kołysance poczuła lekkie ukłucie niepokoju; nie widziała jej przeciez od zebrania, kiedy miała taki dziwny, melancholijny humor... Zdusiła jednak w sobie złe przeczucia i wylądowała za Gonitwą na cmentarzu, cały czas trzymając szczątki w całunie z maddary.
Patrzyła na nią cicho, gdy odeszła od głównych kurhanów i zaczęła kopać dół; po chwili złożyła czaszkę na ziemi i dołączyła do niej. Pracowały ramię w ramię, w milczeniu. Szkoda, że smoki z wszystkich stad nie potrafią tak pracować. Zawsze musi się znaleźć ktoś, kto wywoła jakąś kłótnie albo nie będzie szanował zdań innych; i w ten sposób, proszę bardzo, wojna gotowa. Śmierć, ból, cierpienie, a wszystko przez jednego, albo kilka, smoków. Czemu nie umieją się zjednoczyć...?
A może chodzi o brak wspólnej rzeczy, dzięki której smoki się jednoczą. Przecież bywają to różne rzeczy, nie tylko nienawiść do wspólnego wroga. Jednoczy również nadzieja, wiara, miłość - czemu nie wykorzystają ich jako budulca do współpracy wszystkich stad...?
Te myśli przebiegały jej przez głowę, gdy silnymi ruchami odrzucała wykopaną ziemię obok siebie. Gdy dół był gotowy, Zwolniła zaklęcie i sprawiła, że szczątki wsypały się do niego, cicho i delikatnie. Popatrzyła na nie melancholijnie i westchnęła.
Na pytanie Gonitwy zastanowiła się.
- Też chciałabym ją wziąć, do matki, ale... Weź. Ty go znałaś, tobie się bardziej należy. Znałaś go - stwierdziła cicho i spokojnie, wręcz szeptem. Nie wydawało jej sięodpowiednie, aby mówić głośno tu, w miejscu pamięci. Podeszła do czaszki, wzięła ją delikatnie w łapy i oddała smoczycy.
Stanęła nad dołem, czując, ku swojemu zdumieniu, łzy w oczach. Jedna z nich, skrząc się w słońcu jak diament, spłunęła jej po pysku i cicho spadła, wsiąkając w ziemię. Po chwili nie było po niej śladu; tak jak po zmarłych, pomyślała smutno. Czemu pozwalamy zapomnieć o swojej przeszłości...?
- Spoczywaj w pokoju - szepnęła w przestrzeń, pozwalając, by jej słowa porwał wiatr.
_________________

every sunset brings the promise of a new dawn



atuty:
~szczęściarz~
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
~pamięć przodka~
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

ekwipunek:
~26/4 mięsa~
~0/4 owoców~
~kamienie: granat x2, szafir~
~eliksir chroniący przed atakiem fizycznym~

w ciągu roku szkolnego mam zmniejszoną aktywność z powodu dużej ilości obowiązków, ale jeśli nie odpiszę w ciągu 10 dni, to napisz przypominajkę na pw.
 
 
Gonitwa Myśli 
Zastępca Ziemi
biased af



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 67
Płeć: Samica
Opiekun: Stado Ziemi
Mistrz: Stado Ziemi
Partner: Upiorny Rytuał
Dołączyła: 15 Sie 2016
Posty: 1542
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-29, 21:07   
   A: S: 2| W: 4| Z: 5| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,M,B,Kż,L,S,Skr,MP,Pł,Śl: 1| A,O,W: 2
   Atuty: Zwinny, Odporny magik, Twardy jak diament, Poświęcenie, Regeneracja


Przygarnęła do siebie czaszkę ojca. Nie wiedziała, czy jej się bardziej należała. Bo nie należała się nikomu, tylko samemu Absurdowi. Ale jego nie było. Prośbę skierowaną do Ametystowej napędzał egoizm smoczycy, która nadal chciała zachować dla siebie coś więcej niż tylko pióro i mgliste wspomnienia. Nie miała przecież szans zachować nic większego po matce, ale ona być może gdzieś tam żyła. Gdzieś tam, z Modliszką i Trzmielem w dolinie...
Zasypała grób. W miejscu, gdzie był jeszcze przed paroma chwilami dołek została tylko górka nieuklepanej ziemi. Gonitwa nie miała nerwów stąpać po miejscu, w którym spoczywały ostatnie fizyczne ślady po Absurdzie. Nawet, by wyrównać grunt.
Odetchnęła cicho, drżąco. Poruszyła uchem, słysząc ciche skapnięcie, po czym podążyła wzrokiem od mokrej, maleńkiej plamy na pysk Ametystowej. Zmrużyła lewe ślepie z troską. Ona sama nie czuła się na siłach, by ronić łzy. Nie mogła pamiętać o czymś tak prawie niewymagającym zgody umysłu jak płacz, gdy jej rozum zalewało mnóstwo innych myśli. Wszystkie jednak łączył wspólny mianownik - odejście ojca.
Podeszła w stronę kurhanu Ognia. Zmierzyła słup wzrokiem, a jej pysk poruszał się bezdźwięcznie powtarzając imiona wyryte w skale. Nie kojarzyła praktycznie żadnego z nich. Ale pod wszystkimi brzmiały słowa aprobaty, pochwały za rzeczy osiągnięte za życia. Ciekawe, czy tak samo brzmiałyby epitafia Ognistych, gdyby nikt nie miałby nic przeciwko mówieniu źle o zmarłych.
Uniosła lewą łapę, skrobiąc szponem w skale imię ojca. Gdzieś dalej od pozostałych, nieco z boku.
- "Absurdowi Istnienia. Łowcy, którego Ogień nie uchronił przed wyziębieniem serca. W pamięci córek; Ziemi i Cienia" - wymruczała, mrużąc lekko ślepia. Skrzywiła się lekko, zerkając na Ametystową. - Czy to dobrze brzmi? - nigdy nie była dobra w pięknym wysławianiu się. Tutaj jednak próbowała zachować balans między patosem, którym szczerze gardziła w nadmiernych ilościach, a nieformalnością nieodpowiednią dla epitafium. Nie była pewna, jak to jej jednak wyszło, dlatego wolała zasięgnąć porady.
_________________
« « » »

• oporny magik • kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST
• twardy jak diament • smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość; dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
• poświęcenie • raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej; musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
• regeneracja • po 24 godzinach od walki smok samoistnie leczy jedną ranę lekką.

Reia Karta Kompana
Atrybuty: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 0| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O,Skr: 1| Śl: 2


« « » »

Dziękuję Astralna *^*
Awatar od Mówiącej
Od Brutusa: to i to
osiągnięcia adopcje teczka drzewko genealogiczne
 
 
 
Zorza Poranku
Łowca Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Zmora Opętanych
Dołączył: 24 Lis 2016
Posty: 287
Wysłany: 2017-05-03, 17:35   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 2| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,A,O,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka;


Pomogła zasypać grób Gonitwie w milczeniu. Podeszła za nią też w pobliże Kurhanu Ognia - nie kojarzyła ani jednego z imion, tam napisanych. Epitafia brzmiały bardzo uroczyście i szlachetnie, ale ile z nich naprawdę było napisanych szczerze? Czemu nie chcemy pamiętać złych rzeczy, a pragniemy, żeby w naszej pamięci pozostały tylko dobre? Przecież uczymy się właśnie na błędach, pomyślała. Zycie każdego smoka nie składało się przecież z samych dobrych czynów.
Kiedy smoczyca wymruczała epitafium dla ojca, zamknęła na chwilę oczy. Wydawało jej się, że jest właściwe - ani zbyt patetyczne, ani za bardzo ogólnikowe. Ideane. Chociaż nie uważała, żeby Kurhan Ognia naprawdę zasłużył na to, żeby zdanie to było wydrapane akurat na nim. Ale cóż, nie miały zbytnio możliwości wyboru.
- Sądzę że jest idealne - odparła Gonitwie, przytaknąwszy głową aprobująco. Nie sądziła, żeby sama była zdolna w tej chwili wymyślać piękne zdania jak ona - pogrążyła się w swojej małej, cichej żałobie.
_________________

every sunset brings the promise of a new dawn



atuty:
~szczęściarz~
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
~pamięć przodka~
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

ekwipunek:
~26/4 mięsa~
~0/4 owoców~
~kamienie: granat x2, szafir~
~eliksir chroniący przed atakiem fizycznym~

w ciągu roku szkolnego mam zmniejszoną aktywność z powodu dużej ilości obowiązków, ale jeśli nie odpiszę w ciągu 10 dni, to napisz przypominajkę na pw.
 
 
Absurd Istnienia 
Łowca Ognia
Chcę tulić wnuki



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 61
Płeć: Samiec
Opiekun: Nadciągająca Wichura ;^; umarła
Mistrz: Trzy Odcienie [*]
Partner: niespełniona miłość ;-;
Wiek: 17
Dołączyła: 30 Kwi 2015
Posty: 717
Wysłany: 2017-05-03, 20:15   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MO,L: 1| O,S,Kż,B,A,MP,MA: 2| Śl,Skr,W: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć Przodków; Tropiciel; Znawca terenów; Wybraniec Bogów


Niektórzy po śmierci reinkarnują się inni trafiają do gwiazd, zdarzają się jednak nieliczne przypadki osamotnionych dusz uwięzionych na ziemi przez ostatnią świadomą myśl. Ostatni przebłysk "Ja".
Co było ostatnią myślą tego nieszczęsnego Istnienia zwącego się kiedyś Rudy?
Dzieci, oczywiście.



Istnienie nie wiedziało ile czasu minęło, wszystko jest takie same a jedyny wskaźnik upływu to coraz mętniejsze wspomnienia, wszystko się zlewa i płowieje a emocje wygasają.
Wpierw Istnienie było zdezorientowane,
ale to minęło.
Później Istnienie było wściekłe,
ale to również minęło.
Następnie przyszła rozpacz,
ona też minęła.
Teraz Istnienie nic nie obchodzi,
tak jak nikogo nie obchodziło Istnienie.

Istnienie wyczuło czyjąś obecność. Istnienie znało tą obecność. Obecność poruszyła suche szczątki. Istnienie nie wiedziało dlaczego było związane z tymi kośćmi,
nie pamiętało.
Znajoma Obecność niebyła sama, doszedł ktoś obcy. Ktoś Obcy przypominał kogoś Istnieniu. Przypominał Przyjaciółkę. Ale to nie jest Przyjaciółka. Kto to?
Wspomnienia powoli ożywały na nowo gdy Istnienie słuchało obecności i obserwowało co robiły.
Okrutni bogowie, Istnienie pamięta, Istnienie widzi jak samice kopią jego grób.



Jego dzieci, Isdnir, jego córka, jego wspaniała córka, pamięta swojego ojca, Swarliwa Łuska i... Gonitwa Myśli, zaszła wysoko, nie wiedział jak wysoko ale wysoko, czuł to. Jakież piękne imię sobie wybrała.
Druga samica, Etain, nie poznał jej za życia córka Przyjaciółki, tyle zmarnowanego czasu którego nigdy nie dostał.
... Synowie?


Gonitwa i Ametystowa mogłaby przysiąc że widzą kształt zmarniałego smoka leżący na świeżo wykopanym grobie. Zarys bardziej przypominał powidok niźli coś prawdziwego. Oczy były smutne i puste, wyblakłe. Zarys smoka spojrzał na córki a w pustych oczach zabłysło coś radosnego na krótką chwilę.
Mogły usłyszeć coś co brzmiało jak szum wiatru a w nim ukryty głos ojca, chociaż zarys się nie poruszył.


j̸̴̢̨͕̫͕̬̹͌͐ͮ̃ͭͣ̈͋̾ͥ͘e̷̵̡̞̖̗̤̩̝̲͓͚̜̝̖͙̻̜ͦ̀̿ͯ͗ͧ̈́͊̓̑̐̃̊̚͢͞ͅs͔̖̠̳̹̜͍̲͚̠̹ͪ̅̿́͂ͧ͊̎ͨ͒̂̌͗ͮ̚͝ͅt̶̨̞̙̝̰̞̭̣͕̻̪̘̫̬̏́̂ͤ͒͂̋̾̀́͜e̸͂̂̀͌ͨͮ͛̓ͭ̒̀̉̅̆͜͢͏̹̯̲̫͝m̴̜͉̝͓̻̪̲ͪ̃ͬ̀̄̂̀̇̾̄͗̈͊̐̄̇̉̀ ̶̵̨̈́̐̃ͥͯ͆͆̒̓̍ͯ̋͐͏̼̪͖̤̠̬̝̫̯̙̞͇z̴͕͎̹͙̭̖͍͔͓̤͎͌̽̃ͮ̑̅̐ͯ́̄̉́͞ ͓̳̗̹̹͍͎͇͔̳̖͂͒̓̀̋ͬ́̕͠͡w͋͐ͧͪ̎ͬ̒̃̈́͒̈̓͋ͯ҉̵̩̗̮͜aͦͭͦ̍́̉̓͆͛̇ͯͦ̈̏ͥ͞͏̹̙̥̭͈͍̺̣̯̪̳̤̳̞s̛̥͍̞̻̱͈͕̱̳̣̙͚̗̭̠͎ͩ͗ͪ͆ͬ̈́ͩ͟͝ ̵ͦ̆ͭ͐ͬ̎ͬͩ̀̑͊̊̑͆͒͌̎͏͈͔̙̟̖͈̜̪̺̩̤͓̣̹̥͍̝̫ͅd̐͑̋̂͘͢͏͓̙̯̯̘̩̘̠̝͓̪͘͞u̡̯͍̟͖̝̻̭̝̘̙̞͓͉ͫ̐ͧ͋̃͛͢͝m̶̨̬̪̮͕͉̖̬̳̲͖͓͚ͫͭͧ̈̄̀̆͂ͮͣ̋̉͒ͫ̈́̉́́ͅn̸̩̱̰̣̠̰̼̖̬͚̪͎̜̰̙͔̣͖̰̎͋ͨ̈ͭ͒͛͌ͣͨ͆ͮ̎́͘y̷̸͕̖͈̩͙̰͓͉͓͇̞̥͖̖̩ͧ̓̂ͫ̽̀͟͝ ̢̠͈̰̳̥̥͋̔̀̊̐͐͑ͫͯ̏́̎̐̿i̵̴͔̰̙̥͖̗͍ͩ̐̅̅̅ͨͮ̓̋ ̻̻̞̮̻̠̘̩̻̃̾̄ͮ̀͐ͣ͌̈́͑ͦ̿͘͜p̸̨̲͕̮̙̠̯̞̱̩̦̟̜͎̰̫̆̏͗̚̕ŗ̶̣̙̺̯͚̖͙̗͆̄̽͌ͨ̂͑̐̈̚͢z̵ͪͦ̐͂ͯ͑ͣ͜҉̛̗̹͙̳͓̩͉̼̫̞̯̖͖̕ṕ̴̧̰̫͉̪̟͍̜̺̬̂̈̉̄̑͒ͩͯ͆̂ͦ̓ͥ̚͜ṟ̴̘̜̠̣͔̮̱͔͉̭ͦ̉̉ͫ͛̉͑̒̆ͣͮͦ̐̊͢͜a̓ͮͯͣ̓ͬͭͩ̀̒͋͂͗͗̈͏̨̕҉̗͚͍̰̪̜̼̮͙̤̥́s̶̿̒͆̄̄̑̋̄̋̎̉͗̐͒͏̮̗͎̦ͅz̶̏̑ͤ̏͑͆ͬͬ̐̓ͪ̓̅ͧ̓̾̑͌͆̕͡͝͏̯͖̹̺̬̙̯̻̘͚̦͍̘á̧̢̭̱͎̳̙̱̯̬͚̯̖̣̣͎̠͚̳̄̈́ͭ̍̌̇̓͋͌̑̉̃̊̐̀m̅͂̑͆̋̊̌̒́̉ͤ͆͊̎͡͞͏͓̘̫̲̭͚̰̗̞͔̫͙̗̰̙.̛̩̭̳͉̳̼̝ͨ͗ͥ͆ͣ̒̄ͤ͑̋͋̈́͂̈́̒̃̉ͬ̀




Zarys spojrzał za siebie na kurhan... to było jego imię, Absurd Istnienia. Ze smutkiem jednak zauważył że nikt nie dba o kurhan, nikt nie dopisuje nowych imion, a smoki umierają, czuje to. Ogniści nie dbają o pamięć, on był tym jednym co skrobał tą skałę. I tak teraz pozostanie.



b̸̶̢̘̜̪͔̲̗̜͕̫̳̹̪̎̃ͨ͛ͬ̍̑ͬͫ̄ͥͮͪ̅̓͋̋͒̀̚ͅę̢̢̬͕̺͕̠̤̻̮̻̰̻̗͈͉̖̖͚͐̏̐̃͐͛̋̈́̋̍̔̀ͅͅd̴̷̜̝̹̘̝̐̾ͯ͒̏̐͐̀͌͘͢͡ę̸̩̲̲̖̳͕ͪ͛̄̃͆̈ͦ̊̆̓ͫ͞ ̶͛ͭͦ̓ͣ̊͆̑̽̌̍̀ͥ͟҉͕̩̖̣̤̤̞̠͇̳̼͚̟͘͠ẗ͍̺̙̮̖͉̹̺̺̪̤̗̭͎̦̖͍͓͐ͣͩ̔ͧ̓̀́͠u̓͌̐͑ͬ̈́̄ͪͮͧͨ̓͟҉̸̢̫̦̟͔̜̭̬̙.̫͎͕̝͇̪̲̜̮̄ͯ̃́̚
kkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk I zniknął.
_________________

A T U T Y:
II. Pamięć Przodków - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi.
III. Tropiciel - Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa, niezależnie od tego czy go szuka. (8.10)
Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

IV. Znawca Terenów - Raz na dwa tygodnie smok napotyka na polowaniu zdobycz [4/4], kamień (13.09).
IV. Wybraniec Bogów - dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, czy polowanie(raz na 2 tygodnie)

P O S I A D A N E:
1X Żeton Złoty, 1X Żeton Srebrny, 2X Żeton Brązowy


| Avatar od Foslo | Rudy w podpisie od Harriet | Drzewo Genealogiczne | Głos Rudego (gdy osoba śpiewająca nie skrzeczy) |
 
 
Gonitwa Myśli 
Zastępca Ziemi
biased af



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 67
Płeć: Samica
Opiekun: Stado Ziemi
Mistrz: Stado Ziemi
Partner: Upiorny Rytuał
Dołączyła: 15 Sie 2016
Posty: 1542
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-05-04, 18:42   
   A: S: 2| W: 4| Z: 5| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,M,B,Kż,L,S,Skr,MP,Pł,Śl: 1| A,O,W: 2
   Atuty: Zwinny, Odporny magik, Twardy jak diament, Poświęcenie, Regeneracja


Na jej pysk wstąpił krótki, blady uśmiech, gdy Ametystowa zaaprobowała jej propozycję epitafium. Zmrużyła oko, skupiając się, by następne słowa wyskrobać równie starannie co imię.
Zajęło to moment, aż smoczyca w końcu odstawi łapę. Przekrzywiła pysk, patrząc krytycznie na swoje dzieło. Odstąpiła krok. Mniej więcej równo, czysto... chyba aż tak bardzo nie odstaje na tle innych.
Poczuła dreszcz, a spojrzenie mimowolnie zawędrowało z powrotem na grób.
I nie była pewna, co widzi. Kształt? Cień, który nie chcąc ustać na ziemi wzniósł się w trzeci wymiar i nabrał smoczej budowy. Smoczyca zamrugała lewym okiem, ale zarys nie znikł. Poruszyła się niespokojnie, podniosła z miejsca, w małych kroczkach przesuwając się bliżej nieznanego... Znanego? Gdy przezroczysta sylwetka podniosła wzrok, przez grzbiet Ziemnej przeszedł kolejny dreszcz. Ślepiom zjawy towarzyszyło coś żywego. Pasującego do teraźniejszości, do oddychającej przyrody, a nie cieni.
Podmuch chłodniejszego wiatru przyniósł szept. Słowa skrzętnie ukryte były w szumie obijającym się o kosmate uszy smoczycy, ale wychwyciła ona ich sens.
- J-ja... - wydukała, a głos niebezpiecznie jej się załamał. Nie wiedziała, co chciała powiedzieć. Ale coś musiała.
Podeszła kolejne kilka kroków, chociaż wydawało się jej to wiecznością, gdy wpatrywała się w smoczycy zarys. Już wiedziała, czyje to było widmo, ale paradoksalnie nie mogła w to uwierzyć. No bo jak, jakim prawem? Dlaczego, po co? Akurat teraz, gdy już wyskrobała imię, miała składać modlitwę do Aterala i Immanora i odejść, by dać ujście emocjom we własnym legowisku...

Runęła ciężko na ziemię obok grobu, przewalając się na bok. Uniosła łapę, głaszcząc powietrze w miejscu, gdzie powinien znajdować się widmowy grzbiet Absurdu Istnienia. Spróbowała okryć skrzydłem wymizerniałe ciało. Ale jego już nie było. Nic nie dało się poczuć, ani zobaczyć. Smoczyca złożyła łeb na ziemi, patrząc tępo przed siebie. Nawet nie zauważyła, gdy ślepie zwilgotniały od łez. Ojcowy duch zniknął. Za krótko, za mało, za szybko. Otworzyła pysk, nie mogąc dalej oddychać przez nos, którym pociekły łzy, nie znalazłszy ujścia w prawym oczodole. Chociaż nawet i spod przymkniętej prawej powieki pociekły strużki słonej cieczy. Ciężki, drżący oddech zmienił się w zduszony ryk, a potem w brzydki, nienaturalny wręcz dla takiej smoczycy jak ona szloch. Ciało unosiło się w spazmach łkania, a łapa, którą chciała dotknąć choć raz ojcowskiego barku opadła na ziemię.
- Będziesz - powtórzyła głosem zniekształconym przez pełne goryczy zawodzenie. Skuliła się w sobie, przywierając do ziemi.
_________________
« « » »

• oporny magik • kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST
• twardy jak diament • smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość; dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
• poświęcenie • raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej; musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
• regeneracja • po 24 godzinach od walki smok samoistnie leczy jedną ranę lekką.

Reia Karta Kompana
Atrybuty: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 0| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O,Skr: 1| Śl: 2


« « » »

Dziękuję Astralna *^*
Awatar od Mówiącej
Od Brutusa: to i to
osiągnięcia adopcje teczka drzewko genealogiczne
 
 
 
Zorza Poranku
Łowca Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Zmora Opętanych
Dołączył: 24 Lis 2016
Posty: 287
Wysłany: 2017-05-07, 11:06   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 2| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,A,O,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka;


Przez chwilę patrzyła, jak smoczyca wydrapuje napis, po czym skierowała wzrok na grób. Westchnęła. Nie umiała nazwać tłoczących się w niej emocji; czy była to... tęsknota? Ból? Melancholia? Smutek? Odczucie nieuchronności losu? A może wszystko po trochu?
Zamknęła na chwilę oczy. Miała wielką ochotę po prostu odciąć się; od swoich myśli, od swoich uczuć, od swoich oznak słabości - łez, które nieuchronnie, jedna za drugą, skapywały na ziemię. Od całego świata - może nie należało się przywiązywać do niczego, skoro utrata tak boli...
Nagle jej uszy wyłapały szept. Był na tyle cichy, że przez chwilę nie była pewna, czy na pewno nie przypisywała urojonego znaczenia szumowi wiatru. Uchyliła powieki i zamrugała niepewnie. Czy to...
- Absurd...? - wyszeptała, czując, że głos zaraz odmówi jej posłuszeństwa.
Jestem z was dumny i przepraszam. Czy na pew o to usłyszała? Za co ojciec przeprasza?
Postąpiła kilka kroków do przodu. Wydawało jej się wiecznością, zanim znalazła się kilka kroków od grobu. Z każdą chwilą wszystko, co się działo, wydawało się coraz bardziej nierealne.
Czy Gonitwa też to widziała? Chyba tak, bo również postąpiła kilka kroków do przodu, upadła na ziemię obok zjawy i zaczęła łkać.
Ametystowa stała, jakby wmurowana w ziemię, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że z jej błękitnych oczu wypływa coraz więcej łez. Wręcz oczekiwała chwili, w której nagle otworzy oczy i okaże się, że to tylko zły sen. Tak, to właśnie to było; surrealistyczny koszmar, który na dodatek wcale nie był senną marą i żadnym sposobem nie dało się od niego odciąć, uciec, zapomnieć.
Tłumiąc w sobie szloch, postąpiła jeszcze kilka kroków w kierunku Gonitwy. Paradoksalnie, nagle gula w gardle zniknęła; chyba wypłakała już wszystkie łzy, a w jej wnętrzu zagnieździła się pustka. Jakby ktoś zabrał część jej serca, a zamiast tego pozostawił ziejącą pustką dziurę.
Pomimo tego, nadal chciała okazać wsparcie siostrze. Upadła ciężko na ziemię obok niej i powoli, jakby spodziewając się oporu, okryła ją delikatnie skrzydłem. I tak leżały, we dwójkę, przeżywając swoją żałobę.
_________________

every sunset brings the promise of a new dawn



atuty:
~szczęściarz~
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
~pamięć przodka~
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

ekwipunek:
~26/4 mięsa~
~0/4 owoców~
~kamienie: granat x2, szafir~
~eliksir chroniący przed atakiem fizycznym~

w ciągu roku szkolnego mam zmniejszoną aktywność z powodu dużej ilości obowiązków, ale jeśli nie odpiszę w ciągu 10 dni, to napisz przypominajkę na pw.
 
 
Gonitwa Myśli 
Zastępca Ziemi
biased af



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 67
Płeć: Samica
Opiekun: Stado Ziemi
Mistrz: Stado Ziemi
Partner: Upiorny Rytuał
Dołączyła: 15 Sie 2016
Posty: 1542
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-05-08, 21:16   
   A: S: 2| W: 4| Z: 5| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,M,B,Kż,L,S,Skr,MP,Pł,Śl: 1| A,O,W: 2
   Atuty: Zwinny, Odporny magik, Twardy jak diament, Poświęcenie, Regeneracja


Trudno było smoczycy powiedzieć, ile tak leżała. Może księżyce, może zaledwie kilka oddechów serca. Przez gorycz nie umiała uchwycić abstrakcji czasu. Czuła się jak we śnie, smutna rzeczywistość jawiła się fragmentami: wyrwanymi obrazami i ideami, a nie płynną, jednolitą wstęgą łączącą wszystkie drogi poznania.
Spod przymkniętej powieki do ślepia nie docierało już jednak żadne światło. Czyżby Złota Twarz już zaszła?
Zamrugała, budząc zmęczony i nadszarpnięty umysł do pracy, do trawienia nowych obrazów i myśli. Poruszyła lekko łbem, zauważając głowę Ametystowej. Ona nadal tutaj była...
Oczywiście. Wojowniczka czuła ciężar obcego skrzydła na sobie, chociaż dopiero teraz do niej doszło, do kogo ono należało. Poruszyła łbem ponownie, wyciągając go na szyi, by przytknąć swoje czoło do czoła siostry. Odetchnęła z pewną ulgą. Przynajmniej to... przynajmniej jeszcze kogoś mogła dotknąć, kto dzielił z nią krew. Absurd pochowany, reszta zagubiona poza granicami bariery lub w jej obrębie, ale przynajmniej ta jedna osoba pozostawała przy życiu, w jej życiu.
I niech Ateral przygotuje w zaświatach miejsce na istoty, które spróbują i tą osobę z życia Gonitwy Myśli wyrwać.
Po kilku następnych chwilach wygramoliła się spod skrzydła Ametystowej i zaczęła powoli podnosić się na łapach. Spojrzała jeszcze raz na nieuklepany grób, pusty, martwy.
Płacz dobrze jej zrobił. Nadal czuła żal, smutek, ale przynajmniej lżej było na piersi. Absurd... odszedł, ale paradoksalnie był. I będzie. Nawet jeśli tylko w przebłyskach swojego poprzedniego istnienia, w pamięci swoich córek.
- Ametystowa? - odezwała się lekko zachrypiałym głosem. Odkaszlnęła, czekając, aż i młodsza smoczyca wybudzi się z tego najgorszego żalu. - Dziękuję.
_________________
« « » »

• oporny magik • kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST
• twardy jak diament • smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość; dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
• poświęcenie • raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej; musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
• regeneracja • po 24 godzinach od walki smok samoistnie leczy jedną ranę lekką.

Reia Karta Kompana
Atrybuty: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 0| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O,Skr: 1| Śl: 2


« « » »

Dziękuję Astralna *^*
Awatar od Mówiącej
Od Brutusa: to i to
osiągnięcia adopcje teczka drzewko genealogiczne
 
 
 
Zorza Poranku
Łowca Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Zmora Opętanych
Dołączył: 24 Lis 2016
Posty: 287
Wysłany: 2017-05-11, 21:29   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 2| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,A,O,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka;


Nie miała pojęcia, ile tak leżały; przez kotłujące się w środku emocje i myśli zagubiła gdzieś poczucie czasu i po prostu trwała, jakby zawieszona pomiędzy rzeczywistością a snem. Okrywając skrzydłem Gonitwę, czuła się taka... Potrzebna, znacząca cokolwiek dla innych. Zabawne, rzadko to czuła; właściwie, to miała wrażenie że ta emocja pojawiła się u niej po raz pierwszy. Jako pisklę oczywiście czuła się kochana, ale Kalina miała tyle potomków, że niekoniecznie miała uczucie, że jest niezastąpiona lub po prostu potrzebna komuś. Ojca nigdy nie poznała na żywo. W SAP-ie z kolei, jako że dołączyła do grupy już zgranej, również czuła się trochę nie na miejscu, jakby jej nieobecność nic nie zmieniła. Podejrzewała, że w gruncie rzeczy chyba dlatego impulsywnie wybrała profesję Łowcy; chciała wreszcie czuć, że może komuś pomóc, mieć znaczenie w czyimś życiu. I właśnie tu, u boku siostry, odnalazła takie miejsce.
Nie wiedziała, czy cokolwiek innego trzyma ją na tym świecie. Oprócz Chaos i Jaspis, chyba właściwie nic. Niech ktoś tylko spróbuje odebrać jej siostrę; wredy chyba tylko śmierć powstrzyma ją od zemsty.
Miała prawdziwe szczęście, że trafiła na Gonitwę. Pomimo, że ich spotkanie było pełne smutku i żałoby, nie żałowała tego; wiedziała, że ojciec, pomimo że fizycznie, pozornie go nie było, tak naprawdę był; gdzieś w środku, w jej sercu, będzie jej podpowiadał co robić. Jakimś cudem smutek odszedł; miała jednak wrażenie żw to pozory. Tak naprawdę zamknął się gdzieś, w jej głowie, i czekał na odpowiedni moment. Aż czynników będzie na tyle dużo, żdby się złamała pod ich ciężarem i już nie zdołała się podnieść.
Na razie postanowiła jednak o tym nie myśleć. Odemknęła lekko oczy, akurat w tym samym momencie co Gonitwa, i obie wstały.
Na słowa siostry poczuła, jak wzruszenie, smutek i radość jednocześnie ściaskają jej gardło. Była zagubiona we własnych emocjach.
- Ja też - odparła cicho. Siostra prawdopodobnie jej nie zrozumie, ale naprawdę dała jej nowy cel, nową kotwicę, której mogła się trzymać, aby nie dać się załamaniu. I to było dla Ametystowej najważniejsze.
_________________

every sunset brings the promise of a new dawn



atuty:
~szczęściarz~
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
~pamięć przodka~
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

ekwipunek:
~26/4 mięsa~
~0/4 owoców~
~kamienie: granat x2, szafir~
~eliksir chroniący przed atakiem fizycznym~

w ciągu roku szkolnego mam zmniejszoną aktywność z powodu dużej ilości obowiązków, ale jeśli nie odpiszę w ciągu 10 dni, to napisz przypominajkę na pw.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 12