FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Buczyna
Autor Wiadomość
Cisza Wyklęta 
Łowca Ognia


Stado: Ognia
Płeć: Samica
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 158
Wysłany: 2014-02-04, 14:33   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 2| P: 3| A: 1
   U: O,A: 2| B,L,Pł,S,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 3


Cisza pomyślała przez chwilkę, jednak tylko krótką chwilę kodując w głowie słowa swojej uczennicy. Jej zapach przypominał jej dom... Westchnęła głęboko wdychając to powietrze. Jednak szybko się to skończyło. ~ Gdyby ślady nosiły zapach na sobie być może lepiej byłoby wybrać właśnie to. Jednak jeżeli nie miałyby takowego lepiej iść za zapachem. Jak zauważyłaś przed chwilą tropy fizyczne mogą być stare, a więc zapach szybko się ulatnia. Im jest silniejszy tym bliżej Ciebie jest zwierz. Jednak nie każde polowanie, a może raczej niewiele polowań kończy się sukcesem. ~ Powiedziała spokojnie, swoim łagodnym, delikatnie mentorskim tonem. Nie często zdarzają się tak zdolni uczniowie.
Dwa ogony od nich pojawiła się sarna, jasnym było, że był to twór maddary, jednak była idealna. Trudno się dziwić, łowczyni obcowała z maddarą na co dzień. Jej racice odgarniały śnieg a sarna szukała swym nosem traw i korzeni. ~ Spróbuj się do niej zakraść. ~ Poprosiła spokojnie, lekko zachęcającym tonem, mogłoby się wydawać.
 
 
Nocna Łuska.
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 12
Płeć: Samica
Dołączył: 27 Sty 2014
Posty: 51
Wysłany: 2014-02-04, 14:48   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: S,L,W,Skr: 1| B: 3


Atramentowa smoczyca przez chwilę nie odpowiedziała, kontemplując wytwór Ciszy. Sarna wyglądała bardzo realnie. Te same duże, szczeciniaste uszy, czarne, wilgotne chrapki i długie, szczupłe pęciny. Nawet jej zachowanie wyglądało bardzo realistycznie. Dopiero po chwili obserwacji do Nocnej dotarło polecenie złocistej nauczycielki. Nie była pewna, jak zabrać się za to skradanie, więc zrobiła to, co zwykle, gdy miała chęć poobserwować z ukrycia jakieś zwierzę. Odwróciła się przodem do iluzji. Wiatr jej sprzyjał, czuła jego zimne tchnienie na swoim ogonie i zadzie. Była z tego zadowolona, bo nie musiała kluczyć. Ugięła łapy, przypadając brzuchem niemal do ziemi. Szczelnie docisnęła skrzydła do grzbietu i ugięła głowę, starając się jednocześnie pamiętać o swoim wrzecionowatym, krnąbrnym ogonie, którego długość skutecznie utrudniała manewrowanie. W tej pozycji zaczęła pełznąć powoli do przodu. Nie spuszczała wzroku z sarny, obserwując jej reakcje i opadając lekko na śnieg za każdym razem, gdy czujne stworzenie unosiło głowę. "W starciu z kimś takim jak ja jedyną bronią dla tej kruchej istoty jest stała czujność i szybkość" myślała, skradając się najciszej, jak potrafiła. Śnieg potrafił być sprzymierzeńcem i zdrajcą. Ułatwiał miękkie, bezszelestne stawianie łap, jednak także skrywał przed wzrokiem gałęzie i suche liście, Nocna musiała być więc nadzwyczajnie skupiona. Zmniejszała dystans między sarną a nią samą do momentu, kiedy nieopatrznie potrąciła ogonem niewielką krzewinkę, produkując dość głośny szelest i małą fontannę śniegu. Syknęła cicho, zła na siebie i uniosła głowę, by sprawdzić jaki będzie efekt tego niedopatrzenia.
Ostatnio zmieniony przez Nocna Łuska. 2014-02-04, 18:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Cisza Wyklęta 
Łowca Ognia


Stado: Ognia
Płeć: Samica
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 158
Wysłany: 2014-02-04, 14:58   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 2| P: 3| A: 1
   U: O,A: 2| B,L,Pł,S,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 3


Czy śnieg pomagał? Nie, raczej nie. Nie przy tym mrozie. Skrzypiał gnieciony pod łapami atramentowołuskiej co raczej przeszkadzało niż pomagało. ~ Rozłóż trochę palce u łap, Twój ciężar się rozniesie. I podnieś się trochę... Zaraz zaczniesz się czołgać, nie tego chcesz. Uginasz łapy po to, by stąpać miękko, nie po to, byś była niższa, pamiętaj. Nie idź też zbyt wolno, zaś kiedy sarna odwraca się ku Tobie przestań się ruszać. W ten sposób masz większe szanse na nie spłoszenie ofiary. ~ Rzekła jej w umyśle cichutko. Jakby to skradanie było próbą, okazaniem umiejętności, które łowczyni mogłaby poprawić. Zaś błędy, które popełniła Nocna przyczyniły się do gwałtownego spłoszenia sarny, która wyparowała w jednym skoku, pojawiła się ogon dalej robiąc dokładnie to samo. Pierwsza porażka. Częściowo. W końcu była to nauka. Jeżeli samica dostosuje się do rad złotołuskiej zakończy się to sukcesem.
 
 
Nocna Łuska.
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 12
Płeć: Samica
Dołączył: 27 Sty 2014
Posty: 51
Wysłany: 2014-02-04, 18:35   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: S,L,W,Skr: 1| B: 3


"Wydawało mi się, że poruszam się tak cicho..." pomyślała Nocna z rozczarowaniem. Nie zrażała się jednak, nie miała tego w zwyczaju. Zbyt wielkie było jej pragnienie perfekcji, by zrażać się niepowodzeniem. Z irytacją prychnęła przez nos, niechcący wciągając w nozdrza kilka płatków śniegu. Łaskotały, ale zwalczyła chęć kichnięcia i ponownie przybrała odpowiednią pozycję, tym razem jednak nanosząc na nią korekty zasłyszane od Ciszy. Ugięła miękko łapy, i zaczęła się skradać. Czując jak gładko pracują jej stawy, zrozumiała, o czym mówiła złotołuska - elastyczna praca kończynami miała ułatwić bezszelestny marsz, a nie pomóc w skryciu się. Rozstawiła szerzej szpony i kontynuowała ćwiczenie, dbając o zachowanie odpowiedniego tempa. "Drapieżnik nie może być ślamazarny. Drapieżnik jest czujny. Jest dyskretny. Drapieżnik jest mgnieniem" powtarzała w myślach, motywując się do dalszego wysiłku. Wzrok miała utkwiony w sarnie. Zwierzę jakby nigdy nic przetrząsało śnieg w poszukiwaniu pożywienia. Gdy tylko unosiło głowę, Nocna zamierała, czasem z łapą w powietrzu, nie chcąc niczym się zdradzić. Ruszała, gdy długi pysk zakończony czarnym nosem opadał z powrotem ku korzonkom. Była już naprawdę blisko celu. Znieruchomiała na moment, pilnując wiatru, który uczynnie wiał jej w ślepia, niestety jednocześnie ograniczając nieco ostrość widzenia. W końcu znalazła się w odległości, która była na tyle bliska, by Nocna zawahała się, niepewna co robić dalej. Gdyby była sama, zapewne właśnie teraz próbowałaby zaatakować. Uważając, by zrobić to bezgłośnie, smoczyca wolno odwróciła głowę, kierując spojrzenie na mentorkę. Czekała na jakiś znak z jej strony.
 
 
 
Cisza Wyklęta 
Łowca Ognia


Stado: Ognia
Płeć: Samica
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 158
Wysłany: 2014-02-05, 18:07   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 2| P: 3| A: 1
   U: O,A: 2| B,L,Pł,S,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 3


Jednak nie była to nauka ataku. Mentorka uśmiechnęła się lekko, a sarna rozpłynęła w złoty pył i zniknęła. Cisza powolnym krokiem podeszła do Nocnej z aprobatą na pysku. ~ Tym razem poszło Ci świetnie. Pamiętaj, by regularnie ćwiczyć. ~ Powiedziała spokojnie. ~ Chciałabyś usłyszeć o kolejnych ważnych łowcom umiejętnościach? ~ Zapytała spokojnie, jednak nie odzywała się dopóty, dopóki adeptka jej nie odpowiedziała.
~ Zdecydowanie najprzyjemniejszą w tym wszystkim pracą jest śledzenie. Tak jak przed chwilą, powiedz mi co rozumiesz przez to słowo, na co będziesz zwracać uwagę oraz uważać, śledząc. ~ Poprosiła, usiadła na zadzie by posłuchać tego, co adeptka będzie miała do powiedzenia w tejże sprawie.

/Raport: Skradanie I
 
 
Nocna Łuska.
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 12
Płeć: Samica
Dołączył: 27 Sty 2014
Posty: 51
Wysłany: 2014-02-06, 17:33   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: S,L,W,Skr: 1| B: 3


Gdy sarna zniknęła, Nocna usłyszała pochwałę Ciszy. Przyjęła ją z lekkim zadowoleniem, ale bez uśmiechu. "To dopiero początek, przede mną teraz dużo samodzielnej pracy" myślała, obserwując ostatnie drobinki złotego pyłu, w który przemieniła się sarna. Mruknęła potakująco na pytanie o kolejne nauki. Była dość... zdeterminowana. Była jeszcze zbyt młoda, by wiedzieć o sobie wszystko, ale jednego była pewna - chciała być jak najbardziej niezależna, a to mogły jej zapewnić jedynie szybkie postępy w nauce.
- Śledzenie - odparła po chwili namysłu - to podążanie szlakiem jakiejś istoty. Kluczową sprawą wydaje mi się to, by nie zostać zauważonym. Idąc po śladach trzeba zwracać uwagę na wiele rzeczy...
Przerwała na chwilę, żeby poukładać sobie w głowie wszystko, o czym chciała wspomnieć.
- Trzeba być uważnym obserwatorem. Zwierzę nie zawsze zostawi wyraźne tropy na ziemi, czasem łowca musi szukać innych śladów bytności stworzenia, takich jak odchody, zgnieciona trawa, połamane w marszu gałązki, kępki sierści pozostawione na korze... wskazówek może być bardzo wiele, z tropem zapachowym na czele, oczywiście. Poza tym nigdy nie można być pewnym, kiedy dotrzemy do obiektu śledzenia, więc tym dokładniej powinno się badać otoczenie wzrokiem, słuchem i węchem. Ach, i pewnie tak jak w przypadku skradania, pamiętać o zachowaniu ciszy. Niedobrze by było zdradzić się jakimś hałasem.
Po ostatnim zdaniu Nocna nie miała już nic więcej do powiedzenia. Patrzyła na Ciszę, ale nie popędzała jej, bo przed oczami tańczyły jej wizje polowań, na które kiedyś wyruszy. Wzrok miała lekko zamglony. Obrazy wydawały się niemal materialne.
 
 
 
Cisza Wyklęta 
Łowca Ognia


Stado: Ognia
Płeć: Samica
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 158
Wysłany: 2014-02-10, 19:20   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 2| P: 3| A: 1
   U: O,A: 2| B,L,Pł,S,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 3


Cisza słuchała z uwagą Nocnej. Pozwoliła młodej wypowiedzieć się do końca, a zaraz po jej ostatnich słowach, podjęła własny tok myślowy.
~ Wszystko się zgadza, poza pierwszym zdaniem. Kluczową sprawą w śledzeniu jest nie zgubienie tropów. ~ zrobiła krótką pauzę, by ten fakt dobrze zapadł w pamięć adeptki ~ Martwić się o nie zostanie wykrytym powinniśmy dopiero gdy będziemy naprawdę blisko. Kiedy zwierzę się porusza nigdy nie dogonimy go, jeśli nie będziemy iść szybciej. ~ tutaj pozwoliła sobie na delikatny uśmiech ~ Kiedy wpadniemy na trop należy się go trzymać i nie zgubić, a najlepiej utrwalać w innych śladach, o których wspominałaś. Dobrze. Teorię znasz. Spróbuj coś tu wytropić, a ja spróbuję stworzyć coś, co wytropić się pozwoli.. ~
Skupiła wzrok na pustej przestrzeni, a w powietrzu dało się czuć ozon. Maddara została uwolniona, ale nie szło zgadnąć gdzie dokładnie..
 
 
Nocna Łuska.
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 12
Płeć: Samica
Dołączył: 27 Sty 2014
Posty: 51
Wysłany: 2014-02-11, 12:08   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: S,L,W,Skr: 1| B: 3


Wysłuchawszy uwag i polecenia Ciszy, Nocna zabrała się do wyszukiwania śladów. Nie bardzo wiedząc od czego zacząć, rozejrzała się najpierw po okolicy, szukając czegoś, co wyraźnie rzuci jej się w oczy, manifestu bytności jakiegoś stworzenia. Niestety nic takiego nie dostrzegła, więc ruszyła z miejsca, niespiesznie brnąc przez śnieg i z uwagą lustrując każde miejsce, gdzie potencjalnie mogłaby pojawić się jakaś wskazówka. Węszyła, starając się wyłowić wśród lawiny zapachów ten właściwy. Wreszcie jej nozdrza połaskotała woń, która wydawała się intrygująca, więc Nocna przystanęła, przeczesując ślepiami podłoże i najbliższe drzewa. W końcu dostrzegła to, czego szukała. Pod jednym z gładkich, popielatoszarych pni dość gęsto krzyżowały się ślady jakiegoś stworzenia. Zbliżyła się do nich, uważając, by nie zatrzeć tropu i przyjrzała im się w bliska. Odcinały się wyraźnie na tle śniegu, ale nie było zbyt duże i głębokie, więc i zwierzę nie mogło mieć wielkich rozmiarów. Smoczyca nie była jednak w stanie określić, do jakiego stworzenia należały tropy. Przez chwilę trwała nieruchomo, przykucnięta nad wskazówką, zamyślona, jednak po chwili wyłowiła wśród plątaniny śladów jedną ścieżkę, która prowadziła dalej, między buki. Podążyła za nią, co jakiś czas unosząc wzrok i kontrolując otoczenie. W nozdrzach cały czas czuła woń, za którą podążała.
 
 
 
Cisza Wyklęta 
Łowca Ognia


Stado: Ognia
Płeć: Samica
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 158
Wysłany: 2014-02-18, 17:30   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 2| P: 3| A: 1
   U: O,A: 2| B,L,Pł,S,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 3


//Powoli, nie spiesz się, ja będę pisać, czy ci się udało coś znaleźć.

Jednak, mimo takich usilnych starań, Nocna po kilku chwilach zgubiła trop. Może nie tyle zgubiła, co zauważyła, że śladu urwały się gwałtownie i nie pojawiały się w najbliższej okolicy. Tak samo zapach, nawet gdyby adeptka postarała się i szukałaby, nie wznowiłaby tropu. Niestety, młoda Ziemna chyba za bardzo wybiegła do przodu i wyglądało na to, że musi zacząć jeszcze raz. Cisza zaś siedziała nieopodal i uważnie śledziła postępy uczennicy.
 
 
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 13
Płeć: Samiec
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 207
Wysłany: 2014-03-30, 21:20   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


Pośród buków przemykał kształt gada. Oszalałego z głodu, żeby być dokładnym. Młody smok miał wyraz pyska przypominający obłąkanego rekina. Zęby wyszczerzone szeroko lśniły w półmroku zasypiającego lasu, wytrzeszczone ślepia goniły za najmniejszym ruchem, a nozdrza wodziły za mięsem. Szukał czegokolwiek. Najlepiej jakiegoś świeżego ścierwa. Albo pisklaka. Jak znajdzie, rozerwie go nawet pod stopami matki jeżeli będzie trzeba. Przynajmniej umrze najedzony...
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
 
 
Mrucząca Łuska 
Adept Ziemi
Are you scared?



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 2147483647
Płeć: Samica
Opiekun: Teraz ja opiekuję się żywymi.
Partner: Złudzenie Życia, na dole.
Wiek: 20
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 717
Skąd: okolice Iłży
Wysłany: 2014-03-30, 21:31   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,P,W,MA,MO: 1| MP: 2| A,O,Skr,Śl,Kż: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka


    Cadha zaś oczywiście wybrała się na wycieczkę, gdy tylko została pozbawiona swego przewodnika. Teraz przedzierała się przez zarośla, szczęśliwa jak nigdy, z sercem mocno bijącym w piersi. Nie zdawała sobie z tego sprawy, ale uśmiechała się delikatnie pod wpływem wspomnień - czuła się jak wcześniej, gdy polowała, była drapieżnikiem... nadal nim jest. Chociaż to, co właśnie widzi przed sobą, to raczej nie zwierzyna.
    Zatrzymała się w pół kroku, unosząc dumnie łeb, gdy dojrzała, że owo coś jest czarnym pisklęciem śmierdzącym siarką. No proszę, pierwszy okaz smoka z innych stad, jaki tu spotkała! Chociaż trochę szkoda, że nie wygląda jakby był zdrowy na umyśle. Pewnie jak większość.
    - Ehm... wszystko w porządku? - zapytała oschle, głosem, w którym pobrzmiewała niechęć. Chore psychicznie, śmierdzące pisklę raczej nie było tym, co chciałaby spotkać podczas zwiedzania tych terenów. Cóż, nie miała niestety na to wpływu.
_________________
Widzę was, choć wy nie widzicie mnie...

Zapraszam do Galerii.
 
 
 
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 13
Płeć: Samiec
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 207
Wysłany: 2014-03-30, 21:42   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


Nagle poczuł zapach. Zapach torfu i kwiatów odznaczający się pośród wszechobecnych buków. I zapach smoka...Smoczycy. Mięsa.
Czarny warknął gardłowo...Jak na liczącego 13 księżyców dzieciaka był to bardzo głęboki warkot, zmieszany z sykiem. Mógł przyprawić o ciarki. Szybkim susem znalazł się na pobliskim powalonym pniaku. Wyprężył się niczym kot, i obnażył zęby...Jego reakcja wyglądała jak obrona terytorium, albo pokaz siły...Choć kto wie, może po prostu oznajmiał, że zaraz się rzuci?
-Głodny.
Wycedził, patrząc na smoczycę łakomym wzrokiem. Dzieliła ich odległość dwóch skoków. Byli sami...A młody smok wyglądał na takiego, co raczej mu nie przeszkadza pochodzenie mięsa jakie spożywa. Co więcej, tak samo pachniał. Siarką i trupem. Chociaż, może to tylko akt?
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
 
 
Mrucząca Łuska 
Adept Ziemi
Are you scared?



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 2147483647
Płeć: Samica
Opiekun: Teraz ja opiekuję się żywymi.
Partner: Złudzenie Życia, na dole.
Wiek: 20
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 717
Skąd: okolice Iłży
Wysłany: 2014-03-30, 22:00   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,P,W,MA,MO: 1| MP: 2| A,O,Skr,Śl,Kż: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka


    Nie poruszyła się ani o łuskę, gdy samiec przyskoczył do niej. Widziała, że nie ma z nią szans - nie był ani zręczny, ani silny. Hm, może na ślepię odrobinę silniejszy od niej, ale jego mięśnie mówiły jej, że nie ma bladego pojęcia o walce lub polowaniu. Phef. Nic dziwnego, że jest głodny, chociaż na jego słowo Cadha zareagowała jedynie obojętnym wzruszeniem barków.
    - Aha - skwitowała, po czym odwróciła się i z gracją wskoczyła na jeden z obalonych pni, wczepiając się w niego czarnymi pazurami. Tam usiadła, prostując dumnie szyję i obserwując ostrożnie szalonego smoka. Nie bała się go, ale była ciekawa, co będzie robił. Nie współczuła mu, cóż - współczucie raczej nie leżało w jej naturze. Jest głodny - niech idzie do Łowcy bądź kogolwiek, kto ma mięso. Problem? Mrucząca go tu nie widziała.
_________________
Widzę was, choć wy nie widzicie mnie...

Zapraszam do Galerii.
 
 
 
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 13
Płeć: Samiec
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 207
Wysłany: 2014-03-30, 22:27   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


- Czego tu szukasz, Ziemista?
Spojrzał na nią łapczywie. Wewnątrz spierał się z samym sobą...Zabić, nie zabić? Wszak jest z neutralnego stada...Z drugiej strony jej ignorancja wręcz prosiła o utemperowanie za pomocą pazurów. Instyktownie zeskoczył z pniaka, nie skracając dystansu od Mruczącej. Nie zaatakował jednak...Patrzył prosto w jej oczy. Ona mogła zobaczyć...nic. Nic nie mogła zobaczyć w jego oczach. Czystą pustkę, jakby coś wyrwało mu duszę. Widziała wrak, a raczej pustą skorupę wypełnioną nienawiścią i gniewem. Czystego socjopatę. Dziecko, które straciło dzieciństwo w raptowny sposób, tak jak ofiara gwałtu tracąca niewinność...
Wbrew pozorom trzeba było się z nim liczyć. Był od niej wolniejszy, walczył mało technicznie, lecz jedno go przewyższało. Obłęd...Nie zawaha się ani sekundy kiedy będzie trzeba wbić zęby w czyjąś szyję. Już zabił innego smoka. Zasmakował w tym. A to, że nie ma żadnych odruchów moralnych czyni go sprawniejszym mordercą.
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
 
 
Mrucząca Łuska 
Adept Ziemi
Are you scared?



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 2147483647
Płeć: Samica
Opiekun: Teraz ja opiekuję się żywymi.
Partner: Złudzenie Życia, na dole.
Wiek: 20
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 717
Skąd: okolice Iłży
Wysłany: 2014-03-31, 17:31   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,P,W,MA,MO: 1| MP: 2| A,O,Skr,Śl,Kż: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka


    Obrzuciła czarnołuskiego pełnym nieskrywanej niechęci spojrzeniem. Co to za wyrzutek? Śmierdzi siarką, więc chyba pochodzi ze Stada Ognia. Nie spotkała jeszcze żadnego gada stamtąd, a pierwszego wrażenia nie zrobił na niej zbyt wielkiego. Chociaż, gdyby się tak zastanowić - kto zrobił? Na jego słowa zaś zareagowała zmrużeniem szmaragdowych ślepi i przypłaszczeniem trójkątnych uszy do czaszki. Bezczelny.
    - A co cię to obchodzi, Ognisty? - odbiła piłeczkę, akcentując wyraźniej ostatnie słowo, chociaż wypowiedziała je podobnym tonem do samca, wyraźnie go naśladując. Chwilę milczała, jakby się nad czymś zastanawiając, po czym ledwo dostrzegalnie pokręciła pyskiem.
    - Zaczekaj tu - rzuciła do niego, po czym rozłożyła skrzydła i wzbiła się w powietrze, kierując się ku obozowi Ziemi. Miała być Łowcą, prawda? A Łowca miał pomagać wszystkim głodującym smokom. Nie, żeby jej się podobało takie rozdawanie mięsa na prawo i lewo, ale takie były obowiązki.
    Po krótkiej chwili powróciła, najpierw zrzucając w śnieg martwą, ale świeżą krowę czy coś w tym rodzaju[4/4], a następnie wylądowała sama, składając wygodnie skrzydła. Rzuciła krótkie spojrzenie czarnemu, po czym wróciła na swój pień.
    - Jedz. Smacznego - rzuciła oschle, owijając ogonem przednie łapy. Niech sobie nie myśli, że go lubi, czy coś... po prostu takie ma obowiązki. A jak wiadomo, obowiązki to całkiem poważna sprawa.
_________________
Widzę was, choć wy nie widzicie mnie...

Zapraszam do Galerii.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10