FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Buczyna
Autor Wiadomość
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 13
Płeć: Samiec
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 207
Wysłany: 2014-03-31, 22:22   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


- To nie Twój interes, czemu mnie to obchodzi.
Odparł równie sucho. Bez życia. W zasadzie miał gdzieś, co ona tutaj robi. Spytał, bo to mu przyszło na myśl. Nie dało się idealnie naśladować tego głosu. Był on doskonale wyprany z uczuć, gdyż właściciel taki był, nie inaczej. Nie udawał. On taki był.
Gdy odleciała, prychnął, wracając do szperania po lokalnych norach w poszukiwaniu szczurów i innych gryzoni...Gdy nagle znów wyczuł jej zapach. Czarny skrył się w zaroślach, widząc jak smoczyca przytargała ze sobą...Krowę. Po co, oto jest pytanie... Dała to mięso...Jemu? Tak jak tamten Cień...To uwłaczające. Czy go lubi, czy nie...Miał to gdzieś. On i tak nikogo nie lubi.
Ale skoro mu dają...Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda.
Czarny rzucił się na krowę i zaczął natychmiast konsumować, jednocześnie przyciągając ją do siebie. Pożerał łapczywe kęsy, bacznie obserwując samicę.
Jadł jak pirania, aż nie pożarł wszelkich bogatszych fragmentów...[4/4]
- Dlaczego mnie karmisz?
Zapytał, z wymalowanym zdziwieniem na umazanym we krwi pysku. Oczy co prawda nic nie mówiły, lecz niewielkie ruchy brwi zdradzały jego ciekawość.
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
Ostatnio zmieniony przez Czarny Kolec2 2014-03-31, 22:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mrucząca Łuska 
Adept Ziemi
Are you scared?



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 2147483647
Płeć: Samica
Opiekun: Teraz ja opiekuję się żywymi.
Partner: Złudzenie Życia, na dole.
Wiek: 20
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 717
Skąd: okolice Iłży
Wysłany: 2014-04-04, 16:17   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,P,W,MA,MO: 1| MP: 2| A,O,Skr,Śl,Kż: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka


    Nie patrzyła na czarnego samca, gdy ten spożywał przyniesione przez nią mięso. Nie zamierzała mu tego zabierać, skoro przed chwilą dawała, prawda? A chociaż zasady rządzące światem Mruczącej były nieco dziwne, uważała takie gapienie się na jedzącego za co najmniej nieodpowiednie; toteż po chwili odchrząknęła, rozkładając ponownie skrzydła. Ech, mogła w ogóle nie lądować. Miała przecież pozwiedzać.
    - To również moja sprawa, samcze - mruknęła, mrużąc delikatnie zielone oczy. Nie miała już tutaj nic do roboty, a ten gad tylko przeszkadzał jej w wędrówce; dlatego postanowiła ruszyć dalej. Skinęła krótko, ale z wyższością łbem ognistemu, uginając łapy, po czym odwróciła się i skoczyła zwinnie w gałęzie, zamierzając kontynuować swoją wędrówkę po terenach Wolnych Stad. Oczywiście, powinna zwiedzać tylko tereny Ziemi... ale, co tam. Nikt się przecież nie dowie.
_________________
Widzę was, choć wy nie widzicie mnie...

Zapraszam do Galerii.
Ostatnio zmieniony przez Mrucząca Łuska 2014-04-18, 10:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 13
Płeć: Samiec
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 207
Wysłany: 2014-04-18, 18:53   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


Czarny pozostał w tym miejscu. Wnętrze pnia było niezwykle wygodne dla niego...Tyle robaków...A nawet trafił się szczur. Sypiał tam całymi dniami, raz po raz zajadając się swoim poprzednim posiłkiem. A raczej jego marnymi resztkami. Siedział tym razem na pniaku, obgryzając krowią kość by dostać się do drogocennego szpiku zawartego w jej wnętrzu. Zaczynał znów męczyć go głód...
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
 
 
Mrucząca Łuska 
Adept Ziemi
Are you scared?



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 2147483647
Płeć: Samica
Opiekun: Teraz ja opiekuję się żywymi.
Partner: Złudzenie Życia, na dole.
Wiek: 20
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 717
Skąd: okolice Iłży
Wysłany: 2014-04-19, 15:54   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,P,W,MA,MO: 1| MP: 2| A,O,Skr,Śl,Kż: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka


    Cadha wracała właśnie z polowania, ciągnąc za sobą wielki kawał mięsa - konkretniej żubra. Gdy już zamierzała skierować się do obozu, natrafiła na dodatkowe ślady dwóch saren, które zaprowadziły ją do Dzikiej Puszczy właśnie. Niestety, w pewnym momencie urwały się, co Mrucząca przyjęła z lekką irytacją, ale cóż - nie było co wybrzydzać, skoro i tak już miała taki kawał pożywienia. Pozwoliła żubrowi wypaść z jej szczęk na śnieg, sama również po chwili położyła się w nim, dysząc. Ciężki był, skurczybyk, a w dodatku pokonała spory kawał drogi, tropiąc te sarny. Rozejrzała się dookoła i zorientowała się, że była tutaj niedawno - tu spotkała tego smoka, Ognistego, którego imienia nawet nie znała. A co to za dziwne dźwięki z wnętrza pnia?
    Samica dźwignęła się na łapy i ostrożnie podeszła do otworu w kłodzie, wyciszając oddech i nadstawiając uszy. Co ukazało się jej oczom? Ten sam samiec, obgryzający jakąś kość... Westchnęła.
    - Co ty znowu żresz? - zapytała tonem męczennika, przybierając zbolały wyraz pyska. Nie to, że coś mówi - ale ile można? Spotkali się pierwszy raz - szuka żarcia. Dała mu jeść - żre. Spotkała go drugi raz - żre. No błaaagam...
_________________
Widzę was, choć wy nie widzicie mnie...

Zapraszam do Galerii.
 
 
 
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 13
Płeć: Samiec
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 207
Wysłany: 2014-04-19, 18:07   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


//Czarny siedzi NA pniu, nie w środku xD Ale spoko.

Był zbyt zblazowany by odpędzać tą smoczycę... Ot, zlizywał szpik z pękniętej kości, jakby jadł rurkę z kremem. Zbyt fajnie mu było, zbyt miłe było uczucie szpiku na podniebieniu, by sobie przerywać.
- Szpik. Smaczny. Chcesz?
Powiedział, patrząc na Mruczącą...To ta, co go wcześniej nakarmiła...I nie odpowiedziała mu, czemu. Cóż, postanowił się zrewanżować. Skromnie, co prawda, ale nie ilość się liczy.
- Nakarmiłaś mnie wcześniej. Spróbuj.
Powiedział, rzucając jej kawałek kości udowej. Trzeba odpowiednio ugryźć i zlizywać zawartość, kiedy pęknie kość. Wrażenia smakowe są wręcz bajeczne.
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
 
 
Mrucząca Łuska 
Adept Ziemi
Are you scared?



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 2147483647
Płeć: Samica
Opiekun: Teraz ja opiekuję się żywymi.
Partner: Złudzenie Życia, na dole.
Wiek: 20
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 717
Skąd: okolice Iłży
Wysłany: 2014-04-20, 13:51   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,P,W,MA,MO: 1| MP: 2| A,O,Skr,Śl,Kż: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka


    //Oj... małe niedopatrzenie xD//

    Popatrzyła ze wstrętem na obślinioną i ogryzioną przez, zapewne, Ognistego kość. Jej zwyczajnie nie przystoi jeść takich rzeczy, ale przecież o gustach się nie dyskutuje. Dlatego odsunęła od siebie kość koniuszkami pazurów, rzucając samcowi zdegustowane spojrzenie.
    - Nie, raczej podziękuję - odezwała się z wyższością, unosząc łeb. Obejrzała się na leżącego za nią w śniegu żubra... cóż, powinna mu chyba pomóc. Jednym z obowiązków Łowcy jest karmienie głodnych, a Ognisty zdecydowanie wyglądał na głodnego. Dlatego odchrząknęła, by zwrócić na siebie uwagę:
    - Może wolisz żubra? Świeży, ledwo co upolowany. Według mnie jest o wiele lepszy niż suche kości... - rzekła, wskazując łbem w stronę wielkiego cielska. A nuż się skusi?
_________________
Widzę was, choć wy nie widzicie mnie...

Zapraszam do Galerii.
 
 
 
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 13
Płeć: Samiec
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 207
Wysłany: 2014-04-20, 20:02   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


- Nawet nie wiesz co tracisz. Szpik jest najzdrowszy.
Odpowiedział, wyraźnie...Zasmucony. Fakt faktem, szpik to najbogatszy fragment ciala, pełen witamin, wapnia, minerałów...Ogólnie pożywny. Czarny pociągnął na takim szpiku ładne 3 księżyce życia...Czyżby lubił ją? Może dlatego że dała mu jeść. Ale nie, on nikogo nie lubił. No chyba, że jeść. To lubił zdecydowanie. Nie potrafił odczuwać emocji do innych stworzeń, nawet jeżeli były dla niego...cóż. Dobre. Nawet, jeśli chodzi o podrzucenie zdechłej sarny.
- To dla mnie?
Zapytał, wąchając truchło...Takie świeże... Bez wahania pochwycił je, wyrywając ogromny kęs z boku rogatego zwierzęcia. przepyszne, świeże mięso. Może nie tak smaczne jak szpik, który smakuje jak mus dla podniebienia Czarnego, ale równie pożywne. Kiedy już wsunął ten kawał mięsa, spojrzał na samicę pytająco...Jakby pytał "mogę więcej?".
- Znowu mnie karmisz. Czemu?
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
 
 
Mrucząca Łuska 
Adept Ziemi
Are you scared?



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 2147483647
Płeć: Samica
Opiekun: Teraz ja opiekuję się żywymi.
Partner: Złudzenie Życia, na dole.
Wiek: 20
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 717
Skąd: okolice Iłży
Wysłany: 2014-04-22, 10:08   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,P,W,MA,MO: 1| MP: 2| A,O,Skr,Śl,Kż: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka


    Zerknęła na Ognistego z niejaką odrazą, gdy mówił o szpiku. Fakt, że Mrucząca była Łowcą, drapieżnikiem, zabijała zwierzęta, by potem je zjeść - ale nie lubowała się w obgryzaniu kości i wysysaniu szpiku... nie była jakimś prymitywem, jak ten smok. Na jego pytanie zaś roześmiała się, ale nie z radością, a wręcz przeciwnie - z zauważalną porcją kpiny.
    - Nie, dla tego drugiego Ognistego - zadrwiła, przekrzywiając łeb lekko na bok. Głupie pytanie, głupia odpowiedź... Przyglądała się jak pożera mięso z rozbawieniem nadal widocznym w zielonych ślepiach. Był śmieszny, gdyby się tak zastanowić, Cadha byłaby skłonna nawet go polubić. I kolejne pytanie, równie śmieszne co poprzednie.
    - Mam swoje powody - mruknęła tajemniczo, delikatnie się uśmiechając. - W czymś jeszcze mogę ci pomóc czy mogę już iść? - zapytała, rozkładając skrzydła i machając nimi kilkakrotnie dla rozgrzania się. Bądź co bądź, zimno było.
_________________
Widzę was, choć wy nie widzicie mnie...

Zapraszam do Galerii.
 
 
 
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 13
Płeć: Samiec
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 207
Wysłany: 2014-04-22, 15:07   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


- Jak chcesz. Wilki to robią cały czas.
Powiedział, wzruszając barkami. Puścił późniejszy sarkazm jednym uchem, i wypuszczając drugim, gdyż najważniejszym było dla niego spożycie mięsiwa.
Nie czekał ani chwili.
Lekko zionął ogniem po żubrze, aby spalić sierść ssaka, jednocześnie nie przypalając niczego innego. Miał dosyć sensacji żołądkowych po ostatnim włochatym posiłku. Natychmiast po tym wbił kły w pokrytą bąblami i oparzeniami skórę, łapczywie konsumując aż nie napełnił brzucha (4/4). Zaczął od trzewi, szybko wyjadając wątrobę i serce. Później skupił się na samych mięśniach brzucha, klatki piersiowej oraz kończyn, a potem wpałaszował resztę, zostawiając kawałek dla Mruczącej... Przynajmniej w zamyśle.
-Co to za powody?
Zapytał bez pardonu. Czemu karmi obcego, do tego z jednego z bardziej destrukcyjnych stad? Czemu karmi...mordercę?
- Jeżeli Ci zimno, mogę zrobić...Hm. Ognisko.
Powiedział. Skąd u niego taki przypływ dobroci? Jego niestabilność na pewno ma na to wpływ. Drapieżnik wabił ofiarę, czy może zwyczajnie próbował zachowywać się jak tutejsze smoki, mimo że widzi w nich pożywienie?
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
Ostatnio zmieniony przez Czarny Kolec2 2014-04-22, 15:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kropla Goryczy 
Gracz
Deirdre Śmiała



Rasa: Skrajny
Księżyce: 34
Płeć: Samica
Wiek: 118
Dołączyła: 02 Maj 2014
Posty: 96
Wysłany: 2014-05-03, 17:57   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 3 | I: 1 | P: 2 | A: 1
   U: B, S, L, P, MP, MA, MO, A, O: 1 | W,Kż: 2 | Skr, Śl: 3
   Atuty: Ostry węch; Pamięć przodka; Poszukiwacz;


    Kolejną umiejętnością, która wymagała treningu, było skradanie. Początek jak każdy inny – Deirdre przyjęła odpowiednią pozycję. W idealnie równych odległościach rozstawiła swe smukłe, pokryte miękkim futrem łapy. Ugięła je, ale tylko nieznacznie – szorowanie brzuchem po ziemi było zdecydowanie czymś, czego nie chciała. Uniosła luźno ogon, nie pozwalając mu na ciągnięcie się po ziemi. W tym ustawieniu o wiele bardziej się przyda, służąc jako przeciwwaga. Nieznacznie pochyliła głowę.
    Rozejrzała się po okolicy, badając swoje położenie – jego plusy i minusy: rozmieszczenie drzew, krzewów, większych zasp czy głazów, które mogły zarówno ukryć ją przed zwierzyną, jak i zdradzić nagłym hałasem. Dopiero gdy w jej głowie utworzył się obraz placu bitwy, odetchneła spokojnie.
    W okolicy nie znajdowała się żadna większa zwierzyna do której mogłaby się skradać, więc Deirdre będzie musiała polegać na swoim umyśle – wyobraziła sobie stojącą w odległości może czterech ogonów młodą sarnę obgryzającą korę z drzewa. A droga do niej nie była taka łatwa.
    Smoczyca odczekała chwilę w absolutnym bezruchu, na zapas dając chwilę na uspokojenie się sarnie, choć niewielką utratę skupienia. Deirdre zachowywała się tak cicho, jak to było możliwe. Wyciszyła nawet oddech, uspokajając go nieznacznie. Na moment przymknęła ślepia, obmyślając najlepszą trasę do skradania się. Chciała uwzględnić jak najwięcej krzewów i skał, ale jak najmniej większych zasp, przez których przedzieranie się wywołałoby zbyt wiele hałasu. Śnieg, choć sama Deirdre go kochała, nie był całkowicie sprzymierzeńcem dla łowcy.
    W końcu ruszyła. Na początek skręciła nieco na prawo, by po skosie przejść za gęstą linią krzaków. Dzięki swemu ciemnoszaremu umaszczeniu powinna wpasować się w rzucany przez nie cień. Oczywiście pamiętała, by poruszać się pod wiatr – dzięki temu nie traciła zapachu sarny w razie jej spłoszenia, a ta nie mogła jej wyczuć. Miękko i ostrożnie stawiała łapy, uważając na zdradliwe gałązki i kamienie czające się pod puchem, ale też na sam śnieg, który skrzypiąc mógł zdradzić jej położenie. Choć trzymała się blisko roślin, uważała, by ich nie potrącić. Nawet najdelikatniejsze muśnięcie gałęzi mogło ją odkryć – krzaki były pokryte śniegiem, a ten spadając hałasował. Zwłaszcza, że obecność futra wcale nie pomagała. Mogło o wiele łatwiej zahaczyć o roślinę niż łuska.
    Ale linia krzaków nie była aż tak długa, by bezpiecznie dojśc za nią do zwierzyny. Szybko się skończyła, a od sporego głazu – potencjalnej zasłony – dzieliło ją pół ogona. Zatrzymała się na moment, czujnie obserwując sarnę. Wypatrywała oznak rozproszenia, niepewności. Musiała być pewna, że sarna nie podejrzewa zagrożenia i jest w pełni skupiona na jedzeniu. Dopiero wtedy ruszyła. Jeszcze wolniej niż wcześniej, wiedząc, że ruch najbardziej przyciąga wzrok. Powolutku, niczym w zwolnionym tempie, kładła jedną łapę za drugą. Tym razem wręcz wstrzymała oddech. Cały czas uważała na położenie swego ogona i tego, po czym stąpała.
    Dopiero gdy znalazła się za skałą, pozwoliła sobie na bezdźwięczne odetchnięcie. I zamarła, lekko przestraszona, że całe jej starania poszły na marne – wiatr delikatnie zmienił kierunek. Smoczyca kątem oka widziała, jak „sarna” sztywnieje, nasłuchując i czekając. To samo zrobiła Deirdre. Na szczęście zmiana była niewielka i sarna wróciła do swojej poprzedniej czynności. Ale smoczyca nie ruszyła od razu – najpierw musiała zaczekać, aż spadnie czujność stworzenia.
    Dopiero wtedy podjęła swoje zadanie. Teraz wszystko wyglądało prościej – pozostał jej niewielki odcinek, na dodatek bogato upstrzony krzewami. Jeśli ich nie potrąci, będzie w idealnej pozycji do skoku na ofiarę.
    Zmieniła nieznacznie pozycję, dostosowując się do nowego kierunku wiatru, zmniejszając ryzyko zdradzenia się zapachem. Po raz kolejny poprawiła ułożenie swego ciała: rozstawiła równo łapy, uginając je lekko; uniosła ogon i pochyliła głowę. Czas na ostatni etap.
    Ruszyła do przodu, powolutku stawiając łapy na śniegu. Uważała, by nie zaskrzypiał, a takie tempo pozwalało na dokładne zbadanie podłoża, a co za tym idzie, uniknięcie niespodzianki w postaci kruchej, głośno pękającej i zdradliwej gałązki. Wszystkie mięśnie jej ciała były napięte, co pozwalało na idealne balansowanie wszystkimi kończynami. Żaden mięsień nawet nie drgnął, zdradzając słabość – osiągnięcie tej perfekcyjności zajęło Deirdre wiele księżyców. Dzięki temu bezpiecznie pokonała ostatni odcinek i zatrzymała się w odległości skoku od sarny.
    Ponownie zamarła, czujnie obserwując swą ofiarę. Nie wyglądało na to, że była świadoma obecności Deirdre. To dobrze. Jak teraz zaatakować? Mogła podbiec lub skoczyć. Obie opcje były równie dobrze, ale skok był bardziej lubianą przez smoczycę formą ataku. I ten atak powinien być ostatnim. Jeśli zrobi coś źle, sarna – a w każdym razie realna by tak zrobiła – ucieknie i młoda straci wiele czasu na śledzenie jej. Pośpiech był złem, ale bezczynne czekanie przez wieczność również nie pomoże. Kiedyś sarna przestanie jeść.
    Deirdre ugięła więc mocno łapy, by móc wykorzystać je do skoku. Odpowiednio uniosła ogon, by móc nim balansować w powietrzu. Nieznacznie pochyliła głowę. I odbiła się od ziemi, potężnie odpychając się łapami. W powietrzu przygotowała je, rozcapierzając szeroko szpony. Znalazła się nad „sarną” i opadła na nią, tylnymi szponami wczepiając się w jej zad, a przednimi w barki. W ten sposób, nawet jeśli nie jest najcięższym okazem smoka, powali ją na ziemię dzięki sile skoku. W tym momencie na szyi zacisnęłyby się kły, szczęki szarpnęłyby – łamiąc sarnie kark. Polowanie zakończone sukcesem. Deirdre mogła ruszyć dalej.
_________________
- Nie ma duchów - powiedział król do Ducha.
- A ja myślałem, że nie ma królów – odparł Duch.
- To znaczy, że jeden z nas się mylił – odrzekł Król
- Na to wygląda – powiedział Duch i zaczął straszyć w godzinę duchów.


Ostry Węch - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na zmyśle węchu mają dodatkową kość.
Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi.


Av ˆ Shinerai
 
 
Iskra Nadziei 
Czarodziej Ziemi
Puszysta Zagłada



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 79
Płeć: Samica
Opiekun: Szum Czasu+
Mistrz: Ironiczny Celebryta+
Partner: Bezchmurne Niebo
Wiek: 25
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1079
Wysłany: 2014-05-23, 14:58   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,A,O,Skr,Kż: 1| S: 2| B,L,W,MP,MA,MO,Śl: 3
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Nieugięty; Wybraniec bogów


Przyleciała tutaj Puszysta, postanowiła poćwiczyć ostatnio poznaną umiejętność, czyli śledzenie. Uczył ją tego niedawno Uśmiech Cieniu, szło jej nie za dobrze, dlatego chciała to potrenować. Przyda jej się to na polowaniu, bo przecież musi jakoś zdobywać pożywienie, nie chciała wciąż prosić o mięso łowców stada. Wylądowała zgrabnie składając skrzydła i rozglądając się na około. Zaczęła powoli poruszać się przed siebie, cicho i spokojnie. Ślepia rozglądały się z uwagą po otoczeniu, patrząc zarówno na ziemię, jak i pnie drzew lasu. Chciała wypatrzyć choć najmniejsze ślady obecności jakiegokolwiek zwierzęcia. Wąchała w poszukiwaniu zapachów zwierząt, a słuch wytężyła, starając się wyłapać dźwięki. Po chwili spokojnego marszu, połączonego z intensywnymi poszukiwaniami zauważyła na białym śniegu odciśnięte ślady łap. Wszystko wskazywało na to, że pozostawił je tutaj zając. Zapach był dość wyczuwalny, więc przechodził tędy dość niedawno. Adeptka ruszyła tym tropem, starając się nie zgubić odnalezionych śladów w śniegu. Powoli zapach stawał się coraz mocniejszy, a odciski na śniegu coraz wyraźniejsze, od tych które zobaczyła na początku. Z każdym krokiem Łuska śledziła trop zająca, aż w końcu go dostrzegła. Stała dość daleko od niego, chyba poszukiwał pożywienia w śniegu. Przyjrzała mu się uważnie, choć nie chciała go spłoszyć, ale dawno widziała jakiegokolwiek prawdziwego zwierzaka, do tego żywego. Znalazła zwierzynę, na tym przystanie i teraz poszuka kolejnej.
Skierowała się tym razem w inną stronę i znów wytężyła zmysły potrzebne do poszukiwań. Puszysta powoli szła przed siebie, uważnie się rozglądając i poszukując kolejnych śladów. Nie zauważyła żadnych odcisków na śniegu, nie wyczuła zapachu, ani nie usłyszała niczego. Trochę zmieszana, nie poddawała się. Po dłużej chwili zaczęła powoli iść po okręgu, coraz większym, rozszerzając jego promień, wyglądało to jak w spirali. Łeb trzymała dość nisko, ale też nie za bardzo, by móc dostrzec jakieś ślady, ale też by móc bez przeszkód zerkać dookoła, co też adeptka co chwilę robiła. Nie tylko zerkała pod nogi i dookoła, również wysłuchiwała każdego odgłosu i przeszukiwała powietrze z zapachów, co kilka chwil wdychając powietrze do nozdrzy. W pewnej chwili jednak zauważyła coś ciekawego, a mianowicie, w śniegu widniały odciśnięte ślady zająca. Znów zająca... Czy tutaj nie ma innych zwierząt oprócz zajęcy? Spytała samą siebie. Najwidoczniej nie, chcąc upewnić się iż to nie ten sam zając, którego wytropiła niedawno, zaczęła iść po śladach, które wskazywały na to że zwierze jest blisko. Wyczuła już jego zapach i po chwili zauważyła go jak wąchał jakiś krzak obsypany białym puchem, Przyjrzała się mu uważnie, nie był to ten sam, którego wytropiła przed chwilą, ten miał szramę przez połowę tułowia. Nie chcąc go wystraszyć, odeszła po cichu jak tylko potrafiła.
Czas na kolejne tropienie zwierzyny, może tym razem nie znajdzie zająca. Znów wytężyła wszystkie zmysły, była już trochę zmęczona, więc to będzie ostatnie tropienie. Nagle usłyszała coś, było to najprawdopodobniej cichy śpiew ptaka, dochodzący gdzieś z tyłu Puszystej. Obróciła się dość energicznie w tamtym kierunku i znów powoli zaczęła iść przed siebie z nastawionymi uszami. Dźwięk ten powtarzał się co jakiś czas, więc łatwo było maszerować za odgłosem. Po chwili wędrówki dołączył do niego zapach ów ptaka, mocniejszy z każdym krokiem. W końcu gdy śpiew był głośniejszy, a zapach mocniejszy, adeptka rozejrzała się w górę wokół tutejszych drzew i zauważyła małego, szarego ptaka siedzącą na jednym z gałęzi. Nie chcąc go przestraszyć, odeszła po cichu, jak się tylko dało. Tropimy jeszcze raz? Pomyślała Puszysta sama do siebie, ale patrząc na to ile czasu jej to zajęło, woli wrócić do groty, gdzie czeka na nią jej przygarnięty pisklak którego zostawiła z Ciernistym. Wytropiła dwa zające i ptaka, to chyba dużo, jak na jej możliwości. Powolnym krokiem zaczęła iść w stronę Mchowych Skał, może szybciej byłoby polecieć, ale wolała się przejść i rozmyślić o paru sprawach, które dręczyły jej łeb od dłuższego czasu.
_________________
"Nie kłamstwa, lecz prawda zabija nadzieję. "
 
 
 
Znamię Chaosu
Gracz
Kazik, Bóg Wojny



Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 994
Wysłany: 2014-07-25, 10:28   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Las, jedynie miejsce pozbawione tego nuzacego blocka. Tak czy inaczej bylo to jedyne miejsce, gdzie mozna posadzic zadek na kamieniu, bez obaw, ze zaraz sie je ubrudzi czymkolwiek. A mycie futra nie bylo przyjemne, bynajmniej. Naznaczony dawno juz nie widzial sie z kims, kto mial ciekawe poglady i brakowalo mu rozmow o nieco wyzszych spektrach rozumowania. Wezwal wiec w to miejsce smoka, ktory go zaciekawil jako jeden z nielicznych na tych terenach, a juz zdecydowanie ze stada Zycia. Oko Zmierzchu. Teraz czekal na tegoz wlasnie smoka z nadzieja, ze odpowie na wezwanie.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Jaskiniowy Kolec 
Gracz
Nieznany z imienia



Rasa: Jaskiniowy
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Dołączył: 14 Sty 2014
Posty: 1555
Wysłany: 2014-07-25, 11:26   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MP, MA, MO, Kż: 1| B, S, L, Śl, Skr, W: 2| A, O: 4
   Atuty: Zwinny; Oporny magik;


Odpowiedź jednak nie przyszła. Pojawił się po prostu smok. Wylądował z gracją, której brakowało mu wcześniej, kiedy spotkał się z Naznaczonym ostatnim razem.
Zmienił się. Całkowicie się zmienił. Był jakby czujny. W każdej chwili gotów do ataku. Bezwzględny...
Jego futro zyskało znów połysk, nie było w niej już pukli sierści z zimy... Zadbał o siebie jak widać.
Piękno sierści, zdrowe pazury, kły... wszystko.
Jedynym problemem był pysk. Na nim malował się grobowy spokój. Nie otworzył paszczy nawet odrobinę po lądowaniu... A oczy... Były pozbawione czegokolwiek, jak u umarłego zwierzęcia. Był w nich blask żółci, ale za żółcią nie kryło się zupełnie nic... Oczy śmierci.
"Dawno się nie widzieliśmy, Bożku Wojny..."
Myśl Sumiennego rozbrzmiewała przez chwilę w ciele Naznaczonego. Mogło to nieco zbić z tropu ducha, który zajmował tą skorupę. Myśli kogoś innego w głowie skorupy...
Pysk białego smoka nawet nie drgnął przy tym. Jedynie ślepia na chwilę się zamknęły i otworzyły. Zwykłe mrugnięcie ślepiami. Poza tym usiadł. I siedział bez ruchu. Spokojny jak wietrzyk, który wiał. Jak posąg. Jak głaz...
_________________
~Wiedza to potęga.
Tajemnice to wiedza.
Zachowaj tajemnice, to zachowasz potęgę.

Oto mój majestat dniem!

Rakheraxer
Atut I
Zręczny

+1 Zręczności na stałe
Atut II
Oporny Magik

+1 ST dla atakujących go za pomocą maddary
 
 
Znamię Chaosu
Gracz
Kazik, Bóg Wojny



Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 994
Wysłany: 2014-07-25, 22:38   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Naznaczony widzial ow przemiane az nadwyraz dobrze. On jeszcze nie zrzucil zimowego, grubego futra. Nie przywykl do zmiany temperatur, tak naglej i tak oddmiennej od tej, ktora panowala na polnocy i tutaj, pod bariera, jak sie dowiedzial przez dlugi czas. Teraz jednakze nastapila zmiana, zmiana...nie tylko pogody, ale takze smoka, ktorego mial przed soba. Polnocny bog wojny zmruzyl slepia, jakby szacujac podejrzliwe zachowanie Zmierzchu. Jego snieznobiale slepia skurczyly sie do malutkich szparek, a czarne pasy zdobiace je, jedynie podkreslily drapieznosc tegoz smoka. Jednakze to, co przed soba widzial wcale, a wcale mu sie nie podobalo, moze i smok przed nim byl zadbany, jednakze jedynie pod wzgledem wygladu zewnetrznego, wewnatrz...nie krylo sie nic. Albo inaczej, nie krylo sie nic, co bylo kiedys tym smokiem.
~Chyba az za dlugo, Zmierzchu...
Oznajmil ta sama droga, jednakze zaraz potem odezwal sie na glos.
-Odcieli ci jezyk, iz nie wypowiadasz sie na glos, a moze Cie sledza i boisz sie, ze ktos podslucha, co mowisz?
Zapytal lakonicznie, nie zwazajac poki co na stan tegoz smoka, do tego przejdzie pozniej, teraz interesowaly go nieco inne sprawy.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Jaskiniowy Kolec 
Gracz
Nieznany z imienia



Rasa: Jaskiniowy
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Dołączył: 14 Sty 2014
Posty: 1555
Wysłany: 2014-07-25, 23:29   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MP, MA, MO, Kż: 1| B, S, L, Śl, Skr, W: 2| A, O: 4
   Atuty: Zwinny; Oporny magik;


"Zabawne jest to, że o tym mówisz...Istotnie mój język znajduje się gdzieś na terenach wspólnych..."
Odpowiedział niby żartobliwie, ale próżno szukać uśmiechu, albo jakiejkolwiek reakcji z jego strony. On jedynie czujnie się przyglądał Naznaczonemu.
"Sam go sobie odgryzłem, kiedy śmierć kołysała mnie w swoich zimnych, kochających objęciach. Myślę, że wtedy zbliżyłem się bliżej Bogów, niż Twoje ciało mogłoby sobie to wymarzyć... Już w ogóle nie zasypiam, myślę ciągle o tym... Przemijanie nas dotyka, poczułem już ten dotyk i myślę o tych, w których życie nigdy już nie błyśnie: O tych, którzy tkają niczym pająk nić tęsknoty..."
Przerwał na chwilę, po czym odwrócił wreszcie wzrok, ukazując znów, że nie jest posągiem...
"Widzę świata piękno...Widzę też świata piekło. Widzę sprzeczność i odczuwam wielką wściekłość..."
Sumienny znów spojrzał na Naznaczonego. Czy on postradał zmysły? Czy może Naznaczony zrozumie jego słowa...?
"Wiesz co? Im więcej wiem, tym więcej nie wiem, im więcej nie wiem, tym bardziej poznaje siebie, bo zdaję sobie sprawę z trudu tej życia misji, nie potrafię czynić cudów, ale mam spryt lisi... Taki mały... I śmiały..."
Pewnie to tylko bełkot obłąkańca... Tak powiedziałby każdy normalny smok. Ale Naznaczony... Był w końcu Bogiem wojny...
_________________
~Wiedza to potęga.
Tajemnice to wiedza.
Zachowaj tajemnice, to zachowasz potęgę.

Oto mój majestat dniem!

Rakheraxer
Atut I
Zręczny

+1 Zręczności na stałe
Atut II
Oporny Magik

+1 ST dla atakujących go za pomocą maddary
Ostatnio zmieniony przez Jaskiniowy Kolec 2014-07-25, 23:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 15