FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Podnóże Skał
Autor Wiadomość
Mrucząca Łuska 
Adept Ziemi
Are you scared?



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 2147483647
Płeć: Samica
Opiekun: Teraz ja opiekuję się żywymi.
Partner: Złudzenie Życia, na dole.
Wiek: 20
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 717
Skąd: okolice Iłży
Wysłany: 2014-01-31, 15:44   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,P,W,MA,MO: 1| MP: 2| A,O,Skr,Śl,Kż: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka


    Pokiwał głową, no tak, Wody miał rację, a skoro mu nie wierzą, faktycznie mogą sprawdzić wspomnienia smoka, by upewnić się, że mówi prawdę.
    Teraz jednak pora na rozwiązanie kolejnego problemu. To akurat było proste pytanie, więc Adept nie zastanawiał się zbyt długo nad odpowiedzią.
    - Oczywiście, że najpierw powinien wyleczyć Wojownika Wody. Przywódca jest ranny słabiej, więc może chwilę poczekać, a może to zasądzić o życiu Wodnego. Oczywiście, zaraz później Uzdrowiciel powinien zająć się swoim Przywódcą, ale w pierwszej kolejności ciężej rannym - odparł rezolutnie, patrząc prosto w oczy ojca, chociaż nawet gdy się odsunął musiał zadzierać do góry łeb, by móc to zrobić.
_________________
Widzę was, choć wy nie widzicie mnie...

Zapraszam do Galerii.
 
 
 
Znamię Chaosu
Gracz
Kazik, Bóg Wojny



Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 994
Wysłany: 2014-02-03, 17:05   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Pokiwal powoli lbem, ta odpowiedz byla prawidlowa.
-Masz racje, Uzdrowiciel jako jedyny ze smokow nie jest sadzony za swoje wybory w kwestii leczenia. Zawsze bowiem leczy ciezej rannego smoka, nie wazne czy jest on z cudzego, czy z wlasnego stada. Dla Uzdorwiciela hierarchia sa rany, a nie piastowane stanowisko.
Wyjasnil, po czym pomyslal jeszcze nad kolejnym problemem. Ich wymyslanie bylo dosc uciazliwe, bo nie dosc, ze trzeba bylo wymyslec problem, trzeba bylo rowniez przygotowac rozne scenariusze ich rozwiazania.
-Mamy w stadzie Kleryka. Jednak ow kleryk ciagle gdzies znika, nie interesuje sie wlasnymi naukami. Unika ich. Co, jako Uzdrowiciel, jego Mistrz powinienes zrobic?
Zapytal, to pytanie bylo juz nieco trudniejsze. Bo po rozwiazaniu jednego problemu, pojawia sie kolejny....jaki? Zapewne Rozgwiezdzony sie o tym niebawem przekona.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Gra 
Gracz



Rasa: Morski
Księżyce: 7
Płeć: Samica
Wiek: 21
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 430
Wysłany: 2014-02-16, 16:49   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3


Wyblakły właśnie przelatywał niedaleko Bliźniaczych Skał. Wszystkie nauki miał już za sobą, więc miał dość dużo wolnego czasu, dopóki nie posiadał jeszcze rangi łowcy. A za szybko jej nie osiągnie ze względu na to co dzieje się w stadzie, eh... Jednak na razie się tym nie przejmował, w końcu przyszedł tu żeby odpocząć. Wylądował zataczając koła, po czym stanął na zimnym śniegu i złożył skrzydła. Rozejrzał się naokoło, po czym zaczął iść przed siebie. Ot tak, bez celu, żeby tylko sobie pozwiedzać okolice.
 
 
 
Inna Łuska
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 12
Płeć: Samica
Opiekun: Zachwycająca Piękność*
Mistrz: Niestety brak.
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 27
Wysłany: 2014-02-18, 10:55   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 3
   U: B,S,L: 1| Skr: 2
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka


Inna także tu przybyła. Dopiero niedawno wróciła zza bariery i do tej pory nie zjawiała się na terenach wspólnych. Gdy zobaczyła Wyblakłego podeszła do niego niespiesznym krokiem. Kiedyś już z nim rozmawiała, więc czemu i teraz nie miała tego robić?
-Witaj. -powiedziała wyjątkowo poważnym jak na siebie głosem, podchodząc do niego.
Zakaszlała gwałtowanie, po czym usiadła patrząc się na niego. Wciąż męczył ją kaszel, ale sama nie wiedziała co z tym zrobić.
_________________
Atuty:
-gr. 1 Spostrzegawczy
-gr. 2
-gr. 3


"Dzieci mają wręcz cudowną moc, aby zmieniać się we wszystko, w co tylko zapragną."
 
 
Gra 
Gracz



Rasa: Morski
Księżyce: 7
Płeć: Samica
Wiek: 21
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 430
Wysłany: 2014-02-18, 21:10   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3


Adept wciąż spacerował oglądając okolicę, a słysząc znajomy głos natychmiast się obejrzał... I ujrzał Inną! Dawno jej nie widział, więc cieszył się z tego spotkania. Usiadł obok niej, oplótł łapy ogonem i przechylił delikatnie głowę.
- Cześć - przywitał się.
Od razu zauważył, że coś było nie w porządku ze smoczycą. Kaszel... on sam niedawno miał zapalenie rogówki, które bardzo go denerwowało, ale na szczęście Esencja mu pomogła.
- Jesteś chora? - spytał spokojnym głosem - Może powinnaś pójść do uzdrowiciela?
Wyblakły jak to Wyblakły - martwił się. Nie lubił gdy ktokolwiek cierpiał, nie ważne z jakiego powodu, więc chciał pomóc.
 
 
 
Inna Łuska
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 12
Płeć: Samica
Opiekun: Zachwycająca Piękność*
Mistrz: Niestety brak.
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 27
Wysłany: 2014-02-19, 11:30   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 3
   U: B,S,L: 1| Skr: 2
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka


Iść do uzdrowiciela? A po co? Ten kaszel nie był nawet taki zły.
-Nie, to nic takiego. Mam tak już od jakiegoś czasu i nic się nie dzieje. -powiedziała i zakaszlała jeszcze raz.
Ten kaszel był czasami męczący, ale jakoś dawała radę z nim żyć. Więc po co iść do uzdrowiciela? Przecież to i tak pewnie samo minie.
-Co tam u ciebie?-spytała się spokojnym głosem.
Nie wiedziała nic o wojnie, ani o innych wydarzeniach. Była przecież za barierą i dopiero co wróciła na te tereny.
_________________
Atuty:
-gr. 1 Spostrzegawczy
-gr. 2
-gr. 3


"Dzieci mają wręcz cudowną moc, aby zmieniać się we wszystko, w co tylko zapragną."
 
 
Gra 
Gracz



Rasa: Morski
Księżyce: 7
Płeć: Samica
Wiek: 21
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 430
Wysłany: 2014-02-19, 16:51   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3


Wpatrywał się w smoczycę. Nie chciała pójść do uzdrowiciela? Jej decyzja raczej nie należała do zbyt mądrych, w końcu choroba może narobić jej trochę problemów.
- Myślę, że i tak powinnaś pójść do uzdrowiciela. Nie znam się za bardzo na chorobach, ale mogłoby ci się pogorszyć, więc raczej lepiej tego uniknąć - powiedział.
Sam wiedział jak to jest być chorym i miał nadzieje, że więcej go to nie spotka. Nie dość, że nieprzyjemne to jeszcze wszystko utrudnia, a podczas polowań będzie musiał dać z siebie wszystko. Przez chwilę milczał po usłyszeniu pytania. To co się działo w ostatnim czasie... eh, to wszystko było beznadziejne.
- Rozpoczęła się nierówna wojna pomiędzy Wodą a Ogniem i Cieniem - odpowiedział cicho - A na dodatek musimy wybrać nowego przywódcę.
Ostatnie słowa wypowiedział jakby z trudem. Utrata ojca była dla niego czymś okropnym. W dodatku matka ich zdradziła i cała ta niepotrzebna wojna... Było naprawdę źle.
Ostatnio zmieniony przez Gra 2014-02-19, 16:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Inna Łuska
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 12
Płeć: Samica
Opiekun: Zachwycająca Piękność*
Mistrz: Niestety brak.
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 27
Wysłany: 2014-02-20, 10:52   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 3
   U: B,S,L: 1| Skr: 2
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka


Zastanowiła się. Może naprawdę lepiej było pójść do jakiegoś uzdrowiciela? Tylko co, jeśli będzie on tak okropny jak reszta stada? Pewnie i tak nie będzie chciał jej leczyć.
-No dobrze, pójdę do uzdrowiciela. -zdecydowała.
Wyblakły był pierwszym smokiem, który zaproponował jej to, bo naprawdę się o nią martwił. Nie bał się, czy nie zarazi go, ani nie mówił tego z obrzydzeniem jak wszyscy Ziemni.
Wojna? To ja zdziwiło, mimo że nie dotyczyło bezpośrednio jej stada. Ale jakakolwiek wojna nie mogla być dobra. Nowy przywódca? Czyli starego już nie ma? To raczej też niezbyt dobrze.
-Wasze stado też jest takie... okropne? Ja odkąd tu wróciłam mam wrażenie, że nikt mnie tam nie chce. -spytała się go z pewnym smutkiem.
Promień może i ucieszyła się na jej widok, ale inni zaraz nie pozwoli się jej z nią spotykać. A wszyscy pozostali nie byli zbyt mili.
_________________
Atuty:
-gr. 1 Spostrzegawczy
-gr. 2
-gr. 3


"Dzieci mają wręcz cudowną moc, aby zmieniać się we wszystko, w co tylko zapragną."
 
 
Gra 
Gracz



Rasa: Morski
Księżyce: 7
Płeć: Samica
Wiek: 21
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 430
Wysłany: 2014-02-20, 11:09   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3


Wyblakły nie wiedział nic na temat tego co dzieje się w Ziemi, więc nie rozumiał dlaczego Inna z początku nie chciała się zgodzić. Ale jednak go posłuchała, więc raczej powinno być wszystko dobrze. Adeptka na szczęście nie mówiła nic na temat wojny, więc Wodny nie musiał na ten temat myśleć,jednak to co powiedziała na temat swojego stada trochę go zmartwiło. Ogon, który do tej pory był owinięty wokół jego łap powędrował do tyłu, jednocześnie zahaczając o zimny śnieg, a jego końcówka zaczęła się niespokojnie poruszać.
- Nie, myślę, że nie jest źle. Właściwie od jakiegoś czasu nie jest w nim też za dobrze, ale w końcu wszyscy jesteśmy rodziną - odpowiedział, po czym przerwał na chwilę - Co się stało? I skąd wróciłaś?
Wpatrywał się smutnym wzrokiem w Inną. Chciał w jej jakiś sposób pomóc.
 
 
 
Inna Łuska
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 12
Płeć: Samica
Opiekun: Zachwycająca Piękność*
Mistrz: Niestety brak.
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 27
Wysłany: 2014-02-20, 12:22   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 3
   U: B,S,L: 1| Skr: 2
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka


Rodzina... Miło by było gdyby jej stado także było jak rodzina.
Ale tak nie było. A Inna czuła się tam źle, skoro nie mogła nawet porozmawiać z Jutrzenką.
-Wróciłam zza bariery. Byłam tam z moim przyjacielem, Słodkim Kolcem. On pochodził stamtąd i chciał znaleźć swoje dawno stado, a ja chciałam mu w tym pomóc. Znaleźliśmy jego rodzinę, on postanowił tam zostać, a ja wróciłam tutaj. -opowiedział mu, a teraz czas był przejść do smutniejszej części tej opowieści.
-Gdy wróciłam, poszłam do groty mojej siostry. Ona ucieszyła się na mój widok, chciałam z nią porozmawiać, ale przyszło tam jakieś dziwne pisklę i powiedziało, że to nie moja grota i że mam stamtąd iść. Zaraz po tym przyszedł tam jeszcze jeden smok i kazał dać mojej siostrze spokój i kazał mi stamtąd iść. Inne smoki też nie były zbyt miłe. -opowiedziała mu.
_________________
Atuty:
-gr. 1 Spostrzegawczy
-gr. 2
-gr. 3


"Dzieci mają wręcz cudowną moc, aby zmieniać się we wszystko, w co tylko zapragną."
 
 
Gra 
Gracz



Rasa: Morski
Księżyce: 7
Płeć: Samica
Wiek: 21
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 430
Wysłany: 2014-02-20, 13:52   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3


Wysłuchał do końca tego, co miała do powiedzenia adeptka. Rzeczywiście, niezbyt dobra sytuacja. Nie wiedział jak można traktować tak inne smoki, w końcu ona chciała tylko porozmawiać z siostrę. Zastanowił się chwilę, chciał jej w jakiś sposób pomóc.
- Siostra się ucieszyła na twój widok, więc nie było aż tak źle. A co do reszty smoków - skoro byłaś u swojej siostry w jaskini, a ta pozwoliła ci tam przebywać to żaden smok nie miał prawa cię stamtąd wygonić, tym bardziej pisklę. W końcu ty tylko chciałaś z nią porozmawiać, a to nie jest nic złego - powiedział - A jak zareagowała twoja siostra, słysząc co mówią tamte smoki?
W Wodzie takie sytuacje raczej się nie zdarzały, tam wszyscy byli rodziną, więc nikt nikogo nie wyganiał, ani nie odrzucał. Zrobiło mu się trochę szkoda Innej, że w jej stadzie tak ją traktują.
Ostatnio zmieniony przez Gra 2014-02-20, 14:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Inna Łuska
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 12
Płeć: Samica
Opiekun: Zachwycająca Piękność*
Mistrz: Niestety brak.
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 27
Wysłany: 2014-02-20, 18:29   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 3
   U: B,S,L: 1| Skr: 2
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka


Może i nie powinna była stamtąd iść, ale co mogła zrobić? Tamci raczej nie zamierzali dać jej spokoju.
-Ona nic nie zrobiła. Nic nie powiedziała, nie kazała im przestać, nic. Tak jakby jej to nie przeszkadzało. -odpowiedziała mu ze smutkiem.
Jeśli wszyscy zamierzali traktować ją tak jak w grocie Jutrzenki, to ona nie zamierzała zostać w stadzie dłużej. W innych stadach może będzie lepiej. Na przykład w Wodzie, przecież z tego co mówił Wyblakły nie było tam źle. Zawsze można by też odejść za barierę, do Słodkiego. Ale tam byli równinni i inne niebezpieczeństwa, więc lepiej było zostać tutaj.
-W Wodzie tak nie jest, prawda? -spytała się go.
Dobrze było chociaż móc marzyć o stadzie, w którym wszyscy są dla siebie mili, a przynajmniej nie zachowują się jak ci w Ziemi.
_________________
Atuty:
-gr. 1 Spostrzegawczy
-gr. 2
-gr. 3


"Dzieci mają wręcz cudowną moc, aby zmieniać się we wszystko, w co tylko zapragną."
 
 
Gra 
Gracz



Rasa: Morski
Księżyce: 7
Płeć: Samica
Wiek: 21
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 430
Wysłany: 2014-02-21, 10:52   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3


Gdy usłyszał kolejne słowa adeptki, pochylił głowę i skierował wzrok na ziemię. Czemu jej siostra nic nie zrobiła? Podobno cieszyła się z jej powrotu! Nie potrafił sobie wyobrazić takiej sytuacji w Wodzie. Podniósł powoli łeb, ponownie spoglądając na Inną. Chciał jej pomóc, jednak nie miał pojęcia w jaki sposób to zrobić. W końcu podniósł się, a następnie zbliżył do niej, żeby ją po prostu... przytulić. Nie wiedział co innego mógłby zrobić, dlatego zdecydował się na to. Może choć trochę uda mu się poprawić jej humor? Na pytanie które zadała odpowiedział natychmiast:
- Nie jest tak - odpowiedział - Wprawdzie od czasu do czasu mogą się zdarzyć jakieś sprzeczki, ale i tak wszystko się ułoży. Jesteśmy rodziną, pomagamy sobie w potrzebie i jesteśmy dla siebie ważni.
Wciąż trzymał się blisko Innej. Była bardzo mała w porównaniu z nim, ale co się dziwić, w końcu należał do dosyć dużych smoków, kiedy ona zbyt duża nie była.
 
 
 
Inna Łuska
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 12
Płeć: Samica
Opiekun: Zachwycająca Piękność*
Mistrz: Niestety brak.
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 27
Wysłany: 2014-02-21, 11:52   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 3
   U: B,S,L: 1| Skr: 2
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka


Innej ta sytuacja także wydawała się dziwna, ale nie wiedziała co zrobić. Wydawało jej się, że dawniej takich sytuacji nie było, a przynajmniej nie zdarzały się one tak często. Teraz kiedy Promień także widocznie nie chciała jej widzieć, a Słodkiego nie było nie miało już ona w stadzie żadnego smoka, który byłby jej przyjacielem.
Gdy przytulił ją uśmiechnęła się lekko i wtuliła w jego futro. To było dla niej całkiem przyjemne uczucie.
Spojrzała w jego ślepia, unosząc łepek. Słuchała jego słów z uwagą. Czy naprawdę w Wodzie mogło być tak dobrze, inaczej niż w Ziemi? Jeśli tak było to ona wolałaby mieszkać w takim właśnie stadzie. Może jeśli sytuacja w Ziemi się nie zmieni, to pomyśli ona nad tym czy w innym stadzie nie byłoby jej lepiej.
-Co jeszcze działo się tutaj w ostatnim czasie? Byłam za barierą, ale chciałabym wiedzieć co poza wojną stało się na tych terenach. -spytała się go dość spokojnym głosem.
_________________
Atuty:
-gr. 1 Spostrzegawczy
-gr. 2
-gr. 3


"Dzieci mają wręcz cudowną moc, aby zmieniać się we wszystko, w co tylko zapragną."
 
 
Gra 
Gracz



Rasa: Morski
Księżyce: 7
Płeć: Samica
Wiek: 21
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 430
Wysłany: 2014-02-21, 15:49   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3


Przechylił delikatnie głowę, wpatrując się w Inną, która wtuliła się w jego futro. To było bardzo miłe uczucie. A na dodatek było trochę cieplej, podczas gdy naokoło panował mróz. Przymrużył lekko oczy, nie spuszczając wzroku z adeptki, a gdy usłyszał pytanie natychmiast na nie odpowiedział:
- Poza wojną... wydaje mi się, że jest tak jak zawsze. Wojownicy i czarodzieje walczą, łowcy polują, a adepci się szkolą, nic poza tym. Od czasu do czasu pojawi się ktoś nowy, ale niektórzy też odchodzą... - odpowiedział.
Odchodzą... Miał oczywiście na myśli Esencje. Odeszła z Wody nikomu nic nie mówiąc, walczyła przeciw im podczas wojny. Ale pomimo tego wszystkiego nie był na nią zły. No bo jak miałby być zły na swoją matkę? Nie ważne co zrobi, i tak będzie jego rodziną, więc jeśli ma być szczęśliwa w innym stadzie to nikt nie mógł jej tego zabronić.
- Jak jest za barierą? - zadał pytanie.
Sam nigdy tam nie był i raczej nie miał zamiaru tam iść. Wolał zostać w Wolnych Stadach, w końcu tu jest jego dom.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 13