FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Podnóże Skał
Autor Wiadomość
Śpiewny Kolec 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Popiół Przeszłości
Wiek: 29
Dołączył: 29 Maj 2018
Posty: 252
Wysłany: 2019-01-08, 01:04   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 4
   U: B,L,P,W,MO,MP,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry Słuch


- Byleś dobry - wtrącił Maestro w kontrze na wypowiedź Remedium, którego obserwował z uśmiechem. - Przecież nie mogłeś wiedzieć, że dzika dorwie bazyliszek. Czasem się zdarza, że chcesz zrobić coś dobrego, ale jednak wychodzi nie tak... co wcale nie ujmuje twojej dobroci! O tym, czy jesteś dobry, czy też nie, decydują przede wszystkim intencje. A efekt jedynie pokazuje, czy jesteś dobry... eeee... w innym sensie. - Smok wyszczerzył kły, zmieszawszy się nieco, gdy zdał sobie sprawę, iż słowo "dobro" może mieć kilka znaczeń. - Znaczy... Taki dobry w sensie, że dobrze robisz rzeczy. Ale taki dobry w sensie ducha, że chcesz zrobić dobrze, byłeś na pewno - wybrnął i uśmiechnął się jeszcze szerzej, maskując lekkie zmieszanie.

Na moment zamilkł, obserwując Remedium, a jednocześnie słuchając, co ten miał do powiedzenia - zwłaszcza ze nie wypadało przerywać. Nie dało się jednak ukryć, iż smoka najbardziej interesowała herbata - zadziwiało go, jak pod wpływem kilku wysuszonych traw i ciepła woda zaczyna zmieniać kolor na zupełnie inny, czemu towarzyszył bardzo przyjemny, rozbudzający zapach. Niezmiernie ucieszył się więc, gdy uzdrowiciel dał mu napój do spróbowania.

- Sztukę można podziwiać i sztukę można tworzyć - przeszedł do drugiego wątku, podnosząc czarkę do ust, aby zacząć powoli sączyć napitek. Lekko się wzdrygnął, gdy gorąca ciecz zetknęła się z nieco zmarzniętym językiem, szybko jednak oswoił się z temperaturą naparu. - Ja wolę tworzyć, choć czasem też podziwiam. Cała natura, można tak powiedzieć, to takie jakby dzieło sztuki. Znaczy, o ile faktycznie to bogowie ją stworzyli, a nie stworzyła się sama. Ale chyba tak było - wylewał swoje przemyślenia, w międzyczasie biorąc kolejny łyk. - Odpowiadając na twoje pytanie: zawsze się rozglądam za tym, co ciekawe i nietuzinkowe. Czasami piękno tkwi w monumentalnej, skrytej w chmurach górze, a czasami w robaczku wdrapującym się po źdźble trawy. Ale znam jednego smoka, który chyba nie lubi sztuki, a przynajmniej tak mi się wydaje. Kiedy z nim rozmawiałem i kiedy wypowiadał się na ceremoniach, zawsze sprawiał wrażenie, że dla niego wszystko musi być... potrzebne. Przydatne. Mieć jakiś użytek. Ja tak nie uważam; oczywiście bycie użytecznym to miły dodatek do sztuki - na przykład sztuka gotowania jest zwykle użyteczna, bo napełnia żołądek - ale i bez tego dodatku sztuka się obejdzie. Życie, w którym robi się tylko przydatne rzeczy, szybko stałoby się bezbarwne i nudne. Dlatego wolę śpiewać zwierzętom niż na nie polować. Nawet nie wiem, czy potrafiłbym podnieść na jelenia łapę - stwierdził, w zamyśleniu unosząc w górę łeb.

Na dłuższą chwilę zamyślił się, dopijając herbatę... i wtedy z jego pyska wypłynęła kolejna pieśń.

To, czym mnie obdarowałeś,
Sztuką niewątpliwie jest,
Tak więc bardzo ci dziękuję
Za twój wielce miły gest

Któż pomyśli, ile mocy
Kilka ździebeł może kryć,
Wypełniając miskę wody,
Którą tak przyjemnie pić!


Meastro uśmiechnął się do Remedium i skłonił mu się nieznacznie w dziękczynnym geście, po czym dodał jeszcze kilka słów od siebie:
- Twój napar był bardzo dobry, choć zaskoczyło mnie, że nie był magiczny - stwierdził... szybko tłumacząc, co miał na myśli. - Kiedyś był taki jeden smok, Szlachetny Nurt, który pokazał mi prawdziwie magiczny napój z gruszek. Magiczny, to znaczy: był zimny, ale kiedy się go wypiło, w gardle robiło się ciepło! Przez cały czas, kiedy parzyłeś herbatę, zastanawiałem się, czy ona zadziała odwrotnie i czy jak wypiję gorącą, to w pysku pojawi się chłód. Ale nic takiego się nie wydarzyło. To chyba nawet dobrze, nadmiar zimna jest szkodliwy dla gardła - podkreślił, uśmiechając się. - Niemniej zacząłem się zastanawiać, czy taki napój - który pijesz gorący, a potem czujesz zimno - istnieje. Wiesz coś o tym może?
Ostatnio zmieniony przez Śpiewny Kolec 2019-01-08, 01:06, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
 
Remedium Lodu 
Czarodziej Wody
Szalony Geniusz



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Opiekun: Wędrówka Słońca*
Mistrz: Dar Tdary
Partner: Serce Płomieni
Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 905
Wysłany: 2019-01-16, 21:19   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 5| P: 2| A: 1
   U: Pł,W,B,L,Śl,Skr,Kż,MO,M,A,O: 1| MA,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Ostry Węch, Szczęściarz, Skupiony, Wybraniec Bogów


  Nie mógł powstrzymać wzruszenia skrzydeł i lekkiego uśmiechu, gdy Maestro zakończył swój wywód o dobru. - Owszem, tylko widzisz. Z tej mojej „dobroci intencji” wynikło… zło w tym sensie, że nauczyłem zwierzę pewnego zaufania, by później je, nawet jeśli niechcący to wciąż skutecznie, zaprowadzić wprost do paszczy drapieżcy. I nawet jeśli zachowanie bazyliszka było czymś naturalnym - zjechał nieco łbem po łuku, jakby zaznaczał słowa - to moje już nie. Z niedobrze pojętej dobroci intencji może wyniknąć zło czynów. - spojrzał na szeroko uśmiechniętego dotychczas smoka i mrugnął, żeby go nieco podnieść na duchu, gdyby zdanie Remedium nieco go ukłuło. - Niemniej dziękuję ci serdecznie za obronę mojej dobroci, Maestro.
  Słuchał z uprzejmym zamyśleniem na pysku, ciekaw przy okazji reakcji kolejnego gada na herbatę. Już przy wspomnieniu o naturze zastrzygł lekko błonami usznymi. Proszę, jakież spotkanie z kimś o odmiennych opiniach lecz przyjemnego w rozmowie czekało tutaj nań na Bliźniaczych Skałach. Pozwolił jednak rozmówcy spokojnie dokończyć myśl a gdy ten przeszedł do swojej pieśni- uśmiechnął się na chwilę a uśmiech ten po raz pierwszy od śmierci Złotołuskiego faktycznie sięgnął mu na chwilę ślepi.
  Zachichotał głosem wyższym niż zwykle, oddając jednocześnie śpiewakowi jego delikatny ukłon. Zaraz po uniesieniu łba przyszło mu jednak przechylić go na lewo, gdy Maestro wspomniał o Nurcie i jego gruszkach. Ale to ciekawe, wcześniej nie sądził że jego wuj był na etapie ekstrakcji napoju ze zgniłych owoców. Zadarł na chwilę szyję wzwyż spoglądając na obszar nieba, w którym nocami poszukiwał ciągle tych samych dwóch złotych gwiazd. Ile by czasu nie poświęcał po zmroku na przeglądanie nieboskłonu, prędzej czy później jego wzrok wędrował właśnie tam. Czy to mogło być prawdziwe? Szczególnie teraz, gdy bogowie którzy nad nimi czuwali, gdy sami doznali jakiejś szkody i zamilkli na wzór własnych posągów? Ocknął się z głośniejszym kliknięciem powiek i zwrócił swoją uwagę znów na zielonego artystę. - Wybacz. Napary które czynię faktycznie nie mają takiego intensywnego wpływu jak gruszkowe napoje, które wyrabiał Szlachetny Nurt. Dodając doń trochę czynnych leczniczo ziół mógłbym może uzyskać pewne efekty, lecz to o czym mówisz jest dopiero przede mną. Może… - wystukał szponami na czarce fantazję na temat pieśni Maestro - można w zasadzie spróbować uzyskać dostatecznie silny ekstrakt z mięty. Tak, to by mogło dać taki efekt. Z resztą proszę, spróbuj. - sięgnął do torby i wyjął parę słabiej wysuszonych, świeższych listków mięty. - Pożuj je. Jakby dodać ich esencji do herbaty, ich efekt powinien działać nawet na ciepło. - dał Ziemnemu czas na kontemplowanie roślinnego chłodu - Wcześniej wspominałeś o naturze jako sztuce, ale tylko pod warunkiem że została stworzona. Czy nie uważasz, że sztuka może istnieć samoistnie, bez świadomego twórcy? Widzisz często spotykam się z sytuacją, w której obmyślam coś zupełnie abstrakcyjnego, lecz efekt moich przemyśleń nagle wykazuje zupełnie nowe cechy, niespodziewane przeze mnie na początku. Widzisz, nie zgadzam się ze smokiem który stwierdził, że wszystko musi mieć użytek. Ale też uważam, że wszystko musi mieć sens. Choćby pośrednio wpływać na świat wokół, choćby poprzez inspirowanie smoka, który doświadcza. Inna sprawa... - spojrzał na łagodnego gada znacząco, konspiracyjnie - inna sprawa że jeszcze nie zetknąłem się z takim zjawiskiem, które nie miałoby w sobie sensu lub ciekawego powiązania dla odpowiednio otwartego obserwatora.
_________________
Ostry Węch Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
Szczęściarz Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/1 etapie leczenia
Skupiony -1 ST do pierwszego etapu leczenia, jeśli smok leczy z maksymalną liczbą rodzajów ziół
Wybraniec bogów +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji

══════════ Muzyka ══════════
Co jest na powierzchni
Co tkwi pod spodem

════════ Teczka Postaci ════════
 
 
Śpiewny Kolec 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Popiół Przeszłości
Wiek: 29
Dołączył: 29 Maj 2018
Posty: 252
Wysłany: 2019-01-22, 00:25   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 4
   U: B,L,P,W,MO,MP,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry Słuch


No i proszę - zadziwiająco szybko Maestro otrzymał odpowiedź na swoje pytanie! Gdy przeżuł liście mięty, które podarował mu Kobalt, w pysku momentalnie poczuł uderzenie chłodu połączonego z jakimś rodzajem specyficznej, nieco hipnotyzującej świeżości. Zupełnie jakby właśnie połknął białą, zimną śnieżkę - ale mięta przecież nie była aż tak zimna jak śnieg! Uśmiechnął się więc szeroko, nim jednak skomentował nowo poznane ziele - postanowił odpowiedzieć na inne zagwozdki Remedium.

- Czy sztuka może istnieć samoistnie? To zależy, co nazwiemy sztuką - stwierdził obdarzając smoka u śmiechem. - Jeżeli powiemy, że sztuką jest wszystko, co piękne, to tak, natura na pewno jest sztuką. Ale możemy też powiedzieć, że sztuką nazywamy to, co ktoś stworzył - wtedy natura staje się sporna. Co nie znaczy, że nie piękna - podkreślił, mrugnąwszy porozumiewawczo ślepiem. Ach, czy to właściwie takie ważne, co można nazywać sztuką?! Przecież o piękno w tym wszystkim chodzi, nie o definicję!

Na pewno jednak kolejne stwierdzenie Kobalta sprowokowało Śpiewnego do myślenia.
- Sens...? Nigdy nie doszukiwałem się sensu w zjawiskach, przyznaję. Sama radość z ich obserwacji była dla mnie wystarczająca - rzekł, zadzierając łeb nieco w górę. - Może i coś tkwi w twoich słowach... A może poszukuję sensu głębiej, niż powinienem? Czy radość sama w sobie nie jest... sensem? - zapytał, spoglądając teraz na Kobalta, samemu chyba nie wiedząc, czy spodziewał się z jego strony poparcia, czy też jeszcze innego podejścia do problemu. Nie dał mu jednak wiele czasu na odpowiedź, gdyż szybko wyciągnął własne wnioski. - Bo jeżeli radość i jej niesienie innym ma być sensem życia... to bardzo mi to odpowiada! - niemal zakrzyknął, jednocześnie podnosząc się z miejsca.

I zaczął okrążać Remedium, śpiewając spokojną, acz pogodną pieśń.

Jak w swym życiu sens odnaleźć, gdzie odpowiedź tkwi?
Czy wystarczy zwykła radość, co się w sercu tli?
Pieśń skowronka, sarny taniec, chłodny mięty smak -
Każdy szczegół w naszym życiu pozostawia znak!

Gdyby ktoś mi kazał kiedyś wybrać jeden cel,
Odpowiedziałbym: Niech życie będzie niczym sen!
Niechaj radość mnie wypełnia i każdego też,
Kiedy gdzieś w moim pobliżu ten ktoś inny jest!


- A może na sprawę tego dzika dałoby się spojrzeć z innej strony? - zapytał znienacka Maestro, znów usadawiając się na wprost Remedium. - Koniec końców, dla dzika wyszło źle, bo został zabity. Ale czy bazyliszek powiedziałby, że stało się coś złego? Przecież on miał z tego posiłek! - zauważył, będąc ciekawym, jak na takie postawienie sprawy zareaguje Kobalt. Bo może pojęcie dobra i zła było w tym kontekście jeszcze bardziej nieoczywiste...?
Ostatnio zmieniony przez Śpiewny Kolec 2019-01-22, 00:25, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
Zaciekły Kolec 
Adept Ognia



Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Wiek: 26
Dołączył: 16 Sty 2014
Posty: 1059
Wysłany: 2019-06-13, 20:42   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 2
   U: B,W,Pł,A,Śl,Skr: 1| O: 2
   Atuty: Boski Ulubieniec; Nieparzystołuski;


Taki zbieg zdarzeń mógł przynieść mu tylko korzyści. Na propozycję nauki walki nie mógł odmówić, nawet jeżeli uczyć go będzie znacznie młodsza smoczyca. Cóż, potraktuje to jako właściwie pierwsze szkolenie walki, bo w prawdzie nigdy nie był u nikogo i nie przeszedł żadnego przeszkolenia. Z wielką chęcią więc wysłucha wszystkich, nawet najbardziej nieistotnych szczegółów odnośnie sztuki walki.
W trakcie ich podróży nawet zdołał sobie odpowiedzieć na pytanie które nigdy nie przyszło mu do głowy.. Bo właściwie, to nigdy nie zastanawiał się jak Wodni lecą na tereny wspólne, skoro ich tereny nie graniczą z nimi. A jak się okazuje, wystarczy polecieć wzdłuż granicy i nikt się nie przyczepi.. Przynajmniej miał taką nadzieje że żaden z Ognistych nie złapie ich. Cóż, on mógł trzymać się swojej połowy, ona miała troszkę większy problem.
Podróż jednak odbyła się bez przeszkód i wkrótce udało mu się znaleźć w miarę wygodne i pozbawione obecności innych miejsce. Te "płaskie okolice" z pewnością przydadzą się do wszelakich akrobacji.
- Co myślisz o tym miejscu? Powinno być w porządku. - Zapytał ją, właściwie odpowiadając samemu sobie.
- Od czego zaczniemy? - Zadał jej pytanie, nie wiedząc za bardzo co ma zrobić ze swoim zadkiem. Najwygodniej byłoby usiąść, choć w tym momencie to raczej mało odpowiednia pozycja do walki.
_________________
Atuty:

Boski Ulubieniec: spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego".
Nieparzystołuski: -1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy, +1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy.

Magiczne moce here:
- możliwość wyleczenia kalectwa
- możliwośc odmłodzenia/postarzenia postaci o 10 księżyców
- brązowy żeton


1 2 3

#53cc4f
 
 
Sztorm Stulecia 
Wojownik Ognia
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważny Duch
Wiek: 100
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1844
Wysłany: 2019-06-21, 09:21   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 1
   U: B,L,W,M,Skr,Kż,MP,MA,MO: 1| Pł,O,Śl: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały, Adrenalina, Twardy jak diament, Furia niebios, Poświęcenie


Sojusz z Ogniem posiadał pewne benefity. Ułatwiony dostęp do Terenów Wspólnych był jednym z tych małych, acz bardzo istotnych udogodnień. Kiedy dotarli do Skał, Sztorm zaczęła opadać zwężającą się spiralą w stronę gruntu. Nigdy nie była zbyt dobra w lataniu, wolała pływać i chodzić. Teraz też wybrała łagodne lądowanie z miejscem na krótki bieg, żeby wytracić pęd. W końcu złożyła skrzydła i podeszła do samca.
- Zaawansowana nauka ataku to granie na swoich silnych punktach i nauka jak wychwycić słabe punkty przeciwnika. - oznajmiła, zaczynając od razu bez ogródek i strzeliła z ogona jak z bicza - Obserwacja postawy to podstawy. - lekko uśmiechnęła się, słysząc niespodziewany rym swoich słów, ale kontynuowała płynnie - Powiedz mi, jakie mogą być moje słabe i silne punkty, obserwując moją postawę do walki.
Po czym ją przybrała. Miękko opadła na łapach i zaczęła okrążać Cmentarnego. Łapa za łapą poruszała się jak kot, pełna gracji pomimo masywnej sylwetki. Widać było, że pod zbitą masą łusek i wielkiego cielska nie było wiele mięśni. Sztorm nie była gruba, ale nie należała do najszczuplejszych smoczyc. Uniosła łeb, spoglądając nieco z góry na przeciwnika. Złożyła skrzydła na grzbiecie, dociskając je bardzo ciasno. Balansowała ogonem w rytm kroków, aż nie zatrzymała się i nie poruszyła łopatkami jak tygrys szykujący się do skoku.
_________________

...........................

• FURIA NIEBIOS » raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika...................................
....................................• TWARDA JAK DIAMENT » -1 ST do testów na wytrzymałość.

• ADRENALINA »
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku
niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.


• POŚWIĘCENIE »
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla Sztorm.

Błysk Przyszłości » ostatnie użycie 05.04.20
Sztorm Stulecia od Przebłysk
............................................................................................................... Inurta x Burzowa x Sztorm
........................................................................................................... Sztorm od Fena x Sztorm od Echo
......

Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: brak lewej przedniej łapy od łokcia (+1 ST do akcji fizycznych)...............................


 
 
Zaciekły Kolec 
Adept Ognia



Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Wiek: 26
Dołączył: 16 Sty 2014
Posty: 1059
Wysłany: 2019-06-25, 10:42   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 2
   U: B,W,Pł,A,Śl,Skr: 1| O: 2
   Atuty: Boski Ulubieniec; Nieparzystołuski;


Skoro więc naturalnym torem będą przechodzić do ćwiczeń, Garruk zaczął stopniowo poprawiać swoją pozycję. Nie czuł się komfortowo by się wypinać w czasie omawiania teorii, więc przyjął postawę hybrydową. Lekko ugięte łapy, uniesiony ogon, złożone skrzydła. Wsłuchał się w jej krótki instruktaż, wodząc wzrokiem po jej ciele gdy nastąpiła mowa o słabych i silnych punktach.
Garruk pochylił łeb niżej.. Jakie on miał silne punkty? Hmm. Właściwie to był jeden. W czasie walki nie mógł odnieść zbyt poważnych obrażeń bo zbyt szybko padał od drobnych ran.
Jakby spróbować to jakoś wykorzystać, albo wręcz przeskoczyć, to wychodziło na to że on musiał być tym pierwszym który zaatakuje pierwszy, a potem starać się walczyć defensywnie.
Potem zaś dostał zadanie. Obserwacja postawy Wodnej.
Zaczęła go okrążać, a on podążał za nią wzrokiem, i łbem, i potem całym ciałem, jednocześnie się zastanawiając nad nią. Była niebieska, a to znaczyło że pewnie w wodzie było ją mniej widać. Poza tym była Wodnistą, więc mogła mieć to jeszcze bardziej opanowane.
Ale chyba jej chodziło o coś związanego z jej budową. Faktycznie nie była gruba, chociaż wydawała się duża. Grubokoścista..? Możliwe, kto wie.
Będąc jednak szczerym, to go zupełnie dezorientowało. Co jeżeli bawiła się w blefowanie? Wyglądała nawet na silną, a jednocześnie poruszała się tak, jak gdyby skoki po gałęziach drzew było dla niej pisklęcą igraszką.
- No więc.. - Zaczął, tak żeby jego analiza w ciszy nie przebiegała wyłącznie w ciszy.
- Wyglądasz na kogoś, kto preferuje szybkie ataki i uniki. - Zaczął zgadywać, jednocześnie jeszcze myśląc nad potencjalnymi słabościami.
- A to znaczy.. Że dłuższe walki szybciej cię zmęczą, niż kogoś kto będzie bardziej.. reaktywny. - Wywnioskował, tak na prawdę zgadując i wymyślając to na gorąco. Nie nie patrzył na walkę pod względem teorii, to pierwsze co mu wpadło do głowy, bo sam walczył w identycznej sytuacji.
_________________
Atuty:

Boski Ulubieniec: spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego".
Nieparzystołuski: -1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy, +1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy.

Magiczne moce here:
- możliwość wyleczenia kalectwa
- możliwośc odmłodzenia/postarzenia postaci o 10 księżyców
- brązowy żeton


1 2 3

#53cc4f
Ostatnio zmieniony przez Zaciekły Kolec 2019-07-02, 17:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Sztorm Stulecia 
Wojownik Ognia
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważny Duch
Wiek: 100
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1844
Wysłany: 2019-06-25, 11:23   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 1
   U: B,L,W,M,Skr,Kż,MP,MA,MO: 1| Pł,O,Śl: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały, Adrenalina, Twardy jak diament, Furia niebios, Poświęcenie


Sztorm po wykonaniu pełnego koła dookoła Cmentarnego zatrzymała się, pozwalając mu obejrzeć swoją postawę w pełnej krasie. Kiedy po chwili milczenia odezwał się dosyć lakonicznie, zacmokała z niezadowoleniem.
- Nie do końca. - powiedziała niepewnie, wahając się. Nie wiedziała na ile winna poprawiać starszego od siebie smoka, ale czy to nie on chciał nauki? Chrząknęła więc, po czym zaczęła wyliczać - Nie mam prawidłowej postawy obronnej. Skrzydła ściskam za ciasno, podczas obrony będą mnie krępować. Unoszę łeb, odsłaniam szyję oraz kark. To będzie łatwy cel. - wskazała szponem na własną krtań i posłała mu łobuzerskie oczko - Słuszna uwaga z szybkością, jednak zabrakło Ci wniosków. Skoro bazuję na zwinności, będę uskakiwać i unikać dłuższego trwania w zwarciu. Powinieneś atakować mnie tak, żeby ograniczyć moje pole manewru, nie dając mi miejsca na ucieczkę. Wtedy masz największe szanse na trafienie. Zupełnie nie trafiłeś ze zmęczeniem. - wyszczerzyła się wesoło - Jestem dosyć postawnie zbudowana, więc mam szansę przerwać większą ilość ran niż Ty. Dlatego powinieneś unikać kontrowania, bo z naszej dwójki ja mam większe szanse na zachowanie przytomności.
Następnie strzepnęła skrzydłami, które aż zdrętwiały od tego dociskania i kilka razy poruszyła w piasku nadgarstkami, zamyślona. W końcu uniosła jedną brew i zarządziła:
- No dobra. Jeszcze raz. Przybiorę pozycję do obrony ponownie. Znajdź moje błędy, powiedz jak je wykorzystasz oraz jaką taktykę walki obrałbyś, gdybym była wychudzonym, drobnej budowy magiem, bazując na słabych i silnych punktach takiego przeciwnika.
Odsunęła się od niego na kilka kroków, następnie stanęła twardo na prostych łapach. Wypięła dumnie pierś, złożyła skrzydła zgrabnie na grzbiecie, trzymając je blisko grzbietu, ale nie za ciasno. Opuściła łeb, by okryć szyję, ale uniosła pysk by chronić kark. Ogon za nią poruszał się jak u dzikiego kota, leżąc na ziemi i z końcówką omiatającą piasek raz za razem.
Na koniec posłała mu uśmieszek półgębkiem i skinęła łbem, dając znać by zaczynał.
_________________

...........................

• FURIA NIEBIOS » raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika...................................
....................................• TWARDA JAK DIAMENT » -1 ST do testów na wytrzymałość.

• ADRENALINA »
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku
niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.


• POŚWIĘCENIE »
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla Sztorm.

Błysk Przyszłości » ostatnie użycie 05.04.20
Sztorm Stulecia od Przebłysk
............................................................................................................... Inurta x Burzowa x Sztorm
........................................................................................................... Sztorm od Fena x Sztorm od Echo
......

Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: brak lewej przedniej łapy od łokcia (+1 ST do akcji fizycznych)...............................


 
 
Zaciekły Kolec 
Adept Ognia



Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Wiek: 26
Dołączył: 16 Sty 2014
Posty: 1059
Wysłany: 2019-07-02, 18:25   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 2
   U: B,W,Pł,A,Śl,Skr: 1| O: 2
   Atuty: Boski Ulubieniec; Nieparzystołuski;


Oh, ale z niej była gadzina, pełna charakterku. Przez całe swoje życie nie odczuł żadnej kary za brak prawidłowego szkolenia. Widocznie wreszcie nadszedł czas żeby za swój brak sumienności, młoda smoczyca będzie mu cmokała, pouczała go i mrugała mu zadziornie. Ehh.. Fakt był jednak brutalny. To on był tutaj najmłodszy. Najmłodszy doświadczeniem.
Garruk jednak nie wydawał z siebie żadnego niezadowolenia. Zniknęła natomiast ta zaczepliwa radość którą mogła wcześniej u niego poznać. Ciężko było udawać kogoś kim się nie jest gdy odkryjesz swoje karty. Z skupieniem ją słuchał i obserwował, starając się stłumić wszelkie oznaki braku komfortu. Czasem przymrużył mocniej oczy i bardziej się zgarbił, a ogonem zaczął kołysać na boki.
- Ah.. - Wydał z siebie w odpowiedzi na rozwiązaną zagadkę. Nie sądził że musi aż tak patrzeć na czyjeś błędy. Nie przykuwał takiej uwagi do skrzydeł, jednakże wzmianka o odsłonięciu szyi była istotna.
Potem słuchał dalej, skinąwszy łbem co któreś zdanie. Trudno było mu aż tak kogoś obserwować. Sam za tym nie przepadał, za oceniającym spojrzeniem. Jak na złość, tutaj musiał patrzyć na jej zalety wnioskując po budowie jej ciała i stylu jaki w danej chwili podejmuje. Niemniej przynajmniej kazała mu to robić, więc mógł to jakoś przetrawić.
- Jasne. - Odpowiedział krótko. O co chodziło zaś z kontrowaniem? Pierwszy raz ten termin usłyszał. Do tej pory walka była dla niego czymś niesamowicie trudnym do opisania, gdzie mnóstwo różnych bodźców dostrzega się osobno, a każdy z nich dzieje się niemalże natychmiastowo.
Retrospekcje musiał jednak na tą chwilę odłożyć. Gdy samica zadecydowała o powtórzeniu ćwiczenia, Garruk zanotował sobie wszystko to co powiedziała wcześniej. Zwinna, stosująca uniki i doskoki, dobrze zbudowana. Ograniczyć pole manewru, nie pozwolić uciec. Unikać kontrowania, cokolwiek to jest.
Potem wrócił do bacznej obserwacji. Cały czas to robił, teraz jednak skupił się na przeanalizowaniu wszystkich nieprawidłowości w jej postawię.
Już na początku coś mu nie pasowało. Dlaczego tak wyprostowała łapy? W jaki sposób miało to pomóc jej walczyć? Wojowniczka chyba na prawdę zaczęła mu rzucać podpowiedzi pod nos. Punkt po punkcie przyglądał się jej dokładnie, po kolei odliczając wszystko to co mu nie pasowało. Nie było tego aż tak dużo, ale rzucało się w oczy.
Miała też fajną grzywkę.
- Twoja postawa jest zbyt sztywna. Łapy powinny być bardziej ugięte by być gotowym do wykonania manewru, sylwetka w ten sposób też jest niższa. Pierś nie powinna być odsłonięta, bo to najłatwiejsze miejsce do zranienia. Ogon jest za nisko, powinien łagodnie unosić się nad ziemią. - Wyliczył jej, skracając znów swoje obserwacje do minimum. Chyba nie musiał aż tak skrupulatnie wszystko wytykać?
_________________
Atuty:

Boski Ulubieniec: spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego".
Nieparzystołuski: -1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy, +1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy.

Magiczne moce here:
- możliwość wyleczenia kalectwa
- możliwośc odmłodzenia/postarzenia postaci o 10 księżyców
- brązowy żeton


1 2 3

#53cc4f
 
 
Sztorm Stulecia 
Wojownik Ognia
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważny Duch
Wiek: 100
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1844
Wysłany: 2019-07-02, 21:42   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 1
   U: B,L,W,M,Skr,Kż,MP,MA,MO: 1| Pł,O,Śl: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały, Adrenalina, Twardy jak diament, Furia niebios, Poświęcenie


Kiedy poprawnie skomentował jej
- Bardzo dobrze. - podsumowała jowialnie, po czym chytrze przekręciła na bok łeb - To jednak nie wszystko, o co pytałam.
By ułatwić mu nieco wyobrażanie sobie tej sceny, skupiła się na magii iluzji. Wyczarowała przed sobą obraz motyla, upiornie wolno trzepoczącego skrzydłami i wielkiego jak rozłożona łapa. Nigdy nie szło jej dobrze z małymi rzeczami, zbyt dużo zbyt drobnych detali. Motyl miał szponiaste łapki na końcach nóżek i parę rogów jak szpilki. Może tak przypomni mu, co jeszcze miał jej powiedzieć?
- Ty też możesz pytać, wiesz... - rzuciła rozbawiona i trwała w swojej niepoprawnej postawie obronnej, unosząc jedną łapę jakby do pazurów miała podczepione niewidzialne gałązki, kontrolujące motyla. Poruszała palcami w nabożnym skupieniu, robiąc głupie miny, czyli prezentując to jak większość wojowników wyobrażała sobie poważniejsze czarowanie. Chciała też go nieco rozśmieszyć.
_________________

...........................

• FURIA NIEBIOS » raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika...................................
....................................• TWARDA JAK DIAMENT » -1 ST do testów na wytrzymałość.

• ADRENALINA »
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku
niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.


• POŚWIĘCENIE »
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla Sztorm.

Błysk Przyszłości » ostatnie użycie 05.04.20
Sztorm Stulecia od Przebłysk
............................................................................................................... Inurta x Burzowa x Sztorm
........................................................................................................... Sztorm od Fena x Sztorm od Echo
......

Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: brak lewej przedniej łapy od łokcia (+1 ST do akcji fizycznych)...............................


 
 
Zaciekły Kolec 
Adept Ognia



Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Wiek: 26
Dołączył: 16 Sty 2014
Posty: 1059
Wysłany: 2019-07-10, 10:33   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 2
   U: B,W,Pł,A,Śl,Skr: 1| O: 2
   Atuty: Boski Ulubieniec; Nieparzystołuski;


Sukces! Przynajmniej połowiczny, bo zupełnie zapomniał że pytała o coś jeszcze. Sam już nie wiedział czy on jest roztrzepany, czy bardziej rozkojarzony jej postawą. Szybko próbował jednak sobie przypomnieć o czym mówiła. Kontrowanie? Jakieś taktyki, coś tam że byłaby magiem...
Był skołowany, wyjątkowo zgubiony w obecnej sytuacji. Tylko się głupio uśmiechnął, mruknąwszy podłużnie na znak że próbuje myśleć.
Chwilę potem pojawił się jej twór. Nie bardzo rozumiał co miał przedstawiać wielki motylomutant, ale z początku jeszcze bardziej go to zakłopotało.
"Ty też możesz pytać, wiesz... " - Co? On miał pytać?
- No tak.. - Odpowiedział natychmiast, wyrwany z konsternacji, teraz już całkowicie zagubiony w tym co miał zrobić. Tak na prawdę nie przyszło mu do głowy żeby pytać, ale też jakoś specjalnie nie miał ochoty w tej chwili zadawać pytania, chyba że wojowniczka lubiła odpowiedzi na jej pytanie właśnie w takim tonie - pytającym.
Garruk nigdy nie walczył z żadnym czarodziejem. Czuł że właśnie w tym leży problem. Ona chce mu coś pokazać, może nawet coś oczywistego, ale zupełnie nie potrafił odczytać jej intencji.
- Nie wiem co mi chcesz pokazać, ja nigdy nie walczyłem z czarodziejem.. - Wyjaśnił jej, opuszczając nieznacznie łeb. Nie wiedział jak to zabrzmi dla niej. Garruk miał duże braki w prawidłowym szkoleniu. Wszystko co umiał nauczył się zupełnie sam, bez niczyjej pomocy. Na terenach Cienia nigdy nie spotkał drapieżnika władającego magią, a on sam stronił od walk, nie mówiąc o tym że unikał ogólnie kontaktów z innymi smokami i właściwie na ponad trzydzieści księżyców był samotnikiem, jedynie formalnie przynależąc do stada. Garruk mniej wiedział o atakowaniu, a więcej o obronie, bo to ona była mu głównie potrzebna do przeżycia.
_________________
Atuty:

Boski Ulubieniec: spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego".
Nieparzystołuski: -1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy, +1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy.

Magiczne moce here:
- możliwość wyleczenia kalectwa
- możliwośc odmłodzenia/postarzenia postaci o 10 księżyców
- brązowy żeton


1 2 3

#53cc4f
 
 
Aconitum
Gracz



Stado: Waham się
Rasa: Skrajny
Księżyce: 46
Płeć: Samiec
Opiekun: Klasztor Nowego Świtu
Mistrz: Klasztor Nowego Świtu
Partner: Klasztor Nowego Świtu
Dołączył: 25 Lip 2019
Posty: 38
Wysłany: 2019-07-30, 11:49   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 3
   U: B,Pł,O,A,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| W,Lcz,M: 2
   Atuty: niestabilny; przyjaciel; magiczny śpiew


Aconitum kontynuował zwiedzanie ziem, na których, przynajmniej chwilowo, postanowił zostać. Tym razem nos podpowiadał mu, że zbliża się do granicy kolejnego stada. Ah, uznać więc należało, że są tutaj stada co najmniej dwa. Cenna to była informacja, nawet jeżeli szczątkowa.
Przysiadł sobie, wyginając zbyt długie ciało w łuk, pysk kierując ku nowej, nieznanej jeszcze woni, ani chybi wyznaczającej przebieg granicy.
Następnie ryknął. Może ktoś z tamtych zechce porozmawiać? Zdradzić co nie co cennych informacji na temat tych ziem? Może nawet go wpuszczą? Tereny nieprzynależne do stad okazały się puste, pozbawione zwierzyny, ziół i owoców. Ale może tamci dadzą mu się rozejrzeć poza granicą?
_________________


| Fabuły 3/3 | Nauki 0/2 |
 
 
Pacyfikacja Pamięci 
Zastępca Ognia
our end is self-made



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 49
Płeć: Samica
Opiekun: -
Mistrz: -
Partner: Insygnium Żywiołów
Wiek: 20
Dołączyła: 02 Lut 2019
Posty: 1568
Wysłany: 2019-07-30, 13:14   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 4| A: 2
   U: Pł,M,W,Kż,L,O:1|A,Śl,B:2|Skr:3
   Atuty: Ostry Wzrok, Adrenalina, Poszukiwacz, Znawca Terenów


A Pacyfikacja kontynuowała obchody granic.
Jej niespokojna dusza tarmosiła nią po własnych terenach, które uporczywie chciała wciąż uznawać za prawdziwie własne, które jednak raz - po przybyciu Cieni, dwa - po opadnięci bariery, dokuczliwie budziły w niej nieprzyjemny niepokój. A jednak - dom to dom. Ziemie znaczyły więcej niż smoki.
Usłyszała ryk i uśmiechnęła się gdzieś tam w duchu, że dosłownie pierwszy raz od pełnych księżyców ktoś oszczędził jej nieprzyjemności związanych z wzywaniem mentalnym i zawył jak na zwierzę przystało. Może niekoniecznie do niej, ale a nuż - więc podążyła do źródła.
Nie kryła się ze swoją obecnością. Samotnik mógł wcześnie i dostrzec, i dosłyszeć jej leniwie zbliżającą się sylwetkę, która czerpała jakąś dziwną przyjemność za każdym razem, gdy kazała na siebie czekać.
Siadła w końcu. Na przeciwko gościa, a jednak w odległości takiej, że przeciętny dorosły smok mógłby bez problemu przyjść i wyciągnąć się swobodnie na całą swoją długość między nimi.
Jednym, płynnym ruchem, przechodzącym z chodu do siedzenia, zmieniła się diametralnie. Miała uniesiony łeb, postawione czujnie bary, łapy dumnie podtrzymywały jej pierś zarówno tak umięśnioną, jak i otłuszczoną, jednak ich nieprzesadne ułożenie pozwoliłoby bez trudu natychmiast poderwać się samicy i zaatakować w razie potrzeby. Z obcymi nic nie wiadomo.
- Łowczyni Ognia. - przedstawiła się niepełnie, poważnie, żwawo i głośno - jeśli twój ryk miał być prośbą o nakarmienie, wyraziłeś się w nim mało precyzyjnie. - oczy zmalały, przysłonięte w perspektywie zmarszczonego teraz nosa, sama Ognista odsłoniła lekko kły. Może przez ułamek chwili i całkiem ostrzegawczo, a jednak... wargi szybko wywinęły się w podławym, choć zaczepnym uśmiechu. No już, niech mówi i oby kolejny zielony nie był nudny.
_________________

ostry wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku kamienie szlachetne]
adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne [bieg, atak, obrona], w przypadku niepowodzenia akcji = rana ciężka
poszukiwacz - +1 sukces do Percepcji (szukanie czegoś, bez Śl) raz na tydzień.
następne użycie: 12.12
znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu.
następne użycie: 19.12

//notka do fabuł: proszę nie używać imienia "Wronka" w słowach postaci, Pacyfikacja nigdy się nikomu nie przedstawiała tym imieniem bo sama nigdy go nie poznała - matka zabrała jej imię ze sobą do grobu :p pierwszym więc imieniem Wronki było adepckie - Łapczywa. z góry dziękuję!
 
 
Aconitum
Gracz



Stado: Waham się
Rasa: Skrajny
Księżyce: 46
Płeć: Samiec
Opiekun: Klasztor Nowego Świtu
Mistrz: Klasztor Nowego Świtu
Partner: Klasztor Nowego Świtu
Dołączył: 25 Lip 2019
Posty: 38
Wysłany: 2019-07-30, 13:36   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 3
   U: B,Pł,O,A,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| W,Lcz,M: 2
   Atuty: niestabilny; przyjaciel; magiczny śpiew


Dostrzegł prędko, bo i trudno było nie dostrzec, masywną czarną sylwetkę znaczoną białymi pasami. Wciągnął z zaciekawieniem zapach, odczytując w nim woń podobną do tej znaczącej granicę; te tereny były domem samicy, niewątpliwie.
Gdy usiadła, poświęcił dłuższą chwilę na obserwację. Czujne spojrzenie granatowych ślepi przemknęło najpierw po bliznach zdobiących pysk, potem przesunęły się po błękitnym znamieniu, by zakończyć na krótkim pysku, przywodzącym dziwne skojarzenie z kotem.
Cóż mógł dostrzec w samicy? Bez wątpienia trafił na tereny niebezpieczne; wyraźne blizny mówiły o tym jasno. Kształt ogona kazał sądzić, że tereny bogate w wodę, może nawet morską. Znamię, zbyt regularne i dokładne jak na pochodzenie naturalne, kazało myśleć że i tutaj znana była maddara. Mogło również sygnalizować przynależność do jakiejś grupy, czy kultu.
Łowczyni Ognia... Skoro Ognia, znak na ciele nie mógł być znakiem stada. Śnieżynka mało też kojarzyła się z łowiectwem. A więc nie stado i nie funkcja - zapewne więc religia.
Pochylił łeb z szacunkiem. Wszak była żywą istotą, szacunek był jej należny.
- Witaj, Łowczyni Ognia. Ja jestem, byłem, Zielarzem Klasztoru Nowego Świtu. Byłem, gdyż opuściłem rodzinne ziemie, a jestem, gdyż wciąż wierzę że mnie to określa. Wybacz, iż nie poznałem w swym życiu tajników precyzyjnego określania ryku, lecz sięganie po twoje zapasy nie jest moim zamiarem. Przybyłem ledwie kilka wschodów słońca temu; żołądek mam pełny, natomiast mój umysł łaknie twych słów. Czy okażesz mi łaskę i zechcesz go nasycić?
Na wargach zatańczył uśmiech, lekki, przyjazny. Koniec ogona lekko zamiótł ziemię, końce uszu pochyliły się ku przodowi, by wyłapać słowa, ledwie te padną. Podejrzewał, że smoczyca może zdradzić mu wiele informacji. Pytanie tylko, czy zechce się nimi podzielić?
_________________


| Fabuły 3/3 | Nauki 0/2 |
 
 
Pacyfikacja Pamięci 
Zastępca Ognia
our end is self-made



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 49
Płeć: Samica
Opiekun: -
Mistrz: -
Partner: Insygnium Żywiołów
Wiek: 20
Dołączyła: 02 Lut 2019
Posty: 1568
Wysłany: 2019-07-30, 14:23   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 4| A: 2
   U: Pł,M,W,Kż,L,O:1|A,Śl,B:2|Skr:3
   Atuty: Ostry Wzrok, Adrenalina, Poszukiwacz, Znawca Terenów


Źrenice samicy odpłynęły niedyskretnie w górę, odkrywając tak zawsze schowane, otulające jadowicie żółte tęczówki białko, a sama smoczyca powstrzymała westchnięcie. Kolejny gadatliwy zbawca o wątłej i pustej idei. Chętnie poznałaby lędźwia, które takich tworzą i gardła, które takich kształtują i przekonała dosadnie, że już naprawdę starczy. Choć może, zanim weźmie się za obcych, wypadałoby posprzątać własne podwórze?
Kiwnęła nieznacznie łeb na gest samego zakonnika. Nie była trwale oceniająca i nie musi przecież lekceważyć kogoś, kto być może się kiedyś Wolnym Stadom przyda.
- Nie. - odparła jednak błaho - nie okażę, nie nasycę, mogę go jedynie podżec, popchnąć i smagnąć drobną cząstką wiedzy i zostawić, by szukał dalej sam. - złośliwie śmiały się tylko oczy, których wzory powróciły na miejsce. Tym razem kły wyjątkowo pozostały schowane. No, oprócz dolnych, które wystają zawsze.
- Więc śmiało, pytaj, tylko rozważnie. Moja cierpliwość i dobre serce są ograniczonymi środkami, których lepiej nie zmarnować sobie na byle co, tak samo, jak ilość pytań które możesz pozwolić sobie mi zadać. - ślepia spojrzały wyczekująco, a sama samica położyła się na brzuchu. Ogon swobodnie i leniwie jeździł sobie po trawie za nią, tylko łeb ułożony był na szyi wciąż w ten sam poważny sposób, co wcześniej. Pewnie i tak rozmowy im trochę zajmą.
_________________

ostry wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku kamienie szlachetne]
adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne [bieg, atak, obrona], w przypadku niepowodzenia akcji = rana ciężka
poszukiwacz - +1 sukces do Percepcji (szukanie czegoś, bez Śl) raz na tydzień.
następne użycie: 12.12
znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu.
następne użycie: 19.12

//notka do fabuł: proszę nie używać imienia "Wronka" w słowach postaci, Pacyfikacja nigdy się nikomu nie przedstawiała tym imieniem bo sama nigdy go nie poznała - matka zabrała jej imię ze sobą do grobu :p pierwszym więc imieniem Wronki było adepckie - Łapczywa. z góry dziękuję!
 
 
Aconitum
Gracz



Stado: Waham się
Rasa: Skrajny
Księżyce: 46
Płeć: Samiec
Opiekun: Klasztor Nowego Świtu
Mistrz: Klasztor Nowego Świtu
Partner: Klasztor Nowego Świtu
Dołączył: 25 Lip 2019
Posty: 38
Wysłany: 2019-07-31, 04:41   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 3
   U: B,Pł,O,A,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| W,Lcz,M: 2
   Atuty: niestabilny; przyjaciel; magiczny śpiew


Prawy kącik pyska uniósł się w półuśmiechu, koniec ogona zaś zamiótł trawę. A więc zgodziła się z nim porozmawiać... Choć nie planowała powiedzieć wiele, najwyraźniej. Musiał dobrze wybierać pytania, zadać tylko te wartościowe, te szczegółowe.
Pochylił więc łeb, skinieniem przystając na jej propozycję.
- Twoje słowa są masłem na me uszy - oznajmił, przymykając lekko granatowe ślepia - Uczyniłabyś mi radość wielką zdradzając miano pana ziem, które leżą na zachodzie, gdyż rozmówić się z nim gorąco pragnę. Ciekaw jestem również natury tychże ziem, natury Ognia, dla którego łowisz. Tereny nieprzynależne żadnym grupom przecina wiele smoczych tropów, zbyt wiele by je zliczyć. Zdradź proszę, wielu was tu żyje?
Nie wiedział, ile samica zdecyduje się mu zdradzić. Jednak każdy okruch informacji miał ogromne znaczenie. Informacja wszak była potęgą, a nie mógł działać, tkwiąc w niewiedzy. Tutaj skierowały go łapy, tutaj odbyć się musiało więc jego dzieło.
_________________


| Fabuły 3/3 | Nauki 0/2 |
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 1,5 sekundy. Zapytań do SQL: 13