FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Podnóże Skał
Autor Wiadomość
Rozpromieniony Kolec 
Adept Ognia
Leniwa Buła



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 17
Płeć: Samiec
Opiekun: Brutalna Łuska
Mistrz: Szczyt Potęgi
Dołączyła: 30 Maj 2017
Posty: 104
Wysłany: 2017-08-29, 14:51   
   A: S: 4| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,Skr: 1
   Atuty: Szczęściarz


Uśmiechnął się, gdy usłyszał pochwałę od swojego nauczyciela. Cieszył się, że jak na razie robi wszystko dobrze - to znaczyło, że w przyszłości być może też będzie sobie dobrze radził. A na tym bardzo mu zależało.
Dokładnie przyjrzał się ścieżce, jaka dzieliła go od Złocistego, który udał się kawałek dalej. Był w stanie dostrzec część przeszkód, ale był świadom tego, że po drodze może natknął się jeszcze na jakieś niespodzianki, dlatego nie sugerował się jedynie tym co teraz zauważył. Jeszcze się okaże co tak naprawdę go czeka.
Wrócił do odpowiedniej postawy - mocno ugiął łapy, sprawiając, że ciałem zbliżył się do ziemi, jednocześnie lekko unoszą ogon. Skrzydła wygodnie ustawiły się przy bokach, nie krępując jego ruchów ani też nie przeszkadzając mu w czymkolwiek. Łeb oraz szyję zniżył, dostosowując je mniej więcej do poziomu reszty ciała. Pilnował też oddechu, o czym wcześniej wspomniał mu Złoty.
Następnie zajął się określeniem w którą stronę wieje wiatr. Nie mógł oczywiście iść wraz z jego kierunkiem, bo nauczyciel na pewno by go wyczuł, dlatego ustawił się tak, aby to młodzik czuł jego zapach, ale też starał się trzymać za nim, lub za jego bokiem, tak, żeby ciężej było go dojrzeć.
I ruszył - stawiał powolne, ostrożne kroki, a ślepia co chwilę patrolowały teren przed nim, żeby wystarczająco szybko uniknąć wszelkich przeszkód. Łapy omijały wszelkie gałązki czy inne przedmioty leżące na ziemi. Gdy stawiał każdy krok robił to ostrożnie, bo gdy wyczuł, że coś może znajdować się pod jego łapą, natychmiast ją podnosił i stawiał w inne miejsce. Tak jak poprzednio, próbował też trzymać się jak najdalej od uschłej trawy, która zdecydowanie nie przypadła mu do gustu - a jak już musiał przez nią przejść to robił to bardzo ostrożnie.
Tak samo z wszelkimi krzewami - Świetlik był dosyć spory, dlatego nie był to zbyt wygodny teren dla niego. Starał się trzymać z dala od krzaków, a jeśli już musiał się przez nie przedrzeć to starał się układać ciało w taki sposób, żeby nie zahaczać o gałązki czy liście. Omijał także drzewa, które znajdowały się pośród krzewów. Natomiast jeśli znalazł się w miejscu z którego nie mógł znaleźć odpowiedniego wyjścia, powoli się wycofał, przykładając jeszcze większą ostrożność do tego żeby na coś nie nadepnąć i próbował znaleźć inną, możliwą do przebycia ścieżkę.
Na moment zatrzymał się przed spadem z kamieniami i lekko wysunął łeb do przodu żeby spojrzeć na to co go czeka. W ostatniej chwili powstrzymał się żeby nie westchnąć, po czym powoli ruszył, a jego szpony mocno obejmowały kamyki na których stawał. Mocno się ich trzymał, podczas gdy każda z łap po kolei stawiała kolejny krok, zbliżając się coraz bardziej w stronę celu.
Powoli, ostrożnie, bez pośpiechu i wszystko powinno się udać.
Ostatni kawałek trasy wydawał się prosty, ale to nie znaczy, że młodzik mógł przestać uważać - wciąż był czujny, a każdą przeszkodę omijał, żeby nie wydać żadnego, niepotrzebnego dźwięku. Dlatego też cały czas pilnował oddechu.
I na samym końcu, gdy był już przy swojej "ofierze", lekko klepnął go łapą po plecach, po czym uśmiechnął się. Czy wszystko się udało?
_________________
Now comes the evening of the mind

Here are the fireflies twitching in the blood



Aktualne fabuły i nauki
XXXX
~
Atuty
I - Szczęściarz

W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem, atut daje automatyczny 1 sukces.
Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu lub raz na pojedynek.

~
Posiadane przedmioty
~~~
 
 
 
Szlachetny Nurt
Starszy Wody
Martwe Spojrzenie



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 88
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Partner: Graghess
Wiek: 20
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 2341
Wysłany: 2017-08-30, 18:24   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 2| P: 4| A: 1
   U: B,L,Pł,O,MP,MA,MO,W, Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Szczęściarz, Tropiciel, Wybraniec Bogów, Poświęcenie


Siedział więc, udając nieświadomą niczego zwierzynę. Brakowałoby tylko żeby zaczął tu skubać trawę, no ale póki co wystarczy to co robi teraz. Nie ograniczał się jednak do samego siedzenia na zadzie, musiał nasłuchiwać i zwracać uwagę na każdy najmniejszy hałas Świetlika. Zależało mu na tym by jego "uczniowie" byli jak najlepiej przygotowani na polowanie, a nie chciałby żeby popełniali jakieś proste błędy, dlatego właśnie musiał być czujny.
Na pewno ustawił się w dobry sposób jeżeli chodzi o kierunek wiatru, nie czuł bowiem jego zapachu. Nie słyszał też żadnych dźwięków, jedynie naprawdę delikatne szmery pod sam koniec, zapewne gdy schodził po spadzie. Ale to raczej ze względu na jego dobry słuch, wyczulony przez te wszystkie polowania. Był jednak pewien, że zwierze nie zwróciłoby na to większej uwagi.
No i po chwili poczuł klepnięcie po grzbiecie, odwrócił się więc za siebie.
- Gdyby na moim miejscy była tu prawdziwa zwierzyna, to na pewno niczego by się nie spodziewała, brawo! No ale to nie koniec nauki, no bo da ci zakradnięcie się do zwierzęcia, jeżeli nie będziesz wiedzieć co zrobić dalej? Spróbujemy jeszcze raz, ale tym razem zamiast klepnąć mnie go grzbiecie, to... skoczysz na mnie, ale nie musisz z tym przesadzać, wystarczy sam skok bez pazurów. Pamiętaj, że skok musisz wykonać w odpowiednim momencie, gdybyś zrobił to za wcześnie, to na polowaniu zwierze mogłoby jeszcze uciec. - Wytłumaczył młodemu, na jego pysku było widać zadowolenie, cieszył się że jego uczniowie tak dobrze radzą sobie z łowieckimi umiejętnościami.
No i poszedł kawałek dalej, w nieco innym kierunku. Zaczął od miejsca w którym wszystko było jakieś takie... wilgotne? Pewnie pozostałość po ostatnim deszczu. Ogólnie dużo mokrej trawy i ziemi, do tego też pełno kałuż, tutaj Świetlik powinien zwrócić szczególną uwagę.
Dalej skręcił nieco w lewo, tym razem nie było tutaj nic nowego. Mieszanka różnych, klasycznych przeszkód, takich jak gałązki, kamyki i liście.
No i miejsce w którym się ustawił było jeszcze bardziej na lewo, tutaj było całkiem sporo gęstej roślinności. Usadowił się obok jednego z krzaków, których też było tu całkiem dużo. Jednak na Świetlika czekała jeszcze jedna przeszkoda... pieniek. On sam na polowaniu spotykał ich gorsze wersje, takie co pojawiają mu się znikąd przed łapami. Ten pieniek był nieco mniej niebezpieczny, ale i tak młody powinien na to uważać. No bo jeszcze się zagapi i potknie.
~ Możesz ruszać. - Wysłał krótką wiadomość, tak jak ostatnio. No... to ciekawe jak teraz sobie poradzi. Zadanie było trochę trudniejsze, głównie przez tamten wilgotny teren z kałużami i dodatkowe zadanie ze skokiem na swoją "ofiarę".
_________________

~ Boski Ulubieniec ~
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego".
~ Szczęściarz ~
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
~ Tropiciel ~
Raz na tydzień w polowaniu/misji smok ma 1 dodatkowy sukces do śledzenia. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
~ Wybraniec Bogów ~
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie).
~ Poświęcenie ~
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
Ostatnio zmieniony przez Szlachetny Nurt 2017-08-30, 18:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Rozpromieniony Kolec 
Adept Ognia
Leniwa Buła



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 17
Płeć: Samiec
Opiekun: Brutalna Łuska
Mistrz: Szczyt Potęgi
Dołączyła: 30 Maj 2017
Posty: 104
Wysłany: 2017-10-11, 17:56   
   A: S: 4| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,Skr: 1
   Atuty: Szczęściarz


Przytaknął, gdy wszystkie słowa Złocistego powoli wpadały do jego łebka. Czekała na niego jeszcze jedna próba, więc wolał nie popełnić żadnego błędu i szybko, ale dokładnie zrobić to, co do niego należało. Tym bardziej, że irytujące uczucie w żołądku znów dało o sobie znać. No tak, w końcu jego "obiad" czmychnął gdzieś między skałki po nieudanej próbie polowania.
Dlatego bez przeciągania zabrał się do pracy. Przybrał odpowiednią postawę, pamiętając o każdym szczególe - jego łapy były ugięte, a reszta ciała obniżona, lecz nie dotykała ziemi. Ogon unosił się nad powierzchnią, podczas gdy skrzydła przytulały się do pokrytych złotą łuską boków. Szyja była nisko, a łeb delikatnie pochylony, tymczasem błękitne oczy czujnie obserwowały zarówno swój cel jak i trasę którą miał dążyć Ognisty.
Był gotowy, więc mógł ruszyć. Oddychał cicho, a jego łapy stawiały lekkie i ostrożne kroki. Wiedział, że nie może sobie pozwolić na wydanie jakiegokolwiek głośniejszego dźwięku, dlatego każdy jego ruch musiał być przemyślany - co oczywiście niezbyt przypadło mu do gustu, biorąc pod uwagę to, że był jednym z tych leniwszych i ociężałych smoków. Najchętniej to tylko leżałby i spał... ale obiad sam się nie upoluje.
Kałuże nie były czymś co szczególnie go ucieszyło. Tym bardziej w otoczeniu mokrej trawy, kamieni, o i nawet błoto się znalazło! Nie dość, że upaćkał sobie łapy, to jeszcze musiał stawiać je tak, żeby nie wydawać żadnych głośniejszych dźwięków. W dodatku musiał pilnować wiatru co jeszcze bardziej go irytowało, bo ograniczało to miejsca po których mógł się poruszać. Wychodzi na to, że pierwsza część nie należała do jego ulubionych, ale dał sobie z nią radę.
Do gałązek i liści już się przyzwyczaił, dlatego jego krótkie łapy sprytnie omijały wszelkie małe przeszkody, które stały mu na drodze. Był tak skupiony, że raczej nie był w stanie czegokolwiek pominąć... no bo jeśli się pomyli to cała ta próba na nic, prawda? A wtedy będzie musiał zacząć od nowa i znów łazić w tej niewygodnej pozycji! Na to nie mógł sobie pozwolić.
A później nadszedł czas na krzaki, które też nie należały do ulubionych młodego. Starał się je omijać, a dla smoka o jego rozmiarach nie było to takie proste. Mało brakowało, a kilka razy jego łuski otarłyby się o jakieś przypadkowe gałązki, co gwarantowałoby mu natychmiastową porażkę. Dlatego musiał zachowywać ogromną ostrożność. A pieniek? Zauważył go. Ciężko było nie zauważyć, biorąc pod uwagę to, że wzrok cały czas był wbity w ścieżkę przed nim. Dlatego mógł bez większych problemów go ominąć, nie przejmując się zbytnio kolejną przeszkodą na swojej drodze.
A gdy był już blisko, całe jego ciało pochyliło się do przodu, a łapy gwałtownie odbiły się od ziemi. Samczyk wyleciał do góry, po czym wylądował na plecach Złocistego, jednocześnie obejmując go łapkami, tak jakby chciał go przytrzymać w miejscu i nie pozwolić mu się nigdzie ruszyć. No, może w tym momencie jego rozmiary jeszcze mu na to nie pozwalały, ale za kilka księżyców... No, Świetlik prawdopodobnie będzie musiał się powstrzymać od robienia takich rzeczy na innych smokach.
Ale teraz liczyło się to, że wszystko przebiegło po jego myśli! Na złotym pyszczku pojawił się szeroki uśmiech, a ślepka wlepiły się w łowcę, czekając na jego komentarz.
_________________
Now comes the evening of the mind

Here are the fireflies twitching in the blood



Aktualne fabuły i nauki
XXXX
~
Atuty
I - Szczęściarz

W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem, atut daje automatyczny 1 sukces.
Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu lub raz na pojedynek.

~
Posiadane przedmioty
~~~
 
 
 
Szlachetny Nurt
Starszy Wody
Martwe Spojrzenie



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 88
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Partner: Graghess
Wiek: 20
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 2341
Wysłany: 2017-10-11, 22:17   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 2| P: 4| A: 1
   U: B,L,Pł,O,MP,MA,MO,W, Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Szczęściarz, Tropiciel, Wybraniec Bogów, Poświęcenie


Czekał oczywiście, a co miał innego do roboty? Tym razem mógł się spodziewać "ataku" na siebie, ale jednocześnie musiał też cały czas wysłuchiwać potencjalnych szelestów przy skradaniu Świetlika. Jak na tak ciężkie zadanie... nie było ich aż tak dużo, jedyne co słyszał, to drobny hałas podczas gdy przechodził po wilgotnym terenie.
Reszta poszło mu naprawdę dobrze, jak widać nie miał problem z gałązkami, ani też z krzakami. Dlatego też nie spodziewał się momentu ataku. I to właśnie chodziło.
Kiedy poczuł, że coś skacze na jego plecy i przytrzymuje go łapkami, wywrócił się na ziemie i przez chwilę udawał powaloną zwierzę, ale długo to nie trwało. Wstał i spojrzał się na Świetlika.
- I o to właśnie chodziło, świetnie opanowałeś skradanie i myślę, że to powinno wystarczyć. Nie powinieneś mieć problemów z polowaniem na zwierzynę. - Oznajmił, a po jego pysku można było wywnioskować, że jest zadowolony ze swojego ucznia. Niby taka leniwa klucha, ale jednak potrafi.
Zwrócił uwagę na to, że młody jest głodny. Sam fakt iż próbował wcześniej polować na zwierzynę, no i oczywiście odgłosy, które dochodziły z jego żołądka. Jako iż miał w swoim składziku jeszcze trochę mięsa, to postanowił się z nim podzielić. No przecież nie zostawiłby swojego bratanka z pustym żołądkiem.
Przywołał ze swojej groty ostatniego z jeleni, oraz nieco mniejszy kawałek, pochodzący od wydry. Łącznie dawało to aż 4/4 mięsa i stanowiło odpowiedni posiłek dla takiego głodomora.
- Zauważyłem, że jesteś głodny. - Powiedział, podsuwając mięso do Świetlika. - Nie krępuj się, jestem w końcu łowcą. Smacznego. - Dodał po chwili, odsuwając się kawałek dalej, dając młodemu odpowiednią ilość mięsa na posiłek.
Pozostał jednak na miejscu, w końcu Świetlik może chcieć nauczyć się czegoś jeszcze. Kamuflaż, śledzenie... łowiectwo składa się z wielu elementów, a on bardzo lubił uczyć tego młodych. Po prostu była to dla niego przyjemność.
_________________

~ Boski Ulubieniec ~
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego".
~ Szczęściarz ~
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
~ Tropiciel ~
Raz na tydzień w polowaniu/misji smok ma 1 dodatkowy sukces do śledzenia. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
~ Wybraniec Bogów ~
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie).
~ Poświęcenie ~
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
 
 
Rozpromieniony Kolec 
Adept Ognia
Leniwa Buła



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 17
Płeć: Samiec
Opiekun: Brutalna Łuska
Mistrz: Szczyt Potęgi
Dołączyła: 30 Maj 2017
Posty: 104
Wysłany: 2017-10-12, 20:05   
   A: S: 4| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,Skr: 1
   Atuty: Szczęściarz


Młody był zadowolony z siebie, a słowa Wodnego jeszcze utwierdziły go w przekonaniu że dał z siebie wszystko - i najwidoczniej wszystko się udało.
Leniwie zlazł z grzbietu złotołuskiego, uważając żeby nie uszkodzić ani jego, ani siebie, po czym niezgrabnie stanął na miękkiej trawie, lekko uginając grube łapki. Głód który dokuczał mu od dłuższego czasu teraz jeszcze bardziej dawał się we znaki, przez co młodzik nieco się skrzywił... Ale łowca postanowił wyciągnąć go z opresji!
- Oo... - wydał z siebie krótki dźwięk, a na jego pysku malowało się zdziwienie - Dziękuję!
Natychmiast rzucił się na kawał mięsa [4/4] i zjadł go ze smakiem, zaspokojąc dręczący go głód. Minęła jedynie chwila, a po posiłku zostały jedynie resztki, które młodzik odrzucił gdzieś na bok, po czym zadowolony uniósł wzrok i skierował go w stronę starszego smoka.
- Czyli umiem już zakraść się do zwierzęcia.... A możesz mi pokazać jak jakieś znaleźć? Bo raczej chodzenie i liczenie na to, że jakieś się przypałęta nie jest najlepszym sposobem.
Teraz miał szczęście, bo znalazł zająca (pomijając to, że nie był w stanie go upolować), ale następnym razem? Raczej nie będzie już tak łatwo, więc chyba będzie musiał bardziej się postarać.
_________________
Now comes the evening of the mind

Here are the fireflies twitching in the blood



Aktualne fabuły i nauki
XXXX
~
Atuty
I - Szczęściarz

W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem, atut daje automatyczny 1 sukces.
Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu lub raz na pojedynek.

~
Posiadane przedmioty
~~~
 
 
 
Szlachetny Nurt
Starszy Wody
Martwe Spojrzenie



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 88
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Partner: Graghess
Wiek: 20
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 2341
Wysłany: 2017-10-16, 22:38   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 2| P: 4| A: 1
   U: B,L,Pł,O,MP,MA,MO,W, Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Szczęściarz, Tropiciel, Wybraniec Bogów, Poświęcenie


Gdy tylko usłyszał pytanie Świetlika, uśmiechnął się. Teraz był już najedzony, więc chyba nie powinien mieć problemów z nauką. Na szczęście w tej nauce, on sam nie będzie musiał tym razem robić za zwierzynę, a jego rola będzie ograniczać się do nakierowywania ucznia, czyli o wiele prościej i przyjemniej, przynajmniej dla niego.
- Próbując znaleźć je przypadkowo, raczej nie zdziałasz zbyt dużo, na szczęście te dwie umiejętności uzupełniają się. Więc.. jasne, mogę Cię nauczyć jak to się robi. - Powiedział, po czym mocno odcisnął swoją prawą przednią łapę w ziemi. - Widzisz? Tak wygląda najprostszy ślad, czyli odciśnięta łapa, zauważyłeś już może jakieś, oprócz tych smoczych? - Zapytał tak po prostu, jest szansa, że Świetlik już coś widział, a to ułatwiłoby dalszą część nauki.
- Ogólnie w śledzeniu chodzi o szukanie tropów, dzięki którym znajdziemy zwierzynę. Co to może być? Wspomniane wcześniej odciski łap, odchody, połamana roślinność, kłębki futra, wszystko co może wskazywać na obecność zwierzęcia. Dzięki temu możemy spróbować ją wytropić, podążając za tropami. - Wytłumaczył, przez chwilę rozglądając się po okolicy. - No, to masz może jakieś pytania, albo wątpliwości? - Zakończył, śledzenie mogło się wydawać Świetlikowi dość... skomplikowane, ale na szczęście jest ono dość intuicyjne, jak już przejdzie się do samej praktyki.
_________________

~ Boski Ulubieniec ~
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego".
~ Szczęściarz ~
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
~ Tropiciel ~
Raz na tydzień w polowaniu/misji smok ma 1 dodatkowy sukces do śledzenia. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
~ Wybraniec Bogów ~
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie).
~ Poświęcenie ~
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
 
 
Szabla Kniei
Przywódca Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 78
Płeć: Samica
Opiekun: Ostatnie Ogniwo
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Dołączył: 28 Lip 2017
Posty: 1611
Wysłany: 2018-07-06, 18:31   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,P,O,W,MA,MO,MP,Kż,M: 1| A,Skr: 2| Śl: 3
   Atuty: Spostrzegawcza, Szczęściarz, Poszukiwacz, Opiekun


Pomarańczowa łowczyni wybrała się w okolice Bliźniaczych Skał z dużym transportem mięsa. Zabrała ze sobą nie jedną, a pięć dorodnych saren oraz pojedynczego żbika. [3x 4/4 mięsa] Tyle pożywienia powinno starczyć dla niej samej, jej dobrego druha Słonecznego, i nieznajomego Cienistego, który poprosił ją wcześniej o coś na ząb.
Okolica była całkiem ładna. Obfitowała w miejsce, na którym można było to całe mięso rozłożyć i zjeść.
W oczekiwaniu na głodne paszcze Krzew zabrała się za swoją porcję pożywienia. Prędko rozprawiła się z dwoma sarnami, a potem pochowała resztki. Żbika nie ruszała, bo trochę brzydziło ją jedzenie pobratymca jej kompanki Błyskawicy. Na szczęście Słoneczny nie powinien mieć takich oporów, bo raczej nigdy nie miał kontaktu z przyjacielskimi żbikami.
_________________

II: Szczęściarz [ 1 sukces zamiast niepowodzenia ] nu: --
III: Poszukiwacz [ raz na tydzień +1 sukces do Percepcji ] nu: 24.09
IV: Opiekun [ -2 ST do wszystkich akcji kompanów ]

cień Szkwał:
S: 0 | W: 1 | Z: 1 | I: 2 | P: 2
Skr, MA, MO, MP: 1

żbik Błyskawica:
S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 0 | P: 1
A, O, Skr: 1

Choroba: czarny kaszel (smok nie może ziać)
 
 
Szemrzący Kolec 
Adept Cienia
Koszmarek



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samiec
Partner: NSSUNSS & CoconutClub
Dołączyła: 30 Maj 2018
Posty: 160
Wysłany: 2018-07-07, 16:33   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| M: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,A,O,W,MP,MA,M,Skr,Śl: 1
   Atuty: Wytrwały, Oporny Magik


Z coraz większą wprawą dolatywał na tereny wspólne, chociaż już dawno zgubił mapę i nawet zdążył o niej zapomnieć. Trasa dzięki bogom wryła mu się w pamięć i mógł po nią sięgnąć w każdej chwili, nie tak jak po kapryśne wspomnienia, które zachodziły mgłą w najmniej odpowiednim momencie. Tu, naokoło jeziora było już na tyle smoków, by móc spokojnie pytać ich o drogę. Patrzyli na niego podejrzliwie - pachniał już dobrze cieniem, więc nie powinien mieć takich problemów, jak niemożność znalezienia miejsca. Przyzwyczaił się do tego.
Dotarł w końcu na umówione miejsce i spostrzegł samicę. Do jego nozdrzy doszedł też znajomy zapach mięsa. Podszedł, skinął głową i może trochę niegrzecznie, po prostu zagarnął odpowiednią ilość sarny, zjadł ją dość łapczywie, jakby w każdej chwili ktoś mógł mu porwać mięso, a na końcu pozwolił resztkom krwi spłynąć po szyi. W kwestii posiłków zdecydowanie się nie ucywilizował.
-
Dziękuję - powiedział. - Jestem Szmer - przedstawił się. Kolejność grzeczności wyborna.
_________________
ale przed świtem
gdy zapalają się pierwsze światła piekarni
samolot już odleciał
młody mężczyzna na każdy krok wprzód
cofa się o trzy
nikt nie widzi jak obok wozów
przykrytych zwierzęcą skórą
zaczynam na jednej nodze
latać…


#E9C2A6
#CC9933

Posiadane: 6/4 mięsa (chochlik i coś), perła, szmaragd
Atuty: Oporny Magik - Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
 
 
 
Wędrówka Słońca
Starszy Wody
sun is deadly laser



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 103
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody*
Partner: Morowa Zaraza*
Dołączył: 07 Sty 2017
Posty: 599
Wysłany: 2018-07-08, 22:15   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 3| P: 2| A: 2
   U: L,W,B,Pł,MP,MA,Skr,Śl,A,O: 1| M,MO: 2| W: 3
   Atuty: spostrzegawczy, szczęściarz, altruista, opiekun, znawca terenów


Złotołuski bardzo cieszył się na spotkanie z Łowczynią. Nie dość że będzie mógł normalnie zjeść, bez bólu gardła, to jeszcze będzie mógł się jej pochwalić! I jeszcze raz podziękować.
Jak zwykle przyleciał na miejsce spotkania. Nie wykorzystać okazji do lotu to grzech! I o ile szybciej trwała podróż. No, dobrze, w tym przypadku akurat trochę długo.
Wylądował z gracją, miękko opadając na łapy. Schludnie zwinąwszy skrzydła, zaczął przemierzać teren pod Skałami. Wypatrywał znajomych pomarańczowych łusek. Znalazł ich właścicielkę dość szybko, w towarzystwie młodego samca. Nie znał go. A miał wrazenie, że większość Cienistych stawiła się na feralnym Spotkaniu Młodych... Cóż, ten tu uniknął przynajmniej stresu!
- Witajcie! - zawołał już z daleka, uśmiechając się szeroko. Ciekawe czy Kwitnaca słyszała między jego naturalnym głosem a tym "maddarowym". - Przyjemnie Cię widzieć, Krzewie, jak zwykle. Dziękuję za mięso! - Ktoś tu był dzisiaj w dobrym humorze. Kiwnąwszy łbem Ziemistej, obrócił się w kierunku młodzika.
- Miło poznać i Ciebie. Jestem Wędrówka Słońca, Piastun Wody. - Mówiąc to, kątem ślepi patrzył na Kwitnącą i znacząco mrugnął. Ach, jak miło żyło mu się bez "Kolca"!
Widząc zostawione dla niego mięso - sarnę i... Żbika? Chyba tak. - usiadł na wolnym miejscu i zabrał się do posiłku. Obecność innych go nie krępowała, jednak starał się jeść bez zbędnego mlaskania i brudzenia siebie czy ziemi dookoła. Szczerze i uczciwie, nie czuł nawet dużej różnicy między żbiczyną a sarniną. Może kwestia tego, że jadł po jednym kęsie z jednej i drugiej tuszy naprzemiennie.
Po skończonym posiłku oblizał fioletowe pazury i pysk. Nie wstawał jednak, jak zwykle będąc gotowym do ucięcia sobie małej pogawędki.
_________________
_
____________Mam wrażenie, że nie posiada pan żadnej pożytecznej umiejętności ani talentu.
____________Czy myślał pan, żeby zająć się nauczaniem?

__________Szczęściarz → odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie. nast. użycie: 30.09
__________Altruista → -2 ST do wszystkich akcji towarzysza Piastuna na polowaniu.
__________Opiekun → -2 ST dla kompana.
__________Znawca Terenów → znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego raz na 2 tyg.
__________nast. użycie: 26.09

______________.mantykora Valisska
______________.S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 1
______________.A,O,Skr,Śl: 1
______________.głód: 25.09
______________.Karta kompana

__________Słonko w wykonaniu: Szabli, Mr.Furiu, Caretha

_
 
 
Śpiewny Kolec 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Popiół Przeszłości
Wiek: 28
Dołączył: 29 Maj 2018
Posty: 248
Wysłany: 2018-12-26, 17:57   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 4
   U: B,L,P,W,MO,MP,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry Słuch


Stał dumnie, spoglądając w dal. Blask Złotej Twarzy roztaczał świetlisty nimb wokół ogromnego poroża, które jeleń prezentował światu, nie zrażając się chłodem ani wiatrem. Jasnobrązowe futro pokryte było cienką warstwą śnieżnego pyłu, który odbijając jasne promienie, czynił obraz istoty na wpół rzeczywistej, na wpół boskiej. Choć oczywiście jeleń ten nie różnił się niczym od przeciętnego jelenia. No - chyba że świadomością, jakie wrażenie wzbudza jego poza.

Zwierzę zajmowało miejsce na półce skalnej, u podnóża tej półki zaś znajdował się smok. Zadarty w górę łeb pełen był podziwu dla majestatycznej istoty, wyraźnie chętny, aby przyjrzeć się jej z bliska. Ba! - gdyby chciał, mógłby to uczynić; mógłby rozłożyć skrzydła i po dwóch ich machnięciach znaleźć się na wysokości jelenia, mógłby też - korzystając z kamienistej dróżki obok - zwyczajnym spacerem wejść na półkę, aby nagłym ruchem nie spłoszyć zwierzęcia.

Tak byłoby jednak zbyt prosto. I zbyt niegrzecznie. Wszak jeleń był tutaj gospodarzem, a Maestro gościem - czy nie wypadało więc po stokroć bardziej, aby wpierw zapytać gospodarza, czy zechce nas zaprosić w swoje skalne progi...?

Złotej Twarzy blask
Wciąż otacza cię,
Czyżbyś czekał tu na warcie,
Aby chronić stado swe?

Niewzruszony ciężką pracą
Wilków szuka ostry wzrok,
Srebrnych futer, co jeleniom
Sprowadzają śmierć i mrok

U stóp swoich zaś masz smoka -
Tego jednak nie bój się,
Gdybym ujrzał stado wilków,
Stanąłbym w obronie twej!

Choć odwieczny zew natury
Przeciwników czyni z nas -
Zejdź tu, podejdź, piosnkę zanuć,
Dzisiaj wojny nie jest czas...


Jeleń stał nieruchomo, udając, że nie dostrzega smoka, kątem oka jednak co i rusz zerkał w kierunku podnóża półki, jakby zastanawiał się, co powinien zrobić. Tak jakby sytuacja go... zdezorientowała. Smok - pokryta łuskami bestia, krwiożercze bydlę zdolne bez mrugnięcia ślepiem wymordować jego i całą jego rodzinę, nie tylko nie szykował się do ataku, ale wręcz śpiewał pieśń, zachęcając zwierzę do porzucenia strachu. Czy Maestro był w swym postępowaniu szczery? Czy to tylko fortel? Delikatne drżenie jednej z nóg jelenia zdradzało jego niepewność, zwierz nie miał jednak odwagi ani uciec, ani się zbliżyć. Dosłownie jakby pieśń go sparaliżowała.

Smok uśmiechał się szeroko, starając się zachęcić jelenia do zejścia skinieniem łba, aż wreszcie rogacz był już gotowy postawić pierwszy krok... i nagle wzdrygnął się. Jakby... Jakby kogoś zobaczył.

Bo może właśnie to się stało...?
 
 
 
Remedium Lodu 
Uzdrowiciel Wody
Szalony Geniusz



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 29
Płeć: Samiec
Opiekun: Wędrówka Słońca*
Mistrz: Dar Tdary
Partner: Tchnienie Zimy
Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 583
Wysłany: 2018-12-27, 13:51   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| M: 5| P: 2| A: 1
   U: Pł,W,B,L,Śl,Skr,Kż,MO,M,A,O: 1| MA,MP,Lcz: 2
   Atuty: Ostry Węch, Szczęściarz


  Chmurny śnieg rysował ostre rozbłyski na oblodzonych gałązkach krzewów, ku wstającej w popłochu łani uginały się zaintrygowane okolicznością gałęzie drzew. Jak to tak- smok a nie zagryzł? Kapy śnieżne podążały oczkami światełek za zwierzyną i nietypowym drapieżnikiem, który miał na szponach ślad smakowicie pachnącej krwi nie od rany zadanej, lecz od rany odebranej. Tak umazany mieszanką ziela i czerwieni podążał za zwierzęciem, które nie było przecież winne spadającej nań gałęzi. Ślepy los niesprawiedliwie chcący przeciągnąć zdrową istotę na drugą stronę.
  Dotarli tak razem do granicy drzew. Uzdrowiciel położył błony po sobie, w zaskoczeniu słuchając śpiewu przeciekającego spomiędzy drzew, łania w tym czasie dała chyżego susa na polanę, wypadając wprost na kamienistą ścieżkę wiodącą ku swemu stadu. Czując od niej smoka jeleń tupnął zaniepokojony i parsknął, jeszcze bardziej niepewny intencji stojącego przed nim drapieżcy.
  Cóż uczynić? Nie chcąc burzyć dalej podejrzliwej niepewności rogacza, którą zbudował jakże uzdolniony smok, nie mając natomiast obecnie muzyki innej niż cisza, Remedium uciekł się do cichej dykcji dobytej spomiędzy pni.

    O drapieżców niepokoju
    dmie dzikiego zwierza pęd
    Nieustannej straży znoju
    znamionuje ciągły lęk

    Choć jelenia nie chcesz skrzywdzić
    różna bywa smocza krew
    Stój bo dumne jego rogi
    wnet ozdobią Łowczy cech

    Zostań, ciesząc się żeś doznał
    zamiast uczty piękny czas
    Teraz pozwól by rozpoznał
    gadzie zagrożenie w nas

    Tu pomiędzy śnieżnych pniaków
    Doskonały widok masz
    Byś nie ciał i wilczych znaków
    Zastał gdy mu ufność dasz

  Wykonał zapraszający gest i machnął powoli ogonem w bok sugerując, by spotkali się w pośrodku drogi, poza widokiem roztaczającym się dla jelenia ze skalnej półki. Niedaleko faktycznie mieli całkiem dobry punkt obserwacyjny.
 
 
Śpiewny Kolec 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Popiół Przeszłości
Wiek: 28
Dołączył: 29 Maj 2018
Posty: 248
Wysłany: 2018-12-27, 21:25   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 4
   U: B,L,P,W,MO,MP,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry Słuch


Obecność innego smoka zaskoczyła nie tylko jelenia, ale i Maestra; choć Śpiewny nie miał się czego bać i jedynie wzdrygnął się lekko, chrypliwy, zmęczony mrozem głos był wystarczająco mocnym sygnałem ostrzegawczym dla zwierzęcia. I nim przyszły czarodziej się obejrzał - rogacz w kilku susach puścił się pędem do ucieczki, szybko znikając za pierwszą z brzegu skałą. Nie czekał, co się wydarzy - ten drugi głos nie wzbudzał u niego nawet odrobiny zaufania. I pewnie nie wzbudzałby go tym bardziej, gdyby mógł zrozumieć słowa.

Zielonołuski na moment posmutniał i cicho westchnął, szybko jednak jego uwaga skoncentrowała się na nieznanym przybyszu. Nie miał mu nic za złe; byt dobrze już wiedział, że inne smoki... hmmm, niekoniecznie były tak dobre w przekonywaniu do siebie dzikich zwierząt, zwłaszcza kiedy nie miały wobec nich dobrych zamiarów. Spokojnym krokiem skierował się więc ku Remedium, racząc go może nie entuzjastycznym, niemniej jednak przyjaznym uśmiechem.

- Witaj! - zakrzyknął już z daleka, gdy zaś stanął przed uzdrowicielem, skłonił się nisko w geście powitania. - Nazywam się Maestro - przedstawił się, jak został wychowany. I na moment spojrzał w kierunku półki skalnej, na której nie było już majestatycznego rogacza. - Chyba nie wzbudziłeś zaufania tego jelenia - stwierdził, mrugnąwszy porozumiewawczo ślepiem. - Co cię tutaj sprowadza? Poszukujesz posiłku? - zapytał, lustrując Remedium wzrokiem. I cały czas uśmiechał się szeroko, jakby chciał zachęcić go do dłuższej rozmowy.
 
 
 
Remedium Lodu 
Uzdrowiciel Wody
Szalony Geniusz



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 29
Płeć: Samiec
Opiekun: Wędrówka Słońca*
Mistrz: Dar Tdary
Partner: Tchnienie Zimy
Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 583
Wysłany: 2018-12-30, 01:20   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| M: 5| P: 2| A: 1
   U: Pł,W,B,L,Śl,Skr,Kż,MO,M,A,O: 1| MA,MP,Lcz: 2
   Atuty: Ostry Węch, Szczęściarz


  Smutek szybko przeminął z pyska zielonołuskiego. Proszę, lekkoduch. Śpiewny marzyciel wrażliwy na piękno dzikiej natury? Zbliżający się do niego smok roztaczał wokół siebie skondensowaną aurę sympatyczności, która czy tego Lód chciał czy nie, dawała od razu poczucie zaznajomienia z Maestrem. Kolejna niebagatelna postać z drugiego po Wodzie stada, z którym czuł się związany. Spróbował zdobyć się na uśmiech, jednocześnie w odpowiedzi na zawołanie śpiewnego smoka jak i na myśl o tym, jak tak bezpodstawnie radosna osobowość musiała męczyć Dar Tdary. Sam czuł z resztą ochotę mruknięcia czegoś i odejścia, lecz chyba tego wystarczy. Podstawową różnicą pomiędzy nim a Darem było właśnie obycie wpojone przez Słonko, które współistniało z jego naturalnym. Dlaczego miałby tracić teraz ten dar Przyjaciela z powodu jego śmierci, tą ciepłą aurę która czyniła go Kobaltem? W końcu czysty sopel lodu powinien roztaczać taką właśnie łunę gdy pada nań światło Złotej Twarzy.
  Ponowił próbę, tym razem odnajdując w sobie siły do swojego prawdziwego uśmiechu zaciśniętych warg i uniesionych kącików pyska. Łeb lekko opuścił i podał w lewo, odpowiadając ciszej niż swój rozmówca. - Witaj. - Oddał gest ukłonu. - Jestem Remedium Lodu. - Poświęcił chwilkę by przyjrzeć się rozmówcy z bliska, dla rozrywki usiłując rozgryźć jego ostatnie dzieje, zwyczaje, cechy. - Nie wzbudziłem, faktycznie. Podobnie jak u łani, której wyleczyłem bok gdy spadła na nią gałąź. Teraz nic jej nie jest i to mnie wystarczy. - Czując zachętę rozmówcy sięgnął do swej torby i wyjąwszy z niej czarki i woreczek z lekką, rześką herbatą zebrał parę gałęzi i rozpalił szybko ognisko. W zasadzie miał chwilę czasu a każde takie spotkanie było teraz dla niego cenne, mimo silnej chęci zaszycia się w grocie i dokończenia swoich ostatnich badań nad spójnością martwego organizmu po wymuszonej regeneracji.
_________________
Ostry Węch {dotyk zła} Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
Szczęściarz Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/1 etapie leczenia

══════════ Muzyka ══════════
Co jest na powierzchni
Co tkwi pod spodem

════════ Teczka Postaci ════════
Ostatnio zmieniony przez Remedium Lodu 2019-01-05, 12:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Śpiewny Kolec 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Popiół Przeszłości
Wiek: 28
Dołączył: 29 Maj 2018
Posty: 248
Wysłany: 2018-12-30, 11:50   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 4
   U: B,L,P,W,MO,MP,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry Słuch


- Nie przejmuj się, zaufanie przychodzi z czasem - odpowiedział smok, jakby starał się pocieszyć Remedium. - Ode mnie też zwierzęta długo uciekały... i nawet teraz, mimo że uczę się od wielu księżyców, nie zawsze mi się udaje. Najważniejsze to być z nimi szczerym; chociaż nie rozumieją słów, rozumieją uczucia, dlatego potrafią rozpoznać, kiedy mówisz prawdę, a kiedy usiłujesz wpędzić je w zasadzkę - podkreślił. - Ale ty na pewno jesteś dobrym smokiem, wiem to. Gdybyś nie był, nie pomagałbyś łani - dodał, obdarzając Kobalta szerokim uśmiechem.

Maestro przysiadł na zadzie, owijając ogon wokół swoich łap. Jego wzrok skierował się tym razem w dal - na skały i na pobliską dolinę, wyraźnie wypatrując czegoś. Może kolejnego dzikiego jelenia, który chciałby zaprezentować światu swe poroże? A może zimowego koncertu ptaków rozbrzmiewającego echem po okolicy? Niestety, tą mroźną porą zwierzęta raczej kryły się w swoich norach aniżeli biegały beztrosko po łąkach, ciepło było dlań zbyt ważnym zasobem. Szybko wiec uwaga Śpiewnego ponownie skupiła się na Remedium.

- Lubisz sztukę? - zapytał, kątem oka zerkając na przygotowywaną przezeń herbatę. - No wiesz, śpiewanie, rysowanie albo robienie napojów... Ja na przykład najlepiej umiem śpiewać, rysować trochę, ale robić napojów w ogóle - opowiedział, choć z tonu jego głosu dało się wywnioskować, że chyba bardziej chciał usłyszeć tutaj odpowiedź Remedium niż sam się uzewnętrzniać. Od jakiegoś czasu zastanawiało go, czy rzeczywiście był taki wyjątkowy... czy może jednak wśród innych smoków także trafiali się artyści?
Ostatnio zmieniony przez Śpiewny Kolec 2018-12-30, 11:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Remedium Lodu 
Uzdrowiciel Wody
Szalony Geniusz



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 29
Płeć: Samiec
Opiekun: Wędrówka Słońca*
Mistrz: Dar Tdary
Partner: Tchnienie Zimy
Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 583
Wysłany: 2019-01-05, 13:39   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| M: 5| P: 2| A: 1
   U: Pł,W,B,L,Śl,Skr,Kż,MO,M,A,O: 1| MA,MP,Lcz: 2
   Atuty: Ostry Węch, Szczęściarz


  - Wiesz, nie wiem czy to jest takie proste. - skwitował ocenę swojej dobroci cichym, schrypniętym chichotem. - Nie przejmuję się tą ucieczką. W zasadzie przeciwnie. Jakkolwiek brutalnie by to nie brzmiało lepiej będzie tym zwierzętom by nie przyzwyczajały się w niedostrzeganiu we mnie zagrożenia. Gdy byłem klerykiem zdarzało mi się próbować uspokoić sarny i podchodzić do nich. Nawet gdy udawała mi się ta sztuka i mogłem przyjrzeć się sarnom z bliska, na koniec straszyłem je ponownie dla ich dobra. - zerknął przyjaźnie na Maestra, wzruszywszy skrzydłami. - Widzisz, kiedyś tego nie uczyniłem; przeciwnie, wręcz karmiłem pewnego dzika. Nie minął księżyc jak znalazłem jego resztki. Bazyliszek dopadł go na obrzeżach bagien, gdzie zostawiałem dlań pożywienie. Czy byłem dobry? Nie. Byłem głupi myląc poczucie własnej dobroci z tym, co faktycznie było korzystne dla zwierzęcia.
  Ciekawiła go, jaka będzie odpowiedź łagodnego smoka. Dla jasności jednak wypadało się wytłumaczyć. - To oczywiście nie zmienia faktu, iż podziwiam toją wytrwałość i wyczucie. Gdybym nie przeszkodził, zapewne właśnie drapałbyś jelenia za uchem, hm? - Nie sposób było nie uśmiechnąć się na samo wyobrażenie takiej wizji.
  Uszanował zamyślenie rozmówcy i cicho kontynuował doglądanie naparu, by listki oddały wodzie idealną ilość swej esencji, rozwijając się i ożywając na nowo w misce. Wzrok ponownie spoczął na Maestrze, gdy łagodny artysta sięgnął po jakże bliski sobie temat sztuki. - Odpowiem pytaniem, jeśli pozwolisz: czy poszukiwałeś przed chwilą czegoś konkretnego wokół nas? Czy może rozglądałeś się poszukując Nowego, które wpadnie ci w oko? Dopóki sztukę rozumiesz jako potrzebę przyglądania się światu poza ciemnicą własnych nawyków myślowych, przez które gubimy cenne detale rzeczywistości, to moja odpowiedź brzmi: tak. Dopóki za sztukę uznajesz również potrzebę przeistaczania własnych wizji w życie: również odpowiem, że lubię sztukę. Choć osobiście wolę odkrywać i badać to, co mnie otacza a herbatę traktuję jako pewien… sentyment. Całkiem smakowity sentyment. - Pochwycił misę i przelał napar do dwóch czarek, pozostawiając fusy na następne zalanie. Naczynko powędrowało ku ziemnemu smokowi błyskając wyczekująco bursztynową cieczą. - Ty potraktuj to jednak po prostu jako coś nowego. - Wodnik zakręcił swoją czarką w łapie i wystukał nań nieoczywisty rytm szponami, oczekując werdyktu.
_________________
Ostry Węch {dotyk zła} Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
Szczęściarz Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/1 etapie leczenia

══════════ Muzyka ══════════
Co jest na powierzchni
Co tkwi pod spodem

════════ Teczka Postaci ════════
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2018).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!


SnM
Raashtram PBF
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 13