FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Aleja Zakochanych
Autor Wiadomość
Chłodny Obrońca
Czarodziej Ziemi
Zwiastun



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 72
Płeć: Samiec
Opiekun: Jesień+ i Kaszmir+
Mistrz: Cichy Potok
Wiek: 30
Dołączył: 03 Sie 2015
Posty: 2874
Wysłany: 2016-07-18, 13:17   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 5| P: 2| A: 2
   U: Pł: 1| O,A: 2| B,L,S,W,MP,Skr,Śl,M: 3| MO: 5| MA: 6
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik, Mistyk, Utalentowany


Zignorował jej mruknięcie w kierunku jego łapy, wiedział że nie chce go tym urazić, a nawet jeśli… byli w takim momencie ich małej gry, czy też wojny, że nie mógł okazać słabości. Uśmiechnął się jedynie pod nosem i zmierzał już ku wierzbom. Nie szło mu zbyt dobrze, znaczy chód, ale nadal starał się nie zagubić swojej dostojności. Oby tylko nie wyszło to pokracznie, bo zamiast zamierzonego efektu wywoła u Kaliny tylko śmiech. Z wdzięcznością powalił się z lew na trawie i przeciągnął się na tyle na ile pozwalała mu łapa. Obserwował przez kilka uderzeń serca samicę po czym niczym jakiś adept uniósł swoje białe skrzydło i wyciągnął je w kierunku siedzącej uzdrowicielki. Zaczął wodzić czubkami lotek po linii jej szczęki, westchnął po chwili patrząc na nią z dołu.
-Nie zamierzasz się położyć?- rzucił pokazując przy tym swoje błękitne kły i odsuwając skrzydło zanim Kalina zdążyłaby je capnąć. Nie to żeby cokolwiek by poczuł, akurat lotki miał całkiem długie. Oparł zdrową łapę na tej nieruchomej i spojrzał w dal na horyzont.
-Jeśli odzyskałbym moje ziemie… wiesz, że miałabyś na nie wstęp wolny?- zaczął nagle bardzo poważnie i powoli skierował kosmaty łeb na samicę.
Ciekawe czy zrozumie jego aluzję? Żaden inny Cienisty poza nią nie mógłby włazić na tereny Życia i nie dlatego, że była uzdrowicielką. Chłód miał też w nosie co powiedzą o tym inni, to on był przywódcą, a z tego co słyszał to w jego żyłach krążyła dość buntownicza krew, a także krew przywódców. Złudzenie… prawie jego matka, jego wuj. To zabawne, że wszyscy oni pełnili jakieś ważne funkcje w życiu stada. Ciekawe czy i jego dzieci tego doczekają. Spojrzał w czerwono-lazurowe ślepia Kaliny wracając do rzeczywistości i… zaczął nucić. Jakby nigdy nic, zaczął po prostu pomrukiwać pewną melodię. Jego mruki były niezwykle głębokie i wibrowały w gardle, tak to można było opisać. A jaką też melodie Chłód zaśpiewał dla Kaliny? O górach… mglistych górach. Nie było to może coś romantycznego ale nagle urodziło się w sercu przywódcy i postanowił się z nią tym podzielić. Specjalnie z nią… nie robił tego nawet dla Azyl bo, ona chyba by tego nie zrozumiała. Ciekawe tylko jak Heulyn odbierze mały, prywatny występ Chłodu?

Chłód śpiewa
_________________


Avatar od Harriet
~ Drzewo genealogiczne by Dynamika ~

Nauki 2/1
Fabuły 4/2
Walki 0/2

#088A4B
 
 
Bursztynowe Zwierciadło
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-18, 14:11   

Nieruchome, jaskrawe ślepia wpatrywały się w samca, gdy szedł ku niej. Kuśtykał przez tą nieszczęsną łapę, ale Kalina nie widziała w tym jego słabości - widziała jego siłę i niezłomność. Leczyła go już wiele razy, wlała w niego swą moc równoważną z jej życiem, byli złączeni mocniej, niż z innymi. A przynajmniej ona była związana z nim ściślej, niż z jakimkolwiek pacjentem, z którym miała styczność.
Chociaż nie, to było kłamstwo.
Każdy, kogo przywróciła ze ścieżki ciemności był z nią jakoś powiązany, ponieważ płaciła daninę swoim własnym życiem, wlewając je w nich, aby nie odeszli.
Był dla niej kimś wyjątkowym, nawet jeżeli nie chciała tego przyznać sama przed sobą. Zwrócił jej uwagę tamtej pamiętnej nocy, gdy w powietrzu unosił się ciepły, rozżarzony popiół szczątków Yraio, gdy noc stała się powierniczką rozmowy wrogów, gdzie w oddali walczyli ich pobratymcy...
Potem tylko przyciągał ją bliżej i bliżej.
Kiedy legł na lewym boku, uśmiechnęła się samymi kącikami złocistych warg. Lazur tęczówek śledził ruch jego skrzydła, gdy wyciągnął je ku niej. Poczuła muśnięcie jasnych, delikatnych niczym motyle skrzydła piór. Westchnęła, przymykając powieki, zaś ogon wił się u jej przednich łap.
Och, wtulić się tak w jego futrzasty bok, skryć pod skrzydłem, niczym pisklę. Zniknąć dla świata, pozostać dla niego. Widziała kiedyś podobną scenę, ileż też razy chowała tak własne młode?
Otworzyła zaraz oczy i nim zabrał skrzydło, kłapnęła szczękami. No cóż, musiała chociaż trochę swej godności zachować, czyż nie?
ślepia zalśniły, a w jej piersi rozbrzmiał głęboki pomruk, uśmiechnęła się kpiąco.
- To był długi dzień - zgodziła się, podchodząc do niego miękkim krokiem, a następnie ułożyła się u jego prawego boku (mając go po swej lewej). Nie trzymała jednak dużej odległości, dzieliła ich zaledwie odległość dwóch szponów. Położyła się lekko na półboku, wyciągając przednie łapy przed siebie. Rozpostarła lekko lewe skrzydło, przeciągając się. Szczerozłote wierzchnie pióra zadrżały, załamując ostatnie promienie zachodzącej płonącej kuli. Złożyła je zaraz, rzucając mu zaskoczone spojrzenie.
- Naprawdę byłbyś gotów dla mnie zmierzyć się z niechęcią swych smoków? - zagadnęła, pomijając osobę Azylu, chociaż wiadomym było, że i o nią jej chodziło.
Nie wiedziała, co o tym myśleć.
Wiedziała za to, że jego propozycja jest niezwykle hojna. Dawał jej tym samym świadectwo swego ogromnego zaufania do niej... Uczuć?
Czy to tylko podstęp dla rozładowania pożądania?
Szybko odgoniła od siebie tą myśl, wątpiła, aby samiec chciał ją tylko wykorzystać, to kłóciło się z obrazem smoka, którego znała od tylu księżyców.
- To byłby dla mnie zaszczyt - mruknęła cicho.
Tak było w istocie. Nikt jeszcze nie uhonorował jej w ten sposób. Tak bardzo przywykła do uprzedzeń względem Cienia, a tym samym ku niej, że nie sądziła, iż ktoś odważyłby się na taki ruch.
Kiedy samiec zaczął nucić, patrzyła na niego zamyślonym wzrokiem. Złożyła długi pysk na przednich łapach, słuchając urzeczona głebokiej pieśni. Uśmiechała się pod nosem, a nim przebrzmiały ostatnie nuty jego pieśni, podjęła własną.

Słodkie nuty jej wysokiego głosu rozbrzmiały w wieczornej ciszy.
 
 
Chłodny Obrońca
Czarodziej Ziemi
Zwiastun



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 72
Płeć: Samiec
Opiekun: Jesień+ i Kaszmir+
Mistrz: Cichy Potok
Wiek: 30
Dołączył: 03 Sie 2015
Posty: 2874
Wysłany: 2016-07-19, 12:01   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 5| P: 2| A: 2
   U: Pł: 1| O,A: 2| B,L,S,W,MP,Skr,Śl,M: 3| MO: 5| MA: 6
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik, Mistyk, Utalentowany


No proszę, czyżby źle zgadł? Dobrze, że cofnął skrzydło bo jeszcze poczułby słodkie zęby Heulyn na swoim ciele. Nie skowyczałby by, jasne, że nie ale może na pewno musiałby przełknąć ślinę. Czy to zęby kochanki czy to zęby wilka, obie pary były ostre i potrafiły zranić. Dość jednak analizy, która była już za długa o jedno uderzenie serca. Przecież nie chodziło o kąsanie, a o nich, o dwa smoki w świetle zachodzącej ognistej kuli czyż nie? Zapatrzył się na jej rozświetlone na czerwono skrzydło, lotki tak samo zadbane jak jej futro, coś zachwycającego dla oka. Zmrużył ślepia i cieszył się tą chwilą spokoju podobnie jak ona, w końcu obydwoje byli już w połowie swoich księżyców. Prowadzili też wcale nie lekki żywot, należał się więc im spokój.

-Tak naprawdę. Z resztą Szaleństwo na pewno ucieszy się na tę wiadomość. Obydwaj chcielibyśmy zakopać topór wojenny pomiędzy Cieniem, a Życiem. Nie martw się jednak, nie jesteś jakąś mięsiwem na wymianę. Jestem smokiem o wiele ważniejszym niż myślisz.- zniżył głos, a ostatnie słowa trafiły bezpośrednio szeptem do jej ucha, owinął je też chłodny oddech samca. Jego wyciągnięta szyja trwała nieco dłużej niż potrzeba obok głowy samicy jednak nie wykonał następnego nachalnego ruchu. Badał ją, muskał czy wydmuchiwał powietrze, nie był samcem który chciał od razu rzucić się na samicę. Tak robiły niższe zwierzęta jak zające czy myszy, a oni byli smokami. Kimś ponad jednorożce czy wilki które również nie od razu przechodziły przecież do czynów. Spoglądał na nią swoimi szmaragdowymi ślepiami, ale już jej nie pożerał, raczej utulał, uspokajał. Czy jednak to było potrzebne? Chyba było im tu dobrze w cieple zachodzącej ognistej kuli i wśród szumu wierzb.

Kiedy zakończył swą pieśń uniósł lekko brew słysząc dźwięki dochodzące od samicy. Odwzajemniła jego śpiew? Przymknął ślepia i również położył powoli łeb na przedniej łapie. Jego blizny na spokojnym pysku błyskały co jakiś czas w niknącym świetle gdy rozkoszował się pięknymi dźwiękami. Jeśli samica mruczała nadal trzymając łeb na swoich łapach, podsunął swoją kosmatą głowę do jej pyska. Leżał tak z zamkniętymi oczyma i czuł się jakby znów był młody. Czuł się bezpiecznie, gdzieś tam nawet budziło się uczucie podobne do tego jakie ma się gdy opiekuje się tobą matka. Było to jednak nikłe uczucie, bo dominowało inne. Szybko bijące serce czujące blisko siebie drugie, równie gorące i wybijające rytm pragnienia.
Mogliby tak pewnie w nieskończoność, ale kto im zabroni? Chłód zaraz po tym gdy Kalina zakończyła swoją piękną „pieśń” rozpoczął swoją. Jego mruk poniósł się wokół nich, a ślepie otwarło się by spotkać spojrzenie Heulyn. Zapraszało ją do podjęcia wspólnej "pieśni".

Zachęta do wspólnego nucenia ~
_________________


Avatar od Harriet
~ Drzewo genealogiczne by Dynamika ~

Nauki 2/1
Fabuły 4/2
Walki 0/2

#088A4B
Ostatnio zmieniony przez Chłodny Obrońca 2016-07-19, 12:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bursztynowe Zwierciadło
[Usunięty]

Wysłany: 2016-07-19, 22:32   

Smoczyca przecież nie mogła oddać się samcowi bez reszty tak nagle, niespodziewanie. Musiała pokazać, że o nią trzeba zawalczyć. Zabiegać, podchodzić. Dlatego nawet jeżeli jej groźby były tylko pozorne, były również częścią gry, w którą zgodziła się zagrać.
Ciekawość buzowała w niej, niczym świeża krew. Ta zaś tętniła w skroniach, serce obijało się boleśnie o żebra.
Miała wrażenie, że i on może je usłyszeć.
Tyle nowych wrażeń, nie wszystkie jednak były nieprzyjemne. Były... intrygujące, wlewały się w nią swym ciepłem, napełniając nowym rodzajem odwagi, zauroczenia. Odnajdywała w tym ideał piękna, którego poszukiwała przez całe życie w roślinach, przedmiotach oraz w innych smokach - bezskutecznie, aż do dziś.
Otworzyła szerzej topazowe powieki, słysząc tą niecodzienną uwagę.
- Naprawdę? Kerrenthar jest gotowy zakończyć tą waśń? - zagadnęła.
Nie wiedziała, co o tym myśleć. Jeżeli ten sojusz miałby być pomocny, aby utrzeć nosa Wodzie, czy też Cichym Wodom, cieszyła się. Ale z drugiej strony... Nie, to dobrze. W tych czasach musieli trzymać się razem.
Ostatnio nie było powodów, aby mieli toczyć ze sobą wojny, prócz jednego jedynego - prozaicznego. Walka o terytoria. Cień po ostatnich walk stał się posiadaczem najmniejszych ziem. Polowania na takim terenie były utrapieniem, zwłaszcza, że dominował krajobraz górski i równinny. Zwierzyna często uciekała w żyźniejsze terytoria. Teraz, kiedy Cień i Ogień mogły swobodnie przekraczać swe granice, ich sytuacja się poprawiła.
Jednak czuła nieodpartą chęć zawalczenia z wodą. Wszakże to oni wzięli to, co do nich nie należało od Życia, zdradzając je wcześnie, dzieląc na pół, pozostawiając same młode smoki. To przez nich Życie niemal nie zginęło, słyszała opowieści, nie była głupia.
Uśmiechnęła się lekko samym kącikiem warg, kiedy samiec przysunął swój kosmaty łeb do jej własnego, owiewając ją zdumiewająco chłodnym powietrzem.
No tak, przecież jego żywiołem był lód - pomyślała w roztargnieniu, czując dreszcz, który przepłynał od jej szyi przez bark, az po końcówkę ogona.
Westchnęła cicho, przyglądając mu się lazurowym ślepiem, jego bliznom, które połyskiwały w ostatnich promieniach Zachodzącej Twarzy, która właśnie ostatecznie skryła się za horyzontem, a ich okryły skrzydla nocy.
Jedynie oczy Przodków patrzyły na nich srebrzystym baskiem, obojętne, jak zawsze.
Nagle podejmując jakąś ciężką decyzję, przesunęła ogon ku jego własnemu i oplotła go nim ściśle, acz nie nachalnie.
Usmiechnęła się wręcz nieśmiało, zerkając na niego, a gdy podjął inną nutę, wsłuchała się w nią zauroczona. Dopiero po dłuższej chwili, odnajdując jej rytm, przyłączyła się do przejmującej melodii, która wywoływała drżenie w jej piersi.
 
 
Chłodny Obrońca
Czarodziej Ziemi
Zwiastun



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 72
Płeć: Samiec
Opiekun: Jesień+ i Kaszmir+
Mistrz: Cichy Potok
Wiek: 30
Dołączył: 03 Sie 2015
Posty: 2874
Wysłany: 2016-07-21, 12:58   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 5| P: 2| A: 2
   U: Pł: 1| O,A: 2| B,L,S,W,MP,Skr,Śl,M: 3| MO: 5| MA: 6
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik, Mistyk, Utalentowany


Nie tylko uzdrowicielka czuła mrowienie we wszystkich swoich kończynach, Chłód choć starał się być opanowany też czuł coś nowego, coś co chciało pchnąć go bliżej Kaliny. Przeżył już jedno uniesienie ale wynikało chyba nieco z czego innego. Być może nawet z chęci zapełnienia stada… niski instynkt ale przecież bardzo potrzebny i jak widać udało się. Zyskał szczęść piskląt z czego dwa najsłabsze zdechły. Tęsknił za nimi? Nie. Dzięki temu, że Zwiastun otarł przed nim wrota śmierci inaczej patrzył na stado i samo życie. Nie stał się może sadystycznym mordercą bez uczuć, ale przecież bywało że pisklęta ginęły. Nie będzie przecież stał nad nimi i płakał, zwłaszcza że miał teraz 4 adeptów, obiecujących i wszyscy byli jego dziećmi.
Zerknął na Heulyn i zrozumiał, że to uczucie jest inne. Nie postrzegał samicy jako ratunku dla stada, była raczej czymś w rodzaju rubinu czy innego cennego kamienia. Była piękna, wychowana, silna i ponętna. W dodatku wiedziała czego chciała oprócz… aktualnej sytuacji co niezwykle go bawiło. Samica która zazwyczaj potrafiła kalkulować sytuację i wybierać to co dla niej najlepsze, czy dla stada… teraz była zagubiona. Oczywiście nie okazywała tego otwarcie. To przecież zniszczyło by ich zmagania między sobą, wszystko stałoby się łatwe i mało ekscytujące, oczywiste. Teraz nie wiadomo było kto zwycięża, zmieniali to przecież co chwila, spojrzeniem, mruczeniem, głosem, gestem.
-Jest dość… specyficznym przywódcą. Miałem z nim kilka rozmów, czasem dość dwuznacznych. Szkoda tylko, że porozmawiał z Pustynią zanim ja zdążyłem rozmówić się z nim. Teraz to jednak i tak już nie ważne.- powiedział nieco poważniej i nasunął powieki do połowy ślepi. Och gdyby tylko nie był tak zajęty Mgłą może i by zdążył, co się jednak stało to się nie odstanie. Został sam z Cichymi Wodami i niezbyt go obecna sytuacja zadowalała. Zamyślił się, przez co cień opadł na jego oblicze, Chłód na chwilę wywinął się z objęć uniesienia. Polityka… zawsze i wszędzie. Ciekawe gdyby nie był przywódcą to czy nadal by go prześladowała? Przeklęta Dynamika, gdyby nadal żyła lub gdyby jego stado sprzeciwiło się Prorokowi, nie zostałby przywódcą, byłby wolny, byłby żołnierzem który czeka na rozkaz. Gotowym do odpalenia płomieniem w łapach kogoś innego. Chyba pierwszy raz pomyślał źle o siostrze przez co zacisnął zęby, a z jego nozdrzy potoczyły się zimne, białe opary. Poczuł jak wypełnia go lodowaty gniew, opada na niego tak samo jak mrok który zapadał wokół nich.
Nie trwał jednak w tym uczuciu cały czas, Heulyn miała bowiem w sobie to coś czego mogły jej zazdrościć inne samice. Jeden rzut oka na jej złoto-krwawe oblicze i Chłód zaczął sobie przypominać po co właściwie tu przyszedł. Krew zaczęła znów buzować w jego żyłach, huczeć w głowie i domagać się działania. Rozładował więc na razie napięcie pieśnią do której Kalina na szczęście się przyłączyła.
Leżeli obok siebie ze splecionymi ogonami i nucili pod gwiazdami, tak jakby nic nie istniało poza nimi i tą chwilą. Czy Chłód rzucił się na samicę po usłyszeniu ostatnich dźwięków? Pewnie mógłby to zrobić i nawet o tym myślał, oj myślał i to sporo. Był mądry, starał się być też opanowany, szarmancki ale był też przecież tylko samcem w którym buzowała teraz energia zbierana przez kilkanaście dobrych księżyców. Wiedział jednak, że trwa wojna i jeśli teraz zrobi krok, przegra. Uśmieszek wychynął na jego pysk i liznął jedynie z zaskoczenia bok pyska Kaliny.
-Masz piękny głos, piękniejszy niż słyszałem u innych samic.- rzucił patrząc na nią wzrokiem spod przymkniętych powiek. Zapewne nie miało to nic wspólnego z odkrytymi przez Heulyn tajnikami działania magicznego śpiewu. Nie Chłodnemu to jednak oceniać bo nie wiedział o takowych zdolnościach uzdrowicielki, on tylko wiedział, że pięknie nuci.
-Piękna i straszna jak jutrzenka zdradliwa jak morze mocniejsza niż podwaliny ziemi wszyscy mogliby cię kochać i rozpaczać.- powiedział nagle czekając na reakcję uzdrowicielki.
_________________


Avatar od Harriet
~ Drzewo genealogiczne by Dynamika ~

Nauki 2/1
Fabuły 4/2
Walki 0/2

#088A4B
 
 
Bursztynowe Zwierciadło
[Usunięty]

Wysłany: 2016-08-01, 16:53   

Noc rozciągała swe skrzydła na wszystkie strony świata, zgarniając ostatnie pomarańczowe promienie płonącej kuli, pozostawiając po sobie zmrok, który nie miał w sobie nic z ciepła dnia. Gwiazdy rozbłysły na niebie miliardem oczu, mrugając chłodnym srebrzystym blaskiem. Zimne, odległe, niedosiężne.
Daleko poza mocami śmiertelnych i nieśmiertelnych, bo za Bramami gdzie znajduje się Ukryta Kraina tylko jeden miał władzę.
Wsłuchała się w szepty nocy, w cichy oddech kompana, przymykając delikatnie topazowe powieki. Oddychała miarowo, głęboko, a ogon zdawał się pulsować niejednostajnie, splatając się z jego ogonem. Z szelestem długich piór na skrzydłach ułożyła się wygodniej, czerwonymi pazurami znacząc suchą ziemię, z której wyparowała wszelka wilgoć.
Złociste kąciki warg drgnęły niejednoznacznie, kiedy wspomniał o sojuszu.
- Nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy w trójkę stworzyli wielki sojusz. Jest tyle możliwości, nic nas nie ogranicza. Nawet bariera - wymruczała tajemniczo, uchylając lewą powiekę, aby spojrzeć pod jej połowiczną osłoną lazurowym ślepiem na pokiereszowany pysk samca.
Piękne oznaki walki.
Świadectwo siły, nie słabości. Oznaka waleczności, nie tchórzostwa. Tylko ten, który wzbrania się przed walką i oznakowaniem był nikim.
Tym razem nie okazała zaskoczenia, gdy samiec wykonał mimo wszystko zaskakujący gest. Uśmiechnęła się jedynie nieco drapieżnie, nieco ciepło, błyskając w półmroku jasnymi kłami. Zamruczała gardłowo, a dźwięk ten rozszedł się wibracją po jej piersi, przechodząc przed przednie łapy, wnikając w ziemię, na której leżeli. Milczała chwilę, jakby przetrawiając jego słowa, zerkając na mrugające ślepia Przodków. A potem wyszeptała cicho, niczym tchnienie:
-Miękki jak staw dla łabędzia śpiącego, zimny jak promień księżyca na skale, głęboki niczym mech śpiewnego drzewa. Jesteś tym i tym, i tym - zwróciła ku niemu trójkątny, złoty łeb. Łuski mieniły się chłodem srebra, które spływało na nich z góry. Nachyliła pysk ku niemu, nosem muskając szorstkie futro jego polika tuż przy uchu.
Wciągnęła przez nozdrza jego zapach, przesuwając nosem ku jego policzkowi, szepcząc:
- Chyża jak gwiazda nad doliną zmierzchu, stara jak korzeń, co świat karmi. Twarda jak światło, co oko oślepia. Jestem tym i tym, i tym. Pasujemy do siebie niczym dnienie i zmierzchanie. Osobno, a jednak razem. Nie można uciec przeznaczeniu. Od zawsze miałeś być mój, a ja twoja i nic tego nie zmieni. Ani nikt. Zmiotę każdą przeszkodę, która stanie mi na drodze do ciebie - mówiąc to dotarła do linii jego warg, akcentując ostatnie słowo delikatnym uszczypnięciem zębami miękkiej skóry.
Patrzyła na niego błyszczącymi, zadziornymi ślepiami, ścieśniając uścisk ich ogonów.
 
 
Chłodny Obrońca
Czarodziej Ziemi
Zwiastun



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 72
Płeć: Samiec
Opiekun: Jesień+ i Kaszmir+
Mistrz: Cichy Potok
Wiek: 30
Dołączył: 03 Sie 2015
Posty: 2874
Wysłany: 2016-08-03, 13:50   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 5| P: 2| A: 2
   U: Pł: 1| O,A: 2| B,L,S,W,MP,Skr,Śl,M: 3| MO: 5| MA: 6
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik, Mistyk, Utalentowany


Wysłuchał jej oczywiście, że jej wysłuchał ale nic nie powiedział dlatego musiał jej wystarczyć kontakt wzrokowy z samcem. Wiedział, a przynajmniej domyślał się, że chciała dobrze ale Chłód nie zamierzał na razie dyskutować z nią o polityce. Nauczył się jednego… polityka i uczucia mają ze sobą mało wspólnego i mógłby niechcący zranić Kalinę nie mogą obiecać czegoś czego nie mógł dotrzymać ze względu na stado czy jakieś inne plany i układy z resztą przywódców. Na razie byli tylko oni, nie potrzebował mieszać do tego innych rzeczy, zwłaszcza polityki.
Przymknął ślepia i położył po sobie uszy gdy Heulyn zaczęła przemawiać swoim nieco jakby… namiętniejszym głosem. Sądził, że wygrywa to starcie, konkurs piosenek wydawał się niemal całkowicie pochłonąć samicę, podobnie jak jego gesty ale teraz nie był już taki pewien zwycięstwa. Jego ogon wił się wokół jej ogona i Chłód w sumie rozpoczął ostatnią walkę ale z samym sobą. Kalina przełamała wszystkie lody jakie skrzętnie postawił wokół siebie by wydzielać jej radość, a tu proszę. Schyliła się do niego, szepnęła parę słów i czuł, że jest już jej jakby to rzec, własnością.
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________


Avatar od Harriet
~ Drzewo genealogiczne by Dynamika ~

Nauki 2/1
Fabuły 4/2
Walki 0/2

#088A4B
Ostatnio zmieniony przez Chłodny Obrońca 2016-08-05, 21:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Czarująca Łuska 
Adept Ognia
Ślicznotka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samica
Opiekun: Nie wspomina ich imion
Partner: Słodki Kolec
Wiek: 35
Dołączyła: 15 Gru 2016
Posty: 113
Wysłany: 2016-12-29, 10:42   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 2
   U: B,S,L,A,O,Śl,W,Skr,Pł,Kż,M,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Atrakcyjna; Kruszyna


***

To był całkiem ładny dzień, więc Czarująca dała się namówić Słodkiemu na wspólny spacer poza obozem Ognia, była już trochę mniej zalękniona, a obecność znanego smoka u boku dodatkowo sprawiała, że czuła się pewniej. Dawne koszmary zaczynały już stopniowo się zacierać i z każdym dniem widać było po smoczycy zdecydowanie lepsze samopoczucie, coraz częściej zaczynała się uśmiechać i nie skulała się już tak bardzo jak przedtem. Jej uszy i ogon częściej też były swobodnie podniesione, niż przypłaszczone do ciała, zaś oczy nabrały więcej blasku.
- Wiesz? Właśnie tak wyobrażałam sobie ziemie Wolnych Stad w swoich marzeniach, do tej pory ciężko mi uwierzyć, że w końcu odnalazłam miejsce, gdzie mogę na nowo zacząć cieszyć się życiem. - powiedziała do samca przemierzając wraz z nim Aleję Zakochanych.
_________________
Atrakcyjna - Jednorazowo +1 do Aparycji.
Kruszyna - Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.

Czarująca w pełnej okazałości

Z uwagi na drastyczny spadek ilości wolnego czasu w najbliższym czasie nie udzielam żadnych nauk i proszę się z tym do mnie nie zwracać. Dziękuję.
 
 
Słodki Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Płeć: Samiec
Partner: Czarująca Łuska*
Wiek: 21
Dołączył: 15 Kwi 2015
Posty: 1830
Wysłany: 2016-12-29, 19:26   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 2| P: 2| A: 1
   U: L,B,W: 1


Kroczyłem obok niej z miłym uśmiechem na mordce. Słuchałem jej ale też podziwiałem. Była ona śliczna, przepiękna. Wkroczyliśmy razem na aleję zakochanych. Był śliczna ale nie jak moja towarzyszka.
Kroczyliśmy do małej polanki, która znajdowała się przy alejce. Odgarnąłem ogonem śniegi odsłaniając zieloną trawę.

Usłyszałem to i posłałem jej uśmiech
- Cieszę się szczęściem twoim Aryo. - rozłożyłem dość sporą skórę niedźwiedzia. Teraz mogła zobaczyć co miałem w torbie na boku. - Usiądź proszę. Czasu dużo mamy. - posłałem jej milutki uśmieszek i czekałem, aż przyjmie propozycje.

Spojrzałem do torby czy zabrałem to. Towarzyszka mogła usłyszeć jedynie cichutkie stuknięcia dwóch kryształów. Był to odgłos kilku czarek z niespodzianką.
_________________

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by smok nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens
~EQ:
Jedzenie:
- Mięso: 3/4
- Owoce 0/4

Inne:
- Brak
Mechaniczne:
- Brązowy żeton (kolędy )

Avatar by Piaskowa :3
Ostatnio zmieniony przez Słodki Kolec 2016-12-29, 19:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Czarująca Łuska 
Adept Ognia
Ślicznotka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samica
Opiekun: Nie wspomina ich imion
Partner: Słodki Kolec
Wiek: 35
Dołączyła: 15 Gru 2016
Posty: 113
Wysłany: 2016-12-29, 21:09   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 2
   U: B,S,L,A,O,Śl,W,Skr,Pł,Kż,M,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Atrakcyjna; Kruszyna


Spojrzała na Słodkiego Kolca i znowu się uśmiechnęła, słysząc jego słowa, dostrzegła też, że samiec ma przy sobie jakąś torbę i przyniósł skórę niedźwiedzia.
- Sam go zabiłeś? – spytała z podziwem, po czym wydobyła spod skrzydła futerko lisa, teraz już było wiadomo czemu dotychczas nie latała. - Zobacz, a to jest moja zdobycz, oczywiście żadna w porównaniu z tym niedźwiedziem. – powiedziała, podając mu lisią skórkę ze zwisającą puchatą kitą. Sama natomiast usiadła wygodnie na niedźwiedziej skórze i wpatrzyła się w niego swoimi lazurowymi oczami. Przechyliła nawet wdzięcznie głowę na bok zaciekawiona co tym razem Ksihenku wymyślił, zaszurała lekko ogonem po ziemi.
_________________
Atrakcyjna - Jednorazowo +1 do Aparycji.
Kruszyna - Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.

Czarująca w pełnej okazałości

Z uwagi na drastyczny spadek ilości wolnego czasu w najbliższym czasie nie udzielam żadnych nauk i proszę się z tym do mnie nie zwracać. Dziękuję.
 
 
Słodki Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Płeć: Samiec
Partner: Czarująca Łuska*
Wiek: 21
Dołączył: 15 Kwi 2015
Posty: 1830
Wysłany: 2016-12-29, 22:29   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 2| P: 2| A: 1
   U: L,B,W: 1


Gdy usłyszałem czy go zabiłem wybuchłem śmiechem.
- Wybacz mi Aryo. Przyznam się że ja nie umiem walczyć. A ta skóra jest pamiątką po przygodzie z moją ukochaną siostrą. - lekko posmutniałem bo dawno nie widziałem siostrzyczki. Ukochanej siostrzyczki...

Spojrzałem na skórę z lisa. Była śliczna i taka mięciutka. Nie mogłem się powstrzymać i położyłem ja na głowę samicy.
- Śliczna jesteś - lekko się zarumieniłem. Było to widać tylko między połączeniami czarnych łusek na mordce. - Głodna? - zapytałem z uśmiechem na ustach.

Sięgnąłem do torby i wyciągnąłem pasujące zawiniątko. Położyłem między nami. Otworzyłem i światło dziennie mogły ujrzeć jabłuszka pieczone. Było ich 12.
- Smacznego. I proszę zjedz puki ciepłe - posłałem kolejny uśmiech i czekałem na jej reakcję
_________________

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by smok nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens
~EQ:
Jedzenie:
- Mięso: 3/4
- Owoce 0/4

Inne:
- Brak
Mechaniczne:
- Brązowy żeton (kolędy )

Avatar by Piaskowa :3
 
 
 
Czarująca Łuska 
Adept Ognia
Ślicznotka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samica
Opiekun: Nie wspomina ich imion
Partner: Słodki Kolec
Wiek: 35
Dołączyła: 15 Gru 2016
Posty: 113
Wysłany: 2017-01-04, 21:14   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 2
   U: B,S,L,A,O,Śl,W,Skr,Pł,Kż,M,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Atrakcyjna; Kruszyna


- Och jestem pewna, że wkrótce nauczysz się walczyć i powalisz jeszcze niejednego takiego niedźwiedzia. Chętnie jednak posłucham o tej przygodzie z twoją siostrą, z pewnością jest dla ciebie wyjątkowa. Ja...nigdy nie miałam prawdziwego rodzeństwa, więc nie wiem jak to jest. – westchnęła, ale roześmiała się wesoło gdy lisie futerko znalazło się nagle na jej łbie. Poruszyła nim lekko i puchata skórka zsunęła się po jej szyi na barki, co ze smoczego punktu widzenia wyglądało dość niecodziennie, ale ładnie.
- I jakże teraz ci się podobam? – zagadnęła pogodnym tonem. Zaiste była dzisiaj w doskonałym humorze. Słysząc, że jest śliczna sama też się zarumieniła pod łuskami na pysku, a chwilę później padło pytanie czy jest głodna. Skinęła twierdząco głową i przyglądała się jak Słodki Kolec wydobywa z zawiniątka dwanaście pieczonych jabłuszek. Nie była zaskoczona, więc nietrudno się domyślić, że miała już okazję zetknąć się z czymś podobnym, choć nie miała wielkiej ochoty wspominać o swoich przygodach za barierą.
- Ale pyszności, dziękuję! – zawołała z szerokim uśmiechem, po czym spokojnie zabrała się do jedzenia.
_________________
Atrakcyjna - Jednorazowo +1 do Aparycji.
Kruszyna - Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.

Czarująca w pełnej okazałości

Z uwagi na drastyczny spadek ilości wolnego czasu w najbliższym czasie nie udzielam żadnych nauk i proszę się z tym do mnie nie zwracać. Dziękuję.
 
 
Słodki Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Płeć: Samiec
Partner: Czarująca Łuska*
Wiek: 21
Dołączył: 15 Kwi 2015
Posty: 1830
Wysłany: 2017-01-05, 20:04   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 2| P: 2| A: 1
   U: L,B,W: 1


Patrzyłem na samice uważnie i z wielkim uśmiechem.
- Jesteś śliczna jak zwykle - liznąłem ją w nosek i posłałem koleiny uśmiech.

Zjadłem swoją część słodkich owoców i spojrzałem znów na moją czerwono łuskę samice. Poczekałem aż Aryia zje swoją porcję i schowałem kawałek skóry użyty jako talerz.

- Wolisz woń róż, goździków czy bzu? - zapytałem tajemniczo i sięgnąłem łapką do torby. Z niej wyciągnąłem trzy różne flakoniki z słodko pachnąco cieczą. Różniły się wyglądem, rzeźbieniami na niej jak i oczywiście zawartością.

Ustawiłem je obok siebie siebie i czekałem na nią. Co powie na ten dar? Czy się ucieszy. Czy nie będzie go chciała? Takie myśli krążyły mi po głowie. Niczym odwieczna walka sił.
_________________

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by smok nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens
~EQ:
Jedzenie:
- Mięso: 3/4
- Owoce 0/4

Inne:
- Brak
Mechaniczne:
- Brązowy żeton (kolędy )

Avatar by Piaskowa :3
Ostatnio zmieniony przez Słodki Kolec 2017-01-05, 20:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Czarująca Łuska 
Adept Ognia
Ślicznotka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samica
Opiekun: Nie wspomina ich imion
Partner: Słodki Kolec
Wiek: 35
Dołączyła: 15 Gru 2016
Posty: 113
Wysłany: 2017-01-08, 17:39   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 2
   U: B,S,L,A,O,Śl,W,Skr,Pł,Kż,M,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Atrakcyjna; Kruszyna


- Dziękuję, to naprawdę miłe, że tak uważasz. – powiedziała, opuszczając z zawstydzeniem wzrok i skrobiąc lekko ziemię pazurami. Po niedługiej chwili padło następne pytanie, tym razem dotyczące zapachu kwiatów.
- Och, ciężko mi wybierać, gdyż uwielbiam wszystkie te kwiaty. No, ale tak najbardziej to chyba róże, mogłabym wdychać ich cudną woń bez końca. – odpowiedziała wzdychając. Kiedy Słodki wyciągnął chwilę później trzy flakoniki była lekko zaskoczona i znów się nieco zmieszała, choć było to raczej przyjemne uczucie. Spojrzała na niego pytająco.
_________________
Atrakcyjna - Jednorazowo +1 do Aparycji.
Kruszyna - Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.

Czarująca w pełnej okazałości

Z uwagi na drastyczny spadek ilości wolnego czasu w najbliższym czasie nie udzielam żadnych nauk i proszę się z tym do mnie nie zwracać. Dziękuję.
 
 
Słodki Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Płeć: Samiec
Partner: Czarująca Łuska*
Wiek: 21
Dołączył: 15 Kwi 2015
Posty: 1830
Wysłany: 2017-01-10, 16:46   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 2| P: 2| A: 1
   U: L,B,W: 1


Słuchałem jej z cierpliwością, jak i z zainteresowaniem. Po usłyszeniu odpowiedzi schowam dwie skrajne buteleczki.

- Róża powiadasz. Choć ten kwiat jest piękny, do twej piękności Pani nie jest porównywalny. Ty żeś piękniejsza niż ten kwiat. - posłałem jej miły i słodki uśmiech - Czy możesz wyciągnąć łapkę?

Poczekałem aż to uczyni. Następnie jedną łapką ująłem jej łapkę, a drugą otworzyłem flakonik i wylałem kilka krople olejku na jej śliczne futerko. Odłożyłem flakonik i wmasowałem delikatnie w jej futerko.

- Aryo, co czujesz? - posłałem kolejny tajemniczy uśmiech i czekałem
_________________

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by smok nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens
~EQ:
Jedzenie:
- Mięso: 3/4
- Owoce 0/4

Inne:
- Brak
Mechaniczne:
- Brązowy żeton (kolędy )

Avatar by Piaskowa :3
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 14