FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Aleja Zakochanych
Autor Wiadomość
Słodki Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Płeć: Samiec
Partner: Czarująca Łuska
Wiek: 19
Dołączył: 15 Kwi 2015
Posty: 1405
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2017-06-09, 22:16   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 4| P: 2| A: 1
   U: L,B,W: 1


Patrzyłem w oczy samicy
- Czas czuję ze dobry jest. Nie zawsze jest okazja spotkać tak pikną smoczyce, która przyćmiewa blask przodków jak i pani nocy. – polizałem ja czule po nosku i owinąłem swój ogon wokół jej wierzgającego ogona.
- Według ciebie co powinniśmy robić w tę ciepła wiosenną noc? Patrzeć na przodków czy z ich błogosławieństwem oddać się całkowicie instynktowi w akcie pięknej ale i prymitywnej części naszej natury?
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by smok nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens
~EQ:
Jedzenie:
- Mięso: 3/4
- Owoce 0/4

Inne:
- Brak
Mechaniczne:
- Brązowy żeton (kolędy )

Avatar by Piaskowa :3
Ostatnio zmieniony przez Słodki Kolec 2017-06-09, 22:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Czarująca Łuska 
Adept Ognia
Ślicznotka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samica
Opiekun: Nie wspomina ich imion
Partner: Słodki Kolec
Wiek: 32
Dołączyła: 15 Gru 2016
Posty: 112
Wysłany: 2017-06-10, 23:24   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 2
   U: B,S,L,A,O,Śl,W,Skr,Pł,Kż,M,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Atrakcyjna; Kruszyna


Opuściła uszy, ale mimo to na jej pysku widniał uroczy, choć zarazem i wstydliwy uśmiech, a łagodne spojrzenie lazurowych ocząt pełne było słodkiej niewinności. Chciała coś jeszcze powiedzieć, ale czułe liźnięcie podziałało na nią uspokajająco. W milczeniu pokiwała głową przyznając mu rację, choć i tak czuła się cokolwiek niepewnie, nie bardzo wiedząc czego się spodziewać. Jedynie z cichutkimi pomrukami przytulała się do niego odwzajemniając liźnięcia. Od każdego innego samca w danej chwili z pewnością już dawno by uciekła, ale kochała swojego partnera i ufała mu, wierzyła, że jej nie skrzywdzi. Poza tym i jej samej zaczął się stopniowo udzielać panujący wokół miłosny nastrój, wpatrzyła się głęboko w oczy swojego ukochanego.
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________
Atrakcyjna - Jednorazowo +1 do Aparycji.
Kruszyna - Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.

Czarująca w pełnej okazałości

Z uwagi na drastyczny spadek ilości wolnego czasu w najbliższym czasie nie udzielam żadnych nauk i proszę się z tym do mnie nie zwracać. Dziękuję.
Ostatnio zmieniony przez Czarująca Łuska 2017-06-22, 15:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Słodki Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Płeć: Samiec
Partner: Czarująca Łuska
Wiek: 19
Dołączył: 15 Kwi 2015
Posty: 1405
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2017-07-06, 20:52   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 4| P: 2| A: 1
   U: L,B,W: 1


Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---


Położyłem się obok mojej ukochanej zmęczony. Gwiazda dnia rzucała na naszą polankę pojedyncze promienie ukazujące moją ukochana w jeszcze piękniejszym świetle, niż gwiazda nocy.
- Czaruś~, moja śliczna Czaruś~ - mruczałem cicho miziając ją po długiej i zmierzwionej harcami grzywie. Po chwili wtuliłem się w nią i zasnąłem snem płytkim otulony zapachem mojej wybranki.
_________________

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by smok nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens
~EQ:
Jedzenie:
- Mięso: 3/4
- Owoce 0/4

Inne:
- Brak
Mechaniczne:
- Brązowy żeton (kolędy )

Avatar by Piaskowa :3
 
 
 
Czarująca Łuska 
Adept Ognia
Ślicznotka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samica
Opiekun: Nie wspomina ich imion
Partner: Słodki Kolec
Wiek: 32
Dołączyła: 15 Gru 2016
Posty: 112
Wysłany: 2017-07-17, 17:09   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 2
   U: B,S,L,A,O,Śl,W,Skr,Pł,Kż,M,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Atrakcyjna; Kruszyna


Leżała na boku równie zmęczona, ale też i niezmiernie szczęśliwa, wpatrując się jeszcze przez dłuższą chwilę w oczy ukochanego swoimi lazurowymi ślepiami.
- Mój Słodziak… – wyszeptała czule samej też się do niego tuląc, a ich ogony splatając ze sobą razem, było jej teraz tak ciepło i przyjemnie. Przy nim czuła się bezpieczna i wiedziała, że razem są w stanie przezwyciężyć wszelkie przeciwności losu. Nie ma wszak na tym świecie żadnej siły, która byłaby potężniejsza od ich miłości, czystej i szlachetnej niczym najwspanialszy z diamentów. Pełna zatem jak najlepszych myśli i nadziei po niedługim czasie też zasnęła, a jej sen był spokojny i wypełniony po brzegi istną tęczą spełniających się po kolei marzeń. Po jakimś czasie obudziła się i opuściła to miejsce razem z ukochanym.

[zt]
_________________
Atrakcyjna - Jednorazowo +1 do Aparycji.
Kruszyna - Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.

Czarująca w pełnej okazałości

Z uwagi na drastyczny spadek ilości wolnego czasu w najbliższym czasie nie udzielam żadnych nauk i proszę się z tym do mnie nie zwracać. Dziękuję.
Ostatnio zmieniony przez Czarująca Łuska 2017-08-07, 17:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wunundufali 
Pisklę
Biały Krokodyl



Stado: Ziemi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Wiek: 21
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 50
Wysłany: 2017-08-08, 12:36   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Kż,B,S,L,Śl,MP,MA: 1|


Piękna aleja ciągnąca się wzdłuż pionowo wbitych skał. Wyglądała majestatycznie. Skały były porośnięte bluszczem wieczniezielony, a gdzieniegdzie rozciągał się wiciokrzew, który to wciąż kwitł swoimi pięknymi czerwonymi kwiatami zwisającymi w dół. Było to idealne miejsce, aby potrenować. Wszędzie była zieleń, a ziemia była dość miękka, by upadek na nią nie bolał. Dodatkowo rozciągające się skały, które mogły służyć jako idealny cel do wspinaczki, albo przeszkody do ominięcia. Smok nie zastanawiał ani chwili, po czym wybił się z tylnych łap ku górze i uderzył swoimi olbrzymimi skrzydłami i wzniósł się w przestworza. Lubił latać. Z pustyni, z której pochodził latanie było nierozłącznym elementem życia jeżeli chciało się na niej coś znalezć. Z lekka się uśmiechnął i oglądał świat z góry i to jak skały zaczynają maleć w jego oczach. Wiatr, który wiał był jedynie dodatkową pomocą, gdyż mógł korzystać jedynie z prądów powietrza, a samemu szybować na ich przewiewach. Wystarczyło jedno uderzenie, aby smok wzniósł się wysoko ponad wszystko wokół. Jednakże nie chciał. Wyginał swe elastyczne i z lekka chude ciało, aby przypomnieć sobie jak się lata. Słońce, któe świeciło nie było zbyt intensywne, a więc mógł latać w pełnym słońcu, czego nigdy na pustyni nie robił, bo było zbyt gorąco. Na przemian z oddychaniem skrzydła były raz ku górze, raz ku dole. Gdy wyginał swe ciało omijał skały, które się przed nim znajdywały, a gdy tylko był na podobnej wysokości, do ich szczytów, wyciągał łapy i odbijał się od nich, aby wyskoczyć i przeszybować na kolejny szczyt bez niepotrzebnego męczenia się. Wyglądało to z oddali niczym długie skoki z jednej skały na drugą. Smok w ten sposób chciał poćwiczyć trochę dla samego siebie i odprężyć umysł, gdyż nic nie sprawiało, że myślało mu się dobrze, jak wysiłek fizyczny. Gdy tylko zniżał lot, przechodząc w bieg lądował i z wyciągniętymi skrzydłami biegał pomiędzy skałami, aby znalezć jakiś pagórek, lub mniejszą skałę, na którą można było wskoczyć i wybić się w przestworza raz jeszcze. Od czasu do czasu próbował wykonywać jakieś nowe techniki, aby sprawdzić, czy potrafi coś z czego nie zdawał sobie sprawy. Gdy tylko jednak chciał zrobić choćby nagłego fikołka w powietrzu, tracił panowanie i upadał, jednakże odzyskując tylko pion machał kilkakrotnie skrzydłami i znów był w powietrzu. Nie była to jednak zabawa. Gdy tu przybył chciał się udoskonalać. Umysłowo jak i fizycznie. Aby w razie niebezpieczeństw być gotowym do obrony, lub chociaż do ucieczki. Może i widział smoki powietrzne i wiwerny, które górują nad nim w lataniu, jednakże z pewnością są tu i osobniki, które z lataniem mają większe problemy. Należy wykorzystywać słabości poszczególnych ras. Dlatego też trzeba ćwiczyć. Po godzinach latania i odbijania się od skał, smok poczuł zmęczenie w skrzydłach. Był zadyszany. Jednakże nie mógł tak po prostu przerwać treningu. Skoro miał siłę jeszcze w łapach, to przerwał lot i wrócił do biegania. Już tym razem bez wznoszenia się w przestworza. Wybijał się jedynie z łap i biegł przed siebie, skręcając gdzieniegdzie gwałtownie wokół skał. Wówczas kręgosłup z ogonem wyginały się na kształt łuku, w kierunku, w którą chciał skręcić. Ogon pracował wraz z tułowiem, a łeb był nisko, na wysokości ciała, aby współtworzyć jeden poziom. Skrzydła tym razem również były złożone i dociśnięte do tułowia, aby nie stwarzały niepotrzebnego oporu. I tak mijał kolejny dzień. Kolejny dzień przystosowania się do nowego świata, w którym dane mu będzie jeszcze jakiś czas pobyć. Nie było łatwo, bowiem ten klimat znacząco różnił się od pustyni, w której spędził większość życia. Tutaj należy inaczej oddychać, inaczej stawiać łapy i inaczej myśleć. Jednakże smok był jeszcze młody. Przystosowanie się było konieczne, a takiemu osobnikowi przychodzi to z łatwością. Musiał jedynie zapamiętać, aby pazury wbijać w ziemię, aby nie ślizgała się łapa podczas wybijania się z niej. To nie piach, w której łapy automatycznie się zagrzebują. Tutaj nie sypie ci się piach po oczach, aby je mrużyć. Lepiej mieć oczy szeroko otwarte, gdyż lepiej widzieć wszystko naokoło. Lepiej aby skrzydła nie były dociśnięte z całych sił do tułowia, aby powietrze miało przewiew i ochładzało trochę brzuch i biodra. I najważniejsze. być zawsze czujnym i nie wierzyć niczemu, czego się nie poznało, a rzeczom poznanym ufać jeszcze mniej. Taką rzeczą był choćby wiatr, który choć poznał doskonale w swoich stronach, tutaj wiał zupełni inaczej. Zupełnie inne wysokości mają różne prądy. Na dodatek nie tylko ciepłe, ale i chłodne, co utrudnia latanie nowoprzybyłemu smokowi. Musiał się ich jeszcze nauczyć. Dlatego przychodził tu ostatnimi czasy codziennie i starał się okiełznać przede wszystkim ten wiatr. Każdego dnia jednak wydawał się być inny. Dlatego nie oszczędzał się. Wznosił się w powietrze codziennie i niemal codziennie uczył się wiatru, aby nawet przechodząc z jednego nurtu powietrza w drugi nie tracić równowagi. Aby tak jak na początku wręcz szybować z wiatrem i by żaden podmuch z naprzeciwka nie zmuszał do wysiłku. Bo gdy do niego dochodziło musiał pracować całym ciałem, aby się z niego wydostać. Ogon, który służył za sternik i pomoc w utrzymaniu równowagi, oraz wielkie skrzydła, które były wręcz idealne do latania, ale nie w przypadku ostrych wiatrów. Był przystosowany do zupełnie innego klimatu, natomiast tutaj jego wszelkie umiejętności musiały liczyć się od zera. Jednakże w końcu mu się udało. Po tygodniu ciężkich ćwiczeń czuł już jak jego mięśnie samoistnie współpracują z przyrodą. Pomimo pulsującego bólu ze zmęczenia, czuł wielką satysfakcję ze swoich osiągnięć. Oby tylko wiatr był wszędzie na terenach stada taki sam. Gdyż nie chciałoby mu się poświęcać teraz kolejnego tygodnia na kolejny trening.
_________________

Wiesz, co jest życiem, póki się nie obudzisz?
Najwspanialszy z Wunundu'fali autorstwa Hienki Podobnie jak Avatar.
Ostatnio zmieniony przez Wunundufali 2017-08-08, 13:54, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
Odpędzający Koszmary 
Czarodziej Cienia
Tiernan II Łagodny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 18
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Aileen
Mistrz: Heulyn
Wiek: 20
Dołączyła: 09 Paź 2016
Posty: 303
Wysłany: 2017-08-08, 14:27   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,Śl,Skr,A,O,M,W,MA,MO: 1
   Atuty: Boski ulubieniec, Chytry przeciwnik


Teoretycznie Tiernan nie miał czasu na spacery. W praktyce, właśnie znowu uciekał.
Nie na tak długo i nie tak dramatycznie (choć akurat Tiernan miał skłonność do dramatyzmu), ale fakt pozostaje faktem, uciekał. Kłótnia z matką wykończyła go psychicznie, mimo że rozładowali napięcie i się pogodzili. Dodatkowo został Klerykiem, co praktycznie wyeliminowało widmo kolejnych kłótni w przyszłości. Nie zmieniało to faktu, że nie był do końca szczęśliwy.
Spacer, nazwijmy to spacerem, a nie ucieczką od obowiązków. Choćby dla spokoju sumienia młodego Kleryka. Nie spodziewał się natknąć na nikogo, a już tym bardziej rozmawiać z kimś. Ostatnio miał skłonności do dzielenia się swoimi uczuciami z co drugą napotkaną osobą, a to nigdy nie jest dobre, ani nie pomaga w odnalezieniu wewnętrznego spokoju. Tiernan przeklął się wewnętrznie, że nie zaprzyjaźnił się z większą ilością smoków jak był mały. Tak naprawdę tylko Gwiazdka o nim myślała, czy też on myślał tylko o niej. Westchnął cicho na wspomnienie eterycznej małej wojowniczki, którą poznał w Lustrzanym Lesie.
Kątem oka spostrzegł ruch i usłyszał sapanie, zadarł więc głowę do góry, wyrwany z myśli. Nad nim, brązowawy, spory smok zmagał się z ciężkim lotem. Tiernan uśmiechnął się i przysiadł na tylnych łapach, by łatwiej obserwować obcego. Powietrze było jego żywiołem, a ten tu olbrzym popełnia świętokradztwo latając w ten sposób. Tiernan nabrał ochoty na rozłożenie skrzydeł i pokazanie obcemu osobnikowi, jak to się robi, lecz zrezygnował.
- Hej, ty tam! - wrzasnął zaczepnym, ale raczej przyjacielskim tonem. - Jeżeli jesteś za ciężki na latanie, to nie próbuj się wznosić w powietrze! -
Tiernan nie bywał wredny. Zaczepki były popularne, gdy był małym pisklakiem i Patrzący najwyraźniej nie zdążył z nich wyrosnąć.
_________________

głos
dialogi: #8abe30
design postaci by Syvaender
 
 
 
Wunundufali 
Pisklę
Biały Krokodyl



Stado: Ziemi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Wiek: 21
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 50
Wysłany: 2017-08-08, 17:29   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Kż,B,S,L,Śl,MP,MA: 1|


Zająwszy siętreningiem, samiec wręcz nie dostrzegł pierzastoskrzydłego przybysza. Jednakże gdy tylko się wydarł, od razu zwrócił łeb w jego stronę i wylądował nieopodal niego. Zatrzymał się jednak w dość sporej odległości, gdyż nie miał ochoty zbytnio na bliskie spotkania. Dostrzegł, że smok posiada cośniespotykanego. Długą grzywę, jakiej nigdy u żadnego smoka nie widział. Wyglądał z nią komicznie. Nie potrafił wręcz opanować się przed parsknięciem, a uśmiech malował się od ucha do ucha. Gdy Wun zorientował się, że samiec, którego widzi nie jest w stanie mu zrobić raczej krzywdy, podszedł bliżej bacznie mierząc go wzrokiem. Był zdrowy, zadbany i...nietypowy. Idealny okaz, aby go zbadać. Gdy się w niego wpatrywał dostrzegł w nim coś znajomego. Jakby widział coś takiego już kiedyś. Zanim sięjednak odezwał dbał o maniery i chociaż to on powinien ukłonić się pierwszy, to samiec chociaż skinął łeb w geście dobrych intencji, po czym rzekł.-Witaj. Widzę, że nikomu tu nie potrafią przejść przez gardło miłe słowa.-odpowiedział także ciepłym głosem i przypatrując się smokowi. Miał solidne pierzaste skrzydła, więc widać, że latanie ma opanowane w większym zakresie od niego. Jednakże z pewnością siłą nie mógł mu dorównywać. Nowy smok choć zadbany miał bardzo szczupłe ciało, a na dodatek był dość drobnej budowy. Nie czując zagrożenia ze strony młodziaka, samiec usiadł przed nim i zapytał.-Jak się zwiesz Czupryno?-spytał jakby chciał odpowiedzieć zadziornością na zadziorność, chociaż nie miał zamiaru być zbytnio nieprzyjemny. Był zmęczony pod tygodniowym treningu i nie chciał przerzucać się obelgami. W sumie dobrze, że przyszedł. Trochę odpocznie, a może nawet pomoże w jego badaniach. Wpierw musi jednak znalezć sobie odpowiednie lokum. Ale na to przyjdzie czas. Teraz ważniejsze było poznanie nowego smoka, by wiedzieć z czym ma do czynienia.
_________________

Wiesz, co jest życiem, póki się nie obudzisz?
Najwspanialszy z Wunundu'fali autorstwa Hienki Podobnie jak Avatar.
 
 
 
Grzmot 
Pisklę
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli (Zwolniony)
Partner: Alone
Wiek: 16
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 2015
Skąd: Ściśle tajne
Wysłany: 2017-08-09, 15:59   
   A: S: 5| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Nigdy tu nie byłem. Przyszedłem w to miejsce tak na spacer szedłem z takiej strony, żeby nie przeszkadzać innym smokom i zacząłem rozmyślać. Ostatnio wiele się działo, a mama mówiła mi o takim czymś jak mediacja i pewnie przez to za każdym razem były kłopoty. Może jeśli wyobrażę sobie sytuację i wyjście z niej to wtedy będę umiał się w takich obchodzjć. No to zaczynajmy.
Rozmyślałem o tym wszystkim jakby ze stanowiska przywódcy, bo tak chyba będzie najprościej. Co bym zrobił gdyby inne stado wypowiedziałoby mi wojnę? Zastanawiałem się przez chwilę. Zagadnienia musiały być trudne, bo bez tego by się nie obeszło. Im trudniejsze spory rozwiąże tym łatwiej mi będzie później. Wyobraziłem sobie jak przychodzi do mnie przywódca wody i mówi, że nastanie wojna, a co ja wtedy zrobię? Spojrzałem na niego prosto w jego ślepia.
- Dlaczego tak postanowiłeś? Co ci zrobiło moje stado, że zamierzasz je atakować. Przelewać krew niewinnych? Tyle żyliśmy w pokoju, a teraz przychodzisz do mnie z mową, że będzie wojna? Dlaczego tak postanowiłeś? - wszystko działo się w mojej wyobraźni nie mówiłem na głos lecz w umyśle. To by było chyba dobre rozwiązanie. Uzasadnienie sytuacji to najlepsze wyjście. Przecież bez sensu byłoby gdyby tak po prostu ktoś komuś wypowiedział wojnę?
Następnym problemem byłoby gdyby jakiś smok dołączył do stada i ślubował wierność, poświęcenie i walkę dla stada, potem nadchodzi wojna. Przelewa się krew i ten smok się chowa, tchórzy po obiecaniu wierności. Co bym zrobił? Kiedy nadejdzie dzień spokoju podejdę do niego i no właśnie co wtedy. Zastanowiłem się głębiej i rozmyślałem co bym wtedy zrobił. I chyba już wpadłem na pewien pomysł.
- Nie pomogłeś stadu w bitwie. Kilku poległo, oddali życie za innych. A ty? Obiecałeś wierność i pomóc stadu kiedy będą tego potrzebowali. Zrobiłeś to co tak przysięgałeś? I co ja mam teraz zrobić? Nie zostawię cię w stadzie. Z przykrością muszę powiedzieć, że wyrzucam cię ze stada. Nie masz już wstępu na te ziemie. Żegnaj - tak to by było chyba dobre rozwiązanie. Szedłem dalej przed siebie, w stronę dzikiej puszczy odpocząć w moim ulubionym miejscu. Wydrążonym pnie.

// zt
_________________




Fabularne: Naszyjnik z rogową łuską Przeklętej
Mechaniczne: Kryształ Nieśmiertelnego , Złoty Żeton (20.02)
Głos Grzmota
 
 
 
Odpędzający Koszmary 
Czarodziej Cienia
Tiernan II Łagodny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 18
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Aileen
Mistrz: Heulyn
Wiek: 20
Dołączyła: 09 Paź 2016
Posty: 303
Wysłany: 2017-08-10, 10:15   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,Śl,Skr,A,O,M,W,MA,MO: 1
   Atuty: Boski ulubieniec, Chytry przeciwnik


Tiernan przekrzywił łeb, gdy obcy do niego podszedł, wciąż uśmiechając się iście lisim uśmieszkiem. Samiec był od niego zdecydowanie starszy, zdecydowanie większy i zdecydowanie posiadał mniej gracji w locie. Oraz w chodzie. Nie było to jednak cecha tylko tego tu łuskowatego, Tiernan zauważył ogólną ociężałość i sztywne ruchy u wielu starszych samców.
- Nikt nie powiedział, że będzie łatwo, prawda? - mrugnął zaczepnie do obcego, poruszając końcówka ogona, owiniętego wokół przednich łap. - Skąd jesteś i, czy tam, skąd pochodzisz smoki są milsze? - Kleryk odpowiedział na skinięcie głową obcego, kładąc uszy po sobie i lustrując go błękitnym spojrzeniem. Dyskretnie wciągnął powietrze przez nozdrza, usiłując zidentyfikować zapach samca, ale nie pachniał niczym znajomym.
- Nazywam się Tiernan, albo Patrzący Kolec, jak wolisz - rzucił lekceważąco, bo nie przywiązywał większej wago do imion. Kolejny spadek po Niebieskim. Dopiero po chwili zarejestrował, że obcy smok prawdopodobnie go obraził. Postanawiając nie zachować się jak typowy przedstawiciel silniejszej płci, Tiernan zignorował ten fakt, a wręcz zarzucił lekko głową, odrzucając grzywę do tyłu. Jakieś łuskowate jaszczury nie będą krytykować jego aparycji, gdy same wyglądając jak rzeczne kamienie poukładane w kształt smoka.
- A ty masz jakieś imię? - zapytał w końcu, bo obcy zapewne oczekiwał takiego pytania.
_________________

głos
dialogi: #8abe30
design postaci by Syvaender
 
 
 
Wunundufali 
Pisklę
Biały Krokodyl



Stado: Ziemi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Wiek: 21
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 50
Wysłany: 2017-08-14, 16:30   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Kż,B,S,L,Śl,MP,MA: 1|


Gdy tylko grzywiasty smok podszedł, Wun usiadł przed nim zadyszany i zmęczony trningiem. Brzmiał dość przyjaznie i tak też samiec pragnął odpowiedzieć. Co prawda szczere uśmiechanie mu nie wychodziło, ale mimo to zrobił to. Nie była to może jego naturalna reakcja, ale chciał pokazać, że jest pozytywnie nastawiony.-Nie. Nikt nie powiedział, ale można było się tego spodziewać opuszczając swój dom. Usiądz obok jeżeli chcesz.-dodał po czym spojrzał w niebo. Było piękne i czyste Wtedy też smok się przedstawił, a pustynny patrząc cały czas na błękitny kres dodał-O tak. Tam skąd pochodzę maniery i zasady są najważniejsze.powiedział, by po chwili lekko zaśmiać się pod nosem z powodu wspomnień.-W moich stronach o tej porze widać było już gwiazdy. Nawet te, których tutaj nie widać w nocy.-dodał patrząc na samca i jego grzywę. Nie jest pierwszym smokiem, którego spotkał z takim włosiem. Jednakże u samiczki, którął mijał przekraczając barierę wyglądało to bardziej naturalnie. Po spokojnej wymianie słów, smok położył się opierając o łokcie, aby było mu wygodniej. Siedzenie na dłuższą metę nie było wygodne, zwłaszcza, że mięśnie były zmęczone po tygodniowym treningu.-Tak. Nazywam się Wunundu'fali. Oznacza to Białego Krokodyla. To na cześć gwiazdy, która w dniu mego przebudzenia świeciła najmocniej.-powiedział, po czym ziewnął. Nie był śpiący, a zmęczony. Miło mu się ze smokiem rozmawiało. Pomimo nieprzyjemnego początku. Był wychowany i spokojny. Gdyby jeszcze podzielał z nim pasję, byłoby cudownie.-Słuchaj Tiernanie. Czy nie posiadasz może czerwonej siostry?-spytał kierując swe ślepia w jego stronę. Ciekawe jak zareaguje. Będzie wybuchowy, czy spyta o niąze spokojem. Wnioskując po tym gdzie była, raczej nie ujrzy jej ponownie. Ciekawe czy wie o jej ucieczce.
_________________

Wiesz, co jest życiem, póki się nie obudzisz?
Najwspanialszy z Wunundu'fali autorstwa Hienki Podobnie jak Avatar.
 
 
 
Podżegająca Łuska
Adept Ziemi
~ Liivrah ~



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 18
Płeć: Samica
Opiekun: Gonitwa Myśli.
Mistrz: Upiorny Rytuał i Gonitwa.
Partner: Haha, dobre.
Dołączył: 11 Wrz 2017
Posty: 98
Wysłany: 2017-10-08, 16:57   
   A: S: 1| W: 4| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl: 1
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


___Bliźniacze Skały? Co za głupek nazwałby tak jakieś miejsce? No dobra, to jeszcze było w miarę w porządku. Ale ALEJA ZAKOCHANYCH? To wręcz obrzydzało młodą, która wzdrygnęła się, gdy dotarła w to miejsce podczas jednej ze swoich częstych wędrówek. Postanowiła jednak nie wybrzydzać. Może znajdzie gdzieś tutaj jakąś ciekawą kryjówkę? Będzie miała ją tylko dla siebie i będzie się świetnie bawić. Sama ze sobą. Nie potrzebowała innych smoków, zazwyczaj były nudne, jak Nocny Kolec, albo głupie i irytujące jak Krwisty. Tylko mama była w porządku, chociaż też czasem trochę przynudzała. Ale i tak Liiv bardzo Gonitwę kochała, na swój własny sposób.
___Wesoło hasała sobie po Alei, nie kryjąc się ze swoją obecnością. To próbowała nieudolnie skoczyć i chwycić jakiegoś motylka w łapy, to wskoczyła na kamień i wypięła dumnie pierś, wyobrażając sobie siebie w roli władcy całego świata. Właśnie w takiej dumnej pozie zastygła na dłuższy okres czasu, mrużąc ślepka i uśmiechając się z satysfakcją.
_________________


~ • Głos Liivrah: KLIK (Cersei) • ~ • Motyw muzyczny: KLIK • ~ • Drzewo genealogiczne Podżegającej • ~

 
 
Niestabilny Kolec
Adept Wody
Emocjonalne tornado



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 24
Płeć: Samiec
Opiekun: Pozłacane Milczenie
Dołączył: 30 Mar 2017
Posty: 274
Wysłany: 2017-10-08, 18:28   
   A: S: 1| W: 3| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W,B,Pł,L,Skr,A,O,M,Śl,Kż,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Szczęściarz, Oporny Magik


//zupełnie przypadkowe, powiadasz? xD

Amok po burzliwym spotkaniu nie zamierzał dłużej siedzieć w stadzie. Miał ich wszystkich dość. Dość miał tego ujadania jedni na drugich, dość miał całej tej szopki, jaką stworzyli ze śmierci jego matki i Starszej. Dla nich śmierć się nie liczyła, a dla niego? Była małą tragedią. Uciekł, ale wrócił, bowiem nie był tchórzem i nie zamierzał już nigdy uciekać.
Teraz jednak potrzebował przewietrzyć umysł i leciał sobie nad terenami Wody, aż w końcu obrał kurs - na tereny wspólne, gdzie mógł spotkać też smoki z innych stad. Nie miał jednak tego w zamiarze. Chciał pobyć sam, bez wszechobecnego zapachu jego stada. Był już na tyle duży, by móc samemu zapuścić się dalej. Lot był długi i męczący, dlatego postanowił wylądować przy skałach, które wyglądały...dosłownie identycznie.
Po wylądowaniu mógł stawiać na siłę i zwinność swoich łap. Przedzierał się przez gąszcze zwinnie i szybko. Nie dbał o nic, nie zachowywał się cicho i nie zamierzał. Był młody i gniewny, a jego pierwsza napotkana osoba mogła mieć niestety nieprzyjemne wspomnienia związane z nim. Na szczęście nikogo nie było w pobliżu.
W końcu Amok dotarł do miejsca, gdzie...było dość urokliwie, nawet on musiał to przyznać, odizolowane od reszty świata alejka, ładna i zadbana, intymna. Mógłby tutaj przychodzić i myśleć w samotności, wtem jednak usłyszał jakiś hałas, idąc za nim, dostrzegł w oddali smoczą sylwetkę. Zmarszczył pysk w konsternacji, jednak szedł dalej. W końcu dostrzegł miedzianołuską samicę. W zasadzie przypominała mu kogoś z wyglądu...jego rodzina od strony ojca wyglądała praktycznie tak samo. Błękitne ślepia, miedziano-złote łuski...czyżby? Ale ta nie miała przednich łap, więc chyba jednak nie. Stała jakoś tak dumnie wypinając pierś, jakby rozmarzona, ciekaw był o czym myśli. Pogrążony we własnych rozmyślaniach, spoglądał tak na nią w milczeniu, zapominając, że przecież mógłby się odezwać.
_________________


 
 
Podżegająca Łuska
Adept Ziemi
~ Liivrah ~



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 18
Płeć: Samica
Opiekun: Gonitwa Myśli.
Mistrz: Upiorny Rytuał i Gonitwa.
Partner: Haha, dobre.
Dołączył: 11 Wrz 2017
Posty: 98
Wysłany: 2017-10-08, 18:41   
   A: S: 1| W: 4| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl: 1
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


[Absolutnie xD]

___Liivrah zapewne wyobrażała sobie, jak wokół niej znajdują się dziesiątki smoków, wychwalające jej zasługi dla stada i całego świata. Tak, młodej bardzo zależało na chwale, na byciu podziwianą i w centrum uwagi. Na razie była jednak tylko pisklęciem, bez większych zdolności. Ale była cierpliwa, wiedziała, że na razie musi ograniczać się tylko do marzeń. Ale kiedyś - kiedyś zostanie kimś bardzo ważnym, cennym i poważanym. Zupełnie jak jej matka! Na pewno wszyscy znali Gonitwę Myśli, wielką, jednooką wojowniczkę, która potrafiła pokonać każdego.
___Z zamyślenia wyrwały ją jakieś niepokojące, dziwne odgłosy. Jakby szelest. Zaczęła kręcić głową na wszystkie strony, byleby namierzyć miejsce, z którego dochodziły dźwięki. I wtedy zobaczyła, jak niedaleko od niej stoi obcy smok. Musiał być w jej wieku, a przynajmniej patrząc na jego wielkość. Wywerna przekrzywiła rogatą głowę, patrząc na Amoka dwukolorowymi, ciekawskimi ślepiami. Wzięła głębszy wdech.
___- Pachniesz czymś mokrym. Lubisz pływać? - Zapytała, nawet nie myśląc o tym, że może powinna się przedstawić. Zgrabnie zeskoczyła z kamiennej półki i podeszła bliżej, bez zawahania, patrząc to na łapy, to na skrzydła, to na pysk Nieznajomego.
___- Jesssteś dziwny, ale oczy masz ładne. Tak w miarę. - Dodała bezceremonialnie, wykonując charakterystyczny gest łapą - a raczej nadgarstkiem skrzydła - by podkreślić to swoje "w miarę". Była ciekawa, czy uzyska od samczyka jakąś odpowiedź, czy może ją ofuknie i sobie pójdzie? Ale w takim razie po co by się w nią wpatrywał? Może to znak! Znak od Viliara! To pewnie jej pierwszy, przyszły fan, który będzie wychwalał jej zasługi. O tak!
_________________


~ • Głos Liivrah: KLIK (Cersei) • ~ • Motyw muzyczny: KLIK • ~ • Drzewo genealogiczne Podżegającej • ~

 
 
Niestabilny Kolec
Adept Wody
Emocjonalne tornado



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 24
Płeć: Samiec
Opiekun: Pozłacane Milczenie
Dołączył: 30 Mar 2017
Posty: 274
Wysłany: 2017-10-11, 18:15   
   A: S: 1| W: 3| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W,B,Pł,L,Skr,A,O,M,Śl,Kż,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Szczęściarz, Oporny Magik


Zmieszał się, gdy w końcu zorientował się, że samica patrzy na niego. Ale...nie była zła, że ją podejrzał w zapewne jej własnym, intymnym przeżyciu rozmyślań. Wydawała się raczej...pełna energii i taka, jakaś...wesoła? W zupełnym kontraście do niego. On był teraz przygaszony, choć jeszcze parę księżyców temu, sam zapewne zarzucił ją masą pytań, zapominając o świecie. Zmarszczył pyszczek, po czym zaśmiał się, niezbyt wesoło, jednak się starał!
- Nie wiem...co to w ogóle za pytanie? Nauczyłem się pływać i nie mam nic do wody, a ty? - zapytał, w końcu skoro pytała o pływanie, może ona nie lubiła pływać? A może chodziło o coś zupełnie innego? Amok jeszcze nie wiedział, że każde ze stad miało inny zapach, nie wiedział, że po nim można określić kto jest z jakiego stada. Sam wciągnął powietrze, wąchając samiczkę, po czym przechylił lekko głowę.
- A ty chyba lubisz kopać dołki, bo pachniesz tak trochę...jak ziemia! - odparł teraz już z widocznym rozbawieniem.
Stał spokojnie, widząc, że samica mu się przygląda, po czym uśmiechnął się lekko słysząc coś o jego ślepiach. Komplement? Nie był pewien o co chodzi. Ona też miała fajne ślepia, ładne, takie dwukolorowe.
- Jak cię wołają? - zapytał w końcu, jednak postanawiając, że jej nie powie o tych ślepiach, bo mogła przecież ich nie lubić albo uznać, że się z niego śmieje, bo jest inna albo jeszcze coś innego. No nie wiedział, samice miały swoje humorki, te małe i te duże! - Ja jestem Amok - zaraz potem szybko dodał, by nie było, że pyta o imię, samemu go nie podając.
_________________


 
 
Podżegająca Łuska
Adept Ziemi
~ Liivrah ~



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 18
Płeć: Samica
Opiekun: Gonitwa Myśli.
Mistrz: Upiorny Rytuał i Gonitwa.
Partner: Haha, dobre.
Dołączył: 11 Wrz 2017
Posty: 98
Wysłany: 2017-10-11, 18:27   
   A: S: 1| W: 4| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl: 1
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


___Przekrzywiła łeb na prawo, potem na lewo i znowu na prawo, jakby chcąc przyjrzeć się samczykowi pod różnymi kątami. Nie, żeby pomogło jej to w wydobyciu jakichś nowych informacji. Ot, zlepek nietypowych kolorów, nie do końca ze sobą - według niej - współgrających. No ale jednak genów się nie wybiera. Nie każdy był tak piękny jak ona. Najbliżej była Gonitwa, ale i tak dużo jej brakowało.
___- Pytanie jak każde inne. - Odburknęła, wzruszając lekko barkami. - Też umiem pływać, ale nienawidzę tego robić. Moje miejsssce jessst na pussstyni, nie pod wodą, wśród wodorossstów. Sssą passskudne. - Odpowiedziała, marszcząc lekko pyszczek, gdy porównano jej cudowny zapach z zapachem... Zwyczajnej ziemi. Cóż za bezczelność. Najwyraźniej samiec nie potrafił doceniać prawdziwego piękna jej zapachu. No bo czym pachniała? Żywicą, lasem, ziemią... No dobra, ziemią też.
___- Bo jessstem ze ssstada Ziemi. Dużo mamy lasssów i w ogóle, więc to pewnie dlatego. - Mruknęła jedynie w odpowiedzi, przecinając powietrze długim ogonem. - Jessstem Centhvi. I dlaczego masz na imię Amok? Co to w ogóle znaczy "Amok"? - Zapytała z zainteresowaniem. A to, że skłamała... Cóż, nie pierwszy raz! Temu tępakowi, Krwistemu Kolcowi też nie zdradziła swojego prawdziwego imienia. I w ogóle nir czuła się z tym źle. To tylko małe, niewinne kłamstewko. No i jakby coś przeskrobała to wszyscy będą zwalać winę na kogoś innego, a nie na nią. Genialne.
_________________


~ • Głos Liivrah: KLIK (Cersei) • ~ • Motyw muzyczny: KLIK • ~ • Drzewo genealogiczne Podżegającej • ~

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 3,22 sekund. Zapytań do SQL: 14