FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Szumiąca Dolina
Autor Wiadomość
Oblubieniec Ładu 
Piastun Ognia
Senny Grafoman



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 25
Płeć: Samiec
Opiekun: Sztorm Stulecia
Partner: kamienna tabliczka
Wiek: 91
Dołączyła: 29 Kwi 2020
Posty: 353

Wysłany: 2020-07-23, 17:18   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 4
   U: B,Pł,L,A,Skr,Śl,Kż,MP,MO,MA: 1| W,M,O: 2
   Atuty: Boski ulubieniec, Szczęściarz


     — Morda w kubeł — wydąsał elf, zdejmując dłoń z pyska Calada. Westchnął głęboko, łupiąc tyłem głowy o ziemię, a ramiona opadły by leżeć bezwładnie przy bokach w objęciach traw. Purpurowe oczy przykryły się powiekami, dopełniając widok filuternego uśmiechu spod piersi smoka. Złota twarz elfa nasyciła się powabną narzutą, a firana długich rzęs kryła rozmarzone źrenice, tak błogo wlepione w braterskie - również lśniące fioletem. — Nie wiem co sobie myślałeś... wchodząc na mnie... ale wiesz co, nawet mi to nie przeszkadza.
     Wszak obejrzawszy się za siebie, szmery doliny buczały dalej, a grunt ino zaznaczony był szponami i lekkimi wyrwami. Śladami widocznej szarpaniny, która nie tylko ostała się znamieniem na ziemi, a na ciele sapiącego pod smoczym ciężarem elfa. Klatka piersiowa drgała w spazmatycznych oddechach, zaś przedramiona karmazynowymi bruzdami odznaczyły się po skórze. Burza dredów topiła się koniuszkami w ciepłym, rosnącym oceanie, który znikąd zaczął oddychać wraz z Caladem. Tak jak uprzednio drzewa, plama krwi unosiła się niczym góra by raptem chlusnąć w swe własne objęcia, unikając złotego snopu światła.
     I wtem metaliczna woń zmieszała się z nową, ciągnąc nozdrza Calada w lewo. Rozszarpane, przepołowione dary natury dychały w ostatnich spazmach, złapane niechcący w wir walki; szpaki ćwierkały w wątłym oddechu by zamilknąć na wieki.
     — Sta-ry — głos przepołowił się, zwalniając z każdą nadchodzącą sekundą. Nawet cierpki oddech nie pozwalał się skupić w jednym miejscu i raptem krew drzew poczęła kaskadą tryskać z najbliższego pnia... ale tylko Calad to widział. Dłoń elfa objęła delikatnie łapę i ten powziął powoli, zaś zęby mu kruszyły się z każdym rozwarciem ust: — co j-est, ywarps ejows, ymelborp...
_________________
    Ω boski ulubieniec - spotkanie duszka raz na polowanie lub misję, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego"
    Ω szczęściarz (xx.xx) - odwrócenie porażki akcji lub rzutu na wytrzymałość; do użycia raz na dwa tygodnie

    KK — MISIO (samica hydry)
    S: 1| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 1| A: 1
    B, P, Skr, A, O: 1
Ostatnio zmieniony przez Oblubieniec Ładu 2020-07-23, 17:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-07-29, 18:56   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


To było uczucie bardzo podobne do snów, z których był wyrywany niespodziewanie. Teraz jak rozespany i wybudzony. Teraz właśnie patrzył na elfa wzrokiem szaleńca, który nadal był myślami gdzieś za wydarzeniami. Równie dobrze mogła przed nim stać różowa, szczerbata żyrafa, a on nie wydałby się bardziej obecny, niż teraz.
W końcu się wzdrygnął kiedy zobaczył ślady, swoje ślady prób pchnięcia? Pochwycenia bardziej... No co za różnica, coś robił. Jego umysł sobie dryfował w oddali, a ciało po swojemu definiowało jego myśli. To nie było dobre, ani też zdrowe, ale do tej pory nie było to też nieprzyjemne. Nawet w pewnym momencie smok sobie myślał, że ten elf do którego się tak wspinał, był dobrem całego świata... on sam jeden, a wszystko dookoła było złe. Brakowało jeszcze tylko gadających zwierząt leśnych do pełni szczęścia.
Zszedł wreszcie z elfa po jego wyznaniu, że jego próba uczepienia się do przewróconego ciała była nie taka zła.
Obrzydliwe to było, a nie złe czy całkiem znośne. Czemu on to zrobił? W sumie nie pamiętał nawet dlaczego tutaj był i zanim mu się przypomniało... poczuł krew, a krew w tym momencie wywołała natychmiastową reakcje instynktu. Strach, płochliwość i nagły wybuch gniewu, potem znów rozbawienia i euforii, wspomnienie zabicia kogoś w imię natury, bo przecież smok to zwierze i zwierze ginie tak samo jak każda inna istota.
Czuł na swojej łapie dłoń, ale to już nie była dłoń, a zimne objęcie lodu z którego wyszarpał łapę i odskoczył jakby się wręcz popatrzył. Spojrzał na łapę dotkniętą, a ta wydawała się pokrywać coraz większymi bąblami. Bąble nagle napuchły i wybuchły zamieniając się szybko w blizny, które się rozciągnęły i zaczęły boleć dokładnie tak samo jak ta blizna z początków życia co mu ją Hiacynt nad wodą zadał, kiedy Hojny próbował ratować przyjaciela, który się topił. To bolało, ale też przez to poczuł dziwny spokój, bo przecież był bohaterm.
Spojrzał na leżącego elfa. To trup, wróg, czy kawałek natury, który był równie realny co jego zraniona łapa? Podejrzewał, że wszystko na raz.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Oblubieniec Ładu 
Piastun Ognia
Senny Grafoman



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 25
Płeć: Samiec
Opiekun: Sztorm Stulecia
Partner: kamienna tabliczka
Wiek: 91
Dołączyła: 29 Kwi 2020
Posty: 353

Wysłany: 2020-08-07, 15:19   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 4
   U: B,Pł,L,A,Skr,Śl,Kż,MP,MO,MA: 1| W,M,O: 2
   Atuty: Boski ulubieniec, Szczęściarz


     Elf nie wstawał - jego wargi nagle napęczniały i jakoby płynem wypełniły się po brzegi. Żylaste, sine wałki cmokały bezsilnie jak rybka łykając powietrze, a drzewa wokoło łamały się wpół bezsilnie. Wiotka dłoń wyciągnęła się raz jeszcze do pyska Calada, chcąc pochwycić ostatnią nadzieją jego chrapy. Jego palce trzaskały z każdym ruchem, a mięsień zwiądł i pobladł natychmiast; oczy niedługo po tym wywróciły i już pierwsza mucha zabrzęczała obok.
     Wiła się w powietrzu, uderzając o błony. Jej małe, włochate łapki muskały rogi. Uderzyła raz jeszcze, unosząc się i opadając za chwilę. Zygzakowatym szlakiem mąciła łeb Apogeum aż do momentu, w którym... ot tak usiadła. Złożyła skrzydełka i usiadła na przezroczystej powłoce. Na wywleczonym oku.
     Raptem nawałnica much zabrzęczała. Ich buczenie było głośniejsze od turów dzikich i tarpanów zaprzężonych. Chityna błyskała wokół jak gwiazdy... ale śluz, które nosiły ze sobą, oblepił wszelką maść świata.
     Usta wysuszyły się w sekundzie, w której chmura insektów zapikowała. Wprost do wnętrza elfa. Runęły jak lawina. Czarna smuga. Kości policzkowe uwydatniły się na wyschniętej skórze. Policzki wklęsły natychmiast. Ino klatka piersiowa ruszyła się w ostatnim tchnieniu. Ocean posoki spowił wszystko wokół. Nie było drzew. Nie było gór, nie było ziemi. Elf jako kłoda dryfował wraz z Caladem u boku. Jego dredy jak macki ośmiornicy. Ciuchy opadały, jakoby wynoszone. Szklane ślepia patrzyły ślepo w bezkresne niebo popołudnia. Granatowe bez skazy.
     I nagle pod skórą elfa żyły zaczęły się poruszać, a w żyłach muchy, wyginające ciało w każdą stronę.
     — .unats żąm ,żąm jówt i akróc awt ezrmop mehcud miowt z i hcud jówt ezrmoP .oget ymechc eiN .einram zsezrmU .zsezrmu ,zsejipan ęis kaJ .ydow jet jip eiN .ym oklyT .eibeic ald ut metseJ .ęis pot eiN .ęis jazsur eiN .ąnm ez jaiwamzoR .ogezcin zeb ęboso an okaj yzrtap eibeic an ydżaK .ezdalP w iktuimas ,mas śetseJ .cin zsam eiN .myzcin śetseJ .htiruE śełahcok yt kaj ,kat ćahcok oklyt mełaichC ?ynjoH ,ęis zsizdytsW
     A elf oczekiwał odpowiedzi, trzymając Plagijczyka za łapę.
_________________
    Ω boski ulubieniec - spotkanie duszka raz na polowanie lub misję, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego"
    Ω szczęściarz (xx.xx) - odwrócenie porażki akcji lub rzutu na wytrzymałość; do użycia raz na dwa tygodnie

    KK — MISIO (samica hydry)
    S: 1| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 1| A: 1
    B, P, Skr, A, O: 1
 
 
Pogoń Brzasku
Łowca Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 34
Płeć: Samica
Dołączył: 28 Cze 2020
Posty: 277
Wysłany: 2020-10-07, 22:00   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,W,M,O,MO,MA,MP,Kż 1 | A,Skr,Śl: 2
   Atuty: Zwinna; Pamięć Przodka; Przyjaciel Natury


W przerwie od polowania, po tryumfie nad żbikiem, Łowczyni postanowiła się nieco... rozerwać. Czyli pozwiedzać jeszcze obce jej tereny "wspólne".
Chociaż, zwiedzanie to dosyć mało powiedziane. Przemykała się raczej, starając się unikać innych smoków. Wszyscy wydawali się zajęci albo sobą albo towarzyszami, więc wolała nie zaburzać jakiegoś tam ich wewnętrznego spokoju. Zaczęła od obrzeży Dzikiej Puszczy, zahaczyła o jezioro, kończąc na... dolinie. Zatrzymała się nagle wtedy, zerkając na drzewa. Szumiały... Nie było to oczywiście nic podejrzanego czy dziwnego, drzewa szumią na wietrze, ale z uwagi na to, że nie był to las ani żadna knieja, szum nie był aż tak denerwujący i przejmujący. Mogła wręcz zahaczyć o stwierdzenie, że było to dosyć kojące.
Hmmmm. Mergo po krótkim zastanowieniu stwierdziła, że tu sobie przycupnie. Trochę już za nią marszu, łapy wymagały odpoczynku. Żadnego innego smoka w zasięgu wzroku nie widziała, toteż nie musiała obawiać się, że będzie przerywać komuś schadzkę. Dla pewności rozejrzała się jeszcze dwa razy, odetchnęła głęboko, ale nic - nikogo.
Kolorowa z zadowoleniem położyła się pod jednym z drzew w dolinie. Skrzydła miała na wpółotwarte, była zrelaksowana. Może nie aż tak czujna, jak powinna, ale... upewniała się przecież, że nikogo nie było. Na pewno mogła pozwolić sobie na chwilę nieuwagi.
_________________

∅ pamięć przodka ∅ -2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.

∅ przyjaciel natury ∅ drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze


#627d9b | #e8e8e8
 
 
Uciecha Mrozu 
Czarodziej Wody
Radosna Księżniczka



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samica
Opiekun: Neidon i Eliara
Wiek: 20
Dołączył: 03 Cze 2020
Posty: 525
Wysłany: 2020-10-07, 22:44   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| M: 3| P: 1| A: 1
   U: W,B,Pł,M,A,O: 1| L,MP,MA,MO: 2
   Atuty: Wierny druh; Niestabilny; Mistyk;


  Tym razem, po jedzeniu, Neira udała się na dłuuugi spacer. Wylądowała gdzieś na Wspólnych i tak się zaczęło myślenie o tym, co przerwała uczta: Delavir i Obein. Właściwie powinna zacząć od czegoś innego - czemu o nich myśli? W jakich kategoriach? Co się z tym wiąże? Czemu zaczęła żałować awansu Obeina i szukała wspólnych cech z Delavirem?
  I tak oto łapy zawiodły ją do Szumiącej Doliny. Odrobina chłodnego wiatru wcale jej nie przeszkadzała. Była jednak tak bardzo zamyślona, że nie zwracała uwagi na targane przez wiatr długie futro.
  Dalej nie wiedziała kto może być tym ważniejszym, który z nich jest lepszy. Obein na pewno ma tę potęgę i pewność siebie. To jej na swój sposób imponuje - potęga i emanowanie nią, to jest coś! Delavirowi tego brakuje, ale nie jest pozbawiony swojej własnej aury - charyzmy. Aż chce się siedzieć i go słuchać, czekać byleby opowiedział kolejną historię ze swojego świata. Ciekawe jak on się tu czuje...?
  Ugh, ale dalej nie wiedziała czemu w ogóle o tym myśli! Wtem, dojrzała jakąś smoczycę. Tak! Ona może znać odpowiedź!
   –
Ooooo, ej ty ty! Mam sprawę! – krzyczała, podbiegając. – Booo nie wiem czemu, ale myślę o dwóch samcach. I tak myślę i myślę kogo wybrać, patrzę pod różnymi kątami, ale nie wiem po co. Czuję instynktownie, że powinnam, ale tylko tak - ja sama nie wiem co mi to da. Wiesz może? – mówiła w biegu, a nawet i w miejscu, chodząc w kółko, nie przyglądając się nieznajomej - byleby się komuś wygadać!
_________________
Tak wiele do zdobycia świat daje dziś
Tak mało potrzebujesz, żeby co dzień cieszyć się nim"

Nic więcej, Kwiat Jabłoni


Wierny Druh
Neira oswoiła przed dotarciem do Wolnych Stad kompana, Lisa Polarnego
Kompan na start

Niestabilna
Neira ma niezwykle silną, ale ciężką do kontrolowania maddarę
Dodatkowa kość w testach na Ma, MO i MP, w przypadku niepowodzenia maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.

Mistyk
Neira potrafi raz na jakiś czas dodać więcej maddary czarowi, wręcz go wzmocnić lub ulepszyć
Dodatkowy jeden sukces w MA raz na walkę. Do tego raz w miesiącu otrzymuje dar od patrona (Naranlea) podczas modlitwy




Arien - samiec lisa polarnego
A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 1
U: B,A,O,Skr: 1


Av by Echo/Torvi/Delavir (wersja chibi również)|Design by Chromcia|Pełen wygląd Neiry
 
 
Pogoń Brzasku
Łowca Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 34
Płeć: Samica
Dołączył: 28 Cze 2020
Posty: 277
Wysłany: 2020-10-09, 00:35   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,W,M,O,MO,MA,MP,Kż 1 | A,Skr,Śl: 2
   Atuty: Zwinna; Pamięć Przodka; Przyjaciel Natury


Cieszyła się spokojem, póki mogła. Wtem jednak coś krzyknęło, przytupało i zaczęło się kręcić
Zastrzygła uszami. Otworzyła ślepia, ale zaraz musiała je zmrużyć przed słońcem - zdążyła się przyzwyczaić do mroku spod powiek. Jak tylko jednak widziała dobrze i wyraźnie, zaczęła przyglądać się bardzo... nerwowej czy może raczej podekscytowanej samicy.
Była futrzasta. To pierwsze rzuciło się w oczy. Mergo nadal była nieco podejrzliwa wobec niełuskowatych smoków, jednocześnie czując zaintrygowanie ich innością. Nie mogła jednak wyzbyć się wrażenia, że smoki z futrem nie do końca były smokami, i to było w nich takie zadziwiające.
- Hęęęę... - mruknęła mimowolnie, skupiając się mnie na fizyczności samicy, a bardziej na tym, co mówi.
Poprawiła się jednak zaraz, odchrząknęła, i podniosła z ziemi. Wyprostowała się. Nieładnie i niedostojnie było tak się prezentować prawie że do góry brzuchem przed nieznajomą. Co prawda, nie wydawała się ona zainteresowana samą Mergo, ale wypadało się choć podnieść.
- Ja myślę... - zaczęła ostrożnie. To, o czym nawijała futrzasta, nie leżało w sferze najwyższych kompetencji Pogoni. Ale skoro zwróciła się do niej z takim pytaniem, smoczyca poczuła się w jakimś obowiązku pomóc. - Czekaj, nie wiesz kogo wybrać, czy nie wiesz po co wybierać? - dopytała, chcąc nadgonić sens dylematu smoczycy. - Czy oba? Co... co to za samce? - dalej pytała. Należało poznać sytuację, nim wyda swoją opinię!
_________________

∅ pamięć przodka ∅ -2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.

∅ przyjaciel natury ∅ drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze


#627d9b | #e8e8e8
 
 
Uciecha Mrozu 
Czarodziej Wody
Radosna Księżniczka



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samica
Opiekun: Neidon i Eliara
Wiek: 20
Dołączył: 03 Cze 2020
Posty: 525
Wysłany: 2020-10-09, 22:29   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| M: 3| P: 1| A: 1
   U: W,B,Pł,M,A,O: 1| L,MP,MA,MO: 2
   Atuty: Wierny druh; Niestabilny; Mistyk;


   – Tak! Wiem że wygląda to trochę głupio, ale nooo, nie wiem skąd się to wzięło. Na pewno to instynkt, ale może też coś więcej? No po prostu chcę wiedzieć! Ale nie przeszkadza mi myślenie nad wyborem któregoś bez odpowiedzi na poprzednie. To czemu może wyjdzie w trakcie – wyjaśniła prędko. A to co to za samce...
   –
Ciekawi, takie jakby przeciwieństwa. Jeden - Obein - to morski... – niuchnęła raz... – Pochodzi z Ziemi, tak jak Ty! Może go nawet znasz?! Taki... ciemno...niebieski... Według Ariena. Jest Wojownikiem. Super szybkim i zabójczym. Przez chwilę nie miał łapy. Wtedy jakoś dziwnie mi się z nim rozmawiało, ale ogólnie to dobry smok. Wierny - ma być mianowany moim Gwardzistą! - i waleczny. Tyle że... jakoś tak nie chcę zamykać tej relacji tylko na służbie. I właśnie nie wiem czemu! Nada się idealnie, ale szkoda jakby był tylko sługą...– westchnęła, dalej chodząc w kółko i żywo gestykulując łapami. Jak trzeba było i obie miała uniesione, tworzyła z maddary lodowe podpory dla siebie. Wszystko rzecz jasna płynnie i bez problemów.
   –
A drugi... drugi też jest ciekawy! Nazywa się Delavir i, tak jak ja, nie jest stąd! Już to nas łączy! To taki... fioletowy smok w czarno-białe pasy gdzieniegdzie. Posiada... złote elementy. Według Ariena. Dla mnie jest tak szary jak wszystko inne – wyjaśniła. Już dla jej wygody pytała się Ariena o kolory. – Jest bajarzem. Naprawdę dobrym bajarzem! Potrafi zaciekawić! Siedziałam i słuchałam, a jak usnął, wiernie czekałam aż się obudzi, a do cierpliwych osób nie należę... No, w sumie to go obudziłam, ale dałam mu pospać! Poza tym w jego krainie żyją tygrysy! Chciałabym takiego! Z nim nie mam takich problemów jak z Obeinem, bo nie jest w mojej służbie. A teraz poradź - który lepszy?! I dlaczego w ogóle myślę o wyborze?! – spytała na koniec, przystając i spoglądając z wyczekiwaniem na samicę. Nieznacznie się zbliżała, a z nią - jej chłód.
_________________
Tak wiele do zdobycia świat daje dziś
Tak mało potrzebujesz, żeby co dzień cieszyć się nim"

Nic więcej, Kwiat Jabłoni


Wierny Druh
Neira oswoiła przed dotarciem do Wolnych Stad kompana, Lisa Polarnego
Kompan na start

Niestabilna
Neira ma niezwykle silną, ale ciężką do kontrolowania maddarę
Dodatkowa kość w testach na Ma, MO i MP, w przypadku niepowodzenia maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.

Mistyk
Neira potrafi raz na jakiś czas dodać więcej maddary czarowi, wręcz go wzmocnić lub ulepszyć
Dodatkowy jeden sukces w MA raz na walkę. Do tego raz w miesiącu otrzymuje dar od patrona (Naranlea) podczas modlitwy




Arien - samiec lisa polarnego
A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 1
U: B,A,O,Skr: 1


Av by Echo/Torvi/Delavir (wersja chibi również)|Design by Chromcia|Pełen wygląd Neiry
 
 
Pogoń Brzasku
Łowca Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 34
Płeć: Samica
Dołączył: 28 Cze 2020
Posty: 277
Wysłany: 2020-10-14, 16:44   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,W,M,O,MO,MA,MP,Kż 1 | A,Skr,Śl: 2
   Atuty: Zwinna; Pamięć Przodka; Przyjaciel Natury


Obein, Obein...
- Nie znam nikogo takiego - mruknęła, gdy smoczyca wzdychała o morskim Ziemnym. Akurat takich smoków u nich nie brakło! - Znaczy się, żadnego Obeina nie znam.
Po tym jednak coś jej zaświtało w głowie. Ciemnoniebieski, morski wojownik. Pasował jeden smok, i był to Astral, a nie żaden Obein. Chyba że... Astral użył jakiegoś pseudonimu! Jak ona, gdy pierwszy raz spotkała Bojowego i Łupieżcę. Też użyła nieprawdziwego imienia, bo nie była gotowa zaufać smokom.
Pomyślała, że w tej sytuacji może być tak samo, że Gwieździsty nie ufał tej futrzastej smoczycy i dlatego przedstawił się nieprawdziwym imieniem.
Spięła się delikatnie, ale subtelnie, sugerując zaniepokojenie. Roztrzepana Wodna raczej by tego nie zauważyła.
- Mhmmmmm... co to gwardzista? - słowo to było jej obce, i zupełnie nie rozumiała, co Wodna mogła mieć na myśli przez jakąś "służbę". Służba... mogła być służbą Bogu. Ale ta samica nie była Bogiem.
Chociaż Mergo było zamyślona, starając się wymyślić, o co chodziło niejako tajemniczej smoczycy, to słuchała z zainteresowaniem dalszych dylematów o niejakim Delavirze.
- Brzmi, jakbyś już teraz miała bardziej... osobistą relację z Delavirem - zaczęła ostrożnie. - Ciekawi cię, i tak dalej... Kiedyś ktoś mi mówił, że samiec musi umieć rozbawić samicę. Czy któryś z nich jest bardziej zabawny od drugiego? - pomyślała, że warto podejść racjonalnie. Na tyle racjonalnie, na ile się dało rzecz jasna! - I... jak myślisz, oni też o tobie myślą w ten sposób? - to było w zasadzie podstawowe pytanie. Nie dało się lubić lubić kogoś, kto ciebie nie lubił w ten sam sposób. Znaczy, dało się, ale nie prowadziło to do niczyjego szczęścia.
_________________

∅ pamięć przodka ∅ -2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.

∅ przyjaciel natury ∅ drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze


#627d9b | #e8e8e8
 
 
Uciecha Mrozu 
Czarodziej Wody
Radosna Księżniczka



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samica
Opiekun: Neidon i Eliara
Wiek: 20
Dołączył: 03 Cze 2020
Posty: 525
Wysłany: 2020-10-15, 00:44   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| M: 3| P: 1| A: 1
   U: W,B,Pł,M,A,O: 1| L,MP,MA,MO: 2
   Atuty: Wierny druh; Niestabilny; Mistyk;


  A Deli i Obein są jeszcze podobni pod względ... chwila. Nie zna go? Ah, no tak! W końcu tylko ona tak na niego mówi! Chociaż chwila, jak on miał...? Chmurka? Nie. Bezchmur? Nieee. Chwila! Obein wspak to... Niebo! Tak!
   –
A, no tak! Tylko ja go tak nazywam! Niebo! Tak się nazywa! Tytułu zapomniałam. A na resztę pytań odpowiem potem, teraz wolę się skupić tylko na tej sprawie – wyjaśniła, nie przerywając swoich wpół magicznych ruchów.
  Tak samo jak nie przerwała słuchania samicy. Bardziej osobistą? O, a to ciekawe, tym bardziej że nie znają się za dobrze! I tak, ciekawi ją Delavir, ale to dlatego, że jest ciekawy! Ale czy umie rozbawić? Hm.... Tutaj Obein coś próbował - Arien jej wyjaśnił po ich spotkaniu. Ale co to ma do ogółu? I czemu ktoś musi próbować rozbawić akurat ją?! Czy Neira faktycznie tego potrzebuje? Wygląda na taką?
   –
Ale czemu musi umieć rozbawiać? Nie jest mi to potrzebne - ja cały czas jestem wesoła! – Uniosła łapki, z których posypały się lodowe, małe gwiazdeczki, zdecydowanie rozbawiające samicę. Szybko jednak wróciła do tematu:– Ale tutaj Obein wydaje się wygrywać. Nie zaśmiałam się, ale Arien mi wyjaśnił po naszym spotkaniu, że próbował. Delavir natomiast był ciekawy, ale nie śmieszny. I to się dla mnie chyba liczy bardziej – mówiła, namyślając się i chodząc.
  A teraz to w ogóle musiała się wysilić i sięgnąć do zakamarków swojej pamięci - czy oni też o niej myślą w ten sposób... Chwila! Ale w jaki spo-

  I tu do akcji wchodzi Arien. Ten lis potrafi zapamiętać wiele ze spotkań.... porównując do Neiry, bo na ogół ma taką samą pamięć jak reszta, ale zwyczajnie nie rozprasza go co druga rzecz. A więc: Obein, jak go nazywa smoczyca, zdecydowanie się starał. Prawił jej nawet komplementy i atakował, hmm... nietypowe miejsca. Potem coś tam marudził, ale mógł nie być w nastroju albo nie pasował mu nietakt Neiry. A Delavir, jak odpływał, majaczył jedynie o niej i ich wspólnym przytulańsku. Więc tak, odwzajemniają. Nie ma za co, nie musisz dziękować.
  Neira stała wtedy w miejscu jak wryta, nie kontaktując ze światem. Błoga cisza nie trwała jednak długo, bo po chwili wróciła.
   –
Arien przed chwilą mi powiedział, że mogą odwzajemniać. Obein wyraźnie prawił komplementy, a Delavir zasypiając rozmarzył się o wspólnym leżeniu ze mną. Dla ciebie się łapie? Bo nie wiem cy ufać lisowi-singlowi w smoczych sprawach sercowych.
_________________
Tak wiele do zdobycia świat daje dziś
Tak mało potrzebujesz, żeby co dzień cieszyć się nim"

Nic więcej, Kwiat Jabłoni


Wierny Druh
Neira oswoiła przed dotarciem do Wolnych Stad kompana, Lisa Polarnego
Kompan na start

Niestabilna
Neira ma niezwykle silną, ale ciężką do kontrolowania maddarę
Dodatkowa kość w testach na Ma, MO i MP, w przypadku niepowodzenia maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.

Mistyk
Neira potrafi raz na jakiś czas dodać więcej maddary czarowi, wręcz go wzmocnić lub ulepszyć
Dodatkowy jeden sukces w MA raz na walkę. Do tego raz w miesiącu otrzymuje dar od patrona (Naranlea) podczas modlitwy




Arien - samiec lisa polarnego
A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 1
U: B,A,O,Skr: 1


Av by Echo/Torvi/Delavir (wersja chibi również)|Design by Chromcia|Pełen wygląd Neiry
 
 
Pogoń Brzasku
Łowca Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 34
Płeć: Samica
Dołączył: 28 Cze 2020
Posty: 277
Wysłany: 2020-10-18, 13:40   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,W,M,O,MO,MA,MP,Kż 1 | A,Skr,Śl: 2
   Atuty: Zwinna; Pamięć Przodka; Przyjaciel Natury


Nieba też nie znała. Przemilczała jednak ten fakt, bo czuła, że nie wydusi ze smoczycy na razie więcej, skoro ta chciała najpierw rozwiązać te swoje Obeinowe i Delavirowe sprawy.
Sposób, w jaki smoczyca wysługiwała się magią, był osobliwy. Dziwny, niepotrzebny - myślała Pogoń. Górska w ogóle nie była przyzwyczajona do takiej niezobowiązującej zabawy maddarą, której sama używała tylko do celów praktycznych.
Magia była męcząca. Bycie cały czas wesołym też musiało być męczące. Mergo pomyślała, że nieznajoma pewnie często musi spać.
Po raz drugi padło też słowo "Arien". Ziemna domyślała się, że mogło odnosić się do jakiegoś smoka. Może jakaś samcza przyzwoitka? Tak, to miałoby sens, jeśli smoczyca zarówno z tym Arienem uczestniczyła w spotkaniach z Obeinem i Delavirem. Ale... sama idea takich spotkań nie miała sensu dla Mergo!
Wyjaśniło się to nieco, gdy futrzasta wspomniała, że Arien to lis. Czekaj, lis? Hmmm, musiała dobrze usłyszeć. Więc Arien to był tak zwany kompan. Całkiem bystry, jeśli wierzyć słowom smoczycy.
- O... Myślę, że tak. Że się łapie - zadecydowała, kiwając łbem.
W tej chwili, na początku nie wiedziała, jak dalej ocenić to, który lepszy i którego smoczyca powinna wybrać. Obaj wydawali się okej, a sposób, w jaki smoczyca o nich mówiła, zdradzał jakiś poziom sympatii wobec obojga. Jak głęboki, to pewnie wiedziała sama futrzasta. Mergo trudno było ocenić.
Wtem wpadła na pomysł.
- A co... jakby Obein na przykład znowu stracił łapę. I nie mógł jej odzyskać? Albo stracił dwie łapy. I już nie byłby dobrym wojownikiem. Lubiłabyś go nadal...? - zapytała z ciekawością, przyglądając się nienachalnie samicy. - Tak samo co, jakby Delavirowi skończyły się opowieści? Wszystkie byś już usłyszała.
_________________

∅ pamięć przodka ∅ -2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.

∅ przyjaciel natury ∅ drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze


#627d9b | #e8e8e8
 
 
Uciecha Mrozu 
Czarodziej Wody
Radosna Księżniczka



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samica
Opiekun: Neidon i Eliara
Wiek: 20
Dołączył: 03 Cze 2020
Posty: 525
Wysłany: 2020-10-19, 00:40   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| M: 3| P: 1| A: 1
   U: W,B,Pł,M,A,O: 1| L,MP,MA,MO: 2
   Atuty: Wierny druh; Niestabilny; Mistyk;


  Łapie się? Dobra Arien, obca Ziemna mówi, że możesz mi na spokojnie doradzać! Chwila. Czy to znaczy, że ona nie jest już potrzeb... A nie, właśnie zadała ciekawe pytanie!
  Co by zrobiła, gdyby ich wady... wyparowały? Obein nie mógłby być Gwardzistą...
Ale nie patrz w tej kategorii. Nie o to w tym chodzi. Uznajmy niech, że nim nie zostanie, tylko będzie tym kimś więcej. I wtedy straci łapy, nie będzie mógł robić tego, za co go cenisz. Co wtedy? A dobraaa! Hmmm... Ma też inne zalety, a do tego maddara załatwi sprawę przynajmniej w życiu codziennym!
   –
To nie są jego jedyne zalety, więc... jedynie nie byłby dobrym wojownikiem. A poza tym, mógłby się wspomagać magią. Lub ja bym mogła go, bo mówił że nie jest w niej za dobry – odpowiedziała po chwili namyślenia. Taaak, brzmi dobrze. No, ale nie zawsze będą razem, więc częściej musiałby sobie radzić sam, ale pewnie da radę. Teraz pora na Delavira.
  No właśnie. Co jakby mu się skończyły pieśni? U niego jest to większy i znaczący atut, wszak o to go opiera. Czy by go skreśliła? Chyyyba nie. Zdążyła zauważyć, że bajarzy cechuje ta... charyzma! I objawia się na przykład w opowieściach, ale nie tylko! Na pewno by się z nim nie nudziła! A nawet jeśli, to sama ma swoje opowiastki. I tę wnikającą w czerep maddarę!
   –
Pewnie byłaby to znacząca wada, ale skoro tak żywo opowiada, to pewnie jego charyzma nie pozwoli mi się nudzić! A nuż starczy nawet opowiadanie o swoim dniu i już będzie ciekawie! Poza tym, sama pochodzę z innego kraju, więc wtedy dla odmiany ja mogłabym opowiadać! I pokazywać! A moje przesłania mentalne bywają naprawdę realistyczne! – zakończyła, chwaląc się czymś, czego tak naprawdę dowiedziała się od Ariena.
   –
I jak? Co Ci to powiedziało? Wiesz już? Jakieś jeszcze pomysły? Bo ja tak mogę o nich gadać cały czas, jakby co, nie musisz nic wymyślać – poinformowała na wszelki smoczycę, przystając jednocześnie w miejscu. Pierwszy raz od ich spotkania jedynie stała w miejscu. I patrzyła się na nią, wyczekująco, oczekująco.
_________________
Tak wiele do zdobycia świat daje dziś
Tak mało potrzebujesz, żeby co dzień cieszyć się nim"

Nic więcej, Kwiat Jabłoni


Wierny Druh
Neira oswoiła przed dotarciem do Wolnych Stad kompana, Lisa Polarnego
Kompan na start

Niestabilna
Neira ma niezwykle silną, ale ciężką do kontrolowania maddarę
Dodatkowa kość w testach na Ma, MO i MP, w przypadku niepowodzenia maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.

Mistyk
Neira potrafi raz na jakiś czas dodać więcej maddary czarowi, wręcz go wzmocnić lub ulepszyć
Dodatkowy jeden sukces w MA raz na walkę. Do tego raz w miesiącu otrzymuje dar od patrona (Naranlea) podczas modlitwy




Arien - samiec lisa polarnego
A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 1
U: B,A,O,Skr: 1


Av by Echo/Torvi/Delavir (wersja chibi również)|Design by Chromcia|Pełen wygląd Neiry
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 11