FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Ukryty zagajnik
Autor Wiadomość
Świt
Pisklę
Nowy dzień


Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 4
Płeć: Samiec
Opiekun: Nieokiełznane Wody Oceanu(*), Esencja Maddary
Partner: >.<
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 26
Wysłany: 2014-02-16, 15:39   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 3
   U: B,S: 1


Świt nie chciał zalewać matki masą pytań. Póki co starczy jedno od Jaskółki. Z resztą to ona zawsze była ciekawska. Jego to po prostu interesował. Czasem mniej, aczasem bardziej. Postanowił wysłuchać odpowiedzi, bo zawsze, każda wypowiedź może nieść ze sobą coś ciekawego. Dlatego odzywał się, gdy pytanie było skierowane bezpośrednio do niego. Zazwyczaj po prostu słuchał. Siedział tak , prawie jak biały posążek smoka patrzącego gdzieś tam w górę, w pysk Esencji. Czekał na odpowiedź.
_________________
Ghosts of the past isn't gone, yet.
 
 
Złamany Kolec 
Adept Ognia
bezpłciowy podmiot



Stado: Ognia
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 14
Płeć: Samiec
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 314
Wysłany: 2014-03-16, 11:50   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,MA,MO: 1| MP: 3
   Atuty: inteligentny;


Chropowata była całkowicie przeciętnego wzrostu przez równoważące się geny drobnych drzewnych i sporych górskich, ale tak czy siak dostanie się do zagajnika drogą lądową było trudny zadaniem. Pytaniem było więc czemu nie posłużyła się skrzydłami zamiast się przecierać przez gąszcze? Ona sama to pytanie zadała sobie dopiero pod koniec trudu akurat w momencie, gdy wreszcie ponownie zyskiwała większy pole manewru i możliwość wykonania łapą uderzenie w swój łeb karą za idiotyzm. W końcu jednak dostała się do zagajnika i przysiadając na jego krańcu po prostu oczekiwała ognistej czarodziejką, która zgodziła się ją uczyć.
_________________
"Powiedz człowiekowi, że na niebie jest gwiazd 978301246569987 a uwierzy. Ale napisz kartkę „Świeżo malowane”, a sprawdzi palcem i powala się." - Julian Tuwim

Atuty:
    -Inteligenty- jednorazowo +1 do atrybutu

Prace z Świetlikiem:

wierszyk Lazurowej, od Chwili, to i to od Kanta, od Żmijki, od Bajki, od Mruczka, od Okrucha
 
 
Niegasnąca Iskra
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 113
Płeć: Samica
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 376
Wysłany: 2014-03-16, 12:49   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: Pł,Kż: 2| B,L,S,O,A,W,Skr,Śl: 2| MP: 4| MO: 5| MA: 6


Zjawila sie, nawet dosc szybko. Jakby znajdowala sie na terenach wspolnych. Wroc, jakby znajdowala sie wlasnie w okolicach tego miejsca. Dostrzeglwszy smoczyce, ktora miala uczyc, usmiechnela sie, przyspieszajac nieco swoj krok. Nie zeby szla wolno, ale wczesniej szla marszobiegiem, teraz przeszla do klusa. Niemniej jednak, 2 ogony od Chropowatej, zwolnila do marszu. Nie chciala jej przexiez obsypac.Snieg na luskach nie jest fajny. - Witaj, Chropowata, czyz nie? - zapytala retorytycznoe, usmiechajac sie. Jej miano musiala znac, w koncu wezwanie do niej trafilo, dlatego tez tylko skinela glowa. Nie przedstawiala sie. Moze to byl gest przywitania spoznionny, albo wiadomosc niema, "Tak, to ja" - To co zaczynamy? - mrugnela do niej okiem, dodajac. - W takim razie mnie zaatakuj. Pamietaj, ze najsolilniejsze sa ataki blizej przeciwnika - po tych slowach, oddalila sie na kilka krokow do tylu.
_________________


[x] Szczęściarz - raz na misję/polowanie dany test umiejętności staje się jednym sukcesem.
[x] Niezdarny Wojownik - kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
[x] Mistyk - raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Naranlei.
[x] Wybraniec bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/misję/polowanie.
[x] Utalentowany -smok może wyuczyć się dwóch umiejętności na poziom 6, ale wtedy nie może mieć żadnej na poziomie 5 i tylko jedną na poziomie 4.


Mięso: 2/4
Owoce:
Kamienie: Brak
Fabularne:
 
 
Złamany Kolec 
Adept Ognia
bezpłciowy podmiot



Stado: Ognia
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 14
Płeć: Samiec
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 314
Wysłany: 2014-03-16, 19:34   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,MA,MO: 1| MP: 3
   Atuty: inteligentny;


Widząc czarodziejkę zerwała się na łapy by z uśmiechem przytaknąć jej zarazem w powitalny i potwierdzający sposób. Dość głęboko i staranie czując szacunek do smoczycy, bo choć może nie należała do starszyzny wodnych to nie robiło jej różnicy. Zawsze czuła respekt do dużo wyższych rangą i poza tym fakt, że była ognistą oraz zgodziła się ją uczyć mimo stosunków stadnych jeszcze zwiększał te odczucia.
-Tak to ja, dziękuje za przybycie- odparła w roztargnieniu ponawiając gest, a po zasłyszanej uwadze zaraz dodała -już się biorę to roboty.- Tak też postąpiła bez zwlekania przystępując do oczyszczenia umysłu z niepożądanych myśli i odczuć by następnie już skupiona zacząć wyobrażać swój twór. Kierując się uwagą nauczycielki zamierzała stworzyć mający się pojawić dość blisko celu atak, ale wracając do jego samej postaci była nim kula wrzącej wody. O średnicy trzech szponów i w całości wypełniona bulgocącą cieczą miała się pojawić nieco nad głową czarodziejki w odległości jednej czwartej ogona. Zlatując na nią pod kątem jej zdaniem było uszkodzić ślepia i oparzyć pysk oraz ewentualnie jego okolice, w tym też celu oczywiście nadała wodzie wysoką temperaturę choć nie przesadzając na tyle by zaraz po pojawieniu natychmiast wyparowała. Właściwie czasu na to i tak powinna mieć niewiele, bo adeptka starała się sprawić by natychmiast po pojawieniu mimo małej odległości atak poleciał z sporą prędkością ku celu skracając jak najbardziej czas na obronę choć wiedząc, że ognista sobie z nim bez problemu poradzi. Nie zmieniało to faktu, że powinna była się postarać. Tak czy siak po tym ostatnim szczególe zaczerpnęła z źródła potrzebnej do wyobrażenia ilości manny po czym tchnęła następnie z uwagą obserwując.
_________________
"Powiedz człowiekowi, że na niebie jest gwiazd 978301246569987 a uwierzy. Ale napisz kartkę „Świeżo malowane”, a sprawdzi palcem i powala się." - Julian Tuwim

Atuty:
    -Inteligenty- jednorazowo +1 do atrybutu

Prace z Świetlikiem:

wierszyk Lazurowej, od Chwili, to i to od Kanta, od Żmijki, od Bajki, od Mruczka, od Okrucha
 
 
Niegasnąca Iskra
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 113
Płeć: Samica
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 376
Wysłany: 2014-03-16, 22:26   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: Pł,Kż: 2| B,L,S,O,A,W,Skr,Śl: 2| MP: 4| MO: 5| MA: 6


Niegasnaca czekala cierpliwie, az Chropowata sie odpowiednio przygotuje. Korzystanie z maddary podczas furii, niespokojnych mysli, i tak dalej, i tak dalej, moze byc niebezpieczne. Kiedy tylko dostrzegla lecaca kule, postawila przed soba tarcze. Pokolista - chroniaca i jej przod, a takze i jej barki. Tak na wszelki wypadek. Z racji, ze wodna zastosowala cieplo, jej tarcza miala byc zimna. Konkretnie, woda o minusowej temperaturze. Od wewnatrz zas miala byc pokryta warstwa diamentu.
***
Chwile pozniej poslala w kierunku prawej, przedniej lapy - na wysokosci kolan - sopel z lodu. Zmaterializowala go w polowie drogi miedzy nia a Chropowata. Jej twor mial sie wbic w cialo smoczycy przerywajac tkanki, a wczesniej luski oraz skore. Lod mial przymrozic to i owo.
_________________


[x] Szczęściarz - raz na misję/polowanie dany test umiejętności staje się jednym sukcesem.
[x] Niezdarny Wojownik - kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
[x] Mistyk - raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Naranlei.
[x] Wybraniec bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/misję/polowanie.
[x] Utalentowany -smok może wyuczyć się dwóch umiejętności na poziom 6, ale wtedy nie może mieć żadnej na poziomie 5 i tylko jedną na poziomie 4.


Mięso: 2/4
Owoce:
Kamienie: Brak
Fabularne:
 
 
Złamany Kolec 
Adept Ognia
bezpłciowy podmiot



Stado: Ognia
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 14
Płeć: Samiec
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 314
Wysłany: 2014-03-17, 22:20   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,MA,MO: 1| MP: 3
   Atuty: inteligentny;


//Dla upewnienia: atak i obronę pisać w jednym poście?

Po spostrzeżeniu tworu Iskry szybko się wzięła za nieco przypominającą atak obronę. Zamierzała bowiem wysłać w kierunku sopla kule lawy, tak aby jej tor lotu doprowadził do zderzenia obu obiektów. Twór miał mieć takie same wymiary co powszedni, dlatego też z średnicą trzech szponów, ale wypełniony jak wcześniej było wspomniane jarzącą się pomarańczowym blaskiem lawą. Właściwość obiektu były mniej więcej dopasowane do formy naturalnej choć w miarę możliwości starła się nadać jemu jeszcze wyższą temperaturę - wszystko po to aby kolec po wbiciu na miejscu się stopił. Potem, jeśli wszystko poszło by zgodnie z planem kula po wykonaniu zadania powinna stracić prędkość i upaść po między smoczycami nie czyniąc nikomu krzywdy choć szanse na istnienie tego scenariusza było nikłe, gdyż i tak zamierzała odciąć jej po wszystkim manę. Teraz jednak ją oczywiście tchnęła.
***
Później widocznie przyszła pora na jej kolei. Wyobraziła więc sobie dwa kolce, oba identyczne z tymi samymi zadaniami i jedyną różnica był ich umiejscowienie, ale nie gdzie, tylko z której strony. Obiekty miały pojawić się po jednym, z obu boków nauczycielki. Wykonane z kamienia, dość łagodnie się zwężające i o smukłej budowie choć w miarę wytrzymałe miały się w bić w boki smoczycy czyniąc oczywiste szkody. Całość wykonać równocześnie jednym szybkim ruchem, wystrzeliwując pod kątem czterdziestu pięciu i gdyby będąc dłuższe w jakimś momencie się krzyżując. Nie było to raczej planowane, bo ich zadaniem było jedynie zwykłe dźgnięcie, a przynajmniej w wyobrażeniu. Gdy wszystko raczej było gotowe ponownie przelała maddare w twór.
_________________
"Powiedz człowiekowi, że na niebie jest gwiazd 978301246569987 a uwierzy. Ale napisz kartkę „Świeżo malowane”, a sprawdzi palcem i powala się." - Julian Tuwim

Atuty:
    -Inteligenty- jednorazowo +1 do atrybutu

Prace z Świetlikiem:

wierszyk Lazurowej, od Chwili, to i to od Kanta, od Żmijki, od Bajki, od Mruczka, od Okrucha
Ostatnio zmieniony przez Złamany Kolec 2014-03-18, 19:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Niegasnąca Iskra
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 113
Płeć: Samica
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 376
Wysłany: 2014-03-18, 13:00   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: Pł,Kż: 2| B,L,S,O,A,W,Skr,Śl: 2| MP: 4| MO: 5| MA: 6


//Yes ;P a tak z innej beczki. nie będzie to dla Ciebie wielki problem, gdybyś MA i Mo oddzielała spacją, gwiazdką :D O wiele lepiej czyta się coś takiego ^^ xD

Dość ryzykowny sposób, ale jednak poprawny. Bo lawa bardzo szybko zneutralizowała kulę lodu. Teraz to ona musiała się obronić. Wybrała najlepszy sposób. Otoczyła się kopułą, a może i bańką, no czymś co było niewidzialne, i odporne na kamień. Na kamienne ataki, konkretnie. Może diament, może coś trwalszego? Sam twór nie mógł jednak pęknąć po wpływem uderzenia, skruszyć się ...
***
Kiedy tylko się obroniła, zaatakowała. Posłała w kierunku podmuch. Bardzo, bardzo, zimny. Został zmaterializowany 4, może nawet i 3 metry, od celu. Celu, czyli adeptki. A wiadomo co robi zimne powietrze, czyż nie? I to właśnie było zawarte w ataku Niegasnącej Iskry.
_________________


[x] Szczęściarz - raz na misję/polowanie dany test umiejętności staje się jednym sukcesem.
[x] Niezdarny Wojownik - kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
[x] Mistyk - raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Naranlei.
[x] Wybraniec bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/misję/polowanie.
[x] Utalentowany -smok może wyuczyć się dwóch umiejętności na poziom 6, ale wtedy nie może mieć żadnej na poziomie 5 i tylko jedną na poziomie 4.


Mięso: 2/4
Owoce:
Kamienie: Brak
Fabularne:
 
 
Złamany Kolec 
Adept Ognia
bezpłciowy podmiot



Stado: Ognia
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 14
Płeć: Samiec
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 314
Wysłany: 2014-03-18, 21:31   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,MA,MO: 1| MP: 3
   Atuty: inteligentny;


//Już się robi :P A i jeszcze mam jeszcze jedno pytanie: życzysz sobie bym wpisała Iskrę w rubrykę "Mistrz"?

W pierwszym momencie i właściwie trochę schematycznie mimo dopiero drugiego podejścia zamierzała stworzyć gorący podmuch by ten w kontakcie z zimnym razem się jakoś wyrównał. Nie zbyt pewna, bo nie miała o tym zbytniego pojęcia, czy jednak nie wywoła to jakiegoś tornada zrezygnowała tworząc po prostu coś innego. Obroną miała być bariera z bliżej nie określonego materiału, ale trochę przypominającą na pierwszy rzut oka szkło ze względu na swoją przezroczystą postać. Jednak do najważniejszych właściwości należała skuteczna izolacja, ale oprócz tego stabilna struktura i wytrzymałość na wysokie temperatury. Nie dołączyła jednak do tego przepuszczalność powietrza nawet tego normalnego uznając, że te które w sobie pomieści ochrona powinno na tą chwilę wystarczyć. Kopuła, bo ten kształt miała przybrać bariera nie była specjalnie duża, ale wystarczająca dla jednego smoka i pojawić się tak by ten znajdował się dokładniej w jej środku. Ostatnio co określiła to jej grubość, a dokładniej około pięciu łusek by tchnąć następnie w gotowy twór maddare.
***
Teraz wyobraziła sobie metalową obręcz. Miała się pojawić na pysku nauczycielki rozciągając się od nozdrzy do początku czoła z mniej więcej dopasowaną formą, a przynajmniej na tyle by nie dało jej się po prostu strzepnąć ani otworzyć szczęk. Z tego powodu jej grubość w poszczególnych miejscach była różna, ale ogólnie wynosiła z łuskę lub więcej. O szarawej i nieco połyskującej powierzchni, chłodny metal miał za zadanie po pojawieniu zacząć się kurczyć miażdżąc pysk, a wykonać to z silnym, ale równym naciskiem i tym samym nieustępliwym tempem. Nadała obręczy wiec w tym celu pewną wytrzymałość, może trochę większa niż u zwykłego metalu, a przynajmniej to było w jej staraniach. Gdy już wszystko sobie obmyśliła przelała manę w wyobrażenie.
_________________
"Powiedz człowiekowi, że na niebie jest gwiazd 978301246569987 a uwierzy. Ale napisz kartkę „Świeżo malowane”, a sprawdzi palcem i powala się." - Julian Tuwim

Atuty:
    -Inteligenty- jednorazowo +1 do atrybutu

Prace z Świetlikiem:

wierszyk Lazurowej, od Chwili, to i to od Kanta, od Żmijki, od Bajki, od Mruczka, od Okrucha
Ostatnio zmieniony przez Złamany Kolec 2014-03-18, 21:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Niegasnąca Iskra
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 113
Płeć: Samica
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 376
Wysłany: 2014-03-22, 12:32   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: Pł,Kż: 2| B,L,S,O,A,W,Skr,Śl: 2| MP: 4| MO: 5| MA: 6


//Dziekuje, i nie ma sprawy. Moge byc twoim mistrzem ;)

NI nie czekala. Czujac drganie powietrza wokol swojego pyska, nie zamierzala sie zastanawiac - co? jak? gdzie? co to? Ona po prostu zareagowala, instynktownie. Stworzyla oslonke odporna na ataki Chropowatej. Czymkolwiek ona by nie zaatakowala***
Z ziemi mial wystrzelic kolec. Tuz pod brzuchem adeptki. Kolec byl kamienny, o ostrym czubku. Mial sie on wbic w cialo wodnej, tnac luski, skore, tkanki ...
_________________


[x] Szczęściarz - raz na misję/polowanie dany test umiejętności staje się jednym sukcesem.
[x] Niezdarny Wojownik - kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
[x] Mistyk - raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Naranlei.
[x] Wybraniec bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/misję/polowanie.
[x] Utalentowany -smok może wyuczyć się dwóch umiejętności na poziom 6, ale wtedy nie może mieć żadnej na poziomie 5 i tylko jedną na poziomie 4.


Mięso: 2/4
Owoce:
Kamienie: Brak
Fabularne:
Ostatnio zmieniony przez Niegasnąca Iskra 2014-03-22, 12:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Chwilowa Łuska 
Adept Cienia


Stado: Waham się
Płeć: Samica
Dołączyła: 22 Kwi 2014
Posty: 103
Wysłany: 2014-04-27, 15:47   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: L, MO, MA, Kż: 1| B, Pł, S, MP, Skr: 3
   Atuty: Bogaty z rodu; Pamięć przodka;


Chwila przechadzała się po terenach wspólnych. Może kogoś spotka? Rozejrzała się. Nikogo tu chyba nie było więc raczej nie. Tylko co więc będzie robić? Pomyślała chwilę po czym wzięła w łapę jakiś kamień i rzuciła go w krzaki rosnące między drzewami. Uznała, że jest to jej cel. Czemu cel? Skoro nikogo tu nie było, mogła poduczyć się skradania. Jest to niezbędna umiejętność dla każdego, porządnego łowcy a to nim właśnie chciała jednak zostać. Może i kamień to nie jest prawdziwa istota ale trenować na nim można. Wszystko pokrywał bielutki śnieg, było zimno i wiał wiatr. Nie są to idealne warunki dla smoka morskiego i dla tego Chwila chciała szybko zacząć oraz jeszcze szybciej skończyć. Więc czas zaczynać! Na początek sprawdziła kierunek wiatru. Podniosła łapę i z łatwością poczuła, że wiał od strony kamienia. Nie musiała więc na razie zmieniać swej pozycji. Morska przycisnęła do siebie przeklęte, duże skrzydła, ugięła łapki, ogon nieco podniosła ku górze zaś łeb nieco obniżyła. Pilnowała również by brzuch nie szurał po ziemi robiąc przy tym dużo niepotrzebnego hałasu. Powoli ruszyła przed siebie w stronę kamyka. Musiała uważać. W porze Białej Ziemi czyhało na smoki naprawdę wiele niebezpieczeństw! Na ziemi leżało mnóstwo przeszkód jedynie utrudniających skradanie. Od starych, szeleszczących liści po gałązki i skrzypiący w niektórych miejscach śnieg. Nie mogła wydać nawet najcichszego dźwięku bo gdyby było to prawdziwe zwierzę natychmiast by pewnie uciekło. Nie mogła do tego dopuścić! Ruchy Chwili musiały być więc dobrze przemyślanie i oczywiście wolne. Skoro decyzje adeptki zawsze są takie długie jeden krok zajmował jej nawet trochę czasu. Nie mogła się nawet jeden raz pomylić bo mogłoby to przecież wszystko zepsuć. Szła tak chwilę a następnie zatrzymała się i sprawdziła wiatr. Na jej nieszczęście zaczął się zmieniać i musiała teraz obejść cel po okręgu by nie wyczuł jej zapachu. Wiedziała że to tylko kamyk ale co by było gdyby to było stadko królików lub jakaś sarna? No właśnie. Udała się wiec wolno na drugą stronę. Gdy już udało się jej to zrobić, wyobraziła sobie, że ofiara zaczęła się rozglądać i ją dostrzegła. Samica natychmiast stanęła w bezruchu, tak jak ją uczyli kiedyś w plemieniu. Nie wiedziała kiedy sobie wyobrazi, że kamyk już się na nią nie patrzy. Była akurat wychylona w przód i chciała postawić łapę. Długo w takiej pozycji raczej by nie wytrzymała. Po chwili poczuła, że musi postawić ja na ziemi, zaczęła jej drętwieć, mięśnie domagały się rozluźnienia, odpoczynku. Chwila udała więc niedługo potem, iż kamyk oderwał od niej wzrok i... wrócił do swoich kamiennych czynności. Ot co! Szczęśliwa różowołuska położyła łapę na ziemi czując ulgę i radość, że udało jej się zachować spokój w takiej groźnej sytuacji. Upewniła się jeszcze raz spoglądając na cel czy może już ruszyć dalej. Sprawdziła na wszelki wypadek wiatr. Teraz jej sprzyjał i miała nadzieję, że będzie tak do ukończenia treningu. Na szczęście dużo już jej nie zostało. Poszła więc w stronę jednego z drzew. Wolno i przemyślanie. Postanowiła, iż zatrzyma się przy nim, ukryje przed kamykiem i sprawdzi drogę do ofiary. Dość szybko udało się jej to zadanie wykonać. Spojrzała się na trasę do drzewa. Było na niej jeszcze kilka krzewów i głazów za którymi mogła się ukryć i przemyśleć swoje kolejne działania tak, jak to robiła właśnie teraz. Skierowała się więc do pokrytego śniegiem i gdzieniegdzie mchem, wielkiego kamulca. Nagle usłyszała cichy trzask. Co to było? Czyżby ona... nadepnęła na gałąź! Jak mogła popełnić taki straszliwy błąd?! To było wręcz niewybaczalne. Skarciła się w myślach i ponownie stanęła w bezruchu. Tym razem przynajmniej nie miała żadnej z kończyn w powietrzu i jakby co zasłaniał ją jeden z niewielkich krzaków. Spojrzała się na widoczny między liśćmi kamyk i zauważyła dalej jeszcze jeden, nieco jaśniejszy i większy ukryty w dziupli lezącego na ziemi, starego drzewa. Udała więc, iż to była teraz jego ofiara która po prostu uciekła i schowała się tam. Teraz znów droga się wydłużyła i miała nieco dłuższy dystans do celu niż przed nadepnięciem tej okropnej gałązki! Jednak ona nie włoży do tej dziury łapy. Co więc teraz miała zrobić? Nagle coś przeszło za ofiarą. Mysz? Wiewiórka? A może coś większego? Tego nie wiedziała. Tak czy siak kamyk wypadł z niej po pewnym czasie i leżał kilka szponów od dziupli. Uff... jak dobrze. Chwilę jeszcze samica tak postała by upewnić się, że stworzenie odwróciło od niej wzrok po czym kolejny raz sprawdziła wiatr. Nadal był dla niej korzystny. Poszła kilka kroków w stronę celu. Powoli... powoli... już nawet nie myślała o chłodzie, który zamrażał jej drobne łuski i czułki. Trochę to trwało. Nawet takie dłuuugie trochę. W tym czasie wiatr jeszcze raz i to ostatni raz zaczął zmieniać kierunek. I to akurat w takim momencie, gdy wystarczyło jedynie porządnie skoczyć i zaatakować. Jednak mogła przecież to teraz zrobić. Chociaż... czy lepiej nie byłoby poczekać aż znów będzie wiał od strony kamienia? Ale trzeba zauważyć iż był tak blisko... co więc ma w takiej sytuacji zrobić? Przemyślała to chwilkę i postanowiła. Przecież zna magię i nie musi nawet skakać! Wyobraziła sobie wodę wypełniającą szczeliny kamienia i ogólnie cały kamień. Gdy tylko się pojawi miała zamarznąć. Tchnęła w to cząstkę swojej maddary i tak właśnie się stało. Dumna z siebie samica wyszła z ukrycia i podeszła do rozłupanego przez lód na trzy kawałki kamienia. Udało jej się! Właśnie upolowała głaz! Gdyby to było prawdziwe polowanie może zamiast tego byłaby to krowa lub żubr lub coś jeszcze innego? Tak czy siak trening ukończony. Chwila przyjęła pozycję do biegu i pobiegła z powrotem do Obozu Ognia.
 
 
Kropla Goryczy 
Łowca Cienia
Deirdre Śmiała



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 34
Płeć: Samica
Dołączyła: 02 Maj 2014
Posty: 96
Wysłany: 2014-06-01, 14:54   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 3 | I: 1 | P: 2 | A: 1
   U: B, S, L, P, MP, MA, MO, A, O: 1 | W,Kż: 2 | Skr, Śl: 3
   Atuty: Ostry węch; Pamięć przodka; Poszukiwacz;


    Nadszedł czas na kamuflaż. Używany przez Deirdre najrzadziej, ale mimo wszystko potrzebny.
    Na samym początku smoczyca rozejrzała się uważnie, sprawdzając do czego musi się przystosować i co może wykorzystać. Drzewa, krzewy, kilka skał. No i przede wszystkim – śnieg. Choć w razie ekstremalnych sytuacji cień drzewa mógłby wystarczyć przy ciemnoszarym, idealnie wtapiającym się w mrok, futrze, trzeba założyć, że to nie wystarczy. Na początek próba bez użycia magii.
    Deirdre niezbyt delikatnie przedarła się przez pobliskie krzaki i skinęła z zadowoleniem łbem słysząc trzaski. Zmęczone zimą rośliny łatwo się łamały, a liczne gałązki wplątywały się w futro, burząc jego nieskazitelną gładkość, co już samo w sobie było pomocą. Następnie podeszła powoli do najbliższego drzewa o nieco spróchniałej korze. Podczas przemieszczania się uważała, by nie strącić obecnej już części kamuflażu – jej ruchy były płynne, miękkie. Nie pozwalała, by jej ciało gibało się niepotrzebnie na boki. Zdawałoby się, że sunęła do przodu.
    Otarła się energicznie i z siłą o drzewo, oddzierając od niego jego naturalną ochronę. Teraz szare futro upstrzone było brązowymi fragmentami kory, drobinami, i nieco jaśniejszym pyłem. Ale kamuflaż nie składał się tylko z tego, co miała na grzbiecie. Liczyła się też kryjówka. Wzrok smoczycy przykuła większa kępa krzaków, która mogłaby doskonale ukryć jej obecność. Na samym początku sprawdziła jej położenie pod względem wiatru. Zakładając, że osoba szukająca jej nadchodziłaby od strony wschodu Złotej Twarzy, te krzewy były idealnym miejscem. Ruszyła powolutku w ich stronę. Jej ruchy były harmonijne i płynne, w całkowicie pozbawione gwałtowności. Wiedziała, że jeden zły gest mógłby zniszczyć jej dzieło. Łapy miękko stawiała na ziemi, amortyzując każdy krok. Pilnowała też, by nie otrzeć się o nic i nie wytrącić kamuflażu z futra. W ten sposób znalazła się przy krzakach. Pochyliła się, ale nie położyła na śniegu. Ostrożnie, starając. się jak najmniej poruszać krzewami by ich nie połamać, wśliznęła się pomiędzy i zwinęła w kłębek. I uśmiechnęła pod nosem, zadowolona z efektu. Koniec na dziś.
_________________
- Nie ma duchów - powiedział król do Ducha.
- A ja myślałem, że nie ma królów – odparł Duch.
- To znaczy, że jeden z nas się mylił – odrzekł Król
- Na to wygląda – powiedział Duch i zaczął straszyć w godzinę duchów.


Ostry Węch - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na zmyśle węchu mają dodatkową kość.
Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi.


Av ˆ Shinerai
 
 
Zwiastująca Łuska 
Adept Cienia
Khyouki



Stado: Cienia
Rasa: Górski
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Partner: -
Dołączyła: 24 Cze 2014
Posty: 610
Skąd: Pradawne Góry
Wysłany: 2014-07-27, 10:41   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 2
   U: W: 1| B,S,L,P,A,O,M,MP,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 3
   Atuty: Inteligentny;


Fioletowołuska adeptka leciała przez Tereny Wspólne. Bez celu, jedynie po to, by zapomnieć o wszystkich sprawach. Poczuć się wolną. Chociaż przez krótki moment, krótką chwilę. Latała wykonując różnorodne akrobacje, nie wiadomo, czy z radości, czy nie. Obroty, fikołki... Niczym małe pisklę, cieszące się z możliwości latania, jak każdy smok, nie licząc bezskrzydłych. Zwiastująca została złapana w sidła radości, jednak nie czystej. Zabrudzonej wspomnieniami i przyszłością. O nich chciała zapomnieć, ale nie udało jej się to na długo.
Zauważyła pod sobą Ukryty Zagajnik. Nigdy tutaj nie była, ale nie chciało jej się szukać znajomego miejsca. Tym bardziej, że chciała pobyć w samotności, niczym niezmąconej. Zakołowała więc nad owym miejscem i miękko wylądowała na młodej trawie. Złożyła swoje skrzydła i położyła się na brzuchu, z głową uniesioną. Wzrok był skierowany gdzieś na linię horyzontu, za którą znikały ostatnie promienie słońca. Zaraz nadejdzie ciemna noc. Noc, tak lubiana przez Zwiastującą. Mrok uwielbiany przez cienistych.
Najlepsza chwila na przemyślenia i przebywanie samemu ze sobą.
Na razie.
_________________
Atuty
Zręczna
Jednorazowo +1 do Zręczności

Chytry Przeciwnik
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST

Przedmioty
Mięso: 0/4
Owoce: 0/4
Kamienie szlachetne: Szafir, onyks, 2x topaz, ametyst
PH: 0

Walki
Wygrane: 0
Przegrane: 0

So much fire that it burned my wings.
Her heat was amazing.
Now I'm dreaming of the simple things.
Old ways, erased.
If love was a word, I don't understand.
The most simple sound.
With four letters.


Nasz naród jak lawa,
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa;
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi,
Wejdźmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi

 
 
 
Instynkt Zabójcy
Łowca Cienia
Mawgan Szalony



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 46
Płeć: Samiec
Dołączył: 17 Sty 2014
Posty: 257
Wysłany: 2014-07-27, 12:04   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 4 | I: 1 | P: 2 | A: 1
   U: P, W, MO, MA, M: 1 | L: 2 | S, B, O, A, Kż, Skr, Śl, MP: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka; Tropiciel; Znawca terenów;


Typowym dla siebie gestem, ów od dawien znów nie widywany na tych terenach Łowca czekał aż ostatnie promienie słońca tęsknym i lubieżnym gestem będą smagać ziemię by po chwili utonąć w krwiożerczych i obłudnych ramionach Nocy. Zabójca aż oblizał kły w obrzydliwym geście przemierzając Dziką Puszczę niezgrabnym krokiem. Ogon falował mu nierównomiernie, prawie tak samo jak oddech, urywany, który swym świstem ciął powietrze.
Do nozdrzy dotarła woń, znajoma a nieznajoma, na którą źrenice zareagowały błyskawicznie zwężając się do niemożliwości, a jaskrawe ślepia poczęły rozglądać się niebezpiecznie, niczym w poszukiwaniu ofiary.
Krok machinalnie stał się szybszy, zwinniejszy, Łowca uwolnił pokłady swej zręczności niemal wijąc się po Puszczy.
Woń doprowadziła go do owego Zagajnika, a po chwili jaskrawe ślepia ujrzały fioletową postać, która to rozsiała tak interesujący zapach. Instynkt nie zbliżył się zaś doń, pozostawał w odległości jakiś dziesięciu rozpiętości skrzydeł, nieco przykryty przez mrok, ale wciąż widoczny. A lazurowe ślepia utonęły w fioletowej sylwetce, mrużąc się przy tym niejednoznacznie.
_________________


Nędza przeżera człowieka jak choroba śmiertelna, wyniszcza wszystko to, co w nim najlepsze, przysposabia do niskich radości, niskich ambicyj, przygniata do ziemi.




Atuty:
Zwinny; Jednorazowo +1 do Zręczności
Pamięć Przodka; Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi.
Tropiciel; Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa, niezależnie od tego czy go szuka
Znawca Terenów; Raz na dwa tygodnie smok napotyka na polowaniu/wyprawie dodatkową zdobycz (dającą 4/4 mięsa), kamień czy dorodne zioło

 
 
Zwiastująca Łuska 
Adept Cienia
Khyouki



Stado: Cienia
Rasa: Górski
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Partner: -
Dołączyła: 24 Cze 2014
Posty: 610
Skąd: Pradawne Góry
Wysłany: 2014-07-27, 12:11   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 2
   U: W: 1| B,S,L,P,A,O,M,MP,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 3
   Atuty: Inteligentny;


Smoczyca wiedziała, że przy swoim szczęściu nie zazna zbyt długo samotności, nawet o tak późnej porze. Wyczuła smoczą woń. Z początku dziwną, nieznajomą, ale z pewnością należącą do Cienia. Zapach robił się coraz głębszy i wyraźniejszy. Zwiastująca czuła ją pierwszy raz. Słysząc ciche, niemal bezszelestne, ledwo słyszalne kroki wstała gwałtownie. Nie ze strachu, a czystej chęci przekonania się, co ją obserwuje. Jej śnieżnobiałe ślepia uważnie rozglądały się w mroku i w pewnym momencie dostrzegły małe lazurowe punkciki w odległości kilku, może kilkunastu rozpiętości skrzydeł. Wyglądały jak smocze ślepia. Wzrok jej oczu spotkał się z wzrokiem ślepi Nieznajomego, którego czuła że zna, a jednak nie znała. Stała w bezruchu, niczym osłupiona, a jednak spokojna, czekając aż ktoś z nich zrobi pierwszy krok do przodu.
_________________
Atuty
Zręczna
Jednorazowo +1 do Zręczności

Chytry Przeciwnik
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST

Przedmioty
Mięso: 0/4
Owoce: 0/4
Kamienie szlachetne: Szafir, onyks, 2x topaz, ametyst
PH: 0

Walki
Wygrane: 0
Przegrane: 0

So much fire that it burned my wings.
Her heat was amazing.
Now I'm dreaming of the simple things.
Old ways, erased.
If love was a word, I don't understand.
The most simple sound.
With four letters.


Nasz naród jak lawa,
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa;
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi,
Wejdźmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi

 
 
 
Gałązka Jaśminu
Uzdrowiciel Ziemi
Sztorm



Rasa: Skrajny
Księżyce: 43
Płeć: Samica
Partner: Marzenie 
Dołączył: 19 Sie 2014
Posty: 289
Wysłany: 2014-08-20, 18:07   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 2
   U: A,O,MA,MO,Śl,Skr: 1| B,S,Pł: 2| L,W,Lecz,MP: 3
   Atuty: Inteligentny; Pamięć przodka; Skupiony


Liliowa postanowiła potrenować. Jako uzdrowiciel wiedziała, ze musi doskonale znać się na magii precyzyjnej i właśnie to zamierzała dzisiaj doszlifować. W tym celu uznała, ze najlepiej będzie się czuła w towarzystwie drzew. Właściwie nie była pewna dlaczego akurat tam, ale skoro taką miała ochotę nie miała zamiaru sobie tego odmawiać.
Przysiadła pod wielkim dębem i odetchnęła głęboko kilka razy. Musiała się wyciszyć, uspokoić... To przyszło jej łatwo. Szum drzew, nieśpieszny oddech, ciepło popołudnia... wszystko sprzyjało dobremu samopoczuciu i oczyszczeniu myśli. Młoda smoczyca sięgnęła do swego źródła maddary, które według niej umiejscowione było blisko serca. Położyła łapę na piersi i skupiła się na tym, co miała zamiar stworzyć. Zamarzył się jej kolorowy ptak niepodobny do żadnego, który żył w naturze. Był czystym wytworem jej wyobraźni. Liliowa najpierw określiła jego sylwetkę jako smukłą i lekką. Miał mieć niewielką, okrągłą głowę osadzoną na dość długiej szyi. Z gabarytów przypominał jej czaplę, jednak różnił się od niej zdecydowanie pod względem umaszczenia. Lotki skrzydeł miały być dłuższe i pozawijane ku górze, a ogon... ogon za to zamarzył się Liliowej jako kolorowe serpentyny. Dziób podobnie jak i nogi ptaka miały być dość długie. Skoro więc miała już ogólny zarys, zaczęła dodawać szczegóły, a mianowicie kolory. Ślepka ptaka określiła jako błękitne z czarnymi źrenicami, osadzone wśród żółtych piór, a nad pomarańczowym dziobem. Żółte piórka im niżej i bliżej korpusu były, zaczynały przechodzić w zieleń, by już korpus był soczyście zielony. Skrzydła zaś były niebieskie z lotkami w kolorze czerwieni. Ogon natomiast był feerią barw. Każde poskręcane pióro innego koloru. Łapy ptaka podobnie jak dziób, miały zyskać barwę jaskrawego pomarańczu. Liliowa schodziła do coraz drobniejszych szczegółów. Teraz wyobrażała sobie dokładnie fakturę piór na piersi, jako drobne pierze, oraz tych na reszcie ciała ptaka. Wszystko dopracowane do perfekcji, nawet błysk w niebieskich oczach i lekko chropowata skóra łap o drobnych szponach. Przelała maddarę w wyobrażenie i obserwowała efekt. Ptak pojawił się, ale na razie przypominał kukłę. Pusty, wypchany powietrzem ptak, jednak Liliowa jeszcze nie skończyła. Wiedziała bowiem, ze jeśli wszystko stworzyłaby na raz, mogłaby o czymś zapomnieć, wolała więc zrobić wolniej, a systematyczniej. Podtrzymując obecny twór, zaczęła dodawać kolejne właściwości. Najpierw materialność, tak piór, jak i całego ciała. Pierze miało być sprężyste i lekko ciepłe, tak jakby ptak naprawdę był żywy. Dodała też poruszającą się klatkę piersiową i mruganie oczami oraz oszczędne ruchy głową. Ptak przekręcał łebek by na nią spojrzeć i na chwilę otwierał dzióbek, jakby się czemuś dziwił. Uśmiechnęła się do swojego tworu i pogłaskała go po główce, starając się w tym czasie nie rozproszyć, wszak cały czas podtrzymywała jego istnienie swoją mocą. Była zadowolona, ale postanowiła dodać jeszcze jeden mały szczegół, a mianowicie zapach. Świeżej trawy i kwiatów, taki jak zapamiętała z jednego z miejsc na terenach stada Życia. Jej stada. Ptak miał pachnieć łąką. Lilka bardzo lubiła ten zapach, dobrze się jej kojarzył. Gdy i w to przelała maddarę, ptak był niemal gotowy tylko... nadal wydawał się sztuczny. Samiczka skupiła się i spróbowała poderwać go do lotu. Dokładnie określiła to, jak skrzydła się rozłożą i w jakim kierunku uderzą, choć w praktyce nie miało to dużego znaczenia. Przecież gdyby chciała, ptak uniósłby się bez machania skrzydłami. Ona chciała zachować jednak szczątki realizmu. Zadbała też o to, by ptak ugiął łapki przy starcie. W chwili, gdy podsyciła wyobrażenie maddarą, ptak zatrzepotał skrzydłami i wzniósł się zgrabnie ku górze, coraz wyże i wyżej... Liliowa patrzyła za nim, ale im dalej był, tym trudniej było jej go utrzymać, więc pozwoliła mu się rozmyć gdzieś wysoko nad swoja głową. Westchnęła. Była w tym coraz lepsza. Miała nadzieję, że dzięki treningom będzie w stanie pomagać smokom i odwdzięczyć się Życiu za to, co dla niej zrobiło. Posiedziała jeszcze chwilę zanim ruszyła do swojej jaskini, a gdy już wstała, zdecydowała się na spacer. Choć lubiła latać, to bliskość drzew po bokach i ziemia pod łapami dawała jej większy komfort i poczucie bezpieczeństwa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2018).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


SnM
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 13