FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Ukryty zagajnik
Autor Wiadomość
Gonitwa Myśli 
Zastępca Ziemi
biased af



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 67
Płeć: Samica
Opiekun: Stado Ziemi
Mistrz: Stado Ziemi
Partner: Upiorny Rytuał
Dołączyła: 15 Sie 2016
Posty: 1547
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-07-18, 19:01   
   A: S: 2| W: 4| Z: 5| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,M,B,Kż,L,S,Skr,MP,Pł,Śl: 1| A,O,W: 2
   Atuty: Zwinny, Odporny magik, Twardy jak diament, Poświęcenie, Regeneracja


Tamta smoczyca? Uciekała, przed pisklęciem? Zamrugała, wcale nie będąc pewna, czy Obsydian faktycznie wiedział, o kogo jej chodziło. No i ślepa? Kiedy, jak? Wydawała się całkiem widząca, tam, na Czarnych Wzgórzach... Tylko to podwiązane skrzydło, tak, to zdecydowanie dzieło Gonitwy... Ale cholera, ślepa? Na Immanora, brakowałoby jeszcze odciętej łapy i krzywej szczęki do zupełnego obrazu nędzy i rozpaczy.
- Szkoda to słyszeć - powiedziała jeszcze, czy może raczej wymamrotała. Chyba w Gonitwę dopiero teraz uderzyło poczucie winy. Na pokaleczone skrzydło ognista smoczyca sobie wtedy zasłużyła, ale na wieczną czerń przed ślepiami...
Rozpogodziła się nieco, widząc uciechę młodszego smoka. Odwzajemniła trochę niemrawo jego uśmiech, choć w ślepiu nadal gościła jakiś niepokój.
Dobrze, że samczyk przyjął jakąkolwiek pozycję. Na razie nie komentowała, uwagi zatrzymując na później. Gdy dostrzegła pierwsze spięcie mięśni zwiastujące ruch, uniosła się z siadu, natychmiast stając na lekko ugiętych, sprężystych łapach. Zauważyła, gdzie samczyk zamierzał atakować, i po prostu... odchyliła łeb na bok. Na lewy bok, precyzując, aby prawe ucho znalazło się poza zasięgiem małych kiełków. Jednocześnie swoją prawą przednią łapę uniosła i przejechała końcami szponów niegroźnie po łuskach smoka, rysując je co najwyżej. Ruch był szybki, Gonitwa już odstawiała łapę, gdy Obsydian lądował przednimi łapami z powrotem na ziemi.
Wyprostowała się nieco po tym, ściągając nieco krytycznie łuki brwiowe. Kącik pyska był jednak wykrzywiony w delikatnym uśmiechu, łagodząc karcący wyraz pyska smoczycy i nadając mu raczej teatralnego charakteru.
- Hmhm, chyba nie chciałbyś tracić jeszcze ostatniego posiłku wraz z całą resztą zawartości brzucha, co? - spytała lekkim tonem. - Było trochę dobrze, a trochę źle. Wiesz, co konkretnie?
_________________
« « » »

• oporny magik • kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST
• twardy jak diament • smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość; dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
• poświęcenie • raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej; musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
• regeneracja • po 24 godzinach od walki smok samoistnie leczy jedną ranę lekką.

Reia Karta Kompana
Atrybuty: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 0| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O,Skr: 1| Śl: 2


« « » »

Dziękuję Astralna *^*
Awatar od Mówiącej
Od Brutusa: to i to
osiągnięcia adopcje teczka drzewko genealogiczne
 
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 770
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-07-19, 13:11   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


No i tak jak myślałem nie wszystko poszło po mojej myśli. Gonitwa po prostu się odchyliła i zabrała mi swoje ucho z zasięgu zębów. Właśnie dlatego zacisnąłem szczękę w powietrzu, na tyle mocno, że usłyszałem zgrzyt zderzających się ze sobą kłów. To nie było najprzyjemniejsze.
I jakkolwiek chciałbym się rozwodzić nad swoim niepowodzeniem tak nie miałem już na to czasu, bo musiałem odstawić łapy z powrotem na ziemię. Już niemal wróciłem do wcześniejszej pozycji, kiedy poczułem ostre pazury zahaczające o moje łuski. Odruchowo wstrzymałem oddech i zerknąłem w dół, co pozwoliło mi zobaczyć jedynie moment w którym Gonitwa zabierała swoją łapę. Jak ona to tak szybko zrobiła? To w zasadzie było pierwsze pytanie które nasunęło mi się na myśl, kiedy ponownie znalazłem się wszystkimi łapami na ziemi będąc w miarę stabilnej pozycji. Nawet nie pomyślałem jeszcze o tym co by było gdyby to była prawdziwa walka. Przecież miałbym całkiem pokaźną ranę na brzuchu! Jednak zanim mój umysł doszedł do takich wniosków samica podsunęła mu rozwiązanie.
- No raczej nie - powiedziałem zerkając na nią kątem oka. Wolałbym raczej uniknąć momentu w którym ziemna miałaby widok na mięso, które ostatnio jadłem, czy jakieś inne flaki, które znajdowały się w moim brzuchu. No jednak nad tym też nie miałem okazji zbyt długo porozmyślać, bo samica zadała mi pytanie, a na to przydałoby się odpowiedzieć. Właśnie dlatego zamyśliłem się i jeszcze raz przeanalizowałem sytuację.
- Myślę, że moim największym błędem było to, że odsłoniłem brzuch. Przez to miałaś do niego bardzo łatwy dostęp, a łuski tam raczej nie należą do najtwardszych, co udało ci się mi już zademonstrować. Raczej nie dobre było też to, że stanąłem na dwóch łapach. Przez to moje ciało straciło stabilne oparcie, a ty z łatwością mogłabyś mnie przewrócić. A to raczej też nie skończyłoby się dobrze. Nie podobało mi się też to, że ty byłaś dwa razy szybsza! Chyba będę musiał poćwiczyć swój refleks - odparłem uśmiechając się figlarnie. I tak jak z wyłapaniem błędów, raczej nie miałem trudności, tak z uświadomieniem sobie co było dobrze, miałem zdecydowanie większy problem.
- A dobrze, dobrze było to, że... hm... nie zawahałem się przed atakiem?
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Gonitwa Myśli 
Zastępca Ziemi
biased af



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 67
Płeć: Samica
Opiekun: Stado Ziemi
Mistrz: Stado Ziemi
Partner: Upiorny Rytuał
Dołączyła: 15 Sie 2016
Posty: 1547
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-07-20, 17:46   
   A: S: 2| W: 4| Z: 5| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,M,B,Kż,L,S,Skr,MP,Pł,Śl: 1| A,O,W: 2
   Atuty: Zwinny, Odporny magik, Twardy jak diament, Poświęcenie, Regeneracja


Kiwnęła łbem, gdy Obsydian poprawnie wskazał niedociągnięcia.
- Tak. Brzuch jest dobrym celem ataku, szczególnie, jak ma się do niego dobry dostęp. A ucho... hm, z jakim zamiarem wybrałeś akurat ucho? - spytała. Atak był skierowany gdzieś w górne okolice prawej strony jej łba. Mogłaby to podciągnąć pod atak na ślepie gdyby nie to, że ona tego oka nie posiadała, a i kłami ciężej było precyzyjnie chwycić za powiekę czy ślepie. Zostawało ucho. - Tak, też dobrze, że nie zawahałeś się. Atakować trzeba ze zdecydowaniem, jeśli łapa ci zadrży, lub w ostatnim momencie cofniesz kły, to przeciwnik to zauważy i wykorzysta. No i ze złym, to znaczy niepewnym, nastawieniem zbyt dużych krzywd nie zdziałasz. I wracając jeszcze do tego złego, to masz rację, że niedobrym było to, gdy straciłeś stabilność na ziemi. Bo jest ona ważna w walce. Ta pozycja, którą przyjąłeś na początku, była dobra. Ugięte łapy, skrzydła blisko ciała, ogon podniesiony: to wszystko mówi, że jesteś gotowy do działania, że stoisz pewnie na ziemi. Ma być ci też wygodnie - dopowiedziała - Czyli podsumowując, zgadzam się z tym, co powiedziałeś, i do dobrych rzeczy dodaję jeszcze pozycję, z której startowałeś. A jeśli chodzi o refleks... twój nie jest najgorszy, powiedziałabym, że odpowiedni. To ja po prostu jestem szybsza - uśmiechnęła się lekko, chociaż ton miała rzeczowy. Nie miała zamiaru się wywyższać, a jedynie podać fakt. - Ale młode smoki z wiekiem nabierają siły czy zwinności, jeszcze się wyrobisz.
Wstała wreszcie z siadu, stając na lekko ugiętych łapach. Spojrzała po Obsydianie.
- To jeszcze raz. Atak, dowolnym sposobem, tylko teraz bez kłów.
_________________
« « » »

• oporny magik • kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST
• twardy jak diament • smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość; dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
• poświęcenie • raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej; musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
• regeneracja • po 24 godzinach od walki smok samoistnie leczy jedną ranę lekką.

Reia Karta Kompana
Atrybuty: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 0| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O,Skr: 1| Śl: 2


« « » »

Dziękuję Astralna *^*
Awatar od Mówiącej
Od Brutusa: to i to
osiągnięcia adopcje teczka drzewko genealogiczne
 
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 770
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-07-23, 20:23   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Dlaczego ucho? No cóż, spodziewałem się tego pytania, ale teraz gdy ono padło jakoś trudno mi było na nie odpowiedzieć. Właśnie dlatego zastanowiłem się chwilę nim odpowiedziałem.
- Nie mam takich puchatych uszu jak ty, ale po prostu pomyślałem, że jak za nie pociągnę to cię zaboli - powiedziałem uśmiechając się lekko. Chociaż teraz jak wypowiedziałem te słowa na głos wydały mi się jeszcze głupsze niż przed chwilą. Mimo to w skupieniu wysłuchałem dalszych słów Gonitwy. Właśnie dlatego, kiedy padła komenda do ataku od razu przystąpiłem do działania.
Na samym początku ponownie przybrałem pozycję odpowiednią do walki. Tak jak wcześniej stanąłem w lekkim rozkroku z ugiętymi łapami dzięki czemu poczułem, że pewnie stoję na łapach. Potem uniosłem ogon i go usztywniłem oraz przycisnąłem skrzydła do boków. A łeb? Pozostawiłem go bez zmian. Tak jak przed atakiem na ucho. Teraz, kiedy stałem już w tej pozycji, musiałem wymyślić jak zaatakować. Teraz miałem nieco utrudnioną sytuację, bo smoczyca postanowiła wstać. No i wykluczyła z mojego asortymentu kły. Właśnie dlatego stwierdziłem, że nie ma co kombinować i po prostu użyję pazurów. W końcu jest to równie śmiercionośna broń, co i pozostałe części smoczego ciała. Z ustalonym już planem skoczyłem ku Gonitwie. W paru susach znalazłem się tuż obok niej, a konkretnie przed nią. Zatrzymałem się tuż przed jej klatką piersiową i wziąłem szybko wdech. Teraz czas na atak. Na nic już nie czekając prędko uniosłem swoją prawą przednią łapę i rozcapierzyłem palce. Moje zakrzywione pazury zalśniły w słońcu gotowe do ataku. Nie zamierzałem dać im długo czekać. Dosłownie już jedno uderzenie serca później moja łapa drgnęła z miejsca i popędziła ku klatce piersiowej ziemnej wojowniczki. Pomimo tego, że spodziewałem się, że z łatwością uniknie moich pazurów zamierzałem dać z siebie wszystko. Chciałem, żeby moje pazury wbiły się dość głęboko w skórę i przejechały niemal przez całą pierś smoczycy. Od mojej lewej do prawej i trochę na ukos z góry na dół. To miało być szybkie i zwinne dość rozległe cięcie.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Gonitwa Myśli 
Zastępca Ziemi
biased af



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 67
Płeć: Samica
Opiekun: Stado Ziemi
Mistrz: Stado Ziemi
Partner: Upiorny Rytuał
Dołączyła: 15 Sie 2016
Posty: 1547
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-07-25, 11:38   
   A: S: 2| W: 4| Z: 5| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,M,B,Kż,L,S,Skr,MP,Pł,Śl: 1| A,O,W: 2
   Atuty: Zwinny, Odporny magik, Twardy jak diament, Poświęcenie, Regeneracja


Bo zaboli? No, nie był to wcale taki zły argument. Ból może zaślepiać, dekoncentrować, ale także rozjuszać. Kiwnęła łbem na jego odpowiedź, uśmiechając się lekko, bez dezaprobaty.
Obserwowała młodszego smoka, pozycja się u niego nie zmieniła, co oczywiście było na plus. Gonitwa stała pewnie na ugiętych łapach, gdy tylko Obsydian znalazł się blisko niej, a ruch łapy wskazywał na użycie szponów, sama odskoczyła na swoje lewo. Spodziewała się, że po kłach smok pewnie zdecyduje się na pazury. Ale nie było w tym nic złego, sama najczęściej właśnie tak atakowała.
Wyprostowała się lekko.
- Dobrze - pochwaliła krótko smoka. - Lepiej, jeśli chodzi o wybór gdzie atakować.
Przysiadła na tylnych łapach sygnalizując, że teraz sobie trochę pogada.
- No to mamy kły i szpony do ataku. A co jeszcze można wykorzystać w ofensywie? I gdzie atakować, jak myślisz, gdzie najbardziej boli, gdzie można najdotkliwiej kogoś zranić?
_________________
« « » »

• oporny magik • kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST
• twardy jak diament • smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość; dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
• poświęcenie • raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej; musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
• regeneracja • po 24 godzinach od walki smok samoistnie leczy jedną ranę lekką.

Reia Karta Kompana
Atrybuty: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 0| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O,Skr: 1| Śl: 2


« « » »

Dziękuję Astralna *^*
Awatar od Mówiącej
Od Brutusa: to i to
osiągnięcia adopcje teczka drzewko genealogiczne
 
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1754
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-07-30, 16:20   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Przyszedłem sam. Chmury się zebrały, a póki nie pada mogę poćwiczyć. Bieg był podstawową czynnością, jeśli będę gonić za zwierzyną lub przed nią uciekać.
Przybrałem na początku pozycję do biegu. Rozstawiłem i ugiąłem lekko łapy. Cały czas patrzyłem na przód, skoro miałem widzieć gdzie biegnę to musiałem tam patrzeć. Skrzydła przycisnąłem do grzbietu, a ogon lekko podniosłem, żeby nie plątał mi się pod łapami. Byłem gotów, a kiedy wiatr przestał wiać ruszyłem przed siebie. Na początku pomału swobodnie oddychając. Nie chciałem się od razu zmęczyć. Łapy poruszały się w nieustającym rytmie. Prawa przednia, lewa tylna, prawa tylna, lewa przednia. Oddech stawał się coraz szybszy to pewnie z zmęczenia. Na torze mojego biegu znajdowało się dużo przeszkód. Startowałem ze spokojnego bez problemowego miejsca, a teraz pojawiły się jakieś skały, zwalone drzewa i krzaki. Nie biegłem zbyt długo, a już musiałem skoczyć nad jakimś pniakiem. Ruszając czekałem na odpowiednie ustawienie łap lewa tylna i prawa tylna, a kiedy podnosiłem już lewą przednią wybiłem się z tylnych łap i poleciałem kawałek w powietrzu, upadłem uginając łapy i biegłem dalej. Musiałem skrecić. Ciało przechyliłem na lewo, a ogon poleciał w prawo, żeby się nie przewrócić cały czas utrzymywałem tak równowagę i odpychając się mocniej z prawych łap skręciłem w lewo, aż tu nagle przede mną pojawiło się drzewo. Nie zdążyłem się wyprostować, a już przechyliłem się na prawo, a ogonem po lewej utrzymywałem pozycję ciała. Tak skręciłem w prawo i lekko się zachwiałem, za szybko się przekręciłem, ale udało mi się zakręcić. Potem znowu od razu ruszyłem w lewo, a potem w prawo i tak biegłem przez chwilę slalmem, aż wyszedłem na prostą. Nie zatrzymywałem się, może kończyły mi się siły, ale chciałem mieć lepszą kondycję i być szybszy. Kiedyś jak spotkam się z Tiernanem to mu to pokażę co umiem. Zamyśliłem się chwilę, ale nie przestałem biec. W pewnym momencie usłyszałem plusk wody i przed sobą zobaczyłem jej wielki zbiornik. Nie zdążył bym skręcić, ani się zatrzymać. Przyspieszyłem i skoczyłem, wyprostowałem skrzydła i zacząłem szybować. Kiedy wylądowałem, miękko ugiąłem łapy i ruszyłem dalej chowając skrzydła. Już nie długo koniec mojego biegu. Na koniec jeszcze pobiegłem sprintem ostatnią prostą, przeskakując i zwinnie wymijając każdą przeszkodę. Biegłem szybciej niż kiedyś i kiedy byłem blisko punktu docelowego rozłożyłem skrzydła i wybijając pazury w ziemię zahamowałem i zatrzymałem się. Przebiegłem niezły kawałek drogi. Na dziś to był już koniec, zmęczony odwróciłem się w stronę obozu i ruszyłem wolno, kiedyś do niego dojdę.
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 770
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-08-04, 16:57   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Nie zauważyłem w jej spojrzeniu oznak niezadowolenia, co pozwoliło mi myśleć, że ta prosta i banalna odpowiedź jednak nie była taka zła. Wbrew pozorom ulżyło mi, kiedy to zobaczyłem. A potem zaatakowałem, a ona ponownie odskoczyła przez co moje pazury poczuły jedynie opór powietrza. Postawiłem łapę ponownie na ziemi i czekałem, myśląc, że zaraz da mi kolejne zadanie. No nie powiem, zaskoczyła mnie, kiedy tak po prostu sobie usiadła i przeszła do pytań o teorii. Właśnie dlatego dopiero dwa uderzenia później wziąłem z niej przykład i również usiadłem na tylnych łapach.
- Myślę, że rogi, albo kolce też by się mogły przydać. Mógłbym zaszarżować i wbić je w ciało przeciwnika. Jakiś cios ogonem też mógłby zaboleć - powiedziałem wyobrażając sobie jak bardzo musi boleć uderzenie twardym i łuskowatym ogonem. Jakoś nie widziała mi się ta wizja. A potem przypomniałem sobie o czymś jeszcze. O czymś co zaboli bardziej.
- Oddech. Smocze zionięcie. Kwas, lód lub ogień - dodałem, zdając sobie sprawę, że sam jeszcze nie wiedziałem jaka siła czai się gdzieś w moim wnętrzu. Będę musiał się w końcu przekonać.
- No na pewno jest to brzuch. No i szyja - powiedziałem odpowiadając na drugie pytanie.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Gonitwa Myśli 
Zastępca Ziemi
biased af



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 67
Płeć: Samica
Opiekun: Stado Ziemi
Mistrz: Stado Ziemi
Partner: Upiorny Rytuał
Dołączyła: 15 Sie 2016
Posty: 1547
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-07, 17:17   
   A: S: 2| W: 4| Z: 5| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,M,B,Kż,L,S,Skr,MP,Pł,Śl: 1| A,O,W: 2
   Atuty: Zwinny, Odporny magik, Twardy jak diament, Poświęcenie, Regeneracja


Pokiwała powoli łbem.
- Tak. Są jeszcze skrzydła. Tylko nie same skrzydła - niektórzy mają na skrzydłach pazur czy dwa, i to te są niebezpieczne. Ani ty ani ja ich nie mamy, ale... tak mówię, żebyś wiedział, że jak ktoś ma na ramionach pazury to nimi też może próbować cię zranić - wzruszyła lekko barkami. Znajomość teorii nie pomagała tylko w skutecznym wykorzystywaniu swojego smoczego arsenału, ale także w skutecznym bronieniu się. Do czego też, oczywiście, przejdą.
- Też tak. Dodałabym do tego jeszcze pysk, ślepia - mrugnęła swoim jedynym okiem. - Łeb mocno krwawi, a gdy ta krew dostanie się do nozdrzy czy pyska, przeciwnik może mieć problemy z oddychaniem. A naruszenie ślepi oczywiście zmniejsza pole widzenia przeciwnika. Są jeszcze pachwiny, gdzie skóra i łuski są cieńsze, bo przystosowane do ruchu, ale trudniej się do nich dostać... - podrapała się po brodzie. - To... obrona! Widziałeś, jak ja się broniłam. Na początku usunęłam się z toru lotu twojej łapy, potem odskoczyłam. I mamy dwa: unik i skok. Ale, jak zawsze, jest więcej sposobów obrony. Pomyśl, pomyśl, i powiedz, co ci jeszcze przychodzi do głowy.
_________________
« « » »

• oporny magik • kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST
• twardy jak diament • smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość; dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
• poświęcenie • raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej; musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
• regeneracja • po 24 godzinach od walki smok samoistnie leczy jedną ranę lekką.

Reia Karta Kompana
Atrybuty: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 0| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O,Skr: 1| Śl: 2


« « » »

Dziękuję Astralna *^*
Awatar od Mówiącej
Od Brutusa: to i to
osiągnięcia adopcje teczka drzewko genealogiczne
Ostatnio zmieniony przez Gonitwa Myśli 2017-08-07, 17:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 770
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-08-12, 14:53   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


No, o skrzydłach bym nie pomyślał. Ale to pewnie dlatego, że chyba nigdy nie widziałem smoka, który by takie właśnie pazury posiadał. Swoją drogą taki arsenał musi być bardzo pomocny. I to nie tylko w walce. Coś czuję, że dzięki temu łatwiej jest się takim smokom wspinać. Nie tylko na drzewa. Przydatna rzecz. I co najważniejsze teraz wiem o jej istnieniu! Natomiast jeśli chodzi o pysk i ślepia... no akurat o tym mogłem pomyśleć. W końcu uczy mnie teraz jednooka smoczyca! W sumie zawsze twierdziłem, że jestem nieco bardziej spostrzegawczy, a teraz nieudało mi się połączyć tych dwóch faktów. No i w końcu nadeszła pora na kolejne pytanie. Tym razem jakoś nic mi od razu nie wpadło do łba. Musiałem dłuższą chwilę pomyśleć i aż przymknąłem ślepia, żeby łatwiej mi było się skupić. No i po paru uderzeniach serca udało mi się wpaść na pewien pomysł. A szczególnie pomogły mi w tym smocze sylwetki.
- To pytanie z początku wydawało mi się trudniejsze, bo ja sam zrobiłbym właśnie to co już wymieniłaś. Zrobiłbym unik, albo odskoczyłbym w bok, bo wiem, że jakbym poćwiczył to zdążyłbym przed nadejściem wymierzonego ataku. Ale nie każdy smok jest szybki i smukły. Niektórzy z nas są raczej postawni i ociężali, co w takim wypadku od razu stawiałoby ich na straconej pozycji. I właśnie w oparciu o takie smoki, sądzę, że można też przyjmować atak na własnych warunkach. Na przykład jakoś przygotować łapę i ułożyć ją w taki sposób, żeby szpony przeciwnika nie wyrządziły żadnej krzywdy. Co prawda sądzę, że to też zaboli, ale przynajmniej nie spowoduje żadnych obrażeń. A zresztą co to taki ból, dla takich siłaczy? No, a oprócz tego może warto odbić atak poprzez jakieś uderzenie, albo zdezorientować przeciwnika, żeby chybił - powiedziałem zerkając na Gonitwę kątem oka i czekając na jej werdykt.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Gonitwa Myśli 
Zastępca Ziemi
biased af



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 67
Płeć: Samica
Opiekun: Stado Ziemi
Mistrz: Stado Ziemi
Partner: Upiorny Rytuał
Dołączyła: 15 Sie 2016
Posty: 1547
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-15, 17:08   
   A: S: 2| W: 4| Z: 5| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,M,B,Kż,L,S,Skr,MP,Pł,Śl: 1| A,O,W: 2
   Atuty: Zwinny, Odporny magik, Twardy jak diament, Poświęcenie, Regeneracja


- Mhm - mruknęła, kiwając łbem. - Tak. Można się jeszcze turlać, aby uniknąć ataku. Także to... też tyle, z obrony. No, mogę jeszcze powiedzieć, że jak odskakujesz czy turlasz się to warto się rozgarnąć, czy w ogóle jest miejsce i na nic nie wpadniesz, ale ufam, że te rzeczy samemu ci przyjdą - uśmiechnęła się lekko. - Jest też takie coś jak kontratak. Z obroną nie ma on nic wspólnego, bo wykorzystując kontratak po prostu odpowiadamy atakiem na atak, zamiast odskakiwać czy parować cios. Jest to oczywiście dosyć ryzykowne zagranie, szczególnie, gdy mierzymy się z doświadczonym, groźnym przeciwnikiem. Ale, w sytuacji gdzie, nie wiem, napada cie jakieś chucherko chochlik-samobójca, to kontratak szybko zakończyłby sprawę.
Dała Obsydianowi moment, aby przyjął nowe informacje.
- To teraz ja zaatakuję ciebie, ty się bronisz i atakujesz mnie. I tak dalej, aż nie powiem inaczej - podniosła się z siadu, by po chwili ugiąć wszystkie łapy i rozstawić je nieco. Poczekała, aż smok sam również się przygotuje, po czym dała susa w jego stronę. Lądowała po jego lewej, prawie natychmiast unosząc łapę z rozczapierzonymi pazurami. Zamachnęła się na bark Ognistego, tnąc poziomo.
_________________
« « » »

• oporny magik • kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST
• twardy jak diament • smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość; dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
• poświęcenie • raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej; musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
• regeneracja • po 24 godzinach od walki smok samoistnie leczy jedną ranę lekką.

Reia Karta Kompana
Atrybuty: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 0| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O,Skr: 1| Śl: 2


« « » »

Dziękuję Astralna *^*
Awatar od Mówiącej
Od Brutusa: to i to
osiągnięcia adopcje teczka drzewko genealogiczne
 
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 770
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-08-24, 13:26   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


O tych całych kontratakach jeszcze nie słyszałem, ale wydawały się na swój sposób ciekawe. I bardzo niebezpieczne. Jednak tak jak powiedziała Gonitwa w niektórych momentach faktycznie może to się okazać przydatne. Tylko czy naprawdę warto by było ryzykować?
Skinąłem łbem, kiedy smoczyca oznajmiła, że stoczymy teraz udawany pojedynek i korzystając z jej przykładu wstałem i przygotowałem się do walki. Od razu stanąłem w małym rozkroku na lekko ugiętych łapach i upewniłem się, że mocno trzymam się na ziemi. Potem zająłem się skrzydłami, które starannie złożyłem i przycisnąłem do boków, żeby mi nie zawadzały. Ogon uniosłem i usztywniłem, a łeb skierowałem w kierunku Gonitwy. W tej pozycji było mi dosyć wygodnie, a wedle słów wojowniczki to było ważne. Tak przygotowany obserwowałem ją uważnie i czekałem aż zaatakuje. Przyglądałem się smoczycy, patrząc jak jej mięśnie powoli się napinają i rozluźniają, aż w końcu zaatakowała. Wiedziałem, że jest znacznie szybsza ode mnie, dlatego nie miałem wiele czasu na reakcję. Nie czekając, aż sięgną mnie jej pazury sam napiąłem wszystkie mięśnie i odbiłem się od ziemi. Już wcześniej widziałem, że wylądowała po mojej lewej, dlatego chciałem odskoczyć na prawo. Właśnie, dlatego więcej siły włożyłem w odbicie się lewymi kończynami i całe ciało przechyliłem w pożądanym kierunku. W czasie skoku balansowałem ciałem, żeby przypadkiem się nie przewrócić. Ten skok nie miał być wysoki, a daleki, żeby bez problemów uniknąć pazurów wojowniczki. W nadziei, że plan się powiódł opadłem miękko na łapy nie zapominając o amortyzacji i nie dając Gonitwie czasu na odpoczynek ruszyłem do ataku. Nie zapomniałem też o poprawieniu odpowiedniej pozycji. Nie chciałem skakać tak jak ona. Wolałem do niej podbiec, zataczając przy tym mały łuk, żeby dostać się do jej lewego boku i zaatakować. Zatrzymałem się na tyle szybko, żeby nie uderzyć łbem w jej ciało i uniosłem prawą przednią łapę. Teraz było już jasne, że to właśnie nią zamierzałem zaatakować, dlatego nie mogłem marnować czasu. Szybko rozcapierzyłem palce i ustawiłem pazury na sztorc, żeby mogły łatwiej przeorać skórę. Zaledwie jedno uderzenie serca później wprawiłem łapę w ruch chcąc dostać się nią do jej boku i zadać płytką ale dość rozległą ranę. Cięcie miało zaczynać się od mojej lewej i ciągnąć się na skos w prawo. To miał być szybki i czysty ruch. Nie wahałem się. Zresztą i tak wiedziałem, że Gonitwa nie pozwoli mi się zranić.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Gonitwa Myśli 
Zastępca Ziemi
biased af



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 67
Płeć: Samica
Opiekun: Stado Ziemi
Mistrz: Stado Ziemi
Partner: Upiorny Rytuał
Dołączyła: 15 Sie 2016
Posty: 1547
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-28, 19:52   
   A: S: 2| W: 4| Z: 5| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,M,B,Kż,L,S,Skr,MP,Pł,Śl: 1| A,O,W: 2
   Atuty: Zwinny, Odporny magik, Twardy jak diament, Poświęcenie, Regeneracja


Pazury wojowniczki przecięły powietrze, moment po tym, jak Ognisty młody odskoczył. Gonitwa odstawiła łapę, obserwując ruchy ucznio-przeciwnika. Nie komentowała, a jej pysk też nie zdradzał ani aprobaty, ani dezaprobaty. Czas na komentarze przyjdzie później.
Stała na ugiętych łapach, gdy Gryzący podbiegał do niej, a ugięła je mocniej, gdy upewniła się, gdzie smok zaatakuje. Odskoczyła do tyłu, poza zasięg szponów smoka. Nie traciła balansu w powietrzu, i lądowała niemalże od razu na stabilnych łapach, przygotowana.
Wykonała kolejny sus, aby znaleźć się po lewym boku smoka, równolegle do niego. Obnażyła kły i wyciągnęła pysk, chcąc pochwycić ogon smoka, w mniej więcej połowie jego długości.
_________________
« « » »

• oporny magik • kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST
• twardy jak diament • smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość; dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
• poświęcenie • raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej; musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
• regeneracja • po 24 godzinach od walki smok samoistnie leczy jedną ranę lekką.

Reia Karta Kompana
Atrybuty: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 0| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O,Skr: 1| Śl: 2


« « » »

Dziękuję Astralna *^*
Awatar od Mówiącej
Od Brutusa: to i to
osiągnięcia adopcje teczka drzewko genealogiczne
 
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 770
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-08-29, 21:45   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Odetchnąłem z ulgą, kiedy pazury ziemnej wojowniczki przecięły powietrze przede mną nie powodując mi żadnych szkód. Zdążyłem odskoczyć, dlatego nie zdołałem poczuć na własnych łuskach co to znaczy prawdziwy ból. I całe szczęście. Sam atak w moim odczuciu też nie wyszedł mi jakoś najgorzej. Dobiegłem, zamachnąłem się i chybiłem. Ale też niczego innego się nie spodziewałem. Nie miałem więcej czasu na rozmyślanie o powodzeniach i niepowodzeniach, bo Gonitwa ponownie zaatakowała. Widziałem jak ponownie odbija się od ziemi i ląduje przy moim lewym boku. Prędko skierowałem łeb w jej stronę, żeby widzieć co robi dalej i przełknąłem nerwowo ślinę. Wojowniczka już zamierzała się kłami na mój ogon. Teraz wiedząc, co smoczycy chodzi po łbie mogłem się obronić. Tyle, że tym razem chciałem spróbować czegoś innego niż zwykłego odskoku. Na szczęście pomysł prędko wpadł mi do łba. Miałem tylko nadzieję, że wypali. Dłużej nie czekając wziąłem się za jego realizowanie.
Od razu było widać, że nie zamierzam ruszyć się z miejsca. Po ruchu moich mięśni z łatwością można się było domyślić, że coś nieco innego chodziło mi po łbie. Ktoś mógłby pomyśleć, że chcę bawić się w siłacza i sparować cios. Jednak to nie to chciałem zrobić. Doskonale wiedziałem, że większe szanse miałem korzystając z własnej szybkości, której jednak miałem więcej niż siły. Co prawda była to nie wielka różnica, ale mogła przesądzić o moim powodzeniu. Właśnie, dlatego odczekałem chwilę, żeby mieć pewność, że samica nie zdąży już zmienić decyzji co do miejsca w które chce uderzyć i poruszyłem się. Był to szybki i zdecydowany ruch, który w moim odczuciu powinien uchronić mnie przed poczuciem na sobie kłów Gonitwy. Po prostu gwałtownie zgiąłem łapy i niemalże dopadłem do ziemi. Jednak postarałem się o to, żeby mój brzuch nie zetknął się z glebą, bo późniejsze podniesienie się z niej zajęłoby mi zbyt dużo czasu. Nie zapomniałem też o atakowanym ogonie. Żeby mieć całkowitą pewność, że wojowniczka do niego nie dosięgnie szybko przesunąłem go naprzód. Tak, że jego końcówka znajdowała się przy mojej lewej przedniej łapie. Mając nadzieję, że wszystko powiodło się po mojej myśli zająłem się atakiem. Zacząłem się dość sprawnie podnosić i na nowo ustawiać w odpowiedniej pozycji. Jednak co do ogona miałem nieco inne plany. To właśnie nim tym razem zamierzałem zaatakować. W końcu skoro miałem na jego końcu ostry kolec to należałoby z niego skorzystać. Właśnie dlatego chciałem się nim zamachnąć w kierunku nauczycielki. Mój ogon miał szybko wrócić do odpowiedniej dla niego pozycji, tyle, że w międzyczasie miał dosięgnąć łapy która znajdowała się najbliżej niego. A była to lewa tylna kończyna Gonitwy. Chciałem ciąć ostrzem nieco nad jej kostką tworząc dość głęboką poziomą ranę. Szybkie i czyste cięcie. Bez wahania. Tak jak poprzednio.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Gonitwa Myśli 
Zastępca Ziemi
biased af



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 67
Płeć: Samica
Opiekun: Stado Ziemi
Mistrz: Stado Ziemi
Partner: Upiorny Rytuał
Dołączyła: 15 Sie 2016
Posty: 1547
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-02, 20:11   
   A: S: 2| W: 4| Z: 5| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,M,B,Kż,L,S,Skr,MP,Pł,Śl: 1| A,O,W: 2
   Atuty: Zwinny, Odporny magik, Twardy jak diament, Poświęcenie, Regeneracja


Kły wojowniczki kłapnęły sucho w powietrzu. Gonitwa cofnęła łeb, pochylając go nieznacznie. Przymrużone delikatnie ślepie nadążyło za unikiem smoka. Nie odskakiwał, toteż domyślała się, że od razu przejdzie do ofensywy. Obserwowała smoka, instynktownie wyglądając za ruchem łapy, czy szyi i pyska. Ale atak nadszedł z innej strony, bo ogona. Nie umknęło to smoczycy, nawet jeśli spodziewała się szponów i kłów. Tym razem i ona nie odskakiwała, chociaż nie stosowała też uników. Odczekała na odpowiedni moment, i uniosła prawą przednią łapę, by uderzyć otwartą "dłonią" w ogon smoka. Nie było to uderzenie mające wyrządzić krzywdę, chciała jedynie zbić ogon z toru lotu, aby kolec nie dosięgnął jej drugiej łapy.
Gdy poradziła sobie z atakiem adepta, nie odstawiała prawej łapy, tylko pociągnęła ją dalej, w stronę lewego uda Gryzącego. Błysnęły szpony, którymi chciała przeorać nogę młodego smoka.
_________________
« « » »

• oporny magik • kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST
• twardy jak diament • smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość; dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
• poświęcenie • raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej; musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
• regeneracja • po 24 godzinach od walki smok samoistnie leczy jedną ranę lekką.

Reia Karta Kompana
Atrybuty: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 0| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O,Skr: 1| Śl: 2


« « » »

Dziękuję Astralna *^*
Awatar od Mówiącej
Od Brutusa: to i to
osiągnięcia adopcje teczka drzewko genealogiczne
 
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 770
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-11-02, 16:27   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Zdziwiłem się lekko czując uderzenie, które sprawiło, że mój ogon zmienił tor ruchu. Do tej pory smoczyca cały czas odskakiwała, dlatego zerknąłem na nią kątem oka, żeby sprawdzić czy aby na pewno nic jej nie jest. Jednak Gonitwa cały czas trzymała się na łapach, co zresztą nie dziwne, bo była już doświadczoną wojowniczką. W takim razie po prostu zdecydowała się użyć siły. Ciekawe. Zdążyłem się już zacząć zastanawiać czy ziemna zrobiła to po to, żeby pokazać mi na czym polega obrona siłowa, czy miała w tym jednak inny cel, kiedy przypomniałem sobie, że teraz była kolej wojowniczki na zaatakowanie mnie. I niemal w tej samej chwili do moich oczu dotarł błysk jej szponów. Normalnie jeszcze chwila i nawet nie zdążyłbym się obronić. Nie mając wiele czasu na myślenie nad obroną zdecydowałem się skorzystać z czegoś co do tej pory wychodziło mi całkiem dobrze. Miałem na myśli oczywiście odskoki.
Nie czekając dłużej, aż jej pazury zdążą mnie dosięgnąć napiąłem wszystkie mięśnie i odbiłem się od ziemi. Ponieważ smoczyca atakowała moją lewą nogę, to ja postanowiłem odskoczyć w przeciwnym kierunku, czyli w prawo. Od razu przechyliłem ciało w wybranym kierunku i mocniej wybiłem się lewymi kończynami. Podczas skoku balansowałem ciałem i uważałem, żeby przypadkiem się nie przewrócić w czym bardzo pomógł mi mój ogon. Ten skok w moich myślach był niewysoki i dość daleki. Wystarczający, żeby uniknąć ataku Gonitwy. Po chwili, nie zapominając o amortyzacji, miękko opadłem na łapy i zacząłem myśleć nad atakiem. Dość szybko się na coś zdecydowałem i ponownie skoczyłem ku nauczycielce. Ustawiłem się tak, żeby mieć łatwy dostęp do jej ogona i to właśnie to miejsce wziąłem za swój cel. Dłużej nie zwlekając zrobiłem krótki krok do przodu i wyrzuciłem łeb przed siebie. Moja szyja napięła się, kiedy sięgałem do końcówki jej ogona, a szczęka rozwarła się szeroko ukazując bielutkie kły. Zamierzałem dość szybko złapać za wybrane miejsce i mocno zacisnąć szczękę. Chciałem, żeby moje zęby weszły głęboko w mięso, a krew polała się obficie. Jakby tego było mało zamierzałem szarpnąć łbem na boki, żeby pogłębić rany.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 12