FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Polana
Autor Wiadomość
Zawierzony Kolec 
Adept Księżyca



Stado: Umarli
Płeć: Samiec
Wiek: 25
Dołączyła: 01 Gru 2015
Posty: 652
Wysłany: 2016-02-02, 21:17   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 2| A: 2
   U: B,L,Pł,A,MP,MA,MO,W,Skr,Śl,M,Kż: 1|
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik


    Niezrażony panującą wszędzie zimą i tym uciążliwym swędzeniem łusek, samczyk wędrował przez Tereny Wspólne. Łapy same poniosły go do Dzikiej Puszczy, w której śnieg nie leżał grubą warstwą na ziemi, bo powstrzymały to gęste korony drzew, ale jednak było tu też sporo puchu, który przyjemnie skrzypiał pod łapami Piewcy. Ten szukał tu ukojenia, którego nie mógł zaznać na terenach swojego Stada, ani na granicy. Traf chciał, że nie tylko niebieskołuski pojawił się na Polanie tego dnia. Szybko zauważył ślady niedawnej obecności innego smoka w tej okolicy, a jego wzrok niedługo po tym uchwycił zielonołuski kształt smoka, który był czymś tak zajęty, że nie interesował się w ogóle otoczeniem. Samczyk nie był młody, to było pewne, ale nie był też starszy niż Opiewający. Pewnie umiałby się sam bronić, ale... Było w nim coś dzikiego i groźnego, czego Piewca nie potrafił uchwycić. Niebieskołuski usiadł na śniegu i obserwował poczynania obcego smoka o zapachu Stada Cienia, czekając aż ten go zauważy... Albo zniknie gdzieś między drzewami.
 
 
Bezsensowny Kolec
Gracz
Zielę



Płeć: Samiec
Księżyce: 11
Rasa: Drzewny
Opiekun: Jeździec Apokalipsy
Mistrz: Geniusze go nie potrzebują!
Dołączył: 15 Gru 2015
Posty: 97
Wysłany: 2016-02-19, 22:58   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: S, Pł, A, O, W, Śl, Skr: 1 | MO, B: 2| MP, MA:3
   Atuty: Szczęściarz;


Podczas gdy Opiewający właśnie wkraczał na polanę zamyślony pisklak włożył właśnie pysk głęboko w jedną z większych kupek. Ruszając nim energicznie rozgrzebywał śnieg na lewo i na prawo emanując nadzieją, że biały puch pokrywa coś martwego i jadalnego. W czasie gdy nowoprzybyły siadał w pobliżu i z zaciekawieniem obserwował tą scenę, Bez zanurzył w zaspie łeb aż po szyję eksponując światu jedynie ruszające się smocze ciało.
Po kilkunastu sekundach takiego grzebania pisklak zawiedziony wyjął pokrytą śnieżną warstwą głowę. Zamarznięta woda pokrywała go grubą warstwą całego, łącznie z zaciśniętymi ślepiami. Kilkoma ruchami strzepał z siebie zimne odzienie i widowiskowo kichnął pozbywając się drażniących nozdrza okruchów.
Niestety i tym razem nic nie znalazł.
Rozleniwionym ruchem oblatywał otoczenie nieobecnym spojrzeniem gdy jego wzrok padł na siedzącego sobie jak gdyby nigdy nic smoka ziemi; nie tylko w zbyt bliskiej odległości a dodatkowo przypatrującego się mu od.. najwyraźniej długiego czasu. Bza przez moment dopadł amok; rozdarty między chęcią ucieczki a szukania szybkiej kryjówki wykonał jedynie raptowne szarpnięcie barkami w stronę pobliskich drzew i zamarł w bezruchu przypatrując się w przerażeniu obserwującemu go Piewcy.

Przez myśli malca przelatywały szybkie analityczne myśli sumujące się tylko do jednego: "Stało się, na pewno mnie dostrzegł. Teraz trzeba pogadać i może uda się uciec spowrotem w las". Nie były one jednak na tyle klarowne by pozwolić cienistemu na działanie bardziej skierowane niż stanie jak słup soli lampiąc się na nieproszonego gościa.
_________________
"Tu powinienem wstawić jakiś poruszający cytat, ale szkoda mi czasu na szukanie czegoś fajnego"

Atuty:
I) Szczęściarz - W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek
II)
III)
IV)

Przedmioty posiadane:
Mięso: 100%
Owoce: 0%
Kamienie: ---
Inne: ---

Karta Postaci
 
 
Zawierzony Kolec 
Adept Księżyca



Stado: Umarli
Płeć: Samiec
Wiek: 25
Dołączyła: 01 Gru 2015
Posty: 652
Wysłany: 2016-02-19, 23:05   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 2| A: 2
   U: B,L,Pł,A,MP,MA,MO,W,Skr,Śl,M,Kż: 1|
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik


    Z delikatnym rozbawieniem przypatrywał się wyrośniętemu pisklęciu, które zamarło niczym pokryte lodem jezioro na widok Piewcy. Aż taki był straszny? Samczyk zaśmiał się cicho, po czym mrugnął do obcego smoka. Nie było się czego bać ze strony Opiewającego, chociaż nie wiedział, czego mógł się spodziewać po smoku Stada Cienia - spotkał już wiele przedstawicieli tej grupy i wiedział, że byli bardzo nieprzewidywalni. Mógł być jak Babunia, albo wręcz przeciwnie - jak Martwy, albo jeszcze inny. Mimo to Piewca z całą swoją naiwnością skłonił się lekko obcemu.
    - Czyżbym w twojej zabawie ci przeszkadzał?
    No już, nic ci przecież nie zrobię złego.
    Chcesz, żebym stąd poszedł i nie zawadzał -
    To tylko mi to powiedz, mój kolego.

    Wyszczerzył kiełki w uśmiechu, czekając na reakcję obcego samczyka.
 
 
Bezsensowny Kolec
Gracz
Zielę



Płeć: Samiec
Księżyce: 11
Rasa: Drzewny
Opiekun: Jeździec Apokalipsy
Mistrz: Geniusze go nie potrzebują!
Dołączył: 15 Gru 2015
Posty: 97
Wysłany: 2016-02-19, 23:19   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: S, Pł, A, O, W, Śl, Skr: 1 | MO, B: 2| MP, MA:3
   Atuty: Szczęściarz;


Konfuzja rymowaną wypowiedzią nowoprzybyłego sparaliżowała młodzika.. nie robiło to oczywiście wizualnej różnicy względem jego poprzedniego stanu paraliżującego strachu ale zdecydowanie postawiło to wewnętrzny świat emocji Bza na głowie. Nie wiedział właściwie czy teraz powinien się śmiać, płakać czy krzyczeć? Czy ten przybysz jest tak rozbrajająco niewinny czy to jakiś psychol, który rymując powyrywa wszystkie kończyny?
Nie wiedząc co zrobić, Bez kaszlnął i odpowiedział:
- Czy ten rym to tradycja, czy atmosferę nastraja?
Czy może zwyczajnie robisz sobie z mnie jaja?

Jego głos, chociaż cichy, poniósł się echem w całkiem zamilkłym zimowym lesie.
Ostatnio zmieniony przez Bezsensowny Kolec 2016-02-19, 23:20, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Zawierzony Kolec 
Adept Księżyca



Stado: Umarli
Płeć: Samiec
Wiek: 25
Dołączyła: 01 Gru 2015
Posty: 652
Wysłany: 2016-02-19, 23:36   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 2| A: 2
   U: B,L,Pł,A,MP,MA,MO,W,Skr,Śl,M,Kż: 1|
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik


    Spojrzał na zielonego smoka jak ktoś, kto właśnie został wykpiony za to, że powiedział komuś godzinę. W każdym razie Opiewający odchrząknął z niezadowoleniem, opanowując się, a na jego pysku znów pojawił się uprzejmy uśmiech pasujący równie dobrze do jakiegoś przywódcy czy innego zajmującego się kierowaniem wieloma smokami osobnika. W każdym razie nie było po nim znać, jak bardzo obcy samiec zaminusował właśnie w ślepiach Piewcy, jednak to wina niebieskołuskiego - przecież dobrze wiedział, jak dziwne są smoki Stada Cienia, a i tak postanowił zagadać. No nic, pociągnie dalej tę szopkę, ale planował wykorzystać pierwszy lepszy moment, by jednak się wycofać. Tylko... Musiał to zrobić dyplomatycznie. Tak jak Chłodny zdobywał Azyl - musiał znaleźć odpowiedni moment, by to zrobić i... I tyle!
    - Nie wiem, czy kpina płynie w żyłach waszych,
    Jednak nie urazisz mnie tak banalnie.
    Przekleństwem to moim i przodków naszych,
    Że mówić muszę wciąż tak idealnie.

    Nie chciał wyjaśniać szczegółów obcemu smokowi, który mógłby użyć tego w przyszłości przeciwko Piewcy, zatem zamilkł patrząc ze spokojem na zielonego samczyka.
 
 
Bezsensowny Kolec
Gracz
Zielę



Płeć: Samiec
Księżyce: 11
Rasa: Drzewny
Opiekun: Jeździec Apokalipsy
Mistrz: Geniusze go nie potrzebują!
Dołączył: 15 Gru 2015
Posty: 97
Wysłany: 2016-02-19, 23:49   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: S, Pł, A, O, W, Śl, Skr: 1 | MO, B: 2| MP, MA:3
   Atuty: Szczęściarz;


Bez rozluźnił się zaciekawiony i usiadł miękko na tyłku, nie spuszczając z Opiewającego ślepia nawet na chwilę. Ciężko byłoby mu ukryć ekscytację jaką odczuwał na ten ewenement na który natrafił pośrodku opustoszałego lasu; ten smok właśnie stwierdził, że jakimś magicznym zrządzeniem pokoleń musi mówić rymami! W oczach malca było to zwyczajnie przekomiczne!
Nachylając się lekko w stronę samca przyglądał mu się z migoczącymi oczami, próbując wyłapać jak najwięcej szczegółów mogących go naprowadzić na rozwiązanie tej zagadki. Najwyraźniej socjoapatia Bza nie mogła się równać z jego dociekliwością i znudzeniem prostym życiem.
Po kilku sekundach wpatrywania się w Adepta jak zaczarowany, młodzik odchrząknął i kontynuował rozmowę:
- Czy chcesz mi przekazać swoimi słowami,
że mówić musisz rymowanymi aluzjami?
Doprawdy ciekawość budzisz w moim sercu,
w świecie próżno szukać wobec tego wzorcu!
Trudno dać wiarę w złożoność tej rzeczy,
wszak mój rozum istnieniu magi przeczy

Bez nie miał konkretnego powodu by mówić rymami, kierowało nim poczucie, że powinien. Traktował to spotkanie jak dawno utęsknioną zabawę, początek przygody. Dopiero po kilku sekundach dotarło do cienistego znaczenie pierwszej części wypowiedzi opiewającego. Było nudne, wyzywające ale groziło zabawie, więc naprędce dodał:
- Jeśli Cię uraziłem, przepraszam.
Że to nie żart to skąd miałem wiedzieć, sobie wypraszam?
Ostatnio zmieniony przez Bezsensowny Kolec 2016-02-19, 23:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Zawierzony Kolec 
Adept Księżyca



Stado: Umarli
Płeć: Samiec
Wiek: 25
Dołączyła: 01 Gru 2015
Posty: 652
Wysłany: 2016-02-20, 22:34   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 2| A: 2
   U: B,L,Pł,A,MP,MA,MO,W,Skr,Śl,M,Kż: 1|
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik


    No i proszę - to już kolejny smok, który zaprzeczał istnieniu magii. Gdyby nie to, że Piewcę napadło jakieś dziwne lenistwo, stworzyłby znów jakiś magiczny twór tuż przed nosem zielonołuskiego samca o nieznanym mu imieniu, bo w końcu najlepszym dowodem jest zawsze dowód namacalny. Tym razem jednak niebieskołuski usiadł na śniegu i westchnął ciężko.
    - Cóż... Według ciebie magia nie istnieje,
    Ja zaś z nią wiążę moją rangę przyszłą...
    Powiedz mi, smoku, jak to się więc dzieje,
    Że różne smoki tak różnie wciąż myślą?

    Nie wiem, czy chcę cię z błędu wyprowadzać,
    Boś ty jest z Cienia - w tobie zło się czai.
    Chociaż obiecałem młodszym doradzać...
    Ale Cienia ignorancja mnie rani.

    Powiedział to wszystko bardzo spokojnie. Owszem - jeśli zielony samiec będzie chciał, by Piewca otworzył przed nim drogę magii, to on to zrobi, ale tylko wtedy, jeśli obcy go poprosi.
 
 
Bezsensowny Kolec
Gracz
Zielę



Płeć: Samiec
Księżyce: 11
Rasa: Drzewny
Opiekun: Jeździec Apokalipsy
Mistrz: Geniusze go nie potrzebują!
Dołączył: 15 Gru 2015
Posty: 97
Wysłany: 2016-02-21, 16:38   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: S, Pł, A, O, W, Śl, Skr: 1 | MO, B: 2| MP, MA:3
   Atuty: Szczęściarz;


//Dobra, załączyło mi się kompletnie. Mam nadzieję, że nikt się nie wkurzy xD

Zaperzył się strasznie samiec zielony,
bo swe stado opuścił w czas dawno miniony.
Swą matkę zostawił i siostrę porzucił
a teraz mu mówią "na próżno się trudził"!
Spojrzał więc w ślepia swojego rozmówcy:
- Nie czuję się z cienia! To zwrot dla mnie pusty!
Lecz jakże to magię łączysz z zapachem?
Czym zły jest dlatego iż widzę się z stadem?
Mym zdaniem bredzisz i sam wciąż obrażasz!
Twa magia wymówką, którą sobie wyobrażasz..
Chcesz przeprosin; udowodnij, że mówisz mi prawdę!
Stwórz coś magicznie!

W pół rymu zakończył swą długą wypowiedź,
w swym wzroku wyzwania ukrył zapowiedź.

//Mickiewicz to hardcore.
_________________
"Tu powinienem wstawić jakiś poruszający cytat, ale szkoda mi czasu na szukanie czegoś fajnego"

Atuty:
I) Szczęściarz - W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek
II)
III)
IV)

Przedmioty posiadane:
Mięso: 100%
Owoce: 0%
Kamienie: ---
Inne: ---

Karta Postaci
 
 
Zawierzony Kolec 
Adept Księżyca



Stado: Umarli
Płeć: Samiec
Wiek: 25
Dołączyła: 01 Gru 2015
Posty: 652
Wysłany: 2016-02-21, 21:13   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 2| A: 2
   U: B,L,Pł,A,MP,MA,MO,W,Skr,Śl,M,Kż: 1|
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik


    //plox

    Słysząc ton samczyka i to jak nieudolnie naśladował on Piewcę, niebieski smok uniósł pytająco łuk brwiowy. Nie trzymał stałego rytmu, a runy miał podstawowe jak za czasów młodości Opiewającego. W każdym razie przyszły Mag ciągle czuł się wyśmiewany przez zielonego samca i nie był bynajmniej zadowolony z tego faktu. Poruszył niespokojnie zakończoną kolcem końcówką ogona. Zaczynał rozumieć, czemu tak wiele smoków z jego Stada jak i z Wody nienawidzi Cienia. Byli dziwni, niesympatyczni i na dodatek udawali te śmieszne ptaki, które potrafią nauczyć się smoczej mowy - gwarki, kruki czy nawet nieznane Piewcy papugi. W każdym razie uznał, że skoro ten mały mądrala chce pokazu, to go dostanie. Opiewający wyobraził sobie malutką kulkę o średnicy łuski, która miała pojawić się tuż za smokiem Cienia, szpon nad jego nasadą ogona. Kulka miała być lekka, ale po upadku i zetknięciu się z ciałem zielonołuskiego miała wybuchnąć - nie zadając samcowi żadnej rany miała wydać z siebie bardzo głośny huk, taki jak wtedy gdy w lesie wali się drzewo. Hałas miał być na tyle głośny, by przestraszyć samca, ale nie by uszkodzić jego słuch. Był to zwykły pokaz iluzji i działania magii. Skupił się i wyszeptał zaklęcie:
    - Skoro magię chcesz zobaczyć,
    To przygotuj swoje ciało.
    Zaraz będziesz mógł doświadczyć
    Najprawdziwsze magii dzieło.

    Po tych słowach przelał Maddarę w wyobrażenie z przebudzonego źródła i rozluźnił się, przygotowany na przedstawienie.
 
 
Bezsensowny Kolec
Gracz
Zielę



Płeć: Samiec
Księżyce: 11
Rasa: Drzewny
Opiekun: Jeździec Apokalipsy
Mistrz: Geniusze go nie potrzebują!
Dołączył: 15 Gru 2015
Posty: 97
Wysłany: 2016-02-21, 21:41   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: S, Pł, A, O, W, Śl, Skr: 1 | MO, B: 2| MP, MA:3
   Atuty: Szczęściarz;


Na dźwięk wystrzału tuż za plecami i lekki powiew ciepła na ogonie samczyk wyskoczył w powietrze i pognał między drzewa w amoku. Niewiele myśląc wskoczył między krzaki i schował się za pierwszym lepszym konarem, gdzie spędził kilka sekund próbując się opanować. Wciąż słyszał walenie serca w uszach a żyłach krążyły mu ogromne ilości adrenaliny - płynnego przerażenia. Najwyraźniej owy smok życia wcale nie był tak obłąkany jak Bez założył to na początku.
Minęło zdrowe 20 sekund nim malec zdążył sobie wszystko poukładać w głowie. Oczywiście nie uwierzył w magię, ale zdecydowanie dostrzegł potencjał w umiejętnościach siedzącego pośrodku polany smoku; zdolność materializowania groźnych wybuchów tuż za przeciwnikami.. Bez przeszły ciarki na samą myśl, że mógłby posiąść taką moc do własnych celów!
Nerwowo drapiąc ziemię z rozdarcia pomiędzy strachem wciąż pulsującym w żyłach, a nieposkromioną żądzą zdobycia siły walczył z sobą by wykonać jakiś ruch zanim magiczny przybysz odejdzie a z nim życiowa szansa Bzu na zdobycie siły zmienienia stad. Jedyne na co się ostatecznie zdobył to, bez opuszczania swojej kryjówki, zakrzyknięcie w przestrzeń:
- Więc mówiłeś prawdę! Przepraszam zgodnie z obietnicą! Czy mógłbym Cię teraz wybłagać byś mnie nie zabijał?
Treść tego krzyku zdecydowanie nie pasowała do małego buntownika i momentalnie zapiekła go w ego. Nie miał jednak nad nią kontroli bo przerażenie wciąż dusiło w nim wszelkie racjonalne myślenie.
Ostatnio zmieniony przez Bezsensowny Kolec 2016-02-21, 21:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Zawierzony Kolec 
Adept Księżyca



Stado: Umarli
Płeć: Samiec
Wiek: 25
Dołączyła: 01 Gru 2015
Posty: 652
Wysłany: 2016-02-21, 21:56   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 2| A: 2
   U: B,L,Pł,A,MP,MA,MO,W,Skr,Śl,M,Kż: 1|
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik


    Słowa samca poprawiły mu nastrój nawet bardziej niż jego komiczna reakcja na odrobinę hałasu. Piewca uśmiechnął się w stronę ukrytego smoka i skinął łbem, po czym wykonał łapą gest zachęcający młodzika do podejścia. Nie zamierzał nikogo zabijać - nawet nie ze względu na prawa Wolnych Stad, ale na własny kodeks moralny, którego przestrzegał.
    - Nie zamierzam cię zabijać, przysięgam,
    A teraz pozwól, że ci się przedstawię -
    Opiewającym Kolcem się nazywam,
    Tyś też Adeptem - czy myślę poprawnie?

    Sztuki magii mógłbym cię tu nauczyć
    Jeśli posłusznym mi być obiecujesz,
    Bo ja nie zamierzam się z tobą męczyć -
    Na mą cierpliwość wciąż nie zasługujesz.

    Pierw jednak powiedz mi, po co ci czary?
    Czy to na Maga się szkolić planujesz,
    Czy też użyjesz natury dary
    Do innych czynów? Co, młodzieńcze, knujesz?

    Opiewający zaczął naukę, chociaż nie był pewny, czy smok Cienia to zauważy - w końcu Piewca nie czekał na odpowiedź w tej sprawie, lecz natychmiast zaczął nielubianą przez siebie teorię, by móc czym prędzej przejść do praktyki, którą uwielbiał.
 
 
Bezsensowny Kolec
Gracz
Zielę



Płeć: Samiec
Księżyce: 11
Rasa: Drzewny
Opiekun: Jeździec Apokalipsy
Mistrz: Geniusze go nie potrzebują!
Dołączył: 15 Gru 2015
Posty: 97
Wysłany: 2016-02-21, 22:11   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: S, Pł, A, O, W, Śl, Skr: 1 | MO, B: 2| MP, MA:3
   Atuty: Szczęściarz;


Bez na myśl, że właśnie zaoferowano mu możliwość nauczenia się tego ucieleśnienia marzeń zadrżał. Wydawało się mu niewiarygodnym szczęście jakie go spotkało pośrodku tego zadu.. odludzia. Co prawda nie znalazł tu upragnionego jedzenia a w brzuchu wciąż mu burczało, ale jeżeli tylko się nauczy to sam sobie upoluje jakiegoś lisa.. albo lepiej! Jakiegoś żubra!
Bez śladów ociągania się wyszedł z kryjówki, w trakcie ostrożnie rozglądając się najpierw czy Opiewający nie zmienił miejsca i nie czeka z zasadzką. Jednakże świadomość, że gdyby tylko celem obcego smoka było zabicie malca to już by nie żył wypełniała go skłonnością do zagrania "wszystko albo nic".
Gdy tylko dostrzegł, że smok życia dalej siedzi na środku polany, skierował się wprost przed niego intensywnie myśląc nad odpowiedzią, która mogła go przecież pozbawić tej okazji. W końcu spokojnie usiadł ogon przed Opiewającym, westchnął głęboko i odpowiedział:
- Mówili do mnie "Bez" i chcę nauczyć się tej.. magii.. by upolować sobie jedzenie! Nawet jak to oznacza, że będę musiał wiecznie mówić wierszem to.. - uczynił w tym miejscu dłuższy odstęp jakby z wątpliwościami co do tego co miał zamiar powiedzieć. W dodatku jakoby na potwierdzenie jego słów szczęśliwie głośno zaburczało mu w żołądku - i tak nie za wiele rozmawiam
Stwierdził, że równie dobrym wyjściem z tej sytuacji będzie wyjawienie tylko części prawdy. Przynajmniej do czasu gdy przekazana mu będą tajemnicze arkana Bez nie chciał grać w otwarte karty. Jednakże obawiał się też, że dziwny smok może odczytać w nim kłamstwo lub nie pochwalić jego agresywnych planów, co byłoby przecież równie niebezpieczne.
Ostatnio zmieniony przez Bezsensowny Kolec 2016-02-21, 22:27, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Zawierzony Kolec 
Adept Księżyca



Stado: Umarli
Płeć: Samiec
Wiek: 25
Dołączyła: 01 Gru 2015
Posty: 652
Wysłany: 2016-02-21, 22:49   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 2| A: 2
   U: B,L,Pł,A,MP,MA,MO,W,Skr,Śl,M,Kż: 1|
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik


    Opiewający nie miał powodu by wątpić w prawdomówność Bzu. Swoją drogą... Miał ciekawe imię. Z tego co wiedział, to większość smoków Cienia wybierała jednak słowa bez znaczeń - zlepki losowych run, które da się wymówić z trudem i wielokrotnie łamiąc sobie na tym jęzor. Tym razem jednak samiec nosił miano oznaczające jego przeznaczenie - a przynajmniej tak to funkcjonowało w dawnym Klanie Piewcy. W każdym razie samiec westchnął cicho. Ta nauka wymagała od niego nieco gadania... Ale co mu tam - da radę. Trzeba tylko zacząć i zebrać w sobie wystarczająco dużo dobrej woli.
    - Najpierw zacznij od wyciszenia siebie -
    Pozbądź się myśli, zignoruj świat cały.
    Będę tu czekał spokojnie na ciebie,
    Więc nie spiesz się - zrób to porządnie, mały.

    Samiec dobrze wiedział, że Bez w przeciwieństwie do niego nie będzie musiał cały czas używać Mowy. Ta "przypadłość" była charakterystyczna dla Piewcy wychowanego w Klanie, gdzie od wielu Obrotów uważano, że Mowa pobudza Moc do działania. Mała rzecz, a boli - chociaż po wielu księżycach życia wśród Wolnych Opiewający zdążył już przywyknąć do swej odmienności tutaj.
 
 
Bezsensowny Kolec
Gracz
Zielę



Płeć: Samiec
Księżyce: 11
Rasa: Drzewny
Opiekun: Jeździec Apokalipsy
Mistrz: Geniusze go nie potrzebują!
Dołączył: 15 Gru 2015
Posty: 97
Wysłany: 2016-02-21, 23:22   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: S, Pł, A, O, W, Śl, Skr: 1 | MO, B: 2| MP, MA:3
   Atuty: Szczęściarz;


Bez przechylił głowę w zastanowieniu nad celem tej zabawy z wyciszaniem umysłu. Dalej w pozycji siedzącej zerkał na Piewcę w poszukiwaniu jakiejś oznaki zdrady lub żartu, jednak nie mógł niczego takiego dostrzec.
Samo zadanie nie byłoby normalnie dla malca wyzwaniem; Był naturalnym filozofem, który zawsze gdy tylko nie jadł - myślał lub spał, z naciskiem na to drugie. Jednakże niefortunnie akurat ta chwila była niekorzystna dla takich mnisich zadań, bowiem Bez wciąż był rozbudzony przerażeniem sprzed chwili: serce wciąż mu waliło a łapy lekko drżały.
Chcąc lub nie, podjął się próby od której zależała przecież szansa na zrealizowanie marzeń malca. Zamknął oczy i mruknął:
- Tylko mnie nie zabijaj teraz.. - zaspanym głosem.

Był wymęczony wszystkimi wydarzeniami minionego dnia, więc pod jego powiekami zaczęły latać niezidentyfikowane kształty potencjalnych snów. Jeden z nich przypominał kupkę kości, inny karykaturę Opiewającego strzelającą grzmotami z oczu. Ruszając energicznie łbem w lewo i w prawo Bez wyrzucił je z myśli zdecydowanie nie mając zamiaru teraz zasypiać.

- Gotowe - Mruknął z trudem utrzymując się w owym stanie - Jak teraz wywoływać eksplozje? - Dodał z zniecierpliwieniem.
Ostatnio zmieniony przez Bezsensowny Kolec 2016-02-21, 23:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Zawierzony Kolec 
Adept Księżyca



Stado: Umarli
Płeć: Samiec
Wiek: 25
Dołączyła: 01 Gru 2015
Posty: 652
Wysłany: 2016-02-22, 11:48   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 2| A: 2
   U: B,L,Pł,A,MP,MA,MO,W,Skr,Śl,M,Kż: 1|
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik


    Uśmiechnął się, słysząc zniecierpliwienie w głosie młodszego smoka. Czy on też taki był, gdy Śmiały uczył go magii? Piewca był prawie pewien, że nie, ale kto wie, jak odbierał to czarnołuski smok Ognia. No, ale teraz nie o tym... Bez był już gotowy, a jeśli nie, to najwyżej będzie miał kilka trudności z kolejnym zadaniem.
    - Teraz wyobraź sobie coś prostego
    Z jak największą precyzją, dokładnością.
    Niech to będzie cokolwiek nieżywego -
    Pochwal mi się swoją pomysłowością.

    Następnie sięgnij wgłąb siebie i szukaj
    Obiektu, co Mocą wciąż promieniuje.
    Sam się pojawi - tego nie wymuszaj.
    Ślepiami nie szukaj - duchem poczujesz.

    Ze spokojem powiedział od razu dwa pierwsze etapy nauki magii, które Śmiały podzielił na dwie osobne części. Piewca zastanawiał się, czy Bez sam dotrze do tego, jak połączyć źródło z wyobrażeniem i czy w ogóle znajdzie źródło... Jak nie, to cóż - inaczej się zabawią.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 15