FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Wydrążony pień
Autor Wiadomość
Efemeryczny Kolec
Adept Cienia
Niedotykalny



Stado: Cienia
Rasa: Bagienny
Księżyce: 9
Płeć: Samiec
Opiekun: Matka zza bariery *
Mistrz: ?
Partner: Poczekamy, zobaczymy.
Wiek: 97
Dołączył: 11 Paź 2016
Posty: 182
Wysłany: 2017-05-01, 19:41   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 3
   Atuty: Szczęściarz


- Witaj. - przywitała się z Mistycznooką - Mmm, wygląda smakowicie. Dziękuję! - dodała na widok mięsa.
Jadła dość łapczywie, ponieważ od dawna nie mogła pozwolić sobie na porządny posiłek, co najwyżej jakieś gryzonie czy żaby. Tur był naprawdę miłą odmianą.
- Opuściłam was na dłuższy czas, opowiedz co ostatnio się działo. Jak tam u was w wodzie? - zapytała, przełykając płat tłuszczu.
Gdy skończyła, posprzątała po sobie, zakopując resztki.
 
 
Krwawa Żądza 
Zastępca Ognia
Puchaty cud



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samica
Opiekun: Morowa Zaraza
Mistrz: Szczyt Potęgi
Partner: Nocny Kolec
Wiek: 16
Dołączyła: 20 Cze 2017
Posty: 463
Wysłany: 2017-06-25, 14:21   
   A: S: 3| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 1| A:1
   U: Skr,M:MP,MA,MO,B,Pł,S,L,Śl,A,O:1| W:2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Kiedy mama szła gdzieś zawołana przez najprawdopodoniej jakiegoś rannego smoka ruszyłam za nią. Nie miałam ochoty żeby siedzieć cały czas w grocie. Mama na pewno się nie zdenerwuje. Gdzieś w połowie drogi przez którą próbowałam dogonić rodzicielkę zatrzymałam się zmęczona na jakiejś polance. Rozejrzałam się dookoła. Na polance był duży pień z dziurą dzięki której mogłabym dostać się do środka. Wiedziona ciekawością podeszłam tam najprędzej jak tylko mogłam. Ułatwiały mi to moje długie zgrabne lekko umięśnione łapki. Weszłam do środka układając się wygodnie w środku. Będąc ukrytą przed prażącym słońcem mruczałam kiedy moje futerko wreszcie odrobinę się ochłodziło. Obserwowałam otoczenie z wnętrza pniaka spod przymknietych powiek.
Ostatnio zmieniony przez Krwawa Żądza 2017-06-25, 14:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-06-25, 20:06   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Szedłem spokojnie drogą, dzień był upalny, mam już dosyć tej pory roku, tylko upał, upał i upał. Czasami jak nie ma upału to jest gorąco, ale dosyć marudzenia. Moim oczom ukazała się polana, z tego co się orientuję było południe kiedy tam dotarłem. Pot zalewał mi twarz. W oddali widziałem coś brązowego, coś co tarasowało mi drogę. Podszedłem bliżej, moim ślepiom ukazał się ogromny pień, w środku było trochę cienia, pomyślałem, że może w końcu schowam się przed słońcem. Wskoczyłem do środku i poczułem miękki spód pomyślałem, że może to ptak zgubił pióra, ale kiedy spojrzałem w dół zobaczyłem smoczycę, była piękna, jej turkusowe futro i ogromne skrzydła wywarły na mnie spore wrażenie. Spojrzałem w jej fioletowe oczy, po chwili zauważyłem, że nadal na niej leżę. Zszedłem z niej i rzekłem:
- Prze...przeee...przepraszam, nie wiedziałem, że eeemmm tu jesteś - nie wiedziałem czemu się tak jąkałem, byłem zdenerwowany, pierwszy raz zachowywałem się tak przy smoczycy, ale wiem jedno, że nigdy nie zapomnę jej cudownego turkusowego futerka.
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Krwawa Żądza 
Zastępca Ognia
Puchaty cud



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samica
Opiekun: Morowa Zaraza
Mistrz: Szczyt Potęgi
Partner: Nocny Kolec
Wiek: 16
Dołączyła: 20 Cze 2017
Posty: 463
Wysłany: 2017-06-25, 20:36   
   A: S: 3| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 1| A:1
   U: Skr,M:MP,MA,MO,B,Pł,S,L,Śl,A,O:1| W:2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Chłodząc się tak w tym wydrążonym pieńku musiałam na moment przysnąć bo nie usłyszałam jak ktoś obcy podchodzi do leżącego drzewka. Zamiast tego do mojego nosa dostał się ten wspaniały zapach stada ziemi który kiedyś dała mi poczuć mamusia. Zdążyłam tylko otworzyć oczy kiedy nagle spadło na mnie coś ciężkiego i znacznie większego ode mnie. Spojrzałam w górę chcąc zobaczyć co takiego mnie przygniotło jednak zdążyłam złapać tylko kontakt wzrokowy z smokiem który na mnie leżał a właściwie już wstawał. Muszę przyznać że ten samiec bo właśnie taką miał płeć był niczego sobie. W porównaniu do mnie miał krótkie czerwone futerko które przypominało mi kolor krwi lub płomyczków które pokazywała mi rodzicielka. Miał także niebieskie łuski na grzbiecie i brzuchu a dodatkowo miał też uszy! Pewnie też był skrajnym północnym jak ja i Peste. Nadstawiłam uszka kiedy otworzył pyszczek żeby coś powiedzieć i sama stanęłam do pionu otrzepując futerko i na chwilę strosząc i kładąc piórka na głowie żeby się jakoś ułożyły. Uśmiechnęłam się przyjaźnie do samczyka który sądząc po jąkaniu się i licznych przerwach był poddenerwowany.
-Wybaczam ci ale może następnym razem patrz na czym lądujesz co? Bo jesteś odrobinę ciężki- Zaśmiałam się lekko patrząc mu w te zielone tęczówki. Mama i ja miałyśmy fioletowe oczy więc taki kolor oczu był dla mnie nowy. Pewnie jest jeszcze wiele ich kolorów których nie widziałam. Uśmiechałam się więc miło chcąc dodać otuchy temu samczykowi. Aż do czasu kiedy przypomniałam sobie że się nie przedstawiłam.
-Jestem Audrey a ty roślinko?- Spytałam zupełnie naturalnie nazywając go roślinką. No przecież był z stada ziemi! To był też roślinką! A może nasionkiem? Później nad tym pomyślę.
Ostatnio zmieniony przez Krwawa Żądza 2017-06-25, 21:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-06-25, 21:13   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Oprzytomniałem dopiero po chwili. Cały czas nie mogłem uwierzyć, że można mieć tak piękne fioletowe oczy, kto wie może nigdy takich nie zobaczę?
Samiczka była ze stada ognia, zapach wulkanów i innych gejzerów unosił się w powietrzu. Z całego zamieszania zapomniałem się przedstawić, może dlatego, że mi się spodobała? Czyżbym się zakochał? Nie mogłem tego określić nigdy nie wiedziałem jak to jest kochać innego smoka z innego stada.
Samiczka przedstawiła się jako Audrey i nazwała mnie roślinką! Roślinką rozumiecie!? Nigdy nie słyszałem takiego przezwiska na ziemistych i bardzo mi się spodobało.
- Hej Andrzej to znaczy Audrey, ja jestem Grzmot syn Opoki Ziemi. Wybacz moje zakłopotanie, ale słońce dzisiaj grzeje i trudno się myśli w takim upale - powiedziałem usmiechając się, miałem nadzieję, że taka wymówka wystarczy i dalej przyglądałem się jej fioletowym oczom.
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Krwawa Żądza 
Zastępca Ognia
Puchaty cud



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samica
Opiekun: Morowa Zaraza
Mistrz: Szczyt Potęgi
Partner: Nocny Kolec
Wiek: 16
Dołączyła: 20 Cze 2017
Posty: 463
Wysłany: 2017-06-25, 21:25   
   A: S: 3| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 1| A:1
   U: Skr,M:MP,MA,MO,B,Pł,S,L,Śl,A,O:1| W:2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


//Jak uroczo XD

Słysząc jak mnie nazwał zaśmiałam się lekko przymykając oczy. Opoka ziemi to jego mama. Ale kim ona jest? Za dużo rzeczy nie wiedziałam. To odrobinę denerwujące.
-Ja jestem córką Morowej Zarazy która jest uzdrowicielką. A twoja kim jest?- Powiedziałam dumna z tego że moja mamusia jest tak potrzebna innym. Pytanie zadałam bo byłam ciekawa tego czym zajmuje się jego rodzicielka. Kto pyta nie błądzi co nie?
-Tłumaczysz zakłopotanie upałem? Raczej marna wymówka Grzmotku- Stwierdziłam miękko podchodząc trochę bliżej samczyka i wpatrując się w niego intensywnie. To było moje pierwsze spotkanie kogoś spoza moje stada więc to chyba nic dziwnego że chciałam zapamiętać jak najwięcej szczegółów co nie? A nawet jeśli tak to mało mnie to interesowało.
-Ty też nie lubisz tych upałów? Ja mogę się odrobinę schłodzić dzięki skrzydełkom- Zmieniłam temat lekko poruszając wspomnianymi skrzydełkami. Krew pustynnych była naprawdę przydatna.
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-06-25, 21:46   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Córka Morowej Zarazy uzdrowicielki. Ciekawe czy smoczyca pójdzie w jej ślady.
- Moja mama jest przywódczynią stada i łowczynią. Będziesz szła w ślady mamy i zostaniesz uzdrowicielką? Ja na przykład chcę być wojownikiem i chronić słabszych, rozmyślałem też nad zostaniem bratem krwi, czyli kimś kto jest związany z przywódcą stada czyli tutaj z moją mamą i czuje wszystkie rany tego smoka i wie gdzie i kiedy dzieje mu się krzywda, żeby przylecieć i pomóc - odpowiedziałem dumnie, sądziłem że robię słusznie. Jak się okazało wymówka nie wypaliła, schyliłem łebek i spojrzałem na jej skrzydła. Faktycznie były pomocne, ale miały jeden szczegół.
- Imponujące, ale one są czarne, a zauważyłem, że czarny przyciąga słońce, więc będzie ci w tym cieplej nie sądzisz? - zapytałem i machnąłem kilka razy czerwonymi skrzydłami, które wytworzyły sporo mocnego wiatru, w sam raz, żeby było chłodniej.
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Krwawa Żądza 
Zastępca Ognia
Puchaty cud



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samica
Opiekun: Morowa Zaraza
Mistrz: Szczyt Potęgi
Partner: Nocny Kolec
Wiek: 16
Dołączyła: 20 Cze 2017
Posty: 463
Wysłany: 2017-06-25, 22:02   
   A: S: 3| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 1| A:1
   U: Skr,M:MP,MA,MO,B,Pł,S,L,Śl,A,O:1| W:2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Zamyśliłam się na chwilę słysząc słowa nasionka.
-Myślałam nad tym ale wolę zostać wojownikiem żeby móc ochronić tych których kocham i stado- Stwierdziłam pewna swego zdania. Słysząc jego uwagę zasmuciłam się ale i tak przeważały we mnie geny babci i mamy czyli północne.
-Nie przekonam się póki nie sprawdzę a nawet jeśli to nic złego. Kiedy będzie bardzo zimno to te skrzydła będą naprawdę pomocne nie sądzisz roślinko?- Wypowiedziałam te słowa przez chwilę rozkoszując się tym przyjemnym wiaterkiem który owiał moje futerko i grzywę z piórek. Podniosłam łapkę i zaczęłam głaskać piórka na skrzydle Grzmotka. Były naprawdę przyjemne w dotyku.
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-06-26, 09:50   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Jeszcze chce być wojownikiem! Oby nigdy nie było wojny, nie dałbym rady walczyć przeciwko niej.
- Jak będziesz adeptem moglibyśmy kiedyś zawalczyć, tak wiesz dla zabawy - powiedziałem lekko się uśmiechając, ciekawe czy będzie mnie pamiętać za kilka księżyców. Niedługo zostanę adeptem nie będę miał czasu tylko ciągłe treningi.
- Może i masz racje iskierko, w zimę się przydadzą skrzydła jak i futerko - poczułem jak głaszcze moje piórka i wtedy zobaczyłem czerwoną plamę na jej biodrze. Przejechałem łapka po miejscu plamki i zauważyłem w tym kwiat.
- A to co? - zapytałem z ciekawości.
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Krwawa Żądza 
Zastępca Ognia
Puchaty cud



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samica
Opiekun: Morowa Zaraza
Mistrz: Szczyt Potęgi
Partner: Nocny Kolec
Wiek: 16
Dołączyła: 20 Cze 2017
Posty: 463
Wysłany: 2017-06-26, 10:17   
   A: S: 3| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 1| A:1
   U: Skr,M:MP,MA,MO,B,Pł,S,L,Śl,A,O:1| W:2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Usłyszawszy jego propozycję walki kiedy będę już do tego zdolna zastanowiłam się przez chwilę. Był ode mnie większy ale możliwe byłoby żebym pokonała go kiedy nauczę się wykorzystywać swoją siłę.
-Brzmi fajnie więc mi pasuje- Powiedziałam wreszcie odrywając wzrok od mięciutkich piórek samczyka. Słysząc jak mnie nazwał uśmiechnęłam się radośnie. Ładne przezwisko no prawie tak samo ładne jak płomyczek. Z roztargnienia wyrwał mnie dotyk na biodrze. Na początku miałam ochotę warknąć na tego co mnie tam dotknął ale odpuściłam. No może nie do końca bo przez dwa uderzenia serca warczałam. Spojrzałam na swoje biodro i zauważyłam tam swoje piękne znamię.
-To jest takie znamię w kształcie kwiatu lotosu Grzmotku- Odpowiedziałam mu na zadane przez niego pytanie.
-Ładne?- Spytałam ciekawa czy mu się podoba. Moja mama nie skomentowała tego odznaczenia na futerku więc musiałam się dowiedzieć czy to jest ładne czy może brzydkie.
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-06-26, 10:30   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Nigdy nie widziałem smoka z kwiatem na futrze. Ciekawe czy ma on jakieś przesłanie.
-Cudowny - odpowiedziałem zachwycająca się nim, szkoda że ja żadnego nie mam, zawsze to jakieś urozmaicenie.
- Ktoś jeszcze taki ma twoja mama, rodzeństwo? - zapytałem zaciekawiony, szczególnie, że kwiatek był bardzo ładny.
- Przez tego kwiatka mogę powiedzieć, że częściowo jesteś roślinką - uśmiechnąłem się i usiadłem się wygonie, w tym pniu było dosyć miejsca.
- Twoja mama wie, że tu przyszłaś? Nie będzie cię szukać?
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Krwawa Żądza 
Zastępca Ognia
Puchaty cud



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samica
Opiekun: Morowa Zaraza
Mistrz: Szczyt Potęgi
Partner: Nocny Kolec
Wiek: 16
Dołączyła: 20 Cze 2017
Posty: 463
Wysłany: 2017-06-26, 10:46   
   A: S: 3| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 1| A:1
   U: Skr,M:MP,MA,MO,B,Pł,S,L,Śl,A,O:1| W:2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Słysząc pochwałę znamienia uśmiechnęłam się szerzej ukazując ostrozakończone ząbki i kiełki. Kiedy zadał następne pytanie spróbowałam sobie przypomnieć czy Peste ma takie znamię. Z tego co pamiętałam to nie.
-Nie mam rodzeństwa a mamusia nie ma znamienia żadnego- Odpowiedziałam nadal się szczerząc. Słysząc jego następne słowa nie mogłam się powstrzymać i zaśmiałam się głośniej.
-Masz rację ale ty za to masz kolor ognia więc możesz być płomyczkiem- Powiedziałam radośnie patrząc mu w oczy zaciekawiona jego reakcją. Kiedy spytał o mamę mój uśmiech odrobinę zbladł. Musiałam odpowiedzieć przecież jakbym tego nie zrobiła to bym była nie miła.
-Moja mama nie wie że tu jestem bo poszłam za nią kiedy szła leczyć jakiegoś smoka. Trochę się zmęczyłam idąc za nią więc postanowiłam odpocząć tutaj i wrócić do groty przed mamą. Zapamiętałam jak tam dotrzeć- Ostatnie zdanie wypowiedziałam dumna z siebie że udało mi się zapamiętać drogę.
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-06-26, 11:17   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Szkoda, że nie miała rodzeństwa, ciekawe czy w stadzie ognia są jakieś pisklaki, z którymi ma się bawić, bo samemu to tak nudno co nie? I tu kolejne słodkie przezwisko, płomyczek. Zarumieniłem się lekko, mam nadzieję, że nie było widać.
Dowiedziałem się, że samiczka wymknęła się z groty.
- Ja zawsze wymykam się z groty, ale nie długo będę adeptem to już nie będę miał na to czas - wizja treningów cały czas mnie zasmucała, ale cóż nic na to nie poradzę.
- Jakbyś chciała to mogę ci potem pomóc, umiem szybko biegać, a ty jesteś lekka. Wejdziesz mi na grzbiet, przytrzymam cię skrzydłami i pobiegniemy tak, żeby nikt nie zauważył, bo wiesz granice - uśmiechnąłem się plan wydawał się dobry, a tak to przynajmniej zwiedzę ziemię ognia.
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Krwawa Żądza 
Zastępca Ognia
Puchaty cud



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samica
Opiekun: Morowa Zaraza
Mistrz: Szczyt Potęgi
Partner: Nocny Kolec
Wiek: 16
Dołączyła: 20 Cze 2017
Posty: 463
Wysłany: 2017-06-26, 12:28   
   A: S: 3| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 1| A:1
   U: Skr,M:MP,MA,MO,B,Pł,S,L,Śl,A,O:1| W:2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Spojrzałam na Grzmota z zastanowieniem kiedy to powiedział że jak zostanie adeptem to nie będzie miał czasu.
-Jeśli się postarasz to przecież udałoby ci się wszystkiego nauczyć bardzo szybko. Ja chce być chlubą mamy i mam zamiar bardzo się przy tym postarać i jak najwcześniej zostać wojowniczką- Powiedziałam lekko. Wierzyłam że uda mi się to co sobie postanowiłam i nie zamierzałam odpuszczać. Prześcignę innych z swojego stada. Zaśmiałam się w duchu. Pisklak zostanie adeptem a potem w parę księżyców dostanie pełną rangę. Śmieszne i trudne ale nie niemożliwe.
-Płomyczku twój plan się raczej nie powiedzie. Bo tak jak ja nie mogę wejść na teren ziemi tak ty nie możesz wejść na tereny mojego stada. Zostanie przecież zapach obcego stada i mogą z tego wyniknąć niemiłe konsekwencje- Stwierdziłam słysząc ten irracjonalny plan. Głupi i nie przemyślany ale braku wyobraźni to nie można mu zarzucić. Zwinęłam się wygodnie w puchatą kulkę wygodnie leżąc w środu pieńka z ogonem przytulonym do siebie.
Ostatnio zmieniony przez Krwawa Żądza 2017-06-26, 12:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-06-26, 12:43   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Może i miała rację, ale ja nie zamierzałem odpuścić, zawsze jest jakieś wyjście, cóż będę za nią podążać pomyślałem w duchu i uśmiechnąłem się.
- No dobraaa - powiedziałem udając zawiedzonego, ciekawego czy gdybym się o nią otarł czy jej zapach przeszedłby na mnie? Obserwowałem ją chwilę zamyślony. Nastała cisza. Wyjrzałem z pnia, słońce nie długo będzie zachodzić. W oddali zauważyłem króliczka, warknąłem, a on uciekł do swojej nory. Śmieszne zwierzęta pomyślałem i wróciłem do Audrey.
- Nie mogę się doczekać mojego pierwszego polowania, będę wtedy adeptem, ciekawe co uda mi się spotkać, ale znając moje szczęście coś co przyniesie sporo kłopotów. Co sądzisz o tych całych granicach, bo denerwuje mnie to, że nie mogę spotkać się, z niektórymi osobami na przykład z moim tatą. Też jest z stada ognia i nie mogę do niego pójść przez te bezsensowne granice.
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 13