FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Leszczynowy Zagajnik
Autor Wiadomość
Oczywistooki 
Wojownik Ziemi
Let's smile!



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 60
Płeć: Samiec
Opiekun: Iskra Nadziei (matka)*, Bezchmurne Niebo (ojc
Partner: Oddech Pustyni...?
Wiek: 20
Dołączył: 29 Kwi 2014
Posty: 659
Wysłany: 2019-11-01, 01:30   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 2| P: 1| A: 1
   U: W,Śl: 1| S,MP,MA,MO,Pł,L,Skr,Kż: 2| O,A,B: 3
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik; Czempion; Poświęcenie


Gadzi łeb wystający z drzewa przekrzywił się trochę na bok, widząc podskakującego ze strachu nieznajomego. Nie chciał go wystraszyć, ale dopiero teraz zorientował się, że wystawianie łba przez drzewo do materialnego śmiertelnika nie jest dobrym pomysłem na miłe przywitanie. Szybko przeszedł na bok i usiadł już tym razem normalnie na ziemi.
- Ups, sorki, jestem Oczywistooki, wojownik Życia, to znaczy Ziemi też, bo żyłem jeszcze, gdy stado się rozpadło. Jestem, umm... No cóż, duchem. Już od dawna nie żyję. - Gdy to powiedział, jakby dla potwierdzenia tego faktu kolejny szalony żołądź spadł z drzewa, tym razem w stronę półprzeźroczystej sylwetki wspomnienia przeszłości i bez problemów przeleciał przez niego, lądując na trawie. Popatrzył w dół pod siebie, zauważając inny owoc zebranych tu drzew i uśmiechnął się szeroko, jak to miał w zwyczaju mimo niekoniecznie wiecznie wesołego humoru.
- Ech, szkoda... Widzisz, tyle księżyców spędziłem samotnie, nie znajdując nikogo, kogo znam w zaświatach, więc chciałem skorzystać z okazji, kiedy to na prawdę sporo dusz dawnych istnień wylało się na ten świat, i odnaleźć kogokolwiek. Jednak tak, jak nikogo nie było, tak i dalej nie ma. Ani całej mojej wielkiej rodziny, ani mojej najukochańszej smoczycy... Czuję się tak źle, że zostawiłem tych, którzy żyli w taki przedwczesny sposób. Chciałem ich chociaż tylko przeprosić, ale jak widzisz na razie mi nie wychodzi. - Ruszył gwałtownie prawą, przednią łapą do przodu, nadal patrząc się na żołędzia i celując właśnie w niego, przez co udało mu się go poturlać po ziemi trochę do przodu, nim znów stanął w miejscu.
- Hehe, Żwawy? Czyli jesteś zwinny? Też w twoim wieku byłem bardzo zwinny, ehh, znów nawracają mi wspomnienia, kiedy bawiłem się z Kaszmirem, moim najlepszym bratem, nawet, jak byliśmy starsi. To były czasy... - Znów uśmiechnął się jeszcze szerzej, w końcu podnosząc swój wzrok na rozmówcę.
_________________
Rysunek i avatar wykonała http://harrietmilaus.deviantart.com/

PH: 1


Życie było fajne...


Ostatnio zmieniony przez Oczywistooki 2019-11-01, 01:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wyzwolony Rozrabiaka 
Zastępca Ziemi
Zielono mi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Opiekun: Strażnik Gwiazd
Partner: Lisia Mistyfikacja
Dołączył: 14 Maj 2019
Posty: 941
Wysłany: 2019-11-01, 13:55   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Pł,M,A,O,Kż,MP,MA,MO: 1 | Śl,Skr: 2
   Atuty: Zwinny, Chytry Przeciwnik, Poszukiwacz, Wybraniec bogów


Adept rozluźnił się nieco, widząc jak duchu siada obok drzewa i przedstawia się. Jak na istotę magiczną, albo przynajmniej nienaturalną, to wydawał się mało groźny. Żwawemu wydawało się, że był on tylko zbłąkaną duszą, która nie chciała nikomu zrobić krzywdy. Miał pytania, dużo pytań, ale bał się zadać wiele z nich, obawiając się zmiany nastroju rozmówcy. Co by było, gdyby czymś obraził ducha? Zniknąłby pewnie, albo coś gorszego. Brązowy smok zaczął mówić swoim zdartym głosem. Postanowił, że spróbuję jakoś pocieszyć Oczywistookiego.
- Nie trać nadziei, kiedyś ich znajdziesz. Masz przecież wieczność co nie?- Uśmiechnął się lekko, patrząc czy żart wylądował. Bez dawania możliwości wtrącenia się, mówił dalej.
- Na pewno jestem zwinniejszy od brata. Nie mam tak licznego rodzeństwa jak ty, ale Malstrom wystarcza mi w zupełności. Też jest starszy ode mnie, o jeden księżyc. Bardzo go lubię, nie wiem co bym zrobił bez niego.- Zatrzymał się i popatrzył na żołędzia, którym poruszał były wojownik.
-Co ci się stało? Jak umarłeś? Mogę zapytać? Nie chcę w żaden sposób psuć ci dnia tylko… może masz jakieś przestrogi, albo uwagi.- Skulił się trochę, obawiając się, że powiedział za dużo. Zjawa na pewno teraz obróci się i wbiegnie w jakieś drzewo, znikając całkowicie. Siedział tak, zestresowany, czekając na odpowiedz.
_________________

    "Sometimes it's best to stop and appreciate the little things."~James "Smoke" Porter
Atuty♣

»Chytry Przeciwnik W czasie pojedynku//raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie/misji
smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +2 do ST Następne użycie (20.05)

»Poszukiwacz Raz na tydzień w polowaniu/misji smok ma 1 dodatkowy sukces do testów na Percepcję (niepołączonych z żadną umiejętnością). Następne użycie (01.05)
Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

»Wybraniec bogów Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/bitwy/dla uzdrowicieli raz na tydzień w dowolnie wybranym miejscu. Następne użycie (19.05)

Narracja #7a4c25Dialogi #609170Mentalna #ab2c44

Terraria
(Żywiołak Ziemi)
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: MA,MO,Skr: 1

kp
 
 
Oczywistooki 
Wojownik Ziemi
Let's smile!



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 60
Płeć: Samiec
Opiekun: Iskra Nadziei (matka)*, Bezchmurne Niebo (ojc
Partner: Oddech Pustyni...?
Wiek: 20
Dołączył: 29 Kwi 2014
Posty: 659
Wysłany: 2019-11-01, 15:33   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 2| P: 1| A: 1
   U: W,Śl: 1| S,MP,MA,MO,Pł,L,Skr,Kż: 2| O,A,B: 3
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik; Czempion; Poświęcenie


Niebieskołuski samiec wsłuchiwał się w słowa swojego rozmówcy, przy okazji zmieniając delikatnie swój wygląd. Przestał emitować światłem, a jego ciało przestało być przezroczyste. Wyglądał teraz, jakby na prawdę tu istniał, jakby na prawdę żył, ale wiadome już było że to nie prawda.
- Hmm, masz w sumie rację, na pewno ich kiedyś spotkam. - Rozpogodził trochę, wstając z miejsca. Zrobił dwa naturalne kroki na bok, zachowując tą samą odległość od Żwawego. - Huh? Jak umarłem? Cóż... na pewno mogę powiedzieć, że nie tak jak i kiedy chciałem umrzeć. To było takie nagłe, a miałem tyle niedokończonych spraw... Miałem wrażenie, że Ateral zabrał mnie przedwcześnie, ale co taki zwykły śmiertelnik, jak ja ma do gadania z bogiem śmierci? - Spuścił wzrok z rozmówcy w dół, pod swoje łapy. Na prawdę chciałby jeszcze wrócić, choćby na parę księżyców w przeszłość i zmienić trochę przebieg wydarzeń. Dopiero po śmierci dostrzegł błędy, na które był ślepy po całe życie. Tylu osobom na nim zależało, a on ich po prostu opuścił.
- Jedyne, co mogę ci doradzić z własnego doświadczenia to to, że niektóre swoje błędy, choć jakbyś bardzo się nie starał, dostrzeżesz dopiero w ostatnim momencie życia i nie ma na to rady. Mówisz, że masz dobrego brata... dbaj o niego, to na sto procent on będzie chciał zrobić wszystko dla ciebie. Nie ma nic gorszego od skłóconej rodziny, więc należy o nią dbać, zarówno o rodzeństwo, jak i o rodziców i swoich potomków. - Tu odwrócił się w stronę napotkanego śmiertelnika i ponownie przysiadł na ziemi. Po chwili uśmiechnął się jeszcze szerzej i przyjaźniej.
- Hmm, hej, tak w ogóle chciałbyś pobawić się w taką jedną grę? Nazywa się... zagadka albo psikus! - Podniósł się nawet, siedząc przez chwilę na samych tylnych łapach. - Patrz, polega na tym, że wybierasz, czy chcesz zagadkę, czy nie, a jeśli wybierzesz zagadkę, to mówisz czy chcesz prostszą czy trudniejszą, a jeśli wybierzesz psikus... Heh, chyba sie domyślasz. Proste, nie? Ach, i jeszcze jedna zasada, jeśli usłyszysz o tej grze, to tak czy siak musisz w nią zagrać, hehe. Więc co wybierasz?
_________________
Rysunek i avatar wykonała http://harrietmilaus.deviantart.com/

PH: 1


Życie było fajne...


 
 
 
Wyzwolony Rozrabiaka 
Zastępca Ziemi
Zielono mi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Opiekun: Strażnik Gwiazd
Partner: Lisia Mistyfikacja
Dołączył: 14 Maj 2019
Posty: 941
Wysłany: 2019-11-01, 16:59   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Pł,M,A,O,Kż,MP,MA,MO: 1 | Śl,Skr: 2
   Atuty: Zwinny, Chytry Przeciwnik, Poszukiwacz, Wybraniec bogów


Żywy smok zdziwił się lekko, widząc jak duch zmienia swój wygląd na całkiem realistyczny. Nawet stawiane przez niego kroki wydawały się być prawdziwe. Przynajmniej udało się Żwawemu go trochę rozweselić. Słuchał się dalej Oczywistookiego, analizując słowa. Szkoda, że odpowiedział tak wymijająco, ale było to zrozumiałe. Młody nie wiedziała kim był Ateral, ale to chyba nie miało większego znaczenia. Za to rada jaką otrzymał uderzyła bardzo blisko jego doświadczeń. Brata bardzo lubił, ojca nie za bardzo. Matki nawet nie znał, mimo, że żyła z nim w tym samym stadzie. Wziął sobie jego słowa do serca, zjawa miała rację, rodzinna jest najważniejsza. Następne słowa jednak wybiły adepta z rytmu.
-Gra? Czemu nie, ale nie jestem dobry w zagadki. Daj jakąś łatwą.- Wybrał, lecz zastanawiał się co by się stało, gdyby wziął psikusa. Stwierdził jednak, że igranie z mocami nadprzyrodzonymi nie jest rozsądne. Czekał na pytanie, licząc na łatwe pytanie.
_________________

    "Sometimes it's best to stop and appreciate the little things."~James "Smoke" Porter
Atuty♣

»Chytry Przeciwnik W czasie pojedynku//raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie/misji
smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +2 do ST Następne użycie (20.05)

»Poszukiwacz Raz na tydzień w polowaniu/misji smok ma 1 dodatkowy sukces do testów na Percepcję (niepołączonych z żadną umiejętnością). Następne użycie (01.05)
Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

»Wybraniec bogów Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/bitwy/dla uzdrowicieli raz na tydzień w dowolnie wybranym miejscu. Następne użycie (19.05)

Narracja #7a4c25Dialogi #609170Mentalna #ab2c44

Terraria
(Żywiołak Ziemi)
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: MA,MO,Skr: 1

kp
 
 
Oczywistooki 
Wojownik Ziemi
Let's smile!



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 60
Płeć: Samiec
Opiekun: Iskra Nadziei (matka)*, Bezchmurne Niebo (ojc
Partner: Oddech Pustyni...?
Wiek: 20
Dołączył: 29 Kwi 2014
Posty: 659
Wysłany: 2019-11-02, 02:34   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 2| P: 1| A: 1
   U: W,Śl: 1| S,MP,MA,MO,Pł,L,Skr,Kż: 2| O,A,B: 3
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik; Czempion; Poświęcenie


Uszczęśliwiła go decyzja napotkanego, miłego adepta. Położył przednie łapy ponownie na ziemię i miło zwrócił się znów do niego.
- Hmm, no dobrze, to może... - Odwrócił łeb lekko na bok i w górę, mrużąc delikatnie ślepia. Te po paru sekundach powróciły do normalności, a zaraz po nich pysk już trochę mniej, ale nadal uśmiechniętego wojownika skierował się w stronę Żwawego.
- O. Słuchaj tego;
Ciało to stałe, a w łapie się sypie,
Miły dla ślepi, lecz lecąc w nie szczypie.

Co to takiego? -
Przekrzywił łebek i cierpliwie oczekiwał odpowiedzi, mając nadzieję, że brązowy smok z łatwością się domyśli, o co mu chodzi. W końcu samo hasło było pierwszą myślą Oczywistookiego, która na łeb mu się nasuwa, prawie za każdym razem.
_________________
Rysunek i avatar wykonała http://harrietmilaus.deviantart.com/

PH: 1


Życie było fajne...


 
 
 
Wyzwolony Rozrabiaka 
Zastępca Ziemi
Zielono mi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Opiekun: Strażnik Gwiazd
Partner: Lisia Mistyfikacja
Dołączył: 14 Maj 2019
Posty: 941
Wysłany: 2019-11-02, 12:56   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Pł,M,A,O,Kż,MP,MA,MO: 1 | Śl,Skr: 2
   Atuty: Zwinny, Chytry Przeciwnik, Poszukiwacz, Wybraniec bogów


Młody smok zastanawiał się nad odpowiedzią. Naprawdę nie był dobry w zagadki, ale ta była całkiem łatwa. Pierwsza odpowiedz jaka przyszła Żwawemu do łba to był „piasek”. Jest stały, bo jest małymi kawałeczkami. Na łapie się sypie, przynajmniej gdy jest suchy. Ale tutaj zbieżności się kończą. Miły nie jest pierwszym przymiotnikiem jaki przychodzi Zefirowi na myśl, gdy widzi piasek. Można było się też zastanawiać nad znaczeniem słowa Miły. Chodzi o piękno? Może bardziej o łatwość patrzenia się na ten obiekt. Lecz po głębszym zastanowieniu się, adept przypomniał sobie o pierwszym smoku jaki opisał duch. „Piaskowe łuski”, to zapewne była jego ukochana. Miałoby sens, że uznaje piasek za miły, kojarzy mu się z nią. Ale szczypanie nie pasuje. No chyba że… chodzi o drażliwość, swędzenie i drapanie. To rzeczywiście mogło być to. Ale czy przypadkiem brązowy smok nie uzasadnił sobie swojej odpowiedzi błędnie? Nie miał nic do stracenia zgadując niepoprawnie, a może duch zaśmieje się z nieudanej próby żywej istoty. Z lekką niepewnością w głosie, Zefir powiedział.
-Piasek. Jest stały, sypie się, w świetle słońca ładnie się mieni i gdy wejdzie pod łuski, strasznie gryzie. Czy to o to chodziło?- Zapytał się pod koniec, nie będąc pewien swojej odpowiedzi. Może to było coś kompletnie innego, zielonowłosy zaraz się o tym przekona.
_________________

    "Sometimes it's best to stop and appreciate the little things."~James "Smoke" Porter
Atuty♣

»Chytry Przeciwnik W czasie pojedynku//raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie/misji
smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +2 do ST Następne użycie (20.05)

»Poszukiwacz Raz na tydzień w polowaniu/misji smok ma 1 dodatkowy sukces do testów na Percepcję (niepołączonych z żadną umiejętnością). Następne użycie (01.05)
Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

»Wybraniec bogów Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/bitwy/dla uzdrowicieli raz na tydzień w dowolnie wybranym miejscu. Następne użycie (19.05)

Narracja #7a4c25Dialogi #609170Mentalna #ab2c44

Terraria
(Żywiołak Ziemi)
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: MA,MO,Skr: 1

kp
 
 
Oczywistooki 
Wojownik Ziemi
Let's smile!



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 60
Płeć: Samiec
Opiekun: Iskra Nadziei (matka)*, Bezchmurne Niebo (ojc
Partner: Oddech Pustyni...?
Wiek: 20
Dołączył: 29 Kwi 2014
Posty: 659
Wysłany: 2019-11-02, 22:49   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 2| P: 1| A: 1
   U: W,Śl: 1| S,MP,MA,MO,Pł,L,Skr,Kż: 2| O,A,B: 3
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik; Czempion; Poświęcenie


Oczko cierpliwie czekał na odpowiedź nowego przyjaciela i uśmiechnął się jeszcze szerzej niż wcześniej, słysząc padającą z jego pyska odpowiedź.
- Tak, właśnie tak! Widzisz? Nie było tak trudno! - Wstał z radości i powoli podreptał w stronę towarzysza. Tym razem nawet trawa uginała się pod jego łapami, jakby był całkiem rzeczywisty. Cóż, nie w każdym aspekcie, bo nadal pachniał po prostu jak puste powietrze i nie wydawał z siebie żadnego dźwięku oddychania czy ocierania się łusek o cialo podczas stawiania kolejnych kroków.
- Poszło ci świetnie, czekaj... może będę w stanie coś ci za to dać.
Smok usiadł, po czym odwrócił się w tył, w stronę swojego ogona, który, jak się okazało, był owinięty wokół dziwnej, półprzezroczystej paczuszki zrobionej jakby z dużych, polnych traw. Przełożył ją sobie do przedniej łapi, po czym skierował ją w stronę Żwawego Kolca. Kiedy ta zbliżała się do śmiertelnika, wydawała się jakby nabierać kolorów i prawdziwości.
- Proszę, tyle mogę dla Ciebie zrobić, Żwawy.
Trzymał ją na swojej łapie tuż przed piersią brązowego samca. Gdyby ten zdecydował się ją wziąć, poczułby ciężar przedmiotu, który, wbrew oczekiwaniom, wydawał się bardzo realny.
_________________
Rysunek i avatar wykonała http://harrietmilaus.deviantart.com/

PH: 1


Życie było fajne...


 
 
 
Wyzwolony Rozrabiaka 
Zastępca Ziemi
Zielono mi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Opiekun: Strażnik Gwiazd
Partner: Lisia Mistyfikacja
Dołączył: 14 Maj 2019
Posty: 941
Wysłany: 2019-11-03, 13:22   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Pł,M,A,O,Kż,MP,MA,MO: 1 | Śl,Skr: 2
   Atuty: Zwinny, Chytry Przeciwnik, Poszukiwacz, Wybraniec bogów


Ha, zgadł! Młody smok był z siebie bardziej zadowolony, niż powinien, biorąc pod uwagę stopień trudności zagadki. Zamachał ogonem i uśmiechnął się szeroko widząc radość na pysku bardzo realistycznie wyglądającego ducha. Wydawało się Żwawemu, że im dłużej rozmawiał ze zjawą tym bardziej materialna się stawała. Wrażenie to jednak rozmywał dezorientujący brak zapachów lub dźwięków wydawanych przez byłego wojownika. Brązowy adept nie spodziewał się nagrody, zwłaszcza za coś tak prostego. Nie był przyzwyczajony do dostawiana czegokolwiek od kogokolwiek, nie licząc może mięsa od łowcy. To też mała paczuszka zaprezentowana przez Oczywistookiego, sprawiła mu mały kłopot. Czy młody powinien przyjąć nagrodę? Chyba byłoby nieuprzejmie odmówić. Nie zastanawiając się nad tym dalej, sięgnął łapą w stronę paczuszki. Zanim jej jednak dotknął, przypomniał sobie, że przecież nie może być realna. W końcu pojawiła się prawie znikąd, a na dodatek dostaje ją od ducha. Fakt, Zefir widział jak istota porusza prawdziwymi obiektami, na przykład gdy martwy skrajny popchnął łapą żołędzia. Dusza mogła bez problemu ingerować w świat żywych, więc paczka mogła być prawdziwa. Żywy smok zawahał się. Jego łapa zatrzymała się kilka łusek nad obiektem. Powoli i niepewnie kończyna dotknęła nagrody. Ponownie, ku zdziwieniu adepta, była prawdziwa. Zielonowłosy chwycił ją pazurami i obejrzał ze wszystkich stron. Nie była ciężka, ani duża, w środku nie mogło być wiele. Podniósł skrzydło i włożył przedmiot między ramie a ciało. Składające się skrzydło unieruchomiło paczkę, teraz smok miał wszystkie łapy wolne. Obrócił się w stronę niebieskiego ducha i skinął łbem po czym powiedział.
- Dziękuje, miło z twojej strony. To co teraz zrobisz, będziesz dalej szukał swojej rodziny i piaskowej smoczycy?- Zapytał się, siadając na trawie. Zefir nie wiedział czy duch ma jakiekolwiek szanse powodzenia. W końcu istoty nieumarłe takie jak on nie są prawie w ogóle widywane w Wolnych stadach. Mimo to skrajny wierzył, że Oczywistookeimu się uda, nie wiadomo jak działa świat martwych.
_________________

    "Sometimes it's best to stop and appreciate the little things."~James "Smoke" Porter
Atuty♣

»Chytry Przeciwnik W czasie pojedynku//raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie/misji
smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +2 do ST Następne użycie (20.05)

»Poszukiwacz Raz na tydzień w polowaniu/misji smok ma 1 dodatkowy sukces do testów na Percepcję (niepołączonych z żadną umiejętnością). Następne użycie (01.05)
Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

»Wybraniec bogów Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/bitwy/dla uzdrowicieli raz na tydzień w dowolnie wybranym miejscu. Następne użycie (19.05)

Narracja #7a4c25Dialogi #609170Mentalna #ab2c44

Terraria
(Żywiołak Ziemi)
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: MA,MO,Skr: 1

kp
 
 
Oczywistooki 
Wojownik Ziemi
Let's smile!



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 60
Płeć: Samiec
Opiekun: Iskra Nadziei (matka)*, Bezchmurne Niebo (ojc
Partner: Oddech Pustyni...?
Wiek: 20
Dołączył: 29 Kwi 2014
Posty: 659
Wysłany: 2019-11-03, 15:26   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 2| P: 1| A: 1
   U: W,Śl: 1| S,MP,MA,MO,Pł,L,Skr,Kż: 2| O,A,B: 3
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik; Czempion; Poświęcenie


Ciepło zrobiło mu się w sercu widząc radość, jaką daje młodemu adeptowi taka mała satysfakcja. Patrzył się na niego cały czas z radością w oczkach.
- Tak, w końcu nic innego mi nie pozostało... Chciałbym wrócić do żywych, ale chcę też załatwić sprawy z odległej przeszłości... Cóż, może nie mogę znaleźć rodziny, bo wszyscy z nich są już gdzieś w następnym wcieleniu? Kto wie, może twój brat albo nawet Ty jesteś jednym z nich? Ehh, gdybym tylko wiedział, czy to tak na prawdę działa... No cóż, bardzo miło mi się z tobą bawiło i rozmawiało, Żwawy Kolcu.
Powstał i otarł się delikatnie o jego bok w geście miłego przytulenia się, co pewnie mogło wydawać się dziwne dla niektórych. Dotyk ciała ducha był... dziwny. Wyglądało to, jakby dość mocno pocierał swoje łuski o ciało żywego adepta, lecz ten mógł poczuć jedynie coś w rodzaju wiatru smagającego bok o jego ciała. Odwrócił łeb jeszcze raz w jego stronę.
- Pamiętaj, korzystaj z życia jak tylko możesz, bo masz je tylko jedno i nie możesz go przewinąć. Do zobaczenia, może się jeszcze kiedyś spotkamy?
Nie zwlekając rozłożył swe skrzydła i wybił się energicznie w powietrze. Jego ciało bezszelestnie przeleciało przez pienie, gałęzie i liście drzew i znikło nad nimi tak szybko, jak wcześniej się tu pojawiło.

// zt
_________________
Rysunek i avatar wykonała http://harrietmilaus.deviantart.com/

PH: 1


Życie było fajne...


 
 
 
Wyzwolony Rozrabiaka 
Zastępca Ziemi
Zielono mi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Opiekun: Strażnik Gwiazd
Partner: Lisia Mistyfikacja
Dołączył: 14 Maj 2019
Posty: 941
Wysłany: 2019-11-03, 16:31   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Pł,M,A,O,Kż,MP,MA,MO: 1 | Śl,Skr: 2
   Atuty: Zwinny, Chytry Przeciwnik, Poszukiwacz, Wybraniec bogów


Żwawy słuchał słów zjawy, nie rozumiejąc dokładnie co miał na myśli, mówiąc o wcieleniach. Wszystko to było naprawdę dziwne. Rozmowa z duchem, zagadki, wcielenia, ale ta magia jest skomplikowana. Gdy Oczywistooki podszedł bliżej żywego smoka, tamten wstał, aby lepiej podążać za istotą wzrokiem. Otarcie się duszy o ciało Zefira, zjeżyło mu wszystkie włosy na ciele. Było to uczucie lekkiego chłodu, które przeszyło smoka aż do kości. Dosłownie otarł się ze śmiercią. Uczucie to nie należało do najprzyjemniejszych, ale młody nie zareagował mocno na ten gest. Obrócił się za istotą i zanim ta odleciała powiedział.
-Do zobaczenia, obyś znalazł czego szukasz.- Po tych słowach duch odleciał. Przez chwilę adept zastanawiał się, czy całe to spotkanie nie było snem. Może zasnął podczas czekania na wiewiórki. Popatrzył się pod skrzydło i paczuszka dalej tam była. Zatrzepał łbem, aby upewnić się, że jest przytomny. Okazało się, że był. Po tym wszystkim jakoś ode chciało mu się dalszego polowania na gryzonie. Obojętnym krokiem poszedł w stronę swojego tymczasowego domu.

//zt
_________________

    "Sometimes it's best to stop and appreciate the little things."~James "Smoke" Porter
Atuty♣

»Chytry Przeciwnik W czasie pojedynku//raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie/misji
smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +2 do ST Następne użycie (20.05)

»Poszukiwacz Raz na tydzień w polowaniu/misji smok ma 1 dodatkowy sukces do testów na Percepcję (niepołączonych z żadną umiejętnością). Następne użycie (01.05)
Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

»Wybraniec bogów Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/bitwy/dla uzdrowicieli raz na tydzień w dowolnie wybranym miejscu. Następne użycie (19.05)

Narracja #7a4c25Dialogi #609170Mentalna #ab2c44

Terraria
(Żywiołak Ziemi)
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: MA,MO,Skr: 1

kp
Ostatnio zmieniony przez Wyzwolony Rozrabiaka 2019-11-03, 16:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Owoc Opuncji
Wojownik Wody
ananas



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 23
Płeć: Samica
Opiekun: Wysłanniczka Nieba, Fale
Mistrz: Przesilenie Północne
Dołączył: 02 Lis 2019
Posty: 208
Wysłany: 2019-11-28, 02:17   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,MP,MA,MO,Śl: 1| A,O,Kż: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Parzystołuski;


Wybity ząb i opuchnięte nadal lewe ślepie? I cóż z tego skoro potrafiła latać! Dreptała dumnie obok swojej mamy bo oto czekało ją spotkanie jej życia. Miała poznać swoją jajkową mamę! Szu była na tyle duża iż wiedziała, że mamy składały jajka i z nich wykluwały się pisklaki. Liana była jej kochaną i najważniejszą mamą która karmiła, myła i tuliła... jednak jajko złożyła inna mama. Och móc ją zobaczyć!
- Myślisz, że też ma piórka? A łuski? A może futerko? A jest kolorowa? A może nie jest? A jajko? Myślisz, że ma nadal skorupki? A może być Falą jak ładnie poprosi? Mamo, a mogę do niej też mówić mamo jak do innych mam? A będę mogła się pochwalić, że umiem latać? Ciekawe kim jest... myślisz, że mnie polubi mamo? A jak mnie nie polubi? Wszyscy chyba mnie lubią... a jak ona tylko mnie jednak nie polubi? Mamo...
zapowietrzyła się nagle i stanęła marszcząc pyszczek i kładąc po sobie wszystkie piórka. Dotarło do niej, że mama jajkowa może jej nie polubić. Co wtedy? Co ja spojrzy na nią i powie, że jej nie chce znać?
- Mamo... ja chyba chce wrócić do Brzask i Drzewka i Rucze.
szepnęła niepewnie.
_________________
#864E82

*OSTRY WZROK*
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
*PARZYSTOŁUSKA*
-1 ST do Zręczności i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy, +1 ST do Zr. i Wytrz. w czasie nieparzystych miesięcy

GŁOS MUZYKA POSTACI
PRZEDMIOTY ZAWSZE Z NIĄ: Wisiorek drewniany w kształcie smoka; kokos z wymalowaną twarzą

 
 
Wysłanniczka Nieba
Łowca Wody
kucharz pułku



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samica
Opiekun: sama sobie sterem
Mistrz: żeglarzem, okrętem
Partner: wszystkie żony moje
Dołączył: 02 Lis 2019
Posty: 214
Wysłany: 2019-11-28, 10:41   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 4| P: 3| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,A,O,MP,MA,MO,Kż:1| Śl: 2| Skr: 3
   Atuty: Bogaty z rodu; Szczęściarz; Poszukiwacz; Wybraniec bogów;


Liana była przyzwyczajona do pytań Szuwarka. Przebijała się przez nie z pewnością lodowca.
- Tak, może będzie mieć piórka. Ale może też łuski! I tak, na pewno będzie kolorowa. Nawet gdyby była cała biała, to też byłaby kolorowa, bo biały to kolor. Nie wiem, czy ma skorupki, to zależy od tego, czy lubi przechowywać pamiątki. Tak, jeśli ona nie będzie miała nic przeciwko, możesz mówić jej "mamo". Oczywiście, że możesz się chwalić lataniem! I oczywiście, że Cię polubi. Nie znam istoty, który by cię nie lubiła. A nawet jeśli nie będzie Cię lubić tak bardzo jakbyś chciała, to możesz jej to wybaczyć, prawda? Bo masz nas wszystkie, które Cię bardzo kochają.
Odpowiedziała na wszystko, jakimś cudem dotrzymując tempa córce. Pominęła tylko jedno pytanie. Czuła je w paszczy jak wybity ząb - niebezpieczne do ruszenia, chwiejące się z każdym ostrożnym drgnięciem języka. Otuchy dodawał jej nadal niewygaszony kontakt z Brzaskiem, jej obecność z tyłu łba, jak gdyby były powiązane jak kompanki. Świadomość, że w razie czego Brzask się zjawi.
- Nie bój się, Szuwarku. Możemy wrócić w każdej chwili. Daj swojej jajkowej mamie szansę, dobrze? Gdyby nie chciała się z tobą zobaczyć, nie zaprosiłaby nas na spotkanie.
Liana przejechała ciepłym jęzorem po czole samiczki. Sama nieco się obawiała: znalazła smoczycę po zapachu przy granicy z Ogniem i musiała nieco powypytywać smoki z Wody, by wyśledzić smoczycę. Na końcu i tak musiała wykorzystać telepatię, by wysłać na tereny Ognia nieco mgliste zapytanie brzmiące "Czy trzy księżyce temu którejś ze smoczyc nie zaginęło łuskowato-pierzaste, kolorowe pisklę? Mam je w swojej opiece, jeśli się o nie martwiłaś. Możemy się spotkać na Terenach Wspólnych". Po otrzymaniu pozytywnej odpowiedzi, która w sumie niewiele powiedziała jej o Ognistej, Pnąca nazajutrz wyruszyła do Zagajnika... I cóż, teraz czekały.
_________________
    A jeśli będzie trzeba
    nauczę się dokładnie
    czytać mapę z nieba
    i umieć milczeć zgrabnie

    → szczęściarz - odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/
    → poszukiwacz - +1 sukces do Percepcji (bez Śl) raz na tydzień. [ostatnie użycie 17.05]
    → wybranka bogów - +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.

    Karta Kompana
    Tecuani, żywiołak wody, niebieski tygrys
    S: 1| W: 2| Z: 1| M: 3| P: 2| A: 1
    B, PŁ, Skr, MA, MO: 1


    Liana od Przebłysku Wspomnień
 
 
Perspektywa Wieczności 
Wojownik Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 71
Płeć: Samica
Opiekun: brak
Mistrz: brak
Wiek: 22
Dołączyła: 28 Lip 2014
Posty: 1957
Skąd: Kalisz-Chorzów-Cieszyn
Wysłany: 2019-11-28, 23:27   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 2
   U: L,Pł,A,W,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,Śl: 2| O:3
   Atuty: Wrodzony talent, Empatia, Nieugięty, Znawca terenów, Wybraniec Bogów


//Proszę się nie sugerować długością! Potrzebowałam sobie sama poukładać co i jak :,D

Sytuacja była poplątana bardziej, niż wszystkie rzemienie, które od dziesiątek księżyców cięła i rzucała w kąt swojej groty.
Jeszcze kiedy było z nią bardzo źle - spotkała się z pewnym starym samcem, który, jak jej się wydawało - nie szczególnie ją lubił. Właściwie nawet po tym, jak ich ramiona zetknęły się w leniwie postępującym nurcie rzeczki, a zmysły na krótką chwilę zapomniały o otaczającym ich świecie - nie była pewna, czy ten czuje do niej jakiekolwiek pozytywne emocje.

Ciężko więc powiedzieć, czy bliskość dała jej cokolwiek dobrego - po za jajem, które samotnie poturlało się po posadzce, tak barwne i pełne życia w swoim zamkniętym, cichym królestwie - że dręczona chorobą duszy Aank odwróciła pełen łez wzrok, zostawiając nowe życie samo sobie, zaszywając się w najciemniejszej odnodze swojej groty i swojego smutku.

A jednak jajo było silne, zdrowsze niż ona była kiedykolwiek. Wykluło się. Wielobarwne, długie jak sznurówka pisklę piszczało i tarzało się w mazi, a jego matka przypełzła, by spoglądać na nie bezradnie. Było pierwszym (o którym wiedziała), a nikt nigdy nie przygotował ją do roli, której teraz już nie chciała, dręczona żałobą po obumarciu jaj, o które długo i bezowocnie starali się z jej ukochanym - nie potrafiła dostrzec szczęścia w niespodziewanym wydarzeniu.

Robiła co mogła - lizała niechętnie młode, bo tylko i wyłącznie taką opiekę poznała.
Sama po pierwszych paru dniach na świecie przestała być obdarzana uwagą.
Schemat więc, nasilony chorobą, przeniósł się na jej córkę.

Kiedy więc pisklę zniknęło z groty, Presja martwiła się jedynie przez chwilę - sama w tym wieku już chodziła, a nawet potrafiła złapać jakieś małe żyjątka, gdy dręczył ją głód.
Nic też nigdy jej się nie stało - uciszyła więc obawę racjonalizacją.
Nie miała siły, by szukać energicznego pisklęcia.
A nie wiedziała, co miałaby powiedzieć Fernowi.

Znów była sama i tonąć mogła w pożerającej ją depresji.

***

Czas leczył rany.
Tak jak i uwaga bliskich.
Perspektywa Wieczności, Łowca i Myśliwy Ognia, nigdy nie ustający w swym polowaniu - nie ustał też w codziennej walce o życie. Udało jej się wyjść z ciężkiego stanu, a także wyciągnąć z długo trwającego marazmu wiele lekcji. Czuła, że nawet dawne błędy nie są nieodwracalne.
Teraz stąpała pewniej i uśmiechała się. W jej postawie było coś czujnego, ale nie było strachu, czy dawnej bojaźliwości.
Kiedy więc usłyszała wezwanie, przechwyciła je bez cienia zastanowienia. Nie powiedziała nic po za wyrażeniem chęci spotkania i cichym, pełnym nacisku "Dziękuję".

Spadła z nieba jak kometa, ciasno dociskając dymnoróżowe skrzydła do futrzastego grzbietu.
A jednak i tak była ostatnia! Czekali na nią! Szlag!
Cienkie, pościągane licznymi bliznami błony rozświetliły się przebijającym przez nie późnojesiennym słońcem, gdy oposia gwałtownie wyhamowała w powietrzu, wytracając pęd już szybkim biegiem na ziemi. Biegała mimo wszystko lepiej, niż latała - dlatego przyzwyczajona do manewru lądowała zawsze dość daleko od towarzystwa, zatrzymując się z kłusu, przechodząc w stęp i wreszcie wbijając pazury, naprężając nogi - stojąc przed nimi obiema jakieś dwie długości, ciężko ziejąc i pochylając nisko łeb.
Pysk samicy wyrażał zbyt wiele różnych emocji, by je jakoś określić. W oczy rzucały się jednak kolejne blizny i głębokie, sine cienie pod wielkimi, wodnistymi ślepiami. Drżały jej łapy.
- To j-jaa... - Zaczęła lękliwie i potrząsnęła czarno-rudą grzywą, walcząc z łamiącym się głosem. Spojrzała bardzo łagodnie na Szuwarek. - Jestem. Jestem już. A Ty jesteś śliczna i taka, taka dzielna. - Głos znów jej zasłabł. Właściwie te słowa same wypełzły jej z mdlejącej z obawy szczęki. Czy powinna? Co jeśli młode jej nienawidzi? Co jeśli ta lamparcia jej nienawidzi? - Mam nadzieję, że te siniaki to nic poważnego. - Dodała już z wyraźną obawą w głosie.
Nagi ogon wił się jej pod nogami z nerwów, a uszy tak głęboko wcisnęły się w bladobeżowe futro, że niemal nie było ich widać.
Przełknęła ślinę i podniosła wzrok na malachitowopiórą, prostując się sztywno i starając wyglądać stabilniej. - Przepraszam.
Ukłoniła nisko łeb przed dziwnie pachnącą Wodną, po czym znów wyprostowała, spoglądając co jakąś chwilę na Szuwarek, jakby miała ochotę rzucić się i całą ją wyściskać
- Nazywam się Perspektywa Wieczności, Łowca Ognia. Możecie mówić mi Presja albo Aank. - Powiedziała już bardziej swoim - wysokim, mrukliwym i łagodnym głosem. Spojrzała prosto w oczy pręgowanej, żałując, że ta nie może sama domyślić się prawdziwej wersji porzucenia pisklęcia. - Dziękuję Ci, że zaopiekowałaś się moją córką. Czy mogę... Mogę ją chociaż przytulić? - Spytała pokornie, pochylając brodę w kierunku barwnego wężyka. - Jeśli chcesz. - Dodała pośpiesznie.
_________________

Opal oraz Amalthea zostali wypuszczeni.

Pisklę, Adept
Młoda by Szkarłat
ATUTY:
I: Wrodzony talent
II: Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
III: Nieugięty - Pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym przeciwnik może się obronić mając +4 ST do akcji.
IV: Znawca terenów - Ran na dwa tygodnie dodatkowa sztuka poszukiwanego kamienia/ 4/4 pożywienia
V: Wybraniec bogów - Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie akcję raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/bitwy raz na tydzień w dowolnie wybranym miejscu.

Mechaniczne: Kryształ Pojętnego (w formie naszyjnika z dziczycz kłów), Kryształ Szamana, Kryształ Kolekcjonera
Fabularne, zwykle noszone na sobie: pióro Światłości Erycala, bransoletka z muszelek od Echa Istnienia, różowy opal na rzemyku


Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne
Ostatnio zmieniony przez Perspektywa Wieczności 2019-11-29, 00:07, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Owoc Opuncji
Wojownik Wody
ananas



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 23
Płeć: Samica
Opiekun: Wysłanniczka Nieba, Fale
Mistrz: Przesilenie Północne
Dołączył: 02 Lis 2019
Posty: 208
Wysłany: 2019-11-29, 00:07   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,MP,MA,MO,Śl: 1| A,O,Kż: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Parzystołuski;


- No... no w sumie tak.
przytaknęła mamie po tym jak powiedziała jej by się nie martwiła. Faktycznie wszystkie Fale ją kochały, ale... czy to źle, że chciała by i jajkowa mama ją polubiła? Westchnęła cichutko patrząc sobie pod łapy kiedy powoli posuwały się do przodu. Barwny ogon szurał po ziemi. Nie była już taka pewna tego spotkania. Nie bać się... tak, nie powinna się bać. Tak jak pumy i latania i pływania prawda? Spojrzała kątem oka na mamę, a potem na lądująca z dala od nich samicę. Wylądowała i zaczęła biec. To ona?
Szuwarek zatrzymała się i otworzyła lekko pyszczek. Szeroko otwarte ślepie pochłaniało cały ten widok, podczas gdy drugie walczyło o to by otworzyć się choć nieco szczerzej przez opuchliznę. Ile futerka i zabawny ogonek i...
Stała jak wryta obok Liany nie potrafiąc wypowiedzieć chociażby powitalnego słowa.
Siniaki? Śliczna? Przepraszam?
Szuwarek za bardzo zszokowana była tym jak przejęta i ładna była jej jajkowa mama. Nie rozumiała prawie nic co do niej mówiła.
- M... mama...?
szepnęła czując jak w jej ślepkach gromadzą się łzy. Fale tyle jej opowiadały o jajach o opiece o więziach o tym, że niektóre mamy nie miały siły, ale po to były inne mamy. Teraz Szu była bardzo duża i bardzo silna! Teraz już mama jajkowa nie musiała się martwić i być silną dla niej.
Z szumem w głowie wybiegła ku Aank i wtuliła się w jej futerko. Zupełnie jak mamy Liany, ale jednak zupełnie inny zapach! Zacisnęła oczy i zaczęła kwilić w piersi oposiej mamy.
Mama Liana miała rację, mama Presja chyba ją lubi skoro chciała się tulić, prawda?
_________________
#864E82

*OSTRY WZROK*
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
*PARZYSTOŁUSKA*
-1 ST do Zręczności i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy, +1 ST do Zr. i Wytrz. w czasie nieparzystych miesięcy

GŁOS MUZYKA POSTACI
PRZEDMIOTY ZAWSZE Z NIĄ: Wisiorek drewniany w kształcie smoka; kokos z wymalowaną twarzą

 
 
Wysłanniczka Nieba
Łowca Wody
kucharz pułku



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samica
Opiekun: sama sobie sterem
Mistrz: żeglarzem, okrętem
Partner: wszystkie żony moje
Dołączył: 02 Lis 2019
Posty: 214
Wysłany: 2019-11-29, 00:35   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 4| P: 3| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,A,O,MP,MA,MO,Kż:1| Śl: 2| Skr: 3
   Atuty: Bogaty z rodu; Szczęściarz; Poszukiwacz; Wybraniec bogów;


Szuwarek skończyły się pytania: ogarnął ją nerwowy bezruch. Liana siedziała z córką między przednimi łapami, dodając sobie otuchy tym kontaktem. Myśli krążyły jej po łbie niczym rozjuszone pszczoły. Brała głębsze wdechy, skupiając się na ruchu powietrza i otaczających ją zapachach. I barwach. Ostatnie chwile liści. Miały tyle kolorów...
Nowe kolory pojawiły się w jej polu widzenia. Szarawa biel, czerń, przydymiony róż. Pnącą przeszedł mimowolny dreszcz, kiedy obserwowała lądująca smoczycę. Futrzasta ze skórzanymi błonami. Przypominała umaszczeniem oposa, tak samo, jak Liana przypominała lamparta. Jedna gryzoniem, druga drapieżnikiem. Były podobne, znacznie bardziej, niż mogłaby przypuszczać - dostrzegała w Ognistej krew leśnych*.
Całą siłą woli powstrzymywała się od spięcia mięśni. Nie szykowała się do walki. Były bezpieczne. Ale było jej ciężko, kiedy niespodziewana zaborczość rozbudziła się w jej piersi. "Dziękuję za opiekowanie się MOJĄ córką"! Czyli Ognista nadal rościła sobie jakieś prawa do Szuwarka? I czy naprawdę brzmiało to tak, jakby zaraz miała dodać "Teraz ją wezmę, jeszcze raz dzięki za tą czasową pomoc".
Przygryzła policzek i ucięła tą myśl. Nie. Nie. Dość. Szuwarek była swoja własna. I była Falą, tak, i była córką wszystkich Fal. Liana nigdy nie miała jej na własność. Nie powinna tak myśleć. A Ogni... Perspektywa Wieczności nie wyglądała na żądaniową. Ani zaborczą. Ani groźną. Tylko na naprawdę roztrzęsioną, wdzięczną smoczycę.
Matko Niebo, wybacz mi tą pychę. Matko Morze, zmyj moją zazdrość.
Liana rozsunęła łapy, ułatwiając Szuwarkowi ruch. Nie zmuszała się do uśmiechu - na razie byłby zbyt sztuczny. Niemniej jej dwukolorowe oczy złapały ślepia Presji. Nie było w nich nic wrogiego. Tylko ostrożna sympatia i zrozumienie. Skinęła lekko łbem, chociaż jej zgoda na przytulenie była już zbyteczna.
- Och, to pozostałość po nauce lotu. Jak słyszałam, ta dziołszka była bardzo wyrywna i spotkał ją mały wypadek - rzuciła, siląc się na lekkość. Napięcie w jej głosie było tylko lekko wyczuwalne.
- To jest Szuwarek. Mnie możesz nazywać Lianą, lub na tutejszą modłę, Pnącą Łuską. Jesteśmy Wędrującymi Falami i obecnie zimujemy na terenach stada Wody - przedstawiła je. Jej głos był nieco niższy niż u Aank, za to dzieliły mrukliwość i łagodność tonu.
- Znalazłam ją około... czterech, nie, może pięciu księżyców temu. Wtedy nie orientowałam się jeszcze na ziemiach Wody. Byłam blisko granicy, przy Zatoce Sadiru. - Dodała jeszcze. Wahała się. Nie chciała do końca opowiadać o pierwszych księżycach Szuwarka. To było... Ich. Fal. Poza tym, nie chciała przygnębiać czy zawstydzać Presji. I, jak znała Szuwarka, chwilowa cisza była... cóż, chwilowa.

//leśne -> drzewnoxpółnocne
Ostatnio zmieniony przez Wysłanniczka Nieba 2019-11-29, 00:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 13