FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Leszczynowy Zagajnik
Autor Wiadomość
Symbol Pustki
Wojownik Plagi
Bjallvar Cierpki



Stado: Plagi
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Mistrz: Barbarzyński Pogrom
Dołączył: 23 Cze 2020
Posty: 285
Wysłany: 2020-08-04, 21:35   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Śl,M: 1| L,O,A,Skr: 2
   Atuty: Ostry słuch, Chytry przeciwnik


___Ależ była ciekawska. Każde pisklę takie było? Nie pamiętał już za dobrze siebie w jej wieku, nie był co prawda aż tak dużo starszy, jednak te pierwsze księżyce pisklęta często zapominały, gdy dorastały.
___- Ciekawe teorie - mruknął z udawanym uznaniem. - Ale nie zgadniesz. To pradawna mowa przodków mojej matki. Niewiele ci to powie. - Przyznał otwarcie.
___Jej wzrok był natarczywy, jednak nie na tyle by go rozsierdzić. Przywyknął do bycia obserwowanym.
___- To najpotężniejsza śmiertelniczka. Zginęła trzy razy, i nadal ma się świetnie. Jest praktycznie nieśmiertelna. - Stwierdził, nieco podkolorował jej historię, ale przecież tym lepiej, gdyby Goździk widziała w Mahvran kogoś na równi bogom. Choć sama Infamia nie byłaby zadowolona. Być porównaną do panteonu, którym się gardzi. Brr. - Pewnie widziałem ją na ceremoniach, po prostu nie obchodziło mnie kto się tam zbierał. - Oznajmił do bólu szczerze. Nawet się wtedy nie rozglądał. Wszyscy byli tłem poza nim i jego krewniakami, a Ha'ara do nich nie należała.
___Dalej kreślił szponem coś w wilgotnej ziemi, więcej symboli, które widywał w snach, ale nie znał ich znaczenia. Na próbę znalezienia wymówki przez Goździk jedynie wywrócił oczyma, zmęczony. Trzeba było się nie odzywać.
___- Zdaje się, że poróżniły naszych przywódców opinie na temat proroka. Bo wiesz, do tej pory wszystkie stada musiały wyrażać zgodę na ascendencję smoka, nim ten stanie się prorokiem. Plaga odmówiła tego temu drzewnemu, którego widziałaś na spotkaniu. Dlaczego? - urwał na moment, zerkając na nią kątem oka z perfidnym uśmiechem na mordzie. - Bo to właśnie ten smok przewodził Ziemi, i to on potraktował moje stado w tak obrzydliwy sposób. Nie ma sensu ci mówić wszystkiego, bo i tak twój tatuś, czy twoja rodzina, temu zaprzeczą, wybielając swoje winy. Zawsze tak jest. Ostatecznie, zdanie Kheldara się nie liczyło, ten kochający drzewa smok został prorokiem. - Wzruszył ramionami. Plaga mogła mieć swoje wady, ale nigdy nie udawała kogoś, kim nie była. To na pewno szanował w ich grupie. Byli uczciwie nieuczciwi, heh.
___Uniósł łuki brwiowe na jej... propozycje? Bo chyba o to chodziło? Przyjaźń. Pft, też mu coś. Nie szukał kolegów, a na pewno nie szukałby ich w Stadzie Ziemi czy Wody.
___- Mhm, mądre, dopóki nie będziesz musiała swoim przyjaciołom z innych stad poderżnąć gardeł, bo tak zarządzi wojna. - Zmrużył ślepia. Przywiązanie było niepotrzebne, zgubne. - Nie szukam przyjaciół. - Dodał dosadnie, choć nic poza tym nie zrobił. Czy musiał? Może ucieknie z płaczem, bo ją uraził. Czy coś.
_________________
___


                    Reeks of pestilence mixed with death & sin.
___
• Ostry Słuch •
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na słuchu (zdobycz & drapieżnik)

• Chytry przeciwnik •
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
___
Bjallvar ma zamknięty umysł na wszelkie wiadomości mentalne.
#6f4833
Ostatnio zmieniony przez Symbol Pustki 2020-08-04, 21:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Imbirowa Łuska 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Basior Lancetowaty
Mistrz: Wyzwolony Rozrabiaka
Dołączyła: 08 Lip 2020
Posty: 231
Wysłany: 2020-08-05, 11:29   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 1| P: 3| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,Śl,Kż,A,O,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Słuchała wypowiedzi Bjallvara nie przerywając mu. Szczerze mówiąc Goździk pierwszy raz spotkała się ze smokiem o takim usposobieniu. No może jeszcze Strażnik Gwiazd, ale on zdawał się być w wiecznej depresji. W Plagijczyku było natomiast więcej życia. Nie chciał jej jednak opowiedzieć o znaczeniu swojego imienia, toteż Goździk się poddała. Była ciekawska jednak rozumiała, iż trzeba zachować umiar i nie można zmuszać innych do zrobienia czegoś, na co nie mają ochoty. Zwróciła natomiast szczególną uwagę na słowa rozmówcy dotyczące jego matki. 3 razy umarła? Wow.
- Jak to się stało, że twoja mamusia umarła? Musiałeś się wtedy bardzo martwić, prawda? Zaatakowały ją inne smoki, czy drapieżniki na polowaniach? Wiesz, twoja mamusia musi być ulubienicą bogów skoro ją wskrzesili. Chciałabym ją kiedyś poznać. - skwitowała z wesołą nutką w głosie.
- To nic, nie musisz zwracać uwagi na wszystkie smoki. Ja też nie poznałam jeszcze każdego członka z mojego stada. - nie musiał znać matki Goździka. I nie był to żaden problem, jeśli nie chciał także jej poznać. Przyjmowała do wiadomości, że co smok to inny charakter i zachowanie. Nie była do nikogo nastawiona w krytyczny sposób. Szanowała indywidualizm każdego, a pomimo swojego młodego wieku, zdawała sobie sprawę, iż rzeczy będące świętością dla niektórych smoków, nie mają żadnego znaczenia dla innych. Lubiła poznawać natomiast różne punkty widzenia i dopiero wtedy kształtować u siebie opinię na dany temat.
- Hmmm... Strażnik Gwiazd jest moim dziadkiem, więc to o czym mówisz brzmi dla mnie jak konflikt starych pokoleń. Nie będę bronić ani oskarżać Ziemi lub Plagi, ponieważ nie znam szczegółów dotyczących dawnych zdarzeń. Kocham moje Stado takie jakie jest obecnie. Nie wiem jednak jakie było dawniej. Nie znam też wersji zdarzeń opowiadanych od strony mojego Stada. Chętnie się w przyszłości dowiem co oni mają do powiedzenia o tym konflikcie. - Goździk zachowywała się czasem bardzo po pisklęcemu. Zdarzały jej się jednak także przebłyski powagi i dojrzałości. Czyżby zaczęła już dorastać? Tak szybko? - Wojny toczą smoki, a ze smokami można próbować się dogadać. Może nie będziemy w przyszłości skakać sobie do gardeł. Nie musimy być przyjaciółmi, ważne, żebyśmy się nie nienawidzili za błędy naszych starszych. Jesteś uroczy i nie chcę kiedyś w przyszłości za ich problemy podciąć ci gardła. - Pokazała mu figlarnie długi jęzor, drocząc się z Adeptem. A co? To ona by miała być kiedyś jego ofiarą? Nie ma szans. Rozmawiali o trudnych sprawach, jednak pisklę Ziemi zdawało się nie tracić swojego zwykłego pogodnego usposobienia. Kątem oka dostrzegła natomiast ruchy Bjallvara. Cóż on tam rysował?
- Co to za symbole? Pochodzą z języka twojego stada? - zapytała z nieskrywanym zaciekawieniem. Jak na razie stado Plagi, poza Ziemią oczywiście, zdawało jej się najfajniejsze.
_________________
Avek by Honi ;3

Atuty:
ostry wzrok ~ wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle: wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
pamięć przodka ~ smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Symbol Pustki
Wojownik Plagi
Bjallvar Cierpki



Stado: Plagi
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Mistrz: Barbarzyński Pogrom
Dołączył: 23 Cze 2020
Posty: 285
Wysłany: 2020-08-06, 19:05   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Śl,M: 1| L,O,A,Skr: 2
   Atuty: Ostry słuch, Chytry przeciwnik


___"Mamusia". To słowo wywoływały u niego spazmy śmiechu. Tylko w jego głowie, bo tak na co dzień to raczej nie okazywał takich intensywnych emocji. Do Mahvran zupełnie nie pasowało to słowo. Nawet "mamo" wydawało mu się dziwne. "Matka" zbyt oficjalnie. Nie rozmawiał z Wiedźmą od czaru ceremonii, chyba miała mu za złe ten psikus z imieniem...
___- Nie było mnie wtedy na świecie. Umarła od ran w pojedynkach, ale zawsze wracała. Sama do krainy śmierci posłała znacznie więcej smoków, niż widziałaś kiedyś na oczy. - Mruknął z lekkim rozbawieniem. Przyjrzał się potem Goździk, jakoś tak chłodniej niż do tej pory. - Trzymaj się od niej z dala. To jedyna dobra rada, jaką ci dam za darmo. - I nie żartował. Naprawdę nic dobrego by z tego nie wynikło. Nie żeby Ziemnej współczuł, zwyczajnie matka miała już zszargane nerwy i pokłady cierpliwości.
Wysłuchał jej wywodu o tym, o czym się spodziewał usłyszeć. Mdliło go od takich słów i beztroski. Wszystko ładnie wyglądało w teorii, w słowach. Niestety, tutaj tak się nie dało. Przeszłość odciskała swoje piętno, było błędne koło krzywd i zemsty, ale smokom najwidoczniej to nie przeszkadzało, skoro dalej w to brnęły.
___- Dopóki nie dojdzie do masowej zagłady w której wymrzemy wszyscy, poza niewyklutymi jajami, twoja utopia nie jest możliwa. - Odparł.
___Cofnął palec od ziemi kiedy zwróciła uwagę na jego rysunki. Sam chyba nie zauważył że to robi, zwyczajny odruch.
___- Nic. Bazgroły. - Stwierdził aż boleśnie dosadnie. Chyba zepsuł jej ciekawość. Drugi raz.
_________________
___


                    Reeks of pestilence mixed with death & sin.
___
• Ostry Słuch •
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na słuchu (zdobycz & drapieżnik)

• Chytry przeciwnik •
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
___
Bjallvar ma zamknięty umysł na wszelkie wiadomości mentalne.
#6f4833
 
 
Imbirowa Łuska 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Basior Lancetowaty
Mistrz: Wyzwolony Rozrabiaka
Dołączyła: 08 Lip 2020
Posty: 231
Wysłany: 2020-08-07, 11:59   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 1| P: 3| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,Śl,Kż,A,O,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Zmarszczyła pyszczek przy słowach Upierdliwego o tym, iż jego matka zabiła wiele smoków. Czyżby była Czarodziejką lub Wojowniczką? Goździk nie mogła się jakoś przekonać do żadnej z tych profesji. Wiedziała, że zadaniem smoków, które obrały którąś z tych dwóch ścieżek jest obrona stada i tylko z tego powodu nie krytykowała nikogo za bycie Czarodziejem lub Wojownikiem. Ale ogrom ran, które widywała na codzień, gdy jej ojciec leczył poranione smoki tylko utwierdzało ją w tym, że walki pomiędzy smokami nie są niczym dobrym. Dla Goździk jedynie Uzdrowiciele i Łowcy zasługiwali na największy szacunek, ci bowiem leczyli i karmili stado, nie wdając się w niepotrzebne bójki. Ale zaraz zaraz może matka Bjallvara właśnie broniła po prostu stada? Może nie zabijała niewinnych smoków?
- Czy twoja mamusia jest Czarodziejką lub Wojowniczką? Wiem, że te smoki bronią słabszych i stada przed zagrożeniem z zewnątrz. Czy złe smoki atakowały twoje stado, dlatego musiały zginąć? - zapytała cicho. Goździk już od małego szanowała każde życie, a bezsensowna śmierć była po prostu...okrutna. Zamierzała także posłuchać rady Plagijczyka. On najwyraźniej znał swoją matkę najlepiej. Goździk nie będzie więc ciągnąć sama do tego spotkania, gdyby jednak tak się zdarzyło, że ich drogi się przetną, postara się podejść do niej bez żadnych uprzedzeń. Nie można zakładać z góry, że ktoś jest zły.
- Oj nie zgadzam się z tobą. Jesteśmy nowym pokoleniem, możemy żyć według własnych przekonań. To jak będzie wyglądać przyszłość Wolnych Stad jest w naszych łapkach, Bjallvarze. - rzekła z pełną mocą przekonana o słuszności tego co mówi. - Niektórzy członkowie mojego stada żywią niechęć dla Plagi. I pewnie mają swoje powody. Ale ich powody nie są moimi. Nikt mi nie nakazał myśleć tak samo jak oni. Niektórzy w Pladze też nie przepadają za Ziemią. Powiedz Bjallvarze, ty też mnie nienawidzisz, dlatego, że ktoś w Pladze może mnie nienawidzić? - zapytała poważniejąc. Świdrowała teraz Adepta swoimi przenikliwymi błękitnymi ślepiami. Oczekiwała szczerej odpowiedzi. Nieważne, co odpowie smok o tym czy jej nienawidzi, Goździk niezbyt się go bała. Pazurem natomiast też coś skrobała w ziemi. Przeciwnie, Bjallavr nie zgasił jej entuzjazmu, a wręcz go rozpalił! Nie naciskała jednak już aby wyjaśniał jej znaczenie symboli. Gdy skończyła swoje dzieło, zwróciła się do niego już z weselszą nutką w głosie, niż przed chwilą.
- Spójrz, to ty kiedy się uśmiechniesz. - wyszczerzyła kły w prowokującym uśmiechu. Na ziemi widniała karykatura smoczka z szerokim uśmiechem, a w miejsce ostrej kości na końcu ogona pojawił się kwiatek. Co zrobi Bjallavar? Zdenerwuje się? Zaśmieje? Chociaż to mało prawdopodobne z tego co pisklę Ziemi zdążyło się zorientować. A może w ogóle obrazi się na nią i sobie pójdzie?
_________________
Avek by Honi ;3

Atuty:
ostry wzrok ~ wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle: wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
pamięć przodka ~ smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Symbol Pustki
Wojownik Plagi
Bjallvar Cierpki



Stado: Plagi
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Mistrz: Barbarzyński Pogrom
Dołączył: 23 Cze 2020
Posty: 285
Wysłany: 2020-08-07, 13:05   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Śl,M: 1| L,O,A,Skr: 2
   Atuty: Ostry słuch, Chytry przeciwnik


___Pytanie go nie zdziwiło, sam by pewnie je zadał, gdyby to on słuchał o osiągnięciach Mahvran.
___- Była wpierw uzdrowicielką, później została czarodziejem. Którym jest do dziś. - Wyjaśnił, zerkając na nią. Czemu ucich... a, no tak. Chyba rozwieje jej nieskazitelny światopogląd. - Ze znaczną większością walczyła po prostu na arenie, gdzie nie zawsze są ograniczenia. Gdy się nie powstrzymujesz, łatwo komuś rozpłatać gardło.
___Na jej naiwne podejście znowu spojrzał wymownie w niebo.
___- Dopóki nowe pokolenie jest prowadzone bądź uczone przez stare, nic się nie zmieni. A smoki tutaj potrafią żyć bardzo długo. Jak na złość. - Mruknął.
___Nie żeby jemu nie były na łapę potencjalne wojny, bo lubił się bić, jednak męczące było walczenie w wojnach staruchów, którzy byli zwyczajnie uprzedzeni. Bjallvar znacznie bardziej by wolał walczyć z powodu teraźniejszości lub zabezpieczenia przyszłości, niż przez przeszłość. Nie do niego należała jednak decyzja, był zwyczajnym pionkiem w tej przedziwnej grze zwanej życiem. I już dawno się z tym pogodził. Wygodniej było wykonywać rozkazy, niż je wydawać.
___Zaskoczyło go odrobinę jej pytanie. Że co? Nienawiść? Ha. To równie gorące uczucie co miłość, a on nie odczuwał żadnego z nich. Obrócił pysk w jej kierunku i spojrzał na nią. Lodowate, błękitne ślepia zdawały się przecinać gęstą atmosferę niczym szpony miękką skórę. A jednak nie widać było w jego tęczówkach groźby lub agresji. Może nawet drobne rozbawienie?
___- A co mnie obchodzi, że ktoś w Pladze cię nienawidzi? - zapytał dosadnie. - W nosie to mam. Wasza sprawa. - Wzruszył barkami. - ... ale jeżeli mój przywódca każe mi skręcić ci kark, nie zapytam go o powody. Po prostu to zrobię. - Dodał, aby nie było wątpliwości gdzie leżała jego lojalność. Kodeks stada był najważniejszy. Dopóki lider był smokiem z łbem na karku i stado nie czuło potrzeby się buntować (tudzież jego matka, którą uważał za diabelnie inteligentną istotę, więc jej ufał), to jego decyzje były słuszne. Nawet jeżeli niewygodne lub trudne do przełknięcia. Choć on z tym drugim by nie miał problemu. Nie posiadał empatii czy sumienia. Nachylił się nad nią, kiedy skupiała się na rysowaniu - czego sam aż do później nie zauważył. Szepnął do jej ucha. - ... choć przy odrobinie szczęścia, udałoby ci się mnie powstrzymać w walce. - I cofnął pysk, prostując się na nowo. Chyba w taki sposób okazywał sympatię, albo ją bardzo dobrze udawał.
___Kiedy coś wspomniała o uśmiechu i o nim w jednym zdaniu, ściągnął łuki brwiowe w zdziwieniu. Przeniósł spojrzenie na jej łapy. Faktycznie, coś tam bazgroliła. I nawet dodała dekoracje. Urocze? Chyba nie. Sam nie wiedział.
___- Średnio mi z nim do pyska. - Stwierdził, najwidoczniej podchwytując jej małą grę.
_________________
___


                    Reeks of pestilence mixed with death & sin.
___
• Ostry Słuch •
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na słuchu (zdobycz & drapieżnik)

• Chytry przeciwnik •
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
___
Bjallvar ma zamknięty umysł na wszelkie wiadomości mentalne.
#6f4833
 
 
Imbirowa Łuska 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Basior Lancetowaty
Mistrz: Wyzwolony Rozrabiaka
Dołączyła: 08 Lip 2020
Posty: 231
Wysłany: 2020-08-07, 21:32   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 1| P: 3| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,Śl,Kż,A,O,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Skrzywiła się na wzmiankę walk na arenie. Chociaż z drugiej strony smoki musiały się gdzieś szkolić i trenować swoje umiejętności. I w tym miejscu pojawiali się jej rodzice, łatając poranione smoki.
- Dlaczego twoja mama nie chciała być już Uzdrowicielką? -zapytała z pisklęcą ciekawością. Ciekawe czy Bjallvar wiedział. A małą interesowało to z uwagi na jej rodziców. Wiedziała z własnego doświadczenia, iż ogrom ran może być mocno przytłaczający. Natomiast na wzmiankę o skręcaniu karku, Goździk jedynie przewróciła błękitnymi ślepiami.
- Cieszę się, że jesteś lojalny stadu. Ja też bym z chęcią ci skręciła kark, ha! - rzekła już całkiem wesoło. Nie mówiła tego na poważnie, jedynie się droczyła. Nie chciała się nawet zastanawiać nad taką ewentualnością. Przecież Lepka Ziemia nie kazałaby jej tego robić, prawda? Taką miała nadzieję. W jednym Adept miał rację - im mniej więzi z obcymi smokami, tym łatwiej później działać przeciwko nim. Ale... Goździk miała inne priorytety. Jakakolwiek wojna zdawała jej się odległym zjawiskiem, natomiast smoki i relacje z nimi są teraźniejsze. Nie zamierzała całego życia przeżyć zastanawiając się "a co by było gdyby".
- Bjallvarze, jak można cię powstrzymać w walce? - pokazała mu język, a gdy poczuła jak Plagijczyk się nad nią pochyla, mała pacnęła go delikatnie łapką między ślepia.
- Nie dmuchaj na mnie! Aaaaa... twój uśmiech. Hmmm... Widzisz tamto drzewo? - wskazała łapką drzewo znajdujące się w znacznej odległości od nich, napinając ledwo zauważalnie mięśnie. - Ścigamy się. Jak wygram to się uśmiechniesz. Ładnie. Jak ty wygrasz... toooo masz jedno życzenie. Ale musi mi się spodobać. - ledwo skończyła mówić, wystrzeliła przed siebie jak z procy, zostawiając Adepta z tyłu.
- Szybciej! - krzyknęła za siebie, śmiejąc się wesoło, gdy wiatr rozwiewał jej cytrynową grzywkę.
_________________
Avek by Honi ;3

Atuty:
ostry wzrok ~ wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle: wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
pamięć przodka ~ smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
Ostatnio zmieniony przez Imbirowa Łuska 2020-08-07, 21:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Symbol Pustki
Wojownik Plagi
Bjallvar Cierpki



Stado: Plagi
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Mistrz: Barbarzyński Pogrom
Dołączył: 23 Cze 2020
Posty: 285
Wysłany: 2020-08-08, 23:54   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Śl,M: 1| L,O,A,Skr: 2
   Atuty: Ostry słuch, Chytry przeciwnik


___O, a teraz zadała mu pytanie na które nawet nie znał odpowiedzi. Nigdy nie zapytał o to, niespecjalnie go to interesowało. Mógł dywagować, rzecz jasna, a na myśl przychodził mu tylko jeden pomysł. Nie był jednak pewien czy powinien się tym z nią dzielić. Była obca, mimo wszystko.
___- Nie pytałem. - Odpowiedział zgodnie z prawdą.
___Skręciłaby mu kark, hm? Jak tak na nią patrzył, to wydawała się strasznie licha. Pewnie nawet korzenia nie mogłaby złamać, choćby po urośnięciu. Jednak jej śmiech powodował w nim coś dziwnego. Krępował się, w środku. Emanowała taką ilością emocji, której on w życiu nie widział. Nie potrafił tego przetrawić, przytłaczało go to. Wolał jednak nie dawać po sobie tego poznać, więc tylko wydał z siebie mrukliwe "mhm" w ramach odpowiedzi.
___- Może się nie da - sarknął enigmatycznie i cofnął pysk, by jej łapa pacnęła powietrze, a nie jego łuski.
___Hę? Co? Drzewo? Skonsternowany spojrzał do boku, faktycznie dostrzegając w oddali jakąś większą leszczynę. A może był to dąb? Nie, za mały. Wysłuchał jej dziwnego pomysłu. Co to za absurd? Wyścig z wywerną? Każdy głupiec wiedział jak bardzo jego gatunek był nieporadny na ziemi, przyjęcie tego wyzwania byłoby samobó-... ohh.
___- Co to za życzenie, warunkowane twoim? - zapytał, krzywiąc się brzydko.
___Wystrzeliła nagle, a jego kusiło by odejść w przeciwnym kierunku. Niestety, perspektywa nagrody zwyciężyła. Był chytry zupełnie jak jego staruszka. Jednak Bjallvar niespecjalnie się spieszył. Miał za skrzydłem pewien sposób który zapewni mu zwycięstwo. Pozornie ślamazarnie wyszedł z kryjówki i się przeciągnął. Później rozłożył masywne skrzydła i wybił się z łap.
___... bo przecież nie było mowy o sposobie lokomocji w ramach tej małej rywalizacji, prawda? Nie ważne jak szybko Goździk przebierała tymi drobnymi nóżkami, nie prześcignie lecącego smoka. Zwłaszcza wywerny, która czuła się na niebie jak ryba w wodzie. Nagle nad samiczką pojawił się cień, przysłaniający słońce. Trzepot skrzydeł wzburzył trawy i łupiny orzechów.
___Ostatecznie doleciał do drzewa, na którego gałęzi wylądował niczym nietoperz. Jego ogon zwisał ku ziemi, kołysząc się na boki. Oparł skrzydła o drewno, wbił szpony w korę i łypnął na dobiegającą samiczkę, triumfalnie zadzierając brodę.
_________________
___


                    Reeks of pestilence mixed with death & sin.
___
• Ostry Słuch •
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na słuchu (zdobycz & drapieżnik)

• Chytry przeciwnik •
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
___
Bjallvar ma zamknięty umysł na wszelkie wiadomości mentalne.
#6f4833
 
 
Imbirowa Łuska 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Basior Lancetowaty
Mistrz: Wyzwolony Rozrabiaka
Dołączyła: 08 Lip 2020
Posty: 231
Wysłany: 2020-08-09, 20:44   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 1| P: 3| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,Śl,Kż,A,O,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Biegła dalej, śmiejąc się wesoło. Była pewna swojego zwycięstwa. I nagle jakiś duży obiekt przesłonił słońce, rzucające promienie na jej pomarańczowe łuski. Zwolniła i spojrzała w górę ze zdziwieniem. Ach więc to tak...
- Phi, oszust. - rzuciła sama do siebie z nieskrywanym oburzeniem. Oburzenie było jednak tylko chwilowe. Nie straciła bowiem dobrego humoru. Wiedziała już, iż nie ma szans wyprzedzić Bjallvara, jednak nie zamierzała się poddać. Przyśpieszyła, wydłużając krok. Widziała przed sobą, że Plagijczyk zdążył już wylądować i zajął miejsce na gałęzi. Goździk biegła dalej zbliżając się szybko do drzewa. Czy wyhamuje zanim dojdzie do zderzenia? Nic z tych rzeczy, mała wręcz jeszcze przyspieszyła. Będąc w odległości dwóch kroków od pnia drzewa wybiła się w górę, zahaczając pazurkami łap o korę. Wykorzystując siłę wybicia i pędu, wspięła się w górę zwinnie niczym małpka, wspomagając się dodatkowo długim ogonem. Adept czuł się w swoim żywiole używając skrzydeł, ona natomiast wolała używać łapek i ogona do hasania po drzewach. Z uwagi na to, iż w przeważającej mierze była smokiem drzewnym, poruszanie się pomiędzy gałęziami nie sprawiało jej żadnego problemu. Można wręcz uznać, że chciała popisać się swoją zwinnością przed starszym smoczkiem. Przydreptała na gałąź na której siedział Plagijczyk i usiadła zaraz obok niego, opuszczając ogon. Była podekscytowana, a ogon pisklęcia poruszał w dzikim tańcu, od czasu do czasu nieświadomie stykając się z ogonem Bjallvara. Uspokoiła nieco oddech po szaleńczym biegu i spojrzała na niego.
- Noooo to możemy uznać, że remis. I eeee na pewno bym cię pokonała w walce! - spojrzała na niego, robiąc niewinną minkę. - Wiesz co... Pierwszy raz widzę takiego smoka jak ty. Wcześniej widywałam różne smoki i one albo miały skrzydła albo nie. Ale nie widziałam jeszcze smoka, który nie ma przednich łapek. I.... ty masz taaaaaakieeeeee duże skrzydła. I to ładnie wyglądało kiedy leciałeś. Lubisz latać? Bo ja jeszcze nie potrafię. - w tym miejscu spojrzała na swoje własne skrzydła przylegające ciasno do grzbietu. Poruszyła nimi, jakby chciała się upewnić, że potrafi je kontrolować.
- Trudno ci było się nauczyć latać? Myślisz, że jakbym rozłożyła skrzydła i skoczyła to nauczyłabym się latać? - spytała zupełnie szczerze. Rozłożyła lekko skrzydła i spojrzała w dół, napinając mięśnie jakby szykując się do skoku.
_________________
Avek by Honi ;3

Atuty:
ostry wzrok ~ wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle: wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
pamięć przodka ~ smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Symbol Pustki
Wojownik Plagi
Bjallvar Cierpki



Stado: Plagi
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Mistrz: Barbarzyński Pogrom
Dołączył: 23 Cze 2020
Posty: 285
Wysłany: 2020-08-19, 16:13   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Śl,M: 1| L,O,A,Skr: 2
   Atuty: Ostry słuch, Chytry przeciwnik


___Możliwe, że tego 'przytyku' nie usłyszał, ale i tak by nie zareagował w żaden sposób. Nieczyste zagrania miał we krwi, byle do celu - choćby po trupach. Obserwował ruchy młodszej samicy i zmrużył ślepia, gdy ta zaczęła się wspinać. Oh, drzewna? A może wyjątkowo gibka? Sam nie przepadał za czymkolwiek co wiązało się z lasem, z definicji wywerny wolały skaliste tereny. Lepiej się tam czuły.
___Dlatego też rozłożył skrzydła i zleciał na dół, właściwie szybując. I to akurat w tym momencie, w którym jej ogon musnął jego. Syn Infamii nie znosił czułości, bo nigdy jej nie dostał. To czy dlatego, że jej podświadomie łaknął miało być zagadką. Obrócił się przodem i zadarł pysk, obserwując Goździk z dołu.
___- Remis? - uniósł łuki brwiowe. - Nie taka była umowa. I kto tu oszukuje, mhm? - mruknął, udając że go to przejmuje. Chociaż nie, nawet udawać przejęcia się nie potrafił. Taki był wydmuchany z emocji czy empatii.
___Słysząc - po raz kolejny w życiu zresztą - o tym jaki jest niezwykły bo nie ma przednich łap, odruchowo wzniósł oczy ku niebu. Ile jeszcze razy usłyszy to samo, nudne pytanie? Czy tak trudno było pojąć różnice rasowe? Czego uczyli w innych stadach, chyba niczego, skoro nie podstaw życia. Bjallvar chłonął wiedzę jako pisklę, bo towarzysze zabaw byli zbyt niematerialni aby go czymkolwiek zająć.
___- Jasne, to nic trudnego. Skacz. - Podpuścił ją, brzmiąc nawet szczerze. Był ciekaw czy wybije sobie zęby lub kości, gdy spadnie z hukiem na ziemię. Odległość nie była taka znowuż duża, ale i ona miała wrażliwe ciało w tym wieku.
_________________
___


                    Reeks of pestilence mixed with death & sin.
___
• Ostry Słuch •
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na słuchu (zdobycz & drapieżnik)

• Chytry przeciwnik •
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
___
Bjallvar ma zamknięty umysł na wszelkie wiadomości mentalne.
#6f4833
 
 
Imbirowa Łuska 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Basior Lancetowaty
Mistrz: Wyzwolony Rozrabiaka
Dołączyła: 08 Lip 2020
Posty: 231
Wysłany: 2020-08-21, 21:30   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 1| P: 3| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,Śl,Kż,A,O,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Zachichotała niewinnie, słysząc małe oskarżenie Bjallvara. Siedziała sobie nad nim, spoglądając na niego z góry. Uznała, że Plagijczyk wygląda wyjątkowo uroczo z tej perspektywy.
- Nooo.... Jeśli nie chcesz remisu to może być, że ja wygrałam, niech ci będzie słodziaku. - wyszczerzyła wesoło kły. Widać było, iż jest w doskonałym humorze, a nawet wywracanie ślepiami przez jej kompana zabaw nie zdołało go zepsuć. Owinęła ciasno ogonem gałąź na której siedziała i poprawiła uścisk tylnych łap na drewnie. Złożyła przy tym skrzydła i.... poszybowała głową w dół. Nie zeskoczyła jednak z gałęzi, ani nie spadła z hukiem na ziemię. Zawisła łebkiem w dół, niczym opos, polegając w głównej mierze na sile swojego ogona oraz tylnych łap zaczepionych o ową gałąź. Zwisała teraz na wprost łba Upierdliwego. Dla lepszego efektu rozłożyła skrzydła, przez których cieniutką, niemal przezroczystą membranę przebijały się stłumione promienie słońca.
- Teraz możemy rozmawiać na równi. Bjallvarze jesteś jakiś spięty i przypinasz mi z tym mojego dziadka Proroka. Wiesz co by ci się przydało? Żebyś zapalił sobie ziółka mojego tatusia. Rozluźniłbyś się trochę. - odparła, drocząc się z nim lekko. Zastanowiła się jednak nad czymś innym.- Bjallvarze, mogę cię przytulić? Jesteś bardzo miły i wiesz... obiecałeś mi uśmiech. - rzekła tym razem nie prześmiewczo, zwisając do góry łapami i spoglądając błękitnymi ślepiami w ślepia Plagijczyka. Czekała czy się zgodzi. Goździk uznała, iż jej kolega chyba tego potrzebuje.

// zt
_________________
Avek by Honi ;3

Atuty:
ostry wzrok ~ wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle: wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
pamięć przodka ~ smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
Ostatnio zmieniony przez Imbirowa Łuska 2020-09-04, 18:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Strażnik Gwiazd 
Prorok
Smocze drzewo



Stado: Ziemi
Rasa: Drzewny
Księżyce: 28
Płeć: Samiec
Opiekun: Lato
Partner: ...
Wiek: 23
Dołączyła: 03 Kwi 2018
Posty: 2187
Wysłany: 2020-09-13, 21:21   
   A: S: 5| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1 | O: 2 |A:3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Twardy jak diament, Pojemne płuca, Znawca terenów


Na smoczych ziemiach nigdy nie było zupełnie spokojnie bo gdy nie polowały gady, roślinożercy rywalizowali z inną, nie mniej drapieżną lokalną fauną. Sarna zaprzyjaźniona ze smoczym obrońcą nie czuła się zatem ani odrobinę bezpieczniej, zwłaszcza że choć potrafił walczyć, nie lubił jej specjalnie towarzyszyć. O ile w pierwszych księżycach kształtowania się więzi, jej instynkt pozostawiał wiele do życzenia, gdy poukładała sobie wszystko w głowie, ponownie zaczęła płoszyć się na każdy ruch listka. Oczywiście nadal zdarzało jej się zamierać spontanicznie i z głęboką refleksją analizować przestrzeń przed sobą, ale każdy musiał na coś umrzeć. Teraz jednak ssak poświęcał się orzeźwiającemu sprintowi przez zagajnik, wykręcając sprawnie przed drzewami, żeby zmylić drapieżnika. Nie obchodziło ją czym był, bo nie miała czasu się oglądać, ale wiedziała że nie pachniał żadnym z kojarzonych gatunków i definitywnie nawet nie człapał jak smok. Za wszelką cenę, nie mogła dać mu się capnąć!
Co czyniło to zdarzenie wyjątkowym, to decyzja podjęta przez sarnę, który dostrzegając kątem ślepia przemierzającego przez las smoczego samotnika, skręciła gwałtownie ku jego obliczu, sądząc że to z dwojga złego najbezpieczniejsza opcja. Dotąd, mimo ustawicznych przestróg obrońcy, nie spotkała jeszcze smoka, który byłby wobec niej groźny, więc próbowała im ufać.

Nieznajomy mógł dostrzec jak w pewnym momencie spomiędzy wysokich roślin wyskakuje chudy zwierz i ląduje pół ogona przed nim, na krzywych, ale wyraźnie sprawnych nóżkach. Zamiast biec dalej, ssak wytrzeszczył ślepia w stronę smoka, a potem spojrzał w stronę z której spodziewał się dostrzec drapieżnika, jakby chciał żeby gad się z nim rozprawił.
_________________
.
Kazes
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
U: B, A, O, Kż: 1
» s z c z ę ś c i a r z :..........................................................................
..odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na 2 tygodnie w misji.
» t w a r d y... j a k... d i a m e n t :......................................................
stałe -1 ST do testów na Wytrzymałość........................................................
» p o j e m n e... p ł u c a :..................................................................
.........raz na walkę -2 ST do ataku smoczego oddechu. -1 ST do obron przed smoczym oddechem.
.... » z n a w c a... t e r e n ó w :..................................................................
znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła
....raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie
.....................................................
.
[color=#6b645c] [color=#918167] [color=#af9d6a]
[color=#8a4128]
 
 
 
Defekt Świadomości 
Łowca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 18
Płeć: Samica
Opiekun: Sztorm Stulecia, Nierozważny Duch
Mistrz: Błękit Nieba
Dołączyła: 02 Lip 2020
Posty: 161
Wysłany: 2020-09-23, 15:12   
   A: S: 2|W: 1|Z: 4|M: 1|P: 2|A: 1
   U: B,L,A,O,W,Kż,Skr,Śl,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Ostry Słuch, Adrenalina


Mogłoby się zdawać, że sarna właśnie wyrwała się ze szponów jednego drapieżnika, aby prędko wpaść w kły polującego łowcy. Aki od kiedy tylko miała możliwość, spędzała większość swojego czasu na polowaniach - tropiła zwierzynę, zabijała, zdobywała pożywienie. I nie zastanawiała się nawet przez chwilę, nim decydowała się poderżnąć gardło bezbronnym ofiarom.
I podobnie było też teraz - wędrowała przez lasy, przyozdobiona krwią upolowanych istot, a śledząc parę żubrów przekroczyła granicę, udając się na tereny wspólne, jednocześnie uważając, że raczej nikt nie będzie miał jej za złe gdy zdecyduje się je upolować poza terenami stada.
Jednak śledząc, usłyszała szelest liści i krzewów. Jej słuch zawsze był dobry, dlatego szybko zdała sobie sprawę, że ma do czynienia z czymś jeszcze... zwierzę? Drapieżnik? Inny smok? Zatrzymała się, jednocześnie marszcząc nos i spoglądając w stronę źródła dźwięku.
I właśnie w ten sposób rozpoczęło się jej spotkanie z sarną. Łowczyni ugięła łapy, jednocześnie pochylając przygarbioną szyję, lecz nie ruszyła w stronę zwierzęcia, a przyjrzała mu się błyszczącymi ślepiami. Wbiegło prosto na nią... i nie uciekało. Nie zachowywało się jak zwykłe, głupie zwierzę.
Było kompanem? Kto o zdrowych zmysłach zdecydowałby się na towarzystwo sarny?
Przechyliła lekko łeb na bok, nie spuszczając wzroku z zwierzęcia, a następnie zbliżyła się na kilka kroków. Sarna była wystraszona, uciekała przed czymś... czyżby właśnie zrzuciła na głowę łowczyni niebezpieczeństwo?
Z gardła granatowołuskiej wydobył się podłużny warkot, jednak postawa łowczyni nie wskazywała na to, aby ta miała rzucić się do ataku. Zamiast tego obserwowała - sarna będzie tu sama, narażona na atak ze strony draieżników, czy może jednak okaże się, że jej smoczy towarzysz jest w pobliżu?
A może okaże się, że Ognista po prostu trafiła na bardzo specyficznego osobnika, który mimo braku więzi z jakimkolwiek gadem zdecydował się na spotkanie z obcym smokiem? To by dopiero było interesujące.
_________________
Atuty:

Ostry słuch
Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na danym zmyśle (słuch -[zwierzyna, drapieżnik) mają dodatkową kość.

Adrenalina
Dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia Aki otrzymuje ranę ciężką.
Ostatnio zmieniony przez Defekt Świadomości 2020-09-23, 15:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Strażnik Gwiazd 
Prorok
Smocze drzewo



Stado: Ziemi
Rasa: Drzewny
Księżyce: 28
Płeć: Samiec
Opiekun: Lato
Partner: ...
Wiek: 23
Dołączyła: 03 Kwi 2018
Posty: 2187
Wysłany: 2020-10-14, 13:10   
   A: S: 5| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1 | O: 2 |A:3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Twardy jak diament, Pojemne płuca, Znawca terenów


W wyniku paniki, sarna nie była w stanie myśleć racjonalnie, więc dopiero gdy zdała sobie sprawę, że drapieżnik przed którym pierzchała stracił na nią ochotę, zdołała dostrzec, że smok przed nią wcale nie jest skropiony czerwonymi cętkami, a jest to rzeczywiście - krew. Czyżby dobra passa w końcu się skończyła? Sarna przeliczyła się z zaufaniem do smoków? Początkowo sparaliżowana, zdołała poruszyć kończynami, gdy do jej uszu dotarł niski warkot. Nie przypominało jej się by drapieżniki wokalnie informowały ofiarę o swoich zamiarach, więc być może dawał jej szansę?
Serce biło w jej piersi jak oszalałe, zarówno ze zmęczenia powodowanego sprintem, jak realizacji, że skrzydlaty gad wcale nie musiał być tak przyjazny jak założyła. Nie odwracając głowy postawiła jeden, potem drugi krok do tyłu, żeby oddalić się z przestrzeni, którą najwyraźniej naruszyła.


Cholera jasna.

Obrońca był nią zawiedziony, ale przecież co innego mogła zrobić. Zdawało jej się, że w pewnym momencie smok jest jej jedynym ratunkiem.

Być może rzeczywiście powinien sprawić sarnie coś, co czyniłoby ją bardziej rozpoznawalną dla tutejszych. Gdyby częściej spędzali czas, pozostałby na niej przynajmniej jego woń, ale przez to że celowo jej unikał, śmierdziała zwyczajnym, samotnym ssakiem. Na szczęście potrafili kontaktować się poprzez więź już na tyle sprawnie, że mógł sam ocenić z kim dokładnie miała do czynienia. Zebrawszy się prędko ze swojego stanowiska, wyruszył na Wspólne, ale by nie tracić czasu, tknął umysł Ognistej.
~
Sarna nazywa się Kazes i byłbym wdzięczny za zostawienie jej w spokoju ~ Mentalny głos Strażnika był tak samo niski i oschły, co podczas zwyczajnych przekazów, ale pozbawiony typowej dla niego chrypki. Treść być może tego nie sugerowała, ale ton był wyraźnie bardziej rozkazujący niż proszący.

Sarna tymczasem dalej wpatrywała się w smoczycę, co jakiś czas pozwalając sobie na jedno, błyskawiczne mrugnięcie. Była zbyt otępiała, żeby w pełni docenić jej gadzi majestat, ale uważnie obserwowała każdy ruch jej mięśnia.
_________________
.
Kazes
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
U: B, A, O, Kż: 1
» s z c z ę ś c i a r z :..........................................................................
..odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na 2 tygodnie w misji.
» t w a r d y... j a k... d i a m e n t :......................................................
stałe -1 ST do testów na Wytrzymałość........................................................
» p o j e m n e... p ł u c a :..................................................................
.........raz na walkę -2 ST do ataku smoczego oddechu. -1 ST do obron przed smoczym oddechem.
.... » z n a w c a... t e r e n ó w :..................................................................
znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła
....raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie
.....................................................
.
[color=#6b645c] [color=#918167] [color=#af9d6a]
[color=#8a4128]
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 13