FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Łączka Przy Skale
Autor Wiadomość
Bławatek
Gracz
Dobra Dusza


Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 4
Płeć: Samica
Wiek: 19
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 1014
Wysłany: 2014-02-13, 14:09   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: W,B: 1


No! To jest własnie to miejsce! Idealnie! Stwierdziła od razu po tym jak przekroczyła granicę łąki. Zwanej przez niektórych, albo więcej niż niektórych Łączką Przy Skale. Nazwa dziwaczna, ale teraz nie to ją obchodziło. Chciała trochę potrenować. Szukała w tym celu dogodnego do tego miejsca na terenach jej stada, czyli stada Wody. Ale jak sama nazwa wskazuje wszędzie była tam Woda. Same jeziora, strumyki i inne zjawiska naziemne tego typu. Rzeki, stawy bagna i tak dalej i tym podobne. A w takim terenie nie można trenować rzeczy fizycznych. To znaczy można tylko jest ciężko. Nawet zimą gdy wszystko jest skute lodem śliska powierzchnia nie sprzyja tego typu zadaniom. W takim razie wybraął się na Terany Espólne gdzie mogła znależć coś lepszego. I znalazła. I to o wiele lepszego. A co by powiedzieć na połączenie biegu i skoku? Może być ciekawie! Na pewno ciekawiej niż sam bieg czy sam skok. Decyzja podjęta. Czas się podszkolić. Zadbać o swoją kondycję fizyczna. Nie wchodziła w głąb łąki tylko pozostałą na jej skraju czy jak to woli brzegu. Znaczenie było prawie takie samo. Ustawiła się w dobrze sobie już znanej pozycji. Rozstawiła wszystkie cztery szare łapy. Nie za wąsko i nie za szeroko tylko ta by było w sam raz w stosunku do je proporcji ciała. Jednocześnie je uginając także nie za mocno i nie za słabo. Lekko, ale wystarczająco. Ogon uniosła i trzymała go w tym czasie luzno na ile to możliwe. Łeb natomiast opuściła, ale nie na tyle by dotykał ziemi. Nauczyła się takiej postawy, postawy wyjściowej do biegu już sporo księżycy temu. Dziś rozpierała ja wręcz energia, jak przed pierwszą i ostatnią jej walką w życiu kiedy jeszcze chciała zostać Wojowniczka. Jako Uzdrowiciel nie było to niestety możliwe. W sensie walka. Wtedy otrzymała tak zwanego krytyka. Ale po cóż to wspominać? Skupmy się teraz lepiej na biegu. Najpierw zaczęła niepozornie, dla rozgrzewki , biegnąć lekkim truchtem. Gdy już kości jej się przyzwyczaiły i rozgrzały zaczęła przyspieszać. Coraz, bardziej i coraz bardziej aż odciągnęła chyba maksymalną swa szybkość. Przednie łapy były wyciągane na ile tylko mogła byle by tylko kość nie wypadła jej z zawiasów. Gdy przednie stawały Potem dołączyły do nich łapy tylne, tylne stawały i przednie. Biegła szybko jak gepard i podobnym do jego biegu stylem. W ten sposób przestrzeliła na wprost przez cała Łączkę Przy Skale a gdy dotarła do przeciwległego brzegu w stosunku do tego na którym stała wcześniej gwałtownie skręciła. By to zrobić przechyliła ciężar ciała na prawa stronę bo to właśnie w tamtym kierunku miała zamiar zrobić swój skręt. Ogon zaś powędrowała w kierunku przeciwnym do kierunku przechylenia reszty ciała. Łapy pracowały jej jak nigdy do tąd. Teraz dotykały ziemi nieco po skosie. Śnieżny puch aż rozpryskiwała się na boki spod jej szarych łuskowatych łap. Gdy osiągnęła swój cel i skręciła gwałtownie się wyprostowała swój tułów na powrót przechylając by był prosto a nie pochyło. Ogon także znów powędrowała na swe dawne miejsce. Teraz biegła z powrotem do startu. Ale trochę to urozmaiciła. Nie tracąc na szybkości wykonała skok. Ugięła mocniej wszystkie cztery łapy w tym dając większy nacisk na te tylne i szybko je rozprostowała w efekcie wybijając się w górę i w przód. Podczas opadania wyciągnęła najpierw przednie łapy by to one wzięły na siebie impet skoku, ale moment pózniej te tylne także dotknęły ziemi. Poczuła się wolna ja nigdy do tąd!!! Było jakże cudownie. Po wykonaniu skoku przebiegła znów kawałek w przód i znów skoczyła starając się by był to wyskok wyższy i dalszy niż poprzedni. Znów pokonała biegiem kawałek i znów skoczyła. Czułą znacznie przyspieszone bicie swego serca, swój świszczący z wysiłku oddech. Czuła jak płuca napełniają jej się świeżym, rześkim mroznym powietrzem miesiąca Surowego Słońca. Gdy dotarła do końca Łączki znów skręciła tym razem w lewo przechylając ciężar ciała w wyżej wymienioną stronę, ogon zaś przechyliła w stronę przeciwną do tamtej czyli w prawą. Po udanym skręcie w lewo znów wyszła na prosta. Ignorując swe zmęczenie dalej wykonywała w tym czasie skoki w równych miała nadzieje odstępach czasowych i przestrzennych. Ale zatrzymała się tym razem na środku. Znów przechyliła ciężar ciała na prawo a ogon swój na lewą stronę. Skręcała i skręcała ale nie zamierzała się na razie wyprostowywać. To miało być koło. Dodatkowo za każdym razem gdy wykonywała kolejne koło pochylała się jeszcze bardziej by to kolejne było mniejsze. Gdy zrobiła najmniejsze kółko z możliwych, zatrzymała się. Na sam koniec ugięła mocno łapy i wyskoczyła w górę. Gdy już była na powrót na ośnieżonej ziemi nie mogąc utrzymać się dłużej na cienkich nogach padła na śnieg. Oddychała w przyspieszeniu ale po pewnym czasie powróciło to do stałego normalnego rytmu. Poleżała tak jeszcze chwilkę i gdy uznała że już wypoczęła i da sobie rade wstała i powolnym krokiem udałą się w stronę terenów stada Wody. Na zasłużony jej wypoczynek. Ale warto było, co do tego byłą w stu procentach pewna. I szczęśliwa.
_________________
''Chciałabym być ptakiem, umieć odlecieć dalej niż inni,
Ponad szarość
dnia i codzienność,
Wspinając się na górę i już nigdy z niej nie
spadać,
Przerwać pasmo niepowodzenia.
Chciałabym
uzdrawiać z samotności,
Darować
uśmiech,
Zmienić
świat i bezwzględną rzeczywistość.
Chciałabym by
łzy nie istniały,
By słońce tylko
wschodziło,
I swoimi promieniami
cieszyło by to o czym marzę,
Snem się tylko nie okazało,
Kiedy otworzę
oczy.''


Atuty

~
~
~
~
Ostatnio zmieniony przez Bławatek 2014-02-13, 14:45, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Olśniewający Kolec 
Adept Ognia
Gotta Stay Fly.



Stado: Ognia
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 19
Płeć: Samiec
Wiek: 28
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 189
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2014-02-13, 17:30   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 2
   U: B, S, L, Skr, Kż, A, O: 1
   Atuty: Inteligentny; Chytry przeciwnik


Zatopiony widząc, że jego nauczyciel z łatwością uniknął ataku, jedynie uśmiechnął się. Gdy zauważył zmierzający ogon ku jego kostkom, był gotów na skok, lecz zauważył w ostatniej chwili zmianę wysokości lotu, który sugerował inne miejsce uderzenia. Adept nie czekając padł na brzuch pozwalając by ogon Jadu przemknął nad nim, a gdy tylko tak się stanie, szybko podniesie się i doskoczy do starszego smoka. Jego zamiarem było wgryźć się z całej siły w szyję wojownika tuż przy jej podstawie. Zatopiony chciał rozerwać łuski i przebić mięśnie, przy okazji miażdżąc kręgi szyjne swojego nauczyciela co powinno doprowadzić w najgorszym razie do śmierci a w najlepszym do paraliżu wojownika.
_________________
»» Atuty ««
~ - Inteligentny
~ - Chytry Przeciwnik
~ -

»» Posiadane przedmioty ««
~ Mięso: 0/4
~ Kamienie Szlachetne: -
~ PH: 0
~ Inne: -
 
 
Jad Duszy
Prorok
Zatrute Żądło



Stado: Prorocy
Rasa: Skrajny
Księżyce: 200
Płeć: Samiec
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 4060
Wysłany: 2014-02-13, 19:58   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| I: 3| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,S,MO,MA,MP,Kż,Skr,M,W: 1| Śl: 2| A,O: 3
   Atuty: Inteligentny; Oporny magik; Czempion; Utalentowany; Magiczny śpiew


Jego skrzydło rozłożyło się do połowy, uderzając od dołu w szczękę Adepta, tym samym zamykając ja i odrzucając głowę smoka w tył - a co za tym idzie całkowicie uniemożliwiając mu atak. uderzenie nie było na tyle silne, by zrobić mu krzywdę, gdyż była to w końcu obrona, nie atak. Jednak Jad nie czekał, aż młody odzyska równowagę czy tez przygotuje się do kolejnego ataku. Skierował w jego stronę głowę, korzystając z tego, iż Zatopiony był blisko i najzwyczajniej w świecie zionął ogniem prosto w pysk smoka. Z takiej odległości adept miał bardzo mało czasu na reakcję.
_________________
Jad ma umysł zamknięty na wszelkie formy telepatii!!

Jadzia

"Myśmy są światło, myśmy są życie, myśmy są ogień!
Wyśpiewujemy elektryczny płomień, dudnimy z podziemnym wiatrem, tańczymy niebo!
Stań się nami i bądź wolny!"


Oporny magik - Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Umiejętność uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
Czempion - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Kammanora.
Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.


S: 1| W: 2| Z: 3| I: 2| P: 1| A: 0
A,O: 3| MA: 1


S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 0
A,O: 3

 
 
Olśniewający Kolec 
Adept Ognia
Gotta Stay Fly.



Stado: Ognia
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 19
Płeć: Samiec
Wiek: 28
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 189
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2014-02-14, 20:39   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 2
   U: B, S, L, Skr, Kż, A, O: 1
   Atuty: Inteligentny; Chytry przeciwnik


Zatopiony po otrzymaniu ciosu skrzydłem w pysk, poczuł bolesne uderzenie swoich zębów, co nie było przyjemne. W wyniku tego, przymknął ślepia i ledwo ujrzał, że Jad skierował ku nie swój łeb i zionął ogniem. Nie czekając aż płomienie dosięgną jego pysk, adept wykorzystał swoje ciało jako obciążenie i zaryzykował bolesny upadek na grzbiet. Zrobiłby wszystko byle nie zostać poparzonym przez swojego nauczyciela. Gdy tylko upadnie na plecy i uniknie ognia, przetoczy się na swoje łapy i wstanie szybko by przygotować się do ataku. Jego zamiarem było szybkimi susami zbliżenie się do prawego boku wojownika, i zaatakowanie jego barku szponami swojej lewej łapy, wykonując szybki zamach wzdłuż jego ciała. Liczył, że zdoła wbić chociażby płytko pazury i pociągnąć nimi po jego barku.
_________________
»» Atuty ««
~ - Inteligentny
~ - Chytry Przeciwnik
~ -

»» Posiadane przedmioty ««
~ Mięso: 0/4
~ Kamienie Szlachetne: -
~ PH: 0
~ Inne: -
 
 
Jad Duszy
Prorok
Zatrute Żądło



Stado: Prorocy
Rasa: Skrajny
Księżyce: 200
Płeć: Samiec
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 4060
Wysłany: 2014-02-15, 11:09   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| I: 3| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,S,MO,MA,MP,Kż,Skr,M,W: 1| Śl: 2| A,O: 3
   Atuty: Inteligentny; Oporny magik; Czempion; Utalentowany; Magiczny śpiew


Jad ani na moment nie spuszczał Zatopionego z wzroku. gdy ten zaatakował, Wojownik ugiął łapy i wybił się z nich mocno w lewo, by odskoczyć poza zasięg pazurów smoka. Następnie sam skoczył w jego kierunku, wykonując atak frontalny. Wyglądało tak, jakby jad zamierzał staranować Zatopionego, ale w ostatniej chwili gwałtownie wyhamował i przypadł do ziemi, sięgając zębami ku prawej przedniej łapie smoka. jego zamiarem było wgryzienie się w nią mocno i zmiażdżenie mu kości.
_________________
Jad ma umysł zamknięty na wszelkie formy telepatii!!

Jadzia

"Myśmy są światło, myśmy są życie, myśmy są ogień!
Wyśpiewujemy elektryczny płomień, dudnimy z podziemnym wiatrem, tańczymy niebo!
Stań się nami i bądź wolny!"


Oporny magik - Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Umiejętność uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
Czempion - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Kammanora.
Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.


S: 1| W: 2| Z: 3| I: 2| P: 1| A: 0
A,O: 3| MA: 1


S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 0
A,O: 3

 
 
Krzyk Honoru 
Czarodziej Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Górski
Księżyce: 40
Płeć: Samiec
Mistrz: Niegasnąca Iskra i Nieśmiertelny Ogień
Dołączyła: 20 Lut 2014
Posty: 782
Wysłany: 2014-03-27, 18:55   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: P,W,Skr,Śl: 1| L,S :2| B,O,MP: 3| A: 4| MO: 5| MA: 6
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny wojownik; Mistyk


Przybyłem w to miejsce, by jeszcze trochę potrenować umiejętności, których nauczyła mnie Niegasnąca Iskra. Nie potrzeba mi za wiele miejsca, ponieważ jedyne co będę ćwiczyć to tarcze- osłonki. Stanąłem za skałą, tak by mnie zasłaniała przed światem. Tata przysiadł w milczeniu z dala ode mnie i tylko patrzył na mnie z zainteresowaniem.
A ja odetchnąwszy głęboko zacząłem oczyszczać umysł. Wrzucałem z niego każdą niepotrzebną myśl, wszystko, co by mi przeszkadzało w ćwiczeniach. Musze być skupiony tylko na jednym. Gdy byłem pewny, że mój umysł nie zaśmiecają już jakieś zbędne myśli zaczerpnąłem maddary i wyobraziłem sobie jak na moje łuski wypływa fiołkowa maddara. Czułem przyjemny dreszcz, gdy maddara wypływała z komórek i przeciskała się ku powierzchni, by w reszcie siąść na moich fioletowo-czarnych łuskach.
Teraz czas na coś, co jest kluczowe w całej obronie. Wyobraziłem sobie jak staję w płomieniach. Moje łuski przykryła fala pomarańczowo-czerwonego ognia. Od ogona, po rogi pokryty byłem gorącymi płomieniami. Powietrze wokół mnie drgało z gorąca, a śnieg wokół łap zamienił się w mokrą kałużę.
Dalej wyobraziłem sobie jak lewa połowa mojego ciała jest neutralizowana. Niewidzialna kreska, jaką narysowałem pionowo na moim ciele odgradzała prawą stronę od lewej. A to dlatego, że prawa dalej pokryta była gorącymi płomieniami, zaś lewa miała teraz świecić. Maddara, która dalej spokojnie spoczywała na moim ciele miała zmienić się w czerwone, intensywne światło. Wyobraziłem sobie jak fiołkowy, naturalny kolor maddary zaczyna przechodzić w pomarańcz, róż, a w końcu w krwistą czerwień. Wyobraziłem sobie jak powleka mnie krew, krew, która nie brudzi, a jednak spływa po mnie. Żeby nie wyglądać tak groteskowo, bo jednak czerwień, plus czerwień ognia, to trochę dziwne, prawda? No więc, by to tak nie wyglądało zacząłem wtłaczać, jeśli mogę to tak nazwać, w całośc jeszcze światła. Wyobraziłem sobie jak moja czerwona połówka zaczyna delikatnie jarzyć się światłem. Moja lewa łapa świeciła śmiesznie. Zacząłem obracać ją przed sobą by obejrzeć ze wszystkich stron. Śmiesznie to wyglądało.
Zneutralizowałem oba czasy. Teraz pokryłem się cały lodem. Zdusiłem ogień, a na jego miejscu wykwitły lodowe kryształki, które pokryły mnie w całości. Przezroczysty, może nieco niebieski lód okrył mnie niczym płaszczem. Żeby nie zamarznąć odgrodziłem się od niego warstwą izolującej maddary. Odbijałem teraz promienie słońca niczym jeden wielki chodzący pryzmat.
Żeby było zabawniej postanowiłem tym razem, że to prawa część mojego ciała będzie świecić jakby usiadło na mnie setki świetlików. A wiec wyobraziłem sobie, że zaczynam świecić intensywnie zielonym światłem. Najpierw nadałem swojej maddarze barwę. Soczyście zieloną, niczym trawa na łące zaraz po zakwitnięciu. Dopiero potem zabrałem się za światło. Tym razem było słabe, jakby przytłumione. Nie chciałem świecić bardzo intensywnie. Wyglądało to raczej, jakby dobiegało zza brudnej szyby. Jak słońce zza chmur- niby świeci, a jednak jest słabsze i mniej widoczne.
Gdy zneutralizowałem ten czar doszedłem do wniosku, że mógłbym jeszcze zrobić z siebie takiego dziwnego stwora, którego łapy pokryte są ogniem, łeb świeci na pomarańczowo, a tułów pokryty jest lodem.
Zabrałem się więc do dzieła. Moje łapy pokryły pomarańczowe i czerwone płomienie, które grzały przyjemnie, ale nie mogły mnie oparzyć. Łeb natomiast świecił jasnym, pomarańczowym światłem, jak wschodzące słońce. Odrobina różu, która się tam wdarła miała nadać właśnie taki charakter. A tułów, cóż, tułów był jednym wielkim soplem. Moje ciało zamieniło się w mozaikę barw i odcieni, gdyż słońce, które padało na mój zlodowaciały tułów mienił się kolorami, tworząc tęczę.
Czy mogę zrobić coś jeszcze? Właściwie, już ująłem w tych trzech ćwiczeniach wszystko, co tylko jest możliwe.
-Chyba zakończę, tato.- zwróciłem się do ojca uśmiechając lekko. Wszystko, co pokrywało mnie do tej pory znikło i na powrót było widać moje ciemnofioletowe łuski.
_________________
Przedmioty Posiadane : [size=10]P: 51/4 mięsa, 1/4 owoców
K: perła, rubin, nefryt, jaspis, cytryn, bursztyn, akwamaryn, szafir, rubin, szmaragd, 2x diament, 2x opal, 3x agat, 3x ametyst
Inne: eliksir ulepszający wytrzymałość, eliksir leczący rany ciężkie, eliksir leczący rany średnie, tajemnicza księga, naszyjnik z ciemnym kamieniem


PH: 5:

Atuty:

Inteligentny- Jednorazowo +1 do Inteligencji
Niezdarny Wojownik-Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Umiejętność uniemożliwia zostanie wojownikiem i łowcą.

mistyk -Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Jeśli gdzieś nie odpisuję przez 48 godzin to kopcie mocno na pw


Honor to stroma wyspa bez brzegów. Nie można na nią wrócić, gdy się ją już opuściło.
 
 
Złota Łuska 
Gracz



Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Talaith
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 156
Wysłany: 2014-04-25, 14:54   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 4 | P: 2 | A: 2
   U: A, O, K-ż, W, M: 1 | B, S, L, Śl, Skr: 2 | MA, MO, MP: 3
   Atuty: Inteligentny;


Po odprowadzeniu Ostrza miałam sporo wolnego czasu. Magię mam opanowaną. A to dla mnie najważniejsze. Postanowiłam jednak, że dobrze byłoby wiedzieć o tym świecie trochę więcej, niż teraz. Przynajmniej nie popełnię żadnej gafy. No dobrze, to mi się nie zdarza, ale gdyby jednak miało... Lepiej nie ryzykować. Przybyłam więc na łączkę, a w moim umyśle pojawił się obraz głośnego, ponurego szczeniaczka, z którym mogłabym sobie troszkę podyskutować. Usiadłam na śniegu i owinęłam łapy ogonem, po czym wysłałam do niego mentalną wiadomość. Ciekawe, czy się zjawi.
_________________
Kadma w całej okazałości - klik
 
 
Jaskiniowy Kolec 
Gracz
Nieznany z imienia



Rasa: Jaskiniowy
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Dołączył: 14 Sty 2014
Posty: 1555
Wysłany: 2014-04-25, 15:01   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MP, MA, MO, Kż: 1| B, S, L, Śl, Skr, W: 2| A, O: 4
   Atuty: Zwinny; Oporny magik;


Sumienny przybył na wezwanie bez ociągania się, chodź znalazłoby się tysiące lepszych miejsc na rozmowę ze starszą adeptką, albo i bez niej, w milszym towarzystwie...
No ale jednak przyleciał. Czegoś chciała od nieco młodszego adepta.
Białas wylądował jakiś ogon od Złotej i w ciszy złożył skrzydła. To raczej ona powinna się odezwać pierwsza, w końcu go wzywała. No i oczywiście poza tym Sumienny nie będzie z siebie robił uległego. To że posiada umiejętności, nie oznacza jednak, iż może używać ich na prawdo i lewo. Szczególnie przeciw sojuszniczemu smokowi.
 
 
Złota Łuska 
Gracz



Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Talaith
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 156
Wysłany: 2014-04-25, 15:40   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 4 | P: 2 | A: 2
   U: A, O, K-ż, W, M: 1 | B, S, L, Śl, Skr: 2 | MA, MO, MP: 3
   Atuty: Inteligentny;


Och, głupiutkie gadziny. Gdybym chciała ich skrzywdzić, zrobiłabym to już dawno temu. A oni myślą, że jedna mała iluzja to jakaś straszna zbrodnia. Głupie szczeniaki. Spojrzałam na niego, a w moich ślepiach pojawił się błysk kpiny, gdy na niego patrzyłam. Doprawdy. Chce wyglądać dorosło, a wygląda raczej komicznie. No, ale dopóki może mi się przydać, to nie będę się z niego aż tak bardzo naśmiewać. - Co powiesz na małą rozmowę o naszym świecie? - zapytałam, a w moim głosie pobrzmiewało rozbawienie. Po prostu rozbawienie. Tym razem bez kpiny.
_________________
Kadma w całej okazałości - klik
 
 
Jaskiniowy Kolec 
Gracz
Nieznany z imienia



Rasa: Jaskiniowy
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Dołączył: 14 Sty 2014
Posty: 1555
Wysłany: 2014-04-25, 15:49   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MP, MA, MO, Kż: 1| B, S, L, Śl, Skr, W: 2| A, O: 4
   Atuty: Zwinny; Oporny magik;


Złota na pewno byłaby bardzo rozbawiona, gdyby to jej się przytrafił taki dowcip. Szczególnie jeśli zrobiłby to ktoś obcy za czasów, gdy była pisklęciem.
No ale mniejsza o to. Nadal byli sojusznikami, więc i rozmowy nie mógł odmówić. To znaczy mógł, ale postrzegał mniej więcej tak samo jak Złota. Skoro może się przydać, do tego czasu można to wykorzystać.
-Czemu nie...-Odpowiedział chłodno i usiadł na zadzie trzymając ogon za sobą. Jego puszysta końcówka nieco drgała, co mogło oznaczać, że jest zdenerwowany. A nie był. To był tylko sygnał do tego, aby Złota czuła się 'lepiej'. Sumienny miał rozum i wiedział jak postąpić, aby smoczyca Cienia myślała, iż jest górą. Po prawdzie na tą chwilę jeszcze była. Ale to się już niedługo zmieni...
 
 
Złota Łuska 
Gracz



Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Talaith
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 156
Wysłany: 2014-04-25, 15:53   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 4 | P: 2 | A: 2
   U: A, O, K-ż, W, M: 1 | B, S, L, Śl, Skr: 2 | MA, MO, MP: 3
   Atuty: Inteligentny;


Tak. Wystarczy mi niezrównoważony wuj, który lubi zjadać głupiutkie pisklęta. Ja sobie poradziłam. A skoro poradziłam sobie z nim, to nie widzę powodu, abym miała udawać miłą i grzeczną. Drganie ogona Sumiennego nie było dla mnie, cóż, niczym specjalnym. Ot, kolejny głupi, głośno szczekający szczeniaczek. Zmrużyłam lekko ślepia. - Dlaczego zmieniliście nazwę Stada? Wiem, że kilkoro Wodnych do was przeszło, jednak to nie powód, by wszystko zmieniać. - zaczęłam, mrużąc wesoło swoje błękitne ślepka. To dopiero będzie zabawa!
_________________
Kadma w całej okazałości - klik
Ostatnio zmieniony przez Złota Łuska 2014-04-25, 15:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jaskiniowy Kolec 
Gracz
Nieznany z imienia



Rasa: Jaskiniowy
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Dołączył: 14 Sty 2014
Posty: 1555
Wysłany: 2014-04-25, 16:17   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MP, MA, MO, Kż: 1| B, S, L, Śl, Skr, W: 2| A, O: 4
   Atuty: Zwinny; Oporny magik;


Niech go uznaje za szczeniaka. Kiedyś jeszcze się za to policzą... No ale nie czas teraz na odpyskiwania sobie. Czas na naukę.
-Całe stado wody przyłączyło się do nas. Przywódca Ziemi zauważył jakie korzyści przyniesie takie połączenie. Dostaliśmy w swoje szeregi kilka zręcznych łap, które w razie potrzeby będą bronić nowego stada. Stado Wody natomiast miało do wyboru żarcie się pomiędzy sobą o przywództwo, a to jeszcze bardziej uszczupliłoby ich niewielką grupkę, albo przyłączenie się do silniejszego stada o stabilnej sytuacji. Nazwa stada została zmieniona na właśnie z tego powodu, Złudzenie Życia podjęło taką decyzję przede wszystkim dlatego, aby reszta stad nie pomyślała sobie, iż wchłonęliśmy smoki wody i przejęliśmy ich tereny... To była decyzja podjęta przez obie strony.
Temat chyba wyczerpał, a ponieważ podawał fakty, które sam odczuł na skórze, nie mógł się bardziej wypowiedzieć na ten temat.
Teraz czas na jego pytanie. To raczej nie będzie rozmowa jednostronna.
-Co myślą o nas Ci w Cieniu? Wiem, że była wojna Cienia z wodą i waszemu przywódcy mogło się nie spodobać połączenie stad...
Przy nauce Sumienny nie skąpił słów, choćby na zadawane pytania. Złota głupia nie była i na pewno zrozumie jakich informacji oczekuje.
 
 
Złota Łuska 
Gracz



Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Talaith
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 156
Wysłany: 2014-04-26, 10:48   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 4 | P: 2 | A: 2
   U: A, O, K-ż, W, M: 1 | B, S, L, Śl, Skr: 2 | MA, MO, MP: 3
   Atuty: Inteligentny;


Zmrużyłam lekko ślepia. Ha! A jednak się myli. Uniosłam lekko prawą łapę, wysuwając jeden pazur. - Jeden z Wodnych przyłączył się do nas. Ale fakt, reszta trafiła do was. - uściśliłam, po czym zamyśliłam się, słuchając jego pytania. Przechyliłam lekko łeb na bok i wyglądałam na zamyśloną. No, bo cóż, taka właśnie byłam. - Cóż, o ile wiem Uśmiechowi nic do tego. To była wojna przede wszystkim Wody i Ognia. Cień się dołączył do Ognia, aby zyskać nowe tereny. Do Wodnych nie mieliśmy nic personalnie. - zaczęłam, wzruszając lekko barkami. A przynajmniej o tym wszyscy mówili. - O ile się nie mylę, to Uśmiech rozmawiał z waszym Przywódcą po połączeniu. Sojusz został utrzymany, więc nie sądzę, aby to miało być przyczyną do wojny między nami. Zyskaliśmy więcej terenów, dzięki czemu jest nam łatwiej. I właśnie o to chodziło. - dodałam, po czym skinęłam lekko łbem, jakby informując go, że wyczerpałam ten temat. Chyba, że zada jeszcze jakieś pytanie. - Dlaczego nie wzięliście udziały w wojnie po stronie Wody? Cóż, po żadnej stronie?
_________________
Kadma w całej okazałości - klik
 
 
Jaskiniowy Kolec 
Gracz
Nieznany z imienia



Rasa: Jaskiniowy
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Dołączył: 14 Sty 2014
Posty: 1555
Wysłany: 2014-04-26, 11:45   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MP, MA, MO, Kż: 1| B, S, L, Śl, Skr, W: 2| A, O: 4
   Atuty: Zwinny; Oporny magik;


-Przede wszystkim dlatego, że mieliśmy własne problemy w stadzie. Zmiana władzy i wyrzucenie Splamionej było zbyt dużym dla nas problemem, aby jeszcze się mieszać w wojny. Poza tym Woda była dla nas neutralna. Mieliśmy wystarczające tereny, szczególnie w porównaniu do was. Kiedy sytuacja się ustabilizowała, Złudzenie wyszedł z inicjatywą do Wody z połączeniem...
Oznajmił spokojnie i podreptał w miejscu, dla poprawienia wygody swojego siedzenia.
Chyba tyle miał do powiedzenia na ten temat.
-Czemu Cień trzyma sojusz z Ogniem?
 
 
Złota Łuska 
Gracz



Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Talaith
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 156
Wysłany: 2014-04-26, 18:43   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 4 | P: 2 | A: 2
   U: A, O, K-ż, W, M: 1 | B, S, L, Śl, Skr: 2 | MA, MO, MP: 3
   Atuty: Inteligentny;


Zmrużyłam lekko ślepia, ale nie skomentowałam. Na zadanie pytanie jedynie wzruszyłam barkami. - My chcieliśmy terenów, oni zemsty na Wodzie. Połączyliśmy więc nasze interesy. Dzięki walce bark w bark sojusz jest silniejszy. Albo po prostu jest wygodny dla Uśmiechu. - dodałam z dziwnym, nieco drapieżnym uśmiechem na pysku. Taak, ten niezrównoważony gad zdolny jest do wszystkiego. Przechyliłam jednak łeb na bok. - Ogień jest niezwykle dumny. Nie wiem, czy sojusz będzie trwał. Jak dla mnie są dziwni. Nawet bardziej niż wy. - dodałam, a moje ślepia się śmiały. Ale nie z Sumiennego. Po prostu. Przypomniało mi się sformułowanie, które mnie zdziwiło w jego wypowiedzi. - Jak to wyrzuciliście Splamioną?
_________________
Kadma w całej okazałości - klik
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 13