FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Łączka Przy Skale
Autor Wiadomość
Poszukująca Łuska 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 25
Płeć: Samica
Opiekun: Wieczna Perła i Strażnik Gwiazd
Mistrz: Płomień Wiary
Dołączyła: 10 Gru 2019
Posty: 141
Wysłany: 2020-01-26, 19:48   
   A: S: 2| W: 3| Z: 1| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,W,MP,Śl,Skr,M,MO,MA: 1
   Atuty: Wytrwały, Niestabilny


Chwila ciszy, gdy czekała na jakąś odpowiedź sprawiła, że Trel zdołała trochę ochłonąć. Może i była energicznym pisklakiem... Ale na chwilę potrafiła usiąść. A jeśli przy tym wszystkim miała jakiś temat do rozważenia czy rzecz do zbadania?
Właśnie, badanie!
Hmm... Nie była niema, bo odezwała się. Była za to... Cicha.
To jedno słowo skojarzyło jej się z mamą. Gdy opowiadała o stadzie wspomniała coś o Adepctwie... To nie do końca wiązało się z tym, co się tu dzieje, ale zdawało się łączyć z tą oto smoczycą - cicha. Mówiąca mało i mówiąca cicho.
A co jeśli tak naprawdę buzowała gniewem, tylko nic nie mówiła?!
Nie...
Estrel przestąpiła niepewnie z łapy na łapę. Sama nie wiedziała jak zareagować. Bo jak to było z innymi? W przypadku Iphiego nie było czasu na zastanawianie. Ibris? Potrafili w ciszy przesiedzieć bardzo długo... Ale to co innego!
- Hej, nie gniewasz się? - spytała w końcu. Na mrozie jej oddech zaprarował, jakby pisklę potrafiło ziać ogniem. - Coś ci się stało? Dostałaś? - mówiła dalej, a w jej głosie pojawiła się jakaś troska. Tak, gdyby to spotkało któregoś z braci, to tak by właśnie zrobiła!
A Thear wyglądała na wystraszoną czymś. Chyba nie nią, prawda? Może naprawdę w nią trafiła? Może i nie były spokrewnione, ale z całą pewnością Trel miała teraz powody do troski.
_________________
 
 
Żagiew Wiary 
Łowca Plagi
Thear Żarliwa



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 21
Płeć: Samica
Opiekun: Frar Pokrętna
Dołączyła: 20 Gru 2019
Posty: 436
Wysłany: 2020-01-26, 19:57   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 3| P: 4| A: 1
   U: W,P,B,L,O,A,Skr,Śl,MP,MO,MA,Kż,M: 1
   Atuty: Boski Ulubieniec; Szczęściarz


Nie poruszała się zupełnie, ale wychwyciła wzrokiem ruch Estrel. Nerwowy. Jak myśli Thear. Troszkę nie wiedziała co o tym myśleć. Estrel mogła być dobrym smoczątkiem, ale też dlatego, że mogła nie domyślić się, że zapach gór pod warstwą piołunu to zapach Plagi. Obie badały się w milczeniu przez chwilę, dopóki Thear się nie odezwała. Jeszcze mała chwila konsternacji z obu stron i... runęło.
Dlaczego obcy smok tak się o nią martwił? Chciała tego tylko od taty! To pisklę na pewno nie mogło znać zapachu Plagi. Inaczej nie byłaby taka miła. Ale teraz była... A Thear nie miała zamiaru zrobić nic wielkiego...
- Nie... - Mruknęła, patrząc na mgiełki ich oddechów. - Tylko... zdziwiłam się. - Powiedziała cicho. Przysunęła się trochę do lepiej zbudowanej i, na szczęście dla Thear, nieco niższej samiczki, opuszczając czarno-purpurowe kolce do końca. Uniosła skrzydła, wysuwając je do przodu, opatulając Estrel cienką błoną, która miała zachować ciepło małej półdrzewnej w środku. Białe oczy Thear zbłądziły gdzieś na bok, w myśli o tacie i jej siostrzeńcach. Nie chciałaby, żeby zamarzły.
- Czemu jesteś tu sama? - Zapytała po dłuższej chwili myślenia, nie podnosząc wzroku.
_________________
Boska Ulubienica
W dniu, w którym spotkała ojca - straciła go. Tego samego dnia przyjęła niszczącą aurę Viliara i zdecydowała się zemścić na zabójcy, a bogowie i bóstwa spojrzeli na nią inaczej...
Mniejsze byty miały od tej pory nawiedzać Thear na polowaniach raz na dwa księżyce, a większe zawsze udzielić odpowiedzi.
[odnowienie: 25.04]


Szczęściara
Trudno to wyjaśnić. Akurat ona się wtedy nie potknęła, chociaż inni upadli. Zaatakowana zawsze wychodziła cało... a inni niekoniecznie. Czasem po prostu oczekiwana porażka staje się jej sukcesem
[odnowienie: 14.03]


Okrągłoucha
A co to za uroczy, puszysty... kot?
A, O, Skr: 1
S, Zr, W, P: 1


Punkty Społeczności, aspiracje:
- spotkanie dla młodych smoków danego Stada [2 PS].
- grupowa nauka dowolnej Umiejętności dla minimum 3 uczniów [2 PS].
- pokonanie grasującego na terenach Stada drapieżnika - raz na miesiąc [1 PS].
- nakarmienie 4 smoków ze Stada Łowcy - raz na miesiąc [1 PS].
- przekazanie do Stadnego Skarbca 3 kamieni szlachetnych - raz na miesiąc [1 PS].
- utrzymanie obozu w porządku - raz na miesiąc dla obozu [1 PS].
 
 
Poszukująca Łuska 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 25
Płeć: Samica
Opiekun: Wieczna Perła i Strażnik Gwiazd
Mistrz: Płomień Wiary
Dołączyła: 10 Gru 2019
Posty: 141
Wysłany: 2020-01-26, 20:09   
   A: S: 2| W: 3| Z: 1| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,W,MP,Śl,Skr,M,MO,MA: 1
   Atuty: Wytrwały, Niestabilny


Runęło... Tak, nie tylko na Thear coś runęło. Estrel spodziewała się... Chyba wszystkiego, ale nie tego. Nie zareagowała w żaden sposób, gdy pisklę podeszło bliżej. Nie sądziła, aby miała wrogie zamiary, ale...
Zdążyła jedynie głębiej odetchnąć. Ufff, czyli to tylko zdziwienie!
A potem zamknięto ją w uścisku. Fakt, nie był to może silny uścisk i nie pochodził od osoby jej znanej. Mimo to, miał w sobie jakieś ciepło. Poddała się temu objęciu, przysiadając na śniegu obok Plagijki. Swoją drogą, niby czuła ten inny zapach... Ale jakoś nieszczególnie ją zajmowały podziały stadne. Nawet nie zwróciła na to uwagi.
- Sama? Nie wiem, czy sama...- zaczęła cicho. Thear wydawała jej się zbyt delikatna, by krzyczeć. Może dlatego wcześniej była wystraszona? Była zbyt głośno? Tak, to na pewno to! - Kompan mamy odprowadził mnie do granicy. Potem miałam pójść do taty... Chyba trochę zboczyłam z drogi - dodała lekko.
Zboczyła... Celowo czy nie... To nie miało znaczenia! Fakt, faktem, nie tutaj miała być. Nie wiedziała nawet jak daleko była od Dębu taty... Przecież tutaj też były jakieś drzewa, nie?
- A ty? Sama? - mruknęła, wyciągając szyję i rozglądając się wokół. Za Iphim przecież też poszedł pompan, więc może i za Thear coś poszło? I jeśli szczęście dopisze - tym razem nie będzie to coś wrogo nastawionego!
_________________
 
 
Żagiew Wiary 
Łowca Plagi
Thear Żarliwa



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 21
Płeć: Samica
Opiekun: Frar Pokrętna
Dołączyła: 20 Gru 2019
Posty: 436
Wysłany: 2020-01-26, 20:29   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 3| P: 4| A: 1
   U: W,P,B,L,O,A,Skr,Śl,MP,MO,MA,Kż,M: 1
   Atuty: Boski Ulubieniec; Szczęściarz


Zdawało się, że będzie teraz prościej. Zaczęły mówić do siebie. Thear odważyła się zamknąć Estrel pod swoimi skrzydłami, żeby ta nie zmarzła, mimo że tym samym zwiększyła powierzchnię, dzięki której to ona miała się za jakiś czas zacząć wychładzać. Jej pustynnej krwi nie obchodziły pory roku. Nawet północne mogły gubić nadmiar futra. Ale ona, pustynna? Tym bardziej, że od wyvernowych odziedziczyła dodatkowe smukłości i długi ogon.
Czyli z Estrel jest ktoś jeszcze? Kompan? Rozejrzała się. Sokół...? To mógł być on? Miała bardzo bystre oczy jak na pisklę. Plagijskie oczy odziedziczone po dawnej łowczyni. "Potem miałam pójść do taty"... Thear zaszczypało po oczach. kiedy to przestanie boleć? Przecież wypłakała się już mamie. I złożyła obietnicę. Estrel nie będzie przyjacielem Thear. Ale powinna przynajmniej zadbać, żeby nie zmarzła, skoro Estrel nie wiedziała, że jest Plagijką i była miła dla Thear.
- Ja? nie... Niedaleko jest kompan z mojego stada. - Powiedziała nieco apatycznie. Wolała jednak nie mówić co to za kompan i czyj on był. Pierwszy raz spotkała obcego. Nie wiedziała co może powiedzieć, a co nie. Poza tym Estrel nie była sama...
- Pamiętasz w którą stronę iść do twojego taty? - Zapytała, przekreślając swoje myśli i obawy. To tylko zapłata za to, że Estrel była miła dla Thear.
_________________
Boska Ulubienica
W dniu, w którym spotkała ojca - straciła go. Tego samego dnia przyjęła niszczącą aurę Viliara i zdecydowała się zemścić na zabójcy, a bogowie i bóstwa spojrzeli na nią inaczej...
Mniejsze byty miały od tej pory nawiedzać Thear na polowaniach raz na dwa księżyce, a większe zawsze udzielić odpowiedzi.
[odnowienie: 25.04]


Szczęściara
Trudno to wyjaśnić. Akurat ona się wtedy nie potknęła, chociaż inni upadli. Zaatakowana zawsze wychodziła cało... a inni niekoniecznie. Czasem po prostu oczekiwana porażka staje się jej sukcesem
[odnowienie: 14.03]


Okrągłoucha
A co to za uroczy, puszysty... kot?
A, O, Skr: 1
S, Zr, W, P: 1


Punkty Społeczności, aspiracje:
- spotkanie dla młodych smoków danego Stada [2 PS].
- grupowa nauka dowolnej Umiejętności dla minimum 3 uczniów [2 PS].
- pokonanie grasującego na terenach Stada drapieżnika - raz na miesiąc [1 PS].
- nakarmienie 4 smoków ze Stada Łowcy - raz na miesiąc [1 PS].
- przekazanie do Stadnego Skarbca 3 kamieni szlachetnych - raz na miesiąc [1 PS].
- utrzymanie obozu w porządku - raz na miesiąc dla obozu [1 PS].
 
 
Poszukująca Łuska 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 25
Płeć: Samica
Opiekun: Wieczna Perła i Strażnik Gwiazd
Mistrz: Płomień Wiary
Dołączyła: 10 Gru 2019
Posty: 141
Wysłany: 2020-01-26, 20:45   
   A: S: 2| W: 3| Z: 1| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,W,MP,Śl,Skr,M,MO,MA: 1
   Atuty: Wytrwały, Niestabilny


Trel pokiwała łebkiem. Czyli dobrze myślała! Ona sama wcale nie była pewna, czy któryś z kompanów jest tu z nią teraz - może Adira rzeczywiście odleciała, a może zawróciła... Cóż, już dawno przestawała się nią przejmować. Co innego Fio...! Ale Adirę lubiła i mogła ją znosić bez problemu. Przy tym zostańmy!
- Tata... - zamyśliła się na chwilę.
Czy wiedziała gdzie jest? No... Jest jakaś szansa, że był przy Dębie. A gdzie był owy Dąb? W Dzikiej Puszczy! A Puszcza...? He, he...
Gdzieś na Wspólnych. Czyli gdzieś tutaj. Jakby się tak zastanowić, to chyba za bardzo zboczyła z drogi. Rozmowa z Thear uświadomiła jej, że chyba jednak się zgubiła. Ale co to dla niej! Przecież była już samodzielnym pisklęciem, które powinno móc chodzić samo. Bez kompanów, ani pompanów, ani innych stworzeń tego rodzaju!
Czyli...
Trel ostrożnie wyplątała się z uścisku Thear i zatoczyła niespieszne kółeczko wokół miejsca, w którym siedziały. Odzywały się jej niespokojne łapy! Czyli...
Czyli...
Czyli się zgubiła!
Ups...?
Może to i dobrze, że Thear nie była gołębiem, ale smokiem!
- Wiesz, gdzie jest Dzika Puszcza? - rzuciła, w końcu się zatrzymując. - O mnie się nie martw. Trafię, na pewno! - zaraz szybko dodała. Przecież nikt nie musi wiedzieć, że się zgubiła...! - Zawsze można rzucić śnieżką w innego smoka i spytać go o drogę, nie? - dorzuciła lekko się uśmiechając. Potrzeba rozładowania napięcia? Możliwe...
To gdzie ta Puszcza...?
_________________
 
 
Wieczna Perła 
Uzdrowiciel Ognia
Feniks do kwadratu



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 120
Płeć: Samica
Opiekun: Cioteczna Kołysanka
Mistrz: Żar Zmierzchu [*]
Partner: Strażnik
Wiek: 19
Dołączył: 14 Gru 2017
Posty: 1383
Wysłany: 2020-01-26, 21:20   
   A: S: 2| W: 1| Z: 5| M: 4| P: 1| A: 2
   U: B,Pł,L,M,MA,MO,A,O,Skr,Śl:1 | MP,W:2 | Lcz:3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Konsyliarz, Wybraniec Bogów, Opiekun


  Spała w swojej jaskini... Estrel chciała się spotkać ze Strażnikiem. Pewnie zna drogę, chociaż orientacyjnie z lotu ptaka. Co prawda bała się ją w ogóle puszczać w świat ze względu na to coś, co grasuje po terenach Stad, ale z nim będzie bezpieczna - to prorok. Adira miała ją zaprowadzić na granicę, a potem niech sama spróbuje, jest w końcu dorosła. Co prawda Adira miała zawrócić zaraz potem, ale nie musiała.
  Teraz była chwila odpoczynku, relaksu. Ibris był w jaskini, pilnowany przez Fio. Początkowo nie śniła o niczym konkretnym, ale i tak miała dosyć twardy sen. Po czasie jednak... dostrzegła gdzieś tam Estrel. Bawiła się z jakimś pisklakiem. Niewinne zabawy w śniegu, nic nadzwyczajnego. Coś po chwili kazało jej spojrzeć w krzaki. Siedział tam hipogryf... jakby przyczajony... szykował się do skoku i...
  Obudziła się nagle, wstając gwałtownie. Serce jej łomotało jak szalone, oczy lustrowały dokładnie przestrzeń wokół niej. Co to był za se... Adira? Zaraz, to nie koszmar? Naprawdę jest gdzieś na Wspólnych?! Bez opieki innego smoka?! No nie! A co jeśli ten stwór ją dorwie? Mógł przybrać formę pisklęcia! Nie znała jego mocy, więc podobny myk wydawał jej się dość możliwy. Do tego Estrel była w końcu córką Proroka, a póki co potwór polował na tych wysoko postawionych - dziecię obecnego było łakomym kąskiem.
  Ugh. Nie myśl tylko leć! Wyszła z groty dość spokojnie, aby syn się tym jakoś mocno nie interesował. Zostanie z Fio, a ten na pewno sobie z nim poradzi. Na miejsce dotarła dość szybko - była obecnie rozeznana w sytuacji dzięki Adirze. Wiedziała o objęciach i wcale jej się to nie podobało. Wylądowała nieopodal i podeszła do Estrel, oglądając ją ze wszystkich stron. Przyłożyła również łapę do piersi, wysyłając sondę... Czysta, zdrowa... czyli nic jej nie grozi. Odetchnęła z ulgą. Była oczywiście gotowa na magiczną obronę, w razie gdyby drugi malec okazał się tym cieniem. Wolała go jednak nie sprawdzać - mogłaby skamienieć poprzez dotyk. Córce nic nie było, ale możliwy oponent mógł wiedzieć o wsparciu i poczekać na pogodniejszy moment, na przykład taki jak teraz. Ale spokojnie, póki co prowadź zwykłą rozmowę, ewentualnie potem wezwij wsparcie...
   – Czemu nie jesteś u ojca? Zgubiłaś się? I kim jest drugie pisklę? – spytała się po chwili. Tym razem Adira jakoś wyjątkowo nie baczyła na słowa. Bardziej przejmowała się tym hipogryfem, ale chyba nie jest jakoś groź... na. Jak ty rozpoznajesz te płcie...?
      Miała jedno proste zadanie - odeskortować Estrel do granicy. Z niego się wywiązała, ale że samica na ogół wygląda na roztrzepaną, poleciała za nią, aby sprawdzić czy na pewno trafi. Z prostego zadania zrobiło się bardziej złożone.
      Początkowo szło dobrze, ale po czasie... spotkała innego smoka. Chciała wysłać wiadomość swej Pani, ale ta... spała. Aha. Posyłasz pisklę samopas do ojca i na spokojnie sobie zasypiasz, tak? Nie wiedziała czy ma jakoś interweniować teraz czy później. Hmm... poczeka i w razie rozwoju sytuacji podejmie kolejne kroki. Nie będzie próbowała rozumieć i zapamiętywać co tam mówią - nie ma potrzeby.
      Nie działo się nic takiego, dopóki nie dostrzegła w krzakach zwierzęcia. Hipogryfica... groźna? Chyba, nie była pewna. Na wszelki wypadek wybudzi Panią... ale ta dalej się nie dawała. Naprawdę znowu trzeba się do tego uciec? Następne próby ją w tym utwierdziły. Jak sobie chcesz. Znowu zaburzyła jej sen, aby się obudził... poczuła to. Dobra, to teraz pora na wysłanie miejsce i obecnych zajęć... O, poszło.
      Do tej pory kołowała nad nimi, ale w oczekiwaniu wylądowała na jednej gałęzi samotnego drzewa. Sama również zlewała się z tłem, a odległość i wysokość tylko jej pomagały. No, to czas poobserwować ciąg dalszy...
_________________
+2 ST do wszystkich akcji!
Nawet kiedy pada, to gwiazdy wcale nie znikają ze świata. Nadal lśnią za deszczowymi chmurami. Dlatego… zwieję wszystkie chmury, które pokrywają twoje niebo.~ Mayushii, Steins;Gate 0



Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu o 1/4 jednostek pożywienia mniej niż zazwyczaj potrzebują przedstawiciele jego gatunku.
Szczęściarz
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/pierwszym etapie leczenia.

Następne użycie: Gotowy
Konsyliarz
Smok lecząc z pomocą co najmniej minimalnej ilości ziół ma -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran.
Wybraniec Bogów
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.

Następne użycie: Gotowy
Opiekun
-2 ST dla kompana.



Karta Kompana - Feniks Fio

A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
U: A:1| O:1| MA:1| MP:1| MO:1


Karta Kompana - Sokolica Adira

A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 0| P: 3| A: 1
U: A:1| O:1|

-Mowa|~Mentalne|Fio(+BBCode List)|Adira(+BBCode List)
 
 
Żagiew Wiary 
Łowca Plagi
Thear Żarliwa



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 21
Płeć: Samica
Opiekun: Frar Pokrętna
Dołączyła: 20 Gru 2019
Posty: 436
Wysłany: 2020-01-26, 21:55   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 3| P: 4| A: 1
   U: W,P,B,L,O,A,Skr,Śl,MP,MO,MA,Kż,M: 1
   Atuty: Boski Ulubieniec; Szczęściarz


Soundtrack

Thear milczała przez chwilę. Dość długą, żeby Estrel cofnęła się z objęć, mających dać jej ciepło. Z drugiej strony to pozwoliło Thear podnieść wzrok i złożyć skrzydła tak, żeby i jej było choć trochę cieplej. - Nie jestem pewna, ale umiem już latać. Mogę sprawdzić. - Powiedziała Thear. To na pewno wystarczy, żeby spłacić dług za pokazanie przyjaznej łapy. Już rozwijała skrzydełka, kiedy...
Przyleciała duża, złota smoczyca. Nie była jednak młoda i... to chyba nie uzdrowicielka, o której mówiła Sufrinah... Poza tym tamta miała być przyjazna i ciepła, a Thear poczuła się jak oblana strumieniem wody z Zimnego Jeziora. Jej wysoko uniesiona głowa i chłód w głosie... A może to tylko Thear je czuła? Czuła się jak wyrzutek w tym miejscu. Była z Plagi. Roztaczała wokół siebie woń gór Yraio i piołunu. Wiedziała już dobrze, że obcym nie można ufać od tak... Odruchowo skuliła swoje małe, pustynne ciałko i cofnęła się kilka kroków.
To miejsce powinno być ciepłe.
Jak jej tata!
Obróciła się pospiesznie i pobiegła w stronę hipogryfa. Tuż przy nim wzbiła się w powietrze i razem z nią poleciała prosto na południe. Do Plagi.


z/t
_________________
Boska Ulubienica
W dniu, w którym spotkała ojca - straciła go. Tego samego dnia przyjęła niszczącą aurę Viliara i zdecydowała się zemścić na zabójcy, a bogowie i bóstwa spojrzeli na nią inaczej...
Mniejsze byty miały od tej pory nawiedzać Thear na polowaniach raz na dwa księżyce, a większe zawsze udzielić odpowiedzi.
[odnowienie: 25.04]


Szczęściara
Trudno to wyjaśnić. Akurat ona się wtedy nie potknęła, chociaż inni upadli. Zaatakowana zawsze wychodziła cało... a inni niekoniecznie. Czasem po prostu oczekiwana porażka staje się jej sukcesem
[odnowienie: 14.03]


Okrągłoucha
A co to za uroczy, puszysty... kot?
A, O, Skr: 1
S, Zr, W, P: 1


Punkty Społeczności, aspiracje:
- spotkanie dla młodych smoków danego Stada [2 PS].
- grupowa nauka dowolnej Umiejętności dla minimum 3 uczniów [2 PS].
- pokonanie grasującego na terenach Stada drapieżnika - raz na miesiąc [1 PS].
- nakarmienie 4 smoków ze Stada Łowcy - raz na miesiąc [1 PS].
- przekazanie do Stadnego Skarbca 3 kamieni szlachetnych - raz na miesiąc [1 PS].
- utrzymanie obozu w porządku - raz na miesiąc dla obozu [1 PS].
Ostatnio zmieniony przez Żagiew Wiary 2020-01-26, 22:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Poszukująca Łuska 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 25
Płeć: Samica
Opiekun: Wieczna Perła i Strażnik Gwiazd
Mistrz: Płomień Wiary
Dołączyła: 10 Gru 2019
Posty: 141
Wysłany: 2020-01-26, 22:24   
   A: S: 2| W: 3| Z: 1| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,W,MP,Śl,Skr,M,MO,MA: 1
   Atuty: Wytrwały, Niestabilny


Trel już-już miała się ucieszyć z tego, że Thear oferowała swoją pomoc... Gdy pojawiła się mama!
No, może nie tak dosłownie pojawiła znikąd. Raczej nagle wparowała na polanę...
I spłoszyła Thear. Estrel wzdrygnęła się, widząc co się dzieje. Plagijka wydawała jej się taka delikatna... I na pewno nie była groźna! A teraz...
- Nie, to nie taaak... - jęknęła niewyraźnie. Sama nie wiedziała, czy było to skierowane do matki, czy do koleżanki, która już zdążyła wzbić się w powietrze.
W milczeniu, choć z niezadowoloną miną poddała się oględzinom Perły. Gdzie ona już to widziała...? Ech, kochała ją, naprawdę! Jak nie kochać takiej matki? Tylko... Nie da się ukryć, że czasem bywała nadopiekuńcza, a ona, Trel, była już przecież taka samodzielna!
No, nie. Tak w gruncie rzeczy to nie była... Ale to nie zmieniało faktu, że w jakiś sposób chciała to udowodnić. Dziś na przykład miała dojść do taty. Sama! Owszem, nie oczekiwała, że naprawdę będzie sama. Adira na pewno by się tu błąkała... I pewnie z resztą miała rację, skoro Perła wiedziała, że nie dotarła jeszcze do Strażnika.
Trel odetchnęła głębiej i chwilę po zniknięciu Thear wróciła już do rzeczywistości. Podniosła wzrok na matkę i patrząc na nią wielkimi oczami, próbowała wytłumaczyć. To zaskakujące, jak spokojna przy tym była. Może nawet nieco... Spięta? Sztywna? Znajoma postawa...?
- Thear. Pisklę. Niegroźna. Nic się nie działo. A tata... Trafiłabym... - ...gdybym się nie zgubiła. - ... gdybym jej nie napotkała po drodze. Właśnie chciała polecieć w górę, by upewnić się, czy idę w dobrym kierunku.
To pewnie brzmiało, jakby po prostu zetknęły się na polowanie i w czasie spokojnej pogawędki zaczęły się zastanawiać którędy do Dzikiej Puszczy... Oczywiście, tak to nie wyglądało, ale mama nie musi znać szczegółów! Poza tym, przecież nie skłamała, nie? Co najwyżej ominęła pewne fakty... Nie mogąc przy tym ukryć nieco nerwowego trzepania ogonem. Najwyraźniej nie była jeszcze tak dobra w ukrywaniu emocji. Ojcu wychodziło to zdecydowanie lepiej.
Tym bardziej, że już po chwili wtuliła się szyją w złotołuską.
- Nie musisz się tak martwić, mamo. Naprawdę! - mruknęła, wciąż wtulona. Zakładając, że była Uzdrowicielka nie odsunęła jej od siebie, chcąc sprawdzić, jaki demon opętał jej córkę.
_________________
 
 
Wieczna Perła 
Uzdrowiciel Ognia
Feniks do kwadratu



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 120
Płeć: Samica
Opiekun: Cioteczna Kołysanka
Mistrz: Żar Zmierzchu [*]
Partner: Strażnik
Wiek: 19
Dołączył: 14 Gru 2017
Posty: 1383
Wysłany: 2020-01-29, 20:47   
   A: S: 2| W: 1| Z: 5| M: 4| P: 1| A: 2
   U: B,Pł,L,M,MA,MO,A,O,Skr,Śl:1 | MP,W:2 | Lcz:3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Konsyliarz, Wybraniec Bogów, Opiekun


//Nyaaah. Nie mogąc znaleźć na mapie Błękitnej Skały, uznam że jest nią Skała...
  Hm? Ucieka? Więc była zwykłym pisklakiem? Pachniała Plagą, więc może i nie do końca? Nie znała za dobrze tamtejszych smoków, ale na Skałach Pokoju nie wywarli na niej za dobrego wrażenia, może poza jednym... Jednak ta tu nic nie zrobiła Estrel. Ba, córka nawet posmutniała na jej odlot. W ogóle odleciała, jakby się bała. Ale może to też jakieś wezwanie wsparcia? W końcu można zawsze powiedzieć, że Perła nęka ich młode, czy coś...
  Ugh, zostaw ten temat i zajmij się pisklęciem, jak powinnaś. Pomartwisz się tym, kiedy faktycznie ktoś jeszcze się to zjawi. Estrel wpierw wyjaśniła kim jest ta nieznajoma i krótko określiła co takiego robiły, potem przeszła do meritum. Czy by trafiła? No, była obecnie na południe od Puszczy i dość wyraźnie ją minęła... Może jednak nie powinna puszczać jej samej w takim razie? No, jeszcze nie teraz. Za jakiś czas może, ale teraz pokazała że nie jest jeszcze gotowa. Mogłaby sobie poradzić sama, pytając się obcą o pomoc, ale to według niej obecnie zbyt ryzykowne...
  Potem... wtuliła się. Ot, zwyczajnie. Miło, nawet bardzo, tym bardziej że nie widziała ku temu okazji. Poczuła rosnącą niechęć Fio, ale szybko się od tego odcięła, słuchając co ma do powiedzenia podopieczna. "Nie musisz się martwić". Oj taaak, jeszcze czego... Chociaż czekaj. Faktycznie nikt jej do tego nie przymusza. Martwi się, bo sama chce się martwić. W obecnej sytuacji uważa to za zdrowe wyjście... Ale poczekaj! A to pod drzewem? Też się martwiłaś - nawet bardziej! - a wtedy nie miałaś na to uzasadnienia. Może teraz jest podobnie, ale ubrałaś to w dość ładny płaszczyk wymówek? "Martwię się, bo obecnie życie córki jest zagrożone! Każdy by tak robił!". Otóż nie. Nie wiesz kogo i jak zaatakuje Cień, nie wiesz czy będzie to akurat ona, nie wiesz czy nie capnie jej w twoim leżu przy tobie, gdzieś w obozie lub nawet podczas nauk. Czas i miejsce to zupełna losowość, a smoki zazwyczaj były wysoko postawione, jednak nie musi to być regułą. Dalej uważasz, że masz jakiś powód ku tem...
  Dobra, trzeba nakierować Estrelna Puszczę.
   – Minęłaś ją i obeszłaś – zaczęła dość spokojnie. – Chodź, pójdziemy na granicę. Tam pokażę Ci drogę, zapamiętasz ją i już nigdy się nie zgubisz, kiedy znowu będziesz chciała odwiedzić ojca. I pokażesz to też Ibrisowi, kiedy będzie chciał. Zgoda?
_________________
+2 ST do wszystkich akcji!
Nawet kiedy pada, to gwiazdy wcale nie znikają ze świata. Nadal lśnią za deszczowymi chmurami. Dlatego… zwieję wszystkie chmury, które pokrywają twoje niebo.~ Mayushii, Steins;Gate 0



Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu o 1/4 jednostek pożywienia mniej niż zazwyczaj potrzebują przedstawiciele jego gatunku.
Szczęściarz
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/pierwszym etapie leczenia.

Następne użycie: Gotowy
Konsyliarz
Smok lecząc z pomocą co najmniej minimalnej ilości ziół ma -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran.
Wybraniec Bogów
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.

Następne użycie: Gotowy
Opiekun
-2 ST dla kompana.



Karta Kompana - Feniks Fio

A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
U: A:1| O:1| MA:1| MP:1| MO:1


Karta Kompana - Sokolica Adira

A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 0| P: 3| A: 1
U: A:1| O:1|

-Mowa|~Mentalne|Fio(+BBCode List)|Adira(+BBCode List)
 
 
Poszukująca Łuska 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 25
Płeć: Samica
Opiekun: Wieczna Perła i Strażnik Gwiazd
Mistrz: Płomień Wiary
Dołączyła: 10 Gru 2019
Posty: 141
Wysłany: 2020-01-29, 21:50   
   A: S: 2| W: 3| Z: 1| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,W,MP,Śl,Skr,M,MO,MA: 1
   Atuty: Wytrwały, Niestabilny


Ona? Zgubiła się? Pff, wcale... Ech, no dobra. Chyba jednak nie ma sensu zaprzeczać. Tak, zgubiła się... Ale mama nie wyglądała na zagniewaną! Ani na to, ani na spotkanie z Thear... Czyli koniec końców wszystko jest dobrze...?
Choć z drugiej strony - teraz jeszcze ciężej będzie ją przekonać, że nie potrzeba jej żadnego Gołębia Stróżującego. Czyżby Adira chciała jej rzucić wojnę?
Nieee... Nie, ona po prostu wykonywała swoje obowiązki. Lepiej mieć przeciw sobie jednego kompana, niż całą dwójkę!
Trel oderwała się od mamy i z uśmiechem rzuciła;
- Dobra! Ale naprawdę myślę, że nie potrzebuję Gołębi Stróżujących. Na pewno nie, gdy już trafię do Puszczy. - Nie, nie mogła całkowicie dać za wygraną!
Swoje słowa rzuciła stanowczo, a potem ruszyła w ślad za mamą. Jeśli idzie o pokazanie drogi - nie, nie zamierzała się sprzeciwiać. To przecież jest coś, co na pewno się jej przyda...

zt ~
_________________
 
 
Wieczna Perła 
Uzdrowiciel Ognia
Feniks do kwadratu



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 120
Płeć: Samica
Opiekun: Cioteczna Kołysanka
Mistrz: Żar Zmierzchu [*]
Partner: Strażnik
Wiek: 19
Dołączył: 14 Gru 2017
Posty: 1383
Wysłany: 2020-01-31, 01:11   
   A: S: 2| W: 1| Z: 5| M: 4| P: 1| A: 2
   U: B,Pł,L,M,MA,MO,A,O,Skr,Śl:1 | MP,W:2 | Lcz:3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Konsyliarz, Wybraniec Bogów, Opiekun


  "Gołębie Stróżujące"? Więc jednak coś wtedy zrozumiała i zapamiętała... szkoda że akurat to, ale przynajmniej słuchała i kojarzyła fakty, a to jej wystarczyło w pełni.
   – To nie gołębie, tylko ptaki – sprostowała. – Ale "gołąb" to i tak trafne określenie na Fio – dodała po chwili, śmiejąc się lekko i obrała kierunek ku pominiętej Puszczy. Pora więc jej pokazać gdzie to jest. A Sprawa stróży? Pewnie dalej będą, ale lepiej oby się solidniej maskowali. Niech poczuje tę niezależność, bo co Perle szkodzi? Dalej będzie pod opieką sądząc, że już nie jest.

//zt
_________________
+2 ST do wszystkich akcji!
Nawet kiedy pada, to gwiazdy wcale nie znikają ze świata. Nadal lśnią za deszczowymi chmurami. Dlatego… zwieję wszystkie chmury, które pokrywają twoje niebo.~ Mayushii, Steins;Gate 0



Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu o 1/4 jednostek pożywienia mniej niż zazwyczaj potrzebują przedstawiciele jego gatunku.
Szczęściarz
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/pierwszym etapie leczenia.

Następne użycie: Gotowy
Konsyliarz
Smok lecząc z pomocą co najmniej minimalnej ilości ziół ma -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran.
Wybraniec Bogów
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.

Następne użycie: Gotowy
Opiekun
-2 ST dla kompana.



Karta Kompana - Feniks Fio

A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
U: A:1| O:1| MA:1| MP:1| MO:1


Karta Kompana - Sokolica Adira

A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 0| P: 3| A: 1
U: A:1| O:1|

-Mowa|~Mentalne|Fio(+BBCode List)|Adira(+BBCode List)
 
 
Owoc Opuncji
Wojownik Wody
ananas



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 23
Płeć: Samica
Opiekun: Wysłanniczka Nieba, Fale
Mistrz: Przesilenie Północne
Dołączył: 02 Lis 2019
Posty: 231
Wysłany: 2020-02-19, 17:43   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,MP,MA,MO,Śl: 1| A,O,Kż: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Parzystołuski;


Lubiła tą skałę przypominała jej o pewnej przygodzie jaką miała już bardzo dawno temu. Teraz jednak czasy były inne i ona była inna! Mroczna! Pozornie rzecz jasna chociaż uparcie starała się pilnować. Niebieskozielone piórka wymazane ciemnym zaschnietym błotkiem wyglądały niemal jak udany kamuflaż. Z kolei okolice ślepi zdobiły ciemne łaty zrobione czymś co przygotowała jej matka. Liana wiedziała jak zmieszać węgiel i żywice by zrobić coś trwałego. W każdym razie prawie prawdziwie mroczna Szuwarek zjawiła się przy kamieniu i rykneła co nadal brzmiało jak miaukniecie. Wzywala swojego przyjaciela z prośbą o jedzenie.
_________________
#864E82

*OSTRY WZROK*
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
*PARZYSTOŁUSKA*
-1 ST do Zręczności i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy, +1 ST do Zr. i Wytrz. w czasie nieparzystych miesięcy

GŁOS MUZYKA POSTACI
PRZEDMIOTY ZAWSZE Z NIĄ: Wisiorek drewniany w kształcie smoka; kokos z wymalowaną twarzą

 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2443
Wysłany: 2020-02-19, 18:44   
   A: S: 1| W: 3| Z: 4| M: 3| P: 3| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MP,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr: 2
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka; Przyjaciel Natury; Poświęcenie


Przybył, chociaż chyba nie było mu jakoś strasznie śpieszno, a może to przez właśnie posiłek po który musiał się zwyczajnie udać do leża, a dopiero stamtąd na tereny wspólne.
Godny wylądował dość gładko, ale jego pysk malował barwę znacznie bardziej mroczną niż Szuwarek w tej jej kamuflażu. Wręcz... tylko zmrużył ślepia kiedy podszedł bliżej, ale kompletnie tego nie skomentował.
Zaraz zza jego pleców wyleciała maddarowa paczka w której był poćwiartowany i upieczony na krwisto tur(4/4 mięsa), coś dodał do środka? Nie. Tym razem danie było po prostu spieczone o dwuznacznej nucie poprzez surowość w środku, ale dobre spieczenie z zewnątrz.
- Smacznego.
Oznajmił krótko po czym maddarowa otoczka znikła pozostawiając mięso zaraz przed samiczką.
Czy poczekał? Chwilę tak, ale było widać, że błądził już myślami gdzieś indziej, jakby brał tylko cieleśnie udział w rytuale, który odprawiali łowcy- mianowicie obserwacja jedzącego smoka.
_________________
.


.
W każdym z nas powinno być coś, o czym wiemy tylko my. Istota bez choćby jednej tajemnicy jest jak orzech, z którego po rozłupaniu zostaje sama skorupa. Smoki za często dbają tylko o skorupę.


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
☾ Poświęcenie: Kosztem rany lekkiej +1 skuces
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1



Głos Smoka|
 
 
Owoc Opuncji
Wojownik Wody
ananas



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 23
Płeć: Samica
Opiekun: Wysłanniczka Nieba, Fale
Mistrz: Przesilenie Północne
Dołączył: 02 Lis 2019
Posty: 231
Wysłany: 2020-02-19, 23:31   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,MP,MA,MO,Śl: 1| A,O,Kż: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Parzystołuski;


To się nazywał mrok. Zerknela na niego ale nie powiedziała słowa. Widziała już takie pyski, znała je! A tak na prawdę nie do końca. Samiczka za wszelką cenę chciałam być dorosła chociaż niezbyt jej to wychodziło. Przynajmniej się z niej nie śmiał i nie musiała sprzedawać mu jakiejś mrocznej riposty. Obwąchała mięso zaintrygowana jego podaniem po czym zaczęła jeść 4/4 ze smakiem wdzięczna za posiłek. Skinela mu głowa na pożegnanie i odeszła. Ot obiad dobiegł końca.

/zt
_________________
#864E82

*OSTRY WZROK*
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
*PARZYSTOŁUSKA*
-1 ST do Zręczności i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy, +1 ST do Zr. i Wytrz. w czasie nieparzystych miesięcy

GŁOS MUZYKA POSTACI
PRZEDMIOTY ZAWSZE Z NIĄ: Wisiorek drewniany w kształcie smoka; kokos z wymalowaną twarzą

 
 
Lisia Mistyfikacja 
Czarodziej Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 30
Płeć: Samica
Dołączyła: 19 Wrz 2019
Posty: 263
Wysłany: 2020-02-22, 07:13   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 3| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,Skr,M,A,O,MP,MA,MO,Śl: 1
   Atuty: Kruszyna; Szczęściarz; Twardy jak diament;


Zima nadal trwała, przykrywając cały jej malutki świat śnieżnym puchem. Nie przeszkadzało to jednak Filigranowej, wręcz przeciwnie! To tylko więcej okazji do wyśmienitej zabawy w śniegu. Jej bliscy byli niestety zbyt zajęci, aby się z nią bawić. No tak, ona chyba też powinna zabrać się za poważniejsze sprawy poważnych smoków. Nawet Chmurka teraz przekazywała wiedzę już młodszym pisklakom. Dobrze wybrała swoją profesję, nawet jeśli powodem jej wyboru był puchaty samiec, do którego miała słabość. Kiedyś i dziś.
Dotarła w końcu na urokliwą łąkę. Krajobraz zimy potrafił być surowy, ale nie było to jedyne oblicze śnieżnej panny. Potrafiła być również delikatna i przytulna w swojej subtelności. Przysiadła przy skałach i spojrzała na łąkę, która zapewne w cieplej porze wyglądała ładniej. Nie mogła się już doczekać wiosny! Choć kochała zimę, to pozostałe pory roku również bardzo lubiła. Była zbyt młoda, aby być świadkiem wszystkich pór roku, ale już teraz wiedziała, że uwielbia je wszystkie. Rozejrzała się po cichej okolicy, zaraz dostrzegając jakiegoś smoka. Postawiła uszy, nasłuchując.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 10