FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Skalny zakątek
Autor Wiadomość
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1754
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-09-18, 21:59   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Dobrze, że wiatr jej nie przeszkadzał podczas lotu, chociaż w sumie jak zawieje w drugą stronę to włosy zasłonią jej oczy i wpadnie na coś.
- Wiem, że latanie jest fajne, ale nie zapędzaj się tak. Mówiłem o skręcaniu i powiedziałbym ci więcej gdybyś się zatrzymała, teraz to leć i walnij w drzewo - powiedziałem uśmiechając się. Odczekałem chwilę lecąc prosti i potem znowu wziąłem głos.
- Skręcanie nie jest takie trudno. Jeśli chcesz zakręcić w prawo przechylasz się na prawo tak, żeby prawe skrzydło było na dole, a lewe u góry. Jeśli chcesz szybciej skręcić to możesz przy tym machnąć skrzydłami. Tak samo jest w lewo, tylko wtedy lewe skrzydło ma być na dole, a prawe u góry i przechylasz się w lewo. Pamiętaj by manewrować ogonem, a potem może nauczę cię jakiś sztuczek, ale muszę się zastanowić, bo mnie nie posłuchałaś - rzekłem uśmiechając się, wiedziałem że gdy powiem o sztuczkach będzie chciała się ich nauczyć, bo kto by nie chciał?
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Kojąca Łuska 
Kleryk Cienia
:v



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Heulyn*
Mistrz: Samouk lvl Hard.
Wiek: 20
Dołączyła: 24 Sie 2017
Posty: 123
Wysłany: 2017-09-19, 23:13   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 2
   U: B,Pł,S,L,A,O,MP,MA,MO,Lecz,Skr,Śl,Kż,M: 1
   Atuty: Szczęściarz;


Zmarszczyła nosek, odwracając łebek w stronę grzmota.
- Ej, Ej, Grzmot nie czaruj nie ma tutaj żadnego drzewa! - powiedziała lekko urażonym tonem, jednak jej uśmiech po tym pokazywał że żartowała. A sztuczki rzeczywiście zachęciły ją do posłuchu i to jak! Potem wysłuchała dokładnie swojego nauczyciela.. Hm, skręcanie nie wydawało się jakieś specjalnie trudne.. A spróbuje obu ale po kolei. Dalej miała rozwinięte skrzydła którymi machała mocno w górę i w dół od czasu do czasu. Przechyliła lekko swoje ciałko na prawo, dalej mając dosyć mocno przyciśnięte kończyny do siebie, prawe skrzydło zaś opuściła by było niżej od lewego. Lewe wyeksponowała w sumie trochę wyżej niż normalnie.. Ogonkiem balansowała zaś by wszystko przebiegało bezproblemowo, trochę też przechylała go w prawo ale cały czas panowała nad wszystkim.. I chyba wyszło, no nie? To teraz lewo! Gdy wydawało jej się że wyrównała lot, obniżyła tym razem lewe skrzydełko a prawe uniosła trochę wyżej. Pozycji łapek nie zmieniała jednak tym razem by skręt był szybszy machnęła mocniej skrzydłami, ciało zaś przechyliła delikatnie w lewo.. wow! Rzeczywiście szybciej się dzięki temu te cały skręt dzieje! Wow! Ogonek dalej pełnił rolę balansu, chociaż nie był tak sztywny i nieruchomy jak wcześniej, Fijka trochę się w powietrzu rozluźniła!
- I jaak? Zasłużyłam na sztuczki? - zawołała wesoło chociaż już trochę zaczynało doganiać ją zmęczenie..
_________________

 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1754
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-09-21, 20:54   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Zaśmiałem się kiedy Fia powiedziała żarcik. Może i nie ma, ale w każdej chwili może się pojawić na jej życzenie. Wystarczy, że da znać to jej tutaj nawet olbrzymiego wielbłąda wyczaruję. Leciałem dalej zwalniając tempo. Obserwowałem cały czas jak idzie jej skręcanie. Widać, że będzie dobrym lotnikiem. Szło jej coraz lepiej teraz wystarczyło tylko wylądować i wrócić do domu, ale no tak obiecałem jej jeszcze sztuczki. Podleciałem bliżej niej i uśmiechnąłem się.
- Sztuczki są ciężkie, ale powinnaś dać radę. Pierwszą z nich jest pikowanie,
jeszcze możesz rysować chmurami po niebie. Żeby zapikować musisz wzlecieć wyżej, schować skrzydła i ogon jak i łapy. Łeb tak jakby zmniejszyć przykładając do grzbietu i skierować się w dół. Nabierasz prędkości i przy ziemi wyprostowujesz skrzydła, żeby się zatrzymać. Jeszcze są beczki i korkociągi wszystko ci zaraz pokażę
- powiedziałem i zacząłem lecieć coraz wyżej. Kiedy byłem dość wysoko nad ziemią schowałem skrzydła, złożyłem łapy i głowę. Skierowałem się w dół i zaczął spadać nabierając na prędkości. Niedaleko przy ziemi wyprostowałem skrzydła, a powietrze wypchnęło mnie kawałek do góry.
- To było pikowanie teraz pokażę ci korkociąg i beczkę - znowu poleciałem do góry i wtedy rozpędzając się obróciłem ciało w prawo i skierowałem się w dół. Zacząłem się kręcić coraz szybciej i szybciej, aż w końcu wyprostowałem tor lotu i skierowałem się do góry robiąc koło w powietrzu tworząc coś jak beczkę. Zatrzymałem się i znowu spojrzałem na smoczycę.
- To było to, a teraz pokażę ci jak rysować chmurami - wzleciałem wyżej ponad chmury i wtedy odczekałem chwilę. Zacząłem lecieć w dół ciągnąc za sobą szlak chmur, narysował dwa pół okręgi połączone literą "V". Wyszło serce. Podleciałem bliżej smoczycy i spojrzałem na nią.
- To w sumie wszystko co umiem. Chcesz to możesz spróbować ja postaram się ciebie ubezpieczać, żeby nic ci się nie stało. Jakbyś spadała to kieruj się na mnie trochę zamortyzuje upadek swoim cielskiem - zaśmiałem się i obserwowałem cienistą czekając na sztuczki.

// raporcik lot I
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
Ostatnio zmieniony przez Krwisty Kolec 2017-09-21, 20:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Rozpromieniony Kolec 
Adept Ognia
Leniwa Buła



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 17
Płeć: Samiec
Opiekun: Brutalna Łuska
Mistrz: Szczyt Potęgi
Dołączyła: 30 Maj 2017
Posty: 106
Wysłany: 2017-10-14, 17:37   
   A: S: 4| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,Skr: 1
   Atuty: Szczęściarz


Nie było go tutaj od tak dawna...
Niebieskie ślepia z utęsknieniem spoglądały na wszelkie otaczające je tereny, okryte bezpieczną barierą, a na złotym pysku mimowolnie pojawił się radosny uśmieszek. Drugi raz wybrał się w miejsca, gdzie przeżycie mogło graniczyć z cudem. Czy tego żałował? Nie był w stanie sam stwierdzić. Ale żył - i to się liczyło. Nie licząc jednej, niewielkiej rany, choć aktualnie już tylko blizny, w postaci śladu po rozcięciu, przechodzącym przez jego nos, był w jednym kawałku i dzielnie trzymał się na łapach... choć powoli już opadał z sił.
Mimo to gnał przed siebie. Czuł obejmujące go zmęczenie i piekący ból w kończynach, który towarzyszył mu przy każdym kroku. A jednak czarne szpony wciąż odbijały się od mokrej od deszczu trawy i ziemi, a także błota, które zdążyło już wybrudzić jego złociste łuski. Nie zwalniał ani na moment, lecz był tez ostrożny - jego lewa, przednia łapa była zaciśnięta i najwyraźniej skrywała jakiś przedmiot, którego zdecydowanie nie chciał w żaden sposób uszkodzić - ale jakoś dobiec musiał, prawda?
Odbił się od ziemi i rozłożył skrzydła, tym razem decydując się przebyć drogę w inny sposób, aż dotarł do Skalnego Zakątka - jednak nie wylądował na polance, a na jednej z wysokich skał. Szpony zetknęły się z szorstkim kamieniem, a skrzydła ponownie przylgnęły do boków gdy samiec opuścił na chwilę łeb żeby wziąć głębszy wdech. Na szczęście deszcz skończył się już jakiś czas temu i w tym momencie zamiast pokrytego chmurami nieba mógł spoglądać na lśniący księżyc.
Dlatego właśnie podniósł głowę i spojrzał ku gwiazdom, a z jego gardła wydostał się głośny ryk - chyba najgłośniejszy jaki kiedykolwiek z siebie wydobył. Ten miał na celu zawołać osobę z którą Świetlik miał zamiar spotkać się już wiele księżyców temu - ale nie zjawił się na miejscu, gdyż zamiast tego opuścił Wolne Stada.
Jednak wrócił i wiedział, że musi naprawić to co ponownie zepsuł. Nie był świadom tego, co działo się wśród Stad podczas jego nieobecności - dopiero co wrócił, nie zdążył nawet zamienić z nikim słowa. Nie wiedział, jak dokładnie mają się wszelkie sprawy, nie wiedział, czy osoba z którą chce się spotkać wciąż tu jest - i czy w ogóle przybędzie.
Zaryczał ponownie, wciąż unosząc łeb w stronę nocnego nieba. Wiedział że to głupie, ale nie znał innego sposobu żeby się z nią skontaktować. Mógł jedynie ryczeć jak głupi, mieć nadzieję, że się uda, liczyć na szczęście... które jak do tej pory mu sprzyjało. Dlatego modlił się w duchu żeby udało się chociaż jeszcze ten jeden raz, nawet jeśli miałby to być ten ostatni.
To było jedyne na czym mu w tym momencie zależało.
_________________
Now comes the evening of the mind

Here are the fireflies twitching in the blood



Aktualne fabuły i nauki
XXXX
~
Atuty
I - Szczęściarz

W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem, atut daje automatyczny 1 sukces.
Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu lub raz na pojedynek.

~
Posiadane przedmioty
~~~
Ostatnio zmieniony przez Rozpromieniony Kolec 2017-10-14, 17:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Ukryta Intencja 
Wojownik Cienia
Dirlilth Niezłomna



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samica
Opiekun: Krew Mandragory [*]
Partner: Obojętny Kolec
Wiek: 27
Dołączyła: 21 Cze 2017
Posty: 487
Wysłany: 2017-10-19, 17:20   
   A: S: 4| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,W,MP,MA,MO,Śl,Skr,Kż: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Parzystołuski;


Odrywała właśnie kawałki mięsa od zdecydowanie zbyt starego mięsa. Znalazła gdzieś padlinę, opaliła ją z lekka i teraz próbowała się nią najeść. Niestety ale przez fakt, że przywódczyni zabrała jej całe mięso młoda nie miała swoich zapasów. Na razie nie chciała też pokazywać się Keez na oczy. Trzymała więc w łapach osmoloną kość i gryzła ją cierpliwie zlizując płynny teraz tłuszcz. Kiedy usłyszała ryk na początku go nie rozpoznała. Wezwanie było kierowane do niej, ale ten ton... jakby należący do nieco starszego i większego smoka. Rozgryzła z trzaskiem kość i wstała marszcząc brwi. Któż śmiał ją wzywać. Machnęła ogonem na boki, warknęła i odbiła się od ziemi lecąc w miejsce wezwania. Czyżby ktoś chciał się z nią bić? Szybowała dość szybko obserwując mijany pod sobą teren aż nie zbliżyła się do skalnego zakątka. Pierwsze co zobaczyła to mieniący się złotem spory kształt. Co do... Zniżyła lot, a kształt zdawał się być całkiem mocno znajomy tylko większy. Wylądowała zgrabnie, nerwowy ruch ogona przeciął powietrze.
-Kim jesteś.- warknęła na początku wcale nie rozpoznając swojego starego przyjaciela z dzieciństwa. To co jej się przytrafiało dotychczas odcisnęło na młodym umyśle całkiem mocne piętno. Patrzyła ostrym wzrokiem chcąc schować zagubienie czające się w ślepiach. Znała skądś ten wygląd i zapach... teraz jednak mocno śmierdział terenami zza bariery.
_________________


-> Wojowniczka pachnie peonią dzięki olejkom ofiarowanym jej przez matkę.
-> Po starym poparzeniu została blizna u nasady ogona.

Głos młodej i dorastającej smoczycy | Głos dorosłej smoczycy | #7c272d | Teczka postaci
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 12