FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Szumiąca polana
Autor Wiadomość
~ Moderator




Dołączył: 08 Sty 2014
Posty: 8923
Wysłany: 2014-01-10, 19:41   Szumiąca polana

    Zapewne sama nazwa wydaje się dziwna. Jednak każdy, kto przybył na tą polankę wie, czemu nazywa się szumiąca. W Szklistym Zagajniku, gdzie polan jest wiele znajduje się malutka, mieszczącą co najwyżej cztery dorosłe smoki polana otoczona zaroślami, suchymi, lecz porośnietymi zielonymi listkami. W porze, gdzie dominuje zieleń, szum wywołują ów listki, a w porach, gdzie dominuje brąz i biel trzeszczą gałęzie i śnieg, który niewątpliwie zakrywa calą polankę. Miejsce urokliwe i wyjątkowo spokojnie, gdzie smok ma ochotę położyć się na grzbiecie i w zadumie spoglądać na nieboskłon, po którym leniwie przesuwają się chmury. Istny raj dla tych, którzy chcą posiedzieć z dala od gapiów.
 
 
Błędny Ognik 
Łowca Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Drzewny
Księżyce: 29
Płeć: Samiec
Mistrz: Cichy Szafir
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 440
Wysłany: 2014-01-11, 10:53   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 3 | I: 1 | P: 3 | A: 1
   U: S, P, L, W, MO, MA, M: 1 | B, O, A, MP, Kż: 3 | Skr, Śl: 5
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka


Atak i obrona. Są bezwzględnie potrzebne przeciwko drapieżnikom jak i smokom. Sam nie wiedział co jest gorsze. Na szczęście i na jedno i drugie jjest takie samo ostateczne lekarstwo.
Ciężko jest ćwiczyć samemu, ale nie chciał zawracać nikomu głowy. Zauważył dość sporą zaspę, większą od niego. Podszedł do niej. Cóż za godny przeciwnik. Pozycja. Rozstawił lekko łapy, ugiął je, tak aby było mu wygodnie. Szyję wygiął w taki sposób aby bez problemu móc utrzymać równowagę w różnych pozycjach. Ogon lekko uniósł i wyprostował gotowy do ataku. Skrzydła złożył bardzo ciasno tak aby nie wystawały poza obręb jego ciała. Ale zaczął od szponów. To najbardziej skuteczna broń szczególnie dla łowcy. Uniósł swoją prawą przednią łapę, najszybciej jak umiał. Stał na tyle blisko, że bez problemu sięgnie złowieszczego śniegu. Odchylił ją delikatnie na zewnątrz sam nadgarstek, zamachnął się i uderzył. Szybko. Zamachał ogonem aby odzyskać równowagę. Po ataku w szybkim czasie atakująca łapa wróciła na miejsce. Był gotowy do kolejnego ciosu. Teraz podniósł obie przednie łapy. Podskoczył delikatnie na tylnych i rzucił się tym samym na przeciwnika, wbił w jego szpony i odchylił szyję niczym żmija przed atakiem. Rozwarł szczęki i z całym impetem, który powstał po wyprostowaniu szyi uderzył w śnieg. Było to bardzo nie przyjemne, ale był pewny, że ciało żywego zwierzęcia jest cieplejsze. Zacisnął szczęki i zaczął szarpać nimi na boki. Tak aby wyrządzić jak najwięcej szkód. Do tego swojego zmasowanego ataku postanowił dołączyć także tylne łapy. Odbił się nimi od ziemi i wykorzystując mięśnie brzucha podciągnął je pod siebie. Gdy tylko jego stopy dotknęły śniegu wbił w niego jak najmocniej szpony. Poprawił chwyt dodatkowo łapiąc przeciwnika skrzydłami. Szarpnął tylne łapy w dół, rozrywając kolejny płat śniegu. Potem oderwał je od niego, przyciągnął pod siebie i do góry i zaatakował jeszcze raz i jeszcze raz. Niczym rozwścieczony kot.
W końcu postanowił puścić swoją zdobycz. W tym celu odbił się od niego wszystkimi czterema łapami. Rozłożył skrzydła i machnął nimi do tyłu aby się nieco oddalić. Wylądował ledow łapiąc równowagę. Zamachał ogonem, wsparł się końcami skrzydeł. Równowaga jest bardzo ważna w walce. Złożył ponownie skrzydła, poprawił pozycję i postanowił spróbować szarży. Wybił się tylnymi łapami bardzo silnie tak aby od razu zacząć bieg od jakiejś znacznej prędkości. Przyspieszył jeszcze bardziej nie tracąc z oczu ofiary. Dopiero metr przed nią w szaleńczy sprincie, pamiętając jednak o skrzydłach przyłożonych do ciała, pochył łeb. Zrobił to aby odsłonić parę ostrych i długich rogów gotowych do zadania śmiertelnego ciosu. Poczuł jak wbijają się w śnieg i wtedy postanowił ulepszyć swój atak. Szarpnął łbem do góry po skosie, tak aby rozerwać jak najwięcej bryły śniegu. Utrzymywał równowagę szaleńczo machając ogonem.
Po ataku musiał odskoczyć w tym celu wyrwał z śniegu swoje rogi mocnym pewnym szarpnięciem i wybił się z wszystkich czterech nóg do tyłu.
Poprawił pozycje. Łapy nieco szerzej, ale tak aby było mu wygodnie, ogon lekko nad ziemią, łapy lekko zgięte, tak dodatkowo.
Postanowił użyć ogona do ataku. Najpierw wypadałoby zacząć od ataku nieco łatwiejszego. Przeniósł ciężar ciała na przednie łapy następnie wyginając tyłów i odbijając się tylnymi łapami do góry, przestawił swój zad o dziewięćdziesiąt stopni, nie odrywając przednich łap do ziemi. W momencie gdy jego tylne łapy dotknęły ziemi, korzystając z rozpędu samiec wygiął ogon w łuk do tyłu po czym wyprostował go gwałtownie pozwalając mu w szaleńczym tempie posunąć się do przodu. Ogon zadziałał jak pejcz. Uderzył w śnieg szybko i mocno z głośny świstem. Teraz, nieco zmieniony w jego mniemaniu trudniejszy atak musiał wykorzystać całą swoją zręczność. Obrócił łeb i całą szyję bardzo gwałtownie, pomógł sobie jednym ze skrzydeł, tak aby wprawić ciało w ruch. Wykonać szybki obrót. Obracał się niemal na jednej zaledwie kończynie piersiowej. Wyprostował nieco ogon który rozpędzony miał uderzyć w śnieg. Zaraz po uderzeniu zaczął nim machać odzyskując równowagę.
Jeszcze tylko plucie kwasem i zakończy zabawę. Odsunął się dla utrudnienia, aby poćwiczyć nieco przy okazji swój atak z dystansu. Dokładnie wymierzył odległość kilka razy delikatnie przybliżając i oddalając łeb. Nie spuszczał oczu z ofiary. Jego własny kwas na szczęście jego samego nie parzył.
Wywołał skurcze paru mięśni wewnątrz gardła tuż obok „zbiornika” z kwasem. Poczuł jak ciśnienie w kanaliku rośnie. Czekał chwilę na znajome już łaskotanie. Po czy otworzył pysk i uniósł nieco język. Jad, kwas, jak zwał tak zwał poszybował w kierunku celu niezbyt szerokim strumieniem. Samiec celował nieco w górę zaspy tam gdzie powinny znaleźć się oczy przeciwnika. Tak oślepienie jest niezwykle skuteczne. Kłapnął paszczą zamykając ją.
Koniec treningu na dziś. Stwierdził. Ruszając w stronę tymczasowego domu. Szklistego zagajnika .
_________________
Spostrzegawczy Jednorazowo +1 do Siły/Zręczności/Wytrzymałości/Inteligencji/Percepcji/Aparycji (należy wybrać jeden atrybut)

pamięć przodka Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST podczas walki z nimi.

Ściąga :Las Ataiur,Las Yraio, Pasmo Bliskie, Las Graniczny
 
 
Bławatek
Pisklę
Dobra Dusza


Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 4
Płeć: Samica
Wiek: 16
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 731
Wysłany: 2014-01-11, 13:59   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: W,B: 1


Wysłany: Wczoraj 16:05
A: S: 2| W: 2| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
U: W,B,M,P,A,O: 1
Atuty: Silny
Spokojnie przyszła na polanę. Po co? Nie trudno zgadnąć. Kolejna nauka. W jej przypadku bardzo ważna i lubiana. Atak i Obrona. podstawa walki. Tym razem ma ją nauczyć smok ze stada Cienia. Nie znała żadnego z nich pomijając cienistych na Skałach Pokoju. Ale to było z daleka. Teraz będzie sam na sam. Nie żeby się bała, ale imię było dość specyficzne. Uśmiech Szydercy. Może nie budziło grozy, ale i tak było jednym z tych ''mrocznych''. Choć właśnie tacy byli dobrymi wojownikami. Dodatkowo życie za barierą mogło go dużo nauczyć. Jakoś będzie musiała sobie poradzić z nim. Z charakteru nie była zimna albo gburowata. Ale sokoro on taki jest będzie się zachowywać nieco inaczej niż zwykle. Może być ciekawie..
Ostatnio zmieniony przez Bławatek 2014-01-11, 14:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Uśmiech Szydercy
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3093
Wysłany: 2014-01-14, 15:41   

Ujrzał młodą smoczycę z daleka. Uniósł z powątpiewaniem łuk brwiowy. Była niezwykle młoda, właściwie dla niego wyglądała jak pisklę. I on miał uczyć ją walki? Był niemal pewien, że ją zabije, i to nawet nie celowo. Mógł ją zwyczajnie przypadkowo zdeptać.
Ruszył przed siebie niezwykle cicho, stąpając powoli i ostrożnie, by zakraść się za nią. Pochylił łeb, zbliżając do jej.
- Bu. - mruknął gardłowo i odsunął się. Pysk rozciągnął się w szerokim złowróżbnym uśmiechu, prezentując pełen arsenał kłów. Zmrużył krwiste ślepia i przysiadł powoli na zadzie, nie spuszczając z adeptki głodnego wzroku.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Bławatek
Pisklę
Dobra Dusza


Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 4
Płeć: Samica
Wiek: 16
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 731
Wysłany: 2014-01-14, 16:27   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: W,B: 1


Czekała i czekała. A on się nie pojawiał. Może gdyby umiała gadać mentalnie spróbowałaby go nieco przyspieszyć, choć pewnie nic by to nie dało. Na pewno nic. Szkoda się męczyć i sięgać po magię. Lepiej używać jej tylko gdy to naprawdę konieczne. Ona jej nie ufała. Ale nie ustępowała i czekała nadal. Starała się nie tracić czujności, co może się przytrafić gdy smok jest senny i znudzony. Nagle zza jej pleców jej uszu dobiegło ciche ''Bu''. Przygotowała się na tę możliwość ale i tak lekko podskoczyła. Ale nas szczęście tylko trochę. Nie chciała okazywać słabości, czy strachu. Przyszłej wojowniczce nie wypada. Odwróciła się w samą porę by ujrzeć na twarzy nauczyciela szyderczy uśmiech. Piękne powitanie. Ona tez spróbowała się uśmiechnąć równie nieprzyjemnie, ale chyba nic z tego. Zaprzestała prób i przeszła do rzeczy. - Witam. Wy cieniści macie osobliwe słowo na powitanie ''Bu''. Brzmi ciekawie. - Starała się mówić równie jadowicie jak nijaki Ognisty smoka którego spotkała podczas zebrania na Skałach Pokoju. Oczywiście nie umiała mu w tym dorównać. Proste wytłumaczenie. Nie byłą taka wredna. Oczywiście wiedziała że Cieniści nie witają się w taki sposób. Aż taka głupia nie byłą. Po tonie jej głosu można było rozpoznać ze nie mówi tego na serio. - Mam mówić coś z teorii czy od razu przejdziemy do walki. Nie musisz mnie uczyć podstaw. Takowe już znam. Chcę się po prostu podszkolić. - Wcale się tym nie chwaliła. Po prostu mówiła jak jest. Jej ton głosu zmienił się na bardziej stanowczy.
_________________
''Chciałabym być ptakiem, umieć odlecieć dalej niż inni,
Ponad szarość
dnia i codzienność,
Wspinając się na górę i już nigdy z niej nie
spadać,
Przerwać pasmo niepowodzenia.
Chciałabym
uzdrawiać z samotności,
Darować
uśmiech,
Zmienić
świat i bezwzględną rzeczywistość.
Chciałabym by
łzy nie istniały,
By słońce tylko
wschodziło,
I swoimi promieniami
cieszyło by to o czym marzę,
Snem się tylko nie okazało,
Kiedy otworzę
oczy.''


Atuty

~
~
~
~
 
 
Uśmiech Szydercy
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3093
Wysłany: 2014-01-14, 22:56   

Krwiste ślepia o głodnym i dzikim wyrazie wpatrywały się w Zapomnianą Łuskę niezwykle intensywnie, jak gdyby chciały przewiercić jej duszę i wywlec na zewnątrz największe sekrety. Kheldar słuchał jej słów z rosnącym rozbawieniem.
- Ależ witam - wymruczał, a słysząc jej komentarz odnośnie powitania, zachichotał gardłowo. Jakże śmiesznie to wyglądało, gdy tak małe pisklę próbowało brzmieć mądrze i stanowczo. Owszem, Szyderca znał Jad Duszy i padłby ze śmiechu, gdyby dowiedział się, iż stanowi wzór zachowania dla adeptki.
- To ja ocenię, czy znasz podstawy, czy nie. I jestem pewien, że odpowiedź będzie brzmieć negatywnie - wtrącił ze spokojem, ale stanowczo, mrużąc lekko ślepia. Podniósł się ze spokojem, patrząc na smoczycę z góry i powoli nastroszył ogromne połacie kolców, które pokrywały jego łyski, od łba, przez szyję, grzbiet, na końcówce ogona kończąc.
- Jesteś pewna, że mam cię uczyć? Nie daję forów, mógłbym cię przypadkowo zabić - rzekł, przypominając sobie, jak jego bracia zazwyczaj wyglądali po nauce z nim. Poobijani, zakrwawieni, często nieprzytomni.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Bławatek
Pisklę
Dobra Dusza


Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 4
Płeć: Samica
Wiek: 16
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 731
Wysłany: 2014-01-15, 15:50   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: W,B: 1


Czuła na sobie świdrujące spojrzenie Uśmiechu Szydercy. Myślał ze ją przestraszy? Zignorowała jego wzrok. Niech się nie wysila. Zamiast odwzajemnić spojrzenie wpatrywała się w swoje szare łapy. Niech sobie myśli że się zawstydziła czy coś. Jego sprawa. - Jeśli będziesz mi dawał fory niczego się nie nauczę. Jestem gotowa. - Przecież po to tu przyszła. Wierzyła cienistemu ze jest niebezpieczny i może jej zrobić krzywdę. Nie wyglądał na słabego. A ona chce się szkolić u najlepszych. Zobaczymy ile on jest wart. I ona też...
_________________
''Chciałabym być ptakiem, umieć odlecieć dalej niż inni,
Ponad szarość
dnia i codzienność,
Wspinając się na górę i już nigdy z niej nie
spadać,
Przerwać pasmo niepowodzenia.
Chciałabym
uzdrawiać z samotności,
Darować
uśmiech,
Zmienić
świat i bezwzględną rzeczywistość.
Chciałabym by
łzy nie istniały,
By słońce tylko
wschodziło,
I swoimi promieniami
cieszyło by to o czym marzę,
Snem się tylko nie okazało,
Kiedy otworzę
oczy.''


Atuty

~
~
~
~
Ostatnio zmieniony przez Bławatek 2014-01-15, 15:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Uśmiech Szydercy
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3093
Wysłany: 2014-01-15, 16:00   

Obserwując młodą adeptkę, młodszą od niego ponad cztery razy i prawie tak samo mniejszą, udającą jednocześnie tak zarozumiała i dumną... w gardle rosła mu potężna bańka śmiechu. Co sprawia, że smoki na tych terenach są tak zadufane w sobie, a jednocześnie tak niewiele sobą reprezentują?
Przynajmniej wiedział, iż nie pomylił się w ocenie.
Żądała od niego ataku bez zahamowań, siedząc jednocześnie tuż przed nim, patrząc w ziemię i odsłaniając swój wątły kark. Aż chciałoby się zacisnąć nań kły do usłyszenia znanego mu chrzęstu.
Jesteś gotowa? Śmiem wątpić.
Nie ostrzegał. Rozsunął pysk i zionął prosto w Zapomnianą potężnym strumieniem ognia.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Bławatek
Pisklę
Dobra Dusza


Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 4
Płeć: Samica
Wiek: 16
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 731
Wysłany: 2014-01-15, 17:09   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: W,B: 1


Zarozumiała i dumna? Niech popatrzy na siebie. Po za tym trzeba bronić swych racji. Co, ma się przed nim płaszczyć? Ciekawa czy ma jeszcze coś do powiedzenia podniosła łeb. To w końcu ma być ta teoria czy nie? Rozwarł paszczę. Chyba jednak ją pominą. Najszybciej jak to na nią możliwe wstała i od razu ugięła łapy. Mając nadzieję że strumień ognia ja pominie gwałtownie rozprostowała wszystkie cztery łapy dając większy nacisk na tylne. Wybiła się jednocześnie w górę i na bok uskakując przed atakiem. Potem odwróciła się z powrotem w stronę Szydercy. Podbiegła bliżej niego i zamachnęła się z całej swej siły prawą łapą chcąc przeorać szponami przez cały pysk Uśmiechu, jednocześnie uważając na możliwość ostrego kontrataku.
_________________
''Chciałabym być ptakiem, umieć odlecieć dalej niż inni,
Ponad szarość
dnia i codzienność,
Wspinając się na górę i już nigdy z niej nie
spadać,
Przerwać pasmo niepowodzenia.
Chciałabym
uzdrawiać z samotności,
Darować
uśmiech,
Zmienić
świat i bezwzględną rzeczywistość.
Chciałabym by
łzy nie istniały,
By słońce tylko
wschodziło,
I swoimi promieniami
cieszyło by to o czym marzę,
Snem się tylko nie okazało,
Kiedy otworzę
oczy.''


Atuty

~
~
~
~
 
 
Uśmiech Szydercy
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3093
Wysłany: 2014-01-18, 12:18   

Cóż, on miał powody, by być zarozumiałym i dumnym. A podstawy według niego wcale nie oznaczają teorii. Szyderca nie wierzy w coś takiego, jak teoria walki. Podstawy to umiejętności.
Gdy adeptka pobiegła prosto na niego, był już przygotowany. Uśmiechnął się cierpko, czekając na jej atak. W ostatniej chwili odskoczył w bok, niedaleko, opadając na ziemię bokiem do smoczycy po to, by zaraz posłać w jej kierunku z pełną siła naszpikowany kolcami ogon.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Bławatek
Pisklę
Dobra Dusza


Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 4
Płeć: Samica
Wiek: 16
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 731
Wysłany: 2014-01-18, 14:22   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: W,B: 1


Oczywiście zdołał się obronić. W końcu nie bez powodu jest wojownikiem. Potem zauważyła pędzący w jej kierunki ogon. Był naszpikowany kolcami. Gdyby umiała latać mogłaby wzbić się w powietrze, ale nie umiała. Az wstyd. W takim razie musi sobie radzić inaczej. Czekała na odpowiedni moment, a gdy ogon już prawie ją dosięgał, ona wybiła się z ugiętych wcześniej łap. Przeskoczyła tuz nad nim, a ogon powędrował dalej. Odwróciła się w powrotem w stronę Uśmiechu Szydercy. Skoro on walczył bez zahamowań, dlaczego ona ma postępować inaczej? Gdy uczyła się podstaw jej nauczycielka mówiła by nie celować w szyję bo można nawet zabić. Ale tym razem jej przeciwnik był większy, silniejszy. Trzeba spróbować. Ustawiła się w odpowiedniej pozycji do biegu. Rozpędziła się na niego i rozwarła paszczę. Zamierzała doskoczyć mu do gardła i zacisnąć na nim szczęki.
_________________
''Chciałabym być ptakiem, umieć odlecieć dalej niż inni,
Ponad szarość
dnia i codzienność,
Wspinając się na górę i już nigdy z niej nie
spadać,
Przerwać pasmo niepowodzenia.
Chciałabym
uzdrawiać z samotności,
Darować
uśmiech,
Zmienić
świat i bezwzględną rzeczywistość.
Chciałabym by
łzy nie istniały,
By słońce tylko
wschodziło,
I swoimi promieniami
cieszyło by to o czym marzę,
Snem się tylko nie okazało,
Kiedy otworzę
oczy.''


Atuty

~
~
~
~
Ostatnio zmieniony przez Bławatek 2014-01-18, 14:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Uśmiech Szydercy
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3093
Wysłany: 2014-01-18, 22:49   

Kheldar zmrużył ślepia, gdy widział akrobacje smoczycy, podskoki i wywijasy. Gdyby zatrzymał ogon, uniósł lub machnął nim z powrotem, nabiłby go na nią jak szpilki w miękki owoc.
Stał, czekając na jej atak. Gdy spróbowała doskoczyć mu do szyi, prychnął i bez problemu skontrował jej atak, pochylając gwałtownie łeb ku ziemi i wychodząc jej naprzeciw ze swymi ostrymi rogami, którymi ją uderzył.
- Jesteś za mała, by zaatakować u mnie takie miejsca, jak szyja. Wykorzystaj swój wzrost i atakuj brzuch, również jest delikatnym i czułym punktem - mruknął.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Bławatek
Pisklę
Dobra Dusza


Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 4
Płeć: Samica
Wiek: 16
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 731
Wysłany: 2014-01-25, 09:57   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: W,B: 1


Nie musiał tego mówić. Sama się o tym przekonała. Na przyszłość będzie pamiętać. Gdy uderzyły ją rogi Uśmiechu Szydercy, cofnęła się z powrotem do tyłu. Brzuch tak? Dobra. Ustawiła się w pozycji gotowości. Łapy rozstawione i ugięte. Łeb opuszczony. Ogon uniesiony. Pochyliła łeb jeszcze mocniej. Rogi były przy tym ustawione równoleglej do ziemi. Rozpędziła się i zaszarżowała w bok Cienistego. Ale nie w łuski na górze, tylko te które były bliżej ziemi. I chroniły podbrzusze. Włożyła w to całą swą siłę. Jednocześnie była przygotowana na ewentualny kontratak Zastępcy Cienia więc w razie czego uskoczy na bezpieczną odległość.
_________________
''Chciałabym być ptakiem, umieć odlecieć dalej niż inni,
Ponad szarość
dnia i codzienność,
Wspinając się na górę i już nigdy z niej nie
spadać,
Przerwać pasmo niepowodzenia.
Chciałabym
uzdrawiać z samotności,
Darować
uśmiech,
Zmienić
świat i bezwzględną rzeczywistość.
Chciałabym by
łzy nie istniały,
By słońce tylko
wschodziło,
I swoimi promieniami
cieszyło by to o czym marzę,
Snem się tylko nie okazało,
Kiedy otworzę
oczy.''


Atuty

~
~
~
~
 
 
Uśmiech Szydercy
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3093
Wysłany: 2014-01-29, 18:25   

Obserwował działania młodej, a widząc, że wzięła sobie jego rady do serca, jego pysk rozsunął się w nieprzyjemnym uśmiechu.
Poczekał, aż zbliży się dostatecznie blisko, wtedy machnął skrzydłami, wzbijając się w powietrze, tuż nad ziemię. Wisząc, obrócił się wokół własnej osi, wprawiając ogon w pęd, i kierując go - naszpikowanego kolcami - wprost na młodą adeptkę.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Bławatek
Pisklę
Dobra Dusza


Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 4
Płeć: Samica
Wiek: 16
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 731
Wysłany: 2014-01-30, 20:10   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: W,B: 1


No nie! On umiał latać. No cóż, musiała jakoś sobie poradzić bez tej umiejętności. Gdy ujrzała rozpędzony ogon, szybko się obróciła w przeciwna stronę i ustawiając się w odpowiedniej pozycji rozprostowała gwałtownie wszystkie łapy. Chciała tym sposobem odskoczyć poza zasięg naszpikowanego kolcami ogona Uśmiechu Szydercy. Potem pobiegła jeszcze kawałek w przód, dla pewności że nic jej nie dosięgnie. Następnie znowu odwróciła się w stronę przeciwnika. Zbliżyła się do niego. Nabrała powietrza w płuca, nacisnęła na gruczoł i zionęła w stronę Cienistego strumieniem parzącego ognia.
_________________
''Chciałabym być ptakiem, umieć odlecieć dalej niż inni,
Ponad szarość
dnia i codzienność,
Wspinając się na górę i już nigdy z niej nie
spadać,
Przerwać pasmo niepowodzenia.
Chciałabym
uzdrawiać z samotności,
Darować
uśmiech,
Zmienić
świat i bezwzględną rzeczywistość.
Chciałabym by
łzy nie istniały,
By słońce tylko
wschodziło,
I swoimi promieniami
cieszyło by to o czym marzę,
Snem się tylko nie okazało,
Kiedy otworzę
oczy.''


Atuty

~
~
~
~
Ostatnio zmieniony przez Bławatek 2014-01-30, 20:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 15