FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Srebrzysty staw
Autor Wiadomość
Wątpliwości Ważek 
Łowca Ziemi
agnosthesia



Stado: Ziemi
Płeć: samica
Księżyce: 76
Rasa: morski x pustynny
Opiekun: Zamącony Błysk
Mistrz: Basior Lancetowaty
Partner: nasiona ibupromu
Wiek: 20
Dołączyła: 01 Lut 2014
Posty: 600
Wysłany: 2014-02-13, 16:08   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| M: 3| P: 4| A: 4
   U: B,L,Prs,A,O,Śl,Skr,MA,Lecz: 1| W,Pł,Kż: 2| MP: 3
   Atuty: Pechowiec, Parzystołuska, Przyjaciel natury, Wszechstronny, Opiekun


//Ta literówka xD

Cóż, obcy smok się mylił - młoda już miała do czynienia z magią, a przynajmniej w tej postaci. Nie bała się jej, w przeciwieństwie do obecności kogoś, kto nie dość, że pachnie inaczej, niż Ogniści, to jeszcze patrzył na nią tak... dziwnie.
Echo obserwowała uważnie, jak Ziemny wchodzi do jeziorka i płynie w jej stronę, wciąż utrzymując tą samą pozycję - rozstawione łapy, na wpół rozłożone skrzydła, odsłonięte kły. Zarejestrowała, że woda wokół skrzydła futrzanego samczyka zabarwia się na czerwono. Czyżby skaleczył się lodem? Tylko takie wyjaśnienie przychodziło jej do łepka. I tym razem zwyciężyła ciekawość - choć część jej umysłu nakłaniała do ucieczki, druga chciała zostać, gdy Wędrujący wyszedł na brzeg. Powoli zaczęła składać skórzaste skrzydełka, pyszczek przybrał normalny wyraz. Przekrzywiła głowę powoli, słysząc jego słowa.
- Zabijania? - powtórzyła pytająco niewinnym głosem. - Boli? - spytała zauważając, że skrzydło Czarodzieja nadal krwawi. Nie dręczyło jej poczucie winy przez to, że zrobił to sobie płynąc do niej, nic z tych rzeczy - zwykła ciekawość, może nawet z odrobiną rozbawienia. Chociaż była jeszcze Pisklęciem, nie można było od niej oczekiwać współczucia.
Znów nie czekając na odpowiedź, przeszła do czynu; podeszła do nieznajomego i oparła się przednimi łapami o jego łopatkę. Łepek obróciła w stronę zranionego skrzydła i... wzięła je do pyszczka. Nie wbiła w nie kłów, co to to nie. Starała się być delikatna, chodziło jej po prostu o to, żeby krew spływała na różowy język, a następnie wgłąb gardła. Zaś Wędrujący mógł napotkać pytające spojrzenie błękitnych ślepi Echa.
_________________
[pechowiec]
po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji
[parzystołuska]
-1 ST do P i Wytrz w czasie parzystych miesięcy;
+1 ST do Wytrz w czasie nieparzystych miesięcy

[przyjaciel natury] ### [opiekun]#######.
drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze ### stałe -2 ST do wszystkich akcji kompanów #
[wszechstronna]
-1 ST do testów umiejętności opierających się na Zr i M

#Babi [lisiczka]### Mak [ryś]
##.##
S:1|W:1|Z:2|M:1|P:2|A:1### S:1|W:1|Z:1|M:1|P:1|A:1
B,A,O,Skr,Śl:1
###B,A,O,Skr:1##
Dmuchawiec

[niemechaniczny gronostaj]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
śnieg wszędzie śnieg
wracam do domu
po twoich śladach


fullbody / teczka / Ważka vibes / KO

[color=#675f96] / [color=#87869c] / [color=#a39191] / [color=#bd6b4d] / [color=#704d3e]

uszkodzenia neurologiczne: +2 ST do magii
  Niespodziewajki: nie
 
Mrucząca Łuska 
Adept Ziemi
Are you scared?



Stado: Umarli
Płeć: Samica
Księżyce: 2147483647
Rasa: Skrajny
Opiekun: Teraz ja opiekuję się żywymi.
Partner: Złudzenie Życia, na dole.
Wiek: 21
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 527
Skąd: okolice Iłży
Wysłany: 2014-02-13, 17:46   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,P,W,MA,MO: 1| MP: 2| A,O,Skr,Śl,Kż: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka


    Przekrzywił lekko łeb, mierząc samiczkę spojrzeniem pozbawionym emocji, chociaż w głębi duszy budziło się w nim zaciekawienie. Pachniała Ogniem, więc było oczywiste, że chyba musi stamtąd pochodzić.
    - Tak, zabijania. Jestem Czarodziejem, walczę, czasami zabijam. Jednak pisklęta takie jak ty mogę oszczędzić - odezwał się spokojnie, patrząc na małą srebrnymi ślepiami. Na jej pytanie wzruszył jedynie barkami.
    - Nie. To tylko mała rana - mruknął, chociaż w rzeczywistości bolało nieco bardziej. Wzdrygnął się jednak, zaskoczony, gdy piaskowa zbliżyła się... i zaczęła pić jego krew. Był bardzo zaskoczony. Kto ją wychowywał? Zmrużył oczy, ale zaraz wpadł na pomysł, jak nieco urozmaicić samiczce to doświadczenie. Za pomocą maddary zmienił właściwości swojej krwi - tej, która już skapnęła do pyszczka samiczki, nie tej, która nadal płynęła w żyłach, nie chciał się zabić - na takie, by lekko parzyły język Ognistej. Może to jej pokaże, że to było... niewłaściwie. Sam Wędrujący jednak zachowywał się, jakby nic się stało, to nie była jego wina.
    - Twoje imię? - zapytał po prostu. On nie ma nic z tym wspólnego...
_________________
Widzę was, choć wy nie widzicie mnie...

Zapraszam do Galerii.
 
 
Wątpliwości Ważek 
Łowca Ziemi
agnosthesia



Stado: Ziemi
Płeć: samica
Księżyce: 76
Rasa: morski x pustynny
Opiekun: Zamącony Błysk
Mistrz: Basior Lancetowaty
Partner: nasiona ibupromu
Wiek: 20
Dołączyła: 01 Lut 2014
Posty: 600
Wysłany: 2014-02-15, 18:15   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| M: 3| P: 4| A: 4
   U: B,L,Prs,A,O,Śl,Skr,MA,Lecz: 1| W,Pł,Kż: 2| MP: 3
   Atuty: Pechowiec, Parzystołuska, Przyjaciel natury, Wszechstronny, Opiekun


Samiczka drgnęła nieznacznie, kiedy usłyszała odpowiedź na swoje pytanie. Czarodziej?... Sama ta nazwa podpowiadała, że jest to smok czarujący, używający magii. Zaś ten Czarodziej mówił, że walczy, co znaczyło, że każdy walczy. Smok przeciwko smokowi. Kusząca propozycja, ale zdecydowanie nie dla niej, nie dla Echa.
To, że Ziemny zmienił właściwości swojej krwi niewiele zmieniło; piaskowa już wcześniej przekonała się, że krew jest ciepła, czasami nawet gorąca. Miała okazję się tego dowiedzieć, gdy tutaj szła, gdyż miękkie jeszcze łuski nie były w stanie obronić ją nawet przed zwykłymi gałęziami. Na całe szczęście niedługo to miało się zmienić. Mimo tego zrozumiała, że to co zrobiła, było nie na miejscu i wypuściła skrzydło, a łapy opuściła z powrotem na ziemię. Przez chwilę kręciła się w kółko, aż usiadła przed Wędrującym, przekrzywiając powoli łepek.
- Echo! - odpowiedziała samczykowi uśmiechając się szeroko. - Twoje imię? - powtórzyła jego pytanie. Skoro ona się przedstawiła, to on też powinien, nie?
_________________
[pechowiec]
po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji
[parzystołuska]
-1 ST do P i Wytrz w czasie parzystych miesięcy;
+1 ST do Wytrz w czasie nieparzystych miesięcy

[przyjaciel natury] ### [opiekun]#######.
drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze ### stałe -2 ST do wszystkich akcji kompanów #
[wszechstronna]
-1 ST do testów umiejętności opierających się na Zr i M

#Babi [lisiczka]### Mak [ryś]
##.##
S:1|W:1|Z:2|M:1|P:2|A:1### S:1|W:1|Z:1|M:1|P:1|A:1
B,A,O,Skr,Śl:1
###B,A,O,Skr:1##
Dmuchawiec

[niemechaniczny gronostaj]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
śnieg wszędzie śnieg
wracam do domu
po twoich śladach


fullbody / teczka / Ważka vibes / KO

[color=#675f96] / [color=#87869c] / [color=#a39191] / [color=#bd6b4d] / [color=#704d3e]

uszkodzenia neurologiczne: +2 ST do magii
Ostatnio zmieniony przez Wątpliwości Ważek 2014-02-15, 18:15, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: nie
 
Strasznik 
Gracz
Kapłanka



Płeć: Samica
Księżyce: 3
Rasa: Skrajny
Opiekun: Iskra Nadziei
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 206
Skąd: Będzin
Wysłany: 2014-04-29, 18:10   

Szarofutry skrytobójca wybrał się na samotny spacer po nowych, obcych mu ziemiach. Smok szedł powoli, w pozie łowieckiej, która była dlań naturalna. Łapy stawiał miękko, powoli, ale poruszał się mimo wszystko z wrodzoną mu gracją. Był z niego Łowca z powołania i nikt nie mógł zaprzeczyć. Oszust dotarł do Szklistego Zagajnika dopiero chwilę przed zachodem słońca - jego krwisty połysk widać było pomiędzy kłębami chmur. Dziwne, czy tu zawsze była taka pogoda? Jemu to odpowiadało, pochodził w końcu z północy. Zmrużył krwawe ślepia, patrząc na zachód. Przysiadł, jak gdyby na coś czekał. A może rzeczywiście czekał? W końcu byli tu całkiem nowi, w sensie na tych terenach. Przydałoby się poznać tubylców, zapoznać z ich zwyczajami, a potem...
... Przekonać ich, że nie istnieje tylko i wyłącznie jeden boski panteon. Uśmiechnął się drapieżnie sam do siebie.
_________________
Karta Osiągnięć
Niebiańsko-Zaklęta Historia & Stare Postaci

Atuty:
~ Atut grupy I ~
~ Opis ~


Posiadane:
~ pożywienie ~
~ 0/4 [mięso] 0/4 [owoce] ~
~ kamienie ~
~ brak ~
~ fabularne ~
~ brak ~
~ PH ~
~ 0 ~
 
 
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 13
Rasa: Skrajny
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 175
Wysłany: 2014-04-29, 18:46   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


Czarny uwielbiał takie zachody...Oznaczało to, że przelana zostanie krew tej nocy. A taka prognoza od razu wprawiała go w dobry nastrój. Zwłaszcza, jak krwista łuna rozlewała się również po śniegu, nadając mu niesamowitej barwy...Postanowił wylecieć z Obozu, aby coś przekąsić. Albo kogoś. Polowania dają mu frajdę, zwłaszcza jeżeli są to polowania na kogoś...Albo zwykła zabawa w kotka i myszkę. Kanibale maja klawe życie w tej krainie...
Oszust z pewnością mógł zobaczyć kątem oka czarny kształt przemykający między zaroślami. Jak cień.
-Bóg. Bóg jest jeden.
Odezwał się głos. Pozbawiony jakiejkolwiek barwy, emocji czy uczucia głos, który mógł przyprawić o dreszcze. Niby to była drwina, lecz nie...Nie dało się wyłapać czegokolwiek, co mogłoby za nią przemawiać.
Kto to powiedział?
Smok, który wylegiwał się na skale. Smukły, lecz atletycznie zbudowany. Czarny jak smoła i posiadający całkiem imponujący zestaw szponów. Rogi i wyraźne mięśnie wskazywały na Zwyczajnego, zaś szerokie i ostro zakończone skrzydła, na Powietrznego.
Pysk natomiast wieńczyły jadowite żółte oczy, równie puste co głos. Ale było w nich coś...niepokojącego. Coś, co widziały. A widziały zdecydowanie za dużo. Lecz na zewnątrz były one puste, jak u lalki...Upiór, czy żywa istota?
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
 
 
Strasznik 
Gracz
Kapłanka



Płeć: Samica
Księżyce: 3
Rasa: Skrajny
Opiekun: Iskra Nadziei
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 206
Skąd: Będzin
Wysłany: 2014-04-29, 18:53   

Gdyby nie fakt, że Kanciarz do tchórzy nie należał zdecydowanie, pewnie by sie przestraszył. Niejedno małe Pisklę z piskiem pobiegłoby do swego opiekuna po zobaczeniu Czarnego. O ile ów łuskaty wyglądał groźnie, to Kanciarz nie wyglądał ani trochę na groźnego - no, może tylko jego ślepia były takie... Nieprzyjemne. Ale nie był straszny. Za to gdyby ktoś spojrzał w jego serce, zobaczyłby tam lód. Samiec nie należał do uczuciowych osobników.
- Też tkwisz w tej iluzji? Więc jakie nosi miano? - zapytał ze spokojem, nie odwracając się w stronę nowoprzybyłego. Nie zmartwiła go obecność samca. Był on młodszy od Oszusta, co jednak nie oznaczało wcale gorszego wyszkolenia - Kanciarz wierzył w zdolności młodych. Chodziło raczej o to, że był świadomy, że ma nieco większe szanse przez swój nieznacznie większy rozmiar. Możliwe też, że był zwinniejszy od Adepta - w końcu nie na darmo mówiono, że jest Bogiem Skrytobójstwa. Blizny na jego grzbiecie lśniły lekko przez ostatnie promienie słońca, a sama runa na lewym barku też połyskiwała tajemniczo... I groźnie.
_________________
Karta Osiągnięć
Niebiańsko-Zaklęta Historia & Stare Postaci

Atuty:
~ Atut grupy I ~
~ Opis ~


Posiadane:
~ pożywienie ~
~ 0/4 [mięso] 0/4 [owoce] ~
~ kamienie ~
~ brak ~
~ fabularne ~
~ brak ~
~ PH ~
~ 0 ~
 
 
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 13
Rasa: Skrajny
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 175
Wysłany: 2014-04-29, 19:10   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


// Nie zaktualizowałem wieku, ale jestem starszy o 1-2 księżyce ;P


- Jedyny. Pan Śmierci.
Odparł. Śmierć jest absolutna. Nie patrzy, czy smok, czy król, czy pachołek. Każdego traktuje po równo. A ci, którzy pomarli wędrują w ponurych salach Jego strasznej twierdzy. Fenrir służy mu, jako ostatecznemu władcy. Śmierć bowiem zawsze będzie, póki ten świat istnieje. Jej nie można zabić, bo to ona jest końcem.
Nagle spojrzał na ziemię, a w punkcie na który patrzył pojawiła się ciemnoczerwona mgiełka. Rozlała się w kształt ptaka, nabierając szczegółów takich jak pióra, dziób, oczy...Aż oczom ukazał się kruk. Zwykły, czarny kruk. Wyczarowany ptak zakrakał, strosząc pióra, a następnie rozmył się w obłokach krwistej mgły.
-A to iluzja.
Powiedział, wracając wzrokiem do swojego rozmówcy. Uznał też, że nie będzie krył już woni za pomocą maddary. Zapach jaki wydzielał czarny gad również nie był za przyjemny. Siarka zmieszana z...Cóż. Trupem. Smoczym trupem.
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
 
 
Strasznik 
Gracz
Kapłanka



Płeć: Samica
Księżyce: 3
Rasa: Skrajny
Opiekun: Iskra Nadziei
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 206
Skąd: Będzin
Wysłany: 2014-04-29, 19:24   

//sorki! Zapamiętam xD

Zapach sprawił, że samiec zmrużył oczy, po czym ostatecznie odwrócił się w stronę Czarnego. Chwilę obserwował kruka, a następnie przeniósł wzrok na łuskatego smoka. Milczał, ale jego ślepia spoglądały prosto w oczy Czarnego. Starszy samiec nie mógł nie dostrzec w nich pewności siebie, która tkwiła głęboko zakorzeniona w charakterze szarofutrego. Bóg Skrytobójstwa nie wydawał się ani trochę poruszony sytuacją. Ciężko było przyprawić jego lodowe serce o szybsze bicie.
- Skoro jest tylko bóg śmierci, to jak powstaje życie? - zapytał, nie mówiąc już tego, co Czarny przecież usłyszał w grocie Przewodniczki Plemienia Płomieni. Słońce już prawie całkiem zaszło, pogrążając powoli dwóch samców w mroku...
... Ukochanym mroku Skrytobójcy...
_________________
Karta Osiągnięć
Niebiańsko-Zaklęta Historia & Stare Postaci

Atuty:
~ Atut grupy I ~
~ Opis ~


Posiadane:
~ pożywienie ~
~ 0/4 [mięso] 0/4 [owoce] ~
~ kamienie ~
~ brak ~
~ fabularne ~
~ brak ~
~ PH ~
~ 0 ~
 
 
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 13
Rasa: Skrajny
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 175
Wysłany: 2014-04-29, 21:12   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


- Smok spotyka smoczycę. Tak powstaje.
Odparł, chcąc już zapytać czy nie pytał o to swoich rodzicieli...Wszak ma ciało, więc ktoś musiał wypluć go z lędźwi, okutego w wapienną skorupę prawda?
Pytanie, po co. Wszystko tu to Jego pożywka. Tacy jak ja zbierają dla niego plony. A on zawsze. Głodny.
Odparł, zaś pod wpływem braku światła jego sylwetka zaczęła zlewać się z narastającym mrokiem, i jedynie oczy odbijające ledwo dochodzące promienie Złotej Twarzy stawały się widoczne. Oczy które jak u kota zaczęły błyszczeć jaskrawym blaskiem. Tak. Tak samo jak jego ojciec i mnóstwo smoków przed nim, był mordercą i wyznawcą Jedynego. Przed "bogiem" stał morderca, szaleniec i kanibal. I to urodzony.
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
 
 
Strasznik 
Gracz
Kapłanka



Płeć: Samica
Księżyce: 3
Rasa: Skrajny
Opiekun: Iskra Nadziei
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 206
Skąd: Będzin
Wysłany: 2014-04-30, 07:47   

Spojrzal z niezmaconym spokojem w slepia czarnoluskiego. Poki oczy Kanciarza do mroku nie przywykna, nie bedzie mogl normalnie i bez problemu obserwowac konturu samca. Ale to kwestia kilku chwil - w koncu jego wzrok byl lepszy niz u innych smokow.
- Gdyby byl tylko bog smierci, to naprawde myslisz, ze zwykly stosunek dwoch osobnikow odmiennej plci dalby cos? Bypby poczatkiem zycia? - wciaz z niezmaconym spokojem zapytal szarofutry, a gdy Czarny dodal kolejne slowa od siebie; slepia zablysly groznie.
- Twoj bog kaze ci skladac ofiary z innych, ty myslisz ze temu podolasz... Zabiles juz smoka? Watpie. Mysle ze to czcze przechwalki i nigdy nie splamisz sie krwia innego z tych ziem - usmiechnal sie szyderczo w strone rozmowcy. Jego biale kly odcinaly sie od mroku nocy. Ta sytuacja robila sie dla Boga coraz to ciekawsza, to musial sam przyznac.
_________________
Karta Osiągnięć
Niebiańsko-Zaklęta Historia & Stare Postaci

Atuty:
~ Atut grupy I ~
~ Opis ~


Posiadane:
~ pożywienie ~
~ 0/4 [mięso] 0/4 [owoce] ~
~ kamienie ~
~ brak ~
~ fabularne ~
~ brak ~
~ PH ~
~ 0 ~
 
 
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 13
Rasa: Skrajny
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 175
Wysłany: 2014-04-30, 16:16   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


- A na skutek czego smoczyca wypluwa z siebie jaja? Czy to ma jakiekolwiek znaczenie, skoro i tak skończysz w Jego ponurych salach?
Zapytał, nie oczekując odpowiedzi. Bóg który ma blizny? Więc krwawi. Zatem nie jest bogiem. Bogowie nie krwawią.
Na drugie pytanie smoka, brwi Czarnego odrobinę się zmrużyły, a kącik pyska uniósł o kilka milimetrów. Oszust chyba nie zdawał sobie sprawy, w jak wielkim jest błędzie, i dlaczego jego czarnołuski rozmówca gada do niego jak maszyna. Bo nie był to zwykły, monotonny ton mający maskować emocje. Ich po prostu nie było. Czy zabił? Oczywiście...I to nie byle kogo. Pożerał własnych rodziców żywcem, a potem wyrżnął praktycznie całe swoje rodzeństwo. Części pozwolił się pozabijać, aby nie sprawiali kłopotu...Ale resztę...Zamordował i zjadł. I nawet palec mu nie drgnął. Miał to we krwi. Zasmakował w tym.
Oczy Czarnego ulokowały się dokładnie na oczach Oszusta. Pustka...czysta pustka i..głód emanowały z tych jadowitych, żółtych ślepi. Ten smok ma krew na łapach. I tylko kwestią czasu jest to, kiedy znów je splami.
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
 
 
Strasznik 
Gracz
Kapłanka



Płeć: Samica
Księżyce: 3
Rasa: Skrajny
Opiekun: Iskra Nadziei
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 206
Skąd: Będzin
Wysłany: 2014-04-30, 16:29   

Spojrzał w ślepia Czarnego, nie reagując na pustkę w jego oczach. Kanciarz też już zabił - też swoich rodziców. Zrobili to razem z siostrą, Zmrokiem.
- Dziwny ten bóg. Jeśli istnieje na prawdę i rzeczywiście jest jedyny, to czemu w takim razie po prostu sam nie wybije wszystkich? Może coś mu zabrania? Czyżby był ktoś silniejszy od twojego boga? - w głosie Kanciarza zabrzmiała kpina. Patrzył spokojnie prosto w te puste oczy i żartował sobie z tego, którego wyznawał Kanciarz. Nawet szarofutry nie był tak głupi, by uważać, że bóg jest jeden. Wiedział, że inni istnieją. Pewnie Wolni też mieli boginię skrytobójstw, która prędzej czy później stanie sie rywalką Oszusta. Można było uważać Kanciarza za pomylonego, ale się tym nie przejmował. Krwawił - jak każdy. Bogowie też krwawią, ale Czarny widocznie był zbyt zaślepiony, by to zobaczyć.
- Wątpię, czy będziesz w stanie kogokolwiek zabić - powiedział, starając sie sprowokować samca. Ryzykował? jeśli tak, to niewiele. Nie bał się ani trochę. Spodziewał się, że w starciu mieliby równe szanse. Krwawe ślepia Kanciarza zaczęły się przyzwyczajać do mroku i wychwytywał już sylwetkę rozmówcy.
_________________
Karta Osiągnięć
Niebiańsko-Zaklęta Historia & Stare Postaci

Atuty:
~ Atut grupy I ~
~ Opis ~


Posiadane:
~ pożywienie ~
~ 0/4 [mięso] 0/4 [owoce] ~
~ kamienie ~
~ brak ~
~ fabularne ~
~ brak ~
~ PH ~
~ 0 ~
 
 
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 13
Rasa: Skrajny
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 175
Wysłany: 2014-04-30, 17:47   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


- A czemu miałby zabić wszystkich naraz, skoro i tak ich pożre. Czemu miałby sobie odmówić tej...przyjemności, skoro może trwać wiecznie?
Odparł, nie zmieniając pozycji. Głupiec nie wie, że On pożre wszystkich... Czemu ma pożerać wszystkich od razu, skoro i tak trafią do Jego ponurej twierdzy? Niech drwi. Żniwiarze Jedynego zasiądą ze swym Panem do uczty, a ignoranci...Cóż. Będą jej elementem.
Na następne słowa, wyczuł nutę głosu brzmiącą jak prowokacja... jakże to proste, sprawić iż ktoś nie ma Cię za zagrożenie.
-Nie ma w tym frajdy, jak mięso jest świadome.
Odpowiedział, nawet nie wiedząc że zastąpił smoka mięsem. Znów. Kanciarz chciał go sprowokować...Gdyby Czarny miał emocje, na pewno by się udało. Lecz jego serce cały czas bije tym samym rytmem. Był socjopatą, ale nie narcyzem. On chciał, aby tak o nim myślano. Jak o kimś, kto nic nie potrafi...Zaskoczenie na ich pyskach jest wtedy takie zabawne...
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
 
 
Strasznik 
Gracz
Kapłanka



Płeć: Samica
Księżyce: 3
Rasa: Skrajny
Opiekun: Iskra Nadziei
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 206
Skąd: Będzin
Wysłany: 2014-05-01, 11:37   

Wzruszył barkami.
- Naprawdę myślisz, że przez wieczność to mu się nie znudzi? W końcu wieczność jest bardzo długa - zapytał ze stoickim spokojem, wciąż wpatrzony w Czarnego. Teraz już dokładnie widział jego kontur na tle nocnego nieba. Jednak czerń odcinała się od granatu, więc naturalny kamuflaż nie był idealny - co innego gdyby Czarny stał w cieniu czegoś. Wtedy rzeczywiście byłoby o wiele trudniej widoczny dla smoków i zwierzyny. Kantujący, po usłyszeniu kolejnych słów czarnołuskiego, uśmiechnął się. Nie był to jednak uśmiech przyjemny, a raczej taki... Odrzucający. Z ukryta groźbą.
- Według mnie lepiej jawnie dać znać świadomej, rozumnej ofierze, że jest celem. Pomyśl, jaką panikę, jakie szaleństwo można wprowadzić do jej serca, gdy bać się będzie, że w każdym cieniu, za każdą skałą i za każdym drzewem czyhać na nią może ktoś, kto nie zawaha się zabić. Zwierzyna nie pomyśli w tej sposób, ale istoty ras rozumnych - owszem. - po tych słowach przesunął językiem po swoich białych kłach. Sam widok nie był ani trochę niepokojący przez niegroźny wygląd samca. Jednak jego oczy... No właśnie, te oczy pokazywały w sobie dziwne szaleństwo.
_________________
Karta Osiągnięć
Niebiańsko-Zaklęta Historia & Stare Postaci

Atuty:
~ Atut grupy I ~
~ Opis ~


Posiadane:
~ pożywienie ~
~ 0/4 [mięso] 0/4 [owoce] ~
~ kamienie ~
~ brak ~
~ fabularne ~
~ brak ~
~ PH ~
~ 0 ~
 
 
Czarny Kolec2
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 13
Rasa: Skrajny
Mistrz: Jad Duszy
Dołączył: 11 Lut 2014
Posty: 175
Wysłany: 2014-05-02, 10:25   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 2
   U: B,P,S,A,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


- Świat nie istnieje od wczoraj, i jakoś Mu się to nie znudziło...On jest Wieczny. Śmierć jest wieczna.
Odparł, pokazując wyrazem pyska iż nie należy do otwartych umysłów, jeżeli mowa o religii. Bogowie, boginki, bożki...Śmierć pochłania wszystko.
Na drugie słowa Kanciarza, Czarny również się uśmiechnął. był to delikatny, lecz "brudny" uśmiech...Doskonale rozumiał, co podmiot liryczny ma na myśli. Chociaż wolał to przyprószyć dodatkowym smaczkiem...Widocznie trafił swój na swego.

- Zaczynam Cię lubić, bożku.

Powiedział, wstając z głazu na którym wylegiwał się, kompletnie zrelaksowany. Podszedł bliżej do smoka, z lekkością kota zeskakując ze swojego "podestu". Każdy krok miał dziwna elegancję, takt, a jednocześnie był drapieżny i dziki...Oczy smoka natomiast nadal ziały pustką, co kontrastowało z chytrym uśmiechem pyska.
- Dodaj do tego zaskoczenie, kiedy ten "ktoś" jest niepozorny. Albo jest ich...bratem. Wtedy jest...Frajda.
Powiedział, poszerzając swój uśmieszek, zaś w oczach Czarnego coś zaiskrzyło...Coś równie niepokojącego, co pustka. A nawet o wiele gorszego, bo jeżeli już okazuje jakieś emocje, to nie może się to skończyć dobrze.
_________________
Rezerwacja!
I've always found the idea of death comforting. The thought that my life can end at any moment...Frees me.

Jesteś tym, co jesz...Czym zatem jestem?

Atuty:
Zwinny - Jednorazowo+ 1 do Zręczności
Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
KP
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 11