FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Srebrzysty staw
Autor Wiadomość
Zimowa Aria 
Uzdrowiciel Wody
the Lonely Voice



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 23
Płeć: Samica
Opiekun: Mistycznooka
Mistrz: Płomień Świtu
Partner: Szczyt Potęgi
Wiek: 23
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 668
Wysłany: 2017-09-09, 12:38   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl,MO,A,O,Pł,B,S,L,MA,Lecz: 1| MP,W: 2
   Atuty: Szczęściarz, Chytry przeciwnik


Obserwowałam Lorema i jego poczynania. Udało mu się w końcu wytworzyć piórko, chociaż nie przyłożył do tego zbyt wielkiej precyzji, a o to przecież chodziło. Sięgnęłam dłonią po jego twór i zgniotłam go, a ten rozkruszył się jak piasek.
- Nie było tak źle, ale skupiłeś się na samym wyglądzie pióra, nie jego właściwościach. Maddara nie lubi pustki. Musisz pamiętać o tym jak twardy czy wytrzymały jest Twój w jego oryginalnej formie, żeby jego istnienia nie zachwiał brak logiki - wyjaśniłam. - Piórko unosiło się na wietrze, ale nie było wytrzymałe na tyle, by się nie rozkruszyć. Zgniecione powinno się zniekształcić, ale nie rozpaść.
Otrzepałam łapę i pomyślałam nad kolejnym ćwiczeniem.
- Spróbuj stworzyć mały płomień, powiedzmy wielkości połowy mojej dłoni - zaprezentowałam mu ją co by miał świadomość jakiego rozmiaru oczekuję po jego tworze. - Tym razem pamiętaj o wszystkich właściwościach ognia, łącznie z tym jak wpływa na niego środowisko, na przykład powiew wiatru..
_________________



« Szczęściara »
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej)
Atut daje automatyczny 1 sukces. (07.10)


« Chytry przeciwnik »
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może
utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.



Na szyi krasnoludzki amulet ochronny od Szczytu Potęgi

Vezyr
S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O,Skr: 1


#7a96b9
 
 
Tnący Kolec 
Adept Ognia
!!LOREM VADER!!



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: sam sobie opiekunem
Mistrz: Znamię Burzy
Wiek: 18
Dołączyła: 05 Cze 2017
Posty: 341
Wysłany: 2017-09-12, 07:52   
   A: S: 3| W: 3| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,A,O,MP,MA,MO:1
   Atuty: Wytrzymały; Chytry Przeciwnik


Kiedy Oszroniona rozbiła jego pióro w pył który znikł tak szybko, jak tylko się pojawił, Potem popatrzył na "to coś co przed sekundą było piórem" ze zrezygnowaniem. Nie lubił kiedy coś mu nie wychodziło za pierwszym razem, przecież postawił sobie za cel pokazania każdemu, że jest lepszy od brata. A przynajmniej każdemu kto wiedział, ze Lorem miał brata. Zaraz pwoiedział oburzony
- Przecież nadałem mu wagę i oczywiste jest to, że nie było one całkiem puste jak skorupa....No ale wiem o co ci chodzi
Uderzył lekko ogonem w ziemię kiedy dostał następne zadanie. Melodia całkiem fajnie uczyła, wszystko było zrozumiałe.
Na początek stworzył sam zarys płomienia, był on półokrągły na dole i zwężający się ku górze, nieco poszarpany, długi na trzy szpony i proporcjonalnie szeroki. Mając już ten zarys nadal mu kolor, nie potrafił dokładnie opisać tej barwy. Po prostu była to gra pomarańczu, czerwieni, trochę bieli w samym środku ognia i błękitu na jego poszarpanych obrzeżach. Był on bardzo gorący, tak samo jak ogień wychodzący z paszczy smoka. Dotknięcie go groziło bolesnym sparzeniem. Ogień miał sie zmaterializować tuż nad ziemią, ledwo dwie łuski nad glebą. Palił się przez co ciągle się "wyginał" na prawo i lewo. Był o tyle stabilny, że lekki wiaterek tylko by nim zachwiał ale taki mocniejszy już całkowicie by go zgasił. Była to czysta energia więc nie dało się określić czy jest twardy, miękki czy coś innego. Lorem przelał maddarę i czekał na efekty.
_________________

Atuty:
I ~Wytrwały~Jednorazowo +1 do wytrzymałości
II ~Chytry przeciwnik~W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST
 
 
Zimowa Aria 
Uzdrowiciel Wody
the Lonely Voice



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 23
Płeć: Samica
Opiekun: Mistycznooka
Mistrz: Płomień Świtu
Partner: Szczyt Potęgi
Wiek: 23
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 668
Wysłany: 2017-09-22, 13:00   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl,MO,A,O,Pł,B,S,L,MA,Lecz: 1| MP,W: 2
   Atuty: Szczęściarz, Chytry przeciwnik


Obserwowałam uważnie jak adept tworzy coś z niczego. A raczej ze swojego źródła. Zawsze mnie fascynowała magia i proces jej uczenia się. Ognisty miał ewidentnie do tego smykałkę, radził sobie znacznie lepiej niż ja.
Kiwnęłam lekko pyskiem gdy skończył. Nie miałam mu nic do zarzucenia, tym razem zapamiętał o każdym, nawet najmniejszym szczególe.
- No dobrze, teraz coś trudniejszego. Transmutacja, czyli zmiana kształtu. Pokieruj maddarą tak by rozplotła poprzednią formę i uformowała nową. Spróbuj przekształcić swój twór w coś innego, może być to pochodna od jego obecnej formy. Jak ja formowałam na swojej nauce sopel, zmieniłam go w parę, a potem parę właśnie w płomyk. - Poinstruowałam Lorema, ciekawa jak sobie poradzi.
_________________



« Szczęściara »
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej)
Atut daje automatyczny 1 sukces. (07.10)


« Chytry przeciwnik »
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może
utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.



Na szyi krasnoludzki amulet ochronny od Szczytu Potęgi

Vezyr
S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O,Skr: 1


#7a96b9
 
 
Tnący Kolec 
Adept Ognia
!!LOREM VADER!!



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: sam sobie opiekunem
Mistrz: Znamię Burzy
Wiek: 18
Dołączyła: 05 Cze 2017
Posty: 341
Wysłany: 2017-09-24, 10:05   
   A: S: 3| W: 3| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,A,O,MP,MA,MO:1
   Atuty: Wytrzymały; Chytry Przeciwnik


Szło mu coraz lepiej i zaczął też czuć się pewnie, pojmował szybko jak to dokładnie działa. Madara była bardzo elastyczna i czuł, że może zrobić co tylko sobie wyobrazi. Nastpne zadanie faktycznie było trudniejsze ale praktycznie od razu wiedział co zrobić.
Tak więc płomień nie znikł, cały czas go widział bo nie przestawał się na nim skupiać. Na początku zmienił jego kształt, wyobraził sobie jak płomień ze swojego "stożkowatego" kształtu zmienia się w typowo płonącą kulkę. Była ona jakby otoczona barierą która nie pozwalała mu lecieć na inne strony. Płomienie krażyły i stopniowo przyspieszały kręcąc się po niewielkim okręgu, nie zmienił bowiem rozmiaru płomieniu. W pewnym momencie ogień miał szybko się rozgrzać (zmienić się w plazmę ale smoki tego określenia nie znają) aby stać się czymś materialnym- płynną, czerwoną lawą która miała ciągle kształt kulki gdyż ta "bariera" powstrzymywała ją przed wypłynięciem. Czyli powstała niewielka kulka lawy tak jasno rozgrzanej, że była prawie niczym małe słońce. Dawała dość mocny blask, była niesamowicie ciepła ale stopniowo stygła. Lorem zmniejszył jej temperaturę, miało się to dziać szybko tak aby nie czekać na to całe życie, ta spadała i spadała aż na lawie zaczęła pojawiać się czarna skorupa. Pomarszczona czarno-brązowa skorupa która w końcowej fazie była już tylko zimną jak ziemia, czarną, pomarszczoną kulką i teraz na spokojnie można było ją dotknąć. Zaszalał ale cóż, przelał swoje wyobrażenie w płomień i czekał. Pod nosem zamruczał jeszcze
- Mam nadzieję, że nie przesadziłem...
_________________

Atuty:
I ~Wytrwały~Jednorazowo +1 do wytrzymałości
II ~Chytry przeciwnik~W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST
 
 
Zimowa Aria 
Uzdrowiciel Wody
the Lonely Voice



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 23
Płeć: Samica
Opiekun: Mistycznooka
Mistrz: Płomień Świtu
Partner: Szczyt Potęgi
Wiek: 23
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 668
Wysłany: 2017-09-25, 12:49   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl,MO,A,O,Pł,B,S,L,MA,Lecz: 1| MP,W: 2
   Atuty: Szczęściarz, Chytry przeciwnik


Obserwowałam to, co Lorem robił ze swoim tworem. Wpierw postawił na stan płynny, a potem stały. Bo chyba ostateczny produkt okazał się magmą? Sięgnęłam po nią i uniosłam bliżej pyska. Wyglądała bardzo realistycznie, ale brakowało w niej czegoś.
- Fakt, poleciałeś po bandzie - parsknęłam w rozbawieniu. - Ale to dobrze, jesteś ambitny. - Dodałam prędko. Odstawiłam jego twór na trawę.
Potrafił sporo, ale zapomniałam mu powiedzieć o dość kluczowej rzeczy, którą większość smoków stosowała na co dzień.
- Na koniec musisz nauczyć się poruszać przedmioty przy pomocy maddary. Możesz je do siebie przywoływać z dalekiej odległości jak już poćwiczysz na czymś, co jest bliżej.. - rozejrzałam się. - O, na przykład te kamienie przy stawie. Spróbuj podnieść jeden z nich i przywołać go na moją dłoń. - Otworzyłam tutaj lewą łapę, aby zrobić mu lądowisko w ramach ćwiczenia. - Później zrób to samo z dwoma na raz, później z większą ilością. Po takim ćwiczeniu przywołanie czegoś z, na przykład, legowiska lub odesłanie czegoś do niego będzie dla Ciebie igraszką.

/ po swoim poście złóż raport na MP I, powinno starczyć w nowym systemie
_________________



« Szczęściara »
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej)
Atut daje automatyczny 1 sukces. (07.10)


« Chytry przeciwnik »
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może
utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.



Na szyi krasnoludzki amulet ochronny od Szczytu Potęgi

Vezyr
S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O,Skr: 1


#7a96b9
 
 
Tnący Kolec 
Adept Ognia
!!LOREM VADER!!



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: sam sobie opiekunem
Mistrz: Znamię Burzy
Wiek: 18
Dołączyła: 05 Cze 2017
Posty: 341
Wysłany: 2017-10-01, 22:40   
   A: S: 3| W: 3| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,A,O,MP,MA,MO:1
   Atuty: Wytrzymały; Chytry Przeciwnik


A więc tak, dobrze mu poszło. Uśmiechnął się zadowolony i nastroszył kolce kiedy samica go pochwaliła. Natychmiast zabrał się za ostatnie zadanie. Popatrzył na jeden, niezbyt duży kamyk. Wyobraził sobie jak kamyk zostaje podniesiony przez niewidzialną siłę na wysokość trzech łusek. Następnie porusza się w kierunku Oszronionej po łuku, stopniowo unosząc się na wysokość połowy ogona i opadając aż nie doleciał na łapę samicy. Tchnął w to maddarę i zaraz zabrał się za kolejne kamyki. Tym razem wziął od razu trzy, wyobrażając sobie jak równomiernie unoszą się na wysokość pięciu łusek. Pierwszy ruszył powoli slalomem, wijąc się niczym wąż od lewej do prawej aż do łapy smoczycy. Po dokładnie takim samym łuku i na takiej samej wysokości jak wcześniej z pierwszym kamieniem, jednak z opóźnieniem, poleciały dwa następne również do tego samego celu jakim była łapa Melodii. Tchnął w to madarę a kiedy już wszystko albo przynajmniej część się powiodła, Lorem zbliżył się bardzo do samicy i powiedział
- Sssłuchaj.....
Zaczął trochę niepewnie
- Chciałbym mieć kogoś takiego, kim mógłbym obdarzyć zaufaniem. Bo widzisz, nie mogę liczyć ani na brata ani ma "matkę". Oni mnie opuścili i...Chciałbym mieć pewność, że dokonałem dobrego wyboru. Mogę nazywać Cię...przyjaciółką? Za kogoś kto mnie nie zdradzi?
Ton głosu wyraźnie się zmienił na poważny i oficjalny, Lorem długo dusił to w sobie ale musiał mieć chociaż jedną osobę, która go nie zdradzi. Tylko czy samica to zrozumie?
_________________

Atuty:
I ~Wytrwały~Jednorazowo +1 do wytrzymałości
II ~Chytry przeciwnik~W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST
 
 
Zimowa Aria 
Uzdrowiciel Wody
the Lonely Voice



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 23
Płeć: Samica
Opiekun: Mistycznooka
Mistrz: Płomień Świtu
Partner: Szczyt Potęgi
Wiek: 23
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 668
Wysłany: 2017-10-02, 12:29   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl,MO,A,O,Pł,B,S,L,MA,Lecz: 1| MP,W: 2
   Atuty: Szczęściarz, Chytry przeciwnik


Obserwowałam jak manipuluje torem lotu kamieni i bawi się nimi dookoła mojego ciała. Znieruchomiałam, bowiem nie chciałam przypadkiem nim oberwać. Mimo talentu adepta, mógł popełnić błąd.
Potem jednak skończyliśmy naukę, a on przestąpił do.. dość nietypowego pytania. Tematu. Jak to właściwie interpretować? Chwilę patrzałam się na niego, próbując zrozumieć co nim kieruje. Aż tak było mu przykro z powodu braku rodziny..? Ja ją miałam, i częściej była irytująca niźli kochana. Ale to wciąż rodzina, nie zamieniłabym ich na żadną inną.
- To trochę.. dziwna prośba - odchrząknęłam. - Nie mam powodów, aby Cię zdradzać, o ile.. o ile Twoja definicja zdrady równa się z moją.
Przełknęłam ślinę i uciekłam zakłopotanym spojrzeniem gdzieś na bok. Czemu mu przychodziło łatwo, mówić takie rzeczy.. Ja nie potrafiłam.
- Rodzinę wybierasz sobie sam, Lorem. - Dodałam. - Więzy krwi nie mają nic do rzeczy.
_________________



« Szczęściara »
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej)
Atut daje automatyczny 1 sukces. (07.10)


« Chytry przeciwnik »
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może
utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.



Na szyi krasnoludzki amulet ochronny od Szczytu Potęgi

Vezyr
S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O,Skr: 1


#7a96b9
 
 
Tnący Kolec 
Adept Ognia
!!LOREM VADER!!



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: sam sobie opiekunem
Mistrz: Znamię Burzy
Wiek: 18
Dołączyła: 05 Cze 2017
Posty: 341
Wysłany: 2017-10-05, 10:34   
   A: S: 3| W: 3| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,A,O,MP,MA,MO:1
   Atuty: Wytrzymały; Chytry Przeciwnik


Oczekiwał odpowiedzi w stylu "tak" albo "nie", zupełnie nie liczył na takie, jak dla niego, głębokie słowa samicy. Rodzina. Nie szukał jej tylko tego przyjaciela, właściwie o istnieniu takiego słowa i takiej osoby dowiedział się kilka dni temu. Było po nim widać, że ten rodzaj odpowiedzi trochę go zbił z tropu. Cofnął się o kilka kroków, uciekając gdzieś na bok wzrokiem. Zastanawiał się przez chwilę co powiedzieć, a może nic i od tak odlecieć? Chociaż akurat nie chciał być dla niej chamski, jakby to był inny smok to Lorema już tutaj nie ma. W końcu westchnął, nastroszył się i powiedział z pretensjami
- To tak czy nie bo już nie wiem. Dla mnie słowo rodzina jest obce, zawsze byłem sam i mogłem liczyć tylko na siebie. Nie masz pojęcia jak to dla mnie trudne aby posuwać się do takich emocji a...
Tutaj na chwilę zatrzymał się jakby niepewny, czy może pwoosdzisc to co chciał ale ostatecznie zaryzykował
- A wiesz co?! Wyjątkowo mi na tobie zależy iiii...jak tylko spotkam Krwistego to złoję go tak, że się nie pozbiera!
Spojrzał na nią niż do groźnie ale i też z dziwną, widoczną ulgą w ślepiach.
_________________

Atuty:
I ~Wytrwały~Jednorazowo +1 do wytrzymałości
II ~Chytry przeciwnik~W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST
 
 
Zimowa Aria 
Uzdrowiciel Wody
the Lonely Voice



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 23
Płeć: Samica
Opiekun: Mistycznooka
Mistrz: Płomień Świtu
Partner: Szczyt Potęgi
Wiek: 23
Dołączyła: 20 Lip 2017
Posty: 668
Wysłany: 2017-10-08, 22:30   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl,MO,A,O,Pł,B,S,L,MA,Lecz: 1| MP,W: 2
   Atuty: Szczęściarz, Chytry przeciwnik


Ech. Nie umiałam odpowiedzieć mu na to pytanie. Słowa to tylko słowa, ale głupio byłoby jakiekolwiek łamać. Ostatecznie się zgodziłam. Pokiwałam głową w ramach odpowiedzi. Nie musiałam chyba więcej dodawać?
- Nie musisz. A na pewno nie zaprzątaj sobie tym głowy nim nie przejdziesz szkolenia. Na tym się teraz skup. Obecnie nie miałbyś z nim szans, to wyszkolony adept w profesji wojownika. - Zapewniłam go z lekkim uśmiechem.
Pożegnałam go potem szturchnięciem nosa w bark, a potem odeszłam w swoją stronę. Trzeba nadrobić czas, jaki stracono. /zt

/ bo już się ciągnie że ho ho /
_________________



« Szczęściara »
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej)
Atut daje automatyczny 1 sukces. (07.10)


« Chytry przeciwnik »
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może
utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.



Na szyi krasnoludzki amulet ochronny od Szczytu Potęgi

Vezyr
S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O,Skr: 1


#7a96b9
 
 
Tnący Kolec 
Adept Ognia
!!LOREM VADER!!



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: sam sobie opiekunem
Mistrz: Znamię Burzy
Wiek: 18
Dołączyła: 05 Cze 2017
Posty: 341
Wysłany: 2017-10-09, 07:35   
   A: S: 3| W: 3| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,A,O,MP,MA,MO:1
   Atuty: Wytrzymały; Chytry Przeciwnik


Przynajmniej się zgodziła. Adept jednak nic nie powiedział więcej, kiedy został przyjaźnie szturchnięty zrobił to samo ale w szyję samicy. Potem już tylko patrzył jak odchodzi, stojąc w miejscu i starając się ją zapamiętać. Tak jakby widział ją pierwszy raz. W końcu Oszroniona zrobiła się tylko małą, jasną plamką na tle okolicy i nie sposób było odróżnić jakieś większe szczegóły. Trwał jak kamień i patrzył aż w końcu to dziwne odrętwienie odpuściło, uwalniając prawdziwego Lorema ze swoich sideł. Samiec wydał z siebie dźwięk przypominające prychnięcie zmieszane z nosowym sykiem. Oczywiście, że nie rzuci się teraz na Krwistego ale miał motywację aby się dalej szkolić. Według niego rozstali się w dziwnym momencie. A co z tym, co powiedział potem? Samiec westchnął zrezygnowany i powiedział sam do siebie
- Nie wiem dlaczego...ale masz na mnie bardzo dziwny wpływ. Nie potrafię z siebie tego wydusić. A kim jestem?
Kiedyś myślał, że pozbawionym uczuć, zimnym odmieńcem wśród smoków. Tak jak jego matka, chociaż nie uznawał jej
- A więc postanowione co?Spotkamy się jak już będę magiem....Będę...Potem będzie Cię szukać
W sumie samica mogła nie chcieć go zrozumieć, tylko przyjaciółka...Ale czy nada się...Lorem głowę miał pełną myśli które nie mogły się przedostać. O czym najpierw myśleć? Coś ściskało mocno Lorema w środku, jakby chciał jeszcze za nią pobiec i...Nie. Zły pomysł. Jakby to zrobił to nic by potem nie wymyślił. Co powiedzieć i tak dalej. W końcu musiał mieć jakiś powód do zatrzymania jej ale nie potrafił go znaleźć. Popatrzył jeszcze kilka razy za samicą, kiedy się odwracał po czym wziął robieg i wzbił się w powietrze. Odleciał do swojej jaskini.
//zt
_________________

Atuty:
I ~Wytrwały~Jednorazowo +1 do wytrzymałości
II ~Chytry przeciwnik~W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 25
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 762
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-11-02, 15:40   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Powoli szybowałem wśród chmur i obserwowałem tereny, które nazywałem domem. W końcu wszystkim ziemiom pod barierą mogłem nadać to miano. To tu się wychowałem i spędziłem wiele pierwszych księżyców życia. Więc dlaczego cały czas znikałem? Sam nie potrafię tego wyjaśnić. Uwielbiam podróże i zwiedzanie nieznanych terenów, a jak już przekraczam barierę to czas zdaje się płynąć wolniej. Nawet nie wiem gdzie zgubiłem te księżyce. Bo ile mnie nie było? Trzy czy pięć tygodni? Nawet nie potrafiłem się określić. Warknąłem głośno, świadom, że i tak nikt mnie nie usłyszy. Chyba potrzebowałem to w jakiś sposób odreagować. Bez chwili namysłu zapikowałem w kierunku jakiejś łączki znajdującej się pode mną. Wiatr od razu uderzył w moje czarne łuski i pozwolił mi się odprężyć. O tak, lubiłem czuć go na skórze. W ogóle lubiłem wiatr. Jak dla mnie chwila w której musiałem rozłożyć skrzydła nadeszła zdecydowanie za szybko. Jednak nic nie mogłem z tym zrobić, bo nie chciałem, żeby została po mnie tylko krwawa miazga. Wylądowałem dość twardo sprawiając, że znajdujące się nieopodal liście poderwały się delikatnie w górę. Kiedy odchodziłem one wciąż były na drzewach. Musiało minąć naprawdę sporo czasu. Złapałem jeden z liści między palce i ułożyłem się na trawie oglądając jego kolory. A trzeba było przyznać, że był naprawdę piękny i wielobarwny. No i aż wstyd się przyznać, ale nawet nie zorientowałem się, że końcówka mojego ogona wpadła do stawu. Czyżbym aż tak się zamyślił?
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1539
Wysłany: 2017-11-02, 23:57   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Przechadzał się po terenach wspólnych, jak to miał w zwyczaju. Czy miało to jakiś konkretny cel? Nie.
Po prostu była to dla niego jakaś forma odpoczynku. No i przy okazji mógł też patrolować teren, czy to jego stada, czy właśnie ten, na którym się znajduje. Tutaj... po prostu, żeby wiedzieć, czy ktoś chociażby nie potrzebowałby jego pomocy. Stał się Przywódcą, ale nie zapominał też o obowiązkach łowcy. A walka z głodem też do nich należała, przynajmniej w jego mniemaniu.
Udał się w stronę Srebrzystego Stawu. Wszelakiego rodzaju zbiorniki wodne, zawsze były dobrym miejscem, żeby tak po prostu klepnąć sobie na zadzie i odpocząć.
Na miejscu zauważył, że ktoś już tam był. Po kolorze łusek domyślił się o kogo mogło chodzić. Podszedł nieco bliżej. Nie mylił się.
- Witaj, Obsydianie. - Skinął łbem i przyjrzał się Ognistemu. Mogłoby się wydawać, że powinien wyrosnąć po tylu księżycach, ale było wręcz odwrotnie. Wydawał mu się jakiś taki wychudzony, i to nawet bardzo. Nie była to jednak jedyna oznaka głodu, jako łowca doskonale potrafił rozpoznać, który smok potrzebuje jedzenia. A Obsydian potrzebował go bardzo.
Przywołał ze swojej groty dwa żubry, ostatnio starczył jeden, ale te były naprawdę bardzo wychudzone. Mimo wszystko, dawały łącznie 4/4 mięsa, co bez problemu powinno wystarczyć na posiłek.
- Proszę i smacznego. Widzę, że jesteś wychudzony, to też nie mógłbym tak zostawić Cię bez jedzenia. - Powiedział, po czym oddalił się kawałek dalej i usiadł przy brzegu jeziora. Jak to pierwotnie miał w zamyśle, może jeszcze nawet uda mu się porozmawiać z przyszłym łowcą? A może już nim był? Cóż, dawno go nie widział, więc też po prostu trochę go to ciekawiło.
_________________
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 25
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 762
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-11-03, 00:24   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Mruczałem cicho bawiąc się kolorowym listkiem jak jakieś malutkie pisklę. Nic nie mogłem poradzić na to, że to w jakimś stopniu mnie relaksowało. A relaksu potrzebowałem teraz jak powietrza. Moje myśli cały czas powracały do moich wycieczek, co od razu skutkowało nieprzyjemnym skurczem w żołądku i zastanawianiem się nad tym jakie zdanie ma o mnie reszta stada. Pewnie już kojarzyli mnie jako tego który pojawiał się i znikał. Jak nazywali mnie między sobą? Synem marnotrawnym? A może w ogóle o mnie nie pamiętali?
Poderwałem łeb wyrwany z zamyślenia i aż zerwałem się na równe nogi czując nieprzyjemne zimno na ogonie. Podskoczyłem jak jakiś wystraszony kocur, co mogło wyglądać naprawdę komicznie.
- Pozłacany? Miło cię widzieć! - zawołałem podnosząc ogon i starając się go wytrzepać z wody. Jak mogłem nie zauważyć, że jego końcówka niemal zamarzła w tym zimnym stawie? No dobra, tu akurat nieco koloryzowałem.
- Ja... bardzo ci dziękuję. Tylko nie wiem czy na to zasłużyłem - powiedziałem do samca, ale patrzyłem w kompletnie innym kierunku. Byłem już tak głodny, że zdążyłem o tym zapomnieć. Gdyby wodny się nie pojawił to najpewniej zdechłbym gdzieś po drodze z głodu. Brawo Obsydianie, i ty chcesz być łowcą?
Rzuciłem się na mięso starając się przy tym zachować jakieś resztki honoru. Rwałem duże kawałki mięsa delektując się jego cudownym smakiem. Żubry. Zawsze lubiłem ich smak, chociaż teraz to zjadłbym pewnie nawet robale i powiedział, że były pyszne. W mgnieniu oka cała porcja [4/4] zniknęła w moim pełnym teraz brzuchu. Pozbyłem się nawet kości, a szpik wydawał się dzisiaj najsmaczniejszą przekąską.
Po skończonym posiłku oblizałem się z resztek, które przyczepiły mi się do łusek i spojrzałem w stronę samca, który przysiadł przy stawie. Naprawdę ucieszyłem się, że został. Lubiłem go i był dla mnie pewnego rodzaju idolem. Oczywiście jeżeli chodziło o łowiectwo.
- W moim wieku powinienem już dawno hasać po lasach i polować dla innych, a tymczasem nie mam mięsa nawet dla siebie. Gdyby nie ty, to nawet nie zorientowałbym się, że byłem głodny i umarłbym nim porozmawiałbym z tatą. Jeszcze raz ci dziękuję - powiedziałem, po czym posłałem mu pełen wdzięczności uśmiech.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1539
Wysłany: 2017-11-06, 19:28   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Cieszył się, że młodemu łowcy smakowało jedzenie. Jakoś tak czuł się wtedy bardziej spełniony, jeżeli można to tak nazwać. Jednak sam nie miał żadnego wpływu na smak jedzenia, a jedynie dobór odpowiedniej zwierzyny. Niby mógłby je dodatkowo przypiec, albo dodać do tego coś innego, ale nie było to jakoś w jego stylu.
Dziwło go, że Gryzący tak bardzo zaniedbywał samego siebie. Wyglądał naprawdę dość nieciekawie, a nawet o tym zapomniał! Pozostawało tylko jedno pytanie... czym było to spowodowane? Brakiem łowców w stadzie Ognia, czy po prostu Obsydian wybrał się na kolejną "wycieczkę"?
Po prostu... no jak ostatnio go widział, to wyglądał mu na takiego, co od razu po nauce wyruszyłby szukać zwierzyny.
- Nie ma jakiejś szczególnej reguły, jeżeli chodzi o rozpoczęcie polowań. Tak właściwie... to coś stało na przeszkodzie, że na nie się nie wybrałeś? Wiesz... jeżeli masz z czymś problem, to ja chętnie pomogę. Chociażby dając Ci jakieś wskazówki czy sposoby, które mógłbyś potem wykorzystać. - Powiedział, jednak nie miał pewności jak było naprawdę. Pomógłby mu, już nie tylko z powodu, że go polubił, czy po prostu kochał uczyć innych łowieckich umiejętności. Ogniowi po prostu... przydałby się jakiś łowca, z tego co zdążył zaobserwować, Zapomniany nie jest zbyt aktywny, jeżeli chodzi o dostarczanie stadu pożywienia.
_________________
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 25
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 762
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-11-06, 22:20   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Po tak obfitym posiłku miałem na tyle pełny brzuch, że niezbyt chciało mi się stać. Po prostu musiałem na chwilę usiąść i pozwolić jedzonku się ułożyć i to też uczyniłem. Przysiadłem na tylnych łapach i owinąłem przednie kończyny ogonem, który wciąż był nieprzyjemnie zimny po zbyt długim leżeniu w wodzie. Było to na tyle nieprzyjemne, że co chwilę poruszałem samą jego końcówką, żeby go jakoś ocieplić i pozbyć się tego uczucia. W tym samym czasie Pozłacany zaczął coś mówić. Oczywiście słuchałem go bardzo dokładnie, a kiedy skończył wydałem z siebie przeciągły pomruk. No tak, przydałyby się wyjaśnienia.
- Kiedy znowu wyruszyłem za barierę musiałem już sam dla siebie polować. No i byłem święcie przekonany, że mi się to uda. No w końcu pokazałeś mi wszystko co powinien umieć przyszły łowca. I z początku szło mi świetnie. Zwierzyna się nie chowała i wystarczyło się do niej podkraść i ubrudzić kły jej krwią. To co wtedy czułem było nie do opisania. Zupełnie tak jak mówiłeś. Trzeba iść na polowanie i przeżyć to wszystko samemu, bo żadne słowa nie oddadzą towarzyszących temu emocji. Ale w końcu nadeszła jesień. Zwierzyna odeszła dalej w poszukiwaniu świeżej trawy, a ja zacząłem głodować. I wiesz dlaczego? Bo nie potrafiłem jej wytropić! Niby wiem, że powinienem szukać śladów, ale cały czas coś mi nie wychodziło. No i dlatego wróciłem głodny - powiedziałem zaciskając palce na kocim naszyjniku. Wszystko fajnie i pięknie, ale ostatnia część historii nie była godna opowiedzenia. Niemalże plamiła mój smoczy honor! No, ale to był Pozłacany, a on chciał mi pomóc.
- Najwyraźniej zbyt szybko uciekłem z twojej ostatniej lekcji śledzenia przekonany, że wszystko umiem. Czy moglibyśmy wrócić do tej nauki? - dodałem po krótkiej chwili.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 11