FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Srebrzysty staw
Autor Wiadomość
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1549
Wysłany: 2017-11-09, 01:11   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


No tak... miał rację, Obsydian wyruszył na kolejną wyprawę. Wydawało mu się to dość dziwnie, zwłaszcza w przypadku, gdzie osoba jest dosyć młoda. Nie wnikał jednak w szczegóły i po prostu skupił się na jego dalszych słowach, nie przerywając mu.
No cóż, młody faktycznie uciekł nieco przedwcześnie z ich nauki. Przekazał mu dosyć sporo wiedzy, jednak zabrakło czasu, by ją utrwalić. To też Obsydian miał problemy z wytropieniem zwierzyny. Nic jednak straconego! Może dokończyć z nim naukę tu i teraz. Zwłaszcza, że Gryzący był na to jak najbardziej chętny.
- Możemy, tylko tym razem mi za wcześnie nie uciekaj, dobra? - Uśmiechnął się do Obsydiana i pomyślał nad tym, od czego najlepiej byłoby tu zacząć. I stwierdził, że od teorii... jeszcze raz. - No dobra, przypomnę Ci, to co najważniejsze. Najważniejszy w śledzeniu jest początek, znalezienie jakiegoś tropu, dzięki któremu dalsza część powinna być prosta. Czymś takim może być kłębek futra, połamane gałązki, odchody, nadjedzona roślinność. Ale też dźwięki i zapach, który również może Cię doprowadzić do zwierzyny. Więc lepiej nie ograniczać się do samego wzroku, a wspomagać się słuchem i węchem. - Przerwał na chwilę, biorąc dość głęboki oddech. Cóż, śledzenie jest dość bogate w... teorie. - A gdzie wypadałoby szukać takich tropów? Najlepiej w okolicy wokół Ciebie, ale warto też zaglądać do kęp traw, czy wysokiej roślinności. Ślady często bywają tam ukryte. - Zakończył, przypominając młodemu wszystko to, co najważniejsze. Jednak dodał od siebie sporo ciekawych porad, które również powinny mu pomóc.
- Jeżeli wszystko rozumiesz, to spróbuję pokazać Ci to w praktyce. Teraz na pewno Ci wyjdzie! - Dodał po chwili i ruszył do przodu, o ile młody faktycznie wszystko zrozumiał.
Tak się składa, że idąc na spacer do Srebrzystego Jeziora, po drodze zauważył kilka dość obiecujących śladów. Były to kłębki futra, ukryte za jednym z krzaków. Dalej znajdowały się odciski, które prowadziły na północ, były też dość wyraźne i świeże. Należały one prawdopodobnie do danieli, a konkretnie, to dwóch. Daniele zmierzały gdzieś na północ, zostawiając za sobą też sporo połamanych roślin i gałązek. Miał się za nie zabrać, jednak najpierw chciał nieco odpocząć przy zbiorniku wodnym. Teraz powinny posłużyć jako... nauka dla Obsydiana.
- Widzisz tamte zarośla? Idąc tu widziałem tam gdzieś całkiem obiecujące ślady. Nie powiem Ci dokładnie, w którym miejscu, bo przecież nie byłoby to żadne zadanie! Spróbuj je znaleźć, a następnie podążyć ich tropem. W razie czego... służę pomocą. - Wskazał młodemu miejsce, w którym to owe ślady miały się znajdować. Blisko jeziorka, na północ od nich. Było tam sporo zarośli, krzaków i kęp traw.
_________________
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 770
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-11-11, 15:12   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Z ulgą wypuściłem wstrzymywane do tej pory powietrze po usłyszeniu twierdzącej odpowiedzi. Uśmiechnąłem się i zerknąłem na Pozłacanego ukazując mu moją wdzięczność. Skinąłem mu nawet łbem w ramach podzięki. No i zaśmiałem się nieco nerwowo słysząc prośbę o nieuciekanie. No, ale to już raczej nie było godne wspominania. Chwilę później byłem już wsłuchany w słowa łowcy. Słuchałem go uważnie i śledziłem ruchy jego pyska, żeby tym razem nic mi nie umknęło. Ta cała teoria brzmiała dość znajomo, ale miałem wrażenie, że doszło jeszcze kilka nowych informacji. Jak na razie wszystko rozumiałem i miałem nadzieję, że tak pozostanie.
- A kiedy zgubię trop muszę wrócić do poprzedniego odnalezionego i poszukać jeszcze raz. To akurat pamiętam - powiedziałem z uśmiechem wspominając o informacji, którą poprzednio uzyskałem poprzez zadanie pytania.
Słysząc o praktyce wstałem z zajmowanego miejsca i powoli ruszyłem we wskazanym kierunku. Z tego co widziałem było tam sporo zarośli, krzaków i traw. Czyli jednym słowem dość dużo szukania. Za miejsce w którym zacząłem poszukiwania uznałem brzeg jeziorka. Stanąłem tuż przy wodzie, ale mój wzrok był utkwiony w znajdującej się obok roślinności. Nie zamierzając marudzić wziąłem się do roboty. Znacznie pochyliłem łeb i zacząłem przypatrywać się ziemi szukając w niej wyrytych śladów. Dodatkowo za radą wodnego odgarniałem łapami wszystko co mi przeszkadzało. A były to wszelakie wyrośnięte roślinki, a nawet opadłe już liście. Starałem się też nasłuchiwać, ale jedyne co na razie docierało do moich uszu, to dźwięki lasu i nikły szum wody. W najbliższym otoczeniu z pewnością nie było żadnej zwierzyny. Tak więc, do akcji włączyłem także nos. Wąchałem powietrze raz za razem starając się wychwycić jakiś zapach. Z początku ta praca szła mi dość mozolnie, ale kiedy w końcu dostrzegłem coś ciekawego zapłonął we mnie zapał. Chodziło tu oczywiście o kłębki sierści, które schowały się za jednym z krzaków. Z cichym mruknięciem dotarłem do nich i zbliżyłem nos, żeby powąchać. Zapach nie był mi znany, ale z pewnością należał do jakiejś zwierzyny. Zresztą i tak najważniejsze było to, że trop pachniał intensywnie, co znaczyło, że był świeży i obiecujący. Starając się zapamiętać ten zapach jeszcze raz rozejrzałem się po okolicy. Wtedy udało mi się dojrzeć, że krzak przy którym się znajdowałem miał połamane kilka gałązek. Wziąłem w szpony jedną z nich i z uwagą się jej przyjrzałem. Jak na moje nie wprawione jeszcze oko nie wyglądało to na robotę wiatru, a z tego by wychodziło, że zwierzę tędy przechodziło. Nie, poprawka. Dwa zwierzaczki! Skąd to wiedziałem? Po prostu, kiedy uniosłem wzrok patrząc przed siebie dojrzałem ślady, których było na tyle dużo, że z łatwością można było się zorientować, że zwierze, które pozostawiło tu swoje futro nie było samo. Od razu poszedłem w kierunku śladów, żeby lepiej się im przyjrzeć. Wlepiłem w nie ciekawskie spojrzenie i zacząłem je oglądać. Nie widziałem jeszcze w życiu wielu śladów, ale te nie wyglądały jakby miały należeć do drapieżnika. Nie dość, że opuszki nie były odbite w ziemi to nie widziałem ani jednego śladu po pazurach. No, a z tego co wiedziałem jeżeli zwierze nie ma pazurów to drapieżnikiem raczej nie jest. Po krótkiej chwili stwierdziłem, że poszukiwana przeze mnie parka miała raczej kopyta. Więc co to mogło być? Sarna? Nie. Jej ślady już widziałem, a te były nieco podobne, ale jednak się różniły. Tak więc, wyszło na to, że nie miałem pojęcia jaki gatunek śledzę. Jak już wykonam zadanie to pewnie zapytam się o to Pozłacanego. W końcu po tych krótkich oględzinach ruszyłem we wskazanym przez ślady kierunku. Z tego co się orientowałem prowadziły raczej na północ. Cały czas pilnowałem, żeby używać do śledzenia wszystkich zmysłów. Patrzyłem, wąchałem i nasłuchiwałem nie chcąc przeoczyć żadnej istotnej wskazówki. A na razie widziałem tylko te odbite w ziemi ślady i od czasu do czasu złamaną gałązkę. Nie udało mi się dostrzec żadnych odchodów ani śladów żerowania. No cóż, zawsze była opcja, że tego typu tropów wcale tu nie było.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1549
Wysłany: 2017-11-13, 09:28   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Oczywiście trzymał się z boku i obserwował poczynania Obsydiana. Tak, żeby w razie czego móc mu podpowiedzieć, czy po prostu mieć pewność, że wszystko robi jak należy. Zależało mu na tym, by przekazać młodemu wiedzę, jak najdokładniej i najlepiej jak się dało.
I znalezienie śladów nie zajęło Obsydianowi dużo czasu, w końcu stosował się do rad swojego nauczyciela! Pierwszy był kłębek futra, a zaraz potem połamana gałązka. A to z kolei... bez problemów doprowadziło go do odcisków kopyt.
Jego uczeń raczej nie wiedział co to za zwierze, chociaż mogło mu one przypominać sarnę. Niestety daniele, jak i jelenie mają bardzo podobne ślady, przez co nawet doświadczeni łowcy mogą je ze sobą pomylić.
Ruszył za Obsydianem, który z kolei starał się podążać za tropami, w kierunku zwierzyny. Już teraz widział, że zdecydowanie idzie dobrze. Odciski kopyt należały do tych samych zwierząt, które chociażby zostawiły kłębki futra. No i musiały być gdzieś blisko! Świadczyła o tym świeżość owych śladów, daniele musiały być tutaj niedawno.
Ognisty podążał tak zapewne jeszcze chwilę, no i o ile jego węch był wystarczająco czujny, to powinien wyczuć zapach zwierząt, dochodzący z północy, jednak delikatnie odbity na zachód. No i oczywiście ślady... stały się jeszcze bardziej wyraźne.
- Muszą być blisko, nieźle Ci idzie. - Szepnął do młodego, tak żeby przez przypadek nie mówić zbyt głośno i nie przepłoszyć tym samym danieli. Nie zdradzał mu więcej, bo nawet nie było takowej potrzeby. Obsydian radził sobie świetnie, wystarczyło przypomnieć mu jak to się robi, no i dać kilka cennych wskazówek. I proszę bardzo!
Po chwili usłyszał dźwięk... jakby szelest, dochodzący mniej więcej z tego samego kierunku, co zapach. Był połączony z szumem jakiegoś wodopoju, czyżby właśnie tam zatrzymały się zwierzęta? Bardzo prawdopodobne. Jednak to od Gryzącego zależy, czy uda mu się do nich dotrzeć, mimo wszystko łatwo się w takich momentach pogubić. Źle ocenić kierunek wiatru, czy miejsce, z którego pochodziły dźwięki. A to... może kompletnie zbić z tropu.
Sam nadal trzymał się w bezpiecznej odległości od swojego ucznia. Zachowując jednocześnie ciszę, tak na wszelki wypadek. Oczywiście nadal mógł nieco... wspomóc młodego, jeżeli ten będzie tego potrzebował.
_________________
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 770
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-11-14, 21:52   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Zwróciłem się w stronę Pozłacanego, kiedy usłyszałem jego szept. Po krótkiej chwili w trakcie której docierało do mnie co powiedział uśmiechnąłem się z satysfakcją. Szło mi nieźle czyli najpewniej na razie nie zgubiłem tropu i udało mi się za nim podążyć. A to już jakiś sukces. Nie chcąc się zbytnio rozkojarzyć ponownie przeniosłem wzrok na ślady i wbiłem w nie uporczywe spojrzenie. Jak na razie wszystko szło po mojej myśli, ale nie zamierzałem osiadać na laurach. Musiałem odnaleźć te podobne do saren zwierzęta i udowodnić sam przed sobą, że jeszcze będzie ze mnie dobry łowca. Tak więc dłużej nie przeciągając po prostu ponownie ruszyłem za śladami. Mój łeb był opuszczony nisko, żebym przypadkiem nie ominął niczego ważnego, a łapy poruszały się w miarowym tempie na razie wciąż prowadząc mnie na wprost. Zgubienie tych tropów zdawało się wręcz niemożliwe, bo te z każdym krokiem zdawały się stawać coraz wyraźniejsze. Minęło kilka uderzeń serca w trakcie których pokonałem dość spory kawałem ziemi, kiedy w powietrzu wyczułem nowy zapach. Najwyraźniej wiatr okazał się łaskawy i przyniósł mi kilka nowych zapachów. Przystanąłem na chwilkę, żeby się na nich skupić. Kilka z nich odrzuciłem od razu, bo nie były mi potrzebne, ale jeden zdawał się bardzo znajomy. Zupełnie jakbym... czuł go jeszcze przed chwilą. W końcu coś do mnie dotarło. To był ten sam zapach, który unosił się nad zgubionym kawałkiem futra! A to oznaczało, że musiał należeć do tego zwierzęcia, za którym podążałem od dłuższego czasu. No, albo raczej do dwóch, bo wcześniej udało mi się ustalić, że to właśnie za tyloma stworzeniami się uganiam. Wciąż stojąc w miejscu starałem się ustalić skąd ten zapach pochodził. Uniosłem łeb wyżej i wąchałem powietrze w skupieniu przymykając powieki. Nie byłem do końca pewny, ale zapach zdawał się dochodzić z północy albo przynajmniej jej okolic. W końcu ruszyłem dalej, bo stanie w miejscu nie przyniosłoby mi większych korzyści. Idąc na przód wciąż skupiałem się na śladach i zapachu nie chcąc przypadkiem zgubić tak istotnych tropów. No oczywiście starałem się też uaktywniać pozostałe zmysły. Tak na wszelki wypadek, jakby zwierzyna zechciałaby mi dać jeszcze jakieś wskazówki. Po kilku kolejnych chwilach coś zdawało się zaszeleścić. Nieco zdezorientowany starałem się wychwycić jeszcze jakiś dźwięk, ale taki nie nadchodził. Ze złością zacisnąłem szczękę, bo nie miałem pojęcia skąd ten dźwięk nadszedł. Ku własnemu nieszczęściu za bardzo skupiłem się na pozostałych zmysłach. Skupiłem się jeszcze mocniej, ale jedyne co słyszałem to cichy szum wody. Właśnie! Skierowałem łeb w kierunku owego dźwięku i delikatnie się uśmiechnąłem. Zwierzęta zawsze szukały wody, a skoro taka była w pobliżu to te mogły być przy niej. Zwłaszcza, że zapach i ślady również prowadziły w tamtym kierunku. Bez wahania kierując się śladami, zapachem i odgłosem wody ruszyłem dalej z nadzieją, że i tym razem się uda.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1549
Wysłany: 2017-11-16, 01:07   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Nadal przyglądał się Gryzącemu, był już przy końcówce swojej drogi, ale to nie oznaczało, że nie może teraz popełnić błędu. Od tego właśnie był, żeby ewentualnie mu pomóc. Jednak takowej potrzeby nie było. Obsydian szybko chwycił zapach. I po chwili dość dokładnej analizy, ruszył w prawie dobrym kierunku.
Czy z kierunku, w którym szedł udałoby mu się dostrzec daniele? Pewnie tak, jednak te znajdowały się bardziej na zachód, przez co mógłby je przeoczyć. No, ale we wszystkim pomogła mu logika!
Gryzący ruszył za odgłosem wody... bo to przecież bardzo prawdopodobne, że zwierzęta mogły się tam znajdować. No i tak właśnie było. Po chwili starań, Obsydian mógł zobaczyć dwójkę danieli, znajdujących się obok wodopoju.
Jeden z nich pił wodę, a drugi skubał trawę. Zatrzymali się tutaj właśnie w tym celu, no i prawdopodobnie będą tutaj przez dłuższy czas. Zwierzęta nie zauważyły ich obecności, po prostu robiły to co wcześniej. No, czyli Gryzącemu się udało! Nie było to łatwe, ale jego uczeń wytropił zwierzęta.
Podszedł nieco bliżej przyszłego łowcy, uważając, żeby przy tym zbytnio nie hałasować.
~ Widzisz? Nie było tak źle! Wystarczyło, że poznałeś kilka ciekawych sposobów na szukanie tropów i przypomniałeś sobie te poprzednie. Teraz już nie będziesz mieć żadnych problemów ze znalezieniem zwierzyny. Co oznacza... że chyba możesz już polować. - Wysłał Obsydianowi wiadomość mentalną, której towarzyszył dość radosny ton. A czemu nie powiedział mu tego wprost? No cóż... daniele mogłyby to usłyszeć i uciec, jednocześnie wywołując dość sporo zamieszanie, a tego raczej oboje nie chcieli.
~ Jeżeli masz jakieś wątpliwości, pytania... to śmiało pytaj. - Dodał po chwili, również mentalnie, po czym oddalił się kawałek dalej od zarośli, które dzieli ich i zwierzynę. Następnie klapnął sobie przy jakimś pieńku, jeżeli Gryzący chciał się czegoś dowiedzieć, to teraz miał okazję. Można było powiedzieć, że był teraz do jego dyspozycji.

// Raport Śledzenie I
_________________
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 770
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-11-18, 12:48   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Stałem wśród jakichś większych krzaczków i z szeroko otwartymi oczami spoglądałem na odnalezioną zwierzynę. Udało się. Naprawdę się udało! W duchu aż skakałem z radości, choć nie pokazywałem tego, żeby nie spłoszyć pasących się zwierząt. Jedyną zewnętrzną oznaką mojego zadowolenia był szeroki uśmiech rozciągający się na moim pysku. Byłem tak wpatrzony w te stworzenia, że nawet się nie zorientowałem, że Pozłacany zdążył się do mnie zbliżyć. Zrozumiałem to dopiero, kiedy usłyszałem jego słowa odbijające się echem pod moją czaszką.
- Naprawdę? - zapytałem mentalnie, głosem pełnym zdziwienia i zarazem radości. Powoli odwróciłem się w stronę łowcy i przypatrywałem się mu szukając jakichś oznak, które mówiłyby mi, że żartował. Ale nie. On mówił zupełnie poważnie. A to oznaczało, że... mogę wyruszyć na polowanie! Ta wiadomość dość opornie wbijała mi się do umysłu, ale kiedy w końcu dotarło do mnie znaczenie tych słów, aż zadrżałem z radości.
- Dziękuję, Pozłacany! Gdyby nie ty, to czekałyby mnie kolejne księżyce siedzenia w grocie, a teraz... teraz w końcu będę mógł przysłużyć się stadu i innym smokom! No co prawda muszę jeszcze znaleźć gryfa, ale w tym już moja głowa, żebym zrobił to jak najszybciej. A z twoimi wskazówkami na pewno mi się to uda! - wysłałem do samca jeszcze jedną wiadomość mentalną, która aż kipiała szczęściem. W radosnych podskokach udałem się za nim i przysiadłem obok niego, kiedy dał mi możliwość pytań. A tych pewnie by się sporo znalazło, gdyby mój umysł w kółko nie powtarzał tych samych słów. Możesz już polować, możesz już polować...
- Co to były za zwierzęta? Były trochę podobne do sarny, ale to nie to samo - zapytałem po dłuższej chwili milczenia w trakcie której powściągałem buzujące w moim wnętrzu emocje.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1549
Wysłany: 2017-11-19, 18:02   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Tak... mówił poważnie. Ciężko było o lepsze przygotowanie do polowania, Obsydian wiedział już wszystko, co powinien. Pokazał mu jak ukryć siebie i swój zapach przed zwierzyną, za pomocą kamuflażu, teraz dokończył też z nim naukę tropienia zwierzyny i podążania jej śladem.
No i przede wszystkim... dał mu kiedyś kilka cennych wskazówek, dotyczących gryfa, którego to ma upolować, co było jego zadaniem na rangę łowcy.
Po samym charakterze wiadomości mentalnych Gryzącego, mógł dowiedzieć się jak bardzo jest on szczęśliwy z zakończenia swoich podstawowych, łowieckich nauk. Oraz możliwości wyruszenia na polowanie. Sam podzielał radość jego ucznia, chociaż nie aż w takim stopniu.
Aż przypomniał sobie, jak spotkał młodego pierwszy raz i jaki to entuzjazm się wręcz wtedy z niego wylewał. A teraz? Wreszcie będzie mógł się sprawdzić!
~ Nie wątpię, że tak właśnie będzie. Co do wskazówek... dam Ci jeszcze jedną. Gryfy oczywiście potrafią latać, dlatego mogą też użyć swoich skrzydeł w sytuacji zagrożenia, wtedy gdy uznają, że tracą przewagę. Jeżeli tak się stanie, musisz reagować szybko. Najlepiej spróbować dosięgnąć je atakiem, lub za pomocą maddary. - Powiedział mentalnie, nadal nie chcąc za bardzo płoszyć danieli. Uznał, że wskazówka ta może się bardzo przydać Obsydianowi. No bo... gryfa może wytropić, a nawet skutecznie z nim walczyć, ale gdy ten użyje swoich skrzydeł, to po prostu lepiej, żeby wiedział co robić.
Nie zdziwił się słysząc pytanie Gryzącego. Tak właściwie to od momentu, gdy tylko Obsydian znalazł ślady tych zwierząt, czekał tylko aż właśnie o to się zapyta. No bo taki pasjonat łowiectwa, jak on... no musi wiedzieć co tropił!
~ To daniele, o wiele większe od saren. I jak trafnie zauważyłeś, bardzo do nich podobne. Możesz je jednak bardzo łatwo poznać. Widziałeś już pewnie, że jest widoczna różnica w ich śladach kopyt. No i daniele mają też takie białe plamki na futrze, więc tym bardziej nie powinieneś ich pomylić podczas następnych polowań. - Wytłumaczył mentalnie, po czym przeniósł wzrok na ziemię, kawałek obok. I zapewne ku zdziwieniu swojego ucznia, stworzył na niej iluzję zwierzęcia. Przyszły łowca zapewne mógł się domyślać, że nie jest to ani daniel, ani sarna. Zwierzę charakteryzowało dość spore poroże, jak i same rozmiary.
- To z kolei... jest jeleń. Podobny do tych dwóch poprzednich, ale o wiele większy i z jeszcze bardziej dorodnym porożem. - Dodał mentalnie, a po chwili jego maddarowy twór zniknął. A czemu tak właściwie mu go pokazywał? Ot, uznał, że skoro Ognisty widział już dwa dosyć podobne zwierzęcia, to czemu nie przekazać mu jak wygląda kolejne, z którym to łatwo mógłby pomylić te poprzednie?
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szlachetny Nurt 2017-11-20, 12:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 770
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-11-25, 22:26   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Aż nadstawiłem ucho, kiedy samiec wspomniał o kolejnej wskazówce odnośnie gryfa.
- Chyba lepiej będzie jak spróbuję dosięgnąć go atakiem. Atakowanie i bronienie maddarą... raczej nie są moją mocną stroną. Zdecydowanie bardziej lubię używać jej do tworzenia iluzji. W tym czuję się mocny. Dziękuję Ci za kolejną radę Pozłacany. One są złote. W sumie jak ty - zaśmiałem się cicho z tej małej gry słów, ale mówiłem jak najbardziej poważnie. Wszystkie wskazówki udzielane mi przez wodnego były bardzo pomocne i już teraz wiedziałem, że będę z nich korzystał przez całe życie. Jak to dobrze, że to właśnie na niego natknąłem się jako pisklę.
- Daniele - szepnąłem w zamyśleniu słysząc odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie. Już teraz starałem się uporządkować w mózgu wszystkie tropy odnoście tych zwierząt i przypisać je właśnie do tej nazwy. Ich zapach, zostawione ślady. To wszystko przyda mi się jak kiedyś natknę się na osobnika tego gatunku na własnym polowaniu. Z zamyślenia wyrwał mnie dopiero ruch wodnego łowcy. Skupiłem na nim wzrok wyczuwając w tej samej chwili delikatne drgania maddary. Z zaskoczeniem wymalowanym na pysku zerknąłem na ziemię na której zaczęła się formować niewielka iluzja. Po chwili zaskoczenie przemieniło się w zaintrygowanie, kiedy obraz zaczął nabierać typowo zwierzęcych kształtów. W końcu wlepiłem wzrok w efekt końcowy i dostrzegłem... no właśnie co? Na pewno nie był to ani daniel, ani sarna chociaż zwierzę było do nich w pewnym stopniu podobne. Różniło je głównie poroże i dało się dostrzec drobne zmiany w barwie futra.
- Te jelenie... robią wrażenie najgroźniejszych. Zdarza im się czasem robić pożytek z tego poroża i atakować tych, którzy na nich polują? No i czy jego ślady też są podobne do tych sarnich? - zapytałem, a w moim głosie było słychać zainteresowanie. O tak, każda wzmianka o zwierzętach i polowaniach niezwykle mnie ciekawiła. Ja po prostu uwielbiam przyrodę!
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1549
Wysłany: 2017-12-03, 18:21   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Oczywiście rozumiał, że Gryzący woli polegać na zwykłych atakach niż na maddarze. Jeżeli czuł się z tym bardziej pewnie, to z całą pewnością wychodziło mu to na dobre. Sam miał takie samo podejście, bardziej cenił sobie swoje pazury, przynajmniej na polowaniu.
Uśmiechnął się słysząc jak jego jego złote łuski zostały porównane do rad, których udzielał Obsydianowi.
- Tym bardziej cieszę się, że zostaną one dobrze wykorzystane. - Również się zaśmiał. Tak... ta gra słów z całą pewnością mu się spodobała.
I Gryzący znów zadał pytanie. Z jakiegoś powodu wcale go to nie dziwiło. Oczywiście nie miał zamiaru ignorować Ognistego, może ta wiedza nie przyda mu się tak bardzo, jak wskazówki dotyczące upolowania gryfa, jednak na pewno będą w jakiś sposób pomocne.
- Bardzo podobne, różnią się tylko wielkością oraz rozmiarem wgłębień. Co do poroży... raczej nie zrobią z nich użytku, bo po prostu wolą uciekać. Jednak kto wie... czasami zwierzęta wpadają w szał, a wtedy nie myślą racjonalnie, to też mogą odważyć się zaatakować smoka. Mi jednak nigdy się to nie przytrafiło. - Odpowiedział, mając nadzieję nieco zaspokoić zaciekawienie Gryzącego. Jednak no... nie byłby sobą, gdyby nie powiedział mu wszystkiego na ten temat, prawda? Słyszał jeszcze o jednym zwierzęciu, dość podobnym.
- Jest jeszcze jedno zwierze, również podobne. I spośród tych wszystkich, raczej to jemu przypadnie miano najgroźniejszego. To łosie. Są jeszcze większe, a ich poroże o wiele bardziej pokaźne. Sam nigdy na żadnego nie trafiłem, dlatego też nie mogę pokazać Ci jak wyglądają. Ale z tego co słyszałem, ich ślady nie różnią się za bardzo od tych poprzednich. - Dodał po chwili. Cóż... chętnie pokazałby Obsydianowi wszystkie znane mu gatunki, ale zajęłoby mu to naprawdę sporo czasu. No i Gryzący... chyba już wreszcie chciał iść na to polowanie, prawda? No i przede wszystkim, powinien zostawić coś dla niego odkrycia. No, ale nie mógł się powstrzymać o wspomnieniu o tym łosiu.
_________________
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 770
Skąd: Małopolska
Wysłany: Wczoraj 23:07   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Wyszczerzyłem się jeszcze bardziej słysząc śmiech wodnego. O tak, punkt dla mnie!
- No ja mam nadzieję! Tylko szczerze ci wyznam, że obawiam się czy to polowanie na gryfa wyjdzie mi już za pierwszym razem. Bardzo bym tego chciał, żeby w końcu zyskać miano pełnoprawnego łowcy, ale nawet dziadek mówił, że to trudne zadanie... - przerwałem w połowie zdania wzruszając delikatnie barkami. Jasne, że bardzo mi zależało, żeby jak najszybciej stać się łowcą by móc spędzać całe dnie na polowaniach i pomagać głodnym smokom, ale do tego potrzebowałem truchła gryfa. A niestety aby takowe zdobyć musiałem wykonać wiele ważnych rzeczy. Znaleźć ślad, wytropić, pokonać... Cóż, to niekoniecznie musiało mi się udać za pierwszym podejściem. A nawet drugim czy trzecim! Ba! Mogę na to spotkanie czekać nawet księżycami! A ja tego nie chciałem. Mimo tych wątpliwości byłem wdzięczny Pozłacanemu za te wszystkie rady. Może dzięki nim gryf mi nie umknie, kiedy już uda mi się stanąć z nim oko w oko. Oby.
- A wiesz może co powoduje u nich taki szał? Bo to musi być chyba coś wielkiego skoro są wtedy zdolne rzucić się na smoka mimo tego, że raczej nie mają szansy na jego pokonanie - powiedziałem z przekrzywionym w zamyśleniu łbem. Jakoś trudno było mi wyobrazić sobie roślinożercę szarżującego w moją stronę z zamiarem zabicia. To było takie... nieprawdopodobne. Jednak nie miałem powodu by nie wierzyć wodnemu, dlatego od razu przyjąłem tą informację za całkowicie pewną. No cóż, gdyby ktoś zapytał to przyznałbym się bez bicia, że dla mnie Pozłacany był drugą, zaraz po tacie, osobą najbardziej godną zaufania. No, ale samiec zdecydowanie sobie na to zasłużył. Jednak wracając do tematu. Co mogło wywołać taką reakcję? Jakaś roślina, skażona woda czy może wejście na ich teren, kiedy te miały młode? Ciężko mi było wymyślić coś mądrego.
- Więc to jeszcze przed tobą, Pozłacany. A może akurat w tej jednej rzeczy cię wyprzedzę i to ja będę miał ci coś do opowiedzenia? - mruknąłem zaczepnie nawet nie zdając sobie sprawy, że tymi słowami przypieczętowałem swój los.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 11