FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Moderator
2017-03-13, 17:43
Zagajnik
Autor Wiadomość
Eskalacja Konfliktu 
Wojownik Plagi
Eurith Zawzięta



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samica
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Partner: Apogeum Konfliktu
Wiek: 26
Dołączyła: 03 Lip 2019
Posty: 1055
Wysłany: 2020-01-26, 23:48   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 2
   U: M,Skr,Śl,L,Pł,W,MA,MO,MP: 1| B,Kż: 2| O,A: 3
   Atuty: Zwinna; Chytry przeciwnik; Czempion; Utalentowana


Rozglądała się, patrzała w dół, ale nie dostrzegła go. O Viliarze, chyba go nie zabiła?! Nie wiedziała o wysokości męczące inne smoki, zwłaszcza morskie. Zaniepokoiła się. Uderzyła skrzydłami i zapikowała gwałtownie w dół, przedzierając się przez chmurę. Widziała go, ale znacznie niżej. Czy on.. spadał? A-ale jak! Uspokoiła się nieco gdy usłyszała go w swojej głowie. Czyli nic mu nie było, po prostu nie latał najlepiej. Trudno. Grunt, że nic mu nie jest.
Zbliżyła się do morskiego i zawisła w powietrzu, skoro samiec nie wylądował. Przyjrzała się mu.
- Rety, ale mnie wystraszyłeś - chwyciła się za pierś momentalnie. - Mogłeś powiedzieć, że wysokie loty nie są dla ciebie. Głupek. - Burknęła pod nosem.
Odwróciła łeb w kierunku terenów. Och, wezwanie? Zmarszczyła nos. O co mogło chodzić? Pewnie kolejna ceremonia..
- Muszę wracać - przeprosiła go. - Pamiętaj, dwa księżyce! - obwieściła i pożegnała go, szturchając go zaczepnie łapą w błony na grzbiecie gdy nad nim przelatywała. I zniknęła na horyzoncie. [zt]
_________________


Weak or strong, carry on. Show no mercy to them all.
Let our hunger never end. Let my savage brethren r i s e again.
.
➷ chytry przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
➷ czempion
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę.

xxx
wygląd głos rodzina


Vhesira || Karta Kompana
S:1|W:2|Z:1|M:3|P:1|A:1
B,Skr:1 | MA,MO:2


#bd5b59
 
 
Zamącony Błysk 
Wojownik Ziemi
...



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Opiekun: Świadek Puszczy
Mistrz: Teza Obłędu
Partner: ...
Wiek: 20
Dołączył: 30 Maj 2019
Posty: 1185
Wysłany: 2020-01-27, 14:40   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 3| P: 3| A: 3
   U: B,W,M,L,Śl,Skr,Kż,MA,MO: 1| Pł,A,MP: 2 | O: 3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Tancerz, Magiczny śpiew


Smok już kołował sobie spokojnie i wypatrywał nurkującą w jego stronę Eurith. Miał nadzieję, że jej zbytnio nie zawiódł swoją nieudolnością...
- So...yy... Przepraszam, nigdy nie próbowałem latać tak wysoko w obłokach. - Odpowiedział z lekko zażenowanym śmiechem na końcu zdania, przerywanym łapczywym łapaniem powietrza. Swoją drogą prawie że mu się wymsknęło słowo, które odważał się używać tylko i wyłącznie przy swoim bracie! Jakie "sory, sory", Malstrom, "przepraszam" się mówi! To przecież nie twoja... um... oh, musi lecieć? No trudno, koniec końców nigdy nikt nie uniknie swoich oczekujących obowiązków.
- Pamiętam, pamiętam, będę liczyć dni! - pożegnał ją uśmiechem, a kiedy już od niego się oddaliła, korzystając z nadal nabytej znacznej wysokości przestał latać w kółko, i po prostu szybując na tle nocnego nieba odleciał w stronę swojego... domu.

//zt
_________________

↑ Avatar autorstwa Torvihraak

Narracja: #787A6F | Dialog: #7698B5 | Mentalka: #567885

Actions speak louder than words do
Motywy muzyczne:
Motyw Główny | Walka | Z przyjaciółmi
Karta kompana:
Irys
S 1 | W 1 | Z 1 | M 3 | P 2 | A 1
L, MA, MO, Skr 1
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 83
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 18
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 207
Wysłany: 2020-02-05, 23:54   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Torvihraak była zmęczona. Całkowicie zrozumiałe, po tym co niedawano przeszła, ale przecież nie w takich rzeczach się brało udział, a jakoś się żyło.
    Położyła się w jakimś całkowcie przypadkowym miejscu, no, może nie tak przypadkowym, udało jej się przecież nawiązać kontakt z Wolnostadnymi, i z jednym miała się tutaj gdzieś spotkać... ale to dopiero później. Miała jeszcze dużo czasu...
    Wsadziła łapy w zaspę, nie wiadomo po co. Chyba tylko po to, aby coś robić. Czuła jak jej najpierw cierpną, a potem dręrwieją szpony, a potem i reszta dłoni. Uczucie powoli rozchodziło się i rozchodziło, aż złotooka nagle i gwałtownie nie wyciągnęła łap. Dość.
    Zaczęła ruszać palcami, starając przywrócić sobie czucie, chuchając na nie, a potem nawet wspomagając się maddarą. Trochę przesadziła chyba z tym zimnem, ale to nie jej wina była! To uczycie nie czucia tak ładnie się rozchodziło!
    Pochodziła sobie trochę w kółko po okolicy, rozglądając się i badając, aż w końcu się znudziła i znów sobie przysiadła, tym razem w bardziej osłoniętym miejscu, trochę cieplejszym. Nic lepszego do roboty nie miała, więc zrobiła coś, co każdy sensowny, znudzony i zmęczony smok zrobiłby na jej miejscu - zdrzemnęła się.
    Byle tylko nie zaspała...

    //regeneracja - pozbycie się lekkiej - poparzenie przednich łap
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Zamącony Błysk 
Wojownik Ziemi
...



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Opiekun: Świadek Puszczy
Mistrz: Teza Obłędu
Partner: ...
Wiek: 20
Dołączył: 30 Maj 2019
Posty: 1185
Wysłany: 2020-02-06, 16:52   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 3| P: 3| A: 3
   U: B,W,M,L,Śl,Skr,Kż,MA,MO: 1| Pł,A,MP: 2 | O: 3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Tancerz, Magiczny śpiew


O rety, rety... pierwsza próba nauczenia kogoś obcego sztuk walki tuż przed nim, więc nie wiedział do końca, czego się spodziewać. Nie był jednak z tego powodu jakoś zmartwiony czy spięty, a zwłaszcza, że umówił się z uczniem, a raczej uczennicą w miejscu, które było kopalnią na prawdę miłych wspomnień dla wojownika. Może kopalnią, bo nie było zbyt wiele takich konkretnych miejsc, jakieś... jedno? Dwa? Nie ważne.
Myśląc, że będzie na miejscu przed czasem, wylądował z dala od umówionej lokacji i szedł sobie powoli, zostawiając za sobą śmieszne ślady na śniegu z powodu błon między palcami.
Docierając po cichu do celu zaczął się rozglądać dookoła w poszukiwaniu jakichś wizualnych poszlak drugiego smoka. Nie trudno było spostrzec, że cała okolica zagajnika była ozdobiona świeżymi śladami jednych i tych samych łap, ale... Czy to na pewno ślady tejże właśnie oczekiwanej osobowości?
Znajdując ślepiami końcową, wydeptaną w stronę pobliskich krzaków ścieżkę spostrzegł, że ktoś już się tu znajduje. Na pierwszy rzut oka ta osoba już sprawiała wrażenie niezbyt... przystosowanej do przetrwania, albo raczej pokrzywdzonej bardzo przez los. Zmartwiony samiec zbliżył się powoli do niej orientując się, że smoczyca wyglądająca w porównaniu do jego umięśnionego ciała jak chudy wąż, po prostu śpi. Jeszcze bardziej żal mu się zrobiło widząc wręcz dziurę w jej lewym boku. I jeszcze te tak widocznie utracone skrzydła... Jak dawała sobie radę, bedąc samotną? Oczywiście wojownika nic z tych rzeczy nie odrażało, bowiem widywał już bardziej wyeksponowane wnętrza ciał podczas niejednej walki.
Szczerze, nie wiedział, co dokładnie powinien zrobić, czy w jaki sposób ją obudzić, żeby nie spowodować u niej zawału serca. Jednak przecież nie przyszedł tu czekać, więc przysiadł ostrożnie przy niej, położył delikatnie prawą, przednią łapę trochę ponad jej nadgarstkiem i zaczął ją lekko szarpać, mówiąc cichym i spokojnym głosem.

- Pobudka. Sen niczego Cię nie nauczy.
_________________

↑ Avatar autorstwa Torvihraak

Narracja: #787A6F | Dialog: #7698B5 | Mentalka: #567885

Actions speak louder than words do
Motywy muzyczne:
Motyw Główny | Walka | Z przyjaciółmi
Karta kompana:
Irys
S 1 | W 1 | Z 1 | M 3 | P 2 | A 1
L, MA, MO, Skr 1
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 83
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 18
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 207
Wysłany: 2020-02-06, 23:52   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Torvihraak smacznie sobie spała. Albo inaczej, smacznie sobie drzemała, pozostając w błogim stanie pół-przytomności, kiedy umysł już sobie gdzieś odbiegał, ale jednak smok pozostawał w pewnym (malutkim) stopniu świadomy otoczenia, tak że bardzo łatwo było o wybudzenie.
    Gdy coś stało przy niej i oddychało już nie spała. Co nie znaczy, że była z tego powodu zadowolona, ha! Wręcz przeciwnie! Była gotowa odrzucić rzeczywistość, w której nie spała i zamienić ją z taką, w której spała, mimo oddychającego czegoś stojącego przy niej.
    Jednak zła pani rzeczywistość, okrutny i bezwzględny otaczający Kupczynię świat, jak każda kobieta (albo i nie) nie lubiła być lekceważona - coś nagle zaczęło szturchać smoczycę w łapę, no i spać, jakkolwiek Torvihraak by nie chciała, się nie dało.
    Czarnołuska wyjęczała coś, co brzmiało trochę jak "dajcie spokój starej", po czym wielce niezadowolona otwarła złote ślepia... i ujrzała młodego smoka. Hmm, może niekoniecznie młodego, ale zdecydowanie w kwiecie wieku, dobrze zbudowanego smoka morskiego.

    Aaaaah, chyba jednak zaspała (chociaż mogłaby przysiąc, że nie spała nawet pięciu minut)
    I ponownie zareagowała jak każdy normany, właśnie przebudzony smok:
    -Pbbbbbbfffffffffffrrrr- wystawiła język przeciągając się dalej w pozycji leżącej. Następnie wstała, rozciągnęła się w górę, trochę niczym kot robiący koci grzbiet i raz jeszcze spojrzała się na smoka, a na jej pysku pokawił się zębaty uśmiech od ucha do ucha.
    -Ty musisz być tym smokiem ze "Stada Ziemi", bardzo miło mi poznać, chociaż gdybym miała wyrazić swoje zdanie, to powiedziałabym, że z Twoim wyglądem, to myślałabym, że będziesz ze "Stada Wody". Chyba że to wszystko nic nie znaczy i to po prostu nazwa... co miałoby sens, bo podobno macie też Stado Plagi, a gdyby przez takowe przeszła jakaś plaga, to raczej już by go nie było... chyba że zostało założone przez ocalałych z jakiejś straszliwej epidemii straszliwego choróbska... albo plaga była, ale tylko jeden smok znał lekarstwo i zmusił innych do bycia mu podległym, bo wiesz, tylko on potrafił to leczyć... - zamrugała. Skąd te nazwy, czemu woda i ziemia, jeśli w ziemi jest woda? Hah! Jej biczowaty ogon zaczął swój tradycyjny codzienny taniec, Kupczyni się obudziła.
    -Ale mniejsza z tym wszystkim! Nazywam się Torvihraak i jestem bardzo wdzięczna, za zgodę na nauczanie starej mnie.- Powiedziała z głębokim ukłonem, takim jakie dwunożne istoty lubią robić na swoich dworach -Ostanio się okazało, że jednak czasem trzeba zawalczyć tą nie-magią, a zaraz po tym się okazała rzecz jeszcze gorsza, którą był fakt, że ja jednak nie-magią to góra szczura mogę zabić. I to takiego już podduszonego przez kota- a następnie płynnym ruchem zniżyła się i zbliżyła do smoka morskiego, mrucząc - Ale ty mnie nauczysz, prawda?-
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Zamącony Błysk 
Wojownik Ziemi
...



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Opiekun: Świadek Puszczy
Mistrz: Teza Obłędu
Partner: ...
Wiek: 20
Dołączył: 30 Maj 2019
Posty: 1185
Wysłany: 2020-02-08, 19:46   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 3| P: 3| A: 3
   U: B,W,M,L,Śl,Skr,Kż,MA,MO: 1| Pł,A,MP: 2 | O: 3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Tancerz, Magiczny śpiew


Cofnął się widząc wybudzającą się ze snu smoczycę, dając jej na spokojnie wstać. Wysłuchał jej w spokoju, ciągle badając jej smukłą budowę ciała swymi srebrzystymi ślepiami.
- Nazwy stad są tylko nazwami, może nie licząc zapachów ich przedstawicieli, które w pierwszym odczuciu kojarzą się właśnie z tymi nazwami. - z resztą samotniczka mogła wyraźnie poczuć, jak aura wokół ciała wojownika emanowała leśnymi zapachami, takimi jak żywica czy mech mimo wątpliwej dostępności do nich w okresie zimowym - Przynajmniej tak mi się zdaje. - wtrącił, zaraz po wykładzie jej odczuć wobec nazewnictwa panującego pośród Wolnych Stad. W sumie nigdy nad tym sam się dogłębniej nie zastanawiał, ale takie było jego odczucie.
- Miło poznać, ...Tor-vi-hraak. - Czemu te imiona muszą być zawsze tak skomplikowane? - Jestem Zamącony Błysk, wojownik Ziemi, ale jeśli Ci wygodniej, możesz na mnie mówić Malstrom. - przedstawił się, skinąwszy swój łeb wyższej samicy.
- Tak, nauczę, ale przy części praktycznej musisz na siebie uważać, bo z tą raną na boku nie dość, że będzie Ci ciężej, to jeszcze sama możesz sobie zaszkodzić. - Wychylił się trochę na bok, ponownie patrząc ciągle tym samym, neutralnym wzrokiem na dosłownie dziurę w jej boku. Zrobił krótką przerwę, układając sobie w myśli to, co chciał zaraz powiedzieć. Jeszcze nigdy nie uczył nikogo innego podstaw jego fachu. Obawiał się, że albo wejdzie zbyt bardzo w szczegóły, które mogą być niezrozumiałe bądź niepotrzebne na podstawowym poziomie, albo poprzez chęć uniknięcia zgłębiania tematu obejmie go zbyt płytko. Chociaż w sumie i tak wszystko wyjdzie w praniu, kiedy zamiast gadania przejdą do działania, więc...
- Ale na początku teoria. Wnioskuję z twojej wypowiedzi, że potrafisz wojować Maddarą, to dobrze, czyli pewnie znasz podstawy, na przykład jakie części ciała przeciwnika są bardziej wrażliwe na ataki, prawda? Jak nie, to mów, po to tu jestem, żeby to wytłumaczyć. - Siedząc owinął sobie swój ogon zakończony rozległą błoną wokół lewego boku, zakrywając nim fragment swojej przedniej, lewej łapy.
- W zwartej walce główną rolę odgrywają dwie rzeczy. Pierwszą z nich jest umiejętne posługiwanie się swoim ciałem. Będąc sobą wiesz najlepiej, jakiego typu ataki najłatwiej i najpewniej będziesz w stanie wyprowadzać, albo jakiego typu postawę obronną przybierzesz. Czujesz siłę w swojej szczęce? Gryź. Czujesz werwę w łapach? Drap.
Masz długi, elastyczny ogon? Nadaj jego końcówce największą prędkość i smagnij nią przeciwnika, przetniesz tak nawet łuski bez używania większej siły. Drugą rzeczą jest obserwacja. Według mnie jeszcze ważniejsza, od umiejętności. To dzięki swoim zmysłom jesteś w stanie od razu określić, jakimi atakami będzie posługiwać się przeciwnik. Patrz, jak się rusza. Jeśli powoli, ociężale, zwykle świadczy to o jego większym skupieniu się na sile niż szybkości, i odwrotnie. Obserwując jego ruchy podczas walki można z dużym wyprzedzeniem zobaczyć, co zamierza zrobić, zwłaszcza to widać na zwykłych drapieżnikach, które są zbyt głupie na markowanie swoich zamiarów.

Łał, nigdy w życiu się tyle nie nagadał. Miał nadzieję, że zbytnio nie zanudzał, albo nie mówił za bardzo oczywistych rzeczy. Cóż, to się okaże.
- Czy do tej pory wszystko jest zrozumiałe? Jak masz jakieś pytania czy wątpliwości, to śmiało, mów, mamy czas.
_________________

↑ Avatar autorstwa Torvihraak

Narracja: #787A6F | Dialog: #7698B5 | Mentalka: #567885

Actions speak louder than words do
Motywy muzyczne:
Motyw Główny | Walka | Z przyjaciółmi
Karta kompana:
Irys
S 1 | W 1 | Z 1 | M 3 | P 2 | A 1
L, MA, MO, Skr 1
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 83
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 18
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 207
Wysłany: 2020-02-09, 23:44   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Uśmiech smoczycy na chwilę opadł przez brak reakcji wojownika i brak ciekawych krwawych historii dotyczących nazw stad. Trudno.
    I smok nazywał się Malstrom - Zamącony Błysk? Ooooo podwójne imię, z czego jedno też było podwójne! Fajnie! Pierwsze kojarzyło jej się jakoś tak z uporządkowanym piorunem, czyli jakby okiełznaną błyskawicą, a jak coś jest okiełznane to jest jakieś takie niewyraziste, a z kolei niewyraziste jest coś zamąconego, a błyskawica to błysk, i tada! Malstrom = Zamącony Błysk w więcej niż jednym sensie. Genialne!
    Ale czekaj! On coś mówił!!!
    Ajajajaj
    Za darmo uczy i to jeszcze tak profesjonalnie, a ona z tego nie korzysta. A jak tak można nie korzystać z darmowych nauk!
    Torvihraak miała nadzieję, że nie dała po sobie poznać, że odleciała. Wydawało jej się, że cały czas patrzyła na Ziemnego, gdy ten mówił, ale stu procentowo pewna nie była. No, ale teraz to już się skupiła. Przysiadła przed smokiem i słuchała z lekkim uśmiechem na pysku, kiedy jej ogon wywijał swoje zawijasy. Nauka zawsze sprawiała jej przyjemność, a Malstrom widocznie się starał. Czyżby Torvihraak była jedną z jego pierwszych uczennic, czy może smok był zwyczajnie urodzonym nauczycielem, którego chęci dalej go nie opóściły? (A moze był jak złotooka, której entuzjajzm pozostawał, bo ona tak chciała?)
    Mówił coś o tym, że są miejsca wrażliwe, i tak, oczywiście, że je znała. Co jak co, ale to było jedną z niewielu rzeczy, których dobrze jej nauczono.

    Z drugą rzeczą Torvihraak zazwyczaj problemu nie miała, jeśli oczywiście wcześniej się skupiła, ale z pierwszą? Z pierwszą to już miała problem... ale o to chodzi, żeby właśnie się nauczyła. Lepiej późno niż wcale, jak to się mówi.
    Jak na przykład gdyby próbowała kogoś ugryźć, to by chyba sobie wszystkie zęby powyłamywała, to ten pomysł z ogonem jej się podobał. Nigdy na to by nie wpadła, jeśli miała być szczera. Też fakt, że w kategorii walki zawsze myślała w kategorii magii, ale tak... smagnąć komuś plaskacza ogonem... albo podkosić mu nogi.... gdyby jej się takie coś udało, to chyba by jej się podobało

    "Co do czystej teorii to raczej pytań nie mam, chyba że pytanie "jak?" się liczy. Chociaż to chyba już bardziej do praktyki- wstała i lekko spróbowała naciągnąć bok, i auć, to nie był najleszy pomysł, ale cóż. Gorsze rzeczy się przeżyło. "Więc jak? Pokazałbyś mi jak to robić, czy jeszcze trochę teorii?
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Zamącony Błysk 
Wojownik Ziemi
...



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Opiekun: Świadek Puszczy
Mistrz: Teza Obłędu
Partner: ...
Wiek: 20
Dołączył: 30 Maj 2019
Posty: 1185
Wysłany: 2020-02-11, 20:43   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 3| P: 3| A: 3
   U: B,W,M,L,Śl,Skr,Kż,MA,MO: 1| Pł,A,MP: 2 | O: 3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Tancerz, Magiczny śpiew


Produkując się tak, bardziej skupiał się na formułowaniu słów niż na tym, czy smoczyca przykładała jakąkolwiek uwagę do tego wszystkiego, co oczywiście było błędem. Jednakże to w jej zakresie leżała chęć wyniesienia czegoś z tego krótkiego wykładu.
- Rozmową jeszcze nikt nikogo nie zr...zabił, więc myślę, że najlepszym sposobem będzie od razu przejście do praktyki, w trakcie której będę mógł udzielać ci dodatkowych wskazówek. Jesteśmy w środku dzikimi zwierzętami, jak reszta stworzeń, i podświadomie doskonale wiemy, w jaki sposób walczyć fizycznie. - no chyba, że tylko on się tak czuł - Zanim jednak zaczniemy, dobrym nawykiem jest rozciągnięcie się i lekkie rozruszanie mięśni. Zmniejszysz w ten sposób szansę na przypadkowe rany spowodowane złym stanięciem czy lądowaniem po uniku. Kiedy napadnie cię drapieżnik, to oczywiście nie będziesz miała na to czasu, ale przed taką zwykłą walką spokojnie możesz poświęcić na to chwilę. Swoją drogą, jak myślisz, jakim stylem walki, po prostu patrząc się na mnie, posługuję się ja? - mówiąc to wstał i zaczął przeciągać pierw swój przód, a potem tył, jak dopiero co obudzony kot. Rozruszał palce swych kończyn, trochę potrzepał skrzydłami i powywijał ogonem, patrząc się również na to, co robi samica. Może uzna go za frajera z powodu tych jego śmiesznych rytuałów przed-pojedynkowych? A niech sobie uznaje, nie obchodzi go to.
- Więc teraz... Wyobraź sobie, że jesteś po prostu zwykłym, niemagicznym drapieżnikiem. Spróbuj wsłuchać się w swój wewnętrzny, dziki instynkt, i zaatakuj mnie tak, jak Ci on podpowiada. Po prostu to zrób, a Ja Ci powiem, co nie zagrało, a co było dobre. Jestem gotów w każdej chwili. - Uznał, że skoro smoczyca już kiedyś walczyła, doskonale wiedziała, czym jest pozycja bojowa. A nawet jeśli by nie wiedziała, to wystarczyło po prostu spojrzeć, jak Błysk w pozycji stojącej ugina lekko swoje łapy, obniżając środek ciężkości, przyciska dokładniej skrzydła do swoich boków i prostuje swój również obniżony ogon, wpatrując się drapieżnymi ślepiami w samicę, czekając spokojnie na jej ruch.
_________________

↑ Avatar autorstwa Torvihraak

Narracja: #787A6F | Dialog: #7698B5 | Mentalka: #567885

Actions speak louder than words do
Motywy muzyczne:
Motyw Główny | Walka | Z przyjaciółmi
Karta kompana:
Irys
S 1 | W 1 | Z 1 | M 3 | P 2 | A 1
L, MA, MO, Skr 1
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 83
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 18
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 207
Wysłany: 2020-02-12, 21:18   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Przymróżyła oczy na słowa o rozmowie nikogo nie zabijającej
    -Polenizowałabym- wymamrotała cicho. Słowa mogły zabić, przynajmniej w niektórych sytuacjach.

    Przyjrzała się swojej łapie i poruszała swoimi szponami. Podświadomie wiedziała, owszem. Ale ona chciała wiedzieć właśnie świadomie. Chciała wiedzieć, jak najlepiej stać, jak najlepiej skakać, chciała wiedzieć, jak się ruszać, chciała to wszystko sobie jakoś... usystematyzować. Dmuchnęła zimnym powietrzem przez nozdrza. Może właśnie dlatego jej walczenie kompletnie nie wychodziło? Zbyt dużo myślała?

    Zamącony Błysk o tym nie wiedział, ale wyśmianie było ostatnią rzeczą, której mógłby się spodziewać od strony Torvihraak. Już bardziej prawdopodobne było to, że ta przyjdzie do niego z kwiatami i chomikiem do groty, i powie, że został wybrany na Sekretnego Magicznego Opiekuna Kotów, w skrócie na SMOKa... chociaż nie ważne, to drugie było całkiem wysoko w skali prawdopodobnych zachowań złotookiej.

    Zaczęła mu się przyglądać, spojrzeniem tym razem ostrym i analitycznym.
    Mimo bycia typowo morskim z opływowymi kształtami i małą wielkością, Malstrom był masywny. Zbite ale jednak rozbudowame mięśnie, które w trakcie przyciągania były bardzo dobrze uwidocznione. Stąpał po ziemi mocno, zdecydowany w swoich ruchach.
    ...
    Uśmiechnęła się trochę głupio, jakby sama się złapała na gapieniu i zaczęła naśladować wojownika. Na początku powoli testowała swoją rane, pilnując, czy aby na pewno strupy nie popękają, ale gdy wyglądało, że wszystko jest dobrze, już wzięła się za rozciąganie na maxa. Coś jej w trakcie chrupnęło boleśnie w plecach, ale potem przyniosło jakby ulgę, której Kupczyni nie wiedziała, że potrzebuje. O jak przyjemnie.
    -Polegasz na swojej sile i wytrzymałości, niż raczej na zręczności i precyzji. Miażdżysz, spychasz, zaciskasz uderzasz. Jesteś niczym bies, potężny i niewzruszony. Zapewne gdybyś nie był morskim, to twój oddech byłby też dużym atutem- powiedziała w trakcie przeciągnięcia się, w którym przednie łapy miała jak najdalej wysunięte, głowę nisko, a za to zad jak najwyżej.
    -Oraz pragnę tylko dodać, że drapieżniki bardzo łatwo odwieść od tak zwanego napadnięcia - jeśli się sprawę dobrze rozegra, to ten sobie pójdzie w swoją stronę, a ty w swoją, i nikt nie traci zębów, łusek, kończyn i głów, a wszyscy są szczęśliwi i w swiecie szerzy się wtedy przyjaźń, magia i inne czynniki wywołujące, których teraz nie nazwę - "to ci, którzy mówią, zazwyczaj są wiekszym problemem" nie dodała już.

    Po kolejnej wypowwiedzi stanęła już normalnie. Niemagicznym drapieznikiem? No dobra.. tylko jakim? Wilk? Nie, wilki w grupach wojowały. Niedźwiedź? Phi, ktoś by tylko na nią dmuchnął, a ona by się przewróciła. Może jakoś ptak? Ha! Może nawet motylek? Przynajmniej by sobie polatała.
    (Stare uczucie, stara tensknota... Torvihraak stłumiła je, lepiej było się w to nie zagłębiać)
    Stanęła na ugietych łapach, zniżyła swój środek ciężkości. Głowa pochylona, zaczęła obchodzić Zamąconego, cały czas go obserwując, szukając... czegoś.
    Pantera? Zbyt dostojne na taką starą wylinkę, jak ona.
    ...
    Nagle Błysk mógł poczuć wiadomość mentalną "Przygotuj się" i nawet nie ułamek sekundy potem, smoczyca naskoczyła. Pokonała odległość dzielącą smoki w dwóch dużych susach lewo, prawo, za każdym razem schodząc nisko, starając się jak najbardziej wykorzystać sprężystość nóg i... przeskoczyła dalej. Trzymała się (przyjemniej tak się jej wydawało) poza zasięgiem wojownika, no chyba że ten zdecydowałby się zwyczajnie wychylić) Ominęłaby Malstroma z lewej stony, kierując się jeszcze bardziej w lewo, jednak nie to nie było tak, że zdecydowała by się nie zaatakować. W trakcie trzeciego skoku naprężyłaby i wygięła ogon, żeby potem trzasnąć nim niczym biczem w podgardle Ziemnego. Cios miał być skierowany do góry, i czarnołuska chciała trafić końcówką ogona, dla jak najwiekszego pędu. (Jednak co z tego wyjdzie to inna sprawa).
    Atak miał przeciąć skórę, i względnie inne tkanki znajdujące się w tym miejscu - może nawet obić kości żuchwy? (Ha, nie)
    Po zaatakowaniu, chciała wylądować najpierw na przednich łapach, uginając je i amortyzując lądowanie, a następnie jak najszybciej obrócić się z porwrotem w stronę Zamąconego Błysku.

    Raz bezskrzydłemu powietrznemu śmierć.
    (Chyba jej ten dziki instynkt szwankował, albo po prostu nie chciała porównywać się do żadnego z tego rodzaju drapieżników, bo jeszcze by tu przyszły nagadać jej, że co ona sobie niby wyobraża... albo oba)
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

Ostatnio zmieniony przez Torvihraak 2020-02-12, 22:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Zamącony Błysk 
Wojownik Ziemi
...



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Opiekun: Świadek Puszczy
Mistrz: Teza Obłędu
Partner: ...
Wiek: 20
Dołączył: 30 Maj 2019
Posty: 1185
Wysłany: 2020-02-16, 01:24   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 3| P: 3| A: 3
   U: B,W,M,L,Śl,Skr,Kż,MA,MO: 1| Pł,A,MP: 2 | O: 3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Tancerz, Magiczny śpiew


W sumie chciał najpierw powiedzieć tylko o samym ranieniu słowami, ale jako iż był właśnie ofiarą tego typu "ataków", zmienił w ostatniej chwili słowo na zabijanie słowami. Pierw zdziwił się, że samica również wątpi w tak mocną siłę samych słów, ale jakby się tak zastanowić dłużej, to... Zamącony był również i świadkiem zdarzenia, które przez wyrazy prawie doprowadziło właśnie do śmierci.
Ale teraz nie o tym, teraz nauka, nie powinien przecież swoimi personalnymi przeżyciami jej przedłużać.
Uśmiechnął się delikatnie słysząc, jak Torvihraak trafnie wypunktowuje jego charakterystyczne cechy. Dobrze obserwuje, to już połowa sukcesu. Wie, czego się spodziewać.

- Dobrze. - Krótko skomentował, w swoim stylu, nie rozwijając wypowiedzi na temat swojej puli ruchów. Niby jego ulubiony rodzaj ataku nie został wymieniony, ale smoczyca zapewne za niedługo go doświadczy.
- No dobrze, ale zawsze lepiej jest mieć więcej mięsa niż mniej, zwłaszcza, gdy nie ma się nikogo, któ mógłby się takim podzielić. - Skomentował sprawę odwodzenia drapieżników od siebie. W końcu to zwykle smoki są tymi silniejszymi, więc po co marnować czas na jakąś tam "przyjaźń" i "magię" ze zwierzętami, skoro one tak czy siak pewnie umrą w jakiejś kolejnej walce z mniej przyjaznym drapieżnikiem.

W spokoju i skupieniu oczekiwał na pierwszy ruch uczennicy. Kiedy ta go obchodziła, on cały czas obracał się wraz z nią, będąc ustawiony swoim przodem do niej. Zniżył instynktownie łeb, zmrużył ślepia wyostrzając wzrok. I czekał.
Nie rozumiał, dlaczego samica poinformowała go o nadchodzącym ataku, ale może nie była świadoma, że doświadczony wojownik mógł to wszystko wyczytać z ruchu jej mięśni, ślepi, ciała. Cóż, zaraz pewnie się dowie.
Samica zaimponowała mu swoją pomysłowością. Gdyby nie to, że nie miała doświadczenia i wystarczającej ilości energii w swych susach, oraz siły w mięśniach, z pewnością zraniłaby taką zagrywką niejednego wojownika. Ta rana pewnie też jej przeszkadzała, oby przez nią nagle nie zemdlała w trakcie treningu, bo i takie rzeczy mogą się zdarzyć.
Przód ciała Błysku poruszał się za przeskakującą obok niego samicą, dostrzegając, że żadna z jej łap nie zamierza lecieć w jego kierunku. A skoro tak, to jedyną opcją, jaką jej została do użycia był ogon, któremu już wcześniej dokładniej się przypatrywał. Długi, cienki, niebezpieczny.
Podniósł swoją prawą, przednią łapę i wymierzył nią dokładnie w nadlatujący fragment ogona. Następnie nim ogon samicy zdążył się jeszcze bardziej rozpędzić, wojownik po prostu uderzył go z góry w dół, uniemożliwiając atakującej podniesienie go wystarczająco wysoko na jakiekolwiek zbliżenie się do jego szyi. Siła uderzenia samca nie była bardzo duża, jednak ogon uczennicy w dość wyraźny i odczuwalny sposób po odbiciu się od łapy wojownika uderzył w ziemię. Dodatkowo, jako iż smoczyca biegła, nie miała wystarczająco dużo czasu na ponowienie ataku w tym ruchu.
Uśmiechnął się delikatnie patrząc, jak odwraca się ponownie w jego stronę.

- Nie musisz mi mówić słownie, kiedy zaatakujesz. Już to robisz swoim ciałem, kiedy przygotowujesz się do skoku. To doskonale widać. Patrz uważnie na mnie, a z łatwością "usłyszysz", kiedy moje mięśnie mówią same do Ciebie "przygotuj się". To tak, jak z wyczuwaniem maddarowego zaklęcia. Tylko zamiast tego wewnętrznego uczucia, używasz swoich ślepi, czasem nawet słuchu. Niektórzy na przykład tuż przed rzuceniem się nabierają gwałtownie powietrza do nozdrzy. Poza tym Twój atak był dobry, na twoje możliwości. Ciekawe wykorzystanie pozycjonowania i szczerze rzadko używanego w walkach ogona, który wydaje mi się być Twoim atutem. Spróbuj teraz obronić się przed moim atakiem, instynktownie, a jak Ci się uda, zaatakuj od razu ponownie. Szybka wymiana ciosów.
Po tej krótkiej, o miłym zabarwieniu głosu poradzie to Zamącony zaczął teraz powoli obchodzić starszą samicę. Szedł spokojnie, mierzył ją nadal tym zabójczym wzrokiem, jakby rzeczywiście planował ją teraz zabić. W końcu po kilkunastu uderzeniach serca Zamącony wybił się w powietrze, do przodu, na lewą stronę czarnołuskiej, nieco wyżej niż zwykle, aby dać jej trochę więcej czasu na reakcję. W powietrzu zaczął otwierać swoją paszczę, eksponując dziesiątki ostrych jak brzytwa żółtawych zębisk. Jego wszystkie łapy skupiły tylko i wyłącznie na lądowaniu tuż przed nią, trochę na jej lewo, a w międzyczasie szczęka wojownika niebezpiecznie zaczęła się zbliżać do góry jej lewego barku. Zamierzał po prostu chwycić ciało smoczycy swoimi zębiskami w tamtym miejscu i... tyle. Nie chciał ich wbijać głęboko, jeśli w ogóle, gdyby udałoby mu się trafić. Nie zamierzał przecież jej uszkadzać. Jedyne, co zrobiłby po trafionym ataku, to pośliniłby ją, żeby była świadoma, że zamiast jego śliny w tamtym miejscu pojawiłoby się sporo krwi.
_________________

↑ Avatar autorstwa Torvihraak

Narracja: #787A6F | Dialog: #7698B5 | Mentalka: #567885

Actions speak louder than words do
Motywy muzyczne:
Motyw Główny | Walka | Z przyjaciółmi
Karta kompana:
Irys
S 1 | W 1 | Z 1 | M 3 | P 2 | A 1
L, MA, MO, Skr 1
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 83
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 18
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 207
Wysłany: 2020-02-16, 12:11   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Haha, podobno było całkiem nieźle! Atak został perfidnie odbity, ale gdyyyyby Błysk stał nieruchomo i nie reagowałby w jakikolwiek sposób na jej czynności, to trafiła by! Chyba. Więc jak na jej możliwości i umiejętności to sukces.
    Wzruszyła barkami z lekkim uśmiechem, bok ją bolał, ale strup dalej pozostawał nienaruszony, więc było dobrze.
    Gorzej tylko, że teraz kolej na obronę.

    Obracała się tak, żeby cały czas być ustawiona przodem do smoka, jej mały, teraz lekko rozbawiony, uśmiech wygladał, jaby zadomowił się na jej pysku już na dobre. Jej źródło zapulsowało raz, jak bijące serce, w przygotowaniu na obronę, jednak Torvihraak miała się uczyć zwykłej obrony, a nie magicznej, ale słodka ciemności, on wyglądał jakby naprawdę chciał ją zabić, a mimo wszystko Kupczyni nie przeżyła tak długo, jak przeżyła, dzięki lekceważeniu zagrożeń. Uspokoiła maddarę i kontynuowała obserwację Malstroma. Jego mięśnie się spięły, a tylne nogi ugięły. Oż cholera. Wyskoczył. O szlag.
    Tym razem to ona ugięła nogi, nie zeszła tak nisko, jak by chciała, ze względu na brak czasu, ale i tak. Następnie wybiła się potęznie do tyłu, lekko na prawo. Chciała lecieć nisko, aby jak najwięcej energii skoku przeszło na odległość pokonaną przez nią. Lądowała na tylnich nogach, uginając je, a potem dostawiając i przednie. Następnie wykorzystując momentum odskoczyła drugi raz w ten sam sposób, zwiększając odlęgłość między smokami - nie przemyślany ruch, bardziej z potrzeby nie bycia blisko z kimś, kto ją teraz atakuje fizycznie, nawet jeśli te ataki nie miały jej skrzywdzić.

    Jeśli by się jej udało, nie prostowałaby się całkowicie, dalej pozostałby na ugiętych nogach. Złotooka miała teraz problem, bo miała zaatakować, lecz i znajdowała się niekorzystnie daleko, i też nie do końca uśmiechało jej się bycie w zwarciu z kimś, kto przewyższa ją umiejętnościami i siłą. Nie myślała zbytnio, nad tym co następnie wykonała. Chciała jakoś zaatakować, niemagicznie i dystansowo. Nie wiadomo czemu, ale smoczyca w danym momencie uznała smoczy oddech jako atak magiczny (być może, bo przecież czuła, jak jej maddara niczym grzyb, niczym pleśń, obrastała jej krtań i jej pysk, aby nie pozwolić lodowi spowodać przedwczesne obrażenia), więc zrobiła jedyną rzecz, która wpadła jej wtedy do głowy. Ogon jej atutem, i akurat tak się składało, że był całkiem chwytny, jak na ogon. Chyciła więc nim jakiś pobliski kamień, raczej mniejszy niż większy. Ot, zwykły kamyk. Koncówka ogona owinęła się wokół niego i zacisnęła, a czarnołuska w tym czasie obróciła się bokiem (już po unikach nie była całkowicie na prosto) i stanęła trochę szerzej na łapach, aby podwyższyć swoją stabilność, Wstrzymała oddech i niczym jeden z tych ludzkich trebuszy (tylko zamiast zamachu dół-góra, był zamach lewa-prawa) trzasnęła ogonem trzymającym kamień. W momecie, który wydawał jej się właściwy, rozuźniła końcówkę ogona, tym samym puszczając kamień, który w zamierzeniu miał pomknąć w prawe oko wojownika. Ogon był bardzo długi i biczowaty, więc pęd nadany kamieniowi powinien być spory, jak bardzo spory, to Torvihraak już nie wiedziała.
    Ruch nie był dobrym przykładem ataku, dużo łatwiej byłoby się rzucić na Zamąconego z pazurami (wtedy ani celowanie nie byłoby aż tak trudne, obrażenia byłyby zapewne większe, i nie trzeba by było polegać na szybkim znalezieniu amunicji) ale Kupczyni była już stara i jako czarodziej przyzwyczajona do walki na dystans, a z takimi przyzwyczajeniami ciężko było walczyć, tym bardziej gdy nie posiadało się czasu na zastanowienie.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Zamącony Błysk 
Wojownik Ziemi
...



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Opiekun: Świadek Puszczy
Mistrz: Teza Obłędu
Partner: ...
Wiek: 20
Dołączył: 30 Maj 2019
Posty: 1185
Wysłany: 2020-02-16, 23:21   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 3| P: 3| A: 3
   U: B,W,M,L,Śl,Skr,Kż,MA,MO: 1| Pł,A,MP: 2 | O: 3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Tancerz, Magiczny śpiew


Czy ona właściwie... cieszyła się walką? Na to wyglądało. Cóż to za miłe uczucie sprawić tak drobnej staruszce trochę radości jednym, prostym treningiem podstawowych umiejętności. Aż mu się ciepło na serduszku zrobiło, co nie zdarzało się często.
Dobrze kontrolowała swoją pozycję względem wojownika, aczkolwiek Zamąconemu do głowy przyszła teraz jedna drobnostka. Podzieli się tym spostrzeżeniem z nią później.
Jego szczęki głośno kłapnęły tuż przed uciekającym barkiem szczupłej samicy, która skutecznie uniknęła jego ciosu, w prawidłowy sposób. No i proszę, było widać, że doskakuje jak na łapie. Co prawda nie wykorzystywał w pełni swoich zdolności, ale nie widział w tym żadnej potrzeby. On jest rasowym wojownikiem, a Ona po prostu... Jest. Chyba samotnicy nie mają żadnej przybieranej przez siebie "roli"? Ciekawe, jak radzą sobie z takimi ranami, czy proszą uzdrowicieli stad o uleczenie? To chyba jednak nie jest temat na teraz.
Nie odwracał od smoczycy wzroku. Zastanawiał się, dlaczego tak bardzo się od niego oddaliła, przecież miała od razu wyprowadzić jakiś skuteczny atak! Może nabierze rozbiegu? No dobrze, to byłoby całkiem możliwe... A może nagle zionie czymś? Też bardzo możliwe. Zamącony był gotowy skoczyć w stronę samicy, aby wybić jej pomysł z użyciem smoczego dechu z łba, kiedy to żadna z czynności Torvi nie wskazywała na przygotowywanie się do takiego rodzaju ataku.
Gdyby nie to, że samica robiła to poraz pierwszy w życiu, nie byłby w stanie odpowiednio szybko zareagować na nadlatujący w jego stronę kamień. To ci checa, wykorzystanie otoczenia przeciwko przeciwnikowi, wspaniały pomysł! Sam by nawet na to nie wpadł. Uśmiechnął się lekko, nastawiając swoją prawą łapę w stronę lecącego kamienia. Może i nie wyglądał na szybkiego, ale refleks dobry musiał tak czy siak mieć. Rozszerzył swoje palce, formując z nich w połączeniu z jego pełnymi błonami w dłoni swoistą rękawicę, którą bez problemu uchwycił lecący w stronę jego łba obiekt. Co prawda mógł się po prostu uchylić, bo nie był zbytnio dobrze wycelowany, ale on sam wolał też skorzystać z okazji i poćwiczyć, o! Gdy fragment skały wpadał mu w dłoń poczuł nawet na niej jego pęd, ten ogon samotniczki na prawdę był wyjątkowo dobrze przystosowany do takich manewrów.

- Ooo, bardzo ciekawy pomysł, sam bym nawet na to nie wpadł! - Pochwalił ją, nie ukrywając lekkiego zdziwienia. Na pewno kiedyś taki ruch sam wykorzysta. - Jesteś pomysłowa w walce, myślisz, używasz łba, to bardzo dobrze. - spojrzał się teraz na trzymany w dłoni przedmiot. - Jedna mała uwaga, Oprócz skupiania się na przeciwniku musisz też być świadoma swojego otoczenia. Ktoś może to wykorzystać przeciwko tobie i zapędzić cię w ścieżkę bez wyjścia, albo po prostu możesz zadkiem wejść w jakieś drzewo. Wiem, że trudno jest robić jedno i drugie na raz, ale czasami nawet lepiej zorientować się, gdzie się jest i w jakiej odległości od przeszkód, zwłaszcza, gdy przeciwnik nie bazuje na szybkości.
Zamącony podrzucił kamień raz lekko w górę i znów go złapał. Popatrzył się gdzieś w niebo, na lewo od Torvi i jednym, mocnym zamachem wyrzucił kamcora daleko, daleko stąd. Samica mogła teraz dostrzec jak ogromną moc dzierżył w swoich łapach wojownik. Nawet nie było słychać i widać, gdzie konkretniej kamień spadł na ziemię. No cóż, oby tylko nikogo nie zabił.
- Dobrze, jeszcze raz, to samo. Jeśli czujesz się na siłach możesz trochę poeksperymentować, ja nie zrobię Ci krzywdy, jak się nie uda. W sposobie ataku i uniku ogranicza cię tylko twoja własna wyobraźnia. - Zupełnie tak, jak przy tworzeniu czarów.
Samiec nie czekając już dłużej znów ruszył do ataku, a mianowicie... zaczął biec. Biec prosto na chuderlawą samicę! Zniżył swój łeb jeszcze niżej i zamierzał ją staranować! Celował swoim czołem, które miał wystawić zaraz przed dobiegnięciem do niej, mniej więcej w jej prawą stronę przodu, na wysokości miejsca, z którego łapa połączona była z ciałem. To niezłe "nie-robienie-krzywdy". No, bynajmniej nie wystawił swoich ostrych rogów, więc w razie niepowodzenia obrony Torvi ta nie stanie się istnym szaszłykiem. W razie, gdyby wojownik poczuł ciało pod swoim grzebykiem na czółku (który na szczęście był odpowiednio elastyczny, aby wytrzymywać takie uderzenia) zamortyzowałby lekko zderzenie, wycofując łeb odrobinę do tyłu. W ten, niby prosty i "mały" sposób, na pewno zminimalizowałby ból, którego staruszka mogłaby doświadczyć.
_________________

↑ Avatar autorstwa Torvihraak

Narracja: #787A6F | Dialog: #7698B5 | Mentalka: #567885

Actions speak louder than words do
Motywy muzyczne:
Motyw Główny | Walka | Z przyjaciółmi
Karta kompana:
Irys
S 1 | W 1 | Z 1 | M 3 | P 2 | A 1
L, MA, MO, Skr 1
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 83
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 18
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 207
Wysłany: 2020-02-18, 00:10   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    O popatrzcie, wyszło jej! Znaczy, nie do końca, ale Torvihraak chodziło głównie o to, że kamień:
    Po pierwsze - poleciał
    Po drugie - poleciał szybko
    Po trzecie - poleciał w generalnym kierunku wojownika.
    Ogółem wyszło dużo lepiej, niż się spodziewała, chociaż to nie powstrzymało złotokokiej od krótkiego parsknięcia śmiechem, gdy Malstrom bez problemowo złapał kamień. Tak, zdecydowanie zabójczy atak.

    Po krótkim wywodzie Zamąconego pstryknęła:
    - Świadoma swojego otoczenia, zapamiętam - inna sprawa, że była to raczej oczywistość w prawdziwych walkach, ale cóż. Smok uczył ją za darmo. Nie tak sobie wyobrażała naukę walki, chociaż w sumie powinna się spodziewać, że to będzie chodziło bardziej o praktykę niż teorię, i po prostu walkę, niż naukę jakiś zabójczych ciosów.... czy coś.
    Nagle morski wyrzucił kamień, który... leciał... i leciał.... i leciał.... i leciał... i leciał... i spadł. Czarnołuska zagwizdała w podziwie
    -Myślisz, że kogoś trafiło? Bo jeśli okaże się, że tak, to funduję ci obiad.... kiedyś znaczy się. Jak będę miała z powrotem czym fundować, albo gdzieś polować.-

    Ej, czekajcie, zaraz, znowu! Jak to tak!
    O nie! On tu szarżuje! A Torvihraak nie mogła teraz czarować, cóż za straszna sytuacja, haha!
    Nie chciało jej się zbytnio kombinować. Ugięła tylko bardziej nogi i czekała aż Błysk się zbliży, żeby w końcu potężnie wybić się w lewo z tylnych nóg. W trakcie skoku wyciągnęłaby przednie łapy do przodu i to na nie chciałaby wylądować. Gdy kończyny dotknęły podłoża, ugięły się amortyzując lądowanie, a sama smoczyca, wykorzystując swój własny pęd obrociła się od razu, tak aby znów być przodem do Ziemnego. Aby utrzymać jako tako pozycję zaryła pazurami w gruncie. Dokadając wreszcie i tylne nogi, zniżyła się znacząco, żeby łatwiej jej było utrzymać równowagę.

    Jeśli wszystko się udało, ponownie się wyprostowała i przeciągnęła. Rana jakimś cudem nie została naruszona, mimo tego całego ruchu.
    -Wyobraźnia chyba jednak lepiej mi działa przy magii. Więcej możliwości, mniej ograniczeń, mniej wysiłku fizycznego. Chociaż to smaganie ogonem mi się spodobało, chyba to sobię poćwiczę, bo fajnie byłoby tak planąć kogoś denerwującego w mordę ogonem z całej siły, jeśli jest wystarczająco blisko, lub rzucić czymś, jeśli jest dalej. Znam parę istot, którym należałoby się takie porządne plaśnięcie, chociaż najbardziej to wydaje mi sie, że przydałoby się takiej elfce, w tłumaczeniu na smoczy Poranek się by nazywała, czy coś w takim stylu. Mówię Ci, tak zadufanej w sobie z takim poczuciem wyższości to Ty chyba nie widziałeś. Ona nawet chodzi, jakby miała bardzo sztywną gałąź wsadzoną w zad... Chociaż nie, jej lepiej nie plaskać. Jeszcze by mnie zabiła, albo gorzej. - ogon znów zaczął falować, przypominał trochę pełznącego węża... ale tak do góry... i w miejscu... i gdyby nie przypominał węża. Hmm, chyba to porównanie nie było najbardziej trafne.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Zamącony Błysk 
Wojownik Ziemi
...



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Opiekun: Świadek Puszczy
Mistrz: Teza Obłędu
Partner: ...
Wiek: 20
Dołączył: 30 Maj 2019
Posty: 1185
Wysłany: 2020-02-20, 17:33   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 3| P: 3| A: 3
   U: B,W,M,L,Śl,Skr,Kż,MA,MO: 1| Pł,A,MP: 2 | O: 3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Tancerz, Magiczny śpiew


Jakże fajnie było móc uczyć tak pozytywnie nastawioną do nauki samicę. Koniec końców z początku bał się, że wszystko będzie trzeba brać na poważnie, kiedy to on uczył się od Strażnika czy Spękanego, bez miejsca na swojego rodzaju zabawę, lecz jednak okazało się zupełnie inaczej.
- Nie sądzę, ale można sprawdzić później dla pewności. - Odpowiedział na jej konsternację na temat rzuconego kamienia - To miło z twojej strony, ale właśnie lepiej, żebyś najpierw zadbała o siebie. - wystarczył krótki rzut wzrokiem na to, jak wyglądało teraz ciało smoczycy i od razu można było wysnuć taki wniosek.

Widział jeszcze zanim dobiegł do smoczycy, że mocniej ugina swe łapy, szykując się do klasycznego uniku. Wiedział, czego się spodziewać. Dobrze zrobiła czekając trochę dłużej na to, aż wojownik będzie bliżej niej. Gdyby wyskoczyła wcześniej, to morski samiec mógłby bez problemu skorygować swój tor biegu i dopaść Torvi, gdy ta bezbronnie leciałaby jeszcze w powietrzu. Nie dawał z siebie wszystkiego, toteż smoczyca bez problemu sukcesywnie odskoczyła w bok. Powoli zwalniał i po zrobieniu małego kółka potruchtał z powrotem do uczennicy, z małym uśmiechem zadowolenia na pysku.
- Dobrze. Zwłaszcza, że wyczekałaś odpowiedniego momentu, aby nie dać mi szansy na zmianę kierunku ataku. Może i było to ryzykowne, ale często się to opłaca. - doradził miło, po czym zasiadł na gruncie, owijając swój ogon zakończony wielkim, błoniastym latawcem wokół lewego boku, kładąc jego końcówkę na swych przednich łapach, zasłaniając je kompletnie.
Poranek? Hm, Zamącony nie słyszał o niej, choć w sumie nigdy w życiu żadnego elfa "na żywo" również nie spotkał. Zawsze jednak lepiej wiedzieć trochę więcej, niż mniej. Doda sobie tą postać do swojej pamięci, tworząc w niej jej zarys osobowości. A kto wie, może kiedyś się jeszcze przyda? Na jakiejś misji?

- Rozumiem twój punkt widzenia. Też zdaję sobie sprawę, że magia mniej ogranicza, ale akurat ja mam tą trudność, że niezbyt potrafię skupić się w ferworze walki na tworzeniu zaklęć. A nie oszukując gryzienie i posmak krwi przeciwnika mnie satysfakcjonuje. - Mówił spokojnie, nie odrywając wzroku od nowej znajomej.
- Więc jeżeli chodzi o podstawy, to właśnie je poznałaś. Nie ma najlepszego sposobu czy metody na fizyczny atak i obronę. Wszystko jest kwestią własnego podejścia, odpowiedniego wykorzystania swojego ciała i umiejętnego określenia zalet i wad przeciwnika. Połączenie tego z zebranym doświadczeniem, które właśnie od naszego małego treningu zaczęłaś zdobywać, pozwoli ci z czasem czuć się z takim sposobem walki tak samo, jak z używaniem magii. - Ładnie podsumował wszystko na koniec, przytakując sobie nawet lekko łbem. No, chyba wyszło! Zrobił krótką przerwę, po czym kontynuował.
- Tak się w ogóle zastanawiałem... dlaczego jesteś samotnikiem? W stadzie jest zawsze raźniej, nie chciałabyś może do jakiegoś dołączyć? Może mojego? Jestem pewien, że przywódca z chęcią by się zgodził, zwłaszcza, że bardzo potrzebujemy sprawnych czarodziei. - przypatrywał się od czasu do czasu również i jej ranie. Z całą pewnością dużo łatwiej byłoby jej funkcjonować w grupie, przynajmniej w ślepiach Zamąconego. Nie ryzykowałaby wtedy życia każdego dnia, miałaby pewność, że w dniach słabości ktoś jej pomorze. Co tu niby jest do stracenia?

// No, to złóż sobie raporcik z A i O I :>
_________________

↑ Avatar autorstwa Torvihraak

Narracja: #787A6F | Dialog: #7698B5 | Mentalka: #567885

Actions speak louder than words do
Motywy muzyczne:
Motyw Główny | Walka | Z przyjaciółmi
Karta kompana:
Irys
S 1 | W 1 | Z 1 | M 3 | P 2 | A 1
L, MA, MO, Skr 1
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 83
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 18
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 207
Wysłany: 2020-02-22, 13:54   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    -Phi. Dbanie o siebie, po co to komu?- zaśmiała się. Oraz czy ona wyglądała aż tak źle, że Błysk o nią się martwił? Ostatnio czuła się akurat nawet dobrze, jak na nią.

    Udało jej się! Nie zabiła się, to ci niespodzianka! Oczywistym było dla niej, że Zamącony dawał jej wielkie fory, ale to nie miało zbytniego wpływu na uczucie jakiegoś osiągnięcia. Nie odczuwała dumy, ale jakieś takie zadowolenie, że jej wyszło. Przyjemna rzecz.

    Kiwnęła łbem
    -Ja nie należę do... hmmm... powiedzmy, że jeśli ktoś mnie pacnie nawet dla zabawy, to ja pewnie bym się przewróciła i już nie wstała- powiedziała z chichotem -więc wolę zachować jakiś dystans w walce. Dystans, który magia potrafi zapewnić. Chociaż chyba się zgodzę, że taka fizyczność jest bardziej satysfakcjonująca- jeśli jest się wściekłym, na przykład.
    Zmrużyła oczy i zamruczała cicho, jakby na zgodę. Praktyka czyni mistrza, jak to się mówi. Praktyka i obserwacja.
    -Dziękuję za naukę, może teraz będę trochę mniej beznadziejnym przypadkiem, kiedy będę musiała walczyć z czymś, na co magia nie działa-

    Przemieliła wypowiedź Malstroma. Czy on ją właśnie zaprosił do swojego stada?
    Spojrzała na niego kalkulująco
    -Nie lubię być przykuta. Ani do miejsca, ani do tradycji, ani tym bardziej do zasad, które są wprowadzone w "imię czegoś ważniejszego" i w które nie masz prawa nawetmieć wątpić. Przynależeć do stada.... to dla mnie jak oddać swoją wolność za bezpieczeństwo, a i nawet z tym bezpieczeństwem to różnie. Być w stadzie... hmmm, to znaczyłoby, że smoki na mnie by polegały.... - na niej. Na niej. Ona była ostatnią osobą, na której można było polegać.
    A gdyby ktoś to mimo wszystko zrobił.... gdyby ktoś był wystarczająco szalony.... to ona by go zawiodła. Mimo że by się starała, mimo że dałaby się opętać więzami oczekiwań... zawiodłaby. Tak jak zawsze zawodziła, gdy coś było dla niej ważne.
    Roześmiała się gorzko, a szeroki uśmiech zmnienił się w swoją karykaturę.
    -Byłam w dwóch... powiedzmy, że stadach. Dwóch grupach. Dawno temu. Z 50 księżycy chyba już będzie. Powiedzmy, że trzeci raz przynależeć... - to słowo miała ochotę wypluć, ale powstrzymała się, i tylko poszerzyła swój uśmiech. -to już nie chcę. Przynajmniej nie tak na stałe.
    ...
    Ale, hmmm, czy chyba miałabym do twojego stada pewien interes. Korzystny dla obu stron. -
    spojrzała na Błysk. Mówić już, czy nie mówić... -Mogłabym płacić w zamian za udostępnienie jakiejś części terenów do polowań - albo odsetek tego co znajdę, albo umówiona płatność z góry, albo coś innego. Wszystko jest do umówienia. Albo byłoby, jeśli ktokolwiek zajmuje się u was takimi sprawami byłby zainteresowany-
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 12