FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Szmaragdowe ustronie
Autor Wiadomość
Feeria Ciszy 
Starszy Ziemi
Szamanka



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 117
Płeć: Samica
Opiekun: Nieprawidłowy Element [*]
Mistrz: Teoretycznie tata, praktycznie Płomień Świtu
Partner: Żer Zwierząt
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 1261
Wysłany: 2018-11-17, 21:52   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,MO,MA,Skr,Śl,Kż,M:1| W,MP:2| Lecz:3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Zielarz, Wybraniec bogów, Opiekun


Gdy Śliski rzucił się pędem za Wodnym, Uzdrowicielka nie zwróciła na niego wielkiej uwagi. Jeśli chciał zostać zawodowym biegaczem bez nogi, to niech sobie biega...
Ugh. Te żarty raczej nie starczą na długo. Realność tej chwili jeszcze do niej powróci. Ze zdwojoną siłą.
Choć Kerriagn wrzeszczał jej coś nad głową, dopiero miękki głos Gonitwy sprowadził Elesair z powrotem na powierzchnię. I kto by pomyślał, że jednooka Wojowniczka potrafi być tak delikatna…
Feeria wypuściła gęste kłęby dymu. Wiatr zdążył rozwiać czarne tchnienie, nim córka Daimona odpowiedziała… Czy też raczej po prostu pokręciła łbem. Nie, nie potrzebowała pomocy Daru… Ale potrafiła sobie wyobrazić tysiące sytuacji, w których mogłaby jej potrzebować. Chyba wolałaby każdą z tych możliwości.
Kerrigan gwałtownie umilkł widząc, że jego kompanka znów kontaktuje. Wbił w nią szeroko otwarte ślepia. Sam nie wiedział już co w tej chwili powiedzieć… Nie musiał pytać co się stało, ani jak Szamanka się czuje. Wiedział to już. Czuł poprzez ich więź.
I miał ochotę wyrwać każdą łuskę po kolei temu Wodnemu.
Ale nie mógł zostawić Feerii samej, więc krucza krucjata musiała zostać przesunięta na później.
- Może po prostu wróćmy do Ziemi? - rzucił po chwili kruk. Przenosząc wzrok na Gonitwę, dodał z pewnością. - Daj jej czas. Przemyśli sobie i wszystko będzie dobrze.
Ale pewność była udawana. Oboje doskonale wiedzieli, że to nie będzie takie proste. Co nieco musiała już znieść. Miała za sobą zarówno kilka scen, które mogą wywołać traumę, jak i kilka epizodów, które mogą doprowadzić do depresji… A przecież każdy smok ma swoją granicę, prawda?
To nie będzie łatwe. Może nie obędzie się bez pomocy… A może nawet tak już pozostanie.
Ale rzucanie kłamstw było takie proste. Nikt nie musi wiedzieć. Nikt.
Elesair odetchnęła głębiej i spróbowała powoli wstać na równe łapy, mimo ciężkości, którą czuła w całym ciele. Zapowiadała się długa droga do domu...
_________________

KRUSZYNA
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa.

SZCZĘŚCIARZ
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/leczeniu (tylko w jednym etapie).

ZIELARZ
+2 sztuki do zbieranych ziół.

WYBRANIEC BOGÓW
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji. [13.09.]

OPIEKUN
-2 ST dla kompana.




#24853F
#5C3839

1x srebrny za konkurs świąteczny 2018
 
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
REEEEEEEEEEEE



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 85
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*]
Wiek: 19
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1926
Wysłany: 2018-11-28, 14:18   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 4| P: 3| A: 3
   U: Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,Kż: 1| O,M,B: 2| A: 3
   Atuty: Silny, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny śpiew, Poświęcenie


//UWAGA W PONIŻSZYM POŚCIE POJAWIA SIĘ BRZYDKIE SŁOWO O:

Próbę wierzgnięcia skomentował jedynie przywaleniem mu lewą łapą prosto w czaszkę. Łeb bezskrzydłego boleśnie upadł na ziemie aż zadzwoniło mu w zębach. Czeluść przyparł go mocniej do ziemi. Masywne cielsko było cięższe niż cokolwiek z czym Wodny mógł sobie poradzić w tak niedogodnej pozycji. Morski powoli zbliżył łeb do ucha czarnego. Ciepłe powietrze wymieszane z zapachem śliny wydobyło się z na wpół otwartej paszczy przyozdobionej białymi zębiskami.
- Nie wiem co cie podkusiło by atakować Feerie... ale to nie istotne- wyszeptał miękko jak anielski puch i przytrzasnął go do ziemi, miażdżąc brzuch i gruchocząc klekoczące stawy. - bo i tak wyrrrwę ci ku.tasa - zawarczał gardłowo, opierając kły o delikatne łuski policzka wodnego. Smoczy mógł jedynie słuchać i próbować powstrzymać odruch wymiotny spowodowany uciskiem żołądka. A na dobre by mu wyszło gdyby próbował, bo nawet nie mógł otworzyć pyska z łapą Ziemistego wciąż na jego głowie. Małe kamyczki porozrzucane po leśnym poszyciu wbijały się w podbrzusze samca, ostrożnie, jak dama swój obiad, tnąc miękką skórę. W międzyczasie czasie Czeluść rozważał czy spełnić swoją groźbę, nie świadom jak trafna była. W tej nagłej chwili nie wiedział co się stało, z myślami skierowanymi jedynie ku walce, dopiero późnej olśniła go obrzydliwa realizacja alternatywy dla "zwykłego" ataku. Taka o której wolał nie myśleć i nie mógł nic zdziałać bez dowodu.
a może mógł, bo kto mu zabroni.
Ból
nie nie obcego
jego własny.
Fantom jakoby wściekły za nieuwzględnienie go w zabawie rozerwał na strzępy wszytko co było, cały spokój i skupienie tej okrutnej gry. Czeluść jak porażony piorunem zamarł i sapnął a Wodny korzystając z chwili rozproszenia wyrwał się na wolność. Chciał znów za nim pobiec ale nie mógł. Zamiast szkieletu była tylko żeliwna podstawa, zardzewiała i zespawana w sztywną całość. Samiec wykrzywił morde ze złości i bezradności. Kuśtykając wrócił na polana o pustych łapach.
Podniósł łeb a na widok Feeri błysnęło mu w oczach.
Czy była cała? Co się stało? Dlaczego się spóźnił.
Podszedł do niej i chwycił łapami za policzki by spojrzała mu w ślepia a sam balansował na tylnych łapach.
- Co ci zrobił? - jęknął zmartwiony i puścił jej łeb.


// Ustalone ze Smoczą:
Smoczy kolec zt + rana średnia [ liczne płytkie uszkodzenia skóry oraz siniak porywający całe podbrzusze smoka, silny ból brzucha spowodowany obiciem narządów w jamie brzusznej, może powodować problemy z trawieniem i defekacją ]
_________________


    II. adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia akcji ciężka
    III. nieugięty - mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.
    IV. magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnika
    IV. poświęcenie - raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla atakującego.

    Błogosławieństwo Szabli (lol): "szczęściarz" na nieudany rzut na przeżycie po 105 księżycu
    Ostatnie użycie błysku przyszłości - 10.06

|| Żetony:Brąz x1(02.03.20),Srebro x6(05.08.19),(05.08.19 test zwiadu),(06.10.19)(17.01.20)(11.02.20)(Viliar x2), Złoto x2(wym kompan),(Viliar), Platyna x1 (09.12.19|| Theme || Głos
Ostatnio zmieniony przez Światokrążca 2018-11-28, 16:25, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Nieskalana Grzechem
Gracz
Vídbláinn Deliryczna


Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samica
Opiekun: Delirium Obłąkanych.
Mistrz: Delirium Obłąkanych.
Dołączył: 07 Sty 2019
Posty: 243
Skąd: Otchłań Sopocka.
Wysłany: 2019-01-24, 15:51   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 5| P: 2| A: 1
   U: B,L,P,A,O,W,MO,MP,Kż,M: 1| Skr,Śl: 2| MA: 3
   Atuty: Mocarna; Niestabilna; Przyjaciółka Natury;


    Wczesny świt. Wczesny do tego stopnia, że promienie Złotej Twarzy ledwo muskały linię widnokręgu. Śnieg skrzypiał cicho pod naporem skrzydeł i łap, jego zimno kąsało łuski. Łuski przyzwyczajone jednak do zim znacznie cięższych, bardziej krwiożerczych i bezwzględnych. Zimno, jakie spowijało teraz wolne stada było dla Vidblainn niczym posmak późnego lata i wczesnej jesieni.
    Szmaragdowe ustronie nie było obecnie zbyt szmaragdowe - królowała w nim głównie biel i brąz pni drzew, a także pozbawionych liści gałązek krzewów. Szamanka szła powoli przed siebie. Wiecznie poszukując, nie widząc końca swej drogi. Niestrudzona, nie ulegająca słabościom próbującym przejąć nad nią władzę. Po prostu wędrowała. Tam, gdzie nakazywali jej się udać bogowie. Było ich tylu... A każdy mówił coś innego, coś co jednocześnie sprowadzało się do jednej prawdy.
    Poruszała się lekko, z niewymuszoną gracją, tak typową dla cichego zabójcy. Idealna mieszanka łowieckiej szlachetności i delikatności z nieprzewidywalną brutalnością potężnego czarodzieja. Dwa pokolenia skumulowane w jedno.
    Zatrzymała się, niczym samotny wilk który właśnie wywęszył zwierzynę. Uniosła wyżej rogatą głowę, pozwalając okalającym ją piórom spokojnie łopotać na subtelnych powiewach zimnego wiatru.
    Dwukolorowe ślepia zalśniły, gdy do nozdrzy dotarła woń obcego smoka.
_________________
Gość, widzę przed tobą świetlaną przyszłość. To... Chyba znicze.
 
 
Nakrapiana Gwiazdami 
Wojownik Wody
Gwieździsta



Stado: Wody
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 40
Płeć: Samica
Opiekun: Szlachetny Nurt [*]
Mistrz: Iluzja Piękna [*]
Partner: Iluzja Piękna [*]
Dołączyła: 04 Lis 2018
Posty: 361
Wysłany: 2019-01-24, 16:17   
   A: S: 3| W: 2| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 1
   U: Pł,W,B,L,O,MP,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| A: 2
   Atuty: Silny, Chytry Przeciwnik, Twardy jak diament


Znowu. Znowu się zgubiła. Nie miała zielonego pojęcia, gdzie jest, ale nie to ją teraz zastanawiało. Zmęczone po długim locie skrzydła nieprzyjemnie dawały o sobie znać, więc zamyślona Adeptka wylądowała gładko w zupełnie obcym miejscu. Przeszła parę kroków, nie słysząc nic oprócz swoich myśli, z opuszczoną głową. Zupełnie straciła czujność, stając się banalnie łatwą ofiarą.
Wciąż bujając w obłokach zatrzymała się i podniosła głowę, a wtedy wszystkie myśli nagle wyleciały jej z głowy, gdy przed sobą zobaczyła nieznanego jej smoka. Nieznajoma nie pachniała stadem Wody, nie było na niej również zapachu Ziemi, który niedawno poznała. Nigdy wcześniej nie spotkała jakiegoś smoka ze stada Ognia czy Cienia, a więc od razu założyła, że starsza smoczyca pochodzi z jednego ze stad. Ciało niebieskołuskiej przeszył dreszcz przerażenia, a sama ona odskoczyła gwałtownie ogon do tyłu, wciąż z niedowierzaniem wpatrując się w ciemnołuską. Szlachetna najeżyła się lekko i nieco uniosła wargi w ostrzegawczym warkocie, pokazując kły. Zdawała sobie sprawę z tego, że nie ma szans z takim przeciwnikiem, ale miała nadzieję, że demonstracja pewności siebie odstraszy obcą. Toffinka była gotowa na jej najmniejszy ruch, ale sama nie wykazywała inicjatywy do atakowania. Najwyższej do samoobrony.
Nie zamierzała jednak pospiesznie oceniać nieznajomej, więc wyraźnie i pewnie spytała:
- Kim jesteś? - chciała też spytać o jej zamiary, jednak na razie postanowiła dowiedzieć się, z kim na do czynienia.
_________________
ATUTY
1. Silna
2. Chytry przeciwnik - +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
 
 
Nieskalana Grzechem
Gracz
Vídbláinn Deliryczna


Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samica
Opiekun: Delirium Obłąkanych.
Mistrz: Delirium Obłąkanych.
Dołączył: 07 Sty 2019
Posty: 243
Skąd: Otchłań Sopocka.
Wysłany: 2019-01-24, 18:25   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 5| P: 2| A: 1
   U: B,L,P,A,O,W,MO,MP,Kż,M: 1| Skr,Śl: 2| MA: 3
   Atuty: Mocarna; Niestabilna; Przyjaciółka Natury;


    Zwrócila pysk w kierunku młodej samicy, wyraźnie wystraszonej, acz próbującej dać pokaz pewności siebie. Chciała zapewne pokazać się jako drapieżnik, ale jej próby zostały skwitowane przez szamankę jedynie uśmiechem. Łagodnym.
    - Nie bój się, ptaszyno. - Głos samicy był spokojny, mrukliwy, kojący niemal. Nie miała powodów, by straszyć młodą. A przynajmniej... Na razie. - Ja? Jestem Nikim, zwykłym Wędrowcem.
    Długi ogon zafalował, by następnie spocząć wśród białego, zimnego puchu. Vidblainn przekrzywiła lekko głowę, nie spuszczając wzroku z Wodnej. Obserwując ją, badając, acz nie przyjmując postawy ignoranta czy wroga. Starała się otoczyć aurą neutralności. Przybieranie fałszywych masek było jej specjalnością i przychodziło jej z niepokojącą wręcz łatwością.
    - Jak masz na imię, ptaszyno? - Zapytała łagodnie, nie podchodząc bliżej, acz rozsuwając minimalnie skrzydła, jakoby w geście zaproszenia. Czy Szlachetna będzie chciała podejść bliżej? Odpowie, czy władze nad nią przejmą wątpliwości? Scenariuszy było wiele, a szamanka była przygotowana na każdy z nich.
_________________
Gość, widzę przed tobą świetlaną przyszłość. To... Chyba znicze.
Ostatnio zmieniony przez Nieskalana Grzechem 2019-01-24, 18:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Nakrapiana Gwiazdami 
Wojownik Wody
Gwieździsta



Stado: Wody
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 40
Płeć: Samica
Opiekun: Szlachetny Nurt [*]
Mistrz: Iluzja Piękna [*]
Partner: Iluzja Piękna [*]
Dołączyła: 04 Lis 2018
Posty: 361
Wysłany: 2019-01-24, 18:54   
   A: S: 3| W: 2| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 1
   U: Pł,W,B,L,O,MP,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| A: 2
   Atuty: Silny, Chytry Przeciwnik, Twardy jak diament


Toffinka nie spodziewała się takich słów. Nie zrozumiała pojęcia "Wędrowiec", uznała, że tak określa się nieznajoma. Smoczyca nie wydawała się mieć złe zamiary, ale Adeptka wciąż pozostawała czujna. Spokojny głos Wędrowca jednak zdołał ostudzić nieco wrogość niebieskołuskiej, która przestała warczeć i teraz wpatrywała się w różnokolorowe ślepia smoczycy, próbując coś z nich wyczytać. Nic to nie dało, gdyż nie zobaczyła żadnej emocji ani w oczach, ani na pysku, ani w ruchach obcej, w przeciwieństwie do Szlachetnej, której uczucia były widoczne jak na dłoni. Była nieco zdziwiona postawą nieznajomej, ale coraz bardziej zaczynała się ciekawić. Chciała poznać tajemniczą smoczycę, a więc zaryzykowała i odpowiedziała:
- Nazywam się Szlachetna Łuska, jestem Adeptem Wody. A jak zwą ciebie? Z jakiego jesteś stada? - niebieskołuska stała w miejscu i nie zbliżała się do Wędrowca, ale za to z ciekawością wyciągnęła lekko pyszczek do przodu, węsząc i zapamiętując nowy zapach.
_________________
ATUTY
1. Silna
2. Chytry przeciwnik - +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
 
 
Lisia Kita 
Gracz
Eliana Wiatrołapa



Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samica
Opiekun: Szydercze Licho
Mistrz: Zaranna Iskra; Światłość Erycala
Partner: Tembr Ognia+
Wiek: 27
Dołączyła: 01 Mar 2015
Posty: 1657
Wysłany: 2019-02-25, 19:19   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 5| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,W,Kż,MA,MO,Skr,Śl: 1| MO,MP: 2| Lecz: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Szczęściarz; Skupiona


/Uznam, że jest tu pusto, ewentualnie w innym miejscu od was/

Długo biłam się z myślami, a tęsknota wyprawiała dzikie rzeczy w moim umyśle. Nie dość, że nie mogłam skontaktować się z Juglanem, to nie pamiętałam, jak zwała się jego matka, abym mogła się z nią skontaktować. Nie byłam też pewna, czy wcześniej ją widziałam, dlatego próbowałam obmyślić, kto mógłby mi pomóc.
Bardzo pragnęłam spotkać się ze swoją córką, która musiała już osiągać wiek adepcki. Nie wiedziałam też, czy z pozostałych dwóch jaj wylęgły się młode. W moim legowisku jaja pozostały ciche, nawet te z ostatniego drugiego lęgu.
W końcu uprzytomniłam sobie, że jest ktoś w Ogniu, kogo znam, a kto może zechciałby wyświadczyć mi przysługę. Kolejną zresztą.
Skontaktowałam się ze Światłością Erycala, swoim nauczycielem.
W mentalnej wiadomości wyjaśniłam mu chęć spotkania się ze swoimi młodymi i prośbę, czy byłby łaskaw ich eskortować do miejsca spotkania.
Usiadłam nastepnie pod jednym z drzew, nerwowo uderzając ogonem o ziemię. Gładziłam co jakiś czas torbę na ramieniu, a potem strzepywałam nieustniejący brud z łusek. Moje serce waliło szaleńczo. Jak wyglądała nasza córka? Czy w ogóle wiedziała coś o mnie? Czy chciała mnie poznać? A może miała mi za złe, że spotkamy się dopiero teraz?
Westchnęłam, owbiodłam pysk językiem a nastepnie rozejrzałam się dookoła.
_________________

Tęcze nie rozświetlają nieba, dopóki nie pada deszcz,
a świece po prostu nie będą świecić dopóki się nie zapalą.


..Ostry wzrok dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne].

..Szczęściara 1 sukces zamiast niepowodzenia raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w
wyprawie/misji/polowaniu łowcy/1 etapie leczenia.


..Skupiona -1 ST do pierwszego etapu leczenia, jeśli smok leczy z maksymalną liczbą rodzajów ziół.


GŁOS POSTACI MOTYW MUZYCZNY KARTA KOMPANA

[Rimi].......W:1 | Z:2 | P:2.......Śl,Skr:1 | A, O:2
 
 
 
Błękit Nieba
Łowca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 34
Płeć: Samica
Opiekun: Słodycz Życia
Partner: Płomień Wiary
Wiek: 25
Dołączył: 02 Wrz 2018
Posty: 2951
Wysłany: 2019-02-25, 19:26   
   A: S: 3| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,W,MO,MA,MP,M:1 | Kż,Skr,Śl:2
   Atuty: Ostry Węch, Pamięć Przodka, Przyjaciel Natury


Smok postanowił przyjść z dwójką młodych na piechotę. Tembr jak przepadł, tak go nie było, a Fern odwiedził go ostatnio w grocie i fajnie się bawili. Z Fauną miał styczność chyba dopiero po raz pierwszy. Szedł spokojnie przez śniegi z daleka już wypatrując Dotyku. Tak. Widział złotą smoczycę w oddali. Uśmiechnął się zadowolony. Przynajmniej ona się jakoś trzyma. Prowadząc i pilnując młode pisklęta zbliżył sie do niej.
-Przyprowadziłem tak jak kazałaś. - Pochylił łeb lekko w geście powitania.
_________________


Atuty:
- Ostry Węch - Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na danym zmyśle (węch [zdobycz i zioła].
- Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie Viliara i na kompanów).
- Przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
~

Wdrapała się na: Przebłysk Wspomnień, Zew Płomieni, Poszept Nocy, Olchowy Kolec, Ignifir(jeleń), Słodycz Życia, Pancerny Kolec, Grabieżca Fal. Łaknienie Pożogi, Noir, Sztorm Stulecia
 
 
Zew Płomieni 
Duch
Bitter Paradise



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Opiekun: Wziął i umarł
Mistrz: Sosnowe Zacisze
Partner: Legal now
Wiek: 20
Dołączył: 17 Lut 2019
Posty: 1652
Skąd: Leśna
Wysłany: 2019-02-25, 23:41   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| M: 5| P: 1| A: 1
   U: W,Pł,B,L,M,Skr,Kż,Śl,A,O:1|MP,MO:2|MA:3
   Atuty: Boski ulubieniec, Szczęściarz, Twardy jak diament, Utalentowany


Fern jak to on bez żadnych narzekań dał się wyciągnąć wujkowi Rycalowi na wycieczkę, jak się potem okazało dość długą. Samczykowi jednak bardzo się podobało, bowiem po raz kolejny mógł szerzej spojrzeć na otaczający go świat, poznać nowe miejsca, zapachy... Dodatkowo szła z nimi większa od ognika samiczka, która podobno jest siostrą Ferna! Mały nie do końca wiedział co to oznacza, ale całym faktem był wielce zaciekawiony i podekscytowany. Z uwagi na to jego dwukolorowe ślepia bardzo często kierowały się w stronę samiczki. Jak tak na nią patrzył to doszedł do wniosku, że są do siebie bardzo podobni. Pomyślał, że może dlatego ona jest siostrą, bo jest podobna do samczyka. Tym samym w jego małym łepku zrodziła się myśl, że on też jest siostrą skoro jest do niej podobny. Ale fajnie!
Gdy kompania w końcu dodreptała do Szklistego Zagajnika Fern powoli zaczął odczuwać skutki tak długiego spaceru. I wtem dostrzegł jeszcze innego smoka. Złotołuska siedziała jak gdyby nigdy nic pod drzewem...
~ Rycal! Kto to?~
Zapytał spoglądając na dorosłego samca. Gdy wraz z Światłością podeszli bliżej pisklak w końcu miał okazję przyjrzeć się uzdrowicielce. Miała cztery łapy jak Światłość, ale nie miała łusek tak jak babcia. Od razu było widać, że Fern zaciekawił się swoją matką. W końcu siedział wpatrzony w nią i z otwartym pyszczkiem. Cóż za niewychowanie...
_________________
    All the noise is killing me
    How am I supposed to sleep?
    When a voice is screaming in my head
    Every day's a tragedy
    I don't wanna be this way
    I hope it's quiet when I'm dead
    Atuty:
    ~ Boski ulubieniec ~ Raz na polowanie/dwa tygodnie wyprawy/polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. Spotkanie to owocuje o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego". Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. Zużyty
    ~ Szczęściarz ~ W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji, Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie. Następne użycie: 06.12
    ~ Twardy jak diament ~ -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość
    ~ brak~ ...
    ~ brak ~ ...


Alok KK
||S:1|Z:1|M:1|W:1|P:1|A:1| ||A,O,Kż,L: 1||


Posiadane:
~ Mięso/Owoce: 3/4 | 0/4
~ Kamienie: -
~ Inne: runa ataku pazura// --
Dialogi: #e32626 Motyw muzyczny
 
 
Matumaini
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 30
Płeć: Samica
Dołączył: 31 Sty 2018
Posty: 277
Wysłany: 2019-02-26, 21:11   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Skr,Śl,Kż,A,O:1


Kiedy przyszedł po nią leczaj z Ognia, zdziwiła się nieco. W końcu czego mógł od niej chcieć? Była zdrowa. W pewniej chwili myślała, że może ma jakieś informacje od jej taty. Tak nagle zniknął a Fauna tego po prostu nie zrozumiała. Niedawno jeszcze wykluło się jeszcze jedno jajo a z niej, wyszła najsłodsza istotka jaką samiczka widziała w ciągu tych... Paru księżyców swojego życia. Wiedziała oczywiście, że to jest jej brat. Byli nawet do siebie podobni! Mieli dwie łapy i parę skrzydeł. Jak się okazało, to jednak nie były wieści o ojcu a o... O kimś innym. Mieli spotkać się gdzieś, w sumie nie wiedziała gdzie z tajemniczym gościem.
I wreszcie dotarli. Szli pieszo, więc Fauna już odczuwała skutki takiego ciągłego spaceru. Łapki ją bolały. I wtedy właśnie zobaczyła . Miała złote łuski oraz cztery łapy. Kolor złota niemal pasował do jej łusek na brzuchu i dolnej części pyska. Samiczka otworzyła nieco zdziwiony pyszczek. Można powiedzieć, że szczena jej opadła. Nie odezwała się jednak, tylko wpatrywała w uzdrowicielkę Cienistych.
 
 
Lisia Kita 
Gracz
Eliana Wiatrołapa



Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samica
Opiekun: Szydercze Licho
Mistrz: Zaranna Iskra; Światłość Erycala
Partner: Tembr Ognia+
Wiek: 27
Dołączyła: 01 Mar 2015
Posty: 1657
Wysłany: 2019-02-26, 22:29   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 5| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,W,Kż,MA,MO,Skr,Śl: 1| MO,MP: 2| Lecz: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Szczęściarz; Skupiona


Oczekiwanie na przybycie uzdrowiciela ognia zdawało się dłużyć w nieskończoność.
Krew buzowała w moich żyłach, czułam dokładnie puls w skroniach, zgięciach łap, a nawet w opuszkach palców. Nie byłam do końca pewna, skąd brało się to zdenerwowanie.
Dotąd z powodzeniem byłam matką dla wszystkich zagubionych sierot, odnajdywałam się w tej roli naturalnie, ale nagle myśl, że mam stanąć oko w oko z córką z krwi i kości - to wymykało się poza zasięg mojego pojmowania. Było coś abstrakcyjnego w myśli, iż ta istotka ma w sobie kawałek mnie oraz Juglana. Możliwe, że gdybym uczestniczyła w wykluwaniu, wtedy wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej.
Teraz jednak czułam się, jak oszustka. Albo jakbym śniła.
Odetchnęłam cicho, językiem ocierając wargi, a kiedy usłyszałam mlaskanie błota oraz trzaskanie gałązek, zastrzygłam uszami w kierunku dźwięku.
Uniosłam się na tylnych łapach, aby nie siedzieć, niczym wrośnięta w glebę. Futrzasta końcówka ogona poruszyła się nieco nerwowo nad ziemią, a sama wyciągnęłam łeb, aby wypatrzeć futrzastego samca.
Wyczułam w końcu jego zapach, a także... nie jednego pisklęcia, ale dwóch.
Zamrugałam w skonfundowaniu powiekami, zerkając na wyłaniającego się uzdrowiciela.
Moje ciało znieruchomiało, nawet dotad tańczący z boku na bok ogon, gdy obniżyłam nieco głowę, przekrzywiając ją, wlepiając karminowe oczy w małe czerwone pisklę, które wpatrywało się we mnie najbardziej niesamowitymi ślepiami, jakie kiedykolwiek widziałam. Czerwone, przechodzące w purpurę aż do źrenicy. Jedna para łapek, chwytne skrzydła, duże skrzydła trzeba nadmienić. Maleństwo przypominające królika. Na litość Uessasa, ten maluch musiał mieć jakieś dwa do trzech księżyców, ledwo się wykluł!
A... a, ta mała piękność? Ceglasta czerwień i złoto, jedna para łapek i skrzydełka. Śliczniutkie błękitne oczka tatusia.
Przełknęłam cicho ślinę, wypuszczając powoli powietrze, chociaż nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że je wstrzymuję.
Dwójka, dwójka pisklą. Oba moje i Juglana. Naprawdę moje...
~Czy Juglan też przybędzie? - mentalnie zwróciłam się do uzdrowiciela, chyba nadal się łudząc, że wcale nie zniknął.
Następnie podeszłam powoli do piskląt, obniżając rogaty łeb tak, aby ślepia mieć mniej więcej na ich poziomie. Spowolniłam swój krok, nie chcąc ich wystraszyć - w końcu nie wiedziałam, czy ich nie przerażę. Musiałam być dla nich obca.
Uśmiechnęłam się ciepło, delikatnie krańcem pyska, czując wzruszenie zaciskające szpony w mej piersi.
- Witajcie, moje małe. Jestem Eliana, być może tatuś zdążył wam o mnie opowiedzieć? - zaczęłam kulawo i niemal od razu miałam ochotę kopnąć się w łeb za tą niezręczność.
Co się ze mną, u przeklętego Tarrama, działo?
Odchrząknęłam, przystając, kładąc lekko po sobie uszy.
- Ty musisz być Fauna, Juglan opowiadał mi o tobie. A... ty, malutki, jak ci na imię? - szepnęłam zduszonym głosem, przytłoczona tą przykrością, iż nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że mam syna. Nie znałam jego imienia, w ogóle nic o nich nie wiedziałam. Nie było mnie w ich życiu.
To było strasznie trudne.
_________________

Tęcze nie rozświetlają nieba, dopóki nie pada deszcz,
a świece po prostu nie będą świecić dopóki się nie zapalą.


..Ostry wzrok dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne].

..Szczęściara 1 sukces zamiast niepowodzenia raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w
wyprawie/misji/polowaniu łowcy/1 etapie leczenia.


..Skupiona -1 ST do pierwszego etapu leczenia, jeśli smok leczy z maksymalną liczbą rodzajów ziół.


GŁOS POSTACI MOTYW MUZYCZNY KARTA KOMPANA

[Rimi].......W:1 | Z:2 | P:2.......Śl,Skr:1 | A, O:2
 
 
 
Zew Płomieni 
Duch
Bitter Paradise



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Opiekun: Wziął i umarł
Mistrz: Sosnowe Zacisze
Partner: Legal now
Wiek: 20
Dołączył: 17 Lut 2019
Posty: 1652
Skąd: Leśna
Wysłany: 2019-02-28, 00:15   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| M: 5| P: 1| A: 1
   U: W,Pł,B,L,M,Skr,Kż,Śl,A,O:1|MP,MO:2|MA:3
   Atuty: Boski ulubieniec, Szczęściarz, Twardy jak diament, Utalentowany


Samicy zapewnie byłoby łatwiej przełamać się dla syna, gdyby wiedziała, że jest pierwszym rodzicem jakiego poznał. Zasadniczo Fern pojęcia matki lub ojca w zasadzie nie rozumiał.
Wracając jednak do wydarzeń z tamtego dnia... gdy uzdrowicielka zaczęła zbliżać się do ognika i jego siostry ten w końcu zamknął pyszczek cały czas nie odrywając wzroku od tej "nowości". Głos matki wydawał mu się bardzo miły dla ucha, ciekawił go i zachęcał do dalszej interakcji że smoczycą, do której teraz uśmiechał się wesoło. Eliana... To imię przyjemnie rozbrzmiewało w łebku samczyka. Tak samo jak inne słowo... "Tatuś". Fern zastanawiał się co ono oznacza, a jedynie czuł, że powinno być dla niego ważne. Zapytany o imię przybrał dumny wyraz pyszczka, gdyż wiedział że zna odpowiedź na te pytanie i przede wszystkim może ją powiedzieć samemu.
~ Ja Fern!~
Powiedział wesoło spoglądając na dorosłą samice. Wesołość jednak szybko znikła bowiem samczyk cały czas myślał o tym nowym, nieznanym słowie.
~ Kto to tatuś?~
Zapytał zmieszany spoglądając raz na matkę, a raz na Erycala.
_________________
    All the noise is killing me
    How am I supposed to sleep?
    When a voice is screaming in my head
    Every day's a tragedy
    I don't wanna be this way
    I hope it's quiet when I'm dead
    Atuty:
    ~ Boski ulubieniec ~ Raz na polowanie/dwa tygodnie wyprawy/polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. Spotkanie to owocuje o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego". Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. Zużyty
    ~ Szczęściarz ~ W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji, Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie. Następne użycie: 06.12
    ~ Twardy jak diament ~ -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość
    ~ brak~ ...
    ~ brak ~ ...


Alok KK
||S:1|Z:1|M:1|W:1|P:1|A:1| ||A,O,Kż,L: 1||


Posiadane:
~ Mięso/Owoce: 3/4 | 0/4
~ Kamienie: -
~ Inne: runa ataku pazura// --
Dialogi: #e32626 Motyw muzyczny
 
 
Błękit Nieba
Łowca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 34
Płeć: Samica
Opiekun: Słodycz Życia
Partner: Płomień Wiary
Wiek: 25
Dołączył: 02 Wrz 2018
Posty: 2951
Wysłany: 2019-02-28, 11:51   
   A: S: 3| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,W,MO,MA,MP,M:1 | Kż,Skr,Śl:2
   Atuty: Ostry Węch, Pamięć Przodka, Przyjaciel Natury


Smok westchnął i schylił głowę.
~Wybacz Eliano. Nie widziałem go. Fern chyba też go na oczy nie widział. Kołysanka się nim zajęła przez ten czas, u mnie też jedną noc spędził by było mu cieplo. Zajmiemy się nim najlepiej jak potrafimy. Obiecuję.~
Powiedział po czym by dać rodzinie czas na rozmowy i poznanie się, oddalił się w cień większego drzewa. Tam położył swoje ciało i ułożył łeb na łapach. Westchnął ciężko. Wiedział całym sobą że Juglan już chyba nie wróci. Smok bardzo naraził sie podczas misji. To chyba jest koniec. Koniec i tyle.
_________________


Atuty:
- Ostry Węch - Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na danym zmyśle (węch [zdobycz i zioła].
- Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie Viliara i na kompanów).
- Przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
~

Wdrapała się na: Przebłysk Wspomnień, Zew Płomieni, Poszept Nocy, Olchowy Kolec, Ignifir(jeleń), Słodycz Życia, Pancerny Kolec, Grabieżca Fal. Łaknienie Pożogi, Noir, Sztorm Stulecia
 
 
Matumaini
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 30
Płeć: Samica
Dołączył: 31 Sty 2018
Posty: 277
Wysłany: 2019-03-02, 08:15   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Skr,Śl,Kż,A,O:1


Fauna wpatrywała się dalej w uzdrowicielkę, a jej niebieskie oczy błyszczały z zachwytu. Fakt, różniły się, ale jednocześnie miały że sobą dużo wspólnego! Na przykład ta barwa złotych łusek. Młoda samiczka, obróciła powoli głowę w bok, dalej przyglądając się czterołapej smoczycy.
- Czyli ty... Jesteś naszą mamą? Tak...? - zapytała po chwili, przyglądając się dalej Elianie. Ona jednakże ją znała, co wywnioskowała, gdy tylko partnerka Tembru Ognia, wypowiedziała jej imię. Ferna jednak nie znała, co raczej dziwne być nie powinno. Wykluł się po zaginięciu taty, więc nie miał jak skontaktować się ze złotołuską. Leczaj z jej stada, odszedł pod drzewo, najwyraźniej chcąc, aby mogli że sobą porozmawiać. Tylko oni i mama. Ich mamusia.
- Fern, tatuś to... Tatuś. Ty go nie widziałeś ale ja tak i zapewniam cię, że jest naprawdę miłym smokiem! A teraz chodź, bo to jest mama i zapewne też jest super! - powiedziała zbliżając się do brata i trącając go przyjacielsko nosem. Sama zaraz potem na dwóch łapach, zbliżyła się bliżej mamusi, przyglądając jej się z zaciekawieniem.
 
 
Bezimienna
Gracz



Stado: Ziemi
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 24
Płeć: Samica
Dołączył: 03 Maj 2019
Posty: 22
Wysłany: 2019-05-05, 15:47   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,L: 1
   Atuty: Mocarna, Chytry przeciwnik


Pozwolono jej rozejrzeć się po okolicy więc zamierzała skorzystać z tego przywileju. W duchu liczyła też na to, że może, jakimś cudem, wśród tych wszystkich smoków, które mieszkały na tych ziemiach, znajdzie się ktoś, kto ją kojarzył. To by było niesamowite! Ale też nie stanowiło głównego celu. Było czymś, co wciąż napawało ją nadzieją, ale czemu nie chciała poświęcać całej swojej uwagi. Nic nie zdziała jeśli zafiksuje się na poszukiwaniach. Jeśli coś miało się jej przydarzyć, to się przydarzy. Tak to już w życiu bywało. Zamierzała pomagać szczęściu tylko odrobinę i żyć w miarę spokojnie tu, gdzie los ją podrzucił. A może, z czasem, pamięć zacznie do niej powracać.
Miała nadzieję, że były to same miłe wspomnienia.
Na łapach przemierzała okolicę pyszniącą się świeżą zielenią. Było coś uspokajającego w widoku smukłych pni drzew i ich soczystych liści. Zapachy ziemi i roślin działały kojąco na zmysły, więc oddychała głęboko, wsłuchana w śpiew ptaków i cichy szelest lasu. Nie znała tych okolica, a jednak czuła się bardzo przytulnie, otoczona zewsząd rozkwitająca naturą.
Sylwetka smoczycy ozdobiona splotem barw niebieskiego i bieli, wyraźnie odcinała się na tle Szmaragdowego Ustronia. Jej łuski błyskały w słońcu przenikającym przez liście, i mieniły się jak szlachetny kamień. A gdy zachwycona miękkością mchu pod łapami, legła wśród jego zieleni i zwinęła się w zgrabny kłębek, wyglądała jak ułożony na mchu szlachetny szafir.
Nie zamykała oczu, przyglądała się jak łagodny wiatr porusza leniwie źdźbłami świeżej trawy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 12