FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Szmaragdowe ustronie
Autor Wiadomość
Pasja Uczuć 
Łowca Wody



Stado: Wody
Rasa: Drzewny
Księżyce: 25
Płeć: Samica
Opiekun: Wysłanniczka Nieba
Mistrz: Wysłanniczka Nieba
Partner: Ha'ara
Wiek: 23
Dołączyła: 04 Lut 2020
Posty: 423
Wysłany: 2020-06-10, 23:42   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| M: 5| P: 2| A: 1
   U: W,B,L,Skr,M,A,O,MP,MA,MO,Śl,Kż: 1
   Atuty: Ostry słuch; Szczęściarz;


Szmaragdowe ustronie - niezwykle urokliwe miejsce. Miękkie, szmaragdowe trawy pokrywały nieregularną, niewielką polanę. Tak małą, że wciąż była skryta w cieniu drzew, coraz to większych z każdym kolejnym księżycem. Wiatr delikatnie zmagał puchate kępy.
Pogodna bywała niedaleko tego miejsca, jednak tutaj nigdy wcześniej nie dotarła. Jednak tego dnia magiczny ryk wezwał ją tutaj.
Gdy zabrzmiał głos, siedziała wraz z mamą Lianką przy ciepłym ognisku. Starsza smoczyca kończyła własny posiłek, zanim miała wyruszyć na kolejne polowanie. W przeciwieństwie do córki, ona wiedziała dobrze, do kogo należy. Czy to sprawi, że Szuwarek na nowo będzie poszukiwała biologicznej matki? Paqui nie wiedziała. Nie mogła wiedzieć. Nie zdawała sobie sprawy z adopcji nowo poznanej siostry, ani tym bardziej tego, że właścicielka ryku jest tak blisko spokrewniona z Chrobrą.
Paqui, pytając mamę o tajemniczy dźwięk i widoczek dowiedziała się, że w taki sposób smoki z obcych stad bądź te, które są daleko od domu, wzywają łowców, licząc na posiłek. Młoda drzewna wiedziała, że jest to jeden z jej obowiązków, więc entuzjastycznie oznajmiła, że chce się tym zająć.
Zebrała składniki z ostatnich swoich polowań. Jedzenie najlepiej smakuje, zrobione na miejscu, więc i tym razem - zamierzała sprob sama. Do pożyczonej torby - gdyż własnej nadal nie miała - zapakowała także kilka misek z groty.
Zjawiła się na miejscu najszybciej, jak mogła. Przyniosły ją jej pokryte plamkami skrzydła. Kolejne wyjścia, polowania, wyprawy - to wszystko pomagało jej rozwijać swoje zdolności, mniej się męczyć przy tych samych czynnościach.
Początkowo Perspektywa mogła zobaczyć dość nisko lecącą posturę tak charakterystyczną dla drzewnych smoków. Dopiero kolejne uderzenia skrzydeł, wolne kołowanie nad upatrzonym miejscem lądowania sprawiły, że zbliżyła się na tyle, by zobaczyła jej brązowe, łuskowate ciałko.
Kilka kolejnych uderzeń serca, spowolnienie ruchów skrzydeł, aż ostatecznie złożenie ich, by wylądować tuż przed Ognistą.
- Paqu usłyszała Twój lyk. Mama mówiła, że to znaczy, że chcesz coś zjeść... Paqu dopielo się uczy, ale chce coś przygotować dla Ciebie. - oznajmiła, cofając się o krok, by zrobić trochę miejsca pomiędzy nimi.
Smoczyca była... Och, czemu one wszystkie muszą być puchate!? Szare futerko, jak każde wcześniejsze, tak bardzo zachęcało do miziania, wplatania w nie długich paluszków, czesania... Od kiedy Szyszka się przeniosła do innej groty, Paqui brakowało w nocy jej miękkiego futerka.
Skupiając się nieco bardziej na zadaniu, wyciągnęła z torby gliniane miseczki, ale i przygotowane wcześniej składniki. Proporcjowane wcześniej mięso z kruka trafiło jako pierwsze do miski, napełnionej wodą z dodatkiem bliżej nieokreślonych przypraw. Na pewno znalazła się wśród nich morska sól, tak jak polecały Fale.
- Jakie masz imię? Paqu to Paqui, albo też Pogodna Łuska. Chce być łowcą, jak mamusia Lianka. Dlatego baldzo che tu psyleciała. - przedstawiła się, układając kilka suchych gałęzi w stosik. Z pomocą maddary, zaczerpniętej że źródła, utworzyła niezbyt wielki, gorący, żółto-pomarańczowy płomień, który trawił powoli drwo. Ułożyła nad nim miskę z mięsem, w międzyczasie, na kamiennej podkładce posiekała pachnące morską solą liście z pomocą ostrego, czystego kamyka. W innym, glinianym naczyniu podała śliwki, będące w tym wypadku swego rodzaju deserem.
- Masz baldzo ładne futelko. - stwierdziła, już nie po raz pierwszy odnosząc się w taki sposób do cudzej okrywy. Najpierw mama i siostra, potem ciocia Mżawka, a jeszcze nie tak dawno temu - Nęcąca Łuska. Wciąż tęskniła za tym miłym spotkaniem.
Tymczasem nastał moment, by dodać liści do zupki, jak i ostatnich przypraw. Gdyby smoki znały ludzkie potrawy, to to, co przygotowała Pogoda, mogły by nazywać rosołem.
Zupka niedługo była gotowa. Paqui wygasiła maddarowy płomień i, z pomocą dwóch dziwnych rzeźbionych prawdopodobnie przez Mułka kijków, podsunęła miskę bliżej Perspektywy. Rosół [1/4 mięsa i 2/4 roślin] wraz z deserem [1/4 owoców] zostały podane. Uwaga, gorące!
_________________
Atuty:
→ ostry słuch- dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na słuchu [zdobycz].
→ szczęściarz- odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/1 etapie leczenia.

Gaj - Mantikora
S: 3 W: 1 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
B: 1 A: 1 O: 1 Skr
Gaj by Lepka Ziemia
Ostatnio zmieniony przez Pasja Uczuć 2020-06-13, 00:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Perspektywa Wieczności 
Wojownik Ognia
Im too old for this



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 76
Płeć: Samica
Opiekun: brak
Mistrz: brak
Wiek: 22
Dołączyła: 28 Lip 2014
Posty: 1992
Skąd: Kalisz-Chorzów-Cieszyn
Wysłany: 2020-06-12, 23:17   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 2
   U: L,Pł,A,W,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,Śl: 2| O:3
   Atuty: Wrodzony talent, Empatia, Nieugięty, Znawca terenów, Wybraniec Bogów


// post jest śliczny, ale oczywiście, jak to ja, cały dzień torturuję się niezdolnością do odpisania :,D a jutro mi atut poleci. Także na razie tylko karmienie, potem edytuję

Smoczyca z ciekawością przyglądała się obcemu dla mniej procesowi gotowania, po czym sięgnęła pyskiem do... Napoju? Który przygotowała jej z roślin i mięsa, młoda Łowczyni.
Chłeptała strawę jak wodę, wyglądając na zaskoczoną, że można spożyć coś w tak niecodziennej formie. Na szczęście było tam też mięso, choć dziwnie miękkie i kruche, nie do końca piłujące kły, tak jak mięso powinno - ale nadal dające im jakiś z siebie użytek. Kiedy mieszanina mięsa i roślin została pożarta, Aank wstępnie skłoniła łeb przed Paqu, dziękując jej już teraz, po czym na spokojnie już dopchała się śliwkami, chętnie chwytając jedną po drugiej i ostatecznie sycząc swój głód.
_________________

Opal oraz Amalthea zostali wypuszczeni.

Pisklę, Adept
Młoda by Szkarłat
ATUTY:
I: Wrodzony talent
II: Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
III: Nieugięty - Pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym przeciwnik może się obronić mając +4 ST do akcji.
IV: Znawca terenów - Ran na dwa tygodnie dodatkowa sztuka poszukiwanego kamienia/ 4/4 pożywienia
V: Wybraniec bogów - Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie akcję raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/bitwy raz na tydzień w dowolnie wybranym miejscu.

Mechaniczne: Kryształ Pojętnego (w formie naszyjnika z dziczycz kłów), Kryształ Szamana, Kryształ Kolekcjonera
Fabularne, zwykle noszone na sobie: pióro Światłości Erycala, bransoletka z muszelek od Echa Istnienia, różowy opal na rzemyku

Avatar by Kageura
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne
 
 
Bandycka Groźba
Wojownik Plagi
Mimir Ostra



Stado: Plagi
Rasa: Górski
Księżyce: 17
Płeć: Samica
Opiekun: Eskalacja & Apogeum Konfliktu
Mistrz: Khardah
Wiek: 27
Dołączył: 20 Mar 2020
Posty: 252
Skąd: własna piwnica
Wysłany: 2020-07-19, 14:28   
   A: S: 5| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,L,Skr,Śl,A,O,MA,MO,MP,M: 1
   Atuty: Ostry węch; Adrenalina


Mir przechadzała się Szmaragdowym Ustroniem. Było świeżo po burzy, wiec zakątek ten nie wyglądał na tak spokojny jak zwykle: dookoła leżały połamane gałązki, część zieleni była położona po intensywnym wietrze, sporo drzew zaś połamanych. Bandycka wędrowała sobie niespiesznie czując pod łapami przyjemnie wilgotny i chłodny mech, na grzbiecie zaś ciepłe promienie zachodzącego słońca. Rozkoszowała się obrazami zniszczenia i chaosu jak na przykładowego Plagusa przystało. Taki krajobraz wyglądał dla niej jak kraina okazji i możliwości, niczym nie skrępowana, odradzająca się jako silniejsza. Zresztą lubiła zapach powietrza po burzy. Chwila relaksu, nim wróci na tereny Siewców by kolejnego dnia ponownie wyruszyć i szukać zaczepek w pojedynkach.
_________________

    ❖ Ostry Węch: Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na węchu [zwierzyna i zioła] mają dodatkową kość.

    ❖ Adrenalina: Dodatkowa kość na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia - rana ciężka


    Batou - żywiołak ziemi
    niedźwiadek
    A: S:1 | W:1 | Z:1 | M:3 | P:2| A:1
    U: B:1 | MA: 1 | MO: 1 | Skr: 1
 
 
Pomruk Wulkanu
Zastępca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: Poszept Nocy
Mistrz: Sztorm Stulecia
Partner: Zgubna Słodycz
Dołączył: 02 Mar 2020
Posty: 982
Wysłany: 2020-07-19, 14:40   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl,M: 1| L,A,O: 2
   Atuty: Ostry Węch, Parzystołuski


Sam spacerował, aby ukoić myśli. Ostatnio wiele się działo, a nawet nie był świadom najważniejszych wydarzeń. Oswajał się powoli z towarzystwem kotołaka, nieco zbyt żywotnego jak na upodobania Aqena. On był raczej spokojny, wręcz stoicki, nie szukał zaczepki. Zajmowanie się naukami piskląt w stadzie go wymęczało. Nie po to się szkolił. Forkor na całe szczęście nie przejmował się tym natłokiem niezbyt pogodnych myśli. Gonił za motylami, drapieżnie się ku nim skradając. I oczywiście nie byłby sobą, gdyby przypadkiem nie wpadł na jakiś fiołkowy, kolczasty ogon. Całe szczęście zdołał się odepchnąć łapami od ciała Mimir, zanim jej kolce wyrządziły mu krzywdę. Kotołak zasyczał złowróżbnie, co sprowadziło Aqena na ziemię.
Hm? Co jest? Zamrugał kilkakrotnie i spojrzał w tamtym kierunku. Wychylił rudy łeb spomiędzy drzew, a jego oczom ukazała się nieznajoma smocza sylwetka. Więc o to chodziło. Głupi sierściach. Zgromił kompana spojrzeniem, a ten odbił się zwinnie od ziemi, wylądował na pobliskim pieńku i z niego wybił się tak, by wylądować na grzbiecie wojownika. Pomruk wzniósł oczy ku niebu. Zaczynał kwestionować decyzję o więzi, była mu potrzebna jak pięść w nosie.
- Whybacz - powiedział chrypiącym głosem, próbując odchrząknąć przez zamknięty pysk. Szlag, znowu nie mówił zbyt dużo i oto efekty. Nauki wystawiały jego struny głosowe na próbę.
Skłonił nisko pysk w ramach dodatkowych przeprosin i zaczął maszerować przed siebie, nie chcąc zabierać smoczycy cennego czasu.
_________________
....


aparycja rodzina teczka_______________________
___________________________Ostry węch - dodatkowa kość percepcji
_____________________________dla testów opartych na węchu (zdobycz i zioła)


Parzystołuski
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w parzyste miesiące.
....+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w nieparzyste miesiące.




Come on, one more breath. My ravaged voice betrays me mid-shout
Will you never hear those final words I failed to choke out?


#d07f4d
 
 
Bandycka Groźba
Wojownik Plagi
Mimir Ostra



Stado: Plagi
Rasa: Górski
Księżyce: 17
Płeć: Samica
Opiekun: Eskalacja & Apogeum Konfliktu
Mistrz: Khardah
Wiek: 27
Dołączył: 20 Mar 2020
Posty: 252
Skąd: własna piwnica
Wysłany: 2020-07-25, 19:22   
   A: S: 5| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,L,Skr,Śl,A,O,MA,MO,MP,M: 1
   Atuty: Ostry węch; Adrenalina


Mir pozwoliła sobie na moment nieuwagi, przymykając ślepia i przysypiając, kołysana spokojem otoczenia... dopóki coś nie pacnęło jej w ogon. Zamrugała ślepiami i obejrzała się za siebie, zauważając młodego kotołaka, który chyba zaliczył spotkanie z kostną buławą na końcu jej ogona. Zmarszczyła lekko brwi i odsłoniła kły, gdy mały, pręgowany ziemniak na nią syknął. Hej, wpadasz na czyiś ogon i jeszcze na niego syczysz? Spadaj futrzaku, nie mam ochoty wydłubywać sierści spomiędzy zębów. - pomyślała, kiedy jej uwagę zwrócił szelest, a także sterczący spomiędzy krzaków rudy łeb. Och? A to co za cholera? Powęszyła, wyczuwając w powietrzu charakterystyczną woń piasku, popiołu... świeżo ściętej trawy. Swój, sojusznik.
- Nie szkodzi. - odparła, przyglądając się ciekawsko jak kocurek wskakuje na swojego właściciela, który postanowił wyłonić się z zarośli. - Ładna paskuda. - powiedziała, kiwając głową w stronę zwierzątka, ale jednocześnie oceniając wzrokiem obcego samca. Całkiem ładnie zbudowany, postawny, o sporych skrzydłach. Wojownik? - Masz jakieś imię, Tygrysie? - zagadała. - Ja jestem Bandycka Groźba, wojowniczka Plagi. - przedstawiła się. - Ładny ten mały paskudek, chociaż niewychowany trochę jeszcze. To kotołak czy żbik? - podpytała zaciekawiona. Calad kiedyś opowiadał jej o tych stworzeniach, ale po kto po tak długim czasie szczegóły zatarły się w jej pamięci.
_________________

    ❖ Ostry Węch: Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na węchu [zwierzyna i zioła] mają dodatkową kość.

    ❖ Adrenalina: Dodatkowa kość na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia - rana ciężka


    Batou - żywiołak ziemi
    niedźwiadek
    A: S:1 | W:1 | Z:1 | M:3 | P:2| A:1
    U: B:1 | MA: 1 | MO: 1 | Skr: 1
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 10