FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Szmaragdowe ustronie
Autor Wiadomość
Pasja Uczuć 
Łowca Wody



Stado: Wody
Rasa: Drzewny
Księżyce: 41
Płeć: Samica
Opiekun: Wysłanniczka Nieba
Mistrz: Wysłanniczka Nieba
Partner: Ha'ara
Wiek: 23
Dołączyła: 04 Lut 2020
Posty: 1088
Wysłany: 2020-06-10, 22:42   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 5| P: 2| A: 1
   U: W,B,L,M,A,O,MP,MO,Kż: 1| Skr,MA,Śl: 2
   Atuty: Ostry słuch; Szczęściarz; Lekkostopy;


Szmaragdowe ustronie - niezwykle urokliwe miejsce. Miękkie, szmaragdowe trawy pokrywały nieregularną, niewielką polanę. Tak małą, że wciąż była skryta w cieniu drzew, coraz to większych z każdym kolejnym księżycem. Wiatr delikatnie zmagał puchate kępy.
Pogodna bywała niedaleko tego miejsca, jednak tutaj nigdy wcześniej nie dotarła. Jednak tego dnia magiczny ryk wezwał ją tutaj.
Gdy zabrzmiał głos, siedziała wraz z mamą Lianką przy ciepłym ognisku. Starsza smoczyca kończyła własny posiłek, zanim miała wyruszyć na kolejne polowanie. W przeciwieństwie do córki, ona wiedziała dobrze, do kogo należy. Czy to sprawi, że Szuwarek na nowo będzie poszukiwała biologicznej matki? Paqui nie wiedziała. Nie mogła wiedzieć. Nie zdawała sobie sprawy z adopcji nowo poznanej siostry, ani tym bardziej tego, że właścicielka ryku jest tak blisko spokrewniona z Chrobrą.
Paqui, pytając mamę o tajemniczy dźwięk i widoczek dowiedziała się, że w taki sposób smoki z obcych stad bądź te, które są daleko od domu, wzywają łowców, licząc na posiłek. Młoda drzewna wiedziała, że jest to jeden z jej obowiązków, więc entuzjastycznie oznajmiła, że chce się tym zająć.
Zebrała składniki z ostatnich swoich polowań. Jedzenie najlepiej smakuje, zrobione na miejscu, więc i tym razem - zamierzała sprob sama. Do pożyczonej torby - gdyż własnej nadal nie miała - zapakowała także kilka misek z groty.
Zjawiła się na miejscu najszybciej, jak mogła. Przyniosły ją jej pokryte plamkami skrzydła. Kolejne wyjścia, polowania, wyprawy - to wszystko pomagało jej rozwijać swoje zdolności, mniej się męczyć przy tych samych czynnościach.
Początkowo Perspektywa mogła zobaczyć dość nisko lecącą posturę tak charakterystyczną dla drzewnych smoków. Dopiero kolejne uderzenia skrzydeł, wolne kołowanie nad upatrzonym miejscem lądowania sprawiły, że zbliżyła się na tyle, by zobaczyła jej brązowe, łuskowate ciałko.
Kilka kolejnych uderzeń serca, spowolnienie ruchów skrzydeł, aż ostatecznie złożenie ich, by wylądować tuż przed Ognistą.
- Paqu usłyszała Twój lyk. Mama mówiła, że to znaczy, że chcesz coś zjeść... Paqu dopielo się uczy, ale chce coś przygotować dla Ciebie. - oznajmiła, cofając się o krok, by zrobić trochę miejsca pomiędzy nimi.
Smoczyca była... Och, czemu one wszystkie muszą być puchate!? Szare futerko, jak każde wcześniejsze, tak bardzo zachęcało do miziania, wplatania w nie długich paluszków, czesania... Od kiedy Szyszka się przeniosła do innej groty, Paqui brakowało w nocy jej miękkiego futerka.
Skupiając się nieco bardziej na zadaniu, wyciągnęła z torby gliniane miseczki, ale i przygotowane wcześniej składniki. Proporcjowane wcześniej mięso z kruka trafiło jako pierwsze do miski, napełnionej wodą z dodatkiem bliżej nieokreślonych przypraw. Na pewno znalazła się wśród nich morska sól, tak jak polecały Fale.
- Jakie masz imię? Paqu to Paqui, albo też Pogodna Łuska. Chce być łowcą, jak mamusia Lianka. Dlatego baldzo che tu psyleciała. - przedstawiła się, układając kilka suchych gałęzi w stosik. Z pomocą maddary, zaczerpniętej że źródła, utworzyła niezbyt wielki, gorący, żółto-pomarańczowy płomień, który trawił powoli drwo. Ułożyła nad nim miskę z mięsem, w międzyczasie, na kamiennej podkładce posiekała pachnące morską solą liście z pomocą ostrego, czystego kamyka. W innym, glinianym naczyniu podała śliwki, będące w tym wypadku swego rodzaju deserem.
- Masz baldzo ładne futelko. - stwierdziła, już nie po raz pierwszy odnosząc się w taki sposób do cudzej okrywy. Najpierw mama i siostra, potem ciocia Mżawka, a jeszcze nie tak dawno temu - Nęcąca Łuska. Wciąż tęskniła za tym miłym spotkaniem.
Tymczasem nastał moment, by dodać liści do zupki, jak i ostatnich przypraw. Gdyby smoki znały ludzkie potrawy, to to, co przygotowała Pogoda, mogły by nazywać rosołem.
Zupka niedługo była gotowa. Paqui wygasiła maddarowy płomień i, z pomocą dwóch dziwnych rzeźbionych prawdopodobnie przez Mułka kijków, podsunęła miskę bliżej Perspektywy. Rosół [1/4 mięsa i 2/4 roślin] wraz z deserem [1/4 owoców] zostały podane. Uwaga, gorące!
_________________

Uczucia są jak dzikie zwierzęta – nie doceniamy ich gwałtownej natury, dopóki nie otworzymy klatek.
Richard Paul Evans, Słonecznik

Atuty:
→ ostry słuch- dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na słuchu [zdobycz i drapieżnik].
→ szczęściarz- odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/1 etapie leczenia.
Następne użycie: 15.11.2020
→ lekkostopy- +1 sukces do Skr raz na tydzień.
Następne użycie: 18.11.2020

Gaj - Mantikora
S: 3 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
B: 1 A: 1 O: 1 Skr: 1 Śl: 1 Kż: 1
Gaj by Lepka Ziemia
Ostatnio zmieniony przez Pasja Uczuć 2020-06-12, 23:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Posępny Czerep 
Starszy Ognia
Hipochondryczka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 90
Płeć: Samica
Opiekun: brak
Mistrz: brak
Partner: Wszyscy i nikt
Wiek: 22
Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 1468
Skąd: Chorzów

Wysłany: 2020-06-12, 22:17   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 2
   U: L,Pł,A,W,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,Śl: 2| O:3
   Atuty: Wrodzony talent, Empatia, Nieugięty, Znawca terenów, Wybraniec Bogów


// post jest śliczny, ale oczywiście, jak to ja, cały dzień torturuję się niezdolnością do odpisania :,D a jutro mi atut poleci. Także na razie tylko karmienie, potem edytuję

Smoczyca z ciekawością przyglądała się obcemu dla mniej procesowi gotowania, po czym sięgnęła pyskiem do... Napoju? Który przygotowała jej z roślin i mięsa, młoda Łowczyni.
Chłeptała strawę jak wodę, wyglądając na zaskoczoną, że można spożyć coś w tak niecodziennej formie. Na szczęście było tam też mięso, choć dziwnie miękkie i kruche, nie do końca piłujące kły, tak jak mięso powinno - ale nadal dające im jakiś z siebie użytek. Kiedy mieszanina mięsa i roślin została pożarta, Aank wstępnie skłoniła łeb przed Paqu, dziękując jej już teraz, po czym na spokojnie już dopchała się śliwkami, chętnie chwytając jedną po drugiej i ostatecznie sycząc swój głód.
_________________

Kalectwo: BRAK PRZEDNIEJ PRAWEJ ŁAPY

KK Leloch (łasica)
S:1| W:1| Z:1| M:1| P:1| A:1
B,P,K: 1


Pisklę, Adept
Młoda by Szkarłat
ATUTY:
I: Wrodzony talent
II: Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
III: Nieugięty - Jeśli smok mdleje z powodu ran, może zadać przeciwnikowi cios, przed którym przeciwnik ma +4 ST do obrony
IV: Znawca terenów - Ran na dwa tygodnie dodatkowa sztuka poszukiwanego kamienia/ 4/4 pożywienia
V: Wybraniec bogów - Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie akcję raz na miejsce lub na tydzień wszędzie indziej

Mechaniczne: Kryształ Pojętnego (w formie naszyjnika z dziczycz kłów), Kryształ Szamana, Kryształ Kolekcjonera(nał), Kryształ Szczodrobliwego(nienał)
Fabularne, zwykle noszone na sobie: różowy opal na rzemyku

Avatar by Kageura
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne
 
 
Bandycka Groźba
Wojownik Plagi
Mimir Ostra



Stado: Plagi
Rasa: Górski
Księżyce: 32
Płeć: Samica
Opiekun: Eskalacja & Apogeum Konfliktu
Mistrz: Khardah
Partner: Trzask Płomieni
Wiek: 27
Dołączył: 20 Mar 2020
Posty: 452
Skąd: własna piwnica
Wysłany: 2020-07-19, 13:28   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,M: 1| O,A: 2
   Atuty: Ostry węch; Adrenalina; Twardy jak diament


Mir przechadzała się Szmaragdowym Ustroniem. Było świeżo po burzy, wiec zakątek ten nie wyglądał na tak spokojny jak zwykle: dookoła leżały połamane gałązki, część zieleni była położona po intensywnym wietrze, sporo drzew zaś połamanych. Bandycka wędrowała sobie niespiesznie czując pod łapami przyjemnie wilgotny i chłodny mech, na grzbiecie zaś ciepłe promienie zachodzącego słońca. Rozkoszowała się obrazami zniszczenia i chaosu jak na przykładowego Plagusa przystało. Taki krajobraz wyglądał dla niej jak kraina okazji i możliwości, niczym nie skrępowana, odradzająca się jako silniejsza. Zresztą lubiła zapach powietrza po burzy. Chwila relaksu, nim wróci na tereny Siewców by kolejnego dnia ponownie wyruszyć i szukać zaczepek w pojedynkach.
_________________

    ❖ Ostry Węch: Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na węchu [zwierzyna i zioła] mają dodatkową kość.

    ❖ Adrenalina: Dodatkowa kość na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia - rana ciężka


    ❖ Twardy jak diament: -1ST w rzutach na wytrzymałość

    Batou - żywiołak ziemi
    niedźwiadek
    A: S:1 | W:1 | Z:1 | M:3 | P:2| A:1
    U: B:1 | MA: 1 | MO: 1 | Skr: 1
 
 
Trzask Płomieni
Przywódca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samiec
Opiekun: Poszept Nocy
Mistrz: Sztorm Stulecia
Partner: Bandycka Groźba
Dołączył: 02 Mar 2020
Posty: 1182
Wysłany: 2020-07-19, 13:40   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 3
   U: B,Pł,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,M: 1| L,O,Śl: 2 | A: 3
   Atuty: Ostry Węch, Parzystołuski, Czempion


Sam spacerował, aby ukoić myśli. Ostatnio wiele się działo, a nawet nie był świadom najważniejszych wydarzeń. Oswajał się powoli z towarzystwem kotołaka, nieco zbyt żywotnego jak na upodobania Aqena. On był raczej spokojny, wręcz stoicki, nie szukał zaczepki. Zajmowanie się naukami piskląt w stadzie go wymęczało. Nie po to się szkolił. Forkor na całe szczęście nie przejmował się tym natłokiem niezbyt pogodnych myśli. Gonił za motylami, drapieżnie się ku nim skradając. I oczywiście nie byłby sobą, gdyby przypadkiem nie wpadł na jakiś fiołkowy, kolczasty ogon. Całe szczęście zdołał się odepchnąć łapami od ciała Mimir, zanim jej kolce wyrządziły mu krzywdę. Kotołak zasyczał złowróżbnie, co sprowadziło Aqena na ziemię.
Hm? Co jest? Zamrugał kilkakrotnie i spojrzał w tamtym kierunku. Wychylił rudy łeb spomiędzy drzew, a jego oczom ukazała się nieznajoma smocza sylwetka. Więc o to chodziło. Głupi sierściach. Zgromił kompana spojrzeniem, a ten odbił się zwinnie od ziemi, wylądował na pobliskim pieńku i z niego wybił się tak, by wylądować na grzbiecie wojownika. Pomruk wzniósł oczy ku niebu. Zaczynał kwestionować decyzję o więzi, była mu potrzebna jak pięść w nosie.
- Whybacz - powiedział chrypiącym głosem, próbując odchrząknąć przez zamknięty pysk. Szlag, znowu nie mówił zbyt dużo i oto efekty. Nauki wystawiały jego struny głosowe na próbę.
Skłonił nisko pysk w ramach dodatkowych przeprosin i zaczął maszerować przed siebie, nie chcąc zabierać smoczycy cennego czasu.
_________________
....


aparycja rodzina teczka_______________________
_________________________Czempion
___________________________....+1 sukces do ataku, raz na walkę.


Parzystołuski
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w parzyste miesiące.
....+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w nieparzyste miesiące.


Ostry węch
dodatkowa kość percepcji dla testów opartych na węchu (zdobycz i zioła)




Come on, one more breath. My ravaged voice betrays me mid-shout
Will you never hear those final words I failed to choke out?


#d07f4d
 
 
Bandycka Groźba
Wojownik Plagi
Mimir Ostra



Stado: Plagi
Rasa: Górski
Księżyce: 32
Płeć: Samica
Opiekun: Eskalacja & Apogeum Konfliktu
Mistrz: Khardah
Partner: Trzask Płomieni
Wiek: 27
Dołączył: 20 Mar 2020
Posty: 452
Skąd: własna piwnica
Wysłany: 2020-07-25, 18:22   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,M: 1| O,A: 2
   Atuty: Ostry węch; Adrenalina; Twardy jak diament


Mir pozwoliła sobie na moment nieuwagi, przymykając ślepia i przysypiając, kołysana spokojem otoczenia... dopóki coś nie pacnęło jej w ogon. Zamrugała ślepiami i obejrzała się za siebie, zauważając młodego kotołaka, który chyba zaliczył spotkanie z kostną buławą na końcu jej ogona. Zmarszczyła lekko brwi i odsłoniła kły, gdy mały, pręgowany ziemniak na nią syknął. Hej, wpadasz na czyiś ogon i jeszcze na niego syczysz? Spadaj futrzaku, nie mam ochoty wydłubywać sierści spomiędzy zębów. - pomyślała, kiedy jej uwagę zwrócił szelest, a także sterczący spomiędzy krzaków rudy łeb. Och? A to co za cholera? Powęszyła, wyczuwając w powietrzu charakterystyczną woń piasku, popiołu... świeżo ściętej trawy. Swój, sojusznik.
- Nie szkodzi. - odparła, przyglądając się ciekawsko jak kocurek wskakuje na swojego właściciela, który postanowił wyłonić się z zarośli. - Ładna paskuda. - powiedziała, kiwając głową w stronę zwierzątka, ale jednocześnie oceniając wzrokiem obcego samca. Całkiem ładnie zbudowany, postawny, o sporych skrzydłach. Wojownik? - Masz jakieś imię, Tygrysie? - zagadała. - Ja jestem Bandycka Groźba, wojowniczka Plagi. - przedstawiła się. - Ładny ten mały paskudek, chociaż niewychowany trochę jeszcze. To kotołak czy żbik? - podpytała zaciekawiona. Calad kiedyś opowiadał jej o tych stworzeniach, ale po kto po tak długim czasie szczegóły zatarły się w jej pamięci.
_________________

    ❖ Ostry Węch: Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na węchu [zwierzyna i zioła] mają dodatkową kość.

    ❖ Adrenalina: Dodatkowa kość na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia - rana ciężka


    ❖ Twardy jak diament: -1ST w rzutach na wytrzymałość

    Batou - żywiołak ziemi
    niedźwiadek
    A: S:1 | W:1 | Z:1 | M:3 | P:2| A:1
    U: B:1 | MA: 1 | MO: 1 | Skr: 1
 
 
Samiec 
Gracz
Nikt



Stado: Waham się
Rasa: Morski
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Wiek: 23
Dołączyła: 13 Lip 2016
Posty: 642
Wysłany: 2020-11-04, 16:24   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl: 1| W,A,O,MP,MO,MA,Kż,Pł: 2| M,B,S,L: 3
   Atuty: Inteligentny,Chytry Przeciwnik


Oh!
OH!
Tutaj! W końcu! A już myślałby, że Przestrzeń nie pozwoli im się znaleźć. Niedoczekanie, ufność jaką pokładał w tę otaczającą wszechświat istotę była nieprzypadkowa bo nigdy go nie zawodziła. Czasem oczekiwała cierpliwości, ale jej miał tak samo wiele, jak nie miał w ogóle, więc był w stanie dostosować się do Jej potrzeb. Błyszczący, którego szukał sunął właśnie przed siebie, w celu nie znanym, ale na ten moment w zupełności obojętnym. Destynacja tego smoka musiała poczekać, oby tylko nie tracąc nadziei na zjednanie się ze swoim smokiem.
~
BOJKOCIE!~ zakrzyknął ktoś, tuż za zielonym grzbietem. Mógł znów mówić, oooo! Aaaaa! Niesamowite! Tylko trochę przesadził z natężeniem, wszak nie chciał znajomego przestraszyć. Trochę umiaru Samcze.
Głos, który wydobył się z jego niewidzialnego pyska powinien być dla Bojkotu znajomy. Ciepły i przyjazny, ale przede wszystkim wybitnie podekscytowany. Przynajmniej teraz. Poznać go mógł tylko on, bo reszta Przestrzeni była zupełnie cicha.
~
Co z wolą Przestrzeni Bojkocie? Co z twym entuzjazmem by uwolnić pobratymców z zaciemnienia, które skaziło smocze umysły pragmatyczną beznadzieją? Czy poddałeś się, zapomniałeś o znakach i uwięzłeś w mackach formy, którą ci narzucono? Bojkocie, co z twoim imieniem? ~ Oczywiście Samiec nie gniewał się na Błyszczącego, ale poniekąd w jego przekazie dało się doznać namiastkę żalu wymieszanego z tęsknotą.
_________________
×

[color=#99CC99]
 
 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 73
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 1735
Wysłany: 2020-11-06, 20:57   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Kż: 2| Skr,A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów; Utalentowany;


Mułek kroczył wzdłuż szmaragdowego miejsca, z jakże ważnej dla niego rutyny, jaką było zbieranie bzu. Minęło naprawdę sporo czasu odkąd niegdyś powierzono mu to zadanie i aż niezrozumiałe było w tym wszystkim, że wciąż je wykonywał, ale taki już był. Zasady to zasady, a zdecydowanie przestrzeń zajmowała w nich jedno z najwyższych, jak nie najwyższe miejsce. Zwykły smoczy wojak nie zrozumiałby tego co nim kierowało... nic nie było wstanie pojąc co tliło się w sercu bagiennego łowcy, a odkryć to mogła jedynie śmierć oraz najwspanialsza przestrzeń....
Dzisiejszy dzień był jak każdy inny i nic nie zapowiadało, że mała wyprawa po świętą roślinę cokolwiek wzniesie, a jednak jak życie to pokazało niczego nie można być w życiu pewny. Głos który usłyszał Despotyczny był cholernie znajomy, a adepckie imię, którego od bardzo dawana nie słyszał, wzbudził u niego niezmierną ekscytacje i euforie, którą próbował ze wszystkich sił ukryć, aby nie hańbić nią przestrzeni. Momentalnie przystanął, a jego zmysły poczęły nasłuchiwać kolejnych znaków tego co przeczuwał... i toteż się też stało.
- Jeżeli mam tylko okazję, aby nauczyć innych twoich słusznych praw, to zabieram się do tego od razu. Wypełniam każdą wolę, którą mi powierzyłaś. Staram się ratować innych od ciemności, która zawładnęła ich umysłami. Nigdy nie podałem się plugawemu mrokowi, a twój ołtarz regularnie przyzdabiam gałązkami bzu wraz piszczelami obwiązanymi ścięgnami i to samo czynię w grotach innych. Tak jak mi nakazano. W porze ciepła używam bzu, a kiedy spadną pierwsze śniegi na ich miejsce przychodzą piszczele. Niestety, ale nie udało mi się jeszcze posadzić drzewa w miejscu zakopanych kamieni szlachetnych. Proszę cię o wybaczenie Przestrzenio, ale zamierzam zrobić to w najbardziej godnym dla ciebie miejscu, ale do tego potrzebuje jeszcze trochę czasu... możesz być jednak pewna, że to się stanie. Jeżeli jednak chodzi o moje imię, to nie zwę się już Bojkotującym kolcem. Moje obecne zwiastujące nową erę, ochrzczoną twoim imieniem, a brzmi ono. Despotyczny Ferwor. - W jego głosie czuć było pełne oddanie i wręcz wylewającą się z jego fascynację. Czekał księżycami na ten moment, a wreszcie znowu mógł współegzystować z jego bóstwem.
- Czy masz dla mnie nowe prawdy? Czy moje wysiłki są wystarczające, aby móc nosić miano twojego proroka? -
_________________
♣ Grupa I. Ostry Wzrok ♣
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
♣ Grupa II. Empatia ♣
Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
♣ Grupa III. przyjaciel natury ♣
drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
♣ grupa IV. znawca terenów ♣
znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie. (21.11) następne użycie.
♥ Bonus z loterii: ♥
-1 ST we Wtorki!

Despotyczna miłość łaknie aprobaty nawet od świata, który skazuje na zagładę.

♥ Nivis ♥
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B, MA, MO, Skr: 1
KK

♣ Vacija ♣
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
U: B, Pł, A, O, Skr: 1
KK
 
 
Samiec 
Gracz
Nikt



Stado: Waham się
Rasa: Morski
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Wiek: 23
Dołączyła: 13 Lip 2016
Posty: 642
Wysłany: 2020-11-08, 12:00   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl: 1| W,A,O,MP,MO,MA,Kż,Pł: 2| M,B,S,L: 3
   Atuty: Inteligentny,Chytry Przeciwnik


Czy Błyszczący mówił prawdę? Przechadzając się po świątyni Samiec wcale nie uświadczył tak wielu symboli, jak przystałoby na wiernego wyznawcę, więc wyglądało na to, że przypominało mu się o tym jedynie od czasu do czasu. Jakże pracować z kimś takim hm?
-
Nie jesteś niczyim poddanym Bojkocie. Wszyscy należą do Przestrzeni, więc fanatyzm jest niepotrzebny. Jedynie upór, precyzyjny dobór celów i otwarty umysł ~ Głos istoty stał się niższy, bardziej zdecydowany, ale nadal nie rozkazujący. Prędzej chciał zasiać ideę niż do czegoś zmusić ~Smoki które zrozumiały Przestrzeń nie noszą imion. Nie chodzi tu o indywidualność, a zbiorowe oświecenie do którego dążycie.
Prorok to zaś łapczywa funkcja. Zbiera pochwały i uwagę, ale cóż z tego? Tyś jest bardziej promykiem nadziei i cieniem zwątpienia, niż niebieskim żarem i mrokiem, więc nie przypisuj sobie takich funkcji
~ Pouczył go z troskliwością w głosie ~ Jakie znaki zauważyłeś Bojkocie, a jakie przekazałeś? Miotasz się w Przestrzeni, ale jej nie dostrzegasz, sięgasz zbyt nisko, nadal za daleko celu. Korzystasz z przyziemnych przywilejów, gdy uznajesz i przedstawiasz się imieniem wybranym ci przez kulturę do której nie należysz.
Możesz osiągnąć tak wiele smoku, ale twój czas jest ograniczony. Starzejesz się, a twój zapał gaśnie....

A może już zgasł
~ zabrzmiał ciszej, może nie przygnębiony ale z nutą zawodu ~ Co z namacalnym dowodem twojego przebudzenia?
_________________
×

[color=#99CC99]
Ostatnio zmieniony przez Samiec 2020-11-08, 12:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 73
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 1735
Wysłany: 2020-11-15, 22:45   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Kż: 2| Skr,A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów; Utalentowany;


- Wybacz... - Rzucił lekko pogubiony czując, że to nieco omija jego ideały. Nie zwątpił jednak w przestrzeń i twardo trzymał się jej prawd.
- Rozumiem cię całkowicie. Imię jednak jest potrzebne tym, którzy jeszcze nie zrozumieli. Chce po prostu pokazać, że ten promyk nadziei im dany, nie jest w żadnym stopniu wątpliwy.
I wybacz za moją porywczość. Nigdy nie dążyłem do posiadania pochwał ani uwagi, bo chciałem być jedynie tym, który oświeciłby drogę tym, którzy są otoczeni mrokiem. -
Jego ton brzmiał przepraszająco, a sam Mułek poważnie zastanawiał się nad swoim postępowaniem. - Dotychczas przekazywałem to, że obecne reali są niewłaściwe. Nic na siłę oczywiście, bowiem uczyłaś mnie, że smok sam musi zrozumieć znaczenie przestrzeni, a ja mam być jedynie tym kto wskaże mu właściwy tor. Z innych rzeczy... próbowałem wraz ze smokami, którym wskazałem drogę ku światłości utworzyć nowe stado, które miało kroczyć według twojej woli. Wyszło z tego niestety masa komplikacji, jednak na pewno nie sprawiły, abym z tego zrezygnował.
Czas nie gra roli w tym wypadku, bo zdążyłem zauważyć jedną zasadę, która sprawdzała się dotychczas... bowiem może i nie zostało mi zbyt wiele czasu, jednak marzenia i idee nie umierają razem z nami, one tylko zmieniają swojego właściciela. Dlatego jeżeli ciebie zawiodę, to ktoś z poza niedoszłej bariery zrobi to czego ja sam nie zdołałem zrobić, a co do... namacalnego dowodu...
- Zaraz niepewnie wyciągnął pod skrzydła kępkę bzu, którego już dość sporo dążył nazbierać. Nie miał pojęcia, czy o to chodziło Przestrzeni, jednak z całego serca nie chciał jej zawieść. - Właśnie kierowałem się ku świątyni, aby odnowić twój ołtarz... i chciałem spotkać się też tam z moim synem, aby głosił to samo co ja.
_________________
♣ Grupa I. Ostry Wzrok ♣
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
♣ Grupa II. Empatia ♣
Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
♣ Grupa III. przyjaciel natury ♣
drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
♣ grupa IV. znawca terenów ♣
znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie. (21.11) następne użycie.
♥ Bonus z loterii: ♥
-1 ST we Wtorki!

Despotyczna miłość łaknie aprobaty nawet od świata, który skazuje na zagładę.

♥ Nivis ♥
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B, MA, MO, Skr: 1
KK

♣ Vacija ♣
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
U: B, Pł, A, O, Skr: 1
KK
 
 
Samiec 
Gracz
Nikt



Stado: Waham się
Rasa: Morski
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Wiek: 23
Dołączyła: 13 Lip 2016
Posty: 642
Wysłany: 2020-11-15, 23:31   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl: 1| W,A,O,MP,MO,MA,Kż,Pł: 2| M,B,S,L: 3
   Atuty: Inteligentny,Chytry Przeciwnik


~Wielu było takich jak ty...
Żadna istota nie jest ważniejsza przed obliczem nieskończoności, lecz każda dusza ma w tym świecie swój cel, który - jeśli zaniedbany, nie będzie kontynuowany przez innych.
Widzisz Bojkocie, tak jak płynne są wizje Przestrzeni, tak niedoskonałe jest postrzeganie jej składników, które tylko pracując razem mogą wyłonić się z ciemności. Nie licz jednak wyłącznie na pracę innych, bo choć nic nie ginie w czasie, to ty pierwszy musisz odmienić rzeczywistość wokół siebie
~ głos kontynuował z nowo pozyskanym entuzjazmem. Sluchał wytłumaczen Błyszczącego, ale nie chodziło mu o usprawiedliwienia, a naprowadzenie co na właściwszą ścieżkę. Z zapałem kontynuował ~Nie udało ci się założyć nowego stada? Nie gaś światła niedowidzącym wyznawco, nie plątaj ich w idee, które już teraz ich zabijają. Zrób inaczej! Wybaw ich!
Niech każdy wyznawca przyozdobia wnętrze swojej groty bzem i... kośćmi małych zwierząt związanymi w krzyż. Macie się rozpoznawać, spotykać, mówieć, szerzyć myśl, a potem wyłamać, WYŁAMAĆ z pętów cielesności! Przestrzeń potrzebuje tych efektów Bojkocie. Jesteś jej nadzieją.
~ I z tym dramatycznym akcentem głos ucichł zupełnie.
_________________
×

[color=#99CC99]
 
 
 
Barbarzyński Pogrom 
Przywódca Plagi
Khardah Rozjuszony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 67
Płeć: Samiec
Opiekun: Kheldar
Mistrz: Kheldar
Dołączyła: 21 Sie 2019
Posty: 1477
Wysłany: 2020-11-23, 22:23   
   A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 3| P: 3| A: 2
   U: L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,O,Śl: 2| A: 3
   Atuty: Silny; Chytry przeciwnik; Czempion; Wybraniec bogów; Pojemne płuca; Wiecznie młody


/ uznaję, że skończone, skoro po evencie


Khardah bardzo rzadko wybierał się poza tereny swojego Stada. Nie czuł się komfortowo, przebywając na terenach wspólnych - z oczywistych względów - ale i nie widział najmniejszego powodu, by to robić, jeżeli akurat nie miał do załatwienia bardzo konkretnej sprawy.
Tym razem sprawa była jednak niezwykle konkretna. Wiedział, że niedługo będzie musiał pomóc swojej wychowance znaleźć nową grotę. Durloth rosła i stawała się coraz bardziej niezależna. Miał nadzieję na znalezienie jej jakiegoś... dobrego podarunku, czegoś, czym mogłaby przyozdobić swoją grotę, by czuć się od początku dobrze i przytulnie. To miejsce od razu rzuciło mu się w ślepia, gdy obserwował mijane tereny z lotu. Urokliwe i kolorowe, zapewne było pełne skarbów, z których mógł sklecić coś ładnego dla Dury.
_________________

~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~
Ostatnie użycie Błysku Przyszłości: xx/xx
Karta Kompana
 
 
Łupieżca Nektaru 
Wojownik Ziemi
Dziedzic Mango



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 37
Płeć: Samiec
Opiekun: Gasnący Wiciokrzew
Mistrz: Kwiecisty Rapsod
Wiek: 19
Dołączyła: 22 Mar 2020
Posty: 273
Wysłany: 2020-11-24, 17:25   
   A: S: 5| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 3
   U: W,B,Pł,L,Skr,Śl,Kż,MP,MA,MO: 1 | O,M: 2 | A :3
   Atuty: Silny; Chytry przeciwnik, Czempion


Mango natomiast starał się wychodzić częściej z terenów stada. Nie miał przy tym żadnego celu, oprócz chęci zwiedzania i odszukania jakichś ciekawych smoków do towarzystwa, które niekoniecznie pochodziły z Ziemi. Wylądował gdzieś w Szklistym Zagajniku z cienistą jaskółką za prawym uchem i czarnym jednorożcem, który nie miał większego problemu w podążaniu za nim drogą lądową. Z początku nie trafił do Szmaragdowego Ustronia, lecz ostatecznie po krótkim spacerku to w nim się znalazł i w oddali dostrzegł błyśnięcie czerwonych łusek, co zwróciło jego uwagę. Wszak przyszedł tu zawierać nowe znajomości, prawda? Kompani wyjątkowo odpuścili sobie kłótnie, więc miał idealną okazje do spokojnego podejścia bez dźwięków gęgania i rżenia w tle.
Skocznym krokiem skierował się ku tajemniczemu smokowi i jeszcze bez dobrego widoku nabrał powietrza do przywitania -Ahooj! Mango się kłania. Przyjemne miejsce na spa.. - słowa przerwały się w pół zdania, a radosny ton zanikł, gdy Łupieżca przyjrzał się do kogo mówi.
-Cer. - dokończył nadal z uśmiechem, ale już mniej radosnym, a bardziej uważnym. Jagódka zatrzepotała cicho na jego głowię, poprawiając się dla lepszego oglądu sytuacji, a Wariat jedynie przystanął obok i przyglądał się obcemu w skupieniu.
-Cóż muszę przyznać, że nie spodziewałem się spotkać nikogo z Plagi. Co cię sprowadza na tereny wspólne? - przybrał bardziej melodyjną tonacje, niż zwyczajnie przyjazną, przy okazji rozglądając się pobieżnie dookoła. Wychodziło na to, iż znaleźli się tu razem przypadkowo i w pobliżu nie ma większej ilości Plagijskiego stada.
_________________
I thank God every day
That I woke up feelin' this way
And I can't help lovin' myself
And I don't need nobody else, nuh uh


~Chytry Przeciwnik~
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
~Czempion~
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę
 
 
Barbarzyński Pogrom 
Przywódca Plagi
Khardah Rozjuszony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 67
Płeć: Samiec
Opiekun: Kheldar
Mistrz: Kheldar
Dołączyła: 21 Sie 2019
Posty: 1477
Wysłany: 2020-11-24, 23:50   
   A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 3| P: 3| A: 2
   U: L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,O,Śl: 2| A: 3
   Atuty: Silny; Chytry przeciwnik; Czempion; Wybraniec bogów; Pojemne płuca; Wiecznie młody


Patrząc za kwiatkami, kolorowymi pnączami i ładnymi kamieniami, Khardah na moment, ułamek sekundy, stracił czujność. Drgnął, słysząc głos, który tym razem dotarł do jego skupionego na zadaniu umysłu prędzej, niż zrobiła to woń roztaczana przez smoki Ziemi. Powoli uniósł łeb, przekręcając ją w stronę, z której dobiegł go głos... i zamarł, unosząc lekko łuki brwiowe.
Ostatnio, gdy widział tego smoka, ten był raczej młody i niewyrośnięty, ale po charakterystycznym umaszczeniu łusek nie miał wątpliwości już w momencie, gdy ledwie obrzucił Mango spojrzeniem.
Pysk drgnął mu lekko, krzywo i... z nutą rozbawienia, gdy wychwycił, jak młodszy samiec się wzdrygnął i zbystrzał, orientując się najwyraźniej, z kim ma do czynienia.
- Wyglądasz znacznie lepiej niż ostatnio - skomentował. Tylko nieco uszczypliwie nawiązał do tamtej sytuacji, bo w rzeczywistości był z niej całkiem zadowolony, nawet jeśli wyszła niespodziewanie. Dodatkowe kawałki terenu zawsze były miłym prezentem. Khardah omiótł go spojrzeniem z góry na dół, mrucząc przez moment, jakby w zamyśleniu. - ...zrobił się z ciebie znacznie ciekawszy kawał mięska.
Wrócił wzrokiem do tego, co oglądał wcześniej, podnosząc jeden z kamyków. Ładny, regularny, w kształcie zaostrzonej łuski i porośnięty miękkim mchem. Może to nadałoby się na podarek dla Dury? W końcu jego własne leże było tym mchem wręcz wyścielone i do tego Durloth przywykła przez dotychczasowe księżyce życia. A może by tak zrobić jej cały koc ze świeżego mchu...
- Ściągnęły mnie tu sprawy prywatne - odparł krótko. - A ty? Nie boisz się wychodzić na tereny wspólne?
_________________

~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~
Ostatnie użycie Błysku Przyszłości: xx/xx
Karta Kompana
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 12