FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Moderator
2017-03-13, 17:43
Łąka głazów
Autor Wiadomość
~ Moderator




Dołączył: 08 Sty 2014
Posty: 8913
Wysłany: 2014-01-10, 19:47   Łąka głazów

    To miejsce jest pełne głazów, kamieni, kamyków i kamyczków najróżniejszego rodzaju, szkoda że nie ma tu także tych szlachetnych. położone jest ono gdzieś pośrodku szklistego zagajnika, choć z niewiadomych przyczyn trudno było je znaleźć jeśli nie patrzyło się z lotu. pomiędzy kamieniami trawa była jednak bardzo miękka i przyjemna, idealne miejsce na ćwiczenie skoków.
 
 
Znamię Chaosu
Wojownik Cienia
Kazik, Bóg Wojny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 970
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2014-01-13, 21:27   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Jako pierwszy z dwojki Przywodcow pojawil sie Nieokielznany. Wodny Przywodca szybowal z raczej oklepana rutyna, nizli gracja. Poza tym, czego oczekiwac po bagiennym smoku, ktory zdecydowanie preferowal droge wodna, od powietrznej, ale wody w tych czasach skrywaly sie pod lodem. Znizyl lot, gdy wypatrzyl juz miejsce spotkania z Cienistym. Gdy wielkolud znizyl swoj lot na tyle, by wyladowac, zlozyl skrzydla i opadl ciezko na lapy, jego luski koloru mulu wygladaly wrecz na ciemne, na tle tego snieznobialego puchu, a gdzieniegdzie jakby zanikaly, ale to wszystko przez te cholerne snieznobiale luski, ktore teraz bedzie musial nosic juz po kres swoich dni. Trudno bylo go tez przeoczyc, bo jak to kiedys jego juz dawno niezyjaca corka smiesznie zauwazyla, byl "mutantem", no coz, nic dziwnego, skoro bagienny przerastal nawet najstarsze smoki Wolnych Stad....No ale przejdzmy do rzeczy: Nieposkromiony przysiadl na zimnym sneigu i czekal.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Zaklinacz Cieni
Czarodziej Cienia
Kalhair Roztropny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Partner: Talaith
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 238
Wysłany: 2014-01-13, 21:42   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 5 | P: 2 | A: 1
   U: B, S, P, L, O, A, W, Kż ,Skr, Śl, M: 1| MP: 2 | MO, MA: 3


Kalhair przyleciał do Szklistego Zagajnika, chcąc porozmawiać z Nieokiełznanymi Wodami. Tylko z nim, nikim innym. Nie wzywał Marzenia, chociaż tego oczekiwał stary czarodziej. W końcu to miały być negocjacje. Miały, ale nie będą.
Stanął na ośnieżonej polanie dumny i wyprostowany, tak jak zwykle, ale tym razem miał ponury wyraz pyska.
- Marzenie Ziemi się tu nie pojawi - powiedział krótko, patrząc w puste oczy przywódcy. - Nie musi, bo Stado Cienia nie przyjmie terenów od Stada Wody. Co za tym idzie, nie będziemy zobowiązani, by utrzymywać z wami pokój.
Przymrużył ślepia i wykrzywił pysk w grymasie.
- Myliłem się. Sojusz nie jest nam przeznaczony.
 
 
Znamię Chaosu
Wojownik Cienia
Kazik, Bóg Wojny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 970
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2014-01-14, 17:02   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Martwe slepia uwaznie sledzily ruchy nowo przybylego Cienistego. Skinal mu nieznacznie lbem w gescie powitania, taki drobny gest a jednak....zaraz zamarl w polslowie, a na pysku bagiennego pojawil sie kpiacy usmiech. Och, patrzcie, martwy smok okazal jakakolwiek emocje! Gdyby smoki ustanawialy nowe swieta, ten dzien wlasnie zapisalby sie w historii. Procz tego grymasu Nieposkromiony jedynie skinal lbem.
-A wiec tak jak przypuszczalem, jestescie jak kazdy inny. Mylilem sie, ze wniesiecie powiew swiezosci.
Wzruszyl barkami.
-Coz, zdrajcy wlasnych zachowan beda zdradzac i wszystkich naokolo. Szkoda, ze taka jest twa decyzja.
Oznajmil beznamietnym tonem glosu, nie byl zly, to na pewno. Byl po prostu....zawiedziony. Bo po raz kolejny zaufal komus, komu nie powinien i zostal zdradzony.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Zaklinacz Cieni
Czarodziej Cienia
Kalhair Roztropny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Partner: Talaith
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 238
Wysłany: 2014-01-14, 21:28   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 5 | P: 2 | A: 1
   U: B, S, P, L, O, A, W, Kż ,Skr, Śl, M: 1| MP: 2 | MO, MA: 3


Nieokiełznane Wody nie miał racji - Cieniści wniosą do Wolnych Stad „powiew świeżości”, lecz nie taki, jakiego życzyłby sobie starzec. Każdy smok Cienia był wyjątkowy, a nie „jak każdy inny”.
- Doceń fakt, że mówię ci to teraz zamiast odwrócić się od Wody w czasie wojny lub innego zagrożenia - powiedział oschle.
Czasami trzeba podejmować trudne decyzje i brać na barki konsekwencje swoich wyborów. Jednak Zaklinacz wiedział, że postępuje właściwie; musiał coś stracić, żeby móc coś zyskać. A w tym przypadku utrata neutralności z Wodą wcale nie będzie aż taka bolesna. Nieokiełznany stał już nad własnym grobem, a jego młodzi następcy nie zdołają utrzymać potęgi stada. Gdy opadną na dno nie pociągną za sobą Cienia. Kalhair właśnie temu zapobiegł.
A teraz, jeśli przywódca Wody nie ma mu już nic więcej po powiedzenia, Zaklinacz po prostu powie mu „żegnaj” i odejdzie do swojego obozu.
 
 
Znamię Chaosu
Wojownik Cienia
Kazik, Bóg Wojny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 970
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2014-01-15, 18:11   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Wzruszyl barkami. Tak kazdy twierdzil. Ze bedzie wyjatkowy, ze zachowa swoj wlasny, indywidualny charakter. Tak czy inaczej by przetrwac trzeba bylo sie dostosowywac, wiec i Cienisci niedlugo zatraca sie w rutynie.
-Coz, bywaj wiec zdrow, Zaklinaczu Cieni.
Oznajmil wciaz tym niezmiennym, beznamietnym tonem. W zasadzie wszystko juz zostalo powiedziane. Sam tez nie zamierzal tu sterczec dluzej, nizli bylo to konieczne. Cienisty jednak mylil sie w pewnej kwestii, Woda zawsze byla i bedzie potega, nie wazne kto jej przeowdzi. Wodni sa silni i nie ma tam miejsca dla slabiakow. Jak u co poniektorych...Bagienny skinal lbem Cieniowi i po prostu odwrocil sie, by odejsc ku terenom Wody.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
Ostatnio zmieniony przez Znamię Chaosu 2014-01-15, 18:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Bławatek
Pisklę
Dobra Dusza


Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 4
Płeć: Samica
Wiek: 16
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 731
Wysłany: 2014-01-25, 10:46   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: W,B: 1


Na Łąkę Głazów przybyły dwie postacie. Matka i córka. Powód była prosty. Nauka. Oczywiście tej młodszej. Irving lubiła naukę. Choć dzisiaj będzie na pewno trudniej niż zazwyczaj. Była kleryczką, czyli w przyszłości ma zostać Uzdrowicielką. Nie żałowała swej decyzji o porzuceniu drogi Wojownika. Ale nie było tak łatwo. Wymagania na Medyka były na prawdę duże. Ale wierzyła ze sobie poradzi. Esencja Maddary niejednego już wyszkoliła, i niejednego wyszkoli jeszcze. W tym ją. Zapomniana Łuska wiedziała ze praca Uzdrowiciela jest bardzo odpowiedzialna...ale dobrze będzie. Była optymistycznie nastawiona.
_________________
''Chciałabym być ptakiem, umieć odlecieć dalej niż inni,
Ponad szarość
dnia i codzienność,
Wspinając się na górę i już nigdy z niej nie
spadać,
Przerwać pasmo niepowodzenia.
Chciałabym
uzdrawiać z samotności,
Darować
uśmiech,
Zmienić
świat i bezwzględną rzeczywistość.
Chciałabym by
łzy nie istniały,
By słońce tylko
wschodziło,
I swoimi promieniami
cieszyło by to o czym marzę,
Snem się tylko nie okazało,
Kiedy otworzę
oczy.''


Atuty

~
~
~
~
 
 
Zabójczy Umysł 
Starszy Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Płeć: Samica
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1021
Skąd: Kraków!
Wysłany: 2014-02-10, 08:44   
   A: S: 1| W: 3| Z: 1| I: 5| P: 1| A: 1
   U: Kż: 1| M: 2| B,S,L,P,A,O,W,Skr,Śl: 3| MP,MO: 4| MA: 5
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny wojownik; Mistyk; Wybraniec bogów; Znawca terenów


Ok. Bieg już jest, pływanie również, więc na co pora? Oczywiście, na skok. Taki właśnie ambitny plan postanowiła sobie młoda drzewna. Wytrenować swoje umiejętności do maksimum.A akurat Łąka Głazów, był idealnym miejscem. Pełno tu było różnych kamieni. Dużych, małych, ciasnych, szerokich ... Chochlik przystanęła, rozglądając się dookoła. Cóż. Od czego powinna zacząć? W zasadzie mogła tylko trenować dwie techniki skoku. Skok do przodu i skok do góry. No, ewentaulnie jakiś miks, ale nad tym akurat nie myślała. Hm. No dobra. Zaczniemy od skoku do przodu, na odległość. Samica stanęła więc miękko na łapach, poprawka, na ugiętych, rozstawionych łapach. Tak czy owak, ugięte kończyny miały zapewnić pełną amortyzację i sprężystość skoków. Ok. Pierwszy krok za nami, pora na drugi. Skrzydła. Ułożone przy bokach, a także i nieco dociśnięte do ciała, aby przypadkiem jej nie przeszkadzały. Jest. Czas na krok trzeci, i ostatni. Ogon uniosła i lekko spięła, aby móc wykonywać nim różne korekty w razie jakiś problemów. Choć, tego ostatniego, oczywiście nie bierzemy pod uwagę. Bo i po co? To nie jest, to nie miał być, pokaz umiejeności kalek i łamęg. Wróćmy jednak do tematu. Pozycja ta była właściwie, jedną z bardziej uniwersalnych, optymalną do wszelkiego rodzaju ruchów. Tak czy owak jednak nadawała się idealnie. Z tejże pozycji skoczyła pierwszy raz. Gwałtownym aczkolwiek i silnym ruchem, rozprostowała tylne łapy, uprzednio jednak oderwawszy od ziemi i przednie. Jak rowno to równo ... w locie, czy może lotnej fazie skoku, wyciągnęła przednie łapy jak najbardziej do przodu, chcąc przebyć już jednym susem godną pochwały długość. Tylne łapy zaś pozostawiła bez zmian. W końcu, nie wykonywała wysokiego skoku, gdzie miała by czas wyciągnąć i tylne łapy za siebie, jak koński skoczek. Nie. Za mało czasu i za niska wysokość. Ogon zadrgał lekko, regulując postawę pisklęcia. Gdy zaś wylądowała, zrobiła to ostrożnie, najpierw na przednich, następnie tylnych, łapach. Oczywiście wszystkie cztery miała mięciutko ugięte, więc nawet mimo pozornego braku zręczności, obyło sie bez typowego ku temu, głuchego dźwięku uderzenia poduszek o podłoże. Jakoś to wyszło, choć do perfekcji jeszcze trochę brakowało, w znacznej mierze była zadowolona. W końcu to dopiero rozgrzewka, prawda? Teraz zaś nadszedł czas na kolejny skok, a raczej sekwencję złożoną z dwóch susów na przód. Też nic specjalnego wprawdzie, jednak trzeba się nad tym nieco skupić. Po kolejne odbicie miało pójść po wylądowaniu zadnich łap. Taki skok-wyskok. Lądujesz i ponownie się wybijasz. Raz jeszcze nieco mocniej ugięła tylne łapy, by już w chwilę później oderwać je od ziemi, w następstwie po przednich, gwałtownym ruchem wybijając się w przód. Znów lądowała miękko, znów we właściwy sposób, stawiając na ziemi kolejno - najpierw przód ciała później jego tył. Różnica była jednak taka, że po wylądowaniu zadnich łap, zręcznie, jak na nią, wybiła się z ziemi. Dokładnie tak samo jak wcześniej, znów wyciągając się w locie, by uzyskać jak największą odległość. Za każdym razem gdy oddawała swój skok, wkładała w to, w swój skok, jak najwięcej swojej siły, aby jej skoki były szybkie i silne. Ogon to balans ciała? A jak! U mnie do uświadczyliście. Lekkie korekty w prawo, jeśli znosiło mnie na lewo, lekkie korekty w lewo, jeśli znosiło mnie na prawo. Dobra, to co teraz? Hm. Chyba skok do góry! Taaaak. Ugięła lekko łapy, a potem srrrruuuu ... Wyprostowała gwałtownie łapy, wszystkie cztery, i wzniosła się w powietrze. W locie poruszyła ogonem, stabilizując swój lot. Ze swoim ciałem nie robiła kompletnie nic, nie poruszała nim w żaden sposób, tylko czekała. Czekała, aż grawitacja ścągnie ją w dół, kiedy zacznie spadać. I jest. Niebo błyskawicznie zaczęło się od niej oddalać, to jest ten znak. Stąd też, ugięła szybko łapy w stawach kolanowych, aby zamortyzować swój skok. Lądowanie? Równomierne. Na wszystkie kończyny. Ziemna rozejrzała się, uważnie. Szukała czegoś co mogła wykorzystać. Hm. Jedynie co rzuciło jej się w ślepia to kilka kamieni, ustawionych w pewnej odległości od siebie. Jedne były mniejsze, drugie większe ... Drzewna podeszła do pierwszego głazu, na wyciągnięcie łapy. Razy trzy. Swojej łapy, rzec jasna. to chyba będzie odpowiednia odleglość. Oh. A więc zaczynamy od początku. najpierw odbicie. Mocne i energiczne. Z zadnich łap, które były bardziej ugięte niż przednie. Ale nie aż tak, aby między jednymi i drugimi, istniała jakaś wielka dysproporcja. Przy pomocy ogona starał się utrzymać równowagę w locie. Jako, że miała skakać po kamieniach, musiała nieco inaczej ukształtować swoje ciało. Można powiedzieć, że była to forma łuku, aby opaść na kamień, a nie spaść na dół w miejsce, z którego się odbiła. Gdy zaczynała opadać w dół, wyciągnęła przed siebie przednie łapy, aby na nicj wylądować. jednocześnie, aby zrobić nieco miejsca na zadnie łapy, musiała je troszkę podciągnąć do przodu. Potem, oczywiście zeskoczyła w dół, odbijając się z powierzchni kamienia zadnimi łapami. Jako, że zamierzała wylądować na ziemi, musiała bardziej pochylić się do przodu. To znaczy, i głowę i przednią częścią ciała miała skierowaną w dół. Zaś tylna część ciała pozostała w górze, przynajmniej przez kilka/kilkanaście skund. Potem, również i ona, została pociągnięta w dół. Wylądowala jak zwykle. Najpierw na przednich łapach, a potem na zadnich. I jak zwykle na ugiętych, zamortyzowanych, łapach. Następnie, ruszyła w kierunku kolejnego kamienia. Kolejny kamień byl podobnie ustawiony, ale za to kolejny już znajdował się nieco dalej. Młódka czuła nutkę wyzwania? Hm, chyba tak, bo uśmiechnęła się pod nosem. Ze śmiałością i upartością. Musi tam doskoczyć, nie ma opcji. Ugięła więc, znowu, swoje łapy, po czym gwałtownie je rozprostowała, skacząc do przodu, ale i nieco w górę. Zresztą, tak jak za poprzednim razem, uformowała ciało w łuk. Po prostu. W locie balansowała ciałem, czasami także ciałem. Gdy wylądowała - przednie-tylne, wszystkie ugięte - odbiła się ponownie. Z werwą. Z mocą. Z siłą. Jednakże, tym razem, tylne łapy odchyliła do tyłu, zaś przednie wyciągnęła do przodu. To pozwoliło jej oddać dłuższy, niż kilka chwil temu, sus. Gdy jej przednie łapy dotknęły ziemi, ugięła je, a następnie odskoczyła nimi do przodu, aby zmieścić i tylne kończyny. Ogon oraz rozłożone skrzydła, na chwilę, pozwoliły jej utrzymać równowagę. Kiedy odzyskała równowage, natychmiast je złożyła. Kolejny głaz. Podobna odległość. Czyli jednym, krótkim, zdaniem: Nie za blisko. Wybicie, skok, lądowanie - to już było zaprezentowane. I znowu kolejny skok. I znowu. Za każdym razem, dostosowywała swoje skoki do ustawienia kamieni. Jeśli były małe, to lądowała ciasno - łapy przy łapach, jeśli duże - lądowała normalnie, jeśli blisko - nie musiała się wyciągać - jeśli daleko - ugh. Tutaj już musiała się wyciągać ...
Ok. Plan dnia wykonany. Pora wracać do obozu. I tak też zrobiła, zeskoczyła zwinnie ze skały, i pospiesznie się oddaliła. Trzeba myśleć nad kolejnym treningiem.
 
 
Szczyt Potęgi 
Wojownik Ognia
The Mountain



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Mistrz: Jad Duszy
Partner: Zimowa Aria
Wiek: 27
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 636
Wysłany: 2014-02-22, 16:31   
   A: S: 5| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: L,Pł,Kż,Skr,B,S,MP,MA,Śl,W,A,O,MO: 1| O:2| A:3
   Atuty: Silny; Oporny magik; Czempion


Wasz pokorny sługa przybył w to miejsce aby rozpocząć nauczanie. Kogo? No cóż, to wiedzieli jedynie Ci, z którymi raczyłem na ten temat wcześniej rozmawiać. Miałem jedynie nadzieję, iż potencjalni adepci nie podejdą lekceważąco do tak ważnego aspektu jakim były zajęcia z magii i przyjdą na ugadany termin.
"Niech tylko spróbują nie przybyć...
Oczywiście wiele księżyców temu obiecałem sobie, iż nie będę więcej ingerował w nauczanie żadnego ze smoków, a zajmę się tylko swoimi interesami (warto zaznaczyć, że do wcześniej wspomnianych interesów należało głównie spanie) niemniej obecna sytuacja Wolnych Stad zmusiła mnie do podjęcia takich a nie innych poczynań. Wykorzystując fakt obecności potężnej ilości skał i głazów, z pomocą maddary przyciągnąłem kilka z nich tak, aby stworzyły krąg jednakowoż umożliwiając uczniom dostrzeżenie mnie na tym jałowym pustkowiu. Jednakowoż przeliczyłem wszystkie z nich mierząc na oko czy nadadzą się do ewentualnych ćwiczeń.
Czekałem.
_________________
Atuty:
I- Silny
II- Oporny magik (Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem. )
III- Czempion (Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. )




P.S- Nie, nie lubię Cię *^*
 
 
Jaskółka 
Pisklę
Nadchodzi deszcz.



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 5
Płeć: Samica
Opiekun: Maddara i Wody / Zapomniana
Dołączyła: 25 Sty 2014
Posty: 75
Wysłany: 2014-02-22, 16:45   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 3
   U: S:1 | B: 3


Dwa pisklęta, czarne i białe, przybyły tu jako pierwsze. Jaskółka była dość zaskoczona tym faktem - w końcu ani nie biegły, ani nie leciały, a ich kroki były krótkie i spacerowe. Może innym smokom jeszcze mniej się spieszyło, o ile to w ogóle możliwe...
Białe, przejrzyste ślepia samiczki uniosły się. Dostrzegły kamienny krąg, w stronę którego poprowadziły łapy. Wkrótce ujrzały i smoka. Olbrzymiego, czarnego gada, którego przednie skrzydła dawały mu oparcie. Białe oczy już widziały tego smoka. Już go znały. Jaskółka rozpoznała w nim Proroka.
Weszła do kręgu głazów i rozejrzała się w poszukiwaniu miejsca, by usiąść tak, by nikomu nie przeszkadzać. Spodziewała się więcej adeptów i piskląt. Prorokowi posłała tylko głębokie, powolne skinięcie łbem, nie wypowiadając ani słowa.
_________________

Usiądź przy mnie - opowiem ci, jak wygląda wiosna.
Jak kwiaty rozkwitają na twoich oczach,
jak mroźna noc przemienia się w mglisty poranek i słoneczny dzień.
Chcę, byś usłyszał, jak niesie się echo pierwszego trelu skowronka,
jak zawodzą gile wracające na północ.
Chcę, abyś poczuł, jak spada zimny deszcz,
jak trawa rośnie pod twoimi stopami.
Przyjrzyj się, usłysz, poczuj.
Nie myśl.
To bardzo przeszkadza wiośnie.
 
 
Iskra Nadziei 
Czarodziej Ziemi
Puszysta Zagłada



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 79
Płeć: Samica
Opiekun: Szum Czasu+
Mistrz: Ironiczny Celebryta+
Partner: Bezchmurne Niebo
Wiek: 22
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1055
Wysłany: 2014-02-22, 16:55   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,A,O,Skr,Kż: 1| S: 2| B,L,W,MP,MA,MO,Śl: 3
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Nieugięty; Wybraniec bogów


Siedziała pod jednym z drzew odpoczywając sobie, kiedy przypomniała sobie o nauce magii. Wstała rozłożyła skrzydła i pofrunęła na umówione miejsce. Długo szybowała by znaleźć to miejsce, było dość dobrze schowane. Niezapominajka wyczuliła swój węch i próbowała wyczuć jakiś inny zapach, lecz to na nic się jej przydało. Postanowiła wylądować pośrodku łąki, którą okrążały skały, miała farta, bo właśnie ujrzała jakiegoś potężnego smoka i młode pisklę. Nie znała obu smoków, lecz kojarzyła ich z ceremonii na którą się spóźniła. Wylądowała zgrabnie obok pisklaka. Ani myśleć iż Niezapominajka nie przybyła na naukę związaną z magią, którą kochała. Przecież miała zostać czarodziejką, a wcześniej adeptem szkolącym się w tej dziedzinie. Skinęła łbem dla proroka potem uśmiechnęła się do smoczycy.
_________________
"Nie kłamstwa, lecz prawda zabija nadzieję. "
 
 
 
Złamany Kolec 
Adept Ognia
bezpłciowy podmiot



Stado: Ognia
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 14
Płeć: Samiec
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 315
Wysłany: 2014-02-22, 18:34   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,MA,MO: 1| MP: 3
   Atuty: inteligentny;


Do chmary piskląt miał dołączyć kolejny choć z tą różnicą, że tym razem był to adept. A wyrażając się dokładniej adeptka. W każdym razie smoczyca śpiesznym krokiem wkroczyła na łąkę i nie mal natychmiast dostrzegła proroka - zadanie nie takie trudne to i tak ułatwione przez zbierających się młodszych przedstawicieli smoków. Ruszyła w jego kierunku, a będąc już w obrębie kamiennego kręgu przytknęła mu z szacunkiem i zajęła miejsce obok piskląt. I tak została wpatrując się w oczekiwaniu w Pasterza raczej nieruchoma nie licząc rytmicznie zgarniającego śniegu ogona.
_________________
"Powiedz człowiekowi, że na niebie jest gwiazd 978301246569987 a uwierzy. Ale napisz kartkę „Świeżo malowane”, a sprawdzi palcem i powala się." - Julian Tuwim

Atuty:
    -Inteligenty- jednorazowo +1 do atrybutu

Prace z Świetlikiem:

wierszyk Lazurowej, od Chwili, to i to od Kanta, od Żmijki, od Bajki, od Mruczka, od Okrucha
Ostatnio zmieniony przez Złamany Kolec 2014-03-01, 19:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Świt
Pisklę
Nowy dzień


Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 4
Płeć: Samiec
Opiekun: Nieokiełznane Wody Oceanu(*), Esencja Maddary
Partner: >.<
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 26
Wysłany: 2014-02-22, 18:57   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 3
   U: B,S: 1


Przyszedł tuż za siostrą kątem oka widział jak zbliża się do nich inna wodna smoczyca. Jak podeszli trochę bliżej kamiennego kręgu stworzonego przez wielkiego smoka Poczuł wyraźniej jej zapach. Też była ze stada Wody. Za to zbliżał się właśnie do proroka.
Choć Świt był jeszcze mały nie zdradzał żadnych uczuć,przez co wyglądał na znudzonego życiem i sennego smoka. Spoglądał takim właśnie spojrzeniem na Pasterza Gwiazd. Cały czas szedł za siostrą. spostrzegł ułożone na ziemi w krąg kamienie. Pomyślał że albo starszy smok się nudził, albo posłużą mu one do czegoś niedługo. Czarne źrenice młodego samca wpatrywały się jednak ciągle w niego. Nawet gdy przyszło się skłonić dalej się nań patrzył. Następnie przywitał się z Niezapominajką kolejnym skinięciem łba. W końcu usiadł koło siostry. Czekał.
_________________
Ghosts of the past isn't gone, yet.
 
 
Zachodząca Łuska 
Adept Ognia
...



Stado: Umarli
Rasa: Północny
Płeć: Samica
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 267
Wysłany: 2014-02-23, 15:01   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,S,W,MO,MA,MP,Skr: 1
   Atuty: Zwinny; Oporny magik


Jutrzenka nie miała zamiaru się spóźnić. Jej sylwetkę można było dostrzec bez problemu na tle szarych chmur. Chociaż nie wyglądało na to, żeby smoczycy się śpieszyło, w pewnym momencie złożyła skrzydła i zapikowała w dół, tam, gdzie widziała kilka smoczych sylwetek, w tym Proroka.
Kiedy znalazła się niebezpiecznie blisko ziemi, rozłożyła skrzydła i poczuła szarpnięcie, kiedy te nabrały powietrza. Wylądowała i złożyła skrzydła i rozejrzała się po obecnych. Same pisklęta i jedna Adeptka, którą już znała. Wszyscy z Wody. Mimo wszystko skinęła im wszystkim łbem, na końcu Pasterzowi.
 
 
 
Szczyt Potęgi 
Wojownik Ognia
The Mountain



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Mistrz: Jad Duszy
Partner: Zimowa Aria
Wiek: 27
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 636
Wysłany: 2014-02-28, 21:14   
   A: S: 5| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: L,Pł,Kż,Skr,B,S,MP,MA,Śl,W,A,O,MO: 1| O:2| A:3
   Atuty: Silny; Oporny magik; Czempion


// Dobra, styknie tego czekania na innych chętnych :P

Widząc jak zbiera się coraz większa rzesza chętnych do nauki smoków, wasz pokorny sługa zakołysał ogonem to w lewo, to w prawo, a potem spojrzał po zebranych mierząc ich starczym, przenikliwym spojrzeniem.
- Dobrze więc. Jak zakładam, przybyliście tutaj wszyscy celem nabycia wiedzy magicznej niezbędnej ku temu, by w przyszłości móc zostać czarodziejami. Cieszy mnie, że żadne z was nie zignorowało tej szansy, a jednocześnie wykazało tyle odwagi by stanąć naprzeciwko mnie. To dowodzi bowiem, iż w młody pokoleniu jest jeszcze siła oraz chęci aby zmieniać świat na lepsze. Teraz posłuchajcie mnie bardzo uważnie o to istotne.
Przerwa, ułamek sekundy na skupienie, zamknięcie ślepi.
"Będę z nimi szczery."
Otwarcie ślepi.
- Powiem wprost. Jeśli ktoś przyszedł tutaj przypadkowo, bądź nie ma najmniejszego zamiaru czynnie uczestniczyć w zajęciach, może stąd równie dobrze wypier*alać w podskokach, póki jeszcze ma na czym skakać. Marnowanie swojego i co gorsza mojego czasu jest równie lekkomyślne jak drażnienie wściekłej mantykory. Nie obchodzi mnie czyiś zwichnięty nadgarstek, ból rzyci spowodowany byciem niekochanym we wczesnym dzieciństwie, czy smutek z powodu bycia obalonym monarchą, z któregoś ze stad. To czy ktoś z was ma ważną sprawę do załatwienia na chwilę obecną też mam głęboko pod ogonem. Przyszliście do mnie na lekcję i zgodnie z zapowiedzią zrobię z was magów... no, przynajmniej z większości.
Zasady są proste- siedzicie tutaj ile chcecie, ja z kolei przekazuję wam tyle wiedzy praktycznej ile dam radę. W zamian za to, pod kątem nauki okazujecie mi bezwzględne posłuszeństwo. Ponadto chcę was powiadomić, iż przychodząc tu stajecie się jednocześnie swoistą rodziną. Jesteście grupą, której członkowie winni są sobie pomagać bez względu na stadne niesnaski czy konflikty.

Chrząknąłem, a potem splunąłem siarczyście gdzieś w bok żółtą flegmą zalegającą wcześniej gdzieś w moim gardle. Potem zakląłem cicho pod nosem na swój obecny stan zdrowia (tak, wiem, że przesadzam- dwadzieścia księżyców temu było gorzej), a następnie przeszedłem do dalszej części monologu.
-... tak więc wymieniłem wam już swoje warunki odnośnie edukacji. Otwieram wam portal do arkanów magii, których nie uchyli przed wami nikt i to od was zależy czy przekroczycie jego próg czy też wyrżniecie mordą o glebę i wybijecie sobie zęby. Pobierałem lekcje u magów ze wszystkich stad, wliczając w to nawet świętej pamięci Nieposkromionego, przywódcę Wody. Nie ma innego czarodzieja mogącego wam pomóc. W każdym bądź razie nie tak licznej grupie. Na początek chcę wiedzieć kto od czego chciałby zacząć oraz co chciałby przerobić. Jestem do waszej dyspozycji. Słucham
_________________
Atuty:
I- Silny
II- Oporny magik (Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem. )
III- Czempion (Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. )




P.S- Nie, nie lubię Cię *^*
Ostatnio zmieniony przez Szczyt Potęgi 2014-02-28, 21:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 15