FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Skała
Autor Wiadomość
~ Moderator




Dołączył: 08 Sty 2014
Posty: 8913

Wysłany: 2014-01-10, 19:47   Skała



Smok jest w stanie sobie wiele wyobrazić (nawet ostatni odcinek
"Mody na sukces") ale tego, że to przerażające miejsce było kiedyś
ostoją dla zakochanych jest czymś niemożliwym. Teraz zapuszczają
się tu tylko smoki chcące powspominać i porozmyślać w samotności.
 
 
Arradir
Pisklę
niezła gnida



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 1
Płeć: Samiec
Opiekun: Spojrzenie Mroku
Wiek: 25
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 641
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-01-19, 10:35   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 1 | P: 2 | A: 3


Smoczyca wzbiła się w powietrze mocnymi uderzeniami skrzydeł. Kilka machnięć i zaraz oddaliła się od ziemi. Jednak to nie wszystko. Wpierw ugięła łapy i spięła mięśnie. Odepchnęła się od ziemi jak najmocniej potrafiła. Ruchy jej skrzydeł były przemyślane. Gdy łapała powietrze i odpychała na dół to całą powierzchnią ich, ale gdy unosiła z powrotem skrzydła to składała je połowicznie. Był to szybki ruch, ale wcale nie chaotyczny czy gwałtowny. Wszystko miało swoją grację. Gdy Talaith była już w powietrzu to postanowiła zacząć od początku. Ogon i łapy trzymała swobodnie, by nie zmęczyć niepotrzebnych mięśni. Ruchy jej skrzydeł stały się koliste. Teraz odpychała powietrze nieco za siebie, ale wciąż pod siebie. W ten sposób poleciała do przodu, powoli. Nieco zwiększyła kąt, pod jakim ruszała skrzydła i przyspieszyła. Jej ciało się mimowolnie wydłużyło. Wyciągnęła łeb, by mieć bardziej opływową sylwetkę. Gdy leciała szybciej postanowiła zostaw w jednym miejscu, dlatego odchyliła lekko ciało na lewo, wraz ze skrzydłami, które teraz były pod kątem. Ogon trzymała bardziej w poziomie. Zaraz też skręciła w lewo i zaczęła zataczać krąg. Po kilku mocniejszych uderzeniach skrzydłami poszybowała przez chwilę. Gdy zrobiła pełne koło nagle wykonała znacznie głębszy zwrot. Dużo machnięć skrzydłami i wygięcia mocno ciała na prawo. W ten sposób zawróciła. Gdy już to zrobiła, wyprostowała ciało i zaczęła lecieć do przodu, po okręgu. Ciało miała lekko wygięte na prawo teraz. Na koniec wzbiła się wyżej. Wyciągnęła łeb do góry, ku niebu i zaczęła gwałtownie zagarniać powietrze pod siebie. Ruchy były mocne i szybkie. Ciało ułożone pod kątem. Leciała wyżej i wyżej. Gdy osiągnęła zadowalającą wysokość to zawisła nagle w miejscu. Odetchnęła i zniżyła łeb, nurkując. Łapy miała blisko ciała, by zmniejszyć opór. Skrzydła połowicznie złożyła, nabierając prędkości. Gdy ziemia znalazła się odpowiednio blisko, smoczyca rozłożyła je gwałtownie i przyhamowała. W idealnym momencie. Kilka machnięć skrzydłami, by zwolnić opadanie i wkrótce jej łapy dotknęły miękkiego śniegu. Ugięła je lekko i wylądowała z gracją.

[ Dodano: 2014-01-22, 11:24 ]
Smoczyca, zajęła się teraz skradaniem. Wpierw chciała powtórzyć podstawy.
- Skradanie to umiejętność ciche podejścia do zwierzyny lub drapieżnika. Najważniejsze jest to, by pozostać niewykrytym, czyli niezauważonym, nieusłyszanym i nie wyczutym. Trzeba uważać na wszelakie przeszkody na drodze jak gałązki, suche liście, świeży śnieg, gęste zarośla czy wysoką trawę. Trzeba ukrywać się za czymkolwiek, na przykład za drzewami, za krzakami, w wysokiej trawie, za zaspami śnieżnymi. I trzeba uważać na wiatr, by wiał nam w pysk i przynosił nam zapach zwierzęcia, niż odwrotnie. Gdy zwierzyna nas wyczuje ucieka.
Skinęła łbem i z teorii przeszła od razu do praktyki. Wpierw pozycja. Ustawiła się szerzej na łapach, ugięła je lekko, by było jej wygodniej. Ogon wyprostowała i trzymała go jako przedłużenie tułowia, kawałek nad ziemią. Skrzydła ciasno przylegały do obu boków, a łeb był lekko zniżony. Miała nadstawione uszy i wyczulone inne zmysły. Wyczarowała sobie królika po drugiej stronie skały i to do niego zaczęła się skradać. Szła po cichu, ostrożnie stąpając w śniegu. Uważała na każdy szczegół. Po kilku krokach przycupnęła za gęstymi zaroślami i sprawdziła odległość do ofiary i to co robiła. Królik był zajęty jedzeniem. Smoczyca nie tracąc czasu wyskoczyła nagle zza krzaka i sięgnęła łapami po królika. Wylądowała w śniegu z niczym. Teraz wyczarowała sobie sarnę, która pasła się kawałek dalej. W otoczeniu skały znajdowały się trochę drzew i zarośli. Talaith więc przybrała postawę do skradania i skryła się za jednym z drzew. Sprawdziła wiatr, sprzyjał jej. Postanowiła więc przekraść się bliżej, ku wysokim zaroślom, kolczastym chaszczom. Uważała, by nie zaczepić się futrem o ostre kolce. Nadal stąpała uważnie. Świeży śnieg bywał zdradliwy, lubił skrzypieć pod nieuważnym krokiem. Uzdrowicielka sprawdziła status ofiary i, gdy się upewniła, że sarna niczego nie podejrzewa to przekradła się bliżej, za kolejne drzewo. Skrzydła miała ciasno przy bokach, by być mniejszą i łatwiej się ukryć. Gdy była wystarczająco blisko, wyskoczyła zza zarośli, chcąc dopaść ofiarę. Sarna rozpłynęła się w powietrzu.

[ Dodano: 2014-01-22, 11:55 ]
Następną nauką było doskonalenie śledzenia. Standardowo, Talaith wpierw zaczęła od powtórzenia teorii.
- Skradanie to umiejętność znajdywania śladów zwierzyny bądź drapieżników oraz podążania za nimi. Takimi śladami mogą być zapachy, ślady łap lub kopyt, zdarta lub obdarta kora, ułamane gałązki, kawałki sierści na gałązkach, martwe, nadjedzone truchło. Mięso lub ślady pazurów zwykle mówią nam, że niedaleko znajduje się drapieżnik. A na przykład nadjedzona kora lub liście, albo wytarta kora mówią nam o zwierzynie. Każde zwierzę zostawia inne ślady i warto poznać je wszystkie. W skradaniu ważna jest obserwacja i dedukcja. Powinniśmy być też cicho, ponieważ nie wiemy jak daleko, lub jak blisko jest ofiara.
Znów skinęła łbem i przeszła do praktyki. Zaczęła kręcić się w pobliżu skał. Nieco bliżej linii drzew. Rozglądała się uważnie, szukając jakichkolwiek wskazówek. Miała nadstawione uszy oraz wdychała potencjalne zapachy głęboko w płuca. Zauważyła pod jednym z drzew wykopaną jakąś dziurę. Podeszła bliżej. Sprawdziła ją i powąchała. Pachniała sporym zwierzem, a w ziemi było nieźle nakopane i coś nadjedzone. Talaith stwierdziła, że to dzik. Zaraz potem rozejrzała się wokoło szukając śladów. Jednak takowych nie było. Zapach utrzymywał się tylko w obrębie dziury. Smoczyca ruszyła dalej. Spostrzegła niewielki krzaczek pod którym było żółto. Zbliżyła się i natychmiast poczuła intensywną woń. Wywnioskowała szybko, że musi to być królik, który się tutaj załatwiał. Rozejrzała się i natrafiła na płytkie ślady w śniegu. Musiały być świeże, bo często sypał śnieg. Ruszyła cichutko za nimi, węsząc i nasłuchując. Starała się być jak najciszej. Przylgnęła do śniegu, by zlać się z nim. Królika wciąż nie widziała, a ślad nagle się urwał. Talaith zaczęła podążać za zapachem. Przeszła kilka długości ogona, dookoła skały i znów zauważyła ślady. Zrobiła kilka kroków dalej i przycupnęła za skałą. Zauważyła królika. Sukces. Narobiła specjalnie hałasu, by go przepłoszyć. I znów kręciła się. Weszła na skałę i tam uderzył ją intensywny zapach. Jakiś zwierz tu niedawno odpoczywał. Obwąchała dokładnie mchy i kępki traw na skale. Było to duże zwierzę, drapieżnik. Smoczyca szukała śladów. Jednak takowych nie było. Odpuściła sobie więc i zeszła ze skały.

[ Dodano: 2014-01-22, 23:04 ]
Smoczyca postanowiła teraz potrenować skakanie. W sumie mało tego robiła. Wpierw ustawiła się. Rozgrzewka. Zaczęła uginać łapy i prostować, sprawdzając elastyczność swoich mięśni. Chciała nieco rozgrzać je. Pracowała tak, ogonem także ruszając na boki, tuż nad ziemią. Skrzydła miała ciasno przyklejone do boków. Po chwili takiej pracy zaczęła uginać łapy mocniej i gwałtowniej prostować w połączeniu z lekkim odbiciem. Teraz podskakiwała lekko nad ziemią. Każde lądowanie to była idealna amortyzacja czyli łagodne zejście do ugiętych łap. Na koniec rozgrzewki uginała łapy mocno, aż zahaczając brzuchem o śnieg. Odbijała się gwałtownie i wysoko. Zrobiła to kilkakrotnie i zaraz potem wylądowała. Przeciągnęła się i była gotowa do właściwego treningu. Na początek spięła mięśnie i zaczęła wykonywać proste skoki do przodu. Przycupnęła, bardziej na zadnich łapach i wybiła się z nich pod kątem, do przodu. Przednimi łapami sięgnęła i wylądowała na nich jako pierwszych. Wykonała kolejny skok i trzymała się tych samych zasad. Wybijała się z zadnich łap i wpierw lądowała na przednich, uginając je mocno dla lepszej amortyzacji. Gdy wykonała już kilka takich ładnych i długich skoków postanowiła coś innego. Teraz odbijała się od łap po ukosie na bok. Wpierw odbiła się na prawo. Całe jej ciało poleciało w tę stronę. Wybiła się równo z przednich i tylnych. Wylądowała obok. Nie traciła czasu. Zaraz też odbiła się po ukosie na lewo. Spięła mięśnie i poleciała do góry i na lewo. Pamiętała o każdej zasadzie. Skrzydła ciasno do ciała. Ogon spięty, by nie majtał się bezwładnie. Łeb miała nieco zniżony. Uśmiechnęła się z zadowoleniem i teraz postanowiła skoczyć do tyłu. Ugięła mocniej przednie łapy, przenosząc ciężar ciała na nie. Skumulowała energię i wybiła się do tyłu. Ogon uniosła wysoko, by nie zaplątał się między łapami. Opadła miękko na łapy, gdy wyskoczyła już wysoko. Na przednich nieco głębiej. Na koniec postanowiła zrobić sztuczkę. Wybiła się mocno z łap, by skoczyć jak najwyżej, a w powietrzu wykonała piruet w poziomie. Wylądowała miękko na łapach.
 
 
 
Znamię Chaosu
Wojownik Cienia
Kazik, Bóg Wojny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 970
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2014-01-26, 14:50   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Nad Skala pojawil sie Nieposkromiony. Ostatnimi czasy dosc czesto spacerowal po terenach wspolnych, zatiopiony w swoich rozmyslaniach. W zasadzie te mysli tylko i wylacznie pogarszaly jego i tak juz oplakany stan umyslowy, jednak coz mogl na to poradzic? Po prostu musial czasem poddac sie tym uciazliwym rozmyslania, by pozniej miec swiety spokoj. Teraz tez, szedl i szedl....pograzony we wlasnym swiecie, w zasadzie nie dostrzegal tego, gdzie sie znalazl. Jeszcze chwila, a zapewne wpadnie na jakas skale, badz tak jak smiala sie Ognista Przywodczyni, spadnie ze skarpy w przepasc i tak zakonczy swoj zywot.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Zabójczy Umysł 
Starszy Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Płeć: Samica
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1021
Skąd: Kraków!
Wysłany: 2014-01-26, 14:50   
   A: S: 1| W: 3| Z: 1| I: 5| P: 1| A: 1
   U: Kż: 1| M: 2| B,S,L,P,A,O,W,Skr,Śl: 3| MP,MO: 4| MA: 5
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny wojownik; Mistyk; Wybraniec bogów; Znawca terenów


Leżałam sobie do góry brzuchem na jednym z wielu kamieni tu się znajdujących. Wybrałam sobie taki, który by mnie odzwierciedlał - nieduży, gładki, bez jakiś rys i innych bajerów. Stado Ziemi jak zwykle nie miało czasu dla swoich pobratymców, i pisklaków i adeptów, dlatego też prośba Porannej o podszkolenie mnie w jakieś nauce znowu poszła w ruch. Tym razem wezwanie miało trafić do Przywódcy Wody. I pewnie trafiło bo usłyszałam jakieś kroki. Niechętnie zwlekłam się, to znaczy stoczyłam się - tak to wyglądało dosłownie - na ziemię, kierując się w stronę dźwięków. Skrzypienie śniegu nie sposób było ukryć, a przynajmniej normalnie, więc to był mój wyznacznik. Oczywiście, mogłam nie trafić na Wodę ale za zupełnie kogoś innego, ale to było ryzyko wpisane w smocze życie.
Ostatnio zmieniony przez Zabójczy Umysł 2014-01-26, 14:54, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Znamię Chaosu
Wojownik Cienia
Kazik, Bóg Wojny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 970
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2014-01-26, 15:08   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Tak, jesli ryzykiem mozna nazwac zgniecenie przez wielka lape tego olbrzymiego smoka, to faktycznie, jest to bardzo ryzykowne, bowiem bagienny szedl i szedl, zatopiony w swoich rozmyslaniach i jakby nie zauwazyl, ze ktos sie do niego zbliza. Teraz byl latwym celem, ale jeszcze zaden smok nie odwazyl sie go zaatakowac. Tak czy inaczej, bagienny zblizal sie do Chochlika, nie zauwazajac go i w zasadzie mogl zrobic jej krzywde, bez swiadomosci, ze ona tam jest. Chyba mala Chochliczka, bedzie musiala jakosc zwrocic na sibeie uwage, bowiem Nieposkromiony byl jakby w hipnozie.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Zabójczy Umysł 
Starszy Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Płeć: Samica
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1021
Skąd: Kraków!
Wysłany: 2014-01-26, 15:34   
   A: S: 1| W: 3| Z: 1| I: 5| P: 1| A: 1
   U: Kż: 1| M: 2| B,S,L,P,A,O,W,Skr,Śl: 3| MP,MO: 4| MA: 5
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny wojownik; Mistyk; Wybraniec bogów; Znawca terenów


//Moja postać w dorosłym życiu będzie o połowę mniejsza od normalnego, dorosłego smoka xD
Taaaak. Zgniecenie przez łapę również można uznać za ryzyko. Nieposkromione Wody dobrze myślał. Ale nim do tego doszło, wpierw musiałam zbliżyć się tego olbrzyma, a przy moich malutkich kroczkach, mogło to zając wieki. A przynajmniej kilka miesięcy, jak nie więcej. Zauważywszy wielką, czerwoną sylwetkę, dla mnie to naprawdę był gigant, zważywszy, że moja postura przypominała królika, może wyrośniętego zająca - choć normalne pisklę, 2 księżycowe, no może jeszcze trzy księżycowe, jest wielkości lisa. - Witam. Nazywam się Chochlik i przysłała mnie tu Poranna Łuska. Chodzi o naukę mediacji - wyrecytowałam, jakby to co właśnie powiedziałam, również zostało mi przez opiekunkę przekazane. w dodatku, nie patrzyłam na Przywódcę Wody wprost, a nawet nie próbowałam tego robić, bo bo wczasie swojego monologu - dość krótkiego - raz spoglądałam na niebo, raz na prawą stronę, raz na lewą, innym razem znów na niebo, ale po skosie. Ta. To nawet mogło być irytujące. I to nawet nie chodziło o same słowa ale o czyny. Nie utrzymywanie kontaktu wzrokowego z rozmówca, tylko "filowanie" nie wiadomo gdzie; recytujący ton wypowiedzi ... Dopiero kiedy skończyłam, wzniosłam się na zadnie łapy, wyciągając się jak struna. Chciałam mu się przyjrzeć, a z mojej, ziemnej, cztero-łapowej, pozycji było to niemożliwe. Po prostu byłam za mała.
Ostatnio zmieniony przez Zabójczy Umysł 2014-01-26, 15:38, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Znamię Chaosu
Wojownik Cienia
Kazik, Bóg Wojny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 970
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2014-01-26, 15:39   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Nieposkromiony przystana, zmarszczyl pysk, jakby nad czyms sie zastanawial. Nie, nie uslyszal Chochlika, do jego umyslu wkradl sie dziwny obraz, obraz, ktory wrecz go przytloczyl. Warknal gardlowo, pod nosem, jednak nie zwrocil sie pyskiem do Chochlika, patrzyl sie gdzies do przodu, przed siebie. Jakby tam widzac to, co go tak irytuje. I moze faktycznie tak bylo, jednak pisklak z Ziemi po spojrzeniu w kierunku, w ktory patrzyl Przywodca Wody nie zobaczylaby nic, procz sniegu. Tak czy owak, bagienny zdawal sie w ogole nieswiadomy obecnosci malej.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Zabójczy Umysł 
Starszy Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Płeć: Samica
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1021
Skąd: Kraków!
Wysłany: 2014-01-26, 16:43   
   A: S: 1| W: 3| Z: 1| I: 5| P: 1| A: 1
   U: Kż: 1| M: 2| B,S,L,P,A,O,W,Skr,Śl: 3| MP,MO: 4| MA: 5
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny wojownik; Mistyk; Wybraniec bogów; Znawca terenów


Znarszczylam pysk, kiedy tylko opadlam na przednie lap, Co on gluchy czy co? Juz mialam do niego podejsc i go tzasnac ogonem, kiedy cos do mnie dotarlo. Olsnienie jakby. No tak. I znowu problemem byl moj maly wzrost. Olaboga! Przeerocilam wiec slepiami, ale zblizylam sie do tego olbrzyma. Powoli, ostroznie i czujnie. Nastepnie, powtorzylam to co powiedzialam, dotykajac go i lapa, potem na zmiane obiema, przednimi, lapami a takze i ogonem. To mialo byc takie dzgniecie,kuksaniec, znaczy. Jesli nie dotarlo, powtorzylam to jeszcze raz. I gesty i slowa. Chyba powinnam urosnac. Pij mleko bedziesz wielki? fajnie, tylko, ze smoki nie pija mleka. Ugh. Ma mina byla uparta, zacietosc eprost od niej bila, jak i irytujaca. Spojrzalam na wodnego po raz drugi. Znowu sie wyciagajac.
 
 
Znamię Chaosu
Wojownik Cienia
Kazik, Bóg Wojny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 970
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2014-01-26, 23:34   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Gdy Chochlik go dotknela, dopiero wtedy Wody potrzasnal lbem, a nastepnie spojrzal w dol, powoli spuszczajac leb. Jakby wyciagniety z letargu, snu, badz otepienia. Patrzyl nierozumiejacym, martwym spojrzeniem na Ziemne piskle, by po chwili zmarszczyc nos.
-Kim jestes?
Zapytal po chwili, ale zaraz potem dotarly don slowa mlodej, wiec przysiadl na zadnich konczynach.
-Poranna Luska?
Czy on juz kiedys slyszal to imie, czy znal ta smoczyce? Trudno bylo orzec, bowiem bagienny ostatnimi czasy byl tak skolowany, iz w zasadzie nie byl swiadom, czy wciaz ma wszytko na swoim miejscu. Zaraz jednak potem zastanowil sie chwile.
-Mediacja....to nauka o roztrzyganiu konfliktow, sporow, a takaze jak sie mozna domyslac, o przekonywaniu do swojej racji.
Oznajmil po chwili ciszy, przypominajac sobie, czego moze oczekiwac od malucha z nauki wiedzy.
-Powiedz mi, co bys zrobila, Chochliku, gdyby okazalo sie, ze w waszym stadzie jest szpieg. Szpieg, ktory dotarl do Was w wieku powiedzmy takim, jak ty teraz i roslo, roslo....az w koncu staloby sie godnym nastepca Przywodcy. Jednak czyny ow smoka wyszly na jaw tuz przed ceremonia. Jak ty, jako czlonek tego stada bys zadecydowala o dalszym losie ow zdrajcy?
W zasadzie to pytanie bylo latwe, choc niektore smoki rozumialy je opacznie, mimo to Nieposkromiony chcial uslyszec odpowiedz malucha. Jak takie male piskle patrzyloby na tak powazne sprawy?
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Zabójczy Umysł 
Starszy Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Płeć: Samica
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1021
Skąd: Kraków!
Wysłany: 2014-01-27, 12:01   
   A: S: 1| W: 3| Z: 1| I: 5| P: 1| A: 1
   U: Kż: 1| M: 2| B,S,L,P,A,O,W,Skr,Śl: 3| MP,MO: 4| MA: 5
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny wojownik; Mistyk; Wybraniec bogów; Znawca terenów


Czy ten smok był głupi czy tylko tak udawał? Nie no. No przecież mówię do niego wyraźnie, a on jeszcze zadaje mi takie pytania - kim jestem, Poranna Łuska. Trzymajcie mnie bo nie wytrzymam! Naprawdę! Zamierzałam dać mu jeszcze jednego kuksańca, nawet podnosiłam swoją łapę, ale w końcu, w bliskim kontakcie, dostrzegłam jego ślepia. Nie było w nich żadnego życia, żadnego blasku, zupełnie jakby Nieposkromione Wody był tylko pustą skorupą. Z zewnątrz był normalny, jak każdy smok - miał to co powinien mieć każdy smok - ale wewnątrz? Nie było niczego. Nawet moje przenikliwe oko nie mogło dostrzec tego co powinno dostrzec. Duszy! Ah. gdybym była mniej kumata niż jestem, na pewno bym mu przygadała, i to dość konkretnie, ale jako, że byłam sobą, piekielnie intelgentą istotką, po całości z tego zrezygnowałam. Niech mu będzie. Nie będzie mu przygadywać, nie kopie się leżącego w końcu, a wodny tak własnie wyglądał. Jakby stał nad grobem. usiadłam więc na zadzie, ale wciąż będąc wyprostowana, aby dobrze widzieć swoje ... rozmówcę/nauczyciela? Czujnie i uważnie wsłuchiwałam się w słowa, które płynęły z jego pyska. Z jego trzewi. Krtani! A więc mediacja to coś co rozwiązuje problemy? Dobrze wiedzieć. I dobrze jest to zapamiętac. No więc szybko to zapamiętałam, układając ów umiejętność w swojej mózgownicy blisko szufladki z napisem wiedza. W razie czego się po to sięgnie.- Co prawda nie bardzo się wyznaję na zasadach tu panujących, jeszcze - spojrzałam wymownie na Wodę - nie moja wina, że mało kto mi coś mówi - ale myślę, że nalezy mu się druga szansa Każdemu się należy.W końcu, nie wiemy czymś się kierował ten smok. Raczej nie sądzę, żeby sam podjął taką decyzję, żeby coś komuś donosić, więc na pewno ktoś mu coś kazał. Może groził? Może roztoczył przed nim jakąś wizę, że będzie kimś ważnym, że ta poprzednia grupa w której żył, będzie go bardziej cenić, może wielbić. Dlatego też, nie znając konkretnych powodów, którymi się ów smok kierował, nie możemy go osądzić. Stąd tez, moim skromnym zdaniem, ja bym go w tym Stadzie zostawiła, ale na pewno nie powinien on zostać Zastepca. Tu bym głosowała przeciw. Niech go Przywódca, albo też smok przez niego wyznaczony, obserwuje. Ale dyskretnie. Albo też niech się czymś wykaże. No nie wiem, obroni swojego .. no tego ... no .. - agrh. Zabrakło mi słów. - smoka ze Stada przed gniewiem innego, dajmy na to jego przeciwnik chciałby go zabić z jakiegoś tam powodu. To by oznaczało, że nie powinien być dalej traktowany przed Stado jak zdrajca
Co prawda nie miałam pojęcia o tym, że Zdrajcę można, w zależności od widzimisia Przywódcy, zabić lub wygnać, ale w tym przypadku nie miało to dla mnie znaczenia. Miałam tą sprawę rozwiązać pokojowo, więc starałam się, aby tak to zabrzmiało. Dobrze? Pod koniec wyglądałam jak uczeń tylko czekający na pochwałę. Broń boże nie na naganę - o tym wogóle nie myślałam.
Ostatnio zmieniony przez Zabójczy Umysł 2014-01-27, 12:15, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Znamię Chaosu
Wojownik Cienia
Kazik, Bóg Wojny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 970
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2014-01-27, 14:07   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Nieposkromiony wysluchal opinii malej samiczki. Coz, faktycznie tak jak przypuszal, maluchy nigdy nie siegaly po drastyczne metody, jednakze swiat je zmienial, a ich niewinne duszyczki w nastepstwie dorastania staja sie splamione, zbrukane. Ale takie jest nastepstwo kolejnych ksiezycow.
-W Smoczych Prawach jasno powiedziane jest, ze Zdrajce kara sie smiercia badz wygnaniem. Ale slusznie zauwazylas, nie znamy motywu. Co jesli ten smok jednak zostal zastraszony? W koncu moze miec bliskich, ktorych chcial ochronic?
Ostatnie pytanie zawislo w powietrzu, ale beznamietny ton tego smoka jedynie sprawil, ze nauka ta bedzie dosc....meczaca.
-Przywodca nie ukarze zdrajcy, ani nie zadecyduje, bo go nie ma, a nasz delikwent zostal wybrany na to stanowisko, tylko...wyszlo na jaw, ze jest zdrajca. Kto wiec w takim przypadku powinien zadecydowac o jego losie? Prorocy? Stado?
Smok pokrecil lbem.
-Dla mnie, dla tego smoka przede wszystkim byloby dobrze, gdyby wyjawil swoj cel, a zeby to uzyskac, trzeba by sie do niego zblizyc, przekonac go argumentami, cieplymi slowami. Uspokoic go, bo i on boi sie o swoj zywot po wyjawieniu jego zdrady, nieprawdaz?
Pokiwal ponownie lbem.
-Dobrze, teraz inny problem. Uzdrowiciel przbywa na arene, gdzie walcza dwa smoki z tego smego stada Uzdrowiciel jest z innego stada. Jednym ze smokow walczacych jest wojownik, ktory otrzymal ciezka rane, a drugim jest Przywodca, ktory otrzymal rane srednia. Uzdrowiciel nie ma tylu ziol, by wyleczyc oba smoki, ktorym powinien sie zajac? Wyzszym ranga, czy tym o nizszej randze?
Padlo kolejne, dosc proste pytanie.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Zabójczy Umysł 
Starszy Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Płeć: Samica
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1021
Skąd: Kraków!
Wysłany: 2014-01-27, 18:00   
   A: S: 1| W: 3| Z: 1| I: 5| P: 1| A: 1
   U: Kż: 1| M: 2| B,S,L,P,A,O,W,Skr,Śl: 3| MP,MO: 4| MA: 5
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny wojownik; Mistyk; Wybraniec bogów; Znawca terenów


Skinęłam wolno głową, poruszając leniwie końcówką ogona. O. To było ciekawe rozwiązanie, i aż dziwne, że sama na to nie wpadłam. Mhm. Jednak muszę jeszcze nieco popracować nad swoją inteligencją, niestety. Nie zamierzałam jednak dać po sobie, że coś jest nie w porządku, dlatego też uśmiechnęłam się uroczo, ukazując ostre, białe zębiska, które z każdym mijającym księżycem, a upłynęły aż 3 od mojego wyklucia, robiły się dłuższe i masywniejsze, i przystosowane do gryzienia i szarpania. Sprytna byłam, a co! Jak lisek-chytrusek. Uśmiech czasami czyni cuda. Poza tym, i tak dowiedziałam się czegoś nowego, czego ani Poranna, ani Zapalająca nie potrafiły mi przekazać. Że istnieje coś takie jak smoczy kodeks, i że zdrajcę karze się śmiercią. Moim skromnym zdaniem, obie panie właśnie powinny od tego zacząć. Od poinformowania mnie co jest dobre dla mnie a co złe. A jak bym sobie tak wpadła na pomysł zdradzena swojego stada? Całkiem przypadkowo? To dopiero były by jakieś jaja. I to nawet nie smocze. - Wiem od Poranne, że Przywódca stoi wyżej od wojownika, więc to jemu powinno przysługiwać prawo leczenia, kierując się samą hierarchią, jednak, jeśli pominięty kolejność smoków stojących w Stadzie, to pierwszy do wyleczenia powinien być wojownik. Jego rana jest cięższa, a i nie nigdy nie wiadomo, czy ta rana, jeśli Medyk będzie zbyt długo zwlekał z wyborem, nie przemieni się coś w gorszego. W końcu nie wiadomo, jakich konkretnych obrażeń doznał ten wojownik. Prawda? - jak dla mnie, to było dobre, poprawka bardzo dobre, rozwiązanie i widziałam tylko to jedno. Na inne, jakoś nie mogłam wpaść. Może trzeba wezwać drugiego Uzdrowiciela?? A wojownika jakoś podtrzymać przy życiu, aż przybędzie ten drugi?
Ostatnio zmieniony przez Zabójczy Umysł 2014-01-27, 18:05, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Znamię Chaosu
Wojownik Cienia
Kazik, Bóg Wojny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 970
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2014-01-27, 23:00   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Coz, usmiech na Nieposkromionego raczej nie zadziala. Smoka bowiem zdawalo sie niewiele obchodzic jesli chodzi o otoczenie. Pograzony tylko i wylacznie na slowach. Bo w slowach kryla sie sila. Niektorzy jednak byli na nie glusi. A szkoda.
-Tak, slusznie zauwazylas, ze ranga ma znaczenie, ale nie w tym przypadku. Uzdorowiciel jest smokiem, ktorego nie obowiazuja konwenanse spoleczne. Uzdrowiciel ratuje tych, ktorzy tego najbardziej potrzebuja.
Oznajmil, podajac od razu poprawna odpowiedz, nad jaka zastanawiala sie Chochlik. Zaraz potem mruknal cos pod nosem.
-Jednak jeszcze jednym rozwiazaniem, mogloby byc uzyczenie ziol ze skladu innego stada przez Uzdrowiciela, niekoniecznie z tego, z ktorego pochodza ranne smoki. Tylko z tego, ktory te ziola ma. Oczywiscie takie ziola powinny zostac zwrocone. A problemy z ich zdobyciem, a wiec wynagrodzenie za trudy w leczeniu Przywodca stada, ktorego leczyl Uzdorowiciel w rekompensacie rowniez powinien odwdzieczyc sie ow Uzdrowicielowi. Czemu?
Zapytal po chwili od razu zadajac nastepne pytanie.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Zabójczy Umysł 
Starszy Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Płeć: Samica
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1021
Skąd: Kraków!
Wysłany: 2014-01-28, 20:08   
   A: S: 1| W: 3| Z: 1| I: 5| P: 1| A: 1
   U: Kż: 1| M: 2| B,S,L,P,A,O,W,Skr,Śl: 3| MP,MO: 4| MA: 5
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny wojownik; Mistyk; Wybraniec bogów; Znawca terenów


//tam powinno być: pominiemy a nie pominięty ... nie wiem skąd ten błąd ><

Przekrzywiłam łepek. Kolejna sytuacja, która wydawałaby się oczywista, a trzeba ja porządnie wytłumaczyć i rozwinąć. Znowu! - Uzdrowiciel ma obowiązek leczyć tylko smoki ze swojego Stada? Inne może ale nie musi. To nie są "jego" smoki, tylko obce. Więc, albo też Uzdrowiciel zgodzi na bezpłatne leczenie, czyli nie będzie chciał niczego w zamian, albo może poprosić Przywódcę o coś czego mu będzie akurat brakowało? Może nowe zioła? Może, no te, drapieżniki. Nie. Nie same drapieżniki, tylko mięso z nich. Albo owoce?
Być może się myliłam, a może i nie, ale tak mi podpowiadała inteligencja. Czy do groty Pustynnego wkroczył jakiś inny smok, nie z Ziemi? Nie. raczej nie. Tam zjawiały się same ziemniaki. no. Czyli dobrze myślałam, jak zwykle zresztą. No dobra, może nie tak zwykle, ale na 80 %.
Ostatnio zmieniony przez Zabójczy Umysł 2014-01-28, 20:27, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Znamię Chaosu
Wojownik Cienia
Kazik, Bóg Wojny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 970
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2014-01-29, 12:02   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Pokrecil przeczaco lbem.
-Uzdrowiciel, jest smokiem ktorego nie obowiazkuja konwenanse.
Powtorzyl raz jeszcze.
-A to oznacza, ze przy leczeniu, nie wazne z jakiego stada pochodzi smok. Jednak jego trud i checi w leczeniu nie powinny mu sprawiac problemow, jesli chodzi o rekompensate za cos, czego potrzebowali inni. To ci "inni" musza splacic dlug, jaki musial zaciagnac Uzdrowiciel. A przynajmniej tak to powinno wygladac. Niektorzy jednak maja inne poglady na otaczajacy ich swiat, bardziej....irracjonalny.
Odpowiedzial za Chochlika, po czym zadumal sie na chwile.
-Ostatnie pytanie. Jest smoczyca i samiec. Samiec jest Przywodca stada Ziemi, a samica Przywodca stada Ognia. Samica chce, by samiec porzucil swoje stado i przeszedl do Ognia. Co jako samiec, powinnas zrobic?
Zapytal, to juz byl ostatni problem. Wiecej raczej nie przyniesie wiekszych rezultatow.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,55 sekundy. Zapytań do SQL: 16