FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Drzewo na Wzgórzu
Autor Wiadomość
~ Moderator




Dołączył: 08 Sty 2014
Posty: 8933
Wysłany: 2014-01-10, 19:50   Drzewo na Wzgórzu

Na szczycie jednego z Czarnych Wzgórz rósł sobie dorodny, rozłożysty dąb. W lato dawał przyjemny, chłodzący cień przychodzącym tu smokom, a w zimie można było, o ile miało się szczęście, schronić za jego szerokim dębem przed mroźnym wiatrem, który dął niespodziewanie silnie na Wzgórzu.
 
 
Iskra Nadziei 
Czarodziej Ziemi
Puszysta Zagłada



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 79
Płeć: Samica
Opiekun: Szum Czasu+
Mistrz: Ironiczny Celebryta+
Partner: Bezchmurne Niebo
Wiek: 22
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1055
Wysłany: 2014-01-13, 21:15   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,A,O,Skr,Kż: 1| S: 2| B,L,W,MP,MA,MO,Śl: 3
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Nieugięty; Wybraniec bogów


Przybyła tutaj Niezapominajka, pamiętała to miejsce, niedawno było tutaj spotkanie rodzinne, gdzie poznała swoich dwóch młodszych braci, oraz dwa pisklaki ze stada ognia. Nic się tutaj nie zmieniło, nadal po środku wzgórza stało wielkie dębowe drzewo, obsypane śniegiem. Usiadła opierając się o to drzewo, zawinęła ogon i patrząc w niebo jak zwykle, zaczęła wspominać tamto spotkanie. Przymknęła oczy i pogrążyła się w swoim świecie, pełnym marzeń, problemów(choć jakie mogła mieć problemy jako pisklak, nikt tego nie wiedział) i pragnień...
_________________
"Nie kłamstwa, lecz prawda zabija nadzieję. "
 
 
 
Zagubiona Łuska 
Adept Ziemi
Szepczący Cień



Rasa: Drzewny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Biała Poświata
Mistrz: Skowyt Straconych+..
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 56
Wysłany: 2014-01-13, 22:04   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,S,L: 1
   Atuty: Boski ulubieniec; Pamięć przodka


O uszy czarnołuskiej wyraźnie obiły się tłumione przez śnieg kroki. Zapach zwiódł jej myśli ku stadzie wody, a chcąc niechcąc przyznawała, pod swym własnyn sądem, iż prowadzi ją to gdzieś jeszcze. Czarne ślepia przygwoździły horyzont, a cała postać smoczycy pozostawała niewzruszona - milcząca, chłodna i w bezruchu. Niczym głaz. Długi ogon obwijał się wokół wystającego korzenia. Gdy Niezapominajka przysiadła oblegając drugą część drzewa jej uszy okręciły się delikatnie w tamtą stronę niczym dwa małe radary.
~ Podobno wspomnienia umierają ostatnie.
Głos brzmiał jak szept wiatru, cichy, subtelny i wolny. Plotła ze sobą ich wcześniejsze sptkanie wraz z teraźniejszością.
_________________
Zapytałam dziecko niosące świeczkę:
– Skąd pochodzi to światło?
Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.
– Powiedz mi, dokąd teraz odeszło – odparł. – Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi.
 
 
Iskra Nadziei 
Czarodziej Ziemi
Puszysta Zagłada



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 79
Płeć: Samica
Opiekun: Szum Czasu+
Mistrz: Ironiczny Celebryta+
Partner: Bezchmurne Niebo
Wiek: 22
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1055
Wysłany: 2014-01-13, 23:10   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,A,O,Skr,Kż: 1| S: 2| B,L,W,MP,MA,MO,Śl: 3
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Nieugięty; Wybraniec bogów


Miło było spotkać kogoś znajomego. Patrzyła na czarne ślepia Vento,.
-Tak warto czasem powspominać, choć to było nie tak dawno... -zamyśliła się Niezapominajka. Niby nie dawno się poznali, tak mógłby powiedzieć jakiś dorosły smok, ale dla pisklaka to był kawał czasu, od ostatniego spotkania. Dawno z nikim nie rozmawiała, została chyba jedynym pisklakiem ze stada wody, chociaż nie zapowiadało się na zmiany. Nikt nie miał czasu pouczyć ją podstawowych umiejętności, przez to inne pisklaki prześcigiwały błekitną. Nie martwiło to ją jednak, ponieważ mało obchodziły ją inni, wolała iść swoim tempem, a nie prosić każdego smoka by coś ją nauczył.
-Co tam u Ciebie? Czego się już nauczyłaś? -zapytała zaciekawiona, może Vento lrpiej szło z nauką niż jej...
_________________
"Nie kłamstwa, lecz prawda zabija nadzieję. "
 
 
 
Zagubiona Łuska 
Adept Ziemi
Szepczący Cień



Rasa: Drzewny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Biała Poświata
Mistrz: Skowyt Straconych+..
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 56
Wysłany: 2014-01-18, 13:01   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,S,L: 1
   Atuty: Boski ulubieniec; Pamięć przodka


Jej słowa pobrzmiewały w jej uszach do wtóru igrającego wesoło wiatru. Ostatnie wzbudziły w niej niejaki smutek, gdyż jedynie bieg zdołał jej wyjść.. Wyjść to złe słowo, zdołała jakoś przebrnąć. Reszta pozostawała planami. Odległymi, bez przekładu na rzeczywistość. Wciąż pozostawała w bezruchu, jedynie wargi rozchyliły się by dać ujście słowom.
~Wstyd mi, lecz muszę przyznać, iż jestem dosyć.. Niewdzięczną uczennicą.
Jej mowa była równie beznamiętna jak pysk, nie pozwalała wyczuć tego, co targa nią w środku. Nie należała do dobrych rozmówczyń, odpowiadała tak krótko, by słowa zawierały tylko kluczowe wiadomości, nie strzępiła języka. Wyjątkiem były pewnego rodzaju "czułe punkty", które sprawiały że wpadała w słowotok. Smoczyca zdawała się być smutna, gdzieś w głębi. Wolała tego nie dociekać.
_________________
Zapytałam dziecko niosące świeczkę:
– Skąd pochodzi to światło?
Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.
– Powiedz mi, dokąd teraz odeszło – odparł. – Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi.
 
 
Iskra Nadziei 
Czarodziej Ziemi
Puszysta Zagłada



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 79
Płeć: Samica
Opiekun: Szum Czasu+
Mistrz: Ironiczny Celebryta+
Partner: Bezchmurne Niebo
Wiek: 22
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1055
Wysłany: 2014-01-23, 15:35   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,A,O,Skr,Kż: 1| S: 2| B,L,W,MP,MA,MO,Śl: 3
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Nieugięty; Wybraniec bogów


Skuliła się, a dreszcz przeszedł jej po całym ciele. Zimne powiewy wiatru poruszały jej futrem na różne strony. Jednak jej upierzenie nie chroniło ją za dobrze. Przysłuchała się z uwagą odpowiedzi Vento. Pokiwała głową, na znak zrozumienia jej.
-Dobre chociarz i to. -powiedziała. Wstała i wyprostowała skrzydła. Usiadła spowrotem, wracając do poprzedniej pozycji. -Masz jakieś rodzeństwo? -spytała nie pamiętając czyprzypadkiem nie zadała już takiego pytania wcześniej. Od kilku księżyców nie miała co robić, zaczęła przyzwyczajać się do samotności.
_________________
"Nie kłamstwa, lecz prawda zabija nadzieję. "
 
 
 
Zagubiona Łuska 
Adept Ziemi
Szepczący Cień



Rasa: Drzewny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Biała Poświata
Mistrz: Skowyt Straconych+..
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 56
Wysłany: 2014-01-24, 18:57   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,S,L: 1
   Atuty: Boski ulubieniec; Pamięć przodka


Jej głowa obróciła się w kierunku rozmówczyni. Coś, co wykwitło na jej bladych wargach można porównywać do uśmiechu. Cierpkiego, smutnego.. Uśmiechu, który sprawiał tylko, że dreszcz przechodził po plecach. Skoro siał strach, musiał zbierać plony.
~Bratem jest cisza, a siostrą jest noc.
Wydusiła cicho. Spokojnie, jak miała w zwyczaju, delikatnie, by nie zranić rozmówcy. Żywioł zerwał martwe liście z drzewa, porywając je w wir tańca, tak szalonego, przewrotnego. Wygrywał tym samym muzykę, unoszącą się wraz z nim, gdy przemykał zawodząc. Atmosfera nie należała do przyjemnych, ale i uczucie także do nich nie należało. Popadała w melancholię.. Co jej nie służyło. Nagle uśmiech znikł, oczy przestały być obce.
~Co przywodzi Cię tu? Świat jest pełen pięknych miejsc, a Biała Ziemia odstrasza wędrowców.
Głos stał się przyjaźniejszy, ale na pewno nie ciepły.. Daleko mu było do tonu Niezapominajki.
_________________
Zapytałam dziecko niosące świeczkę:
– Skąd pochodzi to światło?
Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.
– Powiedz mi, dokąd teraz odeszło – odparł. – Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi.
Ostatnio zmieniony przez Zagubiona Łuska 2014-01-24, 19:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Iskra Nadziei 
Czarodziej Ziemi
Puszysta Zagłada



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 79
Płeć: Samica
Opiekun: Szum Czasu+
Mistrz: Ironiczny Celebryta+
Partner: Bezchmurne Niebo
Wiek: 22
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1055
Wysłany: 2014-01-25, 08:52   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,A,O,Skr,Kż: 1| S: 2| B,L,W,MP,MA,MO,Śl: 3
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Nieugięty; Wybraniec bogów


Spojrzała podejrzliwie na Vento, czyżby na jej pysku zagościł uśmiech?- zapytała samą siebie. Potem wzrok wodnej powędrował w góre na tańczące liście powiewane przez wiatr. Były chyba już ostatnimi z tego drzewa, przy którym siedzieli. Więc ziemna także ma rodzeństwo.
-A gdzie teraz jest Twoje rodzeństwo? -spytała. Widać było w jej oczach smutek, była bardzo związana z rodziną, a dość dawno jej nie widziała, tęskniła i to bardzo, lecz nie chciała pokazać tego po sobie. Energicznie machnęła łapą, uważając by nie wystraszyć przy tym smoczycy, zdrentwiała jej od mrozu i staniu na niej. Jak szła tutaj potknęła się o kamień i skaleczyła lekko ową łape, nie zdąrzyła jej nawet oczyścić, wylizując. Widać było maleńką czerwoną plame na błękitnym futerku, nie chciała tego robić teraz, więc nie zwracała na nią zbytniej uwagi.
-Lubię zwiedzać i nogi przyprowadziły mnie tutaj, a nie odstrasza mnie Biała Ziemia. A Ciebie co tutaj sprowadza? -spytała.
_________________
"Nie kłamstwa, lecz prawda zabija nadzieję. "
 
 
 
Zagubiona Łuska 
Adept Ziemi
Szepczący Cień



Rasa: Drzewny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Biała Poświata
Mistrz: Skowyt Straconych+..
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 56
Wysłany: 2014-01-26, 17:58   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,S,L: 1
   Atuty: Boski ulubieniec; Pamięć przodka


Chłód wpijał się przekradając między łuskami w ciepłe ciało, chcąc wypędzić obecnych. Nie odzywała się chwilę, lecz jej głos w końcu zabrzmiał wśród otaczających je dźwięków.
~Noc nadciągnie wkrótce, ozdabiając niebo tysiącem gwiazd. Zaś cisza przekrada się już po świecie goniąc ją, w odwiecznym rytmie.
Uniosła się, lekko, cicho i płynnie, by w końcu stanąć oparłszy się bokiem o poprzecinany "zmarszczkami czasu" pień. Wężowaty ogon piął się po nim oplatając - wydawał przy tym specyficzny odgłos, gdy łuski ocierały o korę. Skoro świat był tak wielki, los musiał mieć cel prowadząc ją tu.. Jaki? Na to pytanie odpowiedź jej umykała.
~W tym miejscu unosi się coś, co pozwala myślom krążyć swobodnie, nie ograniczając żadnymi więziami.
Smoczyca przybierała coraz bardziej przyjazny ton. Obecność wodnej działała na nią w jakiś dziwny sposób. Czarne oczy mierzyły ją spojrzeniem, jej nastawienie łagodniało wręcz w oczach.. Lecz pozstawało w nim coś, co świadczyło o głębszej naturze - wstydliwość, może nawet lekka uległość, dołączył do nich fakt osuwania się przez nią na ubocze, by unikać czyej kolwiek uwagi.
_________________
Zapytałam dziecko niosące świeczkę:
– Skąd pochodzi to światło?
Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.
– Powiedz mi, dokąd teraz odeszło – odparł. – Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi.
 
 
Iskra Nadziei 
Czarodziej Ziemi
Puszysta Zagłada



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 79
Płeć: Samica
Opiekun: Szum Czasu+
Mistrz: Ironiczny Celebryta+
Partner: Bezchmurne Niebo
Wiek: 22
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1055
Wysłany: 2014-01-26, 18:30   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,A,O,Skr,Kż: 1| S: 2| B,L,W,MP,MA,MO,Śl: 3
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Nieugięty; Wybraniec bogów


Patrzyła pustym, zamyślonym wzrokiem w dal, wciągnął ją jej świat wyobraźni, zapomniała o obecności Vento. Siedziała tak dłuższą chwile, nawet głos smoczycy nie wyrwał jej z tego stanu, zrozumiała co mówiła, chciałaby zobaczyć te błyszczące gwiazdy, które nie miała okazji oglądać, bo zawsze wracała na noc do groty. Na wzgórzu, przy tym drzewie było by idealnie oglądać niebo. Ciekawe co by się stało gdyby nie wróciła do groty po zmierzchu? Ktoś zauważyłby jej nieobecność?-rozmyślała.
-Tak, to miejsce ma coś w sobie, coś... niezwykłego... -powiedziała to tak cicho, jakby mówiła to do siebie. Nie zważała na to że smoczyca mogła tego nie usłyszeć, przez zimny wiatr. W ogóle zapomniała o otaczającym ją świecie. Słyszała wszystko lecz jej oczy nadal były nieobecne. Nie pomyślała nawet o tym iż może obrazić Ziemną swoim zachowaniem, lecz nie miała teraz do tego głowy, oby zrozumiała...
_________________
"Nie kłamstwa, lecz prawda zabija nadzieję. "
 
 
 
Ciernisty Kwiat
Wojownik Ziemi



Rasa: Jaskiniowy
Księżyce: 22
Płeć: Samiec
Opiekun: Marzenie Ziemi
Mistrz: Marzenie Ziemi
Dołączył: 25 Sty 2014
Posty: 558
Wysłany: 2014-01-26, 18:55   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: S,L,MP,MA,MO,Skr,Kż,M: 1| B,W,Śl: 2| O: 3| A: 4
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


Tehenbi przybył w to miejsce powolnym krokiem, wręcz powłócząc łapami. Nie wyglądał on zbytnio zdrowo, z jego ubarwieniem w mdłym odcieniu zieleni, czerwonymi ślepiami i garbem na grzbiecie. Wyglądało na to że nawet nie do końca patrzył gdzie idzie, jego spojrzenie było skierowane w przód, ale jakieś takie... obojętne. Z pewnością nie podziwiał on krajobrazów. Mimo wszystko przystanął on, gdy dostrzegł dwa inne młode smoki niedaleko drzewa, które najwidoczniej znajdowało się na tym wzgórzu. Jego ciało przeszył lekki dreszcz, a szpilkowate kolce na jego grzbiecie się nastroszyły, wydając cichy szeleszczący dźwięk. Bez zbytniego poruszania głową rozejrzał się, potwierdzając swoje domysły że nie było tu wcale żadnego smoka, którego wiekiem można by uznać za dorosłego. Ledwie widocznie kąciki jego warg wygięły się w coś w rodzaju uśmiechu, zaraz jednak wyraz jego pyska wrócił do normy. Uniósł lekko głowę i wystawił swój wężowy język, poruszając nim parukrotnie, łapiąc zapachy z otoczenia, po czym zrobił jeszcze parę kroków w stronę dwóch, jak to ustalił, samiczek. Ciekawe czy go zauważą?
_________________
Posiadane przedmioty:
1/4 mięsa
Diament, Akwamaryn
4 PH
Nm: Żeton brązowy


 
 
Zagubiona Łuska 
Adept Ziemi
Szepczący Cień



Rasa: Drzewny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Biała Poświata
Mistrz: Skowyt Straconych+..
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 56
Wysłany: 2014-01-26, 19:26   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,S,L: 1
   Atuty: Boski ulubieniec; Pamięć przodka


Ślepia zmrużyły się lekko, niedostrzegalnie. Niezapominajka, której duch wędrował właśnie po bezdrożach losu, życia i marzeń siedziała tak, żywy posąg wśród tańczącego zawadiacko wiatru.. Tego wszechobecnego donosiciela, który sprawił, że silny zapach przybysza wdarł się do jej nosdrzy. Z pewnością był to ziemny, ziemny, którego jeszcze nigdy nie spotkała.. Jego zapach nie był zbyt silny, lecz nie rozróżniła tylko stada, doszła do tego nuta, która jasno mówiła, że mają do czynienia z samcem, który stoi całkiem niedaleko.. Uszy uniosły się delikatnie nasłuchując następnego ruchu. Szelest, cichy, lecz dla czułych zmysłów wyraźny. Nie poruszyła się ani o cal, gdy jej głos wbił się w rytm dźwięków otoczenia, jeszcze jeden, delikatny, spokojny. Niezapominajka wpłynęła na jego ton.
~Witaj.
Jej grzebień ugiął się, choć pozostawał bardziej postawiony, niźli rozpłaszczony. Ogon rozluźnił żelazne kleszcze zaciśnięte wokół pnia.
_________________
Zapytałam dziecko niosące świeczkę:
– Skąd pochodzi to światło?
Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.
– Powiedz mi, dokąd teraz odeszło – odparł. – Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi.
 
 
Iskra Nadziei 
Czarodziej Ziemi
Puszysta Zagłada



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 79
Płeć: Samica
Opiekun: Szum Czasu+
Mistrz: Ironiczny Celebryta+
Partner: Bezchmurne Niebo
Wiek: 22
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1055
Wysłany: 2014-01-26, 20:02   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,A,O,Skr,Kż: 1| S: 2| B,L,W,MP,MA,MO,Śl: 3
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Nieugięty; Wybraniec bogów


Patrzyła nadal gdzieś w dal, mocniejszy podmuch wiatru przyniósł wyraźniejszy zapach smoków Ziemi. Nie zwróciło to uwagi Niezapominajki, bo przecież siedziała obok smoczycy z Ziemi. Siedziała jak zahipnotyzowana, rozprostowała ogon i zaczęła nim machać. Nie machała nim z nerwów, lecz raczej z nudów. Nagle z rozmyślań wyrwał ją głos Vento, zdziwiona popatrzyła dookoła, lecz nikogo nie zauważyła. Z kim się wita?-zapytała zdziwiona sama siebie, nie dało się ukryć też zdziwionego wyrazu jej pyska. Potem zauważyła zieloną plamkę na białym puchu, która się do nich zbliżała. Uśmiechnęła się chytrze do samiczki, ciekawe czy będzie wiedzieć o co chodzi Niezapominajce.
-Hej, jestem Niezapominajka. -uśmiech nie znikał jej z pyska.
_________________
"Nie kłamstwa, lecz prawda zabija nadzieję. "
 
 
 
Ciernisty Kwiat
Wojownik Ziemi



Rasa: Jaskiniowy
Księżyce: 22
Płeć: Samiec
Opiekun: Marzenie Ziemi
Mistrz: Marzenie Ziemi
Dołączył: 25 Sty 2014
Posty: 558
Wysłany: 2014-01-26, 20:06   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: S,L,MP,MA,MO,Skr,Kż,M: 1| B,W,Śl: 2| O: 3| A: 4
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


Na pysku młodego samczyka pojawił się dziwny uśmiech gdy uniósł lekko łebek w geście powitania. Setki różnych myśli kłębiły się w jego łebku, jednak nie było sposób ich odczytać spoglądając mu w oczy. Ruszył powoli, niemal bezszelestnie w kierunku czarnołuskiej samiczki. Była mniejsza od niego, chociaż zapewne była w podobnym wieku, chociaż te informacje zapewne nie miały dla młodego smoka znaczenia. Podobne do szpilek kolce jeszcze raz zaszeleściły na jego grzbiecie, a postawę jego ciała można by odczytać jako ciekawską. Mimo wszystko, nie wydał z siebie żadnego artykułowanego dźwięku. Nie umiał mówić? Umiał a nie chciał? To wiedział tylko on sam, przynajmniej na chwilę obecną. Zatrzymał się tuż przed samiczką, tak blisko że gdyby pochylił łebek albo wyciągnął łapę mógłby ją dotknąć. Wpatrywał się swymi krwistoczerwonymi, ciekawskimi ślepiami prosto w jej oczy. Chwilę później spojrzał w stronę niebieskiej, futrzastej samiczki, która też najwyraźniej go przywitała, on jednak na razie nie zdecydował się podzielić się z nimi jego własnym imieniem. Stracił zainteresowanie czarnołuską i podszedł do większej, niebieskofutrej, równie dokładnie się jej przyglądając, bez słowa...
_________________
Posiadane przedmioty:
1/4 mięsa
Diament, Akwamaryn
4 PH
Nm: Żeton brązowy


 
 
Zagubiona Łuska 
Adept Ziemi
Szepczący Cień



Rasa: Drzewny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Biała Poświata
Mistrz: Skowyt Straconych+..
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 56
Wysłany: 2014-01-26, 20:36   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,S,L: 1
   Atuty: Boski ulubieniec; Pamięć przodka


Gdy Ziemny samiec zbliżył się na niewielką odległość wykonała conajmniej dwa kroki w tył okazując tym samym chęć pozostawienia przestrzeni osobistej wyłącznie do swej własnej dyspozycji. Postawa wskazywała na ostrożność, która sięgała swoimi łapskami dalekosiężnych dni. Na chęć zachowania jej nie wpływała na tyle wielkość, a jakaś otwarta natarczywość. Po wycofaniu się grzebień rozpłaszczył się wzdłuż linii grzbietu, a w oczach pojawił się kolejny ślad ostrożności. Również uniosła spojrzenie przepastnych, głębokich oczu, zaraz jednak zrzuciła jego ciężar z samca. Brak słów utwierdzał ją w przekonaniu o jakiejś prymitywności jego zachowań, przypominał wielkiego, masywnego ptaka, brakowało tylko nieznacznych ruchów na boki.. I skoku, który zakończył by się jej pierwszym polowaniem. W niepojętnych lasach. Gdy odszedł, jej grzebień uniósł się, jakby niepewnie, kończąc postawiony na sztorc. Wzrok spoczął na łapach, które zacisnęły się na śnieżnym puchu więżąc w czarnej pułapce.
_________________
Zapytałam dziecko niosące świeczkę:
– Skąd pochodzi to światło?
Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.
– Powiedz mi, dokąd teraz odeszło – odparł. – Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11