FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Drzewo na Wzgórzu
Autor Wiadomość
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 83
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 18
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 208
Wysłany: 2020-06-30, 15:09   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Gdy smok zaczął wywód o mule, Kupczyni wiedziała, że ma do czynienia z profesjonalnym pieprzycielem. Prawie tak profesjonalnym jak ona. Nie. Tak samo profesjonalnym jak ona, biorąc pod uwagę, jak bardzo miała ochotę się wyłączyć, albo zatkać mu pysk czymś kleistym i gorzkim. Jak jakiś wosk. Albo klej.
    Ah, cóż za nieludzkie cierpienie! Aż jej się prawie szkoda zrobiło wszystkim smokom, które musiały wysuchiwać jej monologów. Prawie.
    Zmusiła się do słuchania, i słuchała bardzo uważnie. Analizowała. Muł matka, muł obrońca. Muł, który ukryje ciebie przed niebezpieczeństwem. Ty okrutny, zły geniuszu. Słowo dla słowa, forma dla formy. Kupczyni zaczynała się obawiać, że to nie była bitwa, którą mogła wygrać. Bagienny był naturalnie uzdolniony, wypełniał przestrzeń zdaniami pozbawionymi znaczenia, które jednak znaczenie zachowywały. Czy to był symbol czegoś? Metafora? Czy po prostu wypowiedź o mule, wyprowadzona z jej wypowiedzi o imionach, aby wyprowadzić ją z równowagi? Złotooka nie potrafiła powiedzieć. Posiadała zbyt mało informacji o jej nowym towarzyszu. Nie znała go.
    Ale i on nie znał jej.
    A ona nie zamierzała się poddawać.
    Magiczne śnieżynki przestały opadać.
    -Ale nie wszczycy są w stanie przetrwać w mule. Niektórych on dusi, tłamsi, powoli odbierając zdolność do życia. Podtrzymując innych od zobaczenia ciebie, powstrzymuje i też ciebie od zobaczenia innych. Zgarnia twoją istotę i nie chce wypuścić ze swoich objęć. Izoluje. Przeżyć przeżyjesz, niezauważony i pominięty, ale co to za życie? Czy można je nawet nazwać życiem? Czy tylko pustą egzystencją, niczym gnijący glon, któremu brakuje swiatła, brakuje swieżości, aby roztkwitł i odżył. Jedynym jego przeznaczeniem, jest stać się jednością ze swoim oprawcą, z tym, który chronił go przed rybami. Jedynym co on zna to muł, i jedynym co może zrobić, to stać się mułem. Jego życie ogranicza się do mułu. Brak perspektyw, brak możliwości, brak nawet iluzji wolności. Czy nie lepiej być jednak w kryształowym jeziorze i cieszyć się chociaż pozorami? Czy tak naprawdę wszystko nie jest tylko pozorem? Powiedz, mój szlachetny panie, czy wepchnąłbys jerzyka do nory i powiedział, że to dla jego dobra? Że tam będzie bezpieczny? Muł nie jest dla wszystkich, tak samo jak nora nie jest dla jerzyka, mięso dla konia, albo ciepło dla lisa arktycznego.- przejechała zębami po wewnętrznej stronie zębów i usmiechnęła się milutko. Musiała się czegoś napić.
    Hmm, no proszę. Proste stwierdzenie bez ukrytych znaczeń, z którym jeszcze zgadzała się całym sercem, chyba że jej stary mózg już nie wyrabia i coś przegapiła. Czy może to było skwitowanie jego poprzedniej wypowiedzi, dotyczące czegoś, czego nie usłyszała? Nawet jeśli, to nie da po sobie poznać żadnej niepewności, żadnej słabości, którą mogłby wykorzystać. To była wojna!

    Ah, czyli w ten sposób to było wszystko połączone. To było skwitowanie, a metafora pozostawała ukryta do tego momentu. Mułek. W jej oczach zagościło żywe rozbawienie. No proszę, imiona i znaczenia, a pan plamisty - Despotyczny Ferwor i Mułek zarazem, oferował jej swoje zrozumienie... mułu. Ha! Ciekawe czy go jakoś uraziła poprzednimi slowami, wątpiła w to, ale nadzieja matką głupców, jak to się mówi. Może też przeceniła jego umiejętności pieprzenia, jeśli jego wywód zaiste miał za zadanie wprowadzić dodatkowe informacje na przyszłość. (Jeśli miał jakiś cel poza byciem samym wywodem) A może właśnie nie, i Kupczyni znajdowała się głęboko w wielkim bezsensie słów, a Despotyczny tylko próbował zwabić ją w uczucie fałszywego bezpieczeństwa (niczym muł!) przez nadanie formie pozornego znaczenia? Drugim imieniem był przecież Despotyczny Ferwor...
    Zmrużyła oczy. Obojętnie co okaże się prawdą, ona i tak była zdecydowana podążac tą samą drogą. Bo chciała. A co jest lepszym powodem do zrobienia czegoś, niż samolubna chęć i uczucie?
    -Ah, mój szlachetny panie przyjacielu, moje imię...- wstała na tyle nogi i pokłoniła się na ludzką modłe. Każdy ruch teatralny i przesadzony. Kpina z formy i powagi. Kpina i zabawa. -...To Torvihraak, panie Mułku. Ale możesz mi mówić też Kupczyni.- przysiadła z powrotem i nagle... zachichotała w łapy. Cała jej postawa zmieniła się całkowicie. Nie było już 80 księżycowej, spokojnej staruszki, ale rozbawiawione pisklę. (Zmiana taktyki, zmniana zasad. Kto powiedział, że musiała walczyć honorowo?)
    - To był najdłuższy wstęp do wymiany imion, jaki słyszałam. A rozmiawiałam z Maćk-, znaczy Caladem. Fajny gościu, ale zbyt poważnie bierze rzeczy. Chyba jakiś kompleks męczeństwa ma, nawet wydaje mi się, że ludzie mieli na to jakieś słowo, mesjanizm, czy coś... hmm, chyba coś pokręciłam znaczeniowo, ale nie ważne.- powiedziałaby, że zbyt poważnie bierze swoje uczucia, ale to uczyniłoby z niej strasznego hipokrytę. Wręcz królowę hipokryzji. -Nie skończyłam z poderżniętym gardłem, więc smok jest spoko. W ogóle, jesteś ze stada Wody, tak? Bo tak się zastanawiałam, dobrym łowcą może i nie jestem, ale jestem w cholerę spostrzegawcza, a od czasu, gdy tu wróciłam nie natknęłam się na żadne ślady smoka zwanego Axarusem ani jego wilka Takhary. Żadne. Coś się stało, czy ten po prostu unika terenów wspólnych z jakiegoś powodu? Albo zapach mu się zmienił?... Chciał być moją halucynacją.- dopowiedziała po krótkiej chwili, jakby to wszystko tłumaczyło.

    Kubeczki, ooooo, pełna kultura. Podniosła pytająco brew, gdy ten się jej do niej zwrócił, lecz zanim nawet zdążył dokończyć zdanie, ta była na jego pysku. Prawie dosłownie. Reszta czaru całkowicie opadła. Chwiciła jego głowę (Jeśli ten pozwolił) między łapy i spojrzała mu prosto w oczy. -Nie. Nu-uh. Nie, nie, nie. Patrz mi w ślepia i powtarzaj za mną. N.I.E. nie. Po prostu...- puściła bagiennego i zaczęła się kręcić po okolicy, gestykulując wściekle -Nie ma szans. Nie zabijaj rumu i cydru. Nie rób tego. To jest gorsze od wina! No, może nie, mało co jest gorsze od wina i ta akurat mieszanka do tych rzeczy nie należy, ALE TO NIE ZNACZY, ŻE NIE JEST OKROPNA. Wstydź się tego pomysłu. Hańba ci za ten pomysł! Znajdź kąt wstydu i tam siedź, aż zrozumiesz swój błąd. To jest profanacja! Pro-fa-na-cja! Profanacja- końcówkę mówiła już grzebiąc przy swoich torbach. -Masz może śmietankę kokosową? Taką bardzo słodką i gęstą? I sok z ananasa? I limonkę też? Sama limonka już by wystarczyła. Bo miętę mam, a lód by się zrobiło. Ughhh, jednak mięta mi zdechła. Mam tylko suszoną...- nagle uciszyła się. Jej wzrok padł na dar od driad. Jakoś tak wyszło, że nie miała okazji go ani sprzedać, ani spróbować. Huh. Nektar wierzby.
    ...
    -Piłeś kiedyś nektar driad?-
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

Ostatnio zmieniony przez Torvihraak 2020-06-30, 21:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 61
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 1871
Wysłany: 2020-07-03, 12:58   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów;


Kontrpieprzenie kupczyni zrobiło naprawdę dobre wrażenie na plamistym łowcy. Zgrabnie i logicznie obaliła jego słowa zachowując przy tym sens i estetykę wypowiedzi. Jednak z pewnością z jednym aspekcie całkowicie miała całkowitą rację... Mułek jak nikt inny potrafił argumentować rzeczy, które z pozoru są nielogiczne, a i w tej chwili chciał wykorzystać swój talent...
- Muszę przyznać, że masz bardzo trafne i ciekawe spostrzeżenie... - Rzekł z uznaniem, ale dalej kontynuował. - Aczkolwiek jest jeden aspekt którego nie dostrzegłaś. Wkładanie języka w dziurę nie jest dobrym pomysłem, ale gdy już to zrobimy jesteśmy wstanie nauczyć się żeby tego więcej nie robić. Dostrzegany wtedy naszą głupotę, którą to możemy przekształcić w coś pożytecznego. Z pozoru debilny występek okazuje się być ważnym dla nas doświadczeniem. Zamiast nory możemy zrobić coś co o wiele bardziej będzie chroniło nas język... ba! Możemy zrobić coś co pozwoli nam chronić cały pysk, co ułatwiłoby nam walkę. Rozumiesz co to znaczy? Oglądasz muł jedno strono... nie wnikając w jego wnętrze, które okazuje się być inne niż myślisz. Cytując ,,Przeżyć przeżyjesz, niezauważony i pominięty, ale co to za życie?'' nie dostrzegasz tego jednego aspektu. Owszem będę niezauważony i pominięty, ale to oznacza, że jestem swego rodzaju bezkarny. Mogę snuć najróżniejsze plany, które to mogą przysporzyć mi korzyści. Żyję a jednak nikt inny nie wie, że kroczę po tym świecie. Planując i knując do momentu, kiedy to wytworze coś, z czym będę mógł być niepokonany. Muł wcale nas nie dusi czy tłamsi. Daję nam możliwość rozwoju, ale w innym kierunku, niż oczekiwałoby od tego życie. Przetrzymuje nas, ale równocześnie ulepszając nas samych. Chroni nas, ale wciąż pozostawia nam pole do rozwijania się, czego nie robi krystalicznie czysta woda. Pozory nigdy nie są dobre. Ograniczając nas przed samo przeświadczenie, że nie ma sensu się rozwijać, no bo po co to robić, gdy nie ma takiej potrzeby? Nie ma sensu się doskonalić, bo wszystko mamy podane na tacy, ale wystarczy jedna jednostka która chciałaby nas skrzywdzić, ale której to nie jesteśmy jej nic zrobi, aby zniweczyć nas świat, który pozornie był dla nas dobry. Muł może i jest bardziej surowy i nieprzystępny, ale na pewno w takiej samej sytuacji przygotowałby nas o wiele lepiej niż krystaliczna woda. - Ah... perfekcyjna obrona zawierająca tyle niedopowiedzeń i zawiłych faktów, na które ciężko było odpowiedzieć... tym bardziej n trzeźwo! Ciekawiła go bardzo odpowiedź samicy, która to mogła zawierać przeróżne przemyślenia. Zapowiadało się na o wiele ciekawszą rozmowę niż przypuszczał.
Teatralne przedstawienie samicy, skomentował równie teatralnym ukłonem ze swojej strony, ale jego ukłon sięgał aż samej ziemi! Tak! - To zaszczyt poznać cię o madam Torviuś. Zwaną również kupczynią, o złotych niezbadanych oczach. - Zaraz potem wstał, ale na końcu wykonał jeszcze obrót! Dla podkreślenia swojej słownej dominacji!
Gdy zaczęła wspominać o Godnym, ten lekko przekręcił głowę. - Wiesz, ja stwierdziłem, że po prostu jakiś długi kij zaklinował mu się w zadzie, stąd zachowuje się jak... smok mający wbity badyl w zad... - Rzekł wyobrażając sobie to i analizując jakby to wpływały na zdolności motoryczne smoka... w sumie był to ciekawy temat. Jednak nie miał czasu na rozmyślenia, bo ta zaczęła mówić o jego ojcu Axarusie.
- Mój ojciec został zdegradowany i mój ,,wspaniały'' przywódca zabronił mu opuszczać obóz. Widać, że się słucha, bo ja kompletnie olałbym takie groźby, bo jako najlepszy łowca wody nie mam się czego bać... stado nie może sobie pozwolić na stracenie kogoś kto wykarmia większą część stada, czyż nie? Ale wracając do Axarusa, to on żyje. Może gdybyś porozmawiała z przywódca, to ten dałby ci wskazówki jak z nim porozmawiać.

Kompletnie nie spodziewał się reakcji samicy na zmieszanie tych dwóch alkoholi. Trzymanie go za policzki mu nie przeszkadzało, ale ciężko było mu się rozeznać w tej sytuacji. No, ale cóż jak nie chcę mieszać to, to uszanuje....
- No dobrze dobrze! - Wykrzyczał rozbawiony i zaraz potem spojrzał się na nią zainteresowany nektarem driad. - Jeszcze nie... a co to robi? -
_________________
Sie werden mich fragen, wie ich eine Revolution definiere? Kommen des Gesetzes, Auferstehung des Rechts, Antwort der Gerechtigkeit
Atuty:

Grupa I. Ostry Wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
Grupa II. Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
Grupa III. przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
grupa IV. znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie. (01.08) następne użycie.
Bonus z loterii:
-1 ST we Wtorki!

Nivis
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B, MA, MO, Skr: 1
KK
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 83
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 18
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 208
Wysłany: 2020-07-03, 18:47   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Język w dziurę? Ah, bardzo nagła, na pierwszy (i drugi, i trzeci... i kolejny... i kolejny) rzut oka bezsensowna zmiana tematu, jednak będąca jakąś kontynuacją poprzedniego wątku. Nie związaną z tym, co mówiła, ale kontynuacją. Pełen profesjonalizm. Nieczego innego nie spodziewała się po tym smoku. Nie rozwikłała jeszcze do końca, co dla bagiennego symbolizował muł, ale to chyba różniło się od jej interpretacji. No cóż, nikt nie zabroni im jednej rozmowy na dwa różne tematy.
    -Ah, rozumiem pana punkt widzenia, ale śmiem się nie zgodzić. Przynajmniej część widzę wręcz przeciwnie. Zancznijmy od tego, że tak, możesz snuć plany, możesz knuć, możesz się ukrywać, ale jeśli nie wyjdziesz z mułu, to nawet nie będziesz wiedział, że jest coś, czego powinieneś się obawiać, że jest powód do myślenia. W mule widzisz tylko muł. Nie doświadczysz nic, będziesz tylko ukryty w bezpiecznej stagnacji, w bezpiecznym, martwym świecie. Dopiero gdy wypłynie się w czystsze wody można poznać świat, można zobaczyć, popenić błędy... aby być może wycofać się znów w odmęty mułu i przygotować się lepiej. Stworzyć coś, co będzie chroniło nasz metaforyczny pysk. To właśnie w krystalicznej wodzie kwitnie rywalizacja, która napędza rozwój, ale też, jak powiedziałeś może zniszczyć jednostkę, która dostwszy trochę więcej czasu może i by sobie poradziła. Krystaliczna woda nie wybacza błędów, gdyż wszystko jest widoczne i naświetlone, gdy muł ukrywa i wybacza. I tutaj przejdę do rzeczy, z którymi kompletnie się nie zgadzam. Powiedziałeś, że muł jest surowy i nieprzystępny. Nie jest. Muł jest miękki. To w mule znajdzie się podstawy życia, to on zadba o twój "dobrobyt"... Przynajmniej na początku. Przynajmniej póki nie nie zapragniesz być w zyciu czymś więcej, póki nie zechcesz rozkwitnąć. Do tego potrzeba już czystej wody. Muł nie da ci "pola do rozwoju", muł może ci dać tylko "pole do przygotowań". Nie zgadzam się też z tym, że muł nie dusi i tłamsi. Nie widziałeś nigdy ryby, która umarła przez brak tlenu w zbyt zamulonym stawie?- uśmiechnęła się milutko. Matko, niech jej język stanie w ogniu, bo tylko czysty ogień może obmyć skazę takiego pieprzenia. Może od razu niech ten ogień będzie piekelny, tak na wszelki wypadek, gdyby pozostałe popioły dalej nosiły znak durnej gadanimy - Ale to oczywiście zależy. Jedna ryba się udusi, a druga będzie żyć. Wszystko zależy. Jednoski różnią się swoimi potrzebami i swoimi pragnieniami. Jak mówiłam jerzyk w norze.
    Osobowoście uważam, że połączenie mułu i czystej wody może zapewnić odpowiednie środowisko do rozwoju. Początek w mule, kontynuacja w wodzie, a koniec... znów w mule, dając innym możliwość początku.-
    Wstęp, rozwinięcie, zakonczenie. Patrzcie jak ładnie. Gdyby jej rodzina była zdolna do bycia dumnym z niej, to pewnie teraz by była dumna. Szkoda, że nie była, ha! Pewnie i tak już wszyscy nie żyli.
    ... chyba było już z nią źle, że poświęciła myśl tym smokom. Przydałaby się taktyczna zmniana tematu rozmyślań. Jak kult Shk'reaste z północnych krain Res'gur. Owoce jadło się tam raz do roku, w okresie wylęgu harpii. Niby dlatego, że zdrowie, nadzieja nowe życie itp ale tak naprawdę dlatego, że całe mięso szło do harpii i nie dało się też za bardzo niczego upolować.

    Pokłoniła się jeszcze raz, tym razem naśladując Mułka, tylko przeciągając ukłon jeszcze niżej, tak, że jej czoło i rogi przyklejone były do ziemi. Akurat w tym nie zostanie przebita. Nigdy. To ona potrafiła zrobić z siebie największego idiotę w stadzie.
    -Cały zaszczyt jest po mojej stronie, madam Despotyczny Mułkusiu- nie zobaczyła obrotu, gdyż głowę miała zbyt blisko ziemi. A to szkoda.
    Wyptostowała się i usiadła. Strzepała ziemię ze łba - nie uważała, żeby w jakimkolwiek stopniu przesadziła. Na słowa Ferworu zachichotała -No cóż. Nie powiem, że nie ma- mrugnęła porozumiewawszo.
    Zanotowała, że Despotyczny nazwał się najleszym łowcą, ale raczej pominęła ten fakt w swoich rozważaniach. Jej uwagę posidały nowe informacje o Axarusie. Ucieszyła się, że ten wariat żył. Smoki takie jak on (i ona) łatwo mogły przesadzić i skończyć z poderżnietym gardłem... albo bez nogi. Drugą informacją było ojcostwo. Czy Axarus był chociaż w pewnym stopniu bagiennym? Hmm, wydawało jej się, że był bardziej morski... i może drzewny? Nie była pewna. Adopcje zawsze też były możliwością... ale Axarus? I ojcostwo?
    -To musiało być ciekawe, pełne krabów przeżycie- mruknęła rozbawiona, bardziej do siebie niż swojego towarzysza. Jej spojrzenie nabrało ostrości, a sama smoczyca skupiła się bardziej na bagiennym -Zobaczymy, co przyszłość przyniesie. I tak Axarus musiałby najpierw chcieć-

    Zamruczała -Właśnie nie mam pojęcia. Ale na pewno jest w cholerę rzadkie. I od draid. Ten jest od driady-wierzby. Tylko tyle wiem- wyciągnęła butelkę i dwie porcelanowe miseczki, po czym podeszła z nimi z powrotem do Wodnego. Rum już był nalany... ale tylko do połowy... zmrużyła oczy... hmmm... HMMMMMM...
    ...
    No dobra, i tak butla nie skończy się po dwóch małych miseczkach, prawda?
    Postawiła naczynia obok kubków i napełniła je płynem. Resztę nektaru zostawiła obok.
    -No to od czego zaczynamy? Przyznam, że im więcej myślę o tym nektarze, tym bardziej zżera mnie ciekawość.- błysnęła zębiskami w uśmiechu i w zależności od reakcji Ferworu, wzięła jedno z naczyń i wystawiła je na toast, mając nadzieję, że bagienny zrobi podobnie.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

Ostatnio zmieniony przez Torvihraak 2020-07-03, 18:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 61
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 1871
Wysłany: 2020-07-06, 20:57   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów;


- Powtarzasz się... - Rzekł uśmiechając się do niej. - Ale muszę przyznać, że nieźle formujesz zdania, bo jeszcze trochę, a pewnie pomyślałbym, że mówisz o czymś innym... cóż, ale jestem wyjątkowo upartym smokiem. - Wystawił jej język, cicho się śmiejąc. Lubił się droczyć ze smokami, a jeszcze bardziej uwielbiał oglądać ich reakcje! To było najczęściej niesamowite uczcie i liczył, że i od kupczyni coś dostanie.
- W każdym razie wybacz, ale nie uzyskasz ode mnie kontr argumentów. Wiesz, co za dużo to nie zdrowo, a zawsze można przełożyć ten temat na później, gdzie może będziemy bogatsi o nowe spostrzeżenia? - Tym sposobem zakończył temat, ale i również utworzył się nowy. A konkretnie poruszenie mieszkania razem z Axarusem... o tym nawet można byłoby można napisać książkę... pełną macek i psychozy, ale książkę... a wracając jeszcze do powodu zakończenia pieprzenia, to był to plan plamistego na uśpienie jej czujności. Torvi napotkała na mistrza pieprzenia, który dopiero się rozgrzewał. Nikt nie był wstanie go przegadać, bowiem uczył się tej dziedziny od dziecka. Słowa konfrontacja była u niego na porządku dziennym biorąc pod uwagę, że zdarzało mu się kłócić z samym sobą... i nawet odpowiadał! Kluczem w tym wszystkim było zagięcie samego siebie, które gwarantowało to, że mógł poradzić sobie z każdym przeciwnikiem bez względu na to jak logiczne i trafne argumenty byłyby w niego rzucane... on zawsze znajdzie sposób, aby obalić dosłownie wszystko co zostanie mu rzucone... czy to już zalicza się do boskich mocy?
- Również pełne krzyków i smarków... bo tak. Osmarkał mnie jak byłem jeszcze pisklęciem... jednak wbrew pozorom, była to najlepsza z rzeczy które spotkały mnie w moim życiu, a wbrew pozorom było tego więcej niż powinno. - I więcej niż sam mógł przypuszczać. Cóż, ale co mógł na to poradzić... musiał jakoś żyć z tym wszystkim, dlatego nawet się tym nie przejął.

Uważnie oglądał jak samica wsypuje wspomniany proszek i jego plama aż zaświeciła mieniąc się w kolorze błękitu... z ekscytacji! Bardzo ciekawiło go co z tego wyniknie, ale co by nie było, to z pewnością będzie to niezapomniane przeżycie.
- Ciekawe, czy będzie mocniejsze od rumu - Rzekł z podziwem i wtedy wpadł na pewien dość... głupi pomysł.... bowiem gdy Torvi wzięła toast ten... szybko wlał nektar do rumu i jednym łykiem wypił zawartość... ciekawe, co z tego wyniknie... bo przecież nektar jak i rum powinien dać niezłego kopa.
_________________
Sie werden mich fragen, wie ich eine Revolution definiere? Kommen des Gesetzes, Auferstehung des Rechts, Antwort der Gerechtigkeit
Atuty:

Grupa I. Ostry Wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
Grupa II. Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
Grupa III. przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
grupa IV. znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie. (01.08) następne użycie.
Bonus z loterii:
-1 ST we Wtorki!

Nivis
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B, MA, MO, Skr: 1
KK
Ostatnio zmieniony przez Despotyczny Ferwor 2020-07-06, 21:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~ Narrator
Smoków Wolnych Stad



Dołączył: 01 Cze 2020
Posty: 73
Wysłany: 2020-07-06, 21:48   

Pogadanki były bardzo udane a smoczyca postanowiła poczęstować swojego rozmówce Nektarem Driad.. Mieszając go z rumem. O rany! Cóż to za samobójczy pomysł.. Przynajmniej w wykonaniu Ferworu.
Smoki wzniosły toast - Run miał swój osobliwy zapach, lecz tajemniczy nektar driad dawał mu słodkiego posmaku, w pewnym sensie nawet zbyt słodkiego. Słodycz ściekała po ściankach gardła i rozgrzewała przyjemnie cały przewód pokarmowy. Alarmujące mogło być tylko lekkie szczypanie w język ale kto by przejmował się czymś takim, prawda?
Potem Despotyczny zaczął słyszeć dziwne ćwierkanie w swoim łbie a obraz zdawał się.. O! Czy to drzewo właśnie do Ciebie macha? A w powietrzu unosi się słodki zapach morza, mokrych krabów i czasem czujesz też posmak żywicy na języku.. Ale.. Ale jak to?
Zmysły łowcy w momencie zaczęły wariować i przesyłać mu sprzeczne informacje dotyczące otoczenia a siedzenie stawało się być trudnym zadaniem - O wstawaniu obecnie nie było nawet mowy.
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 83
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 18
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 208
Wysłany: 2020-07-07, 10:46   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    -Ah, jeśli się powtarzam, to znaczy, że pewne rzeczy wymagały powtórzenia. Mój punkt widzenia w końcu nie zmieni się tylko po to, abym mogła powiedzieć coś nowego- odpowiedziała podnosząc brwi - taaaaak? A o czym to mogłabym mówić w tej naszej pięknej, elokwentnej rozmowie o mule. Koniec końców muł jest przecież mułem- sama roześmiała się na zachowanie towarzysza. Ah tak? Język jej pokazuje? Po wciśnięciu (mistrzowsko, Torvihraak musiała rzec) do wypowiedzi wkładania tej części ciała do nor? Kolejna aluzja do czegoś? Czy nie? Ah...
    Błysnęła pożółkłymi zębismami w zbyt szerokim, niemiłym usmiechu, ale w jej oczach nie było żadnego rozgniewania. Smoczyca dobrze się bawiła i było to widać.
    Zmrużyła ślepia na następne słowa Mułka. Jakieś takie... podejrzane to było. Kupczyni była pewna, że gdyby chciał Wodny mógłby tak gadać księżycami.... a tak zakończyć... powoli, nie spuszczajac wzroku z Ferworu skinęła głową. Oczywiście uśmiechała się przy tym lekko, bo czarnołuska przecież zawsze musiała się uśmiechać.

    Czego było więcej? Rzeczy, które spotkały bagiennego ogólnie, przyjmenych rzeczy, czy czegoś innego? Nie, nie chciała się w to zagłębiać, wolała pierwszą część wypowiedzi: krzyki i smarki. Ha! Widziała to oczyma wyobraźni!

    Nalała nektaru, a Mułek... Mułek od razu zmieszał zawartości miseczki i kubka i to całe od razu pochonął. Co on miał z tym mieszaniem?! No, ale dobra, dobra, rozumiała chęć nowych przeżyć, tylko że sam nektar był nowym przeżyciem! Już chciała się odezwać, że jeszcze przed chwilą mówiła o profanacji i nie zabijaniu rumu, i że wstyd i hańba, i że Madam Mułkuś chyba najbystszejszym smokiem w czterech stadach nie jest, jeśli tak trudno przyswoić mu nową informację. Jednak zanim zdążyła otworzyć pysk łowca... runął. Dosłownie runął. Na ziemię.
    Tohrovin patrzyła się na to w szoku... on był... upity. Całkowicie pijany. Po jednym kubku. Bagienny ze swoją odporością na toksyny i inne rzeczy. W kwiecie wieku i sił. Nie wychudzony.
    Łapa z nektarem opadła powoli na ziemię.

    Tak. Tak, to było mocniejsze od rumu, Despotyczny Ferworze. Nawet bardzo. Masz swoją odpowiedź.

    Spojrzała na miseczkę krytycznie, pokręciła nią, aby płyn w środku się poruszył. To ma aż takiego kopa?
    Jeśli to wypije, to na terenach wspólnych będą dwa, bardziej lub mniej przytomne smoki. Raczej bardzo wrażliwe na atak i kompletnie nieprzygotowane do jakiejkolwiek obrony.
    Zrobiła łyka nektaru. Najpierw jednego malutkiego. Chciała go posmakować, dowiedzieć się co to jest. Bardziej liźnięcie, niż łyk. -I w ten sposób ja przynajmniej wiem, jak ten nektar smakuje, panie Mułkowski, chyba że jutro nie będę pamiętała o wydarzeniach dzisiejszego dnia, ale cóż. Wtedy to nie będzie moja wina- jeśli jeszcze stała, to położyła naczynie (poza zasięgiem bagiennego) i odniosła resztę nektaru oraz porcelanową miseczkę, którą postwiła przed Mułkiem, do toreb. Takie zabezpiecznie. Rzadki i wartościowy towar, trzeba uważać. Nektar znaczy się. A miseczkę po prostu lubiła i nie chciała, aby ta się stłukła. Następnie wróciła, wzięła butlę rumu i ponownie wypełniła kubek Wodnego alkoholem, uśmiechając się przy tym trochę zbyt słodko. Ciekawe, czy on w ogóle teraz kontaktuje. Odłożyła butlę rumu w odległości, którą uznała za bezpieczną i w końcu, po raz kolejny przysiadła na swoim miejscu.
    -Panie Plamisty Mułku Ferworze, jeśli ma pan jakiegoś kompana, albo lepiej, zna pan dobrego uzdrowiciela, to radziłabym wezwać go teraz- Roześmiała się w głos, po czym jednym chaustem wypiła resztę nektaru ze swojej miseczki, a jeśli po tym była w stanie ruszać łapami, to tak samo postąpiła z kubkiem rumu.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 61
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 1871
Wysłany: 2020-07-10, 15:54   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów;


Cóż... w swoim życiu jadł naprawdę dużo rzeczy. Te niebezpieczne oraz te... niezbyt jadalne. Jednak jego odporność zawsze udowadniała mu, że byle jaka trucizna nie była wstanie go złamać... ale oj... stanowczo i dobitnie się przeliczył z nektarem i rumem... bowiem takiej jazdy to nawet Axarus nie przeżywał w kwiecie swojej paranoi i uszczerbku na psychice. Wszystko się zaczęło jakby rozmazywać i... kręcić? Chwila! Czy to drzewo właśnie do niego machało?! Czy jego ciało stało się takie... bezwładne? Nie rozumiał co się dzieje, ale podobał mu się stan w jakim aktualnie się znajdował. Był... szczęśliwy! Chciało mu się bawić i śpiewać! A ten ponury świat nabrał od razu masę jasnych i przyjemnych kolorów! Gdyby nie fakt, że ciężko było mu leżeć, to już dawno zacząłby skakać... wraz z madam Torviuś... właśnie! ona tutaj była i coś do niego gadał. Mułek tak spojrzał się na nią zdziwiony, próbując rozszyfrować co ta do niego mówi. Trudne słowa oraz niezrozumiały ton... może mówiła szyfrem.
- T-torviuś.. - Ledwo co zdołał wypowiedzieć jaj zdrobnione imię. Nie to, że też chciał powiedzieć coś więcej, ponieważ okazało się, że Mułek nie był wstanie powiedzieć czegoś więcej! Był pijany i ledwo świadomy. Gdy jakieś słowo pojawiało się w jego umyśle, to ten zanim je przetworzył, w ten te już zdążyło zniknąć w odmętach pamięci... bezpowrotnie.
Jego cała postawa jasno mówiła, że ten nawet nie ogarniał co ta do niego mówi... jednak zdołał zrozumieć jedno i to bardzo ważne słowo... kompan. Tak! Nivis powinna pomóc w tej sytuacji. Dlatego wysłał jej mentalną wiadomość z prośbą o przybycie... co prawda brzmiała ona jakoś tak ,,Nivis.... choć du dumnie, bo... bo ja ni mogę się luszyć. N-nivis.. chodź tu... zostaw wino... nie nie... idź po Titie. Niech narwie bzu, a... a ty chodż'' Tak oto brzmiała szczegółowa i dokładna wiadomość, a sam Mułek zaczął przysuwać się do samicy głośno przy tym mrucząc... co prawda wyglądało to jakby udawał gąsienice.... no ale o chodzeniu nie było tu mowy.
- Ale... ja cię lubię wież? C-czy.. nie? - Z trudnością złapał ją za łapę w którą zaczął się wpatrywać. - Masz bru... brudne pazuly. o.

Nivis w tym czasie niecierpliwiła się nieobecnością pana w swojej grocie, co jasno i doraźnie ją irytowało i najchętniej to by go tutaj zamknęła, aby był tylko jej.... w końcu jednak dał o sobie znak... oczywiście pijany jak nigdy... eh co ona z nim miała. W głowie ma tylko alkohol, a nawet nie pomyśli o jej potrzebach pfft.
Fuknęła na legowisko i źródełko dając do zrozumienia, że jest zła na świat. Jej pan był oczywiście bez skazy, ale to los ją tak dręczył!
Kiedy się uspokoiła opuściła grotę i udała się w stronę gdzie otrzymała wiadomość. Wyczuwała gdzie Mułek się znajduję, ale nie przypuszczała, że mógł pić z inną samicą... i lepiej żeby Torvi nie wyszła na jego podrywaczkę... bo inaczej Nivis dość wyraźnie przedstawi jej swoje stanowisko.
_________________
Sie werden mich fragen, wie ich eine Revolution definiere? Kommen des Gesetzes, Auferstehung des Rechts, Antwort der Gerechtigkeit
Atuty:

Grupa I. Ostry Wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
Grupa II. Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
Grupa III. przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
grupa IV. znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie. (01.08) następne użycie.
Bonus z loterii:
-1 ST we Wtorki!

Nivis
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B, MA, MO, Skr: 1
KK
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 83
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 18
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 208
Wysłany: 2020-07-13, 22:25   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    //nie wiem, co się tu odwaliło, ale nie był to mój plan

    Gdy Mułek próbował się do niej odezwać, gdy przygotowywała się do pijaństwa, ta pogłaskała go po głowie niczym dziecko -Tak, tak, madam Mułkuś. Spokojnie, spokojnie, zaraz weszelkie różnice zostaną porwane w małym, aczkolwiek mocnym strumieniu nektaru i zostanie tylko błogie szczęście. Przynajmniej mam taką nadzieję- powiedziała z udawaną czułością w głosie i wróciła do krzątania się, aby w końcu zrobić ten ŁYK i szybko drugi ŁYK, póki jeszcze umiała... i zaczęły się dziać rzeczy dziwne.
    Jakie... jakie ładne zapachy. Mmmm, kiedy ona nad morze przeszła? Taki fajny, ciepły piasek był. Taki wygodny, że aż wstać nie umiała. Drzewa przecudnie tańczyły i machały jej. Spróbowała odmachać z powrotem. Nie wyszło. Dawno nad morzem nie była. Szkoda. W morzu są... ryby? Tak. W morzu są ryby. A ryby... mają ogony! Tak! Tak! Śliskie ogony i śliskie łuski i śliskie skrzela i śliskie umysły pełne śliskich myśli!
    Ah, nie ma to jak morze.
    ...
    Zaraz zaraz, śliskie myśli?
    Śliskie ryby?
    Śliskie morze?
    Śliskie to złe! ZŁE!
    RYBY SĄ ZŁE! CHCĄ JĄ ZABIĆ! POLUJĄ NA NIĄ, ZABIJĄ, ZGWAŁCĄ, OBEDRĄ ZE SKÓRY, WYPIJĄ CYDR I POWIEDZĄ, ŻE OHYDNY I JESZCZE WRZUCĄ HERBATY DO MORZA!!! MORZE TO ZŁO! WIELKIE ZŁO! NIENAWIDZIŁA MORZA, WSZYSKO BYŁO ZŁE, A PIASEK BYŁ SZORSTKI I DRAPIĄCY I WCHODZIŁ JEJ MIĘDZY ŁUSKI I WSZYTKO BYŁO STRASZNE I OKROPNE I NIE CHCIAŁA BYĆ NAD MORZEM, RYBY NA NIĄ POLOWAŁY I JEJ JEDYNĄ NADZIEJĄ BYŁY ŚLIMAKI MORSKIE!
    Jej serce przyspieszyło, a smoczyca w strachu rozglądała się wokół. Oczy miała szerko otwarte, pysk uchylony i cała próbowała się skulić. Ukryć. Schować. Zniknąć. Drzewa chciały ją uwięzić, one widzały i wiedziały. Widziały i wiedziały, i teraz przyszły wymierzyć sprawiedliwość. Oko za pazur, serce za oko, głowa za skrzydło, śmierć za śmierć. ŚMIERĆ ZA ŚMIERĆ!!! NIE WYSTRCZY ŚMIERCI NIE WYSYARCZY ŚMIERCI NIEWYSTARCZYŚMIERCINIEWYSTARCZYŚMIERCINIEWYSTARCZYŚMIERCINIEWYSTARCZYŚMIERCINIEWYSTARCZYŚMIERCINIEWYSTARCZYŚNIEWYSTARCZYŚMIERCINIEWYSTARCZYŚMIERCINIEWYSTARCZYŚMIERCI.
    NIE MOGŁA SIĘ RUSZAĆ, NIE MOGŁA SIĘ RUSZAĆ, DUSIŁA SIĘ, DUSIŁA!!!!! WOLNOŚĆ ZABRANA, WOLNOŚĆ, JEJ WOLNOŚĆ ZABRANA, PIASEK JĄ TRZYMAŁ, DRZEWA OTACZAŁY, RYBY POLOWAŁY!
    ŚLIMAKI!
    ŚLIMAKI JEJ JEDYNĄ NADZIEJĄ! ŚLIMAKI OSTOJĄ PRZED RYBAMI I DRZEWAMI!
    Ślimaki... Ślimaki życiem!
    A ślimaki... pełzały majestatycznie. Pełzały władczo i z dumą. Pełzały... jak to, co pełzało przed nią. Pełzał... Mułkuś.
    Ślimaki były z nią. Mułkuś był z nią. Była bezpieczna. Bezpieczna. Tylko...
    Spojrzała zawiedzona i z lekkim wyrzutem na pijanego smoka -Czemu... czemu nie powiedziałeś, że jesteś ślimakiem? Nie jestem... godna?- powiedziała ze smutkiem. Nie ufał jej? Oczywiście, że jej nie ufał, jej nie można było ufać. Zdrada, zdrada, zdrada, brzydka, mroczna zdrada wkładające swoje lepkie palce we wszystko, w jej oczy, w jej nozdrza, w jej gardło, lepiła wszystko niczym zbyt słodka żywica. Czuła ją w gardle! Słodkie, słodkie i dobre, tak dobre, że jej niedobrze było. Mułkuś jej nie ufał. Nienawidził jej. Oczywiście, że jej nienawidził, nawet teraz to powiedział. Teraz to powiedział, używając innych słów. Kamstwo i metafora. Światło przekrzywiające prawdę.
    Ślepia jej się zaszkiły, jakby miała się popłakać. A może miała?
    Straciła wolność. Straciła, straciła. Straciła wszystko. Sama straciła. Sama! Sama, sama, sama, sama. Sama to wszystko zrobiła. Tyle księżycy. Tyle... wszystkiego. Mułkuś jej nie obroni, nie była godna, nie była...
    Ferwor chwycił ją za łapę i cała zesztywniała. On... dotykał. Dotykał. Za dotyk była śmierć, za spojrzenie była śmierć, godność, godności brak. Czemu nie było godności, przecież on był ślimakiem. Ślimak obroni przed rybami, drzewami i piaskiem. Obroni, obroni... ale nie nią. Nie było godności, nie było nawet pozorów i światła i słów, które raniły bardziej, niż najostrzejsze pazury. Tęskniła za słowami i pozornym, kłamliwym światłem, tęskiła za koszmarem, bo był mniej koszmarny od życia.
    Mułek ją trzymał, a ona się nie ruszała. Nie ruszała, bo czekała. Czekała na ocenę, na wyrok. Drzewa tańczyły złowrogo, gęsta żywica zaklejała jej gardło, piasek ją trzymał w miejscu. Czekała.

    -Masz bru... brudne pazuly. o.-

    Brudne. Brudne? Tak, tak, brudne. Roześmiała się gardłowo. Głośno i histerycznie. Brudne z krwi. Brudne, splamione czynami i nieczynami. Skażone tym, na co pozwalała i czego decydowała się nie widzieć. Oko za pazur, serce za oko, głowa za skrzydło!
    On. Mułek, ślimak, wybrany, stwierdził, ze jej pazury są brudne. I jakaż to ulga była usłyszeć od kogoś innego. Od kogoś, kto bronił i ochraniał.
    Śmiała się głośniej i głośniej, poczuła pazury na swoim pysku. Pazury, czyje? Jej? Tak, jej. Czuła krew. Jej krew. Krew się lała, pazury będą brudniejsze, czerwieńsze. Może przynajmniej płynny szkarłat zakryje inny brud. Szkarłat ukryje i zaleje. Cień. Dobry, cichy cień. Mrok duszy, mrok źródła. W ciemności nie ma światła i nie ma kłamstw. W ciemność nie było niczego.
    Płyn kapał jej po policzkach. Płyn czerowny i płyn przeźroczysty. Krew i łzy? Czy ona płakała? Może, może, może. Śmiała się i płakała.
    Nie było miłego morza, tylko śliskie ryby i śliskie umysły. -Wybacz, wybacz, wybacz. Panie Mułku. Panie Mułku, wybacz mi. Jestem brudna. Jestem, jestem brudna- wypluwała słowa miedzy śmiechem i łzami. Krew i łzy. Światło i cień. Życie i śmierć.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 61
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 1871
Wysłany: 2020-07-21, 00:29   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów;


Istna burza w umyśle Torvi mogła przerazić nawet samym bogów jeżeli tylko wsłuchaliby się w nią bardziej... trzeźwy Mułek miałby nawet problemy z logicznym przetworzeniem tego co się właśnie z nią działo, ale pijany Mułek... coż. To był inny stan umysłu w której brak nawet kapki logiki i zdrowego rozsądku. W umyśle Mułka był... Mułek. Tańczył on pośród gwieździstych obłoków do skocznej i wibrującej muzyki. Tęcza oraz kamienne lisy krążyły wokół niego, a on sam latał na wielkim delfinie, który to ścigał tęczę. PĘDZILI BARDZO SZYBKO. ŚWIAT ROZMAZYWAŁ SIĘ WOKÓŁ NICH CORAZ BARDZIEJ I BARDZIEJ. Zbliżali się... zbliżali się do wielkiej ognistej kuli. Żar topił wszelkie rzeczy które się do niego zbliżały, ale nie delfin! Delfin był ognio odporny! Mknął wraz z Mułkiem wprost do ognistej manifestacji. Żar i gorąc otulał łuski bagiennego... ALE! Gorąc Despota przewyższała temperaturę ognistej kuli. DELFIN ZAKRZEKAŁ! PRĘDKOŚĆ ZWIĘKSZONA! TĘCZA WCHŁONĘŁA OGNIEŃ! Oto ona. Tęczowo-ognista manifestacja. Pan i władca życia.
Co robić? Co począć przed taką potęgą...?

Tak...

To... to!

DELFIN ZAKRZECZAŁ!

NAGLE POCZUŁ WIELKIE UDERZENIE! DELFIN,,, ON MIAŁ NOGI! KOPAŁ POWIETRZE POWODUJĄ HIPER-UBER PRZYŚPIESZENIE! GRAD ŚLEDZI! MOC I SIŁA! OTO DELFINOTATOR!!!!!!!!!!!!
WIĄZKA MUŁU POMKNĘŁA W STRONĘ STWORA!
TĘCZA.... MUŁ.... MIŁOŚĆ ORAZ MUŁKOWATOŚĆ.

kto wygra? kto przegra? Tyle pytań... na które nikt nie znajdzie odpowiedzi. Bowiem Ferwor usłyszał głos... dziwny głos.... proroczy! Ślimak.... on... był ślimakiem! pełzającą potęgą! Spojrzał się na nią poważnie lekko się chwiejąc. W jego oczach było widać mądrość i starożytną wiedzę. Co odpowie ten ślimak? Jaka będzie jego wola? I dlaczego to drzewo ciągle machało?!
- Nikt nie je-jest godny. - Rzekł niemrawo i zaraz opar jedną łapę na jej nadgarstku. - godność... być... - Kolejne prorocze słowa wydobyły się z jego ust. Nikt nie był godny spotkać delfina...
Usłyszał płacz i śmiech. Spojrzał się na nią litościwie oraz współczująco... była brudna... pazury były brudne... ta myśl rozbrzmiała mu w jego umyśle... trzeba było coś z tym zrobić. Dlatego... zaczął lizać łapy Kupczyni. Dokładnie i staranie do czasu kiedy łapy smoczycy były całkowicie czyste.
- Teraz... jesteś czysta. - Powiedział dalej ją liżąc. - Godna... telaz. - Rzekł ponownie. - P... przytul mnie. - Nagle wymsknęło mu się to z jego paszczy. Całkowicie przypadkiem bowiem plamisty zwracał się do swojego ogona, który to przyczajony oglądał całe zbiegowisko. Prawdopodobnie spiskował przeciwko jemu i delfinowi, dlatego trzeba było na niego szczególnie uważać...

W tym czasie na miejsce przybyła nie kto inny jak pewna kamienna lisiczka. Szybki rekonesans jej czarnych ślepi i już wiedziała co się święciło... Mułek pijany w cztery zady, liżący jakąś nie znaną jej smoczyce... czekaj... co?! Szybko spojrzała się prosto w oczy Torvi mając wypisaną czystą i bezkresną nienawiść wypisaną na całym pysku. Jak ona śmiała.... impuls rozbrzmiał w umyśle Despoty, a wokół żywiołaka można było wyczuć spore ilości maddary. Cudem jeszcze nad sobą panowała, ale nie chciała brać pochopnych wniosków... mogła przez przypadek skrzywdzić pana, a to było niedopuszczalne. Tak więc na razie obserwowała wszystko z daleka.
_________________
Sie werden mich fragen, wie ich eine Revolution definiere? Kommen des Gesetzes, Auferstehung des Rechts, Antwort der Gerechtigkeit
Atuty:

Grupa I. Ostry Wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
Grupa II. Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
Grupa III. przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
grupa IV. znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie. (01.08) następne użycie.
Bonus z loterii:
-1 ST we Wtorki!

Nivis
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B, MA, MO, Skr: 1
KK
Ostatnio zmieniony przez Despotyczny Ferwor 2020-07-21, 13:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 14