FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Mała plaża
Autor Wiadomość
Trująca Jagoda
Łowca Ognia
long live the king



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samica
Opiekun: Puryfikacja Piromancji
Mistrz: Bendzie
Partner: Samotność
Dołączył: 24 Lip 2019
Posty: 153
Wysłany: 2020-06-18, 14:06   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 3
   U: W,B,Pł,L,A,O,MP,Skr,Śl,M: 1| Kż: 2
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Tropiciel


Łowczyni wyruszyła na drobny spacerek gdzieś dookoła terenów znanych jej osobie, by rozrószyć stare kości siedzące pod jej mięsem i tłuszczem. Była przekąską i to wiedziała.
Może nie należała do najstarszych smoków wolnych stad, lecz nie cieszyła się już ciałem 20-księżycowej adeptki czekającej na swój przyrost w dorosłość.
Nie, ona była już dorosła, a przynajmniej tak wydawać by się mogło smokom dookoła. Znikała, uciekała i wracała jak czegoś chciała, typowa normalka dla bengalowej smoczycy w ciepki i inne prążki.
Jej wzrokowi ukazała się mała plaża, usmorana w błoto i inny piach, lecz także nasłonecznione skały przy brzegu.
It's free real estate.
Samica skoczyła ku kamieniom zwinnym susem, po czym przeciągnęła się i rozłożyła na miejscu, by pozwolić złotym światełkom zrobić swoje.
Nie zwróciła jednak uwagi na inne spoki, a zamiast tego tylko zaklekotała płytkami.
_________________
→ kruszyna - -1/4 mięsa wymaganego do sytości

→ Szczęściarz
→ Tropiciel
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 88
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 19
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 214
Wysłany: 2020-07-01, 20:37   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Robiło się coraz goręcej, i ciemnym łuskom Kupczyni się to nie podobało. Jeszcze trochę i gdyby chciała coś usmarzyć, to nawet ognia by nie potrzebowała. Wystarczyłoby, żeby to umieciła na swój, nie grzbiet, bo ten miała pod dużą ilością toreb, ale powiedzmy na swoje czoło. Ugh, było tak gorąco, że nawet nie chciało jej się tkać maddary, żeby się ochłodzić. Na szczęście istniały też niemagiczne sposoby na ograniczenie cierpienia przez upał i właśnie złotooka zamierzała z nich skorzystać.
    Zdjęła cały ciężar z siebie i położyła go na brzegu na suchym piasko-żwirze, przeciągnęła się wśród pieśni chrupnięć, którą śpiewały jej stare kości, po czym zaczęła zbliżać się do wody. Gdy już weszła, smoczyca po prostu rozpłaszczyła się tak, aby woda całą ją przykryła. Głowę położyła na łapach, aby była trochę wyżej i tak leżała, mając jedno oko na swój dobytek. Głupio byłoby go stracić po raz kolejny... chociaż... czy tutejsze smoki nie dostawały jakiś nagród za jakiś takie osiągnięcia? Jakiś kryształów? Może i ona by coś dostała za bycie kupcem, który najwięcej razy stracił wszystko, co posiadał.
    Może...

    I tak czarnołuska Kupczyni, z brakującymi skrzydłami i dwoma palcami, leżała sobie w jeziorze, nie przejmując się niczym. Było jej przyjemnie i tylko to się w tej chwili liczyło.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

Ostatnio zmieniony przez Torvihraak 2020-07-01, 20:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-07-01, 21:30   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Latanie po terenach wspólnych było wkurzające, ale jeśli chciał odnaleźć to czego szukał to musiał to czynić i to przynajmniej raz dziennie.
Tak więc też czynił, starając się ogarnąć wzrokiem wszystko pod nim aż w końcu któregoś dnia z rzędu wypatrzył to czego szukał.
Wylądował bezpośrednio w wodzie, która nie była zbyt głęboka, a nawet jeśli to nie stanowiła problemu dla sprawnego smoka. Poza tym był lekki, chudy aż do przesady.
- Torvihraak kupczyni. Szukałem Cie...
Oznajmił dopiero teraz się przyglądając jej ranom. Co ona sobie zrobiła, przecież tak nie wyglądała kiedy ostatnio się widzieli. W sumie to miał to w poważaniu.
Powoli udał się na brzeg gdzie strzepał z siebie wodę, a następnie wyciągnął fajkę, którą zaczął nabijać za pomocą maddary, gdyż mokre łapy poklejone piaskiem były raczej złym pomysłem na wciskanie ich w fajkę.
Nie tylko ona wyglądała źle. I on wychudł znacznie, uwypukliły się jego żebra, chociaż jakimś cudem na łapach zostały mięśnie. Dziwny to był stwór, długi i chudy, ale nic nie poradzisz na geny. Można coś poradzić zapewne na tą pustkę w ślepiach, ale po co?
Dopiero kiedy samica wyszła z wody, ten zaczął kontynuować temat.
- Co masz za trunki i ile kosztują.
Prosto z mostu. Pamiętał, że ta lubiła mielić jęzorem, a on wyjątkowo nie miał na to humoru. Odpowie tylko tyle ile trzeba, a jeśli nie... cóż, zawsze mogła poznać i złego Calada, którym stał się jakiś czas temu.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 88
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 19
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 214
Wysłany: 2020-07-01, 23:51   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Mmmm, chyba jeśli nie chciała zasnąć, to nie powinna leżeć. Przez ten cichy szelest oczy jej się zamykały. Szelest wody, szlest liści. Szelest wiatru, szelest... skrzydeł? Co do-
    Osz kur...!
    Skoczyła na cztery łapy, instynktownie uginając je, aby obniżyć swój środek ciężkości. Maddara rozlazła się po całym ciele, niczym rozjuszone szerszenie, których gniazdo ktoś śmiał poruszyć. Przez moment jej szyja była opuszczona, a jej ślepia błyszczały dziko. Atak! Obrona! Ucieczka! Gdy jej spojrzenie padło na nowo przybyłego smoka, jej umysł zaczął łączyc wątki. Znajomy. Łowca. Plaga. Calad? A gdy się odezwał, już wszytko było jasne. Znaczy, nie wszystko, bo nie rozumiała, niby dlaczego jej Maciuś miałby jej szukać, ale przynajmniej rozumiała już, co się wydarzyło. Wszystko to nie trwało nawet dwóch uderzeń serca. Smok wylądował, smok się odezwał. Ot, cała akcja.
    Wyprostowała się.
    Calad... ah, nie wyglądał najlepiej. Nawet nie chodziło o jego brak masy (zabrakło mu jedzenia? Jakoś Torvihraak w to wstąpiła. Poza tym, jedzenia wcale nie musiało brakować, żeby być wychudzonym - ona była tego najlepszym przykładem) Wokół niego rozlegał się jakiś taki nastrój... aura beznadzieji. Niczym w jakieś świątyni pradawnego boga nieszczęści i śmierci, w której samo uśmiechanie się byłoby pohańbieniem i zniesławieniem świętości żalu. Profanacją wiary w bezsens. Zbeszczeszczeniem wszystkiego, co święte.
    Torvihraak oczywiście przywdziała szeroki uśmiech. Skończyła już z wiarą dawno temu.
    -Ah, ah, a czymże zasłużyłam sobie na taki zaszczyt? Bo to jest naprawdę wielki zaszczyt, przez który czuję się zaiste zaszczycona. Bo wybacz mi proszę, ale jakoś nie wydaje mi się, żebyś nagle zapragnął mojego skromnego towarzystwa, aby ze mną sobie poplotkować lub posłuchać o herbatkach, driadach i urżniętych palcach. I apropo plotek, ten wasz Thahar jest bezużyteczny. Cydru też nie chciał.- podążała na brzeg za młodszym smokiem, a gdy pod jej łapami znalazł się suchy grunt, sama się otrzepała.

    Calad odpowiedział, a Torvihraak zmrużyła oczy. No tak. Przecież była Kupczynią. Trunki. Zapicie pustki, zapicie bólu... co ten niebieskołuski gad sobie zrobił? Ah, w sumie nie było to jej sprawą, jakkolwiek zainteresowana ona by nie była.
    Obmyła przednie łapy w jeziorze i podeszła nie brudząc ich do swoich toreb.
    -Trunki, tak? Szkoda, że nie znalazłeś mnie wcześniej, miałabym jeszcze cydr i pewnie jakieś inne alkohole, ale nie wiem jakie, bo tak trochę moje wspomnienia są, eh, niejasne. Cholerni bagienni i ich wysoka tolerancja. Trunki, trunki. Mam likiery, dużo likierów. Migdałowy, jajeczny, ziołowy działajcy dobrze na niestrawność, ale chyba nie o to ci chodzi, miodowy... mogłabym przysiądz, że miałam jeszcze śmietankowy... no, nie ważne. Mam nalewki. Ta jest wiśniowa, pigwowa, orzechowa, lipowa, i z mlecza. Czysty spirytus, ale eh, to chyba nie. Co tu jeszcze, co cu jeszcze- przegrzebywała przez bogactwo flaszek i innych flakoników. A potem się dziwiła, że ją plecy bolą -Ooo, mam bimber! Nawet nie wiedziałam. Musiałam chyba go od kogoś dostać.... więcej raczej nie posiadam, bo więcej nie umiem znaleźć. A cena, hmm- nigdy nie miała z góry ustalonej ceny. Nawet tu nie chodziło o targowanie się, ale o granice kogoś, komu akurat chciała coś wcisnąć. Nie koniecznie materialne.... no i jej nastrój też.
    Granice Calada były teraz bardzo niskie (przynajmniej te, które ją bardziej interesowały)
    W końcu wzruszyła barkami -A co jesteś skłonny mi dać w zamian?
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-07-02, 06:53   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Nie wyglądał najlepiej? Nie był w stanie zmienić świata, ale siebie i owszem.
Jaka obmierzła wydaje się cisza, jakie bezwartościowe drobiazgi znajdowane w lasach, jak nudne, nieskończenie nudne polowanie. Jak wielka dopada nas marność i miałkość naszego istnienia, kiedy ktoś przez moment pokaże nam życie barwne, szalone, omami nas kolorami, połechce bliskością zmysłową, obieca szczęście i wszystko, czego nam brak, by... By zniknąć nagle, zostawiając nas na pastwę siebie. Nie można zapełnić pustki tym, co się straciło.
Jego aura, jego charakter się zmienił, było to widać w zachowaniu już od samego wstępu, już po kilku słowach musiała słyszeć to co było widoczne na pysku. Jego serce stwardniało, a na skale naostrzył sobie pazury.
Jego wiara ani na chwilę nie upadła, chyba tylko to zatrzymało go przed totalnym obłędem, uczepił się myśli i trzymał, gdyż tylko na łączyła go ze starymi nawykami. Duchy istniały, bogowie istnieli, a więc Eurith tak na prawdę nie żyje, ale istnieje w innej materii i będzie mógł ją jeszcze zobaczyć. Niemniej jednak czuł się odpowiedzialny za jej śmierć pewnie najbardziej ze wszystkich, to zatruło mu serce,a to w odwecie zamieniło się w kamień.
- Jeśli po jednej wizycie się poddałaś to najwyraźniej nie jesteś godna jego manifestacji. To proste.
Oznajmił chłodno nadal zajmując się przepychaniem fajki, którą odpalił chwilę później. Kiedy chuda samica szukała w swoim dobytku butelek, on spokojnie podszedł bliżej i posmakował zapachu jej ciała. Mogło być to dziwne z perspektywy tego, że tym czynem stanął za nią bliżej niż na pół ogona. Nie poczuł niczego co świadczyłoby o tym, że jest w jakimś stadzie. Nadal nie podjęła się dołączenia do jakiegoś? To był jej błąd.
Patrzył przez jej ramię na ilość butelek, które przegląda, a na wieść o znalezieniu jakiegoś wyjątkowego na 'b', podszedł jeszcze bliżej, sięgnął przez jej ramię i wziął ją do łapy. Wątpił, aby mu spróbowała przeszkodzić, wątpił nawet, żeby ta ruszyła się z jego nagłego objęcia jej, gdyż sięgnięcie przez jej ramię wymagało sporego wysiłku. Łuska otarła się o łuskę, jednak na próżno szukać tutaj jakiegoś podtekstu, szczególnie kiedy fajka znalazła się bardzo blisko pyska kupczyni i ten dodatkowo wysłał kłąb dymu w jej pysk, a ten nie był niczym przyjemnym.
Łowca się cofnął trzymając butelkę i oglądając ją. Widział już szklane naczynia i wiedział co potrafiły kryć, dlatego też wyciągnął na chwilę fajkę z pyska, odkorkował trunek, powąchał i wiedział już, że to coś musi być cholernie mocne. Kiedy uchylił lekko, ciecz wypełniła pysk... A jemu aż ogon się wyprostował kiedy to przełknął. Było piekielne, jakby połknął kreta w całości i ten drylowałby mu cały przełyk. Super.
Zakorkował, westchnął mieszając chwilę później wydzielinę z gruczołów, aby lodem złagodzić sobie palące gardło.
Chwilę później stanął bardziej prosto i znów zaczął pociągać fajkę.
- Jestem skłonny nie zabić cie na miejscu i odebrać Ci ich wszystkich na raz.
Oznajmił piekielnie stanowczo nawet na chwilę nie przerywając lustracji wzrokiem. Oboje wiedzieli, że kupczyni w swym wątłym ciele niosła tyle mięśni ile było potrzeba do targania dobytku, ale nic poza tym.
- Biorę tą na spróbowanie, za każdą następną dostaniesz małą porcję mięsa, albo owoców.
Dodał po chwili ciszy, która była dość ciężka. Chwilę potem się uśmiechnął, ale ten uśmiech z pewnością do miłych nie należał.
- Jeśli masz obiekcje to mów dopóki w ogóle chcę je usłyszeć.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 88
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 19
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 214
Wysłany: 2020-07-02, 13:36   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Ohohoho, był nawet milszy niż ostatnio. Coś ten żal nie działał dobrze, na bycie kulturalnym smokiem. Ah, to nie była zbyt miła myśl, prawda?
    Pokręciła głową, jak otrzepujący się pies, jej wargi dalej były wygięte w uśmiechu.
    -Eh, manicestacja jakaś była, ale przekolorować takie dużego, białego smoka na różowo to już nie chciał. I rozumiem, to w sumie logiczne było. Ba! Na jego miejscu pewnie też bym odmówiła, ale i tak to nie znaczy, że nie byłam zawiedziona. Taki fajny plan miałam! To nawet nie musiałoby permanentne!
    Za to trzeba będzie dalej się naprzykrzać temu Kaltarelowi, bo ten to mnie całkowicie mnie zignorował! A nektar driad wtedy miałam! Chociaż to może być, że zima i driady się nie mieszają, ale co ja tam wiem.-


    Poczuła, że Calad się zbliżył. Nie zareagowała, bo przecież gdyby ten chciał jej coś zrobić, to wcale nie musiałby czekać, aż Kupczyni odwróciłaby się do niego plecami. Dalej grzebała w torbach i strzepiła język, dla samego strzępienia języka, a gdy zaczęła o bimbrze, niebieskołuski nachylił się i sięgnął po niego.
    Brew smoczycy powędrowała do góry na pozornie nic nie znaczący kontakt. Już naprawdę nic go nie obchodziło, co? Chyba, że nie widział jej nawet jako smoka, żeby zachowywać jakiś dystans. Nie żeby jakoś się tym specjalnie przejęła, ale jednak, co jej się nie do końca podobało, to to, że łowca wyglądał coraz gorzej za każdym razem jak go widziała. Tssk, chyba jednak stada mu nie służyły. Luthiena też toczyły wewnętrzne niepokoje... hmm... już wiedziała, że na przyszłość to do Wolnych Stad trzeba będzie zaopatrzyć się w nawet więcej alkoholu.
    Nie potrafiła ukryć lekkiego grymasu, gdy jej pysk otoczył dym. Bardzo nie przepadała za dymami, oparami i innego tego typu rzeczami. Drażniły jej oczy i układ oddechowy. Nie mówiąc już o tym, że dla niej woń dymu po prostu cuchnęła, czy to zapach z fajki, ze świecy, czy z palonego domu. Kadzideł też nie trawiła. Duszce, piekące i brudzące gardło. Nic przyjemnego.
    Łowca oddalił się ze swoją zdobyczą, Torvihraak oczywiście musiała to jakoś skomentować
    -Bimber! Dobry wybór. W cholerę mocne, jakby coś. Wydaje mi się, że będzie ci odpowiadać-

    Calad powiedział swoją cenę. Z gardła smoczycy wydobył się śmiech. Czysty, głośny i szczery. Powietrzna nawet nie wiedziała kiedy zamknęła ślepia i odchyliła głowę, ale najwyraźniej to zrobiła, bo musiała się wyprostować, żeby spojrzeć znów na ... Plagowego? Ah, jeśli uśmiech był profanacją, to czym był prawdziwy, dobroduszny śmiech zrodzony z prostego rozbawienia? W jej oczach tańczyły iskierki, a na jej pysku gościł łagodny uśmiech. Skinęła głową, nie odwracając wzroku od łowcy
    -Rozsądna oferta- Ciekawe, co to o niej mówiło, że takie rzeczy ją bawiły...
    Odwróciła się ponownie, tym razem, aby pochować swój towar, kiedy smok znów się odezwał. Zachichotała. Maciuś jednak dalej pozostaje chociaż w małym stopniu Maciusiem. Ha!

    Oooo, obiekcje? Obróciła się.
    -Tak się składa, że mam jedną- błysnęła zębiskami, po czym nagle, płynnym, szybkim ruchem wyciągnęła butelkę adwokatu. Pokręciła nią tak, aby gęsty, żółty płyn wdał się w ruch -Weź też likier jajeczny. Może nie jest tak ostry jak bimber, ale też go lubię. Dziadek, od którego to zakupiłam, nazywa to jajcochem. Wyprodukowany z jaj jego kur! Zdrowe! Bez chemii! Powiedziałabym, że jest całkiem, całkiem.- zakończyła. Chyba że... udałoby jej się jakoś wcisnąć w niego herbaty. Miała parę mieszanek uspakajających, zdecydowanie zdrowsze to było od alkoholu albo innego zielska. Tylko że, coś jej się tak wydawało, że swoje zdrowie było jedną z ostatnich rzeczy, które obchodziły gada. Ha! Ona sama by kogoś zalała deszczem kpin, gdyby ktoś ją próbował zmusić, żeby dbała o siebie. Nawet teraz. I zdecydowanie nie chciałaby, żeby ktoś w nią wpychał herbatki. Raczej by ją to zdenerwowało. Ale cóż, stara była. A starym wolno wciskać herbatki i cisteczka w młodzych, nawet jeśli ci młodsi grożą ci śmiercią (tym bardziej jeśli ci młodsi grożą ci śmiercią)
    Weschnęła, gdyby ktoś zwrócił na nią teraz uwagę, zobaczyłby, że wygląda... cóż, na swój wiek. Brakowało jej tej chaotycznej, pisklęcej wręcz energii. Był za to wiek. Czysty wiek.
    -Wypiłbyś ze mną herbatę? Mam parę rzadkich i dobrych mieszanek, a samej sobie nigdy nie chce mi się zaparzać - nie powiedziała nic więcej. Nie powiedziała, że wygląda, jakby tego potrzebował. (Tym bardziej nie powiedziała, że ona chyba tego potrzebuje. Tego nigdy nie powie. Nawet sobie)
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-07-03, 07:56   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Sprawę boga sobie pominął, gdyż pomysł ze zmienianiem kolorów był idiotyczny. Widocznie kupczyni miała bardziej dziecinne zachowania od niektórych adeptów. Tarrarze, pochłoń jej duszę w pustkę...
Na czym mu zależało? Czy on sam o tym wiedział? Niemniej nawet bliskość nie stanowiła problemu, nie było czegoś takiego jak strefa komfortu, nie przy istocie, która groziła ci bolesną opłatą Twojej własnej krwi... W sumie mógł jej zaproponować układ- kropla jej własnej krwi za kroplę alkoholu. Pomysł mu się spodobał, jednak samica najwyraźniej... lubiła kiedy ktoś jej groził? Interesujące, przyjrzał się jej uważnie i zauważył rozległość obrażeń na jej własnym ciele, jakby dopiero teraz na nią spojrzał. Była wiekowa, była też poraniona i wątła, a jednak zadowolona. Zabawna istota.
- Krótko mówiąc mam pić alkohol zmieszany z nieuformowanymi ptakami. Brzmi dobrze...
Skomentował zimno, po czym znów przyjrzał się temu co trzymał w swojej łapie. To miało być mocne. Niemalże takie jak ta cała czekolada ze spirytusem, którą częstował boga.
Calad nie przyjął butelki, gdyż w duchu obawiał się samego piekielnego napoju, który trzymał już w łapie. Jeszcze jeden mógłby spowodować, że znikną mu wspomnienia (a to że sam bimber może to zrobić to już nie pomyślał). Zamyślony przez chwilę skupił się na paleniu fajki aż do czasu, gdy Torvi nie zaproponowała mu herbaty. Pijał już takie cuda u Burdiga dlatego też syknął kiedy usłyszał ten pomysł.
- Akurat teraz chętnie się napije. Jajecznego alkoholu. Jak będzie dobry to mi przyniesiesz więcej następnym razem.
Oznajmił biorąc cztery mocne zaciągnięcia się i wywalił już przepalone zioła. W sumie wolałby pić w samotności, chociaż nieznana nikomu kupczyni była raptem jak cień, a jej wielkim plusem było to, że sama ze sobą mogła gadać, nie wymagając zbytnio zainteresowania ze strony rozmówcy.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 88
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 19
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 214
Wysłany: 2020-07-03, 14:36   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Kupczyni zapewne byłaby zachwycona ofertą typu krew-coś, nawet jeśli potem księżyc musiałaby przeleżeć w jakiejś jaskini, żeby nie zabić się przypadkiem przez sam fakt wykonywania ruchu. A potem kolejna dwa księżyce by do siebie dochodziła. Jeśli oczywiście rana nie byłaby śmiertelna, bo wtedy to musiałaby prosić o nagłą pomoc, którą mogła by dostać bądź nie. Co jednak nie zmnienia faktu, że pewnie sama z pełnym uśmiechem przecięłaby sobie nadgarstek, zanim nawet Calad by do niej zdążył podejść.

    Huh, alkohol z nieuformowanymi ptakami. Nigdy nie myślała o tym w ten sposób. I w sumie... z tego co wiedziała, to alkohole głównie na bazie roślinnej były. Owoce, zborza, korzenie i bulwy, zioła. Nie spotkała się z alkoholem na bazie mięsa... ale na pewno takie coś istniało. Alkohol na bazie jakiegoś zwierzęcia... huh, będzie musiała czegoś takiego poszukać i spróbować, bo teraz była ciekawa.

    Przymknęła lekko oczy. Czemu nie herbaty? Co mu herbata szkodziła. Czemu tylko zawsze alkohol? Nie żeby nie lubiła alkoholu, ale kompletnie na niego dziś nie miała ochoty. Gorąco było i za pewne od razu by się upiła.
    Pokręciła łbem z uśmiechem.
    Przyniesie?
    Przyniesie.
    Nawet teraz mogła przynieść, bo miała. Jeśli będzie dobry.
    Od dawna zawsze przynosiła i wątpiła, żeby to się nagle miało zmienić.

    Wyciągnęła dwie zdobione miseczki z delikatnej glinki. Do herbaty. Do jednej z nich nalała likieru jajecznego, do drugiej nic. Jeszcze. Sięgnęła jeszcze raz do swoich pakunków, tym razem wyjęła mały czajniczek. Skropliła za pomocą maddary do niej wody i także za pomocą maddary zaczęła ją podgrzewać. Nigdy nie rozumiała smoków, które rezygnowały z magii, a zdarzały się takie. Gdy woda osiągnęła odpowiednią temperaturę, trochę ponad w "połowie drogi" do wrzenia, wrzuciła do czajnicza trochę zawartości jednej z małych saszetek. Liście białej herbaty, płatki róży i suszone maliny. Przerwała dopływ maddary, woda i tak była już wystarczająco ciepła. Teraz tylko odczekać około 10 minut. Nie odezwała się w trakcie całego procesu ani słowem, tylko gestem i kiwnięciem głowy zaprosiła Calada do miseczek, oczywiście uśmiechając się przy tym miło.
    Samej sobie nigdy nie chciało jej się zaparzać... ale mogła udawać, a w udawaniu była bardzo dobra.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-07-03, 20:24   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Doprawdy nie spodziewał się, że ta kompletnie przestanie gadać, jakby ktoś nagle wybił jej wszystkie kły i wyrwał jęzor. Musiał przyznać, że teraz wydawała mu się nawet bardziej atrakcyjna... taka milcząca. Oczywiście atrakcyjna jako 'rozmówczyni' co bardziej słucha niż ględzi. Chęci na kopulację nie miał już od wielu księżyców, musiał te uczucie stłamsić już od samego początku kiedy rozpoczął życie z Eurith, która dawała mu siebie tyle razy ile miał pazurów na jednej łapie, a i nie wszystkie te razy kończyły się zadowoleniem... kogokolwiek w tym zbliżeniu. Cóż.
Dla niego samego posiłek z jajek był pewnym rodzajem abstrakcji na którą mógł pozwolić sobie tylko w takich sytuacjach. Był drapieżnikiem i zjadanie jaj też wchodziło w jego jadłospis, dopóki te jaja nie były smocze... Chociaż gdyby był na prawdę głodny to potrafiłby nawet zjeść takie świeże jajo smocze, bo i czemu nie? Nawet nie pamiętał co zrobił z dwoma jajami Eurith, które finalnie nie wykluły się. Wiedział, że na dzień dzisiejszy zrobiłby z nich posiłek dla biesa.

Kupczyni była zamyślona, jakby nieco nieobecna, dlatego też sam zaczął odpływać myślami w tereny na które wychodzić nie chciał. Chciał zapomnieć...
Na tym polega problem z piciem. Gdy wydarzy się coś złego, pijemy, żeby zapomnieć. Kiedy zdarzy się coś dobrego, pijemy, żeby to uczcić. A jeśli nie wydarzy się nic szczególnego, pijemy po to, żeby coś się działo... W jakiej chwili był teraz? Oczywiście siedział po łeb w złych wydarzeniach. Próbował i próbował zapomnieć, ale to alkohol przynosił chwilową ulgę.
Zapomnieć o przeszłości i patrzeć już tylko w przyszłość . Gdyby to jeszcze było takie łatwe. Do tego potrzeba było czasu, a dzięki piciu czas leciał zdecydowanie szybciej.
Herbata nie miała tych właściwości. Herbata była po to, aby cieplej się zrobiło od środka, ale w jego przypadku to wylewanie ciepłej wody w lodowatą otchłań.
Calad spojrzał podejrzliwie na gest zaproszenia, jednak położył się na brzuchu tam gdzie był, a następnie sam wykorzystał maddarę, aby przenieść sobie naczynie. Waliło jajkiem i spirytusem, jednak jakoś da radę. Spróbował, zasmakował i po chwili wziął większy łyk, który chwilowo sparaliżował mu gardło, ale za razem powodował przyjemne uczucie spływania czegoś lepkiego po gardle. Dobre i mocne. A złoty pysk? Niech świeci i go ogrzewa. Niech pozwoli mu zapomnieć chociaż na chwilę.
I teraz tak siedział sobie w ciszy, nadal z ponurą miną, pociągał co jakiś czas z fajki i powoli opijał trunek. Ślepia miał zwrócone w stronę samicy, ale zupełnie się nie odzywał.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 88
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 19
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 214
Wysłany: 2020-07-03, 23:36   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Samiec leżał i samica leżała. Samiec się nie odzywał i samica się nie odzywała. On z miną ponurą, ona z łagodnym uśmiechem. Czy coś z tego wynikało? Chyba tylko to, że Kupczyni jednak potrafiła siedzieć cicho. Największe odkrycie roku.

    Rozbawiło ją magiczne przeniesienie miseczki, chociaż wiele nie potrzeba było aby wprowadzić ją w ten stan. Bimber wziąść to tak, oczywiście, ale usiąść jak cywilizowany smok to nieeeeeeee. Trzeba być daleko. Nawet jeśli to ona powinna mieć problemy z bliskością. Jedyny sposób, w który mogłaby skrzywdzić gada to chyba go tylko otruć, a ten pije to, co nalała, nawet nie wiedząc do końca co. Ale nie podejdzie usiąść przy herbacie...
    Chyba nawet dalej miała ten zimowit, co wtedy znalazła, gdy się do niego doczepiła za pierwszym razem... Tak, na pewno go miała, a nawet jeśli nie, to lubiła kolekcjonować trucizny i chociaż ostatnimi czasy jakoś tak zrezygnowała z tego jednego hobby, tak całkiem bardzo zrezygnowała, to dalej coś powinno się znaleźć. Chyba.
    A jednak siedziała tu, zastanawiając się, jak tu wcisnąć w załamanego smoka herbaty.
    Dlaczego?
    Czemu jej zależało akurat na tym? Jakieś choro umiejscowiony macierzyński instynkt? Żal, że nie miała i nie będzie miała piskląt i próba zagłuszenia go, przez zajęcie się dorosłym, obcym smokiem, który zdecydowanie nie chciał aby ktokolwiek się nim "zajmował"? Jakaś pokręcona próba "naprawienia" niebieskołuskiego?
    ...
    Nalała sobie naparu z liści, płatków i owoców.
    Nie do końca rozumiała siebie, ale bardzo chciała, żeby w drugiej miseczce znajdował się ten sam płyn, co w jej. Po prostu.
    (Hipokrytka)
    Alkohol dawał odrętwienie. Alkohol dawał chwilowe zapomnienie. Herbata nie dawała żadnej z tych rzeczy, co powodowało, że była bezużyteczna. Trochę smaku, trochę rozbudzenia, trochę uspokojenia, nic, co byłoby warte uwagi.

    Powoli pociągnęła łyka. Biała herbata parzyła się w stosunkowo niskich temperaturach, więc płyn był idealny do picia. Hmm, dorzuciłaby trochę świeżych płatków hibiskusa jeszcze, gdyby je miała oczywiście. Miała tylko suszone, a te do tego by się nie nadawały.

    Alkohol działał chwilowo. Pewne rzeczy zostawały na całe życie. Nie zapomniało się o nich. Po prostu... nie... chyba że się całkowicie wypaliło swój umysł - nie ma myśli, nie ma problemu, nie ma uczuć i bólu.
    Niezdrowe, ale kuszące. Niczym ofeta miękkofutrej Wodnej.
    Kolejny łyk naparu.
    Mogła udawać, że Calad nie ma problemów. Mogła udawać, że pije tą cholerną herbatę. Mogła udawać, że chce jej słuchać. Mogła pieprzyć o pogodzie, przyprawach i wpływie redgardzkich kurierów na rozwój ekonomi północy i dlaczego era kurierska powoli dobiega końca. Przynajmniej ta, bo na pewno przyjdą kolejne, lepsze. Mogła podejść i probować być jak najbardziej nieznośną istotą, jaką dało się być.
    Mogła, i to wszystko sprawiłoby jej przyjemność. Całkiem sporą przyjemność. Często to robiła i planowała to robić.
    Tylko to udawanie, to pernamentne działanie, ciągły ruch, było męczące, i Torvihraak niestety musiała przyznać, że miała coraz mniej sił.
    Mlasnęła językiem.
    Ale nie tak mało, żeby dalej nie próbować. Da łowcy jeszcze trochę darmowego wolnego i znów zacznie swoje. Tylko dopije herbatę
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-07-04, 06:38   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Zapadła cisza, a Calad coraz bardziej zagłębiał się w myślach, coraz bardziej wyglądał na nieobecnego, jakby wyzionął ducha i poszedł nim byle dalej. Wpatrywał się w przednie łapy Torvihraak, ale nie widział ich, nie śledził ich ruchów z naczyniem. Jedyną oznaką życia z jego strony były oczywiście krótkie, epizodyczne pociąganie z fajki i powolne picie swojego trunku.
Nagle znów zdał sobie sprawę, że wszystko się skończyło. Naprawdę. Nie ma już powrotu. Czuł to. I próbował zapamiętać, w którym momencie to wszystko się zaczęło. I odkrył, że zaczęło się wcześniej niż myślał... Dużo wcześniej... I nieważne jak bardzo się starał, nigdy nie poczuje się taki sam jak wcześniej. Przy kupczyni nie było tego problemu, gdyż poznała go jako większego gbura... Jednak teraz wcale nie było lepiej. Nigdy już lepiej nie będzie.
Życie jest zabawne, prawda? Kiedy już myślisz, że wszystko sobie poukładałeś, kiedy zaczynasz snuć plany i cieszyć się tym, że nareszcie wiesz, w którym kierunku zmierzasz, ścieżki stają się kręte, widoczność spada, wiatr zaczyna wiać we wszystkie strony świata, północ staje się południem, wschód zachodem i kompletnie się gubisz. Tak łatwo jest się zgubić...

Od tego zamyślenia zaczynał już snuć własne teorie na temat tego jego całego stanu... Bo w końcu umysł potrafił w końcu zwalczyć ból. On widział cztery etapy radzenia sobie z tym co
jeszcze księżyc temu mógł okazać się nie do zaleczenia. Oczywiście każdy przechodzi zgodnie z własną naturą i potrzebami te etapy!
Pierwszym z nich był sen, który przynosi wytchnienie od świata i całego jego bólu. Sen wyznacza przemijanie czasu, narzuca nam dystans wobec krzywd, jakich doznaliśmy. Poraniony smok, tak fizyczne, często zapada w nieświadomość. Podobnie bywa z tym, który otrzyma przerażające wieści - często kładzie się w legowisku i zasypia na wiele, wiele księżyców. Tak właśnie umysł może chronić sam siebie, przechodząc przez pierwszy etap.
Drugi etapem było zapomnienie. Niektóre rany są zbyt głębokie, aby mogły się zabliźnić, albo zbyt głębokie, aby zagoiły się w miarę szybko. Dodatkowo wiele wspomnień po prostu ma bolesny charakter i nie ma w nich nic, co mogłoby zostać uzdrowione. Powiedzenie „czas leczy rany” jest fałszywe. Czas leczy większość ran. Reszta pozostaje ukryta i trzeba się tego pozbyć z myśli.
Trzecim etapem było szaleństwo. Bywa, że umysł zostaje porażony takim ciosem, iż kryje się w szaleństwie. I choć z pozoru to wyjście wcale nie musi wydawać się korzystne, w istocie takie właśnie jest. Bywają chwile, w których rzeczywistość jest niczym innym jak tylko bólem, a żeby przed nim uciec, umysł musi porzucić rzeczywistość...
Czwarte wrota to śmierć. Ostatni cel. Po śmierci nie może nam się stać już nic złego, a przynajmniej tak myślał.

Ponure to myśli, ale jakie mu pozostały? Teraz zaczął analizować własne słowa. Sypiać to prawie nie sypiał... Zapomnienie jeszcze nie przychodziło, nawet się do niego nie zbliżał, dlatego właśnie potrzebował alkoholu, aby wymazać wspomnienia chociaż na chwilę? Szaleństwo? To pojęcie względne. To, że tak bardzo potrzebował alkoholu było już czystą formą szaleństwa. A śmierć? Oh, on na nią czekał. Nie chciał umierać, ale chciał znów być z nią, a to jedyna droga tam.
Wniosek?
Jedyne, co zostało to przemijanie. Jak ktoś nie umie mieć z tego przyjemności, to nie będzie miał żadnej...

Zbudził się wreszcie od tych myśli i spojrzał nieco bystrzej na pysk samicy, ale wtedy tylko zmrużył ślepia i odwrócił wzrok w stronę kubka, nawet nie wiedział kiedy go opróżnił, nie wiedział również kiedy fajka zgasła. Odłożył kubek na piasek, i zaczął wytrzepywać resztki z fajki. Rzeczywistość dała mu chwilę wytchnienia od myśli. Znów.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 88
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 19
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 214
Wysłany: 2020-07-04, 10:46   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Łyk po łyku herbaty ubywało. Miseczka nalana, miseczka wypita.
    Bliźniecze naczynie, które trzymał Calad zapewne już dawno było opróżnione.

    Chrupnięcia kości towarzyszyły szybkiemu przeciągnięciu się.
    Koniec tego myślenia, bo jeszcze w jakąś depresje popadnie, jak ten niebieski smok, co siedział tak daleko, zamiast podejść i ułatwić wszystkim życie.
    Miseczka, pół pełny czajniczek oraz butelka adwokatu uniosły się w powietrzu obok smoczycy, gdy ta wstawała. Maddara, piękna rzecz. Nawet jeśli jej źródło było jakieś takie niepełnospytne. Podeszła do Plagowego i uśmiechem, który wrócił właśnie do stanu, który był wręcz wizytówką Kupczyni - długi, szeroki z wyszczerzonymi kłami.
    -Więc... jesteś całkowicie, stuprocentowo pewien, że definitywnie i ostatecznie nie chcesz tej herbaty?- przysiadła obok i znów sobie nalała wywaru -Mogę też zaparzyć coś innego. Lawendę albo melisę na przykład. Albo korzeń kaliny- uśmiech jakimś sposobem zrobił się szerszy, a w następnych słowach smoczycy dało się wyczuć nutkę rozbawienia -Z tego co wiem, to nerwicę się tym leczy. Otępienie uczuć, uspokojenie i takie tam. Nie żebym cokolwiek sugerowała oczywiście. Ja przecież nigdy nic nie sugeruję! Nigdy! Wywar z chmielu może też smoka położyć. Chwilowo albo dłużej. Dużo dłużej. Tak na zawsze. Co jest w sumie bardzo ciekawe, bo na przykład ludzie z szyszek chmielu produkują piwo. Nie znam dokładnie całego procesu oczywiście, i tak zapewne ten się różni pomiedzy różnymi producentami piw, ale wyobrażam sobie, że robi się je podobnie do cydru. Chyba. Jakoś się tak nie interesowałam tym, mimo że z chmielu, bo jest nie dobre. Goryczą daje. I nie wiem, ale możliwe, że się tym zatrułam. Mało pamiętam z tego okresu, ale poprzysięgłam sobie, że więcej ani kropla tego napoju nie wpłynie do mojego pyska. Ale ludzie tego dużo piją, pewnie głównie dlatego, że czystość wody w pobliżu ich miejsc zamieszkania pozostawia wiele do życzenia, i chyba łatwiej zrobić piwo, niż jakoś przefiltrować tą wodę. W sumie ze zbóż też się je robi, ale to jest takie... nudniejsze. Zboże takie zwykłe coś, za to alkohol z trucizny... Nie żeby alkohol sam w sobie nie był trucizną, bo jest. Zbyt dużo wypijesz i jak po chmielu, kaput! Wieczne spanko i spokój. I apropo trucizn. Wiedziałeś, że nasiona jabłek też w pewnym stopniu ją zawierają? Bardzo mało, ale niektórzy potrafią z nich produkować mocniejsze rzeczy. Nie wiem, czy wystarczyłoby, żeby powalić smoka, ale na jakiegoś człekokształtnego humadoinalnego cosia wystarczy.- pocignęła długiego łyka, siorbiąc przy tym głośno i mrużąc w zadowoleniu oczy.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-07-04, 12:33   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Zanim ta definitywnie wypiła herbatę, ten zdążył już z myślami się pokłócić i znów wrócić do stanu tymczasowego impasu. Nagle się poruszyła, wstała i zaczęła podchodzić. Po cholerę?
Ano tak, przecież nie zdzierży jak mu tej herbaty nie wciśnie. Podobnie było ostatnio i chyba tylko wyjście na granice stada uratowało go przed wierceniem mu dziury w podbrzuszu.
- Jeszcze raz usłyszę o tej herbacie to zadbam o to abyś połknęła naczynie w całości.
Oznajmił chłodno, ale nie zareagował na to, że się zbliżyła. Przymknął ślepia jednak w jeszcze większym wyrazie niezadowolenia.
- Niektóre smoki ...- zaczął, aby po prostu przerwać jej pieprzenie o jakichś piwach i tych truciznach. W swoim składzie miał truciznę z chmielu i to mu starczało. Trucizny były bronią tchórzy.
- ...Rodzą się po to, aby były nieszczęśliwe i unieszczęśliwiali innych, rodzą się jako ofiary boskich, niezrozumiałych dla nas sił, króliki doświadczalne boskiej woli, buntownicy na zasadzie przydzielonej im roli, którzy jednak zgodnie z okrutną logiką boskiego żartu przychodzą na świat z podciętymi skrzydłami. Czempioni pozbawieni umiejętności, skarlali adepci, których cała wielkość sprowadza się do bezlitosnej dawki wrażliwości, a w niej, niby w alkoholu ulega rozcieńczeniu ich bezużyteczna siła. Smoki te kierują się swoją gwiazdą, chorobliwą pobudliwością, lecz pochłonięci wielkimi planami i zamiarami, rozbijają się jak fale o kamieniste brzegi pospolitości. Szczytem okrucieństwa jest jednak dana im przez bogów inteligencja, świadomość granic własnych możliwości, niezdrowa zdolność zachowania dystansu wobec samego siebie. Przyglądam się sobie w roli narzuconej przez niebo i los, nieustannie świadom tej swej roli, lecz jednocześnie nie potrafię przeciwstawić się jej siłą woli ani rozumu… Na szczęście ta rola zbliża się do końca...
Przywleczona maddarą butelka była w pobliżu, dlatego też po nią sięgnął maddarą z zamiarem otworzenia i wlania sobie znów w naczynie. Ponuro oglądał jak płyn spokojnie płynie do kubka.
- Oto nagroda dla dla wierzących i głupich...
Po czym zakręcił butelkę i odrzucił ją na bok. Dopiero teraz spojrzał na kupczynię. Fakt faktem... wcześniej na słońcu nie pił, czuł jak ten z dwojoną siłą uderzał, ale postanowił nadal trzymać fason.
Hey, w najgorszym przypadku ta go zdenerwuje, a on w odwecie ją zgwałci i zabije... i okradnie najprawdopodobniej. Kolejność mogła się zmienić, po alkoholu nic nie musiało mieć sensu!
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 88
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 19
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 214
Wysłany: 2020-07-04, 21:22   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Jej uśmiech mówił dokładnie, co sądziła o wizji wspomnienia jeszcze ten jeden raz o herbacie.
    Ah, po co ona się w to pakowała?

    Calad przerwał jej wywód (szkoda, dopiero się rozkręcała) swoim własnym. Sporo tu było do wypakowania. Rola narzucona przez niebo i los, nieszczęśliwe ofiary boskich sił, podcięte skrzydła, brzegi pospolitości. Słodka ciemności, upił się chłopak.
    Zdusiła w sobie zarodek histerii, czy on siebie słyszał? ... Na pewno siebie słyszał, na pewno wierzył w to, co mówił, na pewno to wszystko czuł. Drogi Cieniu, on to wszystko czuł.
    (Czy ona też kiedyś taka była? Już nie do końca pamiętała te cholerne księżyce młodości, ten cholernie nietrafiony bunt, przegranie wszytkiego w próbie... już nawet nie wiedziała, co chciała wtedy osiągnąć. Udowodnić coś? Swoją wolność, swoją wartość? Swoje idee? Pamiętała tylko, że straciła to wszytko)
    Według Calada smok nie decydował o swoim życiu, ciążyło nad nim fatum. Cóż, kolejna rzecz, o której miała wręcz przeciwną opinię niż on. Może sobie taką listę powinna napisać? Rzeczy, z którymi nie zgadzam się z Maciusiem. 1-stada. 2-los i fatum. Pewnie tego znalazłoby się dużo, dużo więcej, ale jakoś nie zamierzała temu poświęcać swojego czasu. Nie teraz przynajmniej.

    Plagowy nalał jeszcze jedną miskę adwokatu i odrzucił flaszkę. Zauważyła kątem oka, że się nie roztłukła. Porządne wykonanie.
    -Życie... lubi zabierać- zaczęła ostrożnie. Co ciekawe nie uśmiechała się. -Zabiera skrzydła. Zabiera kompanów i przyjaciół. Zabiera cel... zabiera wiarę. Zabiera wszystko, na co smok mógł pracować księżycami, często w parę uderzeń serca. Zabiera Wolność- potrząsnęła łbem. To był ten moment, kiedy mówiło się "ale". Tylko czy było jakieś "ale". A jeśli tak, to czy je miała? - Zdarza się, że smok popełnia błąd za błędem, próbując naprawić poprzednie błędy, i czegokolwiek by nie próbował, czegokolwiek by nie zmienił i tak będzie źle. Nawet jeśli wygląda, że już ma być dobrze...Bardzo często też to my sami jesteśmy źródłem swoich nieszczęść- przejechała językiem po zębach. I co w związku z tym? Że można nauczyć się z tym żyć? Ba! Nawet czerpać radość. Że można od tego uciec, odrzucając wszystko, co robiło Ciebie i narzucając na siebie płachtę uśmiechów i kłamst, w nadzieji, że zrobi to z Ciebie ponownie smoka. A potem, z czasem... tworzyć coś nowego. Lepszego. Zrzucić płaszcz. Być może też stać się szczęśliwym. (Szczęście mogło być zaskakująco trudne, jeśli szukało się czegoś wielkiego) Powinna powiedzieć, że nie bycie samemu pomaga? Calad przeszedł z Ziemi do Plagi. Morska Bryza wręcz go nienawidziła za to, przynajmniej takie odniosła wrażenie. Światokrążca też pochlebnej opini nie miał, łagodnie rzecz ujmując. Czy w Pladze miał większe szczęście? Tam przynajmniej nie był zdrajcą.
    ...
    W końcu wzruszyła barkami, siedziąc tak w ciszy i patrząc się na wodę. Było w cholerę gorąco. Podniosła z powrotem herbatę i dopiła ją jednym chaustem. Była nieprzyjemnie letnia.
    Bez słowa wstała i znów maddarą zabrała ze sobą to co wcześniej. (Podniosła butelkę adwokatu) Wyrzuciła zużyte liście i wymyła naczynia najpierw w jeziorze, a potem na zakończenie wyobrażeniem gorącej wody, urzeczywistnionym maddarą. Gdy to skończyła, poszła schować swoje małe skarby do toreb, żeby następnie ponownie wleźć do jeziora i oczywiście położyć się tam plackiem. Zanim woda przykryła jej pysk zdążyła jeszcze powiedzieć -Jakby coś to jestem na Terenach Wspólnych, chyba że mnie w ogóle tutaj nie ma. Ale teraz jeszcze jestem. Niedawno znów tutaj przypełzłam, to trzeba korzystać. Jakbyś coś chciał, na przykład poznać techniki starożytnej sztuki parzenia herbat, albo posłuchać o różnicach między.. sama nie wiem czym, ale coś się zawsze wymyśli, to wiesz. Jestem. Teraz też jestem, ale mi jest teraz gorąco, więc pobędę sobie tu.- pozwoliła aby lekkie prądy nosiły jej ogon. Ahh, ochłoda.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

Ostatnio zmieniony przez Torvihraak 2020-07-04, 21:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2566
Wysłany: 2020-07-06, 17:14   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


A jego mina wyrażała dokładnie to co zamierzał jej zrobić jeśli faktycznie spróbuje... Skończyło się rzucanie słów na wiatr, doskonale znał swoją przewagę nad nią, a poza tym ona wyglądała jakby lubowała w bólu. Oh, chętnie by jej pomógł z tym, jednak nie mógł obiecać, że taka zabawa by się skończyła... Łowca to nikt inny jak morderca, zabijał łapami wiele zwierząt, a smoki to też zwierzęta... nie? Żadna to różnica.
Upił się, trochę na pewno uderzył go alkohol, ale według niego sens zachował w słowach. Na prawdę wierzył, że ktoś oprócz niego miał wpływ na jego los, a jednak nie potrafił powiedzieć czy to bogowie czy jakaś inna osoba kierowała jego poczynaniem i bawiła się jego losem. Jeśli tak było to tak bardzo chciał mu podziękować co i go zagryźć... No ale mniejsza o to kto, ważniejsze pytanie ile... ile jeszcze będzie musiał znosić swój piekielny los?
Tak, stracił DUŻO. Calad nigdy nie powiedziałby, że stracił wszystko, gdyż dopóki potrafił poruszać własnymi łapami to nie utracił wszystkiego. Nadzieja? Nie tyle nadzieja co żelazne postanowienie, że się nie złamie, jeśli będzie trzeba to wypije cały alkohol na świecie dla zapomnienia o smutku, ale ten smutek w końcu przełknie, pozostawiając twardego jak kamień smoka, a czy bogowie mięli taki pomysł? Tego nie wiedział, ale do tego dążył. Może i jego los był przypieczętowany? To tylko jego myśli wypowiedziane na głos... Były tak samo wiążące co same słowa bez przypieczętowania krwią. Również mógł jej przedstawić pogląd na temat tego jak jego życie było niezależnie i ile rzeczy spieprzył w sowim życiu. Wygodniej było zrzucić winę na los i bogów. Wygodniej i mniej boleśnie.
Tak, był źródłem swoich nieszczęść. Mógł postępować inaczej, zostawić cholerną Eurith i ta pewnie zdechłaby zdecydowanie szybciej... a tak to przynajmniej jego spuścizna przeżyła... wykonał zadanie, które powierza natura.
Nie odezwał się nawet kiedy wstała, dopił szybkim haustem trunek i warknął kiedy przełknął. Fajkę wsadził sobie do pyska, odpalił ją i z bimbrem w łapie powoli się podniósł.
Spoglądał jeszcze przez chwilę na kupczynię z ponurą miną, aż po prostu ruszył w swoją stronę. Brzmiało to jak pożegnanie, a tym bardziej i on miał dość przepychanki słownej. W ciszy więc odszedł, znaleźć miejsce w którym będzie sobie mógł opróżnić butelkę bimbru.
[zt]
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 12