FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Mała plaża
Autor Wiadomość
Bandycka Groźba
Wojownik Plagi
Mimir Ostra



Stado: Plagi
Rasa: Górski
Księżyce: 27
Płeć: Samica
Opiekun: Eskalacja & Apogeum Konfliktu
Mistrz: Khardah
Partner: useless trinket
Wiek: 27
Dołączył: 20 Mar 2020
Posty: 441
Skąd: własna piwnica
Wysłany: 2020-07-29, 22:35   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,M: 1| O,A: 2
   Atuty: Ostry węch; Adrenalina


Bandytka moczyła się w płytkiej wodzie na brzegu. Postanowiła odrobinę odprężyć się po szukaniu guza na arenie, więc leżała sobie w zacienionym miejscu, gdzie woda sięgała do kostek. Zaczęła drzemać rozkoszując się cichym szumem, przyjemnym chłodem jeziorka oraz ciepełkiem letniego, Złotego Pyska. Żyć, nie umierać, bić nie rozcierać!
_________________

    ❖ Ostry Węch: Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na węchu [zwierzyna i zioła] mają dodatkową kość.

    ❖ Adrenalina: Dodatkowa kość na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia - rana ciężka


    Batou - żywiołak ziemi
    niedźwiadek
    A: S:1 | W:1 | Z:1 | M:3 | P:2| A:1
    U: B:1 | MA: 1 | MO: 1 | Skr: 1
 
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
Dziadziuś Krążek



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 85
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*]
Wiek: 19
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 2165
Wysłany: 2020-07-29, 23:35   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 4| P: 3| A: 3
   U: Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,Kż: 1| O,M,B: 2| A: 3
   Atuty: Boski ulubieniec, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny śpiew, Wybraniec bogów


Tak tak, to był wyjątkowo przyjemny dzień. Światokrążca spokojnie pływał w głębinach Zimnego Jeziora, bo w sumie dawno go nie odwiedzał. A warto by było zobaczyć jak tam się miewają miejscowe ryby i wodorosty. Po spędzeniu tak dłuższego czasu, postanowił w końcu wyjść na brzeg by się powygrzewać w słonku. I tak powoli ponad taflę jeziora, zaczęło się coś wyłaniać, najpierw kolorowa kryza na łbie i grzbiecie, potem czubek głowy, czarny pysk, różowa szyja, kolorowa płetwa na ogonie. Kiedy jednak ślepia starca przyzwyczaiły się do ostrego słońca, tak kontrastującego z półmrokiem głębin, nagle cóż... okazało się, że wcale nie był sam, tylko jakiś ogon od niego wylegiwała się młoda samiczka. Westchnął tylko.
_________________

    I. boski ulubieniec - raz na polowanie Świat spotyka duszka, który daje mu 2 kamienie/równoważnik
    II. adrenalina - dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia akcji ciężka
    III. nieugięty - mdlejąc, Świat może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.
    IV. magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnika
    IV. wybraniec bogów - +1 sukces raz na walke/polowanie
    Ostatnie użycie błysku przyszłości - 19.08


    Gael - duszek, Biały Jeleń
    S,W,Z: 1 / M:3 / P:2 / A:2
    B,Pł,MP,M: 1 / MA,MO: 2
    Drapieżniki nigdy go nie widzą, bo potrafi stać się niewidzialny.
    Nie zajmuje miejsca na kompana, po dwóch polowaniach wróci do Nawiedzonej Puszczy.

    "Foczka" - lew morski
    S,Z,W,A,P,M: 1
    A,O,B,Kż



|| Żetony:Brąz x1(02.03.20),Srebro x6 (05.08.19 test zwiadu),(06.10.19)(17.01.20)(11.02.20)(Viliar x2), Złoto x1(wym kompan), Platyna x1 (09.12.19|| Theme || Głos
Ostatnio zmieniony przez Światokrążca 2020-07-29, 23:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bandycka Groźba
Wojownik Plagi
Mimir Ostra



Stado: Plagi
Rasa: Górski
Księżyce: 27
Płeć: Samica
Opiekun: Eskalacja & Apogeum Konfliktu
Mistrz: Khardah
Partner: useless trinket
Wiek: 27
Dołączył: 20 Mar 2020
Posty: 441
Skąd: własna piwnica
Wysłany: 2020-08-01, 18:48   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,M: 1| O,A: 2
   Atuty: Ostry węch; Adrenalina


Bandycka balansowała na granicy snu i rzeczywistości, pozostając czujna. Wybudziły ją niewielkie zmiany w drganiach wody, która zaczęła wlewać się jej do nosa. Otworzyła złote ślepia, dostrzegając kolorowe, długie łuski wynurzające się z wody. Nie płynęły one jednak w jej stronę, więc jedynie podniosła zaciekawiona głowę. W Pladze nie było ani jednego, morskiego smoka, więc Mir dopiero pierwszy raz w życiu miała styczność z przedstawicielem tego gatunku. A i osobnik, który wyłonił się z wody wyglądał osobliwie - kolorowa baryła, z charakterystycznymi kikutami skrzydeł i płetwą ogonową. Samiczka powęszyła w powietrzu, wyczuwając słabą woń...błota? Ziemi? Nie była pewna, ale jeśli znów trafiła na smoka Ziemi to miała naprawdę do nich szczęście. Coś ostatnio często się z nimi stykała.
- Hej, dziadku, jesteś może przypadkiem ze stada Ziemi? - zapytała, spoglądając w jego kierunku. Do czarta, on był taki stary czy tylko zmęczony życiem? Żeby nie było zaraz z tego jakiegoś ambarasu, że wyciągnie tu kopyta, a ją oskarżą że doprowadziła biedaka do zawału serca. - Miałabym pytanie o jednego z waszych smoków. W zasadzie to jednego z byłych smoków Ziemi. - uściśliła, nie zdając sobie sprawy że jak mało to stwierdzenie zawęża krąg podejrzanych.
_________________

    ❖ Ostry Węch: Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na węchu [zwierzyna i zioła] mają dodatkową kość.

    ❖ Adrenalina: Dodatkowa kość na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia - rana ciężka


    Batou - żywiołak ziemi
    niedźwiadek
    A: S:1 | W:1 | Z:1 | M:3 | P:2| A:1
    U: B:1 | MA: 1 | MO: 1 | Skr: 1
 
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
Dziadziuś Krążek



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 85
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*]
Wiek: 19
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 2165
Wysłany: 2020-08-04, 12:53   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 4| P: 3| A: 3
   U: Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,Kż: 1| O,M,B: 2| A: 3
   Atuty: Boski ulubieniec, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny śpiew, Wybraniec bogów


W czasie kiedy Światokrążca pływał po Zimnym Jeziorze, niewidzialny Gael szedł spokojnym krokiem po piaszczystym brzegu. Więc to były "tereny wspólne", ciekawe. Podniósł rogaty łeb, kopytem zahaczając o tafle wody. W tle na wyspie pośrodku jeziora majaczyła sylwetka dziwnej góry kształtem przypominającą driadę. Nie wyglądała na naturalną formację skalną, czyżby smoki postawiły tu ją w jakimś celu?
Obrócił głowę gdy Światokrążca wynurzył się z wody i zaczął jakąś interakcję z nieznaną mu smoczycą. Biały Jeleń podszedł bliżej, nie przybierając jednak widzialnej postaci. Był tutaj jedynie obserwatorem, a jego obecność zdradzały jedynie ślady na piasku.

Światokrążca podszedł bliżej fioletowołuskiego smoka.
- No widzisz jajecznico tak się składa, że jestem. - odpowiedział samicy kpiąco uśmiechając się półgębkiem, lekko przy tym odsłaniając końcówki kłów. Morski wydał z siebie krótkie "mhm", wywrócił ślepiami i spojrzał na Bandydtke. - Który były smok Ziemi? - zapytał podnosząc jeden łuk brwiowy. Nie zapowiadało się na przyjemny temat.
_________________

    I. boski ulubieniec - raz na polowanie Świat spotyka duszka, który daje mu 2 kamienie/równoważnik
    II. adrenalina - dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia akcji ciężka
    III. nieugięty - mdlejąc, Świat może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.
    IV. magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnika
    IV. wybraniec bogów - +1 sukces raz na walke/polowanie
    Ostatnie użycie błysku przyszłości - 19.08


    Gael - duszek, Biały Jeleń
    S,W,Z: 1 / M:3 / P:2 / A:2
    B,Pł,MP,M: 1 / MA,MO: 2
    Drapieżniki nigdy go nie widzą, bo potrafi stać się niewidzialny.
    Nie zajmuje miejsca na kompana, po dwóch polowaniach wróci do Nawiedzonej Puszczy.

    "Foczka" - lew morski
    S,Z,W,A,P,M: 1
    A,O,B,Kż



|| Żetony:Brąz x1(02.03.20),Srebro x6 (05.08.19 test zwiadu),(06.10.19)(17.01.20)(11.02.20)(Viliar x2), Złoto x1(wym kompan), Platyna x1 (09.12.19|| Theme || Głos
 
 
Bandycka Groźba
Wojownik Plagi
Mimir Ostra



Stado: Plagi
Rasa: Górski
Księżyce: 27
Płeć: Samica
Opiekun: Eskalacja & Apogeum Konfliktu
Mistrz: Khardah
Partner: useless trinket
Wiek: 27
Dołączył: 20 Mar 2020
Posty: 441
Skąd: własna piwnica
Wysłany: 2020-08-08, 23:34   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,M: 1| O,A: 2
   Atuty: Ostry węch; Adrenalina


Jajecznico? Mir zmrużyła lekko żółte ślepia i przekręciła głowę na bok, spoglądając na obcego zaciekawiony ptak na pełznącego po liściu robaczka. Dziadek był bardziej żywotny niż zakładała. Ton jego wypowiedzi oraz jego ciekawa fizjonomia sprawiły, że skupiła na nim całą swoją uwagę, nie dostrzegając małych śladów na piasku.
- Przedstawia się imieniem Calad. Chudy, z granatową łuską i błonami na szyi, ten co teraz jest w Pladze. - opisała, zastanawiając się jak dużo byłych smoków miała Ziemia, skoro baryłowaty samiec domagał się doprecyzowania. Dobrze, że głuchy chociaż nie był. - Czy kiedykolwiek powiedział komukolwiek z was dlaczego opuścił Ziemię? - zapytała. - Nie zdawał się być u was przesadnie szczęśliwy i zazwyczaj nie wspomina dawnych czasów, jakby chciał was wyprzeć z pamięci. To jedna strona wydarzeń. - powiedziała, podnosząc łapę i kierując ją wdzięcznym ruchem w stronę samca, dając mu znać że może teraz odpowiedzieć. - Teraz chciałabym poznać wersję drugiej strony. - dodała. Nie chwaliła się kim jest i po co jej ta wiedza, nie było na razie potrzeby. Dziadek się nie przestawił, to ona też nie zamierzała być do przodu.
_________________

    ❖ Ostry Węch: Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na węchu [zwierzyna i zioła] mają dodatkową kość.

    ❖ Adrenalina: Dodatkowa kość na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia - rana ciężka


    Batou - żywiołak ziemi
    niedźwiadek
    A: S:1 | W:1 | Z:1 | M:3 | P:2| A:1
    U: B:1 | MA: 1 | MO: 1 | Skr: 1
 
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
Dziadziuś Krążek



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 85
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*]
Wiek: 19
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 2165
Wysłany: 2020-08-09, 00:56   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 4| P: 3| A: 3
   U: Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,Kż: 1| O,M,B: 2| A: 3
   Atuty: Boski ulubieniec, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny śpiew, Wybraniec bogów


- Mmmmmh - stary samiec zmrużył ślepia w zastanowieniu - Wydaje mi się, że było kilka powodów, które sprawiły, że podjął taką decyzję... włączając w to mnie - uśmiechnął się złośliwie półgębkiem, ale te słowa niosły za sobą gorzki posmak, który zawisł w powietrzu. - Ale co było dokladnym powodem... trudno mi rzec. Nie dokońca potrafię zrozumieć - tu zapauzował jakby mientoloąc w myślach nowe imię - Calada.
- Byłem wtedy przywódcą mojego stada, Trzęsieniem Ziemi, a on był Hojnym, a późnej Godnym Uczynkiem. Mam wrażenie, że od samego początku był bardzo... jakby to ująć... uparty? Zatwardziały w widzeniu świata tylko po swojemu? Bo spotkałem go niedawno i jedyne co się zmieniło to jego poglądy, ale równie nie dopuszczające perspektywy innych i pewne swej niezachwianej racji co wcześniej. - uśmichenął się drwiąco. - Za młodu był też wtedy strasznie idealistyczny, a mnie widział jako... wzór? Ojca? Bohatera nie jestem pewien, ale było to dla mnie trochę... niekomfortowe, chociaż tego nie okazywałem, bo uznałem, że taki porostu jego styl bycia. Szczególnie, że nikt nigdy nie zwracał się do mnie z takim hmm szacunkiem? Uznaniem? Sam zawsze zwracam się do wszystkich na równi nie ważne, czy to adept czy bóg. No i mam swoje za uszami i daleko mi do ideału, a jedyne co, to wykonywałem swoją robotę jako przywódca. Nigdy mi się nie marzyło by nim zostać, ale stado tego potrzebowało. Strasznie dusząca pozycja. Z jednej strony miło mieć możliwość tworzenia zmian własnymi łapami i tego, że nikt nie kwestionuje gdy przejmuje kontrolę nad sytacją ale tak trzeba uważać na słowa. - westchnął dramatycznie i delikatnie oparł prawą pobliźnioną łapę o pierś jak jakaś diwa.
- Więc mamy naszego idealistycznego Godnego wpatrzonego ślepo w Ziemie... I we mnie, aż tu nagle do opowieści wkracza ktoś inny, tchórz i zdrajca, którego imię jest niewarte pamiętania i tworzy ryse w tym obrazie stada. Ah gdybym wiedział to co wiem teraz, postąpiłbym wtedy inaczej. Widziałem wtedy smoka, któremu trzeba pomóc i dać szanse, ale to były płonne starania, które zarysowało więcej stada. - zmarszczył pysk wyraźnie niezadowolony. Ale po chwili uśmiechął się szelomwsko do swojej rozmówczyni.
- Nooo ale moja droga. Zanim opowiem coś więcej, przydałoby się byś ty również czymś się podzieliła. - dla dramatyzmu pstryknął palcami, a z nich poleciało kilka srebrnych iskier - Na przykład dlaczego pytasz o Calada i co cię z nim łączy, a także jak się nazywasz. - zmrużył ślepia wyzywająco i nie przestawał się uśmiechać.
_________________

    I. boski ulubieniec - raz na polowanie Świat spotyka duszka, który daje mu 2 kamienie/równoważnik
    II. adrenalina - dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia akcji ciężka
    III. nieugięty - mdlejąc, Świat może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.
    IV. magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnika
    IV. wybraniec bogów - +1 sukces raz na walke/polowanie
    Ostatnie użycie błysku przyszłości - 19.08


    Gael - duszek, Biały Jeleń
    S,W,Z: 1 / M:3 / P:2 / A:2
    B,Pł,MP,M: 1 / MA,MO: 2
    Drapieżniki nigdy go nie widzą, bo potrafi stać się niewidzialny.
    Nie zajmuje miejsca na kompana, po dwóch polowaniach wróci do Nawiedzonej Puszczy.

    "Foczka" - lew morski
    S,Z,W,A,P,M: 1
    A,O,B,Kż



|| Żetony:Brąz x1(02.03.20),Srebro x6 (05.08.19 test zwiadu),(06.10.19)(17.01.20)(11.02.20)(Viliar x2), Złoto x1(wym kompan), Platyna x1 (09.12.19|| Theme || Głos
Ostatnio zmieniony przez Światokrążca 2020-08-09, 01:00, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Bandycka Groźba
Wojownik Plagi
Mimir Ostra



Stado: Plagi
Rasa: Górski
Księżyce: 27
Płeć: Samica
Opiekun: Eskalacja & Apogeum Konfliktu
Mistrz: Khardah
Partner: useless trinket
Wiek: 27
Dołączył: 20 Mar 2020
Posty: 441
Skąd: własna piwnica
Wysłany: 2020-08-14, 20:09   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,M: 1| O,A: 2
   Atuty: Ostry węch; Adrenalina


"...wliczając w to mnie."

Hoho, zanosiło się na ciekawą opowieść. Bandycka była wyraźnie zaciekawiona na co wskazywały delikatne ruchy grzywy oraz końcówki ogona. Brzmiało na tyle ciekawie, że przez moment zapomniała, żeby słowa obcych smoków brać z przymrużeniem oka. Bo co broniło baryłkowatemu dziadkowi kłamać i ją bajerować? Na razie jednak skupiła się na samej opowieści, która wydawała się być całkiem wiarygodna. Bo wizerunek Calada wyrysowany słowami samca był całkiem podobny do tego, który sama znała.
- Nie zmienił się wcale. - mruknęła, wspominając najpierw ich rozmowę na kurhanach, a potem także w jej grocie. Zamrugała żółtymi ślepiami, uświadamiając sobie, że ma przed sobą byłego przywódcę, a więc całkiem ważnego smoka. Obcy musiał być już starszym. Plaga była całkiem młodym stadem, oni starszych nie mieli. Najbliżej był chyba dziadek Khagar i Burdig, ale im jeszcze trochę brakowało.

Godny Uczynek. Ależ to dziwnie brzmiało, zupełnie jakby rozmawiali o innym smoku. Zmrużyła lekko żółte ślepia, słysząc o dodatkowej, trzeciej postaci tego dramatu. Robiło się coraz ciekawiej. Obcy samiec był jednak dobrym gawędziarzem, bo wiedział w którym momencie urwać historię tak, żeby nie pozostawić jej wyboru.
- Jestem Bandycka Groźba, wojowniczka Plagi i córka Calada. Jego i Eskalacji Konfliktu. - przedstawiła się, a jej pysk rozciągnął się w uśmiechu odsłaniając białe kły. - Pytam o niego bo... próbuję się z nim dogadać. - odpowiedziała po chwili, jakby szukała właściwych słów. Ona także nie chciała zdradzać od razu wszystkiego, a już zwłaszcza tego, że poszło o autodestrukcyjne ciągoty ojca. - Próbowałam dwa razy i dwa razy nie skończyło się za dobrze, bo jest dokładnie taki jak opisujesz: uparty i niezachwiany w swoich decyzjach. Nie mogę go zrozumieć rozmawiając z nim, więc próbuję to zrobić rozmawiając z innymi smokami, z którymi miał kontakt. W Pladze i po za nią, zastanawiając się dlaczego zachowuje się tak, jak się zachowuje. - starała się to wyjaśnić z chłodnym, logicznym dystansem. Niezależnie od tego jak bardzo nie chciała się do tego przyznać przed sobą i przed innymi, martwiła się o ojca.

- Ale wracając do ciebie, Dziadku Ziemi, twoje uszy nie są zbyt duże i pomimo tego co za nimi miałeś, Calad... - odruchowo posługiwała się plagijskim imieniem ojca. - Godny cię szanował. Co się zmieniło? Czy przez tego zdrajcę odszedł z Ziemi? Sądziłam, że zrobił to dla mojej matki, żeby być z nią w jednym stadzie.
_________________

    ❖ Ostry Węch: Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na węchu [zwierzyna i zioła] mają dodatkową kość.

    ❖ Adrenalina: Dodatkowa kość na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia - rana ciężka


    Batou - żywiołak ziemi
    niedźwiadek
    A: S:1 | W:1 | Z:1 | M:3 | P:2| A:1
    U: B:1 | MA: 1 | MO: 1 | Skr: 1
 
 
Symbol Pustki
Wojownik Plagi
Bjallvar Cierpki



Stado: Plagi
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Mistrz: Barbarzyński Pogrom
Dołączył: 22 Cze 2020
Posty: 285
Wysłany: 2020-09-28, 11:02   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Śl,M: 1| L,O,A,Skr: 2
   Atuty: Ostry słuch, Chytry przeciwnik


Powoli kończył się już zachód słońca i miał nastać niedługo mrok. Bjallvar wykluł się w lecie, a dopiero teraz poznawał uroki wczesnej jesieni. Krótsze dni były dla niego zbawienne, nie znosił ciepła unoszącego się w powietrzu. Nagrzane łuski wołały o jakąś chłodną kąpiel, którą mógł sobie zafundować w zimnym jeziorze. Wywerna powoli zanurzyła się aż po brzuch, dalej sięgając łapami dna. Ten skrawek brzegu był dobrze ukryty przez różne szuwary, co powinno dać mu ułudę izolacji i spokoju.
Zakręcił się w wodzie i położył z pyskiem na brzegu. Z wody wystawała mu tylko głowa, część szyi i kolczaste wypustki na grzbiecie. Osiągnął już praktycznie pełną dorosłość ciała, więc zdążył nauczyć się tego jak się układać w wodzie by nie utonąć. Powinien pewnie udać się nad morze, ale było trochę daleko. Dalej czuł ból po oparzeniach z niedawnej walki, wolał więc odpocząć nim wróci do sie... na tereny Plagi. Wszak nie sypiał w obozie i nie miał konkretnego miejsca spoczynku.
Nie pozwolił sobie na drzemkę. Półprzymknięte ślepia obserwowały uważnie okolicę, a wrażliwy słuch badał wszystkie dźwięki które mogły świadczyć o potencjalnej zasadzce.

// Imbirowa.
_________________
___


                    Reeks of pestilence mixed with death & sin.
___
• Ostry Słuch •
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na słuchu (zdobycz & drapieżnik)

• Chytry przeciwnik •
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
___
Bjallvar ma zamknięty umysł na wszelkie wiadomości mentalne.
#6f4833
 
 
Imbirowa Łuska 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Basior Lancetowaty
Mistrz: Wyzwolony Rozrabiaka
Dołączyła: 08 Lip 2020
Posty: 241
Wysłany: 2020-09-28, 11:58   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 1| P: 3| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,Śl,Kż,A,O,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Młoda postanowiła zrobić sobie dzień wolny od wszystkiego. Polowań, treningów, nawet spotkań z innymi smokami. Taki dzień tylko dla niej, dzień w którym skupiła się tylko na sobie. Każdy potrzebuje czasami takiego dnia, prawda? Naostrzyła sobie porządnie pazurki pilniczkiem, tak jak pokazała jej mamusia, wzięła długą kąpiel w źródełku, w tylko sobie znanym miejscu. A przynajmniej nigdy tam nikogo nie spotkała. Zawsze jej kąpiele były szybkie, goniło ją tysiąc rzeczy na raz. Dzisiaj jednak nawet do źródełka wrzuciła kilka lasek cynamonu i garść goździków. Już dawno odkryła, że korzenne zapachy dobrze na nią działają. Po takiej kąpieli jej łuski oraz grzywka otulała przyjemna woń, roztaczająca się wokół młodej. Pewnie niedługo będzie musiała ukryć ów zapach, tak samo kolor pomarańczowych łusek, gdy ruszy na kolejne polowanie, teraz jednak o tym nie myślała. Koniec dnia chciała spędzić w zaciszu, posiedzieć na piasku i popatrzeć sobie na fale marszczące powierzchnię jeziorka. Stąpała lekko, bezszelestnie oraz starała się mimo wszystko iść pod wiatr. Nawyk ten nabyła podczas ostatnich polowań. Obserwowała przybrzeżne szuwary i szukała dla siebie idealnego miejsca w którym mogłaby przysiąść. Nagle młodej mignął coś jakby znany kolor łusek. Zatrzymała się i zmrużyła ślepia by lepiej się przyjrzeć. Dojrzenie czegokolwiek było ciężkie, a ruch wodnych roślin jej tego nie ułatwiał. Zauważyła TE łuski chyba tylko jedynie dzięki naprawdę dobremu wzrokowi. Uśmiechnęła się wesoło do siebie, a na serduszku zrobiło się jej jakoś tak cieplej. Schowała się za pobliskim głazem, mając nadzieję, ze Plagijczyk jeszcze jej nie dojrzał. Imbirka zamknęła na chwilę ślepia i wyobraziła sobie motylka, tak pomarańczowego jak jej łuski. Przelała maddarę w twór, a owad zmaterializował się tuż przy niej. Młoda, nadal ukryta za głazem, skierowała motylka w stronę Bjallvara. Miał on przysiąść na nosku młodego smoka i nie dać się strącić nawet gwałtownymi ruchami łba. Czyż to nie piękna ozdoba dla tak ponurego smoczka?
_________________
Avek by Honi ;3

Atuty:
ostry wzrok ~ wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle: wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
pamięć przodka ~ smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Symbol Pustki
Wojownik Plagi
Bjallvar Cierpki



Stado: Plagi
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Mistrz: Barbarzyński Pogrom
Dołączył: 22 Cze 2020
Posty: 285
Wysłany: 2020-09-28, 12:07   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Śl,M: 1| L,O,A,Skr: 2
   Atuty: Ostry słuch, Chytry przeciwnik


Adeptka mogła próbować iść pod wiatr, ale intensywne zapachy miały to do siebie, że czuć je było mimo wsparcia natury. Co prawda węch nie był jego konikiem, jednak swąd tak intensywnej, nietypowej dla okolicy woni był zbyt oczywisty. Zmarszczył nozdrza i zwęził je w przecinki. Nawet nie interesowało go co produkowało taki smród, dopóki nie miał z tym bezpośredniej styczności. Zaraz zabierze go jakiś podmuch wiatru, racja?
Zamknięty na maddarę nie wyczuwał jej wibracji, gdy była używana z dala od niego. Nie rozpoznał więc w motylu niczego dziwnego, przynajmniej do czasu kiedy nie usiadł mu na nosie. Zazezował na twór, nie mając jednak ochoty nawet poruszać łbem by go z siebie strącić. Bo i po co? Wypuścił przy wydechu kłąb ciepłego powietrza przez nos, z odrobiną drażniącego dymu typowego dla często ziejących smoków. Ciemna mgiełka pochłonęła motyla. I albo owad zniknął wraz z rozmyciem się dymu, albo dalej siedział na łuskach wywerny. Niezależnie od rezultatu, Bjallvar się nie poruszył. Wręcz stracił to chwilowe zainteresowanie zwierzęciem i spoglądał znowu w przestrzeń, przed siebie.
_________________
___


                    Reeks of pestilence mixed with death & sin.
___
• Ostry Słuch •
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na słuchu (zdobycz & drapieżnik)

• Chytry przeciwnik •
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
___
Bjallvar ma zamknięty umysł na wszelkie wiadomości mentalne.
#6f4833
 
 
Imbirowa Łuska 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Basior Lancetowaty
Mistrz: Wyzwolony Rozrabiaka
Dołączyła: 08 Lip 2020
Posty: 241
Wysłany: 2020-09-28, 21:48   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 1| P: 3| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,Śl,Kż,A,O,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Gdy tylko motylka owiał dym z nozdrzy, ten wzbił się w powietrze i zamienił w złoty pył, który opadł na pyszczek Bjallvara, by po kilku uderzeniach serca zupełnie zniknąć. No teraz to Plagijczyk na pewno się domyślił, iż ktoś używa magii. Zwykłe motylki bowiem nie wybuchały by stać się błyszczącym proszkiem. No przynajmniej z tego co wiedziała Goździk. Zachichotała cicho i wyszła ze swojego ukrycia, nie próbując już pozostać niezauważoną. Podeszła pewnym krokiem do starszego smoka, a jej błękitne ślepia lśniły wesoło. Nie wiedzieć czemu, lubiła go. Może ten jego sposób bycia? A może to, że nawet gdy próbował być groźny, wredny i nieprzyjemny, nigdy jej tak naprawdę nie skrzywdził. Generalnie czuła się przy nim dość bezpiecznie. Ale z drugiej strony, czy był smok, któremu młoda by nie zaufała w pierwszym odruchu? Raczej nie. Korzenna woń Imbirki wyprzedzała ją, zwiastując jej przybycie. Tak tak, to ona tak ślicznie pachniała. Już miała się przywitać z Bjallvarem, otworzyła nawet pyszczek, lecz słowa utkwiły jej w gardle. Przeraziło ją to, co widziała. Wokół smoka zauważyła krew, dobrze widoczną w krystalicznej wodzie, nawet pomimo zmroku. Młoda dla pewności zaciągnęła powietrza w nozdrza. Tak, to definitywnie krew. Skrzywiła się nieznacznie, ruch ten wywołał lekki ból. Sama miała obolały nosek po niedawnym spotkaniu z kokatrysem, a na jego czubku widoczne były jeszcze świeże blizny. Ha, przynajmniej zabiła to durne ptaszysko. Z małą pomocą tatusia. Jednakże rany, a zwłaszcza na skrzydle Bjallvara wyglądały dużo poważniej. Mimo, że ukryte pod wodą, nie można było ich nie zauważyć. Pochyliła się, niemal stykając się pyszczkiem z nozdrzami Plagijczyka. Chciała sprawdzić czy jest przytomny. Chyba jest...
- Bjallvarze, wszystko w porządku? Mam wezwać, mamusię? To wasza Uzdrowicielka, z Plagi, na pewno ci pomoże. Bardzo cię boli? - Zapytała z nieskrywanym współczuciem w głosie. Było jej szkoda tego smoczka, nienawidziła patrzeć na czyjąś krzywdę. Sama nie lubiła jej zadawać. To pewnie dyskwalifikowało ją z profesji Wojownika bądź Czarodzieja. Dopóki Basior nie doznał poważnej rany podczas pomocy na polowaniu, Imbirka współczuła nawet temu drapieżnikowi, który mając tak wiele ciężkich ran nadal stał i odczuwał ból. Młoda tym razem powstrzymała się przed próbą fizycznego pocieszenia smoka. Nie wiedziała, czy oprócz tych widocznych obrażeń, nie ma jakichś wewnętrznych. Przynajmniej tego się nauczyła od Basiora, że nie wszystkie rany są widoczne na pierwszy rzut oka.
_________________
Avek by Honi ;3

Atuty:
ostry wzrok ~ wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle: wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
pamięć przodka ~ smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Symbol Pustki
Wojownik Plagi
Bjallvar Cierpki



Stado: Plagi
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Mistrz: Barbarzyński Pogrom
Dołączył: 22 Cze 2020
Posty: 285
Wysłany: 2020-09-28, 22:13   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Śl,M: 1| L,O,A,Skr: 2
   Atuty: Ostry słuch, Chytry przeciwnik


Racja, nie wybuchały, ale to nadal nie było wystarczające by go poruszyć. Co najwyżej uchylił szerzej powieki czując nagły swąd na pysku, na znacznie większą skalę niż ledwie wyczuwalne odnóża owada. Już sam chichot zdradził mu kto go nawiedził, nawet nie musiał spoglądać w tamtym kierunku. Przesunął brodę nieco do boku, aby widzieć nadciągającą Goździk. Wolał mieć pełen obraz tego czy samica zaraz się na niego w przypływie pozytywnych emocji nie rzuci. Jednak się nieco zdziwił w środku gdy jej reakcja zmieniła się tak diametralnie... śmierdział, czy co?
... och, no tak. Krew dookoła która spłynęła mu z łusek na których zaschła po walce. Dla niego taki widok nie był niczym dziwnym, i myślałby kto, że dla łowcy który powinien codziennie podrzynać gardła też nie będzie. Cofnął nos jak tylko samica próbowała zbliżyć swój. Podniósł łeb, a woda ściekała kaskadą po błonie na jego szyi, aż przeobraziła się w pojedyncze strużki.
- To efekt jej interwencji. - Powiedział beznamiętnie, może troszeczkę kąśliwie. Ha'ara albo nie miała takiego talentu jak wszyscy sądzili, albo zwyczajnie miał pecha gdy chodziło o leczenie się u niej. Tak czy owak, rany poważniejsze zawsze zostawiały blizny i nie miał o to żalu. Nawet lepiej, miał wymówkę by leżeć brzuchem do góry i nic nie robić. - Nic mi nie jest. - Dodał naprędce, nawet jeżeli nie do końca była to prawda, to wolał to od jej lawiny uczuć. Było to mniej zjadliwe od bólu mięśni. Nikt poza nią go tym nie uraczył w życiu, więc wydawało mu się to nie tyle osobliwe, co wręcz nienaturalne.
Podparł się zdrowym skrzydłem, aby przejść do siadu. Zatopił palce w piachu na brzegu i wsłuchiwał się w kapiącą z jego ciała wodę, która wracała do jeziora.
- Strasznie śmierdzisz. - stwierdził, marszcząc nos. Rany, to naprawdę był ostry zapach, a im bliżej była, tym większe miał zawroty głowy. Zastanawiał się jeszcze czy jej "wyperswadować" siedzenie w otoczce takiego zapachu, czy może jej w tym "pomóc". Na przykład wrzucając ją niby to przypadkiem do wody. Głęboko, aż ten smród nie zejdzie...
Zaraz się tu udusi. Napęczniała mu pierś, w której próbował usilnie zebrać czyste powietrze sprzed chwili. Napiął się jak struna.
_________________
___


                    Reeks of pestilence mixed with death & sin.
___
• Ostry Słuch •
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na słuchu (zdobycz & drapieżnik)

• Chytry przeciwnik •
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
___
Bjallvar ma zamknięty umysł na wszelkie wiadomości mentalne.
#6f4833
 
 
Imbirowa Łuska 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Basior Lancetowaty
Mistrz: Wyzwolony Rozrabiaka
Dołączyła: 08 Lip 2020
Posty: 241
Wysłany: 2020-09-28, 22:48   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 1| P: 3| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,Śl,Kż,A,O,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Zmarszczyła nieznacznie pyszczek i syknęła, bo obolałe nozdrza dały o sobie znać. Serio, powinna przestać, ale taki odruch. No bo jak to efekt interwencji mamusi? Ona jest przecież bardzo zdolna... Ale może Bjallvar się nie dawał? Przecież on unika każdego bliższego kontaktu jak ognia. No to wiadomo już, że to jego wina. Pfffff....
- Nooo... Moja mamusia... Dałabym sobie łapkę uciąć, że zrobiła wszystko co mogła by ci pomóc. Nie chciała cię na pewno skrzywdzić. Ty się pewnie wierciłeś, he? - Stanęła w obronie Uzdrowicielki, oj nie da jej obrażać nikomu. Zaraz jednak uśmiechnęła się delikatnie.. I na darmo. Warknęła do niego, słysząc, że.... ŚMIERDZI. Cóż za bezczelność! Nie oburzyła się jednakże na poważnie, a bardziej po to by pokazać swoje niezadowolenie. Uniosła swój długi ogon i trzepnęła nim o powierzchnię wody, tak, że rozprysła się ona na pysku Bjallvara.
- A co, może ty, oblepiony w krwi i kurzu pachniesz lepiej? Nie znasz się i dramatyzujesz! To jest zapach cynamonu i.. goździków. - W tym miejscu wyszczerzyła kły w szerokim uśmiechu. Kto by pomyślał, że tatuś trafi tak dobrze z jej pierwszym imieniem.
- Polecam. Bardzo relaksuje. Można podgrzać wodę i wówczas zapachy stają się intensywniejsze. Jeśli chcesz, mogę ci przygotować taką kąpiel. Tam obok jest źródełko wody, o którym nikt nie wie. - Rzekła zachęcająco, palcem łapy wskazując kierunek, z którego przyszłą. Nagle wyraz pyszczka młodej zmienił się. Wbiła spojrzenie błękitnych ślepi w Bjallvara, jakby się nad czymś zastanawiając. Ciekawe, czy Plagijczyk zaspokoi jej ciekawość? Czy może wyśmieje? Ale jak nie zapyta to skąd będzie wiedzieć?
- Ej, wiesz co, ja to mam do ciepie takie pytanko... - Zaczęła słodkim głosikiem, robiąc niewinną minkę.
- Skąd wiesz, że chce ci się chędożyć? To znaczy... No rozmawiałam o tym ostatnio z mamusią, no i wiesz zapytałabym jej, ale no ona jest samiczką. A ty samcem. Czy eee.... Wy czujecie jakoś inaczej? Proszę, Bjallvarze odpowiedz mi! - Spojrzała na niego z zaciekawieniem. Możliwe, że była to też próba odciągnięcia jego uwagi od bólu skrzydła. Jak to się mówi, dwie pieczenie na jednym ogniu. Miała nadzieję, że dowie się czegoś z punktu widzenia samców, a przy okazji zajmie jego umysł czymś innym. Domyślała się, iż Plagijczyk nie powie słowa, że go coś boli, a będzie to raczej ukrywał.
_________________
Avek by Honi ;3

Atuty:
ostry wzrok ~ wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle: wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
pamięć przodka ~ smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Symbol Pustki
Wojownik Plagi
Bjallvar Cierpki



Stado: Plagi
Rasa: Wywernowy
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Mistrz: Barbarzyński Pogrom
Dołączył: 22 Cze 2020
Posty: 285
Wysłany: 2020-09-29, 10:48   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Śl,M: 1| L,O,A,Skr: 2
   Atuty: Ostry słuch, Chytry przeciwnik


Nadęła się jak żaba z tej złości, nie do końca rozumiał dlaczego. Może nie musiała do tej pory korzystać z pomocy medycznej i zwyczajnie nie wiedziała, że poważne rany i tak zostawiają ślady na jakiś czas, niezależnie od zaangażowania i starań uzdrowiciela? Nie jego rolą było jej to tłumaczyć, więc zostawił tę kwestię dla swoich myśli.
- Byłem nieprzytomny. - Sprostował, i jeżeli to był żart z jej strony, to nie załapał. Nigdy się nie śmiał, więc i tak nie spotkałaby się z żadną reakcją tego typu. - Nieistotne. - Dodał prędko, nie chcąc marnować energii na wymianę zdań na tak bzdurny temat. Jeszcze żeby dotyczył kogoś (lub czegoś) interesującego...
Nadal się jednak kukuryczyła, teraz z innego tytułu. O rety, rozmowa z nią to jak wędrówka po równinie usłanej pułapkami. Jeden zły krok i tracisz łapę. W jego przypadku - chęć do życia. A ona i tak nie była u niego szczególnie wysoka. Zmrużył ślepia by uchronić je przed natryskiem wody, jednak poza tym się nie poruszył. Nie był z cukru.
- Capisz jak moja ma... jak Mahvran. - Mruknął, nie chcąc się wdawać w także tę dyskusję. W ogóle nie chciał dyskutować, o niczym. Czy mogła już sobie pójść? Nie dość, że jej nienaturalnie wesoła aura przytłaczała jego chmurkę beznamiętności, to jeszcze roznosiła ten zapach tak bardzo podobny do Wiedźmy. Miał do niego ambiwalentny stosunek.
Na jej propozycję nic nie powiedział, jedynie jego pysk na moment wykrzywił się w niezadowolonym grymasie. Ani myślał wychodzić z tej wody, a już tym bardziej nie po to by zanurzyć się w czymś co miało sprawić że zacznie śmierdzieć nienaturalnie. Wolał stęchliznę, trupi jad i zaschniętą krew od ziołowych specyfików.
Potem zaczęła robić te swoje maślane oczy i już wiedział co się kroi. Miała zadać bardzo niewygodne pytanie, albo zrobić coś za co mógłby próbować urwać jej głowę. Przyjrzał się jej podejrzliwie, łypiąc na nią z dołu. I spodziewał się zasadniczo wszystkiego, tylko nie tego. Że co...? Kto jej...? Ach, no przecież. Tylko czemu jego o to pytała? Podobno miała tego całego tatusia, też był samcem. Niech jemu łeb zawraca. Ech.
- Cóż, na pewno gdy patrzę na ciebie wiem, że mi się nie chce. - Odparł złośliwie i wymijająco, choć nie spodziewał się że zrozumie o co mu chodzi. I nawet nie rzecz w tym że była brzydka - bo znał paskudniejsze, na przykład tę grubaskę z Ognia - ale po prostu była jeszcze dzieckiem. Musiałby być chory na umyśle by podniecać się jakkolwiek jej osobą. Już pomijając fakt, że jego w ogóle nic nie ruszało. Wątpił, aby to co ma między łapami okazało się zdrajcą, który jako jedyny coś odczuwa w egzystencji Bjallvara.
- ...ale trafisz kiedyś na kogoś, kto ci to po prostu pokaże, odbierając to za zaproszenie. Wtedy nie będziesz już taka wesoła. - Przestrzegł, czy też próbował ją przestraszyć wizją gwałtu. Nie sądził jednak by do niej dotarło to przesłanie.
Zanurzył pysk w wodzie niczym czapla, a po chwili go wynurzył. Opłukał się z zapachu który naniosła na niego samica swoim zbliżeniem się sprzed kilku minut. Zaraz potem wyszedł jednak na brzeg, wymijając ją. Z dala od piachu, aż na trawę. Nie znosił piasku, wszędzie się wbijał, a wyciąganie go spomiędzy łusek było upierdliwe. Usiadł więc na trawie kawałek dalej, chcąc przeschnąć na słońcu. Lewe ramię skrzydła dalej było szczerniałe po ranie, ale się goiło - kwestią czasu było by wróciło do normalnej barwy i odzyskało pełnię sprawności.
- Nie masz miejsca gdzie musisz być? - zagadnął, niby to przyjaźnie. Może jak jej przypomni o czymś, to Goździk sobie pójdzie i da mu spokój.
_________________
___


                    Reeks of pestilence mixed with death & sin.
___
• Ostry Słuch •
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na słuchu (zdobycz & drapieżnik)

• Chytry przeciwnik •
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
___
Bjallvar ma zamknięty umysł na wszelkie wiadomości mentalne.
#6f4833
 
 
Imbirowa Łuska 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samica
Opiekun: Basior Lancetowaty
Mistrz: Wyzwolony Rozrabiaka
Dołączyła: 08 Lip 2020
Posty: 241
Wysłany: 2020-09-29, 12:43   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 1| P: 3| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,Śl,Kż,A,O,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Pierwszy raz u Bjallvara widziała... Zmieszanie? Zdziwienie? Czy powiedziała coś nie tak? Ale skoro mamusia z nią o tym rozmawiała to chyba normalny temat, czy nie? Przekrzywiła łebek, jakby miało jej to pomóc lepiej zrozumieć samca. Nie bardzo przejęła się jego złośliwym komentarzem, bo też nie do końca wiedziała o co mu może chodzić. Niby dlaczego miałoby mu się chcieć chędożyć, gdy patrzył na nią? Chyba lepiej, że tak nie było? Och, zrodziło się nagle tyle nowych pytań w jej łebku!
- Eeeee no ty jesteś jakiś.. Stary. To może poszukaj sobie kogoś swoim wieku, co? - Rzuciła mu całkiem szczerze. To prawda, jej kolega z Plagi jakoś dziwnie szybko się starzał. W ogóle nie przypominał już jej rówieśnika. Błędny Kolec, Brzoskwinka, Ćmia Łuska... Wszyscy dorastali w miarę równomiernie, a ciało Upierdliwego zmieniało się znacznie szybciej niż ich. Co nie znaczy, że na gorsze. Młoda nie mogła przeoczyć tego, że z każdym spotkaniem był co raz bardziej.. Samczy. Postawa młodej natomiast była mieszana. Niekiedy baaaaardzo pisklęca, innym razem dziwnie dojrzała.
- Nooo to skoro teraz ci się nie chce, to kiedy ci się chce? Ej w sumie to nie zapytałam o coś mamusi jeszcze, to ty mi powiedz, ok? A można no... Samemu sobie chędożyć? Bez drugiej smoczycy lub smoka? A jeśli tak to pokażesz mi jak to się robi? - Dopytywała, bardziej z zaciekawieniem dotyczącym samego faktu czynności, niż w związku z jakimś podtekstem. A łatwiej jej było pytać kogoś, kogo traktowała na równi, niż powiedzmy tatusia lub Strażnika. Basior był jej opiekunem i ostoją bezpieczeństwa, a dziadek... Budził w niej za duży respekt i miał inne ważne tematy na łebku.
- Nooo... Ale dlaczego mam nie być wesoła? Mamusia mówiła, że to jest przyjemne i pogłębia więź między smokami. Dla ciebie to nie jest przyjemne? Nie lubisz? - Chciała jak najlepiej zrozumieć swojego rozmówce. Może coś go bolało podczas.. Tego? A może... Nie mógł? Różne są przecież przypadłości. Co do kolejnego komentarza o jej rzekomym śmierdzeniu tylko przewróciła ślepiami. Obserwowała go jak delikatnie stąpał po piasku i usadowił się na trawie. Uśmiechnęła się chytrze i w dwóch susach znalazła się tuż przy nim. Starała się nie patrzeć na ranne skrzydło żeby nie było mu przykro. Gdy znalazła się przy jego drugim boku, otarła się o niego przymilnie, chcąc zostawić na nim zapach cynamonu i goździków, a w ślepiach Imbirki zalśniły złośliwe ogniki.
- Nie martw się, nigdzie się dzisiaj nie spieszę. Mogę ci potowarzyszyć, bo pewnie ci smutno. - Mimo, że miała całkiem inne plany, bo tego dnia w ogóle nie chciała się z nikim spotykać, to gdy natrafiła na Upierdliwego, doszła do wniosku, że plany można zawsze lekko skorygować. Odsunęła się trochę od niego, wciąż jednak siedziała całkiem blisko.
_________________
Avek by Honi ;3

Atuty:
ostry wzrok ~ wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle: wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
pamięć przodka ~ smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 11