FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Samotna Skała
Autor Wiadomość
Jinko 
Pisklę
Your local burden



Stado: Cienia
Rasa: Północny
Księżyce: 7
Płeć: Samiec
Opiekun: S,Pł,A,O: 1| B,L: 2| Skr: 3
Wiek: 20
Dołączył: 01 Gru 2015
Posty: 1036
Skąd: Będzin
Wysłany: 2016-12-31, 01:40   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 3


    Złośnik uśmiechnął się szyderczo.
    - Jednak nie jesteś tak głupi i naiwny, na jakiego wyglądasz. Pisklęta rzadko są takie inteligentne
    Na najwyższym punkcie szczytu smok znalazł dość duży kamień. Po tym nietrudno mu było wypatrzeć złocisty błysk dzwoneczka. Renifer podszedł do miejsca ukrycia skarbu i przyjrzał mu się w zamyśleniu.
    - To jeszcze nie wszystko. Teraz trzeba go przebudzić. W tym celu musisz wykonać zadanie... Co by tu... - Złośnik rozejrzał się dookoła w zamyśleniu. - O! Wiem! Opowiedz mi krótką baśń o pięknie zimowych nocy.
_________________

Every day is leg day when you're running from your problems.
~Jinko... Probably~


POSIADANE
Fabularne: ból istnienia, trauma, kilogram samonienawiści, pióro takiego jednego smoka, co wyglądał jak żuraw
Mechaniczne:
3xżeton brązowy(marzec, kwiecień, grudzień)

ATUTY
I. -> brak
II. ->
brak
III. ->
brak
IV. ->
brak


Chcesz wiedzieć więcej o mnie i moim stosunku do Ciebie?
Zapraszam do teczki - klik! Ostatnia aktualizacja: ???
Dumny Organizator Zlotów SWS.
Zapraszam na czat Discord SWS - klik!
Aktualne fabuły wraz z moim wiekiem w nich - klik!
 
 
 
Szydercze Licho
Wojownik Cienia
Khagar Bezlitosny



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 33
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Sombre
Mistrz: Samouk
Partner: Ktoś, coś? x)
Wiek: 24
Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 701
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-12-31, 01:54   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Silny; Chytry Przeciwnik; Czempion;


Khagar uniósł łuk brwiowy i wyszczerzył kpiąco kły.
- Niestety nie mogę o tobie powiedzieć tego samego - stwierdził z rozbawieniem. Machnął ogonem, przecinając nim powietrze. Wyciągnął pazurzaste łapsko i chwycił dzwoneczek. Potrząsnął łapą i zachichotał gardłowo, gdy rozległ się cichy dźwięk.
- Przebudzić dzwonek? - powtórzył z parsknięciem. Brzmiało to wyjątkowo głupio. Ale jeszcze głupiej brzmiało zadanie, jakie dostał. Tym razem uniósł oba łuki i prychnął. Idiotyzm. Zimowe noce wcale nie są piękne. Są ohydnie zimne. Skrzywił się. Nie miał artystycznej duszy.
- Hmm... Był sobie pewien Renifer. Podczas pięknych, magicznych zimowych nocy, kiedy warstwa białego puchu przykrywa ziemię, odbijając srebrzystymi drobinkami blask księżyca, zwierzyna śpi, by obudzić się na wiosnę, a mróz kuje w skórę, renifer ten spacerował po świecie i szukał Złotej Twarzy odbitej w zimowej ziemi. Gdy tylko ją znajdował, zjadał ją, wierząc, że szybciej przywróci to ciepłe słońce na niebo. Oczywiście była to bzdura, ale nikt mu o tym nie powiedział, bo nikt go nie lubił. Odbiciem Złotej Twarzy był żółty śnieg, a renifer nazywał się Złośnik - powiedział w końcu pisklak i wyszczerzył zębiska.
_________________
x



Atuty:
I. Silny
(jednorazowo +1 do Siły)
II. Chytry przeciwnik (w czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.)
III. Czempion (raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.)



x
 
 
Jinko 
Pisklę
Your local burden



Stado: Cienia
Rasa: Północny
Księżyce: 7
Płeć: Samiec
Opiekun: S,Pł,A,O: 1| B,L: 2| Skr: 3
Wiek: 20
Dołączył: 01 Gru 2015
Posty: 1036
Skąd: Będzin
Wysłany: 2017-01-01, 13:52   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 3


    - I to niby ja tu jestem Złośnikiem.
    Wytknął renifer, gdy smok skończył opowiadać bajkę. Zaraz po tym zaczął uderzać kopytkami o skałę, jakby w geście oklasków dla specyficznej opowiastki Khagara. Wypełnił swoje zadanie, prawda?
    Dzwoneczek zaczął się jarzyć pomarańczowym światłem, które było tak ostre, że aż wymuszało zmrużenie ślepi. Gdy tylko przygasło, samczyk mógł zauważyć śliczny jaspis leżący na śniegu przy dzwoneczku.
    - Gratulacje. No to nadszedł czas rozstania. Nie, żebym miał tęsknić, czy coś. W każdym razie może kiedyś znów się zobaczymy. Wytrwaj do przyszłego Obrotu.
    Złośnik jednym skokiem wzbił się w powietrze i jeszcze raz obsypał smoka złocistym pyłkiem z kopyt, po czym odleciał. Na północ? Najpewniej tak.

    +jaspis
_________________

Every day is leg day when you're running from your problems.
~Jinko... Probably~


POSIADANE
Fabularne: ból istnienia, trauma, kilogram samonienawiści, pióro takiego jednego smoka, co wyglądał jak żuraw
Mechaniczne:
3xżeton brązowy(marzec, kwiecień, grudzień)

ATUTY
I. -> brak
II. ->
brak
III. ->
brak
IV. ->
brak


Chcesz wiedzieć więcej o mnie i moim stosunku do Ciebie?
Zapraszam do teczki - klik! Ostatnia aktualizacja: ???
Dumny Organizator Zlotów SWS.
Zapraszam na czat Discord SWS - klik!
Aktualne fabuły wraz z moim wiekiem w nich - klik!
 
 
 
Nieprawidłowy Element 
Uzdrowiciel Ziemi
Szewc bez butów



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Kapłanka Cienia
Partner: Kryształowa Łuska*
Wiek: 16
Dołączyła: 28 Sie 2014
Posty: 3251
Wysłany: 2017-02-18, 15:38   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,Skr,A,O,MA,MO,S,L,Pł,Śl,W,MP,B: 1| Lecz: 2|
   Atuty: Boski Ulubieniec, Niestabilny, Zielarz; Wybraniec bogów


Tym razem w stronę Czarnych Wzgórz nie zaprowadziła go rozpacz i szaleństwo, która owładnęła nim po dosyć trudnym rodzinnym dramacie, ale zwyczajny kaprys, by tym razem zapuścić się w te mroczniejsze strony Wolnych Stad. Uparcie więc postanowił sobie, że jego dzisiejsza, piesza wędrówka zaprowadzi go właśnie tam.
Idąc po tych smutnych, martwych terenach jak zwykle rozmyślał. Nie zwykł obserwować otoczenia wokół siebie, pilnować drogi, więc i nawet teraz, w dosyć obcych mu miejscach, tego nie robił. Tylko poddawał się wspomnieniom, pragnieniom i lękom. Minęło kilka księżycy odkąd "pokłócił się" z matką i do dzisiaj sobie tego nie wyjaśnili. Jednak to nie ona go najbardziej absorbowała, a jego brat, którego za nic nie chciał zapomnieć.
Już dawno zrozumiał, że tamten zginął, nie wiedział co prawda jak, ale chociaż nie widział go od tak dawna, jego uczucie względem niego nie osłabło. Wręcz przeciwnie. Było jak igła, która wierciła dziury w jego duszy w najmniej oczekiwanym momencie, a potem na nowo je zszywała. Czasami miał ochotę dołączyć do Szeptu, ale nigdy nawet nie spróbował. Nie potrafiłby.
Zamiast tego pielęgnował swoje cierpienie, na które składało się jeszcze więcej czynników i przynosił sobie ulgę: płacząc w samotności. I tak jak teraz, szedł przez nieciekawe tereny jego krainy, i pozwalał łzom płynąć obficie. Nie sądził bowiem, by ktoś inny się tutaj teraz zapuścił, poza nim.
_________________
Może jestem szaleńcem,
lecz te głosy wzywają,
wzywają mnie z głębi nocy,
z księżyca, z głębi ciszy w mym pokoju,
abym ruszył i przemierzył suchą stopą morze świata.


Może jestem czarownikiem,
który słyszy jak mówią soki drzew
i widzi poprzez drzewa,
czarownikiem który stracił
władzę zaklinania.



Ulubieniec
W połowie polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. W przypadku polowań łowców/wypraw - raz na 2 tygodni
Niestabilny
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na magię, ma jednak +1 do ST takich akcji. W przypadku niepowodzenia, maddara smoka zadaje mu maksymalną ranę, na jaką pozwala ilość kostek, którymi smok dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana krytyczna.
Zielarz
Raz na tydzień Uzdrowiciel napotyka na swej drodze poszukiwane przez siebie dorodne zioło. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Wybraniec bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia).
 
 
Samiec 
Pisklę
Nikt



Stado: Cienia
Rasa: Morski
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lip 2016
Posty: 784
Wysłany: 2017-02-25, 19:48   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl: 1| W,A,O,MP,MO,MA,Kż,Pł: 2| M,B,S,L: 3
   Atuty: Inteligentny,Chytry Przeciwnik


// Mam nadzieję, że jesteśmy na samotnej skale, chyba że coś źle ogarnęłam xD

Samiec nie zwykł planować swoich wypraw, więc i tym razem ruszył przed siebie, nie specjalnie bacząc na jakich terenach może się znaleźć. Węszył jedynie co jakiś czas, żeby zorientować się czy przez przypadek nie zbliżył się do granic któregoś z wrogich stad. Do tej pory nieszczególnie interesował się podziałem między tymi gadzimi ugrupowaniami, więc nadal nie wiedział gdzie nie powinien się zapuszczać.
Zaciekawiony strzelistą formacją ruszył, żeby ją wybadać. Woda również posiadała zróżnicowane, pofałdowane dno, ale przeważnie nieczęsto dało się w niej znaleźć coś interesującego. Oczywiście uwielbiał prostotę tej przestrzeni, ale Ląd, jakkolwiek obcy i złośliwy by nie był, prezentował się zdecydowanie ciekawiej. Wspiął się na skałę powoli, bacząc żeby się nie przewrócić i w połowie drogi zorientował się, że na szczycie, na płaskiej półce już ktoś siedzi. Z tego co zauważył u podnóży kamiennego wzniesienia sterczały długie, pokrzywione kolce, więc gdyby doszło do konfliktu i któryś z nich by na nie spadł...
Samiec nie przewidywał żadnej bójki, choć musiał przyznać, że brakowało mu widoku i zapachu krwi. W odruchu spróbował odezwać się do nieznajomego mentalnie, ale w rezultacie jedynie rozbolała go głowa. Zacisnął w zdenerwowaniu zęby, ale prędko się opanował i ruszył dalej, zatrzymując się kawałek za nieznajomym.
-Coś ci się stało?- zapytał chłodno, chociaż również słyszalnie zainteresowany przypadkiem nieznajomego. Rzadko widział, żeby ktoś płakał.
_________________

♥ Głos ♥
×

[color=#99CC99]
Ostatnio zmieniony przez Samiec 2017-02-25, 19:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nieprawidłowy Element 
Uzdrowiciel Ziemi
Szewc bez butów



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Kapłanka Cienia
Partner: Kryształowa Łuska*
Wiek: 16
Dołączyła: 28 Sie 2014
Posty: 3251
Wysłany: 2017-02-26, 15:52   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,Skr,A,O,MA,MO,S,L,Pł,Śl,W,MP,B: 1| Lecz: 2|
   Atuty: Boski Ulubieniec, Niestabilny, Zielarz; Wybraniec bogów


/// Tak. Nie chciało mi się rozpisywać gdzie dokładnie idzie Daimon. :P

Obraz stawał się coraz bardziej niewyraźny, a piekące oczy łzy wcale nie przynosiły mu ulgi. Mimo to szedł dalej, z uporem tupiąc nogami o ziemię, jak zdenerwowane dzieci, które chcą rozładować emocje. Tyle, ze w jego przypadku to nie wychodziło. Wkrótce dotarł do miejsca, które kończyło się spadkiem w dół na podłużne, ostre kolce. Tylko jedną chwilę rozważał to, czy się w nie nie rzucić. Oczywiście tego nie zrobił. Zamiast tego przysiadł na martwej ziemi, która pewnie niedawno jeszcze pokryta była lodem, lub śniegiem. Wiedząc, że jest tu sam, dalej pozwalał sobie na ten i tak bezsensowny płacz.
Tyle, że się pomylił.
Nie był tutaj sam. Przynajmniej nie dłużej, niż parę chwil. Bo ledwo co się ulokował, znajdując sobie cel jego dzisiejszej wędrówki, znienacka zaskoczyło go pojawienie się jakiegoś obcego smoka. Zamurowało go. Powolnym ruchem odwrócił się w jego stronę i przyjrzał mu zamglonymi ślepiami.
Miał przed sobą dosyć niezgrabnego, jakby nie pasującego do codziennego otoczenia, dorosłego smoka. Smoka morskiej krwi, należy dodać, bo można było to poznać chociażby po dziwnym, czerwonym grzebieniu na głowie. Daimon odruchowo wzdrygnął się na jego widok, a raczej na widok jego zdeformowanego, jakby źle zabliźnionego ramienia. Młody samiec uznał, że był on lekko przerażający, choć nie umiał stwierdzić dlaczego. Może straszne było to, ze samotnie zaszywał się w takie tereny? Ale przecież robił dokładnie to samo co on.
Chociaż czuł się nieswój w obecności nieznanego mu smoka, postanowił że nie da tego po sobie poznać. Był słaby, ale nikt nie musiał o tym wiedzieć.
-Nie twoja sprawa.- warknął, a tym samym uwalniając się od tematu przybysza i na nowo przypominając sobie własną, osobistą tragedię. Zacisnął mocno powieki, powstrzymując się od płaczu, który jak raz się zaczął, nie chciał ustąpić. Opadł na niewygodną ziemię, owinął się ogonem i zdecydował się tu leżeć, nie zwracając uwagi na drugiego smoka. Chciał byś sam, ale równie dobrze mógł z nim być kto inny, o ile tylko nie będzie mu przeszkadzać w jego bezsensownym egzystowaniu i wypełnianiem sobie czasu niczym.
Choć o tym nie wiedział, podświadomie liczył na to, że jego dołek do wieczora nieco osłabnie i znajdzie w sobie na nowo chęci, żeby udawać przed sobą i innym, iż bawi go życie.
_________________
Może jestem szaleńcem,
lecz te głosy wzywają,
wzywają mnie z głębi nocy,
z księżyca, z głębi ciszy w mym pokoju,
abym ruszył i przemierzył suchą stopą morze świata.


Może jestem czarownikiem,
który słyszy jak mówią soki drzew
i widzi poprzez drzewa,
czarownikiem który stracił
władzę zaklinania.



Ulubieniec
W połowie polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. W przypadku polowań łowców/wypraw - raz na 2 tygodni
Niestabilny
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na magię, ma jednak +1 do ST takich akcji. W przypadku niepowodzenia, maddara smoka zadaje mu maksymalną ranę, na jaką pozwala ilość kostek, którymi smok dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana krytyczna.
Zielarz
Raz na tydzień Uzdrowiciel napotyka na swej drodze poszukiwane przez siebie dorodne zioło. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Wybraniec bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia).
 
 
Samiec 
Pisklę
Nikt



Stado: Cienia
Rasa: Morski
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lip 2016
Posty: 784
Wysłany: 2017-03-13, 21:51   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl: 1| W,A,O,MP,MO,MA,Kż,Pł: 2| M,B,S,L: 3
   Atuty: Inteligentny,Chytry Przeciwnik


Musiał przyznać, że obecny przypadek nie był zupełnie zwyczajny, a przynajmniej jeśli zestawiać go z dotychczas poznanymi tubylcami. Młodszy nie szukał towarzystwa aby odreagować smutki, ale kiedy wbrew woli spotkał się z nieznajomym, nie krył swojego przygnębienia. Z drugiej strony nie było to szczególnie zaciszne miejsce, z Nieba niebieski punkt był łatwy do wypatrzenia, a z Lądu wyraźnie odstawał na tle płasko zakończonej skały. Jeśli samczyk podświadomie szukał atencji, to taką właśnie przyciągnął i chociaż ta cecha u Lądowych wcale nie była rzadka, sam fakt że się smucił, zasługiwał na zainteresowanie. Samiec nie zawierał tutaj długich znajomości, więc to oczywiste, że nie znał tych samych smoków, w różnych okolicznościach. Musiał wyrabiać sobie opinię na podstawie pojedynczych, może podwójnych spotkań, co sprawiało, że chcąc nie chcąc, odrobinę spłaszczał charaktery rozmówców.
Nieznajomy był więc, a przynajmniej w pierwszym odczuciu, jednostką smutną i szukającą pomocy, choć w mało oczywisty sposób.
-Zdaje się, że jednak moja. Zaraziłeś mnie nią, kiedy tylko tutaj wszedłem- powiedział już znacznie cieplejszym tonem, jakby dopiero teraz zorientował się, jak powinien traktować nieznajomego. Swoją wypowiedź zaintonował zaskakująco poważnie, może nawet z odrobiną przejęcia, jakby sprawa niebieskiego rzeczywiście go dotyczyła.
_________________

♥ Głos ♥
×

[color=#99CC99]
 
 
 
Nieprawidłowy Element 
Uzdrowiciel Ziemi
Szewc bez butów



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Kapłanka Cienia
Partner: Kryształowa Łuska*
Wiek: 16
Dołączyła: 28 Sie 2014
Posty: 3251
Wysłany: 2017-03-14, 17:15   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,Skr,A,O,MA,MO,S,L,Pł,Śl,W,MP,B: 1| Lecz: 2|
   Atuty: Boski Ulubieniec, Niestabilny, Zielarz; Wybraniec bogów


Poczuł dygotanie na całym ciele. Był teraz głęboko zatopiony w swoim wewnętrznym kryzysie i poczuciu cierpienia, że nie chciał by mu ktoś w tym przeszkadzał.
A przynajmniej tak sobie wmawiał. Chciał być sam, przeczekać swoją emocjonalną gehennę i po czasie na nowo wrócić do "życia". Jednak co to było za życie, kiedy trzeba się ciągle pilnować i nie dopuszczać do siebie możliwości bycia naprawdę szczęśliwym, poza wyjątkowymi momentami spędzonymi z Umbrą. Jednak nawet ona nie wiedziała o jego problemie, o obrzydzeniu które do siebie żywił, strachu przed tym w co jest w stanie się zmienić i tęsknocie do brata, do bliskości, do czegoś lepszego. A powody, że to wszystko cierpiał były wyłącznie w nim (chociaż o jedną rzecz próbował obwiniać swoją matkę) i to go jeszcze bardziej dobijało.
To wszystko sprowadzało do tego, że chociaż świadomie nie chciał pomocy z zewnątrz, wewnętrznie jej pragnął, a spostrzeżenia Niewidocznego nie wiele mijały się z prawdą. Jednak teraz nie był w stanie sobie tego uświadomić, a obecność Cienistego go denerwowała. Przekadzał w jego gorzkim wylewaniu łez nad grobem swojego brata i własną osobą! Czuł, że robi się zły, a świat był mu obecnie tak obojętny, że nawet nie obchodziła go świadomość, że mógłby znowu dać się porwać kryjącego się w nim potworowi i wyrządzić krzywdę jak nie większemu od siebie smokowi, to na pewno samemu sobie. Ale teraz, kiedy tamten dalej do niego mówił, wręcz tego chciał, przynajmniej na chwilę by odpoczął od koszmaru, który sam sobie funduje. I w tej chwili, kiedy powoli budziło się w nim szaleństwo, już sam fakt, że na niego czekał- świadczył, że nie myślał już trzeźwo, nie było argumentu, że to błędne koło. Już trochę nabuzowany, nie tyle obecnością Wodnego, co po prostu nie kontrolował tego w sobie, wstał na drżących łapach i patrząc wrogo na Niewidocznego, jakby chciał, aby tamten go sprowokował rzucił:
-Aż tak Cię interesuję moja osoba?- spytał, napinają mięśnie i wbijając pazury w ziemię. Warknął, kiedy usłyszał w jego głosie ciepły ton. Co to było? Sztuczne politowanie?
-Chętnie się z Tobą podzielę moimi problemami!- wyglądał jakby trawiła go gorączka, jego kolorowe oczy płonęły dziko, a on zrozumiał że jeszcze słowo, jakiekolwiek, nieznanego mu smoka, a zapłonie naprawdę.
_________________
Może jestem szaleńcem,
lecz te głosy wzywają,
wzywają mnie z głębi nocy,
z księżyca, z głębi ciszy w mym pokoju,
abym ruszył i przemierzył suchą stopą morze świata.


Może jestem czarownikiem,
który słyszy jak mówią soki drzew
i widzi poprzez drzewa,
czarownikiem który stracił
władzę zaklinania.



Ulubieniec
W połowie polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. W przypadku polowań łowców/wypraw - raz na 2 tygodni
Niestabilny
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na magię, ma jednak +1 do ST takich akcji. W przypadku niepowodzenia, maddara smoka zadaje mu maksymalną ranę, na jaką pozwala ilość kostek, którymi smok dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana krytyczna.
Zielarz
Raz na tydzień Uzdrowiciel napotyka na swej drodze poszukiwane przez siebie dorodne zioło. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Wybraniec bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia).
Ostatnio zmieniony przez Nieprawidłowy Element 2017-03-14, 17:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Samiec 
Pisklę
Nikt



Stado: Cienia
Rasa: Morski
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lip 2016
Posty: 784
Wysłany: 2017-03-14, 17:33   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl: 1| W,A,O,MP,MO,MA,Kż,Pł: 2| M,B,S,L: 3
   Atuty: Inteligentny,Chytry Przeciwnik


Samiec nie obcował jeszcze ze stworzeniem tak nabuzowanym, nie licząc dawno spotkanego Błyszczącego, którego zresztą sam starał się sprowokować. Tym razem morski nie miał interesu w mierzeniu się z młodszym, tym bardziej, że Lądowi zwykli być dobrze wyszkoleni, nawet kiedy nie osiągnęli jeszcze pełnego wzrostu. Ciekaw był jakiego pretekstu szukał nieznajomy i czy istniał sposób by uniknąć potyczki. Przygotował się na nią psychicznie, planując nawet gdzie i w jaki sposób odskoczy, ale liczył, że nie będzie musiał tego praktykować.
Kiedy tamten stanął naprzeciw niego, prawdopodobnie gotów do skoku, Samiec pozostał zupełnie niewzruszony. Nie spiął mięśni, jakby mu nie zależało, ani nie wzdrygnął się na gwałtowną reakcję. Nie miał zamiaru też nic mówić, choć wyraźnie nie dlatego, że się bał, lub nie wiedział jakie słowa dobrać, ale ponieważ chciał przeczekać burzę wewnątrz swojego towarzysza. Wpatrywał się w niego nie ze współczuciem czy politowaniem, tylko po prostu, pytająco.
_________________

♥ Głos ♥
×

[color=#99CC99]
 
 
 
Nieprawidłowy Element 
Uzdrowiciel Ziemi
Szewc bez butów



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Kapłanka Cienia
Partner: Kryształowa Łuska*
Wiek: 16
Dołączyła: 28 Sie 2014
Posty: 3251
Wysłany: 2017-03-15, 17:42   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,Skr,A,O,MA,MO,S,L,Pł,Śl,W,MP,B: 1| Lecz: 2|
   Atuty: Boski Ulubieniec, Niestabilny, Zielarz; Wybraniec bogów


Niewidoczny mógł oczekiwać, że Daimon po chwili się uspokoi. Ale jego milczenie okazało się jeszcze gorsze, niż słowa. Choć w sumie były z nimi na równi, bo tak naprawdę wszystko w chwili, kiedy był o krok od spotkania z furią mogło sprawić, że przekroczy tą granicę. Chyba tylko ukazanie się boskiego avatara Immanora, czy Naranlei byłoby w stanie go ocucić. Ale to raczej miało małą szanse bytu.
Dlaczego on mi nie odpowiada?! Czemu jest taki spokojny?! Czyżby ze mnie kpił?!- myślał teraz, choć pewnie po uspokojeniu się burzy, zapomni że cokolwiek myślał i robił. Zawsze było tak, że budził się już po fakcie. Jakby na moment zastępował go kto inny, to sieje zniszczenie, a on potem zbiera po nim żniwa.
A iskierka już wybuchła i jak po pstryknięciu palcami, Daimon stał się żądną krwi bestią. Nie myślał więc, kiedy skakał ku Niewidocznemu. Mięśnie jego ciała samoistnie się napięły, ogon podniósł się do góry, a ogi ugięły. Mechanicznie więc naparł tylnymi nogami bardziej o nierówne podłoże i wypychając ciężar ciała w przód, skoczył ku swojemu celowi.
Daimon nie umiał walczyć, nikt mu nigdy się pokazał jak to się robi, a on sam tej nauki pobierać nie chciał. Więc jakby go teraz wziąć na trzeźwo do walki, to raczej słabo by sobie radził. Teraz też poruszał się chaotycznie, jak prymitywny drapieżna. Instynktownie wiedział jak to się robi, w co się celuje i czego używa. To wiedział prawie każdy smok. Tym bardziej, kierowany szaleństwem osobnik, który w głowie ma tylko jedno: "wyładowanie napięcie, wyżycie się i zniszczenie". Rzucający się więc ku Niewidocznemu, obłąkaniec, który jednocześnie wydawał z siebie dziwne, nieartykułowane odgłosy, wystawił przed siebie prawą łapę, od razu wystawił pazury i nakierował ją na szyję samca. Było to najbardziej czułe miejsce każdego smoka i to właśnie na nie, sama nakierowała się jego łapa. Lądując, jego łapa miała zamiar przejechać pazurami po jego morskiej szyi i zranić samca. Jakkolwiek. Tylko to się teraz liczyło.
_________________
Może jestem szaleńcem,
lecz te głosy wzywają,
wzywają mnie z głębi nocy,
z księżyca, z głębi ciszy w mym pokoju,
abym ruszył i przemierzył suchą stopą morze świata.


Może jestem czarownikiem,
który słyszy jak mówią soki drzew
i widzi poprzez drzewa,
czarownikiem który stracił
władzę zaklinania.



Ulubieniec
W połowie polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. W przypadku polowań łowców/wypraw - raz na 2 tygodni
Niestabilny
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na magię, ma jednak +1 do ST takich akcji. W przypadku niepowodzenia, maddara smoka zadaje mu maksymalną ranę, na jaką pozwala ilość kostek, którymi smok dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana krytyczna.
Zielarz
Raz na tydzień Uzdrowiciel napotyka na swej drodze poszukiwane przez siebie dorodne zioło. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Wybraniec bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia).
Ostatnio zmieniony przez Nieprawidłowy Element 2017-03-16, 16:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Samiec 
Pisklę
Nikt



Stado: Cienia
Rasa: Morski
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lip 2016
Posty: 784
Wysłany: 2017-03-26, 17:20   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl: 1| W,A,O,MP,MO,MA,Kż,Pł: 2| M,B,S,L: 3
   Atuty: Inteligentny,Chytry Przeciwnik


Choć lubił zadawać rany i brakowało mu woni krwi, nie był amatorem walki. Nawet kiedy magia była mu posłuszna, pojedynkowanie się z równym sobie przeciwnikiem wydawało się zbyt męczące i ryzykowne, żeby zrównać się z poziomem korzyści z tego wynikających. Z niezadowoleniem musiał przyjąć fakt, że jest atakowany przez dzikusa i musi go teraz unikać. Przygotowany psychicznie na ten moment, błyskawicznie rozprostował łapy próbując wybić cielsko z zasięgu szponów Młodego. Rozjuszony stwór mimo mniejszych rozmiarów i chaotycznych ruchów, wciąż był zdolny do wyrządzenia krzywdy jego morskiej, delikatnej łusce. W każdym razie celem Samca był unik opierający się na wybiciu w tył, co wymagało od niego poderwania przedniej części ciała i hycnięciu, jak spłoszony gryzoń, w stronę zejścia ze skały. Oprócz samego wyskoku, martwiące było również lądowanie, ponieważ łapy morskiego uwielbiałby ślizgać się na twardej skale, a miejsca było tu dość niewiele, więc utrata równowagi była prawdopodobna. Mimo to starał się zadbać o to aby zarówno jego próba uratowania skóry, jak i samego wyprostu po wybiciu były wykonane skutecznie.
Lekko ugięte łapy i nieco uniesione szpony, żeby nie ślizgały się po niewygodnej powierzchni.
Musiał myśleć szybko, żeby zdecydować co zrobi potem...
_________________

♥ Głos ♥
×

[color=#99CC99]
 
 
 
Płacz Aniołów 
Wojownik Wody
Pan Sprawiedliwości



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 68
Płeć: Samiec
Opiekun: Przebłysk Jutra
Mistrz: Mama w papierach, w praktyce wszyscy
Partner: Zgon.
Wiek: 20
Dołączyła: 15 Cze 2016
Posty: 2244
Wysłany: 2017-03-26, 19:29   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 1| A: 1
   U: MO,Kż,S,MP,MA,Śl,B,L,Skr,W,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Chytry Przeciwnik, Czempion, Wybraniec Bogów, Poświęcenie


Od początku w powietrzu wisiało coś niepokojącego. Cienisty znalazł się w złym miejscu i w złym czasie? Zakłócił spokój samczykowi, który zapragnął zostać sam ze swoimi myślami i wspomnieniami... ale nawet nie miał na to okazji. Tak, to był zły moment na rozmowę.
Jakkolwiek powinien, czy też nie powinien zachować się Ziemisty adept, zareagował bardzo gwałtownie i agresywnie. Z pozoru maleńka iskierka spowodowała istny pożar w emocjach Ziemistego, a to skończyło się zaatakowaniem nieznajomego. Słusznie? Czy raczej nie?
Karma chyba sama zasugerowała Strzaskanemu, że to nie jest na miejscu. Nieokreślona chęć wyładowania wszystkich negatywnych uczuć na Morskim smoki przyćmiła kompletnie jego umysł, przez co zupełnie nie był świadomy tego, jak bardzo to rozkojarzenie jest w stanie go zgubić. Jego atak był istną tragedią. Być może była to też wina jego braku doświadczenia. Kto wie. Jego łapy już przy wyskoku zupełnie rozjechały się na skale. Zachowały się tak, jakby je mocno coś podcięło. Nie pamiętał o tym, by odpowiednio dostosować swoją pozycję do zdradzieckiego podłoża. Strzaskany odbił się na odległość kilku, zupełnie nieznaczących szponów, lądując na pozwijanych i porozjeżdżanych łapach. Nie miał nawet okazji do machnięcia łapą, jak sobie to wyobrażał. Smoki skróciły dystans między sobą o jakieś... 5-6 szponów. A został jeszcze prawie cały ogon odległości między nimi. Dzięki temu cienisty samiec nawet nie musiał ruszać się z miejsca, by nie zostać trafionym.


// Daimonie, bardzo proszę o dokładniejsze opisy ataku. Nie ma ani słówka o tym, czy to atak na zręczność, czy na siłę :<
_________________
Mam cierpliwość, by patrzeć
Jak toniesz,
Jak upadasz.


Posiadane:
Mięso - 10/4
Kamienie Szlachetne - 4
Inne - Naszyjnik z piórkiem Duszka, naszyjnik po Przebłysku Jutra


Atuty:
- Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na zmyśle wzroku mają dodatkową kość.
- Chytry Przeciwnik
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Czempion
Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
- Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy sukces przy dowolnej akcji, raz na pojedynek/polowanie
- Poświęcenie
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej.


To je Płacz Aniołów. One płaczą nad jego duszą. (c) Śnieg, marzec 2k17
Żetony: jedynie dźwięk pustki

 
 
 
Samiec 
Pisklę
Nikt



Stado: Cienia
Rasa: Morski
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lip 2016
Posty: 784
Wysłany: 2017-03-27, 17:40   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl: 1| W,A,O,MP,MO,MA,Kż,Pł: 2| M,B,S,L: 3
   Atuty: Inteligentny,Chytry Przeciwnik


Choć odskok był prawdopodobnie niepotrzebny, zwiększenie dystansu między nim, a dzikusem zdecydowanie zwiększało komfort w tej interakcji. Samiec wylądował, całkiem zgrabnie jak na siebie i pozostał na ugiętych łapach, gotów w razie konieczności wykonać kolejny ruch. Poza ogólną gotowością, nie zamierzał atakować Młodego, choć zdecydowanie nie miał zamiaru tolerować jego agresji. Ból był w pewnym stopniu przyjemny, ale morski wolał, kiedy rodzaj okaleczenia mógł być chociaż w części przez niego kontrolowany. Żeby wyglądać groźniej, odrobinę rozłożył skrzydła i ułożył je pod kątem w kierunku stworzenia naprzeciw. Podobne działanie nie miało sensu przy przytomnie myślących smokach, ponieważ podobny rodzaj odstraszenia wykorzystywały jedynie słabsze, chcące uniknąć potyczki zwierzęta. Jaskrawa barwa jego błony według jego na szybko skonstruowanej teorii, miała szansę wpłynąć na instynkt Młodego, który nakazałby mu ostrożność, więc i zmusił do uspokojenia.
Samiec wyszczerzył ku niemu zęby, ale tym razem zamiast niemej reakcji, zdecydował się po raz kolejny nawiązać jakiś dialog -Masz zamiar się uspokoić?- tym razem skorzystał z karcącego, chłodnego tonu, chociaż nie unosił głosu.
_________________

♥ Głos ♥
×

[color=#99CC99]
 
 
 
Nieprawidłowy Element 
Uzdrowiciel Ziemi
Szewc bez butów



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Kapłanka Cienia
Partner: Kryształowa Łuska*
Wiek: 16
Dołączyła: 28 Sie 2014
Posty: 3251
Wysłany: 2017-03-28, 12:19   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,Skr,A,O,MA,MO,S,L,Pł,Śl,W,MP,B: 1| Lecz: 2|
   Atuty: Boski Ulubieniec, Niestabilny, Zielarz; Wybraniec bogów


Dysząc ciężko próbował przywrócić sobie stabilność i równowagę postawy, która mocno się zachwiała w trakcie jego heroicznego skoku ku Niewidocznemu. Fakt, że nie umiał się skupić, że działał chaotycznie a każdy jego ruch był bez ładu i składu nie pomagał mu w tym zadaniu. Minęła chwila nim oszalały wreszcie pewnie trzymał pozycję i na nowo spoglądał w stronę swojego celu.
Tyle, że tym razem obiekt jego nienawiści wydawał się groźniejszy, niż wcześniej. Nowa pozycja, pewniejsze zaprezentowanie siebie i swoich jaskrawych atutów dotarło jakoś do przegrzanego mózgu Daimona, ale mimo nie zamierzał ryzykować z ataku na niego. Był dzikim zwierzęciem, które musiało gdzieś rozładować swoje napięcie i najbardziej pragnęło krwi, bólu i krzywdy. Także mimo tego, że Niewidoczny próbował go uspokoić, nawet coś do niego mówił, chociaż słowa nie docierały do jego podświadomości, samiec ponownie rzucił się ku Wodnemu.
Tyle, że i tym razem jego atak nie miał szans na powodzenie, bo jego niezręczność, toporność i niesprecyzowanie, które tak bardzo różniło się od jego codziennych, zwinnych ruchów sprawiło, że skacząc ku starszemu smokowi, wywrócił się nie mogąc wylądować i uderzył o twardą ziemię, popluty i wydający jakieś charkotliwe warkoty, niewiele od Niewidocznego.
_________________
Może jestem szaleńcem,
lecz te głosy wzywają,
wzywają mnie z głębi nocy,
z księżyca, z głębi ciszy w mym pokoju,
abym ruszył i przemierzył suchą stopą morze świata.


Może jestem czarownikiem,
który słyszy jak mówią soki drzew
i widzi poprzez drzewa,
czarownikiem który stracił
władzę zaklinania.



Ulubieniec
W połowie polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. W przypadku polowań łowców/wypraw - raz na 2 tygodni
Niestabilny
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na magię, ma jednak +1 do ST takich akcji. W przypadku niepowodzenia, maddara smoka zadaje mu maksymalną ranę, na jaką pozwala ilość kostek, którymi smok dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana krytyczna.
Zielarz
Raz na tydzień Uzdrowiciel napotyka na swej drodze poszukiwane przez siebie dorodne zioło. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Wybraniec bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia).
 
 
Samiec 
Pisklę
Nikt



Stado: Cienia
Rasa: Morski
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lip 2016
Posty: 784
Wysłany: 2017-03-28, 20:49   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl: 1| W,A,O,MP,MO,MA,Kż,Pł: 2| M,B,S,L: 3
   Atuty: Inteligentny,Chytry Przeciwnik


// mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, bo nie wiem czy na wszystko chcesz rzucać xD

Jak groźny z początku by się nie wydawał, jego kolejny upadek był naprawdę zabawny. Samiec nie zamierzał rezygnować z ostrożności, ponieważ smok wciąż mógł poderwać się i zaatakować, ale nie mógł też pozwolić sobie na stanie i przyglądanie się, jak tamten powoli zbiera się i przygotowuje do kolejnego ruchu. Nie myśląc specjalnie czy dodatkowo go nie rozjuszy, wyrzucił przednie łapy w jego kierunku i gdy ten zajęty był swoimi charkotami, opuścił je gwałtownie na jego pysk, żeby go przygnieść, przenosząc na nie również ciężar klatki piersiowej. Gdyby Młody wyrwał się zbyt gwałtownie, Samiec nie byłby pewien czy zdołałby oprzeć się szarży, dla sprawdzenia, czy Młody w porę przypomniałby sobie o skrzydłach. W prawdzie zakładał pokojową rozmowę, ale gdy ktoś tak kusił los, łagodność okazywała się trudniejszym wariantem.
W każdym razie, przynajmniej na tę chwilę, miał jego niebieski ryj pod łapami, przygnieciony na tyle, że nie mógł go otworzyć.
-Czy ty jesteś chory?- zapytał kolejny raz, również zupełnie spokojnie.
_________________

♥ Głos ♥
×

[color=#99CC99]
Ostatnio zmieniony przez Samiec 2017-03-28, 20:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 15