FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Administrator
2021-05-18, 02:40
Źródło rzeki
Autor Wiadomość
Lustrzany Kolec
Adept Plagi



Stado: Plagi
Płeć: meżczyzna
Księżyce: 22
Rasa: Olbrzymi-Górski
Opiekun: mama Frar i tata Ilun
Partner: Granice Plagi
Wiek: 23
Dołączył: 16 Sie 2021
Posty: 115
Skąd: Warszawa stolica chaosu
Wysłany: 2021-11-21, 17:30   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| M: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,L,W,B,Prs,A,O,MP,Skr,Śl: 1
   Atuty: Boski ulubieniec; Chytry przeciwnik;


Lustrzany nie był zbytnim fanem zabijania jeśli nie było to konieczne. Obserwował malca od dłuższego czasu zastanawiając się kiedy jego rodzice się zjawią. Czas jednak leciał a dorosłych jak nie było tak nie było. Trzymał się też daleko za krzakiem więc nie mógł poczuć z jakiego stada był. Po jakimś czasie postanowił podejść bliżej. Gdy był już wystarczająco malca Lustrzany zauważył jak ten bawi się zdobyczą.
- Wiem że to mnie moja sprawa ale nie wyglądasz mi na głodnego. Upolowałeś więc ptaka bo planujesz być łowcą i trenujesz czy dla zabawy?
Powiedział bez skrupułów siadając tuż za nim. Jego głos był spokojny a każde słowo wywarzone. Udało mu się też wyczuć że samczyk jest benkartem ognia. A że mieli z tym stadem dobre relacje to nie zamierzał być zagrożeniem dla malucha.
- Więc gdzie są twoi rodzice? Takie małe pisklaki nie powinny same tu przebywać. To niebezpieczne miejsca dla maluchów.
_________________
Ω Boski ulubieniec: raz na polowanie/3 tyg. polowania łowcy/wyprawy uzdrowiciela smok spotyka duszka, który może mu dać równoważnik 2 kamieni

µ Chytry przeciwnik: raz na pojedynek/2 tygodnie polowania +2 ST do akcji przeciwnika
  Niespodziewajki: tak
 
Kościany Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 15
Rasa: górski x pustynny
Opiekun: Skrzące Wydmy, Granica Wybuchu
Dołączyła: 14 Wrz 2021
Posty: 60
Wysłany: 2021-11-21, 22:09   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 3
   U: B,L,Kż:1
   Atuty: Pechowiec, Trudny cel


Z jakiegoś powodu Nithirai czuł się mocno niekomfortowo, gdy nie widział kto do niego rozmawia. Z wyrwaną z gawrona lotką w pysku odwrócił łeb i łypnął limonkowymi ślepiami na nieznajomego, po czym wstał samym zadem, odwrócił się o 180 stopni i klapnął z powrotem, na chwilę poświęcając uwagę temu biało-czarnemu smokowi. Cóż za intrygujący podział kolorów, niemal przecinający samca na pół. Ognisty ośmielił się na wyciągnięcie łebka to w lewo, to w prawo, by przyjrzeć się z odpowiadających perspektywie stron adeptowi. Niezwykłe, w Ogniu nie było takich smoków, a spotkał już mniejsze lub większe dziwadła. Ah, ile świat jeszcze przed nim skrywał.
Pozbył się lotki z pyska i go otworzył.
- Lubię sprawdzać jak smakują różne zwierzątka. Spróbowałem już szczurki, wiewiórki, pająki, krety, raz nawet udało mi się złapać rybę w wodzie. Najsmaczniejsze są wiewiórki. Jadłeś kiedyś? - podzielił się doświadczeniem z synem Plagi, choć nie był pewny czy przybysz jest faktycznie z tego stada. Jeszcze nie nauczył się przypisywać woni do stada.
Zaczął wyskubywać kolejne pióra z truchła gawrona, zerkając raz na zdobycz, raz na smoka. Z jakiegoś powodu pozbawił się pietyzmu przy tej pracy, a postawił na prędkość. Ale zaraz przerwał, gdy obcy powiedział o nim, że jest mały. Oh, co to, to nie.
- Nie jestem mały! Mama ciągle mówi, że jestem wystarczająco duży i mogę już wiele rzeczy robić sam. Więc przychodzę tutaj, sam! Jestem duży, zaraz będę dorosły. - zagwarantował ochoczo biało-czarnemu. No, do dorosłości jeszcze wiele mu brakuje... Wszak jeszcze nie ma nawet tytułu adepta.
- Jak masz na imię? Jesteś bardzo duży, nie widziałem tak dużego smoka! - stwierdził ekscytująco, choć nie włożył w swoje ruchy jakoś wiele energii.
- Ja jestem Nithirai, mieszkam w Ogniu.
  Niespodziewajki: tak
 
Lustrzany Kolec
Adept Plagi



Stado: Plagi
Płeć: meżczyzna
Księżyce: 22
Rasa: Olbrzymi-Górski
Opiekun: mama Frar i tata Ilun
Partner: Granice Plagi
Wiek: 23
Dołączył: 16 Sie 2021
Posty: 115
Skąd: Warszawa stolica chaosu
Wysłany: 2021-11-26, 20:35   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| M: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,L,W,B,Prs,A,O,MP,Skr,Śl: 1
   Atuty: Boski ulubieniec; Chytry przeciwnik;


Isir pokręcił głową. Nie był takim smakoszem jak malec, miał swoje ulubione rzeczy ale nie próbował tak nachalnie nowych.
- jeszcze nie miałem takiej przyjemności ale powinieneś uważać na to co wpychasz do paszczy bo możesz sobie coś zrobić.
ostrzegł malca a potem skupił się na drugiej części jego wypowiedzi. Było kilka możliwości. Malec kłamał, przekręcił słowa albo jego rodzice nim się nie interesowali. Wątpił w to ostatnie ale nie mógł tego odrzucić.
- Więc nie będzie ci przeszkadzało jeśli odprowadzę cię na granicę z twoim stadem i upewnię się że wrócisz do rodziny?
Czy on właśnie powiedział ze Isir był duży? Cóż miał geny wielkich smoków ale nigdy nie postrzegał siebie jako giganta. No ale wolał przytaknąć malcowi i grać według tej zasady. Może nawet uda mu się to wykorzystać.
- Nazywam się Lustrzany Kolec, Jestem z plagi i tak jestem dość duży ale są więksi ode mnie więc mam nadzieję że się nie obrazisz że trochę z tobą pobędę do czasu aż nie wrócisz by żaden większy smok cię nie dopadł.
Był trochę zdziwiony że tak podchodził do tego malca. Nie musiał przecież się nim opiekować. Nie był nawet z tego samego stada. Jednak czuł że jak on by się gdzieś zgubił to przydała by mu się każda pomoc. Widocznie adept był bardziej empatyczny niż myślał.
_________________
Ω Boski ulubieniec: raz na polowanie/3 tyg. polowania łowcy/wyprawy uzdrowiciela smok spotyka duszka, który może mu dać równoważnik 2 kamieni

µ Chytry przeciwnik: raz na pojedynek/2 tygodnie polowania +2 ST do akcji przeciwnika
  Niespodziewajki: tak
 
Kościany Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 15
Rasa: górski x pustynny
Opiekun: Skrzące Wydmy, Granica Wybuchu
Dołączyła: 14 Wrz 2021
Posty: 60
Wysłany: 2021-11-29, 17:17   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 3
   U: B,L,Kż:1
   Atuty: Pechowiec, Trudny cel


Pochylił swój łeb, pochwycił ponownie łapą rozszarpanego gawrona i złapał kolejną lotkę w zęby, wyrywając ją ze skóry. Już połowa ptaka była pozbawiona piór, jeszcze drugie tyle czeka przed młodym. Jest na to jakiś szybszy sposób?
I bah. Zrobić sobie coś jedzeniem. Nawet nie pomyślał, że tak można - że jedzenie może zrobić krzywdę. Zamruczał nad ptakiem, nie patrząc na Lustrzanego.
- Jedzenie nie boli. I nie robi krzywdy. - zaprzeczył grzecznie, z chrupnięciami oskubując zdobycz. - Upoluj kiedyś wiewiórki, są naprawdę pyszne. Albo razem upolujemy! - na ostatnie zdanie poderwał łebek z ekscytacją w górę i spojrzał na Plagusa limonkowymi ślepiami.
A potem cofnął nieznacznie swój kark, będąc zaskoczonym na propozycję biało-czarnego. Odprowadzić go do granicy? Ale... Po co? Jest już duży, jak powiedział!
- Ale jestem już duży! Nie trzeba się mną opiekować. I jeszcze nigdy mi się nic tutaj nie stało. Wszyscy są mili i przyjaźni, jak Ty! - wypalił, już z mniejszym zapasem cierpliwości w głosie. Miał wprawę w zabijaniu (gryzoni). Więc obronić się przed innymi to nie był duży problem, a na pewno żadne wyzwanie.
Prawda?
- Możemy iść na spacer. Albo się w coś pobawić. Znasz jakieś fajne zabawy? - oderwał się od wyrywania ostatnich piórek z gawrona. Zdobycz zaraz będzie gotowa do spożycia. - Bo ja ich znam dużo, mogę Ci pokazać!
  Niespodziewajki: tak
 
Lustrzany Kolec
Adept Plagi



Stado: Plagi
Płeć: meżczyzna
Księżyce: 22
Rasa: Olbrzymi-Górski
Opiekun: mama Frar i tata Ilun
Partner: Granice Plagi
Wiek: 23
Dołączył: 16 Sie 2021
Posty: 115
Skąd: Warszawa stolica chaosu
Wysłany: 2021-12-20, 19:59   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| M: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,L,W,B,Prs,A,O,MP,Skr,Śl: 1
   Atuty: Boski ulubieniec; Chytry przeciwnik;


Isir odetchnął z lekkim zmęczeniem. Miał nadzieje że sam nie był tak lekkomyślny jak był w jego wieku. Jednak nie miał wpływu na to co malec robił.
- No cóż w takim razie będziesz musiał się o tym przekonać na własnej skórze. I wybacz ale ja nie poluje dla zabawy. Robię to tylko jak jestem głodny albo gdy chcę wspomóc swoje stado. Jednak nie mogę zaprzeczyć że jeszcze kiedyś razem coś upolujemy, może jak będziesz starszy?
Lekko się uśmiechnął i odwrócił się w stronę ognistej granicy. Malec naprawdę myślał że jest bezpieczny i że nic się nie stanie. Cóż może faktycznie spotkał same przyjazne istoty ale wolał nie puszczać teraz ognistego samego.
- Możemy pójść na spacer, niestety mimo iż istoty które spotkałeś są przyjazne nie wszystkie są. Dlatego przespacerujemy się pod granicę z ogniem oki? Może złapiesz dla mnie po drodze wiewiórkę co? Albo popytasz mnie o coś a ja ci opowiem?
Zapytał odwracając pyszczek w stronę malca czekając na jego odpowiedź.
  Niespodziewajki: tak
 
Kościany Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 15
Rasa: górski x pustynny
Opiekun: Skrzące Wydmy, Granica Wybuchu
Dołączyła: 14 Wrz 2021
Posty: 60
Wysłany: 2022-01-04, 19:07   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 3
   U: B,L,Kż:1
   Atuty: Pechowiec, Trudny cel


Przechylił lekko łebek w bok. Nie poluje się dla zabawy? Ale to najlepsza zabawka. Kiedy się znudzi, to ją zjadasz.
- Jedzenie nie jest zabawą. - zaprzeczył. - Ale staje się, kiedy na przykład się z kimś ścigasz! Kto pierwszy zje zająca, albo komu pierwszemu skończy się miejsce w brzuszku. - uśmiechnął się, szczerząc ząbki. Pewnie się chwalił, że to on jest czempionem tych turniejów jedzenia.
- Tak, zapolujmy razem kiedyś! Jak mnie nauczą jak łowić duużą zwierzynę! - podniósł ufajdaną w posoce łapę wysoko w górę, obrazując jak dużą zwierzynę chciałby złowić. Może jelenia, albo byka?
Skubnął dodatkowych kilka piór z ptaka, a zanim odpowiedział na kolejną wypowiedź Lustrzanego, wyczyścił całego gawrona z niejadalnych rzeczy. Uniósł łeb, oblizał się z resztek juchy i podsunął łapką przygotowaną zdobycz Plagowemu.
- To dla Ciebie. Możesz zjeść. - rzekł młodzik, dając starszemu adeptowi notabene prezent.
- Teraz możemy iść na spacer. Chodźmy tam, gdzie jest najładniej! A ja byłem kiedyś w takim miejscu w Ogniu, gdzie było jezioro otoczone drzewami, ale takimi niskimi! I był zachód słońca, było tak ładnie wtedy. Nawet kaczki płynęły w stronę światła! - wstał na równe łapki i opowiadał podekscytowany, jakby specjalnie ignorując wzmiankę o granicy Ognia.
Cóż, faktycznie w Ogniu tereny były piękne. Ale te już zna. Chciałby czegoś nowego.
  Niespodziewajki: tak
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 10