FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Wzgórze
Autor Wiadomość
Nieznana Łuska 
Adept Ziemi
Ded



Stado: Ziemi
Rasa: Drzewny
Księżyce: 2147483647
Płeć: Samica
Opiekun: Ded
Mistrz: Ded
Partner: Ded
Wiek: 99
Dołączyła: 19 Gru 2016
Posty: 192
Skąd: Ded
Wysłany: 2017-03-31, 18:24   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 2| P: 2| A: 1
   U: Śl,O,Pł,A: 1| B,S: 2| W,Skr,L: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Kruszyna


Z trudem powstrzymując się od śmiechu wysłuchała co ma do powiedzenia i roześmiała się szczerze.
- Niczego nie szukam.
Odpowiedziała uspokajając się.
- Ale jako słynny filozof polecam się na przyszłość.
Ech dawno, ale to naprawdę dawno nie śmiała się tak. Spojrzała na Śnieżnego uśmiechając się.
- Nic nie szkodzi.
Ten dalej się śmiał. No cóż, ale śmiech jest zaraźliwy. Wystarczy zerknąć na śmiejącego się smoka i ... Puf!
Dopiero co się uspokoiła, a już kolejny raz łapiąc się za brzuch przewróciła się na plecy i niemalże tarzała się ze śmiechu. Niemalże, ponieważ nie zrobiła tego.
_________________
Umarłam.......



Można przypuszczać że popełniłam samobójstwo
Albo, że po prostu odeszłam w las, aby rozszarpały mnie wilki.

 
 
Śnieżny Blask 
Uzdrowiciel Wody



Stado: Wody
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 24
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Sam się z tym oblatał.
Wiek: 21
Dołączył: 14 Mar 2016
Posty: 325
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-04-01, 02:21   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,Pł,O: 1| M,A,B,S,Skr,Śl: 2| Lecz,MP: 3| W:4
   Atuty: Zwinny, Kruszyna


- Ale jeśli niczego nie szukasz to za czym się rozglądasz? - Zapytał lekko zdezorientowany. Przecież widział, że ona się za czymś rozgląda! Co to mogło być? Pewnie coś ukrywała! Nie chciała się podzielić czymś fajnym! Zdecydowanie tak było. Po czym i ona nagle zaczęła się śmiać. Samiec zgłupiał do reszty.
- Ale o co chodzi? - Powiedział z pytającą miną. Teraz to on nie wiedział o co chodzi.
- Czyli jesteś mędrcem! Ja wiedziałem od razu! - Wykrzyknął. Powinien zająć się przepowiadaniem przyszłości. W takim tempie obrobiłby się jak Nauczyciel i nie miałby z niczym problemu. W końcu doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że kamienie szlachetne to był klucz do władzy.
- Ej, ale spokojnie! Nic ci nie jest? - Dopiero się porobiło! Od śmiechu poprzez dezorientację aż po strach! Jaką gamę emocji mogło wywołać jedno spotkanie z przypadkowo poznanym smokiem. Przecież to było niemożliwe.
- No co się dzieje? - Dopytywał nerwowo, przed chwilą siedziała i nagle bez ostrzeżenia upadła na plecy! Co prawda - śmiejąc się, ale tak się nie robi!
_________________


Nic tak mnie nie motywuje do działania jak ludzie, którzy we mnie nie wierzą

POSIADANE:
Pożywienie -
Kamienie -


ATUTY:
- Zręczny
Jednorazowo +1 do Zręczności
- Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.



 
 
 
Samiec 
Pisklę
Nikt



Stado: Cienia
Rasa: Morski
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lip 2016
Posty: 784
Wysłany: 2017-04-02, 14:24   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl: 1| W,A,O,MP,MO,MA,Kż,Pł: 2| M,B,S,L: 3
   Atuty: Inteligentny,Chytry Przeciwnik


//ktoś wam jakiś gaz rozweselający rozpylił xD

Pogoda była coraz cieplejsza, a gady weselsze, co w obecnej sytuacji przejawiało się bardzo wyraźnie. Zakwitłe wokół gadów kwiaty kołysały się na wietrze, który rozprowadzał po polance ich przyjemną, relaksującą woń. Oba smoki znalazły się tutaj, z dala od konfliktów i wojen, choć nie jedynie aby porozmawiać i pośmiać się w rozprężonej atmosferze, ale także zetknąć z samą w sobie, odżywającą naturą. Kilka skoków od grzbietu smoczycy, zza bujnej roślinności, wyłoniło się rude, puchate zwierze. Wędrowało przed siebie z nosem przy ziemi i uniesioną zabawnie czerwoną kitą. Stworzenie może niewarte zainteresowania - o ile gady nie były głodne - gdyby nie zagadkowe, zielone pnącze owinięte wokół jego szyi. Musiało zdawać sobie sprawę z obecności smoków, bo krótko zastrzygło uchem w ich stronę, ale wydawało się nimi nie przejmować i skupione było na swoich poszukiwaniach.
Lisa dostrzegł jedynie przejęty towarzyszką Śnieżny, choć leżąca na grzbiecie samiczka poczuła jego woń.
_________________

♥ Głos ♥
×

[color=#99CC99]
Ostatnio zmieniony przez Samiec 2017-04-02, 14:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nieznana Łuska 
Adept Ziemi
Ded



Stado: Ziemi
Rasa: Drzewny
Księżyce: 2147483647
Płeć: Samica
Opiekun: Ded
Mistrz: Ded
Partner: Ded
Wiek: 99
Dołączyła: 19 Gru 2016
Posty: 192
Skąd: Ded
Wysłany: 2017-04-14, 13:38   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 2| P: 2| A: 1
   U: Śl,O,Pł,A: 1| B,S: 2| W,Skr,L: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Kruszyna


Przez śmiech prawie nie słyszała co Śnieżny do niej mówi. Przestała, gdy on przestał się śmiać. Wstała i popatrzyła na niego radosnym wzrokiem.
- Nic się nie stało.
Nagle do jej nozdrzy dotarł zapach zwierzęcia. Odwróciła się powoli i zauważyła ... lisa? Pewnie odwróciła by się z powrotem gdyby je dziwne zielone coś na szyi zwierzaka. Wyglądało jak naszyjnik, więc Nieznana musiała się mu przyjrzeć. Powoli wstała i ugięła łapy. Podniosła prawą przednią łapę i położyła ją kawałek dalej. Potem podniosła lewą przednią łapę i również położyła ją kawałek dalej, obok prawej. To samo zrobiła z resztą łap. Posuwając się w taki sposób obeszła lisa z prawej strony zbliżając się do niego. Zmrużyła ślepia aby widzieć więcej.
_________________
Umarłam.......



Można przypuszczać że popełniłam samobójstwo
Albo, że po prostu odeszłam w las, aby rozszarpały mnie wilki.

 
 
Śnieżny Blask 
Uzdrowiciel Wody



Stado: Wody
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 24
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Sam się z tym oblatał.
Wiek: 21
Dołączył: 14 Mar 2016
Posty: 325
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-04-20, 19:55   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,Pł,O: 1| M,A,B,S,Skr,Śl: 2| Lecz,MP: 3| W:4
   Atuty: Zwinny, Kruszyna


Samiec dostrzegł lisa. Jego oczy wręcz zaświeciły. A on sam nie wiedział jak powinien zareagować.
- NA THAHARA, ZOBACZ JAKI UROCZY LISEK! - Wykrzyknął głośno i radośnie, a błysk w jego oku powodował, że wyglądał jakby był w transie. Lisy! Lis! Lisek! Najcudowniejsze ze zwierząt, które właśnie znalazło się obok niego. Niedaleko.
Spojrzał na Nieznaną, wyglądała na mocno skupioną. On sam nie mógł usiedzieć w miejscu. Chciał biegać w kółko i krzyczeć z radości.
- Patrz! Widzi nas, ale nie uciekł! - Śnieg chyba całkowicie zapomniał co to znaczy odpowiednie zachowanie przy zwierzynie. Ale on teraz nie polował. Nie chciał zabijać lisa, tak cudownego i puchatego rudawego lisa. Był naprawdę śliczny i wzbudzał w Śniegu jakieś niesamowite odruchy macierzyństwa, pomijając fakt, że jest samcem.
Wtedy samiec dostrzegł to zielone coś na jego szyi.
- O! Idziesz go uratować? Ja też się boję, że się udusi z powodu tego czegoś na szyi. - Powiedział nieco spokojniej, a on sam zaczął z zapartym tchem obserwować kolejne ruchy adeptki ziemi. A jego oczy aż prawie się zeszkliły ze stresu, który zaczął mu towarzyszyć. Dlaczego aż tak przejął się losem jakiegoś lisa?
_________________


Nic tak mnie nie motywuje do działania jak ludzie, którzy we mnie nie wierzą

POSIADANE:
Pożywienie -
Kamienie -


ATUTY:
- Zręczny
Jednorazowo +1 do Zręczności
- Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.



Ostatnio zmieniony przez Śnieżny Blask 2017-04-20, 20:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Samiec 
Pisklę
Nikt



Stado: Cienia
Rasa: Morski
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lip 2016
Posty: 784
Wysłany: 2017-05-07, 19:13   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl: 1| W,A,O,MP,MO,MA,Kż,Pł: 2| M,B,S,L: 3
   Atuty: Inteligentny,Chytry Przeciwnik


// wybaczcie dziatki, już was z tym tak nie zostawię!

Lis nie rezygnował ze swoich poszukiwań, co jakiś czas przystając i kopiąc, przy okazji nosem odgarniając grudki ziemi, jakby to za czym się rozglądał miało być korzonkiem albo jakimś mieszkającym w norze stworzeniem. Nie wydawał się przejęty pnączem oplecionym wokół jego szyi, a co ciekawe, kiedy oba smoki nieco się zbliżyły, dostrzegły że przedmiot nie wygląda na zaczepiony przypadkowo. Roślina opierała się nieszkodliwie o jego puchate futro wokół szyi, nie jak duszące pnącze, ale estetycznie wykonana obróżka. Oczywiście nie była wykonana tak pięknie, jak mogłyby urządzić ją elfy, chociaż była spleciona bardzo starannie, niby warkocz składający się z przeplatanych korzeni. Mniej więcej na grdyce lisa widoczne było wyraźne zgrubienie, jakby zapięcie albo jakiś inny detal obroży, którego z daleka jeszcze nie potrafili określić. Może jakieś elementu tam brakowało?
Zwierzę było czujne, więc kiedy dostrzegło że smoki zaczynają się zbliżać uniosło łebek i z nadstawionymi na sztorc uszami, wertowało przez chwilę ich ruchy. Byli na otwartej przestrzeni, więc nawet z dobrym skradaniem nie mogli tutaj wiele zdziałać. A jednak, chociaż niebieskołuska wydawała się groźna, okrążając ssaka, ten nie zjeżył się nawet, a jedynie przyspieszył kroku, dalej kierując się przed siebie. Nie jakby byli smokami, a innymi lisami, z którymi akurat teraz nie miał humoru rozmawiać. Mimo tego braku zaangażowania we własne bezpieczeństwo, stworzonko raczej nie zamierzało pozwolić im, aby podeszli do niego na odległość wyciągniętej łapy.
_________________

♥ Głos ♥
×

[color=#99CC99]
Ostatnio zmieniony przez Samiec 2017-05-07, 19:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Czarci Kolec 
Adept Ognia
Your personal bully



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Popielaty Kolec, Przedwieczna Siła
Mistrz: Gorączka Ognia(?)
Partner: Wyrzuty sumienia.
Dołączył: 06 Lip 2014
Posty: 434
Wysłany: 2017-06-17, 19:29   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: Kż,Skr: 1| A,O,M,B,L,Pł,S,Śl,MP: 2| W: 3
   Atuty: Szczęściarz, Oporny Magik


Wbrew powszechnie przyjętym normom nie zdecydował się na jowialne wejście smoka - wlecenie wprost na sam czubek opasłego Wzgórza, by wylądować, przysiąść na chwilę i po wypieszczeniu niepokojących widoków Czarnych Wzgórz swoim równie niepokojąco czarnym wzrokiem odlecieć gdzie oczy poniosą, on, jak to na umięśnionego, rosłego samca przystało, powziął się na nikomu niepotrzebnego wyzwania wdrapania się na szczyt samotną siłą motoryczną pozostałych czterech kończyn. Żeby udowodnić coś sobie. Żeby pokazać. Lub żeby sprawdzić, czy jeszcze potrafi.
Nie była to droga, niestety, aż tak ciężkiego.
Z lekką zadyszką wgramolił się na samą górę i spojrzał w dół za siebie na drogę pomiędzy skałami, jaką sobie obrał. Najtrudniejszą, a jakże! I mimo, że w rzeczywistości nie było z czego wybierać, sama świadomość dokonania chociaż powierzchownie tak skomplikowanego wyboru wywołała na jego pysku to lekko gorzkawy i kwaśny, to raczej zadowolony uśmieszek. Obejrzał się po sobie, po swoich zapadłych, żylastych muskułach, jeszcze kilka księżyców temu tak twardych, prężnych i rosłych. Zagłodził się, tam, za barierą. Jego kości i szkielet nadal dyktowały jego kolosalną, wręcz niewyobrażalną wielkość, którą ciężko będzie stracić... Jednak był ledwie cieniem dawnego siebie. Nie dumny, potężny, nieokiełznany wojownik - a bardziej przerośnięty i wymizerniały strach na wróble.
Kiedy ostatnim razem spotkał się z tą Ziemistą? Nie pamiętał. Był młodszy, dużo buńczuczniejszy, to na pewno - i z właśnie tego powodu jedynym co zapamiętał byłą różnica wielkości, zaistniałej między nimi obojga. On, wielki i grubiański, ona filigranowa i ułożona, mała, zielonobiała, puszysta kulka. Zadziwiało go to, stwierdził sam do siebie, po chwili namysłu. Skuteczna łowczyni, a nawet nie musiała przewyższać zwierzyny wzrostem.
"Leśny skalpel" - pomyślałby rozbawiony, gdyby żył w innym miejscu i innym czasie.

~ Nie zdradziłaś mi swego imienia, wtedy, gdy obydwoje byliśmy młodsi. Ale jedna rzecz się wciąż nie zmieniła - ja jestem potrzebującym, a ty łowczynią. Przybądź, proszę, jak znajdziesz chwilę czasu. Będę czekał na czubku jednego z najokazalszych Czarnych Wzgórz, dobrodziejko.
I przesłał jej wyobrażenie własnego wyglądu oraz okolicy, widzianych z lotu ptaka.
Nie przysiadł, a stanął prosto, otwierając do połowy rozłożyste żagle rubinowych błon. Może dzięki temu będzie jej prościej go wypatrzyć.
Czemu Czarne Wzgórza? - zapytał sam siebie, kiedy otrząsnął się chwili z bezmyślnego wpatrywania się w dal - A, racja. Bo będzie miała najbliżej.
Naprawdę nie dlatego, że jemu samemu pasuje klimat.
_________________
"Na samym początku gdy nie było jeszcze niczego, ja już byłem." - podpisano Chaos.


> Szczęściarz [W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek]
> Oporny Magik [Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST]
 
 
Opoka Ziemi 
Przywódca Ziemi
Przywódca Miłości



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 64
Płeć: Samica
Opiekun: Chłód Życia i Azyl Zbłąkanych
Mistrz: Dziki Agrest [*]
Partner: Piórko Nadziei
Wiek: 15
Dołączyła: 20 Mar 2016
Posty: 2739
Skąd: Miejsce Piastowe
Wysłany: 2017-06-17, 20:18   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,MO,MA,S,M,MP,L,B,O,W: 1| A,Skr,Kż,Śl: 2|
   Atuty: Spostrzegawczy, Chytry Przeciwnik, Poszukiwacz, Znawca Terenów, Wybraniec Bogów


Otworzyła oczy skryte pod powiekami gdy tylko w jej łbie rozległ się mentalny sygnał. Wiatr targał jej futerkiem na wszystkie strony, bowiem Ognisty trafił na porę, gdy smoczyca relaksowała się powolnym szybowaniem wśród chmur. Pierzaste skrzydła rozłożone na całą ich szerokość wydawały charakterystyczny dźwięk, szelest przy co silniejszym podmuchu. Ponownie przykryła ślepia powiekami jednocześnie uśmiechając się delikatnie po wysłuchaniu całej wiadomości. Nie potrzebowała nawet wyglądu smoka, dobrze go pamiętała. Rosły samiec o wiśniowych łuskach którego już kiedyś karmiła. Widziała go całkiem nie dawno, zjawił się na Szczerbatej Skale razem z innymi przywódcami, później walczył na wojnie, o dziwo po ich stronie. Północną nadal zastanawiało, z jakiego powodu sprzeciwił się i zdecydował bronić Cienia oraz Ziemi. Może będzie miała okazję go o to zapytać? Raczej nie, a przynajmniej jeszcze nie teraz.
~ Dla potrzebujących zawsze znajdę chwilę czasu.
Wtedy złożyła skrzydła i przechyliła ciało w przód gwałtownie nurkując, spadając szybko w kierunku ziemi. Do Czarnych Wzgórz nie było daleko, szczególnie że Ziemista była prawie że na granicy, tak więc chwilę później ponownie rozłożyła skrzydła. Machnęła nimi parę razy, chcąc wytracić prędkość. Znikąd w jej łapach pojawiła się porcja mięsa dla Ognistego. Dostrzegła go z daleka, tylko dlatego, bo wyróżniał się na tle wzgórz. Czym prędzej więc udała się w tamtą stronę. Zakręciła spiralę, a chwilę później była już na ziemi, natomiast świeże, soczyste mięso leżało i jego łap. Cofnęła się o krok w tył dając mu nieco przestrzeni do skonsumowania świeżo upolowanej zwierzyny.
- Smacznego.
Łowczyni odezwała się swym ciepłym, łagodnym głosem. Mięsa miała pod dostatkiem, podobnie jak kamieni. Powodziło jej się na polowaniach, pomimo że nie należała do największych. Ale czy przez to była mniej skuteczna? Zapewne nie, bowiem u niej zawsze znajdzie się świeże, smaczne mięso którym chętnie dzieli się z innymi.
Odczekała spokojnie aż wiśniowołuski zaspokoi swój głód, aby zacząć rozmowę. Poprzednim razem nie zamienili że sobą nawet paru słów.
- Prawda, nie przedstawiłam ci się podczas naszego ostatniego spotkania. Wołają mnie Opoka Ziemi, jednak możesz mi mówić Veles.
_________________

Poszukiwacz
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu klejnot, niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Następne użycie na polowaniu 24 września.

Znawca Terenów
Raz na dwa tygodnie smok napotyka na polowaniu/wyprawie dodatkową zdobycz (dającą 4/4 mięsa), kamień czy dorodne zioło (w zależności od tego czego akurat szukał)

Następne użycie na polowaniu 4 września

Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)

Następne użycie na polowaniu 7 sierpnia

Deidara
S: 1| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 1
Skr: 1| A,O: 3

KK


 
 
 
Czarci Kolec 
Adept Ognia
Your personal bully



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Popielaty Kolec, Przedwieczna Siła
Mistrz: Gorączka Ognia(?)
Partner: Wyrzuty sumienia.
Dołączył: 06 Lip 2014
Posty: 434
Wysłany: 2017-06-18, 22:22   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: Kż,Skr: 1| A,O,M,B,L,Pł,S,Śl,MP: 2| W: 3
   Atuty: Szczęściarz, Oporny Magik


Posępny, odległy, głęboko zamyślony nie dostrzegł jak biało-zielona smuga frunie ku niemu pośród błękitu nieboskłonu. Jego utopiony w czarnej mazi pesymistycznych myśli umysł zdawał się odtrącać rzeczywistość, pochłaniając ją do lepkiej matni i gubiąc gdzieś w głębinach prażącą ostro Jasną Twarz, duchotę i krajobrazy, czyste niebo, miękką trawę pod łapami i rzadkie powiewy suchego wiatru, zwiastującego suszę, która wisiała niczym fatum nad terenami Wolnych. Nie zauważał tego. Z własnej woli przykuł się do ziemi kajdanami nawarstwionych problemów, gubiąc się na drodze po odpowiedzi, zapomniawszy, że czasami wystarczyłoby ledwie podnieść wzrok i rozejrzeć się, by odnaleźć rozwiązania. Poderwać w przestworza i zrelaksować, powolnym, spokojnym rytmem szybując pośród przestworzy.
Jasna Twarz oślepiła go, gdy szósty zmysł poderwał zamglony wzrok ku górze ku kołującemu cieniowi. Zmrużył boleśnie ślepia i cofnął się odruchowo, robiąc miejsce drobnej sylwetce, która opadła tuż przed nim, pierzastymi skrzydłami uginając przyschniętą trawę na wszystkie strony. Słodki, pyszny zapach wypełnił jego nozdrza.
Odchrząknął na boku. Dawno się do nikogo nie odzywał.

- Dziękuję.
Oczywiście, że nie wyszło tak jak chciał. Miło, z szacunkiem i powagą... A zabrzmiał jak hałda przesypywanego żwiru.
Mięso.
Czerwonołuski samiec przez następną chwilę był niczym więcej, ekstatycznym spazmem swoich kubków smakowych, zbryzganych mieszaniną soczystego mięsiwa, tłuszczu i ścięgien. Nawet obelżywie cieknąca po podbródku krew nie była niczym wartym uwagi.
Oblizał się i odetchnął z ulgą, leniwie sięgając do zakorzenionej głęboko w nim maddary, by poderwać obgryzione kości i zrzucić ze wzgórza. Swąd magii podrażnił jego nozdrza, lecz ku jego niezadowoleniu nic się nie stało - poderwał się więc gwałtownie z miejsca i jednym zamaszystym ciosem prasnął stertę w bok, odprowadzając wzrokiem dzwoniące kości po zboczach wzgórza. Przyglądał im się długo i milcząco, przysiadłszy, kiedy przywódczyni otwierała przed nim bramy ku wiedzy kim jest oraz jakie ma miano.

- A więc przywódczyni.

Szorstki, chrapliwy od nieużywania głos okazał się być równie nietaktowny, co sam samiec w tej niezręcznej chwili. Stwierdził fakt, zrobił z jawnej oczywistości furorę. Ale wszystko kiedyś niknie, zniknąć musiało i to chwilowe skostnienie, gdy sytość, rozleniwienie i zaskoczenie zwyczajnie uderzyły samotnikowi do łba.

- Heh, dorobiłaś się, Veles. Nigdy bym nie pomyślał, że ta niepozorna smoczyca, z której wtedy jawnie się naigrywałem, będzie w przyszłości dyktować tu i teraz żywym i martwym!
- rzucił z nagłą wesołością, odwracając łeb ku zielonej, by przeszyć ją czarnymi jak wnętrze otchłani ślepiami, podkreślonymi niejasnym, choć z grubsza wesołkowatym półuśmieszkiem. Nabrał w płuca długi haust suchego powietrza, zapamiętując woń samicy, bądź zwyczajnie ciesząc nozdrza gorącem i duchotą, tak uwielbionymi przez jego pustynną pół-naturę. I głos mu się powoli zmienił. Z tego chrapliwego drutu kolczastego jadącego po skale... Coś dużo bardziej znośnego.
- Nie chcę Cię zatrzymywać, możesz mieć obowiązki, nie znam się
- przyznał, wzruszając barkami i wstając - A po drugie musi Ci być gorąco. Ostatnio pogoda przestała sprzyjać tym przyzwyczajonym do... Trochę zimniejszych klimatów. - łowczyni miała wrażenie, że czarny wzrok przesmyknął się szybko po jej kształtnym, pokrytym futrem ciele - No, chyba, że chcesz mnie jeszcze o coś zapytać, jestem w końcu Ci to winien za te smakowitości. Albo jeżeli chciałabyś mi opowiedzieć co się działo, gdy mnie nie było... A na trochę zniknąłem po tej cholernej wojnie.
Rozgadał się. Samotność to straszliwa bestia. Prawie tak straszna jak tchórzostwo.

Jeżeli tylko Opoka nie miała niczego do dodania... Cóż, odleciał w cztery wiatry. Czas pozałatwiać kilka spraw.
_________________
"Na samym początku gdy nie było jeszcze niczego, ja już byłem." - podpisano Chaos.


> Szczęściarz [W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek]
> Oporny Magik [Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST]
 
 
Tnący Kolec 
Adept Ognia
!!LOREM VADER!!



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: sam sobie opiekunem
Mistrz: Znamię Burzy
Wiek: 18
Dołączyła: 05 Cze 2017
Posty: 342
Wysłany: 2017-07-10, 22:59   
   A: S: 3| W: 3| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,A,O,MP,MA,MO:1
   Atuty: Wytrzymały; Chytry Przeciwnik


Dosyć wietrzny dzień a takie Lorem zaczął lubić coraz bardziej, toteż ze swojej kryjówi najczęściej wychodził właśnie w takich dniach. Na tym wzgórzu już kilka razy był, obsrwował horyzont w najwyższym punkcie samego wzgórza. Rozkładał cały czas skrzydła, czując jak wiatr muska je i zachęca do użycia. Poruszył nimi powoli, co jakiś czas spoglądając na pędzące w górze chmury. Wiedział że musi tam być, wysoko ponad ziemią na której nie przemieszczało mu się dobrze. Zamknął swoje ślepia i wyobraził sobie widok z góry, otulające go chmury i stawiający mu opór wiatr. Po chwili popatrzył na swoje skrzydła jakby z pretensjami do nich, że nie mogą go tam zabrać kiedy on tego chce. Teraz. Zaraz. Lorem jakoś nie wpadł na pomysł, pomimo kilku smoków które dawały mu nauki, by po prostu poprosić kogoś aby wskazał mu drogę jak znaleźć się w górze. Ugiął nieco swoje łapy, jakby szykując się do skoku, rozłożył swoje skrzydła tak że przypominały jakąś wypukłą rzecz i...Zastygł tak w bezruchu. Nagle poczuł niepewność, co robić kiedy już będzie sie unosił na skrzydłach? W tej pozycji wyglądał tak, jakby zaraz miał wystartować i wzbić sie w górę. Nic takiego jednak nie nastąpiło, gdyż nie wiedział jak się do tego wszystkiego zabrać.
_________________

Atuty:
I ~Wytrwały~Jednorazowo +1 do wytrzymałości
II ~Chytry przeciwnik~W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST
 
 
Opoka Ziemi 
Przywódca Ziemi
Przywódca Miłości



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 64
Płeć: Samica
Opiekun: Chłód Życia i Azyl Zbłąkanych
Mistrz: Dziki Agrest [*]
Partner: Piórko Nadziei
Wiek: 15
Dołączyła: 20 Mar 2016
Posty: 2739
Skąd: Miejsce Piastowe
Wysłany: 2017-07-13, 23:30   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,MO,MA,S,M,MP,L,B,O,W: 1| A,Skr,Kż,Śl: 2|
   Atuty: Spostrzegawczy, Chytry Przeciwnik, Poszukiwacz, Znawca Terenów, Wybraniec Bogów


Głos Czarciego rzeczywiście nie brzmiał zbyt optymistycznie, ale Ziemista nie zwróciła na to większej uwagi. Przyzwyczaiła się już do tego, że każdy ma inny sposób mówienia, każdy ma inny charakter. Głupotą byłoby mieć komuś za złe to, w jaki sposób się wypowiada lub też jaką ma postawę.
Również sposób jedzenia oraz sposób na pozbycie się resztek nie zyskał jej uwagi, chociaż musiała przyznać, że to drugie było dosyć nietypowe, ale to również nie jest jej sprawa. Żeby tylko nie wdepli przy schodzeniu z wzgórza.
Uśmiechnęła się delikatnie w odpowiedzi reagując na wypowiadane przez niego słowa. Czyżby wyglądała aż tak niepozornie? Może i była niższa, a miękkie futro nie budziło grozy wśród smoków, ale niedocenianie jej było wielkim błędem. Dlaczego? Ponieważ to nie siła była jej atutem, a szybkość. Inny sposób walki, inne możliwości. Cóż, może to i lepiej? Przynajmniej mogła co po niektórych zaskoczyć.
Cicho się zaśmiała na błędne wnioski Ognistego smoka. Najwyraźniej nie był on świadomy, kogo wezwał podczas ich poprzedniego spotkania.
- Już wtedy, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, byłam kimś więcej niż zwykłą łowczynią. Mówiąc wprost, jedynie parę księżyców zwykłego, codziennego życia przeżyłam. Przyszło mi wkrótce po uzyskaniu pełnej rangi porzucić dotychczasowe życie na rzecz przewodzeniu stadu. Co to oznacza? Że już wtedy przewodziłam Ziemi. Teraz, nikt nawet nie pamięta jak brzmiało moje poprzednie, nieadeptckie miano.
Dość jednak o niej, przecież nie będzie bez przerwy mówić o sobie. Nie znała swojego rozmówcy, z wyjątkiem imienia. Może czas wreszcie nadrobić te zaległości, skoro widują się już trzeci raz?
- Mam czas, gdyby tak nie było, nie zjawiła bym się tutaj. A gorąc? Może i jest wkurzający, ale znośny. Nie jest tak źle, jak parę księżyców temu. Może opowiesz mi coś o sobie? Prawie cię nie znam, a widujemy się już po raz kolejny. A odnośnie wojny i tego wszystkiego, co działo się później... Zależy co dokładniej chciałbyś wiedzieć. Co cię interesuje? Pytaj śmiało.
Zapowiadała się dłuższa rozmowa.
_________________

Poszukiwacz
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu klejnot, niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Następne użycie na polowaniu 24 września.

Znawca Terenów
Raz na dwa tygodnie smok napotyka na polowaniu/wyprawie dodatkową zdobycz (dającą 4/4 mięsa), kamień czy dorodne zioło (w zależności od tego czego akurat szukał)

Następne użycie na polowaniu 4 września

Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)

Następne użycie na polowaniu 7 sierpnia

Deidara
S: 1| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 1| A: 1
Skr: 1| A,O: 3

KK


 
 
 
Płomień Świtu 
Przywódca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 59
Płeć: Samiec
Opiekun: Kruczopióry[*]
Mistrz: Krew Mandragory[*]
Partner: Mistycznooka[*]
Dołączył: 07 Lis 2016
Posty: 1965
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2017-07-14, 17:56   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 4| P: 3| A: 1
   U: S,A,O,Kż,M,MA,MO,B,L,Pł,W,Skr,Śl:1| MP:2| Lecz:3
   Atuty: Inteligentny; Kruszyna; Niesprawiedliwy; Wybraniec Bogów


//Czarci odleciał i chyba zrobił się bałagan

- Czyżbyś próbował wzbić się w powietrze płomyczku, ale za bardzo nie wiesz jak to zrobić? - głos uzdrowiciela wypalił znienacka zza pleców nieopodal pisklęcia próbującego niezdarnie machać kończynami lotnymi. Nie musiał nawet pytać, zrobił to ze zwykłej grzeczności. Wywern osiągnął już wiek pozwalający mu latać, potrzebował tylko przewodnika, który pokaże mu jak to robić. I zaiste, przyda mu się ta sztuka gdyż jego biologia nie pozwalała biegać tak szybko jak czteronożnym stworzeniom. Podszedł bliżej i usiadł na ziemi obok, wiedząc że samczyk nie ucieknie przestraszony, znał go przecież gdy uczył zarówno jego jak i jego brata cichego podchodzenia do zwierzyny.
- Spójrz, skrzydło musi być lekko wygięte w dół, by powietrze mogło się na nim oprzeć. Jeśli będziesz trzymał je kompletnie rozprostowane, to niewidzialna siła się ześlizgnie po nim i spadniesz na ziemię jak kamień. Potem musisz przemieścić je w dół mocnym machnięciem, rozprostować i unieść w górę, pamiętając żeby cały czas było nie idealnie poziomo, a odrobinę przekrzywione naprzód, byś mógł, jak by to powiedzieć, zagarniać powietrze pod siebie - wyjaśnił, rozprostowując z głośnym łopotem swoje kończyny lotne i uderzył nimi kilka razy, by pokazać poprawną technikę. Dobrze że już kiedyś przećwiczył to z Perłą i miał pojęcie jak pokierować nauką wywerny.
- Poćwicz sobie to, a potem weźmiesz rozbieg jak do galopu. Przebiegniesz dwa, czy trzy ogony i odbijesz się od ziemi najmocniej jak umiesz i zaczniesz uderzać skrzydłami, aż poczujesz że się od niej odrywasz. Nie spodziewam się, że uda ci się to za pierwszym razem, ale biegnij, podskakuj i machaj kończynami aż do skutku. Jeśli uda ci się wystartować, to dogonię cię i powiem co dalej.
_________________
Atuty:
I: Inteligentny - jednorazowo +1 do Inteligencji
II: Kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4
III. Niesprawiedliwy - jeśli Uzdrowiciel ma kontakt fizyczny z ofiarą w momencie wykorzystywania atutu, rozprasza go na jedną turę i raz na walkę może go zaatakować bazując na Magii Precyzyjnej i Inteligencji. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
IV. Wybraniec Bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)

Posiadane przedmioty:
Kamienie: onyks, cytryn
Pożywienie: 28/4 mięsa
Inne: eliksir wytrzymałości, ognisty kamyk (jednorazowo rana średnia)
Żetony: 1x złoty(15.10), 2x srebrny(21.09, 21.11), 1x brązowy (14.12)


 
 
Tnący Kolec 
Adept Ognia
!!LOREM VADER!!



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: sam sobie opiekunem
Mistrz: Znamię Burzy
Wiek: 18
Dołączyła: 05 Cze 2017
Posty: 342
Wysłany: 2017-07-15, 20:43   
   A: S: 3| W: 3| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,A,O,MP,MA,MO:1
   Atuty: Wytrzymały; Chytry Przeciwnik


Lorem zaskoczony spojrzał za siebie, po czym odskoczył nieco od smoka. Jak szybko on się tutaj znalazł? W ogóle nie słyszał jak szedł, jak podchodził do niego albo jak ląduje bo użył skrzydeł. A mimo to cieszył się, że Konsyliarz ponownie go znalazł. Coraz bardziej lubił tego smoka, już tyle go nauczył! Nie to co Khenia, która zupełnie postanowiła ich olać. Lorem co tylko pomyślał o matce, zaraz miał jej dosyć. Nie, zdecydowanie ma jej coś za złe i po prostu nie lubił jej. Bardzo dobrze żyło mu się samotnie, co jakiś czas spotykając brata i podróżując z nim. Oczywiście pokiwał głową na boki na pierwsze pytanie smoka, po czym wystawił nieco swój trójkątny, blady język i powiedział zadowolony
- Śledzisz mnie?
Od razu kiedy Onyks przszedł do konkretów, Lorem zamachał ochoczo ogonem i skupił się całym sobą - szczęście się do niego uśmiechnęło, znalazł się ktoś kto pokaże mu jak dotknąć chmur! Już nie mógł się dooczekać!
Uważnie przyglądał się jak Konsyliarz ustawia swoje skrzydła, kiedy to skończył dokładnie mu opisywać co i jak. On na poczaku złożył i rozłożył ponownie swoje skrzydła, niemalże nie spuszczając ich z oczu podczas tej czynności. Wygiął je lekko w górę i od razu poczuł różnicę, faktycznie teraz czułby się pewnie jakby miał wystrzelić w górę. Podszedł bliżej do miejsca w którym pagórek zaczął się obniżać, stając pod niewielkim skosem. Zagarniać powietrze pod siebie, zaczął więc tak machać skrzydłami ale starał się nie uderzyć nimi w ziemię - znał już to nieprzyjemne oraz nieco bolesne uczucie. Tak podczas machania w górę i w dół zapytał się samca
- A nie mógłbym po prostu wyskoczyć w górę, przed siebie i machać skrzydłami?
_________________

Atuty:
I ~Wytrwały~Jednorazowo +1 do wytrzymałości
II ~Chytry przeciwnik~W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST
 
 
Płomień Świtu 
Przywódca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 59
Płeć: Samiec
Opiekun: Kruczopióry[*]
Mistrz: Krew Mandragory[*]
Partner: Mistycznooka[*]
Dołączył: 07 Lis 2016
Posty: 1965
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2017-07-15, 21:36   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 4| P: 3| A: 1
   U: S,A,O,Kż,M,MA,MO,B,L,Pł,W,Skr,Śl:1| MP:2| Lecz:3
   Atuty: Inteligentny; Kruszyna; Niesprawiedliwy; Wybraniec Bogów


- Pewnie że możesz, tylko nie zawsze będziesz miał pagórek do dyspozycji. Dlatego uważam że najpierw powinieneś nauczyć się startu z rozbiegu. Potem, jak zobaczę że lekcja idzie ci dobrze to być może pokażę ci jak wykorzystać niewidzialne prądy powietrza by wylądować i startować z miejsca - wyjaśnił, trzymając na wodzy chęć młodzika do wystrzelenia naprzód i skrócenia lekcji. Co to, to nie. Nie ma chodzenia, czy właściwie latania na skróty. Cóż z tego że nauczy się startować z pagórka, jak będzie musiał wzbijać się w powietrze również z równin?
- Dalej, mały, biegnij przed siebie, najszybciej jak umiesz i wyskocz najmocniej jak potrafisz, potem uderzaj skrzydłami i wzbij się w powietrze! - zachęcił wywerna, wiedząc że mają ułatwione zadanie ze względu na nieproporcjonalnie duże skrzydła w stosunku do reszty ciała. Już widział to u Perły, która była urodzoną lotniczką. Ciekawe czy Lorem podtrzyma opinię?
_________________
Atuty:
I: Inteligentny - jednorazowo +1 do Inteligencji
II: Kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4
III. Niesprawiedliwy - jeśli Uzdrowiciel ma kontakt fizyczny z ofiarą w momencie wykorzystywania atutu, rozprasza go na jedną turę i raz na walkę może go zaatakować bazując na Magii Precyzyjnej i Inteligencji. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
IV. Wybraniec Bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)

Posiadane przedmioty:
Kamienie: onyks, cytryn
Pożywienie: 28/4 mięsa
Inne: eliksir wytrzymałości, ognisty kamyk (jednorazowo rana średnia)
Żetony: 1x złoty(15.10), 2x srebrny(21.09, 21.11), 1x brązowy (14.12)


 
 
Tnący Kolec 
Adept Ognia
!!LOREM VADER!!



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: sam sobie opiekunem
Mistrz: Znamię Burzy
Wiek: 18
Dołączyła: 05 Cze 2017
Posty: 342
Wysłany: 2017-07-16, 21:24   
   A: S: 3| W: 3| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,A,O,MP,MA,MO:1
   Atuty: Wytrzymały; Chytry Przeciwnik


Och a więc na poczatku lepiej aby biegł? Lorem miał nadzieję, że uniknie tej nielubianej przez niego czynności. Oczywiście potrafił biegać i skakać, a te drugie lubił nawet bardzo, jednak musiał to znieść fo czasu aż lepiej opanuje umiejętność lotu. Cały czas ruszał skrzydłami tak, jak doradził mu Onyks aby po chwili truchtem zbiec z górki i....zatrzymać się. Dlaczego to zrobił? Perwsze primo, chciał mieć w miarę prosty teren przed sobą. Drugie primo, miał jeszcze jedno pytanie przed próbami wzbicia się w górę
- Dobra już idę! Znaczy się lecę...Tylko powiedz mi jak mam skręcać, bo nie chcę odlecieć za daleko na początek....albo poleć ze mną!
Powiedział trochę buntowniczym tonem, po czym w połowie złożył skrzydła i zaczął biec. Rozpędził się stopniowo, po chwili skoczył i zamachał skrzydłami. Nie wyszło mu to, bo biegł za wolno więc jedyne co osiągnął to...coś, co chyba byłoby nędzną imitacją szybowania. Lorem syknął niezadowolony, wrócił do miejsca z któego zaczął i od początku. Tak naprawdę potrzebował tylko trzech prób.
Za tym trzecim razem, stawiał duże kroki i przmieszczał się szybko. W pewnej chwili rozłożył skrzydła, wtedy czas jakby dla niego zwolnił. W kluczowym momencie zgiął prawą a następnie lewą łapę, zniżając się do podłoża a potem wyrzucił się z całej siły po skosie w górę. Kiedy poczuł, że już nie wznosi się za pomocą odrzutu ze skoku, podciągnął nieco łapy pod siebie i zaczął machać skrzydłami...Ruch miał niesamowicie płynny jak na "świeżaka"
Wtedy poczuł jak się unosi, jego łapy wierzgnęły jakby chciał sie od czegoś odbić a potem...poleciał w siną dal. To było niesamowite uczucie, stopniowo starał się wznosić w górę ale nie za wysoko aż osiągnął pułap ogona. Starał się nie wymachiwać łapami, chociaż nie zawsze mu to wychodziło co nieco utrudniało mu utrzymanie równowagi ale...Jakoś na razie mu szło.
_________________

Atuty:
I ~Wytrwały~Jednorazowo +1 do wytrzymałości
II ~Chytry przeciwnik~W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 13