FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Kanion Szeptów
Autor Wiadomość
~ Moderator




Dołączył: 08 Sty 2014
Posty: 8913

Wysłany: 2014-01-10, 19:56   Kanion Szeptów

Miejsce, gdzie żaden, nie wytrenowany smok nie powinien chodzić bez opieki. Kanion jest to rozlegle miejsce, gdzie każdy z dorosłych smoków może szkolić swe umiejętności zdała od zgiełku i tłumu. Dość mroczny teren, owiany z rana i pod wieczór gęsta mgła. Niegdyś płynąca tu rzeka wyrzeźbiła kanion, którego skala sięga dobre parędziesiąt ogonów w gore. Podloze w niektórych miejscach miękkie, w innych przypomina żelazo. Silne wiatry smagające od czasu do czasu to miejsce jest przyczyna wielu obić i połamanych kości. Podobno wieczorami można spotkać duchy pałętające się tutaj z niewiadomych przyczyn.
 
 
Wilcza Pani
Czarodziej Cienia
FaolitiarnaPromienna



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 51
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Kruczopióry
Wiek: 18
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 433
Wysłany: 2014-01-12, 17:48   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Śl: 1| Pł,S,A,O,Skr,MP: 2|MA,MO: 3| W: 4
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka; Obrońca


Strapiony Winowajca
Czarodziej Ognia

Wysłany: 2013-10-29, 18:48
A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 1
U: A,Kż,W,Pł: 1| L,O,S,Śl: 2| B,MO,MP,MA,Skr: 3
Atuty: Szczęściarz, Pamięć Przodka
Dorosłe smoki mogą się tu szkolić z dala od zgiełku? Na dodatek kanion jest dość długi i zwykle wypełniony mgłą? Cudnie! Winowajcy naprawdę się tu podobało, może dlatego że wcześniej mógł zejść po ścianie kanionu na dno a to była przyjemna... E, może nie wspinaczka, ale... No, coś w tym stylu. Dopiero poniewczasie zdał sobie sprawę że głupotą było wybranie tego miejsca do nauki z Iskrą, bo... Chociaż w sumie, dlaczego? Smoczyca mimo podeszłego wieku trzymała się nieźle, z pewnością umiała sobie poradzić. Tylko by ją uraził gdyby teraz zmienił miejsce spotkania. Bo, tak, odezwał się do niej telepatycznie i poprosił o naukę magii ataku, właśnie w Kanionie Szeptów, dokładnie po środku. Teraz pozostawało mu tylko przystanąć na jednym z głazów i czekać, słuchając szmerów.







Niegasnąca Iskra
Starszy Ognia
Wysłany: 2013-10-29, 19:29
A: S: 2|W: 2|Z: 1|I: 4|P: 1|A: 1
U: Pł,O,A,Kż: 1| B,L,S,W,Śl,Skr: 2| MP: 4| MO: 5| MA: 6
Atuty: Szczęściarz; Niezdarny Wojownik; Mistyk; Wybraniec bogów; Utalentowany;
Na szczęście, Niegasnąca nie musiała schodzić do Kanionu, bo do przybycia w to konkretne miejsce, wykorzystała siłę swoich skrzydlatych mięśni. Nie mogła co prawda walczyć ani polować, ale o lataniu, o ile jej pamięć nie myliła, smoczy kodeks nic nie wspominał. Póki zdrowie będzie jej dopisywać, będzie korzystać z powietrznej formy komunikacji. Zauważywszy Markotnego, obecnie Strapionego Winowajcę, zapikowała ostro w dół, zatrzymując się ogon od podłoża, wyginając się łagodnie w łuk, i podchodząc zgrabnie do lądowania. Jej skrzydła, ustawione w taki sposób, aby zacząć schodzić w dół, miarowo przecinały powietrze. raz po raz, wywołując niemały podmuch wiatru, unosząc wszystkie śmieci, konkretnie liście, do góry. - Siemanko, zaczynamy?
Wiedziała po co została tu wezwana, więc mogą od razu rozpocząć naukę. Wiele czarodziei, którzy zostali wcieleni do Ognia, głównie Magiczna Przysięga i Okruch Słodyczy, jakoś nie pałali do podniesienie swoich kwalifikacji. Niegasnąca, nie chciała by, aby jej uczeń, przydzielony przez Przywódcę Wody, podzielił ich los. Bo co jak co, ale to ona była by między innymi głównym winowajcą, nie licząc lenia, którego jednak nie da się tak łatwo oskarżyć jak żywego, jeszcze zdrowego czarodzieja, takiego stanu. Jej córkę trudno było namówić do samodzielnych nauk, które by ją wyniosły na wyżyny dorosłości, więc tutaj,poniekąd, poniosła małą porażkę. Druga, była by chyba gorsza.






Strapiony Winowajca
Czarodziej Ognia
Wysłany: 2013-10-29, 20:17
A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 1
U: A,Kż,W,Pł: 1| L,O,S,Śl: 2| B,MO,MP,MA,Skr: 3
Atuty: Szczęściarz, Pamięć Przodka
Uniósł łeb, słysząc miarowy łopot skrzydeł ale przez mgłę niewiele zobaczył. Świst za to podpowiedział że Czarodziejka pikuje - całkiem zgrabnie, zgrabniej od Winowajcy. Ech, powinien się podszkolić, Spisek powiedział mu to już dawno temu! Potrząsnął łbem i otrzepał się z liści, które poleciały na niego i ukłonił się - tak jak przy ich pierwszym spotkaniu, okazując należny niebieskołuskiej szacunek.
- Czołem. Tak, powinienem to jeszcze doszlifować, chociaż ćwiczyłem trochę z Niewypowiedzianym Zaklęciem. - Nie mógł powstrzymać uśmiechu który cisnął mu się na pysk. Niegasnąca witała się bardzo... poufale! Odczuwał niejaką ulgę że nie każdy Ognik ma go za kolejnego przybłędę.
Skoro mieli zacząć. Pora brać się do roboty! Mgła podsunęła mu pewien pomysł. Skraplała się na łuskach... bingo! Wyobraził sobie, że cząsteczki wody zaczynają przyciągać wilgoć z ciała Iskry. Nie ingerował bezpośrednio w ciało Czarodziejki, po prostu krople przyciągały krople a potem... parowały. Pojęcia nie miał, czy to się uda, ale spróbować nie zaszkodzi - toteż przelał moc w wyobrażenie i po prostu patrzył, zaciekawiony jej reakcją.

//z Czarkiem napisałam 9 postów.






Niegasnąca Iskra
Starszy Ognia
Wysłany: 2013-11-04, 11:02
A: S: 2|W: 2|Z: 1|I: 4|P: 1|A: 1
U: Pł,O,A,Kż: 1| B,L,S,W,Śl,Skr: 2| MP: 4| MO: 5| MA: 6
Atuty: Szczęściarz; Niezdarny Wojownik; Mistyk; Wybraniec bogów; Utalentowany;
~ Spoko - machnęła łapą, oczywiście jedną z przednich - żeby nie było, że którąś z tych tylnych, bo by to nieco dziwnie wyglądało - w krótkim geście: "da się zrobić" - Zaraz to nadrobimy - uśmiechnęła się, lekko niczym zdmuchnięty kwiat, puszczając do Strapionego, porozumiewawcze spojrzenie. Co jak co, ale lubiła tego smoka. Nawet zmiana Stada, z Wody na Ogień, tego nie zmieniła. No, ale do rzeczy. Hm, to było dziwne uczucie. Czuła mrowienie maddary, i to na całym ciele, ale jakoś żadnych widocznych objawów użycia many, po prostu nie zauważyła. Dopiero po chwili, zrozumiała, że z jej ciała zniknęła cała wilgoć, która osiadła na jej łuskach. Nie żeby miała coś przeciwko, bo łuskacze w porównaniu do futrzaków, lubią wodę, ale ... jakoś się do niej przyzwyczaiła. Ugh. Nie mniej jednak, uśmiechnęła się do ognika, wręcz wyszczerzyła, mówiąc samym uśmiechem, "Dziękuję za wysuszenie"





Strapiony Winowajca
Czarodziej Ognia
Wysłany: 2013-11-04, 12:29
A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 1
U: A,Kż,W,Pł: 1| L,O,S,Śl: 2| B,MO,MP,MA,Skr: 3
Atuty: Szczęściarz, Pamięć Przodka
Dobra, uprzejmości uprzejmościami, a miał ćwiczyć. Nie ma co szukać dalszych wymówek, trzeba brać się za trening! Przymknął ślepia dla lepszego skupienia i starał się wyobrazić sobie że wcale nie jest w Kanionie a na arenie i nie ma zbyt dużo czasu na tworzenie wymyślnych ataków. Dlatego postawił na prostotę, choć nieco... Ulepszoną, tak to można nazwać!
Postanowił użyć lodu, dokładniej, lodowych igieł. Krople wody wiszące w powietrzu - mgła - miały zamarznąć w postaci malutkich ale długich a także niezwykle ostrych szpikulców. Były odporne na wysoką temperaturę, toteż miały się nie roztopić i nie wyparować, mogły swobodnie przelecieć przez płomienie. Markotny zadbał też o odpowiednią twardość, żeby nie pokruszyły się uderzając o ciało Iskry. No i były bardzo... Zimne, tak zgadliście! W skrócie: OTZ, czyli odporne na ogień, twarde i zimne. Trzy najważniejsze cechy prócz tego że malutkich pocisków było co najmniej dwadzieścia. Ale nie wolno zapominać o szczegółach, prawda? Czubki miały gładkie, żeby łatwo się wbić w skórę, ale potem kształtowały się w małe zadziory, żeby uszkodzić jak najwięcej tkanek miękkich. Dalej... No, były wąskie, słowo "igły" mówi samo za siebie, tak samo jak "lód" co znaczy że były wąskie i przeźroczyste.Miały spaść z góry na ogon Niegasnącej, pod takim kątem żeby wbić się w szczeliny między łuskami i zostawić rany jak po kolcach, głębokie choć wąskie.
Zaczerpnął maddary ze swojego źródła, które mógłby opisać najprościej jako czarny wir, nieustannie pulsujący mocą - i po prostu rozkazał jej urzeczywistnić swoje wyobrażenie.






Niegasnąca Iskra
Starszy Ognia
Wysłany: 2013-11-04, 20:29
A: S: 2|W: 2|Z: 1|I: 4|P: 1|A: 1
U: Pł,O,A,Kż: 1| B,L,S,W,Śl,Skr: 2| MP: 4| MO: 5| MA: 6
Atuty: Szczęściarz; Niezdarny Wojownik; Mistyk; Wybraniec bogów; Utalentowany;
Coś jej nie pasowało. Kilka szpon nad sobą, czuła wyraźne mrowienie, a kiedy tylko zadarła łeb ku górze, zdążyła także zauważyć także delikatne falowanie powietrza. I jedna, i druga, specyficzna aura, wskazywała tylko na jedno - ktoś tu skorzystał z maddary. Tyle razy to wyczuwała, że powinna jednak do tego przywyknąć. No, ale jednak nie przywykła. Ciągle była zaskakiwana, ale i dobrze. Przynajmniej jest czujna, dokładnie tak, jaki powinien być każdy czarodziej. Skupiony i czujny. Cóż, atak Strapiony jej w niczym nie zaskoczył, gdyż spodziewała się takie ataku. No dobra, może nie samego ataku,w sensie, że tworu, ale specyfiki tegoż to ataku, to już tak. Mało kto, w obecnych czasach, stosuje tylko kilka, charakterystycznych właściwości dla wybranej substancji. Teraz to wszyscy idą na łatwiznę, niestety. Westchnęła cicho, szkoda, naprawdę szkoda. Nie mniej obronić się musiała. Zastosowała kamienną kopułę, mającą zneutralizować czar Strapionego. Obojętnie z czego, on by nie był, zrobiony. tej sztuczki nauczyła się wieki temu, w odpowiedzi na podobny trik ze strony swojego ucznia, a może uczennicy? Hm. Teraz to nie miało żadnego znaczenia. Trzeba iść z postępem czasu, czyż nie? Kiedyś, to pewnie skorzystało by się z podwójne, potrójnej, no kij z tym, bariery, która by po kolei neutralizowała skomplikowane twory.
_________________


Szczęściarz - W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek.
Pamięć przodka  -1 ST do ataku/obromy w walce z drapieżnikami.
Obrońca  raz na walke +1 sukces do obrony magicznej, raz w miesiącu dar od patrona.


Rusitaurion|Wilk
A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
U: A,O,Skr: 1

Nie wiesz jak odmienić imię? Klik!
Faolitiarna w wykonaniu Czerwieni Kaliny! i Koszmarnego Kolca!
 
 
 
Uśmiech Szydercy
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3093
Wysłany: 2014-01-20, 21:46   

Uśmiech Szydercy przybył powoli nad kanion szeptów. Czerwone, krwiste ślepia rozejrzały się uważnie po otoczeniu. Było to pusto, postępnie. Cały teren skryty był w cieniu, do tego nad podłożem unosiła się gęsta mgła. Cisza i spokój. Zero piskląt, rozbrykanych adeptów. Nie było tu nikogo. Miejsce mogło napawać lękiem niejedną wrażliwą duszę, lecz Kheldar czuł się tu jak w domu.
Samiec o smolistych łuskach idealnie wtapiał się w otoczenie, będąc praktycznie niezauważalnym. Jedynie jego czerwone ślepia rzucały się w oczy, gdy spacerował po kanionie, oddając swym czarnym rozmyślaniom.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Mordercza Furia
Zastępca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 71
Płeć: Samica
Opiekun: Gorzki Piołun +
Mistrz: Gorzki Piołun +
Partner: Płonący Orzeł
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 331
Wysłany: 2014-01-20, 21:52   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Śl: 1| B,W,MP,Kż,Skr: 2| L,S,MO,MA: 3| O: 5| A: 6
   Atuty: Wytrzymały; Chytry przeciwnik; Nieugięty; Wybraniec bogów; Ostateczny cios


Szybowałam w przestworzach, napawając się siłą swych mięśni, kiedy walczyłam z przeciwnymi wiatrami, by nie dać się rzucić na skały Kanionu, nad którym przelatywała. Tak po prawdzie to nie wiedziałam, co zmusiło mnie do opuszczenia Weyru Ognia. Chyba musiałam przemyśleć całą tą sytuację... Nie uśmiechał mi się fakt, że mogę mieć córkę, o której istnieniu nawet nie wiedziałam. Warknęłam na tą myśl z niechęcią, ponieważ ta domniemana córka wie, jak używać swego rozumu. Mlasnęłam różowym jęzorem i obniżyłam lot, kołując, a moje potęzne skrzydła wydawały satysfakcjonujący, furkotliwy dźwięk, gdzie zawisłam nad śnieżną, mglistą perzyną. Zanurzyłam jedyne zadnie łapy w lodowej pokrywie i wstrząsnęłam się z niechęcią, czując jej chłód. Nienawidziłam zimna. Podparłam się ramionami skrzydeł, a kolce na moim łbie zaklekotały złowieszczo, gdy rozejrzałam się dookoła krwistymi ślepiami, wyglądając możliwych drapieżników. Ostatnio te stwory strasznie się rozwydrzyły. Syknęłam i ruszyłam wolno do przodu, ustawiając krótkie uszy na sztorc, nasłuchując. Nie chciałam dać się zaskoczyć.
_________________
Świat jest ciszą, a ja jestem burzą.

Atuty:
- wytrwały - jednorazowo + 1 do wytrzymałości
- chytry przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- nieugięty - pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym obrona jest niemożliwa. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Immanora.
- wybraniec bogów - + 1 sukces raz na walkę/misję/polowanie
- ostateczny cios - Raz na walkę/polowanie smok ma -1 ST do akcji oraz +1 do Atrybutu najbardziej rozwiniętego. Atutu tego można użyć dopiero, kiedy smok ma co najmniej jedną ranę ciężką. Po wykorzystaniu tego atutu smok mdleje bez względu na skutki swoich akcji.


Zadane krytyki [komu]:
Niewypowiedziane Zaklęcie


Posiadane:
Klejnoty - bursztyn, granat, rubin, szafir
Pożywienie - 2/4 [owoce], 6/4 mięsa [konie, tury]

Stadne:
Mięso: 5/4
Kamienie: opal, perła, jaspis, rubin, 2x diament


Nieujarzmiony
A: S:1| W:1| Z:2| I:1| P:1| A:0
U: A:1| O:1| Skr:1| MP:1
 
 
Uśmiech Szydercy
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3093
Wysłany: 2014-01-20, 23:56   

Kheldar zatrzymał się, słysząc daleko nad swą głową świst przecinanego powietrza i uderzanie skrzydeł. Ktoś nadlatywał. Choć uniósł łeb, nie dojrzał nikogo. Noc była ciemna i bezgwiezdna, do kanionu nie docierało światło Złotej Twarzy, do tego mgła utrudniała widoczność.
Nie wiedział, że smok, który pojawił się nieopodal, również miał niezwykle ciemną łuskę, którą bez problemu wtapiał się w ciemność nocy, oraz czerwone ślepia.
Zmrużył podejrzliwie ślepia, wytężając słuch i węch, by nie dać się zaskoczyć, nie wiedząc, że smoczyca zrobiła to samo. Zaczął stawiać kroki niezwykle cicho i powoli, jakby zakradał się do ofiary.
Najwyraźniej szli dokładnie na wprost siebie, bo w pewnej chwili ujrzeli nawzajem swe czerwone ślepia, a potem szereg rogów. Wyglądało to niemal, jakby spojrzeli w lustro. Szyderca milczał długą chwilę, przyglądając się smoczycy uważnie, a potem uniósł lekko łuk brwiowy, podnosząc nieco łeb.
- Cóż za spotkanie wieczorową porą. - oznajmił, a kąciki pyska wygięły się lekko ku górze. Został ciekawie zaskoczony, co nie zdarza się często.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Mordercza Furia
Zastępca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 71
Płeć: Samica
Opiekun: Gorzki Piołun +
Mistrz: Gorzki Piołun +
Partner: Płonący Orzeł
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 331
Wysłany: 2014-01-21, 00:50   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Śl: 1| B,W,MP,Kż,Skr: 2| L,S,MO,MA: 3| O: 5| A: 6
   Atuty: Wytrzymały; Chytry przeciwnik; Nieugięty; Wybraniec bogów; Ostateczny cios


Przedzierałam się przez śnieg, stawiając tak łapy i skrzydła, aby hałasować jak najmniej. Jeżeli gdzieś tutaj był drapieżnik, nie zamierzałam ostrzegać go o swym położeniu, wolałam zaskoczyć go pierwsza... Och, ile bym dała za walkę! Brakowało mi adrenaliny, wartko płynącej krwi, smaku, który rozlewał się na podniebieniu, gdy mogłam zatopić szczęki w czymś ciele...
Nieomal nie zamruczałam z lubością, jedynie kolce na moim łbie uniosły się lekko, drżąc w podekscytowaniu.
Przystanęłam nagle na jedną chwilę, a mój długi, biczowaty ogon wił się nad śniegiem wolno. Pociągnęłam nosem, czując, że coś jest nie tak. Nie znałam tej woni, byłam tego pewna. Zmrużyłam drapieżnie powieki, rozstawiając ugięte łapy i skrzydła. Ruszyłam ostrożnie przed siebie, każdy krok stawiając z drapieżną gracją i uwagą. Ciężko było coś wypatrzyć w tych ciemnościach, zważywszy na to, że moje zmysły nie były tak wyostrzone, jak co poniektórych. Uderzyła we mnie masa powietrza, niosąc w sobie cieplejszy prąd. Ścianki mojego gardła ścisnęły się, a gadzie wargi podwinęły. Z trudem powstrzymałam charkot, nie chcąc zdradzić miejsca swojego położenia i wtedy...
Dostrzegłam błysk czerwonych ślepi. Zareagowałam instynktownie, nie powstrzymując swych odruchów. Nie interesowało mnie to, czy był to wilk, czy jakiś smok. Jeżeli to pierwsze, z chęcią wzbogacę swe leże o taką miękką skórę, jeżeli to drugie, sam był sobie winien. Trafił na zły czas i zły wieczór na samotne wędrówki. Ugięłam mocniej silne, zadnie łapy, a następnie skoczyłam do przodu, unosząc lekko biczowaty ogon. Wysunęłam szyję, rozwierając szczęki z gardłowym, niskim pomrukiem, zamierzałam dobrać się do gardzieli intruza w momencie, gdy ten się odezwał. A więc smok... Moja krew zapłonęła.
_________________
Świat jest ciszą, a ja jestem burzą.

Atuty:
- wytrwały - jednorazowo + 1 do wytrzymałości
- chytry przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- nieugięty - pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym obrona jest niemożliwa. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Immanora.
- wybraniec bogów - + 1 sukces raz na walkę/misję/polowanie
- ostateczny cios - Raz na walkę/polowanie smok ma -1 ST do akcji oraz +1 do Atrybutu najbardziej rozwiniętego. Atutu tego można użyć dopiero, kiedy smok ma co najmniej jedną ranę ciężką. Po wykorzystaniu tego atutu smok mdleje bez względu na skutki swoich akcji.


Zadane krytyki [komu]:
Niewypowiedziane Zaklęcie


Posiadane:
Klejnoty - bursztyn, granat, rubin, szafir
Pożywienie - 2/4 [owoce], 6/4 mięsa [konie, tury]

Stadne:
Mięso: 5/4
Kamienie: opal, perła, jaspis, rubin, 2x diament


Nieujarzmiony
A: S:1| W:1| Z:2| I:1| P:1| A:0
U: A:1| O:1| Skr:1| MP:1
 
 
Uśmiech Szydercy
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3093
Wysłany: 2014-01-21, 12:48   

Jeśli Szyderca zdziwił się tak nagłym atakiem na swą osobę, to nie pokazał tego po sobie.
A więc nie wszystkie smoki żyjące na tych terenach do końca zniewieściały i zatraciły cechy, które każdy prawdziwy smok powinien posiadać? To dość pocieszające.
Ujrzał, jak para czerwonych ślepi gwałtownie się do niego zbliża, gdy ich posiadaczka skoczyła nań z warkotem. Jako iż nigdy nie tracił czujności, nie musiał marnować czasu na przybieranie obronnej pozycji. Odskoczył silnie w tył, nieco po ukosie, unikając w ostatnie chwili ostrych kłów smoczycy, które błysnęły mu przed pyskiem.
Ciemny kolor łusek obu smoków, noc, brak jakiegokolwiek światła oraz gęsta mgła utrudniały dojrzenie przeciwnika, co tylko dodawało potyczce smaczku.
Kheldar obrócił się, posyłając z dużą szybkością swój naszpikowany kolcami ogon w stronę Morderczej, celując w pierś i niższe partie szyi, a przynajmniej taki miał zamiar. Nie hamował się, skoro sam został zaatakowany we wrażliwe partie, których zranienie groziłoby śmiercią.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Mordercza Furia
Zastępca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 71
Płeć: Samica
Opiekun: Gorzki Piołun +
Mistrz: Gorzki Piołun +
Partner: Płonący Orzeł
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 331
Wysłany: 2014-01-21, 20:43   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Śl: 1| B,W,MP,Kż,Skr: 2| L,S,MO,MA: 3| O: 5| A: 6
   Atuty: Wytrzymały; Chytry przeciwnik; Nieugięty; Wybraniec bogów; Ostateczny cios


Kłapnęłam głośno szczekami, gdy te zacisnęły się na zimnym powietrzu, o łuskę omijając gorącą gardziel samca, w której musiała płynąć smakowita, ciepła krew. Różowy jęzor wysunął się z sykiem, zwilżając zębiska, gdy poruszyłam lekko łbem, na co kolce na nim zaklekotały głucho. Stałam na ugiętych, rozstawionych zadnich łapach, wytężając wzrok, by móc dostrzec zarys cielska swego przeciwnika, co nie było łatwym zadaniem. Uszy odkleiły się nieco od czaszki, nasłuchując i to właśnie świst powietrza zaalarmował mnie o ataku wprost na mnie. Warknęłam ochryple i napięłam wszystkie mięśnie, odskakując zwinnie do tyłu, po łuku w lewą stronę. Wysunęłam wtedy niezbyt długą szyję, spinając mięśnie podbrzusza i naciskając na dwa gruczoły, rozwarłam szczęki, pozwalając się dwóm gazom wymieszać i wyplułam w stronę samca szeroki, ale przez to słabszy strumień, zapewniając sobie w ten sposób, że się nie zbliży, ale może go dotkliwie poparzyć w górne części ciała. Kiedy ogień rozjaśnił otoczenie dostrzegłam ciemne łuski, masę kolców i czerwone ślepia. Końcówka mojego ogona poruszyła się żywo.
_________________
Świat jest ciszą, a ja jestem burzą.

Atuty:
- wytrwały - jednorazowo + 1 do wytrzymałości
- chytry przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- nieugięty - pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym obrona jest niemożliwa. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Immanora.
- wybraniec bogów - + 1 sukces raz na walkę/misję/polowanie
- ostateczny cios - Raz na walkę/polowanie smok ma -1 ST do akcji oraz +1 do Atrybutu najbardziej rozwiniętego. Atutu tego można użyć dopiero, kiedy smok ma co najmniej jedną ranę ciężką. Po wykorzystaniu tego atutu smok mdleje bez względu na skutki swoich akcji.


Zadane krytyki [komu]:
Niewypowiedziane Zaklęcie


Posiadane:
Klejnoty - bursztyn, granat, rubin, szafir
Pożywienie - 2/4 [owoce], 6/4 mięsa [konie, tury]

Stadne:
Mięso: 5/4
Kamienie: opal, perła, jaspis, rubin, 2x diament


Nieujarzmiony
A: S:1| W:1| Z:2| I:1| P:1| A:0
U: A:1| O:1| Skr:1| MP:1
 
 
Uśmiech Szydercy
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3093
Wysłany: 2014-01-23, 11:30   

Usłyszał wypływ gazu z pyska smoczycy, zanim jeszcze go ujrzał i od razu napiął wszystkie mięśnie, gotów do uniku. Kątem ślepia zauważył, że strumień ognia, jaki posłała w jego stronę Mordercza, jest niepokojąco szeroki. Unik w tył lub bok był przez to znacznie utrudniony, a wręcz niemożliwy.
Wybił się silnie z zadnich łap, wzbijając w powietrze. Silnymi machnięciami dużych, błoniastych skrzydeł znalazł się nad ziemią, unikając morza ognia, które pod nim zawrzało i jednakowoż przez wywoływane machnięciami podmuchy odsuwając gaz od swej osoby i nie pozwalając mu do siebie dotrzeć.
Cóż, skoro przeciwniczka atakuje go w ten sposób, odwdzięczy się jej tym samym. Rozchylił pysk, napiął mięśnie, wkładając w ten atak cała swą siłę, i zionął w jej stronę również niezwykle szerokim strumieniem ognia. Nie miał przez to bardzo dalekiego zasięgu, jednak zapewniał mu dokładnie to, co chciała osiągnąć smoczyca. Będzie musiała uniknąć jakoś ataku.
Gdy ciemność została rozświetlona, i on ujrzał czerń łusek smoczycy, parę rogów, obnażone kły i krwiste ślepia. A to ciekawe.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Mordercza Furia
Zastępca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 71
Płeć: Samica
Opiekun: Gorzki Piołun +
Mistrz: Gorzki Piołun +
Partner: Płonący Orzeł
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 331
Wysłany: 2014-01-23, 12:49   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Śl: 1| B,W,MP,Kż,Skr: 2| L,S,MO,MA: 3| O: 5| A: 6
   Atuty: Wytrzymały; Chytry przeciwnik; Nieugięty; Wybraniec bogów; Ostateczny cios


Zamknęłam paszczę z kłapnięciem widząc, jak samiec unosi się na zadnich łapach i wzbija się w powietrze. Zasyczałam głośno, zadowolona, że zmusiłam go do ucieczki, chociażby w przestworza. Jednak i ja musiałam się tam znaleźć, nie zamierzałam dać mu nad sobą przewagi, aby mógł atakować mnie z góry. Widząc, że i on rozwiera paszczę, kolce na moim łbie zaklekotały, zaś ja rozpostarłam rozłożyste ramiona potężnych skrzydeł i ugięłam mocniej umięśnione zadnie łapy, a następnie wybiłam się z nich i wyskoczyłam w powietrze, zgarniając je ramionami skrzydeł pod sobą. Wygięłam ciało w łuk i ścięłam szybko w prawo, nieco ku górze, omijając gorącą pożogę, a więc bawimy się w naśladowanie? Uszy przylgnęły do mojej czaszki, błysnęły kły, a następnie przyspieszyłam, korzystając ze swej zręczności i zatoczyłam ścięty łuk od lewej, nieco nad samcem. Zamierzałam znaleźć się u jego lewego boku, nad skrzydłem, gdzie wyciągnęłam łapy, zamierzałam szponami w locie, przeciąć błonę jego skrzydła od ramienia, aż do zadu.
_________________
Świat jest ciszą, a ja jestem burzą.

Atuty:
- wytrwały - jednorazowo + 1 do wytrzymałości
- chytry przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- nieugięty - pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym obrona jest niemożliwa. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Immanora.
- wybraniec bogów - + 1 sukces raz na walkę/misję/polowanie
- ostateczny cios - Raz na walkę/polowanie smok ma -1 ST do akcji oraz +1 do Atrybutu najbardziej rozwiniętego. Atutu tego można użyć dopiero, kiedy smok ma co najmniej jedną ranę ciężką. Po wykorzystaniu tego atutu smok mdleje bez względu na skutki swoich akcji.


Zadane krytyki [komu]:
Niewypowiedziane Zaklęcie


Posiadane:
Klejnoty - bursztyn, granat, rubin, szafir
Pożywienie - 2/4 [owoce], 6/4 mięsa [konie, tury]

Stadne:
Mięso: 5/4
Kamienie: opal, perła, jaspis, rubin, 2x diament


Nieujarzmiony
A: S:1| W:1| Z:2| I:1| P:1| A:0
U: A:1| O:1| Skr:1| MP:1
 
 
Uśmiech Szydercy
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3093
Wysłany: 2014-01-26, 15:51   

Gdy smoczyca wzniosła się do góry, Kheldar mógł uważniej jej przyjrzeć. Nie miała przednich łap, a więc wyverna? Rzadko miał okazję spotkać takie smoki, tym bardziej czystej krwi.
Widząc, jak smoczyca leci po łuku tuż nad nim, wyciągając tylne łapy, zareagował instynktownie, najszybciej jak umiał, choć i tak poczuł jej szpony muskające błonę jego skrzydeł.
Złożył gwałtownie skrzydła, by zapikować w dół, ku ziemi. Ciało obracające się ku dołowi wyrzuciło ku górze naszpikowany kolcami ogon, który to wykierowany został w podbrzusze Morderczej.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Mordercza Furia
Zastępca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 71
Płeć: Samica
Opiekun: Gorzki Piołun +
Mistrz: Gorzki Piołun +
Partner: Płonący Orzeł
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 331
Wysłany: 2014-01-27, 08:51   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Śl: 1| B,W,MP,Kż,Skr: 2| L,S,MO,MA: 3| O: 5| A: 6
   Atuty: Wytrzymały; Chytry przeciwnik; Nieugięty; Wybraniec bogów; Ostateczny cios


W powietrzu byłam o wiele groźniejsza, niż na ziemi, po której poruszało mi się raczej opornie, traciłam na niej ze swej szybkości, ale w locie... Nic mnie nie ograniczało. Znałam swe ciało i wiedziałam, co ono może, a czego nie.
Warknęłam gardłowo, z zadowoleniem, gdy poczułam, jak moje szpony musnęły ciemną błonę. Kolce na moim grzbiecie uniosły się lekko. Wiatr świszczał, owiewając me ciało, a ciśnienie, jakie tworzyła się przy każdym ruchu naszych skrzydeł wprawiało mnie w dziką euforię. Kiedy czarny samiec zapikował, wiedziałam, co się szykuje. Żyłam wystarczająco długo, aby życie straciło tą otoczkę niepewności, gdy tylko jego najeżony ogon pomknął ku mnie, z warkotem wygięłam ciało do tyłu, by swobodnym lotem nurkowym wzlecieć w dół odwrotnym łukiem. Wygięłam się jeszcze bardziej zataczając pętlę i machnęłam rozłożystymi skrzydłami, pędząc wprost na opadającego samca. Zmrużyłam powieki. Był silny, wyczuwało się to w każdym ruchu jego ramion, ale ja byłam szybsza. Uśmiechając się drapieżnie wzleciałam pod samca, odwracając się plecami w dół po zgięciu lekkim ramion. Zamierzałam wykonać szybkie, ale mocne kopnięcie w jego podbrzusze, wbijając przy tym szpony w jego ciało.
_________________
Świat jest ciszą, a ja jestem burzą.

Atuty:
- wytrwały - jednorazowo + 1 do wytrzymałości
- chytry przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- nieugięty - pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym obrona jest niemożliwa. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Immanora.
- wybraniec bogów - + 1 sukces raz na walkę/misję/polowanie
- ostateczny cios - Raz na walkę/polowanie smok ma -1 ST do akcji oraz +1 do Atrybutu najbardziej rozwiniętego. Atutu tego można użyć dopiero, kiedy smok ma co najmniej jedną ranę ciężką. Po wykorzystaniu tego atutu smok mdleje bez względu na skutki swoich akcji.


Zadane krytyki [komu]:
Niewypowiedziane Zaklęcie


Posiadane:
Klejnoty - bursztyn, granat, rubin, szafir
Pożywienie - 2/4 [owoce], 6/4 mięsa [konie, tury]

Stadne:
Mięso: 5/4
Kamienie: opal, perła, jaspis, rubin, 2x diament


Nieujarzmiony
A: S:1| W:1| Z:2| I:1| P:1| A:0
U: A:1| O:1| Skr:1| MP:1
 
 
Uśmiech Szydercy
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3093
Wysłany: 2014-01-28, 00:43   

Kheldar czuł, jak jego kolce muskają podbrzusze smoczycy, jak jeszcze trochę, niewiele, a byłyby w stanie zranić jej łuskę. Niestety był za wolny, lub ona była szybka, co wywnioskował chwilę później, gdy wyłoniła się tuż pod nim, przed jego pyskiem. Jej ostre szpony zadnich łap już startowały by kopnąć go z dużą siłą. Nie miał szans zatrzymać się, gdy był tak rozpędzony, to byłoby spore ryzyko, że nie wyhamowałby i wpadł na nią, nadziewając się na szpony.
Zareagował więc w sposób, jaki przyszedł mu do łba i nie wytrącając swej prędkości, szarpnął ciałem w bok i obrócił się wokół własnej osi. Robiąc beczkę, uniknął ciosu, lecąc równolegle do ziemi. Rozpostarł skrzydła, przestając się kręcić i zatoczył koło, obracając się do smoczycy przodem. Polegał głównie na swej sile i ciele wojownika, dlatego bardzo lubił ataki ogonem. Wkładając całą siłę skrzydeł w lot, leciał prosto na Morderczą, a będąc tuż przy niej, obrócił się wokół własnej osi, by uderzyć ją ogonem, niczym maczugą, w łeb.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Mordercza Furia
Zastępca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 71
Płeć: Samica
Opiekun: Gorzki Piołun +
Mistrz: Gorzki Piołun +
Partner: Płonący Orzeł
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 331
Wysłany: 2014-01-29, 20:04   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Śl: 1| B,W,MP,Kż,Skr: 2| L,S,MO,MA: 3| O: 5| A: 6
   Atuty: Wytrzymały; Chytry przeciwnik; Nieugięty; Wybraniec bogów; Ostateczny cios


Z uwaga obserwowałam swego przeciwnika, wyławiając jego ciemną sylwetkę na tle ciemnego nieba i granitowych skał, które nas otaczały. Nie chciałam dać się zaskoczyć, dlatego polegałam nie tylko na wzroku, ale także na słuchu i dotyku, ponieważ każda masa powietrza była dla mnie wskazówką, w które miejsce próbuje atakować nieznany mi samiec. Owszem, wiedziałam, że musiałam go widzieć na Skałach Pokoju, przedstawiali się, ale jakoś nie pamiętałam jego miana...
Warknęłam, błyskając zębiskami w mroku, kiedy samiec zerwał się w bok, zawisłam na chwilę w powietrzu, wyławiając go pośród mroku, nie musiałam długo czekać, jak samiec wzniósł się i obracając się wymierzył ponownie we mnie ogonem. Tego była dla mnie dosyć. Postanowiłam zastosować inną metodę, pokażę mu, gdzie jego miejsce. Zauważyłam, że samiec bazuje na swej sile, a więc nie miał szans ze mną w starciu w szybkości. Złożyłam lewe skrzydło, opadając gwałtownie do tyłu i w bok, nie dając się uderzyć. Końcówka ogona śmignęła mi przed nosem i piersią, wrzucając na mnie masę powietrza. Mrużąc powieki rozłożyłam skrzydła dosyć szybko, a następnie poderwałam się do góry, poruszając jak najmniej skrzydłami, chcąc być szybka, ale cicha. Następnie dopadłam samca od tyłu, nieco poniżej niego i... Pochwyciłam szponami zadnich łap jego kolczasty ogon, a następnie szarpnęłam mocno, ciągnąc go w dół, składając przy tym skrzydła i pikując. Byłam ciekawa, jak na to zareaguje. Kolce nie wpijały mi się w łapy, ale tylko dlatego, że wiedziałam, jak złapać ów ogon, aby się na nie nie nadziać.
/Raport atak, obrona IV po twoim odpisie
_________________
Świat jest ciszą, a ja jestem burzą.

Atuty:
- wytrwały - jednorazowo + 1 do wytrzymałości
- chytry przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- nieugięty - pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym obrona jest niemożliwa. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Immanora.
- wybraniec bogów - + 1 sukces raz na walkę/misję/polowanie
- ostateczny cios - Raz na walkę/polowanie smok ma -1 ST do akcji oraz +1 do Atrybutu najbardziej rozwiniętego. Atutu tego można użyć dopiero, kiedy smok ma co najmniej jedną ranę ciężką. Po wykorzystaniu tego atutu smok mdleje bez względu na skutki swoich akcji.


Zadane krytyki [komu]:
Niewypowiedziane Zaklęcie


Posiadane:
Klejnoty - bursztyn, granat, rubin, szafir
Pożywienie - 2/4 [owoce], 6/4 mięsa [konie, tury]

Stadne:
Mięso: 5/4
Kamienie: opal, perła, jaspis, rubin, 2x diament


Nieujarzmiony
A: S:1| W:1| Z:2| I:1| P:1| A:0
U: A:1| O:1| Skr:1| MP:1
 
 
Uśmiech Szydercy
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 3093
Wysłany: 2014-01-29, 20:23   

Kheldar zachichotał gardłowo i nawet nieszczególnie się z tym krył. Przestało mu zależeć, by być cichym i nieuchwytnym. Rozkręcił się i miał ochotę na otwartą walkę. Zrozumiał, że smoczyca musiała się zirytować, przez jej gesty zaczęła przemawiać złość jak i coraz większe zdecydowanie oraz... ryzyko? Wolała teraz bezpośrednie ataki, niż bezpieczne, polegające na przybliżeniu się i szybkim oddaleniu.
Jego ogon został uchwycony, co sprawiło, że ze złości wyszczerzył kły, jednak nie tracił zimnej krwi. Rzadko kiedy krew buzuje w nim na tyle, by odebrać trzeźwość myślenia - właściwie nigdy się to nie zdarza. Umysł pracuje cały czas, mając nad ciałem pełną władzę.
Został pociągnięty w dół. Och, może jest wolniejszy, ale na pewno silniejszy - jako samiec i jako pustynny. Rozłożył okazałe skrzydła, by postawić powietrzu większy opór, i włożył całą siłę swych mięśni w machanie nimi, przez co zastopował atak Morderczej, bo jego ciało ciągnęło ich w przeciwnym kierunku niż ona. Wtedy obrócił łeb w jej stronę i zionął wąskim, ale silnym strumieniem ognia w kierunku jej piersi i pyska, przynajmniej starał się tak wcelować, omijając łapy trzymające go za ogon - to nie byłaby poważna rana.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 10