FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Kanion Szeptów
Autor Wiadomość
Profetyczny Kolec 
Pisklę



Stado: Ognia
Rasa: Górski
Księżyce: 22
Płeć: Samiec
Dołączyła: 15 Kwi 2017
Posty: 88
Wysłany: 2017-07-27, 17:17   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: B,L,S,O,A,Śl,Skr,MP,MA,Kż:1
   Atuty: Inteligentny; Pamięć przodka


Skrob, skrob, skrob...
Raziel chyba kopał sobie właśnie norę. W jednej ze ścian kanionu. Deszcz zaczął kropić, zbliżał się wieczór, a on...
- Hhmmf hmmf! Słodki Immanorze, jak tu jest twardo! A ja chcę być ZIEMISTYM! I mieszkać w ziemi! W norze, tak, jak oni! Dlaczego nie mogę... w ogóle... się przebić...! Przez tę cholerną skałę! Łoh!... boże WSZYSTKIE pazury sobie połamałem, rany boskie! Fuuj, jakie to obrzydliwe, aa! A tu w ogóle szpona nie mam! A był, a gdzie jest?! EJ, Ty! Noro! Oddaj mi mojego szpona, już i natychmiast! Słyszysz mnie? No, do Ciebie mówię! Gdzie mój szpon?! Myślisz, że ja od tak sobie protezę zrobię? Że ten szpon to mi odrośnie? A w ŻYCIU!-- Słuchaj no, dziuro, Ty tu się ze mną nie wykłócaj, bo jak Ci strzelę z Rybki!... Oooo, maddaroooo, zabij tego parszywca mocą swojąąąą. Zaaaabij go ogromną kulą wooodyy--... nie, nie wody. Przecież pada, jasna cholera! - wtedy prychnął zezłoszczony i usłyszał przeraźliwy burk w swoim brzuchu.
- No dobra dobra, wiem maddaro, że chcesz wyjść, bo Ci już powiedziałem co miałaś zbudować... Ale nie! Woda to zły pomysł!-- Jeeju, no czego Ty się tak drzesz na mnie, weź Ty się uspokój-- AA, że Ty głodna jesteś, tak?! O dobrzy bogowie, no to czemu nie mówisz!! Ino krzyczysz na mnie, no Ty idiotko moja kochana! Juuuż Cię tata Raziel nakarmi! Patrz i podziwiaj. RAZIEL JEEEEEEŚĆ!! - a ryk poszedł wysoko w górę, zapewne docierając w każdy zakątek terenów wspólnych.
_________________
 
 
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Vladimir Makaron



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 63
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3526
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2017-07-27, 18:03   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Ryk brzmiał jak wrzask niedorozwiniętego idioty. Nic więc dziwnego, że gdy dotarł do uszu Zmory, znajdującej się na drugim końcu Czarnych Wzgórz, samica skrzywiła się, a potem parsknęła podłym śmiechem. Już miała nadzieję, że wolne stada niczym feniks powstaną z popiołów, dumne, pełne mądrych smoków. Haha, no to się przeliczyła.
___Z początku zignorowała to głupie wezwanie, ale ostatecznie wygrała ciekawość - chciała zobaczyć, kto był tym tajemniczym smokiem, w bardzo nietypowy sposób sygnalizującym potrzebę powstrzymania głodu. Wywerna wylądowała w Kanionie Szeptów, cicho i miękko, delikatnym, cichym krokiem podchodząc bliżej, zatrzymując się dwa ogony od dziwnego smoka. Zmrużyła ślepia, patrząc na dziwnego osobnika. Widziała charakterystyczne oznaki głodu, takie jak zapadnięte boki. I bez słowa, z czystego przyzwyczajenia, przywołała z jaskini mięso [4/4]... Które złośliwie umieściła na łbie Raziela. Nie przed łapami, jak zwykle, tylko z premedytacją wysłała je tak, by spadło mu na łeb. Na jej pysku pojawił się kpiący uśmieszek.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

 
 
Profetyczny Kolec 
Pisklę



Stado: Ognia
Rasa: Górski
Księżyce: 22
Płeć: Samiec
Dołączyła: 15 Kwi 2017
Posty: 88
Wysłany: 2017-07-27, 19:11   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: B,L,S,O,A,Śl,Skr,MP,MA,Kż:1
   Atuty: Inteligentny; Pamięć przodka


Poczekał sobie odrobinę, podreptał w miejscu, pomarudził pod nosem... ale ostatecznie przyszło wybawienie.
- Oooo patrz maddaro! No i tata Raziel Ci załatwił jedzooonko! Widziałaś, tak to się robi! Ha! Dzień dooooobry, Ty... Oooo maatuchnoo, jaki z Ciebie przepiękna nietoperzyca, o BOGOWIE! Ty jesteś smokiem?! Bo wiesz, wyglądasz jak smok, ale też jak nietoperz no i nie wiem jak Twoi rodzice-- - i wtedy niespodziewanie mięso przygwoździło jego łeb do ziemi. Skończyło się zaskoczonym i zbulwersowanym rykiem. Zmora załatwiła sobie czas na ucieczkę.
- IMMANO-- Co to-- o boże fuu! ...Dlaczego Ty mi dałaś to mięso na głowie?! Teraz kawałki flaków zaczepiły mi się o rogi! Bogowie, ja chyba mam serce jakiegoś żubra na czubku głowy! Złaź stamtąd, wynocha, łoh! Mam za krótkie łapy! O oo ooo wiem co zrobię! Bo ja widziałem kiedyś takiego ptaka, co tak robił, tak łbem trząchał! Tak o! - i zaczął trząść łbem w górę i w dół. - Ooo o kurde ale to fajne! Haha! Czuję, jak coś w łebku rozbija mi się o czaszkę! Jeju ale to fajne, Nietoperku! Spróbuj też tak! O patrz patrz! Zrzuciłem to z rogów! O... jednak nie było to serce. ... bogowie CO to jest? Ty mi to dajesz do jedzenia?! To wygląda... To wygląda jak łajno, fuuj! Czekaj dotknę... FUJ! Tak, to chyba łajno! No Nietoperku, co Ty mi każesz jeść, hm?! Myślisz, że ja się na to nabiorę?! Że zjem takie mięso-pułapkę? Ej i nie waż się mi wmawiać, że łajno w mięsie to coś normalnego. Ja jadłem mięso i nigdy czegoś takiego nie widziałem! Nie! Ja tego NIE zjadałem, bo jakbym widział to, to bym nie jadł! Boże! Nie idzie się z Tobą dogadać. Ale wiesz co? Ja Ci nie dziękuję, ale moja maddara tak! Jest Ci wdzięczna tak baaardzo! - i trząchnął łbem demonstracyjnie jak bardzo.
Potem spojrzał na kawał [4/4] mięsa, które dostał. I rzucił się do jedzenia, całkowicie zapominając o otaczającym go świecie i jadł, jakby mieli go z tego okraść. A po króciutkim czasie zostały same kości i rzekome łajno. A Razielowi się siarczyście odbiło, potem się podniecił i wspomniał coś, że tak mu dobrze.
_________________
 
 
Płacz Aniołów 
Wojownik Wody
Pan Sprawiedliwości



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 68
Płeć: Samiec
Opiekun: Przebłysk Jutra
Mistrz: Mama w papierach, w praktyce wszyscy
Partner: Zgon.
Wiek: 20
Dołączyła: 15 Cze 2016
Posty: 2244
Wysłany: 2017-08-18, 11:29   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 1| A: 1
   U: MO,Kż,S,MP,MA,Śl,B,L,Skr,W,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Chytry Przeciwnik, Czempion, Wybraniec Bogów, Poświęcenie


Ten smok sprawił, że drapieżniki go nienawidzą! Sprawdź, co takiego zrobił!
Póki co, na razie siedział w Kanionie, czymś poirytowany. Jego lewa, przednia łapa zupełnie odmówiła mu posłuszeństwa, bowiem wyglądała jak wyciągnięta żywcem z gardła niedźwiedzia. Płacz siedział na zadku z nietęgą miną, wpatrując się w coś na horyzoncie. Miało się wrażenie, że kręcił nosem i coś marudził po cichu... ale był cicho i się nie ruszał. Płacz zawsze sprawia tylko wrażenie.
W końcu przymknął ślepia i ułożył w myślach mentalną wiadomość, która została skierowana do Uzdrowiciela Ognia, a zarazem Przywódcy. Prośba o przybycie, z dokładnym miejscem przesiadywania Wodnistego. Maddarę przelał w wiadomość i puścił ją w umysł Ognistego, czekając na jego przybycie lub odpowiedź.

// 3x rana średnia [poszarpane mięśnie u lewej łapy, mocny ból i krwawienie przy ruchach, ciężkie poruszanie lewą łapą praktycznie niemożliwe]
[rozszarpana skora na lewym barku i mięśnie, trudność poruszania lewą łapą ze względu na bark, krwawienie i ból]
[rana kłuta, magiczna: pęknięty promieniście mostek, kilka odłamków przemieściło się poza obręcz żeber, grożąc wbiciem się w płuca lub dotarciem do dużych żył, spore krwawienie z rany, krwiak wokół mostka pod raną, ból, lekkie duszności]
_________________
Mam cierpliwość, by patrzeć
Jak toniesz,
Jak upadasz.


Posiadane:
Mięso - 10/4
Kamienie Szlachetne - 4
Inne - Naszyjnik z piórkiem Duszka, naszyjnik po Przebłysku Jutra


Atuty:
- Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na zmyśle wzroku mają dodatkową kość.
- Chytry Przeciwnik
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Czempion
Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
- Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy sukces przy dowolnej akcji, raz na pojedynek/polowanie
- Poświęcenie
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej.


To je Płacz Aniołów. One płaczą nad jego duszą. (c) Śnieg, marzec 2k17
Żetony: jedynie dźwięk pustki

 
 
 
Płomień Świtu 
Przywódca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 59
Płeć: Samiec
Opiekun: Kruczopióry[*]
Mistrz: Krew Mandragory[*]
Partner: Mistycznooka[*]
Dołączył: 07 Lis 2016
Posty: 1960
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2017-08-19, 14:47   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 4| P: 3| A: 1
   U: S,A,O,Kż,M,MA,MO,B,L,Pł,W,Skr,Śl:1| MP:2| Lecz:3
   Atuty: Inteligentny; Kruszyna; Niesprawiedliwy; Wybraniec Bogów


"Przybędę" krótka, acz treściwa odpowiedź rozległa się pod czaszką Przywódcy Wody. Nie musiał długo czekać. Dzięki pomocy Strzaskanego Kolca jego łuski przestały być trawione przez dziwnego grzyba. To miejsce... przyprawiało go o wspomnienia. Kanion Szeptów, miejsce w którym odzyskał nadzieję po szaleństwie Szczerbatej Skały. Wylądował nieopodal, wraz z nim kawalkada ziół których zamierzał użyć.
- Witaj Szkarłacie. To miła odmiana leczyć wreszcie kogoś innego niż waszą zadziorną wojowniczkę Księżycową Łunę - rzucił z uśmiechem na pysku. Dziwne są koleje losu. Teraz rozmawiali jak równy z równym. Przywódca Wody z Przywódcą Ognia.

Obejrzał jego rany fachowym okiem. Nic nie było w tej chwili bezpośrednim zagrożeniem dla życia, choć gdy przesunął łapę nad żebrami wyczuł delikatne wibracje obcej maddary. Dawno nie miał okazji zajmować się uszkodzeniem magicznym. Sięgnął po sporą ilość liści babki lancetowatej, które ugniótł ze sobą z cichymi chrupnięciami twardszych części listków, soki pociekły kilkoma kroplami po knykciach uzdrowiciela. Ułożył je na wszystkich krwawiących miejscach, po czym zagotował wodę w kilku miseczkach. Do pierwszej wrzucił pojedynczy kwiat dziurawca i zostawił by się porządnie sparzył.
- Wasze zapasy ziół są w krytycznym stanie. Wielu z nich nie ma i od dłuższego czasu wraz z Morową dobieramy brakujące z Ognia - powiedział wsypując do letniej wody kilka szczypt sproszkowanych zawczasu nasion lulka czarnego które pochodziły właśnie z przepastnych zapasów jego stada, po czym zamieszał je i podał samcowi do wypicia.
- Oto środek przeciwbólowy, wypij go proszę - polecił, a gdy Wodnik wykonał polecenie, sięgnął po liście ślazu i nawłoci, które utarł ze sobą podłużnym kamieniem w misce by uzyskać maź. Włożył w nią palec wskazujący i środkowy, po czym rozprowadził odrobinę po palcach by sprawdzić konsystencję. Niezadowolony z rezultatu dorzucił jeszcze po listku i rozcierał dalej a kolejne sprawdzenie dało satysfakcjonujący rezultat.
- W imieniu Stada Ognia chcę ci złożyć propozycję. Morowa Zaraza wyraziła chęć zasilenia waszych zapasów ziołami które rosną na waszych terenach. Macie ich całe mnóstwo, od dawna nikt ich nie zbiera. Czy zgadzasz się by wkroczyła na wasze ziemie i przez okres pięciu księżyców poszukiwała roślin leczniczych? - zapytał, a gdy ten się zastanawiał, wziął liście jemioły które parzył we wrzątku i mieszał tak długo aż uzyskał gęsty napój, którego trzy ćwierci odlał do osobnej miski.
- Wypij jeszcze wywar z jemioły i zjedz te jagody - powiedział podając miseczkę z miksturą oraz trzy jagody jałowca na strzaskane żebra. Teraz gdy podał wywary i inne wewnętrzne leki, zdjął na chwilę liście babki i rozprowadził pozostałą ćwierć napoju z jemioły po obficie krwawiących ranach, a mostek pokrył pastą ze ślazu i nawłoci, aż czując w powietrzu jak spaliła powierzchniową obcą maddarę. Przykrył wszystko na powrót lekko przesiąkniętymi liśćmi i przyłożył łapy pod pachy Szkarłata.

Maddara wypłynęła ze źródła w sercu Onyksa kierując się spokojnym strumieniem przez ramiona aż do dłoni gdzie niewidzialne nicie przebiły naturalną barierę Przywódcy Wody kierując się ku przebitemu mostkowi spychając po drodze obcą maddarę, ciągnąć ją wraz ze sobą w stronę pasty ślazowej gdzie wpychała ją w sam środek aplikacji i pozwalała roślinie leczącej robić swoje. Wypłukiwać z organizmu wrogą energię. Sprawdził całe ciało sondą w poszukiwaniu choćby jej okruchów a dopiero gdy skończył mógł zabrać się za właściwe leczenie. Środki przeciwbólowe zaczynały działać, minęło już dość czasu.
- Teraz nie wpadaj w panikę, przychwycę ci płuca byś nie był w stanie wykonywać głębokich oddechów. Musze to zrobić by cię nie skrzywdzić przy nastawianiu żeber, oddychaj płytko - wyjaśnił, tworząc delikatną obręcz czystej energii wokół płuc Przywódcy Wody, ale nie zaciskał jej na organie lecz zostawił dość miejsca by mógł wykonywać płytki oddech. Teraz gdy klatka piersiowa unosiła się niżej niż zazwyczaj, niewidoczne nicie chwytały kawałki żeber i przywracały je na swoje miejsce uważając by nie zahaczyć po drodze o ważną żyłę czy inne miękkie tkanki. Mozolnie, kawałek po kawałku, po czym pobudzał komórki kostne do regeneracji by zaleczyć pęknięcia przywracając mostkowi trwałą strukturę. Zwolnił częściowy uchwyt płuc pozwalając wreszcie odetchnąć mu w normalny sposób Następnie rozdzielił strumień maddary na dwa kanały. Jeden został tutaj, drugi popłynął do lewej łapy. Oba naprawiały połączenia komórek nerwowych, zaś impulsy zwrotne informowały o przywróceniu czucia, potem regenerował te, które zostały nieodwracalnie zniszczone, a na koniec zajął się podrażnionymi końcówkami nerwowymi by eliminować stopniowo ból w ciele Szkarłata. Kolejne niteczki zajęły się krwiakiem i innymi naczynkami krwionośnymi sklejając je ze sobą i łącząc tak by były elastyczne, wytrzymałe, o przepustowości zdrowych egzemplarzy, zaś nadmiar krwi z mostka usunął przez pory skóry. Mozolnie, komórka po komórce kontynuował swoje dzieło. Przemieścił energię wyżej do mięśni których nitki łączył ze sobą i ściągał z powrotem w pęki z zachowaniem ich wytrzymałości i rozciągliwości by ruch kończyną był na powrót możliwy. Jeszcze wyżej, ku skórze. Niczym elfi krawiec, łączył rozerwaną skórę i naskórek, tak że rana wizualnie zaczynała się zasklepiać i tkanki odzyskiwały rozciągliwość oraz elastyczność niezbędną do nieskrępowanego ruchu kończyny. Wszystko ukoronował zaś pobudzeniem gruczołów by wytworzyły łuski o kształcie, kolorze, rozmiarze i twardości odpowiadającej sąsiadującym.
_________________
Atuty:
I: Inteligentny - jednorazowo +1 do Inteligencji
II: Kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4
III. Niesprawiedliwy - jeśli Uzdrowiciel ma kontakt fizyczny z ofiarą w momencie wykorzystywania atutu, rozprasza go na jedną turę i raz na walkę może go zaatakować bazując na Magii Precyzyjnej i Inteligencji. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
IV. Wybraniec Bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)

Posiadane przedmioty:
Kamienie: onyks, cytryn
Pożywienie: 28/4 mięsa
Inne: eliksir wytrzymałości, ognisty kamyk (jednorazowo rana średnia)
Żetony: 1x złoty(15.10), 2x srebrny(21.09, 21.11), 1x brązowy (14.12)


 
 
Płacz Aniołów 
Wojownik Wody
Pan Sprawiedliwości



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 68
Płeć: Samiec
Opiekun: Przebłysk Jutra
Mistrz: Mama w papierach, w praktyce wszyscy
Partner: Zgon.
Wiek: 20
Dołączyła: 15 Cze 2016
Posty: 2244
Wysłany: 2017-08-20, 13:50   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 1| A: 1
   U: MO,Kż,S,MP,MA,Śl,B,L,Skr,W,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Chytry Przeciwnik, Czempion, Wybraniec Bogów, Poświęcenie


Jak równy z równym... to dziwne. Płacz zawsze traktował go właśnie w taki sposób.
Skinął mu łbem na przywitanie i posłał pozytywny uśmiech jedną stroną pyska. Od zawsze miał sentyment do uzdrowicieli. Każdy, który leczył jego lub jego bliskich jakoś automatycznie mieli większe pokłady zaufania niż każdy inny smok. Podobnie było i teraz. Choć do Konsyliarza Płacz miał już wcześniej nieco zaufania.
- Stały klient. - uśmiechnął się wrednie. Mimo wszystko był cholernie dumny z tego, że Łuna jest nadzwyczaj aktywną wojowniczką. Sam po sobie widział, że Wodzie przyda się ktoś taki, bo on na pewno nie był tym smokiem, który bił się co chwilę i zapominał o tym, jak to jest nie odczuwać bólu. Również Szept Burzy była mało aktywną wojowniczką. Dobrze, że trafiła się ta zmiana.
Choć ostatnimi czasy, odkąd Oprawca zadbał o jego szkolenie, Płacz lubił się sprawdzać czy widać jakieś efekty. W miarę możliwości uczęszczał na Arenę Viliara, odpowiadał na wezwania do pojedynków... ale czy widział jakieś karkołomne efekty? Nadal byle chochlik zwalał go z łap.
Wieść o tym, że Ogień musi korzystać z zapasów własnych ziół przy leczeniach zdenerwowała go. Za całe jego życie Woda nie miała dobrego, godnego zaufania Uzdrowiciela, który zadbałby zarówno o leczenia smoków, jak i o zapasy ziół. Wiedział, że teraz Melodia będzie uczyć się pod okiem właśnie Czarnego, by móc wyruszyć na wyprawę, a następnie posiadać możliwość leczenia. Była jedynym światełkiem w tunelu dla Wody.
- ...przykro mi. Masz moje słowo, że niedługo nie będzie potrzeby korzystania z własnych ziół. - rzekł z ledwo wyczuwalną złością. Bynajmniej nie był zły na Czarnego. Był zły na pecha, który ciążył na Wodzie. Był zły, bo nie mógł nic z tym zrobić. Pozostało mu tylko czekać na to, aż Melodia podrośnie... ale nie wiedział, kiedy ona sama da radę naprawić całe kilkadziesiat księżyców braku uzdrowiciela. Zaklął w myślach.
Nim zdążył cokolwiek dopowiedzieć, Czarny sprawiał swoje cuda w leczeniu i kazał Płaczowi coś wypić. Wodny nie miał zamiaru mu w jakikolwiek sposób utrudniać jego roboty, więc bez jęknięcia wykonywał każde jego polecenie. A wtedy Ognisty zaproponował coś, co prawie zwaliło Wojownika z łap. Zastanawiał się (czy też wychodził z szoku) na tyle długo, że Uzdrowiciel już wręczał mu kolejną porcję dziwnych i niesmacznych ziół do spożycia. Płacz jęknął z wlepionymi oczami w czarnołuskiego.
- ...Ale... - zerknął na wywar i jakieś jagody. Powolnym i ślimaczanym ruchem wziął wyżej wymienione rzeczy do łapy, ale nie spożył ich od razu. Kolorowe ślepia znowu zawisły na Ognistym.
Zaklął pod nosem z podziwu.
- ... Nie odwdzięczymy się Wam za to do końca życia. - przyznał niedbale. To chyba znaczyło "tak"?
Wypił wywar i zagryzł jagodami, nadal myśląc nad złożoną propozycją.
- Tak... zgadzam się. Nie będę Ci chrzanił o tym, że Woda zrobi dla Was wszystko za ten pomysł, bo mam nadzieję, że masz tego świadomość. - rzucił obrzydliwie poważnie. - Po prostu kiedyś powiadom mnie, że czegoś potrzebujecie. Choćby była to pier.doła.
I choć nie było po nim widać wdzięczności, słowa nadrabiały to. Płacz nie rzuci się co prawda na jego szyję i go nie wycałuje, bo byłoby to sprzeczne z jego charakterem. Ale zawsze dotrzymuje słowa.
Następnie Onyks kontynuował czary mary, a Płacz nie protestował. Ślepo oddał się w jego łapy, nie patrząc na to, co robi - bo nawet nie mógł się znać na tym i wiedzieć po co to robi i jaki to da efekt. W końcu gdy Uzdrowiciel zakończył swoją pracę, Wojownik zaczął czuć, że ból mija, rany się zasklepiają, a poraniona i prawie rozpruta łapa zaczyna w końcu przypominać kończynę i funkcjonować jak kończyna. Uniósł wcześniej poszkodowaną łapę i przyglądał się jej, podziwiając pracę Konsyliarza. Ścisnął kilka razy palce w garść, a następnie na pysku wymalował się uśmiech.
- Stokrotne dzięki, Świcie. - tylko tyle i aż tyle. Cóż mógł więcej powiedzieć?
_________________
Mam cierpliwość, by patrzeć
Jak toniesz,
Jak upadasz.


Posiadane:
Mięso - 10/4
Kamienie Szlachetne - 4
Inne - Naszyjnik z piórkiem Duszka, naszyjnik po Przebłysku Jutra


Atuty:
- Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na zmyśle wzroku mają dodatkową kość.
- Chytry Przeciwnik
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Czempion
Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
- Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy sukces przy dowolnej akcji, raz na pojedynek/polowanie
- Poświęcenie
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej.


To je Płacz Aniołów. One płaczą nad jego duszą. (c) Śnieg, marzec 2k17
Żetony: jedynie dźwięk pustki

 
 
 
Mistycznooka 
Łowca Wody
Żyje w sajgonie



Stado: Wody
Rasa: Górski
Księżyce: 55
Płeć: Samica
Opiekun: Płacz Aniołów
Mistrz: Opoka Ziemi
Partner: Płomień Świtu
Wiek: 20
Dołączyła: 18 Wrz 2016
Posty: 2465
Wysłany: 2017-08-20, 15:06   
   A: S: 3| W: 3| Z: 5| I: 1| P: 4| A: 3
   U: MA,MO,MP,M,W,Pł,S,L,O,B: 1| Śl,Kż,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodków, Tropiciel, Znawca terenów


Płomień chciał zapewne pakować zioła czy coś jednak. Hm. Pojawił się tutaj kolejny problem. Kolejny, Wodny problem. Owszem, minęło parę dni od powrotu z ich wielkiej Misji, gdzie Mistyczna prawie zdechła i na dobrą sprawę to właśnie Płomieniowi zawdzięcza życie.. Ale jakoś tak się złożyło że nie miała ona czasu aby pozwolić uzdrowicielowi na spokojnie się wyleczyć. Albo po prostu odsypiała. Albo chciała zdechnąć, cholera wie co Mistyk ma teraz w głowie.
Kiedy Szkarłat tak dziękował swojemu zięciowi (haha.) z krzaków wyłoniła się niebieskołuska smoczyca. Jęknęła przewlekle na powitanie aby potem osunąć się z łap.
Beznadzieja..
Mistyczna nie straciła przytomności. O dziwo, bowiem ruszyła zadek na tereny wspólne no i tak sobie szukała uzdrowiciela. Nie no, najpierw miejsca do którego będzie mogła go wezwać. A potem chciała jakiegoś powiadomić. Jak dobrze że trafiła na swojego wybranka serca.. prawda?
Gorzej z Ojcem, pewnie jej się zbierze że nie leczy się od razu..
Jaki ojciec taka córka.

//Mistycznooka
1x lekka(strzała wbita na wysokości obojczyka, lekki ból i krwawienie); 1x średnia(rana gardła, dość obfite krwawienie, nie uszkodzona tchawica ani tętnice, pieczenie, jad wywern w organizmie); + 1ST do akcji fizycznych(jad)
_________________

Hansel
Sowa

U: A,O: 3| Skr,Kż: 2 // A:W:1 Z:2 I:1 P:2 A:1

KP
Umiejętności magiczne/fizyczne: +4ST
Śledzenie/MP: +1ST
-1ST po rzutach na "widzenie maddarą"
-2ST w przypadku poświęcenia tury kompana
(nie tyczy się śledzenia i MP)
~Atuty~
Pamięć Przodków
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie).
Zwinny
Jednorazowo +1 do Zręczności
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa, niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Znawca Terenów
Raz na dwa tygodnie smok napotyka na polowaniu/wyprawie dodatkową zdobycz (dającą 4/4 mięsa), kamień czy dorodne zioło (w zależności od tego czego akurat szukał).

 
 
 
Płomień Świtu 
Przywódca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 59
Płeć: Samiec
Opiekun: Kruczopióry[*]
Mistrz: Krew Mandragory[*]
Partner: Mistycznooka[*]
Dołączył: 07 Lis 2016
Posty: 1960
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2017-08-20, 22:17   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 4| P: 3| A: 1
   U: S,A,O,Kż,M,MA,MO,B,L,Pł,W,Skr,Śl:1| MP:2| Lecz:3
   Atuty: Inteligentny; Kruszyna; Niesprawiedliwy; Wybraniec Bogów


- Daj spokój Szkarłacie. Nasi poprzedni przywódcy się przyjaźnili, co więcej byli dla siebie mistrzem i uczniem. Oferując ci taką pomoc czuję za plecami ducha mojego ojca. Mówiąca Łuska i moja córka Oszroniona Łuska są prawie gotowe by wyruszyć na samodzielne wyprawy. Wraz ze wsparciem Morowej Zarazy wasz skład ziół zostanie szybko odbudowany, a Woda samodzielna jeśli chodzi o leczenie - odpowiedział z uśmiechem na pysku, widząc wpierw zaskoczenie, a potem niewysłowioną wdzięczność Szkarłatnych Wód. Lecz wtem zza kamieni wyłoniła się jego towarzyszka życia, słaniając się na nogach. Dlaczego tutaj przyszła zamiast wezwać pomoc? I czemu czekała tyle dni? Toksyna wywern nadal krążyła w jej żyłach, nie było czasu do stracenia. Czym prędzej podszedł szybkim krokiem i uniósł pysk Mistycznej po czym otarł policzkiem o policzek.
- Nie martw się, jestem przy tobie - powiedział, szykując odpowiednie zioła.

Sięgnął po świeży kapelusz muchomora, który zebrał tuż przed misją słusznie przeczuwając iż będzie bardzo potrzebny. Nie mylił się, wszyscy zostali zatruci, łącznie z nim.
- Zjedz tego gorzkiego grzyba, wyciągnie toksyny z organizmu - polecił, podając go w całości do spożycia. Następnie sięgnął po liście babki, które z cichym trzaskiem pękających połączeń roślinnych ugniótł ze sobą i położył na ranie gardła oraz obojczyka, nie wyjmując na razie strzały. Woda w miseczkach zawrzała, do jednej wrzucił liście jemioły, do drugiej trochę przepołowionych i zgniecionych korzonków tasznika. Jemiołę mieszał aż uzyskał gęsty, aromatyczny wywar i podał trzy ćwierci do wypicia partnerce, zaś pozostałą ćwiartkę rozprowadził pod odsłoniętymi na chwilę liśćmi chroniącymi gardło. Odłożył na bok brudną miskę i sięgnął po sparzony tasznik, który ułożył na ranie gardła i przykrył ją na powrót liśćmi.
- Muszę wyciągnąć strzałę. To będzie trochę boleć, wytrzymaj proszę - powiedział, obejmując ją najczulej jak potrafił. Na koniuszkach pazura palca wskazującego lewej łapy utworzył osłonę z ostrego kryształu którym naciął skórę pionowo wokół drzewca i rozszerzył ją dwoma palcami, zaś wolną łapą zdecydowanym ruchem wyciągnął grot, kładąc tam szybko połówki tasznika i przykrył liśćmi babki.

Teraz, nie przerywając objęć, wprowadził niewidzialne nicie maddary w jej organizm przez przebitą barierę, kierując część nici wpierw do gardła, gdzie naprawiał połączenia komórek nerwowych i łagodził podrażnienia końcówek by zlikwidować ból, naczynka krwionośne ściągnął ku sobie i zlepił je ze sobą by były elastyczne i wytrzymałe, by nic nie przeszkadzało w poprawnym transporcie krwi. Rana wizualnie zaczęła się zasklepiać. Potem pokierował energię wyżej ku skórze i naskórkowi by przyciągnąć rozchlastane kawałki do siebie i szyć je niczym krawiec, którego igłę zastąpiła niewidzialna końcówka nici maddary. Łączył tkanki ze sobą z zachowaniem ich wytrzymałości i rozciągliwości, a wszystko ukoronował odtworzeniem łusek wedle ich kształtu, koloru, wielkości i twardości. Wycofał energię przekierowując ją do obojczyka, skąd wyciągał przed chwilą strzałę elfa. Sonda pokazała mu iż wystarczy zaledwie naprawić połączenia nerwów w tej małej rance, co uczynił, po tym naprawił naczynka krwionośne zlepiając je ze sobą gdy ścianki zostały naprawione, zszył kawałek rozciętej skóry z zachowaniem elastyczności i pobudził te kilka gruczołów do wytworzenia łusek. Spojrzał krytycznie na swoje dzieło, martwiąc się o zdrowie ukochanej.
_________________
Atuty:
I: Inteligentny - jednorazowo +1 do Inteligencji
II: Kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4
III. Niesprawiedliwy - jeśli Uzdrowiciel ma kontakt fizyczny z ofiarą w momencie wykorzystywania atutu, rozprasza go na jedną turę i raz na walkę może go zaatakować bazując na Magii Precyzyjnej i Inteligencji. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
IV. Wybraniec Bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)

Posiadane przedmioty:
Kamienie: onyks, cytryn
Pożywienie: 28/4 mięsa
Inne: eliksir wytrzymałości, ognisty kamyk (jednorazowo rana średnia)
Żetony: 1x złoty(15.10), 2x srebrny(21.09, 21.11), 1x brązowy (14.12)


 
 
Płacz Aniołów 
Wojownik Wody
Pan Sprawiedliwości



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 68
Płeć: Samiec
Opiekun: Przebłysk Jutra
Mistrz: Mama w papierach, w praktyce wszyscy
Partner: Zgon.
Wiek: 20
Dołączyła: 15 Cze 2016
Posty: 2244
Wysłany: 2017-08-24, 14:09   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 1| A: 1
   U: MO,Kż,S,MP,MA,Śl,B,L,Skr,W,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Chytry Przeciwnik, Czempion, Wybraniec Bogów, Poświęcenie


Patrzył na Konsyliarza, gdy ten w dość miły sposób skarcił jego słowa. Uśmiechnął się i pokręcił łbem. Coraz szybciej przekonywał się do tego smoka, choć miał z nim do czynienia zaledwie kilka razy. Miał jednak w sobie coś, co powodowało, że smoki szybko dostrzegały, że jest on godny zaufania. Zatem i on spróbuje.
- Może przejdzie to kadencję dalej. - mruknął do siebie, komentując relacje Wzburzonego i Kruczopiórego. Na to się zapowiadało. I wcale nie było mu źle z tego powodu. Mieli podobne podejście do niektórych spraw. No i Płacz wiedział, że z Kruczopiórym się nie dogada.
- Gdyby jakiś wojownik nie miał się gdzie szkolić u Was, możesz go podesłać do mnie. Wy szkolicie nam uzdrowicieli, ja mogę szkolić Wam wojowników. - dodał. Może sam nie był jeszcze wybitnie wyszkolony w walce - a przynajmniej na tyle, by umieć tę wiedzę przekazać dalej - to nadal cośtam umiał. I mógł dzielić się tą wiedzą z innymi.
Wtem z krzaków wyparowała Mistyczna. Płacz ze zdziwieniem w ślepiach obserwował córkę, jak ta niemal zatacza się do Ognistego. Odruchowo wstał, by ją chwycić i asekurować, ale Płomień z łatwością go ubiegł. Posłał mu badawcze spojrzenie kątem oka. Płacz sobie zapamięta ten szczegół.
Zebrać się Mistycznej nie zbierze za zwlekanie z leczeniem ran. Byłby zwykłym hipokrytką, gdyż on sam ile razy czeka cale księżyce, aż wedrze się zakażenie i dopiero wtedy ruszy zad po pomoc. Lub wtedy, gdy rany utrudniają mu polowania lub walki. Wstał i odsunął się kilka kroków, by nie przeszkadzać w leczeniu. Ale cóż, prawdą było to, że Płacz w niemal chamski sposób krytycznie patrzył na łapy Onyksa.
Na jego szczęście wszystko poszło tak, jak pójść powinno. Może uzdrowiciel miał dziś szczęśliwy dzień do leczenia, bo również u Łowczyni wszystkie rany się zasklepiły i nie było po nich śladu. Przeniósł ślepia na zmęczoną Mistyczną.
- Cóż Ty ze sobą zrobiłaś, dziecko drogie? - rzucił niebywale obojętnym głosem. Ale nie znaczyło to tego, że był on obojętny na jej krzywdę. Przeciwnie. Przejmował się i to dość mocno.
_________________
Mam cierpliwość, by patrzeć
Jak toniesz,
Jak upadasz.


Posiadane:
Mięso - 10/4
Kamienie Szlachetne - 4
Inne - Naszyjnik z piórkiem Duszka, naszyjnik po Przebłysku Jutra


Atuty:
- Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na zmyśle wzroku mają dodatkową kość.
- Chytry Przeciwnik
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Czempion
Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
- Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy sukces przy dowolnej akcji, raz na pojedynek/polowanie
- Poświęcenie
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej.


To je Płacz Aniołów. One płaczą nad jego duszą. (c) Śnieg, marzec 2k17
Żetony: jedynie dźwięk pustki

 
 
 
Płomień Świtu 
Przywódca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 59
Płeć: Samiec
Opiekun: Kruczopióry[*]
Mistrz: Krew Mandragory[*]
Partner: Mistycznooka[*]
Dołączył: 07 Lis 2016
Posty: 1960
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2017-08-27, 10:00   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 4| P: 3| A: 1
   U: S,A,O,Kż,M,MA,MO,B,L,Pł,W,Skr,Śl:1| MP:2| Lecz:3
   Atuty: Inteligentny; Kruszyna; Niesprawiedliwy; Wybraniec Bogów


- Jestem w stanie odpowiedzieć ci na to pytanie. Zwołano misję za barierę by poszukiwać jakichś... mrocznych elfów, które podobno były odpowiedzialne za zniknięcie naszych dobrych elfów, które kiedyś obozowały na Terenach Wspólnych. Nie będę wnikał w szczegóły, bo Oprawca Gwiazd obiecał zwołać zebranie gdy elf którego znaleźliśmy przy nich, Elladan, znajdzie się w bezpiecznym miejscu. W dużym skrócie, była zaciekła walka, dwunogi strzelały w nas patyczkami z metalowymi końcówkami i ciskały maddarą, były tam też trzy wywerny. To właśnie tak nas poraniło. Nas, bo wszyscy wyszli stamtąd uszkodzeni. Ja, Misty, Opoka i Gonitwa, a nawet nasi kompani, ale zwyciężyliśmy. Zdziwiłem się tylko że nie chcieli pomocy od razu, ale nie naciskałem, bo nikt nie był w humorze, wszyscy chcieli jak najszybciej wrócić pod Barierę - wyjaśnił, sprawdzając nie tylko sondą energetyczną, ale i bystrymi oczami czy zasklepił rany tak, jak powinien. Wszystko wyglądało na to, że zioła i maddara zadziałały bez zarzutu przywracając jej sprawność mięśni i dobre samopoczucie. Ale... od tego wszystkiego zaburczało mu w brzuchu i to dość mocno...
- Misty, ukochana, masz może trochę mięska na zbyciu? Ostatnimi czasy zbyt wiele dni poświęciłem wyłącznie na szukanie ziół - uśmiechnął się przepraszająco.
_________________
Atuty:
I: Inteligentny - jednorazowo +1 do Inteligencji
II: Kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4
III. Niesprawiedliwy - jeśli Uzdrowiciel ma kontakt fizyczny z ofiarą w momencie wykorzystywania atutu, rozprasza go na jedną turę i raz na walkę może go zaatakować bazując na Magii Precyzyjnej i Inteligencji. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
IV. Wybraniec Bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)

Posiadane przedmioty:
Kamienie: onyks, cytryn
Pożywienie: 28/4 mięsa
Inne: eliksir wytrzymałości, ognisty kamyk (jednorazowo rana średnia)
Żetony: 1x złoty(15.10), 2x srebrny(21.09, 21.11), 1x brązowy (14.12)


 
 
Mistycznooka 
Łowca Wody
Żyje w sajgonie



Stado: Wody
Rasa: Górski
Księżyce: 55
Płeć: Samica
Opiekun: Płacz Aniołów
Mistrz: Opoka Ziemi
Partner: Płomień Świtu
Wiek: 20
Dołączyła: 18 Wrz 2016
Posty: 2465
Wysłany: 2017-08-27, 11:06   
   A: S: 3| W: 3| Z: 5| I: 1| P: 4| A: 3
   U: MA,MO,MP,M,W,Pł,S,L,O,B: 1| Śl,Kż,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodków, Tropiciel, Znawca terenów


Mistyczna dawała się leczyć niczym szm.acia.na lalka, nie drgając ani na moment. Ból był w jej ciele na tyle długo że w pewnym sensie zaczęła go tolerować i się do niego przyzwyczajać.. Tylko na.. mocniejsze szarpnięcia, smoczyca syknęła pod nosem ale i tak cicho. Zioła trochę zelżyły bólu, jednak to jeszcze nie było to.. dopiero magia która zasklepiła rany coś dała. Akurat smoczyca skończyła memłać muchomora..
Ach, ulga..
Smoczyca podniosła łeb w stronę ojca i westchnęła ciężko.. Płomień zaczął opowiadać o tym wszystkim.. może tatko zrozumie?
Smoczyca już, po raz kolejny rzuciłaby się w wir przemyśleń, gdyby nie prośba jej ukochanego. Pokręciła głowa by się "ocucić".
- Pewnie. - powiedziała, przywołując z jaskini 4/4 mięsa a potem wstając, by dać mu przestrzeń do zjedzenia.
- Smacznego, ukochany - dodała po chwili z lekkim uśmiechem. Należy mu się żarcie za taką robotę!
_________________

Hansel
Sowa

U: A,O: 3| Skr,Kż: 2 // A:W:1 Z:2 I:1 P:2 A:1

KP
Umiejętności magiczne/fizyczne: +4ST
Śledzenie/MP: +1ST
-1ST po rzutach na "widzenie maddarą"
-2ST w przypadku poświęcenia tury kompana
(nie tyczy się śledzenia i MP)
~Atuty~
Pamięć Przodków
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie).
Zwinny
Jednorazowo +1 do Zręczności
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa, niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Znawca Terenów
Raz na dwa tygodnie smok napotyka na polowaniu/wyprawie dodatkową zdobycz (dającą 4/4 mięsa), kamień czy dorodne zioło (w zależności od tego czego akurat szukał).

 
 
 
Płomień Świtu 
Przywódca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 59
Płeć: Samiec
Opiekun: Kruczopióry[*]
Mistrz: Krew Mandragory[*]
Partner: Mistycznooka[*]
Dołączył: 07 Lis 2016
Posty: 1960
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2017-08-27, 11:30   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 4| P: 3| A: 1
   U: S,A,O,Kż,M,MA,MO,B,L,Pł,W,Skr,Śl:1| MP:2| Lecz:3
   Atuty: Inteligentny; Kruszyna; Niesprawiedliwy; Wybraniec Bogów


- Dziękuję - uśmiechnął się szeroko i potarł nosem policzek ukochanej, po czym uśmiechał się szeroko ze szczęściem w oczach. To właśnie przy niej odnajdywał spokój ducha. Cofnął się o krok, ślinka pociekła do pyska widząc apetyczne kawały mięsa które właśnie wylądowały pod jego łapami. Nie da rady zjeść wszystkiego, wiedział jeszcze zanim zabrał się do pałaszowania. Powoli i godnie, w końcu miał dwóch świadków ogryzał mięso [3/4] z kości, czując w żołądku miłe ciepło rozlewające się po ciele. Nie był tak wygłodzony jak ostatnim razem, ale czuł się równie dobrze jak przy poprzednim posiłku. Kolejne kawałki znikały w paszczy Onyksa odrywając się z cichym zgrzytem od kości, aż uznał że ma dosyć. Na sam koniec połamał kosteczki by wyssać na deser smakowity szpik, a gdy zakończył ucztowanie oddał pozostałe kawałki [1/4] Mistycznookiej
- Więcej nie dam rady wcisnąć. Weź je proszę z powrotem, nie będę ich napoczynał - podziękował partnerce za posiłek.

//kruszyna
_________________
Atuty:
I: Inteligentny - jednorazowo +1 do Inteligencji
II: Kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4
III. Niesprawiedliwy - jeśli Uzdrowiciel ma kontakt fizyczny z ofiarą w momencie wykorzystywania atutu, rozprasza go na jedną turę i raz na walkę może go zaatakować bazując na Magii Precyzyjnej i Inteligencji. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
IV. Wybraniec Bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)

Posiadane przedmioty:
Kamienie: onyks, cytryn
Pożywienie: 28/4 mięsa
Inne: eliksir wytrzymałości, ognisty kamyk (jednorazowo rana średnia)
Żetony: 1x złoty(15.10), 2x srebrny(21.09, 21.11), 1x brązowy (14.12)


 
 
Ukryta Intencja 
Wojownik Cienia
Dirlilth Niezłomna



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samica
Opiekun: Krew Mandragory [*]
Partner: Obojętny Kolec
Wiek: 27
Dołączyła: 21 Cze 2017
Posty: 480
Wysłany: 2017-10-08, 14:22   
   A: S: 4| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,W,MP,MA,MO,Śl,Skr,Kż: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Parzystołuski;


Szła powoli najpierw przez usłany liściami las, potem przez zroszoną deszczem łąkę aż nie trafiła do kanionu szeptów. Niezbyt przyjemnie tu wiało, ale poza tym było względnie spokojnie. Chmur nie było zbyt wiele na niebie dlatego też wieczorna pora zaczęła odsłaniać gwiazdy. Westchnęła cicho będąc zmęczona ciągłym byciem silną i wypraną z emocji. Przecież tak się nie dało funkcjonować! Zatęskniła za matką czyli jedyną samicą której nie przeszkadzał fakt, że Dirlilth czasem chciała się o kogoś oprzeć. Teraz zupełnie z tym faktem osamotniona skupiła się na walkach i ćwiczeniach. Zaniedbała trochę fakt, że dbała zazwyczaj o połysk swoich łusek i naoliwianie ich olejkami zapachowymi po Heulyn. Zapominała o tym, że przecież miała być młodą samicą, a nie tylko zębami i pazurami. Siadła sobie w kanionie, podwinęła ogon bliżej siebie i wpatrywała się w gwiazdy.
_________________


-> Wojowniczka pachnie peonią dzięki olejkom ofiarowanym jej przez matkę.
-> Po starym poparzeniu została blizna u nasady ogona.

Głos młodej i dorastającej smoczycy | Głos dorosłej smoczycy | #7c272d | Teczka postaci
 
 
Obojętny Kolec
Adept Wody



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 33
Płeć: Samiec
Mistrz: Pozłacane Milczenie
Partner: Intencja
Wiek: 27
Dołączył: 27 Sty 2017
Posty: 350
Wysłany: 2017-10-08, 16:10   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 3| A: 1
   U: A,O,MP,Skr,Kż,W,Pł,B,S,MA,MO: 1| Śl: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Pamięć Przodków


Zmierzch kładł głębokie cienie na dno kanionu, podobnie jak ostatnie wydarzenia kładły cień na wizję przyszłości Obojętnego wśród Stad. Od kilku dni nosił się z zamiarem odejścia, ale mimo wszystko, mimo obrzydliwego wręcz poczucia odmienności, tkwił w tej namiastce domu, który sobie stworzył. Zupełnie jakby zabrakło mu odwagi, by znów rzucić się w wir wydarzeń i zapomnieć o czymś, co z chwilą odejścia stałoby się przeszłością.
Dorósł? A może tutejsza atmosfera zrobiła z niego wygodnego tchórza, który wybierał życie w nieszczęściu zamiast szukać tego, co uczyniłoby go lepszym?
Dobrze sądził na samym początku - nie powinien dawać wiary w sielankowe życie o jakim mu tutaj mówiono. Nic z tego nie było prawdą. Stada były tak samo zakłamane i nienawistne jak ci, których zostawił za sobą. Nie należało się więc przejmować podejmując decyzję o odejściu, a jednak było mu dużo gorzej niż za pierwszym razem. Może dlatego, że tym razem tak naprawdę nie inni byli winni jego nieszczęściu, a on sam? Nawet jeśli, to i tak nie przyznałby tego.
Szedł nieśpiesznie, otulony ciemnością i ciszą niemal tak szczelnie jak otulały go głębiny gdy przemierzał wielkie wody. Namiastka domu... jak wszystko tutaj. Był zamyślony, więc nie od razu dostrzegł majaczącą w oddali sylwetkę, lecz gdy już się to stało, to jej widok skojarzył mu się z samotną wyspą na nocnym morzu.
Wiatr przywiał mu woń Cienia, ale nie miało to dla niego znaczenia. Nawet gdyby samica rzuciła się na niego w akcie agresji przeciw wodnym, powitałby to z otwartymi łapami jako przypomnienie, że jeszcze żyje. Dlatego bez obaw usiadł kilka kroków od niej i zadarł pysk, spoglądając na pogodne dzisiaj niebo i miliony błyszczących na nim gwiazd, zdając się wtórować nieznajomej.
- Szukasz w nich odpowiedzi? - Zapytał po chwili, uśmiechając się do siebie kpiąco. - Zdradź mi ją, jeśli już ją znajdziesz. - Jego glos nie burzył spokoju tego wieczora. Głęboki szept szybko rozpłynął się w ciszy.
Przez przypadek, zupełnie obcy smok miał okazję zobaczyć Obojętnego takiego, jakiego nie widział jeszcze żaden z tutejszych. Obojętnego pełnego wątpliwości, spokojnego i łagodnie zamyślonego, który zrezygnował ze złośliwego grymasu na rzecz melancholijnego uśmiechu i jakże naiwnego wlepiania ślepi w milczące gwiazdy.
_________________
"Pragnienie jest połową życia; obojętność jest połową śmierci."

Spostrzegawczy
+1 do percepcji


Pamięć Przodków
-2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z drapieżnikami


~~~~~~~~
RYBKA
Żywiołak Wody pod postacią rysia
KP
S: 1|W: 1|Z: 2|I: 2|P: 1|A: 1
MA,MO:1|Skr:1

~~~~~~~~

Ostatnio zmieniony przez Obojętny Kolec 2017-10-08, 18:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Ukryta Intencja 
Wojownik Cienia
Dirlilth Niezłomna



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samica
Opiekun: Krew Mandragory [*]
Partner: Obojętny Kolec
Wiek: 27
Dołączyła: 21 Cze 2017
Posty: 480
Wysłany: 2017-10-08, 23:03   
   A: S: 4| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,W,MP,MA,MO,Śl,Skr,Kż: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Parzystołuski;


Przyglądała się w ciszy, nie licząc wyjącego co jakiś czas wiatru, temu jak ciemność zjada okolicę. Na szczęście gwiazdy i księżyc wcale nie zamierzały się temu poddawać i świeciły na nieboskłonie jakby nigdy nic. Chłodny powiew przyniósł ze sobą znamiona jesieni jednak ona dalej siedziała nieruchoma niczym posąg. Wyraz pyska nie był jakiś spięty, raczej zamyślony, faktycznie szukający czego w gwiazdach. Może chciała za wszelką cenę przywołać matkę? Nie poczuła tego jak nadszedł bo wiatr wiał z innego kierunku, czy usłyszała? Też nie bo nie podejrzewała, że spotka tu kogokolwiek o tej porze. Nierozważnie z jej strony zwłaszcza zważając na stonek Cienia do reszty wolnych stad.
Słysząc jego spokojny i głęboki szept drgnęła, końcówka ogona uderzyła automatycznie o ziemię. Oderwała wzrok od firmamentu i spojrzała na samca. Nozdrza poruszyły się powoli chcąc zapoznać się z jego stadem, zwłaszcza że widziała go po raz pierwszy. Jej zatopione w czarnych twardówkach ślepia błysnęły błękitem niczym u kota podczas lustrowania smoka. Wodny, ale siedział spokojnie... do tego ten uśmieszek. Zmrużyła nieznacznie ślepia i bardzo powoli znów spojrzała na gwiazdy choć jej druga strona wolałaby obserwować obcego.
-Tylko one nie każą mi taplać się we krwi.- rzuciła krótko, zwykłym tonem jakby mówiła właśnie o pogodzie. Co jej szkodzi... zdradzać jakichś wielkich tajemnic Cienia nie zamierzała, a dawno nie gadała z innym smokiem. Tak po prostu.
-Milczą.- wzruszyła barkami marszcząc brwi z ukłuciem rozczarowania. Tyle razy słuchała legend że niby padłe smoki trafiają właśnie tam... śmieszne.
-A ty czego tu szukasz.- dodała po dłuższej chwili milczenia zanim ugryzła się w język. Bo co ją to niby obchodziło?! Ano, obchodziło... chciałoby obchodzić. Krwisty, Świetlik, Odpędzający było kilka smoków które zaczynały coś dla niej znaczyć, ale znikały równie szybko jak się pojawiały... bądź zostawiały ją z goryczą rozczarowania. No i była jeszcze Intryga, niby o nią dbała, ale równie dobrze można tak dbać o kawałek mięsa w spiżarni.
Kąt oka wylądował na obcym jej samcu, w ciemnościach nie dało się na szczęście dla niej poznać błysku zainteresowania w jej ślepiach. Zwłaszcza z takiej odległości.
_________________


-> Wojowniczka pachnie peonią dzięki olejkom ofiarowanym jej przez matkę.
-> Po starym poparzeniu została blizna u nasady ogona.

Głos młodej i dorastającej smoczycy | Głos dorosłej smoczycy | #7c272d | Teczka postaci
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 11