FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Czarny Staw
Autor Wiadomość
Odpędzający Koszmary 
Czarodziej Cienia
Tiernan II Łagodny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 18
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Aileen
Mistrz: Heulyn
Wiek: 19
Dołączyła: 09 Paź 2016
Posty: 304
Wysłany: 2017-06-17, 20:33   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,Śl,Skr,A,O,M,W,MA,MO: 1
   Atuty: Boski ulubieniec, Chytry przeciwnik


I oto zjawił się Tiernan, znów w miejscu, w którym nigdy nie był. I znów w pobliżu ohydnej wody, ble! Co prawda, samczyk nieco wyrósł z chorobliwego obrzydzenia do kąpieli, ale wciąż czuł niechęć, kiedy wchodził do stawu, by przepłynąć się kawałek, zmyć z siebie pył drogi. Przyszedł tu piechotą, co było dziwne, bo zwykle latał. Ale cóż, nie zawsze miał energię na podniebne akrobacje.
Wyczołgał się na brzeg, otrząsnął niczym wilk i stęknął, żałując, ze nie umie się magicznie osuszyć. Czuł wilgoć, spływającą po jego pięknym futrze i zamieniającą je w strączkowaty bałagan. Miał jeszcze trochę czasu nim przyjdzie Wodny Adept, który, jak Tiernan miał nadzieję, nauczy go conieco o polowaniu.
Przez chwilę słońce grzało ciało Adepta, Tiernan wręcz czuł parę, unosząca się z niego. Samo schnięcie było przyjemne, bo przynosiło trochę ochłody w tych strasznych dniach upałów. W takich momentach nienawidził swego futra.
Spojrzał na słońce, uświadamiając sobie, że czas płynie, a Wodnego Adepta jeszcze nie ma. A może to Tiernan przybył za wcześnie?
_________________

głos
dialogi: #8abe30
design postaci by Syvaender
 
 
 
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1549

Wysłany: 2017-06-17, 20:49   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Nie spieszyło mu się, może to źle? Nie lubił pośpiechu, sam też nie miał nic przeciwko czekaniu na kogoś, ale nie wszyscy są tak cierpliwi jak on. Przyśpieszył więc nieco i po chwili był już nad Czarnym Stawem, było to idealne miejsce do nauki umiejętności łowieckich, pełno krzaków i drzew, no i sam staw dzięki któremu można zmyć z siebie kamuflaż. Rozejrzał się i dostrzegł cienistego adepta, który jak widać czekał już na niego. Cieszył się, że będzie mógł wreszcie kogoś czegoś nauczyć, szczególnie umiejętności łowieckich. Ostatnio bardzo mu się nudziło, a tak będzie mieć jakieś zajęcie, no i Tiernan podszkoli się trochę w łowiectwie.
- Witaj, wybacz że się trochę spóźniłem... No to co, zaczynamy? Czego chciałbyś się nauczyć, śledzenia, skradania, kamuflażu? To ostatnie lubię najbardziej! - Powiedział do cienistego adepta. W sumie to był gotowy na nauczanie każdej z tych umiejętności, w końcu jego własna mistrzyni bardzo dobrze wszystko mu pokazała. Ahh, jeszcze niedawno to Złocisty ukrywał się przed dzikami i plótł siatki z trawy, a teraz to właśnie on będzie tego uczył kogoś innego.
_________________
 
 
Odpędzający Koszmary 
Czarodziej Cienia
Tiernan II Łagodny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 18
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Aileen
Mistrz: Heulyn
Wiek: 19
Dołączyła: 09 Paź 2016
Posty: 304
Wysłany: 2017-06-17, 21:09   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,Śl,Skr,A,O,M,W,MA,MO: 1
   Atuty: Boski ulubieniec, Chytry przeciwnik


Tiernan uśmiechnął się promiennie na widok łuskowatego smoka, przyglądając mu się z bliska. Wodny był od niego większy, ale miał przyjazny pysk i Tiernan nie mógł się doczekać, aż będzie się mógł czegoś nauczyć. Nie to, że mu się śpieszyło do mordowania sarenek, ale polowanie samo w sobie go pociągało. Nigdy nie wiadomo, co cię czeka na łowach.
Odchrząknął i otrząsnął się jeszcze raz, sprysujac ostatnie kropeki wody na trawę.
- Jeżeli to Twoja ulubiona umiejętność... to może kamuflaż? - odpowiedział ochoczo, choć nie miał bladego pojęcia, co może to pojęcie w sobie zawierać. Czy będzie musiał przywiązać sobie patyki do głowy i udawać drzewo? Parsknął cicho na samą myśl.
- I nie spóźniłeś się, to ja przyszedłem wcześniej - dodał grzecznie. Uprzejmość jest cnotą.
_________________

głos
dialogi: #8abe30
design postaci by Syvaender
 
 
 
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1549

Wysłany: 2017-06-17, 21:36   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


No i padło na kamuflaż, uśmiechnął się mimowolnie i pomyślał od czego by tu zacząć. Przypomniał sobie jak to wyglądało wszystko w jego przypadku. Chyba najlepiej zacząć po prostu od teorii... może i nie jest to najciekawsza część nauki, ale z pewnością bardzo przydatna. Potem będzie można przejść do siatki, oby Tiernan polubił to bardziej niż on sam na początku.
- Jeżeli chodzi o Kamuflaż to najpierw trochę teorii, nie ma sensu od razu iść na żywioł. No więc zacznijmy od takiego wprowadzenia do nauki. Kamuflaż to umiejętność dzięki której może stać się jednością z otoczeniem, żeby jak najbardziej przypominać teren w którym jesteśmy. Przydaję się na polowaniu, czy po prostu wtedy gdy chcemy się ukryć. Do tego wszystkiego używa się różnych elementów otoczenia jak chociażby liście. No to załóżmy, że znajdujesz się w jakimś lesie i chcesz się ukryć za pomocą kamuflażu, co robisz? Wiesz, najlepiej na początku trochę pomyśleć, bo potem lepiej zapamiętuje się resztę. Sam o tym dobrze wiem! - Powiedział do cienistego adepta, a potem usiadł i czekał na to cóż to on wymyśli.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szlachetny Nurt 2017-06-17, 21:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Odpędzający Koszmary 
Czarodziej Cienia
Tiernan II Łagodny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 18
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Aileen
Mistrz: Heulyn
Wiek: 19
Dołączyła: 09 Paź 2016
Posty: 304
Wysłany: 2017-06-17, 21:44   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,Śl,Skr,A,O,M,W,MA,MO: 1
   Atuty: Boski ulubieniec, Chytry przeciwnik


Czyli jednak trzeba przyczepiać sobie gałęzie do głowy... Tiernan pokręcił łbem, słuchając Adepta, zapewnie łowiectwa, z lekkim niedowierzaniem. Złoty wyglądał na pasjonata.
- Myślę, że... - zaczął niezręcznie, po czym wziął sobie do serca wskazówkę i pomyślał chwilę. Las. Drzewa. Szyszki. Ale jak to wszystko powkładac na siebie? Pysk Cienistego wykrzywił się w lekkim obrzydzeni, gdy możliwe rozwiązanie przyszło mu na myśl.
- Może wytarzałbym sie w błocie, jakkolwiek ohydnie to brzmi. - Zaśmiał się nieco niezręcznie i podrapał po szyi. - Potem do lepkiego ciała poprzyklejałbym jakieś szyszki, liście, żeby wyglądać jak poszycie. Może przytwierdziłbym sobie... - Tu przełknął ślinę, czekając na śmiech towarzysza. - Gałęzie do głowy? - Odpowiedź zabrzmiała jak pytanie, bo Tiernan nie był pewien niczego.
- Na pewno nie chciałbym też pachnieć jak smok, bo zwierzęta to wyczuwają. Raz borsuk przede mną uciekł, choć mnie nie widział, czyli musiał mnie wyczuć. Chyba, że po prostu wołały go jakieś borsucze interesy... - I... znowu paplał.
_________________

głos
dialogi: #8abe30
design postaci by Syvaender
 
 
 
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1549

Wysłany: 2017-06-18, 12:41   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Słuchał słów Tiernana i w sumie powiedział Całkiem dobrze, fakt trzeba będzie trochę dopowiedzieć, ale było naprawdę nieźle.
- Z tym błotem to na twoim miejscu bym uważał! Już nie chodzi nawet o sam zapach. Wiesz, ze mnie schodzi łatwo, ale z twoim futrem może być już trochę ciężej. - Powiedział do cienistego i zaśmiał się. Futro ma swoje zalety i wady, a to bez wątpienia jest wada.
- Nawet nieźle kombinujesz, ale warto dodać kilka rzeczy. Dużo zależy od miejsca w którym się znajdujesz, jeżeli jest zima i wszędzie jest biało, to będzie trzeba pokryć się śniegiem. Tutaj znowu ty będziesz mieć łatwiej, bo ze względu na futro nie będzie ci tak zimno, a ja zamarzałbym! Z kolei znajdując się w jakimś suchym miejscu będzie trzeba zadowolić się patykami i wysuszoną trawą. Najłatwiej jest w lesie, tam najlepsze jest mieszanka liści, kwiatów, mchu, trawy i tego nieszczęsnego błota... I jeszcze jedna ważna sprawa, trzeba pamiętać żeby nie brać wszystkiego z jednego miejsca. Zamiast oskubać doszczętnie krzak z liści, to lepiej brać je z kilku, najlepiej z dolnej części. Taki borsuk jak zobaczy, że coś nie gra z tym krzakiem, to może się wystraszyć i uciec, a może pójść po wołają go borsucze interesy? - Powiedział i tym razem tylko lekko się uśmiechnął. No to teraz przyszła pora na siatkę...
- Zobacz... to moja siatka, którą nauczyła mnie robić moja mistrzyni, z kolei ona nauczyła się tego od jakiegoś łowcy z ognia. Akurat została mi gdy ostatnio używałem kamuflażu. Wtykanie sobie liści i patyków w taki sposób, że nie spadną jest dosyć trudne, a taka siatka bardzo ułatwia sprawę, bo wystarczy że przyczepiasz wszystko do niej, a potem możesz ją po prostu zrzucić z siebie gdy nie jest już potrzebna. Jedyna wada w tym, że najpierw trzeba ją zrobić. Jak się tego uczyłem, to niemal się zaplątałem w tym wszystkim, ale mam nadzieje, że tobie pójdzie lepiej! Teraz musisz nauczyć się emmm... dziergać, więc patrz jak to robię, a potem dokończysz. - Powiedział do cienistego po czym wziął kilka korzeni i trochę trawy i nawijając je na szpon zaczął przeplatać, robiąc małą siatkę z oczkami. Póki co taka powinna wystarczyć. Po chwili dał Tiernanowi kawałek, który udało mu się zrobić.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szlachetny Nurt 2017-06-18, 12:46, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Odpędzający Koszmary 
Czarodziej Cienia
Tiernan II Łagodny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 18
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Aileen
Mistrz: Heulyn
Wiek: 19
Dołączyła: 09 Paź 2016
Posty: 304
Wysłany: 2017-07-02, 18:21   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,Śl,Skr,A,O,M,W,MA,MO: 1
   Atuty: Boski ulubieniec, Chytry przeciwnik


Kiwał głową, dając do zrozumienia, że rozumie wszystko, co drugi smok mówił. Skrzywił się też nieznacznie, gdy tamten wspomniał o brudnym futrze. Ohyda.
- Borsuki bywają naprawde sprytne, nie zdziwiłbym się, gdyby dostrzegł brakujące liście - Tiernan skomentował, zupełnie na poważnie. Borsuki to cwane bestie. I wredne.
Wziął delikatnie w łapki plecionkę, którą zrobił Złocisty i wytrzeszczył oczy na misterne małe oczka, robione z precyzją i skupieniem. Usiadł wygodniej, by móc użyć dwóch przednich łap i przyjrzał się jeszcze dokładniej, chcąc poznać zawiłości splotu.
- To chyba trudne, długo sie tego uczyłeś? - zapytał, próbując swoich sił. Zerwał długie źdźbła trawy z pobliskiej kępy, starając się kontynuować splot, ale jego oczka były większe i nie tak równe, jak Wodnego.
Uśmiechnął się krzywo, pokazując Złocistemu swój nieudolny splot.
- Pewnie trzeba ćwiczyć, co? - zaśmiał się, dziwnie nieporuszony faktem, że jak na razie niezbyt dobrze sobie radzi.
_________________

głos
dialogi: #8abe30
design postaci by Syvaender
 
 
 
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1549

Wysłany: 2017-07-02, 18:46   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Cieszył się, że Tiernan zrozumiał wszystko co do niego mówił. Wydawało mu się, że tłumaczył to dosyć dziwnie, ale chyba nie wyszło tak źle. Uśmiechnął się trochę gdy mówił o borsukach.
- Tak borsuki są dosyć sprytne, ale nie tylko one. Lepiej zawsze być czujnym. - Odpowiedział. Z własnego doświadczenia wiedział, że zwierzęta faktycznie zwracają na to wszystko uwagę.
Potem obserwował jak Tiernan dzierga swoją pierwszą siatkę, wydawało mu się, że w jego przypadku poszło to jakoś gorzej, jeżeli chodzi o samo dzierganie. Gdy cienisty skończył swoje "dzieło" przyjrzał się mu. Jednocześnie jakby słyszał coś w krzakach nieopodal, chociaż może mu się zdawało?
- No nie jest to najładniejsza siatka jaką widziałem, ale powinna wystarczyć. Pierwsza siatka, którą zrobiłem też piękna nie była. Tak, długo się tego uczyłem, początkowo mi nie szło, ale im dłużej czasu spędzałem na polowaniach tym lepiej mi wychodziło, kwestia wprawy. Czekaj... słyszysz to co ja? Tam w oddali... to chyba jakieś chrumkanie... - Powiedział do Tiernana. Na końcu nieco ściszył z tonu, bo usłyszał charakterystyczne dźwięki dzików. Rozejrzał się i zobaczył, że na wprost od nich, znajdował się samotny dzik, znajdował się na szczęście kawałek dalej. No, to idealna okazja. W sumie dlatego zależało mu na tym, by uczyli się w miejscu takim jak to. Pełno tu jakichś zwierząt, a ciężko nauczyć kogoś łowiectwa bez nich. Podczas nauki śledzenia można wykorzystać jeszcze maddarowe twory, żeby zasymulować prawdziwe, ale w tym przypadku iluzja nie zastąpi takiego chociażby dzika.
- Dobra... mamy szczęście. Gdzieś obok tamtych krzaków jest samotny dzik. Teraz idź i korzystając z siatki stwórz swój kamuflaż, dzik jest kawałek stąd, zmierza w naszą stronę, ale powinieneś zdążyć z kamuflażem. Jak skończysz, to znajdź jakąś kryjówkę, może być jakiś większy krzak, albo drzewo i postaraj się nie wydawać odgłosów. - Powiedział cicho, żeby nie przepłoszyć dzika. W sumie to całkiem ciekawe, jemu na nauce polowania też trafił się dzik, tylko wtedy było to całe stadko. Odszedł kawałek dalej i obserwował poczynania Tiernana. W okolicy było pełno krzaków, błota, gałęzi, kwiatów, trawy i w sumie wszystkiego, więc nie powinien mieć z tym problemu.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szlachetny Nurt 2017-07-02, 18:54, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Odpędzający Koszmary 
Czarodziej Cienia
Tiernan II Łagodny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 18
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Aileen
Mistrz: Heulyn
Wiek: 19
Dołączyła: 09 Paź 2016
Posty: 304
Wysłany: 2017-07-04, 08:21   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,Śl,Skr,A,O,M,W,MA,MO: 1
   Atuty: Boski ulubieniec, Chytry przeciwnik


Skinął głową z przepraszającym uśmiechem na komentarz Złocistego o siatce. Nie była najpiękniejsza, fakt. Ale to jego pierwsza.
Postawił uszy, gdy usłyszał szamotanie się w krzakach. Dzik! Pierwszym instynktem Tiernana był przylec do ziemi i powoli wycofać się, po czym czmychnąć jak najdalej. Ale cóż, miał zadanie. Ujął siatkę w szpony, delikatnie zarzucając ją na siebie. Przeczołgał się w stronę skraju lasu, wiedząc, że tam znajdzie najwięcej materiałów do kamuflażu. Miał szczęście, że jego futro było czarne z zielonymi akcentami, bo gdyby było niebieskie, albo białe, miałby większy problem.
Najpierw wziął kilka patyków, wplatając je między oczka siatki, starając się pokryć jak najwięcej ciała. Potem oberwał liście z niskich gałęzi drzew i kilku krzaków i wplótł je w luki. Widząc elastyczne gałęzie wierzby, westchnął. Wziął dwie, najbardziej ulistnione i uplótł koło, zakładając elastyczne końce gałązek na siebie. Potem, zachowując kamienny pysk, włożył sobie zaimprowizowany wianek na głowę. Ogon starał się schować pod siatka, a przynajmniej ukryć jasną kitę na jego końcu. Najwięcej uwagi poświęcił zakryciu jasnej grzywy, co też nie było łatwe, bo złociste kosmyki prześwitywały, niezależnie od tego, ile patyczków i gałązek w nie i w siatkę wplótł. Gdy uznał, że jest już dobrze, ukrył się za krzakiem, czekając na dzika.
_________________

głos
dialogi: #8abe30
design postaci by Syvaender
 
 
 
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1549

Wysłany: 2017-07-04, 21:38   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Obserwował z ukrycia poczynania Tiernana. Wszystko szło dobrze, dokładał do swojej siatki coraz więcej elementów, a sam kamuflaż zaczął już wyglądać naprawdę nieźle. Było trochę widać kawałek jego jasnej kity, ale i tak udało mu się zakryć całkiem sporo. Dzik zajęty był swoimi dziczymi sprawami, jak chociażby ryciem w ziemi. Nie zauważył Tiernana gdy ten przygotowywał swój kamuflaż. Niestety na samym końcu gdy cienisty wchodził za krzak słychać było pewien szelest, dzik zauważył to i podniósł swój łeb rozglądając się. Na szczęście nie był aż tak głośny, dlatego dzik wrócił do swoich czynności. Chodził sobie tu i tam, aż w końcu znudzony ryciem w ziemi odszedł. Pozłacany korzystając z okazji podszedł więc do Tiernana, a raczej do krzaka za którym się schował.
- No no. Całkiem nieźle ci poszło, chociaż musisz zwracać większą uwagę przy ukrywaniu się za krzakami, łatwo wtedy przez przypadek lekko potrząsnąć gałązkami. Na szczęście dźwięk był cichy i dzik nie wystraszył się. Pamiętaj też o odpowiednim wyciszeniu oddechu, to mimo wszystko spora różnica. No i tym razem nie musiałeś za bardzo zwracać uwagi na wiatr... bo go tu po prostu nie było, ale podczas innych pór trzeba mieć się na baczności. No dobra, jak widzisz dzik dalej tam jest. I chyba... tak, zaraz będzie się wracać. No, jak sobie trochę poryje w ziemi. Hmm, kto zrozumie dziki? Spróbuj jeszcze raz, ale tym razem bez użycia siatki. Czasami są takie sytuacje, że po prostu nie ma czasu na zrobienie jej i trzeba się bez niej obyć. Musisz więc być na to przygotowany. Jak chcesz to możesz darować sobie to błoto. Ja w tym czasie rozejrzę się po okolicy żeby znaleźć ci jakieś zwierze do następnego zadania. - Powiedział cicho po czym odszedł kawałek dalej i zaczął szukać czegoś co no... nadałoby się. Póki co pan dzik świetnie się sprawdza w swojej roli, ale przydałoby się jakieś inne zwierze.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szlachetny Nurt 2017-07-04, 21:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wunundufali 
Pisklę
Biały Krokodyl



Stado: Ziemi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 51
Wysłany: 2017-08-07, 12:54   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Kż,B,S,L,Śl,MP,MA: 1|


Był świt. Pogoda była wyjątkowo udana. Pomimo słońca, przedzierający się przez drzewa wiatr ochładzał wędrówkę z obozu Ziemi. Chciał rozejrzeć się po okolicy w poszukiwaniu ciekawych okazów roślin i zwierząt. Każdy z jego zmysłów pracował na najwyższych obrotach. Jest w końcu w obcym miejscu i nie zna zwyczajów tutejszej flory i fauny. Nie ma pewności, czy rośliny, przez które przemierza nie są roślinami parzącymi, lub toksycznymi. Nie musiał daleko iść, aby dostrzec, że las, po którym kroczy zaczyna ciemnieć. Światło, które wcześniej było tak intensywne, zaczynało mieć problemy z przedzieraniem się przez korony drzew. Na szczęście smok miał dobry wzrok. Lepszy aniżeli każdy z pozostałych zmysłów. Na pustyni bowiem wzrok przydawał się samcowi najbardziej, aby wyłapywać na wydmach piasku choćby najmniejszy ruch potencjalnej zdobyczy. Niedługo pózniej dotarł do zbiornika wodnego. Był ciemny jak cała przestrzeń dookoła Wuna. Na dodatek ten nieskończony dzwięk ciszy, który otulał szepty liści. Gdy tylko smok patrzył na staw wyobrażał sobie jak pięknie muszą się w nim odbijać pojedyncze gwiazdy nocą. Zobaczywszy wygodny brzeg nieporośnięty zbytnio wodnymi roślinami, smok położył się opierając o łokcie i wpatrując się w wodę. Był to dobry moment aby pobyć samemu. Aby zacząć ćwiczyć, by rozwijać się umysłowo i fizycznie. Nie miał jeszcze swojego miejsca do życia, a tu chociaż przez chwilę nie było nikogo. Siedział więc tam do zmroku. Lubił samotność i nie miał potrzeby aby poznawać nowych osobników. Spojrzał więc na korony drzew i spróbował dostrzec jakieś konstelacje. Niestety nie znał się na gwiazdach jak jego matka. Nie rozpoznawał żadnej z widocznych gwiazd. No może poza Białym Lwem i Długą Żmiją. Te dwie gwiazdy były zbyt charakterystyczne aby ich nie zapamiętać. Schylił po chwili wzrok i zaczął patrzeć w taflę wody, która wręcz pochłaniała wszelakie światło gwiazd. Postanowił stworzyć własną gwiazdę, która rozświetliłaby ten staw na jego środku, aby zobaczyć, czy pływajątu może jakieś ryby, albo może latająjakieś nietoperze. Krokodyli raczej tu nie będzie. Zbyt zimny klimat, aby były w stanie tutaj przetrwać. Czteroszczęków ani Szkuno też raczej nie spotka. Ojciec opowiadał, że żyją jeszcze dalej niż te tereny. Dużo dalej. Nawet on ich nigdy nie widział, a w młodości przemierzył prawie cały świat. Chwilę pózniej stało się. Stworzył kulę światła na wzór swojej gwiazdy. Na wzór Wunundu'fali, po której otrzymał imię. Światło było dość ciemne i choć rozświetlało okolicę, to mieniło się odcieniami zieleni i czerni. Jakby było czymś przyduszone. Od razu pomyślał też o swoim bracie. Stworzył więc i drugą gwiazdę. Tym razem miała w sobie odcień żółci. Kolory zdawały się ze sobą mieszać, lecz nie powstawał dzięki temu nowy kolor. Wydawało się po prostu, że jeden kolor miesza sięz drugim, ale całość wciąż zachowuje swojąpierwotną barwę. Uśmiechnął się. Cała rodzina w komplecie. Tutaj. W jego sercu. Trzeciego światła nie tworzył jednak. To z powodu, że nigdy rodzice mu nie mówili o siostrze. Z resztą po co, skoro zmarła w dniu narodzin. Nie miał prawa o niej wiedzieć. Mimo to coś go gnębiło. Brak kolumny w życiu. Brak celu. Brak kogoś z kim mógłby powymieniać się wiedzą na temat roślin. W tym momencie zgasła żółta kula światła, a gdy smok starał się ją stworzyć na nowo nie wychodziło mu to. Widocznie potrzebował większego skupienia na samym tworzeniu, a rozmyślenia tylko mu przeszkadzały. Jego umysł bym jednak już zszarpany niepotrzebnymi myślami o przeszłości. Starał się je przerwać, ale nie potrafił. Próbował pomimo myśli o morderstwie brata stworzyć drugą kulę światła, ale mu nie wychodziło. Zamiast tego powstała zimna, całkowicie czarna kula, która tłumiła wszytskie dzwięki wokół, a światło, które zdawało się przebijać przez korony drzew zgasło. Przez gniew na samym sobie, rodzicach, przeszłości stworzył iluzję niebytu. Ciszy i ciemności. W tym momencie coś usłyszał, co go rozkojarzyło. Kula zniknęła, a wraz z nią kula światła, którą stworzył na początku. Zaczęła panować nad stawem całkowita ciemność. Światło, które wcześniej choć trochę oświetlało teren znikając oślepiło samca. Pomyślał, że nie jest tu bezpieczny i stworzył serię cienkich metalowych i lodowatych igieł, które naostrzone na krawędzi zdawałyby sięprzeciąć najtwardszą ze skór. Może to jakiś zwierz. Postanowił go przepędzić. W jeden moment przed siebie na kształ stożka wystrzeliła seria igieł przebijająca grube kory drzew. Było jednak na tyle ciemno, że nie wiadomo, czy trafił. Zaczął więc wytężać wzrok i zaryczał ostrzegawczo, aby potencjalne zwierzę dało jakiś znak o swojej obecności. Kilka sekund czekał w ciszy, aby nasłuchiwać, by chwilę pózniej stworzyć kolejną serię, która miała wystrzelić. Jednakże całkowita cisza była straszniejsza od dzwięku. Bo w tej chwili nie wiedział, czy mu sięzdawało, czy jednak słyszał dobrze. Gdy jednak przez dłuższą chwilę nie słyszał niczego poza szmerem liści ponownie spojrzał na jezioro i pełen emocji zaczął tworzyć kule światła. Tak długo, aż nie zaczęły one świecić mocniej, jaśniej i lepiej. Mogło to trwać całą noc, ale ćwiczył tak długo aż mu się nie uda. W chwilach przerwy tworzył natomiast pojedyncze ostrza, którymi strzelał w wodę i słuchając jak przebija się przez taflę i wbijają się w dno. Może dna nie było widać, ale na pewno fale, które się tworzyły i rozpraszały po uderzeniu o dno. To była całkiem miła doba. Nie potrzebna była mu w tej chwili niczyja obecność, aby było lepiej. Może ewentualnie jakiejś samicy. Może fajnie by było mieć jakąś, która by była na tyle niewymagająca, aby się w nim podkochała i aby informowała go o tutejszych zwyczajach i prawach. Nie chciał się samemu wszystkich pytać, a z przywódcą do tej pory miał tyle styczności co Velenu'ulusu Ahai, czyli wcale. Chociaż kto wie. Może kiedyś znajdzie ten kwiat, i uda mu się go wysuszyć, aby stworzyć eliksir nieśmiertelności. Podobno jego ciotce się udało. Chociaż nigdy jej nie poznał, przez co raczej nie wierzył w jego istnienie zbyt mocno.
_________________

Wiesz, co jest życiem, póki się nie obudzisz?
Najwspanialszy z Wunundu'fali autorstwa Hienki Podobnie jak Avatar.
Ostatnio zmieniony przez Wunundufali 2017-08-15, 12:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1549

Wysłany: 2017-08-16, 14:28   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Poszedł się przejść, tak po prostu. No... ostatnio sporo jakoś tak sporo czasu spędzał poza swoją grotą, kiedyś tylko by tam spał i leżał. Teraz szuka, cóż... wrażeń. Zawsze jak przechadza się po wspólnych to na coś trafia, w większości przypadków są to po prostu jakieś pisklaki, które szukają jakiegoś nauczyciela, zdolnego nauczyć ich określonej umiejętności. Ale nie zawsze, czasami trafia się coś ciekawszego. Dlatego jednocześnie taka przechadzka była dla niego odpoczynkiem, chwilą do refleksji i właśnie możliwością natrafienia na coś, lub kogoś. Czarny Staw... miejsce ciche i spokojne, chyba właśnie dlatego je wybrał. Ale czy aby takie spokojne? Usłyszał, że jakby coś zaryczało, ryk oczywiście należał do smoka, ale nie wydawał mu się w żaden sposób znajomy. Podszedł powoli do miejsca z którego ów ryk dochodził. zobaczył tam smoka, póki co nie zdradzał swojej obecności. Smok ten był dosyć dziwny, a rzadko zdarza mu się tak kogoś określić. Po chwili wystrzelił jakby serią igieł w korę drzew... jak to dobrze, że znajdował się z innej strony, bo chyba byłoby po nim. Chciał już odejść sobie, no bo tajemniczy smok z dość podejrzanym pyskiem, który rzuca w drzewa ostrymi igłami, może być dość niebezpieczny. Na szczęście chyba go nie widział, no skradać to on się jednak potrafi.
Jednak... zaczął tworzyć jakąś kulę światła, która bardzo go zaciekawiła. Wyglądało to dosyć... no pięknie po prostu. Jednak znowu zaczął tworzyć coś, co tym razem było chyba ostrzami.
No to opcje są dwie, albo to jakiś szaleniec, albo ćwiczy umiejętności maddary, liczył raczej na to drugie.
Podszedł po cichu do nieznajomego, tak żeby go nie zauważył, sam nie wierząc że to robi. Po chwili znajdował się już dosyć blisko, ale jednak tak nie do końca przy nim.
- Emmm, witaj... ładnie Ci wyszła ta kula światła. - Powiedział dosyć niepewnie i zaczął analizować tajemniczego smoka. Szczególnie jego pysk, który no wyglądał jakoś dziwnie. Miał nadzieję, że zaraz nie zaatakuje go tymi tnącymi ostrzami... no nie byłoby to zbyt przyjemne dla niego. Podszedł do niego by był ciekawy po prostu, może uda mu się z nim trochę porozmawiać? O ile go najpierw nie zabije czy coś. Ta ciekawość, którą ma od zawsze chyba będzie go kiedyś wiele kosztować.
_________________
 
 
Wunundufali 
Pisklę
Biały Krokodyl



Stado: Ziemi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 51
Wysłany: 2017-08-31, 10:26   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Kż,B,S,L,Śl,MP,MA: 1|


Przestrzeń osobista. Czy on słyszał o czymś takim w ogóle? Widzi, że ostrza latają wszędzie wokół a ten tak po prostu podchodzi. Może jakiś upośledzony jest? Jego łeb obrócił się w jego stronę, a ten skomplementował jego twór. Taa...tylko po co? Chciał przyjaciela? Jeżeli tak to zle trafił. Jak i po raz kolejny smok, który jest od niego młodszy się przed nim nie kłania. Naprawdę trzeba będzie nauczyć tutejszych smoków manier. Jego spojrzenie przeszywało złotołuskiego, po czym odrzekł.-Dzięki. A po co tu przyszedłeś?-powiedział, po czym dostrzegł, że smok ma przy sobie niemałą ilość jedzenia. Szkoda, że nie dostrzegł tego wcześniej. Dobra. Trzeba być miłym, to może poczęstuje. Po chwili młody smok zaczął podchodzić do niego jeszcze bliżej. Trzeba poczekać, aż się przysiądzie. Ale chyba trzeba go jakoś zachęcić. Dodał więc swym lekko skrzypiącym i małosympatycznym głosem, jednakże z namalowanym lekkim uśmiechem na pysku.-Chodz. Nie bój się. Pokażę ci coś.-powiedział, po czym spojrzał na środek niewzburzonego stawu i na odbijające sięw nim gwiazdy. Chciał pokazać mu najpiękniejsze z nich i trochę poznać. Może uda sięgo kiedyś zwabić do siebie i pomóc stadu. Wyglądał na wytrzymałego i zarazem bardzo zręcznego smoka. Jego łapy stawiały kroki niemalże bezszelestnie, a oczy były cały czas czujne. To dobrze. Nie potrzebował byle truchła, a dorodnego okazu.
_________________

Wiesz, co jest życiem, póki się nie obudzisz?
Najwspanialszy z Wunundu'fali autorstwa Hienki Podobnie jak Avatar.
Ostatnio zmieniony przez Wunundufali 2017-08-31, 19:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 1549

Wysłany: 2017-08-31, 18:00   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,S,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Czy faktycznie podszedł do niego, bo szukał przyjaciela? Niekoniecznie. Jak zawsze kierowała nim po prostu ciekawość, nie mógłby tak po prostu przejść obok tego smoka, który tworzy kule świetlne, rzuca ostrzami i do tego ma tak specyficzny wygląd. Gdyby jednak tak zrobił, to nie mógłby spać po nocach.
- Tutaj? Zwyczajny spacer, chęć odpoczynku od codzienności, a wybrałem to miejsce bo... byłem już tu kiedyś i wydawało mi się dosyć spokojnie. Do ciebie z kolei podszedłem przez zwykłą ciekawość. W końcu smok tworzący kule świetlne i rzucający ostrzami, nie jest dość powszechnym widokiem. - Odpowiedział dość spokojnie, wiedział już że raczej smok przed nim stojący nie jest obłąkany.
Chociaż czy aby na pewno? Jego następne słowa brzmiały prawie jak "Chodź. Nie bój się. Ogłuszę Cię, a następnie zabije", prawie jak te złe smoki o których zazwyczaj opowiada się pisklakom. Mimo wszystko podszedł, mając się jednak na baczności. Co on też tak naprawdę chciał mu pokazać? Sztuczkę z ostrzami, czy może kolejne kule światła na stawie? Liczył raczej na to drugie. Jego własne iluzje wychodziły mu nieco gorzej, jedyne co potrafił, to tworzyć kamienie i patyki, ewentualnie jakieś iluzje zwierząt, a to? Cholera, no ładnie mu to przed chwilą wyszło. Oczywiście trzeciej opcji z porwaniem, lub rzuceniem się na niego nadal nie wykluczał.
Usiadł obok niego, jednak nadal zachowując dość bezpieczną odległość między nimi.
- Hmm, to co takiego chciałeś mi pokazać? - Zapytał krótko, chociaż czy aby potrzebnie? I tak zaraz się o tym dowie, no ale ciekawość i tym razem go zżerała.
Zaczął wpatrywać się w staw, licząc że zaraz na nim się coś pojawi, choć nadal nie miał pojęcia o co tak naprawdę może mu chodzić. Nadal oczywiście co jakiś czas przenosił wzrok na nieznajomego.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szlachetny Nurt 2017-08-31, 18:17, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Wunundufali 
Pisklę
Biały Krokodyl



Stado: Ziemi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 51
Wysłany: 2017-08-31, 19:34   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Kż,B,S,L,Śl,MP,MA: 1|


Gdy tylko złotołuski przysiadł, Wunundu'fali uśmiechnął się. Już został kupiony, chociaż jeszcze o tym nie wie. Jego radość jednak musiała pozostać niezauważalna, więc wciąż siedząc bez wyrazu spoglądał na jezioro. Gdy wspomniał jednak o jego nietypowym wyglądzie uśmiechnął się. Jak on może wydawać się odmienny dla smoków tak różnorodne jak te tutaj. Nie ma wąsów, piór, futra, ani cudacznych grzyw. No, ale nie zamierzał wdawać się w dyskusje na ten temat. Nie to było na ten moment ważne. Spojrzał na złotołuskiego i powiedział do niego swym skrzypliwym głosem-Spójrz na staw. A potem zerknij w przebijające sięprzez konary drzew niebo.-powiedział, po czym patrząc na staw stworzył malutkąkulę światła rozświetlającą wodę swym zielonkawym kolorem, która wydawałoby się wynurza się spod dna i nie burząc wody unosi się ku górze niczym bańka powietrza. Gdy unosiła sięku górze, w pewnym momencie zniknęła. Smok ponownie się uśmiechnął, po czym spojrzał na samca. Nie spuszczając z niego wzroku stworzył na nowo kulę. Tym razem koloru fioletowego. Zdawała się nadlatywać nieprzewidywalnymi falami zza pleców smoka, aby po chwili wylądować na mięsie, które miał przy sobie.-Głupio mi o to prosić, ale czy mógłbyś odstąpić mi nieco mięsa? Jestem nowy i wciąż jeszcze nieobeznany w tutejszej zwierzynie. Rzecz jasna za wszystko się odwdzięczę.-powiedział ze spokojem w głosie, choć wenętrznie czuł sięmocno ośmieszony i skompromitowany. Czuł się niedołężnie, a przecież w przeszłości polował za czterech.
_________________

Wiesz, co jest życiem, póki się nie obudzisz?
Najwspanialszy z Wunundu'fali autorstwa Hienki Podobnie jak Avatar.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 18