FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Księżycowa łąka
Autor Wiadomość
Matka Ziemi 
Przywódca Ziemi
Queen



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 78
Rasa: Bagienny x Morski
Opiekun: Gasnący Wiciokrzew
Mistrz: Kwiecisty Rapsod
Partner: Delavir [*]
Wiek: 20
Dołączyła: 22 Mar 2020
Posty: 531
Wysłany: 2021-06-03, 18:46   
   A: S: 5| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 4
   U: W,B,Pł,Skr,Śl,Kż,MP,MA,MO: 1 | O,Prs,L: 2 | A: 3
   Atuty: Silny; Chytry przeciwnik, Czempion, Magiczny Śpiew, Znawca Terenów, Przybrany Rodzic


A co z moim? Oh, OH. Tego Mango się nie spodziewał, co można było dostrzec po lekkim rozszerzeniu fioletowo-pomarańczowych ślepi i rozwarciu paszczy w szczerym zdziwieniu. W osłupieniu oglądał zakłopotanie Delavira, próbując samemu dojść do tego, co te słowa dla niego znaczą. Było to wyznanie miłości… tak? Złupione dawno serce należy do niego. Jak inaczej miałby to odebrać?
Łupieżca wyczuł jak ciepło skrada się po jego pysku aż do czubków uszu, zabierając mu na chwilę możliwość logicznej odpowiedzi i pozostawiając go w stanie szoku, w którym mógł jedynie wsłuchiwać się w dźwięk słodkiego głosu Delavira . Po kilku uderzeniach serca uświadomił sobie, że nadal siedzi z rozdziawionym pyskiem, który czym prędzej zamknął, starając się powrócić do kontroli nad własnym ciałem i umysłem. Ah to nie tak, że właśnie dostał przecudne wyznanie uczuć od smoka, który jako pierwszy przyciągnął go do siebie tak wiele księżyców temu.
Szeroki uśmiech powoli wkradał się na światło dzienne, jednak zawahał się w pół drogi, gdy Mango przypomniał sobie o Ważce. Nie mieli za wiele okazji na rozmowy poza zwiadami, a i na nich zamiast się zbliżać to tylko się oddalali. Nadal coś do niej czuł, ale nie miał pewności czy wspólna przyszłość była im pisana. Zmarszczył na chwilę brwi, lecz zaraz odtrącił cały tok myślenia, wracając skupieniem do tego co mówił fioletowołuski. Tą sprawą zajmie się później.
“Będę w stanie zmienić Stado by być bliżej…” ciebie. Nie musiał dokańczać zdania, aby owocek wiedział co ten miał na myśli i tym razem nawet nie próbował powstrzymać uśmiechu, który zabłysnął na jego pysku w pełnej okazałości. Nieco rozbawiony przyglądał się, jak Devi odwraca zaróżowiony łeb zawstydzony tymi wszystkimi wyznaniami. Łupieżca chciał się odwdzięczyć tym samym, lecz nim zdążył coś powiedzieć to dostrzegł zmianę w nastroju Ognistego, gdy ten oparł się o jego bok i zaczął ponownie mówić.
Wyczuwając spokojniejszy moment, Mango rozwinął jedno skrzydło i okrył nim Delavira, wsłuchując się w relacje z dołączenia do stada.
-Myślę, że to normalne, że tak się czujesz. Tak samo byłoby ze mną, gdybym po tylu księżycach życia w stadzie postanowił zostać samotnikiem. Po czasie przyzwyczaiłbym się do nowej sytuacji, ale i tak tęskniłbym za tym co było kiedyś. Ogniści pewnie nie rozumieją jak to jest być bez grupy i muszę przyznać, że i ja nie wiem jakie to uczucie nie mieć przynależności. Jednak wiem, że jesteś jednym z najlepszych smoków jakie spotkałem i nawet jeśli kiedyś ponownie zdecydujesz się odłączyć i być samotnikiem to moja opinia o tobie się nie zmieni. - powiedział z przekonaniem, wpatrując się w głąb ślepi Delavira -A jeśli zechcesz dołączyć do Ziemi to powiedz tylko słowo, a w mgnieniu oka oczaruje Rozkwit szeregiem twych zalet i osobiście porozmawiam z przywódcą Ognia, abyś przypadkiem nie został okrzyknięty zdrajcą. Tak w ogóle kto teraz wami rządzi? Nadal Trzask Płomieni? - zapytał, uświadamiając sobie, że nie jest zbyt na bieżąco z tym, co się dzieje w sąsiednim stadzie. Zamilkł w zamyśleniu, lecz szybko się z niego wybudził ze świadomością, iż nie poruszył jednej z istotniejszych kwestii tego, co fioletowołuski mu przekazał.
-Ukradłem ci serce tak dawno temu i nie zdołałeś mi tego wcześniej wyznać? Cóż to prawdopodobnie i moja wina skoro nie udało mi się tego dostrzec i na dodatek opowiadałem ci o uczuciach do Ważki… które nie za daleko mnie doprowadziły. To musiało boleć. Wybacz Delavirze, ale czy i teraz czujesz, że twoje serce należy do mnie? - zapytał miękkim głosem.
_________________



I thank God every day
That I woke up feelin' this way
And I can't help lovin' myself
And I don't need nobody else, nuh uh

~Chytry Przeciwnik~
raz na pojedynek/2 tygodnie polowania +2 ST do akcji przeciwnika
~Czempion~
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę
~Magiczny Śpiew~
raz na pojedynek/2 tygodnie polowania, odejmuje 2 sukcesy przeciwnika
~Znawca Terenów~
znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dużego zioła raz na trzy tygodnie w polowaniu

Jagódka
S:1| W:1| Z:1| M:2| P:2| A:1
L,MO,Skr:1 MA:2

Wariat
S:1| W:2| Z:1| M:2| P:2| A:1
B,MO,MA,Skr:1
+1 ST do akcji fizycznych (problemy z poruszaniem przednimi łapami)
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Legenda Samotnika
Łowca Ognia
Delavir



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 46
Rasa: Wężowy × Drzewny
Mistrz: Zwierzchni Kolec
Partner: Mango
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 369
Wysłany: 2021-06-14, 23:04   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| M: 3| P: 3| A: 3
   U: W,B,Pł,Prs,A,O,MP,MO,Kż: 1| L,MA,Skr,Śl: 2
   Atuty: Pechowiec; Nieparzystołuski; Przyjaciel natury; Wszechstronny


Rozmawianie na tematy inne niż jego uczucia zawsze było dla Delavira łatwiejsze. Gdy nie chciał o czymś rozmawiać, nierzadko zmieniał temat na właśnie taki, który dotyczy jakichś zainteresowań, może opowieści fioletowołuskiego lub uczuć drugiej osoby. Teraz jednak zaskakująco zmienił temat ze swoich uczuć na... swoje uczucia. Sam nie rozumiał, jak bardzo potrzebował właśnie takich słów wsparcia, dopóki ich nie dostał. Słuchając Mango czuł ciepło i ulgę, że ktoś niczego od niego nie wymaga i akceptuje go takim, jakim jest. To też pomogło mu się uspokoić, więc nie palił mu się już cały pysk, choć ogon dalej nerwowo pulsował pod naciskiem łapy. W pierwszej chwili słysząc takie kuszące zaproszenie do Ziemi miał ochotę rzucić wszystko i się zgodzić, ale szybko odrzucił tę myśl, śmiejąc się z siebie samego. Na wspomnienie o Przywódcy znów na chwilę spoważniał.
- Ach... Naszą Przywódczynią od niedawna jest Żagiew Ognia, wcześniej Zastępczyni. Trzask Ognia... Niestety zmarł. Nie znam szczegółów. - westchnął. Było mu przykro, że nie zdołał odpowiednio się pożegnać. Jego śmierć była bardzo niespodziewana... A fioletowołuski odruchowo obwiniał siebie. Gdy był młody, uważał że przynosi pecha i dlatego wszyscy wokół niego umierają. Dlatego nie chciał się do nikogo zbytnio zbliżać i nie dołączał do żadnego ze Stad. Potem po prostu przyzwyczaił się do takiego życia. Teraz dołączył i jego Przywódca zmarł. Może to nie był zwyczajny dziecięcy wymysł? To przeszło mu przez myśl, ale wiedział, że takie zwątpienie nic mu nie da. Powinien po prostu starać dbać o bezpieczeństwo najbliższych. Wtulił się bardziej w Mango na tą myśl. Kolorowołuski i bez niego dobrze sobie radził, ale Delavir i jego chciał chronić, nawet jeśli wiedział, że mało na co się przyda Wojownikowi.
Powrócili do tematu tych bardziej niezręcznych uczuć, choć Delavir usiłował odwrócić od nich uwagę. Prawie nigdy nie robił takich wyznań. Nawet Kaihve ich nie dostała... co dalej bolało fioletowołuskiego. Ale jakimś cudem przyznał się przed Mango, jego pierwszą i największą miłością. Choć wiedział, że to bardzo zaboli, był gotów na odrzucenie dla Ważki. Mimo wszystko wolał jednak, by zwyczajnie przemilczeli ten temat i wszystko zostało tak jak jest. Zacisnął powieki, wypominając sobie swoją głupotę, gdy dotarło do niego znaczenie słów Mango. Póki co go... nie odrzucił? Fioletowołuski był pewny, że Mango dobrze układało się z Ważką, ale skoro nie pytał o ich związek, to skąd mógł wiedzieć, że tak naprawdę nic nie wyszło? Nie chciał rozmawiać o Ważce właśnie dlatego, że myślał, iż dawno już są razem. Pytanie zaskoczyło byłego samotnika. Otworzył oczy i z zaskoczeniem spojrzał na kolorowołuskiego, prostując się i znów czując przypływ ciepła na pysku.
- O-oh, j-ja... C-cóż... T-tak... - wydukał, odruchowo drapiąc się po grzywie. Odwrócił nieśmiało pysk, wgapiając się w trawę. Jeszcze chwila i żadna siła nie zdoła utrzymać jego ogona. Czy to jest jakiś dzień wyznań? Zrobił ich dzisiaj więcej, niż za całe swoje życie i za każdym razem emocje szalały równie mocno. Chyba się już nawyznawał.
_________________
ciiiiiiii


>> Pechowiec <<
Po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji
>> Nieparzystołuski <<
-1 ST do Percepcji i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy, +1 ST do Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy
>> Przyjaciel natury <<
Drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze
>> Wszechstronny <<
-1 ST do testów umiejętności opierających się na Mocy i Percepcji
  Niespodziewajki: tak
 
Matka Ziemi 
Przywódca Ziemi
Queen



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 78
Rasa: Bagienny x Morski
Opiekun: Gasnący Wiciokrzew
Mistrz: Kwiecisty Rapsod
Partner: Delavir [*]
Wiek: 20
Dołączyła: 22 Mar 2020
Posty: 531
Wysłany: 2021-06-24, 21:14   
   A: S: 5| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 4
   U: W,B,Pł,Skr,Śl,Kż,MP,MA,MO: 1 | O,Prs,L: 2 | A: 3
   Atuty: Silny; Chytry przeciwnik, Czempion, Magiczny Śpiew, Znawca Terenów, Przybrany Rodzic


Mango w milczeniu przyjął wiadomość o śmierci Trzaska i wymienie na Żagiew Ognia. Nie znał poprzedniego przywódcy i nie wiedział któż kryje się pod nowym imieniem. Jednak temat ten wydawał się smucić Delavira, więc Łupieżca nie dopytywał o więcej i przytulił fioletowołuskiego mocniej do siebie. Może gdyby wiedział jakie myśli kłębią się w głowie byłego samotnika to powiedziałby coś więcej, ale niestety nie posiadał zdolności czytania umysłów.
Poważniejsza nuta rozmowy przeminęła i powrócili do o wiele przyjemniejszego tematu. Czyyli czy Devi nadal coś do niego czuje. Zadając to ostatnie pytanie, owocek był dość pewien, że odpowiedź będzie długa i ubrana w piękne słowa, jak wszystko co wylatywało z pyska bajarza. Czekał, więc cierpliwie, obserwując uważnie zachowanie oraz reakcje Ognistego, nie chcąc przegapić czegoś istotnego dla prezentacji jego miłości. Czekał i czekał, ale… Nie zanosiło się na wielki występ? A to dziwne.
Łupieżca odsunął lekko pysk nieco zaskoczony nagłym wyprostowaniem się i ponownym zaczerwienieniem Delavira. Oh? Cóż to? Poruszył uszami, przyjmując te kilka wydukanych słów, które owszem były potwierdzeniem, którego się spodziewał, ale nie w przewidywanej przez niego formie.
Kolorowy samiec zamrugał parę razy w czasie gdy jego umysł badał co się właśnie stało. Czyżby wygadany podróżnik stracił przez niego głos? Mango odchrząknął cicho, powstrzymując się od ukazania rozbawienia i uznał, że czas wziąć sprawy we własne łapy czy tam łapę.
-Czyżbyś się wstydził miłości do mnie? Co tam Devi? Żbik ukradł ci język? - musiał się trochę podroczyć -Jeśli twoje serce jest ze mną to moje powinno znaleźć miejsce u ciebie. Nie sądzisz? Mój piękny nie uciekaj wzrokiem i wypuść ten biedny ogon nim go całkowicie zmiażdżysz. Mówiłem ci, że przyjmuje komplementy o każdej porze, a wyznanie uczuć to najcudowniejsza pochwała jaką można komuś przekazać, więc nie musisz się bać. Jestem gotów obsypać cię ciepłem od góry do dołu, ale czy ty jesteś gotów je całe przyjąć? - powiedział melodyjnym tonem, przysuwając łeb bliżej ucha fioletowołuskiego. Kto by się spodziewał, że tak rezolutny smok potrafi się zawstydzić?
_________________



I thank God every day
That I woke up feelin' this way
And I can't help lovin' myself
And I don't need nobody else, nuh uh

~Chytry Przeciwnik~
raz na pojedynek/2 tygodnie polowania +2 ST do akcji przeciwnika
~Czempion~
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę
~Magiczny Śpiew~
raz na pojedynek/2 tygodnie polowania, odejmuje 2 sukcesy przeciwnika
~Znawca Terenów~
znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dużego zioła raz na trzy tygodnie w polowaniu

Jagódka
S:1| W:1| Z:1| M:2| P:2| A:1
L,MO,Skr:1 MA:2

Wariat
S:1| W:2| Z:1| M:2| P:2| A:1
B,MO,MA,Skr:1
+1 ST do akcji fizycznych (problemy z poruszaniem przednimi łapami)
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Legenda Samotnika
Łowca Ognia
Delavir



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 46
Rasa: Wężowy × Drzewny
Mistrz: Zwierzchni Kolec
Partner: Mango
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 369
Wysłany: 2021-06-30, 10:42   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| M: 3| P: 3| A: 3
   U: W,B,Pł,Prs,A,O,MP,MO,Kż: 1| L,MA,Skr,Śl: 2
   Atuty: Pechowiec; Nieparzystołuski; Przyjaciel natury; Wszechstronny


Posmutniał na chwilę, myśląc o śmierci Trzaska, a gdy poczuł silniejszy uścisk, sam wtulił się z westchnieniem w Mango, ciesząc się jego bliskością. Chciał częściej być tak blisko niego, czuć jego oddech i bicie serca... I właśnie do tego tematu wrócili.
Tym razem role się odwróciły. Gdy fioletowołuskiemu zabrakło słów, Mango go zastąpił. Delavir wiele wiedział, potrafił rozgadać się na mnóstwo przeróżnych tematów, często nawet był swatką czy miłosnym terapeutą, ale nigdy nie umiał rozmawiać o własnych emocjach. To ogromnie go zawstydzało i unikał takich tematów bardziej niż ognia. A jednak kolorowołuski nie przejmował się jego brakiem słów czy zacięciem się. Słysząc jego słowa Łowca uniósł spojrzenie wilgotnych ślepi i uśmiechnął się ciepło. Z jego ust wyrwało się drobne prychnięcie śmiechu na wspomnienie o ogonie - czyli cały ten czas Mango wiedział o jego próbach poskromienia samego siebie! Ostrożnie uniósł łapę, wypuszczając obolały ogon, który mimo bardzo długiego czasu w skręconej pozycji dalej bezproblemowo miotał się wesoło na boki. Czując oddech Mango na uchu Delavira przeszyły miłe dreszcze i fioletowołuski ostatecznie zrezygnował z hamowania się.
- Oczywiście, że tak! Nic mnie bardziej nie uszczęśliwi. Byłem tak bardzo niepewny i tak długo dusiłem to w sobie, że nie potrafiłem dostrzec, że ty również... coś do mnie czujesz. Przepraszam... Dalej jest do dla mnie szokujące. Kocham cię, Owocku. - powiedział lekko drżącym od nadmiaru uczuć głosem, szczęśliwszy niż kiedykolwiek. Objął kolorowołuskiego, niemal płacząc. Delavir miał tendencję do emocjonalnych wybuchów, ale sam sobie był winien, ciągle trzymając wszystko w sobie. Na szczęście jeszcze nigdy nie był to wybuch negatywny, ale teraz był zdecydowanie najszczęśliwszy. Przecież nie każdego dnia twoja pierwsza miłość wyznaje ci odwzajemnienie!
_________________
ciiiiiiii


>> Pechowiec <<
Po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji
>> Nieparzystołuski <<
-1 ST do Percepcji i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy, +1 ST do Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy
>> Przyjaciel natury <<
Drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze
>> Wszechstronny <<
-1 ST do testów umiejętności opierających się na Mocy i Percepcji
  Niespodziewajki: tak
 
Matka Ziemi 
Przywódca Ziemi
Queen



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 78
Rasa: Bagienny x Morski
Opiekun: Gasnący Wiciokrzew
Mistrz: Kwiecisty Rapsod
Partner: Delavir [*]
Wiek: 20
Dołączyła: 22 Mar 2020
Posty: 531
Wysłany: 2021-07-04, 11:12   
   A: S: 5| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 4
   U: W,B,Pł,Skr,Śl,Kż,MP,MA,MO: 1 | O,Prs,L: 2 | A: 3
   Atuty: Silny; Chytry przeciwnik, Czempion, Magiczny Śpiew, Znawca Terenów, Przybrany Rodzic


Mango nie miałby nic przeciwko częstszym spotkaniom tylko po to, żeby się trochę poprzytulać. Zwykle widywali się dość rzadko i szczerze tego żałował. Może rzeczywiście partner w innym stadzie to nie taka łatwa sprawa. Nadal zamierzał być z Delavirem, czy ten przejdzie do Ziemi czy nie, ale miło byłoby spać w jednej grocie lub wspólnie chodzić na polowania. Zwłaszcza gdy będą mieć już pisklęta. Z tym jednak mogą być problemy hmm.
W jaki sposób mama Morien i Honi miały dzieci? Kiedyś był święcie przekonany, że tylko dwie samice mogą wyprodukować potomstwo, ale dorósł wystarczająco, żeby wiedzieć lepiej. Wciąż nie lubił określenie jego poczęcia jako nienaturalnego, lecz miał świadomość, iż do tego potrzeba smoków przeciwnych płci lub pomocy duszków.
-Ja też cię kocham me serce. Nie masz mnie za co przepraszać. Oboje tańczyliśmy wokół siebie od naszego spotkania na Skałach Pokoju. Co prawda twoje nagłe zniknięcie trochę utrudniło sprawę, ale zamiast żałować przeszłości możemy skupić się na tym co tu i teraz. Może i nie jesteśmy już młodzikami, ale do staruszków nam daleko, więc cieszmy się tym, że jesteśmy teraz razem - powiedział radośnie z szerokim uśmiechem na pysku. Mango nie miał najmniejszego kłopotu z wyrażaniem uczuć. Konkretniej tych pozytywnych, bo z negatywnymi nie za bardzo się lubił. Ciepło miłości było dla niego proste do podarowania i zawsze z niecierpliwością czekał na podobną odpowiedź. Delavir zmagał się z pewnymi trudnościami, ale potrafił przekazać mu to, czego owocek pragnął i nic nie mogło dać mu więcej szczęścia.
-Mam nadzieje, że od teraz będziemy się trochę częściej spotykać. Może na granicach. Choć nie będę kłamał. Wolałbym cię zabrać prosto do mojej groty - wyznał, po czym otarł się policzkiem o szyje Ognistego.
_________________



I thank God every day
That I woke up feelin' this way
And I can't help lovin' myself
And I don't need nobody else, nuh uh

~Chytry Przeciwnik~
raz na pojedynek/2 tygodnie polowania +2 ST do akcji przeciwnika
~Czempion~
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę
~Magiczny Śpiew~
raz na pojedynek/2 tygodnie polowania, odejmuje 2 sukcesy przeciwnika
~Znawca Terenów~
znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dużego zioła raz na trzy tygodnie w polowaniu

Jagódka
S:1| W:1| Z:1| M:2| P:2| A:1
L,MO,Skr:1 MA:2

Wariat
S:1| W:2| Z:1| M:2| P:2| A:1
B,MO,MA,Skr:1
+1 ST do akcji fizycznych (problemy z poruszaniem przednimi łapami)
Ostatnio zmieniony przez Matka Ziemi 2021-07-17, 13:57, w całości zmieniany 2 razy  
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Legenda Samotnika
Łowca Ognia
Delavir



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 46
Rasa: Wężowy × Drzewny
Mistrz: Zwierzchni Kolec
Partner: Mango
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 369
Wysłany: 2021-07-15, 19:39   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| M: 3| P: 3| A: 3
   U: W,B,Pł,Prs,A,O,MP,MO,Kż: 1| L,MA,Skr,Śl: 2
   Atuty: Pechowiec; Nieparzystołuski; Przyjaciel natury; Wszechstronny


Z ciepłym uśmiechem i oczami błyszczącymi szczęściem słuchał słów Mango. Mógłby w nieskończoność słuchać magicznego "kocham cię" od Owocka, byleby mieć pewność, że się nie mylił. Opuścił nieco uszy, zdając sobie sprawę, że nie ułatwił sprawy znikając bez wieści, ale zachował w myślach to, że Mango był jednym z powodów jego nagłego odejścia, nie mówiąc o tym partnerowi. Ach, partnerowi! Jak to cudownie brzmi, niemal nieprawdziwie. A jednak stało się, jego pierwsze miłosne marzenie się spełniło. Wtulił się w Mango, ciesząc się tak piękną chwilą. Miał już odpowiedzieć na kolejne słowa kolorowołuskiego, gdy dotarło do niego drugie znaczenie ostatniego zdania i na chwilę zaciął się wewnętrznie, czując jedynie narastający gorąc na policzkach. Ogarnął się jednak szybko, przekonując się w myślach że za bardzo wybiega w przyszłość i właściwie to nie powinien szukać podtekstów. Nie zamierzał się znowu zapeszyć i stracić głos!
- J-ja też liczę na częstsze spotkania! Nie wiem, czy zniósłbym dłuższą rozłąkę. Właściwie ten wieczór mógłby nigdy się nie kończyć... Choć wtedy nie mielibyśmy szansy doświadczyć wiele innych pięknych przeżyć. A pewien jestem, że będą piękne, jeżeli doświadczę ich z t-tobą. - choć dalej był dość nieśmiały, co było samo w sobie zaprzeczeniem jego natury, otworzył się bardziej na miłość i uznał, że nie ma sensu tłumić uczuć, gdy może je wyrażać wprost. - Chciałbym też, byś poznał Kaihvira... Może nie jest zbyt gadatliwy, ale to naprawdę uroczy młodzik. Co powiedziałbyś na piknik na granicy za trzy dni? Przyprowadzę młodego i przyniosę przekąski, poopowiadamy historyjki i ogółem miło spędzimy czas! Oczywiście, zawsze jestem chętny się spotkać i bardziej spontanicznie. Najchętniej widziałbym się z tobą codziennie... - westchnął rozmarzony, znów się rozgadując i prawie nie dając dojść do słowa. W końcu jednak zrobił przerwę i wbił pełne nadziei spojrzenie w ukochanego, przy okazji też podziwiając jego piękny pysk.
_________________
ciiiiiiii


>> Pechowiec <<
Po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji
>> Nieparzystołuski <<
-1 ST do Percepcji i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy, +1 ST do Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy
>> Przyjaciel natury <<
Drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze
>> Wszechstronny <<
-1 ST do testów umiejętności opierających się na Mocy i Percepcji
  Niespodziewajki: tak
 
Matka Ziemi 
Przywódca Ziemi
Queen



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 78
Rasa: Bagienny x Morski
Opiekun: Gasnący Wiciokrzew
Mistrz: Kwiecisty Rapsod
Partner: Delavir [*]
Wiek: 20
Dołączyła: 22 Mar 2020
Posty: 531
Wysłany: 2021-07-17, 14:32   
   A: S: 5| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 4
   U: W,B,Pł,Skr,Śl,Kż,MP,MA,MO: 1 | O,Prs,L: 2 | A: 3
   Atuty: Silny; Chytry przeciwnik, Czempion, Magiczny Śpiew, Znawca Terenów, Przybrany Rodzic


Mango nie mógł przestać się uśmiechać, widząc radość Delavira i czując jednocześnie jak jego własna przelewa się przez całe ciało. Był to jeden z szczęśliwszych dni w życiu Łupieżcy i gdyby mógł to zatrzymałby czas tu i teraz, aby ten moment nigdy się nie skończył.
Niestety jeszcze nie posiadał boskich zdolności i musiał pogodzić się z tym, że spotkanie dobiega końca, ale nie był to powód do smutku, bo przecież był to ledwie początek z masą czasu na dalsze wizyty.
-Każda chwila, którą spędzamy razem jest podwójnie piękna. W końcu oboje jesteśmy wspaniale kolorowi, a cóż jest lepszego niż owinięte wokół siebie barwy tęczy - odpowiedział z lekkim śmiechem. Widział, że Devi wciąż jest nieco nieśmiały, lecz to tylko dodawało mu uroku. -Piknik brzmi wyśmienicie. Mogę przynieść miseczki i zrobić herbaty do rozmowy. Moja druga mama była z Ognia i pamiętam, że za pisklaka spotykałem się z nią na granicy. Zawsze myślałem, że to wystarczało w utrzymaniu relacji, ale teraz nie potrafię sobie wyobrazić, jak moje mamy mogły wytrzymać taki dystans, bo ja też najchętniej widywałbym się z tobą codziennie - powiedział, zastanawiając się czy plan przejścia Delavira do Ziemi był realnie możliwy. Mango wierzył, że Mistrz Kwiatek by na to pozwolił. Bardziej martwiła go nowa przywódczyni Ognia. -Oh! I oczywiście z chęcią poznam Kaihvira. Mam nadzieję, że się polubimy - dodał, wracając z krainy marzeń do aktualnej rozmowy.
_________________



I thank God every day
That I woke up feelin' this way
And I can't help lovin' myself
And I don't need nobody else, nuh uh

~Chytry Przeciwnik~
raz na pojedynek/2 tygodnie polowania +2 ST do akcji przeciwnika
~Czempion~
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę
~Magiczny Śpiew~
raz na pojedynek/2 tygodnie polowania, odejmuje 2 sukcesy przeciwnika
~Znawca Terenów~
znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dużego zioła raz na trzy tygodnie w polowaniu

Jagódka
S:1| W:1| Z:1| M:2| P:2| A:1
L,MO,Skr:1 MA:2

Wariat
S:1| W:2| Z:1| M:2| P:2| A:1
B,MO,MA,Skr:1
+1 ST do akcji fizycznych (problemy z poruszaniem przednimi łapami)
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Ryk Plagi
Przywódca Plagi
Aoha Chwacki



Stado: Plagi
Płeć: samiec
Księżyce: 34
Rasa: jaskiniowy
Opiekun: Jaahvfadh Gorliwy
Dołączył: 28 Maj 2021
Posty: 510
Wysłany: 2021-08-13, 16:29   
   A: S: 5| W: 4| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,Pł,B,Prs,MP,MA,MO,Śl,Kż,Skr: 1| L,O: 2| A: 3
   Atuty: Ostry węch; Trudny Cel; Twardy jak diament;


Opuścił Plagę, nie dosłownie rzecz jasna. Przeleciał przez granicę, część terenów wspólnych aż nie wylądował na trawie. Zmierzchało. Nienawidził dnia ze względu za ostre słońce. Księżycowa Łąka wkrótce miała pokazać skąd wzięła swoją nazwę. Aoha jednak nie przybył tu by podziwiać widoki.
Buzował w środku taką ilością emocji, że miał ochotę zawyć ku niebiosom.
Najpierw te wszystkie nieudane podejścia do ceremonii, jego słabość którą sobie już chyba bardziej wmawiał niż istniała na prawdę. Do tego dorzucić trzeba było źle zaleczone wspomnienia z porwania i odejście jedynej samicy której pozwoliłby się przytulić. Samicy którą postrzegał jako matkę. Nie mógł nawet zapłakać nad jej grobem...
Łzy były jak szczyny oddane na piach. Tak tatku?
Zacisnął zęby na wspomnienie słów ojca. Oczywiście była tam też mowa o pamiętaniu zmarłego, ale Aoha był zbyt zły by to zauważyć.
Nie mógł polować bo w oczach stada był pisklakiem. Nie mógł walczyć na arenie bo ojciec źle wyleczył jego ranę. Nie potrafił rozmawiać o swoich uczuciach i dojrzewał.
Mieszanka wybuchowa która musiała gdzieś znaleźć ujście. Tym ujściem na razie była nic nikomu winna trawa.
Aoha stanął twardo na ziemi, strząsnął skrzydła zawarczał i buchnął płomieniami w łąkę. Sucha trawa dość szybko zajęła się ogniem.
_________________


.
.
.
» OSTRY WĘCH «
Dodatkowa kość do testu Percepcji
opartego na węchu (zwierzyna, zioła)


» TRUDNY CEL «
+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika, drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej

» TWARDY JAK DIAMENT«
stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość

┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄
wygląd :: muzyka :: głos
.
  Niespodziewajki: nie
 
Ścigająca Burzę 
Uzdrowiciel Ziemi



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 23
Rasa: Morski
Opiekun: Cynamonowe Zauroczenie
Mistrz: Sekcja Zwłok
Partner: -
Dołączyła: 03 Maj 2021
Posty: 391
Wysłany: 2021-08-13, 20:35   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 4
   U: W,B,L,Prs,Skr,O,Śl,Kż,MA,MO: 1 | Lecz,A,Pł: 2 | MP: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Empatia, Niezawodny


Ostatnie dni były upalne, acz od czasu do czasu padało, co było prawdziwym miodem na serce dla smoków morskich. Kaskada do nich należała i gdy upał dawał się we znaki praktycznie nie opuszczała wody. Było jej już wszystko jedno czy to rzeka, jezioro, staw czy morze. Monotonie przerywały jej wezwania na arenę, aczkolwiek o dziwo nie marudziła. Całkiem dobrze bawiła się jako uzdrowicielka, zwłaszcza iż to nie ona musiała później zmierzyć się z nudnym zastojem rehabilitacji, która była ceną za jej błędy.
Gdy zrobiło się chłodniej i zabójcze słońce prawie już zniknęło za horyzontem, Drobna opuściła tereny Ziemi, postanawiając się jeszcze trochę rozejrzeć. Była sama, uznała, że zbędne jej towarzystwo. Zapewne wyminęłaby łąkę i pospieszyła w stronę jeziora gdyby nie jasny rozbłysk towarzyszący płomieniom. Smoczyca zmrużyła swe jasne ślepia i pchana ciekawością zmieniła kierunek lotu. Jej oczom ukazał się smok, którego ciało pokrywały jakby kryształy. Chyba był zły lub ćwiczył siłę smoczego oddechu. Kaskada wylądowała bezszelestnie na jego plecami i obserwowała jego wysiłki, aż postanowiła skomentować je na głos.
- Co Ci zrobiła ta trawa? - padło pytanie wypowiedziane głosem słodkim niczym miód.
_________________
Ostry Wzrok (bonusowa kostka przy szukaniu kamieni).
Empatia (- 2 ST do perswazji, - 2 ST do nakładania więzi).
Niezawodna (brak kary ST za rany i choroby, odporność na rehaby).






(Klik w obrazki w celu wejścia do KK)
  Niespodziewajki: nie
 
Ryk Plagi
Przywódca Plagi
Aoha Chwacki



Stado: Plagi
Płeć: samiec
Księżyce: 34
Rasa: jaskiniowy
Opiekun: Jaahvfadh Gorliwy
Dołączył: 28 Maj 2021
Posty: 510
Wysłany: 2021-08-13, 22:00   
   A: S: 5| W: 4| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,Pł,B,Prs,MP,MA,MO,Śl,Kż,Skr: 1| L,O: 2| A: 3
   Atuty: Ostry węch; Trudny Cel; Twardy jak diament;


Zaczynał się powoli męczyć tym całym paleniem trawy. Jak mu dobrze pójdzie to może nawet spali całą łąkę? Tak... jak spędzi tu całą noc to istnieje taka szansa. Dmuchnął ogniem raz jeszcze i wtedy usłyszał czyiś głos. Jęknął ciężko i spojrzał krytycznie na samicę. Nie miał najmniejszej ochoty z kimkolwiek gadać. Warknął na nią. Zjeżyłby też sierść gdyby ją tylko miał.
- Rośnie i mnie wkurza tak samo jak twój pysk.
odezwał się jednak. Zebrał dość powietrza w płucach i dmuchnął pod jej łapy, bardzo blisko. Płomyki jego ognia liznęły jej szpony, ale nic poza tym.
- Więc z łaski swojej spadaj.
dodał i odwrócił się do niej tyłkiem. Znów zaczął gromadzić siły by użyć oddechu.
_________________


.
.
.
» OSTRY WĘCH «
Dodatkowa kość do testu Percepcji
opartego na węchu (zwierzyna, zioła)


» TRUDNY CEL «
+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika, drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej

» TWARDY JAK DIAMENT«
stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość

┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄
wygląd :: muzyka :: głos
.
Ostatnio zmieniony przez Ryk Plagi 2021-08-13, 22:00, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: nie
 
Ścigająca Burzę 
Uzdrowiciel Ziemi



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 23
Rasa: Morski
Opiekun: Cynamonowe Zauroczenie
Mistrz: Sekcja Zwłok
Partner: -
Dołączyła: 03 Maj 2021
Posty: 391
Wysłany: 2021-08-14, 01:20   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 4
   U: W,B,L,Prs,Skr,O,Śl,Kż,MA,MO: 1 | Lecz,A,Pł: 2 | MP: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Empatia, Niezawodny


Przyjemniaczek jej się trafił, nie ma co. Kaskada w pierwszej chwili zastygła i zamrugał, nie mogąc uwierzyć, że ktoś może być tak bezczelny. Sapnęła cicho, a już po chwili zmarszczyła pysk i odsłoniła kły. Uczyli ją leczenia, nie niszczenia, aczkolwiek w tym momencie miała ochotę dać obcemu po pysku. Nie obchodziło ją z jakiego stada był, nikt nie miał prawa odnosić się do niej w ten sposób. Postanowiła jednak jeszcze się wstrzymać i trzymać nerwy na wodzy. Ta umiejętność na pewno przyda jej się w przyszłości.
- Ktoś Ci naszczał do jedzenia? - spytała wciąż tym samym słodkim, podszytym kpiną głosem, starając się podsumować jego zachowanie. - Bo co? Sam spadaj. Masz skrzydełka więc ich użyj i odleć, skoro przeszkadza Ci moja obecność, chyba że jesteś na to zbyt durny. A to - tu chwyciła w łapę kawałek wyrwanej, jeszcze nie do końca spalonej trawy, którą to cisnęła w stronę jego zadu - jest chyba Twoje. Zatkaj sobie tym pysk, dobrze Ci to zrobi - jej głos stopniowo przechodził w warkot pełen oburzenia. Samiczka położyła błonę płasko na karku i zadarła rogaty łeb. Powinna odwrócić się na piecie i po prostu odlecieć, problemem był jej temperament i urażona w tym momencie duma.
_________________
Ostry Wzrok (bonusowa kostka przy szukaniu kamieni).
Empatia (- 2 ST do perswazji, - 2 ST do nakładania więzi).
Niezawodna (brak kary ST za rany i choroby, odporność na rehaby).






(Klik w obrazki w celu wejścia do KK)
  Niespodziewajki: nie
 
Ryk Plagi
Przywódca Plagi
Aoha Chwacki



Stado: Plagi
Płeć: samiec
Księżyce: 34
Rasa: jaskiniowy
Opiekun: Jaahvfadh Gorliwy
Dołączył: 28 Maj 2021
Posty: 510
Wysłany: 2021-08-14, 23:06   
   A: S: 5| W: 4| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,Pł,B,Prs,MP,MA,MO,Śl,Kż,Skr: 1| L,O: 2| A: 3
   Atuty: Ostry węch; Trudny Cel; Twardy jak diament;


Stał sobie na łące i palił trawę, dosłownie. I jeszcze mu się obrywało od jakiejś nawiedzonej samicy! Nie był w humorze do rozmów, nikt nie potrafił z nim gadać. Wszystko tylko milczenie albo tłumaczenie jaki to powinien być, a jaki nie. Kiedy więc usłyszał dość dosadne słowa od Łuski Zawarczał na nią otwarcie ostrzegając by nie szła tą drogą.
- Chyba tobie!
odgryzł się jakże wykwintnie i pomysłowo. Machnął ogonem i poczuł smagnięcie trawą po zadzie. Czy ona... Lewa powieka drgnęła mu kilka razy gdy odwracał się do niej powoli.
- Byłem ty pierwszy ty... ty jajorodzie śmierdzący. Chyba że jesteś jednym tych krową i przeszkadza ci palenie trawy. Jeśli jednak jest to pozwól, że potraktuję cię jak jedną.
warknął nisko i skoczył na nią bez ostrzeżenia. Przywali jej w zad to się nauczy nie przeszkadzać obcym smokom. Skoczył do przodu o w efekcie chciał przekoziołkować z nią kilka ogonów tak by ona wylądowała na plecach na przypalonej trawie, a on górowałby nad nią na szeroko rozstawionych łapach.
Głupia samica. Głupia trawa. Głupie smoki. Głupie wszystko.
Zapewne najbardziej on sam...
_________________


.
.
.
» OSTRY WĘCH «
Dodatkowa kość do testu Percepcji
opartego na węchu (zwierzyna, zioła)


» TRUDNY CEL «
+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika, drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej

» TWARDY JAK DIAMENT«
stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość

┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄
wygląd :: muzyka :: głos
.
  Niespodziewajki: nie
 
Ścigająca Burzę 
Uzdrowiciel Ziemi



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 23
Rasa: Morski
Opiekun: Cynamonowe Zauroczenie
Mistrz: Sekcja Zwłok
Partner: -
Dołączyła: 03 Maj 2021
Posty: 391
Wysłany: 2021-08-15, 00:32   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 4
   U: W,B,L,Prs,Skr,O,Śl,Kż,MA,MO: 1 | Lecz,A,Pł: 2 | MP: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Empatia, Niezawodny


Usłyszawszy jego odzywkę parsknęła głośno i uśmiechnęła się z wyższością. Była mała, była drobna nawet jak na swoją rasę, acz nie przeszkadzało jej to przed zadarciem dumnie rogatego łba do góry. Odsłoniła zęby, odwzajemniając wrogi gest. Nie do końca wiedziała czym jest krowa, kontekst jednak do niej przemówił i pysk ściągnęła jej maska prawdziwego gniewu.
- Jeszcze jedno głupie słowo i tak Ci przywalę, że się własnym ogonem nakryjesz, palan... - nie dokończyła, gdyż właśnie w tym momencie młody smok skoczył w jej stronę. Nie wierzyła, że faktycznie mógłby ją zaatakować. Otworzyła szerzej swe białe ślepia i na moment zamarła w zdumieniu. Nic zatem dziwnego, że ten przewrócił ją dokładnie tak jak planował. Czując pod grzbietem żar syknęła przeciągle. Wyciągnęła przed siebie przednie łapy i objęła nimi szyję samczyka, natomiast tylne podwinęła i zaczęła nimi kopać. Pazury miały uderzać w jego łuski i skórę i rozdzierać ją, a na domiar złego Kaskada celowała prosto między jego nogi, czyli tam, gdzie samca powinno zaboleć najmocniej. Ciosy nie były silne, acz liczne, szybkie i wymierzone w delikatne miejsca. Postanowiła, że skoro już rzucił się w jej ramiona, to ona zadba, by srogo tego pożałował.
_________________
Ostry Wzrok (bonusowa kostka przy szukaniu kamieni).
Empatia (- 2 ST do perswazji, - 2 ST do nakładania więzi).
Niezawodna (brak kary ST za rany i choroby, odporność na rehaby).






(Klik w obrazki w celu wejścia do KK)
  Niespodziewajki: nie
 
Ryk Plagi
Przywódca Plagi
Aoha Chwacki



Stado: Plagi
Płeć: samiec
Księżyce: 34
Rasa: jaskiniowy
Opiekun: Jaahvfadh Gorliwy
Dołączył: 28 Maj 2021
Posty: 510
Wysłany: 2021-08-15, 00:42   
   A: S: 5| W: 4| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,Pł,B,Prs,MP,MA,MO,Śl,Kż,Skr: 1| L,O: 2| A: 3
   Atuty: Ostry węch; Trudny Cel; Twardy jak diament;


Księżycowa łąka kojarzyła się z nocą. Noc z kolei z gwiazdami. Aoha tego wieczoru zobaczył o wiele więcej gwiazd niż tylko te na niebie. Czując pierwszy cios pada w jakże delikatne miejsce na smoczym ciele, chciał się zwinąć. Nie było to łatwe kiedy oplata cię zwichrowany wariat. Co więc mógł zrobić biedak którego samcza godność została urażona? Opadł na nią całym ciężarem. Nie był co prawda olbrzymem, ale ona była na jego szczęście była tylko morskim. Chuchro to takie, że da mu to chwilę by pozbierać ugodzoną dumę. Niech się trochę powierci pod jego ciężarem kiedy on zwymyślał ją w głowie.
Nikt mu nie mówił, że cios w miejsce gdzie chowa się przyrodzenie tak boli!!! Tego powinni uczyć inni samce, a nie... gryzienia czy drapania. Na bogów. Powstrzymał jednak łzy które zbierały się mu pod powiekami.
- Nienormalna jesteś? Tak się nie bije.
warknął na nią jakby w walce istniały jakieś niepisane, tajne zasady. Uniósł głowę i nagle walnął ją z czoła w oko. Kolejne limo do kolekcji! Wstał wtedy też z niej i dokuśtykał na bok.
- Na zad Ragana...
jęknął pod nosem.
_________________


.
.
.
» OSTRY WĘCH «
Dodatkowa kość do testu Percepcji
opartego na węchu (zwierzyna, zioła)


» TRUDNY CEL «
+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika, drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej

» TWARDY JAK DIAMENT«
stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość

┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄┄
wygląd :: muzyka :: głos
.
  Niespodziewajki: nie
 
Ścigająca Burzę 
Uzdrowiciel Ziemi



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 23
Rasa: Morski
Opiekun: Cynamonowe Zauroczenie
Mistrz: Sekcja Zwłok
Partner: -
Dołączyła: 03 Maj 2021
Posty: 391
Wysłany: 2021-08-15, 23:22   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 4
   U: W,B,L,Prs,Skr,O,Śl,Kż,MA,MO: 1 | Lecz,A,Pł: 2 | MP: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Empatia, Niezawodny


Kaskada kopała zawzięcie i bez litości, aż zostało jej to uniemożliwione. Wtedy z głuchy warknięciem puściła jego jego kark i szyję, które trzymała w niezbyt silnym, ale jednak uścisku. Zjechała pazurami niżej i przejechała nimi po bokach jego pyska, zostawiając tam długie i płytkie zadrapania. Nie tylko ona miała teraz widoczne rany. Pewnie kopalaby i drapała go dalej, gdyby ten, po sprzedaniu jej ostatniego bolesnego ciosu, nie odsunął się.
Smoczyca obróciła się na bok, a następnie na brzuch. Podniosła się i otrzepała, prychając niczym rozwścieczona kocica.
- I co, fajnie było? - spytała z jawną kpiną, ignorując jego skargę, że niby to walczy w nieodpowiedni sposób. Kaskada nigdy nie zawracała sobie głowy takimi sprawami. Miała leczyć, nie walczyć, znała wyłącznie podstawy. Dzięki swojemu fachowi wiedziała jednak, gdzie boli najmocniej i które rany są paskudne, a które znośne. W swej krótkiej karierze nie widziała jeszcze prawdziwych ran, gdy smoki zatrzymywały się na progu życia i śmierci, aczkolwiek radziła sobie i bez takiej wiedzy.
Na wszelki wypadek stanęła w pozycji gotowości, bujając na boki błoniastym ogonem. Drugi raz nie pozwoli się zaskoczyć.
_________________
Ostry Wzrok (bonusowa kostka przy szukaniu kamieni).
Empatia (- 2 ST do perswazji, - 2 ST do nakładania więzi).
Niezawodna (brak kary ST za rany i choroby, odporność na rehaby).






(Klik w obrazki w celu wejścia do KK)
  Niespodziewajki: nie
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 11