FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Księżycowa łąka
Autor Wiadomość
Nocek 
Pisklę
Posłaniec Mroku



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 3
Płeć: Samiec
Opiekun: Płomień Świtu
Partner: Ciemność jego partnerką
Wiek: 23
Dołączyła: 02 Maj 2015
Posty: 1266
Wysłany: 2017-01-02, 20:13   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 2| P: 1| A:3


Zielony zmrużył nieco złote ślepia, ale odetchnął i powiedział:
- W takim razie możesz mnie nazywać Zielonym albo Bezimiennym.- po tych słowach wsłuchał się w to co mówił Niewidoczny, no i musiał przyznać, choć wolałby sam to wymyślić ale tego nie zrobił, że morski gad miał rację.
- Taa jasne, wiem że pisklęta bywają rozgadane i nawet nie świadomie że reszta może uznać to za co najmniej niestosowne lubią się chwalić tym co nowego się dowiedziały, no taki już ich urok. Pomysł z legendą jest świetny, masz łepetynę na karku. Zresztą jeśli od razu zdradziłoby się im wszystko, to mogłoby się to skończyć brakiem zainteresowania odkrywaniem prawdy, ale wygląda na to że będę musiał odrobinę utemperować swój charakter żeby działać dyskretniej a nie rzucić prosto : przywódcy to zło ! Można istotnie całość, istnienie jakiejś prawdy ponad to czego uczą się wszyscy ubrać w legendę, tak jak mówisz...Ale też tak żeby nie powstała z tego jakas wiara - mruknął, cały czas w przeciwieństwie do Niewidocznego pozostawał w sferze ogólników
_________________
And all will know the wonders
Of my dark and jeweled sky
When all the world is wrapped
In an eternal lullaby!

So say goodnight
To this, the final setting of the Sun
Tomorrow dawns in darkness,
The Night Time has begun!
 
 
Samiec 
Pisklę
Nikt



Stado: Cienia
Rasa: Morski
Księżyce: 52
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lip 2016
Posty: 784
Wysłany: 2017-01-02, 20:37   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl: 1| W,A,O,MP,MO,MA,Kż,Pł: 2| M,B,S,L: 3
   Atuty: Inteligentny,Chytry Przeciwnik


Zielony i Bezimienny brzmiało całkiem dobrze, choć Samiec miał nadzieję, że gdyby Błyszczący nie mógł się powstrzymać i zdecydował obnosić ze swoimi przydomkami, przewodnik nie powiąże ich z nim. W końcu sam posiadał tę barwę, a że ostatecznie się nie przedstawił, mógł w jego pamięci uchodzić za bezimiennego. W ostateczności był to jednak niewielki problem w porównaniu z ilością pracy jaką oboje będą musieli włożyć, zanim ich plan zacznie się realizować. Nawet jeśli do niczego ostatecznie nie doprowadzą, z pewnością będą mogli rozprzestrzenić jakąś ładną bajeczkę.
-Wiara? Niech wierzą, że istniejemy, jeśli obawiają się do nas dołączyć i niech wierzą w siebie, jeśli staną się członkami- dodał z entuzjazmem. Nie sądził by dało się interpretować niewidoczne stado, jako podstawę do utworzenia kultu, choć gdyby im się udało, musiałby przyznać Lądowym pochwałę za pomysłowość.
-Bezimienni jesteśmy obaj i każdy kolejny smok w tej grupie. Jeśli chcesz, pierwsze nauki możesz przeprowadzić u siebie, a kiedy już zdołasz znaleźć czyjeś zainteresowanie skontaktuj się, a opracujemy kolejne kroki- w końcu nigdzie się nie spieszyli.
-Czy jest coś jeszcze Zielony, czy na tym etapie możemy się... rozstać?-
_________________

♥ Głos ♥
×

[color=#99CC99]
Ostatnio zmieniony przez Samiec 2017-01-02, 20:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nocek 
Pisklę
Posłaniec Mroku



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 3
Płeć: Samiec
Opiekun: Płomień Świtu
Partner: Ciemność jego partnerką
Wiek: 23
Dołączyła: 02 Maj 2015
Posty: 1266
Wysłany: 2017-01-03, 09:55   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 2| P: 1| A:3


Smok namyślił sie chwilkę żeby nie zbyć Niewidocznego za wcześnie, ale chyba powiedzieli sobie już wszystko
- Nie to chyba by było na tyle, postaram się po cichu i ostrożnie wcielać ten plan w życie, a kto wie, może powstanie ta, hmm tajna organizacja. Tak czy siak skontaktujemy się za jakiś czas - odrzekł zeskakując, albo raczej ześlizgując się powoli z kamienia na śnieżne podłoże.
_________________
And all will know the wonders
Of my dark and jeweled sky
When all the world is wrapped
In an eternal lullaby!

So say goodnight
To this, the final setting of the Sun
Tomorrow dawns in darkness,
The Night Time has begun!
 
 
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-02-06, 15:05   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


/jeśli tu nadal jesteście, to nie zwracajcie na Chaos uwagi, jakiś inny czas albo coś - to samodzielka c:

Tym razem, na trening, Chaos wygospodarowała sobie dużo większą ilość czasu. O wiele większą. Bo miała zamiar przetrenować aż dwie umiejętności, które bezpośrednio się ze sobą wiązały. Magię ataku, a później magię obrony. Usiadła i wyciszyła się, za cel obierając skałę, która znajdowała się trzy ogony przed nią. Zdecydowała, że pierwszy atak będzie bazowała na ogniu, kolejny zaś na lodzie.
Wyobraziła sobie kulę, wiszącą w powietrzu na odległości ogona od skały, tak, że pułap wysokości był równy połowie wysokości skałki. Kula miała średnicę dwóch szponów. W całości była zbudowana z ognia, o temperaturze dwukrotnie wyższej od tego ognia, który powstaje po spaleniu węgla. Miał on czerwone płomienie i bardzo dymił. Kula buchała płomieniami, zupełnie tak, jakby miała w środku jakieś nieskończone ich źródło. Płomienie te miały być jak najbardziej niszczące i krzywdzące. To nie była iluzja. To było coś.. Prawdziwego. Twór miał pomknąć z prędkością geparda w kierunku skały, uderzyć w nią, a następnie rozlać się płomieniami po niej, obejmując jak największą powierzchnię. Wlała maddarę w wyobrażenie i uśmiechnęła się, widząc jak jej pierwszy twór dokonuje zniszczenia, topiąc lód, który pokrywał skałę i pozostawiają na niej osmolony, rozgrzany ślad. Nawet śnieg wokół stopniał, pewnie wskutek buchającego od ataku ciepła.
Dobrze, pierwsza warstwa zniszczona. Teraz zaatakuje lodem, co po ataku ogniem mogłoby wywołać szok termiczny, a następnie spróbuje rozbić skałę. Wyobraziła sobie nad skałą lodowy talerz, o grubości szpona i średnicy pięciu szponów. Był w całości zbudowany z białobłękitnej substancji, przypominającej półpłynną wersję lodu. Miał temperaturę dwukrotnie niższą od tego lodu, który można spotkać zimą na jeziorze. Chodziło o to, aby po spadnięciu twór rozlał się po rozgrzanej powierzchni skały. Talerz lewitował pół ogona nad środkiem skały i nie miał być iluzją, ale jak najbardziej miał być czymś szkodliwym i dotykalnym. Następnie wyobraziła sobie jak twór spada, uderzając o powierzchnię skały i rozlewając się po niej i tchnęła maddarę. Lodowy talerz, zgodnie z żądaniem spadł, a gdy lód dotknął skały, jej powierzchnia wściekle zasyczała. Nagła zmiana temperatury spowodowała, że na skale pojawiły się rysy i pęknięcia. I o to chodziło. Teraz trzeci atak. Wyobraziła sobie lodowy stożek, o bardzo, bardzo ostrym zakończeniu z jednej strony, oraz takim przypominającym połowę kuli z drugiej strony. Stożek oczywiście miał atakować stroną ostrą. W najgrubszym miejscu, miał szpon grubości. Jego długość była równa dwóm szponom. Miał być zbudowany z twardego kamienia, o twardości diamentu, ale barwy szarej. Kolor był matowy. Twór miał być odporny na próby skruszenia czy złamania, oraz na wgniecenia (bo jak inaczej mogłaby się obronić skała?) oraz nie był giętki. Jeszcze by tego brakowało żeby się zginał.. Miał być realny, niszczący i wbijający się. Jego celem było, z odległości połowy ogona, ostrą częścią polecieć w kierunku skały i wbić się w najbardziej widoczne pęknięcie, rozkruszając atakowany obiekt. Tchnęła maddarę i uśmiechnęła się lekko. Atak był dobry, ale nie wywołał jakiś specjalnie dużych zniszczeń, prócz znacznego poszerzenia szczeliny. Ponowiła go, jeszcze bardziej rozbijając ten kawałek, przez co utworzyło się zagłębienie. Teraz, rozsadzi tę skałę. Miała na to pewien pomysł. Podeszła, aby oglądnąć skałę, w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca w skale. Mogła sobie na to pozwolić, bo był to trening. Znalazła sobie takie, w jednym zagłębień, powstałych na skutek poprzedniego ataku. Odeszła z powrotem na poprzednie miejsce i wyobraziła sobie małą kulkę, zbudowaną z czarnego niczym węgiel materiału, o gładkiej powierzchni. Wisiała dokładnie w tym miejscu, które wcześniej wybrała Chaos. Miała średnicę połowy szpona i nie była materialna. Była punktem, epicentrum, które miało istnieć po to, aby wyprodukować falę uderzeniową, która rozwali skałę w drobny mak i zniknąć zaraz po tym, kiedy owa fala powstanie. Fala uderzeniowa miała rozejść się począwszy od wspomnianego punktu, w każdą możliwą stronę, ale nie dalej niż pół ogona poza obręb skały. Miała być silna, niszcząca i miał jej towarzyszyć huk, charakterystyczny dla wybuchu bomby. Jej zadaniem było, swoją siłą naruszyć strukturę skały, aby popękała już w całości i jej kawałki zostały odrzucone w każdą stronę. Siła fali miała być w tym celu trzykrotnie wyższa od siły wybuchu dynamitu. Nie miała jako takiego wyglądu, nie było jej widać (za to zapewne dla kogoś kto by się tam przypadkiem znalazł byłaby czymś silnie odczuwalnym). Upewniając się, że wyobrażenie ma już wszelkie właściwości pozwalające naprawdę zniszczyć tę skałę, tchnęła w to maddarę. Przez trzy uderzenia serca nic widocznego z jej perspektywy się nie działo, a za czwartym... Chaos otworzyła szerzej oczy i gwałtownie odwróciła się, kładąc na ziemi i zasłaniając łeb łapami. W tym samym momencie nad nią przeleciały trzy kawałki skały, w towarzystwie ogłaszającego huku. Uh... Zadziałało aż za dobrze. Najwidoczniej przez te trzy uderzenia serca, fala musiała się tworzyć, będąc jeszcze przy swoim epicentrum. Kiedy sytuacja wokół się uspokoiła, Chaos podniosła się i oceniła zniszczenia. Wszędzie wokół porozrzucane były odłamki skały, a część takich malutkich leżała nawet na jej grzbiecie. Zabawne.. Nawet nie poczuła jak na nią spadły.. Może dla tego że to (na szczęście) tylko okruchy. Reeety, to niebezpieczne. Nigdy więcej nie będzie rozsadzać skał, nie mając ku temu wyraźnego powodu.
Otrzepała się i odeszła od tego miejsca. Jeszcze wypadało poćwiczyć obronę, a w takim bałaganie to będzie nieco trudne. Dlatego wybrała sobie nowe miejsce. Przede wszystkim: pozbawione pozostałości po tamtej eksplozji. Usiadła i westchnęła, nucąc pod nosem jakąś melodię, aby się uspokoić. Wzięła kilka głębszych oddechów. Dobrze.. Do dzieła, nie ma czasu do stracenia.
W takim razie, zacznijmy od początku. Na początku stworzyła ogień. Jak obronić się przed ogniem? Najlepiej przeciwieństwem. Czyli lodem. Wyobraziła sobie lodową tarczę, o kształcie koła, oraz - jakże ważnej, średnicy czterech szponów. I jeszcze grubość. Grubość jest na równi ważna ze średnicą i mierzy tylko szpon. Albo... Aż szpon. Lód którego użyła do wyobrażenia sobie tarczy jest taki sam jak ten, który powstał na jeziorze obok obozu zimą. Ma dokładnie ten sam kolor i tę samą strukturę. Jedyną różnicą jest to, że jego wytrzymałość na wyższą temperaturę jest o wiele wyższa. Nie będzie topił się pod wpływem wiosennych, czy letnich temperatur. Zatrzyma na sobie nawet ogień, choć to go pewnie nieco uszkodzi. Ale zatrzyma, nie dopuszczając go do jej ciała. Nie ma zapachu, ani smaku. Jak każda jej obrona i atak. To zupełnie niepotrzebne właściwości. Wyobrażenie wisi przed jej klatką piersiową, w odległości trzech szponów od niej, w ten sposób, aby płaszczyzna tarczy była ustawiona równolegle do jej ciała. Twór jest materialny, to nie iluzja. Ma szorstką w dotyku fakturę, jest strasznie zimny. Chaos zastanowiła się chwilę i uznając że wyobrażenie nadaje się do użytku, przelała w nie maddarę. Spojrzała na tarczę i stuknęła w nią łapą. Lód jak lód, nie rozpadł się, był zimny. Choć.. Mogłaby mu nadać ciut większą wytrzymałość na uderzenia. Na wszelki wypadek, choć teoretycznie miał chronić tylko przed ogniem. Kulą ognia. Przypomniała sobie swój atak na skałę, a następnie wyobraziła sobie, że obrona jest znacznie większa. Nic w jej właściwościach się nie zmieniło, poza tym że teraz średnica miała być równa ośmiu szponów, dwa razy więcej niż przedtem, oraz że twór miał być odporny na uderzenia, ciosy i próby mechanicznego zniszczenia z pomocą smoczej siły. Przetestuje ją sobie jeszcze pod takim kątem. Wlała w wyobrażenie maddarę, dodając owe właściwości. Gotowe. Postukała w tarczę ponownie. Wydawała się trwalsza. I była większą. Teraz jest dobrze.. Jaki był kolejny atak? Lód.. Przed tym, broniła się już na treningu ze Zmorą, ale nie zaszkodzi powtórzyć.
Więc jak to było? Wyobraziła sobie spadający lód, tak? Więc obroną (ponownie) będzie metalowa powierzchnia, która uchroni przed owym upadającym lodem. Wyobraziła sobie więc dużą, metalową misę, o kształcie koła i średnicy sześciu szponów. Jej głębokość miała być równa dwóm i pół szpona, a materiał z którego była zbudowana był gruby na pół szpona. Misa była w całości zbudowana ze srebrzystego metalu, odpornego na niskie temperatury, uderzenia (no bo przecież spadający lód trochę będzie ważył), oraz na próby rozerwania, przekłucia, próby stworzenia pęknięć w jej powierzchni, czy też próby wgniecenia jej. Miała być trwała, w ogóle nie giętka, oraz miała posiadać temperaturę otoczenia. Bez smaku, bez zapachu (ponownie). Jej powierzchnia miała być gładka i miała zatrzymać smoczy dotyk, oaz, co ważniejsze, lód. Misa miała lewitować nad jej grzbietem, w odległości połowy ogona od niego, ustawiona tak, aby złapać potencjalnie spadający lód. Wlała w wyobrażenie maddarę i spojrzała na misę. Wyglądała dobrze. A jak z jej częścią, której z tej perspektywy nie było widać? Wyobraziła sobie, jak misa przelatuje wolnym lotem niżej, na wesołość jej klatki piersiowej i nieco w bok, tak, aby znalazła się po jej prawej stronie, w odległości pół ogona od niej. Tchnęła maddarę i kiedy misa znalazła się w odpowiednim miejscu, obróciła się i zajrzała do środka. Tu też wyglądała dobrze. A ciekawe czy udźwignęłaby ten lód.. Albo coś innego ci by spadało, bo przecież taka misa miała więcej właściwości. Mogła łapać też spadające kamienie. Nacisnęła łapą, ale twór pod jej naciskiem przesunął się w dół. Nie o to chodziło. Wyobraziła sobie, że w tym miejscu w którym jest, jej twór ma pozostać i być niemożliwym do przesunięcia. Tchnęła maddarę i nacisnęła ponownie. Tym razem misa się nie przesunęła. Idealnie. Teraz, jeszcze jedna obrona. Przed kolcem, który miałby polecieć wprost na nią, ku jej lewemu barkowi. Założyła sobie, że ktoś ją może w ten sposób zaatakować.
Wyobraziła sobie kamienną zbroję, odległą od powierzchni jej ciała o szpon, pokrywającą cały lewy bark i jeszcze troszkę wokół. Zbroja miała grubość szpona, kolor szary (ta sama szarość, która barwiła futerko na jej pyszczku), fakturę szorstką w dotyku. Miała zatrzymać wszelkie rodzaje prób fizycznego zepsucia (rozerwanie, przekłucie, wgniecenie itd.) oraz ponadto, być odporną na lód i ogień. Miała być twarda, niepodatna na skruszenia, sztywna. Miała chronić, więc była materialna. Jej celem było zatrzymywanie lodowych, czy też jakichkolwiek innych kolców, oraz smoczych pazurów lub zębów. Miała po prostu zatrzymać je na sobie. Temperatura tworu nie odbiegała od otoczenia. Tchnęła maddarę i przyglądnęła się tworowi. Uderzyła w niego łapą. Faktycznie ją zatrzymał. Spróbowała także uszkodzić pazurami, ale zbroja wytrzymała. A więc ta obrona również była w porządku. Uśmiechnęła się lekko i zniknęła zbroję. Tyle na dziś starczy, to ciągłe używanie maddary nieco ją zmęczyło. Wstała i odeszła z tego miejsca, w kierunku obozu.

[ Dodano: 2017-02-20, 16:33 ]
Księżycowa Łąka bardzo powoli zaczęła tracić już swoją śnieżną kołderkę. Zresztą, jak prawie wszystkie niżej położone tereny. Chaosia zdecydowanie bardziej wolała pełnię zimy, od tych roztopów. Chociaż kto wie.. Może potem będzie ładnie? Ale, mimo wszystko miała nadzieję, że jeszcze przyjdzie jakaś śnieżyca. Bardzo nie pasowało jej to, że zima zaczyna odpuszczać. W to miejsce przyszła spacerkiem, rozglądając się po okolicy. Co jakiś czas potrzebowała takiej chwilki, żeby po prostu połazić, chociaż w gruncie rzeczy, w łażeniu po terenach nie było nic specjalnie ciekawego. Tym bardziej, że tutaj akurat już była. Usiadła na chwilę i kątem oka spojrzała w niebo. Pochmurne, wiosenne popołudnie. No cóż... Mogło być gorzej.
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
 
 
Kruczopióry 
Czarodziej Ognia
Ten od maddary



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Opiekun: Wirtuoz Iluzji
Mistrz: Sam sobie mistrzem
Partner: Earie*
Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 3671
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-02-21, 00:01   
   A: S: 2| W: 4| Z: 3| I: 5| P: 1| A: 3
   U: M,Kż,S: 1| A,O,Śl,Skr: 2| W,Pł,L,B,MP: 3| MO,MA: 5
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Mistyk; Magiczny śpiew; Poświęcenie


Oj, mogło być gorzej. Zdecydowanie mogło być gorzej. Mogła na przykład natknąć się na złośliwego duszka, który kopnie ją w zad i przewróci, mogła natrafić na swej drodze na bezwzględną, krwiożerczą, żądną śmierci krowę, mogła też... spotkać pewnego czarnołuskiego impertynenta.

I kto wie, co z tego wszystkiego byłoby najgorsze...?

- Witaj...? - usłyszała za sobą głos, a wraz z tym głosem, jak można było się spodziewać, w pobliże przybył smok. Wielki smok o błyszczących, czarnych łuskach i olbrzymich, zdolnych zakryć pół nieba skrzydłach, które teraz pozostawały złożone, delikatnie trzęsąc się wraz z każdym krokiem czarodzieja. - Chyba jeszcze nie mieliśmy się okazji poznać: jestem Kruczopióry. I kojarzę cię z ceremonii Cienia - dodał, mrugnąwszy porozumiewawczo ślepiem. I przysiadł, zbliżywszy się do młodej; klapnął zadem o wilgotną ziemię, ogon owinąwszy wokół swoich łap. - Nie przeszkadzam? - zapytał, lustrując ją bacznie wzrokiem. - Ach, i tak a propos: dobrze pamiętam, iż aspirujesz na czarodziejkę, prawda? - dodał, nie tracąc przy tym dobrego humoru.

Ach, ostatnio ta profesja cieszyła się coraz większą popularnością w Cieniu! Może to dobry znak...?
_________________

"To [maddara]... uzależnia, przyznaję. Jest jak upojne ziele, którego w każdej chwili chcesz więcej i więcej, niekoniecznie potrafiąc to pragnienie zatrzymać. Ale ja nie chcę go zatrzymywać" - Kruczopióry

Do woli uczę i pomagam wszystkim smokom oprócz tych, których Kruczopióry nie lubi (a te, których nie lubi, o tym wiedzą).

Żetony: 2 x złoty (wrzesień, listopad), 3 x srebrny (MG czerwiec, wrzesień, grudzień)

Szczęściarz: W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. (ostatnie użycie w świątyni: 4 lipca)
Magiczny śpiew: Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.
Poświęcenie: Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Kruczopióry by: Szydzia Lisia Szkarłat Szydzia2 Młody Niewidoczek
 
 
 
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-02-22, 18:58   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


Zapewne wściekła, krwiożercza krowa byłaby czymś, czego Chaos najmniej się teraz spodziewała. Ale zamiast takiego zwierza, usłyszała za sobą głos należący do jakiegoś smoka. Odwróciła łebek, aby spojrzeć któż to również urządził sobie spacerek.
O proszę, ktoś z kim jeszcze nie gadała. Chociaż.. Chyba skądś kojarzyła przybysza.
-Witaj
Obróciła się aby usiąść przodem do czarodzieja. Trochę dziwnie by było rozmawiać, wykrecając łebek i patrząc cały czas za siebie..
Ach! Więc to stąd go kojarzyła? Był na którejś z ceremonii.. To dużo wyjaśnia..
-Kruczopióry.. Z Ognia, tak?
Oczywiście że z Ognia.. Któż by inny mógł pojawić się na Cienistej Ceremonii, poza Cieniem i Ogniem? A smoki ze swojego stada dość dobrze kojarzyła, więc tylko jedna możliwość jej została.
I bardzo dobrze - trzeba poznawać sojuszników.
-Ja jestem Chaos. Albo jak wolisz - Północna.
Tak to jest.. Masz dwa imiona, a potem nie wiesz którym się przedstawiać.
-Nie, nie przeszkadzasz
Uśmiechnęła się wesoło (a może nawet można powiedzieć że to był troszkę tłumiony chichot). Dzisiaj miała dobry humor. A jeszcze bardziej przyczyniał się do tego fakt, że po raz kolejny przekonała się o opłacalności spacerków. Już któryś raz spotyka kogoś, łażąc po terenach. A im więcej znajomości tym lepiej.
-Tylko spacerowałam. Fajnie że jesteś
("Bo trochę zaczynało mi być nudno." - to sugerowało jej ciekawskie spojrzenie.) Również owinęła ogonem łapy. Nie było jej zimno, bardziej trochę mokro, tak jak to bywa kiedy bez butów spacerujesz po roztapiających się pozostałościach zimy.
-Tak, dobrze pamiętasz. Zostanę czarodziejką.
Uśmiechnęła się. Właśnie tak - nie "chcę zostać", chociaż to też. "Zostanę". I to jak najszybciej, bo plany trzeba realizować szybko.
A i owszem, dobrze że maddara zyskuje na popularności. Chociaż jak by nie patrzeć, to każda profesja jest potrzebna, prawda?
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
 
 
Kruczopióry 
Czarodziej Ognia
Ten od maddary



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Opiekun: Wirtuoz Iluzji
Mistrz: Sam sobie mistrzem
Partner: Earie*
Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 3671
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-03-09, 00:55   
   A: S: 2| W: 4| Z: 3| I: 5| P: 1| A: 3
   U: M,Kż,S: 1| A,O,Śl,Skr: 2| W,Pł,L,B,MP: 3| MO,MA: 5
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Mistyk; Magiczny śpiew; Poświęcenie


- To dobrze. Uczysz się już swojego fachu? - zapytał smok, wyraźnie zadowolony ze spotkania. Poruszająca się nieustannie końcówka ogona zdradzała żywe zainteresowanie tematem, które potwierdzał wędrujący po sylwetce młodej, lustrujący ją nieustannie wzrok. - Ach, a że nie bywasz chyba na naszych ceremoniach... chyba powinienem dopowiedzieć, że w Ogniu jestem przywódcą - dodał, przewróciwszy przy tym ślepiami. Nie żeby miał się zamiar specjalnie puszyć, mimo wszystko jednak wolał, aby Północna zdawała sobie sprawę, ze nie jest tak całkiem przypadkowym smokiem. - Ale ta rangą się nie przejmuj, bo przede wszystkim jestem właśnie czarodziejem.

Na moment zamilkł, z nieznacznym uśmiechem przyglądając się Cienistej samiczce, szybko jednak nieco spoważniał - nie tyle jednak stracił dobry humor, to przymierzał się do zadania ważnego pytania. A nawet pytania bardzo ważnego; pytania, które miało dać czarodziejowi wyjątkowo interesującą dlań odpowiedź. Nawet jeśli z pozoru zdawało się ono niemalże nieważne.
- A tak właściwie to dlaczego chcesz... zostaniesz czarodziejką? - rzekł, zaś jego ślepia natychmiast skierowały się na ślepia Chaosu. Zdawał się nadspodziewanie wręcz zainteresowany odpowiedzią... choć dlaczego?
_________________

"To [maddara]... uzależnia, przyznaję. Jest jak upojne ziele, którego w każdej chwili chcesz więcej i więcej, niekoniecznie potrafiąc to pragnienie zatrzymać. Ale ja nie chcę go zatrzymywać" - Kruczopióry

Do woli uczę i pomagam wszystkim smokom oprócz tych, których Kruczopióry nie lubi (a te, których nie lubi, o tym wiedzą).

Żetony: 2 x złoty (wrzesień, listopad), 3 x srebrny (MG czerwiec, wrzesień, grudzień)

Szczęściarz: W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. (ostatnie użycie w świątyni: 4 lipca)
Magiczny śpiew: Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.
Poświęcenie: Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Kruczopióry by: Szydzia Lisia Szkarłat Szydzia2 Młody Niewidoczek
 
 
 
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-03-09, 21:13   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


Skinęła głową. To bardzo dobrze..
-Jasne, uczę się.
Przechylając łebek na bok, lekko zachichotała. Coś ją w tym śmieszyło? Może to że uczy się i umie już całkiem sporo?
-Już nawet walczyłam
Stwierdziła z uśmiechem na pyszczku. Szszsz, wynik tej walki niekoniecznie musiał być poznany przez Kruczego. Ale tym się nie przejmowała, to była po prostu przyjacielska potyczka.
Ej moment.. Przywódca? Oh, a więc on jest przywódcą! Świetnie! Machnęła ogonem, zdradzając i tak już pewnie dostatecznie widoczną wesołość.
-Dobrze, będę o tym pamiętać czarodzieju.
Zamrugała powiekami, niewinnie się uśmiechając. Kolejne pytanie z kolej, po prostu ją zaskoczyło. Nie tyle nie wiedziała - bardzo, bardzo dobrze wiedziała, dlaczego chce zostać czarodziejką - ale po prostu nie spodziewała się, że to może być dla kogoś niejasne. Choć dziwić się nie powinna, Kruczy ledwo co ją kojarzył, skąd więc mógłby znać jej sytuację? Ano znikąd.
-Po prostu, chcę chronić moją rodzinę.
Również spojrzała na niego już nieco bardziej serio. To był główny cel. Nie jedyny, ale taki, z którego powodu właśnie wybrała tę drogę. Owszem, mogłaby równie dobrze zostać wojownikiem, ale czarodziejstwo bardziej jej leżało.
-A czemu pytasz?
Uśmiechnęła się lekko. Ciekawiło ją, co właściwie chciał przez to się dowiedzieć.
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
 
 
Kruczopióry 
Czarodziej Ognia
Ten od maddary



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Opiekun: Wirtuoz Iluzji
Mistrz: Sam sobie mistrzem
Partner: Earie*
Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 3671
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-03-09, 23:52   
   A: S: 2| W: 4| Z: 3| I: 5| P: 1| A: 3
   U: M,Kż,S: 1| A,O,Śl,Skr: 2| W,Pł,L,B,MP: 3| MO,MA: 5
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Mistyk; Magiczny śpiew; Poświęcenie


Czarodziej uśmiechnął się, przytakując łbem; Północna zdawała mu się nieco onieśmielona, świadczyły o tym krótkie zdania, ale czy to źle? Mogła przecież czuć się nieco zdeprymowana rozmową... prawda?

- Pytam z ciekawości; każdy, kto wybiera swoją drogę, ma jakiś motyw, który go ku temu kieruje - odpowiedział młodej, uśmiechnąwszy się. - Dla mnie maddara to była zawsze... moc spełniania marzeń. Moc, która sprawia, ze coś, co dotąd pozostało tylko w sferze wyobraźni, może nabrać realnego kształtu i zaistnieć. Dlatego właśnie tej mocy chcę używać, aby bronic przyjaciół - wyjaśnił, cały czas przypatrując się adeptce. Czy... była dobrym materiałem?

- Miło słyszeć, że dbasz o swój rozwój - dodał, odnosząc się do wcześniejszych słów i nie tracąc przy tym dobrego humoru. Cały czas obserwował też młodą, jakby ciekawiło go, co ona o nim sądzi. - Ciekawi mnie, ile już umiesz; miałabyś coś przeciw, żeby mi to... pokazać? A może nawet: żebym cię czegoś nauczył? - dodał, mrugnąwszy porozumiewawczo ślepiem. I z zaciekawieniem oczekiwał na reakcję smoczycy.
_________________

"To [maddara]... uzależnia, przyznaję. Jest jak upojne ziele, którego w każdej chwili chcesz więcej i więcej, niekoniecznie potrafiąc to pragnienie zatrzymać. Ale ja nie chcę go zatrzymywać" - Kruczopióry

Do woli uczę i pomagam wszystkim smokom oprócz tych, których Kruczopióry nie lubi (a te, których nie lubi, o tym wiedzą).

Żetony: 2 x złoty (wrzesień, listopad), 3 x srebrny (MG czerwiec, wrzesień, grudzień)

Szczęściarz: W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. (ostatnie użycie w świątyni: 4 lipca)
Magiczny śpiew: Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.
Poświęcenie: Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Kruczopióry by: Szydzia Lisia Szkarłat Szydzia2 Młody Niewidoczek
Ostatnio zmieniony przez Kruczopióry 2017-03-09, 23:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-03-10, 21:46   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


Onieśmielona? Hm... Nie była onieśmielona. Po prostu jeszcze się zastanawiała, czy ma traktować Kruczopiórego bardziej jak koleżkę, czy bardziej jak przywódczy autorytet. Właściwie miała tak strasznie wielką ochotę na relację koleżkową, ale chyba nie do końca wypadało.
Uśmiechnęła się, słysząc o wyjaśnieniu maddary.
-O tak, maddara jest świetna. Pozwala na dużo więcej, niż mogą zrobić zwykli wojownicy.
Pozwala na wyczarowanie nad łbem dużego kowadła na przykład. Ekhem.. No niech będzie dużego głazu. A wojownik sobie go co najwyżej będzie musiał poszukać i podnieść. A taki głaz bywa naprawdę ciężki.
-A więc masz podobny cel. Dla mnie przyjaciele wliczają się w grono rodzinne. Nie musimy być biologicznie spokrewnieni, aby jednocześnie być rodziną przyjaciół.
Przechyliła łebek na bok, z uśmieszkiem na pyszczku. Tak, obrona przyjaciół i rodziny była niezwykle ważna.. A jej przyjaciele byli jednocześnie jej rodziną, więc przez to, obrona wchodziła na wyższe poziomy ważności.
Kolejne słowa.. Okazały się być bardzo interesujące. Nauka? Czemu nie? Oczywiście, z chęcią przyjmie każdą naukę.
-Pokazać? W porządku, mogę spróbować ci pokazać trochę czarów. Chętnie się pouczę.
Fajnie.. Tkanie z maddary zawsze sprawiało jej przyjemność. A nauka z pewnością przyda jej się i jednocześnie będzie interesująca. Wszystko co było związane z magią, było interesujące.
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
 
 
Kruczopióry 
Czarodziej Ognia
Ten od maddary



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Opiekun: Wirtuoz Iluzji
Mistrz: Sam sobie mistrzem
Partner: Earie*
Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 3671
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-03-14, 21:49   
   A: S: 2| W: 4| Z: 3| I: 5| P: 1| A: 3
   U: M,Kż,S: 1| A,O,Śl,Skr: 2| W,Pł,L,B,MP: 3| MO,MA: 5
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Mistyk; Magiczny śpiew; Poświęcenie


Czy wiedziała, że Kruczopióry tak naprawdę nie miał żadnej prawdziwej rodziny? A kiedy miał... skoczyło się to tak, iż jego samica odeszła, zaś córka się zabiła? Owszem, miał przybrane pisklęta, ale... czy można powiedzieć, że było to to samo? Choć ich kochał, czy można to porównać z prawdziwym, pochodzących z własnej krwi potomkiem?

- Tak, pokazać - odpowiedział, zaś jego pysk zmarszczył się w nieco zadziornym wyrazie. - Najlepszy atak, na jaki cię stać. Chce go zobaczyć - zaznaczył, jednocześnie wydawszy z siebie zawadiacki pomruk. Ciekawe był wyjątkowo, co pokaże mu przyszła czarodziejka Cienia...
_________________

"To [maddara]... uzależnia, przyznaję. Jest jak upojne ziele, którego w każdej chwili chcesz więcej i więcej, niekoniecznie potrafiąc to pragnienie zatrzymać. Ale ja nie chcę go zatrzymywać" - Kruczopióry

Do woli uczę i pomagam wszystkim smokom oprócz tych, których Kruczopióry nie lubi (a te, których nie lubi, o tym wiedzą).

Żetony: 2 x złoty (wrzesień, listopad), 3 x srebrny (MG czerwiec, wrzesień, grudzień)

Szczęściarz: W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. (ostatnie użycie w świątyni: 4 lipca)
Magiczny śpiew: Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.
Poświęcenie: Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Kruczopióry by: Szydzia Lisia Szkarłat Szydzia2 Młody Niewidoczek
 
 
 
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-03-16, 21:46   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


No cóż.. Pewnie zbyt mało wiedziała o czarodzieju. No albo nie do końca to wszystko rozumiała, bo nawet jeśli sama miałaby przybrane pisklęta, kochałaby je równie mocno jak swoje. Sama była w pewnym sensie.. Przybranym pisklęciem. Bo jej ojciec akurat zginął, a zanim zginął, zostawił ją na pastwę losu nie sprawując nawet podstawowej opieki. A jednak, żyje i nie ma co nad tym snuć rozmyślań.
Najlepszy atak.. Uśmiechnęła się, przez chwilę zastanawiając co mogłaby wyczarować. Nie jakieś byle co oczywiście. Ale też z drugiej strony, nie chciała zaszkodzić Kruczemu za bardzo, bo przecież nie nauczy się zbyt dużo, jeśli jej nauczyciel przez przypadek padnie przed nauką.
Wyobrażenie zaczęło powstawać w jej umyśle. To był naprawdę trudny wybór, bo z reguły bardzo różne ataki uważała za mniej, lub bardziej dobre. Nigdy nie wybierała kategorią najlepszego. Ale może... Może niech Ognisty zapłonie? Tak, to na pewno będzie pasować. Ale jeszcze pytanie jak zapłonie. Przechyliła łeb na bok, z uśmieszkiem na pysku obmyślając sobie dokładnie atak. No dobrze. A więc w wyobrażeniu powstała silnie łatwopalna błona, pokrywająca przestrzeń między przednimi łapami czarodzieja. Jakby wziąć ją i rozprostować, miałaby kształt idealnego okręgu. Ale dopasowana do kształtu ciała i łusek, kształt ten na pierwszy rzut oka pewnie mógł wydawać się zdeformowany. Ale nie był oczywiście, to wrażenie odnosiło się właśnie ze względu na to dopasowanie do ciała. Błona miała kolor przeźroczysty (albo inaczej koloru nie miała), była matowa, w dotyku gładka. Absolutnie dokładnie przylegała do łusek. Jej średnica była na tyle długa, aby sięgała (w sytuacji dopasowania tworu do ciała, a nie rozprostowania) nasad obu przednich łap.Była to błona o grubości dwóch szponów. Grubość grała istotną rolę - otóż przecież to miało być źródłem ognia, a więc dobrze by było, aby paliło się jak najbardziej.. Buchająco. Chaos nadała błonie wytrzymałość mechaniczną, na rozerwania, przebicia, próby rozdarcia - w razie gdyby Ognisty chciał to z siebie zedrzeć. Miała być także silnie lepka, aby po wytworzeniu przylepić się do jego ciała i nie dać się odlepić niezależnie od tego, jak by jej się chciał pozbyć. Kolejnym czynnikiem, już bardziej dotyczącym działania ataku, był fakt, że błona, kiedy tylko powstanie, miała ulec samozapłonowi (była to substancja silnie łatwopalna, coś jak te gazy w pyszczku które płoną po zmieszaniu się z powietrzem, ale w postaci nie gazowej, tylko stałej) i to, co ważne - samozapłonowi natychmiastowemu. O temperaturze chyba nie trzeba wspominać, prawda? Oczywiście że Chaos uwzględniła to, że w wyniku samozapłonu temperatura urośnie do temperatury ognia. I uwzględniła też fakt, że twór nie rozpadnie się w wyniku działania temperatury. Jeśli się spali, to to będzie okej, ale nie może przed tym spaleniem posypać się po kawałkach, albo rozkruszyć. Takiej opcji nie było. No więc przejdźmy teraz do ognia. To co stworzyła, miało zapalić się szybko, wielkim, porządnym i bardzo gorącym płomieniem, którego temperatura będzie trzykrotnie wyższa od ognia ze zwykłego ogniska. I palić się bardzo gwałtownie. Na pomarańczowo. I ten ogień miał poparzyć przestrzeń między przednimi łapami, oraz z racji tego że byłby duży i gwałtowny, poparzyć też to co jest nad tą częścią ciała i obok niej - klatkę piersiową, kawałek brzucha, łapy, może przy odrobinie szczęścia dosięgnie nawet szyi.
A więc dobrze.. Wyobrażenie ma gotowe. Dla pewności dodała jeszcze właściwości takie jak odporność błony na działanie kwasu i lodu, a także uwzględniła fakt, że nawet jeśli zostanie to oblane wodą, temperatura spowoduje że owa woda wyparuje w mgnieniu oka. Smaku, ani zapachu to nie miało.
Sięgnęła po maddarę ze źródła i tchnęła ją w twór, pozostając skupioną na wszystkich elementach wyobrażenia. I obserwowała efekty.
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
 
 
Kruczopióry 
Czarodziej Ognia
Ten od maddary



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Opiekun: Wirtuoz Iluzji
Mistrz: Sam sobie mistrzem
Partner: Earie*
Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 3671
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-03-29, 11:21   
   A: S: 2| W: 4| Z: 3| I: 5| P: 1| A: 3
   U: M,Kż,S: 1| A,O,Śl,Skr: 2| W,Pł,L,B,MP: 3| MO,MA: 5
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Mistyk; Magiczny śpiew; Poświęcenie


Otworzył szeroko ślepia... i uśmiechnął się - już czując przepływ maddary, zdawał sobie sprawę, ze będzie to ciekawy atak. Doświadczenia miał jednak dość wiele, aby doskonale zdawać sobie sprawę, jak się przed tych chronić - i nim czarodziejskie wyobrażenie samicy zajęło swoje miejsce, w przestrzeń między nim a smokiem wcisną się kamień! Dość wąski, szary, gładki, o grubości łuski, który przede wszystkim chronił przed gorącem. Oczywiście czarodziej nie chciał też, aby tańczące płomienie przypadkiem dosięgły go na obrzeżach tworu - dlatego tez jego skraj nie "urywał się", a zaginał nieco do środka, tworząc coś w rodzaju długiej na kilka łusek bandy zasłaniającej ciało Kruczopiórego.

Chwilę trwało, nim wyobrażenie Północnej zniknęło, wraz z nim zniknęło też wyobrażenie czarodzieja. Który uśmiechnął się, spoglądając na młodą pogodnie.

- Całkiem nieźle, przyznaję; widzę, że masz już wprawę. Co oznacza, że nie muszę się wstrzymywać przed niebanalnymi ćwiczeniami - stwierdził, mrugnąwszy porozumiewawczo ślepiem. - W magii ataku najważniejsze są dwa elementy: zaskoczenie przeciwnika oraz wybór metody tak, aby trafić w jego słaby punkt... a przynajmniej nie trafić w punkt mocny. Jeżeli ktoś nie spodziewa się danego typu uderzenia, może potrzebować nieco więcej czasu, aby się na takie uderzenie przygotować, aby wymyślić, jak się obronić, co działa na twoją korzyść. Oczywiście należy też kombinować tak, aby nie ułatwić przeciwnikowi zadania: na przykład... kiedy przeciwnik jest szybki...

Północna poczuła niespodziewanie delikatne drżenie maddary. Nie było to drżenie agresywne, czarodziej nie wymierzał w nią żadnego ataku, ale... już po chwili coś poczuła! Łapki - cztery - na swoim grzbiecie. I po chwili już nie na nim!

Dosłownie znikąd pojawił się mały, puchaty królik, który wprawdzie wystartował na grzbiecie młodej, zaraz jednak już go tam nie było! Pędził jak szalony, pędził bez ustanku, pędził przynajmniej kilka razy szybciej od prawdziwego zwierzęcia, obierając najbardziej chaotyczne ścieżki, jakie tylko czarodziejowi przyszły do głowy. Raz był na grzbiecie Północnej, raz na jej ogonie, raz w dwóch susach wbiegał jej na łapę, by potem zeskoczyć i przebiec zaraz pod brzuchem! W szczycie bezczelności nawet przelazł jej po łbie - poruszał się zaś tak, iż ledwo dało się dostrzec jego migającą sylwetkę!

- Zabij go - zachęcił czarodziej, wyszczerzywszy szelmowsko swoje kły i natychmiast skupiając się na obserwacji poczynań młodej. Ciekawe, jak sobie poradzi z takim przeciwnikiem? Wymyśli coś skutecznego czy może jednak... popełni jakiś błąd?
_________________

"To [maddara]... uzależnia, przyznaję. Jest jak upojne ziele, którego w każdej chwili chcesz więcej i więcej, niekoniecznie potrafiąc to pragnienie zatrzymać. Ale ja nie chcę go zatrzymywać" - Kruczopióry

Do woli uczę i pomagam wszystkim smokom oprócz tych, których Kruczopióry nie lubi (a te, których nie lubi, o tym wiedzą).

Żetony: 2 x złoty (wrzesień, listopad), 3 x srebrny (MG czerwiec, wrzesień, grudzień)

Szczęściarz: W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. (ostatnie użycie w świątyni: 4 lipca)
Magiczny śpiew: Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.
Poświęcenie: Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Kruczopióry by: Szydzia Lisia Szkarłat Szydzia2 Młody Niewidoczek
Ostatnio zmieniony przez Kruczopióry 2017-04-09, 20:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-04-01, 13:19   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


Uśmiechnęła się na widok króliczka. Taaaki słodziutki, a będzie go musiała ubić. Jaka szkoda.
Skoro był szybki, to miała pewien pomysł. Jak coś biega jak torpeda, to zapewne za bardzo nie patrzy pod łapy, a nawet jeśli, to trudno będzie mu wyhamować, jeśli coś pojawi się nagle. A jeśli będzie na przykład.. Lepkie? To się przylepi.
Przez chwilę przyglądała się króliczkowi, tak po prostu, oglądając śliczne zwierzątko. Tak w gruncie rzeczy, to mogłaby takiego mieć za pupilka. Jakby tak schwytać i wytulić.. Musiał mieć naprawdę miękkie futerko. Aczkolwiek to trwało tylko chwilę.
Teraz atak. Choć.. Nie nazwałaby tego aż tak bardzo atakiem, chociaż nim był. Do standardowych wytycznych, jakiś płonących kul, czy też lecących kolców nie pasował. Wyobraziła sobie przed nią, gdzie króliczek stosunkowo często przebiegał, dużą plamę substancji. Właśnie.. Substancja, trochę gęsta, strukturą przypominająca gęsty kisiel, miała kolor przypominający skrzyżowanie zieleni i brązu - czyli ten kolor, który akurat miało podłoże przed nią. Zamysł koloru? No zwyczajnie, nie miało to być coś bardzo wyróżniającego się w otoczeniu. Na początku chciała zrobić różową plamę, ale szczerze? To chyba nie byłby za dobry pomysł.
No więc przechodząc dalej - była to pułapka bardzo lepka. Bardzo, naprawdę bardzo - bo miała przylepić do siebie króliczka, kiedy on na nią wbiegnie lub wskoczy i go unieruchomić, dając Chaosi pole do manewru. Całość plamy nie musiała mieć specjalnie regularnego kształtu. Nawet nie powinna - miała lekko pofałdowane brzegi, dopasowane do fałd powierzchni ziemi. Coś, co miało przypominać kałużę. Tylko.. No po prostu nie wodną kałużę. Jeśli by zmierzyć głębokość, czy też wysokość tego czegoś, to był po prostu szpon. I tyle wystarczyło. Była usytuowana pomiędzy nimi, pomiędzy Kruczym a Chaos, w odległości równej pięciu szponom pomiędzy jej łapami, a brzegiem kałużoplamy. Sam zaś twór miał na długości i na szerokości po pół ogona.
Nie pachniało, smak.. Cóż, jak błoto po prostu. Temperatura otoczenia. Co do reszty właściwości, prócz lepkości i kiślowatości, to oczywiście nie była to substancja lotna. Nie chciała, aby kałuża jej wyparowała. Była oczywiście przystosowana do tego, aby po przylepieniu, cokolwiek tam wpadnie, nie wydostało się. I trzymała się w jednym miejscu, ustalonym przez Chaos, a nie rozjeżdżała gdzie popadnie. Taka wredna, jak klej trochę. Czyli królik wpada i nie wypada.
Oczywiście miała się pojawić szybko, nagle, aby króliczek nie zdążył jej zauważyć. Choć jeśli zdąży, to nie szkodzi - wtedy miała nadrabiać swoją barwą kamuflującą ją w otoczeniu.
Kiedy już miała wszystkie elementy wyobrażenia, odczekała na odpowiedni moment i wlała maddarę, pilnując każdego szczegółu, w momencie kiedy zachowanie króliczka wskazywało, że zaraz mógłby się znaleźć w podanym miejscu. Musiała być szybka, ale z drugiej strony - to to też było w miarę duże, nawet jeśli się zorientuje i będzie chciał zawrócić lub skoczyć, to nie przeskoczy, a zawracając i tak wpadnie w jakąś boczną część.
No.. To teraz niech się złapie. A jak się złapie, to wtedy się go zabije.
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
 
 
Kruczopióry 
Czarodziej Ognia
Ten od maddary



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Opiekun: Wirtuoz Iluzji
Mistrz: Sam sobie mistrzem
Partner: Earie*
Wiek: 27
Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 3671
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-04-16, 08:38   
   A: S: 2| W: 4| Z: 3| I: 5| P: 1| A: 3
   U: M,Kż,S: 1| A,O,Śl,Skr: 2| W,Pł,L,B,MP: 3| MO,MA: 5
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Mistyk; Magiczny śpiew; Poświęcenie


Właściwie to pomysł nawet nie był zły. Właściwie to nawet Chaos wiedziała, co chce zrobić. Właściwie to nawet smoczyca znała swój cel... tylko... coś nie do końca wyszło. Właściwie to całkowicie nie wyszło. Nie, nie plama, ta pojawiła się, choć może nie w tak imponującym rozmiarze, jak chciałaby tego czarodziejka. Nie wyszło umiejscowienie.

Bo owszem, błoto zmaterializowało się miedzy dwójką, tyle że królik biegał wokół Chaosu! Nie przejmował się za bardzo przestrzenią osobistą Północnej, raz po raz wskakując na nią, tymczasem plama znalazła się całkiem spory kawałek od Chaosu - między smokami! Kruczopióry otworzył szeroko ślepia, nieco zaskoczony takim obrotem sprawy, szybko jednak potrząsnął łbem... i parsknął cicho śmiechem. To samo uczynił jego królik, który na moment - dosłownie króciusieńki moment - wskoczył na łeb uczennicy czarodzieja, zachichotał kpiący... i już pędził dalej! Już pędził wzdłuż jej grzbietu i już uciekał, ile sił miał w maddarowych łapkach, nie pozwalając czarodziejce na chwilę wytchnienia!

- Pomysł nawet niezły, tylko... warto czasem zastanowić się, gdzie zaatakuje przeciwnik - stwierdził czarodziej, przewracając ślepiami. - Przecież kiedy bronisz się przed atakiem w łeb, nie zasłaniasz boku, prawda? Bądź co bądź, choć atak spowolniłby królika, nie zabiłby go jeszcze. Dlatego spróbuj jeszcze raz, choć inną techniką... i postaraj się zastanowić, czy rzeczywiście ta technika będzie najlepsza - zaznaczył, wyszczerzywszy lekko kły.

A królik wciąż biegał, skakał i szalał wokół smoczycy, co mogło stawać się już ciut irytujące...
_________________

"To [maddara]... uzależnia, przyznaję. Jest jak upojne ziele, którego w każdej chwili chcesz więcej i więcej, niekoniecznie potrafiąc to pragnienie zatrzymać. Ale ja nie chcę go zatrzymywać" - Kruczopióry

Do woli uczę i pomagam wszystkim smokom oprócz tych, których Kruczopióry nie lubi (a te, których nie lubi, o tym wiedzą).

Żetony: 2 x złoty (wrzesień, listopad), 3 x srebrny (MG czerwiec, wrzesień, grudzień)

Szczęściarz: W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. (ostatnie użycie w świątyni: 4 lipca)
Magiczny śpiew: Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.
Poświęcenie: Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Kruczopióry by: Szydzia Lisia Szkarłat Szydzia2 Młody Niewidoczek
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 14