FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Niewielkie zlodowacenie
Autor Wiadomość
Niesforny Kolec 
Adept Wody
Uranos



Stado: Wody
Płeć: samiec
Księżyce: 13
Rasa: bagienny x północny
Opiekun: rodzice
Mistrz: Bitewna Hulanka
Partner: Despotyczny Ferwor
Dołączyła: 18 Sty 2021
Posty: 44
Wysłany: 2021-03-17, 12:32   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 2| A: 3
   U: W,MP,MA,MO: 1


Wnikliwe spojrzenie.
Zawisło na mówcy z wyraźnym niedowierzaniem. "Piastun? A nie wie?", chichotał drapieżnie. Niesłyszalnie. Jego mina wcale się bowiem nie zmieniła. Nieusatysfakcjonowany odpowiedzią już sobie postanowił dopytać o nurtujące pytanie kogoś lepiej wykwalifikowanego. Kogoś z wybitną wiedzą. Na pewno ojciec taką miał.
- Niech będzie - skwitował opinię obojętnie, z przekąsem. Zupełnie inna taktyka od tej, którą obrał na początku rozmowy. Źrenice spoczęły na skórach. Skrzywił się nieładnie. Z pukli odciętych włosów pozostały zaledwie pojedyncze źdźbła. Ogon zawinął się wokół łap. "Przynajmniej skóry nadal trzymam w garści".
Po stworzeniu gryfa odetchnął ciężej, wyprostowany i w pełni skupiony. Nie potrzebował ni chwili, od razu znał odpowiedź. Nie dał nawet swojemu zawodowi przerwać nauki.
- Jestem gotowy.
_________________
#a7b794
#ff9590
  Niespodziewajki: tak
 
Dorodny Odyniec 
Starszy Ziemi



Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 93
Rasa: Bagienny
Opiekun: Honi?
Mistrz: Dig?
Partner: BasAgat w fałdkach
Wiek: 53
Dołączyła: 12 Paź 2019
Posty: 540
Wysłany: 2021-03-18, 17:05   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 3
   U: Pł,L,W,M,A,O,Skr,Śl,MP: 1| MO: 2| B, MA: 3
   Atuty: Wrodzony Talent, Niestabilny, Mistyk, Utalentowany, Przezorny


Lot westchnął, wykrzywiając zdeformowany pysk w zwrotnym uśmiechu.
~ Doskonale. Ataki i obrony magiczne nie są niczym innym od zwykłych tworów. Musisz dbać o niezbędne szczegóły. Tym razem jednak musisz skupić się o wiele bardziej na praktyczności swoich tworów - oczywiście, o ile podszkolisz się bardziej czarowaniu. Uwierz mi, niektórzy czarodzieje naprawdę potrafią stworzyć bardzo fikuśne i kreatywne rzeczy ~ przerwał na momencik, śmiejąc się cichutko. I wbrew pozorom wcale nie było ich aż tak mało. ~ Jak wiesz, nie możesz wpływać bezpośrednio na ciało innego smoka. Nie możesz mu więc, dajmy na to, wysadzić serca, o ile nie przekroczysz bariery dotyku. Wprawdzie nigdy nie sprawdzałem, co wtedy się dzieje, ale... nie wiadomo, jak by to zadziałało. Myślę, że ktoś bez uzdrowicielskiego fachu raczej nie byłby pewien co robi i mogłoby to się skończyć różnym skutkiem. No i trwałoby to dłużej, nie sądzisz? Zanim dobiegniesz i wymyślisz, co i jak, to przeciwnik zdąży ci już oddać dwukrotnie! ~ ocenił. Prawdziwie czy nie, wolał przestrzec. Sam pamiętał, jak pytał o to własnego mistrza. Oj, zawsze w wirze walki jakoś tak nie czuł potrzeby niczego nowego testować. Obejrzał się spokojnie na samczyka. ~ Musisz więc stworzyć taki atak, który dopiero zrobi krzywdę przeciwnikowi. Możesz stworzyć kolec, który przebije łuski. Obręcz, która zaciśnie się wokół szyi. Płonący pocisk, który po zetknięciu z brzuchem przepali się do wnętrza!... ~ powściągnął wodze fantazji, przyglądając się uważniej pisklęciu. Czy on w ogóle znał zasady walki? ~ ...ale nie próbuj celować w takie miejsca jak łeb, szyja, pachwiny czy podbrzusze, dobrze? To są naprawdę wrażliwe miejsca. Jeśli kiedykolwiek planujesz zostać czarodziejem, to miej to na uwadze ~ przestrzegł, poważniejąc. Wskazał palcem na swój szpetniejszy profil, unosząc kąciki pyska w dziwnym, niepewnym uśmieszku. ~ Chyba że chcesz, żeby twój przeciwnik skończył tak. Ale, ale. To nie wszystko. Chciałbym jeszcze wspomnieć o jed... o dwóch rzeczach, zanim w ogóle zaczniemy. Czasem smoki rodzą się z, jakby to rzec, specjalnym rodzajem źródła. Wtedy maddara potrafi im samym zrobić krzywdę. I tak naprawdę nie masz nad tym kontroli, wiesz? Czasem po prostu, nie ważne jak bardzo się postarasz, coś pójdzie nie tak i przypali ci nos. Za to jeśli wyjdzie, ha! Potrafisz wtedy uderzyć nawet mocniej niż inny smok. Ostatnia rzecz to odległość. Pamiętasz, ostatnie twory pojawiały się przed tobą. Wiesz, drgania maddary można wyczuć. Im dalej próbujesz coś wyczarować, tym dłużej im zajmuje przedostanie się tam. Więc to tak naprawdę wybór smoka, czy woli pojawiać przed sobą i nadawać odpowiedniej prędkości podczas tworzenia, czy może próbować zastać przeciwnika znienacka przy odrobinę większym zaangażowaniu ~ dopowiedział, podpierając się łapami pod boki. Dostał aż natłoku wspomnień ze swojej własnej nauki. Starał się nie mówić jak Kwiecisty. Miał wrażenie, że obecny przywódca naprawdę potrafił zaszkodzić swoim wychwalaniem niestabilnego źródła. Ściągnął łuki brwiowe. W szczególności sobie.
~ No, do roboty. Pokaż, na co cię stać ~ rzucił prowokująco i pochylił się do przodu, sadowiąc się wygodniej. Tym razem musiał być bardziej czujny. Kto wie, co młody wymyśli.
_________________

.
..
ᴡʀᴏᴅᴢᴏɴʏ ᴛᴀʟᴇɴᴛ
ɴɪᴇsᴛᴀʙɪʟɴʏ
dodatkowa kość do MP, MA i MO, w przypadku niepowodzenia - rana ciężka
ᴍɪsᴛʏᴋ
raz na walkę +1 sukces do ataku magicznego
ᴘʀᴢᴇᴢᴏʀɴʏ
+2 ST do kontrataków przeciwników.
ᴜᴛᴀʟᴇɴᴛᴏᴡᴀɴʏ

Kalectwa: Brak skrzydeł, niemożność Lotu; brak języka oraz deformacja pyska (+1 ST do testów Percepcji, niezdolność mówienia); +1 ST do akcji fizycznych (niedowład lewej przedniej łapy), +1st do ziania

#eac49e ᴅɪᴀʟᴏɢ | #af6842 ᴍᴇɴᴛᴀʟᴋɪ
ʀᴇғᴋᴀ


Ostatnio zmieniony przez Dorodny Odyniec 2021-03-18, 17:05, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak
 
Niesforny Kolec 
Adept Wody
Uranos



Stado: Wody
Płeć: samiec
Księżyce: 13
Rasa: bagienny x północny
Opiekun: rodzice
Mistrz: Bitewna Hulanka
Partner: Despotyczny Ferwor
Dołączyła: 18 Sty 2021
Posty: 44
Wysłany: 2021-03-18, 22:50   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 2| A: 3
   U: W,MP,MA,MO: 1


Zdeterminowany.
W oczach błysnęło. "Fascynujące", uznał ze szczerym podziwem. "Bestia, która zdradza sposób na jej zabójstwo". Geniusz Rybki nie potrafił pojąć. Obcy smok, który znikąd zadecydował przekazać cały swój fach. Bez zapłaty, o ile znikąd nie pojawi się ten drobny druczek. Mały haczyk. Ponownie odtworzył rozmowę. Nie przypominał sobie wybitniej podejrzanych zachowań, które nie byłyby zwyczajnym przejawem jego nonszalanckiego charakteru.
Istniała też inna teoria. To Błazenek mógł czuć się zbyt pewnie w jego towarzystwie.
- Zamierzasz mnie uderzyć. Chcesz mnie zabić - wydedukował wtem pod wpływem nagłego olśnienia. Oblicze zmieniło się diametralnie. Na wpół otwarty pysk. Utkwione w niby-piastunie rozszerzone spojrzenie. Nerwowe stukanie pazurem o śnieg. Szum. Szum krwi. To właśnie poczuł.
- To ta głupia moralność kazała ci najpierw mnie nauczyć. Uważasz, że tak będzie na równych zasadach, żmijo - palnął. Nie sposób było pozostawić tę myśl w sobie. Drobne, smukłe ciało rozedrgało się, pobudzając ciasno przylegające łuski do klekotania o siebie. Głos uderzał teraz w spiskujące tony. Zupełnie jakby odkrył największy sekret na tych ziemiach, ukryty przed wzrokiem byle smoka. Teraz wszystko było tak boleśnie jasne. To jedyne wytłumaczenie.
Nie czekał dłużej.
Kompletnie innym doświadczeniem stało się tworzenie, aniżeli jeszcze zaledwie parę chwil wcześniej. Ogarnęło go tak wszechogarniające uniesienie, ale takie depresyjne, desperackie. Nivis zdążyła pójść w niepamięć. Teraz zamierzał bronić się sam.
Labilny kształt wynurzył się niemal od razu, nim jeszcze zdążył skończyć swoją przemowę. Skupienie się przychodziło mu z dziwną lekkością. Jakby dopiero teraz tak naprawdę cała jego uwaga przeszła na wyobrażenie. Lot siedział o tyle blisko, że nawet nie musiał poświęcić choćby ułamka sekundy na przeanalizowanie odległości. Wybrał niemalże od razu: podbrzusze. Długi jak dłoń Błazenka, naostrzony bazaltowy grot odgrywał główną rolę w tym akcie. Nieduży, szerokością i wysokością podobny wielkościowo. Jak to bazalt, wytrzymały. Całkiem ciężki, coby wbić się raz, a porządnie. Wygładzony stożek był sam, bez żadnej innej pomocy, bez zbędnego utrudniania. Smokowi Wody zależało na prędkości w jego tworzeniu. Na skuteczności. Zatem pozbawił go zapachu czy smaku. Nie było czuć nic, bo i nie musiało. Zresztą, jeśli dobrze pójdzie, zyska na walorach zmysłowych, barwiąc szarość świeżą krwią. Taki bowiem był jego cel. Jako że znajdował się idealnie między łapami. Nieświadomie, zapewne pod płucami chronionymi zabudową mostka oraz żeber. Tego jednak nie wziął pod uwagę. Jedyne, czego chciał, to zdolny do ukłucia samym smyrnięciem opuszka palca kraniec wyobrażenia pchnąć silnym podmuchem ku górze, by ciął i przebijał się przez kolejne warstwy wszystkiego, na co natrafi. Poprzez warstwy skóry, rozrywając mięśnie czy naczynia krwionośne, jak najgłębiej, a nawet i na wylot. Żądza krwi tak przysłoniła mu umysł. Strach doprawdy był potężnym narzędziem.
- I wynoś się z mojej głowy - wyszeptał przez zaciśnięte kły, agresywnym, metaforycznym ruchem łapy wypełniając po brzegi cios źródlaną mocą.
_________________
#a7b794
#ff9590
Ostatnio zmieniony przez Niesforny Kolec 2021-03-19, 01:16, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak
 
Dorodny Odyniec 
Starszy Ziemi



Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 93
Rasa: Bagienny
Opiekun: Honi?
Mistrz: Dig?
Partner: BasAgat w fałdkach
Wiek: 53
Dołączyła: 12 Paź 2019
Posty: 540
Wysłany: 2021-03-19, 01:23   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 3
   U: Pł,L,W,M,A,O,Skr,Śl,MP: 1| MO: 2| B, MA: 3
   Atuty: Wrodzony Talent, Niestabilny, Mistyk, Utalentowany, Przezorny


Piastun natomiast nawet nie ukrywał zdziwienia! Każde kolejne wysapane przez pisklę słowo coraz bardziej wpędzało Pyzatego w zagubienie. Co...? Jak w ogóle można pomyśleć takie rzeczy? Przyglądał się uważnie samczykowi, rozpoznając spiętą postawę. Oho. Coś było na rzeczy. Zastrzygł uchem z kolczykiem, doprowadzając do cichego brzęczenia. Może obrał złą taktykę? I czy miał poczuć się urażony?
~ Młody, posłuchaj ty mnie uważnie. NIE mam zamiaru robić ci krzywdy. Po co bym miał? Co bym z tego miał? Błagam cię, jestem piastunem. Po prostu lubię uczyć, a ty wyglądałeś jakbyś miał problem... w dodatku zupełnie sam! To mój obowiązek przyjąć cię pod moje skrzydła! ~ tłumaczył energicznie, machnąwszy wymownie łapami. Nie wiedział, czy ten go posłucha ani na ile. Może powinien był pouczyć go trochę dobrych manier i mediacji, chociażby? Co za krewkie pisklę. ~ Spokojnie. Jeśli nie chcesz, mogę sobie pójść nawet i teraz. Nie musimy niczego przerabiać, ale myślałem, że chciałeś ~ kontynuował. Sam nie wiedział, co o tym myśleć. Przerwał na moment uspokajanie samczyka, zezując. Nagle dotarła do niego wiadomość od kochanej córci! Och... Triceps? Pyza przez chwilę poszukiwał więzi z kompanem, rzeczywiście wyczuwając jakieś lekkie rozgoryczenie. Jednak sytuacja była dosyć napięta, a jako że nie wiedział czego się po uczniu spodziewać, wolał się za szybko nie rozpraszać.
~ Eeech? Córcia, wiesz, znaczy, ugh, n- ~ przerwał skierowaną do niej wiadomość, odcinając wtem dostęp do źródła. Wyczuł bowiem wibracje pod sobą. Szybko schylił łeb. W jego głowie od razu powstała gruba, bardzo trwała kamienna powłoka wyłożona w miejscu styku z łuskami miękkim puchem, który miał zapobiec potencjalnemu wbiciu się własnego tworu między łuski. Zupełnie jak swego rodzaju całkiem wygodny pancerz. Pokrył wytrzymałym, elastycznie dopasowującym się do ciała pancerzem wzdłuż brzucha i nawet na szyi, także, na wszelki wypadek, częściowo ochraniając wnętrza łap. Nie mógł przecież przewidzieć, co zielony w gniewie wymyśli.
Jak się okazało, do żadnej groźnej sytuacji nie doszło. Ostry kolec rzeczywiście, pojawił się, ale jednak nie był w stanie przebić się przez Pyzatą obronę. Co nie zmienia faktu, że takiego czegoś by się nie spodziewał.
~ Młody. Musisz odetchnąć. Nie planuję żadnego mordu na pisklakach ~ zaczął od razu, kiedy tylko zdjął z siebie ochronę. Musiał mówić szybko, póki tamten miał chwilę na odetchnięcie. ~ Wiesz, co powinienem był zrobić? Rozproszyć cię. Zasłonić ci wzrok. Szturchnąć. Ba, mógłbym nawet zrobić to sam, doskoczyć i zwyczajnie tobą potrząsnąć. Tak się niweluje magiczne ataki, nie tylko obroną. Ale chcę, żebyś teraz był spokojny. Jeśli chcesz, możemy przerwać. Nie musimy niczego kontynuować. Ba, na poprzedniej nauce nie miałeś takich problemów. Skąd nagle ta nienawiść? ~ próbował nareszcie do niego dotrzeć, patrząc na niego bardzo poważnie. Z pewną nadzieją, że jednak nie będzie robił dalszych głupstw. No, już, koleżko. Będzie dobrze.
~ Pewnie tylko się zgrywa. Wiesz jaki jest. Postrasz go, ugh, nie wiem, Panem Marcelem albo jakimś głośnym czarem ~ w tym samym czasie dosłał do Mirri, odetchnąwszy. Nie odrywał jednak wzroku od samczyka ani na chwilę.
_________________

.
..
ᴡʀᴏᴅᴢᴏɴʏ ᴛᴀʟᴇɴᴛ
ɴɪᴇsᴛᴀʙɪʟɴʏ
dodatkowa kość do MP, MA i MO, w przypadku niepowodzenia - rana ciężka
ᴍɪsᴛʏᴋ
raz na walkę +1 sukces do ataku magicznego
ᴘʀᴢᴇᴢᴏʀɴʏ
+2 ST do kontrataków przeciwników.
ᴜᴛᴀʟᴇɴᴛᴏᴡᴀɴʏ

Kalectwa: Brak skrzydeł, niemożność Lotu; brak języka oraz deformacja pyska (+1 ST do testów Percepcji, niezdolność mówienia); +1 ST do akcji fizycznych (niedowład lewej przedniej łapy), +1st do ziania

#eac49e ᴅɪᴀʟᴏɢ | #af6842 ᴍᴇɴᴛᴀʟᴋɪ
ʀᴇғᴋᴀ


  Niespodziewajki: tak
 
Niesforny Kolec 
Adept Wody
Uranos



Stado: Wody
Płeć: samiec
Księżyce: 13
Rasa: bagienny x północny
Opiekun: rodzice
Mistrz: Bitewna Hulanka
Partner: Despotyczny Ferwor
Dołączyła: 18 Sty 2021
Posty: 44
Wysłany: 2021-03-19, 01:41   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 2| A: 3
   U: W,MP,MA,MO: 1


Opadające emocje.
Sam się nie spodziewał, że po wypluciu z siebie części kwasu, który w nim siedział poczuje się odrobinę lepiej w swojej sytuacji. Przez huk organizmu i natarczywe myśli niemalże nie słyszał, jakie towarzyszyły mu tony podczas tworzenia. "Może właśnie adrenalina była muzyką?", ocenił krótko. Nie zbadał siebie nawet w jednym procencie tak dobrze, jakby chciał. Pozostawał sobą zatem w pewnym sensie zainteresowany.
- Moja matka poluje niedaleko. Ze mną jest dwóch schowanych kompanów. Ojciec jest najlepszym lotnikiem jakiego widziałeś w życiu. Tylko spróbuj mnie dotknąć! - zastraszył groźnie, dokańczając pojedynczym warknięciem. Nigdy nie imała się go prawda. Taki już był Błazenek. I jak gdyby na zawołanie Nivis zaszeleściła w krzakach.
- Nie paplaj. Kontynuuj. Naucz mnie wszystkiego co wiesz - kontynuował swoje, szczerząc ząbki nie tyle w uśmiechu, co poddenerwowaniu. Teraz jego niesamowite odkrycie wydawało mu się raczej znikome. Czy naprawdę sądził, że byle stwór nazywający siebie szlachetnie piastunem będzie w stanie komukolwiek zrobić krzywdę? Prawdziwa kompanka kryła się w cieniu. Dopiero co sobie o tym przypomniał w kolejnym specjalnym olśnieniu. "To on powinien się bać". Wmówienie sobie kolejnej fali przekonań nie zajęło długo. Ba, niesłychanie wręcz krótko. Odzyskał siebie w drobną chwilę. Nawet nad tym nie panował. Taki odjazd.
- Teraz ty atakuj. Ale jeśli mnie zabijesz... pożałujesz. Nie próbuj - powtarzał dalej, podbudowując sam siebie w nieprzerwanej pętli. Już nie podda się panice. " To było takie tępe"! Powinien od początku wiedzieć, że to on tu rodzaje karty, skoro mentora tak łatwo można wytrącić z równowagi, aż ten rozpoczyna swoje monologi na nowo i wciąż.
_________________
#a7b794
#ff9590
  Niespodziewajki: tak
 
Dorodny Odyniec 
Starszy Ziemi



Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 93
Rasa: Bagienny
Opiekun: Honi?
Mistrz: Dig?
Partner: BasAgat w fałdkach
Wiek: 53
Dołączyła: 12 Paź 2019
Posty: 540
Wysłany: 2021-03-19, 02:08   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 3
   U: Pł,L,W,M,A,O,Skr,Śl,MP: 1| MO: 2| B, MA: 3
   Atuty: Wrodzony Talent, Niestabilny, Mistyk, Utalentowany, Przezorny


~ Jeśli to ma mnie przestraszyć, to... ~ zawahał się widocznie, nieco zmartwiony. Co powiedzieć? Z jednej strony wypalił tak nagle, teraz znów mu chyba, cóż, grozi? Sam nie był pewien, co się samczykowi odwidziało jednak. Czyżby jeszcze stara dobra sztuka mediacyjna piastuńskiego mistrza, Burdiga, działała? Aż tak dobrze go przekonał, czy może źródło maddary pochłonęło jego całe złe emocje i wypluło w tym jednym, prostym ataku? Nie wiedział. I miał się prawdopodobnie nigdy nie dowiedzieć. Tak samo jak i tego, czy młodszy rozmówca mówi prawdę. Pozwolił sobie jedynie na niepewny uśmiech. A niech ma.
~ M-myślę, że teraz na pewno nic ci nie zrobię ~ wydukał specjalnie, robiąc żałosną minkę, na pokaz. Chwilowo, nim wyrównał do swojej zwyczajowej, wiedząc jednak, aby nie przedramatyzować specjalnie. Bo nie o to chodziło, żeby robić za dużo, tylko żeby wyjść jak najwiarygodniej! I nawet szelest krzaków tak naprawdę nic mu nie zrobił. Już mu odrywali kończyny, czy mogłoby być gorzej?
~ Nawet nie zamierzam. Pamiętaj, możesz wyczarować twór, który miałby rozproszyć moje zmysły albo bronić się zwyczajnie. Atakuję, uwaga ~ ostrzegł od razu, tworząc bez większego pośpiechu twór. Niech pobędzie chwilę w gotowości. Wizualizował więc sobie prostą kulę. Wyglądała trochę jak gałka oczna, okrągła, podobna wielkościowo, pobłyskująca specyficznie w świetle. Była to jednak zaledwie cieniutka, półprzeźroczysta pokrywka okalająca właściwy atak - w środku bowiem znajdowała się ciekła lawa. Żywy płomień tańczył po jej ściankach, tworząc różnorakie spirale i fale we wnętrzu. Ze środka wydobywał się pomarańczowy poblask. Wyobraził sobie, jak twór pojawia się o odległość z pięciu łusek od niego, na poziomie barków, po czym zaczął rozplanowywać tor jej lotu. Cóż... prosty. Leciała prosto na ucznia, celując w jego prawy bark. Warto też wspomnieć, że mimo wyglądu pocisku, w rzeczywistości, mimo wydzielania ciepła, nie tworzyła nawet wrzątku, a zaledwie była atrapą, z której po zetknięciu z łuskami wylałaby się zaledwie woda. Smok jednak o tym nie mógł wiedzieć. Rio sięgnął więc do źródła, oczekując na ruch przeciwnika.
_________________

.
..
ᴡʀᴏᴅᴢᴏɴʏ ᴛᴀʟᴇɴᴛ
ɴɪᴇsᴛᴀʙɪʟɴʏ
dodatkowa kość do MP, MA i MO, w przypadku niepowodzenia - rana ciężka
ᴍɪsᴛʏᴋ
raz na walkę +1 sukces do ataku magicznego
ᴘʀᴢᴇᴢᴏʀɴʏ
+2 ST do kontrataków przeciwników.
ᴜᴛᴀʟᴇɴᴛᴏᴡᴀɴʏ

Kalectwa: Brak skrzydeł, niemożność Lotu; brak języka oraz deformacja pyska (+1 ST do testów Percepcji, niezdolność mówienia); +1 ST do akcji fizycznych (niedowład lewej przedniej łapy), +1st do ziania

#eac49e ᴅɪᴀʟᴏɢ | #af6842 ᴍᴇɴᴛᴀʟᴋɪ
ʀᴇғᴋᴀ


  Niespodziewajki: tak
 
Niesforny Kolec 
Adept Wody
Uranos



Stado: Wody
Płeć: samiec
Księżyce: 13
Rasa: bagienny x północny
Opiekun: rodzice
Mistrz: Bitewna Hulanka
Partner: Despotyczny Ferwor
Dołączyła: 18 Sty 2021
Posty: 44
Wysłany: 2021-03-19, 02:45   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 2| A: 3
   U: W,MP,MA,MO: 1


Idealnie.
Niby-piastun nie spotkał się z żadną reakcją ze strony Rybki. Jedynie w jego spojrzeniu czaiła się śmiejąca kanalia, w pełni z siebie zadowolona. Nie przestawał ani na krok uważać siebie za o wiele bystrzejszy umysł, niżeli mógł być.
Złote oczy pozostawały zwężone przez cały etap czarowania. Mimo pokusy, aby dalej pozbyć się jednak problemu z Lotem Rusałki, zdecydował się nie. Wbrew pozorom czegoś go uczył. Skoro tak, może opowie coś więcej. Jego wiedzę i tak zweryfikuje u rodziciela. Jeśli tylko powie coś na szkodę ucznia... pożałuje, obiecał sobie. "I to gorzko". Wróciwszy jednak to nauki, obrał drogę rozpraszania. Nad czystobagiennym, tuż nad jego uszami, wyobraził sobie materiał. Miękkie, bardzo krótkie i całkiem zbite futro z tarpana. Takie to widywał u swojego ojca. Problemów z jasnym umaszczeniem zatem nie posiadał, barwiąc je odpowiednio, wedle wspomnienia. Materiał o połowę większy powierzchniowo od atakującego, acz cienki jak listek. Nieciężki. Wiatr jednak, nieważne jak mocny, nie zwiałby go, dopóki Rybka panował nad jego ciężkością. Smród skóry wypełnić miał nozdrza smoka ze znacznie bliższej odległości niż te znajdujące się pod Błazenkiem. Intensywna woń. Drapiące wnętrze, nierówne, wywołujące nieprzyjemne uczucie dyskomfortu. Nim atak zdążył się objawić w całej swojej okazałości, prędki Błazenek już zbierał końskie nuty w magiczną moc, którą tchnął w łagodnie elastyczne i giętkie futro. A tuż po tym opadło, zakrywając widzialny świat przed spojrzeniem przeciwnika. Nastała dla niego ciemność.
Nie czekając na to czy mu się udało, czy nie, od razu przejął inicjatywę. Tym razem wokół nadgarstka prawej tylnej łapy Lotu ujrzał grafitową obręcz. Tworzyła ona dwa łączące się z jednej strony na krzyż okręgi, na dwie podłużne rany pod nimi. Nie wymyślił niczego specjalnego. Metaliczny posmak krwi niewiele by się różnił od smak samych kół nie grubszych od pojedynczej łuski Błazenka. Niemalże słyszał brzdęk. Zupełnie taki, jaki wydawało przyozdobione ucho niby-piastuna. Dzwonienie tworu trochę go zaczynało irytować, ale z drugiej strony tworzyło tez swoista piosnkę... kręgi miały się zacieśniać w całkiem szybkim tempie. Najlepiej aż do kości, wiadomo. I tym razem zaczerpnął maddary ze źródła, wypychając nią nowy atak.
_________________
#a7b794
#ff9590
  Niespodziewajki: tak
 
Dorodny Odyniec 
Starszy Ziemi



Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 93
Rasa: Bagienny
Opiekun: Honi?
Mistrz: Dig?
Partner: BasAgat w fałdkach
Wiek: 53
Dołączyła: 12 Paź 2019
Posty: 540
Wysłany: 2021-03-20, 21:43   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 3
   U: Pł,L,W,M,A,O,Skr,Śl,MP: 1| MO: 2| B, MA: 3
   Atuty: Wrodzony Talent, Niestabilny, Mistyk, Utalentowany, Przezorny


Pyza wzdrygnął się. Chwilę przed nabraniem przez futro właściwości wyczuł zawirowania magii nad sobą. Całe szczęście nie był to atak, a rzeczywiście, próba rozproszenia. Jak się okazało - skuteczna. Lot wydostał się spod tworu, kiwając samczykowi z delikatnym uśmiechem łepetyną. Nie zdążył jakoś bardzo skomentować, a już w jego kierunku leciał nowy twór.
Czy raczej wyczuł go na swojej przedniej łapie. Zacmokał. W tym czasie, decydując się również pokazać samczykowi trochę uczucie, jakie towarzyszy rozproszeniu na własnych łuskach, chciał stworzyć sięgającego do połowy wysokości, nie grubszego od pisklęcia, prostego pająka trzymającego się stabilnie na ośmiu grubych, włochatych odnóżach, który miał pojawić się przy jego prawym boku i oprzeć się połową łapek o bark i skrzydła, pchając w bok z zaskakującą siłą, aby wytrącić go z równowagi, lecz nie przewrócić całkowicie. Nie miał robić poza tym nic - jedynie szturchnąć raz, potem drugi, i z głośnym pyknięciem zniknąć. Sięgnął do swojego źródła.
~ Atakuję. Teraz obroń się jakąś tarczą. Pamiętaj, że warto zwracać uwagę na żywioł i chociażby ogień zwalczać wodą. Szykuj się ~ dopowiedział jeszcze, nim stworzył kolejny atak. Tym razem za Błazenkiem pojawić się miała puszysta, biała chmurka. Nieprzeźroczysta, zbita i gęsta zupełnie jak owcza wełna. Zawisła nad jego grzbietem i skrzydłami, powolutku przysłaniając nawet i słońce nad łbem. Jej cel był jednakże inny - chciał zaatakować kark, między szyją a tułowiem. Parę płatków śniegu, delikatnych, miało spaść i ledwie zahaczywszy o smocze łuski pokryć zimnym lodem całą przestrzeń pomiędzy nimi. Byłby pewnie stworzył twór, który sięga aż do kości, odmrażając miejsce... lecz powstrzymał się, decydując się jedynie na bezpieczniejszą temperaturę, nieznacznie przekraczającą tę już panującą. Jak gdyby sam towarzyszący im porywisty wiatr nie wystarczył!
I znów, przelał magię w twór.
_________________

.
..
ᴡʀᴏᴅᴢᴏɴʏ ᴛᴀʟᴇɴᴛ
ɴɪᴇsᴛᴀʙɪʟɴʏ
dodatkowa kość do MP, MA i MO, w przypadku niepowodzenia - rana ciężka
ᴍɪsᴛʏᴋ
raz na walkę +1 sukces do ataku magicznego
ᴘʀᴢᴇᴢᴏʀɴʏ
+2 ST do kontrataków przeciwników.
ᴜᴛᴀʟᴇɴᴛᴏᴡᴀɴʏ

Kalectwa: Brak skrzydeł, niemożność Lotu; brak języka oraz deformacja pyska (+1 ST do testów Percepcji, niezdolność mówienia); +1 ST do akcji fizycznych (niedowład lewej przedniej łapy), +1st do ziania

#eac49e ᴅɪᴀʟᴏɢ | #af6842 ᴍᴇɴᴛᴀʟᴋɪ
ʀᴇғᴋᴀ


Ostatnio zmieniony przez Dorodny Odyniec 2021-03-20, 22:42, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak
 
Niesforny Kolec 
Adept Wody
Uranos



Stado: Wody
Płeć: samiec
Księżyce: 13
Rasa: bagienny x północny
Opiekun: rodzice
Mistrz: Bitewna Hulanka
Partner: Despotyczny Ferwor
Dołączyła: 18 Sty 2021
Posty: 44
Wysłany: 2021-03-20, 22:40   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 2| A: 3
   U: W,MP,MA,MO: 1


Jeszcze raz.
Rozumiał, że nauka zawsze trwa. Należy nauczyć w końcu niezbędnej teorii, a następnie wpleść ją w porządną praktykę. Niemniej takie czarowanie bez przerwy zaczynało powoli dawać mu się we znaki. Nie spodziewał się wielu więcej wymian, lecz nic nie mówił. Wytrzyma tyle, ile będzie trzeba. Złapała go zaledwie magiczna zadyszka.
Źrenice uczepiły się wtem paskudztwa, które to nawiedziło jego bok. Owłosione nogi szturchały nim mocno. Przez ciało rozeszło się wzdrygnięcie, drobne ciarki. Zacisnął zęby. Nie poddawał się, zabierając się do własnej obrony. Wedle zasady skupił się na odczuwaniu wibracji wokół siebie. Skupiony wyłącznie na czuciu, wyczuł po niewielkim czasie. Nad swoją głową, zgrabnie przechodząc przez szyję aż po nasady skrzydeł już widział swoją ochronę. Dostrzegł zbierające się kłęby, unosząc lekko głowę ku nim. Do swojej kamiennej ściany wiszącej niczym podłużny parasol nad pisklęciem dodał płomienie wraz z pojawieniem się pierwszego, powolnie opadającego płatka śniegu. Z miejsca jego gruba jak łuska grafitowa ściana zapłonęła niskim, farbowanym błękitnym płomieniem. Cokolwiek ze sobą niósł płatek, zamierzał zamienić go w parę, nim zetknie się ze ścianą. A nawet jeśli to zrobi, to lepiej, aby wytrzymała.
Następnie tuż przed sobą już wyobrażał sobie wysokością duży jak oponent płomień. Nie był przy śniegu. Znajdował się w sporej jak samo ognisko kamienna miska, w środku wypełniona była drewnem. Ojciec zawsze uważał przy swoich deskach. Opowiadał dostatecznie dużo o swoich projektach, coby jego syn wiedział o pewnych rzeczach. Dlatego też uznał, że to wystarczy, że tak będzie dostatecznie realistycznie. Misa otrzymała elastyczne ssacze łapy kotowatego, dwie, szeroko rozstawione, niskie, grube. Prędkim krokiem planował dostarczyć ją do Lotu, aby przewróciła się w jego kierunku i przypaliła przednie łapy pod nadgarstkami. Obydwa wyobrażenia otrzymały odpowiednią ilość magii ze źródła, która w nich rozbrzmiała.
_________________
#a7b794
#ff9590
Ostatnio zmieniony przez Niesforny Kolec 2021-03-20, 22:41, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak
 
Dorodny Odyniec 
Starszy Ziemi



Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 93
Rasa: Bagienny
Opiekun: Honi?
Mistrz: Dig?
Partner: BasAgat w fałdkach
Wiek: 53
Dołączyła: 12 Paź 2019
Posty: 540
Wysłany: 2021-03-20, 22:59   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 3
   U: Pł,L,W,M,A,O,Skr,Śl,MP: 1| MO: 2| B, MA: 3
   Atuty: Wrodzony Talent, Niestabilny, Mistyk, Utalentowany, Przezorny


Piastun skinął ledwie dostrzegalnie głową, jakby do samego siebie. Dał radę. Sam Pyzik obronił się natomiast strumieniem wody, który wydobył się, na pozór, spod ziemi, niczym gejzer. Chłodna woda jednak wpierw leciała spokojniej, skręcając ku biegnącemu potworkowi. Najpierw ugasiła płomień, zostawiając w telepiącej się misce resztki wody i zmokłego drewna, natomiast biegacza odepchnął pojedynczym, silniejszym strumieniem pod większym ciśnieniem. Uważał jednak, by nie przewrócił się na pisklę, a w śnieg, machając nadal łapami w powietrzu.
~ Dobrze, koniec treningu. Wiesz, niekoniecznie miałem na myśli zwalczanie śniegu ogniem, bo jednak nie zawsze można to wykorzystać, ale tak, dobrze zrobiłeś. Natomiast atak... cóż, mogę pochwalić za kreatywność ~ roześmiał się rozbawiony, ale nie był sarkastyczny. Otarł pojedynczą łezkę, jaka się zakręciła w oku. ~ Dwie łapy to jednak trochę mało na utrzymanie równowagi i tak już dosyć ruchomej miski. Sam płomień, hm, może lepiej by było, gdyby coś nim dmuchało do przodu? Wtedy byłoby mu na pewno łatwiej trafić ~ zasugerował już znacznie spokojniej, machnąwszy wymownie łapą. Nieźle się ubawił. Teraz jednak zamyślił się momentalnie. Czy coś jeszcze miał do powiedzenia?
~ Myślę, że to wszystko. Zasłużyłeś na odpoczynek ~ stwierdził, samemu klapnąwszy na swoim miejscu wygodniej. Podniósł łepetynę ku słońcu. Najwyraźniej pamięć nic mu nie podpowiadała, a sam uznał naukę za skończoną.
_________________

.
..
ᴡʀᴏᴅᴢᴏɴʏ ᴛᴀʟᴇɴᴛ
ɴɪᴇsᴛᴀʙɪʟɴʏ
dodatkowa kość do MP, MA i MO, w przypadku niepowodzenia - rana ciężka
ᴍɪsᴛʏᴋ
raz na walkę +1 sukces do ataku magicznego
ᴘʀᴢᴇᴢᴏʀɴʏ
+2 ST do kontrataków przeciwników.
ᴜᴛᴀʟᴇɴᴛᴏᴡᴀɴʏ

Kalectwa: Brak skrzydeł, niemożność Lotu; brak języka oraz deformacja pyska (+1 ST do testów Percepcji, niezdolność mówienia); +1 ST do akcji fizycznych (niedowład lewej przedniej łapy), +1st do ziania

#eac49e ᴅɪᴀʟᴏɢ | #af6842 ᴍᴇɴᴛᴀʟᴋɪ
ʀᴇғᴋᴀ


  Niespodziewajki: tak
 
Niesforny Kolec 
Adept Wody
Uranos



Stado: Wody
Płeć: samiec
Księżyce: 13
Rasa: bagienny x północny
Opiekun: rodzice
Mistrz: Bitewna Hulanka
Partner: Despotyczny Ferwor
Dołączyła: 18 Sty 2021
Posty: 44
Wysłany: 2021-03-24, 09:25   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 2| A: 3
   U: W,MP,MA,MO: 1


To nie koniec.
Ambitne młode zaparło się na swoim. Skoro umiało już walczyć, a niby-piastun nadal nie wykonywał żadnych gwałtownych ruchów, mogli kontynuować. Nim jednak wysunął prośbę ze swojej inicjatywy musiał skomentować uwagi.
- Zabrzmiało inaczej. Wyrażaj się bardziej zrozumiale - stwierdził z przekąsem. Ucieszył się jednak jego duch, głęboko w środku. Wizja omdlewania z wycieńczenia czy odkrywanie niestabilności źródła sprawiało wrażenie wybitnie niebezpiecznego.
- Nie ma czasu. Jeśli już nie będę czarować to jestem w stanie ćwiczyć coś innego bez obaw - popędzał. Lecz wbrew swoim słowom usadowił się na skórach wygodniej. Dłonie zanurzone w śniegu. W tym właśnie momencie nawet chłód zdawał się nie imać Rybki. Głęboki wdech. Czas nieprzerwanie naglił. "Już wystarczy. Musisz zwiększać wytrzymałość", powtarzał sobie. "To za księżyce gnuśnienia".
- Naucz mnie polować - wypalił ponaglająco. Palce, nieświadome, poddały się nerwowemu uściśnięciu. Ojciec pokraśniał by z dumy. Taki młody, a też by już zarabiał na siebie. Serce rozgorzało nową energią. Był gotów jak nigdy.
_________________
#a7b794
#ff9590
  Niespodziewajki: tak
 
Dorodny Odyniec 
Starszy Ziemi



Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 93
Rasa: Bagienny
Opiekun: Honi?
Mistrz: Dig?
Partner: BasAgat w fałdkach
Wiek: 53
Dołączyła: 12 Paź 2019
Posty: 540
Wysłany: 2021-03-24, 10:22   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 3
   U: Pł,L,W,M,A,O,Skr,Śl,MP: 1| MO: 2| B, MA: 3
   Atuty: Wrodzony Talent, Niestabilny, Mistyk, Utalentowany, Przezorny


Pokręcił jedynie łepetyną. Co ten młody? Taki zmienny? Może tylko takie wrażenie, może to jakieś młodzieńcze niezdecydowanie, ale nadal, zabawnie. Jednocześnie korci odpoczywać, ale i do nauki ciągnie niemiłosiernie.
~ Nie spodziewałem się, że nadal będziesz chciał się ode mnie uczyć, ho ho ~ zaśmiał się w głowie uczniaka pogodnie. No bo i jak by mógł inaczej? W końcu pracowitości to dobra cecha! Nawet, kiedy to twój mąż spędza większość swojego czasu na wyprawach. Ba, swego czasu nawet i matka, córka, nawet Iphi! Ach… Iphi. Pochylił leciutko głowę. Musiał w końcu się tego pozbyć z myśli. I czuł, jakby nie patrzeć, że mu przechodzi. Mimo że wciąż wydawało mu się to strasznie nie na miejscu, aby w ogóle nadal myśleć o dawnym przyjacielu. W końcu ułożył sobie życie. Nie miał prawa narzekać. I… może naprawdę nie powinien tyle walczyć bez ograniczeń? Miał wrażenie, że przez swoje widzimisię całkowicie mieszał we własnych relacjach, na które tak przecież wszyscy pracowali. Uszy przyległy do czaszki, ale sam Pyza uśmiechnął się lekko. Nie mógł nic na to poradzić. Coś nie pozwalało mu przestać. Zaczynał czuć, że jego losem było walczyć do śmierci. Młody bóg.
Chyba po prostu czuł się nieśmiertelny.
Ponad Ateralem.
~ Zaczniemy od skradania ~ odchrząknął krótko, biorąc zamaszysty rozmach łapą, aby wskazać na najbliższą gałązkę leżąca w śniegu ~ i to jest twój największy wróg. Przeszkody w terenie. Każdy, nawet najdrobniejszy szum, potrafi całkowicie odstraszyć zwierzynę. I to nie tylko stawanie na trzeszczące, łamliwe gałązki - nawet stukot szponów o kamienie czy szelest liści. Każdy nieuważny krok czy nieostrożne zaczepienie o coś. Szczególnie tą porą! Śnieg to bardzo zdradliwa rzecz, nie ufaj mu, odgarniaj go. Musisz nauczyć się całkowicie kontrolować i wybierać najlepszą możliwą decyzję. Nawet kałuża, niby niepozorna, potrafi narobić niezłego chlupotu ~ tłumaczył, rozkładając bezradnie przednie łapy ~ taki już los, nikt nie mówił że będzie łatwo, prawda? Ruszymy więc w las. Nie za głęboko, nie martw się. Popilnuję ci skór, młody. Nie daj się prosić! ~ I uśmiechnął się urokliwie. No, takiemu ładnemu piastunowi to aż szkoda odmawiać!
~ Pozycję pokażesz mi już teraz, zanim ruszymy w teren. O śladach opowiem ci po drodze. Krok po kroczku! No, dobra. Najlepsza pozycja to taka, żeby być na tyle nisko, żeby nie zwracać na siebie uwagi. Miękko ugięte łapy, pochylony łeb. Oczywiście bez przesady. Ogon, rzecz jasna, uniesiony, jak przy biegu. Kiedy idziesz, staraj się robić to jak najciszej. Spokojnie, delikatnie. Jeśli tylko wyczujesz coś pod poduszeczkami, czego nie spostrzegłeś przedtem, sprawdź co to. Najlepiej odepchnij bezgłośnie w bok, jeśli można. Podkradasz się do zwierzyny, baaardzo rzadko, praktycznie wcale do smoków... ale skupmy się na polowaniu. Mają bardzo czułe zmysły, wiesz? A wiatr bardzo lubi nieoczekiwanie przynosić im informacje. Dlatego też wykorzystaj to na swoją korzyść. Wybierz taką trasę, żebyś to ty czuł ich zapach, a nie one twój. Żeby wiało ci w pysk. A, no i nie zapominaj o jak najcichszym oddechu. Niby prosta sprawa, a jak wiadomo, wystarczy ociupinka stresu i już chce się głośno sapać dla uspokojenia. Uspokój go wtedy. Nadmierna adrenalina także potrafi przeszkodzić ~ ostrzegł, przyglądając się uważnie młodemu. Siedział jeszcze, czekając aż tamten się ustawi. ~ Jeszcze raz. Ogon uniesiony, pochylona sylwetka, przyciśnięte skrzydła, ale nie za sztywno. Wzrok przed siebie. Ugięte lekko łapy ~ powtarzał, w razie jakby jednak nie znał pozycji. Nie zaszkodzi podpowiedzieć, tak na wszelki.
_________________

.
..
ᴡʀᴏᴅᴢᴏɴʏ ᴛᴀʟᴇɴᴛ
ɴɪᴇsᴛᴀʙɪʟɴʏ
dodatkowa kość do MP, MA i MO, w przypadku niepowodzenia - rana ciężka
ᴍɪsᴛʏᴋ
raz na walkę +1 sukces do ataku magicznego
ᴘʀᴢᴇᴢᴏʀɴʏ
+2 ST do kontrataków przeciwników.
ᴜᴛᴀʟᴇɴᴛᴏᴡᴀɴʏ

Kalectwa: Brak skrzydeł, niemożność Lotu; brak języka oraz deformacja pyska (+1 ST do testów Percepcji, niezdolność mówienia); +1 ST do akcji fizycznych (niedowład lewej przedniej łapy), +1st do ziania

#eac49e ᴅɪᴀʟᴏɢ | #af6842 ᴍᴇɴᴛᴀʟᴋɪ
ʀᴇғᴋᴀ


  Niespodziewajki: tak
 
Niesforny Kolec 
Adept Wody
Uranos



Stado: Wody
Płeć: samiec
Księżyce: 13
Rasa: bagienny x północny
Opiekun: rodzice
Mistrz: Bitewna Hulanka
Partner: Despotyczny Ferwor
Dołączyła: 18 Sty 2021
Posty: 44
Wysłany: 2021-03-31, 00:56   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 2| A: 3
   U: W,MP,MA,MO: 1


Zero reakcji.
Błazenek stał nadal w miejscu. Taki sam, niezmieniony. Zachowywał się tak jakby w ogóle nie dosłyszał odpowiedzi. Czujnej uwadze nie umknęło jednak przelotne zamyślenie niby-piastuna. Nozdrza raptora zmarszczyły się. Wypuścił cienką mroźną mgiełkę powietrza na znak zniecierpliwionego westchnięcia.
Kluczowe informacje swobodnie segregowały się w młodym, chłonnym umyśle Rybki. Wtem przemknęło mu pytanie przez myśl.
- Lód też będzie stukać. Co jeśli będę musiał przejść przez kałużę lub właśnie lód? A błoto?
Cały Lot został podejrzliwie zlustrowany. Łapa za łapą. Powoli wycofał się za skóry jednocześnie chwytając je między szpony. Nie spuszczając spojrzenia ani na chwilę podszedł do mentora. Przekazał w milczeniu ukradziony dorobek. Chwycił grawerowany nóż. Zawahał się. I po chwili dołączył do reszty. Pozostawało żywić nadzieje w nadal niespostrzeżonej skrytobójczyni Nivis. Na wypadek, gdyby coś poszło srogo nie tak.
Ostateczne nerwowe zerknięcie. "Będzie dobrze". Z tymi pogodnymi słowami z jednej strony kończyny mięśnie się naprężyły, z drugiej jednocześnie puszczając; ugiął łapy niespiesznym, obniżającym poziom ciała ruchem. Łuski na grzbiecie niesłyszalnie zgrzytnęły. Zmieniły swoją pozycję, pozwalając kręgosłupowi otoczonemu mięsiwem ułożyć się niżej. Stanął z rozstawionymi łapami, utrzymując zakończony wielobarwną strzałką giętki ogon na wysokości zadu. Zdecydowanie nie niżej. Już teraz uspokoił oddech, schyloną nieznacznie szyję ustawiając na wprost lasu przed nim. Głowa uniesiona. Pokręcił nią, ustawiając wygodniej grzywę okalającą pysk. Skrzydła opływowo docisnęły się wygodniej do ciała. Ustawił uszy, wyczulił zmysły. Poruszył palcami w miejscu, tworząc dołki w śniegu na rozgrzanie dłoni. Nim ruszył oczekiwał na przyklepanie pozycji w całkowitej ciszy.
_________________
#a7b794
#ff9590
  Niespodziewajki: tak
 
Dorodny Odyniec 
Starszy Ziemi



Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 93
Rasa: Bagienny
Opiekun: Honi?
Mistrz: Dig?
Partner: BasAgat w fałdkach
Wiek: 53
Dołączyła: 12 Paź 2019
Posty: 540
Wysłany: 2021-04-16, 02:30   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 3
   U: Pł,L,W,M,A,O,Skr,Śl,MP: 1| MO: 2| B, MA: 3
   Atuty: Wrodzony Talent, Niestabilny, Mistyk, Utalentowany, Przezorny


Pyza podrapał się krótko po głowie, nie myśląc wiele o odpowiedzi.
~ Najlepiej jest je omijać, prawdę rzekłszy. Zawsze staraj się omijać niepotrzebne źródła hałasu. Jeśli jednak już będziesz taki uparty... musiałbyś to pewnie zrobić przy użyciu magii. Może jakaś kładka? Albo coś wyciszającego? Nigdy nie używałem, nie ukrywam. Zresztą, magia nie zawsze do końca się nas trzyma, prawda? Warto też umieć polować, jakby to powiedzieć, fizycznie . Pozwól, że na tym się skupimy, dobrze? ~ Mrugnął do niego, uśmiechając się przy tym zwiewnie. Z zadowoleniem i pewną dozą ulgi skinął głową, zarzucając na grzbiet wszystkie przedmioty i unieruchamiając między tłuszczykiem. No po prostu nie było szans, żeby cokolwiek spadło i zginęło w śniegu!
~ Mniej sztywno! Pamiętaj, że każda część ciała musi ze sobą współpracować. Kiedy ruszysz, będziesz musiał iść jak najciszej i najostrożniej. Łapa za łapą, bez pośpiechu. Uczymy się. Spróbuj odgarniać nieco śnieg, chodźmy ~ zadecydował, stojąc w miejscu. I zamierzając tam zostać przez pewien czas, coby nie wywoływać zamieszania własnymi głośnymi krokami. Po chwili sam kontynuował, samemu uważając na to, gdzie stawia łapy, nie chcąc hałasować.
~ Na śniegu bardzo dobrze widać wszelkie ślady, wiesz? O ile nie napada go więcej, wtedy z kolei je zasłoni. Bardzo często zwierzęta zostawiają swoje odciski, czasem także chociażby u roślinożerców z tropami w postaci pojedynczych źdźbeł wykopywanych spod śniegu albo pozostałości po posiłku mięsożercy. Każde stworzenie pozostawia inny rodzaj tropów. Łoś czasem zostawi połamane przez długie poroże cienkie gałązki, kiedy indziej pojedyncze włoski między liśćmi. Poza tym takie oczywistości jak wszelkie wydzieliny - ślina krew, odchody. Podążasz za wszystkim, co tylko może naprowadzić cię na poszukiwane zwierzę ~ kontynuował, zatrzymując się i polecając to samo machnięciem łapy młodszemu. Zerknął na niego. ~ Oprócz tego można też szukać ziół, skupiając się przede wszystkim na węszeniu oraz kamienie szlachetne, bardzo cenne błyskotki, które bardzo lubią odbijać światło na swojej gładkiej powierzchni w doprawdy przedziwnych miejscach. To co? Jakieś pytania? ~ dopytał. Jeszcze musiał ocenić jego skradanie, ale czuł, że mimo natłoku informacji młody sobie poradzi. Miał już plan na test dla jego umiejętności.
_________________

.
..
ᴡʀᴏᴅᴢᴏɴʏ ᴛᴀʟᴇɴᴛ
ɴɪᴇsᴛᴀʙɪʟɴʏ
dodatkowa kość do MP, MA i MO, w przypadku niepowodzenia - rana ciężka
ᴍɪsᴛʏᴋ
raz na walkę +1 sukces do ataku magicznego
ᴘʀᴢᴇᴢᴏʀɴʏ
+2 ST do kontrataków przeciwników.
ᴜᴛᴀʟᴇɴᴛᴏᴡᴀɴʏ

Kalectwa: Brak skrzydeł, niemożność Lotu; brak języka oraz deformacja pyska (+1 ST do testów Percepcji, niezdolność mówienia); +1 ST do akcji fizycznych (niedowład lewej przedniej łapy), +1st do ziania

#eac49e ᴅɪᴀʟᴏɢ | #af6842 ᴍᴇɴᴛᴀʟᴋɪ
ʀᴇғᴋᴀ


  Niespodziewajki: tak
 
Pestka Wiśni
Czarodziej Wody


Stado: Wody
Płeć: Samica
Księżyce: 33
Rasa: Jaskiniowy
Opiekun: Żabi Plusk*
Mistrz: Gasnący Gwiazdozbiór
Partner: Dziedzictwo Wojny
Dołączył: 07 Gru 2020
Posty: 1019

Wysłany: 2021-09-05, 12:37   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3 | A: 3
   U: W,Pł,L,Skr,Prs,B,A,O,Śl,Kż: 1| Pł,MA,MP: 2| MO: 3
   Atuty: Pechowiec; Łakoma Magia; Mistyk


Pestce zostało jeszcze kilka dni do wyczekiwanego przez nią zwiadu z Raganem. Trochę się stresowała, spała beznadziejnie. Do tego stopnia, że wyszła wczesnym południem na spacer. Słońce raziło ją w ślepia ale nawet to już ignorowała, zbyt pochłonięta huraganem myśli. A co jeżeli plan zawiedzie? To nadal tylko teoria! Sasanka przygryzła dolną wargę. Ostatecznie zatrzymała się nagle kiedy zauważyła dokąd poniosły ją łapy. Co to takiego...? Zmrużyła ślepia przyglądając się dziwnej, płaskiej wyspie w odległym zakątku Zimnego Jeziora. Czy to na pewno była wyspa? Kusiło ją by to sprawdzić. Stanęła na brzegu, mocząc palce przednich łap na płyciźnie.

// Sekcja Zwłok! ♥
_________________

I want to hold you close. Soft breath, beating heart.................
.....................As I whisper in your ear... "I want to f*cking tear them apart!"

| wygląd | raporty | theme | adopcje |

........☾ łakoma magia ☽ +1 ST do ataków magicznych przeciwnika
drapieżniki atakujące magicznie nie zadadzą kryta/śmiert.


........☾ pechowiec ☽ po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji

........☾ mistyk ☽ raz na walkę +1 sukces do ataku magicznego


You no longer live as cattle, so will you rise and join the battle?

Ryszard - świnia domowa
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
U: B,Kż: 1


#6c7b9c
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 13