FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Dolina Rozpaczy
Autor Wiadomość
~ Moderator




Dołączył: 08 Sty 2014
Posty: 8913

Wysłany: 2014-01-10, 19:59   Dolina Rozpaczy

Pomiędzy wzniesieniami znajduje się niewielka dolina, lecz sławę przyniosła jej nie wielkość, a charakter. Zieleń miesza się tu z czarnymi glebami. Gdzieniegdzie widać jakąś skale, lecz pomimo traw, roślinność tu nie występuje. Największą atrakcja sa tu jednak podmuchy powietrza, niewyczuwalne, lecz słyszalne. Dzięki brakom jakichkolwiek opornikow, powietrze przelatuje przez dolinę odbijając sie od wzgórz i tworząc dźwięk podobny do pojękiwań umarłych dusz. To właśnie od tych odgłosów dolina uzyskała swą nazwę.
 
 
Deszczowy Kolec
Adept Ziemi
Chmura Gradowa



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 25
Płeć: Samiec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 23
Wysłany: 2014-01-12, 14:04   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: W,MP: 1


Esencja Maddary
Wysłany: 2013-12-19, 22:01
A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 5| P: 3| A: 3
U: MA,MO,S,P,B,L,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 3| W: 4| MP,Lecz: 6
Atuty: Szczęściarz,Chtry Przeciwnik,Konsyliarz,Utalentowany,Magiczny Śpiew
Uśmiechnęłam się szeroko, z rozbawieniem marszcząc pysk, gdy młody, czarny samiec odsunął pysk w momencie, gdy moja jasna, srebrzysto fioletowa grzywa połaskotała go w nos. Był taki zachowawczy, ostrożny, ale cóż, ja sama bardzo się zmieniłam przez te wszystkie księżyce. Gdyby tak nie było, w tej chwili po prostu wciągnęłabym go do zabawy, chociażby po to, aby potarzać się w tym puszystym, chłodnym śniegu, czego tak bardzo brakowało mi przez te księżyce. Ale... byłam już stara, nie wypadało mi harcować, niczym pisklę, czy adept. Byłam matką i Uzdrowicielką. Byłam wszystkim tym, chociaż nie tym, kim chciałam zawsze być. Zaledwie kilka księżyców cieszyłam się wymarzoną rangą Czarodziejki, a potem mój świat runął wraz ze samobójczą śmiercią matki i obowiązkiem wobec stada, gdy musiałam przejąć jej schedę. Niedługo po rozpoczęciu nauk i wykluciu się mojego pierwszego syna, Szemrzącego, straciłam ukochanego partnera... Liliowy, jego imię sprawiało mi ból napawało tęsknotą, tak samo jak moja beznadziejna miłość do Przywódcy, z którym chociaż dzieliłam wcześniej ciało, by wydać na świat gromadę piskląt, nigdy nie mogło połączyć mnie uczucie. Nie chciał mnie, nikt, prócz mych dzieci mnie nie chciał...
Otrząsnęłam się z tych ponurych myśli, poirytowana na samą siebie, że ciągle się w nie zgłębiam. Byłam nieuleczalną masochistką, miałam coś nie tak ze łbem.
Zastrzygłam długim uchem, słysząc nazwę Stada, a następnie skinęłam krótko głową.
- Zatem obyś żył tam szczęśliwie - pożyczyłam mu swobodnym tonem, mrugając do niego srebrzystą powieką.
Dostrzegłam na pysku Deszczowego niezrozumienie po mojej wypowiedzi. A gdy padła odpowiedź, zachichotałam, zniżając nieco łeb.
- Skoro tak, może pozwolisz mi sobie towarzyszyć? Tamten nawis idealnie nada się, aby osłonić nas nieco przed tym wiatrem - wyrzekłam wesoło, wskazując pyskiem na lewo, gdzie znajdowała się górska grań, a na niej szeroko skalna półka, pod którą tworzyła się płytka nisza. Ruszyłam wolnym krokiem ku niej, kołysząc długim ogonem zwieńczonym puchatą kitą. Skupiłam się na swej krnąbrnej Maddarze, nie chcącej mnie ostatnio słuchać i przywołałam ze swej groty po dwie sporych rozmiarów łosie skóry, które umieściłam w dwa wygodne, ciepłe siedziska.
Ułożyłam się na jednej z nich, podkulając łapy i owijając je ogonem. Uniosłam łeb, prostując szyję, patrząc ciekawie na Ziemnego, nie pewna, czy zechce wyświadczyć mi tą przysługę.

Deszczowy Kolec
Wysłany: 2014-01-10, 13:56
A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
Atuty: Silny, Chytry przeciwnik
Czy jej słowa tez były puste? Czy może naprawdę życzyła mu dobrze i chciała by był szczęśliwy? W umyśle Deszczu układały się tysiące pytań, które nie chciały zostać wypowiedziane, pytań, na które on sam nie znał odpowiedzi.
Znów mimo woli zastrzygł uszami, kiedy śmiech esencji przebił się przez dziwne, niepokojące wycie wiatru. W jego głowie pojawiło się wyobrażenie jak dźwięk jej głosu rozgania mroczne zjawy czające się w skalnych załomach.
To niedorzeczne i naiwne wyobrażenie wprawiło jego serce w szybszy bieg. Poczuł się bezpiecznie jak pisklę otoczony skrzydłami rodzica.
Jego rozmyślania przerwało pytanie smoczycy. Drgnął spoglądając w stronę, którą wskazała, a potem na nią. Pierwszy raz ukazując na pysku i w płomiennych ślepiach zaskoczenie zmieszane z niepewnością.
Lecz to właśnie użyje przez Esencję magii, spowodowało, że czarna grzywa zdobiąca silną szyję samca nastroszyła się, a on sam zaczął węszyć w powietrzu wyczuwając nagle zapach zwierzęcej skóry.
Rzucił smoczycy zaciekawione spojrzenie, ale nie pozbawione dystansu, po czym ostrożnie ruszył za nią.
Gdy podszedł do miejsca wyłożonego skórą, pacnął ją łapą chcąc sprawdzić jej prawdziwość. Nie spotkał się z magia wcześniej i zapewne dlatego tak nieufnie podchodził do rzeczy, która pojawiła się znikąd.
- Jak to się stało? - wypowiedział jedno z setek pytań, jakie cisnęły mu się do pyska, kierując spojrzenie na pysk smoczycy.
Nie zajął miejsca obok niej, czekając na wyjaśnienie.
Śnieg sypał coraz mocniej znacząc na jego grzbiecie biały pas, ale jemu najwyraźniej zupełnie to nie przeszkadzało. Wpatrywał się wyczekująco w czarne oczy i Esencja mogła zauważyć, że przez przypadek udało jej się zaciekawić nieufnego i małomównego samca do tego stopnia, by zaczął zadawać pytania.
_________________
- Silny
- Chytry przeciwnik
 
 
Esencja Przeszłości 
Czarodziej Cienia
Mabh Sprawiedliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 91
Płeć: Samica
Opiekun: Czasoprzestrzeń
Mistrz: Nieokiełznane Wody +, Fałszywy Stereotyp +
Partner: Liliowy Kolec +
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 1629
Wysłany: 2014-01-12, 14:14   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 5| P: 3| A: 3
   U: MO,S,P,B,L,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 3| W,MA: 4| MP: 6
   Atuty: Ostre zmysły - węch; Chytry Przeciwnik; Mistyk; Utalentowany; Magiczny Śpiew


Nie byłam pewna, jakie uczucia malują się na pysku mego rozmówcy. Miałam wrażenie, że nie dowierza mym słowom, albo bał się dać im wiarę. Był bardzo podobny do Liliowego, nie tyle z wyglądu, co zachowania. On również był nieufny i niepewny siebie, a do tego taki... skryty. Czy wszyscy Równinni mieli złą przeszłość? Brak czułości, miłości, opieki? To straszne i ze szczerego serca żałowałam każde z nich.
Gdy schroniłam się przed wiatrem w niewielkiej niszy, błękitnawymi szponami przeczesywałam krótkie futro o nieco szorstkiej fakturze, czekając, aż samiec podejmie decyzję. Nie zamierzałam go do niczego zmuszać, był dorosły i to on powinien podjąć decyzję. Nieco naumyślnie skorzystałam z Maddary, przywołując z leża zwierzęce skóry, czując, że to może go zainteresować. Gdyby tak było, podobieństwo znacznie by się pogłębiło. Chyba sama lubiłam zadawać sobie ból, inaczej nie można było tego wytłumaczyć, bo niby dlaczego miałam przywoływać te wspomnienia, nadal jaskrawe, chociaż minęło już.... ponad czterdzieści księżyców?
Kiedy ciemnofutry samiec zbliżył się wolno do mnie, uniosłam łeb i spojrzałam na niego czarnymi ślepiami, w których błyszczało zaciekawienie. Gadzie wargi wygięły się w lekko ironicznym, w lekko rozbawionym uśmiechu, gdy Ziemny nieufnie pacnął łapą skórę, którą dla niego przywołałam. Słysząc jego pytanie uniosłam nieco bardziej łeb, a końcówka mojego ogona leniwie uderzała o moją przednią łapę.
- Maddara, magia, energia. Nazwij to, jak chcesz - odpowiedziałam z tajemniczym błyskiem w błękitnych źrenicach. Zarzucałam przynętę, ciękawa, czy złapie się na moją zachętę.
_________________

Atuty:

- Ostry Węch - + 1 kość do testów na percepcję
- Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Mistyk - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego.
- Utalentowany
- Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie.


Posiadane:
- pożywienie: 4/4 [mięso]
- kamienie: szmaragd, onyks, ametyst, opal
- inne: kolczyk z dwóch oczu Enta zawieszone na lewym uchu na srebrnym sznureczku z włosów Driad


Eliksiry:
Leczące: rany ciężkie, rany średnie
Usprawniające: zręczność, siłę
Ochronne: przed atakiem fizycznym
PH: 4
Żetony: 2x brązowy, złoty


Lumos
Atrybuty
S:1| W:1| Z:2| I:0| P:1| A:1
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:2| Kż:2| Śl:2


Topaz
Atrybuty
S:2| W:1| Z:1| I:0| P:1| A:0
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:1

 
 
 
Deszczowy Kolec
Adept Ziemi
Chmura Gradowa



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 25
Płeć: Samiec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 23
Wysłany: 2014-01-12, 14:52   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: W,MP: 1


Zamknięty za murami swojego cierpienia nie był świadom ogromu świata, jego pięknych stron ani uroków jakie ze sobą niosły. Skupiał się na sobie, bo nic innego nie znał. By sobie jedyna opoką, przyjacielem i opiekunem. To, ze trafił pośród Ziemnych nie zmieniło wiele. Nie byli tak okrutni jak smoki, które go więziły, ale bił od nich znajomy chłód, więc i on swojego sie nie wyzbywał.
Może dlatego Esencja wydała mu się tak niezwykła. Była bezinteresowna, łagodna, wyrozumiała... A może to tylko maska? Może wgryzie mu się w szyję, jeśli tylko opuści gardę?
Wyobrażenie ślicznego pyska zbroczonego krwią i gniewu w czarnych oczach, sprawiło, że zadrżał lekko. Chęć odepchnięcia tych myśli walczyła z ostrożnością, ale w końcu pragnienie zaufania przechyliło szalę.
Usiadł obok niej, pilnując by nie dotknąć jej boku. Byli tak blisko siebie, że czuł jej ciepło, a jednak nie odważył się na pokonanie tego niewielkiego dystansu. Przechylił głowę, by móc na nią spojrzeć. Uśmiechała się, jakby czekając aż zada kolejne pytanie, bowiem to co powiedziała nie tłumaczyło przecież niczego. Czym była magia, maddara, moc? Czy tylko ona ją posiadała? Odwrócił spojrzenie, by patrzeć przed siebie.
- Cud. - szepnął drapiąc lekko szorstką sierść pod łapami. - Smoki tutaj, są inne... - Ciche westchnienie wyrwało się z szerokiego pyska. Obrócił głowę spoglądając teraz wprost na nią, mierząc uważnie uśmiechnięty tajemniczo pyszczek.
- Czy tylko ty możesz jej używać?
_________________
- Silny
- Chytry przeciwnik
 
 
Esencja Przeszłości 
Czarodziej Cienia
Mabh Sprawiedliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 91
Płeć: Samica
Opiekun: Czasoprzestrzeń
Mistrz: Nieokiełznane Wody +, Fałszywy Stereotyp +
Partner: Liliowy Kolec +
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 1629
Wysłany: 2014-01-12, 15:24   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 5| P: 3| A: 3
   U: MO,S,P,B,L,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 3| W,MA: 4| MP: 6
   Atuty: Ostre zmysły - węch; Chytry Przeciwnik; Mistyk; Utalentowany; Magiczny Śpiew


Nie miałam wobec niego złych zamiarów. Po prostu tak mało czasu spędzałam z innymi smokami, że brakowało mi czyjegoś towarzystwa. A więc, skoro istniała szansa, że mogłam jakoś zatrzymać przy sobie Deszczowego, z chęcią skorzystam z tej okazji, nawet jeżeli miałąbym go wabić tymi niesamowitymi rzeczami. Dobrze wiedziałam, że Równinni nie mieli kontaktów z Maddarą jako taką, a więc czułam, że to będzie dobre posunięcie. Kiedy samiec przysiadł na swej skórze, uśmiechnęłam się ciepło, przy nim odczuwając dziwny spokój. Cieniści działali na mnie pobudzająco, sprawiali, że budziły się we mnie instynkty, dzikie i niekontrolowane, w tym przypadku jednak było zupełnie inaczej, a przecież sam Ziemny również zamieszkiwał Równiny! Nie rozumiałam, skąd to się bierze. Może dlatego, że Cieniscy sami w sobie byli dzicy i nieprzewidywalni, a Deszczowy był taki... delikatny, skryty w sobie i niepewny niczego? Możliwe.
Zastrzygłam uszyma, słysząc jego słowa i zaśmiałam się, rozbawiona, chociaż nie powinnam była.
- Tak, jest to swego rodzaju cud, dar, który pozyskaliśmy od naszej Bogini Magi, Naranlei, patronki mojego Stada. Nie tylko ja mogę się nią posługiwać, chociaż zapewne robię to lepiej od niejednego smoka. Przynajmniej nie licząc wyszkolonych Czarodziejów. Każdy smok ma w sobie potencjał, aby móc manipulować tą cudowną mocą twórczą. Ale także to od tych smoków zalezy, co z ów mocą zrobią. Maddara sama w sobie nie jest mocą niszczycielską, to my, nasza wyobraźnia i wiedza robią z niej broń - opowiedziałam cichym głosem, patrząc w bok, na sypiący śnieg, którym targał mroźny wiatr. Skuliłam się nieco. Byłam tylko w połowie północną, tak więc ciało w miejscach, gdzie pokryte było łuską, nie chroniło grube, podwójne futro.
_________________

Atuty:

- Ostry Węch - + 1 kość do testów na percepcję
- Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Mistyk - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego.
- Utalentowany
- Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie.


Posiadane:
- pożywienie: 4/4 [mięso]
- kamienie: szmaragd, onyks, ametyst, opal
- inne: kolczyk z dwóch oczu Enta zawieszone na lewym uchu na srebrnym sznureczku z włosów Driad


Eliksiry:
Leczące: rany ciężkie, rany średnie
Usprawniające: zręczność, siłę
Ochronne: przed atakiem fizycznym
PH: 4
Żetony: 2x brązowy, złoty


Lumos
Atrybuty
S:1| W:1| Z:2| I:0| P:1| A:1
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:2| Kż:2| Śl:2


Topaz
Atrybuty
S:2| W:1| Z:1| I:0| P:1| A:0
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:1

 
 
 
Deszczowy Kolec
Adept Ziemi
Chmura Gradowa



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 25
Płeć: Samiec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 23
Wysłany: 2014-01-12, 16:02   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: W,MP: 1


Deszczowy wszystkiego musiał nauczyć sie od nowa, a pewności siebie w szczególności. Ale to powinno przyjść do niego z czasem, tak jak przyjaźnie i nienawiści. Przyzwyczajenia i poczucie stabilności. Kiedy znajdzie swoje miejsce i będzie go pewien, jego charakter ulegnie zmianie... Teraz, nawet gdyby pragnął szczerzyć kły, wiedział, ze nie może. Dla nich był nikim, i żeby jego zdanie zaczęto szanować, musiał na ten szacunek zapracować. Dlatego o nic nie prosił i nie żądał, a jedynie dążył do postawionego sobie celu, bez zwracania na siebie niepotrzebnej uwagi.
Gdyby tylko mógł słyszeć myśli swojej towarzyszki, na pewno byłby szczerze zdziwiony, że postrzegała go jako delikatnego. Przeczyło temu wszystko... od potężnej sylwetki, przez paszczę pełną długich kłów, aż do szponów z łatwością mogących rozerwać przeciwnika na strzępy. Lecz prawdą było, że zdawał się być bardzo nieufny, co wręcz graniczyć mogło ze strachem, stąd może takie wrażenie. Deszczowy nie zwykł wyrażać swoich emocji ani zdania, bowiem nigdy nie było ono brane pod uwagę. Nie zwykł tez pytać, bo nigdy nie dostawał odpowiedzi. Ale teraz wyłożono mu przed łapy nowe możliwości i on wiedział, ze powinien z nich korzystać.
Słuchał jej uważnie o czym świadczyły wyczulone na dźwięk jej głosu, długie uszy, które drgały wyłapując każde słowo. Mówiła o rzeczach, których nie znał, ale przecież nie powinien czuć się z tego powodu zagubiony. Wszystkiego mógł się przecież nauczyć.
- Bogini? - zapytał przechylają głowę w wyrazie zastanowienia - Jedna z wielu?
Jego uwadze nie uchodził najmniejszy ruch smoczycy, a skulenie się z zimna było bardzo wymowne. Jedno ze wspomnień, które nawiedzało go w chwilach chłodu zalało mu pamięć przykrymi uczuciami. Choć był północnym nie przepadał za zimnem. Kojarzyło mu się z osamotnieniem i rozpaczą. Z najgorszymi chwilami swojego życia, które pomimo niezwykle młodego jeszcze wieku, wyryły mu się w pamięci żarem bólu. Księżyce, które spędził w chłodzie miały jednak swoją zaletę, zahartowały go na tyle, że obecna temperatura nie robiła na nim żadnego wrażenia. Wrażenie robiła za to kuląca się Esencja.
Naiwnie, ale zupełnie świadomie rozluźnił się i jego bok przycisnął się do boku smoczycy. Zaś wielkie, czarne skrzydło rozpostarło się nad nią, by po chwili otulić ją miękkim, ciepłym i pachnącym piżmem pierzem.
Pierwszy raz w życiu zrobił to, czego od dawna pragnął, a co nigdy nie było mu dane - dał komuś ciepło w chwili, kiedy go potrzebował. To wydawało mu się tak oczywiste, że zepchnął na bok myśli o niechęci i niezrozumieniu. A o tym, że zrobił to bezinteresownie mogło świadczyć niezmienność wyrazu pyska, na którym nadal rysowały się cienie niepewności.
- Czy ja także mógłbym się tego nauczyć?
Podjął wątek o magii zupełnie naturalnie, jakby to co zrobił nie było ani trochę dziwne, czy zawstydzające. Tak naprawdę nurtowało go jedynie, czy własne pochodzenie nie pozbawi go szans na nowe życie.
_________________
- Silny
- Chytry przeciwnik
 
 
Esencja Przeszłości 
Czarodziej Cienia
Mabh Sprawiedliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 91
Płeć: Samica
Opiekun: Czasoprzestrzeń
Mistrz: Nieokiełznane Wody +, Fałszywy Stereotyp +
Partner: Liliowy Kolec +
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 1629
Wysłany: 2014-01-12, 16:24   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 5| P: 3| A: 3
   U: MO,S,P,B,L,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 3| W,MA: 4| MP: 6
   Atuty: Ostre zmysły - węch; Chytry Przeciwnik; Mistyk; Utalentowany; Magiczny Śpiew


Ułożyłam ogon przy przednich łapach, uderzając wolno zakończoną kitą końcówką o ziemię tuż pomiędzy nimi.
Słysząc jego pytanie, zaśmiałam się ni to ponuro, ni z rozbawieniem.
- Bogów nie da się dotknąć, ani zobaczyć, chyba, że zechcą inaczej. Są naszymi opiekunami i stwórcami. Jak zauważyłeś, nie mamy jednego konkretnego bóstwa, a wręcz ich cały panteon. Może więc najpierw zacznę od tego. Powiada się, że spośród całego Panteonu można wyróżnić takich bogów jak Immanor, Naranlea, Lahae, Valanyan, Viliar, Kamanor, Nenya, Uessas, Nytba, Erycal, Thahar i Tarram. Najwyższym Bogiem jest Immanor, stwórca smoczej rasy. Jest również Ojcem Naranlei, bratem Kamanora i Tarrama, jak i opiekunem stada Ziemi. Wyobrażamy go sobie jako złotego smoka o dobrych, niebieskich oczach. Naranlea jest patronką mojego stada, Wody, twórczyni Maddary oraz tą, która obdarzyła tym darem wolne stada. Wyobrażamy ją sobie jako fioletową smoczycę i srebrzystych, głębokich ślepiach. Kamanor jest bratem Immanora, jest opiekunem stada Ognia, przypisuje mu się patronat siły. Lahae jest córką Naranlei, bogini percepcji oraz opiekunka Wiatru. Wszystkie nacje pochodzące spod kopuły Naranlei robią z nas, ze stad, rodzinę. Siostrą Immanora, partnerką Valanyana i patronką Zręczności jest Nenya. Zielona smoczyca o dużych, złotych oczach. Miłuje dobry humor.
Valanyan to cierpliwy patron Refleksu. Jest czarnym smokiem o łagodnych, błękitnych oczach.
Synem Immanora i Patronem Charyzmy jest niezwykle przekonujący, ale i kochający lenistwo Uessas. Ma srebrne łuski.
Viliar, czerwony, porywczy smok. Miłuje rozpacz i strach. Jest patronem niesłusznej wojny.
Niezwykle piękna, srebrna smoczyca o złotych oczach to uosobienie Nytby, patronki Aparycji i najmłodszej córki Immanora.
Dalej Erycal - jedyny bóg posiadający futro. Jest ono białe, a sam smok ma lodowo-niebieskie ślepia. Jest synem Naranlei i patronem Uzdrowicieli oraz uzdrowień.
Brat Immanora, Thahar, to smok z wyraźną nadwagą. Ma soczyście wiśniowe łuski i złote oczy. Jest patronem zwierzyny łownej i polowań.
I Tarram. Czarny smok o pustych, szarych oczach. Błona jego skrzydeł jest mocno postrzępiona. To brat Immanora a zarazem jego największy wróg. Bóg śmierci
- opowiadałam spokojnym głosem, błękitnawym szponem rysując dziwne kształty w śniegu, czułam, że ogarnie mnie zamyślenie, jak zawsze, gdy mówiłam o Bóstwach.
- Wielu uważa, że bogowie to wymysł, ale zapominają o tym, że to, co dostają przy wykluciu, nie jest naturalne. Patron danego stada obdarza nas przy wykluciu jakimś atrybutem, w Wodzie jest to zręczność, w Cieniu percepcja, w Ziemi wytrzymałość, a w Ogniu siła. Nie raz bogowie dawali nam znak, że istnieją. Przed przybyciem Tarrama smoki mogły odwiedzać świątynie, wymieniać kamienie na mięso. Mogły znosić modły, które nie raz bywały wysłuchane. Kiedy smok podczas walki, czy polowania utracił zdolność widzenia, węchu, skrzydło, czy cokolwiek innego, modlił się do Erycala, a ten za zapłatę uzdrawiał go. O mocy i dobroci Erycala przekonałam się sama. Przez czterdzieści księżyców nie mogłam się wznieść w powietrze po walce z nieżyjącym już, wyśmienitym Wojownikiem Ognia, znanym jako Gorzki Piołun. Gdy Bóstwa powrócili, odwiedziłam świątynię, a tam Erycal dał mi możliwość wyzdrowienia - uśmiechnęłam się delikatnie na to wspomnienie, potrząsając łbem, by zrzucić z siebie topniejące drobinki śniegu.
Zesztywniałam na jedną chwilę, nie spodziewając się tego, co wydarzyło się w następnej chwili. Nie sądziłam, że samiec zwróci uwagę na to, że jest mi zimno. Nikt tego nie robił od bardzo dawna, tak samo jak nikt nie troszczył się o mnie... Odetchnęłam głęboko i uniosłam łeb, patrząc na niego, uśmiechnęłam się ciepło w odpowiedzi.
Pytanie o Maddarę nie zdziwiło mnie. Mnie też zawsze interesowała Maddara.
- Co zaś się tyczy Maddary. Oczywiście, że możesz. Otóż magia jest siłą napędową każdego smoka, każdej istoty magicznej. Dzięki niej ktoś, kto pozna tajniki jak się nią posługiwać , może tworzyć oraz niszczyć za jej pomocą. Sama Maddara jednak jest siłą twórczą i życiodajną, sama nie może wyrządzić krzywdy, jednak nadając dzięki niej realne odzwierciedlenie naszych wyobrażeń możemy kogoś skrzywdzić, albo się obronić. To bardzo wielka odpowiedzialność. Nic dziwnego, władza zawsze wiąże się z dużą odpowiedzialnością. A skąd się wzięła? Otóż mówi się, że gdy świat miał jeszcze bardzo niewiele lat, każdy z bogów ofiarował mu cząsteczkę swej mocy, a bogini Naranlea, która jest właśnie dlatego patronką magii, przekształciła wszystkie boskie cząstki w moc, którą teraz my nazywamy maddarą, albo inaczej magią. Gdyby nie ona, żadne z nas nie mogłoby latać ani ziać. Jesteśmy bardzo nacechowani energią, którą stworzyła bogini i sami potrafimy z niej tworzyć.
Naranlea niby odkryła ją, kiedy zaatakował ją niedźwiedź, wtedy właśnie odnalazła w sobie moc i powiedziała : Ma darra, co miało oznaczać : mój wybawca
.
Spojrzałam w ogniste ślepia Ziemnego i mrugnęłam do niego, rozbawiona. Troszeczkę się rozgadałam, ale wyjątkowo mi to nie przeszkadzało.
- Nauka kontroli Maddary nie jest łatwa, wymaga dyscypliny, cierpliwości i samozaparcia. Smoki często zapominają, że jedna rozproszona myśl, a Maddara może uciec od naszej kontroli, nasz atak się nie powiedzie, albo obrona zawiedzie, lub możemy wyrządzić krzywdę sobie i naszym bliskim. Aby zacząć posługiwać się Maddarą, musisz odnaleźć w sobie jej źródło, inni szukają go w głowie, inni w myślach, ale prawdą jest, że całe nasze ciało jest ów mocą okryte. Obca Magia nie wniknie do naszego ciała, chyba że mamy z kimś kontakt fizyczny, na tej zasadzie pracują Uzdrowiciele, podczas walki Czarodziejów jednak, nie zadziałają ataki bezpośrednie na organy wewnętrzne - trąciłam lekko bokiem bok samca. - Kiedy odnajdziesz źródło swej Maddary, nadajesz jej kształt, musisz jednak przedmiotowi, atakowi lub obronie nadac odpowiednie właściwości, jak najbliższe prawdzie i wtedy czerpiesz ze źródła, tworząc swój twór .
Zaraz potem uniosłam łeb i prawą łapę i przytknęłam ją do polika rozmówcy, przesuwając palce delikatnie na jego powieki, okrywając mu ślepia.
- Rozluźnij się, odetchnij głęboko. Wycisz swój umysł, poddaj się swemu ciału. Gdzieś tam w środku, kryje się wielka moc i czeka, aż po nią sięgniesz - szepnęłam cicho, uśmiechając się pod nosem.
_________________

Atuty:

- Ostry Węch - + 1 kość do testów na percepcję
- Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Mistyk - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego.
- Utalentowany
- Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie.


Posiadane:
- pożywienie: 4/4 [mięso]
- kamienie: szmaragd, onyks, ametyst, opal
- inne: kolczyk z dwóch oczu Enta zawieszone na lewym uchu na srebrnym sznureczku z włosów Driad


Eliksiry:
Leczące: rany ciężkie, rany średnie
Usprawniające: zręczność, siłę
Ochronne: przed atakiem fizycznym
PH: 4
Żetony: 2x brązowy, złoty


Lumos
Atrybuty
S:1| W:1| Z:2| I:0| P:1| A:1
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:2| Kż:2| Śl:2


Topaz
Atrybuty
S:2| W:1| Z:1| I:0| P:1| A:0
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:1

 
 
 
Deszczowy Kolec
Adept Ziemi
Chmura Gradowa



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 25
Płeć: Samiec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 23
Wysłany: 2014-01-12, 17:34   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: W,MP: 1


Gdy tylko kątem oka zarejestrował pełen wdzięczności uśmiech smoczycy, sam jego pysk także wykrzywił się w podobnym grymasie. Poczuł się dziwnie spokojny dzięki temu. Aprobata była niezwykle miłym uczuciem, ale właściwie zupełnie mu nieznanym. Esencja nieświadomie dała mu lekcję nowych uczuć. Trwał więc otulając skrzydłem swoją towarzyszkę i słuchając jej opowieści. Z początku nadal siedząc dość sztywno, wpatrywał się w tańczące białe płatki, jedynie słuchając, ale z każdą chwilą, kiedy głos Esencji nie cichł, a ona opowiadała z coraz większa pasją, głowa sama mu sie obróciła.
Patrzył na jej profil z rosnącą ciekawością, a gdy spojrzała mu w ślepia widniał w nich tylko podziw, którego zupełnie nie krył. Po chwili zaś roześmiał się radośnie odsłaniając garnitur białych zębów. To i dla niego było dość niezwykłe, ale widok pasji i zamyślenia jaki widniał na pysku Esencji wprawiał go w zachwyt i po prostu sprawiał radość. Nigdy tak naprawdę jeszcze się nie śmiał, ale to uczucie było tak przyjemne, ze chciał je koniecznie zatrzymać.
- Macie wielu bogów... - szepnął, nie mogąc sie powstrzymać, by nie skomentować. - Tarram przyszedł pomiędzy smoki? Po co? Po co bogowie schodzą wśród was? - zapytał wyłapując coś, czego smoczyca do tej pory mu nie objaśniła.
Spijał każde jej słowo, chłonąc informacje jak gąbka, a poczucie nowo odkrytej radości tylko mu pomagało. Dlaczego nie mógł spotkać jej wcześniej? O ile piękniejsze byłoby jego życie, gdyby był przy nim ktoś taki?
I znów, zapewne nieświadomie, smoczyca grała na strunach jego duszy sprawiając, że po ciele rozchodziło mu się ciepło, a serce zaczynało biec nowym, dziwnym rytmem.
Kiedy przyłożyła mu łapę do policzka drgnął lekko w pierwszej chwili chcą się odsunąć, ale było to zaledwie jedno uderzenie serca. Zaraz bowiem na pysk wrócił mu uśmiech, a on ufnie zamknął ślepia.
Poczuł się swobodnie jak nigdy dotąd. Jak niewiele było potrzeba, by choć trochę go odblokować... a może, to jednak była zasługa samej Esencji?
Deszczowy pochwycił to uczucie pozwalając sobie w nim trwać. I skoro mógł nauczyć się posługiwać mocą, to miał zamiar to zrobić. Jednak czy nie było mu brak wytrwałości o której wspomniała smoczyca? Nie pozostało nic innego jak tylko spróbować.
Westchnął głęboko starając się zupełnie rozluźnić. Nie było to łatwe zważywszy na to, ze Deszczowy nigdy nie tracił czujności, ale w końcu poczuł lekkie mrowienie, które nazwał własnie uczuciem rozluźnienia. Jeśli nie było to niewykonalne, mógł to zrobić. Mógł sięgnąć po drzemiącą w nim moc. Postarał uciec myślami od wszelkich złych wspomnie i zatrzymać się przy uczuciu ciepła jakie odczuwał. Jego wyobraźnia rozlała mu złote światło niosące ze sobą spokój, po całym ciele. Zgodnie ze wskazówkami nie szukał źródła gdzieś konkretnie... szukał go w sobie. Po prostu.
Smoczyca mogła poczuć, jak ciało samca rzeczywiście się rozluźnia, a skrzydło, które do tej pory wcale jej nie przeszkadzało, zrobiło się ciężkie. Deszczowy natomiast błądząc w zakamarkach swego umysłu chwytał właśnie złote światło krążące mu w żyłach...
_________________
- Silny
- Chytry przeciwnik
 
 
Esencja Przeszłości 
Czarodziej Cienia
Mabh Sprawiedliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 91
Płeć: Samica
Opiekun: Czasoprzestrzeń
Mistrz: Nieokiełznane Wody +, Fałszywy Stereotyp +
Partner: Liliowy Kolec +
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 1629
Wysłany: 2014-01-12, 17:57   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 5| P: 3| A: 3
   U: MO,S,P,B,L,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 3| W,MA: 4| MP: 6
   Atuty: Ostre zmysły - węch; Chytry Przeciwnik; Mistyk; Utalentowany; Magiczny Śpiew


Starałam się nie dopuszczać do siebie emocji, ani myśli, które tylko rozpaliłyby we mnie ten ogień, który udało mi się ugasić wiele księżyców temu. Nie chciałam kojarzyć tego samca ze swym nie żyjącym ukochanym, ale moje serce wyprawiało dziwne rzeczy, gdy tak otulał mnie swym dużym skrzydłem, chroniąc zarówno przed wiatrem, jak i chłodem. Czułam ciepło bijące od jego ciała i tylko z trudem powstrzymywałam się przed tym, aby nie wtulić się w jego bok i odpłynąć w niebyt. Kiedy ostatni raz ktoś mnie przytulał, nawet, jeżeli było to bezinteresowne z jego strony.
Kiedy Deszczowy spojrzał na mnie, dostrzegłam w jego płonących oczach zachwyt, który nieco zbił mnie z pantałyku. Zawstydzona nieco zniżyłam łeb, uśmiechając się samymi kącikami gadzich warg, ale nie trwało to długo, gdy ponownie uniosłam rogatą głowę, by móc na niego spojrzeć.
Zachichotałam, zastanawiając się nad jego pytaniem.
- Tak, w porównaniu do Równinnych, mamy ich wielu, ale nasi Bogowie są spokrewnieni z waszymi, albo na odwrót, gdyż Tarram jest ojcem waszej Trójki - uzupełniłam, rozbawiona. Zastrzygłam pręgowanym uchem. - Tarram w jakiś sposób uniemożliwił kontakt Bóstw z nami i na odwrót na niemal cały obrót. Sam siał terror zabijając smoki, które mu się sprzeciwiały. Nie jestem pewna, czego chciał. Najpierw zawarł sojusz z Ogniem za panowania Krwawego Płomienia, a potem szukał popleczników w Ziemi, w której panowała Gorejąca Ziemia i ona przyjęła go do siebie. Woda i Wiatr mu się sprzeciwiły. Byłam jeszcze pisklęciem, gdy to się zaczęło. Tarram został pokonany około dziesięciu księżyców temu, w zabiciu go pomógł mój Przywódca Nieokiełznane Wody, znany teraz jako Nieposkromione Wody Oceanu, a także inne smoki, jak Bezkresne Cierpienie, Niegasnąca Iskra, Mordercza Furia. Dzisiaj Bóśtwa odpowiadają na nasze modły, jeżeli jest ich taka wola, a na ziemi pojawił się Pan Uzdrowień, Erycal. Nie wiem, jaką mają misję do wypełnienia, tego się pewnie dowiemy w krótce - przybliżyłam Ziemnemu nieco historii z ostatniego obrotu, która zdawała się teraz jedynie snem, ale pozostawiającym po sobie mgliste wspomnienie niepokoju. Zadrżałam na przypomnienie czarnołuskiego samca, Wojownika Ziemi zwanego Hebanowym Oprawcą, który został opętany przez Tarrama, jego rozdęte ciało, pękająca skóra, nie mieszcząca ciała Boga Śmierci. O tym również opowiedziałam, snując swą opowieść dźwięcznym głosem, od czasu do czasu wspomagając się ruchem łapy, jakbym chciała coś podkreślić.
Odetchnęłam w końcu, mlasnąwszy jęzorem, czując jak zaschło mi w gardle od długiego mówienia.
Kiedy przyłożyłam palce do pyska samca, uśmiechałam się delikatnie pod nosem, a moje czarno błękitne slepia zapewne błyszczały lekko. Czułam, jak się rozluźnia, a skrzydło, którym mnie okrywał, stało się niezwykle ciężkie. Jednak nie przeszkadzało mi to, ciężar jego ciała był przyjemny, zwłaszcza, że był ciepły.
- Połącz się ze swym światłem, ogarnij ją umysłem i pozwól jej wydobyć się na zewnątrz, kontroluj je jednak, nie pozwól mu się wymknąć, dopóki ci nie powiem, że już możesz - szepnęłam ciszej wprost do ucha samca, odsuwając nieco szyję, by móc na niego patrzeć w skupieniu.
_________________

Atuty:

- Ostry Węch - + 1 kość do testów na percepcję
- Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Mistyk - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego.
- Utalentowany
- Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie.


Posiadane:
- pożywienie: 4/4 [mięso]
- kamienie: szmaragd, onyks, ametyst, opal
- inne: kolczyk z dwóch oczu Enta zawieszone na lewym uchu na srebrnym sznureczku z włosów Driad


Eliksiry:
Leczące: rany ciężkie, rany średnie
Usprawniające: zręczność, siłę
Ochronne: przed atakiem fizycznym
PH: 4
Żetony: 2x brązowy, złoty


Lumos
Atrybuty
S:1| W:1| Z:2| I:0| P:1| A:1
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:2| Kż:2| Śl:2


Topaz
Atrybuty
S:2| W:1| Z:1| I:0| P:1| A:0
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:1

 
 
 
Deszczowy Kolec
Adept Ziemi
Chmura Gradowa



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 25
Płeć: Samiec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 23
Wysłany: 2014-01-12, 20:11   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: W,MP: 1


Deszczowy słuchał opowieści o krwawym bogu i tym jak zszedł na ziemię by siać zniszczenie wśród smoków. Dla niego było to legendą, czymś niesamowitym, ale przecież się zdarzyło. Co więcej, Esencja mówiła, że zna smoki, które walczyły z samym bogiem śmierci... To było niezwykłe, ale i niepokojące. Rozumiał jednak, że na świecie nie ma miejsca pozbawionego cierpienia.
- Mówisz o moich bogach, ale ja nie znam żadnego. Nigdy nie opowiadano mi o nich. - wyjaśnił, na chwilę pogrążając się w zamyśleniu. - Być może bierzesz mnie za kogoś, kim nie jestem.
W słowach tych nie było goryczy, bowiem wszelki smutek i uprzedzenia odpędzał uśmiech i dźwięk głosu smoczycy.
Choć nie znał tego uczucia, to instynktownie doskonale je rozumiał. Wiedział czym było zauroczenie, choć nie miał odpowiednich wzorców. Gdyby tylko brał je ze swoich "opiekunów" zapewne nie siedziałby tu teraz z szaleńczo bijącym sercem i głupio czystym umysłem...
Po tym, gdy błądził już w poszukiwaniu źródła swej mocy, głos Esencji był mu przewodnikiem. W pewnym sensie była dla niego urzeczywistnieniem magii, jej prekursorem w życiu...
Mrowienie, które wcześniej nazywał rozluźnieniem, stało się silniejsze, a ciepło światła które sobie zobrazował, jakby intensywniejsze, podobnie jak światło. Mocniejsze, lecz nie rażące. Upajał się tym uczuciem, czerpał z niego jak najwięcej. Wedle głosu, który zdawał się łączyć ze światłem, spróbował rozkazać by złoto wewnątrz, opuściło jego ciało, lecz nie gwałtownie, a stopniowo, spokojnie... Jego magia była urzeczywistnieniem tej części jego natury, która odpowiadała za ciepło i wyrozumiałość, za spokój i radość. Próżno więc było szukać w niej agresji, a już na pewno nie teraz.
Poczuł jak uczucie ciepła przenika przez skórę, tak jak mu rozkazał i pojął wtedy, że ma nad nim kontrole i władzę, a to znaczyło, że odnalazł w sobie magię - źródło maddary.
_________________
- Silny
- Chytry przeciwnik
 
 
Esencja Przeszłości 
Czarodziej Cienia
Mabh Sprawiedliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 91
Płeć: Samica
Opiekun: Czasoprzestrzeń
Mistrz: Nieokiełznane Wody +, Fałszywy Stereotyp +
Partner: Liliowy Kolec +
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 1629
Wysłany: 2014-01-12, 20:26   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 5| P: 3| A: 3
   U: MO,S,P,B,L,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 3| W,MA: 4| MP: 6
   Atuty: Ostre zmysły - węch; Chytry Przeciwnik; Mistyk; Utalentowany; Magiczny Śpiew


Poruszyłam lekko ogonem, odplątując go od swego ciała i przenosząc za siebie, gdzie uderzał delikatnie o śnieg i skórę. Zdziwiłam się, słysząc słowa samca.
- Nie znasz Bóstw Równin? - odezwałam się zdziwionym szeptem. Przewróciłam w końcu ślepiami. - Na Równinach smoki wyznają wielką zdradziecką trójcę, może po prostu nie było nikogo, kto by ci o nich opowiedział? Przewodnikiem trójki, rodzeństwa, jest Nethar, jako jedyny uskrzydlony smok, mówi się, że ta trójca oderwała skrzydła swemu ojcu i dała je swemu bratu. Przedstawia się go jako potężnego, a jednak chudego, czarnego samca o błękitnych ślepiach. Mówi się, że okrywa go ognista aura, a łuski popiół. Jest wyrachowany i inteligentny. Patronuje śmierci, zagładzie i wojnie.
Dalej jest błękitna smoczyca o złotych oczach, zwana jako Ariqa. Niby delikatna i niepozorna, a tak naprawdę wielka zabójczyni, ślepo wykonująca polecenia swego mentora. Patronka skrytobójców, szpiegów, zdrajców, trucizn.
Na końcu mamy potężnie zbudowanego czerwonego samca o oczach bez wyrazu. Mówi się, że ma nad przeciętnie długi ogon i długie kolce na grzbiecie. Zabija dla samego zabijania. Patron walki, rozpaczliwych działań, klęski
- opowiedziałam mu i o tych bóstwach, sądząc, że powinien o nich wiedzieć, jako smok krwi Równin. Chociaż sam zdawał się nie przejawiać tej bezmyslnej agresji.
Potem skupiłam się na samcu, czując delikatne mrowienie na skórze, wibracje w powietrzu spowodowane urzytkowaniem Maddary. Dostrzegłam, jak przez skórę i futro wydobywa się złotawe, ciepłe światło, które opromieniło jego ciało. Uśmiechnęłam się z zadowoleniem, zabierając łapę z jego policzka i kładąc ją przed sobą.
- Właśnie w ten sposób. Spróbuj teraz stworzyć coś... co by ciebie odzwierciedlało. Ułóż sobie w głowie obraz, kształt, fakturę, zapach i tchnij w niego tą energię, aby go odwzorować w tym świecie - mruknęłam, przekrzywiając lekko łeb na bok.
_________________

Atuty:

- Ostry Węch - + 1 kość do testów na percepcję
- Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Mistyk - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego.
- Utalentowany
- Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie.


Posiadane:
- pożywienie: 4/4 [mięso]
- kamienie: szmaragd, onyks, ametyst, opal
- inne: kolczyk z dwóch oczu Enta zawieszone na lewym uchu na srebrnym sznureczku z włosów Driad


Eliksiry:
Leczące: rany ciężkie, rany średnie
Usprawniające: zręczność, siłę
Ochronne: przed atakiem fizycznym
PH: 4
Żetony: 2x brązowy, złoty


Lumos
Atrybuty
S:1| W:1| Z:2| I:0| P:1| A:1
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:2| Kż:2| Śl:2


Topaz
Atrybuty
S:2| W:1| Z:1| I:0| P:1| A:0
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:1

 
 
 
Deszczowy Kolec
Adept Ziemi
Chmura Gradowa



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 25
Płeć: Samiec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 23
Wysłany: 2014-01-13, 23:40   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: W,MP: 1


Deszczowi daleko było do bezmyślnej agresji. Nie wiadomo czy dlatego, że jak mocno jej doświadczył, czy dlatego, ze po prostu był inny. A może tak naprawdę jeszcze nigdy nie pozwolił jej się uwolnić?
Słuchał o bogach równin, ale nie pamiętał, by kiedykolwiek ktoś mu o nich wspominał choć słowem, ale teraz skupiony był na czymś zupełnie innym. Nowym, wspaniałym uczuciu przywodzącym na myśl niegasnący płomień, niepowstrzymaną rzekę.
Głos Esencji zadźwięczał w jego umyśle piękną symfonią. "Coś co cię odzwierciedla"
Czym byłem? Czym jestem? Teraz?
Zapragnął pokazać jej ogień, niegasnący płomień zamknięty w kryształowej kuli wielkości smoczej głowy. Pragnął by ukazał się tuz przed nimi zawieszony nad ziemią na wysokości piersi. Strzelający w górę pomarańczowo zloty jęzor drgający w rytm uderzeń serca. Niesamowicie gorący, ale nierówna faktura i grube ścianki okrągłego naczynia tłumiły jego żar. Światło, jakie dawał załamywało się na błyszczących kryształowych krawędziach, które rozpraszały je rozsyłając w gęstniejący mrok ciepłe promienie. Nie pozwolił płomieniowi gasnąc, ani kryształowi pęknąć, choć bez wątpienia to płomień teraz miał większą moc niż wiążące go ściany. Przez chropowatą, przejrzystą powierzchnię widok na płomień był zniekształcony... Kryształ był twardy, ale ciepły i niesamowicie piękny.
Uczucia pokierowały umysłem, aby ten pchnął maddarę w wyobrażenie, by pokazała bez słów, to co Deszczowy chciał teraz wyrazić. Skupienie mieszało się z euforią tworzenia, ale samiec nie pozwolił sobie na przerwanie świetlistej nici, która płynęła z jego ciała i stworzyła to, czego pragnął. Czuł, że ta moc nie jest nieskończona, ale na razie nie martwił się tym. Karmił swój twór taką ilością jaka była dla niego odpowiednia. Nie otworzył oczu, bojąc się, ze wszystko pryśnie jak mydlana bańka.
_________________
- Silny
- Chytry przeciwnik
 
 
Esencja Przeszłości 
Czarodziej Cienia
Mabh Sprawiedliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 91
Płeć: Samica
Opiekun: Czasoprzestrzeń
Mistrz: Nieokiełznane Wody +, Fałszywy Stereotyp +
Partner: Liliowy Kolec +
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 1629
Wysłany: 2014-01-15, 20:24   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 5| P: 3| A: 3
   U: MO,S,P,B,L,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 3| W,MA: 4| MP: 6
   Atuty: Ostre zmysły - węch; Chytry Przeciwnik; Mistyk; Utalentowany; Magiczny Śpiew


Czułam ciepło bijące od ciała Deszczowego, które ogrzewało mnie, a pod jego skrzydłem czułam się... bezpieczna? Ciężko było to określić, jednak dawno nikt mnie nie przytulał, chociaż wiedziałam, że jest to raczej gest bezinteresowny, a teraz po prostu zapomniany. Zresztą. Był taki młody, mogłabym być z powodzeniem jego matką, więc jak mogłam pozwalać sobie na to uczucie ciepła? Być może dlatego go tak łaknęłam, ponieważ moje serce zostało zgniecione i odrzucone, nie pierwszy raz, ale teraz ostateczny.
Westchnęłam cicho pod nosem, obserwując bok pyska swego mimowolnego ucznia. Ale... nie czułam się z tym źle, bo robiłam to, gdyż chciałam. Powietrze zapulsowało, iskrząc delikatnie, a już po chwili ujrzałam twór. Piekny pomarańczowy ogień, wydzielający wiele ciepła, uwięziony w porowatej kuli kryształu. Zamruczałam z zaatanowieniem i nieomal nie uśmiechnęłam się z goryczą, gdyż sama własnie czułam się w ten sam sposób. Dotknęłam delikatnie barku Deszczowego prawą łapą.
- Uwolnij swój twór... Właśnie poznałeś sposób, jak kontrolować i tworzyć za pomcą Maddary. Jeżeli poświęcisz tym metodom chociaż dwa do trzech razy na księżyc swego czasu, zapanujesz nad tą mocą wystarczająco, by nie zrobić krzywdy sobie - wymruczałam cicho.
/Wiedza, MP I
_________________

Atuty:

- Ostry Węch - + 1 kość do testów na percepcję
- Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Mistyk - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego.
- Utalentowany
- Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie.


Posiadane:
- pożywienie: 4/4 [mięso]
- kamienie: szmaragd, onyks, ametyst, opal
- inne: kolczyk z dwóch oczu Enta zawieszone na lewym uchu na srebrnym sznureczku z włosów Driad


Eliksiry:
Leczące: rany ciężkie, rany średnie
Usprawniające: zręczność, siłę
Ochronne: przed atakiem fizycznym
PH: 4
Żetony: 2x brązowy, złoty


Lumos
Atrybuty
S:1| W:1| Z:2| I:0| P:1| A:1
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:2| Kż:2| Śl:2


Topaz
Atrybuty
S:2| W:1| Z:1| I:0| P:1| A:0
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:1

 
 
 
Deszczowy Kolec
Adept Ziemi
Chmura Gradowa



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 25
Płeć: Samiec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 23
Wysłany: 2014-01-15, 22:52   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: W,MP: 1


Moc pulsowała lekko roziskrzając twór. Zapewne samiec jeszcze długo napawałby się nowymi możliwościami, gdyby nie interwencja smoczycy.
Dotyk Esencji wyrwał go z tego dziwnego odrętwienia, a całe skupienie rozpłynęło się równie szybko, co magiczny twór. Po ciepłym blasku nie było już ani śladu, no może jeden, maleńki. Zdawało się bowiem, że pomarańczowe ślepia odbijają blask wewnętrznego płomienia.
Samiec obrócił głowę spoglądając na Esencję z bardzo bliska. Czy oboje powinni czuć się zażenowani obecnym położeniem? Deszczowy nie potrafił powiedzieć jak czuje się jego towarzyszka, która nadal wydawała się tylko trochę melancholijna, ale on czuł, że... wszystko jest na miejscu. Wtedy też spostrzegł, że przygniata smoczyce swoim wielkim skrzydłem, więc od razu uniósł je, ale tylko na tyle, by ciaśniej nim ją objąć.
Prawda była taka, że Deszczowy nie był zbyt empatyczny szczególnie, jeśli chodziło o wyczuwanie dobrych wibracji.
- Dziękuję... - szepnął wciąż nie spuszczając z niej płomiennego spojrzenia, które pomimo swojej zwyczajowej drapieżności zyskało trochę dziwnego ciepła. - To było niezwykłe.
Miał poczucie, że już nic nie stoi mu na przeszkodzie, by zacząć żyć na nowo. Uczucie piękne, ale nie stałe i spowodowane zapewne euforią tworzenia. Jednak kto w takiej chwili chciałby nad tym myśleć? A może powinien, bo przecież niemożliwym jest, by tak po prostu życie rzuciło mu pod łapy tak wiele.
- Nie wszyscy są tu tak bezinteresowni, prawda?
Właściwie nie wiedział, kiedy zaczął mówić szeptem, ale noc i dziwna chwila to wymuszały. Nie do końca zdawał też sobie sprawę z tego, że wyraz jego pyska złagodniał zupełnie, a spojrzenie... spojrzenie mówiło więcej niż chciał powiedzieć i więcej niż sam rozumiał. Esencja mogła dostrzec w nim wyczekiwanie zabarwione fascynacją, choć nienachalne. Deszczowy nieumiejętnie starał się to ukryć, ale tak jak skutecznie potrafił ukrywać negatywne emocje, tak te dobre widać było u niego jak na dłoni.
_________________
- Silny
- Chytry przeciwnik
 
 
Esencja Przeszłości 
Czarodziej Cienia
Mabh Sprawiedliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 91
Płeć: Samica
Opiekun: Czasoprzestrzeń
Mistrz: Nieokiełznane Wody +, Fałszywy Stereotyp +
Partner: Liliowy Kolec +
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 1629
Wysłany: 2014-01-17, 16:06   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 5| P: 3| A: 3
   U: MO,S,P,B,L,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 3| W,MA: 4| MP: 6
   Atuty: Ostre zmysły - węch; Chytry Przeciwnik; Mistyk; Utalentowany; Magiczny Śpiew


Nie pospieszałam samca, czekałam, aż rozstanie się na chwilę z Energią, a przynajmniej na chwilę ją oddali. Gdy twór zamigotał i zniknął, uśmiechnęłam się nieznacznie pod nosem i spojrzałam na niego, dostrzegając, że i on mi się przygląda. Jego płomienne ślepia błyszczały, napełnione odnalezioną energią. Gdy uniósł skrzydło, odetchnęłam głębiej, dopiero teraz czując, jak mocno uciskał mnie do ziemi. Poruszyłam się lekko i w końcu uniosłam się na łapach, otrząsając się lekko, by zmierzwione futro nieco się ułagodziło.
Skinęłam mu głową, słysząc jego podziękowania.
- Proszę. Korzystaj z tej mocy mądrze, Deszczowy Kolcu - odpowiedziałam cichym głosem, a nastepnie spojrzałam przed siebie. Śnieżyca przybrała na sile, targana przez mroźne porywy wiatru. Ale musiałam już wracać. Zbyt długo byłam z dala od swego Stada. Chociaż jakoś nie wracałam do niego z euforią.
- Nie, nie każdy. Ale życzę ci, abyś trafiał tylko na takich - dodałam i zerknęłam na niego kątem ślepia. - Muszę już iść. Żegnaj, Deszczowy Kolcu - mruknęłam i wyszłam na śnieżycę, unosząc się lekko na zadnich łąpach, rozprostowując rozłożyste, potężne skrzydła, którymi machnęłam lekko. Granatowe lotki naznaczone srebrnymi okręgami zamigotały lekko, a ja w następnej chwili wzbiłam się w powietrze, mknąc ku góze, jakbym chciała połączyć się z przodkami, a nastepnie zawróciłam płynnie ku terenom swego stada.
_________________

Atuty:

- Ostry Węch - + 1 kość do testów na percepcję
- Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Mistyk - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego.
- Utalentowany
- Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie.


Posiadane:
- pożywienie: 4/4 [mięso]
- kamienie: szmaragd, onyks, ametyst, opal
- inne: kolczyk z dwóch oczu Enta zawieszone na lewym uchu na srebrnym sznureczku z włosów Driad


Eliksiry:
Leczące: rany ciężkie, rany średnie
Usprawniające: zręczność, siłę
Ochronne: przed atakiem fizycznym
PH: 4
Żetony: 2x brązowy, złoty


Lumos
Atrybuty
S:1| W:1| Z:2| I:0| P:1| A:1
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:2| Kż:2| Śl:2


Topaz
Atrybuty
S:2| W:1| Z:1| I:0| P:1| A:0
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:1

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10