FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Dolina Rozpaczy
Autor Wiadomość
Mistycznooka 
Łowca Wody
Żyje w sajgonie



Stado: Wody
Rasa: Górski
Księżyce: 55
Płeć: Samica
Opiekun: Płacz Aniołów
Mistrz: Opoka Ziemi
Partner: Płomień Świtu
Wiek: 20
Dołączyła: 18 Wrz 2016
Posty: 2465
Wysłany: 2017-03-09, 18:53   
   A: S: 3| W: 3| Z: 5| I: 1| P: 4| A: 3
   U: MA,MO,MP,M,W,Pł,S,L,O,B: 1| Śl,Kż,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodków, Tropiciel, Znawca terenów


- Mistyczna.. A w sumie. Sekret. Skoro jedziemy na imionach nadanych od pisklęcia. - odpowiedziała uchylając łeb w geście ukłonu. Niezbyt miała jak ukłonić się całkowicie leżąc jak powalona krowa. A szczerze niezbyt chciało jej się teraz wstawać.
- Trawę w moim rodzinnym stadzie też palono. Ale jedyne jej zastosowanie to otumanienie i całkowity brak kontaktu z realną rzeczywistością. Więc zielarki używały tego kiedy ktoś miał tak koszmarne rany że wiadomo było iż nie przeżyje. No ale skoro mówisz że Twój ojciec to "ćpał" to znaczy że wiesz o czym mówię - zaśmiała się. Potem zwróciła łeb ku niemu i wysłuchała uważnie co ma do powiedzenia. No trochę jednak tego było..
- Są różne mieszanki palonego kwiecia, a każde z nich ma jakieś swoje zastosowania i właściwości. Na przykład mieszanka z kwiatu jaśminu. Jaśmin odpowiada za rozluźnienie mięśni i pomaga odprężyć się po jakiś dużym wysiłku. Ja często pale jak przegnę z treningiem. Tli się jednak bardzo szybko i nie można przesadzić z ilością bo boli od tego głowa. Hm.. co jeszcze.. Lawenda, akacja, żywica olibanum, cedr, lilia, kwiaty różnych drzew owocowych też się świetnie nadają, ale jak mówię - każde z nich ma inne zastosowanie i właściwości. - uśmiechnęła się delikatnie, wdychając lekką i przyjemną woń kwiecia.
_________________

Hansel
Sowa

U: A,O: 3| Skr,Kż: 2 // A:W:1 Z:2 I:1 P:2 A:1

KP
Umiejętności magiczne/fizyczne: +4ST
Śledzenie/MP: +1ST
-1ST po rzutach na "widzenie maddarą"
-2ST w przypadku poświęcenia tury kompana
(nie tyczy się śledzenia i MP)
~Atuty~
Pamięć Przodków
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie).
Zwinny
Jednorazowo +1 do Zręczności
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa, niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Znawca Terenów
Raz na dwa tygodnie smok napotyka na polowaniu/wyprawie dodatkową zdobycz (dającą 4/4 mięsa), kamień czy dorodne zioło (w zależności od tego czego akurat szukał).

 
 
 
Szydercze Licho
Wojownik Cienia
Khagar Bezlitosny



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 33
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Sombre
Mistrz: Samouk
Partner: Ktoś, coś? x)
Wiek: 24
Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 699
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-03-12, 17:39   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Silny; Chytry Przeciwnik; Czempion;


Khagar mruknął cicho, gardłowo, jego gardziel zawibrowała przy tym dźwięku.
- W Cieniu nie uznajemy innych imion - wymruczał. Liczyły się tylko te nadane za pisklęcia.
Dopiero wtedy zauważył, że smoczyca jest ślepa. Tym bardziej dziwił się jej reakcji. Usłyszała nagle obok siebie ciężki, warkliwy oddech smoka ze złego Cienia, który mógłby ją skrzywdzić i nawet się tym nie przejęła. Odwaga czy głupota?
Wysłuchał jaj uważnie, unosząc lekko łuk brwiowy.
- Masz dużą wiedzę - skomentował. Sam nigdy nie interesował się roślinkami. Pochylił łeb lekko ku niej i zmrużył ślepia, wciągając przez nozdrza dym. Zmrużył ślepia. Jego gardziel była przyzwyczajona do dymu. Produkował go ogromne ilości, czarnego, gryzącego i cuchnącego siarką. Przez to właśnie miał tak warkliwy i nieprzyjemny głos. Cecha jego rodu. Ten dym jednak nie gryzł i po paru buchach naprawdę rozluźniał. - Mimo wszystko nie powinnaś się otępiać na terenach wspólnych, do tego bez wzroku. Jesteś łatwym celem - rzekł cicho. Sam nawet miał ochotę... wykorzystać to. Mieli pozwolenie od Przywódczyni.
_________________
x



Atuty:
I. Silny
(jednorazowo +1 do Siły)
II. Chytry przeciwnik (w czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.)
III. Czempion (raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.)



x
Ostatnio zmieniony przez Szydercze Licho 2017-03-12, 20:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mistycznooka 
Łowca Wody
Żyje w sajgonie



Stado: Wody
Rasa: Górski
Księżyce: 55
Płeć: Samica
Opiekun: Płacz Aniołów
Mistrz: Opoka Ziemi
Partner: Płomień Świtu
Wiek: 20
Dołączyła: 18 Wrz 2016
Posty: 2465
Wysłany: 2017-03-12, 20:08   
   A: S: 3| W: 3| Z: 5| I: 1| P: 4| A: 3
   U: MA,MO,MP,M,W,Pł,S,L,O,B: 1| Śl,Kż,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodków, Tropiciel, Znawca terenów


- Wiem o tym. - stwierdziła z uśmiechem - - Mam z Cieniem.. zażyłe stosunki. Bardzo zażyłe. - dodała po chwili a na jej pysku malował się enigmatyczny uśmiech. Pokiwała twierdząco głową na stwierdzenie - Wiedziała dużo o kwieciu bo na tym polegała edukacja w jej rodzinnym stadzie - Pisklę ledwo wyciągnięte ze skorupki, sadzane było przed zielarką i chociaż mało co mogło rozumieć, powtarzanie klepania zeschłych liści w papkę i ruch kamień o kamień by podpalić, dmuch! by pozwolić kwieciu się tlić miało od razu opanowane. Jak i wdychanie tych specyfików. To Sekret miała wręcz we krwi..
Na jego "sugestie" podniosła brew. No tak, akurat to nie raz nie dwa okazało się prawdą. Jednak.. Sekret oswoiła się z niebezpieczeństwem. I lubiła poznawać jego genezę.
- Jaka jest satysfakcja ze zrobienia krzywdy komuś "bezbronnemu"? Co to za wyzwanie dla wojownika? Zero szarpaniny, wyzwania.. Chyba to jest w cierpieniu najprzyjemniejsze, to nas napędza - Walka. Jak każdego drapieżnika. - mówiąc to ze swojego tobołka wyciągnęła kolejną garść tym razem jakiegoś innego kwiecia i dorzuciła go do kupki. Zapach delikatnie zmienił się na bardziej rześki niż słodkawy - Ale dalej był przyjemny.
- Gdybyś powiedział to kilkanaście księżyców temu, mogłabym się zgodzić. Ale życie Łowcy dało mi porządnie w zad. I żyje. - jej ton nie przestawał byś spokojny, nie wiadomo jednak czy to sprawka kwiecia czy tego że Mistyk po prostu rzeczywiście nie widziała w Cienistym zagrożenia? Jedyne co było pewne to to, że z każdą minutą wdychania nowej mieszanki wszelkie instynkty ginęły i smok miał ochotę położyć się plackiem na trawie.. i marzyć..
_________________

Hansel
Sowa

U: A,O: 3| Skr,Kż: 2 // A:W:1 Z:2 I:1 P:2 A:1

KP
Umiejętności magiczne/fizyczne: +4ST
Śledzenie/MP: +1ST
-1ST po rzutach na "widzenie maddarą"
-2ST w przypadku poświęcenia tury kompana
(nie tyczy się śledzenia i MP)
~Atuty~
Pamięć Przodków
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie).
Zwinny
Jednorazowo +1 do Zręczności
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa, niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Znawca Terenów
Raz na dwa tygodnie smok napotyka na polowaniu/wyprawie dodatkową zdobycz (dającą 4/4 mięsa), kamień czy dorodne zioło (w zależności od tego czego akurat szukał).

 
 
 
Zapomniany Rytm 
Łowca Ognia
Słowa obcej pieśni



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 48
Płeć: Samiec
Opiekun: Nie był potrzebny
Mistrz: Teraz on nim będzie.
Partner: Wieczorna Aura
Wiek: 17
Dołączył: 07 Mar 2017
Posty: 492
Skąd: Leśna
Wysłany: 2017-05-01, 22:29   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 3| A: 1
   U: MA,MO,B,S,L,Pł,A,O,Kż,MP:1|Śl,Skr,W:2
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka; Lekkostopy


Hmm... Śmieszna nazwa prawda? Tak pasująca do wydarzeń ostatnich dni. Szczerze. Pomieszkiwanie na terenach wspólnych było milsze niż życie w obozie. Głównie dlatego, że wokół nie było śladów bytowania smoków. No może poza moim śladami. Słońce chyba znajdowało się już bliżej zachodu więc pora była popołudniowa. Chmury, wiatr, delikatny chłód... To wszystko sprzyjało spacerom, którym teraz tak wiernie się oddawałem. W dolinie, mimo nazwy, też było całkiem, przyjemnie... Cicho... Na pewno nikt nie zakłóci mojego spokoju.
_________________

Spokój jest największym szaleństwem naszych czasów.
    Atuty:
    ~ Spostrzegawczy ~
    Jednorazowo +1 do percepcji.
    ~Pamięć Przodka ~
    Minus 2ST na A i O przeciwko drapieżnikom.
    ~ Lekkostopy ~ Smok ma automatyczny sukces przy teście na podkradanie się do zwierzyny łownej. Do użycia raz na dwa tygodnie w polowaniu. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. Zużyty: ---
Posiadane:
~ Mięso/Owoce: 4/4 | 0/4
~ Kamienie: Diament, Opal, Szafir
~ Inne: duża perłowa łuska smoka górskiego, dwa szmaragdowe pióra wczepione za uchem. Dialogi: #66FF66
 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 6
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 667
Wysłany: 2017-05-01, 22:59   
   A: S: 4| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


Nawet bardzo pasująca. Dolina Rozpaczy. Wiedziała, że tam był. I cieszyła się, że zawędrował aż tutaj. Świetnie, bo czas dokończyć wcześniej zaczętą naukę. Nie wymiga się od tego, lecz tym razem ta cała wielka i potężna Perełka mu nie pomoże. Już Brutalna o to zadba, aby mieć spokój. Przeszedł po jej grzbiecie dreszcz, gdy usłyszała głośne jakby... pojękiwania zmarłych smoków. Całkiem przyjemny dla ucha dźwięk. Uśmiechnęła się drwiąco brnąc przez równinę. Zamierzała zakłócić to, czym właśnie się zajmował. Spojrzała na niego chłodno. Czuła gorycz porażki, gdy dała się namówić tej całej obrończyni Marmurowej na zmiażdżenie jej wywernowej łapy. Chciała wzbudzić w Khenii wstyd i zażenowanie. Co gorsza, powiodło jej się, ale szczęśliwie prędko granatowołuskiej przeszła ta rozetka emocji. Naprawdę nie lubiła nie dokończać swoich spraw.
- BROŃ SIĘ! - zawyła, gwałtownie zmieniając rytm i z marszu przechodząc na bieg. Z pewnością młodzik zauważył ją już wcześniej, jeszcze zanim krzyknęła. Zastanawiała się, jak zareaguje. Oczywiście, że nie chciała go zaatakować, a prędzej zaskoczyć czy wzbudzić adrenalinę.Chociaż biegła w jego stronę pochylając głowę, jakby szarżowała na jego bok, to zamierzała zatrzymać się poza zasięgiem jego łap.
_________________
audaces fortuna iuvat

₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Zapomniany Rytm 
Łowca Ognia
Słowa obcej pieśni



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 48
Płeć: Samiec
Opiekun: Nie był potrzebny
Mistrz: Teraz on nim będzie.
Partner: Wieczorna Aura
Wiek: 17
Dołączył: 07 Mar 2017
Posty: 492
Skąd: Leśna
Wysłany: 2017-05-02, 12:09   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 3| A: 1
   U: MA,MO,B,S,L,Pł,A,O,Kż,MP:1|Śl,Skr,W:2
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka; Lekkostopy


Kilka kroków. Podmuch wiatru. Podmuch, który uprzedził mnie o czyjeś obecności. Szczerze? Wiedziałem, że ta chwila kiedyś nadejdzie. W końcu nie była ona z takich co łatwo opuszczają. Zwróciłem łeb w jej stronę. Chwilowo trwała w miejscu jakby wyczekując. Jednak byłem więcej niż pewien, że na staniu to się nie skończy. Wiedziałem, że potrafię ją zranić i wiedziałem, że nie będę uciekał. Nuk? Pytanie, które usłyszałem w głowie wywołało uśmiech na moim pysku. ~ Med neh!~ Krótka odpowiedź. Głęboki wdech. Tym razem nie chciałem dawać mu kontroli. Nie dlatego, że się tego bałem lub coś lecz... po prostu chciałem walczyć sam. Nauczyć się tego. Wypracować ruchy i nie działać instynktownie.
Ona zaczęła już biec. Sekunda namysłu... Ugiąłem wszystkie łapy tak, że brzuch prawie stykał się z ziemią. Przecisnąłem skrzydła do ciała, łeb delikatnie cofnąłem chroniąc szyję, a ogon wyprostowałem. Ustawiłem się pyskiem do szarżującej samicy. Teraz plan. Zamierzałem po prostu odskoczyć. W tym celu łapy po prawej stronie ugięły się mocniej. Kilka uderzeń serca... Łapy się wyprostowały kierując mnie w lewo z dala od samicy. Dla stabilności przy lądowaniu wbiłbym pazury w ziemię.
Teraz czas na mój atak... Tylnymi łapami odepchnęłem się od podłoża wybijając się tym samym w stronę smoczycy. Przednie łapy były wysunięte jak najdalej przed ciało, a szpony były skierowane do przodu. Celowałem w prawy bok Brutalnej. Na wysokości łopatki. Jednak czy cokolwiek z tego wyjdzie?
_________________

Spokój jest największym szaleństwem naszych czasów.
    Atuty:
    ~ Spostrzegawczy ~
    Jednorazowo +1 do percepcji.
    ~Pamięć Przodka ~
    Minus 2ST na A i O przeciwko drapieżnikom.
    ~ Lekkostopy ~ Smok ma automatyczny sukces przy teście na podkradanie się do zwierzyny łownej. Do użycia raz na dwa tygodnie w polowaniu. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. Zużyty: ---
Posiadane:
~ Mięso/Owoce: 4/4 | 0/4
~ Kamienie: Diament, Opal, Szafir
~ Inne: duża perłowa łuska smoka górskiego, dwa szmaragdowe pióra wczepione za uchem. Dialogi: #66FF66
Ostatnio zmieniony przez Zapomniany Rytm 2017-05-05, 13:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 6
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 667
Wysłany: 2017-05-05, 13:09   
   A: S: 4| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


Drobna poprawka - w takich sprawach ona NIGDY nie odpuszczała. Mógł i uciec za barierę, a i tak by go wyśledziła. Zresztą i tak miała obowiązki poza pilnowaniem stada Ognia, niespełnione do tej pory obietnice, które choć nie piekły jej sumienia już tak bardzo, to i tak ją męczyły co parę księżyców. Nie sposób było całkowicie zapomnieć o wszystkim, co się wydarzyło. Miała zamiar tam wrócić. Załatwić niedokończone sprawy i uwolnić słabszą, młodszą siostrę. Jak jednak to zrobić, nikomu nie mówiąc? Gorzej, jeśli już ją zamordowali. Powinna była ją wtedy zabrać ze sobą, a nie odpychać i skazywać na życie w ciągłym niekończącym się kole bez zahamowań, gdzie każdy dzień przebiega podobnie mimo pozorów, że zawsze dzieje się coś niespodziewanego. Jedzenie, walka, oglądanie walki, walka, ćwiczenie, walka, sen. I praktycznie wszystko prowadziło do jednego. Ona się do tego nie nadawała. Musiała ją wyciągnąć z tego bagna, nim zanurzy się w nim i zwyczajnie postanowi utonąć. Przecież sama Brutalna z nią siedziała, ulubiona część rodziny, przy której czuła się o niebo lepiej. Była taka... nieskażona przemocą i brutalnością. Lecz jak było teraz? Minął taki szmat czasu...
Czemu to zrobił? Nie kazała mu atakować. Z wściekłością walnęła łapą w lecącą kupę futra. Powstrzymała się od mocniejszego wysłania go na ziemię. Miała więcej siły, przez co zbiła go z toru skoku. Upadł na grzbiet. Ogon niczym bicz uderzył o ziemię., zaraz podrywając się do góry i powtarzając tą sekwencję.
- Czy ty rozumiesz, co to znaczy BROŃ SIĘ?! - ryknęła, patrząc na niego z góry, ale mimo to czuła gdzieś w głębi lekką dumę. Nie dał przeciwnikowi dużo czasu. Może wcześniejsza walka nie poszła na marne? - Gdy krzyknę ATAKUJ, to ATAKUJESZ, ROZUMIEMY SIĘ?! - zaintonowała głośniejszymi wykrzykiwaniami poszczególne wyrazy. Głęboko odetchnęła i oddaliła, dając czas na pozbieranie się po upadku.
- Niezła obrona, młody. A teraz przejdźmy do... może najpierw lepiej, żebyś poznał trochę teorii, co? Widziałam ten twój sztywny jak patyk ogon! Weźże trochę więcej giętkości! - skomentowała, czujnie obserwując Vozuriima, w razie, gdyby postanowił zrobić jakiś napad na nią z zaskoczenia. - No, to co mam ci powiedzieć? Wolisz bloki czy odskoki? Mów! - podejrzewała, że woli uniki. Sam przed chwilą przedstawił całkiem niezły.

//potencjalne rany są poglądowe, chociaż myślę, że zakończy się jedynie na siniakach i zadrapaniach ;)
_________________
audaces fortuna iuvat

₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Zapomniany Rytm 
Łowca Ognia
Słowa obcej pieśni



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 48
Płeć: Samiec
Opiekun: Nie był potrzebny
Mistrz: Teraz on nim będzie.
Partner: Wieczorna Aura
Wiek: 17
Dołączył: 07 Mar 2017
Posty: 492
Skąd: Leśna
Wysłany: 2017-05-05, 15:31   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 3| A: 1
   U: MA,MO,B,S,L,Pł,A,O,Kż,MP:1|Śl,Skr,W:2
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka; Lekkostopy


Uciec za barierę? Nie miałem takiego zamiaru, a nawet jeśli miałem to nie z takiego powodu jak strach przed tą smoczycą. Byliśmy członkami tego samego stada, więc jeśli z jej winy stałaby mi się większa krzywda tutejsze prawa przewidują dla niej karę. Chyba... Hmm... Może źle to ująłem? Z jej winy nie stanie mi się krzywda. Na pierwszy rzut oka działała w gniewie. To słabość...
Poczułem cios. Upadłem na grzbiet jednak od razu przekreciłem ciało na bok by jak najszybciej się podnieść i obrócić w stronę adeptki. Ciosu nie odczułem tak dotkliwie jak pewnie myślała, że odczuje. Cóż... Mocniejsze razy w życiu dostawałem. Dla bezpieczeństwa zrobiłem dwa kroki w tył, chociaż nie były chyba potrzebne.
Zaczęło się... I po co te krzyki? Usłyszałem dwa pytania. Może jeszcze bardziej podnieść jej ciśnienie? Krzywy uśmiech zawitał na moim pysku. ~ Nie.~ Prosta odpowiedź. Nie wiem czy domyśli się, że to sarkazm. Nic w końcu nie wskazywało, że mam do czynienia z czymś innym jak pusta To nie jest przekleństwo, ale jest niesmaczne. Ja też. mięśni. Nagle jednak stało się coś czego kompletnie się nie spodziewałem. Jej głos uspokoił się? Nie, może to za dużo... Nie krzyczała już tak, że słychać ją było na całych terenach wspólnych? I w dodatku pochwaliła mnie? Dzisiaj mamy jakieś święto lasu, bo ja już powoli przestaje to rozumieć...
Dalej byłem ustawiony w gotowości do obrony gdy ona skomentowała ustawienie mojego ogonu. Może wypadałoby posłuchać? Rozluźniłem go więc dając mu tym trochę swobody. Miał działać jak przeciwwaga. Chyba... Kolejne pytanie. Pff... Niech sobie nie myśli, że teraz będę potulny jak baranek i od razu będę odpowiadał na jej pytania niczym pięcio ksiezycow pisklę. ~ Nie zauważyłaś? ~ Pytanie za pytanie. No co? Ciekawiło mnie co się stanie gdy zacznę psuć jej nerwy.

//Wiem, że to nauka ale trudno mi się powstrzymać xD
_________________

Spokój jest największym szaleństwem naszych czasów.
    Atuty:
    ~ Spostrzegawczy ~
    Jednorazowo +1 do percepcji.
    ~Pamięć Przodka ~
    Minus 2ST na A i O przeciwko drapieżnikom.
    ~ Lekkostopy ~ Smok ma automatyczny sukces przy teście na podkradanie się do zwierzyny łownej. Do użycia raz na dwa tygodnie w polowaniu. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. Zużyty: ---
Posiadane:
~ Mięso/Owoce: 4/4 | 0/4
~ Kamienie: Diament, Opal, Szafir
~ Inne: duża perłowa łuska smoka górskiego, dwa szmaragdowe pióra wczepione za uchem. Dialogi: #66FF66
Ostatnio zmieniony przez Zapomniany Rytm 2017-05-05, 15:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 6
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 667
Wysłany: 2017-05-12, 17:59   
   A: S: 4| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


// teraz postaram się odpisywać częściej, żeby jakoś szybciej ta nauka szła *-* I rób co chcesz, to nauka z Brutusem, tutaj odchodzimy od wszelkich schematów |D

Co za mała, wstrętna larwa... prychnęła głośno, a z jej nozdrzy wydobył się ciepły obłok. Spojrzała na niego z pogardą, a po spojrzeniu na Vozuriima z odrobiną dumy trwające ledwie uderzenie serca jej złote, bezwzględnie wpatrujące się w samczyka ślepia roziskrzyły się nowym ogniem. Nie dosłownie, ale nie trudno było sobie to wyobrazić. Zresztą, Brutalna do spokojnych nie należała.
- Ty... uh - westchnęła ciężko, uznając, że praca z takimi młodzikami wyjątkowo jej nie odpowiada. Żadne nauki jej tak naprawdę nie odpowiadały, nawet te, w których sama uczyła się od innych. - A więc nie, dobrze! - odparła patrząc na niego z góry z krzywym uśmieszkiem. Nikogo w pobliżu nie było, a w dodatku kto by kwestionował jej nauki? Ktoś odważny się znajdzie? Nie? To kontynuujmy. - Bloki. Możesz blokować ogonem... - oddaliła się od niego stając do niego bokiem, pochylając się i biorąc mały, słaby zamach na pokaz, nawet nie przyjmując odpowiedniej stabilnej pozycji, gdzie celem, o dziwo, nie był samczyk. -...rogami... - Zagryzła mocniej szczęki, przypominając sobie, że nie ma rogów. On najwyraźniej tez ich nie miał. Sprawa załatwiona, nie będzie z tego korzystał. -...kończynami... - Powolny cios rozczapierzoną łapą spadł na niewidzialnego przeciwnika, lecąc łukiem. -...i wieloma innymi. Między innymi mógłbyś spróbować kolcami, tylnymi łapami, jest wiele możliwości. Dokładniej do tego przejdziemy za chwilę, ale chcę, żebyś wiedział, czym można się bronić.
Po chwili namysłu podeszła do niego i nachyliła się nad futrzastym, tak, że ich pyski niemal się stykały. Gwałtownie wyciągnęła prawą, dominującą u niej łapę i w żelaznym uścisku zacisnęła na jego szczękach, tak, aby nie mógł ich otworzyć i rzucić kolejnym nic nie znaczącym komentarzem.
- Tak na przyszłość - uważaj, do kogo kierujesz swoje odzywki. BO TEN KTOŚ MOŻE ZNISZCZYĆ CI ŻYCIE - wysyczała przez zaciśnięte kły, puszczając jego pysk oraz wracając do poprzedniej pozycji.
- Jak widzę, jesteś już ustawiony. Doskonale. Zawsze chroń pyskiem szyję, skrzydłami boki, a ogon unoś nad ziemię. Nie chciałbyś się chyba wywalić, co? Musisz mieć jak najbardziej opływowy kształt, jeśli zależy ci na prędkości czy zręczności. Ordenum servate! Przygotuj się na mój atak, korzystając z wybranego bloku! - krzyknęła. Zakryła głową punkt witalny (oczywiście zapomniała o tym wspomnieć na tę chwilę, więc Vozuriim musiał się domyślać, co pod owy punkt podchodzi). Skrzydła były przyciśnięte do boków, a między nimi a ciałem praktycznie nie było wolnego miejsca. Ogon unosił się nad ziemią, dostosowując się do linii kręgosłupa i będąc na podobnej wysokości. Rozstawiła szerzej łapy i z okrzykiem natarła na ucznia. Tym razem nie oszczędzała go aż tak bardzo, ale nadal próbowała nie uderzać zbyt mocno, ani nie celować w miejsca, których uszkodzenie groziłoby poważną raną. Doskoczyła do niego stabilnie, bez gracji czy uroku. Zwyczajny skok, żeby skoczyć, a nie zachwycić przeciwnika na śmierć. Łeb pomknął ku prawemu barkowi samca, patrząc z jej punktu widzenia. Skierowała róg na nosie w jeszcze nie wykształcone w całości mięśnie. Rzecz jasna nie chciała wbijać go najgłębiej, w razie czego nawet odchylić głowę, żeby przez przypadek go nie zranić. Rożek miał ledwie dotknąć celu i od razu cofnąć się do tyłu.
_________________
audaces fortuna iuvat

₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
Ostatnio zmieniony przez Brutalna Łuska 2017-05-12, 18:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Zapomniany Rytm 
Łowca Ognia
Słowa obcej pieśni



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 48
Płeć: Samiec
Opiekun: Nie był potrzebny
Mistrz: Teraz on nim będzie.
Partner: Wieczorna Aura
Wiek: 17
Dołączył: 07 Mar 2017
Posty: 492
Skąd: Leśna
Wysłany: 2017-05-13, 19:23   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 3| A: 1
   U: MA,MO,B,S,L,Pł,A,O,Kż,MP:1|Śl,Skr,W:2
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka; Lekkostopy


Hmm... Trudno było obejść się wrażeniu, że zaraz dostanę po łbie jednak czy było to jakiekolwiek zagrożenie? Jeśli nie boi się zostać dla Ognia kimś kim ja stałem się dla swojej gromady to tak. Gdy ta prychnęła ja uśmiechnąłem się krzywo. Czy ona na prawdę ma mnie za coś porównywalne do sterty błota? Dziwne, że jedne słowo potrafi zmienić tak wiele... Geges? Vorpaal.~ Tak... Jedno słowo ukazało jej nastawienie do mnie jednak też jedno słowo ukształtowało moje życie. Ona nic nie wiedziała! Potrząsnąłem łbem słysząc w nim to jedno słowo. Dlaczego je wypowiedział?! Skoro siedzi w moim łbie wie jak reaguje na te słowo. ~Srin vok!!!~ Kszyk... Jednak żadne z tych słów nie było skierowane do samicy. Były skierowane do niego. Zacisnąłem szczęki i opuściłem łeb. Nikt nie ma prawa mnie tak nazywać.
Chwilę trwało aż doszedłem do siebie. Jedyne słowa samicy, które zdążyłem wyłapać to: blok i ogon. Demonstracja. Słowo. Demonstracja. I tak opisała mi każdy sposób obrony.
Chwila ciszy. Nagle zrobiła dwa kroki w moją stronę i złapała mnie za pysk. Nawet nie próbowałem go otworzyć. Spojrzenie stało się bezduszne. Mogła jednak szponem wyczuć pewną nierówność na moim pysku. Ktoś mógłby pomyśleć znamię, lub kołtun, ale ona była prawie wojownikiem. Wiedziała czym jest ta nierówność i jak powstała. Może to da jej do zrozumienia, że nie doczynienia z puchatą zabawką... Puściła... ~ Za późno. ~ W głosie nie było spokoju. Ani gniewu. Był smutek.
Nagle doskoczyła do mnie. Miałem bardzo mało czasu na reakcję, więc podziałał instynkt. Zrobiłem pół obrót nadając sobie tym samym pędu. Ogon ustawiłem sztywno tak by był jak najtwardszy. Musiałem skierować go jak najwyżej by trafić samicę w pysk jednak nie do końca jestem pewny czy mi się uda. Starałem się nie poplątać łap wykonując pół obrót tylko czy cokolwiek to da?

//Lol nie wiedziałem co zrobić xD // Ja tam nawet nie traktuję tego jak naukę xP
_________________

Spokój jest największym szaleństwem naszych czasów.
    Atuty:
    ~ Spostrzegawczy ~
    Jednorazowo +1 do percepcji.
    ~Pamięć Przodka ~
    Minus 2ST na A i O przeciwko drapieżnikom.
    ~ Lekkostopy ~ Smok ma automatyczny sukces przy teście na podkradanie się do zwierzyny łownej. Do użycia raz na dwa tygodnie w polowaniu. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. Zużyty: ---
Posiadane:
~ Mięso/Owoce: 4/4 | 0/4
~ Kamienie: Diament, Opal, Szafir
~ Inne: duża perłowa łuska smoka górskiego, dwa szmaragdowe pióra wczepione za uchem. Dialogi: #66FF66
Ostatnio zmieniony przez Zapomniany Rytm 2017-05-13, 19:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 6
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 667
Wysłany: 2017-06-03, 19:31   
   A: S: 4| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


//wybacz za to, że nie odpisywałam ;-;

Zmrużyła groźnie ślepia usłyszawszy krzyk ucznia. Uznała, że to było skierowane do niej. Zmusiła się do słabego uśmiechu. Słyszała ostatnim razem, jak mówił coś równie zagadkowego w tym swoim języku. Wysunęła różowy język między prawie całkowicie zaciśniętymi zębami.
- Może chociaż mi wytłumaczysz, co to oznacza, hmm? Pewnie nic miłego. No, dalej, pochwal się tym, jak bardzo się złościsz i może wykrzycz to z siebie. Jeszcze cię bogowie nie usłyszeli. Nie wstydź się - spróbowała go namówić chrapliwym, niskim, drwiącym głosem. Wyprostowała się bardziej, jakby czekała, aż rzuci jej to wszystko prosto w pysk.
Nawet jeśli wyczuła, cóż to za pamiątka po jakimś wyjątkowo niemiłym wydarzeniu zdobiła spód jego szczęki, nie dała tego po sobie znać. Cały czas utrzymywała ten sam wyraz. Dostrzegła, że momentalnie w jego oczach iskierki życia jakby przygasły, a niepokojące słowa brzmiały nienaturalnie obojętnie. Dlatego też z wielką chęcią odepchnęła od siebie jego pokrytą futrem głowę i skupiła na tym, do czego była przygotowywana. Oprócz walki... i posiadania własnych piskląt... i wielu innych rzeczy... nauki. Ktoś musiał przekazywać im wiedzę, a najlepsza wojowniczka zwana Pożogą gdzieś zniknęła. Czuła się odpowiedzialna za to, czego nie robiła złota wojowniczka, której nawet ani razu nie widziała.
Udało mu się.
Obił jej pysk, który niesiony przez pęd ogona obrócił się od strony samczyka, a zęby nie wyrządziły żadnej szkody. Szczerze? Najprawdopodobniej by go nawet nie dotknęła. Od razu odskoczyła do tyłu, gdy mu się powiodło. Potrząsnęła głową i wyzywająco znów przybrała bojowniczą postawę.
- Dobrze. Teraz broń się łapą! - wrzasnęła. Stała przez chwilę w miejscu, po czym gwałtownie wybiła się z tylnych kończyn, tym samym doskakując i się obracając w miejscu, na wprost Vozuriima. Odchyliła lewą, zaciśniętą w pięść łapę jak najbardziej do tyłu. Poruszając przy tym przednią połową swojego ciała, bark razem ze wszystkimi mięśniami przedniej kończyny ruszył z impetem w kierunku jego szczęk. Ale to były pozory. Tak naprawdę i tym razem uważała na siłę, a uderzenie miało ledwo zadrasnąć białofutrego. Niemniej jednak, bezpieczniej by było gdyby się bronił.
_________________
audaces fortuna iuvat

₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Zapomniany Rytm 
Łowca Ognia
Słowa obcej pieśni



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 48
Płeć: Samiec
Opiekun: Nie był potrzebny
Mistrz: Teraz on nim będzie.
Partner: Wieczorna Aura
Wiek: 17
Dołączył: 07 Mar 2017
Posty: 492
Skąd: Leśna
Wysłany: 2017-06-14, 19:24   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 3| A: 1
   U: MA,MO,B,S,L,Pł,A,O,Kż,MP:1|Śl,Skr,W:2
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka; Lekkostopy


Po tym jak wokół rozbrzmiał mój krzyk nic nie mówił. W zasadzie kazałem mu to zrobić jednak wątpię by zostawił moje słowa bez reakcji. W dodatku ona... Czy mogła by się czasami zamknąć? ~ Nie mówiłem do ciebie... A po drugie co cię obchodzi język jakiegoś bezwartościowego wyrzutka wielki wojowniku?~ Mój głos emanował delikatną złością jednak nie odczuwałem jej w stosunku do samicy. Może czułem ją w stosunku do niego... Albo do siebie... Czułem jakąś cichą nienawiść gdzieś w środku. Nienawiść stłumiona przez wiele innych emocji, lecz cały czas się rozwijała i pewnego dnia zostanie uwolniona. Bałem się tego dnia... ~ Gaar hein gerahgron! VIIM ek fos hei vis dreh...~ A więc jednak... Tylko, że teraz nie mam najmniejszego zamiaru go słuchać. Przez złość nigdy niczego nie osiągne... ~ Nid Zu'u fen juh nunon waan zu'u fen kos stiild.~ Te słowa były już wypowiedziane ciszej. Tak by samicy miała problemy z usłyszeniem tych słów. Były dla niego...
Kolejna próba ataku samicy. Kolejny raz sposób obrony był z góry wybrany. Miałem spakować atak łapą. Atak był wymierzony lewą łapą, więc ja chciałem zablokować go swoim prawym odpowiednikiem. Uniosłem łapę tak by spotkały się kośćmi pomiędzy nadgarstkiem, a łokciem. Jednak nie chciałem jej złamać. Przy kontakcie z łapą samicy chciałem odepchnąć ją z powrotem do Brutalnej. Łapa była sztywna. Miałem nadzieję, że się uda... Gdyby obrona poskutkowała przeszedłbym do ataku. Chciałem pyskiem wgryźć się w odsłoniętą teraz szyję samicy. Miałem zamiar przegryźć jej tętnice. Tylko czy mi się uda...
_________________

Spokój jest największym szaleństwem naszych czasów.
    Atuty:
    ~ Spostrzegawczy ~
    Jednorazowo +1 do percepcji.
    ~Pamięć Przodka ~
    Minus 2ST na A i O przeciwko drapieżnikom.
    ~ Lekkostopy ~ Smok ma automatyczny sukces przy teście na podkradanie się do zwierzyny łownej. Do użycia raz na dwa tygodnie w polowaniu. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. Zużyty: ---
Posiadane:
~ Mięso/Owoce: 4/4 | 0/4
~ Kamienie: Diament, Opal, Szafir
~ Inne: duża perłowa łuska smoka górskiego, dwa szmaragdowe pióra wczepione za uchem. Dialogi: #66FF66
 
 
Świetlista Łuska
Adept Ziemi
Chłodna euforia



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 30
Płeć: Samica
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Figlarne Serce [*]
Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 284
Wysłany: 2017-07-11, 13:17   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,W,A,O,L,Pł,S,Skr,B,Śl,MP,MO: 1| MA: 2|
   Atuty: Szczęściarz, Chytry Przciwnik


Znowu błądziła po terenach wspólnych, szukając odpoczynku od nauk i, co odkryła dopiero niedawno- samotności. Uwielbiała towarzystwo innych smoków- zarówno z własnego stada, jak też innych- ale odkąd została adeptką, myśli kotłowały jej się w głowie i czasami potrzebowała po prostu usiąść gdzieś i pomyśleć.
Do doliny trafiła na własnych skrzydłach, napawając się nowo zdobytą umiejętnością. Nie miał dla niej żadnego znaczenia fakt, że Pozłacane Milczenie był ze Stada Wody- za jego naukę będzie mu wdzięczna już do końca swoich dni. Zamknęła oczy i przechyliła- na początku delikatnie, potem coraz bardziej- tułów na lewo, dzięki czemu szybowała, zataczając coraz ciaśniejsze kręgi. Po chwili otworzyła ślepia i przygotowała się do lądowania- ugięła łapy, a gdy dotknęła nimi intensywnie zielonej trawy, złożyła skrzydła i zaczęła biec, by trochę wyhamować. Po chwili zatrzymała się, zamknęła oczy i usiadła. Miała okazję przyjrzeć się dolinie z góry i zdziwił ją brak jakichkolwiek wyższych roślin, jednak najbardziej zaskakujące były w tym miejscu dźwięki- jakby zawodzenia- które dochodziły do niej z każdej strony. Zatopiła się w ciemności, nasłuchując płaczu wiatru, aż w końcu nie miała już pewności, czyj właściwie płacz słyszała.
_________________
~Stars are never sleeping~
Dead ones and the living


Stars are out tonight

~Szczęściarz~ w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces.
~Chytry przeciwnik~ potrafisz na swoją korzyść obrócić ruch twojego przeciwnika podczas walki, w ten sposób zdobywając nad nim nieznaczną przewagę.
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-07-11, 18:34   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Przechodziłem sobie niedaleko Czarnych Wzgórz, pomyślałem, żeby udać się gdzieś na te tereny. Ciekawe czy kogoś znajdę. Mój chód przerodził się w bieg. Chciałem być jak najszybciej, żeby zająć ciekawą miejscówkę na odpoczynek.
Z odległości zauważyłem siedzącą Selje. Ugiąłem i rozstawiłem łapy, łeb pochyliłem na dół, skrzydła dałem do grzbietu, a ogon trochę podniosłem. Pozycja gotowa teraz wystarczyło się podkraść. Zacząłem iść pomału w jej stronę uważając na każdy kamień, gałązkę wszystko co mogłoby wywołać hałas. Wyciszyłem oddech, oddychając lekko. Wstrzymałem oddech będą blisko i skoczyłem w jej stronę przewalając ją. Wykorzystałem to, że jako samiec byłem cięższy i leżałem na niej, owinąłem wokoło jej łap skrzydła, żeby nie mogła nimi poruszać, a ogonem zablokowałem jej ogon.
- Hej siostrzyczko co tu robisz? - zapytałem uśmiechając się, pozycja wyglądała lekko dziwnie, ale pewnie działała.
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Krwawa Żądza 
Zastępca Ognia
Puchaty cud



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samica
Opiekun: Morowa Zaraza
Mistrz: Szczyt Potęgi
Partner: Nocny Kolec
Wiek: 16
Dołączyła: 20 Cze 2017
Posty: 463
Wysłany: 2017-07-11, 20:04   
   A: S: 3| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 1| A:1
   U: Skr,M:MP,MA,MO,B,Pł,S,L,Śl,A,O:1| W:2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Biegałam sobie po terenach wspólnych rozkoszując wolnością. Nie biegałam jednak cięgle bo niestety raz na jakiś czas musiałam przystanąć żeby odpocząć i nabrać trochę sił. W końcu dotarłam gdzieś. Ale gdzie? Nie patrzyłam dokładnie gdzie biegłam ale na pewno bym trafiła z powrotem do domu. Nie chce przecież martwić mamy. Odgłosy wydawane przez wiatr przypominały zawodzenie umęczonych dusz co wywoływało u mnie gęsią skórkę. Zaraz otrząsnęłam się z tego dziwnego uczucia i rozejrzałam dookoła. Zauważyłam dwójkę smoków. Jednego rozpoznałam. To był ten Grzmot którego poznałam jak pierwszy raz wybyłam z terenów stada. Leżał na kimś tylko na kim? Smok czy raczej smoczyce wyglądała ładnie z tymi białymi piórkami na skrzydłach i w ogóle jakaś biała była że to aż po oczach raziło. No nic i tak byłam ładniejsza. Ruszyłam w ich stronę z lekkim uśmiechem na pyszczku i dumnie uniesioną główką.
-Witaj roślinko i ty kimkolwiek jesteś- Przywitałam się z samcem i samicą siadając ćwierć ogona od nich i obserwując ich z zaciekawieniem.
_________________
Czasami zwycięzca to marzyciel, który nigdy nie odpuścił

ATUTY
-Szczęściarz- W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces

-Chytry Przeciwnik- W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.

W każdej ofierze czai się najgorszy łowca

Przedmioty Fabularne:
Przedmioty Mechaniczne:

#d31313
#0FA128
MG #B3CD12
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 15