FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Wypalona plaża
Autor Wiadomość
Ciernisty Kwiat
Wojownik Ziemi



Rasa: Jaskiniowy
Księżyce: 22
Płeć: Samiec
Opiekun: Marzenie Ziemi
Mistrz: Marzenie Ziemi
Dołączył: 25 Sty 2014
Posty: 610
Wysłany: 2014-03-16, 15:11   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: S,L,MP,MA,MO,Skr,Kż,M: 1| B,W,Śl: 2| O: 3| A: 4
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


Młody samiec przez chwilę zastanowił się nim zdecydował się odpowiedzieć na pytanie smoczycy. Nie lubił dzielić się swą przeszłością, aczkolwiek może pora żeby się trochę otworzyć? W sumie nie zaszkodzi nikomu jeśli powie tej smoczycy. Czyż nie było to irracjonalne by obawiać się wyjawienia takich szczegółów?
- Można powiedzieć że tak było. Wędrując ze wschodu trafiłem do obozu ziemi, a przywódca zaoferował mi pozostanie w tym stadzie. Można nawet powiedzieć że nie wiedziałem wtedy że istnieją inne stada w tych okolicach, ale nawet gdybym wiedział, i tak zapewne bym tam pozostał. - Odpowiedział dość niedbałym tonem, w każdym razie dużo swobodniejszym niż zwyczajnie.
-A ty opowiedziałabyś mi coś więcej o swojej przeszłości? - Zapytał, pochylając lekko łeb w jej stronę. Do tej pory to ona utrzymywała rozmowę i zadawała pytania, więc uznał że ma prawo otrzymać jakieś informacje w zamian. W końcu był to sposób żeby lepiej poznać innego smoka, czyż nie?
_________________
Posiadane przedmioty:
1/4 mięsa
Diament, Akwamaryn
4 PH
Nm: Żeton brązowy


 
 
Bławatek
Gracz
Dobra Dusza


Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 4
Płeć: Samica
Wiek: 19
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 1014
Wysłany: 2014-03-20, 19:13   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: W,B: 1


Zaśmiała się cicho. - Nic ciekawego. Jestem córką Nieposkromionych Wód i Esencji Maddary. Wyklułam się w grocie matki. Osiemnastego dnia Nadchodzącego Chłodu w porze Liściastych Dywanów. Jeżeli dobrze mówię. Pamiętam tez że gdy miałam jeden-dwa księżyce uciekłam mamie na granicę Wody z Ziemią. Wtedy poznałam Zapalającą Gwiazdy i chciałam by nauczyła mnie podstaw Wiedzy. Niestety mama trafiła tam za mną i nie była zbyt zadowolona. Mam też bardzo dużo rodzeństwa. A raczej miałam. Szum Czasu, Urokliwy Kolec, Okopcona Łuska, Śnieżny Kwiat, Cień, Rans....i wiele, wiele innych z mojego rodzeństwa zmarło. Jako pisklę okropnie chciałam być samodzielna. Prawie nie bywałam w grocie, ciągle szukając nauczycieli tego czy tamtego. Albo po prostu spacerowałam po terenach Wody i Terenach Wspólnych. Wiesz już że gdy moja siostra Lazurowa Lilia która była Uzdrowicielką zmarłą, mama zaproponowała mi bym zmieniła drogę. Zgodziłam się. Ledwo zdążyłam się nauczyć leczenia a wybuchła wojna. Pomiędzy sojuszem Ognia i Cienia a Wodą. Wtedy zmarł mój ojciec. Matka tuz przed tymi wydarzeniami odeszła od naszego stada by dołączyć do Cienia. Nawet pozostawiła swoje ledwo wyklute pisklęta bez opieki. Na szczęście żyją. Raz otarłam się o śmierć. Kiedy miałam jeszcze zostać Wojownikiem. Walczyłam wtedy z adeptem Ognia. Ustaliliśmy że do omdlenia. Zadawał mi ranę za rana a ja i tak nie mdlałam. I wcale nie wyszło mi to na dobre. Przymroził mi przednie łapy i uderzył w kark. Wcale nie miał zamiaru mi zrobić krzywdy. To dobry smok. Ale chyba się przeliczył bo to była rana krytyczna. Ja w ostatniej chwili zdążyłam owinąć końcówkę mojego ogona na jego szyi dlatego lekko uszkodziłam mu tchawicę. Mimo uszkodzonego mocno karku nadal nie mdlałam. Moja matka przybyła na miejsce i mnie uratowała. - Przerwała na chwilę by odetchnąć I sobie coś przypomnieć. Ale zaraz kontynuowała. - Raz poszłam do świątyni. Wtedy jeszcze nie byłam do końca przekonana co do istnienia bogów. Wygłosiłam długi monolog. W końcu bogowie sprawili że moje łuski poodpadały. Odrosły dopiero po księżycu. To chyba tyle z moich ciekawszych historii. Nic specjalnego. A jeszcze jedno. Jako pisklę miałam na imię Irving. - Skończyła nieco zakłopotana.
_________________
''Chciałabym być ptakiem, umieć odlecieć dalej niż inni,
Ponad szarość
dnia i codzienność,
Wspinając się na górę i już nigdy z niej nie
spadać,
Przerwać pasmo niepowodzenia.
Chciałabym
uzdrawiać z samotności,
Darować
uśmiech,
Zmienić
świat i bezwzględną rzeczywistość.
Chciałabym by
łzy nie istniały,
By słońce tylko
wschodziło,
I swoimi promieniami
cieszyło by to o czym marzę,
Snem się tylko nie okazało,
Kiedy otworzę
oczy.''


Atuty

~
~
~
~
Ostatnio zmieniony przez Bławatek 2014-03-20, 19:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Melodia Ciał 
Wojownik Plagi
Wyrzutek



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Opiekun: Szydercze Licho
Mistrz: Spuścizna Krwi
Partner: Ma tylko Żurawinę
Wiek: 26
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 2161
Wysłany: 2014-04-29, 10:31   
   A: S: 4| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Silny; Oporny magik; Twardy jak diament


O Wypalona Plaża, to idealne miejsce dla Adepta który musiał poćwiczyć trochę magii obronnej oraz magii precyzyjnej, wszak nic tu już nie zniszczy nawet jeśli coś pójdzie nie tak. A jak widać nikt tu dawno nie zaglądał więc nieproszonych gości Spalony też się nie spodziewał.
Na początek musiał przećwiczyć obronę magiczną bo co to za czarodziej co się bronić tylko na podstawowym poziomie umie ? W każdym razie na początek wyobraził sobie że nieopodal stoi jakiś wrogo nastawiony smok i atakuje go na różne sposoby, bo jak niby inaczej sam miał się tego uczyć ?
No dobrze, na początek niewidzialny wróg miał go zaatakować kolcem z lawy, a jak się przed nim najprościej obronić jeśli kolec skierowany był w bok ? Ano po prostu Spalony stworzył przy swoim prawym boku dość grubą i na tyle wysoką ścianę z kamienia aby nie tylko bok ciała ukryć ale i grzbiet bo gdyby lawa rozprysnęła się to mogłaby go poparzyć. Skalna ściana była prosta i gładka, odporna na przebicie oraz co najważniejsze na wysoką temperaturę na którą była przecież narażona. Pewnie gdyby atak był prawdziwy ta obrona powiodłaby się, a teraz była po prostu odporną na lawę skałą, ale Adept mógł być pewien że ścianę z kamienia stworzyć już umie.
Teraz wyimaginowany wróg atakował Kolca bezpośrednio, tworząc na jego skrzydle odporną na zmywanie i rozcieńczenie plamę żrącego kwasu, ale i przed tym Adept dał się radę obronić.
Wytworzył na powierzchni swojego ciała tuż pod powierzchnią wyobrażonego kwasu odporną na jego żrące właściwości powłokę, ale to nie wszystko bo najlepiej się jest tego świństwa po prostu pozbyć, prawda ? Tak więc Kolec zaczął powoli odrywać od swojego skrzydła tę przejrzystą powłoczkę odpychając tym samym od swego ciała niebezpieczną substancję. Bo jeśli czegoś nie da się zmyć to najlepiej jest to po prostu odepchnąć.
To teraz przyszła kolej na obronę przed stalową linką. Adept słyszał już nie raz że niektóre smoki lubią z ich pomocą odcinać kończyny albo głowy pobratymcom, a może tylko to sobie ubzdurał w każdym razie nie mógł się oprzeć pokusie spróbowania obrony przed takim atakiem.
Kiedy wymyślona lina z metalu miała zaciskać się na jego lewej przedniej łapie on pokrył ją całą przejrzystą, cieniutką ale piekielnie wytrzymałą powłoczką o właściwościach diamentu, odporną na pęknięcie czy przecięcie. Dzięki temu w realnej walce łapa Spalonego pozostałaby nienaruszona a lina tylko by ją może zarysowała ale nic poza tym.
Ostatnim już ćwiczeniem była obrona przed czterema rodzajami pnącz, pierwsze było zrobione w całości z metalu, drugie z kamienia, trzecie z lodu a czwarte z kwasu. Każde z nich było odporne na przecięcie, pęknięcia oraz wysoką i niską temperaturę, jedno atakowało grzbiet, drugie prawą tylną nogę adepta, trzecie szyję a czwarte głowę, ale bez obaw i przed tym młodzik umiał się obronić.
Po prostu wyobraził sobie kilka łusek nad całym swoim ciałem szczelną zbroję z mocnego, odpornego na przebicie i wgniecenie metalu, odpornego też na wysokie i niskie temperatury i siłą rzeczy też na kwas, bo gdyby młody smok zapomniał o jednym szczególe mógłby wyjść z areny walki bez którejś z kończyn lub w ogóle nie wyjść. W każdym razie mimo swojej dużej odporności obrona miała dopuścić do Adepta tylko i wyłącznie czyste powietrze w normalnej temperaturze czyli ani schłodzone ani rozgrzane, po prostu zwyczajne, bo jakby się sam przez własną zbroję udusił to byłby co najmniej idiotą.
Tak więc i ta obrona powiodła się, Spalony skończył naukę magii obrony i przeszedł do magii precyzyjnej.

Tak więc samiec usiadł na wciąż ośnieżonej ziemi i na początek postanowił stworzyć jakiś przedmiot. W tym celu wyobraził sobie półkulę zbudowaną z szafiru, która była pusta w środku a jej dno zrobione było ze szmaragdu. Obu kamieniom smok nadał rzecz jasna odpowiednie dla nich właściwości to znaczy niebieski kolor szafiru i zieleń szmaragdu oraz półprzezroczystość i twardość odpowiednią dla każdego z nich. Kiedy szlachetna powłoka była już gotowa przyszła pora na wypełnienie a miało nim być światło, tak właśnie światło lewitujące szpon nad dnem naczynia i świecące delikatnym, białym blaskiem, który od zewnątrz rzecz jasna był niebieski ze względu na barwę naczynia więżącego światełko. Prócz tego że była to bardzo ładna lampa zasilana maddarą to nie wydzielała ani grama ciepła więc śnieg pod nią jaki był taki pozostał, lekko wgnieciony ciężarem kuli i nic poza tym.
Cudnie, ta iluzja chyba nieźle mu wyszła więc stwierdził że ją nieco przekształci. Półkula zamieniła się w wysoki stożek, bardzo ostry na końcu, a wykonany już nie z kamienia tylko z wody, która dzięki niewidzialnej barierze z maddary miała nie rozlewać się na boki tylko cały czas tworzyć stożek. A dlaczego końcówka była tak ostra ? Bo na końcu woda zamarzała tworząc lodowy czubek, tak samo przejrzysty jak cała reszta iluzji. Światło zniknęło z jej wnętrza ale zastąpiło je coś innego.
Adept sprawił że wewnątrz stożka zaczęły pływać maleńkie, srebrne drobinki jakiejś nieznanej substancji, wyglądające trochę jak iskierki tyle że wodne, kto wie może była to jakaś imitacja pereł potrafiących się w dziwny sposób poruszać pod wodą, a może były to bąbelki powietrza. Nie raczej ani jedno ani drugie, dlatego za moment i te niby iskry zniknęły, a w ich miejsce pojawił się stosik drobnych brylancików, które póki co leżały sobie spokojnie na dnie i cieszyły oko swoim blaskiem. Po chwili jednak Adept sprawił ze jego iluzja poruszyła się kilka razy energicznie w górę i w dół, zupełnie jakby coś mieszał. Bo istotnie, mieszał a rezultaty było widać kiedy przedmiot znów znieruchomiał, zawisając kilka szponów nad ziemią. Teraz diamenciki wcześniej ułożone w lśniący stosik, latały po całym wnętrzu iluzji ciesząc oko Adepta ładnym wyglądem. Cóż może nie była to zbyt przydatna iluzja ale za to jaką ładną ozdobę jaskini by stanowiła.
Jako ostatnie już ćwiczenie Spalony postanowił stworzyć iluzję małej salamandry. Tak więc wyobraził sobie jej małe ciałko w jej naturalnych rozmiarach i o wydłużonym, płaskim kształcie. Jej łepek był okrągły, pozbawiony zębów ale za to z dużymi, ciemnymi, szklistymi oczami. Miała dwie pary łapek, których wcale nie kończyły pazury. Jego salamandra miała też ogon, średniej długości.
No dobrze to teraz przyszedł czas na barwę, raz w życiu tylko Spalony widział plamistą salamandrę i bardzo dobrze się jej przyjrzał więc wiedział że jej ciało powinno być czarne w duże, żółte plamy i pokryte śliska, błyszczącą, wilgotną substancją.
Ponadto jej skóra miała być dosyć miękka.
Teraz powinien nadać jej funkcje życiowe, nie wiedział jak wygląda salamandra od środka więc mógł tylko stwarzać pozór życia i to też zrobił. Mały płaz miał zacząć oddychać, Spalony dał mu też możliwość poruszania się i odczuwania bodźców z zewnątrz.
Na koniec nadał też zwierzątku jego znikomą wagę i wypuścił aby sobie chwilę pochodziło w koło po śniegu. Kiedy Adeptowi znudził sie spektakl z udziałem salamandry, ta rozpłynęła się w powietrzu a on skończywszy naukę udał się do domu.
_________________
Daddy's little psycho and mommy's little soldier

Przedmioty posiadane:

Pożywienie: 0/4
Kamienie: -
Inne: łuska śledzia, kryształ pojętnego ucznia, wiecznie naładowany Kryształ Gladiatora
Żetony: srebrny x3

Atuty:
Grupa I: Silny
Grupa II: Oporny magik
Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem
Grupa III: Twardy jak diament
-1 ST do testów na Wytrz.
Grupa IV:


Żurawina


S:1, W:1, Z:1, M:1, P:2, A:1
L:1, A:1, O:1, Kż:1

kolor wypowiedzi- firebrick/#B22222

Sometimes I need to apologize. Sometimes I need to admit that I ain't right. Sometimes I should just keep my mouth shut
Ostatnio zmieniony przez Melodia Ciał 2014-04-29, 10:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Znamię Chaosu
Gracz
Kazik, Bóg Wojny



Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 994
Wysłany: 2014-04-29, 15:44   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Samiec przyszedl na plaze, a w jego zimnych slepiach malowalo sie zdecydowanie. Podszedl nad sam brzeg morza, pilnujac jednak, aby fale zalewajace jasny piasek zbyt wczesnie nie dosiegnely jego lap. Dlugo stal, wpatrujac sie w morska wode z mieszanina odrazy i determinacji. Nie cierpial byc mokry, ale wiedzial, ze musi byc ktos, kto umie plywac, no i robi to calkiem dobrze...Nawet jesli bedzie musial to byc on. Plywanie zdecydowanie nie bylo jedna z jego ulubionych czynnosci, pomijajac juz fakt, ze po wyjsciu z wody wygladal jak jakis gryzon, a nie bog... Ale nic, obowiazek to obowiazek.
Naznaczony zacisnal zeby i powoli, zmuszajac sie do kazdego kroku wszedl w odmety morskich fal. Z poczatku nie bylo jeszcze tak zle, ale gdy woda zaczela dosiegac jego brzucha, a potem bokow... Cialem Adepta targnal dreszcz odrazy. Zmusil sie do zlozenia skrzydel, ktore odruchowo powedrowaly ku gorze, gdy tylko jego skora poczula pierwsze objawy wilgoci. Teraz woda siegala mu juz do szyi, zakrywajac cale cialo wlacznie z grzbietem i pierzastymi skrzydlami. Naznaczony odbil sie lapami od dna i wolno nimi przebierajac poplynal kawalek, unoszac sie spokojnie na falach. Owszem, umial plywac... Ale wciaz tego nie lubil. Wzial gleboki oddech, po czym zanurkowal ku znajdujacemu sie pod nim morskiemu dnu. Ruchy jego ciala przypominaly troche ruchy ciala weza, gdy poruszal sie pelzakowatym ruchem, pomagajac sobie ogonem z glowa skierowana w dol. Skrzydlami od czasu do czasu odpychal wode, jakby lecial w powietrzu, jednak ogolnie za jego poruszanie sie odpowiadaly zsynchronizowana praca lap, ciala oraz ogona. Przez jakis czas plynal ku otwartym wodom tuz nad dnem morza, gdy jednak poczul, ze zaczyna brakowac mu powietrza odbil sie mocno od znajdujacego sie pod nim piaskiem i ruszyl ku powierzchni, niemal pionowo w gore. Przebieral lapami coraz szybciej, podobnie jak coraz szybciej poruszal cialem i ogonem, przypominajac teraz ruchy nie weza, ale delfina. Przyspieszal coraz bardziej, przyciskajac skrzydla do ciala dla zmniejszenia tarcia. Powierzchnia zblizala sie coraz szybciej, ale Naznaczony nie zwalnial. Przymknal slepia, czując, jak jego glowa przebija sie ponad tafle wody i razem z cialem wyskakuje ponad morskie fale. Rozlozyl skrzydla i zaczal nimi machac tak energicznie, jak tylko mogl. Startowanie z wody nie bylo najlatwiejsze, nawet gdy nie posiadalo sie na nich pior, ciazacych jak kamien od wody, ktora nasiaknely. A jednak Adeptowi udalo sie, z pewnym trudem wzniesc w gore, choc lot nie szedl mu tak latwo jak zazwyczaj. Wzbil sie jednak w gore, a potem pochylil do przodu i zlozyl skrzydla, pikujac wprost do wody ustawiony niemal pionowo. Mknal jak strzala, a w odpowiedniej odleglosci nabral powietrza w pluca i zamknal oczy, wpadajac do wody. W ten sposob zanurkowal lekko po luku.
Woda stawiala wiekszy opor niz powietrze, a jednak plywanie przypominalo troche lot, pomijajac fakt, ze dla polnocnego nie bylo to tak przyjemne. Pod woda rozlozyl skrzydla i odchylil sie w tyl, zwalniajac, a nastepnie wygial cialo w luk i machnal lapami oraz ogonem, zaczynajac zataczac podwodne kolo. Gdy tylko skonczyl ponownie przyspieszyl i wygial cialo maksymalnie w tyl, machajac ogonem i lapami oraz wykonal zgrabna petle w tyl, a nastepnie uczynil to samo, choc tym razem zrobil petle w przod. Nie bylo to tak trudne jak w powietrzu, w koncu nie bylo mozliwosci, aby spadl na ziemie, przez chwile nieuwagi... Zaczal zataczac kregi i petle pod woda, nabierajac predkosci i coraz szybciej machajac lapami, choc teraz jako naped glownie sluzyl mu ogon. Zmeczyl sie jednak, wiec czym predzej wyplynal na powierzchnie, choc tym razem przed wynurzeniem wyraznie zwolnil, tak by wynurzenie bylo lagodne i nie wystrzelil ponad powierzchnie wody.
Skierowal sie ku brzegowi tak szybko, jak tylko mogl. Jego glowa byla uniesiona, by po prostu juz wiecej go nie zanurzac i poddawac na dzialania mokrej substancji. Poruszal sie szybko, sterujac glownie ogonem, a przyspieszajac caly ruch lapami, ktorymi "kopal" wode, niczym ziemie, zagarniajac ciecz za siebie. Gdy znalazl sie blisko brzegu i dotknal lapami podłoza od razu przeniosl na nie ciezar swojego ciala i w kilku susach wydostal sie na suchy lad. Najgorsza nauka za nim.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Ćmienie Maddary 
Czarodziej Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 40
Płeć: Samica
Dołączyła: 08 Cze 2014
Posty: 668
Wysłany: 2014-06-09, 12:58   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 5| P: 1| A: 1
   U: L,S,B,Pł,M,MP,Skr,Śl,Kż,A,O,W: 3| MA,MO: 5
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny Wojownik; Mistyk


Nie chciała na razie przebywać w obozie. Drogą lądową przyszła do terenów, o których mówiono, że mogą tu przebywać wszystkie smoki, nie tylko wyznaczone, te z innych stad również. Podobno można je rozpoznać po zapachu. Podobno oprócz swojego miały jeszcze jakiś. W tą bajkę uwierzyła od razu. Cały obóz i okolice obozu Ognia przesiąknięte były gorącem i siarką. Dla rdzennych osobników tu mieszkających ten zapach był ich dumą, ale puszysta Ćmiąca, choć tląca się w duchu, nie lubiła gryzącego zapachu. Niedługo to się zmieni. No i nie może marudzić, skoro ją przyjęto. Powinna porozmawiać jeszcze z Przywódcą obozu. Powinna się móc czegoś dowiedzieć o tym miejscu. Ale na razie odetchnie od zaduchu tutaj. Plaża wyglądała jak większość obozu. Powinna się do tego przyzwyczaić, ale chyba nigdy nie będzie w stanie.
Podeszła do wody. Była zimna, gdy zamoczyła łapę. Nie tak zimna jak w jej rodzimych stronach. Odsunęła się od wody i położyła w najgłębszą zaspę śniegu, która po położeniu na brzuchu kryła zaledwie łapy i pazury Necto. Patrzała w wodę intensywnymi, płomienistymi ślepiami. Czarne futro wyróżniało się na tle białego śniegu, choć w wielu miejscach nadtopiony pokazywał czarne plamy popiołu. Gdyby nie multum ognistych plam na ciele może mogłaby kiedyś udawać tutaj zwęgloną ziemię. Nie tym razem. Unosiła łeb i patrzyła w jedno miejsce odcinając się trochę od świata. Myślała o tym co było i o tym, co powinna zrobić teraz. Czy raj na pewno był rajem? Pytała samą siebie, a odpowiedzi było całych mnóstwo. Najpierw jednak musi się zaaklimatyzować.
Za chwilę. Posiedzi tu troszkę aż ochłonie z całej tej siarki i ciepła, które wchłonęła do futra i wróci. Musi być pożyteczna, skoro zgodzili się ją ugościć i nadać imię.
_________________
Od Harriet (czyli w powiększeniu brzydala): klik!

Posiadane:
Pożywienie: 3/4 kobolda
Kamienie: Rubin, szafir
Inne: Kwarcowy kryształ
PH: 6
~Wygrane: Oko Zmierzchu, Zmiana Nastawienia, Piekielna Łuska
~Przegrane: Ocean Ognia, Zatruty Płomień, Runa Ognia *kalectwo*
~Remisy: Znamię Chaosu

Atuty:
I ~ Inteligentny ~ Jednorazowo +1 do inteligencji ~
II ~ Niezdarny wojownik ~ +1ST dla fizycznie atakującego ~
III ~ Mistyk ~ +1 sukces do ataku magicznego w walce ~

Nauczę poziomu MA/MO (poziom IV i V) za jeden kamień szlachetny.
Gubię tematy, więc po upływie 48h spamcie Przypominajkami .-.
> Jak ktoś chce uśmiercić postać i nie widzi fabularnego wyjścia - pomogę fabularnie xD
 
 
 
Krwiożerczy Obłęd
Gracz
Sheridan Waleczny



Rasa: Skrajny
Księżyce: 80
Płeć: Samiec
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 464
Wysłany: 2014-06-09, 14:02   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 1| P: 1| A: 2
   U: P, W, MA, MO, MP: 1 | Kż: 2 | Śl, B, Skr, L, S: 3 | A, O: 5
   Atuty: Wytrwały; Oporny Magik; Czempion; Wybraniec Bogów; Poświęcenie


Kilka ogonów dalej, jak najdalej od wody, leżał Krwiożerczy Obłęd. Leżał albo spał - to była kwestia sporna. Z daleka można było go wziąć za kamień, ale który kamień jest aż tak wielki. No i który kamień jest czarny i bez żadnej skazy? Jeśli sobie taki wyczarujesz to i owszem, będzie czarny, ale bez magii? Czarny kamień był rzadko spotykany, o ile w ogóle istniał, więc i sam wojownik, ani w jego poprzednim stadzie, ani w obecnym, ani również na terenach wspólnych - a trochę się tutaj zasiedział - się z takim tworem nie spotkał. No i który kamień ma skrzydła? I to takie jak i on? Wielkie, poszarpane, bardziej podchodzące pod nietoperzowate niż pod smocze ... Nie! To na pewno musiał być smok. Tyle, że ... nieżywy? Jeśli cienisty w jakiś sposób oddychał to robił to tak cicho, i tak niezauważalnie, że spokojnie można było się pomylić. I zapewne ktoś nieuważny by to zrobił. Swoje ciało miał tak ułożone, a ogon tak ciasno owinięty wokół ciała, że nie sposób było zauważyć, gdzie jest pysk, a gdzie ogon.
Tak był właśnie jeden z kilku sposób, które od czasu do czasu testował Krwiożerczy, aby zachować swoje ciepło. Niby miał w sobie znaczą część krwi górskiego, ale i one również musza sobie jakoś radzić podczas zimy. A już na pewno wtedy, kiedy nie ma się własnej groty tylko się śpi ... no byle gdzie.
_________________
Atuty postaci:

Oporny Magik
(Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Umiejętność uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.)
Czempion
(Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.)
Wybraniec Bogów
(Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule).
Poświęcenie
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
Ostatnio zmieniony przez Krwiożerczy Obłęd 2014-06-09, 14:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jad Duszy
Prorok
Zatrute Żądło



Stado: Prorocy
Rasa: Skrajny
Księżyce: 200
Płeć: Samiec
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 4060
Wysłany: 2014-07-07, 12:07   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| I: 3| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,S,MO,MA,MP,Kż,Skr,M,W: 1| Śl: 2| A,O: 3
   Atuty: Inteligentny; Oporny magik; Czempion; Utalentowany; Magiczny śpiew


Tak się zdarzyło, ze Jad akurat przechodził w pobliżu. A tak sobie przechodząc dostrzegł znajomą sylwetkę, której nie widział od długiego czasu. przez jego pysk przemknął cień uśmiechu, a oczy rozjarzyły się rozbawieniem. Nie próbując się nawet skradać podszedł do Krwiożerczego, frontalnie, a rozbawienie nie znikało z jego ślepi, gdy stanął przed Wojownikiem Cienia.
- Nieźle wyglądasz, Krwiożerczy - zauważył z typowym dla siebie cynizmem w głosie, ale słychać było, że była to cecha charakteru, a nie zamierzone działanie. Oj, nawet ucieszył się na widok znajomego gadziego pyska. Ile razy walczyli przeciwko sobie na arenie? I jak kończyły się te pojedynki? mW zasadzie już nawet nie pamiętał, od tamtego czasu sporo się wydarzyło.
_________________
Jad ma umysł zamknięty na wszelkie formy telepatii!!

Jadzia

"Myśmy są światło, myśmy są życie, myśmy są ogień!
Wyśpiewujemy elektryczny płomień, dudnimy z podziemnym wiatrem, tańczymy niebo!
Stań się nami i bądź wolny!"


Oporny magik - Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Umiejętność uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
Czempion - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Kammanora.
Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.


S: 1| W: 2| Z: 3| I: 2| P: 1| A: 0
A,O: 3| MA: 1


S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 0
A,O: 3

 
 
Krwiożerczy Obłęd
Gracz
Sheridan Waleczny



Rasa: Skrajny
Księżyce: 80
Płeć: Samiec
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 464
Wysłany: 2014-07-07, 14:11   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 1| P: 1| A: 2
   U: P, W, MA, MO, MP: 1 | Kż: 2 | Śl, B, Skr, L, S: 3 | A, O: 5
   Atuty: Wytrwały; Oporny Magik; Czempion; Wybraniec Bogów; Poświęcenie


Pytanie - ileż można twardo spać? 8-12 godzin? Nie. Na pewno nie aż tyle na takim mrozie. Owszem, był w większej połowie smokiem górskim, ale nawet i oni mają jakieś tam ograniczenia. Za długo na mrozie - podobnie zresztą jak i północni - nie mogą przebywać. I to właśnie był moment, aby powiedzieć: DOŚĆ! - Taaaak. Nie działo się tu nic ciekawego, więc i moja forma znacznie odbiega od norm. A szkoda, bo moim starym bliznom i ranom jest jakoś smutno bez nowych koleżanek - mruknął, otwierając błyskawicznie swoje ślepia, i lustrując uważnie swojego rozmówce. Ziewanie sobie podarował. Ani to nie było grzeczne, ani także potrzebne. Poziewał sobie wcześniej, jak się już wyspał. Teraz, przed przyjściem Jadu, sobie tylko drzemał.Jad Duszy. Ani na łuskę się nie zmienił. Chociaż? Jego zapach był nieco inny. Dalej pachniał siarką, ale ... coś w jego woni było inne. - Ale ty za to wyglądasz znakomicie ...
_________________
Atuty postaci:

Oporny Magik
(Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Umiejętność uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.)
Czempion
(Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.)
Wybraniec Bogów
(Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule).
Poświęcenie
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
Ostatnio zmieniony przez Krwiożerczy Obłęd 2014-07-07, 14:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jad Duszy
Prorok
Zatrute Żądło



Stado: Prorocy
Rasa: Skrajny
Księżyce: 200
Płeć: Samiec
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 4060
Wysłany: 2014-07-07, 14:29   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| I: 3| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,S,MO,MA,MP,Kż,Skr,M,W: 1| Śl: 2| A,O: 3
   Atuty: Inteligentny; Oporny magik; Czempion; Utalentowany; Magiczny śpiew


Tak, z całą pewnością pachniał teraz trochę inaczej. tak długo przebywał poza barierą, że woń Ognia, siarki i spalenizny zdążyła wywietrzeć niemal całkowicie, ustępując... no właśnie, czemu? Nikt, kto nie był poza bariera tak długo jak on nie będzie tego wiedział, a wiadomo, ze i Jad nie należał do tych, którzy dzielą się informacjami, gdy nie uważają tego za konieczne. Zresztą tego typu wiedza nie była Obłędowi potrzebna.
Usiadł na śniegu, owijając łapy ogonem i uśmiechnął się szelmowsko, ukazując białe kły.
- Zawsze można nad tym popracować - zauważył, zerkając znacząco na blizny na ciele smoka, jednak widać było, że w tej propozycji nie ma ani groźby, ani też ostrzeżenia.
- Domyślałem się, ze nic ciekawego się nie działo... W końcu nie było nikogo dążącego do jakiegoś rozruchu - zauważył, przekrzywiając lekko łeb. - Jednak i tak od kiedy wróciłem z mojej małej wycieczki zauważyłem, ze trochę się pozmieniało. Nieśmiertelna zniknęła i jakiś nudny klusek zajął jej miejsce, a tereny wody pachną teraz Ziemią czy czymś podobnym. W Cieniu tez się tak pozmieniało? - Zapytał.
_________________
Jad ma umysł zamknięty na wszelkie formy telepatii!!

Jadzia

"Myśmy są światło, myśmy są życie, myśmy są ogień!
Wyśpiewujemy elektryczny płomień, dudnimy z podziemnym wiatrem, tańczymy niebo!
Stań się nami i bądź wolny!"


Oporny magik - Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Umiejętność uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
Czempion - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Kammanora.
Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.


S: 1| W: 2| Z: 3| I: 2| P: 1| A: 0
A,O: 3| MA: 1


S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 0
A,O: 3

 
 
Krwiożerczy Obłęd
Gracz
Sheridan Waleczny



Rasa: Skrajny
Księżyce: 80
Płeć: Samiec
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 464
Wysłany: 2014-07-07, 20:55   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 1| P: 1| A: 2
   U: P, W, MA, MO, MP: 1 | Kż: 2 | Śl, B, Skr, L, S: 3 | A, O: 5
   Atuty: Wytrwały; Oporny Magik; Czempion; Wybraniec Bogów; Poświęcenie


Wyszczerzył się, powoli dźwigając się na łapy. Jak zwykle nigdzie mu się nie spieszyło - ani do kogo, ani do czego - więc nawet i takie czynności jak podnoszenie się były u niego nieco ociężałe. Ale przynajmniej do czasu. Nim odpowiedział, cokolwiek, przekręcił mocno łeb na bok, nastawiając sobie przy tym pewien kręg. - Do Nauczyciela już nie idę - mruknął, zamykając jedno ze swoich ślepi. - Ale tak mówiąc poważnie, już mało kto można spotkać na arenie. Albo są za młodzi, albo przez jakiś czas nieobecni, albo po prostu ich już nie ma. Zdychają z głodu albo po prostu odchodzą poza barierę - dodał, wzruszając barkami. Zresztą, obecnie mało który smok walczy dla zabawy lub dla sprawdzenia swoich możliwości. Oni chcą mieć z tego jakąś korzyść, więc taki smok jak cienisty jest już dla nich za stary. - To naprawdę musiała być mała wycieczka, skoro zajęła Ci tyle księżyców - skwitował, wyszczerzając się drapieżnie. - Cień jak Cień. Wciąż twardo stoi pod rządami Uśmiechu Szydercy. Dzięki rozwiązaniu Wody, uzyskaliśmy - w końcu - dostęp do terenów wspólnych, no i przede wszystkim powiększył się nam teren stadny. Odrobinę, ale jednak. Poza tym, przez kilka księżyców po naszych terenach biegały wywerny. I to by było na tyle - w skrócie określił to co się u nich działo. Tematy członkowskie - kto z kim ma dzieci, kto awansował i takie tam - oczywiście pominął. - Ah. Jeszcze jedno - coś sobie przypomniał, a to mogło być ważne. - Jeśli będziesz potrzebował Uzdrowiciela to wezwanie ślij do Rozkwitu Mroku albo do Białej Poświaty. Esenscja Maddary zrezygnowała ze swojej rangi ... - i dopiero wtedy otworzył swoje ślepio.
_________________
Atuty postaci:

Oporny Magik
(Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Umiejętność uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.)
Czempion
(Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.)
Wybraniec Bogów
(Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule).
Poświęcenie
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
Ostatnio zmieniony przez Krwiożerczy Obłęd 2014-07-07, 20:56, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Jad Duszy
Prorok
Zatrute Żądło



Stado: Prorocy
Rasa: Skrajny
Księżyce: 200
Płeć: Samiec
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 4060
Wysłany: 2014-07-08, 10:42   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| I: 3| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,S,MO,MA,MP,Kż,Skr,M,W: 1| Śl: 2| A,O: 3
   Atuty: Inteligentny; Oporny magik; Czempion; Utalentowany; Magiczny śpiew


I to jego uważano kiedyś za leniwego. Cóż, wciąż do pewnych rzeczy nie dawało się go łatwo namówić, ale jednak wydawał się nieco żwawszy niż przed wizyta poza barierą. Z rozbawieniem obserwował krwiożerczego, przytakując jego słowom.
- Dawniej również nie było wielu chętnych do walki z kimś wyszkolonym - Zauważył cynicznie, wspominając jak wiele razy odrzucono jego wyzwanie z prostego faktu, iż uważano go za lepszego. A przecież jego pech uniemożliwiał mu zwycięstwo w większości przypadków.
- Jeśli będziesz chciał powalczyć wystarczy zawołać - dodał, szczerząc kły w znaczącym uśmiechu. Gdy smok powiedział, ze niektórzy odchodzili za barierę spojrzał na północ, gdzie daleko na horyzoncie można było dostrzec migotliwą "ścianę", stad niemal niewidoczną. W jego oczach pojawił się wyraz zamyślenia, który ustąpił miejsca drwinie. Cóż, podejrzewał, a może nawet miał pewność, co się z nimi tam stało.
- Było tam zbyt interesująco, żeby wracać tu,gdzie nic wielkiego się nie dzieje - odpowiedział, przenosząc owy drwiący wzrok na Obłęd i przekrzywiając lekko głowę. - Wygląda na to, ze Cień najlepiej skorzystał na śmierci Nieokiełznanego - Zauważył z cynicznym uśmiechem. Uśmiech jak widać miewał się dobrze... Może czas i z nim sobie powalczyć? Potem jednak zamarł na chwile, mrużąc lekko oczy i patrząc badawczo na Krwiożerczego.
- Wywerny? - Powtórzył, przesuwając język po kłach z wyraźnym namysłem. - Po tej stronie bariery nie widziano ich od dawna... - mruknął do siebie, jakby na chwile zapominając o obecności Krwiożerczego. - Biegały sobie, czy może zaatakowały wasz obóz? - Zapytał, spoglądając Obłędowi prosto w ślepia. Oceniająco, może nawet zbyt nachalnie, ale rozbawienie w oczach sprawiło, ze nie wyglądał zbyt poważnie. A może jednak?
- Ciesze się, ze Esencja jeszcze żyje. Została czarodziejką czy może podjęła się jakiejś innej funkcji? - Zapytał jeszcze.
_________________
Jad ma umysł zamknięty na wszelkie formy telepatii!!

Jadzia

"Myśmy są światło, myśmy są życie, myśmy są ogień!
Wyśpiewujemy elektryczny płomień, dudnimy z podziemnym wiatrem, tańczymy niebo!
Stań się nami i bądź wolny!"


Oporny magik - Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Umiejętność uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
Czempion - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Kammanora.
Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.


S: 1| W: 2| Z: 3| I: 2| P: 1| A: 0
A,O: 3| MA: 1


S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 0
A,O: 3

 
 
Krwiożerczy Obłęd
Gracz
Sheridan Waleczny



Rasa: Skrajny
Księżyce: 80
Płeć: Samiec
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 464
Wysłany: 2014-07-08, 12:38   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 1| P: 1| A: 2
   U: P, W, MA, MO, MP: 1 | Kż: 2 | Śl, B, Skr, L, S: 3 | A, O: 5
   Atuty: Wytrwały; Oporny Magik; Czempion; Wybraniec Bogów; Poświęcenie


Przytaknął. Co racja to racja, ale na szczęście są także i inne gady, które myślą nieco inaczej. - Na szczęście istnieją pewne smoki, które walki nie odmówią. Uśmiech Szydercy, który powrócił podobnie jak i ty, Naznaczony Kolec, samotnik wyrzucony z Ognia oraz i Złudzenie - przy kolejnych słowach ognistego, ponownie się wyszczerzył. A jakże, szeroko i drapieżnie. A uśmiech to on miał dość sensowny. I to jest właśnie idealne myślenie. - Uważaj, bo nim się obejrzysz, a dostaniesz ode mnie w nos. - skwitował krótko. Kiedy spojrzenie ognistego powędrowało w stronę bariery, cienisty przez chwilę mu się przyglądał, a potem lekko wzruszył barkami. Nigdy nie przepadał za smokami i ich problemami, więc teraz nie było inaczej. No i zdążył się przyzwyczaić, że niektórzy ukrywają swoje sekrety. - Poprawka. Największą korzyść z tej śmieci uzyskała Ziemia. Obecnie, Stado Życia. Wszyscy wodni, z wyjątkiem mnie, przeszli do tego Stada. No i wraz z tymi smokami, tereny tegoż to stada się powiększyły. W końcu, tyle ich było, że nie mogli gnieździć się tylko na terenach ziemskich - dodał, ale jego ostania część została wyraźnie podsycona ironią. I kpiną. Jak dla niego, to Cień dostał o wiele, wiele, za małe tereny. Ale to nie on, a Bogowie - chyba - rozdzielali poszczególne tereny. Gdyby było inaczej na pewno Uśmiech by wyraźnie protestował.- Czy biegały, to nie wiem, ale najwyraźniejsza ich woń pochodziła ze smoczych legowisk. Ja nie mam własnej groty w Cieniu, więc dobra zabawa mnie ominęła. No, ale pewnie to sprawka tego Boga Śmierci. Ateral'a. Nim przybyły, na terenach Cienia było bardzo, bardzo, zimno. A który WIELKI ma takie możliwości? - no i który z bogów, ot tak, swobodnie sobie chodzi sobie po smoczych ziemiach? Tylko ten Bóg. - Czarodziejka. Wybrała rangę czarodziejki. Esencja Przyszłości, teraz tak się nazywa.
_________________
Atuty postaci:

Oporny Magik
(Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Umiejętność uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.)
Czempion
(Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.)
Wybraniec Bogów
(Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule).
Poświęcenie
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
Ostatnio zmieniony przez Krwiożerczy Obłęd 2014-07-08, 12:44, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Jad Duszy
Prorok
Zatrute Żądło



Stado: Prorocy
Rasa: Skrajny
Księżyce: 200
Płeć: Samiec
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 4060
Wysłany: 2014-07-10, 08:36   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| I: 3| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,S,MO,MA,MP,Kż,Skr,M,W: 1| Śl: 2| A,O: 3
   Atuty: Inteligentny; Oporny magik; Czempion; Utalentowany; Magiczny śpiew


Jego oczy zalśniły, jakby nie mógł się doczekać stoczenia walk z wymienionymi przez Obłęd smokami - i z nim samym. A przecież można się było domyślać, ze podczas pobytu za barierą okazji do potyczek wcale mu nie brakowało. Być może chciał sobie przypomnieć, jak wyglądają walki, w których nie trzeba było dobijać przeciwnika?
- Och, zapewne nie raz będziesz miał ku temu okazje - skwitował słowa Krwiożerczego ze znaczącym, drwiącym uśmiechem, ale widać było, ze cała rozmowa nie tylko go bawi, ale może nawet cieszy? Dawno nie miał okazji do rozmawiania z kimś, kogo znał i może nawet... Cenił czy tam lubił? Sam nie wiedział, ale ktoś, kto walczył tak dobrze zawsze zasługiwał w jego uznaniu na poważanie.
- Mówisz, że ten cały Naznaczony został wyrzucony z Ognia... Za co? - Zapytał. To była ciekawa kwestia. Zapewne było to działo jeszcze Nieśmiertelnej. jaki miała powód, by go wyrzucić?
- Zdążyłem już zauważyć, że Złudzenie stał się strasznie protekcjonalny i zbyt pewny siebie. jeszcze trochę, a stanie się podobny do Nieokiełznanego - skrzywił się lekko. Cóz, jak widać wøadza faktycznie upajaøa. A pomyśleć, ze kiedyś był to znacznie bardziej zabawny smok. Moze przydałoby mu się to przypomnieć? Wysłuchał opowieści o wywernach w zamyśleniu.
- To interesująca koncepcja, chociaż nie wydaje mi się, aby Ateral miał z tym coś wspólnego. Ktos wie więcej na ten temat? - Zapytał, przekrzywiając gøowe. Wywerny po tej stronie bariery to nowość.
- W takim razie muszę jej pogratulować - dodaø z uśmiechem. I może nawet zawalczyć na arenie, jeśli będzie taka okazja?
_________________
Jad ma umysł zamknięty na wszelkie formy telepatii!!

Jadzia

"Myśmy są światło, myśmy są życie, myśmy są ogień!
Wyśpiewujemy elektryczny płomień, dudnimy z podziemnym wiatrem, tańczymy niebo!
Stań się nami i bądź wolny!"


Oporny magik - Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Umiejętność uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
Czempion - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Kammanora.
Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.


S: 1| W: 2| Z: 3| I: 2| P: 1| A: 0
A,O: 3| MA: 1


S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 0
A,O: 3

 
 
Krwiożerczy Obłęd
Gracz
Sheridan Waleczny



Rasa: Skrajny
Księżyce: 80
Płeć: Samiec
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 464
Wysłany: 2014-07-11, 12:35   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 1| P: 1| A: 2
   U: P, W, MA, MO, MP: 1 | Kż: 2 | Śl, B, Skr, L, S: 3 | A, O: 5
   Atuty: Wytrwały; Oporny Magik; Czempion; Wybraniec Bogów; Poświęcenie


Zamiast ciągle stać, w końcu usadowił wygodnie zad na ziemi. Nie był już młodym smokiem, więc takie stanie bez celu nieco go zmęczyło. jednak to wcale nie oznaczało, że stracił swoją czujność. Mimo, że uważał ognistego za porządnego, czyli nie rzucającego się na byle smoka tylko dlatego, że ten krzywo się na niego popatrzył, wciąż miał go na ślepiu. To znaczy, jego ruchy. Wiadomo. Przezorny zawsze ubezpieczony. - W takim razie na dniach możesz oczekiwać wyzwania z mojej strony. Znudziła mnie już ta bezczynność. Tylko ceremonie, polowania, czasami jakieś nauki. Przydała by się jakoś rozerwać - mruknął, wypuszczając z nozdrzy kłęb czarnego dymu. tak. Jakaś wojenka by się przydała. A najlepiej taka jak ta ostatnio. Dwa Stada na jedno. Jeden błąd i koniec gry. - Nie wiem. Problemy innych Stad mnie nie obchodzą, ale na pewno musiał złamać jakiś punkt naszego, smoczego kodeksu. Za brzydkie ślepia przecież nikt nikogo nie wyrzuca ze stada. Lub też, co może jest bardzo prawdopodobne, zaczął co poniektórym mącić w głowie. I Ogień uznała to za zagrożenie? - ostatnie zdanie wypowiedział jakby z namysłem. Coś tam mu świtało w łepetynie, ale to był raczej niewielkie i skromne informacje na ten temat. Na następne słowa ognistego, kiwnął krótko głowa. Zgadzał się z tym po całości. - Władza czasami uderza do głowy ... - akurat nie mówił tego o Nieokiełzanym, ale Złudzenie faktycznie się zmienił. Czy na gorsze czy na lepsze, ciężko stwierdzić. Za mało z nim rozmawiał, aby to prawidłowo ocenić. - I ja bym jeszcze dodał jeszcze jedno określenie. Nudy. Życie ma chyba wciąż sojusz i z Cieniem i Ogniem, czyli to oznaczał, ze w razie jakieś potyczki Życie będzie stać z boku. Jak zwykle, zresztą - Obowiązkiem każdego Przywódcy jest chronienie Stada, ale nie można ich tak hermetycznie zamykać. To nie - bo się skaleczysz, tamto nie - bo to może Cię pogryźć ... - Pewnie sam zainteresowany. Wywerny pojawiły się niespodziewanie, i tak samo zniknął, żeby ktoś mógłby Ci coś jeszcze powiedzieć na ten temat. - dodał, wzruszając barkami. O wywernach nigdy nie słyszał, ale cóż. Smok uczy się przez całe życie, czyż nie?
_________________
Atuty postaci:

Oporny Magik
(Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Umiejętność uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.)
Czempion
(Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.)
Wybraniec Bogów
(Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule).
Poświęcenie
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
Ostatnio zmieniony przez Krwiożerczy Obłęd 2014-07-11, 12:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jad Duszy
Prorok
Zatrute Żądło



Stado: Prorocy
Rasa: Skrajny
Księżyce: 200
Płeć: Samiec
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 4060
Wysłany: 2014-07-11, 13:00   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| I: 3| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,S,MO,MA,MP,Kż,Skr,M,W: 1| Śl: 2| A,O: 3
   Atuty: Inteligentny; Oporny magik; Czempion; Utalentowany; Magiczny śpiew


Z rozbawieniem obserwował, jak sam jest obserwowany. Bądź co bądź mógłby się okazać niebezpieczny - gdyby nie fakt, że z zaatakowania Krwiożerczego nic by nie miał. Straciłby jedynie partnera do walk, gdyż nie sądził, by w przypadku takiego ataku, Obłęd wciąż miałby ochotę, by stanąć w nim w szranki na arenie. reasumując taki atak przyniósłby same szkody i żadnych korzyści, więc nie było podstaw by sądzić, że Jad zdecydowałby się na taki ruch.
- Czekam z niecierpliwością - odpowiedział z uśmiechem pełnym zadowolenia. W końcu nic tak nie rozrusza smoczych kości jak ciekawy pojedynek - a z jego pechem mógłby on się niestety skończyć zbyt szybko.
- Cóż, w takim razie wypada zapytać samego delikwenta. To interesująca kwestia, nie uważasz? Co się z nim teraz dzieje? - Zapytał, przekrzywiając głowę. W końcu czy krwiożerczy sam nie uważał tego za ciekawe? Być może to tylko punkt widzenia Jadu, ale poznawanie takich ciekawostek urozmaica smocze życie, gdy nie można na przykład walczyć.
- Musze przyznać, ze zachowanie Złudzenia jest raczej rozczarowujące. Niby jako przywódca powinien dbać o dobro stada, ale takie przypatrywanie się wszystkiemu z boku wcale dobrze stadu nie robi. Owszem, można czekać, aż dwa pozostałe stada wybija się wzajemnie, ale gdzie w tym zabawa? Smoki z jego stada tez z pewnością czułyby się rozczarowane. oczywiście do takiej wojny raczej zbyt szybko nie dojdzie - dodał z cynicznym uśmiechem. Z tego, co słyszał ocean nie był zbyt ciekawym osobnikiem. Zapewne nie będzie mu się spieszyło do rozpętania wojny... Szkoda.
Skinął łbem, słysząc o wywernach. rzeczywiście, ale nie szkodzi przecież zasięgnąć języka u innych. temat wywern z jakiegoś sobie tylko znanego powodu uznał za ciekawy. Ich nagłe pojawienie się i znikniecie było jeszcze bardziej interesujące.
_________________
Jad ma umysł zamknięty na wszelkie formy telepatii!!

Jadzia

"Myśmy są światło, myśmy są życie, myśmy są ogień!
Wyśpiewujemy elektryczny płomień, dudnimy z podziemnym wiatrem, tańczymy niebo!
Stań się nami i bądź wolny!"


Oporny magik - Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Umiejętność uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
Czempion - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Kammanora.
Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.


S: 1| W: 2| Z: 3| I: 2| P: 1| A: 0
A,O: 3| MA: 1


S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 0
A,O: 3

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 17