FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Gorąca zatoczka
Autor Wiadomość
Niewinna Łuska 
Adept Ziemi
Niewinny Dotyk



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samica
Partner: Płacz Aniołów
Wiek: 20
Dołączył: 30 Gru 2014
Posty: 1245
Wysłany: 2017-02-04, 21:16   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: M,MA,MO: 1| B,A,O,Śl,Skr,W,MP: 2| L,Pł.S: 3
   Atuty: Szczęściarz, Kruszyna


Poczekałam chwilę, wpatrując się nieruchomo w Daimona, jakby spodziewając się, że dalsza część zdania jednak zdecyduje się opuścić jego pysk. Nic takiego jednak się nie stało i zrozumiałam to dopiero po odpowiednio długiej, krępującej przerwie martwej ciszy.
- Ah, tak... rozumiem - odpowiedziałam nagle, dodając do kopki skrępowania nerwowy śmiech, mający na celu zapewnienie samczyka, że wcale nie czekałam naiwnie na zakończenie jego wypowiedzi. - Zapominam, że tylko mój rodzaj żywi dziwną awersję do wody. Ty nie masz futra którym musisz się przejmować więc... po prostu możesz to lubić.
Spojrzałam na samca uświadamiając sobie, że już nie stoi na dnie, lecz unosi się na wodzie swobodnie i bez wysiłku obok mnie. Ha, to będzie dużo łatwiejsze niż mi się wydawało. Tak na prawdę to... nie miałam pojęcia co dalej, skoro mój "uczeń" zdawał się czuć w wodzie tak samo dobrze jak ja.
- Czego ty ode mnie chcesz, skoro już sam pływasz - zaśmiałam się ponownie, tym razem dużo bardziej naturalnie. - No nic, ruszajmy. Przepłyńmy się kawałek. Możesz rozluźnić ogon, tak żeby unosił się za tobą po powierzchni. I pomóc sobie nim co jakiś czas.
Nieśpiesznie ruszyłam w głąb zatoczki. Akwen charakteryzujący się ciepłotą zawartej w nim cieczy nie był rozległy, jednak na tyle pokaźny, aby rozgrzać trochę łapy, robiąc wokół niego małą wycieczkę. Nie płynęłam przed Daimonem, bardziej starając się dostosować do jego prędkości. Zaganiałam wodę pod siebie, długimi, spokojnymi ruchami łap, które o dziwo przynosiły lepsze efekty, niż machanie nimi szybko i chaotycznie. Nieintuicyjne, lecz szybko dawało się zamienić w nawyk. Co jakiś czas, ogon ciągnący się za mną podrygiwał w jedną, albo drugą stronę, korygując niesymetryczną pracę łap, albo wyginając się w półksiężyc, albo wijąc się jak wąż, nie mogąc się zdecydować, czy lepiej pomóc prawej, czy lewej stronie. Błam zrelaksowana. Z reszta, trudno było nie być, gdy woda tak cudownie rozpieszczała spięte mięśnie i skórę spiętą od mroźnego powietrza.
- I jak? To chyba całkiem przyjemny sposób na spędzenie na przykład wolnego wieczoru w zimny dzień, nie sądzisz?
_________________
~ ~ ~
Z przyjemnością nauczę Cię wszystkiego co wiem.
~ ~ ~


Atuty:

~Szczęściarz
Skoro mnie spotkałeś, rzeczywiście musisz mieć dużo szczęścia.
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces.
~Kruszyna
Nie, na prawdę, tyle mi wystarczy. Weź resztę...
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4.

Tutaj są wszyscy których uczę...

A tutaj KP


Kompan: Żywiołak ziemi Neder
Słodki, mały niedźwiadek

http://dorlana.webd.pl/sw...p=193772#193772

Avek i pixelek by Brutal
 
 
Nieprawidłowy Element 
Uzdrowiciel Ziemi
Szewc bez butów



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Kapłanka Cienia
Partner: Kryształowa Łuska*
Wiek: 16
Dołączyła: 28 Sie 2014
Posty: 3251
Wysłany: 2017-02-06, 19:02   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,Skr,A,O,MA,MO,S,L,Pł,Śl,W,MP,B: 1| Lecz: 2|
   Atuty: Boski Ulubieniec, Niestabilny, Zielarz; Wybraniec bogów


Daimona patrzył tylko, z pustką w oczach, kiedy to po jego wypowiedzi nastała ta martwa cisza. Dla niego również to było krępujące, ale już nie pierwszy raz stanął w takiej sytuacji, gdzie żadna ze stron nie wiedziała co ma powiedzieć. Jednak mimo to z ulgą przyjął wymijającą odpowiedź Niewinnej, która taktownie postanowiła nie drążyć tematu. A w sumie co ja to nawet obchodziło?
Daimon parsknął lekko na jej słowa o rodzaj, awersji do wody i o tym, że nie ma futra. No, ale miał co innego! -A te moje ogromne, pierzaste skrzydła to niby nie nasiąkają wodą?- Jeden, niewinny komentarz ze strony jego "nauczycielki", a tak rozluźnił atmosferę. Samiec uznał, że gdyby szukał u niej przyjaźni, na pewno łatwo byłoby mu polubić tą smoczycę.
Skinął głową na jej kolejne słowa i poleceniu, by się przepłynęli. Tak jak mu doradziła, rozluźnił swój ogon i pozwolił mu unosić się lekko nad powierzchnią wody. Zaczął płynąć. Teraz nie było to wolne posuwanie się do przodu, miast tego postanowił płynąć zwykłym normalnym tempem, gdyż zauważył, że Łuska i tak dostosowuje się do niego.
Poruszał więc naprzemiennie swoimi kończynami do przodu i do tyłu, tym samym sposobem co wcześniej w rytmie: Prawa, przednia kończyna zagarniała wodę do siebie, lekko skierowując ją na zewnątrz, kiedy tylne lewa zagarniała tą wodę za siebie. W tym samym czasie, te dwie, pozostałe kończyny, kierowały się w stronę tułowia Daimona, czyli przednia się chowała, a tylne szła że tak można powiedzieć: do przodu. Obie odrzucały wodę na boki. I potem przychodziła zmiana. Daimon miał swoje łapy lekko złożone w łódeczkę, czyli palce zbliżył do siebie i nieco je zgiął, by to odgarnianie wody przypominało nieco kopanie łopatką. Ogon rozluźniony, ale stabilny posuwał się za samcem, utrzymując równowagę. Skrzydła również nie były jakoś spięte, ale też nie latały po bokach. Nogi, które tutaj głownie pracowały, podczas następujących po sobie kolejno ruchów, uginały się mocniej, niż wtedy, gdy tylko dopływał do Niewinnej.
Zatrzymał się w tym momencie, kiedy zrobiłaby to jego mentorka. Cieszył się wodą i tym jak jej ciepło rozgrzewało jego spięte, głownie od zmartwień, mięśnie. Westchnął cicho z nieudawaną rozkoszą.
-Masz rację.- powiedział tylko i jeszcze na moment, przed kolejną rundą pływania, zamknął jeszcze oczy i w ciemności cieszył się tą cudowną chwilą, starając się nie myśleć o tym, co prawie wygadał samiczce.
_________________
Może jestem szaleńcem,
lecz te głosy wzywają,
wzywają mnie z głębi nocy,
z księżyca, z głębi ciszy w mym pokoju,
abym ruszył i przemierzył suchą stopą morze świata.


Może jestem czarownikiem,
który słyszy jak mówią soki drzew
i widzi poprzez drzewa,
czarownikiem który stracił
władzę zaklinania.



Ulubieniec
W połowie polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. W przypadku polowań łowców/wypraw - raz na 2 tygodni
Niestabilny
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na magię, ma jednak +1 do ST takich akcji. W przypadku niepowodzenia, maddara smoka zadaje mu maksymalną ranę, na jaką pozwala ilość kostek, którymi smok dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana krytyczna.
Zielarz
Raz na tydzień Uzdrowiciel napotyka na swej drodze poszukiwane przez siebie dorodne zioło. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Wybraniec bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia).
 
 
Niewinna Łuska 
Adept Ziemi
Niewinny Dotyk



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samica
Partner: Płacz Aniołów
Wiek: 20
Dołączył: 30 Gru 2014
Posty: 1245
Wysłany: 2017-02-15, 21:43   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: M,MA,MO: 1| B,A,O,Śl,Skr,W,MP: 2| L,Pł.S: 3
   Atuty: Szczęściarz, Kruszyna


Uśmiechnęłam się, widząc jak Daimon cieszy się chwilą relaksu. Najwyraźniej nie tylko ja doceniałam przyjemność, jaką dawała ciepła woda w takie zimne dni jak teraz. Miło. Zaczynałam myśleć, że wszystkie smoki uciekają od wody jak od.. hm, ognia? I pływają tylko, jeśli to absolutna konieczność. A przecież to nic strasznego. Wręcz przeciwnie. Naturalny i przyjemny sposób na ogrzanie pośród śnieżnych pustkowi, jak i ochłodę w lecie. Przywykłam bardziej do tej drugiej sytuacji, ale skoro tutejsze tereny były tak bogate w gorące wody z pod ziemi, to bardzo chętnie z nich skorzystałam.
- Ah, no dobrze. W sumie, to chyba powinnam cię czegoś nauczyć - powiedziałam w końcu, wyrywając się ze spowolnionego, sennego i rozkosznego świata. - Przepłyń się dookoła mnie. W jedną i w drugą stronę. Tak żebyś poczuł swoje ciało podczas skrętu. Mocniej odpychaj się łapami po stronie w którą chcesz skręcić, a pozostałe dwie mogą wtedy troche odpocząć. Ogon też możesz wygiąć bardziej w stronę, w którą chcesz skręcić. To może pomóc, szczególnie jak próbujesz płynąć szybciej.
Spoglądałam na samca spod przymkniętych ślepi. Cała tan nauka była bardziej formalnością niż poważną sprawą. Jeśli chodzi o pływanie, pomocy potrzebują te smoki, które wody się boją. Pozostałe bardzo szybko rozumieją jak się zachować w wodzie. Nic dziwnego, w końcu potrafimy kontrolować swoje ciała w powietrzu. A to dużo trudniejsze zadanie.
_________________
~ ~ ~
Z przyjemnością nauczę Cię wszystkiego co wiem.
~ ~ ~


Atuty:

~Szczęściarz
Skoro mnie spotkałeś, rzeczywiście musisz mieć dużo szczęścia.
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces.
~Kruszyna
Nie, na prawdę, tyle mi wystarczy. Weź resztę...
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4.

Tutaj są wszyscy których uczę...

A tutaj KP


Kompan: Żywiołak ziemi Neder
Słodki, mały niedźwiadek

http://dorlana.webd.pl/sw...p=193772#193772

Avek i pixelek by Brutal
 
 
Nieprawidłowy Element 
Uzdrowiciel Ziemi
Szewc bez butów



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Kapłanka Cienia
Partner: Kryształowa Łuska*
Wiek: 16
Dołączyła: 28 Sie 2014
Posty: 3251
Wysłany: 2017-02-17, 15:28   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,Skr,A,O,MA,MO,S,L,Pł,Śl,W,MP,B: 1| Lecz: 2|
   Atuty: Boski Ulubieniec, Niestabilny, Zielarz; Wybraniec bogów


Parsknął cicho słysząc jej W wolnych chwilach trzepię się parasolką., który go po prostu rozśmieszył. Szkoda, że nie ma przy sobie kogoś kto swoimi zabawnymi komentarzami mógłby mu na co dzień poprawiać humor. Tyle, że niech to nie będzie osoba, a raczej takie małe radyjko, które może sobie zawsze włączyć, gdy ma gorszy nastrój. To, by dopiero było niezwykłe. Tyle, że takie marzenia raczej nie nadają się do tego, by je spełniać.
Daimon zaczął się skupiać na czekającym go teraz zadaniu, które wcale nie wydawało się jakoś specjalnie trudne. Po prostu, przepłynąć krąg wokół swojej zabawnej nauczycielki. Uśmiechnął się lekko i zaczął płynąć.
Prowadząc swoje ciało na okrężnej drodze, musiał cały czas być w jakby skręcie o którym mówiła Niewinna. Nachylił więc nieznacznie, wręcz niedostrzegalnie swoje ciało na prawą stronę, gdyż na początku zamierzał otoczyć samicę właśnie od tej strony i pracując całym ciałem- posuwał się po wyznaczonym torze. Ów tor wyznaczał jego ogon, którego rola bycia sterem ujawniała się bardziej, niż przy poprzednich "pływackich dróżkach", które zaliczył dzisiaj z Łuską. Kreślił on za nim półokrąg, które w kulminacyjnym punkcie, miały się złączyć w koło. Nogami pracował tak samo jak wcześniej tyle, że po prostu prawymi kończynami wkładał w to więcej siły, niż lewymi. Ale ta to dalej to samo. Zaczerpywanie wody i oddalanie jej od siebie. Łapy złożone w łopatki odgarniały przyjemną ciału ciecz, aby potem znowu ją zagarniać. Mięśnie były na wpół napięte, oddech był spokojny. Nie płynął szybko, bardziej się skupiał na tym, by jego ruchy były precyzyjne i dokładne, a koło które wykona nie było jakieś koślawe. W końcu dopłynął do miejsca, w którym zaczynał i mrugając raźnie do Niewinnej, odwrócił swoje ciało w stronę, z której tutaj dopłynął i zaczął płynąć znowu. Tym razem kreśląc koło od lewej strony. Analitycznie to samo. Tyle, że teraz mocniej pracowała lewa strona ciała, niż prawa. Kiedy zakończył kolejne koło i znów był w tym miejscu co wcześniej, przekrzywił lekko głowę i sam się dziwiąc swojemu komentarzowi, rzucił: -I jak mi poszło, pani nauczyciel?
_________________
Może jestem szaleńcem,
lecz te głosy wzywają,
wzywają mnie z głębi nocy,
z księżyca, z głębi ciszy w mym pokoju,
abym ruszył i przemierzył suchą stopą morze świata.


Może jestem czarownikiem,
który słyszy jak mówią soki drzew
i widzi poprzez drzewa,
czarownikiem który stracił
władzę zaklinania.



Ulubieniec
W połowie polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. W przypadku polowań łowców/wypraw - raz na 2 tygodni
Niestabilny
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na magię, ma jednak +1 do ST takich akcji. W przypadku niepowodzenia, maddara smoka zadaje mu maksymalną ranę, na jaką pozwala ilość kostek, którymi smok dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana krytyczna.
Zielarz
Raz na tydzień Uzdrowiciel napotyka na swej drodze poszukiwane przez siebie dorodne zioło. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Wybraniec bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia).
 
 
Niewinna Łuska 
Adept Ziemi
Niewinny Dotyk



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samica
Partner: Płacz Aniołów
Wiek: 20
Dołączył: 30 Gru 2014
Posty: 1245
Wysłany: 2017-02-19, 17:41   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: M,MA,MO: 1| B,A,O,Śl,Skr,W,MP: 2| L,Pł.S: 3
   Atuty: Szczęściarz, Kruszyna


Zachichotałam mimowolnie, widząc mrugnięcie Daimona. Ah, cała jego osoba, była w jakiś sposób zabawna, a jednocześnie miła i nieinwazyjna, tak że spędzanie z nim czasu zdawało się lekkie i naturalne, nie wymagające wysiłku by prowadzić jakąś wymuszoną konwersację, czy prezentować się szczególnie dobrze, w ramach sztucznego popisu. Niezobowiązujące wspólne pływanie było dzięki temu bardzo odprężające i przyjemne. Dotarło do mnie, że przy tym wszystkim samiec był też bardzo spokojny i stonowany, co udzielało mi się bardziej z każdą minutą.
- Bardzo dobrze uczniu - odpowiedziałam dumnym głosem, wypinając pierś w mentorskiej postawie, na tyle, na ile pozwalała mi woda. - Ale przestań się już ze mnie wyśmiewać, bo zaraz poczuję, że tylko się przed tobą wygłupiam.
Uśmiechnęłam się kątem pyska, spoglądając na niebieskiego smoka, myśląc co dalej.
- Pływać to ty umiesz. Jak będziesz chciał szybciej, to już sam sobie poćwiczysz, bo ci z tym już nie pomogę. A teraz jeszcze jedna rzecz, dzięki temu lepiej poczujesz wodę.
Nie byłam pewna czy to dobry pomysł na początek, ale dla kogoś kto podchodzi do wody bez strachu, nie powinien być to jakikolwiek problem. Rozwinęłam oba skrzydła, kładąc je na wodzie. Wzięłam głęboki oddech, upewniając się, że podczas manewru nie zabraknie mi powietrza i przechyliłam swój środek ciężkości mocno na prawą stronę. Prawe skrzydło zawinęłam pod siebie, dzięki czemu całkowicie "przewróciłam się" na bok. Oczywiście, dzięki sporej ilości powietrza w płucach wciąż unosiłam się na powierzchni, a przez wyciągnięte skrzydła, obróciłam się na plecy. Wyregulowałam ułożenie obu lotnych kończyn, tak by pomagały utrzymać mi się na powierzchni, ale nie były też rozciągnięte na całą długość. Zajmowałyby zdecydowanie za dużo miejsca w niewielkiej zatoczce. Uspokoiłam ciało, nieruchomiejąc w takiej pozycji. Przednie łapy ułożyłam spokojnie na klatce piersiowej, a tylne opuściłam luźno tak, że swobodnie dotykały wody. Ogon ciągnął się za mną jak leniwy wąż. Machnęłam nim trochę aby obrócić moje ciało ślamazarnym ruchem bliżej Daimona. Uniosłam łeb, który początkowo spoczywał też na mojej piersi, spoglądając na samca.
- Połóż się na wodzie tak jak ja, to całkiem zabawne uczucie - uśmiechnęłam się i użyłam końcówki ogona, żeby chlapnąć odrobiną wody w kierunku jego pyska. - Ah, tylko połóż się bardzo spokojnie. Żadnych gwałtownych ruchów, bo się podtopisz.
_________________
~ ~ ~
Z przyjemnością nauczę Cię wszystkiego co wiem.
~ ~ ~


Atuty:

~Szczęściarz
Skoro mnie spotkałeś, rzeczywiście musisz mieć dużo szczęścia.
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces.
~Kruszyna
Nie, na prawdę, tyle mi wystarczy. Weź resztę...
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4.

Tutaj są wszyscy których uczę...

A tutaj KP


Kompan: Żywiołak ziemi Neder
Słodki, mały niedźwiadek

http://dorlana.webd.pl/sw...p=193772#193772

Avek i pixelek by Brutal
 
 
Nieprawidłowy Element 
Uzdrowiciel Ziemi
Szewc bez butów



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Kapłanka Cienia
Partner: Kryształowa Łuska*
Wiek: 16
Dołączyła: 28 Sie 2014
Posty: 3251
Wysłany: 2017-02-21, 16:53   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,Skr,A,O,MA,MO,S,L,Pł,Śl,W,MP,B: 1| Lecz: 2|
   Atuty: Boski Ulubieniec, Niestabilny, Zielarz; Wybraniec bogów


-Nie chciałem się z Ciebie naśmiewać. Wybacz.- powiedział, ale tym razem było to bardziej szczera wypowiedź, nie mająca na celu zabawiać się kosztem samicy. Choć oczywiście doskonale wiedział, że ta nie wzięła jego żartu na poważnie i śmiała się razem z nim, wcale nie czując się obrażona. Jednak mimo to uznał, że taktem będzie przeprosić, tym bardziej, że jego komentarz zdziwił go chyba bardziej, niż smoczycę. Taki sztywniak jak on, zdecydował się zażartować. Dziw nad dziwy.
Daimon popatrzył ze zdziwienie jak Niewinna przetacza się delikatnie na bok, a potem łagodnie opada na plecy i pozwoli się wodzie unosić! Wydawało mu się to zaskakujące i nawet pomyślał, że smoczyca w kolorach nocnego nieba zdecydowała sie popisać talentem magii, ale jak się okazuje, wcale tak nie było. Inaczej nie wymagałaby od niego, tego samego, tak? Mimo to obdarzył ją spojrzeniem pełnym podziwu i to nie tylko za to, że pokazała mu tak wspaniałą sztuczkę, ale też dlatego, że podziwiał jej magnetyczną osobowość. Tą lekkość w W wolnych chwilach trzepię się parasolką. i w rozmawianiu. Już po raz drugi, stwierdził że dobrze mu by się z nią przyjaźniło.
Nie komentując jej wyczynu, gdyż to szczere spojrzenie wyraziło pewnie więcej, niż jego ograniczony sposób wypowiadania się, zabrał się do wykonywania zadania. Oczywiście wszystko co robił, roił niespiesznie, z precyzją i dokładnością. Za przykładem Niewinnej, rozłożył swoje skrzydła, które przez moment wydawało się, ze swoja wielkością ogarną całą Zatoczkę, barwiąc ją kolorami jasnej czerwieni. Naparł swoim ciałem bardziej na lewą stronę, również przekierowując tam główny środek swojej ciężkości. Jednocześnie, mając nadzieję, że wyjdzie mu to równie dobrze, podwinął skrzydło powoli przewrócił swoje ciało na prawy bok. Rozsunął je znowu, w tym samym momencie przewracając się na plecy i... pozwolił wodzie unosić się. Na początku miał wrażenie, że woda go pochłonie i zacznie się topić, ale mylił się. Pozwolił sobie jej zaufać, nie panikował, tylko dawał unosić się na powierzchni cieczy. Przednie łapy położył po bokach, wzdłuż ciała, a tylne pozostawił luźno, zanurzając je częściowo w wodzie. Głowę miał odchyloną do przodu, a mięśnie lekko napięte. Ale tylko lekko, bo był rozluźniony. Ogon zwisał beznamiętnie, ciągnąc się za nim bez celu. Było cudownie.
-Jestem Ci naprawdę wdzięczy za to, że mi to pokazałaś.- powiedział, wyłącznie kątem oka patrząc na mokre pióra i futro, które oblepiały ciało smoczycy. A potem już nic nie mówił, zamknął oczy i oddawał się nieznanej dotychczas błogości.
_________________
Może jestem szaleńcem,
lecz te głosy wzywają,
wzywają mnie z głębi nocy,
z księżyca, z głębi ciszy w mym pokoju,
abym ruszył i przemierzył suchą stopą morze świata.


Może jestem czarownikiem,
który słyszy jak mówią soki drzew
i widzi poprzez drzewa,
czarownikiem który stracił
władzę zaklinania.



Ulubieniec
W połowie polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. W przypadku polowań łowców/wypraw - raz na 2 tygodni
Niestabilny
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na magię, ma jednak +1 do ST takich akcji. W przypadku niepowodzenia, maddara smoka zadaje mu maksymalną ranę, na jaką pozwala ilość kostek, którymi smok dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana krytyczna.
Zielarz
Raz na tydzień Uzdrowiciel napotyka na swej drodze poszukiwane przez siebie dorodne zioło. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Wybraniec bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia).
 
 
Niewinna Łuska 
Adept Ziemi
Niewinny Dotyk



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samica
Partner: Płacz Aniołów
Wiek: 20
Dołączył: 30 Gru 2014
Posty: 1245
Wysłany: 2017-03-04, 11:11   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: M,MA,MO: 1| B,A,O,Śl,Skr,W,MP: 2| L,Pł.S: 3
   Atuty: Szczęściarz, Kruszyna


Woda falowała delikatnie, pobudzona do ruchu przez bardzo odległe falowanie większego zbiornika, przyłączonego do ciepłej ostoi, w której bezkarnie mogliśmy się pławić. Ruchy cieczy nie były wielkie, niewidoczne wcześniej, gdy łby mięliśmy wysoko nad lustrem wody. Ale kiedy leżałeś na jej powierzchni, twoje ciało stawało się jakby częścią tego falowania, tak że mogłeś odczuć je każdą częścią swojego ciała i nawet najmniejsze poruszenie, minimalna falka, czy kamień ciśnięty do wody, powodował drgania, które rozchodziły się nie tylko wzdłuż tafli, ale też wzdłuż naszych łusek, skóry i futra. Wibracja najpierw rozpoczynała się w okolicach łba i szyi, leniwie przetaczając się wzdłuż pleców i skrzydeł, unosząc je wówczas lekko i nieregularnie ku górze, aby później przetoczyć się przez ogon, poruszając nim jak podmuchy wiatru w trakcie lotu, a następnie odpłynąć dalej, poza zasięg mojej percepcji, ciała zjednoczonego z wodą. Chwila przerwy i jeszcze raz. Jeszcze raz i jeszcze raz. W regularnych odstępach, w których za każdym razem można było zwątpić, że kolejna malutka fala nigdy nie nadejdzie, ale zawsze nadchodziła. Regularnie, delikatnie i uspokajająco. Jak najlepsza kołysanka mruczana do ucha i deszcz bębniący o skały, kiedy budzisz się z rana we wnętrzu swojej ciepłej groty. Przez chwilę zapomniałam prawie, że jest ze mną ktoś jeszcze. Tak bardzo skupiłam się na nietypowych, ale przyjemnych odczuciach niesionych przez wodę. Dryfowałam jak liść na powierzchni stawu, z wolna obracany, niesiony to w jedną, to w drugą stronę, płynący tam, gdzie go los poniesie. Z cudownej bezmyślności wyrwał mnie dopiero twój głos, przypływający do mnie miękko i lekko, jak kolejne fale.
- Nie musisz dziękować - powiedziałam na wydechu, razem z słowami wyrzucając jakiekolwiek napięcie rezydujące wcześniej wewnątrz mojego gardła. Ku własnemu zdziwieniu, usłyszałam w swoim głosie wyraźne ślady pomruku zadowolenia. - Bardzo przyjemnie spędza się z tobą czas. I dla mnie to była przyjemność. Pokazałam ci jak wyczuć wodę. Teraz już zawsze pływanie będzie dla ciebie przyjemniejsze.
Uśmiechnęłam się, spoglądając spod przymkniętych powiek. Słowa wypłynęły z mojego pyska szybciej niż mogłam się zastanowić co powiedziałam. Ah, to przez te moje spowolnione procesy myślowe. Ciepło musiało jakoś dziwnie wpływać na łeb, bo zawsze jak było zbyt ciepło, bardzo łatwo popadało się w umysłowy zastój. Może nie powinnam była mówić, że dobrze mi się go uczyło? A co jak pomyśli, że spróbuję się z nim spoufalać? Albo może jemu wcale nie odpowiada moje towarzystwo, a podziękował tylko z grzeczności... Ja na prawdę nie potrafiłam rozmawiać z innymi smokami... Dlaczego zawsze wychodzę przed tymi miłymi osobami tak głupio...
Czasami gdy poruszałeś się na wodzie, mogłam poczuć drgania dochodzące też od twojej strony, mieszczące się pomiędzy odległymi falami jeziora, albo interferujące z nimi, tworząc jeszcze subtelniejsze, trudniejsze do odebrania zakłócenia. Choć nie dotykaliśmy się, mogliśmy poczuć, gdy nasze ciała się poruszają. Gdy sobie to uświadomiłam, poczułam się trochę dziwnie... To chyba jedyna sytuacja, w której można poczuć kogoś ruchy, będąc prawie ogon od niego. Z powodu tej realizacji, poczułam, że muszę przerwać ciszę, zanim coś jeszcze głupszego przyjdzie mi do łba. Miałam pytanie, które chciałam zadać. Tylko czy nie okaże się tak samo bezsensowne i nie na miejscu, jak moje wcześniejsze słowa?
- D-daimon? Czy ty... To znaczy... Jesteś stąd - nie wiedziałam nawet jak zacząć. Wiedziałam tylko czego chcę się dowiedzieć i gdybym mogła przesłać telepatycznie to pragnienie, to natychmiast bym to zrobiła. Niestety nie potrafiłam ubrać go ani w słowa, ani w żaden obraz. - A t-to znaczy... Chciałabym wiedzieć... jak ci jest. Tutaj. W twoim stadzie. Odkąd się wyklułeś otaczają cię znajome smoki. Pewnie masz dużo przyjaciół i... osób które się o ciebie martwią. P-po prostu chciałabym wiedzieć co myślisz o tym wszystkim. Twoim stadzie. Wolnych stadach.
Gdy tylko skończyłam mówić, miałam ochotę odwrócić się na brzuch, włożyć pysk głęboko do wody i nabrać w płuca porządną dawkę wody, z której pomocą zatonę pod powierzchnią Gorącej Zatoczki i zostanę tam już na zawsze, schroniona przed światem i moją niezdolnością do komunikacji. Teraz na pewno pomyśli, że jestem co najmniej tępa.

// Raport pływanie II
_________________
~ ~ ~
Z przyjemnością nauczę Cię wszystkiego co wiem.
~ ~ ~


Atuty:

~Szczęściarz
Skoro mnie spotkałeś, rzeczywiście musisz mieć dużo szczęścia.
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces.
~Kruszyna
Nie, na prawdę, tyle mi wystarczy. Weź resztę...
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4.

Tutaj są wszyscy których uczę...

A tutaj KP


Kompan: Żywiołak ziemi Neder
Słodki, mały niedźwiadek

http://dorlana.webd.pl/sw...p=193772#193772

Avek i pixelek by Brutal
 
 
Nieprawidłowy Element 
Uzdrowiciel Ziemi
Szewc bez butów



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Kapłanka Cienia
Partner: Kryształowa Łuska*
Wiek: 16
Dołączyła: 28 Sie 2014
Posty: 3251
Wysłany: 2017-03-09, 17:36   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,Skr,A,O,MA,MO,S,L,Pł,Śl,W,MP,B: 1| Lecz: 2|
   Atuty: Boski Ulubieniec, Niestabilny, Zielarz; Wybraniec bogów


To całe leżenie na wodzie było najprzyjemniejszą częścią ich wspólnej nauki, było to niemal nagrodą, choć nie bardzo wiedział za co mieliby ją dostać. Można to raczej nazwać prezentem, pożegnalnym upominkiem zakańczającym wspaniałe przyjęcie.
Daimon nie pamiętał, by kiedykolwiek czuł się tak dobrze. Może wtedy kiedy był jeszcze w jajku, otaczała go ciepła i gęsta maź, a z zewnątrz dochodziły tylko słabe pomruki. Kiedy nie musiał się niczym martwić, bo jedynym co miał to świadomość swojego istnienia. Żadnych trosk, smutków i problemów. Żadnych radości i przyjaźni. Wspaniałe życie w nicości. Szkoda, że tak naprawdę nikt nie pamięta jak to jest przed jego przyjściem na świat, jak się wtedy czuje. Czy rzeczywiście jest to takie uniesienie jakie miał w tej chwili, a może większe? A może w jajku jest w pełni świadomą, inteligentną istotą, która w momencie pęknięcia skorupki zapominała wszystko co wie i musiała się tego uczyć na nowo?
Te jego fantazje, zupełnie inne od myśli leżącej niedaleko niego samicy sprawiały, że zaczynał czuć się senny. A może to jednak kołysząca go woda. I pewnie, by popadł w sen, albo chociaż półsen, gdyby nie głos odpowiadający na wcześniej zadane przez niego pytanie. Ile to było temu, kiedy to powiedział? Chyba jakieś eony czasów. A może to po prostu czas tak zwolnił i specjalnie dla uczczenia tej dziwnej, wodnej medytacji chwila stałą się wiecznością? Jeśli tak, to przykra była świadomość, że będzie trzeba wrócić do rzeczywistości. Ale jeszcze chwila, jeszcze trochę tego odpoczynku. Czuł, że go potrzebował.
Jednak niestety powrót do rzeczywistości był konieczny i chociaż ciężko mu było się z tym pogodzić, słysząc ponownie głos Niewinnej, musiał się ocknąć.
Zaczął z powrotem przewracać się na brzuch, pomagając sobie przy tym nogami. Tworząc przy tym spore fale i zniekształcenia na lśniącej przy wieczornym, zimowym niebie tafli i obryzgując lekko zlepione futrem ciało samicy, czuł że traci coś bezpowrotnie. To było bez sensu, przecież mógł to powtórzyć nawet jutro, ale nie umiał powstrzymać tego nieprzyjemnego uczucia, że ostał z czegoś okradziony.
Westchnął i już leniwie machając łapami pod wodą,rozluźniony na ciele słuchał słów smoczycy. Zmarszczył lekko czoło, nie wiedząc do czego zmierza, po czym chwilę zaczął myśląc nad własną odpowiedzią. Jak Niewinna sama zauważyła, trudniej było teraz przywołać umysł do pełni sił i przyspieszyć jego proces przetwarzania, więc długo to trwało, nim otrzymała odpowiedź. A i ta nie była taka jaką dostałaby, gdyby spotkała go w pełni trzeźwego na ścieżce leśnej w biały dzień. Magia wody Gorącej Zatoczki opiła go i ciut bardziej rozwiązał mu się język. Pewnie gdyby nie wyjątkowość sytuacji, zbiłby smoczycę jedną, niemiłą odpowiedzią lub po prostu by skłamał.
-Chy-Chyba dobrze. Stado Ziemi jest dobrym stadem, odkąd się tu wyklułem niczego mi nie brakowało. Nefrytowa..., znaczy się Opoka jest dobrą przywódczynią i moją ciotką, nie nie mieszam się w politykę między stadami, ani wewnętrzne jego problemy. Mam własne. - nie zamierzał się dzielić jakie, do tego by go nie przekonały nawet największe cuda świata.
Cieszę się, że wróciliśmy na tereny Ziemi, tak jak inni. Myślę, że... tak jak jest teraz tak być powinno. Nie ma żadnych kłótni miedzy stadami, większych znaczy się. Każdy ma sporo terenów dla siebie, czasem nawet nie wiem po co nam tyle miejsca skoro i tak większość spotyka się w tych samych, a reszta terenów potrafi być nieodwiedzana całymi księżycami. A mamy, mamy naprawdę ładne tereny. Nie widzę więc powodów do wojen, choć nigdy nie wiadomo. Chciałbym by zostało jak jest. Łowcy łowili zwierzęta, uzdrowiciele leczyli i tak dalej. Odpowiada mi ta rutyna tego świata.- Mówił półszeptem, słowa same z niego wychodziły i czasami lekko się chwiał na boki, ale zaraz jego nogi same sobie przypominały, że mają wrócić do pracy i machał nimi nieświadomie. Mówiąc patrzył się na swoją zieloną rówieśniczkę, jakby uważnie studiował jej wygląd. Tak naprawdę, jak zwykle, jego oczy zaszyte mgłą patrzyły gdzieś pusto w przestrzeń.
_________________
Może jestem szaleńcem,
lecz te głosy wzywają,
wzywają mnie z głębi nocy,
z księżyca, z głębi ciszy w mym pokoju,
abym ruszył i przemierzył suchą stopą morze świata.


Może jestem czarownikiem,
który słyszy jak mówią soki drzew
i widzi poprzez drzewa,
czarownikiem który stracił
władzę zaklinania.



Ulubieniec
W połowie polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. W przypadku polowań łowców/wypraw - raz na 2 tygodni
Niestabilny
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na magię, ma jednak +1 do ST takich akcji. W przypadku niepowodzenia, maddara smoka zadaje mu maksymalną ranę, na jaką pozwala ilość kostek, którymi smok dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana krytyczna.
Zielarz
Raz na tydzień Uzdrowiciel napotyka na swej drodze poszukiwane przez siebie dorodne zioło. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Wybraniec bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia).
 
 
Mistycznooka 
Łowca Wody
Żyje w sajgonie



Stado: Wody
Rasa: Górski
Księżyce: 55
Płeć: Samica
Opiekun: Płacz Aniołów
Mistrz: Opoka Ziemi
Partner: Płomień Świtu
Wiek: 20
Dołączyła: 18 Wrz 2016
Posty: 2465
Wysłany: 2017-03-09, 21:10   
   A: S: 3| W: 3| Z: 5| I: 1| P: 4| A: 3
   U: MA,MO,MP,M,W,Pł,S,L,O,B: 1| Śl,Kż,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodków, Tropiciel, Znawca terenów


// Samodzielka, olejcie!

Przyleciała na to miejsce chcąc poćwiczyć dzisiaj umiejętności obrony. Gdy wylądowała od razu przystąpiła do tego. Wpierw wyobraziła sobie że jakiś drapieżnik właśnie skacze w jej stronę - Przyjęła pozycje - Ugięła i rozstawiła szeroko łapy, skrzydła docisnęła ciasno do siebie, uniosła ogon do góry tak by nie przeszkadzał a łeb opuściła nieznacznie na dół i docisnęła do szyi by nie oberwać w niego. Energicznie odbiła się od ziemi by odskoczyć w tył i tak właśnie wykonała swój pierwszy unik. Odskoczyła o jakieś półtora ogona w tył i wylądowała z hukiem na ziemi. Jej wyobrażenie nie dosięgło jej ale poczyniło kolejny skok, tym razem od boku. No dobrze! Szybciej, niż zdołała pomyśleć, przyjęła znów pozycję do walki, czyli tradycyjne rozstawienie i ugięcie łap, łeb pochylony, ogon uniesiony i skrzydła dociśnięte. Znów ugięła łapy i wykonała długi sus w przód a lecąc przechyliła ciało tak, by odskoczyć bardziej na prawo. Wylądowała. Teraz wymyśliła sobie jeszcze coś innego - Tym razem napastnik doskoczył do jej boku i uniósł prawą łapę w prawo chcąc jednym machnięciem przeciąć szyję samicy poziomo w lewo. Mistyk teraz nie zastosowała odskoku - natychmiast ugięła wszystkie łapy w stawach i uderzyła ciałem o ziemię starając się jak najbardziej się do niej docisnąć. Po chwili zerwała się na równe łapy - Kolejne skakanie ją czeka, ponieważ przeciwnik porwał się teraz na atak ogonem. Gdy sunął już on tak w jej stronę, ugięła wszystkie łapy lecz tym razem odbiła się energicznie od ziemi i uniosła w miejscu nad ziemią podwijając wszystkie łapy by nie oberwać. Udało się! Opadła więc na ziemię. Wyobraziła sobie drugiego przeciwnika który szarżował na jej prawy bok rogami – Teraz więc będzie blok - Ugięła przednie łapy nieco bardziej niż tylne, łeb opuściła znacznie ku ziemi a pysk ustawiła prostopadle do ziemi, po czym docisnęła łeb do szyi by ją osłonić a rogi wysunęła na przód. Ustawiła energicznie tak "przygotowany" łeb w stronę przeciwnika co skutkowało że ich rogi się zetknęły. Dobrze. Na dzisiaj już koniec. Ale zanim wróci, to jeszcze trochę odpocznie.
_________________

Hansel
Sowa

U: A,O: 3| Skr,Kż: 2 // A:W:1 Z:2 I:1 P:2 A:1

KP
Umiejętności magiczne/fizyczne: +4ST
Śledzenie/MP: +1ST
-1ST po rzutach na "widzenie maddarą"
-2ST w przypadku poświęcenia tury kompana
(nie tyczy się śledzenia i MP)
~Atuty~
Pamięć Przodków
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie).
Zwinny
Jednorazowo +1 do Zręczności
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa, niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
Znawca Terenów
Raz na dwa tygodnie smok napotyka na polowaniu/wyprawie dodatkową zdobycz (dającą 4/4 mięsa), kamień czy dorodne zioło (w zależności od tego czego akurat szukał).

 
 
 
Płomień Świtu 
Przywódca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 59
Płeć: Samiec
Opiekun: Kruczopióry[*]
Mistrz: Krew Mandragory[*]
Partner: Mistycznooka[*]
Dołączył: 07 Lis 2016
Posty: 1972
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2017-04-19, 21:21   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 4| P: 3| A: 1
   U: S,A,O,Kż,M,MA,MO,B,L,Pł,W,Skr,Śl:1| MP:2| Lecz:3
   Atuty: Inteligentny; Kruszyna; Niesprawiedliwy; Wybraniec Bogów


Wydarzenia ostatniego księżyca dały mu dużo do myślenia. Swoimi czynami, dotrzymaną obietnicą i wypełnionym przyrzeczeniem zasłużył na niechęć niektórych członków swojego stada. Do teraz miał obawy jak ojciec zareaguje gdy ktoś prędzej czy później opowie mu o wszystkim. Może powinien wyjść z inicjatywą i sam rozpocząć rozmowę o wydarzeniach Szczerbatej Skały? Ale, jak mówiła jego wspaniała mentorka, wdzięczność może przyjść z niespodziewanej strony. I to był właśnie powód dla którego siedział teraz u brzegu zatoczki, z lubością mocząc przednie łapy w ciepłej wodzie, przynoszącej ulgę psychiczną od tej napiętej atmosfery między stadami i nieciekawej, zimnej pogody.
Wraz ze swoim kompanem kołyszącym się raz w lewo, raz w prawo nad przednimi łapami oczekiwał na przybycie Zmory Opętanych, która zaoferowała mu mięso w dowód wdzięczności za uratowanie życia podczas bezsensownej potyczki. Odruchowo chciał odmówić, w końcu służył dla chwały Erycala, a nie dla prezentów, jednak uporczywe burczenie w brzuchu wyciągnęło jego łeb z obłoków ideałów i ściągnęło na ziemię, zmuszając do przełamania się i zaakceptowania podarku. Nie omieszkał też potraktować spotkania jako okazji do rozmowy. Chciał się dowiedzieć czegoś więcej o niezwykłej wywernie, jak i o tym czy Cień dorobił się młodego kleryka.
_________________
Atuty:
I: Inteligentny - jednorazowo +1 do Inteligencji
II: Kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4
III. Niesprawiedliwy - jeśli Uzdrowiciel ma kontakt fizyczny z ofiarą w momencie wykorzystywania atutu, rozprasza go na jedną turę i raz na walkę może go zaatakować bazując na Magii Precyzyjnej i Inteligencji. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
IV. Wybraniec Bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)

Posiadane przedmioty:
Kamienie: onyks, cytryn
Pożywienie: 23/4 mięsa
Inne: eliksir wytrzymałości, ognisty kamyk (jednorazowo rana średnia)
Żetony: 1x złoty(15.10), 2x srebrny(21.09, 21.11), 1x brązowy (14.12)


 
 
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Boss Cienistej Mafii



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3540
Skąd: Otchłań.

Wysłany: 2017-04-21, 12:17   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Czarny Konsyliarz musiał chwilę zaczekać, ale to nie powinien być zbytni problem. Wywerna miała jeszcze kilka drobnych spraw do pozamykania - nienawidziła zostawiać czegoś niedokończonego. Robiła wszystko w odpowiedniej kolejności, a tak wypadło, że nakarmienie uzdrowiciela Ognia było niemal na samym końcu jej listy. W końcu jednak śnieżnobiałe łuski na spodzie jej ciała zamigotały na niebie, gdy wywerna zniżyła lot i w końcu wylądowała - gładko i stosunkowo cicho. Podeszła bliżej młodego samca, na odległość około trzech czwartych ogona - w sam raz do rozmowy, jak mniemała. Skinęła Konsyliarzowi łbem, od razu też przywołując z jaskini mięso [4/4], które wylądowało u łap uzdrowiciela.
___- Valar Morghulis - powitała go na swój tradycyjny sposób, przyglądając się smokowi. Lubiła to robić, obserwować. Od zawsze miała do tego słabość. Wyjątkowo przybyła sama, bez żadnego z kompanów. Chociaż... Kto wie? Może pegaz albo demon są gdzieś w pobliżu, w razie potrzeby. Albo oboje.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

Ostatnio zmieniony przez Upiorny Rytuał 2017-04-21, 12:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Płomień Świtu 
Przywódca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 59
Płeć: Samiec
Opiekun: Kruczopióry[*]
Mistrz: Krew Mandragory[*]
Partner: Mistycznooka[*]
Dołączył: 07 Lis 2016
Posty: 1972
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2017-04-21, 19:25   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 4| P: 3| A: 1
   U: S,A,O,Kż,M,MA,MO,B,L,Pł,W,Skr,Śl:1| MP:2| Lecz:3
   Atuty: Inteligentny; Kruszyna; Niesprawiedliwy; Wybraniec Bogów


Łopot skrzydeł zwiastował przybycie łowczyni Cienia. Onyks odruchowo zwrócił łeb w stronę z którego nadchodził dźwięk i ujrzał biel oraz fiolet spadające z nieba by z gracją wylądować nieopodal. Mięśnie tylnych łap niemal niezauważalnie drgnęły gdy młody uzdrowiciel chciał w pierwszym odruchu podnieść się z siadu i cofnąć o krok, gdyż w jego mniemaniu wywerna podeszła nieco zbyt blisko. I najwyraźniej od razu przeszła do rzeczy. Obserwował z niemym zachwytem jak spore kawałki mięsa przecięły powietrze i wylądowały u jego stóp. Aż ślinka cieknie na samą myśl o ucztowaniu które sobie zaraz urządzi. Lecz najpierw skinął łbem na powitanie.
- Co to znaczy? Witaj córko Cienia, być może znasz moje imię, ale ja nie znam twojego. Jestem Czarny Konsyliarz - przedstawił się lub, być może, ponownie przedstawił. Nie był pewien czy jego imię rozeszło się po stadzie południowych sąsiadów. Lecz jedna sprawa, pozostałość ze Szczerbatej Skały nie dawała mu spokoju.
- Czy czujesz się już lepiej? Oberwałaś naprawdę paskudnie, lodowy kolec od Wzburzonych Wód wbił ci się głęboko we wnętrze czaszki i nie było możliwości uzdrowienia wszystkiego. Niektóre rzeczy są poza możliwościami smoczej maddary - wyjaśnił, zaś Charon nie ruszał się znad ramienia swojego smoka, wpatrując się gorejącymi, czerwonymi ślepiami w zaciekawieniu na przybyłą.
Wiedział że to niezbyt kulturalne, ale był tak głodny... niewielka porcja energii wypłynęła ze źródła i pochwyciła kawałek mięsa który leżał najbliżej, przyciągając go niewidzialną nicią do łapy Onyksa. Jadł niespiesznie, niczym nie przypominając łapczywego ucztowania, które urządził ostatnim razem. Gdy ogryzł pierwszy kawał do kości sięgał po następne [3/4] i podjadał aż zaspokoił głód, w międzyczasie oczekując na odpowiedź tajemniczej, budzącej respekt wywerny.

//kruszyna
_________________
Atuty:
I: Inteligentny - jednorazowo +1 do Inteligencji
II: Kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4
III. Niesprawiedliwy - jeśli Uzdrowiciel ma kontakt fizyczny z ofiarą w momencie wykorzystywania atutu, rozprasza go na jedną turę i raz na walkę może go zaatakować bazując na Magii Precyzyjnej i Inteligencji. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
IV. Wybraniec Bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)

Posiadane przedmioty:
Kamienie: onyks, cytryn
Pożywienie: 23/4 mięsa
Inne: eliksir wytrzymałości, ognisty kamyk (jednorazowo rana średnia)
Żetony: 1x złoty(15.10), 2x srebrny(21.09, 21.11), 1x brązowy (14.12)


Ostatnio zmieniony przez Płomień Świtu 2017-04-21, 19:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Boss Cienistej Mafii



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3540
Skąd: Otchłań.

Wysłany: 2017-04-21, 19:41   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Wywerna nie kryła swego badawczego spojrzenia. Nigdy nie próbowała go nawet ukrywać. Uwielbiała obserwować, analizować i wyciągać ze swych analiz wnioski. Takie drobne, z pozoru nieistotne informacje budują coś większego. A to może mieć w przyszłości znaczenie większe, niż się wydaje.
___- Powitanie z rodzinnych stron. Nie chcę zapominać o tym, kim jestem - wyjaśniła z lekkim półuśmiechem. Prawy kącik pyska uniósł się, a uśmiech ten, chociaż wydawał się być stosunkowo łagodny, miał w sobie drwiącą nutę. Tego Zmora nie umiała powstrzymać. Cząstka matki zawsze w niej była i zawsze będzie. Chociaż zdecydowanie jej się to nie podobało.
___- Poza Cienistym Kręgiem zwą mnie Zmorą Opętanych - przedstawiła się i jeszcze raz, delikatnie skinęła łbem przyozdobionym rogatą koroną. W międzyczasie przeanalizowała samca. Czarne, matowe łuski i jaskrawe, niebieskie ślepia, w których czaiła się tajemnicza iskra. Smok był silny - nie tak jak wojownicy, ale mięśnie miał dobrze rozwinięte. Zmora zdołała już zauważyć, że to cecha charakterystyczna dla tych, którzy wychowują się, bądź wychowywali wśród Ognistych.
___- Nie odzyskałam pełni sprawności, to prawda. Moje ślepia, chociaż wyglądają niemal identycznie jak niegdyś, nie postrzegają barw zbyt dobrze. Niegdyś jaskrawe kolory stały się bardziej wyblakłe, delikatne, zaś obraz stracił nieco na swej ostrości - wyjaśniła. Mogłaby nie wdawać się w szczegóły, ale dla Konsyliarza to zapewne porcja wiedzy potrzebna uzdrowicielowi. A ona zawdzięczała mu życie, więc mogła dać chociaż tyle.
___- Jesteś młody, a dysponujesz swego rodzaju talentem - przyznała, gdy ten skończył się pożywiać - Niewielu może pochwalić się takim wrodzonym darem - stwierdziła nieco ochrypłym, głębokim głosem. Z pewnością samiec posiadał umiejętności i doświadczenie, ale tutaj w grę musiało wchodzić coś więcej. Niektórzy rodzą się stworzeni do danego fachu.
___Tak jak ty?
___Tak jak ja.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

Ostatnio zmieniony przez Upiorny Rytuał 2017-04-21, 19:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Płomień Świtu 
Przywódca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 59
Płeć: Samiec
Opiekun: Kruczopióry[*]
Mistrz: Krew Mandragory[*]
Partner: Mistycznooka[*]
Dołączył: 07 Lis 2016
Posty: 1972
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2017-04-24, 09:16   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 4| P: 3| A: 1
   U: S,A,O,Kż,M,MA,MO,B,L,Pł,W,Skr,Śl:1| MP:2| Lecz:3
   Atuty: Inteligentny; Kruszyna; Niesprawiedliwy; Wybraniec Bogów


- Dar jeszcze nic nie znaczy. Zauważyłem że część smoków posiada predyspozycje do pewnych czynności, w moim przypadku tkania maddary, lecz nie osiągnąłbym tego co umiem teraz bez ciężkiej pracy lub chociażby chęci do niej. Początkowo chciałem być czarodziejem, jak mój ojciec. Ale potem... wydarzyło się mnóstwo rzeczy które mnie zainspirowały. Uratowanie twojego życia jest pośrednio zasługą Kapłanki Cienia, która pozwoliła mi zostać w Rubinowej Niecce i przyglądać się leczeniom, gdy trafiłem do niej przypadkiem, mając zaledwie pięć księżyców - wyjaśnił, nadal wpatrując się w ślepia Zmory wodzące po jego ciele. Sprawdzała go, analizowała. Charon wyczuł drobną iskierkę niepokoju u swojego smoka i zakołysał się nerwowo raz w lewą, raz w prawo, nie spuszczając gorejących czerwonych oczu z wywerny.
- Zabawne, prawda? - rzucił jakby od niechcenia spoglądając na swojego kompana - Mój towarzysz Charon, którego pozyskałem z pomocą Nauczyciela symbolizuje więź łączącą mnie z twoim stadem. Dziękuję za posiłek, Zmoro Opętanych. Nie spodziewałem się tego. Wiesz... czasem zastanawiam się jak potoczyły by się moje losy gdyby jajo odnalazł ktoś z Cienia...
_________________
Atuty:
I: Inteligentny - jednorazowo +1 do Inteligencji
II: Kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4
III. Niesprawiedliwy - jeśli Uzdrowiciel ma kontakt fizyczny z ofiarą w momencie wykorzystywania atutu, rozprasza go na jedną turę i raz na walkę może go zaatakować bazując na Magii Precyzyjnej i Inteligencji. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
IV. Wybraniec Bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)

Posiadane przedmioty:
Kamienie: onyks, cytryn
Pożywienie: 23/4 mięsa
Inne: eliksir wytrzymałości, ognisty kamyk (jednorazowo rana średnia)
Żetony: 1x złoty(15.10), 2x srebrny(21.09, 21.11), 1x brązowy (14.12)


 
 
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Boss Cienistej Mafii



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3540
Skąd: Otchłań.

Wysłany: 2017-04-25, 13:14   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Pokiwała powoli głową, zgadzając się z tym, co mówił samiec. Talent to jedno, lecz motywacja do szlifowania swoich umiejętności to drugie. Można obejść się bez pierwszego, lecz brak drugiego nie pozwala na osiągnięcie czegokolwiek. Chyba, że ma się w życiu szczęście, ale w końcu i ono opuszcza smoka. Zazwyczaj w najmniej odpowiednim do tego momencie.
___Jak dotąd przyglądała się samcowi, łapiąc z nim kontakt wzrokowy, ale na chwilę jej ślepia powędrowały w stronę czarnego obłoczka dymu. Cień. Bardzo rzadka istota, może nawet rzadsza od demona. Czerwone, gorejące ślepia coś Zmorze przypominały, ale nie zamierzała się teraz nad tym zastanawiać. Nie lubiła powracania wspomnieniami do przeszłości. Zazwyczaj robiła to wbrew swojej woli, dzięki Jednookiej uwięzionej w jej umyśle. Niczym ptak w klatce.
___- To była spłata długu - skinęła nieznacznie łbem. Bardzo rzadko robiła coś z dobroci serca, częściej z poczucia obowiązku. Chociaż nie była personą, która lubiła się dzielić swym mięsem i kamieniami - po matce odziedziczyła bowiem egoizm - to zdawała sobie sprawę, że dzięki temu odnosi pewne korzyści. Traktowała to więc bardziej na zasadzie układu. Coś za coś.
___- Życie to plątanina kaprysów losu - stwierdziła z nutą rozbawienia w głosie - Może to też faktycznie był przypadek, że akurat Ognisty znalazł jajo, w którym się znajdowałeś. A może takie było przeznaczenie... - przerwała na chwilę, coś zabłysło w jej liliowych oczach - Jak sądzisz - czy od początku nasze losy są spisane na kartach księgi, a naszym zadaniem jest po prostu czytać ten tekst i przeżywać go, czy każda następna sekunda jest losowa i zależna wyłącznie od nas? - zapytała z nieukrywanym zainteresowaniem, przekrzywiając lekko łeb. Lubiła poznawać różne punkty widzenia. Cóż takiego powie jej Konsyliarz... O ile zdecyduje się udzielić odpowiedzi? Niektórzy tego nie robią. Szkoda.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

Ostatnio zmieniony przez Upiorny Rytuał 2017-04-25, 13:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 14